Katastrofa śmigłowca sił pokojowych na Synaju. Siedem ofiar śmiertelnych

12 listopada 2020, 13:56
CH-53D Izrael
Fot. IAF/Amit Argronov
Reklama

W katastrofie śmigłowca na południu półwyspu Synaj zginęło siedmiu żołnierzy MFO (ang. Multinational Force and Observers). Pięciu rannych zostało ewakuowanych przez izraelski śmigłowiec do szpitala w Sorek. Ich stan zdrowia nie został podany do publicznej wiadomości. Przyczyną tragedii była awaria techniczna oddelegowanego do MFO śmigłowca, prawdopodobnie typu UH-60A Black Hawk.

Jak podaje agencja informacyjna Sky News Arabia, maszyna  międzynarodowych sił pokojowych, nadzorujących strefę graniczną na półwyspie Synaj pomiędzy Izraelem i Egiptem rozbiła się 12 listopada 2020 roku. W katastrofie zginęło 5 Amerykanów, Francuz i Czech. Pięć osób rannych zostało ewakuowanych śmigłowcem CH-53D Yas'ur należącym do 669 eskadry izraelskich sił powietrznych do szpitala Soreka Medical Centre. Stan ich zdrowia nie jest znany.

Multinational Force and Observers to międzynarodowa misja pokojowa, złożona z przedstawicieli 13 państw, która nie posiada mandatu ONZ, NATO czy innej organizacji międzynarodowej. Mimo to jej przedstawiciele od 1982 roku nadzorują przestrzegania przez Egipt i Izrael traktatu pokojowego. Do 1979 roku sytuację na Synaju nadzorowała misja ONZ pod nazwą UNEF II – (Second United Nations Emergency Force), jednak w wyniku weta ZSRR Rada Bezpieczeństwa ONZ nie przedłużyła jej mandatu i misja została rozwiązana. Na jej miejsce utworzono, głównie dzięki USA, misję MFO składającą się obecnie z około 700 żołnierzy i podobniej liczby cywilnych uczestników.

Działania misji wspierały na zmianę amerykańskie śmigłowce UH-1H/V Huey i kanadyjski odpowiednik CH-135 Twin Huey a od 2005 roku amerykańskie UH-60A Black Hawk. Maszyny te noszą charakterystyczne biało-czerwone malowanie. Przypuszczalnie katastrofie uległ więc Black Hawk.

image
Reklama
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 5
Reklama
Obserwator
piątek, 13 listopada 2020, 12:16

W 2014 roku w północnym rejonie Półwyspu Synaj został zestrzelony egipski śmigłowiec wojskowy. W rejonie tym aktywnie działa ugrupowanie islamistyczne Ansar Beit al-Maqdis, powiązane z al-Kaidą oraz tzw. Państwo Islamskie (Daesh). Dżihadyści w swoim uzbrojeniu posiadają przenośne wyrzutnie rakiet przeciwlotniczych, które mogły dotrzeć tam z Libii. W związku z powyższym możliwą przyczyną rzeczonej katastrofy jest ostrzał z ziemi. Na chwilę obecną brak jest bliższych informacji w przedmiotowym temacie...

piątek, 13 listopada 2020, 15:01

Może jestem przewrażliwiony, ale od razu przychodzi mi na myśl Mi-24 na granicy Nachiczewania. Też sił pokojowych.

Obserwator
sobota, 14 listopada 2020, 03:31

Faktycznie, jak doszło do zestrzelenia rosyjskiego śmigłowca w Armenii, to wiadomej proweniencji rusofobki wręcz nie kryły swojej patologicznej radości. Teraz, jak został zestrzelony amerykański śmigłowiec w Egipcie, to w sposób wielce znamienny zamilkli. Jednak jeszcze zawyją żałośnie...

sobota, 14 listopada 2020, 16:07

Tutejsza reakcja jest oczekiwana i mnie nie dziwi. Miałem raczej na myśli ewentualną odpowiedź na zestrzelenie Mi-24. W dyplomacji obowiązuje zasada wzajemności. Gdyby tak było, to mogłaby być to wskazówka, kto stał za wydarzeniem. Początkowo uważałem, że podejrzanym nr 1 była Turcja, która też chciała coś podpisać. Ale mógł to być też ktoś, kto chciał poszczuć na siebie Rosje i Turcję. Taka geneza wojny była poważnie brana pod uwagę, obecny list kongresmenów-demokratów do Bidena w sprawie Karabachu mógłby być argumentem na rzecz takiej tezy. W każdym razie koincydencja czasowa obu śmigłowców jest wyraźna.

Szept
czwartek, 12 listopada 2020, 23:10

Na arabskich stronach piszą że zginęło 8 osób w tym 6 Amerykanów, a 1 osoba jest w stanie ciężkim w szpitalu.

Tweets Defence24