„Kasatonow” na Bałtyku. Na stałe, czy na Paradę Zwycięstwa?

7 kwietnia 2020, 08:21
Kasatonov_frigate
Fot. mil.ru

Służby prasowe Floty Północnej poinformowały, że nowa rosyjska fregata „Admirał Kasatonow” zakończyła testy państwowe prowadzone pod jej nadzorem i skierowała się na Morze Bałtyckie. Oficjalnie okręt ten ma wejść do służby wiosną tego roku. Nadal jednak nie jest pewne, gdzie.

Fregata „Admirał Kasatonow” (o numerze burtowym 431) to pierwszy okręt seryjny projektu 22350. Bliźniacza i już wprowadzona do linii fregata „Admirał Gorszkow” (o numerze burtowym 430) jest bowiem jednostką prototypową, która zostanie prawdopodobnie przerobiona w późniejszym okresie na podobieństwo „Kasatonowa” (jeżeli chodzi o okrętowy system walki).

Według komunikatu rosyjskiej marynarki wojennej badania państwowe, jakie były prowadzone na bazie Floty Północnej na Morzu Białym i Barentsa od 20 listopada 2019 r. zakończyły się sukcesem. Miały być one realizowane etapowo i objęły przede wszystkim: wystrzelenie trzech rakiet: jednej manewrującej systemu Kalibr (prawdopodobnie typu 3M14) do celu wyznaczonego na poligonie Cirza w Obwodzie Archangielskim oraz dwóch przeciwokrętowych typu 3M54 (systemu Kalibr) oraz P-800 Oniks na cele nawodne.

Strzelanie rakietowe były wykonywane na Morzu Białym, podczas gdy na Morzu Barentsa fregata przetestowała swój system artyleryjski (w odniesieniu do celów morskich i nabrzeżnych) oraz system torpedowy (w odniesieniu do celów podwodnych). Program badań państwowych objął dodatkowo współdziałanie z lotnictwem (śmigłowcami i samolotami) oraz okrętami pomocniczymi (realizowano uzupełnianie zapasów z tankowaniem na morzu oraz holowanie).

Ten program testów ma się teraz zakończyć podpisaniem aktu odbiorczego, dzięki czemu okręt będzie mógł zostać przyjęty na stan rosyjskiej marynarki wojennej. Zgodnie z oficjalnym komunikatem wskazuje się, że fregata „Admirał Kasatanow” ma pełnić służbę we Flocie Północnej. Samo przejście tego okrętu na Morze Bałtyckie wskazuje jednak, że plany te mogą ulec zmianie.

Oczywiście może chodzić jedynie o uświetnienie ta jednostką Parady Zwycięstwa, która na pewno zostanie zorganizowana na redzie Sankt Petersburga. Przypuszcza się jednak, że w ministerstwie obrony Rosji zapadła decyzja, by tym okrętem zwiększyć możliwości Floty Bałtyckiej, która obecnie staje się najsłabiej wyposażoną jednostką operacyjną Wojenno-Morskiej Floty.

Pewną pomocą miało być ściągniecie na Bałtyk dwóch korwet rakietowych typu Bujan M, które mogą przenosić osiem rakiet manewrujących systemu Kalibr. Jednostki te jednak mogą pełnić jedynie rolę „jednorazowych wyrzutni”, nie mając większych szans na skuteczną obronę przed atakiem z powietrza. Podobne braki widać w przypadku okrętów podwodnych. Nowe jednostki tego rodzaju (typu „Warszawianka” projektu 636.3) z systemem Kalibr dla Floty Bałtyckiej mają być dopiero zamówione.

Zupełnie inaczej jest w przypadku fregat projektu 22350. Są to bowiem jednostki przedstawiane przez Rosjan jako zdolne do prowadzenia przeciwlotniczej obrony strefowej, które dodatkowo dysponują zestawem rakiet ofensywnych systemu Kalibr i w przyszłości Cirkon. Dodatkowo są to w tej chwili największe bojowe okręty nawodne budowane w Rosji, które miałyby na Bałtyku o wiele większą wartość propagandową niż na wodach arktycznych.

W lipcu 2019 r. fregata „Admirał Kasatonow" już zresztą wzięła udział w X Międzynarodowym Salonie Morskim w Sankt Petersburgu. I nie miałby w tym przypadku znaczenia fakt, że ten pierwszy okręt seryjny był budowany przez ponad osiem lat (jego stępkę położono 1 lutego 2012 r.). Najważniejsze dla Rosjan jest to, że zgodnie z oficjalnymi planami fregata „Admirał Kasatonow” wejdzie do służby jeszcze wiosną tego roku.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 83
Reklama
Pilot
czwartek, 9 kwietnia 2020, 11:26

Jeden LARSM przenoszony przez F35 wystarczy, aby zamienić tę, skądinąd ładną jednostkę we wrak. Naprawdę, sytuacja MW FR na Bałtyku jest obecnie mało ciekawa, oględnie pisząc. W warunkach rzeczywistego konfliktu każde wyjście z portu jednostki nawodnej z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością zakończy się zatopieniem tejże. BTW - moglibyśmy przekazać MW Łotwy posiadane przez nas pociski RBS-15 mk 2, do tego parę JELCZY z radarami TRS15M i całość zainstalować na wyspie Hiuma. Do tego po jednym (słownie JEDNYM) egzemplarzu PZR POPRAD i ZUR-23-2KG Jodek-G. Kilka egzemplarzy PPZR GROM (litwa już takowe posiada). Byłoby nader ciekawie ;-)

Twój Nick
środa, 8 kwietnia 2020, 23:22

Spoko,przecież mamy gawrona- cały rząd jest z niego dumny a naród i tak się na niczym nie zna.

Kris
środa, 8 kwietnia 2020, 15:19

A gdzie są trolle wmawiajace nam że nie są nam potrzebne okręty na Bałtyku ?

zyg
czwartek, 9 kwietnia 2020, 08:44

Bałtyk to 90% kraje NATO lub neutralne współpracujące wojskowo z sojuszem, tak że na Bałtyku okrętów nie brakuje. I poczytaj o "osiągnięciach" rosyjskiej/sowieckiej floty bałtyckiej we wszystkich konfliktach z dwoma wojnami światowymi włącznie. W 2 w.ś. niedobitki pojawiły się na Bałtyku dopiero po tym gdy Finlandia przeszła na stronę Aliantów i rozminowali Rosjanom wyjście na morze. Wcześniej Rosjanie z uporem maniaków próbowali wysyłać OP przez zapory minowe tracąc 9 na minach i 10 zatopione przez fińskie i niemieckie jednostki w tym fińskie OP. Podczas tzw "ofensywy podwodnej" która trwała przez cały 1943r spośród 16 OP (4 Staliniec 9 Szcz 3 Malyutka) wysłanych ani jednej nie udało się wyjść z zamkniętej części Zatoki Fińskiej a 6 zatopiono. 4 lata temu odbyły się ćwiczenia amerykańsko - szwedzkie, dwa B-52 w 20 godz po wydaniu rozkazu (20godz zawiera czas na uzbrojenie i przygotowanie maszyn) zaminowały podejścia do Gotlandii startując z bazy Barksdale w Louizjanie. Pod koniec 2019 komentarz d-cy USAF na Europę wywołał nerwową reakcję rzeczników Kremla i rosyjskiego MON, a generał tylko wspomniał o oczywistej rzeczy że NATO jest w stanie zneutralizować zagrożenia tworzone przez rosyjską enklawę Kaliningradzką. " “If we have to go in there to take down, for instance, the Kaliningrad IADS , let there be no doubt we have a plan to go after that. We train to that. We think through those plans all the time, and… if that would ever come to fruition, we’d be ready to execute...it would be a multi-domain, very timely and effective capability that we would bring to ensure we have the access we need in that environment.” Kaliningrad jest postrzegany przez NATO nie tylko jako poważne zagrożenie ale również bardzo ładnie wyeksponowany cel możliwy do zneutralizowania połączeniem siły ognia lotnictwa, artylerii w tym rakietowej, floty i działań w domenie wojny cybernetycznej, na co istnieją odpowiednie plany i co (najważniejsze) jest ćwiczone.

BUBA
czwartek, 9 kwietnia 2020, 13:31

Co zmusi Finlandię poza bezpośrednim atakiem na ten kraj do stanięcie po stronie NATO?

bender
czwartek, 9 kwietnia 2020, 14:21

Gospodarka, wartości (wolność) i szeroko pojęta racja stanu.

Felipe
środa, 8 kwietnia 2020, 15:00

Znakomity cel do przetestowania NSM

ArtB
środa, 8 kwietnia 2020, 14:47

Całe szczęście że przećwiczyli holowanie.

Pilot
środa, 8 kwietnia 2020, 13:53

Modlę się, aby Federacja Rosyjska wydała jak najwięcej pieniędzy na tego typu jednostki i skierowała je na Morze Bałtyckie! Wincyj, wincyj! Ciekawi mnie, jaki są rzeczywiste prognozy czasu przeżycia takich jednostek na tym obszarze w warunkach "W"? W czasie, kiedy ceny ropy i gazu pikują w dół, inwestowanie przez FR w tego typu zabawki i kierowanie ich na Bałtyk to spełnienie moich marzeń :-) Będą świetnym celem dla NATOwskich środków ASUW.

Kot nr 398
czwartek, 9 kwietnia 2020, 09:04

Tak jakby NATO kryzys nie dotyczył. Kilka dni temu w "Guardianie" był typowy dla tych czasów artykuł: po co nam Tridenty i inwestycje w wojsko kiedy mamy wirusa? Pomijam już ogólną kwestię że wiele krajów NATOwskich się zastanawia czy wojsko w ogóle może strzelać, czy to humanitarne, keine Grenzen itd. Kilka dni temu w "die Welt" napisano że granice niby zamknięte ale nie dla (nielegalnych) migrantów. W Rosji jakoś takich dylematów nie ma. W Chinach też nie.

magazynier
środa, 8 kwietnia 2020, 13:46

Wreszcie trzy w jednym. We flocie rosyjskiej kończy się epoka wielkich okrętów przeciwpodwodnych i przeciwlotniczych , a nawet krążowników rakietowych. Co prawda nie ma radarów metrowych ale i tak jest postęp;) . Następny model będzie odpowiednikiem burka. A amerykanie spoczęli na laurach.

Jonas
środa, 8 kwietnia 2020, 12:16

Będą obserwować w maju NATO manewry jeśli nie uciekną do domu z powodu wirusa a Trump ma watpliwosci co wyprawia WHO z członkiem Bill Gates ? Naukowcy z Rosji określili to Elektroniczny Holokaust 5G też nie sprawdzono działania a premier bez pytania narodu kupił. To zrobiła Hiszpania Włochy Iran i Wielehan.w Chinach są skutki. Z jednej strony ochrania się zycia a z niewidzialnej truje zabija organizmy chemia żywnością promieniowaniem? . Czarnobyl się znowu budzi i wulkany to fotovoltaliki nic nie dadzą jak będzie ciemno . Jonas ostrzega czas nawracania sie konczy

Palmel
środa, 8 kwietnia 2020, 10:27

Takie okręty są potrzebne naszej marynarce

ito
środa, 8 kwietnia 2020, 08:09

Bujany z założenia będą operowały pod własnym parasolem PLOT, żeglugę na Bałtyku paraliżować mogą spokojnie OP. Zadania pokojowe w warunkach bałtyckich znacznie taniej i efektywniej (więcej jednostek) wypełniać mogą patrolowce. Jak dla mnie przesuwanie okrętu z założenia oceanicznego na Bałtyk mija się z celem. Tym bardziej, że na akwenach otwartych wcale nie cierpią na nadmiar jednostek. Chyba, że ma służyć jako baner reklamowy RF- to jedyne zastosowanie dla niego na Bałtyku jakie przychodzi mi do głowy.

BUBA
wtorek, 7 kwietnia 2020, 23:10

Kupimy w L.M. PZL Mielec 10 Black Hawków, zatopią go z karabinów maszynowych, albo wyślemy flotę pontonów gumowych. Mamy 200 szt. Poza tym wiadomo że każdy rosyjski okręt dokona samozatopienia na widok polskiej 40 letniej fregaty Olivier Hazard Perry, bo to była kedyś amerykańska frgata............. ................................................................................................................................................................................ O jeszcze możemy wysłać ORP Orzeł niech dokona samospalenia w ramach protestu............................. ....................................................................................................................................................................................AutAutor nie powinien się martwić Bujany M. Wystrzelą pociski z Kronsztadu. I co ich tam zaatakuje? Finlandia nie jest w NATO i może pozostać neutralna w czasie konfliktu.................................................................... ............................................................................................................................................................................... Możemy jeszcze wysłać ORP Slązak w misji samobójczej jak kiedyś Japończycy Yamato. Oczywiście jaki naród taka skala, a i mamy PZL Bryzy w Lotnictwie Morskim. Nikt nas nie ruszy......................................

Julian
środa, 8 kwietnia 2020, 15:24

BUBA dobry tekst pozdrawiam

Ha ha ha
środa, 8 kwietnia 2020, 13:25

Jak każdy nie zrównoważony politruk możesz porównać zero inwestycji w Polsce w MW, do mocarstwa jakim mimo znacznego zacofania od czasów komuny, wciąż Rosja jest. Tylko po co. Każdy normalny wie, że my dbamy np. o Polaków rozdając im rocznie 40 mld. Jak każdy normalny wie, Polska nie ma żadnych mocarstwowych zapędów, nie planuje baz wojennych w Syrii czy Wenezueli, Polska nie kradnie nikomu żadnych półwyspów, ani nie wysyła np. trucicieli do Anglii, czy zabójców do Niemiec czy Bułgarii. Każdy normalny t o wszystko wie. A Ty jednak nie?? Biedaku!!!!

Reaper
czwartek, 9 kwietnia 2020, 10:29

Ergo, nie realizuje obrony interesów narodowych i państwowych i nie kultywuje myślenia strategicznego. A każdy to robi, w zasadzie tak jak Rosja, tylko w mniej teatralny sposób.

GB
środa, 8 kwietnia 2020, 10:56

Rosjanie wysyłają też na Bałtyk swój prototypowy OP typu Łada (projekt 677) St. Petersburg. Idzie z Floty Północnej. Problem w tym że całą drogę ma przejść na powierzchni, eskortowany przez holownik. Rosjanie obawiają się po prostu że może zatonąć lub wybuchnie na jego pokładzie pożar, tak jak ostatnio na Łoszariku. Poza tym ten St.Petersburg to okręt którego budowę rozpoczęto w grudniu 1997 roku, a marynarka przejęła go w 2010 roku, ale nadal jest na etapie prób, które nie wiadomo kiedy się skończą i czy się skończą. Ten projekt OP miał być następcą Warszawianek, ale był na tyle nieudany że Rosjanie muszą kontynuować budowę przestarzałych Warszawianek... Tak więc jak widzisz nowe rosyjskie OP jest obawa żeby zanurzyć...

zyg
wtorek, 7 kwietnia 2020, 20:04

Rosyjskie inwestycje we flotę wojenną (zresztą również w lotnictwo bojowe) są jak najbardziej wskazane, a zwłaszcza skoncentrowanie jak największej ilości jednostek na Bałtyku ! Jak uczy historia jedynym odnotowanym przypadkiem gdy rosyjska/sowiecka flota bałtycka uniknęła klęski była wojna krymska gdy okręty ewakuowano do neutralnego Nowego Jorku. Kilka lat pózniej operację powtórzono wysyłając odpowiednio flotę bałtycką do NY a pacyfiku do San Francisco podczas Powstania Styczniowego, z obawy przed brytyjsko - francuską interwencją.

Sidematic
wtorek, 7 kwietnia 2020, 20:38

Nie napisałeś, że chodziło o ewentualną brytyjsko-francuską interwencję w Stanach, podczas Wojny Secesyjnej, której zapobiegła flota Rosyjska.

AWU
wtorek, 7 kwietnia 2020, 23:54

Propagujesz oficjalną wersję rosyjską. Problem w tym że wojna krymska toczyła się na kilka lat przed Wojną Secesyjną, i trudno wytłumaczyć w jaki sposób uciekająca przed Royal Navy flota rosyjska miała zapobiec jakimkolwiek akcjom w.w. RN. Podczas Wojny Secesyjnej Rosjanie dotarli do USA dopiero po wybuchu Powstania latem 1863 gdy o jakiejkolwiek interwencji w USA nie było już mowy (tzw "cotton diplomacy") a o interwencji w Polsce jak najbardziej. " Despite sympathy for the Confederacy, France's seizure of Mexico ultimately deterred them from war with the Union. Confederate offers late in the war to end slavery in return for diplomatic recognition were not seriously considered by London or Paris. After 1863, the Polish uprising against Russia further distracted the European powers, and ensured that they would remain neutral." (George C. Herring "US Foreign Relations since 1776") Należy zauważyć że już od czasów wojen napoleońskich Rosjanie są nie bez powodów głęboko zakompleksieni wobec Royal Navy, aczkolwiek ich jedyne poważne zwycięstwo morskie w historii, bitwa pod Czesmą przeciw flocie osmańskiej w 1770r było możliwe jedynie dzięki temu że dowodził nimi admirał RN Egglestone wraz z grupą brytyjskich oficerów (po bitwie Egglestone zaopiniował moskiewskich oficerów jednym słowem "useless").

Niuniu
wtorek, 7 kwietnia 2020, 17:28

Ciekawostka, wg autora Warszawianki to jednorazowego użytku okręty podwodne gdyż nie posiadają skutecznej obrony powietrznej. A jakie na świecie wg. autora okręty podwodne posiadają jaką kolwiek obronę powietrzną? Czy nie po to są podwodne aby takowej nie potrzebować? Tak sam maż pierwsza dełe okręty rakietowe uzbrojone w rakiety dalekiego zasięgu typu Kalibr - po co im integralne systemy obrony przeciwlotniczej skoro te okręty mają operować pod przykryciem lądowych systemów obrony p.p których akurat Rosja w rejonie morza Bałtyckiego ma wyjatkowo dużo. Przecież okręty typu Bujan M to jednostki klasy okrętów przybżerznych a nie oceanicznych. Pierwsze użycie ich do ataku Kalibrami miało miejsce z marza Kaspijskiego. A jest to akwen niedostępny dla lotnictwa NATO lub USA. Okręty te będą zawsze działać z akwenów niedostępnych dla naszego lotnictwa lub mających silną przeciw powietrzną obronę lądową. To tak trudno zrozumieć?

Ciekawski Dyziek
środa, 8 kwietnia 2020, 13:28

Warszawianki to OP. A w artykule mowa jest, że oplot nie mają Bujany. Lubisz wypisywać brednie?? Czy też brednie, to jedyne co umiesz napisać?

GB
środa, 8 kwietnia 2020, 10:50

Niemieckie okręty podwodne typu U-212A mają wystrzeliwane spod wody rakiety IDAS, więc są w stanie obronić się przed śmigłowcami i samolotami zop, które chcąc zrzucić w miarę celnie torpedy, boje sonarowe, czy skorzystać z MAD muszą przelatywać bardzo blisko nad zanurzonym OP.

Fanklub Daviena
środa, 8 kwietnia 2020, 10:17

No jest kilka rozwiązań (w tym chińskie i rosyjskie oraz niemieckie) umożliwiających okrętowi podwodnemu atak (z podwody!) na helikopter ZOP czy samolot patrolowy. Ale akurat nie jest mi znane takie rozwiązanie u nowych idoli autora - Amerykanów... :)

ruski stek bzdur...
środa, 8 kwietnia 2020, 15:38

Za to u ruskich jest znane od lat. cebulowo - ziemniaczane tylko okręt musi się znaleźć nad helikopterem :)

GB
środa, 8 kwietnia 2020, 15:33

Warto jednak nie kłamać, bo rosyjska flota jak zwykle jest zacofana w OPL i nie posiada żadnych rakiet plot wystrzeliwanych spod wody.

Okazjonalny złośliwiec
środa, 8 kwietnia 2020, 18:05

Warto jednak nie przesadzać. Jeszcze za sowietów testowano m.in. takie rozwiązania jak MANPADS na peryskopie czy uwalniane pławy z minami przeciw helikopterom i nie można wykluczyć, że rosyjskie okręty podwodne jakieś rozwiązania przeciwlotnicze mają. Ponieważ to byłby system obronny i działający z zaskoczenia, to Rosjanie, podobnie jak ze Szkwałem, Drozdem i innymi rozwiązaniami, nie chwaliliby się przez kilkadziesiąt lat by zachować skuteczność i zaskoczenie. Jeśli mają Buraki-M z WRE, to nie można wykluczyć, że na tym nie ma np. miny przeciwhelikopterowej czy jakiegoś "Buraka-R" z rakietą, np. Igłą. Byłoby to nawet logiczne, bo wroga marynarka pewnie wysłałaby helikoptery czy samoloty do rozstrzelania Buraków-M i wtedy mogliby się nadziać na Buraka-R czy na miny przeciwhelikopterowe na Burakach-M. O okrętach podwodnych Rosjan niewiele wiadomo, ale patrząc na okręty nawodne, to te rosyjskie mają systemy obronne bardzo zróżnicowane i bardzo rozbudowane, bardziej niż okręty amerykańskie (które np. nie mają systemów antytorpedowych a rosyjskie mają. US Navy też je wprowadziło, ale okazały się wadliwe i zdemontowali.). Byłoby dziwne, gdyby podobnie nie dbali o okręty podwodne. Chińczycy mają pławy uwalniane przez okręt podwodny, z sensorami akustycznymi, które powodują wynurzenie dryfującej pod wodą pławy a następnie odpalenie do celu rakiety znajdującej się w tej pławie i nadanie o tym sygnału radiowego i pozycji. Pytanie czy to oryginalny pomysł chiński czy podpatrzony u Rosjan?

GB
środa, 8 kwietnia 2020, 19:28

Warto jednak wiedzieć bo to widać ale Rosjanie nie posiadają na peryskopowej żadnych wyrzutni plot. To nie ma uzasadnienia taktycznego i narazaloby OP na natychmiastowe wykrycie i zniszczenie. Amerykanie od lat mają systemy antytorpedowe na pokładach okrętów, a co więcej taka RN skutecznie przetestowala je w warunkach bojowych w czasie wojny falklandzkiej. O rosyjskich zaś IP można powiedzieć zaś jedno, same toną - patrz Kursk, czy same w morzu zapalają sie - patrz Łoszarik, Nerpa. A jak Rosjanie dbają o okręty to najlepiej widać po remontach tych okrętów, trwają po kilka- do kilkunastu lat, a najlepszym przykładem typowo rosyjskiego niedbania o okręty jest remont Kuzniecowa. Takiego ubawu z rosyjskiego okrętu to dawno nie było.

Davien
środa, 8 kwietnia 2020, 01:32

Niuniu, a jakie rosyjskie systemy ladowe sa w stanie zwalczac seaskimmery?? Tu odpowiedż jest prosta -żadne wiec te Bujany błyskawicznie pójda na dno Z Kaspijskiego przy zasięgu pocisków 1500km za bardzo tez sobie w NATO nie postzrelasz bo strzelali w syrię a nei w Europę. A OPL posiadaja chocby 212A/CD

Fanklub Daviena
środa, 8 kwietnia 2020, 14:50

Jakie seaskimmery? Poddźwiękowe? Takie bez problemu rozwala AK-176M... :)

GB
środa, 8 kwietnia 2020, 19:29

To badziewie już zostało przetestowane w warunkach bojowych i okręty na nie uzbrojone zatonely....

Tomasz
środa, 8 kwietnia 2020, 01:28

Niuniu, naucz się czytac ze zrozumieniem a nie zaśmiecasz regularnie to forum swoimi wpisami. To Bujany są "jednorazowe" a nie op.

Pilot
wtorek, 7 kwietnia 2020, 14:09

Moim zdaniem to reakcja Rosji na zapowiedź pozyskania dla MW RP "Burków"...

Pasażer
wtorek, 7 kwietnia 2020, 14:29

Trzy te ruskie katastrofy, nijak się mają do jednego Burka :) a miałby być trzy Burki :)

ito
środa, 8 kwietnia 2020, 08:01

Jedynymi, na które możesz ewentualni liczyć to absolutnie najstarsze dostępne jednostki (30 lat) zużyte w takim stopniu, że US navy uznała ich dalszą eksploatację za nieopłacalną. Już dwa nader leciwe OHP skutecznie drenują budżet naszej marynarki, trzy (a nawet jeden) burki muszą go zabić. Myślisz w stylu tych, którzy w 20-toleciu międzywojennym budowali w Finlandii Ilmarineny- wielkie, efektowne, nowoczesne, drogie i nieprzydatne.

Pasażer
środa, 8 kwietnia 2020, 13:51

Ty za to myślisz w stylu, że ruska kupa złomu co już się pali bez oberwania kogokolwiek w NATO wystraszy, to żart w stylu - w przyszłym sezonie moskwicz wygra F1 :P

Daniel J.
wtorek, 7 kwietnia 2020, 13:27

Moim skromnym zdaniem fregata klasy Admiral Gorshkov - czyli tej o której mowa - uchodzi za najlepszą fregatę na świecie na chwile obecną. Głównie za sprawą doskonale zbilansowanego uzbrojenia, jest wyposażona w pociski manewrujące (takiej klasy jak Tomahawk). Ciekawie jest też rozwiązana kwestia radarów. Jeden jest nad drugim przez co zminimalizowano kwestię zakłóceń.Do tego mniejsza niż Iver Huitfeldt bo 4,5k ton wyporności, jedyne do czego bym się przyczepił to dość duża załoga jak na mniejszą jednostkę i maksymalnie 15 dni na morzu bez uzupełniania zapasów. Lecz może to jest aż nad to, i w zupełności wystarczy. Tego nie wiem. Niech się wypowie ekspert. Osobiście jednak bym ten projekt skopiował i wyposażył w polskie tu dzież zachodnie rozwiązania i sądzę, że byśmy mogli mieć znacznie lepszą jednostkę, którą można by także powalczyć o zamówienia eksportowe. To jest, oczywiście jeśli naszym celem by było wybudowanie dobrej i konkurencyjnej jednostki, a nie osobiste wzbogacenie się na tym kilku osobników.

Davien
środa, 8 kwietnia 2020, 01:34

Gorszkow w porównaniu do takich F-100 czy FREMM wypada dosyc przeciętnie tak samo jak np pzreciwko holenderskim fregatom. Do dobry okret ale do najlepszych to mu sporo brakuje.

ekspert
wtorek, 7 kwietnia 2020, 18:01

Ten złom ze swoim przedpotopowym uzbrojeniem i właściwie bez radarów?

Kapustin
wtorek, 7 kwietnia 2020, 13:27

Tym kalibrem pokryje radzikowo Ruski to ma zmysł

Śmieszny jesteś
środa, 8 kwietnia 2020, 13:37

Pokryć to mogą farbą starą elewacje. I to jak cena ropy wzrośnie. A Kalibra to zdejmuje byle Grom. Nie mówiąc o przyszłym Piorunie. Kalibru to leniwa krowa, co lata powoli, strasznie wysoko, nie jest stealth. Może być "dobry" żeby postraszyć Abdullów w sandałkach na pustyni. Co to nie mają nic poza działkiem plot 23mm. A samo Redzikowo będzie mieć własną niezależną obronę plot, jak tego nie wiesz, to nie dziwne że wypisujesz pospolite, naiwne banialuki.

środa, 8 kwietnia 2020, 00:54

Bardziej od Kalibrów obawiałbym się intensywnej obserwacji naszego kraju przez rozwijane wywiady, jawne oraz te skrywane, np. pod turystyką. Wiemy że ustalenia rosyjskiego wywiadu służą nie tylko wojsku i gospodarce.

popis
wtorek, 7 kwietnia 2020, 11:14

My mamy holowniki które przegonią tą ruską fregatę

Jan III Sobieski
wtorek, 7 kwietnia 2020, 13:48

Po co MR duże okręty na Bałtyku???? Masz jakąś wybujała fantazję.

mały-pływak
wtorek, 7 kwietnia 2020, 13:42

A na holowniku ... NSM i styka.

No skąd
wtorek, 7 kwietnia 2020, 13:33

Jeśli wstrzeli te 8 rakiet, to znaczy że swoje zrobił. Niema sensu marnować rakiety żeby go zniszczyć. Za późno!

ruski stek bzdur...
wtorek, 7 kwietnia 2020, 14:30

To co wystrzeli, to spadnie lub się popsuje, a zatopimy go z wielką przyjemnością :)

QRF
wtorek, 7 kwietnia 2020, 15:16

"spadnie lub się popsuje" no nie przekonałeś mnie, dlaczego niby miał by się popsuć? "Zatopimy go..." czyli kto? Ty i kolega w pontonie obok , niby mamy NSM ale z wykrywaniem jednostek mamy problem bo brak u nas radarów i rozpoznania morskiego. ''...z wielką przyjemnością :)" tu się zgodzę.

oko
wtorek, 7 kwietnia 2020, 18:56

podpłynie patrolowiec Ślazak, który ma świetne radary i za pomocą Link 16 nakieruje NSMy na tego ruska

sża
wtorek, 7 kwietnia 2020, 15:04

A jak nie spadnie, a będzie do tego miało głowicę "A", to będziesz miał trochę mniej przyjemności...

H2O
środa, 8 kwietnia 2020, 13:42

Takie brednie to tylko funclubick wypisuje. Jaka głowica na Kalibrze? Rosja chce wojny atomowej? Nie wiesz, że "grzyby atomowe" są zaraźliwe i bardzo łatwo przeniosłyby się do Rosji? Taka głupotę Rosji sugerujesz?? No no, uważaj, bo ci Kreml pensje za trollowanie potrąci. Aaaa, a może już potrącili, bo ropa za grosze, i teraz się mścisz na Rosji??

suawek
środa, 8 kwietnia 2020, 09:51

Jak będzie miało głowicę "A" albo "B", albo "C", to myślisz, że przeżyjesz? ....

mzs
wtorek, 7 kwietnia 2020, 12:29

Jakby Towarzyszom jednak holowników zabrakło to pomożemy naszymi. Z mielizny ściągniemy, doprowadzimy barkę do portu albo pomożemy uniknąć wrogiego betonowego nabrzeża (patrz Turcja)

Fanklub Daviena
wtorek, 7 kwietnia 2020, 14:23

No myśmy nie uniknęli betonowego nadbrzeża nawet we własnym porcie w czasie przecumowania i od tego czasu ORP Orzeł nie pływa... Potem jeszcze mu poprawiliśmy pożarem rozdzielni. No i ponieważ sowiecka technika sprzed 30 lat nas przerasta, to nie potrafimy wyremontować... A może i 75 letnia, bo przecież Davien twierdzi, że Warszawianki to nieudana podróbka niemieckiego Uboota typ XXI... :)

Hu hu ha
środa, 8 kwietnia 2020, 13:50

Co byś nie napisał, bez aż dwóch tureckich holowników duma "Fłotta" wylądowałaby na tyreckich skałach. I obrzucanie błotem Daviena, tak typowe dla malutkich, cieniutkich trolli, tego faktu katastrofy medialnej Rosji- nijak nie zmieni! Pożar piszesz? Ten na "największym zadymiaczu oceanów" Kuzniecovie? A naprawili na nim wreszcie toalety?? Czy nadal stoją na nim toitoje? Czy toitoie są zaplanowane także dla innych "supernowoczesnych" okrętów Rosji??? Tej całej "toitoiowej" floty??

k
wtorek, 7 kwietnia 2020, 20:14

Pisz o Waszym słynnym, nie mającym odpowiedników "lotniskowcu" - Kuźniecowie. Tam i nabrzeże było. I suchy dok, I pożar. I towarzyszące holowniki, Spadające samoloty. I parę innych również "nie mających odpowiedników" zdarzeń.

Cóż
wtorek, 7 kwietnia 2020, 22:39

Żeby móc wytykać sąsadowi palcem pożar jego domu, należałoby jeszcze nie mieszkać samemu w chlewie.

No cóż
środa, 8 kwietnia 2020, 15:54

Ten sąsiad nie ma domu, tylko bagno i wysypisko.

robo
środa, 8 kwietnia 2020, 14:09

zapominasz że w odróżnieniu od wielu gospodarstw domowych u was, w Polsce większość chlewów hodowlanych podłączona jest do wody i ogrzewania.

No cóż
środa, 8 kwietnia 2020, 13:56

Jak u nas jest chlew , to tam jest grzyb, kiła i mogiła... czyli śpią na śmieciach bez dachu.

Olo
środa, 8 kwietnia 2020, 10:52

albo w kupie kamieni...

robo
środa, 8 kwietnia 2020, 10:15

Większość polskich chlewów jest podłączona do wody bieżącej i ogrzewania, procentowo w większym stopniu niż gospodarstwa domowe w Rosji.

środa, 8 kwietnia 2020, 09:53

U nas niema takeigo chlewu jak u "sąsiada" (już nie "brata słowianina"?)

michalspajder
wtorek, 7 kwietnia 2020, 13:43

To moze warto sobie przypomniec jak jeden z naszych Kobbenow wracal do domu z Morza Srodziemnego na pokladzie statku cywilnego?Dziadek sie smial...

Kiks
wtorek, 7 kwietnia 2020, 14:28

Trudno, żeby latał. Ale przynajmniej był stealth, bo nie dymił.

michalspajder
wtorek, 7 kwietnia 2020, 15:28

Widze, ze warto przetoczyc cale powiedzonko: "Nie smiej sie dziadku z cudzego wypadku.Dziadek sie smial i to samo mial". Ja podalem jednego z Kobbenow wracajacego "na noszach" z misji, Fanklub Daviena podal ORP Orzel, to jeszcze dorzuce ORP Gniezno uszkodzony przy probie desantowania na plazy litewskiej w listopadzie podczas cwiczen.https://defence24.pl/remont-awaryjny-orp-gniezno-foto Najbardziej rozklada mnie wpis pana redaktora z wytlumaczeniem, ze w przeciwienstwie do Ustki ta plaza nie jest uzywana jako poligon. Czyli a) nie rozpoznano dokladnie miejsca ladowania; b) podczas wojny polskie okrety beda desantowac tylko na poligonach, niezaleznie od aktualnej sytuacji na froncie. Alke poprawie panu humor, panie Kiks: tak, rosyjski lotniskowiec-dziwadlo nie tylko dymi jak drednoty z pierwszej wojny swiatowej, ale obecnie jest tez latany i do sluzby wroci chyba jako galera; tak Rosjanie rozwalili swoj najwiekszy dok i jedyny, ktory mogl ten lotniskowiec pomiescic; tak, zatonal im Kursk ze strata wielu istnien ludzkich, zreszta niepotrzebna; tak, niedawno zatonal im inny dok, bodaj na Morzu Czarnym razem z umieszczonym w nim OP, ktory oparl sie kioskiem o nabrzeze. Mam nadzieje, ze powyzsze przyklady polechca panski antyrosyjski fanatyzm.

Davien
wtorek, 7 kwietnia 2020, 19:09

Panie Michał nie przeprowadzasię desantu na nierozpoznane plaże takimi jednostkami jak ORP Gniezno zwłaszcza w trakcie walk bo ryzyko ich utraty jest zbyt duże( praktycznie 100%). Po coś są specjalne oddziały majace rozpoznac i zabezpieczyc plażę. Po drugie ORP Bielik,bo to zapewne o niego ci chodzi brał udział w misjach sródziemnomorskich trzy razy i jakos problemów żanych tam nie było, a wracałi zapewne popłynał tak napokładzie specjalnej jednostki zwyczajnie by zaoszczędzic czas i zuzycie bądż co badż starego okretu. Jak wysyłalismy NSS-y do Indonezji to tez same nie płyneły. A co do wypadków rosyjskich to naprawdę prosze sobie takie zagrania darować bo dochodziło do nich ze zwykłego neidbalstwa i zaniedbania. nie dotyczy to Kurska oczywiscie który zatonał po eksplozji torpedy 650mm w wyrzutni torpedowej

Katon
środa, 8 kwietnia 2020, 09:44

Jeżeli się czegoś nie robi, to się tego nie ćwiczy, bo to strata czasu i środków. Czy słyszałeś by ktoś ćwiczył pokonanie Bałtyku wpław czołgami podstawowymi? Przecież to też 100% gwarancji utraty sprzętu. Skoro jesteśmy przy czołgach, to właśnie czołgi przewozi się na lawetach by zaoszczędzić czas i zużycie. Ten stary Koben brał udział, jak sam zaznaczyłeś, w rejsach na Morze Śródziemne i "problemów nigdy nie było". A wrócił raz na pokładzie specjalistycznej jednostki właśnie dlatego że problem wystąpił. Przewożenie sprawnego, pełnomorskiego okrętu podwodnego na pokładzie specjalistycznej jednostki z patrolu na który popłynął o własnych siłach "by zaoszczędzić czas i zużycie" jest tak samo wiarygodne jak powrót pełnomorskiego okrętu z rejsu na holu, pewnie też dlatego "by zaoszczędzić czas i zużycie" jego maszynowni. Zumwalt też wracał z prób na holu "by zaoszczędzić czas i zużycie"? Przecież gdyby ktoś tutaj napisał że rosyjskim okrętom niekiedy towarzyszy holownik by "zaoszczędzić czas i zużycie", to "dawno byś się tak nie uśmiał...".

michalspajder
wtorek, 7 kwietnia 2020, 23:30

Ok. To dlaczego przeprowadzono desant na nierozpoznana, albo tez zle rozpoznan plaze, ktora nawet nie jest poligonem podczas manewrow w czasie pokoju? To odnosnie ORP Gniezno. A teraz o, jak to pan nazwal NSS-ach... Wlasciwa nazwa to NS-935, wypornosc 198 ton, zasieg 1500 mil morskich. Czy naprawde, bedac dowodca PMW wyslalby pan te okrety nie na pokladzie transportowca do Indonezji, a samemu, ot tak? A jezeli ORP Bielik doplynal na manewry sam, to dlaczego sam nie mogl wrocic. Bo byl gratem.Co pan sam przyznal, nazywajac go badz co badz starym okretem. badz co badz, haha, z koncowki lat 60-tych... Moi rodzice to sie nawet wtedy jeszcze nie znali...

Davien
środa, 8 kwietnia 2020, 13:34

Panie Michał, po pierwsze gdzie ma pan podane że ORP Bielik dopłynał tam sam? Stwierdził pan jedynie że wrócił na pokładzie specjalnej jednostki transportowej. Teraz co do ORP Gniezno: po pierwsze to nei wina okretu a oddziałów rozpoznawczych a te kto wysyłał? A dowódca Gniezna wykonał desant tam gdzie dostał rozkaz. Jakby Bielik był gratem to nie dałby rady trzy razy uczestniczyc w operacji Active Endeavour, bo nie były to zwykłe manewry a w manewrqach BALTOPS uczestniczył w 2017r. Jest to stary okret ale nie złom jak go pan nazywa.

michalspajder
środa, 8 kwietnia 2020, 18:15

Nazwalem go gratem, a nie zlomem. Czyli, ze dalej byl czesciowo zdolny do sluzby, co tez i pokazal. Zlom to zlom, nie jest zdolny juz do niczego innego niz utylizacja. Pan sie pyta zas, co do ORP Gniezno, kto te oddzialy rozpoznawcze wyslal? Dlaczego mnie, ja nie dowodzilem ta operacja;-))) I druga sprawa, jesli sa manewry, to nawet nie trzeba oddzialow rozpoznawczych, po prostu trzeba sie skontaktowac z gospodarzem cwicze na temat warunkow, w tym wypadku hydrograficznych czy hydrometeorologicznych ewentualnie. To nie jest czarna magia.

Fanklub Daviena
wtorek, 7 kwietnia 2020, 14:24

Na dalekim morzu to wszystko się może zdarzyć, ale my skasowaliśmy ORP Orła o nadbrzeże w porcie macierzystym w czasie przecumowania! :-P

Davien
wtorek, 7 kwietnia 2020, 19:00

Funku, wam to sie udało zatopić sobie dwa razy SSN-a przy nabrzezu wiec uszkodzenia orła wporównaniu z tym... A okret nie jest z tego powodu skasowany bo dawno to naprawiono ale czeka na remont i modernizacje antycznych rosyjskich systemów pokładowych.

michalspajder
wtorek, 7 kwietnia 2020, 23:34

Ktorych to modernizacji, jak twoj adwersarz slusznie napisal, po 35 latach nie jestesmy dalej w stanie ogarnac. A jesli zes naprawde stwierdzil, ze 877 jest nieudana podrobka typu XXI z II wojny swiatowej, to zal mi ciebie, czlowieku. O AIM120 AMRAAM z 1973 roku przeczytalem, bo ktos cie przesladuje (gosc bez nicka) komentarzami o tym, i znalazlem. W pazdzierniku 2019 roku faktycznie ty cos takiego napisales, i nigdy nie odwolales swojej opinii, nigdy nie przyznales sie do bledu. Ale innych to ty komentowac lubisz...

Davien
środa, 8 kwietnia 2020, 13:39

Ale dam ci szanse MIchał: udowodnij ze pisałem o 877 ze to podróbka niemieckich XXI i że napisałem o AIM-120 w 1973r zamiast zwyczajnie kłamać.

michalspajder
środa, 8 kwietnia 2020, 18:45

Cala konwersacja: poniedziałek, 14 października 2019, 18:12 "Luftwaffe zakupiła w 1973 roku w ramach programu Peace Rhine uproszczoną wersję Phantoma F-4F o mniejszej masie i słabszej stacji radiolokacyjnej APG-120 oraz pozbawioną możliwości tankowania w locie i wykorzystania pocisków AIM-7 Sparrow. " Davien wtorek, 15 października 2019, 01:42 No cóż, tu masz racje, nie mieli AIM-7 za to nowowczesne AIM-9L i AIM-120, co przy AIM-9B na F-104... A co do radarów to porównywanie AN/ASG-114 na Starfighterze do AN/APQ-120 świadczy wyłacznie że zenobii ma zerowa wiedze:) bryxx wtorek, 15 października 2019, 16:53 Ciekawe jaka ma wiedzę gość uzbrajajacy w 1972 roku niemieckie Phantomy w AIM-120 lub oraz twierdzący że radiolokator tychże maszyn to pełnoprawny AN/APQ-120. środa, 16 października 2019, 01:40 Takich tu mamy ekspertów, jeden pisze o badaniach F-35 przez CAGI i technologii zwiększania wytrzymałości płatowca na większą od dopuszczalnej poprzez zmianę oprogramowania, drugi piszę o łopatkach turbin od strony wlotu powietrza do silnika odrzutowego czy o pociskach AIM-120 w 1972 roku, trzeci pisze o stuprocentowej skuteczności pocisków AIM-120 C5 gdy na sześć odpalonych żaden nie trafia.Tak jak widać, ta wiedza jest zwyczajnie "nieziemska". Z datami i czasem. Prosze mi juz nie dawac wiecej szans, bo ja nie klamie. Nigdy. Myle sie czasem, co w miare mozliwosci staram sie prostowac, ale klamca nie jestem.

Davien
piątek, 10 kwietnia 2020, 18:31

MIchał jak widze jestes jednak zwyczajnym kłamcą: Gdzie masz w moim poscie podana datę, gdzie napisałem o tym ze 877 to podróbka typu XXI?? Udowodnij te swoje zmyslenia albo zwyczajnie milcz.

Okazjonalny złośliwiec
środa, 8 kwietnia 2020, 18:07

Te teksty to też nie Pana? Panie Naiwny pare lat temu była bardzo ciekawa historia z dodawaniem na gwałt wykładziny anechicznej do 636 bo okazało się ze sa głosniejsze niz U-booty z I wojny swiatowej wiec naprawde proponuje darowac sobie zmyslanie:) Co do wyciszenia to 877 jest tak cichy że ostatnio dodawali na 636 i 877 okładzine anechoiczna bo sonarzyści głuchli:) Choc obecnie to Kobbeny sa lepsze od Orła;)

Davien
piątek, 10 kwietnia 2020, 18:33

Kolejny:) Ale jak widzę nie wiedziałeś nawet że na 877 i 636 bya dodawana wykładzina anechoicznabo okrety vbyły zdecydowanie za głosne;)) Ani o tym że Kobben to nie 209 ale 207:) Polecam najpierw się podszkolic potem cos pisać.

Cóż
wtorek, 7 kwietnia 2020, 22:44

Jak się nie modernizuje okrętu przez 30 lat, bo pieniądze podatnika płyną rwącym potokiem prosto do amerykańskich korporacji zbrojeniowych, to taki jest skutek że okręty maja antyczne systemy. Można mieć albo skuteczne siły zbrojne albo być zmuszanym przez rzekomego sojusznika do wydawania ciężkich pieniędzy za granicą.

bender
środa, 8 kwietnia 2020, 14:46

To nie jest taka prosta alternatywa jak Ci się wydaje. Nie ma też żadnego zmuszania przez sojusznika, co najwyżej jest buractwo i służalczość panujących elit, które nie imponują skutecznością negocjacji, ale są całkiem niezłe w psuciu i szczuciu. Dziś oglądałem panią poseł Pawłowicz z 2013 jak przekonywała w Sejmie, że głosowanie korespondencyjne jest be. Ciekawe jak bardzo punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

No cóż
środa, 8 kwietnia 2020, 13:58

Wszystko co ruskie nie należy modernizować , tylko wywalić na złom ! PRL już u nas był - dziękujemy !

Davien
środa, 8 kwietnia 2020, 09:36

No cóz wg. twojej Rosji cos o tym wiedzą: Kuzniecow, krazowniki rakietowe( dopiero się za to wzieli) Liczne SSN-y cy niszczyciele proj 956

Tweets Defence24