Reklama
Reklama

Jesteśmy Cichociemnymi [Dowódca JW Grom dla Defence24.pl]

16 lutego 2016, 09:43
Pomnik braterstwa broni Cichociemnych i żołnierzy JW GROM Fot. JW GROM
Rekonstrukcja pierwszego zrzutu Cichociemnych - w powietrzu płk Piotr Gąstał. Fot. JW GROM
Płk Piotr Gąstał (ze spadochronem) w rozmowie z Dowódcą Komponentu WS gen. bryg. Jerzym Gutem. Fot. arch. JW GROM

Podstawowe założenia treningu i ćwiczeń GROM są zbieżne z tymi, które występowały w szkoleniu Cichociemnych Spadochroniarzy Armii Krajowej, pomimo zmian zachodzących nieustannie na współczesnym polu walki. – mówi w rozmowie z Defence24.pl dowódca Jednostki Wojskowej GROM płk Piotr Gąstał. W 75. rocznicę pierwszego zrzutu Cichociemnych do Polski rozmawiamy z dowódcą JW GROM. 

To wielkie wyróżnienie dla nas, że możemy nazywać się Cichociemnymi. Traktujemy to jako zobowiązanie

dowódca Jednostki Wojskowej GROM płk Piotr Gąstał


Czytaj więcej: Operacja Adolphus – pierwszy zrzut Cichociemnych Spadochroniarzy AK

Zbliża się 75. rocznica pierwszego zrzutu Cichociemnych do Polski, a JW GROM nosi imię Cichociemnych Spadochroniarzy Armii Krajowej. Porozmawiajmy o tym co łączy w wymiarze praktycznym obie formacje. Czy w trakcie doboru kandydatów do GROM są stosowane elementy, które musieli przejść Cichociemni?

Dowódca JW GROM płk Piotr Gąstał: Pierwszym elementem szkolenia Cichociemnych Spadochroniarzy Armii Krajowej był proces naboru chętnych. Miał on charakter w pełni ochotniczy, zarejestrowanych zostało ponad 2,6 tysiąca kandydatów. Pełne szkolenie spadochronowe przeszło około sześciuset żołnierzy, a do Polski dostało się 316. Dobór Cichociemnych obejmował zarówno opracowywanie profilu psychologicznego, jak również zaprawę fizyczną. Jednostka Wojskowa GROM od samego początku funkcjonowania składa się wyłącznie z ochotników, poddawanych przy tym ostremu procesowi selekcji. Wśród Spadochroniarzy Armii Krajowej duży nacisk kładziono na sprawność fizyczną żołnierzy. Podobnie jest obecnie w jednostce GROM, każdy z naszych operatorów pewną część każdego dnia w służbie poświęca na ćwiczenia.

Cichociemnych i GROM łączą między innymi zasady doboru do służby. A czy istnieją elementy wspólne w konkretnych dziedzinach szkolenia wojskowego?

Cichociemni Spadochroniarze Armii Krajowej przechodzili specjalne szkolenie strzeleckie, zupełnie inne niż w wypadku żołnierzy regularnych jednostek Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie czy armii państw sprzymierzonych. Na przykład w wypadku broni krótkiej Cichociemni byli szkoleni w strzelaniu z pistoletu z obu rąk, szybkiego dobywania broni i celowania, a następnie oddania strzału. My podobne szkolenie kontynuujemy do dziś. Kandydaci na Cichociemnych prowadzili treningi strzeleckie do czasu, aż pojawiła się u nich pamięć mięśniowa. Takie samo założenie, czyli możliwość bardzo sprawnej i szybkiej koordynacji ruchów związanych z całą sekwencją oddania strzału z broni palnej towarzyszy szkoleniu strzeleckiemu żołnierzy Jednostki Wojskowej GROM. Ta umiejętność była widoczna m.in. podczas spotkań kpt. Aleksandra Tarnawskiego z naszymi żołnierzami na strzelnicy. Pomimo wieku (93 lata) idealnie trzymał pistolet, składał się do strzelania z karabinka HK 416 i pistoletu maszynowego MP-5 – i bardzo dobrze trafiał.

Szkolenie strzeleckie było kluczowe zarówno dla Cichociemnych, jak i obecnie dla żołnierzy JW GROM. Z drugiej strony, taktyka, uzbrojenie i zakres wykonywania zadań zmieniły się znacząco przez te kilkadziesiąt lat.

Żołnierze JW GROM przywiązują szczególną wagę do szkoleń strzeleckich ze względu na wykonywanie zadań odbijania zakładników, gdzie konieczna jest bardzo duża precyzja. Spędzamy na strzelnicy setki, czy wręcz tysiące godzin, może nawet więcej, niż Cichociemni. Podobnie jak oni szkolimy się jednak nie tylko w użyciu broni będącej standardowym wyposażeniem jednostki, ale też sprzętu używanego przez inne oddziały, czy nawet siły zbrojne. Specyfika obu formacji wymaga, aby żołnierze byli w stanie bardzo sprawnie posługiwać się bronią, jaka może pojawić się w rejonie działań, nawet jeżeli na co dzień nie jest używana w służbie. Dlatego dziś żołnierze JW GROM nadal szkolą się z obsługi karabinków systemu Kałasznikowa, muszą wiedzieć jak rozłożyć, złożyć czy usunąć usterkę.

Po przeszkoleniu Cichociemni Spadochroniarze Armii Krajowej byli kierowani do kraju drogą powietrzną. Na czym polegały przygotowania do przerzutu, i jakie znaczenie ma szkolenie spadochronowe w dzisiejszych działaniach żołnierzy GROM?

Szkolenie spadochronowe miało dla Cichociemnych szczególne znaczenie, gdyż służyło do przerzutu do Polski. Wymagało to opracowania tras i takiego zaplanowania lotu, aby zespół mógł zostać przemieszczony do Polski, zrzucony z powodzeniem, a załoga samolotu mogła wrócić do własnej bazy. Loty wykonywano między innymi nad terenami okupowanymi bądź nad terytorium Niemiec, co było niezwykle niebezpieczne. Pierwszy, „eksperymentalny” zrzut miał miejsce w 1941 roku. Ta pionierska metoda była stosowana do przemieszczenia spadochroniarzy do Polski i innych krajów okupowanych, została przyjęta również przez jednostki sojusznicze, jak brytyjskie SOE (Special Operations Executive). W JW GROM metoda przerzutu drogą spadochronową jest nadal bardzo ważna. Wszyscy żołnierze zespołów bojowych skakali na spadochronach z czaszą okrągłą, większość operatorów uczestniczyła też w szkoleniach w systemie HALO/HAHO, czyli metodą swobodnego spadania.

Rok 2016 ustanowiony przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Rokiem Cichociemnych, jednogłośną uchwałą z dnia 22 grudnia 2015 roku. Zainaugurowały go obchody 75. rocznicy pierwszego przerzutu żołnierzy tej formacji do Polski, które z udziałem Ministra Obrony Narodowej odbyły się 13 lutego w Dębowcu koło Cieszyna, gdzie odbyła się rekonstrukcja zrzutu spadochroniarzy. Wśród rekonstruktorów skok na spadochronie oddał m.in. obecny dowódca JW GROM płk Piotr Gąstał. W dniu 22 lutego w Filharmonii Narodowej odbędzie się uroczysty koncert, upamiętniający Cichociemnych. Z kolei w maju br. planowany jest tradycyjny Zlot oraz Piknik Cichociemnych w Warszawie. W uroczystościach będą uczestniczyć żołnierze GROM.

Obchody 75. rocznicy pierwszego zrzutu Cichociemnych Spadochroniarzy AK

płk Gąstał
Rekonstrukcja pierwszego zrzutu Cichociemnych - w powietrzu płk Piotr Gąstał. Fot. JW GROM

Wspomniał Pan, że pionierska metoda przerzutu drogą powietrzną Cichociemnych była używana również przez siły sojusznicze. W jaki sposób doświadczenie Cichociemnych wpływało na szkolenie innych formacji?

W trakcie Powstania Warszawskiego mocno wykrystalizowała się taktyka walki w mieście. Powstańcy szkoleni przez Cichociemnych, oraz oni sami stworzyli oddziały, które potrafiły bardzo sprawnie poruszać się między budynkami, zdobywać barykady, poruszać się kanałami. Użycie kanałów jako szlaków przerzutowych to polski wynalazek, głęboko analizowany obecnie przez szkoły wojskowe. Z kolei dziś walka w pomieszczeniach zamkniętych, w środowisku miejskim to jedno z podstawowych zadań JW GROM. Kładziemy na to nacisk szczególnie w kontekście przygotowania do prowadzenia operacji odbijania zakładników. Jako ciekawostkę mogę dodać, że w latach 60. XX wieku doświadczeniami jednego ze spadochroniarzy zainteresowali się sympatycy amerykańskiej organizacji Czarne Pantery, którzy bardzo chętnie wysłuchiwali opowieści Cichociemnego o przebiegu powstania. Zadawali wiele pytań, choćby o to, w jaki sposób budować i bronić barykad. Później ten żołnierz został wezwany przez FBI na przesłuchanie, co wyjaśniło „niezwykłe” zainteresowanie Powstaniem Warszawskim wśród grupy Amerykanów.

Jakie inne elementy szkolenia, które przechodzili Cichociemni, są stosowane dziś w Jednostce Wojskowej GROM?

Większość spośród Cichociemnych przechodziła szkolenie minerskie, pozwalające na sprawne posługiwanie się materiałami wybuchowymi do wysadzania różnorodnych obiektów, czy nawet otwarcia drzwi. W trakcie akcji w Pińsku drzwi do cel były otwierane również z użyciem materiałów wybuchowych. Cichociemni nie dysponowali kluczami do wszystkich drzwi, i część wejść zostało przeprowadzonych „metodą wybuchową". Odbito wtedy między innymi trzech Cichociemnych, a ta akcja jest modelowym przykładem operacji ratowania zakładników, do jakich przygotowuje się JW GROM. Dziś wszyscy operatorzy GROM uczą się użycia ładunków. Dodatkowe, bardzo zaawansowane przeszkolenie przechodzą specjaliści pirotechnicy. Obejmuje ono także zagadnienia związane z rozbrajaniem skomplikowanych min pułapek (IED). W JW GROM organizujemy również szkolenia przetrwania. Stanowią one swego rodzaju kontynuację tradycji kursów „korzonkowych” prowadzonych w ramach szkoleń Cichociemnych. W obydwu wypadkach ich celem jest nauka przetrwania w warunkach naturalnych, w izolacji od cywilizacji, bez wsparcia własnych sił.

Czy w wymiarze szkolenia żołnierzy GROM-u tradycja Cichociemnych ma jakiekolwiek znaczenie?

Wymagamy od żołnierzy JW GROM wiedzy o formacji, która jest ich patronem. W ramach selekcji, obok testów sprawnościowych czy psychologicznych sprawdzamy też wiadomości kandydatów, dotyczące Cichociemnych Spadochroniarzy Armii Krajowej. Żeby zostać przyjętym do JW GROM, kandydat musi wykazać się wiedzą dotyczącą Cichociemnych. Uważamy zachowanie pamięci o spadochroniarzach Armii Krajowej za nasz najwyższy obowiązek.

GROM
Pomnik braterstwa broni Cichociemnych i żołnierzy JW GROM Fot. JW GROM

W jaki sposób, poza samym nawiązaniem do tradycji Cichociemnych, Jednostka kultywuje tradycje Spadochroniarzy AK?

Po pierwsze chciałbym podkreślić, że to wielkie wyróżnienie dla nas, że możemy dziedziczyć tradycje Cichociemnych. Traktujemy to jako wielkie zobowiązanie. Żołnierze naszych zespołów bojowych, po ukończeniu niemal rocznego, specjalistycznego kursu podstawowego mają prawo do noszenia na mundurze oznaki rozpoznawczej „Cichociemny”. Nie chodzi zatem tylko o tradycję, ale fakt, że jesteśmy kontynuatorami tej formacji, jesteśmy Cichociemnymi. Ten rok jest szczególny przede wszystkim z racji uchwały sejmowej, która ogłosiła go Rokiem Cichociemnych. 13 lutego br. uczestniczyliśmy  w rekonstrukcji pierwszego zrzutu Cichociemnych w Dębowcu, 22 lutego pod patronatem Prezydenta RP w Filharmonii Narodowej odbędzie się koncert poświęcony Cichociemnym, a w maju, organizowany wspólnie z Fundacją im. Cichociemnych, Zlot i Piknik Cichociemnych. Na terenie Jednostki odsłoniliśmy pomnik braterstwa broni Cichociemnych i żołnierzy GROM, w Sali Tradycji przechowujemy wiele pamiątek po Cichociemnych, utrzymujemy przyjacielskie relacje z rodzinami Cichociemnych. W 2013 roku z inicjatywy śp. Cichociemnego gen. bryg. Stefana "Starby" Bałuka przy współudziale Muzeum Powstania Warszawskiego, Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa oraz JW GROM przed gmachem Sejmu RP przy ul. Matejki stanął pomnik Cichociemnych. Ponadto uczestniczymy w wielu uroczystościach upamiętniających naszych Patronów, spotykamy się młodzieżą szkolną oraz studencką. Od kilku lat funkcjonuje Klub Spadochronowy Sił Specjalnych zrzeszający m.in. byłych i obecnych żołnierzy GROM, który kultywuje pamięć o Cichociemnych poprzez rekonstrukcje skoków na historyczne placówki. Odkąd przejęliśmy tradycje i zaszczytne imię Cichociemnych, spotykamy się z naszymi Patronami dzieląc się wspólnymi doświadczeniami. Przerodziło się to w autentyczną przyjaźń. Niestety, prawie wszyscy Cichociemni już od nas odeszli. Dzisiaj najbliżej związany z Jednostką jest pan kpt. Aleksander Tarnawski „Upłaz”, który zachowuje świetną kondycję intelektualną, ale także fizyczną, czego dowodem jest skok spadochronowy, który oddał po 70 latach od swojego skoku do okupowanej Ojczyzny, w wieku niemal 94 lat!

Dziękuję za rozmowę.

Jędrzej Graf, (JP)

Jednostka Wojskowa GROM dziedziczy tradycje Cichociemnych Spadochroniarzy AK. Patronat przyznany został decyzją Ministra Obrony Narodowej nr 119/MON z 4 sierpnia 1995 roku po tym, jak na wspólne szkolenie obejmujące również skoki spadochronowe, żołnierzy GROM-u i 22 Regimentu Special Air Service został zaproszony były żołnierz Armii Krajowej – cichociemny Bronisław Czepczak-Górecki. O przyznanie jednostce imienia Cichociemnych Spadochroniarzy AK wnioskował jej dowódca, płk Sławomir Petelicki. GROM otrzymał sztandar w dniu 1 października 1996 roku. Rodzicami chrzestnymi zostali żona pierwszego dowódcy GROM Agnieszka Petelicka i Cichociemny Oficer Armii Krajowej, podporucznik Bronisław Czepczak - Górecki, ps. "Zwijak”.

Tradycje Cichociemnych Spadochroniarzy AK w JW GROM

KomentarzeLiczba komentarzy: 4
ms
piątek, 4 marca 2016, 00:26

zapomiano, że cichociemni to nie tylko komandosi i elita ale i oficerowie wywiadowczy

Kris
piątek, 19 lutego 2016, 16:59

Szacunek

Franz
poniedziałek, 22 lutego 2016, 23:00

Roznica miedzy wyszkolonymi technicznie i fizycznie ale i psychologicznie zolnierzy cichociemnych w stosunku do innych jednostek polegala chyba tez na ogromnym ladunku patriotyzmu zbudowanego na pokladzie moralnosci w najczystszej formie. Miejmy nadzieje ze odchodzacy ze sluzby w gromie zolnierze beda szkolic mlodych rodakow nie tylko w technice ale i w poczuciu obowiazku wobec Ojczyzny. Ich doswiadczenie powinno sie przenosic na chlopcow i dziewczeta z harcerstwa czy wreszcie w szkoleniu OT.

Tomek72
środa, 17 lutego 2016, 18:16

Cześć i chwała bohaterom - Cichociemnym, Cześć i chwała bohaterom - dzisiejszych czasów, którzy wierni są Ojczyźnie i tradycji Cichociemnych. Mówią, że GROM - to elita współczesnych jednostek specjalnych - gratuluję - pełen szacun.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama