Iskandery na Białorusi - zmiana strategii na ofensywną

29 czerwca 2017, 15:22
Iskander-m
Fot. Vitaly V. Kuzmin/CC BY 3.0

Ministerstwo Obrony Białorusi zastanawia się nad przyjęciem defensywno-ofensywnej strategii obronnej co realizowane jest m.in. poprzez zakup większej liczby systemów rakietowych dalekiego zasięgu, w tym realnymi planami pozyskania zestawów rakiet taktyczno-operacyjnych Iskander.

O możliwości takiego zakupu poinformował ambasador Białorusi w Moskwie - podaje Belsat. Według niego poza systemem Iskander rozważana jest chęć pozyskania systemów obrony powietrznej i przeciwrakietowej dalekiego zasięgu 40R6/S-400 Triumf. Wcześniej Białoruś zakupiła w Rosji 12 samolotów wielozadaniowych Su-30SM oraz planuje się pozyskać kolejną partię samolotów szkoleniowo-treningowych Jak-130.

Informacje o zakupie przez Białoruś Iskanderów pojawiały się w przeciągu ostatnich dziesięciu lat na przemian z rosyjskimi zamiarami rozmieszczenia własnych zestawów na terytorium Białorusi.

Zdaniem wielu ekspertów posunięcia Rosji związane z rozmieszczeniem Iskanderów czy własnych samolotów w planowanej, nowo utworzonej bazie związane są z projekcją siły w ramach strategicznego odstraszania. Będą to jednostki całkowicie podporządkowane Moskwie i realizujące jej politykę - podkreślają eksperci i media.  

Iskandery rozmieszczone na terytorium Białorusi znacznie wzmocnią możliwości rosyjskich wojsk w powiązaniu z takimi zestawami już stacjonującymi w w obwodzie kaliningradzkim. Te wcześniejsze posunięcia Rosji spotkały się z ostrą reakcją ze strony krajów należących do NATO w tym Polski. Sama Białoruś również wówczas apelowała o dyplomatyczne rozwiązywanie sporów i zaprzestanie rozmieszczania wojsk i systemów uzbrojenia w tej części Europy.

Z nieoficjalnych wypowiedzi można wnioskować, że Białorusi chodzi o najnowszy wariant systemu Iskander-M, ale będzie on dostarczany do wojsk rosyjskich dopiero od 2020 roku lub o wersję 9K722 Iskander-MKR. Ta pierwsza wersja systemu odpala rakiety balistyczne (aerobalistyczne) 9M723, a z pociskami skrzydlatymi nosi oznaczenie 9M728 Iskander-K (oficjalnie Iskander-M w najnowszych rozwiązaniach ma możliwość odpalenia obu tych rakiet). Mówi się też o nowym wariancie pocisku skrzydlatego (prawdopodobnie 9M729) o zasięgu ponad 500 km (niektóre źródła podają zasięgu nawet 2600 km). Taki system stacjonujący na terytorium Białorusi może znacznie zaburzyć równowagę sił i zwiększyć napięcie w relacjach z NATO.

Jest mało prawdopodobne by Białoruś chciała pozyskać eksportową odmianę kompleksu oznaczoną 9K720E Iskander-E z pociskiem balistycznym o zasięgu 280 km. Wynika to m.in. z faktu wprowadzania w tym kraju do eksploatacji zestawów Polonez zdolnych rakietami o kalibrze 301 mm razić cele w zasięgu od 50 do 200 km, które cechują się stosunkowo precyzyjnym układem korekcji co zapewnia wzrost precyzji rażenia. Na Białorusi trwają tez intensywne prace na nową wersją pocisku taktycznego do tej wyrzutni o zasięgu 280 km.

Przypomnijmy, że stosunkowo niedawno, bo w 2016 roku, przedstawiciel holdingu zbrojeniowego Rostec oświadczył, że zestaw Iskander znajduje się na liście produktów objętych zakazem eksportu wobec czego Rosja nie zamierza ich przekazywać innym krajom.

Obecnie doniesienia są ostro krytykowane przez białoruską opozycję której zdaniem pozyskane Iskandery będą i tak kontrolowane przez stronę rosyjską, spowodują wzrost napięcia w regionie oraz zaostrzą konflikt Białorusi z Unia Europejską. Jednak dla Rosji oba warianty (sprzedaż lub stacjonowanie własnych zestawów na Białorusi) jest elementem szerokiego planu zaostrzania sytuacji i realizacji własnych interesów.

 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 15
Reklama
edi
czwartek, 29 czerwca 2017, 15:47

Po co Białorusi ruski złom jak Polonez za te kilka-kilkanaście lat w współpracy z bogatymi Chinami będzie o wiele lepszą bronią patrz elektronika z Chin.

GPAS
czwartek, 29 czerwca 2017, 15:43

Za jakiś czas Białoruś będzie w stanie rozgnieść nas w pojedynkę .

Robo
czwartek, 29 czerwca 2017, 19:35

bialaruś to male i ubogie państwo..

Tomo
czwartek, 29 czerwca 2017, 17:17

Ta. Oczywiście. Za jakies 120 lat moze bedą w stanie. Choć biorąc pod uwagę siłę białoruskiej gospodarki i ich wydatki na zbrojenia (stanowiące jakąś 1/12 naszych) jest to dość mało prawdopodobne.

Kiks
czwartek, 29 czerwca 2017, 17:10

Ta. Jasne. Radzę zapoznać się jaka to "potęga" wojskowa. Poza tym na działania wojenne trzeba mieć pieniądze. Białoruś krezusem nie jest.

dawo
czwartek, 29 czerwca 2017, 15:40

Rosja ewidentnie szykuje się działań zbrojnych na terenie państw cywilizowanych. Zapad rok do roku są organizowane, pewnego razy ćwiczenia przekształcą się w realne działania zbrojne.

Tomo
czwartek, 29 czerwca 2017, 17:32

My też rok rocznie organizujemy ćwiczenia, podobnie inne kraje. Nie ma w tym nic dziwnego. Równie dobrze w realne działania zbrojne mogły by się przekształcić Dragon albo Anakonda.

KrzysiekS
piątek, 30 czerwca 2017, 02:14

Niestety wszyscy widzą bezwgledne podporządkowywanie sie Polski dla USA powoli stajemy się narzędziem polityki USA i krajem który w razie czego ucierpi pierwszy i najmocniej. Nie znaczy to że nie jestem za sojuszem z USA ale na rozsądnych zasadach i prowadzeniu własnej polityki a nie polityki całkowitego uzależnienia.

WP
czwartek, 29 czerwca 2017, 19:18

Taka mała Białoruś już posiada artylerię rakietową dalekiego zasięgu i zamierza kupić kolejne.A w Polsce analizy,badanie rynku,konferencje i jak nic nie było tak i nic niema.Białorusini już mogą zasypać Polskę rakietami a my nie dość że nie mamy czym odpowiedzieć to i jeszcze nie mamy czym tych rakiet zestrzeliwać.

safrwe
piątek, 30 czerwca 2017, 10:48

Faktycznie głupio....no nic zwołamy kolejne posiedzenie ;)

PRS
piątek, 30 czerwca 2017, 10:22

A po co maja ,,zasypywać"??? Jak w 3 godziny dojadą spokojnie z Brześcia do Warszawy. I nikt ich nie zatrzyma bo niby kto. Oraz należy się zastanowić ilu z obecnych u nas legalnie ,,Ukraińców" czuje się... i jest ... Rosjanami. Te rakiety nie będą wymierzone w nas (Polskę) tylko w Brukselę, Oslo, Kopenhagę i inne islamskie miasta zachodniej Europy.

ryszard56
piątek, 30 czerwca 2017, 00:27

co sie dziwisz,u nas zawsze tylko gadanie ,zamiast brać przykład z Izraela ,a potem płacz

Strach zapytać
czwartek, 29 czerwca 2017, 19:07

"Będą to jednostki całkowicie podporządkowane Moskwie i realizujące jej politykę" - rozumiem, że baza USA w Redzikowie czy "polski" GROM jest całkowicie podporządkowana Warszawie a nie Waszyngtonowi i realizuje politykę Warszawy?

waniusza
piątek, 25 sierpnia 2017, 15:11

A czyją mają realizować politykę? Lepiej współpracować z USA niż ruskimi. O tym wszyscy wiedzą. Chociażby RFN i NRD. o nas nie wspomnę. Teraz gonimy zachód dzięki okradaniu przez ruskich naszego kraju przez dziesięciolecia.

nuda
piątek, 30 czerwca 2017, 22:23

Czyżby Łukaszenka chciał zaatakować tylko Warszawe ? Chyba zdaje sobie sprawę ze nie wiele mamy uzbrojenia , by przeciwstawić się jego armii ! Nasi ( żołnierze ) pracują od 8.oo - 16.oo potem są w domu? Chyba ze po 16.oo o to już mogą amerykańscy żołnierze wyskoczyć z krzaków i pojawią się ze swymi abramsami . I tu mogą mieć kłopot wojska Białorusi . Chyba że znów z za krzaków wyskoczą wojska Kremla . I co kto na tym ucierpi Białostoczczanin i okolice ?

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama