Indyjski rząd: strona chińska straciła co najmniej 40 żołnierzy

21 czerwca 2020, 11:44
1024px-thumbnail
Fot. mil.ru
Reklama

Straty, jakie poniosła strona chińska w czasie niedawnych starć w dolinie rzeki Galwan, sięgają co najmniej 40 żołnierzy – ocenił w wywiadzie wyemitowanym w sobotę wieczór przez stację TV News24 minister stanu ds. transportu drogowego i autostrad V. K. Singh.

Według Pekinu straty poniesione przez Indie podczas starcia na spornym odcinku granicy w Himalajach wyniosły 20 żołnierzy; 76 wojskowych jest rannych — przypomina Reuters.

"Jeśli po naszej stronie męczeńską śmiercią zginęło 20 ludzi, to przynajmniej podwójnie trzeba liczyć straty po stronie chińskiej" - ocenił V. K. Singh, który w przeszłości pełnił wysokie funkcje dowódcze w armii. Minister nie przytoczył jednak żadnych argumentów, które potwierdziłby jego szacunki. Podkreślił natomiast, że od samego początku konfliktu granicznego trwającego od 1962 r. Chińczycy tradycyjnie zaprzeczają, że ponieśli jakieś straty.

O tym, że chińscy żołnierze jednak zginęli, informował w sobotę kontrolowany przez Pekin anglojęzyczny dziennik "Global Times", ale bez sprecyzowania liczby ofiar. Indyjski minister ds. transportu drogowego i autostrad powiedział też w rozmowie z TV News24, że Indusi musieli dać odpór atakowi armii chińskiej, która wtargnęła na indyjskie terytorium. Rzecznik ministerstwa obrony Indii odmówił komentarza ws. informacji podanych przez V. K. Singha.

Z wcześniejszych doniesień wynika, że Chiny uwolniły w piątek 10 indyjskich żołnierzy, pojmanych w czasie niedawnych starć. Pekin nie potwierdził jednak, że kogokolwiek schwytano. Dwa azjatyckie mocarstwa nuklearne starają się zmniejszyć napięcia po brutalnej potyczce na pięści, kamienie i metalowe pręty w dolinie rzeki Galwan w himalajskim Ladakhu. Starcie było najpoważniejszym incydentem na spornej granicy chińsko-indyjskiej od ponad 50 lat. Obie strony oskarżają się wzajemnie o sprowokowanie agresji i naruszenie ustalonej linii podziału.

Po starciu w dolinie Galwanu chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza (ALW) przeprowadziła ćwiczenia z użyciem ostrej amunicji w Tybecie, na wysokości ponad 4,7 tys. metrów n.p.m. Nacjonalistyczny chiński dziennik „Global Times” ocenił, że manewry „dowiodły zdolności ALW w regionie granicznym”.

Spór terytorialny pomiędzy Chinami a Indiami toczy się od dziesięcioleci. Do mniejszych potyczek dochodziło w tym roku kilkakrotnie, ale najnowszy incydent był pierwszym od 45 lat z ofiarami śmiertelnymi. Indie oskarżyły Chiny o wysłanie tysięcy żołnierzy do doliny Galwanu. Według komentatorów Pekin mogła rozgniewać budowa przez Delhi infrastruktury drogowej w pobliżu granicy.

Chińskie władze krytykowały ubiegłoroczną decyzję rządu Indii o przekształceniu stanu Dżammu i Kaszmir w terytorium związkowe i przejęciu bezpośredniej władzy nad indyjską częścią spornego Kaszmiru. W proteście relacje z Indiami zerwał Pakistan, który rości sobie prawa do podzielonego Kaszmiru i blisko współpracuje z Chinami.

Przywódcy Indii i Chin deklarowali w ostatnich latach chęć poprawy dwustronnych relacji, między innymi na nieformalnych szczytach z udziałem Modiego i Xi w indyjskim mieście Mahabalipuram w 2019 roku i rok wcześniej w chińskim mieście Wuhan. Według ekspertów najnowsza konfrontacja doprowadzi jednak do znacznego ochłodzenia stosunków.

PAP - mini

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 36
Reklama
Hipopotam
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 12:35

Armia indyjska ma nowa BROŃ maczuga kolczatka Hahahaha Ale,piekna USTAWKA

Ustawiator
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 14:26

Oczywiste TRZEBA sie umówić na ilość i uzbrojone miejsce czas itd Koledzy z Wisły Kraków to przecież wiedzą Hahahaha

say69mat
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 11:39

Wątpliwy sukces i bezsprzeczna porażka obu zwalczających się stron. Tak jakby - w emocjonalnym ferworze - zapomniano o sztuce wojny. Sztuce, która zredagowana w zamyśle wybitnego konfucjańskiego stratega Sun Tzu, miała w swych założenia przeciwdziałać wojnie. Stanowiąc pokój przez projekcję siły, a nie odwołanie się do przemocy.

Kung fu Panda
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 12:36

Coś jednak te komiksy DAŁY

ito
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 06:41

Żołnierze przeciwnika zawsze przewracają się jak kręgle, a nasz dzielna armia (czyja by ona nie była) odnosi same sukcesy tocząc bohaterskie boje. Wiemy, ze Hindusi stracili 20 zabitych bo to potwierdzili, i wiemy, że wcale nie są przekonani, że Chińczycy wtargnęli na ich terytorium bo inaczej wrzeszczeliby o tym pod niebiosy na każdym szczeblu. Wiemy też, że Chińczycy wzmagają nacisk- pytanie tylko kiedy, i czy w ogóle, zamierzają się zatrzymać. A i Pakistan pewnie nie będzie się bezczynnie przyglądał. Mniodzik- trzy mocarstwa atomowe mają szansę wziąć się za łby. .

Smuteczek
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 11:52

Trudno by to strona pokonana uwalniała pozniej pojmanych przeciwnikow :).

Qwerty
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 03:22

Chińczycy bardzo na zimno podeszli do całej sytuacji, razem rząd oraz społeczeństwo nie traktują całej sytuacji bardzo poważnie. India wręcz odwrotnie, bardzo emocjonalnie i nerwowo. Chińczycy według mnie zdają sobie sprawę z emocjonalnego społeczeństwa Indyjskiego, i rządu który jest pod ogromną presją, i poprzez brak informacji na temat całego zajścia chcą im dać przestrzeń na uspokojenie sytuacji (bo podejrzewam że mogliby ich ośmieszyć jakby chcieli, nie tylko dużą część Gallwan Valley Chińczycy przejęli, inne tereny na granicy też), bo Chiną zdecydowanie nie zależy na wojnie ze swoimi sąsiadami (mimo ze mają wsparcie sąsiadów Indii (Pakistan, Nepal, Bangladesh) Chiny wiedzą że ich wrogiem są USA, a amerykanom marzy się wojna Chin z Indiami, czy jakimkolwiek innym Chińskim sąsiadem. Chiny to nie głupi naród, który zdecydowanie nie robi polityki na emocjach.

inzynier
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 08:42

A kolega skąd pisze, chciałem pochwalić opanowanie polskiego, niełatwy język dla obcokrajowca, a błędów naprawdę niewiele.

me
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 10:19

Nice

DSA
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 02:10

"Indyjski minister ds. transportu drogowego i autostrad powiedział też w rozmowie z TV News24, że Indusi musieli dać odpór atakowi armii chińskiej, która wtargnęła na indyjskie terytorium. Rzecznik ministerstwa obrony Indii odmówił komentarza ws. informacji podanych przez V. K. Singha." Odmówił bo do tych walk/bójek doszło po chińskiej stronie LAC, a nie jak twierdzi ów minister indyjskiej.

tebor
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 00:36

na youtube są filmy z zajścia

wschodni troll
niedziela, 21 czerwca 2020, 23:58

Można by przyjąć taką oto tezę, iż Chińczycy poczynili jednak swoisty falstart. Trochę kupili, trochę ukradli. Podobnie jak onegdaj Związek Sowiecki. Na swoje nieszczęście, daleko poza techniczne dokonania owegoż Związku z końca lat osiemdziesiątych posunąć im się nie udało. Nie zawsze wystarczy coś kupić czy ukraść, by to później skopiować. Złudne też okazało się, a tak naprawdę dopiero się pokaże, uzależnienie Zachodu od chińskiego przemysłu. To Zachód, w swej bezbrzeżnej chciwości pomieszanej z naiwnością, by nie rzec - głupotą, wybudował te Chiny, i to Zachód, niczym dobra wróżka o zranionych uczuciach, uzewnętrzni się obliczem wstrętnej czarownicy strącając Chińczyków z powrotem w objęcia nędzy ...ale dość tych epickich wstępów. Chiny już wiedzą, że amerykańcom nie podskoczą a Europa okazała się nadspodziewanie odporna. Inwazji na Tajwan nie będzie, choć liczą jeszcze, że wynik wyborów w Stanach coś zmieni. Manewr z wirusem po prostu się nie udał. Chcieliby podpuścić Pakistan na Hindusów żeby jakiś kawałek Indii przy okazji wyszarpać. Niczego innego nie są w stanie w tej chwili osiągnąć, a potrzebują czegoś na „rynek wewnętrzny” ze względów propagandowych. Tu jednak pewnym problemem jest atom. Z tego powodu Rosji też nie podskoczą, zresztą kto by im w przyszłości sprzedawał ulepszone silniki do samolotów, czy rakiet. Cóż, gdyby poczekali jeszcze 40 lat, stłukliby przynajmniej Rosjan a tak... szkoda, bo w sumie lubię Chińczyków. Niestety Rosjan też.

dim
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 04:40

No toś wykonał ten wpis z baaaaardzo mocno zaciśniętymi powiekami. Gdyż Chiny są już technologicznie daleeeeeko przed Rosją, pomimo że w kilku dziedzinach nie osiągnęły jeszcze rosyjskiego poziomu. Lub inaczej - to Rosja tylko w kilku dziedzinach osiągnęła światowy poziom. Tak czy owak, w rywalizacji z Chinami, w tym w rywalizacji o zabrane im niegdyś terytoria Dalekiego Wschodu, Rosjanie są już faktycznie przegrani, kwestia tylko upływu czasu. No to dadaj jeszcze demografię ? Ilu Rosjan, tych prawdziwych, białych i z prawosławnej tradycji, mieszka obecnie na Dalekim Wschodzie ? I o ilu mniej, co dziesięciolecie ?

Adrian
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 01:00

Trolu amerykański, nie rozumiesz Chin, im wystacza dominacja nad swoim terenem, morzem południowo Chińskim, a tu czas działa na ich korzyść, nie chcą walczyć z Ameryką, zdają sobię sprawe z ich militarnej przewagi, lecz ich przewaga w obrębie Chin nie jest wcale duża, wręcz żadna, a Chinom zależy na dominacji swojej okolicy, nie okolicy USA. Chiny chcą świata "multi-polarnowego" aka nie z dominowanego przez USA, ale też nie zdominowanego przez Chiny, to im wystarcza i do tego obecnie świat dąży. Chiny też popierają Rosyjską "euroazję", Poza tym Chińczycy mają dobre stosunki z Rosjanami, coraz większą wymianę handlową etc...

Grredo
niedziela, 21 czerwca 2020, 23:33

Sto lat temu w okopach I wojny światowej też okładano się maczugami. Maczugi i łopatki były do tych celów niezastąpione. Osiemdziesiąt lat temu w 1939 Niemcy rozkazali nie walczyć wręcz z Polakami.

Terytorials
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 06:35

Zakazali walki wrecz z nami? Czyli na widok chlopow lecacych z bagnetem na mauserze Niemce mieli albo wiac albo poddawac sie? :))A skąd te informacje? Kto rozkazal i komu? Czy kolejny mit?

JOK3R
niedziela, 21 czerwca 2020, 22:36

V. K. Singh, czytaj Vijay Kumar Singh :D

Asd
niedziela, 21 czerwca 2020, 19:34

Generalnie ten konflikt to zwykłe głupstwo patrząc na powierzchnie Chin jak i Indii.

michalspajder
niedziela, 21 czerwca 2020, 21:10

Zalozmy, ze masz dwoch zawodnikow mieszanych sztuk walki stojacych naprzeciwko siebie, i jeden zdecyduje sie, ze np. da drugiemu prztyczka w nos, pocaluje go, polize, czy co tam jeszcze (nie mowie o naglym fizycznym ataku). Tez sa dizu, tez maja swoje terytorium, ale beda walczyc, Dlaczego? Zeby pokazac, kto jest samcem alfa. Tak sie dzieje w konflikcie Indii z ChRL, same tereny anie nie sa duze, ani urodzajne, ani zaludnione. Ale wystawic sie trzeba. A ludzie gina niepotrzebnie, nawet jesli sa to zawodowcy, ktorzy maja smierc w kontraktach zapisana...

Roman
niedziela, 21 czerwca 2020, 18:26

Można chyba tylko przypuszczać że za wypowiedzią indyjskiego ministra od dróg i autostrad kryje się jakaś pokrętna logika, w rodzaju że jeśli populacja Chin jest mniej więcej dwa razy większa od Indii to i straty wśród żołnierzy chińskich proporcjonalnie powinny dwukrotnie większe od indyjskich co usprawiedliwiałoby w pewnym stopniu rozmiar strat w ludziach po stronie indyjskiej. Mówiąc zaś poważniej to jakiś czas temu po pierwszych bijatykach na pięści między żołnierzami obydwu państw w indyjskim necie krążył filmik nagrany komórką ze strony indyjskiej, gdzie pokazano kilku jak twierdzili Hindusi pojmanych chińskich żołnierzy, mocno poobijanych, pokrwawionych i przygniatanych do ziemi plastikowymi policyjnymi tarczami (!) przez żołnierzy indyjskich, którzy też osłaniali się takimi tarczami przed kamieniami rzucanymi przez ponoć chińskich żołnierzy. Filmik ten chyba jednak został nagrany w trakcie jakiejś akcji pacyfikacyjnej prowadzonej w Kaszmirze przeciw miejscowej ludności muzułmańskiej przez indyjską policję paramilitarną (CRPF) bo raczej regularne siły wojskowe nie używają plastikowych tarcz. Tym niemniej w Indiach wezwania do wzięcia odwetu na Chińczykach są coraz głośniejsze, bo Hindusi po prostu pragną rewanżu za upokarzającą dla nich porażkę w Himalajach przed 58 laty.

Jacek
niedziela, 21 czerwca 2020, 21:18

Roman, populacje Chin i Indii są niemal identyczne, więc wnioskowanie nieuprawnione.

Koba
niedziela, 21 czerwca 2020, 19:38

Kolega jest wyjątkowo niedoinformowany. Oficjalne dane za 2018r wyraźnie mówią: Chiny1,420 mld, Indie1.296 mld - tak więc gdzie, wg kolegi jest: "...populacja Chin jest mniej więcej dwa razy większa od Indii" ???

belial
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 01:20

kropka i przecinek to mowia. Sam to wyklikales.

Roman
niedziela, 21 czerwca 2020, 21:01

Proszę przeczytać uważnie mój tekst. Napisałem wszystko w trybie przypuszczającym pisząc o jakiejś pokrętnej logice w rodzaju, że JEŚLI populacja.... itd. To były tylko moje przypuszczenia w sprawie wypowiedzi indyjskiego ministra, który nie przytoczył jakichkolwiek dowodów nt strat strony chińskiej. Zaś w kolejnym zdaniu napisałem dalej "Mówiąc zaś poważniej to jakiś czas temu.... itd" Wiem jaka jest obecnie i była w przeszłości populacja Chin i Indii i co do tego nie ma sporu tylko próbowałem w jakiś sposób "uzasadnić" tok wywodu indyjskiego ministra.

Fanklub Daviena
niedziela, 21 czerwca 2020, 16:46

No to skoro Indie wygrały 40:23 i zdaniem premiera Indii Chiny nie wtargnęły na teren Indii, to po ogłoszeniu tego zwycięstwa Indie powinny sobie już dać sianka i nie fikać do Chin przynajmniej do czasu, jak będą potrafiły zbudować własny myśliwiec stealth czy stację kosmiczną. To naprawdę dobra rada! :)

ddd
niedziela, 21 czerwca 2020, 19:39

POPIERAM! Rosja również powinna oddać całą Syberię Chinom, Rosja Syberię zagarnęła w 19 wieku, wcześniej przez setki lat te tereny były pod kontrolą Chińską i lepiej niech nie fika z WIELKIMI CHINAMI!!

oj tam oj tam
niedziela, 21 czerwca 2020, 20:56

Oj nie przeginajmy: zgodnie z tą logiką również i Ty powinieneś oddać dyplom ukończenia "uczelni powszechnej" za brak kompetencji do funkcjonowania w liceum.

GoA
niedziela, 21 czerwca 2020, 15:44

Brawi Indyjscy żołnierze ! Tłuc komuchów !

Serek
niedziela, 21 czerwca 2020, 14:49

Sorry, ale nie wierze w żadne wypowiedzi źródeł "indyjskich" jeżeli chodzi o straty wroga. Obecnie Indie mają ogromny problem wewnętrzny dotyczący tej sprawy, tym bardziej że im Chińczycy zajeli mase terenu w różnych cześciach granicy, i straszny "damage control" jest, tym bardziej że do Chińskiej niewoli wpadło także 10 indyjskich żołnierzy w tym pare oficerów którzy po paru dniach zostali wypuszczeni po negocjacjach. Co to "Global Times" oni nie pisali o "ofiarach" ale o tym że Chiny mają również "casualties", a do casualties zaliczają się również ranni, język jest ważny. Za to oficjalna indyjska wersja jest taka: 20 indyjskich żołnierzy nie żyje 80+ poszkodowanych po szpitalach 10 było w niewoli. a czy jest to prawdziwa wersja, może być gorzej, tym bardziej że indyjski rząd jest mocno nacjonalistyczny, podobnie jak indyjskie społeczeństwo które domaga się zemsty, więc zachowanie twarzy jest ważne, tym bardziej że rząd Indii nie chcą dalej zaogniać sytuacji.

Perfidny ch
niedziela, 21 czerwca 2020, 20:16

"Casualties" oznacza niezamierzone ofiary. Tak jakby to był wypadek albo stało się niechcący. Tam nie powinno być mowy o casualties tylko o zwyczajnie zabitych w wyniku starcia.

Alik
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 00:53

casualty noun UK /ˈkæʒ.ju.əl.ti/ US /ˈkæʒ.ju.əl.ti/ casualty noun (INJURED) C2 [ C ] a person injured or killed in a serious accident or war: " Osoba ranna lub zabita" więc nie masz racji. A że Chiny są bardzo pragmatycznym państwem, które podchodzi do całej sprawy zupełnie bez żadnych emocji, prawdopodobnie chcę dać więcej miejsca rządowo Indyjskiemu żeby uspokoił rozemocjonowane nacjonalistyczne społeczeństwo Indyjskie które domaga się zemsty to tak wyszło.

Givi
niedziela, 21 czerwca 2020, 16:29

A wierzysz w wypowiedzi strony chińskiej odnośnie ich strat własnych? Bo Chińczycy są co najmniej tak samo niewiarygodni jak hindusi. Dodatkowo mają dość pokaźną tradycję że rozmijania się z prawdą a szanse na zerowe straty biorąc pod uwagę skalę tych zajść są zerowe.

Serek
niedziela, 21 czerwca 2020, 14:59

Dodam jeszcze że początkowo Indie twierdziły że Chiny mają 5 "casualties", ale czym więcej pojawiało się ofiar po stronie indyjskiej tym proporcjonalnie więcej Indie dodawały Chinom.

Koba
niedziela, 21 czerwca 2020, 20:38

Proponuję większy obiektywizm. Kolega nie pała, zdaje się sympatią dla Indii. Obiektywizm. Chiny to państwo komunistyczne. Kłamstwo to druga natura komunizmu

Beka
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 00:50

Tak, tylko że Chiny są absolutnie zimne w stosunku całej sprawy, podchodzą do niej zupełnie od strony dyplomatycznej, na spokojnie, bez emocji. Po stronie Indyjskiej nerwowość, emocje jak u 5 latków i propaganda. Powiem, więcej Chińczycy praktycznie nie rozmawiają na ten temat... Co do komunistycznych "Chin" a "dobrych i demokratycznych" Indii to sorry, nie zgadzam się. Indie po prostu masakrują muzułmanów i to nie tylko w Kashmirze, to jest terroryzm ogromny, ale mają parasol ochronny bo wspierają ich Stany Zjednoczone.

log
poniedziałek, 22 czerwca 2020, 14:57

Podsluchiwacz miliarda Chinczykow...

Tweets Defence24