Incydent lotniczy nad Koreą Południową: nowe fakty [KOMENTARZ]

25 lipca 2019, 12:18
1024px-Beriev_A-50U_Mainstay_RF-92957_47_red_(8708674596)
Berijew A-50U. Fot. Alan Wilson

23 lipca br. media na całym świecie obiegła informacja o incydencie lotniczym nad grupą wysepek Korei Południowej z udziałem myśliwców wielozadaniowych tego państwa i rosyjskich samolotów wojskowych. Obecnie znane są już nowe fakty w tej sprawie.

Najnowsze informacje, ujawnione przez dowództwo lotnictwa dalekiego zasięgu Sił Powietrznych Federacji Rosyjskiej wskazują, że pojawienie się w tym rejonie obok siebie chińskich i rosyjskich maszyn nie było przypadkiem. Rankiem 23 lipca br. dwie pary bombowców strategicznych — chińskich Xi’an H-6K i rosyjskich Tupolew Tu-95MS w odległości od 3 do 4 km od siebie, lecąc na wysokości od 7,5 do 8,5 km przeprowadziły wspólny patrol. Ich osłonę stanowiły samoloty wczesnego ostrzegania i kontroli przestrzeni powietrznej — chińskie Xi’an KJ-2000 i rosyjski Berijew A-50, a także nie indentyfikowane myśliwce wielozadaniowe obu tych państw. To pierwszy wspólny patrol obu tych państw nad wodami międzynarodowymi Morza Wschodniochińskiego, następnie Morza Japońskiego u wybrzeży Japonii i Korei Południowej. Formacja ta pokonała tak 9 tys. km w 11 godzin.

Gdy samoloty dotarły w pobliże Cieśniny Koreańskiej, znalazły się w strefie identyfikacji obrony przeciwlotniczej obu sąsiadujących ze sobą państw, gdzie chińskie i rosyjskie maszyny znajdowały się odpowiednio 85 i 93 minuty. Prawdopodobnie najbardziej wysunięty na lewym skrzydle formacji samolot, czyli rosyjski A-50, naruszył przestrzeń powietrzną Korei Południowej nad grupą wysepek Dokdo. Wyspy te, noszące też japońską nazwę Takeshima, są obiektem sporu terytorialnego pomiędzy Japonią a Koreą Południową, która samowolnie anektowała je w 1952 roku.

W odpowiedzi na ten incydent w powietrze poderwano południowokoreańskie myśliwce wielozadaniowe F-15K Slam Eagle i KF-16 Fighting Falcon, które błyskawicznie dotarły w ten rejon. Według koreańskich źródeł rosyjski A-50 miał dwukrotnie przekroczyć przestrzeń powietrzną Korei Południowej w odstępach ponad 20 minut. Pierwsze naruszenie miało nastąpić o 9:01 i trwało 8 minut, a drugie naruszenie nastąpiło w czasie zawracania samolotu po pętli za wyspą i miało nastąpić o 9:33 i trwało 4 minuty. Koreańskie maszyny, jak pisaliśmy we wcześniejszym komunikacie, oddały wiele strzałów ostrzegawczych i wystrzeliły flary w celu odpędzenia intruza.

Koreański rząd zapowiedział wezwanie ambasadorów obu państw biorących udział w incydencie, w celu złożenia oficjalnych protestów dyplomatycznych wobec takich działań. Ministerstwo obrony Federacji Rosyjskiej w oficjalnym komunikacie nazwało to przejawem powietrznego chuligaństwa i zaprzeczyło, by rosyjskie samoloty naruszyły przestrzeń powietrzną tego państwa. Rosyjska ambasada w Seulu zaprzeczyła, jakoby Rosja miała przeprosić za zaistniały incydent, o czym wcześniej informowały koreańskie władze. Japonia, która też miała poderwać swoje myśliwce wielozadaniowe, oprócz potępienia działań Federacji Rosyjskiej, wyraziła także swój sprzeciw wobec działań Republiki Korei, przypominając swoje roszczenia terytorialne wobec tych wysp.

Obecnie wszystko wskazuje na to, że zaistniały incydent był najprawdopodobniej dziełem przypadku, spowodowanym błędem pilota lub aparatury pokładowej. Świadczyć może o tym fakt, że naruszenia dokonał jeden samolot w znacznym oddaleniu od samych wysepek bez żadnego znaczenia militarnego (poza bycia elementem sporu koreańsko-japońskiego) oraz znaczne oddalenie od wybrzeża właściwego terytorium Korei Południowej. Gwałtowna reakcja południowokoreańskiego lotnictwa, które oddały kilkaset strzałów ostrzegawczych i wystrzeliły kilkadziesiąt rac, było zapewne spowodowane wykryciem na radarach, początkowo zapewne niezidentyfikowanego samolotu wczesnego ostrzegania i nadzoru przestrzeni powietrznej, co mogło wzbudzić uzasadnione podejrzenia o przeprowadzanie misji wywiadowczej u wybrzeży swojego państwa. Dodatkowo, o przypadkowości tego zdarzenia może świadczyć brak podobnych incydentów wzajemnych w historii obu państw, a także brak jakichkolwiek dotychczasowych sporów pomiędzy tymi państwami. Ostra wymiana dyplomatyczna, do jakiej doszło po zaistniałym incydencie i nieugięte stanowisko obu stron jest zapewne spowodowane chęcią udowodnienia i podtrzymania swojej wersji wydarzeń na forum międzynarodowym, a także braku pewności co do intencji strony przeciwnej.

Bardzo interesującym faktem, który ujrzało światło dzienne z powodu tego incydentu, a o którym warto wspomnieć, jest wyraźne zacieśnienie bliskiej i wszechstronnej współpracy lotnictwa SZ FR i SZ ChRL w obszarze Dalekiego Wschodu. Działania te są zapewne spowodowane wspólnymi interesami w regionie, a także pogarszającymi się od kilku lat relacjami z tych państw z trzecim globalnym mocarstwem światowym, czyli USA. Miejscem potencjalnej konfrontacji, szczególnie z punktu widzenia Chin, mogłoby się stać wschodnie wybrzeże Azji i wschodni Pacyfik. W swoim regionie są otoczone w większości przez swoich potencjalnych przeciwników i sojuszników USA. W przypadku Rosji, z kolei jej wschodnia część stanowi miejsce o strategicznym dla niej znaczeniu, choćby ze względu na znajdujące się tam zasoby surowcowe. Co za tym idzie, w wypadku poważniejszego zagrożenia większą konfrontacją na zachodzie, kluczową kwestią pozostaje pewne zabezpieczenie swoich tyłów. Z powodów rozwój i rozwijanie politycznej i militarnej współpracy chińsko-rosyjskiej w tym regionie wydaje się bardzo logiczny...

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 86
Reklama
Andrettoni
niedziela, 28 lipca 2019, 03:56

Oddalili się z bardzo prostego powodu, żeby nie powodować incydentu. W tej chwili to Rosja musi się tłumaczyć, a gdyby zestrzelono rosyjski samolot to Koreańczycy musieli by się tłumaczyć. Dla przypomnienia - w chwili obecnej nie ma wojny. Fakty jednak są takie, że piloci myśliwscy są porywczy i brawurowi, a kraje badają swoje możliwości. Rosjanie wiedzą teraz skąd jak szybko i jakie samoloty wystartują. To samo wie dowództwo koreańskie. Mogą przeprowadzić dodatkowe szkolenia jak im coś nie odpowiada albo kupić nowe samoloty, albo po prostu sobie pogratulować sprawnego wykonania zadania. W zasadzie z wojskowego punktu widzenia obie strony zyskały i pewnie by chętnie to ponowili. Natomiast politycznie można to rozpatrywać dwojako - z jednej strony Rosja musi przepraszać, a z drugiej strony nagłośniono za darmo współpracę lotnictwa rosyjsko-chińskiego. Nie ma jej, a jednak jest.

zyg
poniedziałek, 29 lipca 2019, 12:36

"Fakty jednak są takie, że piloci myśliwscy są porywczy i brawurowi" ... człowieku nie bredz , doświadczenie uczy że im mniejsze umiejętności pilotażowe tym większa kretyńska brawura. Celują w tym głównie Rosjanie i ich kuzyni z komunistycznej ChRL. Każdego miesiąca myśliwce NATO, Japonii czy Republiki Chin przechwytują samoloty rosyjskie czy ChRL i odbywa się to w profesjonalny sposób bez odstawiania małpiego cyrku?

Andrettoni
wtorek, 30 lipca 2019, 01:49

Jeżeli znajdziesz amerykańskiego pilota z lotniskowca, który nie twierdzi że jest najlepszy, to możesz go wywalić, bo się nie nadaje do służby. Niestety konie wyścigowe są narowiste i nie jest to bynajmniej zła cecha. Czasem piloci po prostu łamią regulamin - latają za nisko, za szybko, stąd wypadki, które są w każdej armii. To dotyczy zresztą każdej elitarnej formacji i często jest do pewnego stopnia tolerowane, bo komandos też ma być zadziorny, a nie uległy. Jeżeli więc piszesz, że w NATO są sami ulegli służbiści, to ich po prostu obrażasz. Nie oznacza to, że ktoś stale łamie regulamin, ale jak powiesz, że przymkniesz oko na awarię np. pomiaru wysokości, to się nie zdziw jak ci F-16 przeleci pod mostem. W tym wypadku pewnie właśnie to się stało, bo to nie był jeden pilot tylko formacja i pilot mógł wzrokowo stwierdzić, że się oddalił. Nikt tego nie przyzna oficjalnie. Gdyby to był lot szkolny, a nie międzynarodowe ćwiczenia, to bym uznał, że to brak doświadczenia. Tymczasem "przypadkowa awaria" skłóciła sojuszników o jakieś zapomniane wysepki... To tak jakbyś powiedział, że sąsiad przypadkiem się potkną i zapłodnił ci żonę. Możesz wierzyć w co chcesz, ale ja bym się nie dał nabrać.

cynik
czwartek, 1 sierpnia 2019, 05:14

Sojusznicy to się już boksują sami od jakiegoś czasu - patrz zapowiedzi wzajemnych sankcji gospodarczych. Rosjanie im do tego niepotrzebni.

Do wyboru
sobota, 27 lipca 2019, 17:28

Nie jest ciekawe, że ta niby taka pokojowa Rosja, to co i raz ma takie fatalne problemy z trafieniem gdzie zmierza? I ciągle w takie zapalne rejony nawigują akurat i wyłącznie tak przeraźliwie i nieprawdopodobnie niedouczeni i niekompetentni nawigatorzy, tak ważnych samolotów jak bombowce strategiczne czy samoloty "nomen-omen" kontroli powietrznej?? Albo mają zatem absolutnie beznadziejne systemy nawigacji, albo niewyobrażalnie nieudolnych i niewytrenowanych pilotów!! Każdy z tych tak wielu incydentów powietrznych jest zatem potwierdzeniem albo rosnącej świadomie ze strony Rosji agresji wobec sąsiadow, albo powszechnej beznadziejnej degrengolady i upadku rosyjskich sił powietrznych!!

ornitolog
sobota, 27 lipca 2019, 13:50

Nad Polską latają i nikt tego nie widzi

Veritas
sobota, 27 lipca 2019, 09:51

Takeshima/Dokdo, zwane również Skałami Bambusowymi (Liancourt Rocks) - to grupa około 90 wysepek i raf na Morzu Japońskim, które mają łączną powierzchnię niespełna 19 ha.

bobo
niedziela, 28 lipca 2019, 13:41

ale przy tych kilkuhektarowych wysepkach mogą być wody zasobne w ryby lub złoża gazu lub ropy.

cynik
piątek, 26 lipca 2019, 10:45

W całej tej historii chodziło tylko o zamanifestowanie swoich praw czy roszczeń do spornych wysepek. Dlatego jak się nawinął rosyjski samolot to się rozpoczął koreańsko-japoński wyścig, kto go pierwszy przegoni i pokaże że to on kontroluje przestrzeń powietrzną nad tym obszarem. Dlatego też nie skończyło się na machaniu skrzydełkami tylko strzałach ostrzegawczych - chodziło by o tym incydencie było głośno w mediach. To, że to był akurat rosyjski samolot ma najmniejsze znaczenie - on tylko stworzył pretekst do tej manifestacji. Korea Pd nie ma specjalnych zatargów ani z Rosją ani z Chinami. Swoją drogą ciekawe co by było jakby samuraje się nie spóźnili i dolecieli razem z Koreańczykami - kto do kogo by oddawał strzały ostrzegawcze, biorąc pod uwagę historyczne zaszłości między tymi krajami (krwawa japońska okupacja)?

Zenon
piątek, 26 lipca 2019, 10:44

Mam nadzieję, że Japonia i Korea S nie są na tyle głupie, żeby dać się tak łatwo poróżnić z sąsiadami jak Polacy - pomimo, że mają o wiele bardziej skomplikowaną historię niz my i UA.

Fanklub Daviena
sobota, 27 lipca 2019, 15:40

Południowi Koreańczycy są na wrogiej stopie z Japonią, niechętnej z Chinami i USA i chętnie, dla przeciwwagi, chcą się kumplować z Rosją. Rosja zaś chce pokazać Chinom i Indiom, że nie tylko one mogą kupować surowce od Rosji a elektronika nie musi pochodzić z Chin, więc należy w najbliższych latach oczekiwać dużego ocieplenia już dobrych kontaktów Rosji z Koreą Południową. Jeśli zaś chodzi o incydent, to Rosja oficjalnie zaprzeczyła i ogłosiła, że Koreańczyków nie przeprosi, bo nie ma za co, a nieoficjalnie to stwierdziła, że jedna maszyna z powodu błędu nawigacyjnego, którego przyczynę badają, krótkotrwale przestrzeń Korei przy spornych wyspach naruszyła, ale było to z powodu błędu a nie celowe i nieoficjalnie Koreańczyków przeprosiła. Koreańczycy przyjęli to ze zrozumieniem i zadowoleniem, tym większym, że Rosja... nie przeprosiła Japonii, nawet nieoficjalnie, więc większy dym jest z tego powodu w polskich mediach niż między Rosją i Koreą. :)

bender
poniedziałek, 29 lipca 2019, 17:14

Poziom absurdu, jaki nam serwujesz jest wręcz monstrualny. Bajka o tym, że nikt nie kocha USA, ale wszyscy kochają Rosję, a zwłaszcza Koreańczycy z południa, jest po prostu kuriozalna. A wymyśliłeś już dlaczego Koreańczycy mieliby kochać Rosjan? Może za urodę? Bo chyba nie za wojnę, wspieranie Kimów i strącenie pasażera w latach 80?

Ron Oczywistek
piątek, 26 lipca 2019, 14:06

A wiesz, że koreańczycy z południa procesują się z Japonią o odszkodowania za II wojnę światową? I Japonia też nie jest chętna do płacenia.

Mniej niż 10 sekund
piątek, 26 lipca 2019, 09:02

Witam. Wydarzenie na 99 procent przypadkowe. Rosjanie z całą pewnością wysłaliby myśliwce, i nie po to by walczyć tylko by sprowadzić A-50 z powrotem do siebie. Niepotwierdzona informacja o pobycie tego samolotu we Władywostoku po tym wydarzeniu może wskazywać na prowadzenie jakiegoś śledztwa/kontroli/inspekcji. Wszak ten A-50 na stałe bazuje w Iwanowo-Siewiernoje, w europejskiej części Rosji. Awaria systemów pokładowych lub błąd załogi niedostatecznie doświadczonej w lotach długodystansowych. Jakiekolwiek starcia z Koreą są nie na rękę Kremlowi, a szczególnie Igorowi Sieczinowi. To jego projektem jest budowa stoczni Zwiezda, na dalekim wschodzie, którą mają właśnie zrobić koreańskie firmy. Bez nich ten projekt to klapa.

Leon
sobota, 27 lipca 2019, 17:43

Wydarzenie na 100 % sprowokowane celowo przez Rosję. W Rosji takie rzeczy NIE przydarzaja się przypadkiem. Samolot klasy Awacs nie wie gdzie leci!??? To żart? Działanie zatem zaplanowane na zimno, celowo, kierunek absolutnie nie przypadkowy i miejsce naruszenia precyzyjnie wybrane tak by znaleźć się dokładnie w strefie cudzego przygranicznego sporu. Nie spodziewali się pewnie tylko rakiet i ostrzału. Ciekawe, co by bylo gdyby np. Korea odpaliła nie race, tylko wzorem Turcji wystrzeliła zwykłe pociski p-p, mszcząc się m.in. za swoich zamordowanych przez Rosjan z zimną krwią pasażerów. Bo w to, że "pasażer" może zmylić kurs uwierzyć dużo łatwiej niż w to, że zrobił to samolot stricte nadzoru powietrznego!! Bo TO, to jest akurat niewyobrażalne!! Zatem, to klasyczna rosyjska prowokacja, tyle że szczęśliwie dla nich zakończona bezboleśnie. Jakby stracili ten samolot może by znormalnieli. Wreszcie świat by odetchnął.

Mniej niż 10 sekund
poniedziałek, 29 lipca 2019, 01:16

Ok. Rozumiem twoje argumenty, no ale... Jak pisałem, Rosjanom nie zależy na jakichkolwiek problemach z Koreą P. lub Japonią. U jednych i drugich szukają pomocy ekonomicznej (tzw. "współpracy"). Stocznia Zwiezda ma budować lodołamacze, tankowce LNG, pływające doki. Te rzeczy są ważniejsze niż wywoływanie drobnych niesnasek u sojuszników wroga, właśnie gdyby się okazało takim kosztem. Na koniec: gdyby tak planowali, to mogli do tego użyć chińskich maszyn, i samemu postawić się w roli mediatora - przecież tak uwielbiają;)))

i tyle ...
piątek, 26 lipca 2019, 08:09

Zdarzenie można zinterpretować w inny sposób. Gdy Koreańscy Piloci zidentyfikowali samoloty, pod osłoną pułapek "cieplnych" oddalili się na bezpieczną do ewentualnego starcia odległość. Nie było w tym nic zdrożnego, tylko taktyka. Celem miała być identyfikacja i ochrona a nie starcie zbrojne. Ja "rozumiem" że "coponiektórym" piszacym na tym forum marzy się "wojna z Rosją" ale normalna cześć Ludzkości nie dąży do wojny....

Davien
piątek, 26 lipca 2019, 10:12

Panie i Tyle, a po co F-15K miały sie oddalac od bombowców i przstarzałego AWACS-a na jakąś odległośc starcia. Ani rosyjskie ani chińskie samoloty nie stanowiły dla Slam Eagle żadnego zagrożenia.

i tyle...
niedziela, 28 lipca 2019, 21:39

Ja o wozie Ty o kozie czyli tradycyjnie :)

anda
sobota, 27 lipca 2019, 21:43

Oczywiście nie stanowiły F-15 dla bombowców zagrożenia ponieważ nad nimi latały myśliwce Rosji i jakikolwiek ruch Koreańczyków spowodowałby, że zostałyby sprowadzone błyskawicznie do morza.

Davien
niedziela, 28 lipca 2019, 19:09

Anda, jakie mysliwce?? Nie było tam żadnych wiec nie kłam wyjatkowo żałosnie:) A jak w poblizu pałetał sie jakis MiG-31 to stanowił jedynie zagrozenie dla AWACS-a i Tupolewów a nie dla Slam eagle:))

zaciekawiony
niedziela, 28 lipca 2019, 15:42

Patrząc na to, że ani Rosja ani Chiny nie mają maszyny lepszej od F-15 to bardzo śmiałe stwierdzenie...

fan_club_Daviena
poniedziałek, 29 lipca 2019, 07:26

bzdura, każdy Su3x jest lepszy od F15 ... F15 to obecnie samolot którego blask już zgasł ...

zaciekawiony
wtorek, 30 lipca 2019, 07:55

Każdy Su jest lepszy ... bo tak i basta. Dziękuję za tę merytoryczną wypowiedź kolegi na temat możliwości najlepszego samolotu 4-tej generacji jakim jest F-15.

bender
poniedziałek, 29 lipca 2019, 16:59

No tak, każdy Su jest lepszy od czegokolwiek, bo o jego przewadze decyduje dekret Putina, nie jakieś tam silniki, awionika czy uzbrojenie., które akurat w przypadku amerykańskich konstrukcji są o niebo lepsze od rosyjskich.

Davien
poniedziałek, 29 lipca 2019, 16:57

Panie funklub, obecnie F-15AE to poziom jakiego Su-35 nie osiagnie i za 30 lat, po prostu Rosja nie ma takiej technologii by to zrobic:)Poza mniejsztm RCS nawet Su-57 jest gorszy i to sporo od F-15AE.

anda
sobota, 27 lipca 2019, 16:55

Oj Davien jakby twoje F-15 stanowiły zagrożenie dla eskadry to zostały zdjęte w parę sekund, a wierzysz w bajeczki, że ktoś oddawał strzały ostrzegawcze?

złośliwy
wtorek, 30 lipca 2019, 07:58

Na razie ktoś tu opowiada bajeczki o zdejmowaniu F-15 przez osłonę składającą się technologicznie gorszych rosyjskich lub chińskich maszyn.... Proszę przypomnij nam ile F-15 udało się do tej pory strącić samolotom wschodniego pochodzenia? W końcu ta maszyna ma prawie 40-ci lat.

i tyle...
wtorek, 30 lipca 2019, 13:59

@złosliwy Proszę przypomnij, kiedy toczyły się walki bezpośrednio pomiędzy Pilotami USA a Rosji ? Proszę przypomnij, kiedy toczyły się walki bezpośrednio pomiędzy Pilotami USA a Chińskiej Republiki Ludowej ?

bender
środa, 31 lipca 2019, 11:19

Takie walki na pewno toczyły się podczas wojny w Korei, a i w Wietnamie za sterami Migów 21 siadywali sowieccy instruktorzy. Ale skoro mówimy o F-15, to mamy piękny katalog starć Izraelczyków przeciw arabskim pilotom i sowieckim instruktorom. Zresztą pierwsze użycie bojowe F-15 miało miejsce w Izraelu (F-35 zresztą też) i zakończyło się strąceniem Miga-21.

sobota, 3 sierpnia 2019, 23:43

Podczads konfliktu w Korei to ruscy piloci sprawili potężne manto lotnictwu"ONZ" , w Wietnamie bojowo nie latał ani jeden rosyjski instruktor. Na tyle na ile wiadomo to Izraelskie F-15 nigdy nie walczył z jakimkowiek migiem pilotowanym przez rosyjskiego instruktora, wszystkie zainteresowane strony są co do tego zgodne.

Davien
środa, 31 lipca 2019, 02:59

Panie i tyle, ostatnio w czasie zimnej wojny jak dochodziło do pogromów MiG-ów zaczepiajacych eskortowane maszyny zwiadowcze, w Korei gdzie tez MiG-i czesto spadały, w Wietnamie, W Egipcie co prawda z drugiej strony był IAF ale tez masakra Rosjan, wiec jak widac..

hym108
piątek, 26 lipca 2019, 01:32

Raczej nie przypadek. Ostanio przeciez Rosyjski Niszczciel mial omal co zderzenie z Amerykanskim USS niszccielem .....na...morzu Poludniwo- Chinskim....i to bylo w dniu ladowania w Normandii/. Rosjanie chca pokazac ze wspieraja "kolegow:" takze tam. Bo czmeu nie? A tym razem przy okazj pokazali ze tzw sojusznicy maja tez konfikty Japonia i Korea. Mistrzowski ruch. Swoja droga pokazuje to jak wiele brakow w wiedzy mamy i przy okazji sie dowidujemy cos co ma znacznie.

Pułkownik Isajew
czwartek, 25 lipca 2019, 23:14

1 września 1983 samolot pasażerski Boeing 747-200A (lot KAL 007) lecąc z Anchorage do Seulu zboczył z kursu i wtargnął w przestrzeń powietrzną Związku Radzieckiego. Z nieznanych(?) przyczyn zamiast wylądować w Korei Południowej, przeleciał nad Kamczatką i został trafiony nad Sachalinem.

Jacek Szeszko
piątek, 26 lipca 2019, 11:11

Powody są znane od lat, a pilot wykonał rozkaz zestrzelenia obcego samolotu

Zbigniew
czwartek, 25 lipca 2019, 22:22

Rosję i Chiny łączy myśl o odebraniu USA statusu światowego mocarstwa i zajęciu takiej pozycji, pojedynczo nie mogą marzyć o pokonaniu USA, ale wspólne działanie zmieniłoby sytuację. Teraz to jeszcze pierwsze ich ruchy!

Kiks
piątek, 26 lipca 2019, 13:11

Oni mają sprzeczne interesy. Ruscy boją się Chińczyków.

Keks
sobota, 27 lipca 2019, 09:47

Faktycznie mają sprzeczne interesy. Jankesi coraz bardziej boją się Chińczyków.

Koks
wtorek, 6 sierpnia 2019, 00:53

Jankesi boją się o dominację w przyszłości, a Ruscy o skórę.

Qwe
czwartek, 25 lipca 2019, 21:16

A jak to mieli odebrać Koreańczycy. Ich radary pokazaly zbliżania się armady. 4bombowce strategiczne 2 samoloty wczesnego ostrzegania i obstawa z myśliwców.

Stirlitz
czwartek, 25 lipca 2019, 21:15

Znów zawiódł glonass. Niestety dokładność tego wynalazku jest kompromitująca. W 2014 roku żołnierze sowieccy zamiast na poligon w Buriacji trafili do ukraińskiego Donbasu. Teraz zamiast nad Kamczatkę trafili do Korei.

Urko
piątek, 26 lipca 2019, 10:38

Chyba coś niedokładnie czytałeś żaden Glonass ani Beidou nie zawiodły. Samoloty "patrolu chińsko-rosyjskiej przyjażni " przeleciały nad małymi wysepkami w połowie odległości pomiędzy Koreą i Japonią i oba te kraje uznały, że ich terytoria zostały naruszone - w tym samym momencie. Japońskie samoloty również zostały poderwane, tylko nie zdążyły ... Jeśli coś tu zawiodło to ONZ. To taka analogia z dronem zestrzelonym przez Iran, który uznał, że to było na jego terytorium, gdy prawie cały świat uważa, że nie...

-CB-
piątek, 26 lipca 2019, 23:55

No tak trochę nie do końca, bo obojętnie po której stronie leży racja, to przestrzeń powietrzna obcego państwa (czy to Korei czy to Japonii) została naruszona. Pomijając spór między tymi państwami, to wyspy te nie zostały uznane za niczyje. A co do samego sporu, to w tle jest np. jeszcze Cuszima, więc nie wydaje się bliski rozwiązania.

Urko
niedziela, 28 lipca 2019, 11:12

No tak, z tego "nie do końca" to pozostaje jeszcze przemilczany przez nasze media protest Japończyków przeciwko Koreańczykom. Jak zrozumiem, nie tyle chodziło naruszanie ich przestrzeni przez wojskowe samoloty Korei co wykonywanie nieuprawnionych działań na ich terenie bez uzyskania na to zgody, lub coś w tym stylu. W każdym razie, coś czego po prostu nie da się uzyskać w sytuacji ad hoc...

Davien
poniedziałek, 29 lipca 2019, 16:58

Urko, w protescie Jaoponii chodziło o to ze oni uważają Dokdo że to ich tereny a cała reszta świata razem z Koreą że to ziemie Koreańskie

Sebo
czwartek, 25 lipca 2019, 20:40

Niby przypadkiem, niby nad nic nie zmaczacymi wyspami... A jednak rozdrapalo konflikt pomiedzy sojusznikami (sporna wyspa japonia-korea)

Lord Godar
czwartek, 25 lipca 2019, 18:10

Jeśli to nie było specjalnie zaplanowane ze strony Rosjan , to ja się zapytam jak dokładne i precyzyjne mają oni systemy pozycjonowania i nawigacyjne , zwłaszcza że chodzi o samolot wczesnego wykrywania ?

Hatakumba
piątek, 26 lipca 2019, 08:45

W latach 80-tych wystrzelili w kosmos swój wahadłowiec Buran, który bez załogi, w automacie zrealizował zadanie i w automacie wrócił z kosmosu, wylądował i zatrzymał się 30 cm od wyznaczonego punktu na pasie startowym. Bez GPS i innych dupersznytów. Wystarczy?

Fanklub Daviena
sobota, 27 lipca 2019, 16:13

Mnie rozśmiesza mitologizowanie nawigacji satelitarnej. To nie jest żadna nowość. Zasadą działania to nie odbiega od systemów radionawigacji naziemnej, znanej i działającej dokładnie na tej samej zasadzie już w IIWŚ. Tyle, że w nawigacji satelitarnej nadajniki przeniesiono na orbitę, więc nie ma takich problemów z horyzontem radiowym. Ale i nawigacja satelitarna to nie nowość, bo zaczęto nad tym myśleć już w latach 50. a USA i Sowiety miały nawigację satelitarną kolejnych generacji już od lat 60. Obecny GPS zaczęto opracowywać w 1973 a sowiecki glonass w 1976. Nikt ze zwykłych ludzi by na to nie zwracał uwagi, gdyby Reagan po zestrzeleniu koreańskiego samolotu przez Sowietów nie zezwolił na udostępnienie nawigacji satelitarnej cywilom. Na początku lat 80. i USA i Sowieci mieli eksperymentalnie działające GPS i glonass, a w latach 90. system był gotowy (glonass ukończono w 1995). Tyle że glonass nie był udostępniony cywilom a za zdrajcy Jelcyna Rosja się rozpadała i glonass też się rozsypał, więc o glonass, w przeciwieństwie do GPS, mało kto słyszał. Dopiero za Putina glonass odbudowano i też udostępniono cywilom, więc jest teraz znany. I precyzję nawigacji zawdzięczamy nie satelitom, bo to nie dlatego, że nadajniki są na satelitach, nawigacja jest dokładna, ale ZEGAROM - dokonał się ogromny postęp w dokładności zegarów od IIWŚ i wraz ze wzrostem dokładności zegarów, wzrosła dokładność nawigacji. Ale o tym już wiedzieli Starożytni Grecy: że o ile szerokość geograficzną można stosunkowo łatwo wyznaczyć, to do długości jest potrzebny zegar i o sensownych parametrach i taki, że nadał się do nawigacji, wymyślił dopiero John Harrison w 1753 w odpowiedzi na konkurs Royal Navy z nagrodą w ogromnej wysokości 10000 funtów szterlingów (1 funt w tamtych czasach wystarczał dżentelmenowi na utrzymanie siebie i 1 służącego na stopie odpowiadającej statusowi dżentelmena przez cały rok!). Mimo że zegar Harrisona przewyższył oczekiwania Royal Navy, to ponieważ wynalazca pochodził z plebsu, to zadufani arystokraci z Admiralicji uznali, że "nie zasłużył" i łaskawie dali mu, a i to po wielu latach procesów, dopiero połowę nagrody. Dopiero po 14 latach pisania skarg do króla, król nakazał wypłacić wynalazcy całość nagrody. Podobny przypadek mamy z silnikiem odrzutowym Franka Whittle'a opatentowanym w 1928. Lordowie z ministerstwa obrony byli przekonani, że prostak samouk z gminu nie mógł wynaleźć nic sensownego i nie tylko nie dali kasy na prototyp, ale nawet niewielkiej kwoty na przedłużenie patentu, który wygasł (w tym czasie Whittle pracował i wieczorowo chodził do technikum i niedojadał, by mieć na opłacenie szkoły, więc na patent nie miał). Dopiero jak brytyjski wywiad doniósł o niemieckich odrzutowcach to nagle sobie o Whittle'u przypomniano i znalazły się pieniądze. Gdyby tak zrobiono wcześniej, to zamiast Spitfire i Hurricane, to w 1939 Wielka Brytania miałaby Gloster Meteory i do wygrania wojny (która wtedy skończyłaby się w 1939 o ile w ogóle by wybuchła) nie potrzebowałaby USA, więc dalej zajmowałaby 1/4 lądów na Ziemi i była największym mocarstwem. Tak kończy się pycha i arogancja! :)

Davien
niedziela, 28 lipca 2019, 19:21

Funku pierwszym systemem nawigacji satelitarnej był Transit-NAVSTAR powstały w 1964r a w 1967 udostepniony cywilom. System GPS-NAVSTAR działa nie przerwanie od 1985r a rosyjski GLONASS działał normalnie 3 lata ( 1995-98) i sie zwyczajnie rozsypał bo satelity siadły- miały 3 lata działac jedynie. Ponownie ruszył dopiero w 2011r, a obecnie znowu ma iscie kosmiczne problemy. A co do silników Whittla to powinienes sie cieszyc że w koncu jeopracowano, inaczej w Rosji do tej pory by latali na smigłach:)

Fanklub Daviena
poniedziałek, 29 lipca 2019, 07:56

Bajarzu: GPS ma pełne pokrycie i działa operacyjnie, a nie eksperymentalnie dopiero od 1995. Tak jak GPS przed 1995 to glonass działał od 1982. Jak się nie wstydzisz tak kłamać, gdy twoje kłamstwo można sprawdzić w 30s? A przed glonass Sowieci mieli np. Cyklona, Cykadę i Żagla.

bender
poniedziałek, 29 lipca 2019, 16:53

Pierwsze generacje rosyjskich satelitów nawigacyjnych miały zakładaną długość życia od 16 do 22 miesięcy, choć faktycznie znalazł się taki egzemplarz, który działał 68 miesięcy. W każdym razie mimo ogromnej skali i kosztów (wyniesiono wiele dziesiątek satelitów nawigacyjnych) w XX wieku rosyjski system nie miał dobrego pokrycia ani dokładności, gdyż duża liczba wyniesień to satelity zastępujące te, które przestawały działać. Przy okazji skuteczność wyniesień też była dyskusyjna, np. z 12 satelitów generacji IIb połowę utracono.

JJ
czwartek, 25 lipca 2019, 17:43

Dobre. Rzetelnie napisane, aż się miło czyta. Co do sprawy to rzeczywiście wygląda na to że był to zwykły błąd a szkoda xD

Lepiej czasem zmilczeć
sobota, 27 lipca 2019, 17:08

Taaa, na pewno "błąd"! Przecież jak się leci we współpracy z obcymi samolotami, celuje się do samiutenkich granic dwóch innych państw, to "każdy" może się "pomylic", prawda?? A już tak poważnie: bombowce strategiczne mają się pomylić?? Bzdura!! Takie rzeczy Rosja planuje i realizuje świadomie!! Zawsze!

Hanys
czwartek, 25 lipca 2019, 17:31

Na pewno ten lot był asekurowany przez jakieś MiG-31 lub inne myśliwce, pewnie również chińskie. Przypominam pewien fakt gdy iracki MiG-25 zestrzelił amerykańskiego F-18 w I wojnie w zatoce i to rakietą R-60. Gdyby Koreańczycy posunęli się za daleko, też by oberwali.

NNN
piątek, 26 lipca 2019, 08:40

Przypominam, że w Zatoce było 36:1 dla Koalicji.

Sarmata
sobota, 27 lipca 2019, 09:54

Przypominam że Irak dysponował na przykład polskim czołgami T-72M które teraz rząd PiSu chce wysłać do walki z Rosją.Wszystkie Irackie T-72 to były czołgi produkcji Polskiej, tak że wyśmiewając czołgi Irackie śmiejemy się z Polskiego przemysłu zbrojeniowego, oraz z dzisiejszej armii Polskiej która ma na stanie do dzisiaj te potężne czołgi.

Davien
niedziela, 28 lipca 2019, 00:53

Panie Sarmata, czołg T-72M/M1 nie jest polski, jest to rosyjska tzw "małpia" wersja dla krajów UW i na eksport wiec smiejemy sie z czołgów rosyjskich . A te 36:1 to dotyczy nie T-72, bo Irak ich wtedy stracił w Pustunnej Burzy kilkaset ale samolotów.

cynik
piątek, 26 lipca 2019, 08:24

MiG-25? Przypomnij nam proszę jaki samolot nosi przydomek "Foxbat killer"? Podpowiem, że ta maszyna uczestniczyła w tym przechwyceniu rosyjskiego samolotu i do dzisiaj jest lepsza od wszystkich posiadanych maszyn przez lotnictwo Federacji Rosyjskiej...

Davien
piątek, 26 lipca 2019, 01:38

Hanys, MiG-31 by eskortowac rosyjskie antyki to musiałby miec ze dwa tankowce a w przypadku spotkania z F-15K to jedyyne co mógłby zrobic to właczyc dopalacze i zwiewać by go jakis AIM-120 nie dogonił:)

robo
piątek, 26 lipca 2019, 00:36

"fakt gdy iracki MiG-25 zestrzelił amerykańskiego F-18 w I wojnie w zatoce i to rakietą R-60" został potwierdzony przez sputnika :)))))

R
piątek, 26 lipca 2019, 11:42

Tak ciezko uwierzyc w to, ze faktycznie f-18 zostal zestrzelony przez Miga?

Davien
piątek, 26 lipca 2019, 14:14

Nie, cieżko uwierzyc że zrobił to R-60 a nie R-40TD jak w rzeczywistości.

Davien
piątek, 26 lipca 2019, 10:14

Robo, zestzrelenie F-18 przez MiG-25 jest faktem, ale faktem jest tez że było to jedyne takie zwyciestwo tego samolotu w Desert Storm, za to całkiem sporo MiG-ów skończyło na ziemi.

Lord Godar
czwartek, 25 lipca 2019, 23:37

Tylko jeśli tam były samoloty MiG-31 to powstaje pytanie , czy Rosjanie w razie zaognienia sytuacji zdecydowali by się na ich bojowe użycie ? Bo mogło by się to skończyć źle dla ich maszyn , gdyż mogły by rakietami zestrzelić własne lub chińskie samoloty bombowe . Czego przykładem jest zestrzelenie jednego MiGa 31 przez drugiego . A to było by dla nich totalną kompromitacją .

Davien
piątek, 26 lipca 2019, 10:16

Panie Godar, akurat uzycie MiG-31 do eskortowania powolnych bombowców to.... Do tego akurat ta maszyna tak sie nadaje do walki z mysliwcami jak T-72 do pływania w oceanie;)

Fanklub Daviena
piątek, 26 lipca 2019, 12:45

Akurat "znafco" MiG-31 z uwagi na zasięg doskonale się do tego nadaje co zademostrowali parę lat temu Rosjanie prowadząc ćwiczenia w ataku bombowcami na natowskie okręty w... Zatoce Biskajskiej i te bombowce poleciały tam w eskorcie MiG-31, które często też eakortują patrole w pobliżu Alaski. No ale nasz bajarz "wie" "lepiej". MiG-31 daje mnóstwo interesujących możliwości: np. trzymać się daleko, poza strefą wykrywania przez przeciwnika, za własnym AWACSem a jak pojawi się przeciwnik atakujący " bezbronnego" AWACSa to zrobić sprint na niego korzystając z niezrównanego przyspieszenia i prędkości.

Wesołek
sobota, 27 lipca 2019, 17:17

Znowu ta rosyjska propaganda? Jakie to żenujące! Mig 31 słynie ze skuteczności radarów. Wykrywa wyłącznie własne samoloty i aumatycznie odpala rakiety. Z resztą systemy rosyjskie są znane z "ptakobójstwa" bocianów, zestrzelenia własnego Iła20 w Syrii, oraz wzajemnego zestrzeliwania się nawzajem. Pewnie w tym Iraku to nie zestrzelili tego F18, tylko Amerykanin chcąc uniknąć zderzenia z wariatem w Migu sam się rozwalił. A jak dodamy ostrzelanie przez "super nowoczesny" śmigłowiec szturmowy rakietami dziennikarzy na manewrach to jakość systemów rosyjskich mnie całkiem zadowala!!

Davien
niedziela, 28 lipca 2019, 19:23

Wesołek w Iraku istotnie MiG-25 zestrzelił F-18C kiedy iracka maszyna i amerykańska eskadra dosłownie wpadły na siebie przypadkiem. Strzelał pociskiem na podczerwień R-40TD i było to jedyne zwyciestwo MiG-ów w tej wojnie.

Davien
piątek, 26 lipca 2019, 20:25

Funku jak się nie znasz... No to zaczynamy: Mig 31 jest optymalizowany do lotów z duzymi predkościami podczas patroli i przy szybkosci przelotowej Tupolewa zwyczajnie by mu paliwa nie starczyło:) Do zatoki Biskajskeij panei funklub to by ten MiG musiał lecieć z dwoma tankowcami powietrznymi albo dawno by spadł:) Od Alaski do kamczatki i rosyjskich baz jest ile, 200-300km?? No tam mu paliwa starczy:)) Aha co do eskorty bombowców to MiG z tym swoim antycznym zasłonem i zracymi paliwo jak smoli silnikami nadaje sie tak samo jak Tu-95 do akrobacji wyczynowej:) Natomiast tego przykładowego AWAQACS-a nie dośc ze nie uratuje a nawet nie zauwazy napastnika to sam będize musiał zwiewać przed AMRAAM-em a nie udało sie to sporo szybszemu MiG-25PD:)

on...
czwartek, 25 lipca 2019, 22:53

Tia, może utraciliby z 1 samolot, utrącajàc 15 ruskich i chińskich. Statystycznie rzecz ujmując...

Zaq
czwartek, 25 lipca 2019, 17:04

Koreańczycy powinni zestrzelic rosjan oni nie mieli litości dla cywilnego Boeinga 747 z Koreii w latach osiemdziesiątych.

Caton
czwartek, 25 lipca 2019, 16:54

Według mnie, nie było w tym nawet odrobiny przypadku. Ruscy od jakiegoś czasu pompują w samym środku sadu wielki balon. Balonem tym są Chiny i Turcja z ich mniejszymi satelitami, Iranem, Koreą Północną, Wenezuelą czy nawet Sudanem i Libią i jeszcze innymi pomniejszymi krajami. Czekają, aż ten balon będzie tak duży, że aż wreszcie zawadzi o którąś z gałęzi drzew rosnących w sadzie. Drzewami tymi dla samych ruskich jest Ukraina, Gruzja, Państwa Bałtyckie i pośrednio cała Europa Wschodnia z Polską na czele. Dla Turcji to Grecja, Cypr, Syria i Kurdowie. Dla Chin to znowu państwa w regionie Morza Wschodniochińskiego czyli Japonia, Korea Południowa, Tajwan, ale także i te Morza Południowochińskiego. Co te państwa "balonu" łączy? Wszystkie chcą wywrócić stolik w większym czy mniejszym stopniu ustalony po IIWŚ. Głównym celem ma być zmiana granic na świecie. Co im w tym przeszkadza? Otóż demokracja. Demokracja (jakby jej owoców nie oceniać), której przedstawicielami są państwa szeroko rozumianego Zachodu z USA na czele. Wiedzą, że jedynym sposobem i to bardzo skutecznym jest właśnie rozpychanie się w regionach, w których dominują. Na początek im to wystarcza, ale osiąganie postawionych przed sobą celów zajmuje zbyt dużo czasu. Wiedzą też, że pojedynczo nie osiągną tego, gdyż są za słabe ekonomicznie i gospodarczo, a także militarnie. Jednocząc jednak siły wcześniej czy później, gdy balon będzie już tak duży, że dojdzie do jego pęknięcia w jednym z regionów - "gałęzi drzew w sadzie". Wtedy będą mieli dużą siłę razem zwłaszcza, że demokracja potrzebuje czasu żeby zacząć działać. A tego czasu nie będzie. Jedynym sposobem powstrzymania tego procesu jest wojna zastępcza, która upuści trochę tego ciśnienia. Ciekawe tylko gdzie wybuchnie. Raczej bezpośredniego udziału ruskich w tym bym się nie spodziewał więc Ukraina i Gruzja odpadają. Turcja chyba jednak ze swoimi problemami wewnętrznym w końcu wymięknie, a Chiny są cierpliwe. Wenezuela zarówno dla ruskich jak i Chin za daleko. Pozostaje zatem Iran, Korea Północna? Ceterum censeo Carthaginem delendam esse (cyt. Marcus Porcius Cato)

obserwator
piątek, 26 lipca 2019, 08:26

Rosja to już mała pompka. PKB: USA 20 000 mld USD, Chiny 15 000 mld USD, Rosja 2 000 mld USD, Turcja 1 000 mld USD ... Niemcy 4 000 mld USD, Korea Pd. 2 000 mld USD, Polska 600 mld USD ... Izrael 350 mld USD. Chiny doganiają USA i to one mogą pompować ... Rosję, Turcję itd.

Sarmata
sobota, 27 lipca 2019, 09:58

PKB USA to razem z ich długami? PKB na kredyt ?USA to kraj gdzie z przemyslu pracuje już tylko przemysł zbrojeniowy i papiernie do produkcji dolarów.Imperium w upadku.

GB
poniedziałek, 29 lipca 2019, 14:36

Jasne... To dolar jest ceniony na świecie, a taki rubel to papier bez żadnej wartości.

hym108
piątek, 26 lipca 2019, 01:23

Przeczytaj "Zderzenie cywilzacji" Hantingtona to znacznie poprawisz swoje tearie/

madox
czwartek, 25 lipca 2019, 16:18

Jeśli te wysepki nie są w ONZ uznane jako koreańskie to mogą sobie samsungi sypać jak grochem o ścianę.

Davien
piątek, 26 lipca 2019, 01:41

Panei Madox wyłącznie Japonia ma pretensje do tych skał wiec jak widac chyba sa uznane pzrez ONZ:) Aha wg ciebie to co Rosja robi na ukradzionym Krymie, w Osetii i Abchazji czy w Donbasie? Nikt z ONZ was tam nie uznał:))

madox
poniedziałek, 29 lipca 2019, 00:35

Wszędzie tam były referenda. Natomiast granica pomiędzy Ukrainą a Rosją nie jest uznana oficjalnie w ONZ i formalnie jest to nadal republika ZSRR. Tak że ten. Z tego też powodu nie ma sankcji ONZ a są jedynie prywatne USA i EU

cynik
czwartek, 1 sierpnia 2019, 05:25

Kolega mówi o tych referendach przeprowadzanych przez wojska okupacyjne gdzie w lokalach były 2 urny na tak i na nie, kamery nagrywające głosujących i zakapiory w rosyjskich mundurach z bronią? Stalin też organizował takie "wybory" na okupowanych terenach Polski czy krajów bałtyckich, w których komuniści głosowali za przyłączeniem okupowanych ziem do ZSRR. Swoją drogą nawet to "referendum" na Krymie Władimir musiał fałszować, bo wyniki nie wyszły jak powinny...

bender
poniedziałek, 29 lipca 2019, 16:22

Nie, sankcji ONZ nie ma z powodu miejsca Rosji i Chin w Radzie Bezpieczeństwa. Przecież nie będą sami siebie karać, więc wszystkie inicjatywy przeciw Rosji czy Chinom są przez te dwa kraje notorycznie wetowane.

jljklhjhljk
czwartek, 25 lipca 2019, 15:44

Rosja nie zabezpiecza tu swoich tyłów, tylko chce wywołać wojnę Chiny-Ameryka. To jest jej podstawowy cel.

tagore
czwartek, 25 lipca 2019, 15:40

Jedwabny szlak to także transport wojsk i zaopatrzenia,jakoś nikt nie myśli o kilkudziesięciu tysiącach Chińskich żołnierzy w Europie pomimo ćwiczeń Chińskiej armii na Białorusi.

AWU
czwartek, 25 lipca 2019, 14:35

Rosja w swej desperacji zapomina że jedynym państwem które ma wobec niej znaczące roszczenia terytorialne to właśnie ChRL uznająca płd wsch Syberię po Władywostok z swe "historyczne dziedzictwo". Jeśli komuniści chińscy o tym głośnie teraz nie mówią nie oznacza iż o tym zapomnieli. Wredna polityka małych kroków którą ChRL prowadzi na Morzu Płd Chińskim, wobec Taiwanu czy Hong Kongu to potwierdza.

block
piątek, 26 lipca 2019, 08:47

1939 r. przed wybuchem II wojny światowej ZSRR i Niemcy też były dogadane co do zmiany granic świata. Już po 2 latach skoczyły dobie do gardeł. Niestety w dzisiejszych czasach Rosja może we wstępnym etapie działań sprzymierzyć się ChRL, nie po to by samej zyskać zdobycze terytorialne (zadowoli się mniejszym łupem), ale raczej by "nachapać" mogły się Chiny, co ma zabezpieczyć na jakiś czas właśnie Rosję. Na jaki czas? Przy obecnej demografii Rosji, Chińczycy przyjdą po swoje dość szybko. A co potem ? Rosja z odrąbaną Syberią ... Sąsiedztwo Chiny / USA na Alasce ... Cieśnina Beringa będzie miejscem zapalnym i kontrola nad nią będzie dla Chin tak samo ważna jak obecnie Morze Południowo-Chińskie.

Tweets Defence24