Reklama
Reklama

Jak można za darmo pozyskać Kobbeny? Decyduje minister

17 marca 2018, 09:01
DSC_0095
Sześć gmin wyraziło swoje zainteresowanie pozyskaniem czterech okrętów podwodnych typu Kobben wycofywanych z Marynarki Wojennej. Fot. M.Dura

Okręty podwodne typu Kobben mogą być przekazane za darmo decyzją ministra Obrony Narodowej, ale tylko przed przejęciem ich przez Agencję Mienia Wojskowego. AMW wyjaśnia zainteresowanym, jak można to zrobić.

Z informacji przekazanej dla Defence24.pl przez rzecznika prasowego Agencji Mienia Wojskowego (AMW) panią Małgorzatę Weber wynika, że o ewentualnej darowiźnie (nieodpłatnym przekazaniu) okrętów podwodnych typu Kobben może zdecydować jedynie minister Obrony Narodowej. Cała procedura odbywa się wtedy bez udziału AMW, która – zgodnie z prawem – nie może czynić darowizn.

Taka darowizna jest obecnie możliwe również w odniesieniu do wycofanego wcześniej z linii okrętu „Kondor”, ponieważ samo przejęcie przez Agencję Mienia Wojskowego jednostek pływających nie odbywa się natychmiast po opuszczeniu na nich bandery, ale na podstawie planu zatwierdzonego przez MON. Nie podpisano jeszcze takiego planu zawierającego „Kondora”, tak więc okręt nie mógł zostać przekazany i nie należy do AMW. Dlatego Agencja Mienia Wojskowego na już otrzymane pismo starosty drawskiego w sprawie przekazania wycofanego okrętu podwodnego musiała odpowiedzieć, że decyzję o nieodpłatnym przekazaniu „Kondora” może podjąć obecnie tylko minister Obrony Narodowej.

„Agencja staje się właścicielem zbędnego wojsku mienia ruchomego dopiero na podstawie planu przekazywania do AMW zbędnych wojsku rzeczy ruchomych na dany rok. Tegoroczny plan nie został jeszcze zatwierdzony przez MON”.

Małgorzata Weber - rzecznik prasowy AMW

Całą procedurę nieodpłatnego przekazania na własność podległego MON minia ruchomego regulują przepisy ustawy z dnia 10 lipca 2015 r. o Agencji Mienia Wojskowego (art. 91 ust. 1-8), z których wynika, że

  1. „Minister Obrony Narodowej może nieodpłatnie przekazywać na własność, bez pośrednictwa Agencji, mienie ruchome Skarbu Państwa, o którym mowa w art. 1 pkt 2 lit. a, będące do dnia przekazania we władaniu jednostek organizacyjnych podległych Ministrowi Obrony Narodowej lub przez niego nadzorowanych:
  • państwowym jednostkom organizacyjnym, jednostkom samorządu terytorialnego, państwowym i samorządowym instytucjom kultury, muzeom, państwowym i samorządowym szkołom publicznym, uczelniom publicznym – na cele związane z ich działalnością,
  • organizacjom pozarządowym prowadzącym działalność pożytku publicznego, ze szczególnym uwzględnieniem zadań związanych z obronnością państwa i działalnością Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej oraz porządkiem i bezpieczeństwem publicznym – na cele związane z ich działalnością statutową – posiadającym siedzibę na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, na wniosek tych podmiotów”.
  1. Rozpatrując wniosek, bierze się pod uwagę potrzeby Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej oraz wiarygodność wnioskodawcy i cel pozyskania wnioskowanego mienia.
  2. Na podstawie złożonych wniosków sporządza się wykaz mienia ruchomego Skarbu Państwa przeznaczonego do nieodpłatnego przekazania, zatwierdzany przez Ministra Obrony Narodowej.
  3. Przekazanie mienia ruchomego następuje w formie umowy o nieodpłatnym przekazaniu mienia ruchomego Skarbu Państwa.
  4. Wartość mienia ruchomego określają organy wojskowe właściwe w sprawach prowadzenia ewidencji ilościowo-wartościowej mienia będącego w użytkowaniu jednostek organizacyjnych podległych lub nadzorowanych przez Ministra Obrony Narodowej.
  5. Mienie ruchome przekazane podmiotom, o których mowa w ust. 1, stanowiące uzbrojenie lub sprzęt wojskowy, przeznaczone do dalszej eksploatacji przekazuje się wraz z dokumentacją przynależną do danego egzemplarza uzbrojenia lub sprzętu wojskowego.
  6. Odbiór mienia ruchomego następuje na koszt podmiotu, o którym mowa w ust. 1.
  7. Przekazanie broni lub innego uzbrojenia podmiotom, o których mowa w ust. 1, następuje po pozbawieniu cech bojowych. Koszty pozbawienia cech bojowych ponosi podmiot, o którym mowa w ust. 1. […]”.

AMW wyjaśniła również, że sama kwestia nieodpłatnego przekazania mienia ruchomego Skarbu Państwa jest realizowana w oparciu o art. 91 ust. 9 ww. ustawy, a szczegółowy tryb jest określony w Rozporządzeniu Ministra Obrony Narodowej zmieniającym rozporządzenie w sprawie szczegółowego trybu przekazywania mienia ruchomego Skarbu Państwa będącego we władaniu jednostek organizacyjnych podległych Ministrowi Obrony Narodowej lub przez niego nadzorowanych z dnia 15 lipca 2016 r.: „9. Minister Obrony Narodowej określi, w drodze rozporządzenia, szczegółowy tryb przekazywania mienia ruchomego, elementy umowy, wzór wniosku o przekazanie mienia ruchomego oraz dokumenty, które należy do niego dołączyć, uwzględniając potrzeby Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej.”

Z Rozporządzenia tego wynika również, że: „Wniosek składa się do Ministra Obrony Narodowej bezpośrednio lub za pośrednictwem komórki organizacyjnej Ministerstwa Obrony Narodowej właściwej w sprawach infrastruktury”.

Chętni muszą się jednak śpieszyć, ponieważ do wzięcia są „tylko” cztery Kobbeny, a zainteresowanie pozyskaniem okrętu „Kondor” wyraziło już sześć gmin: Elbląg, Szczecin, Gdynia, Drawsko Pomorskie, Świnoujście i Ustka.

KomentarzeLiczba komentarzy: 57
Varan
poniedziałek, 19 marca 2018, 16:03

Sporo tu gimnazjalistów i znawców, krytykujących działania rządu, ministerstwa. A ja nie jestem znawcą, tylko staram się myśleć kateg1oriami zdrowego rozsądku. Bo skoro Polska ma wybrzeże, to powinna zrobić najlepszy z możliwych użytek z faktu że można posiadać jakąś broń, która była by skuteczna. Mamy jakąś tam strategię obrony, ale powiedzmy sobie szczerze, że ta strategia dotyczy jedynie tej części w której nasi sojusznicy z NATO dadzą nam odpowiednio silne wsparcie. Ale co się stanie jeśli nie dadzą? Wtedy powtórzy się scenariusz roku 39. Osamotniona Polska będzie się bronila dzielnie, ale nieskutecznie. Historia lubi dzielnych, ale bardziej lubi skutecznych. Rosja to nasze najważniejsze zagrożenie z którym dłuższej walki nie mamy szansy wygrać. Są zatem dwie możliwości. Albo uzbroimy się tak, że oni będą się tu bali wejść, ale to bardzo kosztowne i prawie niemożliwe w czasie jaki nam pozpstal. Albo nie koniecznie będziemy uzbrojeni po zęby, ale będziemy mieli coś, co wzbudzi w nich niechęć do angażowania się tutaj. Oddziały WOT wydają się w obecnej chwili dość tanią i skuteczną obroną przed strategią Moskwy, która wysyła takie czy inne zielone ludziki. Nawet walka z regularnymi oddziałami \"Armii Czerwonej\" przy pomocy WOT ma swoje niezaprzeczalne zalety. Ale to nie przechyla szlai zwycięstwa na naszą korzyść. Dopiro jakieś bardzo silne uderzenie w jakiś ważny ośrodek wroga, pozwoliłby na zastopowanie go. Wiele zależy tu od rodzaju i tempa rozwoju agresji Rosji. Jeśli założyć dość powolne działania, jak choćby na Ukrainie, to możliwość skutecznej walki z użyciem WOT ma sens. Co jednak, jeśli zaatakują nagle, bez ostrzeżenia? Jaką odpowiedż ma nasza armia? I tu w sukurs mogą przyjść OP. Tyle że muszą one być wyposażone w odpowiednią ilość właśnie tych często wyśmiewanych rakiet samosterujących. Oczywiście najlepiej wyposażonych w głowice nuklearne, ale wiemy że to nie jest realne w jakimś przewidywalnym okresie. Zatem głowice konwencjonalne. A też nie pojedyncze, lecz w większej ilości. Najlepszym rozwiązaniem byłoby aby były umieszczone na kilku OP. Wtedy byłaby szansa na ratunek, a nawet pomoc innych państw. Bo przecież nie od dziś wiadomo że najbardziej opłaca się pomagać silnym. Bądźmy zatem silni na tyle, aby innym opłacalo się nam pomagać. Bo jeśli zawierzymy traktatom, czyli kawałkom papieru to... Zatem nie ma wątpliwości, że OP są nam potrzebne, ale to powinno wynikać z przyjętej i realizowanej strategii obrony całego kraju. Traktaty z NATO powinny być jedynie uzupelnieniem tego, czego sami nie koniecznie możemy rozwijać. W tym przypadku najskuteczniajszą pomocą było by lotnictwo NATO, którego pomoc mogłaby przyjść najszybciej (pomijając procedury polityczne) i była by to pomoc najskuteczniejsza z dostępnych, a przy tym obarczona najmniejszym ryzykiem dla udzielających pomocy. Jakąkolwiek byśmy obrali strategię zbrojeń, zawsze będą to ogromne koszty, o ile będziemy chcieli udzielić Rosji adekwatnej odpowiedzi.

Roshedo
poniedziałek, 19 marca 2018, 10:48

Nie oddawać !!! Tylko modernozwać uzbroić w nowsze torpedy i i sonary żeby nie utracić ludzi o ich umiejętności przed wcieleniem nowych OP. To ma być modernizacja nie likwidacja MW do cholery! A na małym Bałtyku małe sprawne OP to bardzo dobry sposób na ochronę polskiej strefy morskiej.

...
poniedziałek, 19 marca 2018, 19:13

Wiesz ile ona mają lat ? Są starsze niż marynarze, którzy na nich pływają...

matbosman
poniedziałek, 19 marca 2018, 14:19

człowieku one mają ponad 50 lat, równie dobrze mógłbyś Błyskawicę modernizować...

Z
poniedziałek, 19 marca 2018, 02:42

A moze jednak niech te AMW sie wykaze i SPRZEDA !!!??? Bedzie choc na sniadania dla Admiralow !

Wojtekus.
niedziela, 18 marca 2018, 18:35

Przygladajac sie zdjeciu widze nastepujaco: Jeden granat odlamkowy zdetonowany pomiedzy tymi OP i wszystkie cztery wychodza z gry z uszkodzeniami. Jeden duzy material wybuchowo zapalajacy i juz nic nie ma po wszystkich czterech OP. Jak widac dowodccy wiedza ze to zlom i upychaja je w jednym miejscu tak jak Amerykanie upchali swoja flote w Pearl Harbor. Tez nie bylo wojny i nic im nie grozilo. Putin tez nie wypowiada wojen...

-CB-
niedziela, 18 marca 2018, 23:38

Uważasz, że jak mamy 5 okrętów, to powinniśmy wybudować dla nich 5 baz MW? Na całym świecie tak okręty stoją i to jest normalne. A w razie wybuchu konfliktu są w morzu, a nie przy kei (no o ile są do tego jeszcze zdolne...).

Wojtek
poniedziałek, 19 marca 2018, 16:38

Wiec nie zgadzasz sie z teoria ze zielone ludziki zrobia sabotarz przed wojna? Rosja wojen nie wypowiada tylko pomaga i wyzwala. Japonczycy zaatakowali Amerykanow tez przed ogladzeniem wojny. Okrety byly w porcie tak jak nasze bo nie bylo wojny tylko pokoj. Sadze ze nie jest to paranoja przewidywujac przewidywalne dzialania potencjalnego przeciwnika. Rosja nigdy nie zadeklaruje wojny przeciwko zadnemu kraju NATO co nie oznacza ze go nie zaatakuje. Juz to z reszta zrobila kilka razy.

P wawa
niedziela, 18 marca 2018, 17:18

Temat nowych okrętów nie jest łatwy i pewności brak czy w ogóle warto wydawać na nie kasę. Według niektórych analiz rozwój systemów przeciw okrętowych poszedł tak daleko, że tak mały akwen jak Bałtyk to byłaby po prostu strzelnica. Stąd pomysł pójścia wyłącznie wyłącznie w op. Te są jednak ultra drogie a i tu niektórzy uważają, że na Bałtyku nie sposób ich ukryć. Sprawa dotyczy miliardowych kwot więc łatwo nie jest.

thomson
poniedziałek, 19 marca 2018, 11:01

Według czyich analiz?Jakaś kompletna bzdura. Akurat Bałtyk pod wieloma względami sprzyja okrętom podwodnym. Zlokalizować go tutaj jest niezwykle trudno. Podobna trudność występuje bodajże tylko na Morzu Południowochińskim. Oczywiście byłoby jeszcze lepiej gdyby głębokości na większej części naszego morza były większe a wyjście z niego szersze. Ale i tak gdy nowoczesny op już się zanurzy to wykryć go na Bałtyku jest niezwykle trudno.

Kozi
poniedziałek, 19 marca 2018, 21:33

Pod warunkiem że to jest OP skrojony na Bałtyk a nie rakiety+ jaki kolwiek okręt

Marek
niedziela, 18 marca 2018, 16:21

Za darmo to można w mordę dostać. Nic więcej.

AndrzejM.
niedziela, 18 marca 2018, 16:21

Szanowny Panie Komandorze Dura - a może by te Kobbeny pozyskało OBR CTM w celu przekształcenia w drony podwodne. W tym dla prób z różnymi rodzajami napędu AIP małej mocy, od ogniw paliwowych po silniki Stirlinga. Te ostatnie przestają być jakimś \"rarytasem\", to juz nie jest wyłącznie domena Szwedów, przechdzi to \"pod strzechy\", np. domowe piece gazowe z rekuperacją kondensacyjną stosują silnik Stiringa dla generowania prądu elektrycznego. Np. Wiessmann Vitotwin 350 z mocą 300 W dla potrzeb mikrokogeneracji prosumenckiej. Widzę olbrzymi marnowany potencjał, takie 2-3 Kobbeny testowane jako jednostki doświadczalne do różnych zadań i konfiguracji, zwłaszcza dronowych - to by dało OBR CTM platformy badawcze \"pełną gębą\" - z nadmiarowością dla potrzeb instalacji aparatur pomiarowych i pomocniczych, z przestrzeniami dla zespołu badawczego itd. Oczywiście - z reżymami ograniczonego zanurzenia i operowania w określonych strefach i przy nadzorze ratowniczo-patrolowym.

-CB-
niedziela, 18 marca 2018, 23:41

Ale tak szczerze mówiąc, to do czego Ci te próby z AIP, skoro my nie produkujemy okrętów nawet z napędem tradycyjnym? A do badań nad piecem do domu naprawdę nie potrzeba aż okrętu podwodnego...

AndrzejM.
poniedziałek, 19 marca 2018, 14:25

Chodzi o produkcję głównie dronów podwodnych z systemami AIP i opanowanie ich grupowych i rozległych i długotrwałych operacji podwodnych. Oczywiście na początku jest basen laboratoryjny, ale potem trzeba robić próby w \"makroskali\" w warunkach rzeczywistych. A taki Kobben byłby idealną platformą do prób różnego typu operacji podwodnych jako okręt baza-laboratorium pomiarowo-kontrolne, zwłaszcza z systemami pozycjonowania i komunikacji. Nie piszę o badaniach nad piecem do domu, tylko pisze o silniku Stirlinga w systemie rekuperacji tegoż pieca, jako dowód, że to obecnie sprawy bynajmniej nie są już na najwyższym i \"nieosiągalnym\" poziomie technologicznym, bo seryjna technika typu AGD owe silniki Stirlinga pozycjonuje na \"średnią półkę\" i nie ma co robić wielkich problemów z tego, zwłaszcza na poziomie OBR CTM. Przyszłość to masowe drony wpięte sieciocentrycznie w C4SRI, w dronach możemy działać i już działamy. Na początku systemy \"nosiciel-efektor\" - czyli takie bezzałogowe autonomiczne odpowiedniki Negera czy Mardera [porównując do czasów II w.św. gdzie automatyzacja była nieosiągalna]. Które by mogły miesiącami operować w trybie \"oczekiwania\" bez wielkiego wydatku energii jako tzw. szybowce podwodne. A generalnie - chodzi z dronami o pełen zakres operacji podwodnych, ofensywnych, defensywnych, rozpoznawczych, komunikacyjno-pozycjonujących, także transportowo-logistycznych. Załogowe okręty podwodne to w warunkach wąskiego Bałtyku kosztowny przerost formy nad treścią. No i okręt zawija do portu i jest na talerzu - a na pewno porty będą monitorowane i w razie potrzeby poddane atakom saturacyjnym... stąd duża liczba dronów, rozproszenie i niezależność od portów i logistyka w morzu jest zwyczajnie wymogiem podstawowym - sine qua non... Zresztą - gdy kupimy 3 Orki, to realnie jedna będzie na pozycji bojowej - na cały Bałtyk... a my potrzebujemy pełnej szczelnej blokady Zatoki Fińskiej, szczelnej blokady Kaliningradu i szczelnych linii blokadowych na poziomie Gotlandii i Bornholmu, głownie dla zabezpieczenia strategicznych dostaw Sundem. Nawet 9-10 Orek by tego nie zapewniło w praktyce operacyjnej, stąd przy już obecnych osiągach dronów podwodnych i współpracy ich z dronami nawodnymi i lotniczymi - jest to zadanie realne i technicznie i co ważniejsze - finansowo. Kwestia dokładnego określenia celów, funkcji i stąd parametrów operacyjnych, następnie koncentracji środków finansowych i współpracy z SAAB, Thales, Boeing, LM i innymi... Rozmowy nt wersji NSM wystrzeliwanej spod wody z OP można zamienić na rozmowy nt wystrzeliwania tychże NSM zewnętrznie - podwieszonych pod drony-nosiciele. Generalnie dron-nosiciel dużego zasięgu pełzający cichym napędem w rejonie dozoru - i multum modułów podwieszanych i dronów operacyjnych i logistycznych - to wszystko spięte sieciocentrycznie - to jest przyszłość. I to właśnie tworzona - choćby na Morzu Południowochińskim w ramach konfrontacji Chin i USA. A my jak zwykle - mentalnie II wojna światowa z modyfikacjami zimnej wojny... Załogowy OP jest dobry na bardzo duże obszary dozoru w zmiennym środowisku - na wąski i rozczłonkowany Bałtyk - już teraz drony wystarczają do pełnego wypełnienia wszystkich omawianych zadań...a zadania nietypowe i \"nagłe\" i tak będą zanalizowane i podjęte decyzyjnie CAŁOŚCIOWO gdzieś na lądzie po rozpoznaniu sensorami z innych dronów...w ramach sieciocentrycznego systemu real-time... No i najwazniejsze - taka dronizacja to najlepsza i SZYBKA asymetryczna odpowiedź na obecną przewagę floty rosyjskiej na Bałtyku - optymalnie w relacji koszt-efekt... Nawet banalne sprawy - typu sieć boi nasłuchowych i sonary holowane plus torpedy Sea Hake Mod4 ER o zasięgu obecnie 150 km - i cały zachodni Bałtyk pod kontrolą plus pełna blokada morska Kaliningradu, a po dogadaniu z Estami stanowisk z Hiumy i Saremy - także linia do Gotlandii i zamknięcie Zatoki Fińskiej. Oczywiście po dogadaniu ze Szwedami i Finami dla dopięcia z \"drugiej strony\". Ale to akurat czeka na wyciągniecie ręki...

-CB-
wtorek, 20 marca 2018, 00:56

Ale na okręcie doświadczalnym też musi pływać jakaś załoga i np. obsługa/naukowcy tych badanych elementów. Nawet jeśli to by miał być dron (choć nie wiem po co komu dron takiej wielkości), to w początkowym okresie też muszą się odbywać rejsy załogowe. I to w zasadzie kończy temat. Te okręty są wycofywane przede wszystkim ze względu na stan i wiek kadłubów oraz mechanizmów, przez co są już niebezpieczne dla marynarzy, a nie tylko ze względu na \"przestarzałość\".

AndrzejM.
środa, 21 marca 2018, 10:18

Dla prawdziwego rozwoju OBR CTM potrzebny jest pełnomorska jednostka laboratoryjno-pomiarowo-badawcza i okręt-baza dla testów i ćwiczeń róznego typu operacji podwodnych, załogowych, bezzałogowych, zdalnych, grupowych, ofensywnych, defensywnych, systemów broni, systemów wykrywania, pozycjonowania, łączności. Tego nie da basen laboratoryjny - potrzebne są jednostki pełnomorskie. Nie potrzeba nawet napędu, a systemy zanurzania/wynurzania mogą być oparte o kesony zewnętrzne. Potrzebna jest przebudowa, która minimalnym kosztem da maksymalny efekt. Użycie Kobbenow jako muzeum czy jako atrakcje turystyczne to marnowanie dużego potencjału, jaki reprezentują te jednostki. Dla Bałtyku kluczem na powierzchni jest panowanie w powietrzu i strefa powietrzno-powierzchniowa A2/AD. Natomiast jest sfera podwodna - i tu musimy rozwinąć samodzielnie [ale i w kooperacji z Saabem, Thalesem itd] kompletne systemy wykrywania, łączności, obrony i ataku pod woda, głównie dronowe i sieciocentryczne - generalnie całą paletę środków asymetrycznych, niwelujących przewagę Rosji. Klasyczne duże okręty podwodne tego nie zapewnią - zresztą nawet 10 Orek oznacza realnie tylko 3-4 na pozycjach bojowych, a przy rozczłonkowaniu Bałtyku to naprawdę za mało, by mówić o bezpieczeństwie wielkoskalowych dostaw strategicznych Sundem, które decydują wg Pentagonu o tym, czy zaangażować się w obronę i pełnoskalowe wsparcie Polski, czy nie. Orki moim zdaniem to błędna droga - musimy postawić na masową dronizację i małe podwodne systemy załogowe - także dywersyjno-sabotażowe. Bo jeżeli zbudujemy - a moim zdaniem jest to nieuniknione - system A2/AD dalekiego zasięgu - czyli \"Cała Polska\" plus szeroki promień bufora antydostępowego dookoła - to i tak same F-16 z JASSM-ER zapewnia daleką projekcję siły ofensywnej pod ta bańką A2/AD - i rakiety manewrujące z Orek to zbyt kosztowny \"dubel\". Skupmy się na stworzeniu kilku efektywnych zdronizowanych, sieciocentrycznych podwodnych linii blokadowych - w Zatoce Fińskiej, do Gotlandii, wokół Kaliningradu, do Bornholmu. Moim zdaniem OBR CTWM powinno otrzymać teraz wszystkie Kobbeny jako jednostki do badań - także testów zniszczeniowych. A przy okazji -na pewno jeden jako naturalnej wielkości jednostka do ćwiczeń ratowniczych, czy dla testowania efektywności systemów aktywnych sonarów do wykrywania okrętów podwodnych - przy zanurzaniu w różnych miejscach Bałtyku i testowaniu, jak szybko w danym obszarze dany system wykryje taki zanurzony okręt. Nie chodzi o Kobbeny jako \"pełnowartościowe\" okręty podwodne z aktywnym napędem - wystarczy jednostka zanurzalna, a i to oparta np. o zbiorniki/kesony zewnętrzne - tu jest kilka opcji. Oczywiście takie dostosowanie wymaga pieniędzy - ale stosunkowo małych względem budowania takich jednostek od podstaw, a moim zdaniem takie pełnomorskie jednostki badawczo-pomiarowo-bazowe są niezbędne, jeżeli mamy stworzyć efektywne systemy dla naszych potrzeb strategicznych na Bałtyku. Od tego nie ma ucieczki.

Moby Dick
niedziela, 18 marca 2018, 16:13

OP na trawniku jako atrakcja turystyczna - to to samo, jak znęcanie się nad wyrzuconym przez fale na brzeg wielorybem.

kd12
niedziela, 18 marca 2018, 12:07

Nas nie stać na zakup uzbrojenia do fregat OHP czy Ślązaka, a wszyscy oczekują OP z rakietami manewrującymi o zasięgu ponad 1000 km. Za max 5 lat zostaniemy bez floty podwodnej i tylko pilny zakup używanych OP zmieni tą tragiczną sytuację.

Zajac
poniedziałek, 19 marca 2018, 02:45

Nie za 5 lat - to juz bylo 5 lat temu !! Jest teraz zero, ZERO.

kd12
poniedziałek, 19 marca 2018, 18:09

ORP Orzeł ma być w służbie do 2022 , a ostatnie 2 Kobbeny do 2020 r. To oficjalne terminarz.

Kozi
poniedziałek, 19 marca 2018, 21:36

Kolega chciał powiedzieć że mamy MW teoretycznie. Bo wymienione okręty praktycznej wartości bojowej nie maja. Orzeł coś tam może

RÓŻA PANCERFAUST
niedziela, 18 marca 2018, 18:41

Zgadza się

bosman
niedziela, 18 marca 2018, 10:28

A Hindusi budują 6 Scorpenów w swojej stoczni MDL, na dodatek instalują własne AIP na tych okrętach. Kolejne Scorpeny są brane pod uwage,tzn.negocjowane. A my co? Kolejny,5 rok dywagacji ,rozważań,ruchów pozornych. Po prostu wstyd.

Zajac
poniedziałek, 19 marca 2018, 02:47

Indie to wieki i potezny i bogaty kraj ! Co za porownanie do bednej, rozbrojonej Polski ??

MilWaw
niedziela, 18 marca 2018, 03:32

A może by tak podarować jeden lub dwa Kobbeny plus dokumentację do uczelni technicznych morskich jako środek dydaktyczny do badań nad budową okrętów podwodnych aby uczyć przyszłe kadry dla naszego przemysłu stoczniowego bo na razie nawet takich nie potrafimy zbudować!

-CB-
niedziela, 18 marca 2018, 16:29

Jeden Kobben stoi w AMW jako pomoc dydaktyczna, a badać tej technologii naprawdę nie trzeba... One konstrukcyjnie wywodzą się jeszcze z lat 50-tych.

Zajac
poniedziałek, 19 marca 2018, 02:48

Bo one sa z lat 50-tych !!!

-CB-
poniedziałek, 19 marca 2018, 17:10

Z 60-tych. Były budowane w latach 63-67 (nasz najstarszy Kondor był z 1964).

Tajemniczy don Pedro
sobota, 17 marca 2018, 21:37

Kobben za darmo to tzw uff dla agencji mienia wojskowego. Kobben w środku cały jest wyłożony masą azbestową. Utylizacja tej jednostki to potężny koszt.

z.dyrma
sobota, 17 marca 2018, 21:19

Gdyby napełnić saletrą i dać całą naprzód byłaby to super torpeda, zasadniczo

Umpapa
sobota, 17 marca 2018, 18:36

Sztuką jest gonić zajączka cały czas, bo złapanie zajączka choć proste przynosi stratę, a u nas biednych milionerów w resorcie cały czas dużo.

papa
sobota, 17 marca 2018, 17:35

Zamontowac zdalne sterowanie i mamy idealne drony podwodne.

-CB-
sobota, 17 marca 2018, 15:48

Gdynia dostała już zgodę na Sokoła, więc nie jest zainteresowana Kondorem.

thomson
sobota, 17 marca 2018, 15:01

Po ostatnim opuszczeniu bandery na ORP Sokół okręt ten przejmie Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni.

Student
sobota, 17 marca 2018, 14:58

Czyli co, \"sprawne\" zostają dwa kobbeny?

-CB-
niedziela, 18 marca 2018, 16:33

Dobrze napisałeś: \"sprawne\". Pozostał ORP Sęp z 1966 roku i ORP Bielik z 1967 roku.

Utsira
sobota, 17 marca 2018, 14:55

Dziwaczne rozważania, tak jak dziwaczny jest polski ogląd morza i jego spraw – także spraw MW. Na świecie w sposób specjalny - jako pomniki, muzea, obiekty użyteczności publicznej wyższego rzędu - honoruje się okręty, które wyróżniły się w specjalny sposób i stały się źródłem emanacji dumy narodowej - honoruje się wytrwałość w służbie, uczestniczenie w ważnych wydarzeniach historycznych (nie tylko wojennych), bohaterstwo załóg, osiągnięcia konstruktorów i budowniczych, czy ich powiązania z lokalnymi społecznościami (nazwą okrętu, miejscem budowy). Do dzisiaj nie mogę przeboleć zezłomowania ORP Burza, ORP Sęp (przez pamięć ORP Orzeł) i ORP Iskra. Wracając do Kobbenów - one mogą sławić jedynie niemieckich konstruktorów i głównie norweskich marynarzy. Ale nie o sławę tu chodzi - w polskim wydaniu mają być, tak jak do tej pory, obiektami wesołego miasteczka. US Navy zabezpieczyła swoje okręty przed takim losem - oba OHP po zakończeniu służby w MW muszą być jej zwrócone. Kobbeny na cokoły, Orka na każdym orliku - Panie Komandorze-Redaktorze....

Tylda
poniedziałek, 19 marca 2018, 12:38

Zawsze myślałem, że uhonorowaniem okrętu jest zachowanie go na liście MW, a z tego co wiem to kobbenów to nie dotyczy.

-CB-
niedziela, 18 marca 2018, 16:38

Skoro jakieś miasto chce postawić taki okręt jako atrakcję turystyczną (przecież nie jako zabytek, wyjątkowo dla nas zasłużony), to co w tym złego? To jest też element popularyzacji MW i przypomnienie, że jesteśmy krajem morskim, bo wiele osób zaczyna o tym zapominać (niestety też tych ze szczytów).

NSZ
sobota, 17 marca 2018, 14:24

Niech ich nie wyciągają z morza bo marynarze jeszcze na nie wrócą bo nie będzie nic innego

PadaWanwi
sobota, 17 marca 2018, 13:35

A kiedy nasz MON podaruje nieodpłatnie MW U-212CD, U-214, A-26 lub Scorpene? Na parady,święta muzea,zakupy węgla,remonty dróg środki są, a wojsko nie ma cym walczyć. Pora zapomnieć o tym, że w Polsce wyprodukuje się wszystkie systemy bojowe. Wymagania należy ograniczyć do budowy ostatniej jednostki w serii tak by można było przeprowadzić samodzielne remonty.

prawnik
sobota, 17 marca 2018, 13:00

Boże .......ruscy wprowadzają nowe i modernizują a my układamy plany .....wycofania starego złomu

inżynier
sobota, 17 marca 2018, 14:01

Nie porównuj mrówki do słonia.

andrzej19
sobota, 17 marca 2018, 22:04

Słonie boją się małej, szarej myszki.

Elephant
sobota, 17 marca 2018, 17:42

To chyba lepiej żeby mrówka nie podskakiwała i szabelką nie wymachiwała?

Kozi
sobota, 17 marca 2018, 16:56

Można nie porównywać ilości wprowadzanego do służby sprzętu. My za to nie wprowadzamy nic po za szumnymi zapowiedziami

Hgdyhdyhduh
sobota, 17 marca 2018, 16:37

Ale coś w tym jest, bo na socjal typu 500+, krus to kasa jest a na bezpieczeństwo Wszystkich udaje sie że nie ma

LukPal
sobota, 17 marca 2018, 14:43

Porównał bym chętnie modernizacje naszej MW do Rumuńskiej ... tylko po co mamy sobie wstydu narobić

Zajac
poniedziałek, 19 marca 2018, 02:55

Awykonalne

lekko
sobota, 17 marca 2018, 12:58

jesli w koncu podejma decyzje o zakupie orki to mam nadziej ze bedzie to OP z rakietami manewrujacymi, inaczej bedzie to zbedny wydatek.

Zajac
poniedziałek, 19 marca 2018, 02:55

A te rakiety to niby skad ?

chrobry
sobota, 17 marca 2018, 20:54

a jezeli rakiety manewrujace to tylko z glowicami jadrowymi i najlepiej przydzielic je ,,morskim jednostkom WOT,, a MW wystarcza kola ratunkowe z wycofanych okretow z napisem MW...brakuje juz slow na to co sie dzieje w MONie a szczegolnie w MW...

Pan
sobota, 17 marca 2018, 12:24

Może by tak jeden na uczelnię przekazać ,młodzież mogła by z tego zkozystac przy budowie modeli czy też zabazowac się przy budowie prototypów w pomieszanej skali.

-CB-
sobota, 17 marca 2018, 15:49

Jeden służy już od dawna jako symulator przy Akademii Marynarki Wojennej, a modele, to sobie można wg planów budować.

poskocz błotny
sobota, 17 marca 2018, 10:53

Too, ważna informacja! - Kobbeny na cokoły !!!, chciałoby się zakrzyknąć

Zajac
poniedziałek, 19 marca 2018, 02:58

To jest wlasnie plan MOu

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama