Reklama
Reklama

Kluczowe wyzwania bezpieczeństwa militarnego Polski

27 maja 2019, 20:51
grafika D24D
Fot. st. szer. Natalia Wawrzyniak
Defence24
Defence24

Grupa Defence24 zorganizowała konferencję Defence24 Day, poświęconą kluczowym wyzwaniom bezpieczeństwa militarnego Polski. Ekspercka formuła wydarzenia, łącząca zagadnienia związane z rozwojem doktryn obronnych, modernizacją techniczną Sił Zbrojnych i polityką przemysłową będzie podstawą do szerokiej debaty dotyczącej strukturalnych i technologicznych zmian zarówno w Wojsku Polskim, jak i w przemyśle obronnym.

Polska, jako kluczowy członek NATO w Europie Środkowo-Wschodniej wzmacnia zdolności obronne w odpowiedzi na zmiany w środowisku bezpieczeństwa. Dzięki zwiększeniu wydatków na obronę narodową nowy Plan Modernizacji Technicznej obejmuje inwestycje na kwotę 185 mld zł, co daje podstawy do dokonania przez Siły Zbrojne RP skoku generacyjnego, ale i stanowi dużą szansę na impuls rozwojowy dla przemysłu obronnego. Realizacja tego planu w sposób skuteczny wymaga współpracy i koordynacji MON, Sił Zbrojnych RP oraz partnerów przemysłowych.

Na organizowanej 28 maja w Warszawie konferencji pojawili się przedstawiciele administracji, wojska oraz przemysłu, którzy omówią takie zagadnienia, jak Polska wobec wyzwań strategicznej adaptacji NATO, wojna nowej generacji a wyzwania modernizacyjne Wojska Polskiego, lądowy system walki w polskich siłach zbrojnych, strategiczna mobilność w systemie bezpieczeństwa Polski, utrzymanie przewagi w powietrzu w kontekście bezpieczeństwa wschodniej flanki NATO, jak wykorzystać potencjał i doświadczenie weteranów, a także - sektor obronny w systemie bezpieczeństwie państwa. 

Dyskusja podczas konferencji posłuży do wypracowania rekomendacji w celu przyspieszenia i zoptymalizowania rozwoju zdolności Sił Zbrojnych RP, jak i całego systemu przemysłowo-obronnego. 

Relacja z wydarzenia na stronie Defence24.pl.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 15
Reklama
Piot
sobota, 29 czerwca 2019, 17:30

Polska nie jest kluczowym czlonkiem NATO. Zgodnie z zalozeniami jest panstwem buforowym NATO majacym przyjąć pierwsze uderzenie na sojusz i być tylko teatrem ew. walk aby dać czas na przegrupowania. Czyli zostanie tutaj kupa gruzu.

ktos
środa, 29 maja 2019, 09:04

Marek1 - bo panel nie jest po to zeby cos wniesc do sprawy. Na panelu mozna spotkac sie z kolegami porozmawiac i wziac kase. I o to chodzi.

I tak umacniamy polską biedę i polskie zacofanie.
wtorek, 28 maja 2019, 12:51

Ponoć podwodniacy chcą znowu brać w leasing niemiecki okręt podwodny aby uniemożliwić powstanie wojsk lądowych, a szczególnie rezygnację z pudrowanych poradzieckich trupów T-72 itd. Okręty podwodne są najmniej potrzebne, a umiejętności przetrwają na tym co mamy, zaś na rejsy poza nabrzeże można delegować szkoleniowo do załóg niemieckich, ftancuskich, hiszpańskich i portugalskich. Niemcy mają kłopoty z obsadzaniem swych okrętów podwodnych, a więc się ucieszą.

Marek1
wtorek, 28 maja 2019, 12:24

ILEŻ już takich spotkań/paneli/konferencji się obyło w ost. 4 latach ?? Wszystkie łączy tylko jedno - realnie NIC z nich nie wynikło. WP nadal jest technologicznym skansenem, a kolejne MON-y mnożą kompromitujące błędy i zaniechania, wydając jednocześnie potężne pieniądze podatników na tzw. pierdółki nic lub niewiele mające wspólnego z realnym wzmacnianiem potencjału bojowego PSZ.

Maciek
wtorek, 28 maja 2019, 11:30

Super uchwycone zdjęcie.

ppp
wtorek, 28 maja 2019, 10:48

W Polsce teoria nie idzie z praktyką, a środki są marnowane na analizy i koncepcje. Kupujemy bez pomysłu. Np. F-35 do jest tylko część systemu, bez którego to zwykłe latawce. Poza tym Polsce jest potrzebny prawdziwy, rasowy samolot bojowy, który po przełamaniu ewentualnej obrony plot przez F-35, dokonywałby spustoszenia...

WojteQ
wtorek, 28 maja 2019, 10:17

Kluczowe wuyzwania dla bezpieczeństwa Polski: - postrzeganie wojny jako wydazenia które może wystąpić poza horyzontem życie obecnych decydentów i żołnierzy - rozpoczynanie każdego referatu, konferencji i sympozjum od analizy wojny z 1939, (której lekcje były już nieaktualne w 1942) - stalowe hełmy - brak podstawowego wyposażenia indywidualnego - brak prowadzenia realnych ćwiczeń - brak potrzeby konfrontacji i sprawdzanie rzaczywistości ze stanem realnym wojsk - służba od 0700 do 1500 - zerowy poziom morale wynikający ze zmiany służby na pracę, która uratowała życie - prak planu na cokolwiek - niemożliwiość podjęcia jakiejkolwiek decyzji w ciągu 25-lat służby dowolnego oficera, i idący za tym brak jakiejkolwiek odpowiedzialności

NMS
niedziela, 23 czerwca 2019, 16:37

Akurat analiza wojny z 1939 roku jest jak najbardziej uzasadniona, tylko wnioski jakie są wyciągane są absurdalne. Dalej idziemy w sojusze jako główny gwarant bezpieczeństwa, samodzielną obronę traktując jako absolutnie nierealną. Bzdurą do dzisiaj pokutującą jest przeświadczenie, że w 1939 roku nie mieliśmy żadnych szans na obronę niepodległości. Było wręcz odwrotnie, jeszcze nigdy Polska nie miała tak dużych szans by tą niepodległość zachować. Podejmowano po prostu głupie decyzje, tak jak i dzisiaj. Pieniądze były (rezerwy budżetowe państwa to ponad 4 mld ówczesnych złotych, z pożyczki francuskiej wydano zaledwie 1/4)morale wojska było, tylko niestety Beck, Mościcki i Rydz Śmigły ... Tak jak w wojnie z 1939 roku, tak i obecnie staramy się odpowiedzieć symetrycznie, podczas gdy jedyną szansą Polski przy tak potężnych sąsiadach jest i była odpowiedź asymetryczna. Po pierwsze nowoczesny , powszechny radiowy system łączności i system ostrzegania i dozoru przestrzeni powietrznej kraju. Przezbrojenie wszystkich TKS/TK3 w nkm 20 mm, zakup licencji na nkm Browninga M2 jako broń przeciwlotnicza szczebla kompanii, wprowadzenie na masową skalę tanich pistoletów maszynowych klasy fińskiego Suomi / lepszych i tańszych od efemerydycznego, skomplikowanego, drogiego Morsa/ wprowadzenie karabinu snajperskiego na szczeblu drużyny, wprowadzenie plecakowych miotaczy ognia do sekcji kb Ur, przystosowanie artylerii do strzelania na wprost, zakup za pożyczkę francuską zmagazynowanych moździerzy 81mm Brandt, haubic 155 mm Schneider, rezygnacja z produkcji niszczycieli na rzecz ufortyfikowania całego wybrzeża / w tym kolejne Bofors 152.4mm/ rezygnacja z produkcji PZL 37 Łoś, PZL 44 Wicher, PZL 30 Żubr na rzecz myśliwców nawet gdyby to miały być PZL P11c/ optymalnie PZL P24F/G, modernizacja wszystkich Karasi i przygotowanie załóg do lotów nocnych, przygotowana pierwsza linia obrony oddalona 50-100km od granic państwa w oparciu o naturalne przeszkody terenowe, główna linia obrony w oparciu o rzeki Wisła, Narew, San. Skoordynowane działania partyzanckie od pierwszych dni konfliktu, aprowizacja ludności w żywność i wodę, mobilizacja samochodów i motocykli cywilnych na potrzeby wojska, tryb produkcji wojenny przy produkcji 40 mm armat przeciwlotniczych Boforsa, polskich 75 mm ze Starachowic, czy przeciwpancernych armat Boforsa 37mm wz. 36, powszechne wykorzystanie min przeciwpancernych i przeciwpiechotnych, nauka rozpoznawania przez żołnierzy sylwetek samolotów swoich i obcych, pełna mobilizacja już w połowie sierpnia 1939 itp, itd...wszystko było w zasięgu ręki Dzisiaj budżet MON to prawie 10 mld $ a gros pieniędzy jest przejadanych przez wydatki osobowe...tak jak w 20 leciu międzywojennym... Na wczoraj zakup interwencyjny licencji wraz z amunicją nowoczesnego granatnika przeciwpanernego na szczeblu drużyny,dokupienie kolejnych wyrzutni PPK Spike/ przynajmniej drugie tyle co obecne 232 zestawy/ wprowadzenie dużej ilości 40 mm granatników automatycznych z Tarnowa, kamuflaż wielospektralny Lubawa na wszystkich pojazdach ciężkich WP, przebudowa wszystkich T-72 na ciężkie transportery w rodzaju izraelskiego Achzarit, zachowane wieże wykorzystać jako zdalnie sterowane, przewoźne punkty ogniowe, głęboka modernizacja PT 91Twardy, łącznie z wymianą armaty na 120 mm, głęboka modernizacja/WZM Poznań/ jeśli stan podwozia na to pozwala wszystkich BWP1, zakupy zestawów 35 mm Soła, licencja na amunicję z wydłużonym zasięgiem dla zestawów Krab, Rak, Langusta, modernizacja zestawów Dana do 155mm, licencja na zakup amunicji programowalnej 30, 35 mm, modernizacja wszystkich zestawów Kub i Osa / Aim 120 Amraam/ zakup dodatkowego dywizjonu nadbrzeżnego NSM i wreszcie systemu rozpoznawczego do wskazywania celów na pełną odległość rażenia zestawu, modernizacja wszystkich F-16 do standardu Viper plus nowe uzbrojenie /Meteor, Derby, Asraam/ dokupienie dwóch eskadr tychże, wycofanie wszystkich Mig i Su, kupno tylko jednej eskadry F35 z opcją na dwie kolejne w przyszłości, kupno 60 Saab JAS 39 Gripen E/F z głęboką współpracą przemysłową ze Szwecją /offset 150% i pożyczka szwedzkiego rządu/ Zakup przynajmniej dwóch samolotów Saab Erieye, wybór szwedzkich OP A-26, dozbrojenie Ślązaka do poziomu korwety i budowa serii 5 sztuk. Zakup natychmiastowy systemów przeciwlotniczych w ramach programu Narew, wraz z licencją na efektory. Polski, narodowy program satelity rozpoznawczego. Nowy , nowoczesny ekwipunek polskiego żołnierza, w tym nowy kamuflaż, dobre buty, osprzęt. Wprowadzanie ewolucyjnie elementów systemu żołnierza przyszłości Tytan. Wbrew pozorom przy konsekwentnym zarządzaniu tak dużym budżetem , nowoczesna , polska armia byłaby czynnikiem odstraszającym każdego przewidywalnego agresora. Z premedytacją nie poruszam wielokrotnie przywoływanego scenariusza punktowego uderzenia na Warszawę taktyczną głowicą nuklearną...

Cezar
sobota, 20 lipca 2019, 14:16

Jeśli przyjmujemy, że naszym przeciwnikiem jest Rosja to ... nigdy samodzielnie się jej nie przeciwstawimy. Kraj, który ma 38 mln ludności, nigdy nie wystawi armii takiej jaką może wystawić, kraj posiadający 144 mln. Ponadto Rosja ma przemysł zbrojeniowy, który jest w stanie odtworzyć jej potencjał militarny. Innymi słowy, jeśli Rosja utraci Su27 to jej przemysł wyprodukuje nowy egzemplarz. Jeśli Rosja straci T90 to jej przemysł wyprodukuje nowy egzemplarz. Jeśli my stracimy F16 to ... no właśnie. Podobnie rzecz się ma z utratą Leo2A5 - też go nie produkujemy. Na dodatek Rosja ma wszelkie surowce potrzebne do prowadzenia wojny, na czele z tym najważniejszym - ropą naftową. A my? Importujemy całe nasze zapotrzebowanie na ropę, głównie z Rosji. Więc, jedynym gwarantem naszego bezpieczeństwa jest uczestnictwo w sojuszu NATO. Jeśli doprowadzimy do sytuacji, że kraje Zach Europy dojdą do wniosku, że nie ma sensu umierać za Warszawę to szybciutko wrócimy w objęcia Rosji. Wystarczy, że wstrzyma dostawy ropy i zablokuje naftoport w Gdańsku.

Nms
niedziela, 21 lipca 2019, 22:36

Zupełnie się nie zgadzam. Pierwsze primo, casus małej Finlandii i wojny Zimowej, a później Kontynuacyjnej i całej Zimnej Wojny jest tutaj najlepszym przykładem, że można obronić swoją niepodległość podchodząc do sojuszy delikatnie mówiąc...elastycznie Drugie Primo: członkostwo w NATO nie wyklucza , a wręcz zdroworozsądkowo wymusza nakłady na obronność w ramach obrony samodzielnej z zasadą ograniczonego zaufania do obrony kolektywnej...Trzecie primo...nie zrozumiał Pan zupełnie mojej wypowiedzi odnośnie odpowiedzi asymetrycznej...nie musimy produkować Leopardów II, by zrównoważyć potencjał potencjalnego przeciwnika. Wystarczy że będziemy produkować samodzielnie Kraby z dedykowaną subamunicją przeciwpancerną Top attack, drony Warmate, nowoczesne PPK, żołnierze będą wyposażeni w liczne antysprzętowe wielkokalibrowe karabiny wyborowe, inteligentne miny, do działek małokalibrowych będziemy wykorzystywać samodzielnie produkowaną amunicję AHEAD, to samo tyczy się samolotów...dlatego postulowałem dodatkowy zakup Gripenów E/F które wykonają więcej samolotolotów niż F-16/ z nieprzystosowanych lotnisk, przy minimalnej obsłudze technicznej, zresztą obrona przeciwlotnicza w naszym przypadku powinna głównie opierać się na produkowanych w kraju a ciągle niewybranych zestawach Narew, zestawach SAN z amunicją AHEAD, Pilica, Poprad i licznych Manpads w rodzaju krajowych Piorun/Grom Przedostatnie Primo...Rosja nigdy nie będzie naszym samodzielnym przeciwnikiem, zawsze w jakiejś konstelacji z Niemcami...dlatego tak ważny jest bliski sojusz z USA , które trzymają Niemcy na smyczy, by się nie zerwały do wymarzonego sojuszu niemieckiego know how, z rosyjskimi surowcami...Na koniec, proszę pamiętać, że mamy XXI wiek i społeczeństwo rosyjskie a tym bardziej niemieckie nie jest przygotowane do takich poświęceń jakie miały miejsce w czasie wojen światowych dwudziestego wieku. Widmo gwarantowanych dużych strat, mimo pewnego pyrrusowego zwycięstwa jest najlepszym gwarantem bezpieczeństwa na gorące głowy #jastrzębi#potencjalnego przeciwnika. Zadam pytanie retoryczne, znając wielokrotnie pokazane bezprzykładne dowody bohaterstwa dywizji irackich gwardii republikańskiej choćby Nabuchodonozor, Medina... podczas wojen w Zatoce Perskiej z 1991 i 2003 przeciwko zdecydowanie silniejszym wojskom koalicji...Otóż, czy gdyby armia iracka zamiast pozbawionych nowoczesnej amunicji i systemów termowizyjnych starych , eksportowych wersji czołgów rodziny T-54/55/62/72 dysponowała choćby T-80BW czy T-72B z nowoczesną amunicją, a nieba by strzegły Su 27 i Mig 29 w wersjach rosyjskich, wspierane przez A 50 i liczne zestawy Tor, Buk, S-300, czy zamiast archaicznych Scud irakijczycy dysponowaliby zestawami Toczka...czy atak sprzymierzonych by nastąpił...?Twierdzę , że nie...

MAZU
środa, 17 lipca 2019, 21:24

Pełna zgoda. Plus znalezienie pieniędzy na inwestycje w nowatorskie uzbrojenie - lasery, masery, drony. Budowane w Polsce. M

Zaq
wtorek, 28 maja 2019, 09:31

Co z tego z przeznaczamy 2%PKB na obronę tylko że 3/4 budżetu to płace i emerytury takie są fakty.

b.w.a
środa, 29 maja 2019, 18:44

A ile idzie na emerytury i płace w innych krajach NATO?

ciur-o.
czwartek, 30 maja 2019, 00:42

ale my nie jesteśmy "innym krajem NATO" - kup sobie globus europy śr-wschodniej

ciur obozowy
wtorek, 28 maja 2019, 00:29

A ja zamiast kolejnych dyskusji, proponuję bunt społeczny przeciwko utrzymywaniu polskiej armii jako technicznego skansenu, a przemysłu w harakterze miejsc pracy dla związkowców i własnego elektoratu.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama