Reklama
Reklama

JW NIL kupuje niemiecką amunicję

4 grudnia 2017, 17:20
Amunicja NIL Diehl Defence
Fot. Diehl Defence
Defence24
Defence24

Jednostka Wojskowa NIL poinformowała za pośrednictwem Suplementu do Dziennika Urzędowego Unii Europejskiej, o udzieleniu zamówienia na dostawę 40x53 mm nb taśm. z poc. HE-PFF-T DM111 w ilości 20 tys. sztuk. 

Całkowita wartość zamówienia realizowanego na zlecenie jednostki wynosi 17,8 mln PLN. Jak wskazuje jednostka, wybrano procedurę negocjacyjną bez publikacji ogłoszenia o zamówienie ze względu na fakt, że może ono "być zrealizowane tylko przez jednego Wykonawcę tj. Griffin Group Defrnce S.A. (dawniej: IMS-Griffin Sp. z o. o. sp. k)", która jest wyłącznym dystrybutorem wskazanej amunicji na terytorium Polski. Innymi słowy nie istnieje możliwość realizacji zamówienia na terytorium Polski przez inną firmę.  

Decyzję o udzieleniu zamówienia podjęto 30 listopada br. Jak wspomniano wyżej, jego realizacją zajmie się Griffin Group S.A. Defence sp. k. 

Zakupiona przez JW Nil amunicja prze­zna­czo­na jest dla 40 mm gra­nat­ni­ków automatycznych. Zamówienie na tę samą amunicję jednostka założyła jeszcze w październiku br. (30 tys. pocisków za 26,7 mln PLN).  

Amunicja odłamkowa DM111 HE-PFF-T została opracowana przez niemiecką firmę Diehl Defence. Służy ona do zwalczania piechoty na dystansie do 2200 metrów. Może być używana w różnych typach automatycznych granatników obsługujących naboje 40 mm. Pocisk wyposażony jest w smugacz i 42 g materiału wybuchowego, który po detonacji generuje blisko 1500 odłamków. Naboje są zgodne ze standardami STANAG 4403 oraz MIL-Std. 1316 i są używane zarówno przez Bundeswehrę, jak i inne armie NATO. 

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 8
Reklama
Harry
poniedziałek, 4 grudnia 2017, 20:20

Czy w Polsce nie produkuje się takiej amunicji? (Dezamet). Koszty rosną przy zakupie przez pośredników.

Marek
wtorek, 5 grudnia 2017, 11:56

Amunicję do tych granatników jak najbardziej się produkuje. Tyle, że nie w całym dostępnym na świecie asortymencie.

Ad_summam
wtorek, 5 grudnia 2017, 01:28

Mnie wnerwia co innego. Mianowicie leżące granatniki w skrzynkach, o ile pamiętam coś około 200 szt. Polskie granatniki. Które są kupione i nie mogą być odebrane bo nie ma dla nich amunicji wskazanej w zamówieniu. Czyli nie można zrobić testów... O ile wiem nikt takiej jeszcze nie produkuje.... Niezłe jaja, co? Winni? Jacy winni... Chyba tylko jakiś szeregowy który przenosił dokumenty z pokoju do pokoju.

say69mat
poniedziałek, 4 grudnia 2017, 23:53

Najprawdopodobniej problemem jest jakość amunicji produkowanej w naszym kraju. Stąd zakup droższej amunicji może oszczędzić czyjeś życie.

Marek1
wtorek, 5 grudnia 2017, 02:09

Kiedy MON zainteresuje sie w końcu polskim granatnikiem automat. LGA-40. Od roku czeka gotowy produkt po pełnych testach zakładowych(poligonowych), które potwierdziły, że jest dużo lepszy i lżejszy od analogów z Rosji i USA, a AM&Co uparcie udaje, że NIC o tym nie wie.

niki
wtorek, 5 grudnia 2017, 00:07

T już kolejny zakup dość dużej partii uzbrojenia właśnie przez jednostkę NIL. Czyzby kupowano dla całego wojska ale ze wzgledu na prostsze procedury zakupu broni dla wojsk specjalnych właśnie tak to się robi?

Bezpiecznie
poniedziałek, 4 grudnia 2017, 23:25

Myśle ze po ostatnie incydencie na poligonie mówię o wypadku OSŻWWarszawa podczas strzelania z granatnika automatycznego H&K dzięki wadliwej amunicji zakładam ze właśnie z dezametu zostało rannych trzech spec żandarmów stad te zakupy

Szatan
wtorek, 5 grudnia 2017, 08:30

A moze lepiej nie szerzyc niesprawdzonych plotek? Wypadek mial miejsce ale przy uzyciu amunicji Nammo. Info sprawdzone. Co do amunicji z artykulu to Dezamet nie produkuje amunicji odlamkowej ze smugaczem stad mamy wytlumaczenie tego zakupu.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama