Irak stawia na Rosję w walce z Państwem Islamskim?

26 października 2015, 10:47
Su-25
Fot. mil.ru
Reklama

Rosyjskie samoloty dostały zezwolenie na atakowanie celów w Iraku - poinformował szef irackiej Parlamentarnej Komisji Obrony i Bezpieczeństwa Narodowego Hakem al-Zameli. Moskwa i Bagdad prawdopodobnie zawarły porozumienie w sprawie ataków na bojowników Państwa Islamskiego, którzy wycofali się z Syrii do Iraku. 

Jak podaje irańska agencja informacyjna Fars, władze Iraku zezwoliły rosyjskiemu lotnictwu, operującemu z baz w Syrii, na atakowanie oddziałów Państwa Islamskiego. Chodzi zarówno o odcięcie linii zaopatrzeniowych wiodących z Iraku do Syrii, jak też eliminację oddziałów, które wycofują się na terytorium Iraku, gdzie zagrożenie atakami lotniczymi i ich nasilenie jest mniejsze.

Decyzja ma być związana zarówno z intensywnym napływem bojowników do Iraku po rozpoczęciu przez Rosję nalotów, jak też współpracą w ramach Centrum Informacyjnego w Bagdadzie, którego zadaniem jest koordynacja działań przeciw PI realizowanych przez Irak, Syrię, Iran i Rosję. W oparciu o dane wywiadowcze pochodzące z tej współpracy irackie lotnictwo wykonywało w ostatnim czasie wiele misji w północno-zachodniej części kraju. Wykorzystano w nich m. in. zakupione w Rosji śmigłowce Mi-28. Informacji na temat porozumienia w sprawie nalotów udzielił szef irackiej Parlamentarnej Komisji Obrony i Bezpieczeństwa Narodowego Hakem al-Zameli.

Jeśli rosyjskie bombowce faktycznie zaczną operować nad Irakiem, może to spowodować poważne zakłócenia w działaniach kierowanej przez USA koalicji, a także skomplikować relacje na linii Bagdad-Waszyngton. Może też być to sygnał wskazujący na walkę wewnątrz irackich władz. Generał piechoty morskiej Joseph Dunford, Przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów, opuszczając Irak 21 października stwierdził, że poinformował premiera tego kraju, Haidera al-Abadiego, iż w przypadku rozpoczęcia przez Rosjan operacji powietrznej w Iraku, równoczesne wsparcie działań przez USA będzie bardzo utrudnione lub wręcz niemożliwe.

Była to bezpośrednia reakcja na propozycję, którą jak informuje Reuters, powołując się na źródła w irackim rządzie, premier Abadi otrzymał na początku minionego tygodnia. Miał wówczas oświadczyć swoim współpracownikom, że obecnie rosyjskie naloty w Iraku nazbyt skomplikowałyby sytuację, rzutując na długotrwałe relacje z USA. W tym kontekście oświadczenie szefa irackiej Parlamentarnej Komisji Obrony i Bezpieczeństwa Narodowego Hakema al-Zameliego może wskazywać na brak zgody wewnątrz władz irackich co do kierunku i zakresu współpracy, zarówno z Moskwą, jak i z Waszyngtonem. Sytuacja jest o tyle skomplikowana, że Irak zawarł kontrakty zbrojeniowe o znacznej wartości z obydwoma mocarstwami i w walce z Państwem Islamskim może potrzebować wsparcia politycznego i wojskowego obu tych państw.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 5
Reklama
Hammer
wtorek, 27 października 2015, 11:48

I prawidłowo. Widać ze dopiero interwencja Rosyjska w Syrii przyniosła pożądany skutek skoro władze Irackie taką możliwość rozważają. To tyle jeśli chodzi o zamiary USA i skuteczność ich działań w walce z PI

fumfel
poniedziałek, 26 października 2015, 13:30

Jeśli rosyjskie bombowce faktycznie zaczną operować nad Irakiem, może to spowodować poważne zakłócenia w działaniach kierowanej przez USA koalicji, a także skomplikować relacje na linii Bagdad-Waszyngton. Jak widać działania koalicji kierowanej przez USA mają skuteczność na poziomie zero absolutne więc straty wielkiej nie będzie. Skomplikuje relacje z waszyngtonem ? rozumiem, że to groźba..

Arzesz
wtorek, 27 października 2015, 07:52

Bez USA i koalicji Kurdów już by nie było.

sebo
poniedziałek, 26 października 2015, 12:13

i tak zachód powinien to robić... po ludzku się dogadać z tymi krajami i WSPÓŁPRACOWAĆ a nie szeryfować... w wypadku takiej współpracy zachodu z Irakiem, Syrią, Iranem nie było by tyle ofiar w cywilach co w atakach rosji dla której to tylko statystyka

gosc
poniedziałek, 26 października 2015, 22:08

A jeszcze kilka dni temu w Rosji mowili, ze nie beda latac w Iraku, bo nie maja zaproszenia tak jak w Syrii. Od razu sobie poimyslalem. Na razie i zapewne znajac ruskie klamstwa to niedlugo sie okaze, ze beda tam latac. Slyszac jakies ruskie slowa, ze nie beda czegos robic to oznacza, ze na pewno wlasnie to beda robic. Mowia po to zeby wysondowac i przygotowac przeciwnikow do tego co zrobia.

Tweets Defence24