Reklama

Katastrofa myśliwca MiG-31 na Syberii

26 stycznia 2016, 11:44
MiG-31
Fot. mil.ru

Rosyjski myśliwiec dalekiego zasięgu MiG-31BM rozbił się w Kraju Kransojarskim, na południowym wschodzie Rosji. Obaj członkowie załogi zdołali się katapultować. Do czasu ustalenia przyczyn awarii, która doprowadziła do wypadku, loty maszyn tego typu są wstrzymane. 

Samolot, startujący z bazy lotniczej Kańsk w Kraju Krasnojarskim, uległ awarii technicznej podczas rutynowego lot treningowego. Pilot utracił panowanie nad maszyną, która rozbiła się około 40 km od bazy. Załoga zdążyła się katapultować. Wysłana natychmiast grupa ratownicza odnalazła obu pilotów w rejonie osady Chajerino, skąd przewieziono ich śmigłowcem początkowo do miejsca startu samolotu, a potem do szpitala wojskowego w Krasnojarsku.

Z wstępnych ustaleń wynika, że przyczyną wypadku była usterka techniczna, dlatego loty myśliwców MiG-31 czasowo wstrzymano.  Poprzednia katastrofa myśliwca MiG-31 miała miejsce w październiku ubiegłego roku na Kamczatce. Wówczas również przyczyna była usterka techniczna, co jest problemem tych wiekowych już maszyn.

Myśliwce MiG-31 były produkowane do 1994 roku. Mimo iż nie są to maszyny nowe, nadal stanowią istotny element rosyjskiej obrony powietrznej. Dotyczy to szczególnie rejonów dalekiej północy i wschodu, gdzie brak jest infrastruktury, a terytorium wymagające patrolowania jest bardzo rozległe. Stąd pomysł wznowienia produkcji samolotów MiG-31, ogłoszony w sierpniu 2014 roku. Systematycznie prowadzone są też prace modernizacyjne nad samolotami znajdującymi się w służbie. Utracony samolot należał właśnie do zmodernizowanej wersji MiG-31BM. Otrzymał on m.in. stację radiolokacyjną Zasłon-M, pozwalającą - według koncernu Rostech - na wykrywanie celów powietrznych z odległości 320 km i ich zwalczanie na dystansie 280 km (przy pomocy pocisków K-37/RWW-BD). 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 11
Reklama
M
wtorek, 26 stycznia 2016, 13:13

Silniki Solowiew D-30 zabiły do tej pory więcej pilotów jak cale radzieckie lotnictwo od drugiej wojny. M.in katastrofa w lesie Kabackim to ich zasługa. Ale coś musiało unieść "pierwszy radar ze skanowaniem fazowym". https://aviation-safety.net/database/dblist.php?Engine=SO-D30

morgul
wtorek, 26 stycznia 2016, 12:46

320 km ale dla radaru typu PESA ;)

ccc
wtorek, 26 stycznia 2016, 11:50

Nawet jak to był "najmłodszy" egzemplarz to miał 22 lata ! Czego wymagać od takiego rzęcha, że nie chce latać ?

marek!
wtorek, 26 stycznia 2016, 15:00

jak zobaczylem pierwszy raz ta maszyne na targach z podwieszonymi (wprawdzie makietami) "rakiet kosmicznych" - Wierzcie mi robilo wrazenie.....

KornelPL
wtorek, 26 stycznia 2016, 14:08

I w USA i w Rosji startsze lataja. Z reszta, wszedzie cos ostatnio sporo tych katastrof, 6 w rosji (teraz siedem) w USA 1 F-15, F-16, F-16, 1 AH-64, 1 blackhawk i 2 zderzone sea kingi (ś. p. dla chlopakow z sea kingow)

zLoad
wtorek, 26 stycznia 2016, 19:26

Co bylo katastrofa, to ze byl robiony ze slabej jakosci materialow a montujacy go pracownicy pensji nie widzieli pewnie od lat. To i tam spada co chwile cos. Socjalizm nigdy nic porzadnego nie wyprodukuje.

pucie
środa, 27 stycznia 2016, 13:01

a dlaczego uderzeniowe su-ki taszczyli do Syrii w "brzuchach" transportowych? bo nad gazrurami i cierniem NATO latali blisko brzegu na linii Lenin-Kaliningrad. w razie BIEDY to "kosiakiem" myk. na syberii daleko do lotniska

Redrum
środa, 27 stycznia 2016, 12:16

To MiG-31. Tu przyczyną wypadku musiała być nadmierna prędkość ;-)

N
wtorek, 26 stycznia 2016, 15:16

@M - Co za bzdura! Z takim rozumowaniem największym sprawcą jest... nasza planeta.

ppp
wtorek, 26 stycznia 2016, 15:14

Każdy utracony egzemplarz, to potencjalnie jedna rakieta mniej do zużycia.

xcv
wtorek, 26 stycznia 2016, 14:06

Zmodernizowany dopiero co i spadł - taka to modernizacja sowiecka.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama