Irak apeluje o większe wsparcie finansowe. "Wyjątkowo trudna sytuacja" po rozpoczęciu ofensywy

19 października 2016, 11:11
Fot. U.S. Army, Spc. William Marlow/Flickr, Domena Publiczna
Sytuacja militarna wokół Mosulu - 19 X 2016 r. Mapa: Defence24.pl
Reklama

Jak podała iracka armia, wojskom udało się zająć miasto Al-Hamdanija, niegdyś jeden z najważniejszych ośrodków irackich chrześcijan. Celem ofensywy jest jednak odbicie Mosulu z rąk dżihadystów. Zgodnie z informacjami przekazanymi przez ministra spraw zagraniczych Iraku, państwo to będzie potrzebowało do tego celu wsparcia finansowego ze strony społeczności międzynarodowej. 

Miasto Al-Hamdanija położone jest ok. 20 km na południowy wschód od Mosulu. Ponad dwa lata temu zajęli je dżihadyści z Państwa Islamskiego (IS), zmuszając do ucieczki dziesiątki tysięcy jego chrześcijańskich mieszkańców. Jak podała iracka armia, miasto udało się zająć bez walki, ale w innych miejscach musiała odpierać kontrataki dżihadystów. Według agencji AP, tempo irackiej ofensywy na Mosul zmalało we wtorek.

Mosul - ofensywa
Sytuacja militarna wokół Mosulu - 19 X 2016 r. Mapa: Defence24.pl

W nocy z niedzieli na poniedziałek premier Iraku Hajder al-Abadi ogłosił początek długo oczekiwanej ofensywy na Mosul, mającej na celu przejęcie ostatniego wielkiego bastionu IS w Iraku. Położone w północnym Iraku miasto pozostaje w rękach dżihadystów od czerwca 2014 roku, kiedy to ogłosili oni utworzenie kalifatu na zdobytych terytoriach irackich i syryjskich. W zakrojonej na szeroką skalę ofensywie biorą także udział siły kurdyjskie. Jak podkreślają eksperci huczne ogłoszenie rozpoczęcia ofensywy, której celem jest wyzwolenie Mosulu, to efekt nacisków USA. Prezydent Barack Obama chce zakończyć swą kadencję sukcesem, którym oczywiście nie będzie wyzwolenie miasta ale już samo rozpoczęcie wyzwalania ma swą propagandową moc. Jak oświadczył we wtorek, jest pewien, że siły irackie prowadzące operację przeciwko Państwu Islamskiemu pokonają dżihadystów, choć będzie to "trudna walka".

Czytaj więcej: Dabiq zdobyty, rusza ofensywa na Mosul. Koniec Państwa Islamskiego jeszcze daleki 

Z powietrza oddziały irackiej armii i siły kurdyjskie wspiera międzynarodowa koalicja antydżihadystyczna pod wodzą USA, w której skład wchodzi obecnie ok. 60 państw. Koalicja przeprowadza głównie naloty, szkoli lokalne siły, a także zapewnia im broń i sprzęt. W Iraku rozmieszczono też tysiące ludzi, głównie odpowiedzialnych za szkolenie.

Minister spraw zagranicznych Iraku Ibrahim al-Dżafari zaapelował do społeczności międzynarodowej o większe wsparcie finansowe. "Po rozpoczęciu ofensywy na Mosul jesteśmy w wyjątkowo trudnej sytuacji finansowej" - powiedział we wtorek po spotkaniu w Brukseli z szefową unijnej dyplomacji Federicą Mogherini.

Al-Dżafari podkreślił, że w sytuacji gdy wpływy ze sprzedaży ropy naftowej są ograniczone, każde wsparcie finansowe będzie mile widziane. "Sukces ofensywy na Mosul będzie miał pozytywny wpływ na bezpieczeństwo w Iraku i na całym świecie" - powiedział szef irackiej dyplomacji.

W telefonicznej rozmowie z premierem Iraku Hajderem al-Abadim prezydent Rosji Władimir Putin obiecał we wtorek wieczorem władzom w Bagdadzie wsparcie w walce z terroryzmem i życzył im sukcesów w walce o Mosul. 

PAP/MR

 

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 2
Reklama
yaro
środa, 19 października 2016, 12:24

Mosulu broni ok 6 tyś bojowników, w szturmie bierze udział 80 tysięczna armia z pełnym wsparciem z powietrza i tu czytamy, że mają kłopoty po dwóch dniach od rozpoczęcia operacji. Jedno miasto zdobyte bez walki ..... i trudna sytuacja finansowa ...... wcale się nie dziwię, że PI urosło do takich rozmiarów jak walczyło z "taką" armią.

Karol Korczak
środa, 19 października 2016, 17:44

Właśnie dlatego, że jest ich tak dużo, mają problemy finansowe. Pewnie mieli już od samego początku.

Tweets Defence24