Reklama

Japonia wprowadza "kompaktowy" niszczyciel AEGIS

14 marca 2018, 10:23
Asashi dziób
Niszczyciel JS „Asahi” wpływający do portu Sasebo 8 Marca 2018 r. Fot. JMSDF

Japońskie morskie siły samoobrony wprowadziły do służby pierwszy z czterech zamówionych niszczycieli rakietowych typu Asahi (25DD). Jest on wyposażony w radar z antenami ścianowymi oraz w japoński odpowiednik sytemu AEGIS - mając przy tym jedynie wyporność 5100 ton i kosztując „jedynie” około 732 miliona dolarów.

Niszczyciel JS „Asahi” został wprowadzony do służby w czasie uroczystości zorganizowanej 7 marca 2018 r. w stoczni Mitsubishi Heavy Industries Nagasaki Shipyard w Nagasaki. Następnie okręt, który otrzymał numer burtowy 119 przepłynął do swojego macierzystego portu Sasebo.

Wydarzenie to jest o tyle interesujące, że JS „Asahi” jest pierwszym z serii czterech najmniejszych w świecie niszczycieli klasy AEGIS. Ma bowiem długość 151 m i wyporność około 5100 ton. Podobnie zbudowane amerykańskie niszczyciele typu Arleigh Burke mają długość 155 m i wyporność około 9800 ton, japońskie niszczyciele typu Kongo: 161 m i około 9500 ton, japońskie niszczyciele typu Atago: 165 m i około 10000 ton, japońskie niszczyciele typu Akizuki: 150,5 m i około 6800 ton, południowokoreańskie niszczyciele typu Sejong the Great: 165 m i około 11000 ton oraz australijskie niszczyciele typu Hobart: 147,2 m i około 7700 ton.

Dodatkowo wszystkie te jednostki są budowane i przekazywane do służby w bardzo krótkim czasie (w 17 miesięcy po wodowaniu). Prototypowy niszczyciel JS „Asahi” została bowiem zwodowana w październiku 2016 r., a już w lipcu 2017 r. rozpoczęto na nim próby morskie. W podobnym tempie zostanie wprowadzony do służby drugi niszczyciel typu Asahi – JS „Shiranui” (DD-120), który zwodowano w październiku 2017 r., a ma być wprowadzony do linii już w marcu 2019 r.

Niszczyciele eskortowe

Okręty typu Asahi (25DD) zalicza się do klasy tzw. niszczycieli eskortowych, dlatego zostały one w pierwszej kolejności przydzielone do 2. Flotylli eskortowej stacjonującej w bazie morskiej Sasebo. Mają one zastąpić jeszcze pozostające w służbie dwie (z dwunastu) fregaty typu Hatsuyuki - wprowadzone do linii w 1986 i 1987 roku.

W celu ograniczenia kosztów, nowe jednostki opracowano na bazie okrętów tej samej klasy – typu Akizuki (19DD). W odróżnieniu od swojego pierwowzoru niszczyciele typu Asahi specjalizują się jednak nie w obronie przeciwlotniczej, ale w zwalczaniu okrętów podwodnych (ZOP). Między innymi dlatego po raz pierwszy w japońskich, morskich siłach samoobrony zastosowano napęd kombinowany COGLAG (combined gas turbine electric and gas turbine): z dwiema turbinami gazowymi General Electric LM2500 (przy poruszaniu się z dużą prędkością – maksymalnie do 30 w) i dwoma silnikami elektrycznymi (wykorzystywanymi podczas operacji ZOP).

undefined
Niszczyciel JS „Asahi” widoczny od strony rufy. Fot. JMSDF

Podstawowym źródłem informacji o sytuacji powietrznej jest produkowany w Japonii kompleks radarowy, który podobnie jak znany z okrętów AEGIS radar AN/SPY-1 wykorzystuje cztery nieruchome anteny ścianowe rozmieszczone w taki sposób na burtach, by zapewnić obserwację dookólną bez systemów obrotowych. Japońska stacja radiolokacyjna nie wykorzystuje jednak na każdej z czterech boków nadbudówek jednego szyku antenowego, ale dwa - umieszczone obok siebie: większy radaru OPY-1 (na pasmo C) - służącego do wykrywania i śledzeniu obiektów powietrznych i nawodnych oraz mniejszy - radaru FCS-3A (na pasmo X) służącego do kierowania uzbrojeniem. Podobnie zbudowany kompleks radarowy wykorzystają również niszczyciele typu Akizuki, ale co ciekawe, małe i duże anteny są tam zamienione miejscami (mała jest od zewnętrznej strony).

undefined
Anteny kompleksu radarowego na niszczycielu typu Akizuki z odwrotnym układem anten i jeszcze niewykonanych w technologii azotku galu (GaN). Fot. JMSDF

Dodatkowo niszczyciele typu Asahi są pierwszymi japońskimi okrętami i drugimi na świecie po niemieckich fregatach F125 (z radarem TRS-4D), które wykorzystują aktywne anteny ścianowe (AESA) zbudowane w najnowszej technologii azotku galu (GaN). Pozwala ona przy tym samym systemie chłodzenia pracować na większej mocy, a więc uzyskiwać większy zasięg i odporność na zakłócenia. Taka technologia ma być również wykorzystywana w radarach zakupionych przez Polskę w ramach programu Wisła.

Okręty typu Asahi mają trzy źródła informacji o sytuacji podwodnej. Hydroakustyczny kompleks okrętowy składa się z sonaru podkilowego OQQ-24 oraz sonaru holowanego OQR-4 o zmiennej głębokości zanurzania. Dodatkowym źródłem danych może być pokładowy śmigłowiec ZOP Mitsubishi SH-60J/K Seahawk wyposażony w sonar opuszczany oraz pławy hydroakustyczne.

Uzbrojenie rakietowe niszczycieli typu Asahi jest rozmieszczone głównie w czterech ośmiostanowiskowych wyrzutniach pionowego startu typu Mk 41. Jak na razie mają być z nich wystrzeliwane rakiety przeciwlotnicze RIM-162 ESSM, ale również rakietotorpedy RUM-139 VL-ASROC. Oznacza to, że rozmiary wyrzutni (długość) dają możliwość stosowania innych pocisków „woda-powietrze” - np. SM-3 i SM-6 (a więc wykorzystywania tych okrętów w systemie obrony antyrakietowej) jak również opracowywanych w Japonii rakiet manewrujących. Obronę bezpośrednią okrętu zapewniają dwa, autonomiczne zestawy artyleryjskie Phalanx kalibru 20 mm.

undefined
Niszczyciel Typu Akizuki JS „Teruzuki”. Fot. JMSDF

Japończycy oceniają, że już teraz, tylko z rakietami ESSM, nowe niszczyciele będą przydatne do eskortowania innych jednostek pływających przed atakiem nowoczesnych rakiet przeciwokrętowych i manewrujących. I nie chodzi tu tylko o takie okręty, jak lekko uzbrojone śmgłowcowce typu Izumo, ale nawet niszczyciele typu Kongo, działające w ramach tarczy antyrakietowej.

Na dziobie niszczycieli typu Asahi zamontowana jest jedna armata kalibru 127 mm a na śródokręciu dwie poczwórne wyrzutnie rakiet przeciwokrętowych SSM-1B (opracowanych w Japonii na bazie amerykańskich rakiet Harpoon). Do zwalczania okrętów podwodnych poza rakietotorpedami ASROC wykorzystywane są dwie potrójne wyrzutnie torpedowe HOS-303 kalibru 324 mm (dla torped ZOP Type 69 Mod 3 a w przyszłości dla lekkich torped Type 12 opracowywanych w ramach projektu G-RX 5) oraz budowany na licencji przez zakłady lotnicze Mitsubishi śmigłowiec pokładowy zwalczania okrętów podwodnych - SH-60J/K Seahawk. Jest on na stałe przydzielony do niszczyciela oraz posiada mechaniczny system wspomagania lądowania i holowania do własnego, obszernego hangaru.

Japończycy uważają projekty 19DD (Akizuki) i 25DD (Asahi) za tak udane, że zamierzają kontynuować ich rozwój tworząc na ich bazie nowej generacji nieco „cięższe” niszczyciele typu 33DD. Mają być one budowane w stoczni Kawasaki Heavy Industries już od 2021 roku, a pierwsza jednostka ma być zwodowana trzy lata później – w 2024 r. Najbardziej widoczną zmianą w odróżnieniu od typu 33DD ma być zastosowanie jednego, zintegrowanego masztu oraz materiałów CFRP (kompozyty na bazie wzmocnionego włókna węglowego – Carbon Fiber Reinforced Plastics) przy budowie kadłuba.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 25
Reklama
KOSA
środa, 25 kwietnia 2018, 11:07

SUPER !!! WYPAS OBIEKT. Szkoda , że nasi decydenci nie reagują na nic. BOJA SIE OPOZYCJI CZY CO ? Już dawno powinno się ZACZĄĆ BUDOWĘ chociaż Kolejnych Korwet na projekcie MEKO A 100 ( KORWET !!! 3 SZT i na tym samym projekcie kolejne OPV JAK ŚLĄZAK TAK Z 2 SZT ) CHOCIAŻ TYLE PLUS KOLEJNE 2 OPV DLA MOSG. I TO BYŁO BY UREALNIENIE NASZYCH MORSKICH SIŁ A TU NIC . !!! Wszystkie na tym samym projekcie i można ... patrzcie niemcaki kupują kolejne 5 korwet na tym projekcie wiec !!!!

Mroczysław
czwartek, 15 marca 2018, 00:21

Płakać się chce gdy się to porównuje do stanu polskiej marynarki i działań kolejnych rządów i MON. Szczególnie porównując to do naszego patrolowca Ślązak wielkości korwety, ale o uzbrojeniu tak żałośnie śmiesznym, że chyba tylko przygotowanego pod kątem walki z somalijskimi piratami na motorówkach - a jednocześnie kosztującego 1,5 mld zł i budowanego od 2001 roku. A tu w 2,5 roku i za kwotę ledwie 2 razy wyższą wprowadzono do służby potężnie uzbrojony niszczyciel rakietowy, którego wartość bojowa jest 20x większa niż Ślązaka i z możliwościami, których Ślązak nigdy nie będzie posiadał. Masakra.

w
środa, 14 marca 2018, 23:23

dlatego trzeba skonczyc Slazaka i wybudowac jeszcze 7 szt. Nad uzbrojeniem pracowac takze samemu. A uzbrojenie staje sie coraz mniejsze przy tych samch mozliwosciach. Skonczyc z analizami, programami itd

sarmata
środa, 14 marca 2018, 22:26

okręt ma wszystko przemyślane , chyba najlepszy w swojej klasie na świecie

MK
środa, 14 marca 2018, 16:24

Czy wy to rozumiecie? Ja wiem że Japonia jest bogata i jest wyspą na oceanie, ale powiedzcie mi, dlaczego kraj który aspiruje do G20 i który ma kilkaset kilometrów wybrzeża i swoje morskie interesy całkiem poważne, nie jest w stanie stworzyć podstawowej choćby marynarki wojennej. Kilka okrętów podwodnych (bez idiotycznych rakiet), ze 2-3 pełnowartościowe fregaty, z 8 trałowców + jakiś okręt logistyczny do wycieczek w ramach NATO. Przecież na to wszystko kosztowałoby z 15-20 mld złotych, wpisane w plan 15 letni - 1 mld rocznie. Nie rozumiem tego.

Fxx
środa, 14 marca 2018, 22:28

15-20 Mld pln?? Może starczyłoby z trudem na zakup samych okrętów o których piszesz...

jaan
środa, 14 marca 2018, 21:21

Trzeba sprawdzić jakie mają ograniczenia po II WŚ.

Polanski
czwartek, 15 marca 2018, 08:52

On pisze o Polsce. Japonia ma najpotężniejszą flotę w Azji. I wieloletnie tradycje. Od Cuszimy poczynając.

Mosad
czwartek, 15 marca 2018, 11:38

Nie ma, pozdrawiam. Chiny mają najmocniejszą.

Polanski
piątek, 16 marca 2018, 23:19

Najliczniejszą.

dfg
środa, 14 marca 2018, 23:48

Żadnych, ale dopiero teraz zaczyna im przechodzić mentalność rozbrajania się z poczucia winy po II wojnie i zaczynają odczuwać potrzebę bronienia się.

-CB-
środa, 14 marca 2018, 22:04

Ale to nie ma nic wspólnego z nami. My nie mamy żadnych ograniczeń (oprócz ograniczonych polityków)...

Sailor
środa, 14 marca 2018, 15:53

Polska powinna mieć kilka takich okrętów, które powinny być wkomponowane w nasz system OPL i były by wsparciem dla Wisły. Mamy co na wybrzeżu bronić, a same Patrioty w Pruszczu Gdańskim nie ochronią rafinerii, która jest zakładem o znaczeniu strategicznym, dochodzi do tego jeszcze Naftoport i gazoport w Świnoujściu.

As
środa, 14 marca 2018, 15:36

Chyba autor się pomylił. To nie 17 lat, tylko miesięcy? U nas po 17 latach zespawają kadłub w połowie. A będzie to najdroższy spaw na świecie.

cynik
środa, 14 marca 2018, 14:41

Mam słabość do japońskich okrętów. Ta opadająca rufa jak na drugowojennych ciężkich krążownikach...

SPIKE
środa, 14 marca 2018, 14:10

Jakoś szczególnie droższy niż nasz Ślązak to on nie jest w relacji koszt/efekt :)

JP
środa, 14 marca 2018, 13:50

Dla naszej marynarki 2 takie za fregaty zamówić.

mati
środa, 14 marca 2018, 12:52

Skoro Japończycy mają wycofać, cyt.: fregaty typu Hatsuyuki - wprowadzone do linii w 1986 i 1987 roku, może by je odkupić ? Dużo pewnie by nie kosztowały, mają niecałe 30 lat, więc u nas byłyby prawie jak nowe :P

Greg
środa, 14 marca 2018, 15:12

Japonia chyba nie handluje uzbrojeniem

krzysiek84
środa, 14 marca 2018, 12:49

Niewiele droższy niż Ślązak

TomCat
środa, 14 marca 2018, 12:40

a ile nasza motorówka z WKM 12.7 będzie finalnie kosztowała?

ryszard56
środa, 14 marca 2018, 12:05

A My nic ,a przepraszam ,mamy debaaaty i aaanalizy

1111
środa, 14 marca 2018, 11:28

Piękny.

Gts
środa, 14 marca 2018, 12:50

Hehe, to samo chcialem napisac. Mozemy sobie co najwyzej takie i podobne okrety poogladac w internecie, a nasza marynarka bedzie prezyc piers na holownikach.

bobo
środa, 14 marca 2018, 20:07

Te niszczyciele będą osłaniać japońskie śmigłowcowce tzn. lotniskowce. My na Bałtyk potrzebujemy czegoś do wykrywania i przekazywania danych do Nadbrzeżnych Dywizjonów Rakietowych. A do udziału w natowskich misjach wystarczyłyby Adelajdy. Inna sprawa, że ORP Ślązak powinien otrzymać rakiety. Nawet tylko po to aby nie robić pośmiewiska.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama