Kluczowe dane myśliwca nowej generacji w rękach Chin

20 stycznia 2015, 12:42
Fot. Lockheed Martin

Chińscy hakerzy wykradli terabajty danych, zawierających schematy i parametry kluczowych elementów amerykańskiego samolotu 5. generacji F-35, takich jak radar czy silniki - pisze Der Spiegel. Wykorzystano je prawdopodobnie przy projektowaniu samolotów J-20 oraz J-31. 

Jak informuje niemiecki dziennik Der Spiegel, powołując się na dane udostępnione przez Edwarda Snowdena, które zostały wykradzione z amerykańskiej agencji bezpieczeństwa NSA, Chiny zdobyły bardzo szczegółowe informacje o kluczowych elementach konstrukcji F-35 Lightning II. Podobne przypuszczenia pojawiały się już wielokrotnie wcześniej i dotyczyły także zagranicznych partnerów programu. Ataki przeprowadzono nie tylko na koncern Lockheed Martin i jego amerykańskich podwykonawców, ale również na zagranicznych partnerów programu F-35, do których zalicza się Australię, Danię, Holandię, Izrael, Kanadę, Norwegię, Turcję, Wielką Brytanię i Włochy.

Akcje były prowadzone zarówno przez hakerów, jak też agentów działających w wymienionych krajach. Wielu ekspertów, zwłaszcza związanych z USAF, wskazywało na wykorzystanie w chińskich myśliwcach J-20 i J-31 rozwiązań wprost skopiowanych z F-35. Chińskie firmy dokonały w ciągu 1-2 lat skoków technologicznych na które samodzielnie trzeba pracować wiele lat, jeśli nie dekadę. Snowden dostarczył dodatkowych danych odnośnie skali przecieków.

Zgodnie z jego informacjami, Chińczycy pozyskali m. in. schematy istotnych elementów silnika, pokryć i paneli utrudniających wykrycie samolotu, oraz systemu chłodzenia gazów wylotowych z silników, co obniża sygnaturę termiczną. Jednym z największych zagrożeń jest kradzież schematów komponentów i oprogramowania radaru JSF, używanego między innymi do identyfikacji i śledzenia celów, czy mapowania terenu.

Według ujawnionych dokumentów wraz z danymi dotyczącymi F-35 chińscy agenci i hakerzy zdobyli też informacje na temat innych, kluczowych dla obronności USA systemów uzbrojenia. Znalazły się wśród nich myśliwce F-22 Raptor, bombowce B-2 Spirit, atomowe okręty podwodne i systemy obrony powietrznej. Łącznie mogło to być nawet 50 terabajtów danych.

Jak podaje agencja Reuters, chińskie ministerstwo spraw zagranicznych kategorycznie odpiera zarzuty, nazywając je „bezpodstawnymi i całkowicie nieuzasadnionymi oskarżeniami”. Pekin wskazał też, że „niektóre z krajów mają haniebną przeszłość w zakresie cyber-bezpieczeństwa”. 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 22
Reklama
robertpk
wtorek, 20 stycznia 2015, 13:50

może jakieś wnioski ? dotyczące współpracy z tym krajem.

jaan
wtorek, 20 stycznia 2015, 20:32

Nie mają również ważnego elementu budowy i eksploatacji zaawansowanych urządzeń. Są to tzw. dobre praktyki. USA tu szuka przewagi nad innymi dostawcami uzbrojenia. Traktują to bardzo poważnie. Nawet ten obśmiewany przez nasze media profesor Binienda został poproszony o konsultację w zespole opracowującym strategię rozwoju w dwóch bardzo ważnych dziedzinach: analizy wielkich baz danych oraz ich wizualizacji oraz w wielkiej prędkości obliczeń i symulacji komputerowych najbardziej zaawansowanych technologii w zakresie budowy baz dobrych praktyk.

w
czwartek, 22 stycznia 2015, 03:00

Najslabszym ogniwem jest czlowiek. Jego glupota jest nieograniczona. Poczytaj co robia, wydawaloby sie powazni, ludzie. Minister w Rosji trzymie dokumenty na koncie gmail, pracownik zgubil laptop z waznymi danymi, zolnierze wyznaczaja punkty trasy podczas operacji za pomoca smartfonu itd. Jestem w stanie uwierzyc, ze jakis matol zgral sobie gdzies z bezpiecznej bazy projekty na laptop lub zwykly komp, bo mu bylo wygodniej i szybciej. Pozatym rozne firmy pracuja nad jednym projektem i musza synchronizowac/aktualizowac dane. Jak to mozna robic? Latajac z dyskiem przez pol swiata? Musi byc jakas komunikacja, a to rodzi zagrozenia.

jj
środa, 21 stycznia 2015, 09:27

jak bardzo trzeba być ograniczonym umysłowo, żeby po seriach wcześniejszych ataków i kradzieży danych trzymać na komputerach połączonych z internetem następne dane jeszcze nowocześniej maszyny....

Oj
środa, 21 stycznia 2015, 12:53

To nie jest tak jak myślisz.Te firmy mają wew. sieci komputerowe ale mają niestety zatrudnionych "kretów" którzy za garść srebrników sprzedają tajne informacje. U nas jest tak samo a i w krajach po drugiej stronie lustra "ryją" zachodni szpiedzy. Tak to już działa...

Mireq
niedziela, 25 stycznia 2015, 16:52

Pierwszym krokiem powinno być usunięcie pracowników pochodzenia chińskiego i innych krajów azjatyckich. Ci ludzie to potencjalne zagrożenie. Myślę że bardzo duże. Chińczyk sprzeda wszystko za pieniądze, lub obietnicę uwolnienia bliskiej osoby z obozu "pracy" (Chińskie obozy pracy- miejsce przebywania dawców narządów), czy z innych powodów. Często to kwestia Chińskiej mentalności, dla nas nie zrozumiałej. Chińczyk to tak trochę jak Rosjanin - społeczeństwa pozbawione ludzi honoru (wymordowani przez komunistów). Chińczyk emigruje do państwa kultury zachodniej, a w podświadomości ma zakodowane "to nasi wrogowie".

magazynier
czwartek, 5 marca 2015, 14:15

W tym wolnym kraju chińscy emigranci mają niewspółmiernie duży wkład w badaniach naukowych, handlu i produkcji. Bez nich wszystko wyglądało by tam inaczej. Taki system

nick
środa, 21 stycznia 2015, 00:44

Wiecie że ten majstersztyk f-35 niektórzy porównują do ruskich maszyn ja cie to jak szybowiec do terminatora

Ceon
środa, 21 stycznia 2015, 00:35

przecież to się słyszy dwa razy do roku od 10 lat... to się stało nawet nudne

Viktor
wtorek, 20 stycznia 2015, 15:18

Co nie zmienia faktu że nie posiadają technologii wytwarzania niektórych elementów.

Nemido
wtorek, 20 stycznia 2015, 15:18

Nie wydaje mi się że takie dane mogły by być tak łatwo wykradzione, być może te dane to tak zwane "fake" które tylko wprowadzą Chińczyków w błąd.

Mortimer
wtorek, 20 stycznia 2015, 15:00

Nie potrafię zrozumieć jednego - jakim cudem tak ważne dane były przechowywane w komputerach podłączonych do internetu i możliwych do zhackowania? Jestem w stanie zrozumieć utratę danych w wyniku "tradycyjnego" szpiegostwa, kiedy to chiński agent, pracujący dla któregoś z partnerów projektu, wynosi je na zewnątrz i przekazuje w taki czy inny sposób oficerowi prowadzącemu, czy bezpośrednio na jakiś należący do Pekinu serwer. Utraty danych w wyniku zewnętrznego włamania do komputera nie ogarniam. Jak można być tak niefrasobliwym?

As
wtorek, 20 stycznia 2015, 15:24

Ja nie rozumiem czegoś innego. Na całym świecie hakerzy włamują na serwery firm zbrojeniowych, w zeszłym roku atakowany był nawet Bumar i OBRUM. A tym czasem polscy hakerzy wolą sobie zaatakować stronę internetową własnego (nawet nielubianego ale jednak) rządu niż na przykład spróbować wykraść dokumentację Iskanderów...

Bucksik
wtorek, 20 stycznia 2015, 23:11

Zakładam, że kraju w którym powstaje Windows, pod kontrolą którego pracują za pewne komputery w tych firmach, zabezpiecza się odpowiednio przed takimi przypadkami. Inaczej są gorsi niż dziadkowie z PKW. Chyba, że celowo Microsoft stwarza luki do wykradania tajemnic własnego kraju. Prędziej uwierzę, że jest jakiś magiczny sposób na przechwycenie kontroli nad komputerem ( chociażby tak błahy, jak pokazany w filmie System - The Net z 1995r.) niż na to iż tak łatwo dają sobie wydzierać te dane. Przecież zakładają iż tylko Rosjanie lub Chinczycy chcieliby to robić. A więc ich pilnują. A może po prostu się mylę....

rolo
wtorek, 20 stycznia 2015, 14:34

na zbrojeniach to zarabia usa,a inni wpedzaja sie w kłopoty

pko
wtorek, 20 stycznia 2015, 14:31

Ale wymyslili banke

jam
wtorek, 20 stycznia 2015, 14:21

jak by to był inny kraj to od razu sankcje a jak chiny to wszystko cichutko.

olo
wtorek, 20 stycznia 2015, 22:23

Chiny hakują merce i iPhony a jakoś o pomstę do nieba krzyczy. Po primo musieli by shakować 100% a później miec technologie. Jak widać po tym cudzie co to pokazywali z ruskimi silnikami za bardzo nie licząc wygladu im nie wyszło.

fumfel
wtorek, 20 stycznia 2015, 14:12

USA szpieguje, wyszpiegowali też ich...

Zbój
wtorek, 20 stycznia 2015, 14:00

zrobią F35 bis i to zapewne taniej i lepiej. Chiny rządzą

Legion
wtorek, 20 stycznia 2015, 23:30

Chińczycy są zdolni ale zrobią tylko kopie bez silnika... nawet rosyjskich zbytnio nie potrafią skopiować poza RD-33=WS-13. Swoja drogą nie wiem czemu barany z MON narzekając na trudność w dostępie egzemplarzy do MIGów-29 nie skorzystają z tej opcji (pomimo wszystko i tak zapewne są lepiej wykonane niż aktualnie kupowane przez naszych zużyte używki od firm krzak za sporo większe pieniądze)...

Pilot Chłodnica
wtorek, 20 stycznia 2015, 15:46

Jeżeli podobnie jak BMW to nie chciałbym tego pilotować.....

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama