Japonia zmienia strategię na ofensywną. F-15 z rakietami manewrującymi? [KOMENTARZ]

10 grudnia 2017, 12:04
Fot. JADF
Pocisk JASSM-ER pod skrzydłem F-15E. Fot. Lockheed Martin

Japonia rozważa wyposażenie posiadanych F-15J/DJ w pociski manewrujące powietrze-ziemia i powietrze-woda. Ma to umożliwić ewentualny atak na takie cele jak instalacje rakietowe Korei Północnej czy jednostki zagrażające Wyspom Senkaku, o które trwa spór z Chinami. W tym celu planowane jest również pozyskanie JASSM-ER, jak również rozwój krajowych pocisków manewrujących. 

Zgodnie z informacjami dziennika „The Japan News”, powołującego się na źródła w rządzie Japonii, w przyszłorocznym budżecie mają znaleźć się środki na modernizację samolotów F-15 do standardu umożliwiającego przenoszenie precyzyjnego uzbrojenia powietrze-ziemia. Japonia posiada obecnie około dwustu samolotów jednomiejscowych F-15J i od dwudziestu do czterdziestu dwumiejscowych F-15DJ, wyprodukowanych na licencji przez koncern Mitsubishi. Dokładna liczba nie jest znana.

Są to maszyny zbliżone do F-15C/D i przeznaczone do zwalczania celów powietrznych z opcją przenoszenia bomb niekierowanych. Ich ewentualne dostosowanie do przenoszenia pocisków manewrujących oraz innych rodzajów uzbrojenia kierowanego wymaga istotnych modyfikacji, obejmujących zarówno wyposażenie pokładowe i awionikę, jak i sam płatowiec. W pierwszej kolejności podatne na dostosowanie do zadań uderzeniowych są dwumiejscowe F-15DJ, mogące w ten sposób osiągnąć standard zbliżony do F-15E Stike Eagle, dzięki czemu będą w stanie przeprowadzać ataki na cele naziemne i nawodne w każdych warunkach pogodowych w dzień i w nocy.

Czytaj też: Japonia wesprze zaatakowanych sojuszników. Zniesienie ograniczeń w użyciu Sił Samoobrony

Tego typu modyfikacja samolotów Sił Powietrznych Samoobrony Japonii to nie tylko poważna zmiana w możliwościach bojowych, ale również w doktrynie obronnej Kraju Kwitnącej Wiśni. Dotąd japońska strategia oparta wyłącznie na koncepcji defensywnej nie dawała możliwości na przykład ataku na bazy na terytorium przeciwnika, pomimo że konstytucja nie wyklucza takiej możliwości. Obecne zagrożenie atakiem rakietowym ze strony Korei Północnej oraz spór z Chinami o Wyspy Senkaku skłaniają Tokio do rewizji strategii. Informacje o planach pozyskania zdolności do ataku i kontrolowane przecieki do mediów są prawdopodobnie zaczątkiem do dyskusji. Jej celem jest przedefiniowanie strategii, gdyż na koniec 2018 roku zaplanowano przygotowanie nowego Narodowego Programu Obrony, który określi wytyczne dla rozwoju polityki i sił zbrojnych Japonii na kolejne lata.

JASSM1
Pocisk JASSM-ER pod skrzydłem F-15E. Fot. Lockheed Martin

Zbiega się to z zaplanowanymi na przyszły rok rozpoczęciem programu przeciwokrętowych pocisków manewrujących, który zgodnie z nowymi wytycznymi ma zyskać również możliwość rażenia celów naziemnych. W budżecie wyasygnowano łącznie 160 mln dolarów na program pocisku dalekiego zasięgu i wysokiej prędkości. Ma on posiadać warianty wystrzeliwane z platform latających oraz naziemnych i morskich. Testy mają się zakończyć w roku 2022 i doprowadzić w ciągu kilku lat do rozpoczęcia produkcji i wdrażania. Kolejne 90 mln dolarów mają kosztować studia nad pociskami hipersonicznymi, zdolnymi do szybkiej penetracji nieprzyjacielskiej obrony powietrznej. 

Czytaj też: Japonia zamierza wydać 160 mln dolarów na pociski hipersoniczne i rakiety dalekiego zasięgu

Jako rodzaj rozwiązania pomostowego planowane jest również pozyskanie od USA pocisków JASSM-ER, które mogą trafić na uzbrojenie zmodyfikowanych F-15J/DJ. Zakup pocisków manewrujących firmy Lockheed Martin może prowadzić również do współpracy lub przynajmniej zakupu przeciwokrętowych LRASM (Long Range Anti-Ship Missile) bazujących właśnie na JASSM, które znajdują się w strefie zainteresowania Japonii.  Otwartą pozostaje kwestia, czy ewentualne zakupy JASSM i LRASM nie zahamują rozwoju japońskich pocisków, tak jak decyzja o zakupie samolotów F-35 przyniosła zastój prac nad krajowym samolotem 5. generacji oznaczonym jako F-3.

Niezaprzeczalnie jednak modyfikacja F-15 i rozwój własnych pocisków manewrujących oraz zakup amerykańskich JASSM-ER o zasięgu ponad 900 km wpływa na możliwości operacyjne. Korzystając z posiadanych maszyn F-15 i tankowców KC-767A Japonia będzie zdolna zaatakować pociskami manewrującymi np. cele w głębi terytorium Korei Północnej lub też potencjalnie flotę chińską w rejonie jej baz macierzystych. Odzwierciedla to dążenie premiera Shinzo Abe do wzmacniania sił zbrojnych i poszerzenia możliwości oddziaływania Japonii w regionie. Dążenia te wspierają Stany Zjednoczone, którym obecnie potrzebny jest silny partner w regionie, mogący wraz z Koreą Południową stanowić czynnik stabilizujący i będący przeciwwagą dla ekspansji Chin i nieobliczalności Korei Północnej.

Czytaj również: Premier Japonii: Czas rozmów z Koreą Północną minął

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 13
Reklama
cdee
środa, 21 lutego 2018, 12:20

kupic 64szt F-18. Cena okazyjna po rezygnacji Kanady

mati
niedziela, 10 grudnia 2017, 15:19

Ponad 200 F15 w Japonii, u nas zakup 2 eskadr F15 po 16 szt każda to coś nieosiągalnego.

Wrt
niedziela, 10 grudnia 2017, 21:27

No i? Gdzie my, a gdzie Japonia? Jedno japońskie duże miasto ( i to wcale nie Tokio) ma silniejszą gospodarkę i potencjał od Polski.

gts
niedziela, 10 grudnia 2017, 20:15

U nas zakup jednej eskadry F-16 w zastepstwie za brzwartosciowe Su-22 jest czyms nieosiagalnym, kolego. Moze nowy premier na serio wezmie sie za "impossibilzmy" w naszym kraju... nadzieja umiera ostatnia.

krawiec
niedziela, 10 grudnia 2017, 18:39

Japonia - 5 bilionów $ PKB, Polska - 470 miliardów $.

Szogun
niedziela, 10 grudnia 2017, 15:03

Yamato niech wyciągną z dna!

Like
niedziela, 10 grudnia 2017, 23:36

32-42 F15SE za Migi29 I bespieczenstwo mamy zagwarantowane na 20-30 lat tym wlasnie samolotem, a za su22 32-42 f16

gosc123
niedziela, 10 grudnia 2017, 13:48

i takie samoloty My powinnismy zakupić jak i dodatkowo nowe F16 i Hariery

AMF
niedziela, 10 grudnia 2017, 22:40

... i jeszcze B52 - jak brać amerykański złom to wszystki!

gts
niedziela, 10 grudnia 2017, 20:21

Na co ci starusienkie Harriery? Kolejny marzyciel o samolotach pionowego startu z mocno ograniczonym "udzwigiem" dajmy sobie spokoj klasyczny start nie jest zly jak twierdza niekore oszolomy. Nam potrzeba 48-96 F-16 i 48 samolotow przewagi powietrznej lub pokroju F-35A. Tyle ze niedasizmem jest zakupienie jednej eskadry za bezwartosciowe Su. Niestety przy wycofaniu Su i Migow nasze mozliwosc siegaja dna.

kombajn
niedziela, 10 grudnia 2017, 18:54

Hmm w sumie skoro Amerykanie wymieniają stopniowo F15 na F22 to powinni mieć F15 w rozsądnych cenach na zbyciu a ten samolot pomimo wieku i tak wgniata w podłogę wszystko czym realnie (a nie na papierze) dysponuje Rosja.

ArekRaw
poniedziałek, 11 grudnia 2017, 09:27

Na dzień dzisiejszy mamy 48 szt. F 16 do tego za nasze Mig 29 - 48 szt. F 15SE, a za SU 22 - 48 szt. F18SH to było by dla naszej floty dość duże wzmocnienie, ale nasi włodarze wolą bawić się w teoretyczne ekspertowanie i na tym się zawsze to kończy.

ZSMW
poniedziałek, 11 grudnia 2017, 10:34

Polska jest biedna i pozbawiona wysokorozwiniętej (jakiejkolwiek) technologii! Więc nie mamy kasy a sami sobie nic wartościowego nie potrafimy zbudować dlatego jest jak jest i lepiej nie będzie!

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama