Reklama
Reklama
Reklama

Japonia: Koniec "klauzuli pacyfistycznej"

25 grudnia 2017, 12:24
Fot. US Navy

Japoński budżet obronny został zwiększony czwarty rok z rzędu, tym razem o 66 miliardów jenów (około 2,06 miliarda złotych). Jednocześnie coraz głośniej się mówi o zmianie konstytucji Japonii i likwidacji tzw. „klauzuli pacyfistycznej”.

Japoński rząd pod kierownictwem premiera Shinzo Abe ustalił, że budżet obronny na rok finansowy 2018 będzie wynosił 5,19 biliona jenów (około 45,9 miliarda dolarów). Oznacza to, że Japończycy po raz czwarty z rzędu zwiększyli wydatki na siły zbrojne, tym razem podwyższając je o 66 miliardów jenów.

Równie ważna decyzją budżetową było dodanie dodatkowych środków jeszcze na rok finansowy 2017. Rząd japoński przeznaczył bowiem 234,5 miliarda jenów na wydatki bezpośrednio związane z przeciwdziałaniem zagrożeniu, związanemu z programami rakietowymi i nuklearnymi Korei Północnej. Są to.m.in środki na naziemne systemy antyrakietowe współdziałające z lądowym systemem Aegis Ashore.

Dwie takie instalacje (identyczne jak w Rumunii i Polsce) mają zostać zbudowane do 2023 r. w prefekturach Akita i Yamaguchi i będą w sumie kosztowały 1,8 miliarda dolarów. Na samą obronę antyrakietową BMD (ballistic missile defense) w roku finansowym 2018 r. wydanych zostanie w Japonii 198,7 miliarda jenów.

Działania Korei Północnej są najlepszym wytłumaczeniem dodatkowych wydatków obronnych, pomimo protestów. Rząd japoński bez ogródek zapowiada więc wydanie w 2018 r. 2,2 miliarda jenów (19,4 miliona dolarów) na typową broń ofensywną, czyli wprowadzenie do japońskiego lotnictwa wojskowego (a właściwie powietrznych sił samoobrony) trzech typów rakiet manewrujących – w tym JSM (na samoloty F-15 i F-35). A przecież powszechnie wiadomo, że uzbrojone w te pociski samoloty wielozadaniowe mają atakować cele znajdujące się nie na własnym, a na obcym terytorium, w tym przede wszystkim w KRL-D.

Decyzji tej nie zapobiegły protesty opozycji, która przypominała, że japońska konstytucja wyrzeka się wojen, gróźb i użycia siły jako środka rozstrzygania międzynarodowych sporów. Tymczasem władze w Tokio zapowiedziały na początku 2017 r. plan przygotowania japońskich sił do przeprowadzenia ataku prewencyjnego na Koreę Północną jako środka obronnego (pomimo, że naruszyłoby to nie tylko konstytucję Japonii, ale również prawo międzynarodowe). Szef komitetu bezpieczeństwa stwierdził nawet w marcu 2017 r., że Japonia może rozpocząć atak także wtedy, gdy celem jest kraj sojuszniczy, działając w ramach założenia określonego jako „zbiorowa samoobrona”.

Stałe finansowanie, ponad podziałami politycznymi, ma natomiast program samolotu V generacji F-35. Wynika to nie tylko z tego, że zakup nowych myśliwców dla Japonii zwiększa zdolności operacyjne, ale przede wszystkim z faktu, że jest on realizowany w ramach programu współpracy ze Stanami Zjednoczonymi. W tym przypadku koszty zakupu są więc określane przez Amerykanów, a więc Japończycy muszą się wywiązać ze zobowiązań. W 2018 roku wymusiło to zarezerwowanie na F-35 w budżecie po raz pierwszy sumy większej niż 400 miliardów jenów (410).

Japończycy zastrzegają, że na decyzję o zagwarantowaniu większych środków na wydatki wojskowe nie mieli wpływu Amerykanie. Japońskie media przypominają jednak, że podczas listopadowej wizyty w Tokio amerykański prezydent Donald Trump stanowczo „poprosił”, by Japonia zakupiła wyposażenie obronne ze Stanów Zjednoczonych.

Zaniepokojenie części komentatorów budzą również poglądy premiera Abe, który w coraz bardziej otwarty sposób dąży do rewizji artykułu 9 konstytucji, określanego potocznie jako „klauzula pacyfistyczna”. W swoim wystąpieniu z 19 grudnia br. stwierdził, że taka zmiana ma być katalizatorem do stworzenia odrodzonej Japonii, która byłaby zdolna do projekcji siły militarnej za granicą z większą intensywnością niż kiedykolwiek od czasów drugiej wojny światowej. Media w Japonii od razu przypomniały, że z takimi samymi hasłami działał militarystyczny rząd w latach trzydziestych i czterdziestych XX wieku. Na razie 68,4 procent Japończyków sprzeciwia się obecnym propozycjom Abe i jego projektom zmian konstytucji.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 11
Reklama
małe be
wtorek, 26 grudnia 2017, 15:36

japonia ma sporo kasy ale przede wszystkim zdolności do opracowywania nowych rodzajów uzbrojenia. niech usa produkuje lufy i pancerze a japonia elektronikę i mechanikę precyzyjną. nie jestem pewien natomiast czy w przypadku f-35 nie powinno dojść do innego układu. tzn. niech wezmą ten samolot, poprawią w nim wszystko co można poprawić i taką konstrukcję tłuc już masowo dla całego świata a zyski dzielić. a w kwestii politycznej czyli że japonia odchodzi od strategii obronnej to świat jest teraz jaki jest i ten ruch jest konieczny bo nie może ona liczyć że usa ją obroni. ba - żadne państwo na to liczyć nie może, chyba, że jest w silnym sojuszu ale to trzeba poprzeć działaniem. czas samotnych wielkich mocarstw się zakończył.

Wall
środa, 27 grudnia 2017, 10:06

Z tą kasą to nie przesadzaj, Japonia to najbardziej zadłużony kraj na świecie. Ratuje ich to, że są zadłużeni u swoich obywateli, a nie za granicą bo już byłoby po nich.

Naiwny
czwartek, 28 grudnia 2017, 03:39

Japonia "sama z siebie" niczego się nie wyrzekła. To wynik II wojny światowej i jej kapitulacji. Obecną konstytucję Japonii pisali amerykanie. Teraz poluzowali smyczę i Japończycy ochoczo z tego korzystają. Ale głównym ich oponentem są Chiny i Rosja a nie KRLD.

Pinkie
poniedziałek, 25 grudnia 2017, 19:03

Jak najbardziej trzeba trzymać kciuki za premiera Abe aby jak najszybciej Japonia zaczęła promieniować siłą militarną w kierunku zachodnim i południowo-zachodnim. Pomoże to naszym sąsiadom rozdzielić odpowiednio ich siły obronne.

Eiknip
wtorek, 26 grudnia 2017, 11:35

Te siły są rozdzielone już od dawna, zapomniałeś chyba o bazach amerykańskich w tym kraju, myślenie nie boli

Marek
środa, 27 grudnia 2017, 14:11

Powinniśmy robić więcej interesów z Japonią niż z chinami

niki
poniedziałek, 1 stycznia 2018, 23:11

To kupuj japońskie bluzki 4 razy drożej niź chińskie. Powodzenia.

gts
wtorek, 26 grudnia 2017, 08:45

Najbardziwj mnie rozwala myslenie typu, my wyrzekamy sie wojen i ocxekujemy ze sasiad zrobi to samo. Tymczasem sasiad ktory widzi takich naiwniakow zbroi sie i rozrabia w regionie. Drodzy lewacy, chrzescicjanie itp... swiat tak nie dziala, jestes slaby, latwowierny naiwny lub masz miekkie serce? Musisz w takim razie miec "twardy tylek" bo kazdy nakopie wlasnie tobie, wiedzac ze nie oddasz. Niestety swietosci sa co raz mjiej szanowane, wiec nawet jak jestes uczciwy i niesiesz pomoc, to raczej jest to juz bez roznicy dla innych.

dfg
wtorek, 26 grudnia 2017, 12:06

Oni nie wyrzekli się wojen dla bezpieczeństwa. Nie mieli wyjścia. Przegrali II wojnę razem z Niemcami i dlatego musieli na dekady zrezygnować z wojska. A później, tak jak dziś Niemcy próbowali pacyfizmem rozgrzeszyć się ze zbrodni II wojny. Jak widać już im przeszło.

Pewny
poniedziałek, 25 grudnia 2017, 13:09

"Zaniepokojenie części obserwatoròw..." mnie osobiście bardzo cieszy fakt że Japonia poza byciem lojalnym lotniskowcem dla NATO stanie się również lojalnym Sojusznikiem

BoaDusiciel
poniedziałek, 25 grudnia 2017, 12:49

Zmiana konstytucji nie jest łatwa w przypadku Japonii.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama