Reklama

Kanada kupi "pomostowe" Super Hornety

23 listopada 2016, 11:56
Super Hornet
Fot. Petty Officer 3rd Class Jason Johnston, U.S. Navy/Wikimedia Commons, Domena Publiczna

Kanada poważnie rozważa zakup 18 maszyn Super Hornet, które miałyby częściowo zastąpić starzejącą się flotę CF-18. Informację tę potwierdziły oficjalnie władze kraju. Propozycję ich nabycia odrzucano jeszcze w czerwcu br. ze względu na krytykę pomysłu ze strony przedstawicieli przemysłu i kanadyjskiej opozycji. 

Informacje na temat ponownego rozważania przez kanadyjski rząd propozycji Boeing podały jako pierwsze źródła związane z przemysłem. Jak informowały, wszystko wskazywało na to, że władze zdecydują się na przeprowadzenie otwartego przetargu na maszyny, które mają zastąpić CF-18, ale wracają jednak do opcji skorzystania z oferty z jednego źródła i możliwe, że zrezygnują z przetargu aż do 2030 roku. Wizję taką miał promować sam premier Justin Trudeau oraz minister obrony Kanady Harjit Sajjan - podaje National Post. Doniesienia te potwierdził kanadyjski rząd, który poinformował w oświadczeniu, że w trybie pilnym rozważany jest zakup 18 myśliwców Boeinga, które wesprą flotę CF-18, aż do "pojawienia się stałego zastępstwa". 

Kanadyjskie maszyny CF-18 mają już ponad 30 lat. Co więcej, liczebność ich floty spadła z 138 do 77 myśliwców. Jak podkreślają władze, wiąże się to z pojawieniem się dużych luk w zdolnościach. To właśnie Harjit Sajjan zwrócił niedawno uwagę na fakt, że zakup Super Hornetów to dobry sposób na wypełnienie wspomnianej luki, która pojawi się za parę lat. Ostatni komunikat kanadyjskich władz potwierdza domysły, że zakupiona zostanie relatywnie niewielka liczba myśliwców, pozwalająca na uzupełnienie obecnie używanych maszyn, a nie kompletną wymianę floty. Co więcej, Kanadyjczycy chcieli podobno zaopatrzyć się w maszynę amerykańską, która ułatwi współpracę kontynentalną obu państw.

Mamy lukę w zdolnościach. Wybraliśmy minimalną liczbę samolotów, które ją zaspokoją nasze potrzeby. W tym samym czasie startujemy z pełnym przetargiem i upewniamy się, że przeznaczamy na to [zakup nowych maszyn - przyp. red] wystarczającą ilość czasu, bez chodzenia na skróty.

Minister obrony Kanady Harjit Sajjan

Przetarg na stałe zastępstwo dla floty CF-18 ma ruszyć w przyszłym roku, czyli po zakończeniu prac nad nową koncepcją polityki bezpieczeństwa. Rozmowy z koncernem Boeing rozpoczną się natomiast natychmiast. Kanada chce bowiem pozyskać wskazaną liczbę Super Hornetów najszybciej, jak to tylko możliwe. Jak podają władze, kanadyjski resort obrony wie już ile chciałaby zapłacić za wspomnianych 18 maszyn, ale szczegóły zostaną oczywiście ustalone podczas negocjacji. 

Z decyzji władz zadowolony może być Boeing. Zamówienie z Kanady, oraz pozwolenie na sprzedaż Super Hornetów do Kuwejtu w ramach FMS, pozwoli na przedłużenie produkcji Super Hornetów w fabryce w St.Louis, której groziło zamknięcie już w 2017 roku.

Decyzji sprzeciwiają się jednak m.in. dowódcy Royal Canadian Air Force, którzy podkreślają, że myśliwce CF-18 mogą latać spokojnie do 2025 roku (modernizacja tych maszyn, warta ponad 400 mln dolarów, miała "kupić" politykom trochę czasu i pozwolić na znalezienie dla tych samolotów odpowiedniego zastępstwa). Jednak zakup "pomostowych" F/A-18 pozwoli na odłożenie potrzeby zakupienia nowych maszyn o około 10 lat i spełnienie obietnic obecnego rządu, które składano podczas kampanii wyborczej. Obecny premier Kanady podkreślał wtedy, że nie pozwoli na zakupienie "kontrowersyjnych" F-35 - w każdym razie bez przeprowadzenia otwartego przetargu. W jego opinii te nowoczesne myśliwce nie są Kanadzie potrzebne i są zdecydowanie za drogie. Pozyskanie Super Hornetów pozwoli utrzymać zdolności operacyjne w krótkim terminie, a w dłuższym czasie nie wyklucza się zakupu F-35A bądź innych maszyn w przetargu.

W sierpniu br. pierwsza jednostka US Air Force uzbrojona w samoloty 5. generacji Lockheed Martin F-35A Lightning II osiągnęła wstępną gotowość operacyjną. Kanada bierze udział w programie Joint Strike Fighter, ale zakup tych myśliwców został wstrzymany w 2012 roku m.in. z uwagi obawy o przekroczenie kosztów oraz wątpliwości co do zdolności, jakimi powinny się charakteryzować przyszłe myśliwce kanadyjskich sił powietrznych.

Co więcej, Trudeau obiecał również, że na nowe myśliwce zostanie rozpisany przetarg. W lipcu br. wysłano nawet zapytanie do producentów, na które odpowiedziało pięć firm - Boeing zaoferował Super Hornety, Lockheed Martin - F-35A, Dassault - Rafale, Eurofighter - Typhoony, natomiast Saab - Gripeny NG. Jak podaje National Post, przedstawiciele przemysłu są zaskoczeni powrotem do propozycji z czerwca, dotyczącej "pomostowego" zakupu Super Hornetów. O sprawie mówiła m.in. prezes Lockheed Martin Marillyn Hewson, która podkreśliła, że kanadyjski przemysł znacząco przyczynił się do realizacji programu nowoczesnych myśliwców. Do kraju wysłano nawet dwie maszyny F-35 należące do sił powietrznych USA, których prezentacja miała przekonać Kanadyjczyków. W wydanym oświadczeniu Lockheed Martin poinformował natomiast, że jest "rozczarowany" decyzją Kanady, ale ma pewność, że "F-35 to najlepsze rozwiązanie, które spełnia kanadyjskie wymagania operacyjne za najlepszą cenę".

F-35 osiągnął gotowość operacyjną i jest dostępny, by sprostać potrzebom Kanady przez następne 40 lat.

Fragment oświadczenia koncernu Lockheed Martin

Kanada nie będzie pierwszym państwem, które zdecyduje się na zakup Super Hornetów jako "przejściowego" rozwiązania. Taką samą decyzję podjęły władze Australii parę lat temu, kupując 24 samoloty za 2,5 mld dolarów. Ich zadaniem było zastąpienie przestarzałych F-111. Obecnie przewiduje się, że Australijczycy mają docelowo dysponować 72 myśliwcami F-35A, 24 Super Hornetami, a także dwunastoma E/A-18G Growler, które są przeznaczone do wykonywania zadań walki elektronicznej. Maszyny F/A-18E/F uzupełniają starsze, "klasyczne" Hornety F/A-18A/B (dostarczone w podobnym okresie co CF-18). 

KomentarzeLiczba komentarzy: 17
Maslak
środa, 23 listopada 2016, 14:35

Zły dzień dla amerykańskiej techniki, Kanada wyrzuca F35 a "Admirał Tekturow" (Zumwalt) się zepsuł i muszą go szybko odholować do stoczni żeby za bardzo wodą nie nasiąkł (bo pójdzie na dno i będzie wstyd).

Urko
środa, 23 listopada 2016, 22:39

Przesadzasz. Zumwalt nie jest pierwszym okrętem który po zbudowaniu nie był w stanie dopłynąć do macierzystego portu. Co najwyżej pierwszym, który będzie próbował to trzeci raz...

Ares
środa, 23 listopada 2016, 18:57

Kanada jeszcze nic nie odrzuciła, a na pewno nie F-35. Tylko premier-lewak Justin Trudeau uważa, że F-35 nie jest potrzebny Kanadzie ponieważ Kanada nie ma wrogów (sic!). A już na pewno takim wrogiem nie jest Rosja (gdzież by tam). Kanada nigdy nie była rozrzutna w pozyskiwaniu uzbrojenia. Mając mocarstwo za sąsiada i będąc z nim razem w NATO zawsze czuli się bezpiecznie. Wystarczy zobaczyć jakie kryteria przyjęli na nowy samolot wielozadaniowy. Podaję za Def24.pl: "obrona kanadyjskiej przestrzeni powietrznej; ochrona ważnych wydarzeń, takich jak olimpiada czy szczyt międzynarodowy; atak terrorystyczny; misje pokojowe; działania w warunkach katastrofy humanitarnej i wojna pomiędzy dwoma krajami. Jako przykład tego ostatniego przywołano hipotetyczne starcie, jakie miałoby mieć miejsce na Półwyspie Koreańskim." I dalej: "Serwis The Globe and Mail wskazuje, że w konflikcie międzypaństwowym F-35 mógłby okazać się skuteczniejszy, m.in. z uwagi na budowę zgodnie z zasadami technologii obniżonej wykrywalności (stealth). Udział w tego typu starciu uznano jednak za "wysoce nieprawdopodobny"." W najważniejszej kategorii czyli konflikcie międzypaństwowym F-35 okazał się najbardziej skuteczną maszyną. Pozostałe misje są tak banalne, że samolot 4+ generacji wystarczy w zupełności. Przecież dla misji "wysoce nieprawdopodobnej" nie warto kupować nowych samolotów 5 generacji za miliardy dolarów. Zumwald to zupełnie nowatorska konstrukcja i ma prawo przechodzić tzw. problemy wieku dziecięcego. To norma a nie wyjątek. Jednak na pewno dopracowanie niszczyciela nie zajmie Amerykanom 20 lat jak Ruskim radaru AESA dla MiG-35.

Urko
czwartek, 24 listopada 2016, 02:40

Coś bardzo śmiesznego: "The F-35 Still Doesn’t Have a Gun" (wycinek z artykułu sprzed tygodnia) The F-35A’s internal cannon, a critical weapon both for close support and dogfighting, remains problem-ridden and needs further development. When the cannon’s stealth-preserving door opens, the extra drag on one side turns the plane’s nose enough to spoil gun-aiming. Engineers hope that flight control software changes can cure the problem, but that remains to be tested. Far more serious is the fact that the only sight for aiming the gun is the $600,000 Helmet Mounted Display. The very first shooting accuracy tests with the helmet, scheduled for October 2016, have been delayed until 2017 due to the software delays. There are strong engineering reasons to believe that the helmet sight is incapable of meeting the plane’s gun accuracy design specifications. Pilots have reported that the helmet’s displayed symbols can lag behind their eye’s movement while they are flying through turbulence or being buffeted during hard maneuvering. Whether the gun is actually combat suitable or not will not be known until realistic operational test results become available in 2020--at the earliest. The Navy and Marine Corps F-35 variants will have even more serious gun accuracy problems because both use an external gun pod with an unavoidably less rigid mounting than the internal cannon. Firing this pod creates recoil forces that pull the plane’s nose down, potentially creating worse effects on accuracy than the F-35A’s muzzle door. A software solution has yet to be completed. Even if these serious airframe and helmet sight accuracy impediments are overcome, the cannon may still not be able to meet its original design requirements for hitting and destroying targets due to a change in the 25mm ammunition. The F-35A will now fire a new, non-explosive fragmenting round of untested accuracy and lethality while the F-35B and F-35C will use the older Navy-developed Semi-Armor Piercing High Explosive Incendiary-Tracer rounds. The program office “determined that the specification requirements for gun accuracy could not be met with the new ammunition planned to be used.” As reported by DOT&E, the JPO is addressing these concerns by deleting all cannon lethality and accuracy requirements from the program’s contractual Operational Requirements Document—without formal approval from either the services or OSD. The contractor now has no contractual responsibility for air-to-air or air-to-ground accuracy and lethality. Should the F-35 cannon prove incapable of hitting or destroying targets, in test or in combat, no one can be held accountable nor can the program be stopped until a fix is found.

Ares
czwartek, 24 listopada 2016, 08:21

Widzę panie Urko że wreszcie pokazałeś swoje prawdziwe oblicze. Najpierw może dokończcie samolot 5 generacji PAK-FA bo te kilka prototypów to Wam tylko wstyd przynosi. Nadal latają na silnikach i awionice Su-35, a więc samolotu koncepcyjnie z minionej epoki. Predzej LM dokończy wgrywanie docelowego oprogramowania block 3F niż PAK-FA otrzyma docelowy radar i silniki.

armyyypilot
czwartek, 24 listopada 2016, 02:30

My mamy starsze Su22 i jeszcze działają choć powiiny być wymienione np. na F16V

Max Mad
środa, 23 listopada 2016, 13:09

Można niema usłyszeć ryk rozpaczy z kwatery Lockheed Martin i odgłos otwieranego szampana z kwatery Boeinga. No i się błąd wgryzł w oświadczeniu LM... nie najlepszą cenę a najwyższą cenę.

sojer
czwartek, 24 listopada 2016, 22:23

Przetarg to dobra decyzja, bo przez lata byli pod wpływem lobbystów Lockheeda. Kanada to 10 mln km2, a już teraz maja tyle samolotów co Polska... na dodatek przy cenie F-35 nawet tak zamożny kraj stać było na zaledwie 65 sztuk (ktoś w Polsce bredził, że kupimy 64 samoloty?! (sic!)). LM będzie oczywiście szantażować Kanadę grożąc, że anuluje umowy poddostawców do F-35, ale Boeing może zaoferować im lepszy offset lotniczy przy produkcji cywilnej na następne 30 lat. F-35 są kuriozalnie drogie - zamożniejsza od nas Holandia zdecydowała się na mniej niż 40 sztuk. Co do "przejściowości" to nam szykuje się doraźny zakup Black Hawków w przyszłym roku... o ile wydanie 1-2 mld USD na zakup eskadry F/A-18 to dla Kanady drobny wydatek obok np. CH-47, C-17, to w Polsce zakup w takim trybie Black Hawków skazuje nas na dalsze zakupy tego sprzętu. Czas na przetarg był w 2010...

Terrier
środa, 23 listopada 2016, 22:29

I dobrze robią. Mimo że w programie uczestniczą nic na siłę nie dają sobie wepchać. F35 to nadal maszyna w powijakach i jak się okazuje nie taka tania. Mają czas i zaufanie do Boeinga i Hornetów. Rozsądni ludzie.

PiotrEl
środa, 23 listopada 2016, 12:26

Mówiąc po polsku - Kanada zrezygnowała z zakupu F-35. Miała kupić 67 sztuk, kupi (jak na teraz) 0 sztuk.

Anchois
środa, 23 listopada 2016, 21:16

Wiec jest szansa wskoczyć w kolejkę na ich miejsce, niestety pieniądze pójdą na kosynierów i inne duperele nie mające znaczenia w nowoczesnym konflikcie.

bolo
środa, 23 listopada 2016, 14:58

My powinniśmy kupić pomostowe F 16.

lający z fanbojów USA
środa, 23 listopada 2016, 20:35

Co Davien i "z netu" - kanadyjski premier to też agent Putina skoro wyraża wątpliwości co do możliwości "najlepszego myśliwca na świecie" czyli F-35? ;)

Ares
czwartek, 24 listopada 2016, 08:45

Nie cieszcie się tak ruskie trolle, Raport dla rządu Kanady jednoznacznie wskazuje, że Lockheed Martin F-35A Lightning II zyskuje przewagę nad konkurentami, takimi jak Boeing F/A-18E/F Super Hornet, Dassault Rafale i Eurofighter Typhoon w większości misji, a w szczególności w konflikcie międzypaństwowym.

Urko
czwartek, 24 listopada 2016, 01:37

Co więcej, jeśli Trump spełni obietnice przedwyborcze, może też wstąpić do tego grona! Fajne tytuły z ameryki (Stop the F-35 - Protect Vermont) : "Trump wants to Fire the F-35" (stary z 2015) "Trump confuses B-3 with F-35" (też stary) Inne z tego roku: "The F-35 may never be ready for combat" "Air Force Grounds F-35s" "Air Force halts production of 60 F-35s" "F35 JSF stealth fails again" "One in three F-35 flights requires system reboot" "Pentagon delays F-35 testing due to software glitch" "McCain: F-35 is both a scandal and a tragedy" "Military Admits Billion-Dollar War Toy F-35 Is F**ked" "F-35 is still a shocking disaster" "F-35 radar software fails in the air" "F-35 still a train wreck" "F-22 and F-35 can’t share data" (ciekawe?) "Pentagon might cut 2017 F-35 Budget Dwight Eisenhower – Jeszcze jeden agent Putina powiedział: “In the councils of government, we must guard against the acquisition of unwarranted influence, whether sought or unsought, by the military-industrial complex. The potential for the disastrous rise of misplaced power exists and will persist.”

Davien
czwartek, 24 listopada 2016, 01:34

Może naucz sie czytac zamiast się ośmieszać ponownie;)) Premier Kanady twierdzi ze F-35 sa dla nich niepotrzebne i co w tym dziwnego, zapoznaj się z doktryna obronna Kanady i bajek nie wypisuj. F-18 kupuja bo ich flota mysliwców sie sypie.

marcin
sobota, 26 listopada 2016, 23:16

to dobre samoloty

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama