Indie szukają lekkiego czołgu. Postawią na własny przemysł?

5 sierpnia 2020, 15:17
1024px-Indian_Army_T-90
Indyjski czołg T-90S. Fot. cell105/Flickr/CC BY 2.0

Jak donoszą lokalne media, Ministerstwo Obrony Indii przyśpieszyło w ostatnim czasie plany pozyskania dla indyjskiej armii nowych czołgów lekkich. Pomimo wyrażenia zainteresowania rosyjskim niszczycielem czołgów 2S25M Sprut-SDM1 rodzimy przemysł zbrojeniowy deklaruje gotowość do błyskawicznego skonstruowania i rozpoczęcia produkcji rodzimej konstrukcji tego typu.

Indyjska Organizacja ds. Badań i Rozwoju Obrony DRDO (Defence Research & Development Organisation) zaproponowała dwa potencjalne warianty szybkiego opracowania lokalnego czołgu lekkiego w przeciągu jedynie 18 miesięcy w oparciu o posiadane komponenty i technologie z tzw. półki. Koncepcja ta zakłada połączenie doświadczeń i know-how DRDO przy opracowywaniu konstrukcji ciężkich wozów bojowych ze zdolnościami produkcyjnymi i technologiami rodzimego przemysłu zbrojeniowego.

Pierwszy wariant zakłada stworzenie czołgu lekkiego o masie 34-35 ton w oparciu o podwozie armatohaubicy samobieżnej K9 Vajra (produkowana lokalnie licencyjna wersja południowkoreańskiej K9 Thunder) i system wieżowy z rodziny Cockerill uzbrojony w armatę gwintowaną kal. 105 mm (który może być produkowany lokalnie na licencji). Drugi wariant zakłada zastosowanie analogicznego podwozia jednak z wykorzystaniem zmodyfikowanej wieży czołgu podstawowego T-90S Bhishma (produkowanego lokalnie na licencji wersji rosyjskiego T-90S) o łącznej masie ok. 38 ton.

Rozwiązanie to ma być także alternatywą dla kosztownego i czasochłonnego importu nowej konstrukcji tego typu zza granicy oraz wpisywać się w rządową inicjatywę Make In India. DRDO zdecydowanie przeciwstawia się potencjalnym planom zakupu rosyjskich Sprutów, podkreślając przy tym, że jest to już wiekowa konstrukcja niespełniająca najnowszych wymagań indyjskich wojsk lądowych, która została wprowadzona do służby liniowej w niewielkiej liczbie jedynie przez rodzimego użytkownika. Brak innych odbiorców eksportowych i podtrzymywania bieżącej produkcji seryjnej może wydłużyć potencjalny okres dostaw tych wozów dla Indii.

Nagłe zainteresowanie indyjskiej armii pozyskaniem wozu tego typu może być sprowokowane rozmieszczeniem najnowszych chińskich czołgów lekkich Type 15 (VT-5) w Tybetańskim Obwodzie Autonomicznym, gdzie w ostatnim czasie wzięły one udział w ćwiczeniach w terenie wysokogórskim, stanowiąc znaczące wzmocnienie dla chińskich sił w rejonie. Nowy czołg lekki dzięki niewielkiej masie i rozmiarom może sprawdzić się w indyjskiej armii jako substytut czołgów podstawowych w trudnym, górzystym terenie Himalajów zwiększając zdolności bojowe i siłę ognia rozlokowanych tam pododdziałów.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 34
Reklama
renault
czwartek, 6 sierpnia 2020, 15:08

samodzielny projekt to w hinduskim wydaniu wieża T90 i podwozie K9

Satanisław
czwartek, 6 sierpnia 2020, 15:06

Myślenie życzeniowe w niektórych komentarzach poraża... Polski przemysł próbował szczęścia w Indiach, jednak oni są skrajnie trudnymi partnerami. To, że o coś tam pytali czy czymś się interesowali wcale nie oznacza, że istniała realna perspektywa owocnej współpracy. Hindusi byli zasadniczo nastawieni na uzyskanie interesujących ich rozwiązań i wyrolowanie kontrahenta. Vide afera z kontraktem na WZT-3, których na ich warunkach nie opłacało się produkować. Do tego jeszcze nieprzejrzystość, niestabilność i przewlekłość ich postępowań. Tylko Amerykanów i Rosjan szanują na tyle, żeby sobie z nimi nie pogrywać.

Łukasz
niedziela, 9 sierpnia 2020, 10:51

jak się zlikwidowało fabrykę silników to jak produkować (tanio) WZT3?????

Stary Grzyb
czwartek, 6 sierpnia 2020, 14:42

I pomyśleć, urwał nać, że kiedy "Bumar" potrafił jeszcze skonstruować i wyprodukować czołgi PT-91 "Malaj" (które okazały się lepsze m. in. od T-90), to Indie wyrażały bardzo poważne zainteresowanie współpracą z Polską nad skonstruowaniem lekkiego czołgu. Współpraca, która ze względu na ówczesne możliwości konstrukcyjne i technologiczne "Bumaru" oraz potencjalną skalę zamówień z Indii, mogła oznaczać skokowy wzrost potencjału polskiej zbrojeniówki, padła zanim się zaczęła, skutkiem odmowy strony polskiej - i nikogo w tej sprawie nie powieszono, podobnie zresztą, jak w sprawie dwukrotnej odmowy wobec amerykańskiej propozycji włączenia się przez Polskę w fazę konstrukcyjno-rozwojową myśliwca F-35.

R
czwartek, 6 sierpnia 2020, 11:42

"rodzimy przemysł zbrojeniowy deklaruje gotowość do błyskawicznego skonstruowania i rozpoczęcia produkcji rodzimej konstrukcji tego typu." :)

Aaa
czwartek, 6 sierpnia 2020, 11:02

A mogliśmy im sprzedać Andersa bo byli zainteresowani ale jak zwykle u nas bywa trzeba było projekt uwalić

Polak z drugiego sortu
czwartek, 6 sierpnia 2020, 10:51

Skoro Hindusi rozpatrują głębokie modyfikacje licencyjnych podwozi K9 to dlaczego Polska nie miałaby podążyć tym tropem. Puszczając wodze fantazji , moglibyśmy ze zmodyfikowanych podwozi K9 , zbudować 3 typy wozów bojowych czyli WWB , BWP i działo pancerne. Wykorzystując doskonałe hydropneumatyczne zawieszenie , układ jezdny i układ napędowy K9 i budując nowy opancerzony kadłub , możemy uzyskać nowy wóz bojowy o masie do 40 ton, mogący być platformą do różnych zastosowań. Dobrze opancerzony , ciężki BWP z wieżą ZSSW-40 byłby świetnym wozem dla brygad Leopardów. WWB z wieżą np. Hitfact z armatą Oto Melara 120/45 byłby świetnym wozem wsparcia w jednostkach zmechu. Działo pancerne z nową wieżą i armatohaubicą 155 mm i skróconą np. do 32 kalibrów lufą, przystosowaną zarówno do strzelania na wprost jak i do prowadzenia ognia stromotorowego do 20 km , byłoby wsparciem ogniowym dla jednostek zmechu. Taki niszczyciel czołgów potrafiłby jednym trafieniem zniszczyć każdy czołg , bowiem żadem współczesny MBT nie jest wstanie przetrwać bezpośredniego trafienia pociskiem 155 mm. Każdy czołg zostanie zmiażdżony takim trafieniem i żaden ASOP mu nie pomoże.

Genau
czwartek, 6 sierpnia 2020, 14:24

Działo pancerne to nie te czasy ale nośnik pocisków MLRS, albo rakiet przeciwlotniczych to już jak najbardziej tak.

Fanklub Daviena
czwartek, 6 sierpnia 2020, 07:39

Uważam, że najlepszym dla nich rozwiązaniem byłby rosyjski czołg T14 Armata. Nowa generacja, która zostawia w tyle tanki krajów zachodnich. Nadzwyczaj bezpieczna załoga zamknięta w odizolowanej kapsule, doskonała armata z automatem ładowania w niskiej wieży, silne opancerzenie zarówno podwozia jak i samej wieży, które dzięki zastosowaniu nowatorskich rozwiązań nie wpływa znacząco na wzrost masy czołgu. A zapewnia ochronę balistyczną o generację lepszą niż w Leopardach czy Abramsach. I jedyne 48 ton masy. 48 ton, które bez problemu można przerzucić w wysokogórskie rejony drogą lotniczą, nawet za pomocą śmigłowców. Idealne rozwiązanie dla Hindusów obawiających się chińskiej ekspansji.

Lord Godar
czwartek, 6 sierpnia 2020, 13:20

Przecież oni mają już T-90 i jeśli twoim zdaniem 48 ton to klasa wagowa lekkiego czołgu , to spokojnie mogą sobie chyba je tam przerzucić w dowolnym momencie , bo ważą podobnie . Ale im chodzi o czołg o wadze poniżej 40 ton , a nie o typowy MBT . A druga sprawa ... jakie to śmigłowce w wysokogórskim terenie mogą przemieszczać 48 ton ? Chyba taki czołg w kawałkach by musieli transportować . Wieża i kadłub osobno ...

ito
czwartek, 6 sierpnia 2020, 06:40

Po doświadczeniach z arjunem nie rwał bym się na ich miejscu do samodzielnego opracowywania czołgu. Lekki nie lekki stopień skomplikowania pozostaje podobny.

KAR
środa, 5 sierpnia 2020, 21:29

Hindusi też korzystają z rozwiązań koreańskich (K9). My też powinniśmy działać dalej z tym podwoziem w ramach naszej licencji. Póki co, stanęło na KRAB-ach.

michalspajder
środa, 5 sierpnia 2020, 21:23

Najgorsze jest to, ze najpierw "wyprodukuja" (jak Tejas, Arjun, INSAS), a potem i tak zakupia za granica. Szkoda, mam wielu hinduskich przyjaciol, naprawde porzadni ludzie. Ale oni bardziej sie chyba na pieniadz niz na wynalazczosc nastawiaja. Niemniej zycze im dobrze, oby chociaz ten projekt sie udal.

jarema
środa, 5 sierpnia 2020, 17:54

Do autora artykułu, nazwa VT-5 jest nazwą eksportowa, nazwą używaną przez PLA jest ZTQ-15 lub Type 15,proszę o niewprowadzanie w błąd.

Alejaja
środa, 5 sierpnia 2020, 23:32

Nie tylko sama nazwa. VT-5 to całkiem inny czołg niż Type 15 :)

Zawisz_zielony
środa, 5 sierpnia 2020, 17:37

Jakby PGZ miał prawdziwych menadżerów to już leciała by delegacja z makietą / prezentacją Borsuka w roli lekkiego czołgu.

vkdksdjfkdjfkfjdk
czwartek, 6 sierpnia 2020, 09:37

Popieram. Inny pomysł to dołączenie do programu bo my też używamy podwozia ok Koreańców. Może chociaż łącznośc byśmy tam wcisneli.

Marek
czwartek, 6 sierpnia 2020, 08:58

Raczej z prezentacją UMPG. W końcu to rozwinięcie Andersa jest.

rED
środa, 5 sierpnia 2020, 22:12

I sprzedalibyśmy makietę? Wow, jesteś wielki.

Zawisza_Zielony
czwartek, 6 sierpnia 2020, 14:34

Makietę nie ale ofertę współpracy przy budowie lekkiego czołgu na tej platformie.

RealMax
środa, 5 sierpnia 2020, 22:11

Manadżerowie PGZ na razie kosztują węgierskie winka na placówce handlowej w Budapeszcie. A Węgrzy kupują armatohaubice od Niemców, zamiast Krabów od swoich najlepszych przyjaciół.

SamJo !!
środa, 5 sierpnia 2020, 21:54

Niech sobie zrobią z kartonu i zaimpregnują, będzie lekki i pływający ;-D

Jacek
środa, 5 sierpnia 2020, 21:37

nasz przemysł ledwie sobie radzi z krajowymi zamówieniami

czwartek, 6 sierpnia 2020, 09:00

No i co z tego?

czwartek, 6 sierpnia 2020, 14:33

A no to, że bez eksportu nie będzie ani modernizacji parku maszynowego ani

martin
środa, 5 sierpnia 2020, 17:31

Chcieli kupic u nas bo byl prototyp i nawet chceili zaplacic za dokonczeni prac. Ale wtedy Polski projekt zostal zamkniety jako 'nie rokujacy na przyszlosc' Przestancie siac prymitywna zaklamana propagande

Lord Godar
czwartek, 6 sierpnia 2020, 13:25

Byli mocno zainteresowani Andersem i współtworzeniem go , ale nasz MON ich i Andersa olał wbrew interesom Łabęd . Skoro nie chcieli sami to mogli nie przeszkadzać naszym zakładom zrobić niezły interes.

BUBA
środa, 5 sierpnia 2020, 18:54

I jak zwykle niema winnych. Bo poco Polska ma robic interesy i zarabiac. TAKI KLOPOT !!!!!!

Lord Godar
czwartek, 6 sierpnia 2020, 13:25

Winni są , tylko są pochowani w szafach i pod dywanem .

LMed
środa, 5 sierpnia 2020, 18:20

Niemniej był to klient idealny wręcz. A sami wg. powyższego opisu to w indyjskich realiach dziesięć latek raczej.

Genau
środa, 5 sierpnia 2020, 21:14

Hmm Iryda, Krab, Anders, Gepard, Loara, tym były Indie zainteresowane, wiecie dlaczego ich nie kupili? Bo Polski MON wszystkie te konstrukcje albo wycofał (irydy) albo anulowal (krab dopiero po zmianie podwozia wszedł do WP). Jak hinduska delegacja przybyła do Polski obejrzeć kraby by je kupić i produkować na licencji u siebie, to się okazało że jeden w muzeum a drugi jako prototyp w wojsku na testach, tak ich odstraszono. A był to potencjalnie miliardowy kontrakt dla polskiej zbrojeniowki.

Fanklub Daviena
czwartek, 6 sierpnia 2020, 09:44

Tak Wielki Wuj rozkazał Polin...

PEPE
czwartek, 6 sierpnia 2020, 14:04

Nie USA a Europa na czele z Francja i Niemcami nam wszystko skasowali

Rafał
czwartek, 6 sierpnia 2020, 14:03

Skończ z tym BUBA bo to nudne i powtarzalne

Tweets Defence24