Reklama
Reklama

Kałasznikow i Diegtariew uzbroją rosyjskiego żołnierza przyszłości

5 lutego 2015, 13:21
Karabin AK-12 - fot. Rostec/Siergiej Bobylew
Konkurent AK-12 w programie "Ratnik", karabin A-545 - fot. V.Kuzmin/CC-BY-SA-3.0

Karabiny Kałasznikow AK-12 i A-545 z zakładów Diegtariewa zostały zakwalifikowane do prób polowych w programie rosyjskiego żołnierza przyszłości „Ratnik”.  W lutym rusza ich produkcja, a wiosną pierwsze egzemplarze mają trafić do jednostek. 

Powołując się na źródła w rosyjskim ministerstwie obrony informacje na ten temat zamieścił dziennik „Izwiestia”, potwierdzając pojawiające się wcześniej pogłoski. Decyzja o testach dwóch typów broni podstawowej jest nietypowa, lecz oceniana jako krok o charakterze polityczno-gospodarczym, a nie stricte technicznym. Obie konstrukcje, pochodzące z dwóch rosyjskich wiodących biur projektowych broni palnej, konkurują ze sobą od lat. Technicznie lepiej wypadał w próbach mniej znany karabin zakładów Diegtariewa, jednak to Kałasznikow jest obecnie wiodącą rosyjska marką w tej kategorii.

AK-12 to poważna modyfikacja legendarnej rodziny karabinów Kałasznikowa, określona przez producenta jako „piąta generacja”. Dzięki wymiennym elementom może strzelać zarówno amunicją 5,45 mm jak i starszą 7,62 mm. Wyposażona jest w kolbę teleskopową, uniwersalne szyny montażowe oraz wiele innych ulepszeń, obejmujących również najnowsze materiały.

A-545 to rozwinięcie karabinu AEK-971, który powstał 30 lat temu,  jako propozycja w programie następcy AK-74 dla rosyjskiej armii. Konstrukcja okazała się nie oferować znaczącej poprawy parametrów względem AK-74M, dlatego nie weszła na uzbrojenie. A-545 stanowi dalszą modyfikację tej koncepcji, z szerszym wykorzystaniem kompozytów i rozwiązań zapożyczonych z konstrukcji zagranicznych.

Pomimo wprowadzenia w ramach programu żołnierza przyszłości „Ratnik”, oba proponowane karabiny reprezentują technologię i rozwiązania konstrukcyjne z minionego stulecia i nie stanowią dla rosyjskiej armii realnego skoku technologicznego. Stąd prawdopodobnie problemy z wyborem. Zwłaszcza, że Federacja Rosyjska ma jeszcze w magazynach około 7 mln karabinów AK-74 i pochodnych (np. subkarabinków AKS-74U, erkaemów  RPK-74 czy zmodernizowanych karabinów AK-74M). Nowe karabiny wejdą więc do uzbrojenia w dość ograniczonej ilości. Ich testy polowe w ramach programu „Ratnik” mają zacząć się wiosną i potrwać do końca 2015 roku. 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 21
Reklama
Chrisu
czwartek, 5 lutego 2015, 14:29

Kiedy my wprowadzimy MSBS ?

Kisiel
czwartek, 5 lutego 2015, 16:06

Wraz z systemem Tytan.

Magnes
czwartek, 5 lutego 2015, 14:25

50latek nie masz bladego pojęcia o czym piszesz Beryl poza przełącznikiem rodzaju ognia oddzielonym od bezpiecznika (w bezsensowny sposób ) oraz innym urządzeniem wylotowym jest normalnym karabinkiem systemu kałasznikowa a odmian karabinka AK dostosowanym do małokalibrowego naboju pośredniego 5,56x45mm jest na świecie pełno . Nasz Beryl nie jest tu niczym niezwykłym i max z czym można go porównywać to z takim AK-74M pod względem ergonomii natomiast konstrukcje takie jak AEK-971 czy AK-12 to jest pułap dla Beryla całkowicie nieosiągalny z racji choćby tego że AK-12 jest konstrukcją wielkokalibrową i modułową a A-545 ma w sobie kilka ciekawych rozwiązań technicznych powodujących to że ten karabinek jest niezwykle stabilny przy ogniu ciągłym to tak w wielkim skrócie ;)

kolo
czwartek, 5 lutego 2015, 15:08

"choćby tego że AK-12 jest konstrukcją wielkokalibrową" wielkokalibrowa powiadasz... ;) hmmmm... Wiem wiem literówka. U nas pomału można te nowości ze wschodu porównywać do MSBS - ale naprawde "pomału" bo jeszcze to trochę potrwa :) I tu ja nie widze jakies ich przewagi ...

kardinalem
czwartek, 5 lutego 2015, 21:38

Ciekawi mnie które jednostki dostaną A-545, a które AK-12. Podejrzewam, że ten pierwszy trafi do tych "lepszych" jednostek. Celność jest po stronie A-545 - pierwotny AEK-971 posiadał około 15-20% większą celność w ogniu ciągłym od AK-74M, że nie wspomnę o ergonomii. No ale niestety, polityka i $ decydują o wszystkim, jak np zwycięstwo YF-22 nad YF-23

50latek
czwartek, 5 lutego 2015, 13:31

Oni są na etapie naszych Beryli. Jak na takie mocarstwo słabiutko.

mogą nam...
czwartek, 5 lutego 2015, 15:36

To namacalnie się przekonałeś, że wszystko co polskie jest złe, a Polacy są do niczego niezdolni, sami nieudacznicy. Każdy okupant w ten sposób zniewala mieszkańców podbitego kraju, mawiając im, że są nic niewarci i nie mają co myśleć o podnoszeniu głowy. Na szczęście taktyka wrogiego państwa jest prymitywna i łatwa do rozpoznania. Polacy zawsze intrlektualnie górowali nad tym narodem niewolników.

Nemezis88
czwartek, 5 lutego 2015, 14:38

Słabo? Kolego... tu nie mowa o małych jednostkach specjalnych, które mogą sobie kupować sprzęt małymi partiami i być zawsze na bieżąco jeśli chodzi o nowinki techniczne. Zdajesz sobie sprawę jak ogromną liczbę broni należy wymienić? Wiesz ile w Polsce jest jeszcze jednostek, którym aż się oczka błyszczą na myśl, że w końcu mogli by dostać Beryle? A co dopiero w wersji C czyli popularne Afgańczyki. O optoelektronice nie wspominając... Myślisz, że u nas jak MSBS'a wprowadzą za rok to też całą armia przejdzie na niego? Zapomnij... będzie to trwać latami, jednostka po jednostce. W pierwszej kolejności dostaną je obecne jednostki ekspedycyjne, natomiast ich Beryle zostaną przekazane jako powiew świeżości do zacofanych jednostek. Pomijając już fakt, że Rosja to nasz wróg, to bardzo podoba mi się ten ich A-545 i na ich miejscu wolał bym tą właśnie broń. Czerpie sporo jeśli chodzi o ergonomie z zachodnich konstrukcji (głównie H&K) będąc jednocześnie raczej ewolucją a nie rewolucją jeśli chodzi o obsługę, co dla żołnierzy z pewnością będzie nie do pogardzenia.

Oj
czwartek, 5 lutego 2015, 14:13

@50latek A na jakim etapie jesteśmy my? Minęło 25 lat nowej polski i jakim to nasze wojsko posługuje się karabinkiem i w jakiej ilości?jakie mamy rezerwy? skąd się wywodzi się Beryl? Jak odpowiesz sobie i nam na to pytanie to powiesz słabiutko w tych polskich SZ.....

Alesio
czwartek, 23 lutego 2017, 22:05

Czytając wasze dywagacje nad wyższością zachodnich cudów techniki strzeleckiej nad AK-47 i jego modyfikacjami ogarnia mnie śmiech. Wy znawcy od siedmiu boleści, obejrzyjcie sobie oferty handlowe tak znamienitych firm jak: Sako, Galil, Valmet.. Jeżeli potraficie logicznie myśleć to zrozumiecie jaki jest najlepszy karabin. Pozdrawiam

bubu
czwartek, 5 lutego 2015, 20:33

kto mi powie jak oni to zrobili ,że jedna lufa raz strzela amunicją 5,45 mm a raz 7,62 mm ?

murison
czwartek, 5 lutego 2015, 21:55

>> Dzięki wymiennym elementom może strzelać zarówno amunicją 5,45 mm jak i starszą 7,62 mm. Pewnie to właśnie lufę trzeba wymienić...

Urko
czwartek, 5 lutego 2015, 21:55

Lufa nie jest jedna, tylko daje się łatwo wymienić. Poza tym, to nie tylko sprawa lufy. Co do możliwości strzelania z jednej lufy różnymi kalibrami, to w broni myśliwskiej stosuje się czasami wkładki dolufowe, które w pewnym sensie taki zabieg umożliwiają, ale chodzi raczej o zmianę rodzaju amunicji. Np. zamiast naboju śrutowego 16 mm strzela się pociskiem sztucerowym 9,3 mm.

walters
piątek, 6 lutego 2015, 12:13

Ja po zabawie nowym MSBS z łucznika zmieniłem zdanie , myślałem że będzie to coś lepszego a okazuje się że broń jest mało poręczna a najgorszy jest jego demontaż wrazie problemu z zacięciem , po rozmowie z znajomym co był z nim w terenie stwierdził że ,,piach , mróz i woda to dla tej broni największa przeszkoda " i że oprócz pełnej szyny na wierzchu niema nic ciekawego oprócz fajnego wyglądu i że osobiście woli beryla w pole

Ehhh
wtorek, 24 lutego 2015, 10:32

I co jest wg ciebie nieporęczne w msbs? każda czynność obsługowa (manual) w przypadku tego kbk jest szybsza i bardziej ergonomiczna niż w berylach.

Ehhh
wtorek, 24 lutego 2015, 10:29

Jaki demontaż w razie jakiego zacięcia? Pokaż mi inny karabinek, łącznie z berylami/ak, w którym jakiekolwiek czynności związane z usuwaniem zacięć zrobisz zauważalnie szybciej. Twój znajomy to był w fantazji a nie w terenie - jeszcze żadne terenowe próby tego typu nie były z msbs przeprowadzane.

sorbi
czwartek, 5 lutego 2015, 19:22

Rosjanie mają na magazynach jeszcze mnóstwo AK-47 i mieli "wymieniać je" (płacić nimi za nowe AK-74M),a producent miał je zbywać do krajów trzeciego świata. Bo za gotówkę już Rosjanie kupować ich nie chcieli.

Urko
czwartek, 5 lutego 2015, 21:59

Kraje trzeciego świata, szczególnie afrykańskie nie lubią amunicji 5,45. Za to bardzo kochają starego (frezowanego) AK

ito
piątek, 6 lutego 2015, 10:52

Nabój 5,45 ma energię rzędu 1300J i masę ok 10 g. Wydaje mi się, że powinno to pozwolić na skonstruowanie broni typu PDW o masie rzędu 2-2,5 kg z długością przy złożonej/wsuniętej kolbie rzędu do 70 cm (przy pełnowymiarowej, 40-45 cm lufie). Takie coś do noszenia przy tyłku przez absolutnie każdego żołnierza, do wzmocnienia (granatnikiem?) dla "szturmowców". Tymczasem cały czas mowa jest o karabinku o masie ok. 3,5 kg, jak strzelający mocniejszym o prawie 60% nabojem AK. Gdzie tu rewolucja?

Urko
czwartek, 5 lutego 2015, 15:55

Jeśli chodzi o ilość pozostałych w zapasie karabinków AK-74 to dane są bardzo niepewne. Rosjanie robili jakąś wielką akcję niszczenia starej broni. Każdą sztukę odsyłają do konkretnego producenta danego egzemplarza,( by fabryki pozbawione nowych zamówień nie musiały od razu zwalniać wszystkich pracowników. W Iżewsku ze starych kałachów robią "wiatrówki") Z drugiej strony wychodzili z gigantycznego pułapu, chyba 20 mln rezerwistów z zapewnionym sprzętem, ale może plotę bzdury? Moim zdaniem w tej chwili powinni mieć jakieś 3 mln sztuk, +/- pół mln. Co do AK-12, to nie wiem czym się podniecać. Druga konstrukcja jest warta uwagi, ale z powodów "politycznych" pewnie przegra.

mp
czwartek, 5 lutego 2015, 15:29

Te 7 mln kałachów, to rozumiem w magazynach wojskowych? Czyli nie licząc tych ak-74, które można "kupić w każdym kiosku"?

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama