Indie stawiają na artylerię rakietową. Sześć pułków za 350 milionów

4 września 2020, 07:16
1280px-Pinaka_MBRL_at_rehearsal_of_Republic_Day_Parade_2011
Fot. MO Indii

Jak poinformowało Ministerstwo Obrony Indii, zawarta została umowa z lokalnym przemysłem zbrojeniowym na rozpoczęcie produkcji seryjnej wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych Pinaka dla sześciu kolejnych pułków artylerii rakietowych wchodzących w skład indyjskich wojsk lądowych o wartości ok. 353 mln USD.

Kontrakt został zawarty przez indyjskiego ministra obrony Rajnatha Singha i indyjską minister finansów Nirmalę Sitharaman. Głównym jego beneficjentami ma być rodzimy przemysł zbrojeniowy, a konkretnie spółki Bharat Earth Movers Ltd. (BEML), Tata Power Company Ltd. (TPCL) oraz Larsen & Toubro (L&T). W ramach tego zamówienia pozyskane mają zostać łącznie: 144 wyrzutnie rakietowe z automatycznym systemem celowania i pozycjonowania (AGAPS), 45 stanowisk dowodzenia oraz 330 różnego rodzaju pojazdów-nośników poszczególnych elementów systemu.

Docelowo nowe pułki systemów Pinaka mają trafić w rejon północnych i wschodnich granic Indii w celu wzmocnienia siły ognia rozmieszczonych tam pododdziałów indyjskiej armii, dodatkowo zwiększając ich gotowość operacyjną. Produkcja seryjna i dostawy tych wyrzutni rakietowych mają zostać zakończone do 2024 roku. Jak dotąd na rzecz indyjskich wojsk lądowych zamówiono systemy tego typu dla siedmiu pułków artylerii rakietowej, co w związku z obecnym zamówieniem zwiększa ich liczbę do 13.

Pinaka to indyjski rakietowy system artyleryjski opracowany przez indyjską Organizację ds. Badań i Rozwoju Obrony DRDO (Defence Research & Development Organisation) i produkowany przez kilka spółek indyjskiego przemysłu zbrojeniowego. Powstał jako docelowy następca eksploatowanych przez indyjską armię wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych BM-21 Grad i ma je docelowo całkowicie zastąpić. Pojedyncza wyrzutnia dysponuje 12 pociskami rakietowymi kal. 214 mm, które może wystrzelić w czasie 44 sekund. Każdy z pocisków o masie 250 kg dysponuje ładunkiem bojowym o wadze ponad 100 kg i może porazić obszar o wielkości 3,9 kilometra kwadratowego na odległość do 40 km. Wyrzutnia jest osadzona na podwoziu wojskowego samochodu ciężarowego BELM-Tatra T815.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 28
Reklama
Człowiek
piątek, 4 września 2020, 16:27

Coraz więcej armii inwestuje w artylerię rakietową... Wygląda na to że się sprawdza

Hipopotam
piątek, 4 września 2020, 13:56

KASA juz POSZŁA Tym razem prowizja od TATA to17 %

RafR
piątek, 4 września 2020, 13:24

144 wyrzutnie i 330 pojazdów wsparcia za mniej niż 1,4mld PLN. Ciekawie to wygląda w porównaniu z przetaregiem na np Kraby. Niech mi ktoś wytłumaczy tę różnicę w cenie, bo nie wydaje mi się, żeby artyleria rakietowa taka tania była w stosunku do rozwiązań lufowych.

observer
piątek, 4 września 2020, 10:53

Na zdjęciach wyrzutnie-demo z wystającymi efektownie efektorami. W Indiach zawsze musi być na bogato i kolorowo. Zaś tak bardziej merytorycznie Indie stanowią przeciwwagę dla Chin ... i to jest piękne. Dlatego Chiny zacieśniają współpracę z Pakistanem. Co powoduje narastającą niechęć Indii do Chin ... i to jest ciekawe.

plusik
piątek, 4 września 2020, 11:31

Tiaaa Ale co jest piekne i ciekawe? To że napięcie rośnie a tym szansa na konflikt czy wyemaginowane oskarżenia USA wobec Chin? Sprecyzuj swą światłą myśl

Niezorientowany
piątek, 4 września 2020, 10:26

Hm każdy pocisk z głowicą 100 kg może porazić obszar niemal 4 km2? Nie jestem pewny, ale chyba przesada, nawet zakładając subamunicję.

Perun Shogun
piątek, 4 września 2020, 19:17

Podają 6 rodzajów amunicji w tym do celów łatwopalnych. Prawdopodobnie chodzi o ten. Jest to w artykule defence o testach systemu rakietowego Indii link w tekście.

Fanklub Daviena
piątek, 4 września 2020, 09:31

Produkują sami a nie neokolonialnie przepłacają 35x Wielkiemu Wujowi jak Polin za HIMARSy... :)

Davien
piątek, 4 września 2020, 11:37

Himars to raczej sporo wieksze mozliwosci od tego systemu:)

Herr Wolf
piątek, 4 września 2020, 13:23

Jakie?!

Davien
sobota, 5 września 2020, 12:31

Zasięg, Celność, siła razenia, masz coś jeszcze do dodania?:)

...
sobota, 5 września 2020, 09:46

No to jest odpowiednik grada... Himars raczej nie...

rED
piątek, 4 września 2020, 10:58

Tak ale też baaaaaaaaaaaaaaardzo dużo kupują z importu. Nievidealizuj.

Fanklub Daviena
piątek, 4 września 2020, 14:04

Najpierw kupują a potem produkują vide kałasze, T-90, Flankery. Od USA prawie nie kupują z uwagi na odmowę transferu technologii. Nie są takimi Bambo jak Polin!

piątek, 4 września 2020, 10:32

My też robimy sami,

Jacek
sobota, 5 września 2020, 00:04

Tak pod siebie

Perun Shogun
piątek, 4 września 2020, 09:29

Ocenili co im potrzeba, zamówili, podpisali umowy oczekują produktu za 4 lata. Wygląda, że Indie to znacznie bardziej cywilizowany oraz lepiej zarządzany twór państwowy niż środkowo-europejska Polska!

Nicki
piątek, 4 września 2020, 10:03

To zamieszkaj w Indiach , jezeli podoba sie tobie ich cywilizacja

Perun Shogun
piątek, 4 września 2020, 18:42

Mój drogi panie Nicki. Jestem obywatelem Wielkiej Brytanii i tak wybieram się do Indii ale w przyszły roku na urlop. Porównuję decyzyjność i prostotę w podejściu do tematu, podobnie jak u nas (UK) nieopłacalne rzeczy się wycofuje a nowe (jak np. niszczyciele) wycenia zawczasu i kupuje (buduje) w takiej ilości jakiej Lord Admiralicji oceni i w takiej cenie jak oczekuje przez prywatne stocznie które muszą na tym zarobić. Jako że moja rodzina nadal jest w Polsce martwię się stanem waszego bezpieczeństwa oraz brakiem czytelnego przekazu rządu. Jeżeli jestem w błędzie zawsze można mnie poprawić. Pozdrawiam

Zecik
piątek, 4 września 2020, 15:27

Brak krytyki nie powoduje zmian. To że jemu podoba się że decyzje podejmowane w sprawie obronności w Indiach są podejmowane sprawnie w przeciwieństwie do tego co jest u nas, to nie znaczy że ma się wyprowadzać. Jak nie podoba Ci się jego komentarz to nie znaczy że masz nie czytać D24 itd.

Łukasz
piątek, 4 września 2020, 10:47

Kto ci dał prawo decydowania / wysyłania innych za granicę? Może sam wyjedziesz? Nasz IU doszedł do tego, że większość firm uważa uczestnictwo w procedurach przetargowych za stratę czasu i pieniędzy. Ba, nawet sam MON tak uważa i jeżeli chcą naprawdę coś zamówić, to IU omijają.

Fanklub Daviena
piątek, 4 września 2020, 10:34

Mam nadzieję, że tobie nikt nie udzieli azylu jak będziesz chciał uciekać z USA. Właśnie Conference on College Composition and Communication wydała tam komunikat, że należy w USA zaprzestać uczyć "rasistowskiego" standardowego jęz. angielskiego i zamiast niego w szkołach uczyć "czarnego języka" ("Black language"), więc przed USA widzę czarną przyszłość... Ostrzegałem w wielu postach, że Polin ma historyczny instynkt niezawodnego stawiania na przegrywające konie, w tym wypadku na upadające mocarstwo... I jeszcze żeby choć Polin ostrożnie jak Węgry, Czechy czy Włochy lawirowała pomiędzy mocarstwami - ależ skąd, Polin w swojej służalczej głupocie jeszcze szuka guza i aktywnie robi sobie wrogów z aspirujących mocarstw... :)

Andrettoni
piątek, 4 września 2020, 10:27

Indie się każdemu podobają jak pomysł przeniesienia się w czasie do średniowiecza. Każdemu wydaje się to fajne, gdyż widzi się jako króla, księcia albo chociaż jako rycerza. Gdyby przenieść się jako wieśniak, żebrak czy niewolnik to nie byłoby fajnie. W Indiach bycie "niedotykalnym" nie jest fajne. Zwłoki spływające Gangesem czy wyrzucone na brzeg i gnijące to nie jest ciekawa wizja. Jednak właśnie to czeka wielu hindusów. Z daleka to piękny kraj, bo każdy Polak czuje się jak Maharadża. Demokracja to okropny system rządów jeśli chodzi o wydajność, ale dla zwykłych ludzi to dobre miejsce do życia. Oczywiście Indie są uważane za kraj "demokratyczny" - tylko system kastowy temu przeczy.

Perun Shogun
piątek, 4 września 2020, 18:57

Jestem świadom wielu rzeczy jakie dzieją się w Indiach. Tak jak i w Chinach czy w Rosji. Gdybym miał wybierać tylko z tych trzech krajów wybrałbym Indie.

OLO
niedziela, 6 września 2020, 03:55

Teoretycznie przywileje kastowe zostały zniesione w Indiach w 1947 r. W praktyce z uwagi na ich kulturę i obyczaje kastowość jest nadal wszechobecna. Czytałem artykuł Hindusa, który emigrował do Polski i prowadzi blog. W Indiach, w akcie urodzenia masz wpisaną kastę z której jesteś. Oficjalnie ludziom to się tłumaczy -w tym tak też rozumiał to ten osiołek Hindus na swym blogu i zachwalając pozytywy systemu kastowego - że wskazanie pozycji społecznej ma służyć ułatwianiu wyrównywaniu nierówności społecznych - ułatwieniu w rozpoznaniu komu należy przyznać np. ułatwienie w dostępie do edukacji np. dostaniu się na studia, w dostaniu pracy w urzędzie czy zniżkom na ryż. Tyle, że Hindus kompletnie nie kumał czaczy, że np. te 5% obowiązkowego naboru na studia dla ludzi z najniższych kast czy do urzędu to są totalne ochłapy rzucane społeczeństwu. Całą resztę dostaje oczywiście ludzie z wyższych kast. W praktyce dzięki temu jesteś stygmatyzowany od urodzenia i żadne wykształcenie czy kasa Tobie nie pomoże w awansie społecznym. Zresztą jak ten Hindus pisał, i tak po imieniu/nazwisku oraz odcieniu karnacji idzie rozpoznać po części z jakiej kasty jesteś - czy z niższej czy z wyższej. Jakbyś się urodził w kaście niedotykalnych to marny Twój los. Np. 90 proc. kadry kierowniczej indyjskiego biznesu pochodzi z kast wyższych.

ziew
niedziela, 6 września 2020, 17:53

Hindusi kulturowo rozumieją genetykę i potrzebę zachowania jasniejszych kast u władzy. To w końcu Ariowie przynieśli tam kulturę, religię i wyższą cywilizację, po czym sami zainstalowali się jako Brahmini oraz Kszatrijowie na szczycie. Niestety przez millenia ten podział się zatarł i widzimy że nie funkcjonuje to już tak dobrze.

...
sobota, 5 września 2020, 09:49

Ja zdecydowanie polecam Chiny. Indie to już jak dla mnie za dużo Pozdrawiam.

piątek, 4 września 2020, 13:01

Wszystkich spławiają w Gangesie

Tweets Defence24