Reklama

Katastrofa rosyjskiego myśliwca. Pilot zginął

27 lipca 2014, 16:54
Fot. mil.ru

Rosyjski myśliwiec MiG-29 rozbił się podczas lotu treningowego w rejonie Astrachania. Pilot nie katapultował się i zginął na miejscu. 

Zgodnie z komunikatem rosyjskiego ministerstwa obrony tragiczny wypadek miał  miejsce około 30 km na północny zachód od  miasta Astrachań. Samolot MiG-29 należący do Myśliwskiego Centrum Szkolenia i Przygotowania Bojowego w Astrachaniu odbywał rutynowy lot treningowy, gdy pilot zasygnalizował poważną awarię. Pomimo otrzymania z punktu kierowania lotem zezwolenia na katapultowanie się, zdecydował się doprowadzić maszynę na lotnisko.

Zgodnie z wstępnymi ustaleniami o godzinie 8:55 czasu moskiewskiego (6:55 w Warszawie) pilot utracił kontrolę nad maszyną, która rozbiła się w stepie. Samolot eksplodował po zderzeniu z ziemią. Pilot nie zdążył się katapultować i zginął na miejscu. Okoliczności wypadu bada specjalna komisja.

Jest to już kolejna w tym roku tragiczna katastrofa rosyjskiego samolotu w tym rejonie. W kwietniu w okręgu astrachańskim rozbił się samolot szkolny Jak-130. Jeden z pilotów zginął podczas katapultowania się, drugi ocalał.

Liczne wypadki w rosyjskim lotnictwie, spowodowane technicznymi awariami, wskazują na problemy z jakością remontów i części zamiennych. Np. w grudniu zeszłego roku, awaria dotyczyła samolotu lecącego z generalnego remontu.  

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 14
Reklama
gtghf
niedziela, 27 lipca 2014, 23:16

Mam płakać ? Na Ukrainie tyle poległych, samolot zestrzelony oni jakoś nie mają skruchy żadnej.

WDeath
niedziela, 27 lipca 2014, 23:11

W każdym razie zginął człowiek i żołnierz i należy mu się szacunek.

Adam
poniedziałek, 28 lipca 2014, 16:04

No szkoda pilota. Pewnie miał o wiele większe umiejętności niż nie jeden Polski pilot.

edi
niedziela, 27 lipca 2014, 18:26

To kara za zestrzeliwanie ukraińskich samolotów nad Ukrainą :)

adi
niedziela, 27 lipca 2014, 19:53

A naszych pilotów za co karano?

Aro
niedziela, 27 lipca 2014, 18:07

OCHH jak mi przykro

oj jak mi przykro
niedziela, 27 lipca 2014, 22:32

łączęęę sie w bólu;-)

AndyP
niedziela, 27 lipca 2014, 17:56

A silniki... skąd?

wróg
niedziela, 27 lipca 2014, 21:17

Od Klimova z Piotrogrodu.

wróg
niedziela, 27 lipca 2014, 17:44

Liczne wypadki maszyn szkolnych wskazują na intensywność szkoleń. Jak uczniowie zarzynają narzędzia, to żadna przesłanka by stwierdzać wadliwość narzędzi. Dziwne by było, gdyby w czasie szkoleń maszyny nie miały awarii. A są takie kraje gdzie w książeczkach nalot z kosmosu, ale awaryjność maszyn zadziwiająco niska :)

D13
poniedziałek, 28 lipca 2014, 02:22

Och, to proste: gdy musisz dokonać naprawy w Rosji, nieważne czy samolotu czy na przykład samochodu zawsze wyjedziesz/wylecisz lżejszy.Mechanicy sprzedają części z trafiającego do nich sprzętu na skupach złomu.

Flanker
niedziela, 27 lipca 2014, 23:39

Co tam nalot w porównaniu z np. "godzinami morskimi" "wypływanymi" przez pewne fregaty gdy kotwiczą na Zatoce Gdańskiej by nacykać "godzin" rejsu. :-)))

podbipięta
poniedziałek, 28 lipca 2014, 11:14

R.I.P.

janek
poniedziałek, 28 lipca 2014, 00:18

Chyba się zapłaczę ..........

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama