Izrael: Drony zamiast samolotów patrolowych

24 maja 2017, 11:06
Fot. USAF/Wikipedia

Izraelskie siły powietrzne podjęły decyzję o zastąpieniu morskich samolotów patrolowych Sea Scan 1124 bezzałogowymi statkami powietrznymi Heron 1 (Shoval) produkowanymi przez koncern lotniczy IAI (Israel Aerospace Industries).

Zgodnie z informacją przekazaną przez koncern IAI, izraelskie siły powietrzne zamówiły system nadzoru obszarów morskich opartych o drony Heron 1, wyposażony w lekkie, kompaktowe radary obserwacji sytuacji nawodnej ELM-2022 (produkowane przez firmę ELTA) oraz głowice optoelektroniczne MOSP - Multi-mission Optronic Stabilized Payload (dostarczane przez należącą do IAI firmę TAMAM). Wprowadzone zestawy mają mieć większe możliwości i być w większym stopniu dostępne operacyjnie niż obecnie wykorzystywane trzy samoloty patrolowe Sea Scan 1124.

Jak się okazuje, są to statki powietrzne kosztowne w eksploatacji, szczególnie, gdy chce się nimi zapewnić stały nadzór nad izraelskimi wodami terytorialnymi oraz morską strefą ekonomiczną z instalacjami przybrzeżnymi (platformami wydobywczymi). Obecnie założono, że taki system rozpoznania powietrznego ma być oparty o drony Heron 1, które mogą przebywać w powietrzu przez ponad 20 godzin. Przedstawiciele firmy IAI wskazują, że „Heron 1 potwierdził swoje zdolności do realizowania długo trwających morskich misji patrolowych dalekiego zasięgu".

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 3
Reklama
dimitris
środa, 24 maja 2017, 11:53

Jasne, że dronatmi będzie taniej ! Oczywista oczywistość ! Bardzo dziwiłem się gdy 2 lat temu Grecy zawierali kontrakt i od razu wypłacali Amerykanom zaliczkę, z łącznej kwoty 500 mln USD, za modernizację swych kilku morskich załogowych, duuuużych samolotów obserwacyjnych, wyposażonych, cytuję "specjalnie do obserwacji morza, na czas pokoju". Jako argumentację "za", wymieniano wtedy, cytuję, kilkanaście godzin non-stop w powietrzu " i "posiadany już zapas części plus zaplecze i doświadczenie serwisowe". Plus jeszcze parę innych frazesów, w rodzaju "prace modernizacyjne wykonane zostaną rękami greckich firm". A ja myślałem wtedy "A ile to spala paliwa, w porównaniu do dronów ? I jaką to da różnicę kosztu, przez najbliższych 10-15 lat eksploatacji ?". Ale cóż - niefachowiec od lotnictwa, cóż mógłbym komu doradzać ? A tu okazuje się, że Żydzi, którzy przecież świetnie liczą pieniądze, wybrali drony ? A Polska ?

M
środa, 24 maja 2017, 19:57

Jednym z głównych zadań greckich Orionów jest wykrywanie i zwalczanie okrętów podwodnych. Panie fachowiec od lotnictwa podaj mi proszę nazwę drona ,który jest wyposażony w systemy walki z okrętami podwodnymi (np. dedektor anomalii magnetycznych) oraz przenosi uzbrojenie. Jaki dron jest przystosowany do wykonywania zadań ASW ?

LL
środa, 24 maja 2017, 14:06

Najlepsza relacja koszt-efekt. Dodatkowo utrata drona nie oznacza utraty operatora. Olbżymia długotrwałość lotu itp. Podobne powinna kupić Polska, chociazby do naprowadzania NSM.

Tweets Defence24