Jak budować Mieczniki? Metodą 1+2 będzie dłużej i drożej [OPINIA]

7 kwietnia 2021, 14:53
840_472_matched__puzjpf_thumbnailJSZ8800
Fot. PGZ Stocznia Wojenna

Chociaż Marynarka Wojenna jest w słabej kondycji, a kolejne programy modernizacyjne były w ostatnich latach anulowane lub opóźniane, to można zauważyć, że nadal nie wyciąga się pełnych wniosków z poprzednich projektów, takich jak Gawron/Ślązak oraz Kormoran. Kolejnym tego przykładem jest zapowiedź budowy nowych fregat Miecznik w układzie 1+2.

Polska Marynarka Wojenna jest obecnie najmniej zaawansowanym Rodzajem Sił Zbrojnych, jeśli chodzi o modernizację techniczną. Ma to związek nie tylko z niskim poziomem finansowania, ale i z poważnymi błędami w planowaniu. Błędami dotyczącymi nie tylko programu Gawron/Ślązak, będącego „negatywną wizytówką” morskiego rodzaju Sił Zbrojnych, ale i bardziej udanych projektów, jak choćby niszczycieli min Kormoran. Ich budowa – jak pisaliśmy wielokrotnie na Defence24.pl – opóźnia się i odbywa się drożej, niż pierwotnie zakładano ze względu na fakt, że Marynarka Wojenna zdecydowała się wprowadzić zmiany do projektu seryjnych jednostek, choć prototyp był wysoko oceniany. Przy planowaniu budowy fregat Miecznik powinno się dokładnie przeanalizować wszystkie czynniki mogące wpłynąć na jego realizację, bo mówimy tu o programie kluczowym nie tylko dla Marynarki Wojennej, ale też całych Sił Zbrojnych i przemysłu, wartym ponad 10 mld złotych.

Czytaj też: Kormoran II, czyli jak z niszczyciela min zrobiono "krążownik min" [OPINIA]

Wróćmy do Kormorana. Wdrożenie licznych zmian (według nieoficjalnych informacji – ponad 100) do projektu Kormoran II spowodowało opóźnienie projektu i wzrost kosztów o ponad 115 mln zł, czyli o około 10 proc w stosunku do pierwotnej wartości umowy, wydłużył się też czas realizacji budowy okrętu. W wyniku decyzji Marynarki Wojennej będzie ona dysponować de facto dwoma podtypami okrętów i dwoma systemami wsparcia logistycznego, chyba że – za odpowiednią opłatą – zdecyduje się dostosować prototypowy okręt do „nowego standardu” zbudowanych później jednostek seryjnych.

Budowa fregat w ramach programu Miecznik stanowi jednak dużo większe wyzwanie. Dość powiedzieć, że nowe fregaty mogą mieć (szacunkowo) wyporność od 4 do nawet ponad 6 tys. ton, podczas gdy Kormoran miał 830 ton wyporności. Od niszczyciela min nie oczekuje się też jednoczesnej walki z kilkudziesięcioma celami powietrznymi, nawodnymi i podwodnymi za pomocą różnych typów uzbrojenia, w tym na odległościach ponad 100 km, co będzie podstawowym zadaniem nowych fregat. Problemy, jakie pojawiły się w programie Kormoran mogą przy okazji Miecznika powrócić z dużo większą siłą.

Miecznik jako praca rozwojowa?

O planie budowy Miecznika w formule „1+2”, wzorowanej na programie Kormoran, mówił w wywiadzie dla Defence24.pl minister obrony Mariusz Błaszczak zaznaczając jednocześnie, że finansowanie zostanie zapewnione od razu na trzy jednostki, natomiast sam program będzie nadzorowany, po to aby uniknąć eskalacji wymagań ze strony wojska (i tym samym wzrostu kosztów). W założeniu ma to sprawić, według szefa resortu obrony, że „proces budowy [fregat] przebiegnie szybko i płynnie”.

Pojawia się jednak pytanie, czy wzorowanie się w pełni na Kormoranie jest tutaj najbardziej korzystnym rozwiązaniem. Z definicji formuły „1+2” wynika, że najpierw planuje się budowę prototypu, a następnie, po wprowadzeniu do niego zmian zasugerowanych przez MW, podjęcie decyzji o budowie dwóch jednostek seryjnych. W wypadku Kormorana, który de facto powstawał w ramach „pracy rozwojowej”, takie rozwiązanie uzasadniane było tym, że wykorzystywano nowo opracowaną technologię wykonania kadłuba (ze stali amagnetycznej) i system zarządzania walką (SCOT-M opracowany przez CTM). Trudno jednak znaleźć uzasadnienie dla takiego postępowania w przypadku fregat Miecznik.

O wdrożeniu jakich nowych technologii opracowanych przez rodzimy przemysł jest tu mowa? Z zapowiedzi MON wynika, że stocznie skorzystać mają z pomocy zagranicznego partnera i transferu technologii. Czy zatem wdrożony zostanie polski system zarządzania walką? Też nic na to nie wskazuje, tym bardziej iż mowa jest o fregatach o bardzo rozbudowanych zdolnościach m.in. do obrony powietrznej (i powiązanym poziomie złożoności tego systemu). W dużym uproszczeniu, ale system CMS fregaty można porównać do systemu zarządzania walką F-35. Nie jest też wiadomo o rozwoju i wdrożeniu przy okazji budowy fregat polskich sensorów lub efektorów, z wyłączeniem być może armaty 35 mm w wersji morskiej). Nawet jeżeli zapadną decyzje co do rozwoju wybranych podsystemów, wdrażanie nowych polskich technologii może się odbywać w ramach odrębnych projektów, bez konieczności traktowania okrętu jako prototypowy.

Prawo serii

Z zapowiedzi MON wynika, że w programie Miecznik Polska będzie się posiłkować transferem technologii projektu i samego okrętu od partnera zagranicznego. Trzeba pamiętać, że będzie to zdecydowanie bardziej skomplikowany projekt, niż w wypadku Kormorana. Jednocześnie Polska będzie w komfortowej sytuacji, bowiem wyboru będzie można dokonać spośród co najmniej zaawansowanych nawet 10. projektów potencjalnych partnerów (m.in stoczni niemieckich, francuskich, brytyjskich, włoskich, holenderskich, hiszpańskich, norweskich, koreańskich, tureckich czy amerykańskich), z których każdy ma duże doświadczenie, potwierdzone dostawami seryjnych okrętów. Niezbędne jest przeprowadzenie postępowania w transparentnej, konkurencyjnej formule, co pozwoli na uzyskanie przez stronę polską możliwie korzystnych warunków.

Skoro budowa przebiegać będzie w oparciu o gotowy projekt renomowanej zagranicznej stoczni – z pewnością już dopracowany i w trakcie budowy dla sił morskich innego państwa, a może także już „opływany” i zweryfikowany operacyjnie, to na czym polegać ma „odnalezienie i poprawienie problemów wieku dziecięcego” przez specjalistów z MW? Za sprawne funkcjonowanie okrętu powinny odpowiadać polskie stocznie zaangażowane w jego budowę, ale też będący dostawcą projektu partner zagraniczny.

Jeśli okręt ma bazować na istniejącym projekcie, to już pierwsza jednostka może i powinna spełniać wymagania Marynarki Wojennej. Czy naprawdę potrzebne jest więc „poprawianie” wybranego okrętu, co może doprowadzić do wystąpienia ryzyk opóźnień i wzrostu kosztów, których przecież MON chce uniknąć, a co dodatkowo wstrzymywać będzie budowę kolejnych – „seryjnych” – fregat?

MON w komunikatach odnosił się do kwestii budowy Miecznika, w założeniu ma być to proces „szybki i płynny”. Niestety, biorąc pod uwagę dotychczasowe doświadczenia w rozwoju MW oraz sposób w jaki dzięki przyjęciu metody 1+2 będzie zupełnie odwrotnie. Proces budowy nie przebiegnie szybciej niż w przypadku budowy od razu serii okrętów., ale wolniej o minimum 2-3 lata. Nie będzie też mniej problematyczny niż gdyby zbudowano fregaty Miecznik w serii 3 jednostek, z datami dostawy oddalonymi o 1-2 lata, z transferem technologii i pod nadzorem (a także zapewne na odpowiedzialność) zagranicznego partnera stoczniowego. Dlaczego? Ze względu na związane z takim trybem budowy fregat ryzyko, koszty i komplikacje przemysłowe.

Dodatkowe skomplikowanie procesu budowy fregat i ryzyko z nim związane wynika przede wszystkim z braku możliwości zapewnienia jednej konfiguracji trzech jednostek serii. Biorąc pod uwagę dotychczasowe doświadczenia po zmianach wprowadzonych na prototypowej jednostce, a także ze względu na upływ czasu i postęp w dziedzinie okrętowych urządzeń i systemów, na końcu MW otrzyma dwa podtypy Mieczników, które następnie doprowadzić trzeba będzie (modernizując pierwszą fregatę) do jednej konfiguracji.

Fregaty Miecznik zbudowane w układzie 1+2 będą także droższe niż gdyby zbudowane zostały w serii. Dodatkowe koszty związane będą z brakiem możliwości uzyskania efektu skali przy zamówieniach głównych urządzeń (w tym kluczowych systemów uzbrojenia, sensorów, okrętowego systemu zarządzania walką) i materiałów od razu dla trzech okrętów i potem przy ich budowie w serii. Wzrost kosztów związany będzie także np. z koniecznością dłuższego utrzymywania struktury i infrastruktury do budowy fregat niż w przypadku ich budowy w serii. Zdecydowanie droższy będzie też transfer technologii budowy fregat.

Transfer technologii w programie Miecznik jest olbrzymią szansą i może stać się impulsem rozwojowym dla polskiego sektora stoczniowego. Będzie on polegać na nauce budowy fregat przez polskich specjalistów pod nadzorem zagranicznego doświadczonego partnera stoczniowego. W takim przypadku przy każdej kolejnej budowanej jednostce zwiększa się stopniowo zakres prac realizowanych przez polską stocznię (lub stocznie) oraz zakres jej odpowiedzialności, a równolegle zmniejsza się zakres nadzoru ze strony dostawcy technologii. A zatem w tym scenariuszu wyszkoleni pracownicy stoczni płynnie przechodzą do budowy kolejnych okrętów i robią to coraz lepiej, taniej, szybciej.

Reklama
link: 
Reklama

W seriach zamawiają okręty wszystkie wiodące państwa: Niemcy, Francuzi, Brytyjczycy, Włosi… Dlaczego więc w Polsce zakłada się inne rozwiązanie? W przypadku oddzielenia w czasie budowy prototypowej fregaty i jednostek seryjnych za transfer technologii strona polska (a więc polski podatnik) zapłacić będzie musiał w zasadzie dwa razy. Pierwszy raz przy budowie prototypu. Drugi, około sześciu lat później, przy budowie seryjnych jednostek, za ponowne wyszkolenie tych samych lub, co bardziej prawdopodobne, częściowo także nowych pracowników, a także za dodatkowy nadzór konieczny do zapewnienia poprawnej realizacji budowy okrętów.

Fregaty bramą do kolejnych projektów

Dodatkowe komplikacje przemysłowe przy budowie najpierw prototypowego Miecznika, a następnie dwóch jednostek seryjnych, bezpośrednio związane są zarówno z kwestią absorpcji przez polskie stocznie transferu technologii budowy nowoczesnych okrętów bojowych, jak i z okresem i zaangażowania w budowę fregat. Jeśli wierzyć zapowiedziom MON, niedługo po rozpoczęciu realizacji programu Miecznik powinien zacząć się proces wyboru i kontraktowania budowy dwóch okrętów podwodnych w ramach programu Orka. Budowa ta, która trwać będzie minimum 8 lat, zakończyć się ma w 2034 r.

Wbrew pozorom oba programy Orka i Miecznik są ze sobą powiązane. W krajowej debacie publicznej niektórzy komentatorzy długo przekonywali, że budowa okrętów podwodnych w Polsce nie byłaby możliwa nawet przy udziale zagranicznego partnera, a dziś ci sami komentatorzy mówią iż Mieczniki – fregaty przeciwlotnicze – mogą powstać w polskich stoczniach. Pomimo różnic, są to jednak projekty na podobnym poziomie skomplikowania, generując dużą liczbę wyzwań technologicznych, organizacyjnych, zarządczych i koordynacyjnych związanych z budową i integracją nowoczesnych okrętów. I jednocześnie stanowią duże szanse dla polskich stoczni. Co więcej – po przeprowadzeniu szeroko zakrojonej modernizacji polskich stoczni związanej z realizacją programu Miecznik, będą one jeszcze lepiej przygotowane do realizacji projektu Orka.

Jeżeli, co jest najlogiczniejsze, te same polskie stocznie uczestniczyć mają w budowie okrętów podwodnych dla MW RP (a także wszystkich innych z licznych zapowiadanych przez MON okrętów dla polskich sił morskich), powinny możliwie szybko i skutecznie przyjąć transfer technologii związany z Miecznikami, tak aby móc wykorzystać go przy kolejnych programach. Do wykorzystania będą bowiem liczne nabyte w ten sposób kompetencje – organizacyjne, związane z zarządzaniem programem, czy też z zapewnieniem jakości – które pozwolą sprawniej, szybciej i taniej budować kolejnej okręty innych typów. Do wykorzystania będzie także infrastruktura stoczni zmodernizowana przy okazji budowy Mieczników. Im szybciej zostanie ona zwolniona do innych zadań, tym efektywniej stocznie będą mogły wykorzystać ją do realizacji innych zleceń.

Ostatnim powodem skłaniającym, z punktu logiki przemysłowej, do możliwie szybkiej budowy serii Mieczników jest możliwość wykorzystania nabytych przez polskie stocznie kompetencji do budowy kolejnych fregat lub korwet na inne rynki we współpracy z wybranych do realizacji Miecznika zagranicznym partnerem przemysłowym. Zlecenia takie mogą być elementem negocjacji w czasie zapowiedzianego przez ministra Błaszczaka procesu selekcji partnera do budowy Mieczników prowadzonego przez polski przemysł lub przez MON. Wiele państw korzysta z takiej metody. Im bliższe w czasie będą takie dodatkowe zlecenia, tym bardziej realne będzie zaangażowanie w ich wykonanie polskich stoczni i odzyskanie w ten sposób większej części pieniędzy wydanych przez polskiego podatnika na budowę fregat dla MW.

Można zakładać, że kierunkowa decyzja o formule 1+2 wynika z tego, że specjaliści Marynarki Wojennej i IU zdecydowali się na zastosowanie formuły, która już była wcześniej stosowana. Jak się jednak wydaje, nie uwzględniono innych uwarunkowań budowy Miecznika, jak i wad samej koncepcji. Może się zatem wydawać, że metoda 1+2 jest bardziej ambitna, bowiem zakłada na etapie projektowym polski wkład w budowę fregat. Jednak ten wkład i tak może zostać uwzględniony w ramach programu zakładającego budowę serii trzech okrętów, bowiem istniejące projekty mogą być dostosowane do polskich wymagań bez konieczności istotnych zmian w konstrukcji okrętu.

Doświadczenia programów modernizacji Marynarki Wojennej (Gawron/Ślązak, Kormoran II), jak i modernizacji Sił Zbrojnych RP w ogóle wskazują jednoznacznie, że dopuszczenie zmian wymagań często jest pierwszym krokiem do eskalacji kosztów i opóźnień. Skoro Mieczniki mają być budowane na bazie sprawdzonego projektu i transferu technologii, to można i powinno się uzgodnić jego konfigurację w taki sposób, by okręty mogły być budowane w serii, z uwzględnieniem jednego zamówienia dla wszystkich trzech jednostek identycznego pakietu sensorów, środków łączności i uzbrojenia oraz wsparcia eksploatacji do nich. „Furtka” do prawie dowolnego wprowadzania zmian po skompletowaniu pierwszej jednostki, jaką daje formuła 1+2, nie jest tu potrzebna, a jednocześnie już na starcie zagraża realizacji budowy programu fregat Miecznik i związanemu z nim transferowi technologii, mającemu w założeniu stanowić impuls rozwojowy dla polskich stoczni.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 154
Reklama
kpt. hak
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 21:49

dajcie sobie już spokój z marzeniami bycia potęgą morską i odstraszaniem FR

????
sobota, 10 kwietnia 2021, 14:58

dlaczego nie karaja za transger pieniedzy za granice do brakorobów zydowskich.. z francji.. dlaczego zawsze umzawiaja sie na transfer kasy za granice zamiast zrobic to normalnie .. najlepiej.. po swojemu ???

SZACH-MAT
piątek, 9 kwietnia 2021, 20:05

Prawda o Wojsku Polskim jest smutna ale cóż czasami potrzebujemy fikcji aby przetrwać rzeczywistość, nic nie jest prawdziwe wszystko jest dozwolone szczęśliwe zakończenie to luksus na jaki może pozwolić sobie fikcja. Jaka jest różnica między prawdą a fikcją ,fikcja ma sens a prawda boli ,dlatego władza nie chce prawdy ona daje iluzje bezpieczeństwa daje ludowi igrzyska oferuje megalomańskie propagandowe projekty by masy czyli elektorat zadowolić czemu bo to jest taniej a jak mocne politycznie.... cóż bezpieczniej jest błądzić w labiryncie śmieszności niż trwać w bezsensownej sytuacji niemocy ,cóż kto zapomina historię skazany jest na jej przeżycie a nasza historia jest szczególna ...podobno się nie powtarza ale na pewno rymuje według określonych cykli którymi sterują niekompetentni decydenci i co ważne nadal powiela się błędy historii ale jak mówią ze smutnych historii powstają dobre książki ale co tam szczęśliwy jest naród, którego historia jest nudna.. nasza historia to "gloria victis" może czas ją zmienić bo celem wiedzy z przeszłości nie jest otwieranie drzwi nieskończonej mądrości przeszłości , lecz położenie kresu nieskończonym błędom przeszłości którą dzisiaj powielają

hmmm
sobota, 10 kwietnia 2021, 14:58

Byc moze rzad naprawde ma zero opcji? Efektu drugiej decyzji nikt nie chce brac pod uwage?? Rozumiem-katastrofy?

Andrettoni
piątek, 9 kwietnia 2021, 18:31

My nawet nie mamy strategii użycia floty. Nie wiedząc co chcemy robić ciężko zaplanować czym to robić. "Współpraca z sojusznikami i wypełnianie zobowiązań" to za mało. Czy chcemy brać udział w eksploatacji Arktyki? Czy chcemy prowadzić działania np. w Afryce? Mamy blokować Bałtyk? Czy dokładać okręty "pokazowe" do floty NATO? Co nasza flota ma robić? "Kontynuować chwalebne tradycje"? Jak czytam, że jedna fregata ma walczyć jednocześnie z kilkudziesięcioma celami różnego typu, to pytam po co USA 300 okrętów? Przecież chińską flotę 300 okrętów powinno pokonać 10 polskich fregat. Po 30 na łebka. No niech będzie 20. Każda fregata pokona 15 okrętów i 15 samolotów. Kto takie bzdury wciska w głowy? Zadania bojowe, to np. patrolowanie, rozminowywanie, kontrola sektora przestrzeni powietrznej większej formacji. Większa formacja ma jakieś zadania - np. zabezpieczenie desantu, konwojowanie, itp. Jeden okręt to nie jest "kizior niszczący bandytów dziesiątkami". Nawet w czasie wojny okręt może miesiącami nie napotkać przeciwnika. Co więcej wiele okrętów zostało zatopionych nigdy nie zatapiając żadnego okrętu przeciwnika. To zresztą na wojnie normalne. Większość żołnierzy ginie od artylerii nie widząc przeciwnika, a niewielu pilotów zostaje asami. Statystycznie by jeden pilot zestrzelił 5 samolotów 5 pilotów musi zostać zestrzelonych nie mając żadnego samolotu na koncie. My zbudujemy 3 fregaty i pokonamy flotę rosyjska, chińską i jeszcze na koniec amerykańską, bo cele będą padały dziesiątkami. Akurat. Jakie cele strategiczne ma nasza flota poza "byciem kiziorem"? Co konkretnie mamy robić? Bez strategii nie wiadomo co jest potrzebne. Taki okręt, co zatopi inne okręty, nawodne i podwodne, zestrzeli samoloty, ostrzela porty, zlikwiduje bunkier dowodzenia, dywizje pancerną, przewiezie desant, milion ton ładunku, opłynie Ziemię dookoła i poleci na Księżyc. Bez strategii mogę wymyślić milion zaszczytnych celów i zmodyfikować wymagania 100 razy.

AndyP
piątek, 9 kwietnia 2021, 10:54

W punkt. Formuła 1+2 oznacza w praktyce, ze kolejnych 2 już nie będzie bo... zawsze jakiś powód się znajdzie i za kilka lat będziemy mieli na stanie 3 okręty - prototypy 3 serii.

kowalsky
czwartek, 8 kwietnia 2021, 22:24

5 lat bicia piany, i nic. Dajcie sobie już spokój z tymi planami.

vojo
czwartek, 8 kwietnia 2021, 21:27

Ktos juz wspomnial o tonazu. Moze nasze stocznie byly by w stanie zbudowac 90-110 m okrety? Potrzebujemy 5-7 sztuk do patroli przybrzeznych. Fregaty jednak musimy kupic. I prosze tu nie wymyslac modyfikacji bo nasza flota traci na tym. Najnowsza historia wskazuje 2 drogi; niekonczace sie przetargi modyfikacje analizy i Zerowy Efekt lub zakup pierwszej potrzeby. Klotnie odnosnie wyposarzenia zostawmy producentowi seryjnych jednostek. Oni znaja najnowsze technologie sa zawodowcami w porownaniu do amatorszczyzny serwowanej nam przez MON MW i wszystkich innych pozostalych analitykow i nie tylko.

4X4
czwartek, 8 kwietnia 2021, 20:56

Witam, nie wydaje mi sie za nasza MW potrzebuje specjalistycznych -custom made-korwet czy tez fregat. Potrzebna jest duza sila ognia dobre srodki rozpoznania i raczej na pewno modulowa konstrukcja umozliwiajaca pozniejsza wymarzona modyfikacje. Seryjna pewna sprawdzona jednostka, kosztuje? na pewno taniej niz pozniejsze przestoje w porcie i dialogi analizy klotnie, uniewaznienia... targi polityczne itp. Moze 6 korwet na codzienne patrole w ladna pogode i oczywiscie 3 silnie uzbrojone fregaty na niepogode lol. Tylko I wylacznie seryjnie produkowane. Zbyt wysoka stawka zeby gdybowac i przerabiac, I stracone lata nadziei I testow na nic. Jak to najnowsza historia MW udowodnila.

KrzysiekS
czwartek, 8 kwietnia 2021, 20:20

Patrzymy się na USA, Niemcy, Francję a może po prostu wykorzystajmy doświadczenia Fillandii (korwet typu Pohjanmaa + 4 dla Polski) i przyłączmy się do ich programu oni robią to na Bałtyk i do obrony własnego kraju

Troll z Polszy
czwartek, 8 kwietnia 2021, 22:15

Ale po co ? W przeciwieństwie do zapewnień MON projekt już leży na stole i to nie MMB będzie o tym decydował

Kropkanadi
czwartek, 8 kwietnia 2021, 19:39

Ok, posiadamy niebywale zdolnosci dzielenia “włosa na czworo” lub jest to czysty wylew kolejnej antypolskiej troskliwej antykampanii militarnej. Ja postulowal bym ; 6 korewet i 3 fregaty. Warunek jest jeden, musza byc to seryjnie produkowane jednostki. Potegi morskie do ktorych absolutnie sie nie zaliczamy, na pewno buduja swoje jednostki wyposazone i uzbrojone w systemy dzialajace i sprawdzone. Jedynym mankamentem bedzie wybor producenta oferujacego najbardziej niezawodny i w stopniu technologicznym zaawansowania okretow jakie MW bedzie w stanie wykorzystac w 100% te srodki. Sumujac, potrzebujemy 6 korwet i 3 fregaty. Rozumiemy ze pieniadze nie moga byc wyrzucone w ... wiec jestem za jedna z najlepszych oferowanych nam jednostek na rynku. Seryjnie produkowanych.

pugh
czwartek, 8 kwietnia 2021, 19:29

Brak mi słów. Totalne marnotrawstwo sił, środków i czasu w żaden sposób nie poprawiających bezpieczeństwa kraju. Wróćcie do sensownych negocjacji w kwestii "Orki"

chateaux
czwartek, 8 kwietnia 2021, 17:32

Pierwszy okręt serii okrętów nowego typu, nie jest prototypem. Prototyp z definicji nie jest przeznaczony do normalnego użytku. Prototyp to egzemplarz jedynie doświadczalny. Pierwszy okręt serii okrętów nowego typu, to okręt wiodący, na którym jednak bada się przyjęte założenia konstrukcyjne i taktyczno-techniczne, ale normalny przeznaczony do użytku egzemplarz. Okręty jako takie, sa bowiem zbyt drogie aby tworzyć egzemplarz doświadczalny. Stąd niemal zawsze okręt wiodący różni się od jednostek seryjnych, bo nie jest możliwe opracowanie za pierwszym podejściem idealnych założeń bez żadnych pomyłek, błędów i braków. Zawsze więc w związku z tym, okręty seryjne nieco różnią się od okrętu wiodącego, służącego do odkrycia tych braków, usunięcia ich i wdrożenia do służby, już z tymi doświadczeniami, służącego jako baza dla konstrukcji okrętów seryjnych. Stad zawsze okręt wiodący jest droższy od okrętów seryjnych. Autor artykułu myli się wiec moim zdaniem - stawiając oderwane od rzeczywistości tezy. Jedynym sposobem na produkcje od razu całej serii, jest kupienie gotowego projektu z półki, a i to przetestowanego już przez innych użytkowników i wybudowanie tych okrętów przez oryginalną stocznię.

Ktoś
czwartek, 8 kwietnia 2021, 23:56

Moim zdaniem natomiast jeśli kupimy gotowy projekt, wprowadzimy niewielkie zmiany pod nasze potrzeby, to realne jest aby od razu budować serię. Rozumiem potrzebę prototypu, jeśli buduje się coś zupełnie nowego, ale przy trzech okrętach na bazie już istniejących to trochę przesada. Zresztą, nawet Włochy czy Francja w przypadku Fremm zamówiły od razu po kilka. Podobnie obecnie Finlandia z zupełnie nowymi korwetami itd.

chateaux
piątek, 9 kwietnia 2021, 14:35

Zamówienie od razu kilku to co innego niż budowa od razu kilku. Zamówic można od razu kilka, i tak często się robi, ale to co innego niż budowa od razu kilku. Okrety seryjne sa zwykle opóźnione wzgledem pierwszego okrętu, właśnie po to aby na pierwszym okręcie sprawdzić przyjete rozwiazania konstrukcyjne, a nie budowac od razu kilka z wszstkimi błędami i wadami prototypu.

Sternik
czwartek, 8 kwietnia 2021, 17:00

Czy na prawdę nikt nie rozumie jaki był cel tych 100 zmian w projekcie Kormoran? Przecież to jasne jak słońce. Kormoran ma być tak drogi żeby nikt go nie kupił a pomysł budowy innych okrętów w kraju okaże się bezsensowny. Koniec. 100x już pisałem, ze w wojsku NIGDY nie będzie dobrze jeśli nie wywali się na pysk wszystkich od majora wzwyż. Gangrenę można tylko wyciąć.

Jozek
czwartek, 8 kwietnia 2021, 21:14

Akurat wojsko ma najmniejszy wpływ na realizowane programy. Programy modernizacji opracowuje sie co 2-3 lata, a każdy program, który trwa dłużej niż 2 lata jest dewastowany zmianami albo zmieniany. Do tego dochodzą zmiany personalne zwiazane z wynikami wyborów parlamentarnych. Najlatwiej jest coś kupić za granicą i zmieścić ten zakup w jednorocznym planie finansowym. Każde odstępstwo od tej "zasady" to strata czasu, pieniedzy i doswiadczonych specjalistów, czego doświadczamy już ponad 20 lat.

Jozek
czwartek, 8 kwietnia 2021, 21:13

Akurat wojsko ma najmniejszy wpływ na realizowane programy. Programy modernizacji opracowuje sie co 2-3 lata, a każdy program, który trwa dłużej niż 2 lata jest dewastowany zmianami albo zmieniany. Do tego dochodzą zmiany personalne zwiazane z wynikami wyborów parlamentarnych. Najlatwiej jest coś kupić za granicą i zmieścić ten zakup w jednorocznym planie finansowym. Każde odstępstwo od tej "zasady" to strata czasu, pieniedzy i doswiadczonych specjalistów, czego doświadczamy już ponad 20 lat.

Jkl
czwartek, 8 kwietnia 2021, 16:23

Jak to jest że w Indiach potrafią zbudować Scorpene w Egipcie Gowindy a my nawet zwykłego promu nie potrafimy co jest takiego w Polakach że tu się nic nie da nic się nie opłaca czy to jest jakaś wada genetyczna???.

po co?
sobota, 10 kwietnia 2021, 09:47

w Szwabii i we Francji mają więc nam nie potrzebne.

Asdf
czwartek, 8 kwietnia 2021, 16:19

Skończy się na zakupach za oceanem wycofanego okrętu z US Navy jak w przypadku OHP. Niczego wartościowego nie zbudujemy przykład Slazaka vel Gawrona tego dowodem.

Ralf_S
czwartek, 8 kwietnia 2021, 14:23

"...będzie dłużej i drożej..." - i to właśnie jest clou tego zadania: móc jak najdłużej zutylizować jak najwięcej państwowych (w mniemaniu władzy "niczyich") pieniędzy. Czy ktoś jeszcze się łudzi, że wszystkie kolejne (nie)rządy od 1989 roku mają na uwadze bezpieczeństwo Polski? Tu tylko chodzi o napchanie własnych kieszeni. Współczuję rządom za jakieś 2 kadencje - wtedy nie będzie już co kraść... :[

Gustlik
czwartek, 8 kwietnia 2021, 17:13

Nie chodzi o utylizację a o uczynienie dobrego projektu złym, nieopłacalnym, za drogim.

OptymistaPL
czwartek, 8 kwietnia 2021, 14:20

Również uważam, że powinna być formuła kontraktu na 3 okręty od razu. Z całym jednak szacunkiem dla autora, nie można porównywać budowy Fregaty do budowy okrętu podwodnego, ponieważ budowa OP jest zdecydowanie bardziej skomplikowana (i w polskich realiach stoczniowych, politycznych i wojskowych niestety dość wątpliwa).

say69mat
czwartek, 8 kwietnia 2021, 11:02

Chciałbym zwrócić uwagę na pewną niekonsekwencję w korelacji pomiędzy koncepcją budowy okrętów wojennych dla naszej MW a budową infrastruktury o znaczeniu strategicznym dla obronności naszego kraju. Mianowicie, czy rzeczone fregaty programu Miecznik będą w stanie operować w akwenie Zatoki Gdańskiej aby zabezpieczyć infrastrukturę Przekopu Mierzei i udzielić wsparcia garnizonom w Elblągu i Braniewie??? Skoro - nie - to po kija nam - w tym momencie - okręty o wyporności 6000t??? Skoro Rosjanie rozbudowują potencjał ofensywny floty w oparciu o jednostki Bujan M i Karakurt o wyporności 949/860t. Jednostek zdolnych do realizacji działań bojowych w akwenach brown i green waters. Czy mamy zatem do czynienia z dokładnie przemyślaną koncepcją budowy potencjału bezpieczeństwa narodowego??? Czy zwykłą gigantomanią na miarę Przekopu, lotniska w Baranowie tudzież fregat o wyporności 6000t??? Dlaczego - priorytetem - nie jest objęta budowa jednostek mniejszych o wyporności 100 - 1200 t, zdolnych do budowy tarczy przeciwlotniczej i przeciwrakietowej w obszarze strategicznym Zatoki Gdańskiej czy Zalewu Wiślanego??? Co więcej okrętom zdolnym udzielenia szybkiego wsparcia siłom lądowym obecnym na terytorium Republik Bałtyckich.

Boczek
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 19:15

I te takie małe to do jełkiego stanu morza zachowują zdolność do walki 3-4?

Ja
czwartek, 8 kwietnia 2021, 13:19

Ponieważ okręt o wyporności 100 ton to mniej niż holownik i nie załadujesz na niego żadnego sensownego uzbrojenia.

Lew
czwartek, 8 kwietnia 2021, 12:13

Fregaty są głównie po to, aby siły powietrzne Rosji nie miały placu zabaw w północnej części Polski i nie mogły wysadzić desantu na brzegu. 3 jednostki uzbrojone po zęby w rakiety przeciwlotnicze skutecznie to uniemożliwią.

Szymon
piątek, 9 kwietnia 2021, 08:36

Wszystkie te zadania można wykonać z lądu. Taniej.

Boczek
poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 19:24

Można? A jak się stawia baterie Patriotów po środku Bałtyku? ### Taniej? Wychodząc z kosztów Patriota zamówionych przez Macierewicza, to 3 fregaty to 1/2 ceny Patriotów zabezpieczających wybrzeże. Przy czym fregaty znajdują się tam gdzie oprócz fregat w przypadku niepowodzenia obrony nic innego nie można zniszczy. I ponadto okręty spełniają aktywnie funkcje polityczne w całym cyklu swojego życia. Tego nie potrafia żadne Patrioty ani czołgi.

say69mat
piątek, 9 kwietnia 2021, 10:52

??? Hmmm, po pierwsze ... taniej ;))) A czy ... szybciej ;))) Po drugie, morskie platformy vls zwalczają cele nad morzem, a nie nad ludzkimi głowami.

poniedziałek, 12 kwietnia 2021, 19:24

Amen.

Michał
czwartek, 8 kwietnia 2021, 11:40

Jak okręty o wyporności 100-1200 ton, czyli siłą rzeczy ze względu na swoje gabaryty przenoszące mniej uzbrojenia i sensoeów, będą w stanie przetrwać na Zatoce Gdańskiej skoro nie będą mogły fregaty mające tego uzbrojenia więcej? Jak okręty o wyporności 100 ton poradzą sobie w ciężkich warunkach atmosferycznych sjoro Kaszubem, który ma 1000 ton, rzuca jak piłeczką i o żadnym wykonaniu zadania nie może być mowy? Garnizon w Braniewie można z moździerzy ostrzelać, tam nawet Wisła postawiona w bramie jednostki na nic się zda.

jam
czwartek, 8 kwietnia 2021, 11:30

Jednostki o wyporności 200 -1200 miały by zabezpieczyć ląd z powietrza? A niby jakie systemy mogły by przenosić takie okręty?

say69mat
czwartek, 8 kwietnia 2021, 14:18

O'k ... czeski błąd, miało być 1000/1200 t. A w tym wypadku można zintegrować zarówno 2x8 v/s 2x16 quadropack ESSM jak i ntp Iris T v/s Tamir plus laser i uzbrojenie artyleryjskie. Opcja jest o tyle interesująca, że tego typu rozwiązanie mogłoby zainteresować MW Litwy, Łotwy i Estonii oraz Ukrainy.

Troll z Polszy
czwartek, 8 kwietnia 2021, 22:16

Wskaż mi proszę okręt 1200 ton 32xshorad

say69mat
piątek, 9 kwietnia 2021, 10:36

W USA pracuje się obecnie nad projektem bezzałogowych morskich platform opl/opr LUSV. Czyli kadłuba , napędu, komór VLS, sensorów i środków łączności. Ponieważ, biorąc pod uwagę specyfikę teatru działań wojennych. bezzałogowość byłaby szalenie problematycznym rozwiązaniem. Ze względu na spore ryzyko przejęcia fizycznej kontroli nad tego typu platformą morską. Stąd wydaje się sensownym przemyślenie pomysłu na realizację tego typu projektu platformy morskiej w wariancie załogowym. I ...tyli. Po trzecie, korweta Sa'ar6 przy wyporności 1900t dysponuje 32 komorowym systemem vls z pociskami Barak, 40 komorowym C-domem, 16 pociskami Gabriel, systemami artyleryjskimi, hangarem, śmigłowcem oraz sensorami. Tak więc gdzie jest problem???

Adam
sobota, 10 kwietnia 2021, 22:01

Problem jest w tym że korwety Sa’ar 6 kosztują tyle co fregaty.

Michał
czwartek, 8 kwietnia 2021, 15:55

Litwa, Lotwa i Estonia nie będa zainteresowane bo ich na taki wydatek nie stać zaś Ukraina będzie budować małe okręty z Brytyjczykami zaś korwety z Turkami.

say69mat
piątek, 9 kwietnia 2021, 09:46

Po pierwsze, wskaż mi Przyjacielu jakiekolwiek platformy lądowe systemów opl/opr, które byłyby w stanie bronić baz wojskowych w rejonie Braniewa, Elbląga. Tym samym zabezpieczając zarówno Przekop Mierzei oraz infrastruktury krytycznej w obszarze aglomeracji trójmiejskiej. Czyli lotnisk w Pruszczu, Rębiechowie czy w Gdyni. Dalej, portów morskich, rafinerii, infrastruktury kolejowej i drogowej itp itd. Po drugie, czy dla realizacji tego z celów przydatna jest platforma morska o wyporności 6 tysięcy ton??? Czy kilka dedykowanych korwet opl i opr o wyporności 1000 - 1200 ton???

Adam
sobota, 10 kwietnia 2021, 22:02

Zobacz jakie okręty USA wysłały na Morze Czarne.

Jassm158
czwartek, 8 kwietnia 2021, 10:52

Przeżywalność na polu walki ma kolosalne znaczenie oraz skutek podjętych działań w reakcji na konflikt z naszym nie przewidywalnym sąsiadem, wobec jego rozbudowanego potencjału militarnego w LOTNICTWA MORSKIEGO, RAKIET INSKADER itd nie najlepszym rozwiązaniem jest inwestowanie w nadmorskie siły morskie program MIECZNIK,zakres przeżywalność takiej jednostki choćby nie wiem jak dobrze uzbrojone wynosi około 11 % w pierwszych godzinach konfliktu stąd moje skromne zdanie inwestowania w OKRETY PODWODNE które charakteryzują się skrytościa działania oraz możliwością rażenia celów rakietami mawrerujacymi o zasięgu do 1000 km co więcej obowiązkowym i najważniejszym priorytetem dla MW RP jest zbudowanie parasola przeciwlotnicze średniego zasięgu od strony wybrzeża i na ścianie wschodniej aby jakiekolwiek działania miały sens powodzenia.

pugh
czwartek, 8 kwietnia 2021, 19:30

oczywista racja, popieram w 100 %

jam
czwartek, 8 kwietnia 2021, 11:35

Czyli tylko scorpene i nic więcej. MW nie potrzebuje twoim zdaniem?

BUBA
czwartek, 8 kwietnia 2021, 19:40

Wbrew pozorom OP na Baltyku dzialaja brdziej odstraszajaco niz wielkie okrety nawodne. Baltyk mozna bezproblemo przykryc rakietami. Jedna salwa z mobilnej baterii ndbrzeznej i byl sobie okret. OP uzbrojone w rakiety manewrujace dalekiego zasiegu to jest potencjal ktorego boi sie przeciwnik.

jam
piątek, 9 kwietnia 2021, 07:34

Przeciwnik który ma okręty typu SSN, SSBN....

Troll z Polszy
piątek, 9 kwietnia 2021, 05:19

Widać to było po Syrii i pewnej bazie lotniczej...zdradzę Ci pewien sekret, fregata przeciwlotnicza ma bardzo silną obronę PLOT/PRAK

Realista
czwartek, 8 kwietnia 2021, 10:51

Ale nie ma się co tak goraczkowac projekt zakupu OP upadł to trzeba przykryć czymś ta porażkę a to że pojawił się pomysł na fregaty a nie na bardziej dla nas odpowiednie korwety tylko dowodzi że jest to projekt tylko medialny.

jan
czwartek, 8 kwietnia 2021, 11:37

Na jakiej podstawie twierdzisz że MW bardziej potrzebuje korwety niż fregaty skoro to właśnie MW wybrała fregaty

Zxc
czwartek, 8 kwietnia 2021, 16:27

A dlaczego sądzisz że fregaty są lepsze. Od fregaty lepsze są niszczyciele itd.

Adam
sobota, 10 kwietnia 2021, 22:03

Maja większa dzielność morska i większy zapas miejsca pod modernizację.

jan
piątek, 9 kwietnia 2021, 07:32

To powinno być oczywiste. Fregaty wybrała MW. Masz jakiś z problem?

Zaq
czwartek, 8 kwietnia 2021, 10:47

Niczego nie zbudujemy nie ma już kim i gdzie tego zrobić przykład budowy promu to dobitny przykład.

Rex
czwartek, 8 kwietnia 2021, 20:21

Przecież 3 Kormorany są budowane/dostarczane.

Jestem Polakiem
czwartek, 8 kwietnia 2021, 09:58

Szkoda zaczynac budowe. Bo PiS sie rozpadnie a rzady na nowo obejmie lewica i jak juz to mialo miejsce wlasnie za Slazakiem- chcieli go zezlomowac. Wystarczy popatrzec na dzialania lewicy w pl i widac ze oni darza do upadku polski . Byly zaklady juz ich nie ma. Wojsko zardzewialo gospodarka spredana UE

Darek
czwartek, 8 kwietnia 2021, 21:44

O PiS jestem raczej spokojny, idzie po trzecią kadencję bo nie ma konkurencji....

Jestem Polakiem
czwartek, 8 kwietnia 2021, 11:58

Czy przeczytałeś to co napisałeś?

Gniewko
czwartek, 8 kwietnia 2021, 20:42

Ale Lewica w całej Europie ma tendencję do redukcji się Armii.

Hiszpańska Inkwizycja
czwartek, 8 kwietnia 2021, 09:26

"Jak budować Mieczniki?" Otóż zdradzę rządzącym sekret i to bezpłatnie. Budować szybko.

bropata
czwartek, 8 kwietnia 2021, 09:22

Powinna być też rozważona inna opcja czy nie wystarczyłoby zbudowanie 3-4 okrętów wielkości "Ślązaka" lepiej uzbrojonych i wyposażonych. Zaoszczędzone w ten sposób pieniądze można byłoby przeznaczyć na lądową obronę powietrzną i lotnictwo morskie z prawdziwego zdarzenia.

hermanaryk
czwartek, 8 kwietnia 2021, 16:37

Miniaturyzacja okrętów przy zachowaniu ich zdolności bojowej jest niezwykle kosztowna, a w wielu aspektach niemożliwa.

Ja
czwartek, 8 kwietnia 2021, 13:21

No ale problem w tym że korweta nie zapewni skutecznej osłony przeciwlotniczej obszaru bo jest za mała by przenosić odpowiednią liczbę uzbrojenia.

czwartek, 8 kwietnia 2021, 14:12

Korwety czy mniejsze fregaty już teraz

bropata
czwartek, 8 kwietnia 2021, 09:11

Najpierw trzeba sprecyzować, jakie fregaty potrzebne będą PMW do działań na Bałtyku czy do działań na odległych akwenach wśród innych jednostek sojuszników. W pierwszym przypadku fregaty powinny mieć największe możliwości w obronie powietrznej, a następnie przeciwpodwonej i w zwalczaniu celów morskich i lądowych. W drugim przypadku wystarczą okręty do przenoszenia bandery. Jestem zwolennikiem tezy, że miejsce PMW jest przede wszystkim na Bałtyku i tu Polska powinna realizować swoje zobowiązania sojusznicze. Myślenie, że Polska, głównie własnymi siłami, zdoła wybudować sprawnie i tanio, duże i skomplikowane okręty wojenne jest utopią. Trzeba włączyć się w jakiś nowy program budowy fregat brytyjski albo holenderski albo nawiązać rozsądną współpracę z Niemcami w celu nabycia fregat MEKO 200/300 najnowszych wersji z opcja pozyskania zdolności do ich budowy względnie tylko obsługi ich długoletniej eksploatacji. Warto pamiętać, że polski przemysł nigdy od 1918 roku nie wybudował dużych okrętów bojowych.

Davien
czwartek, 8 kwietnia 2021, 10:44

Panie Bropata polski przemysł budował duze okrety wojenne i to w duzych seriach wiec skończ zwyczajnie zmyslać.

24 RPW
piątek, 9 kwietnia 2021, 12:15

Panie Davien - masz pan wątłe pojecie o nowoczesnym okręcie a jeszcze mniejsze o możliwościach naszego "przemysłu stoczniowego", który praktycznie nie istnieje.

bropata
czwartek, 8 kwietnia 2021, 13:09

Podaj konkretne przykłady.

Davien
czwartek, 8 kwietnia 2021, 15:30

Typ 775 Ropucha wystarczy??

jam
piątek, 9 kwietnia 2021, 07:45

To zwykły desantowiec o długości około 110m i maksymalnej masie około 4000t. Jak to się ma do krążownika Ticonderoga ponad 160m masa 9500t i120 cel na pociski, niszczyciel Arliegh Burkę 155m długości i około 8000t wypornosci...

smakosz moskalików
niedziela, 11 kwietnia 2021, 13:09

jam a to mamy w Polsce w najbliższej przyszłości budować w Polsce krążowniki Ticonderoga, niszczyciele AB albo jakieś malutkie lotniskowce rodzin G.R. Ford? A co do budowy nowych niszczycieli, krążowników czy lotniskowców to jak tam z tymi zdolnościami w FR? Chyba cieniutko....

bropata
piątek, 9 kwietnia 2021, 07:42

Nie nie wystarczy. Proste okręty desantowe tego typu nie są skomplikowanymi okrętami bojowymi klasy fregata czy niszczyciel. Nie są do też uniwersalne okręty desantowe doki z pokładem lotniczym.

R
czwartek, 8 kwietnia 2021, 13:07

Duze? desantowce na Baltyk? czy tam Ropychy, daj spokoj koleszko.

Magik
czwartek, 8 kwietnia 2021, 12:56

Panie Davien polski przemysł to buduje prom Morawieckiego od 4 lat i jak prace idą ?? prom już na ukończeniu :)

SimonTemplar
czwartek, 8 kwietnia 2021, 12:40

Budował 50 lat temu. Teraz wyzwaniem dla polskiego przemysłu była zwykła korweta. Mial byc projekt 621 w ilości 7 szt. A wyszedł projekt 621econimic w wersji 1 szt. Tylko kosztował 3 razy tyle co miał kosztować a Ślązak nadal nieuzbrojony. Takze Davien......

Chyżwar dawniej Marek
sobota, 10 kwietnia 2021, 08:28

Ile razy jeszcze trzeba pisać, że sposób budowania korwety, jej cena i końcowy efekt to nie wina przemysłu tylko polityków? Ten sam przemysł niedawno budował kadłuby dla trzech sporych duńskich OVP. Tu wszystko w odróżnieniu od nieszczęsnej korwety poszło bardzo sprawnie.

chateaux
czwartek, 8 kwietnia 2021, 18:56

Ale nie z winy polskiego przemysłu, elcz z winy 3 4 kolejnych ministrów obrony. Za 75 000 złotych finansowania budowy rocznie, nawet niemieckie okrety nie wybudowałyby nawet kutra rybackiego.

Edmund
czwartek, 8 kwietnia 2021, 09:07

MON jeszcze się nie zabrało do pracy, a już wiadomo, że chce to zrobić w sposób nieefektywny i generujący problemy oraz koszty od samego początku. Krótko mówiąc nieprofesjonalny. Jak wiele zresztą innych projektów. Jedynie co MON wychodzi to fazy analityczno-koncepcyjne, ale gdy trzeba zabrać się do konkretnej pracy, okazuje się, że jest spora różnica miedzy papierowymi analizami a efektywną pracą. I tak od lat trwa marnowanie miliardów publicznych pieniędzy na nieefektywnie prowadzone projekty.

Michał
czwartek, 8 kwietnia 2021, 08:42

A jakby skorzystać z projektu remontowej ship building tego okrętu ala zumwalt takie okręty mogły by być gratką dla amerykanów w końcu mogły by operować z zumwaltami bez utraty zmniejszonej wykrywalności tylko koszt i czas realizacji może się wydłużyć ale coś za coś jak mamy zarobić później na budowie okrętu dla innych krajów i i nie musieć polegać na partnerach zagranicznych

Gniewko
czwartek, 8 kwietnia 2021, 20:45

Ale oni Remontowej tego nie zlecą bo co będą robić stocznie PGZ?

Herr Wolf
czwartek, 8 kwietnia 2021, 08:13

W chinach

Marianna
czwartek, 8 kwietnia 2021, 08:11

Kiedy zbudujemy lotniskowce atomowe które będą stacjonować w Elblągu po przekopaniu Mierzei Wiślanej?

smakosz moskalików
niedziela, 11 kwietnia 2021, 13:19

Spokojnie Marianna, zbudujemy go sobie zaraz po tym jak FR zbuduje własne i zacumuje jednego w Królewcu a drugiego w Kronsztadzie. Nie będziemy go budować szybciej bo i po co?

Herr Wolf
czwartek, 8 kwietnia 2021, 12:52

Jak znajdą te 17 ton bursztynu które miały tam być i cudem zniknęły...!

prawdziwy itd.,itd.
czwartek, 8 kwietnia 2021, 14:23

Taka ,Tow.ciekawostka ,w Polsce największe, udokumentowane złoże bursztynu jest w Małopolsce.Taniej wychodzi łapać waszych z bursztynem na granicy.

Shymo
czwartek, 8 kwietnia 2021, 02:23

Mam naprawdę dość osób komentujących "po co nam oceaniczna marynarka na Bałtyk" Czy ktoś z Was wie co to jest MODM ? Napiszę w skrócie dzięki umowom z tą organizacją mamy koncesję na wydobywanie surowców z dna oceanów i na dzień dzisiejszy posiadamy dwie działki jedną na Atlantyku drugą na Pacyfiku. Wartość złóż zalegających tylko na dnie w części atlantyckiej jest więcej warta niż kilka "amerykańskich" LGU więc może warto w minimalnym nawet stopniu zabezpieczyć swoje interesy?

Jabadabadu
czwartek, 8 kwietnia 2021, 13:38

Jeden ze znajomych ma certyfikat, według którego jest właścicielem dwóch działek na Księżycu. Kazda po dwa akry, koszt 20 USD za działkę. Potęga! I tak samo piważne j.w.

Paranoid
czwartek, 8 kwietnia 2021, 13:10

Czyli idąc tym tokiem, koło każdej platformy wydobywczej na morzu powinien kręcić się okręt? A no tak, PL model to koncesja PKN lepsza zmiana MW, ciekawe ...

Pit
czwartek, 8 kwietnia 2021, 10:10

Całkowicie się zgadzam, to tego eskorta w pewnych regionach świata, obniża znacząco gigantyczne kwoty ubezpieczeń. Nie myślmy w kategoriach 1939 roku.

Bever
czwartek, 8 kwietnia 2021, 00:41

Po co sa fregaty? na Baltyk sa zbyt duze i zostana zniszczone natychmiast. Moga podzielic los floty II RP czyli wyplynac na Morze Pn i szybko zatonac lub prowadzic akcje bez znaczenia militarnego. A moze celem budowy jest pomoc USA w walkach na Dalekim Wschodzie lub innym akwenie. Podobnie zakup F35 samolotow zdolnych przenosic bron nuklearna przelamujacych jako pierwsze natowskie jednostki systemy antydostepowe Rosji. Zamiast zostawic ten zaszczyt amerykanom, bedziemy miec wiecej zlomu i bohaterow. A przeciez monaby zdecydowanie podniesc stan uzbrojenia WP odpowiednio zmieniajac cele zakupow broni. Z tej perspektywy wydaje sie bardziej zrozumialy kunktatoryzm wladz w powolaniu niezaleznej badawczej Agencji Uzbrojenia. Powtarzamy te same bledy od zawsze, walczymy i giniemy jako sojusznicy w obcej sprawie by potem nas oszukano. Tak II RP przeistacza sie w II RP.

Chyżwar dawniej Marek
sobota, 10 kwietnia 2021, 08:33

Powiedz to Finom. Mają do rusków bliżej niż my i budują fregaty. No i dziwne, że Ruscy sami mają. Poza tym Ruscy bardziej powinni się bać, bo ich okręty łatwiej zatopić od zachodnich.

Ja
czwartek, 8 kwietnia 2021, 13:26

Zniszczone przez kogo? Przez Iskandery których wyrzutnie nawet nie będą znały lokalizacji fregat, przez lotnictwo morskie które nie będzie mogło operować właśnie dzięki fregatom, a może przez artylerię nadbrzeżną, która ma zasięg 100km?

Aecjusz
czwartek, 8 kwietnia 2021, 16:40

Przez lotnictwo atakujące rakietami woda-woda dużego zasięgu, przez okręty podwodne atakujące w różny sposób i stawiające zapory minowe. O zlokalizowanie fregat się nie bój - nie mamy skomplikowanego wybrzeża tak, by je z powodzeniem ukryć. I jeszcze rozpoznanie z kosmosu do tego.

Chyżwar dawniej Marek
sobota, 10 kwietnia 2021, 08:35

Dlatego właśnie chcemy Fregaty, bo w odróżnieniu od pływających maluchów są w stanie poradzić sobie z zagrożeniami, o których piszesz.

Matnet
środa, 7 kwietnia 2021, 23:35

W przypadku bardzo pilnej potrzeby, a z taką mamy do czynienia to zbędna strata czasu. Nawet taka potęga jak USA wybrało gotowy i sprawdzony projekt fregaty, bo potrzebują szybkiej realizacji u siebie. Kładą nacisk tylko na to żeby budowa odbyła się w jak największym stopniu u nich. My powinniśmy postąpić dokładnie tak sami.

chateaux
czwartek, 8 kwietnia 2021, 18:58

Amerykanie nie wybrali gotowego projektu. Amerykanie postanowili zbudować Fremmy w bardzo zmodyfikowanej dla swoich potrzeb konfiguracji.

Ech
środa, 7 kwietnia 2021, 23:24

Chinczycy spzredaja fregaty Typ 4A - 4500 ton wypornosci, dobrze uzbrojone po 330 milnow za sztuke. Czyli tanio i nowoczesnie. Oczywscie (troszke zartem) nie mozemy od nich kupic bo te fregaty budujemy przeciwko nim tak naprawde. WOj Sam chce wyslac okrety sojusznicze do Azji wiec Polacy sa gotowi.

Ciekawy
sobota, 10 kwietnia 2021, 08:39

Drogi rosyjski przyjacielu czemu więc nie kupicie sobie od Chińczyków tych fregat skoro sami budujecie byle jakie?

Arc
środa, 7 kwietnia 2021, 23:12

Czy rzeczywiście nikt się jeszcze nie domyślił, dlaczego jest formuła 1+2? Czy nikt nie widzi analogii z programami Wisła lub Homar? Za ok. 10 lat wybudujemy pierwszą fregatę, potem bedziemy ją testować, wymyślać, poprawiać, negocjować jeszcze ze 3 lata. No i zostaniemy tylko z jedną fregatą, tak jak nie doprowadzimy już do II fazy Wisły oraz zostaniemy z jednym dywizjonem Homarów. Formuła 1+2 jest po to, żeby był pretekst do przeciągania w nieskończoność doszukiwania się chorób dziecięcych pierwszego okrętu i w ostateczności rezygnacji z pozostałych. Kasa się rozejdzie, zmieni się władza, nowy MON zacznie kolejne analizy i zdefiniuje nowe programy modernizacyjne.

pugh
czwartek, 8 kwietnia 2021, 19:36

Wedle aktualnych doświadczeń tak to właśnie wygląda. Jako patriota mam szczerą nadzieję że się mylisz.

tut
środa, 7 kwietnia 2021, 22:56

Najpierw trzeba wiedzieć co się chce. A nie budować co, bo coś innego się nie udało. Jest jakaś strategia w tym budowaniu? Pytam bo się nie znam i z mojej perspektywy to jest chaos. Kto raniej wstanie ten rządzi.

xXx
środa, 7 kwietnia 2021, 22:25

Ja bym powiedział, że najlepiej wcale. Zaorać Marynarkę, a kasę wrzucić w Armie i Lotnictwo. Marynarka w historii Polski NIGDY się nie przydała: - nie powstrzymała Potopu Szwedzkiego. - nie obroniła totalnie niczego w '39. - w czasach PRL nie broniła Polski, tylko miała szturmować Danię, ku sowieckiej chwale. - w czasach 3 RP zamiast ją dostosować do prawdziwych potrzeb Polski zrobiono z niej złomowiskowo-ekspedycyjny skansen. Przeciętny polski marynarz będzie miał większe szanse przeżycia i wykazania się w okopach pod Warszawą niż w zdezelowanych blaszanych trumnach. Najgorsze jest to, że nawet jeśli byśmy wpakowali wielokrotnie większe pieniądze, to by pewnie wydłużyło czas życia naszej floty tylko o kilka dni. Tylko Armia i Lotnictwo zawsze broniły Polski i zawsze były niedofinansowane, bo marynarka przepijała kasę. Wywalić wszystkich Admirałów po za jednym, statki zezłomować i zostawić tylko małe jednostki patrolowe i może rakietowe. Wzmocnić lądowe komponenty obrony wybrzeża, a resztę kasy wpakować w obronę przeciwlotnicza i przeciwrakietową, oraz artylerię. Tylko to szybko zagwarantuje, że Polska będzie się mogła bronic sama dłużej niż tydzień lub dwa.

wokidoki
czwartek, 8 kwietnia 2021, 09:40

Pełna zgoda zamiast pakować te wszystkie rakiety na 3 statki (z których jeden będzie na patrolu drugi na szkoleniu a trzeci w porcie na remoncie) lepiej je rozmieścić na wyrzutniach lądowych i rozproszyć. Wtedy przeciwnik musi namierzać 40 małych celów zamaskowanych po lasach i łąkach a nie 3 duże statki które widać z google-map...

bropata
czwartek, 8 kwietnia 2021, 08:54

Potop Szwedzki to odległe porównanie. RP tamtego okresu walczyła na trzech frontach: z Rosją, z Kozakami i ze Szwedami. Do tego z V-kolumna w postaci części rodów magnackich. Poza tym główne działania koncentrowały się i tak na lądzie. Przy okazji warto przypomnieć, że polska flota odniosła w 1627 roku zwycięstwo nad flotą szwedzka w bitwie pod Oliwą. Natomiast pozostawienie Wybrzeża bez obrony i odesłanie marynarzy pod Warszawę może skutkować nowym potopem z tej strony. Wcale lub słabo bronione wybrzeże to miękkie podbrzusze polskiego TDW.

Chyżwar dawniej Marek
czwartek, 8 kwietnia 2021, 08:49

A ja bym powiedział, że jesteś zwykłym ignorantem, ponieważ Wojna Trzynastoletnia z Zakonem Krzyżackim została wygrana dzięki flocie kaprów.

Łukasz
czwartek, 8 kwietnia 2021, 08:45

Odpowiedzmy sobie na pytanie po co nam MWRP?? Okręty podwodne nie mają sensu w naszym rejonie Bałtyku tu nie Szwecja z głębiami. Co takie mieczniki obronią?? Jedna Zwiezda i nie ma milionów szczególnie że do obserwacji polskiego wybrzeża nie potrzeba radaru wystarczy samolot obserwacyjny z głowicą optyczną w widać każdą motorówkę od Świnoujścia po Hel. Polska powinna inwestować w obronę powietrzną Bałtyku. Śmigłowce do szukania łodzi podwodnych samoloty transportowe zaopatrzone w miny, małe myśliwce typu Gripen trudne do wykrycia mogące startować z dróg umiejscowionych wzdłuż wybrzeża. Pociski rakietowe do obrony z lądu to co już mamy uzupełnić o jeszcze i pościągać z tego pływającego szmelcu na który to włożyliśmy. Do bierzacego patrolu kutry przybrzeżne.

chateaux
czwartek, 8 kwietnia 2021, 19:15

Jak dlugo te śmigłowce będą szukać okrętów podowodnych na Bałtyku? 45 minut na 24 godziny, czy będa wisiały w wielu miejscach 24h/7/365 ? Czy może poprosisz Rosjan aby nie wypływali okretami z baz gdy nasze helikoptery siedzą w hangarach na lądzie?

Michał
czwartek, 8 kwietnia 2021, 10:59

Czyli okręty podwodne mogą pływać tylko po wodach terytorialnych? Rewolucyjna teza, hehe. Co te śmigłowce "do szukania łodzi podwodnych" osłoni gdy będą wykonywać zadania? Samolot z głowicą optyczną w pochmurny dzień nic nie wykryje, okręt z radarem za to szybko go znajdzie i zniszczy.

czwartek, 8 kwietnia 2021, 08:29

Myślę ze po części masz racje ale czy 38 mln kraju nie stać na posiadania 3 bojowych okrętów na wodnych oraz 3 podwodnych sadze ze więcej nam nie potrzeba. Wiadomo ze w armii jest wiele pieniędzy przekazane na różne dziwne socjalne jak np. mieszkaniowki i różne dodatki. Z których to z pewnością starczyło by nie tylko na nowe okręty. Ale cóż wiadomo ze u nas większość dba o siebie. A dobro ogółu jest mniej ważne.

say69mat
czwartek, 8 kwietnia 2021, 08:29

Hmmm ... czy mógłby Pan przypomnieć nam, który z okrętów PMW z czasów II RP miał przystosowaną artylerię główną do niszczenia celów powietrznych??? Stanowiących - jak wiadomo - główne zagrożenie dla jednostek naszej MW w czasie Kampanii Wrześniowej. Po drugie, czy ma Pan jakiekolwiek informacje o wykorzystaniu samolotów PZL P23/43 i PZL P37 jako efektorów szkolenia przeciwlotniczego załóg naszych okrętów??? Po trzecie, jaka jest zasadnicza różnica pomiędzy marynarzem z okrętu wojennego, kawalerzystą, piechurem w okopie, czy mieszkańcem miasta pozbawionego jakiejkolwiek OPL???

Gniewko
czwartek, 8 kwietnia 2021, 21:05

I bitwa powietrzno morska odbyła się w zatoce gdańskiej i polskie okręty wyszły z niej obronną ręką

wert
piątek, 9 kwietnia 2021, 10:21

tak, tak, polskie okręty "wygrały" i poszły na dno przy nabrzeżu jak Gryf i Wicher. Z Gryfa nawet zdjęto główną artylerię 120mm do umocnienia Helu tyle że cement nie zdążył stężeć przed kapitulacją

BUBA
czwartek, 8 kwietnia 2021, 08:05

Nie masz racji. Przede wszystkim Marynarka Wojenna nie ma parasola lotniczego i silnej OPL jak w 1939. Tak samo mieli znacznie silniejsi Amerykanie w Pearl Harbour i teraz w Iraku. Rezygnacja z wymiany OHP na Adelaidy spowodowała brak SM-2ER i RIM-162 Evolved Sea Sparrow na uzbrojeniu MW. Czyli brak silnej OPL broniącej kotwicowisk. Pozostawiono 40 letni skansen w służbie.................... ................................................................................................................................................................................ To była by najtańsza modernizacja i najszybsza. MW zyskała by możliwość niszczenia celów powietrznych 100 km dalej nisz dziś. Potem można było "klepać" Miecznika.............................................. ................................................................................................................................................................................. Brak silnej OPL i brak silnego lotnictwa powoduje że wojska lądowe i MW nie mają szans obronić czegokolwiek. To OPL obroniła wojska Serbii przed zniszczeniem ze strony NATO i USA........................... ................................................................................................................................................................................. Gdy porównamy nasycenie środkami OPL w Serbii w 1998 a w Polsce w 2021 w stosunku do wielkości obszaru do obrony to Polska jest krajem bezbronnym....................................................................................

Gniewko
czwartek, 8 kwietnia 2021, 21:07

Serbia przez naloty właśnie przegrała.

BUBA
sobota, 10 kwietnia 2021, 08:19

A czego spodziewasz się po wojnie małego kraju z USA? Gdyby graniczyli z Rosją to otrzymywali by dostawy rakiet i być może nowe systemy OPL jak S-300. Niestety byli otoczeni przez wrogów....................................................................................................... ............................................................................................................................................... Ale Armia Serbii ocalała i NATO nie weszło wojskami na teren Serbii jak do Iraku.....

BUBA
piątek, 9 kwietnia 2021, 22:07

Oczekiwałeś innego wyniku? Niemniej zredukowała straty w porównaniu z silniejszym Irakiem........................................................................................................................................

"Pułkownik" Michał
czwartek, 8 kwietnia 2021, 01:38

W jednym się nie zgodzę... Właśnie gdyby Polska miała flotę to do "potopu szwedzkiego" by nie doszło. ;P Ponieważ jej nie miała wróg spokojnie przepłynął Bałtyk i wyładował armię na jego południowych wybrzeżach. Tak było i podczas "potopu" i (o czym niewielu wie) blisko 20 lat wcześniej w 1626-1629 r. podczas tzw. "wojny o ujście Wisły" gdy lądujące siły szwedzkie zaskoczyły nieprzygotowany kraj. Trzy lata nam potem zajęło odbijanie straconych na początku kampanii twierdz, a mimo to wojnę należy uznać za przegraną.

hermanaryk
czwartek, 8 kwietnia 2021, 16:13

Główne siły szwedzkie uderzyły z należącego do Szwecji Pomorza Przedniego. Notabene składały się w większości z Niemców, a nie Szwedów.

te fregaty to przegrana PiS w 2023
czwartek, 8 kwietnia 2021, 01:21

Aż tak daleko bym nie szedł. Parę małych okrętów, takich jak niedawno zbudowane przez Singapur Independence-class by się przydało. Mogą holować sonar, bronić się przed atakiem z powietrza i nie są taką górą na wodzie jak fregata, którą ruskie radary pozahoryzontalne zobaczą pod Bornholmem. Można im dołożyć wyrzutnie NSM. Za jedną fregatę kupilibyśmy sobie takich 5. W czasie pokoju sprawdzą się jako patrolowce, bo mają slip dla łodzi RIB i duży pokład lotniczy. Ale admirałom nie pasuje wieszać flagi na takim czymś. Reformę MW należy więc zacząć od zwolnienia do cywila wszystkich powyżej komandora.

Ja
czwartek, 8 kwietnia 2021, 13:33

Małe okręty już mamy - klasa Piorun. Nienajgorzej uzbrojona w pociski manewrujące RBS-15 po 8 kontenerów na jednostkę. A wiesz jaka jest ich największa słabość? Brak skutecznej obrony przeciwlotniczej. I taką właśnie obronę może im zapewnić fregata.

Michał
czwartek, 8 kwietnia 2021, 10:03

Koszt uzbrojenie oraz wyposażenia korwety i fregaty jest identyczny. Koszt kadłuba korwety jest niższy o około 20%. Tak więc zapomnij, że w cenie jednej fregaty będziesz miał pięć korwet. No chyba, że będą uzbrojone jedynie we Wróble i Gromy.

Polak
środa, 7 kwietnia 2021, 23:17

Od dziecka kocham okręty i historie Polskiej Marynarki Wojennej. Mam zdjęcie ORP Błyskawicy na tapecie kompa. Uwielbiam bywać na jej pokładzie. Ale... z bólem serca musze powiedzieć... MASZ RACJE.

Monkey
środa, 7 kwietnia 2021, 21:57

Bardzo niemądra decyzja, o budowie tych okrętów i jakichkolwiek innych w formule "1+2". Wszyscy buduja seryjnie, może oprócz Amerykanów którzy są bogaci i mogą sobie pozwolić na takie "cuda" jak LCS czy Zumwalt, albo na nie do końca trafione projekty jak Seawolf. Nawet Rosjanie przy wszystkich swoich problemach staraja sie budować w seriach.

chateaux
czwartek, 8 kwietnia 2021, 19:00

Nikt nie buduje seryjnie. Zawsze powstaje okret wiodący, testuje sie rezultat, wprowadza się niezbędne poprawki po czym z ich uwzglednieniem buduje sie okrety seryjne.

1kosmos2
środa, 7 kwietnia 2021, 21:45

Nic nie będzie niestety ,od 30 lat to trwa i będzie trwać bo za dużo ludzi z tego żyje ,oni się wyspecjalizowali w analizach i przetargach a negocjacje cym dłuższe tym poprawniejsze do i kasa większa .

NAVY
środa, 7 kwietnia 2021, 21:38

Bo Polak wie lepiej niż Brytyjczyk czy Niemiec,Francuz czy Duńczyk i ,to oni powinni sie uczyć od nas sztuki kombinatorskiej ! Ciekawe kiedy i czy zostaną Mieczniki zamówione?

SimonTemplar
środa, 7 kwietnia 2021, 21:34

Pozwolę sobie nie zgodzić się twierdzeniem autora artykułu, że - cytuję: "...można zauważyć, że nadal nie wyciąga się pełnych wniosków z poprzednich projektów, takich jak Gawron/Ślązak oraz Kormoran". Właśnie wnioski wyciąga się i to bardzo dokładnie. Na przykład taki projekt 621 Gawron, gdzie zamiast planowanych 6 dużych korwet rakietowych, silnie uzbrojonych i dobrze wyposażonych do działań na Bałtyku, korwet, które byłyby znaczną siłą na tym morzu, wykonano jednego nieuzbrojonego patrolowca za kwotę 1,.2 miliarda złotych, budowana przez prawie 20 lat. Przez ten czas wielu się doskonale dorobiło na drogim, słomianym interesie. Wnioski sa wyciągane. Nie sa wyciągane jedynie konsekwencje karne dla tych co są za to odpowiedzialni.

de_ent
środa, 7 kwietnia 2021, 21:03

Zazwyczaj polskie "poprawki" zmniejszają zdolności bojowe sprzętu

Mike F15
środa, 7 kwietnia 2021, 20:37

To sa mzonki, jak oni wyobrazaja sobie budowe fregaty w 2 lata. I co to bedzie za fregata bez elektroniki zachodniej , i rakiet. Nasza mysl techniczna nie jest w stanie bez pomocycz zachodu taka fregate wybudowac.

RP23
środa, 7 kwietnia 2021, 20:30

Sprawa jest oczywista chodzi jak zawsze o wydłużenie procesu i pozostawienie sobie szansy na anulowanie projektu na etapie prototypu, ewentualne dokończenie go jako motorówki lub wycieczkowca dla marynarzy z rodzinami. Struktury MON są przesycone agenturą i nic sensownego się nie urodzi w ramach procedur zakupowych przez tych ludzi organizowańych.

trzcinq
środa, 7 kwietnia 2021, 20:16

Metoda 1+2 i od razu mam wrażenie że będzie to wyglądało tak; 1 zbudujemy a z resztą się zobaczy. Niestety

kaszub
środa, 7 kwietnia 2021, 20:13

Trafna analiza, lecz to głos wołającego na puszczy. Komuś zależy bardzo, żeby MW nie podniosła się z ruiny. We flocie od dawien dawna funkcjonują układy i układziki, które hamują wszelkie inicjatywy zmierzające do stworzenia niedużej, ale silnej nowoczesnością marynarki. W Warszawie myślą, że Śniardwy są większe od Bałtyku, bo ten ostatni to sadzawka. Zgroza...

45tg
środa, 7 kwietnia 2021, 19:55

Przeciez o to chodzi. Preplacic i pozniej zrezygnować z dwoch nastepnych.

Antoni
środa, 7 kwietnia 2021, 19:40

Po co te wszystkie kalkulacje te okręty tak nigdy nie powstaną

adamus
środa, 7 kwietnia 2021, 18:51

Bardzo zgrabny artykuł pod warunkiem, że minister B. miał na myśli to, co autor powyższego artykułu krytykuje. Bardziej gnębi mnie wybór zapowiadany do maja. Zero wyboru. Układy górą. Inspektorat uzbrojenia nic nie ma do powiedzenia i chyba nic nie umie powiedzieć. Z drugiej strony jeśli będzie: zaproszenie do dialogu w sprawie konsultacji do wymagań, dialog, ogłoszenie przetargu, dialog w sprawie doprecyzowania ogłoszenia, prośba o przesunięcie terminu zgłaszania ofert, rozpatrzenie ofert, ogłoszenie wyników, odwołania od wyników z ich rozpatrzeniem, ogłoszenie wyników, dialog w sprawie przygotowań przemysłu.... to pozostaje mieć nadzieję, że nie trzeba będzie certyfikować procedur. A prawie 100letnie zdolności okrętów podwodnych właśnie szl.g trafił.

patriota
środa, 7 kwietnia 2021, 18:48

"Miecznik" ze względu na przyjętą zasadę podporządkowania budowy relacji koszt-efekt, czyli jak najwięcej za jak najmniejszą cenę będzie bardzo kłopotliwą, wymagającą w budowie fregatą. Problemy zdarzają się najlepszym. Tajwan budował korwetę Tuo Chiang, skrytego niszczyciela lotniskowców, której najmniejsza fala groziła zatopieniem, Niemcy mają problemy z pierwszymi fregatami F125 (stateczność, ochrona ppoż, oprogramowanie), Hiszpanie z zupełnie losowo, przypadkowo wynurzającym się i zanurzającym okrętem podwodnym S-80, Anglicy to 5000 faults recorded on Type 45 Destroyers (za głośne, z nadmiernym obciążeniem instalacji elektrycznej, z restartujacym się oprogramowaniem). Amerykańskie prototypowe cztery LCS to cały katalog problemów eksploatacyjnych i wad konstrukcyjnych (błąd koncepcji). To wszystko trzeba ogarnąć podczas prób i testów.

Ktoś
czwartek, 8 kwietnia 2021, 15:17

Jeśli chcemy jak najwięcej za jak najmniej, to dogadujemy się z zagranicą i budujemy te 3 fregaty na bazie czyjegoś projektu, z jak najmniejszą liczbą zmian, żeby nie płacić za przeprojektowanie czegoś. I tyle. Naprawdę jest w czym wybierać. P.S. F125 to do momentu przekazania marynarce nie była problemem Bundesmarine, tylko stoczni, a jeśli u nas za projekt będzie odpowiedzialna stocznia zagraniczna, to też nie będzie naszym problemem błąd tego rodzaju.

Lewandos
czwartek, 8 kwietnia 2021, 06:57

A błąd samej koncepcji jest "do ogarnięcia podczas prób i testów"?

chateaux
czwartek, 8 kwietnia 2021, 19:03

I dltego wlasnie testuje sie okret wiodący, aby uniknąć tych samych błędów koncepcji w okrętach seryjnych.

czwartek, 8 kwietnia 2021, 01:23

Tuo Chiang pływa przy siódemce. Nie fantazjuj.

Gewsa
czwartek, 8 kwietnia 2021, 00:22

W takim razie poproszę o listę problemów: włoskich lub francuskich fregat FREMM, Belharra,których Zbudowanie pięciu okrętów będzie Francję kosztowało 3,8 mld EUR (16,26 mld zł), niderlandzkich SIGMA lub OMEGA(MKS 180/type 126), duńskich/brytyjskich Iver Huitfeld/Arrowhead 140 (type 31); Program powinien dotyczyć budowy trzech fregat wraz z wyposażeniem znanym od samego początku. Grzbać to mogą po tym jak o trzecią fregatę zostanie rozbity szampan.

Czarny Ziutek
środa, 7 kwietnia 2021, 18:38

Doskonały artykuł, żeby tylko ktoś w ministerstwie go przeczytał ze zrozumieniem i przemyślał jeszcze raz tą koncepcję...

Gryf
środa, 7 kwietnia 2021, 18:35

Zawsze byłem zwolennikiem posiadania przez Polskę silnych SM jednak w obliczu panującej totalnej zapaści tych sił, należałoby utworzyć Polish Coast Guard, który by przejął wypełniane obecnie zadania. PMW postawić w stan likwidacji, gdyż i tak nikt w RP nie chce utrzymywać jej przy życiu.

eVa
środa, 7 kwietnia 2021, 18:30

Przy 3 szt. to lepiej mieć później i drożej niż szybciej, taniej i byle jak.

hermanaryk
środa, 7 kwietnia 2021, 18:28

A metodą 3 od razu będzie gorzej i wcale nie powiedziane, że taniej.

kamyl
środa, 7 kwietnia 2021, 18:26

Polski rząd nie wie co to oszczędność... Moim zdaniem powinniśmy zacząć od korwety zanim się porwiemy na fregaty, ale megalomanii nie ma końca. Jeszcze dochodzi problem ze starzejącymi się orkanami. A kiedy Orka?

Dalej patrzący
środa, 7 kwietnia 2021, 18:26

Miecznik na Bałtyk to zmarnowanie ciężkich funduszy - wobec saturacji A2/AD Kaliningradu - utrzymanie się na powierzchni po kwadransie konfliktu kinetycznego - ma mniej niż 1 % prawdopodobieństwa. Zresztą - czy podano, w jakie antyrakiety będzie uzbrojony Miecznik przeciw Cyrkonom? NIE? - to budowa nie ma grama sensu już przed przystąpieniem do opracowywania założeń i projektu. Natomiast budowa Mieczników na Morze Południowochińskie - to katastrofa geostrategiczna dla Polski - strzał w kolano na własne życzenie. Mamy jedną fregatę - niezatapialną - ORP Polska - i to z niej trzeba zrobić system saturacyjny o sile obrony i ataku jak kilka grup lotniskowcowych razem wziętych. CTM winno produkować drony nawodne i podwodne - na linie blokadowe dla zablokowania szczelnie Petersburga i Bałtijska. A stocznie winny wyprodukować 200-300 szybkich miniDiugoni o nośności ca 75-80 ton - do obsługi transportu strategicznego, rozproszonego pod maksymalizację koszt/efekt na naszą stronę, operujących w układzie "plaża-plaża" poza portami-pułapkami. I zdolnymi do różnych operacji - z modułami zadaniowymi.

Chyżwar dawniej Marek
czwartek, 8 kwietnia 2021, 08:53

Ty się nie martw tym co teraz jest w Kaliningradzie. Zacznij się martwić dopiero wtedy, jak Rosjanie zaczną z niego wycofywać to, co jest tam najlepsze.

Davien
środa, 7 kwietnia 2021, 23:28

ok

say69mat
środa, 7 kwietnia 2021, 18:08

Hmmm ... dla realizacji projektu i programu kluczową wydaje się być odporność zagranicznego partnera na szereg zawirowań związanych z kryzysem kompetencji w odniesieniu do zarządzania projektem. Czyli skalą zmian w sferze zarządzania i koncepcją realizacji projektu, nie mających niczego wspólnego z pierwotnymi ustaleniami co do podziału ról i kompetencji przy zarządzaniu projektem. Czyli odporność zagranicznego partnera na klasyczny zespół ... polnische wirtschaft. Mając na względzie kryzys rzeczonych kompetencji objawiony przy realizacji projektu ORP Gryf, za czasów IIRP oraz ORP Ślązak za czasów IIRP ... +. Czy też ewidentnej wpadki przy okazji realizacji projektu modernizacji czołgów Leopard do standardu 2PL. Jednym słowem będzie się działo, tym bardziej że projekt jest ambitny i wymaga sporego doświadczenia przy nadzorowaniu i realizacji tego typu programów przez nasz kompleks militarno - przemysłowy. Albo sporej dawki pokory wobec zarządzania projektem przez zagranicznego partnera, co może być ... niemożliwe. Biorąc za punkt odniesienia kryzys związany z realizacją programu Wisła.

Ktoś
środa, 7 kwietnia 2021, 18:02

Czy nasza MW nie jest w stanie poradzić sobie z określeniem co chce, czy po prostu przekracza jej możliwości zrobienie czegoś inaczej niż do tej pory? Rozumiałbym jednostkę prototypową jakbyśmy projektowali od zera i kupowali z południowokoreańskim rozmachem kilkanaście, ale 3 okręty, na bazie projektu zagranicznego?

BTR
środa, 7 kwietnia 2021, 18:01

Rozwój polskich stoczni.... Chyba zwijanie interesu... Cała formuła jest nie trafiona po kiego na kałuże bałtycką tak duże jednostki lepiej więcej małych korwet i kutrów rakietowych... Nasycenie dronami a na lądzie obriba wybrzeża oparta na rakietach dalekiego zasięgu...

Ktoś
czwartek, 8 kwietnia 2021, 17:51

Kutry rakietowe mają wady, takie jak np. podatność na atak z powietrza, oraz brak obrony przeciwlotniczej, niska autonomiczność przez co nie nadają się do patrolowania, a jedynie do ataku itd. Korwety, są pewnym kompromisem, ale... Jeśli chcemy nowocześnie wyposażone korwety to też są one kosztowne. Myślę, że można założyć, że jedna sensowna fregata to 1,5-2 sensowne korwety. Możliwości bojowe fregata ma dużo większe, łatwiej zniszczyć korwety niż fregaty...

Adam
sobota, 10 kwietnia 2021, 22:22

Niekoniecznie, takie korwety Sa’ar 6 są lepiej uzbrojone od fregat La Fayette, Gowind, FDI Belharra, F110 Bonifaz, F125 Baden-Württemberg, Sigma, Arrowhead 140 Type 31, PPA,

Tweets Defence24