Homar z polskim wsparciem i nowymi rakietami?

2 grudnia 2020, 08:33
HIMARS
Fot. US Army.
Reklama

Ministerstwo Obrony Narodowej planuje pozyskanie na rynku krajowym elementów dywizjonowego modułu ogniowego wyrzutni Homar, uzupełniających sprzęt pozyskany w ramach programu FMS – dowiedział się Defence24.pl. Planowane są zakupy kolejnych modułów, możliwe jest także pozyskanie pocisków rakietowych nowych typów.

Podpisana w lutym 2019 roku umowa FMS na pozyskanie pierwszego dywizjonu HIMARS obejmuje dość skromną konfigurację, w stosunku do pierwotnych planów. Zakupiono bowiem 20 wyrzutni wraz z łącznie 300 bojowymi pociskami GMLRS i ATACMS, a także pojazdy dowodzenia wraz z systemem AFATDS, wozy amunicyjne i ciągniki ewakuacyjne.

Umowa z 2019 roku została podpisana po tym, jak w 2018 roku anulowano postępowanie dotyczące pozyskania od konsorcjum polskich spółek z partnerem zagranicznym trzech dywizjonów systemu w konfiguracji dostosowanej do polskich wymogów i uwzględniającej krajowe elementy (system kierowania ogniem artylerii Topaz oraz pojazdy) oraz transfer technologii. W stosunku do pierwotnych założeń pozyskano jednak mniej rakiet (trzy dywizjony Homar miały otrzymać ponad 1,8 tys. pocisków bojowych, w wypadku GMLRS w większości współprodukowanych w Polsce), nie zakupiono też wozów rozpoznania.

W odpowiedzi na pytania Defence24.pl Wydział Prasowy Centrum Operacyjnego MON poinformował: „Zakupione w ramach realizowanej obecnie umowy FMS elementy składowe dmo HOMAR stanowią jedynie część należności etatowej pododdziału. Pozostałe elementy dmo DMO HOMAR pozyskiwane są na rynku krajowym”.

Na razie nie wiadomo, jakie konkretnie elementy MON zamierza pozyskać od krajowych przedsiębiorstw. Możliwe jednak, że będą to wozy rozpoznawcze, bo te znalazły się w pierwotnej konfiguracji systemu Homar. Możliwe jest również pozyskanie innych elementów. Prawdopodobnie współdziałanie w ramach dywizjonu będzie się odbywało z użyciem systemów AFATDS i polskiego Topaza, dostosowanych w założeniu do współpracy w ramach inicjatywy ASCA, w której uczestniczy Polska.

Resort obrony potwierdził natomiast, że w Planie Modernizacji Technicznej do roku 2035 przewidywane jest pozyskanie kolejnych dywizjonowych modułów ogniowych Homar. „W związku z faktem, że przedmiotowy plan jest dokumentem niejawnym, wszelkie dane ilościowe i wartościowe nie mogą być przekazywane do wiadomości publicznej” – podkreślono.

Otwartą kwestią jest, czy i w jakim stopniu konfiguracja kolejnych dywizjonów będzie się różnić od pierwszego. Nie można wykluczyć, że zastosowane zostaną inne elementy – także pochodzące od krajowych producentów lub pozyskiwane na zasadach kooperacji przemysłowej, jeśli taka zostanie ustanowiona. 

Reklama
Reklama

Resort odniósł się też do zakupów amunicji bojowej dla systemu HIMARS/Homar. „W ramach obecnej umowy przewidziano tylko podstawową ilość amunicji niezbędną do osiągnięcia podstawowej zdolności operacyjnej. Kolejne zakupy będą planowane stosownie do rozwoju zdolności bojowej pododdziału, zakupu kolejnych modułów oraz przy uwzględnieniu rozwoju technologicznego systemu rakietowego i przeznaczonych do niego rakiet i pocisków rakietowych” – podał MON.

Uwzględnienie „rozwoju technologicznego” oznacza, że w przyszłości resort obrony bierze pod uwagę pozyskanie nowszych typów uzbrojenia do systemu HIMARS/Homar. Chodzi prawdopodobnie o rozwijane w Stanach Zjednoczonych GMLRS-ER, o maksymalnej donośności zwiększonej do nawet 200 km (w jednym kontenerze startowym, tak jak w wypadku GMLRS, będzie mieścić się sześć rakiet), ale też taktyczne pociski LRPF, o donośności około 500 km, mające wejść do służby za kilka lat i stopniowo zastępować ATACMS.

Z pewnością wprowadzenie tych pocisków, po ukończeniu ich opracowywania przez Amerykanów, będzie stanowić wzmocnienie dla polskich jednostek artylerii rakietowej. Jeszcze inną opcją jest wprowadzenie opracowanych przez Boeinga i Saaba pocisków GLSDB, łączących pociski M26 MLRS z bombami kierowanymi SDB, co w efekcie zapewnia donośność nawet 150 km. Wciąż nie wiadomo jednak czy i w jakim stopniu Homar stanie się programem, w którego realizacji istotną rolę odegra polski przemysł obronny.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 245
Reklama
mustafa
wtorek, 29 grudnia 2020, 20:44

SYSTEM RAKIETOWY HIMARS TO PORAŻKA POLSKIEGO RZĄDU MON WYDANE DUŻO PIENIĘDZY ZERO TECHNILOGI I TŁUMACZENIE SIĘ AMERYKANĄ DO KOGO STRZELAMY, POLSKA NIECH ZDECYDUJE SIĘ NA ZAKUP IZRAELSKIEGO SYSTEMU RAKIETOWEGO LYNX WRAZ Z RAKIETAMI BARAK MX, LORA WRAZ Z TRANSFEREM TECHNOLOGII I ZA MNIEJSZE PIENIĄDZE.MOŻE PRZY DOBRYCH ROZMOWACH NEGOCJACJACH Z RZĄDEM IZRAELA , IZRAEL SPRZEDA NAM POCISKI BALISTYCZNE JERYCHO 1,2,3, SYSTEMY WOJNY ELEKTRONICZNEJ , SATELITY, DRONY, LASERY I INNE UZBROJENIE MOŻE BOMBE ATOMOWĄ

Jabadabadu
czwartek, 3 grudnia 2020, 16:13

Czytając poniższe wypowiedzi (nie wszystkie w tym samym duchu) widzę, że: 1) co amerykańskie to be, 2) tylko nasze, polskie, nawet jak nic nie ma, 3) jesteśmy największą potęgą technologiczno-przemysłową świata, a napewno Europy, 4) sami jesteśmy w stanie stworzyć wszystko w ciągu 5 minut choć według Biblii stworzenie świata zajęło Bogu 6 dni, 5) brak zdolności postrzegania rzeczywistości ma się dobrze i kwitnie jak najlepsza propabanda, 6) zacietrzewienie w negowaniu wszystkiego ugruntowuje się w miarę upływu czasu. Trochę realizmu, panowie. Świat wygląda inaczej niż byście tego chcieli i chciejstwem tego nie zmienicie. Od reszty komentarzy piwstrzymam się.

wa
poniedziałek, 7 grudnia 2020, 13:01

racja

poniedziałek, 7 grudnia 2020, 13:01

Racja.

czwartek, 3 grudnia 2020, 16:12

Szkoda strzelić gębę na tą nieudolną i zacofana armię polinu.

Kapitan Ahab
czwartek, 3 grudnia 2020, 14:54

Mam wrażenie ze w MON i Sztabie Generalnym ,,pracują" ludzie, którzy po pierwsze nie lubią swojej pracy a na dodatek mają w głębokim ,,D" potencjał obronny naszej armii. Miałem okazje przyglądać się daleka pracy w SG i instytucjach centralnych MON w latach 83-85, no i kurna była komuna ale takich bzdur nie popełniano były z całą pewnością inne ale armia miała potencjał jak na tamte czasy wysoki.

wa
poniedziałek, 7 grudnia 2020, 13:02

Mam podobne wrażenie

Inż.
czwartek, 3 grudnia 2020, 17:37

RFN miało mniej wojska niż my.

KrzysiekS
czwartek, 3 grudnia 2020, 11:32

Z bólem ale mogę zrozumieć że oparliśmy systemy rakietowe na współpracy z USA dokładnie LM. Natomiast nie mogę zrozumieć blokowania przez nasze władze rozwoju systemów rakietowych nawet tych (starych na dzień dzisiejszy) w oparci o licencje od LM.

Davien
czwartek, 3 grudnia 2020, 15:49

Krzysiek, najpierw musielibysmy kupic licencje od USA a ci musieliby się zgodzić ja sprzedać, potem mieć n to pieniądze i w końcu mozliwośc uzycia tej licencji

dropik
czwartek, 3 grudnia 2020, 11:25

u nas wszystko na głowie. Kupujemy f35 ale z jednym zapasowym silnikiem i bez uzbrojenia , na które będziemy ścibić przez kolejne 15 lat. Za to nie zapewniamy tym samolotom wsparcia w postaci AWACS i cystern bo zamiast uniwersalnych transportowców kupiliśmy samoloty dla vip , które w sumie stoją bo polityka zagraniczna leży. Z homarem podobnie. Minister chciał sukcesu i coś dać Trumpowi i stąd te nieszczęsne stare himarsy. Może i dobrze , że kupiono tylko 20 sztuk i mała ilość rakiet tymbardziej , że i tak są one przestarzale. Sam himars to też tragedia bo nie da się z niego dopalić nic bez wiedzy usa ( musi działać gps) , swoich rakiet nie wystrzelisz

Davien
czwartek, 3 grudnia 2020, 15:47

Dropik dawno takich bredni nie czytałem:)

dropik
poniedziałek, 7 grudnia 2020, 08:07

a co jest niby nieprawdą ? Brak awacowi cystern ? zbędne vipoloty, przestarzałe rakiety himarsa ? czy to , że wersja exportowa wyrzutnia wymaga dostępu do gps przed odpaleniem rakiet ?

Davien
wtorek, 8 grudnia 2020, 00:48

Wszystko poczynając od Homara i dalej.

Troll z Polszy
piątek, 4 grudnia 2020, 01:54

Masz rację Włochy, GB, "Bad Korea" Australia, Izrael, USA wszystkie te kraje rezygnują z samolotów AEW&C bo mają F35 a nie czekaj wróć......one rozwijają swoje floty "Ajłaksów" Co za brednie w AFADTS 7.0 można zrobić topodowiązania "z palca" a Polska kupiła najnowszy AFADTS ...a nie czekaj kupiliśmy wersję dla najlepszego zaufanego sojusznika 6.8

As
czwartek, 3 grudnia 2020, 10:29

Nie istnieje polskie wsprcie jakiegokolwiek programu. Wyraz wsparcie jest nadużyciem. To raczej dopuszczenie do mniej znaczących elementów technologii.

Pjoter
czwartek, 3 grudnia 2020, 09:05

MON powinien po cichu dogadać się z Rumunią i oddać im te HIMARSY zaraz po opracowaniu i wdrożeniu Homara na Jelczach.. my potrzebujemy technologii produkcji artylerii rakietowej 20-200 km, 100-500 km, 250-1500km.. te ostatnie odpalane z kontenerów morskich 40".

Wojciech
czwartek, 3 grudnia 2020, 07:48

Do roku 2030 ta służalcza wobec USA formacja polityczna zniknie z kart historii i z całą pewnością nie kupimy więcej systemów Himars w taki bezsensowny sposób jak ten pierwszy zakup. Co nie znaczy, że nie kupimy wcale.

Art
niedziela, 6 grudnia 2020, 01:36

Co nie znaczy że nie kupimy wcale hahaha sam sobie odpowiedziałeś. Przez lata 1990- 2015 kupowaliśmy. Hahaha

Ernst
czwartek, 3 grudnia 2020, 08:57

Znając dokonania poprzedników w tym zakresie to właśnie oznacza, że nie kupimy nic, zero, null.

Adam
środa, 1 grudnia 2021, 22:15

I jeszcze sprzedamy bo nowym nie będzie się opłacało bo piniedzy nie ma

Wojciech
czwartek, 3 grudnia 2020, 18:29

A kogo obchodzą jacyś poprzednicy?

czwartek, 3 grudnia 2020, 13:40

W artykule powyżej napisano jak wół: "Umowa z 2019 roku została podpisana po tym, jak w 2018 roku anulowano postępowanie dotyczące pozyskania od konsorcjum polskich spółek z partnerem zagranicznym trzech dywizjonów systemu w konfiguracji dostosowanej do polskich wymogów i uwzględniającej krajowe elementy (system kierowania ogniem artylerii Topaz oraz pojazdy) oraz transfer technologii." Już poprawiła Ci się pamięć?

Ernst
czwartek, 3 grudnia 2020, 20:56

Gdzie podziały się te 64 sztuki F-35, które miały być lada moment? Ah tak, wstrzymano spłatę F-16 i pomalowano Su-22... Jak widać pamięć mam dobrą.

Homar bez szczypiec
czwartek, 3 grudnia 2020, 03:33

"Do roku 2035" - to świetna wiadomość! Najpierw w programie Homar spośród wielu ciekawych, rozwojowych ofert (m.in Izrael, Turcja) wybrano najgorszego możliwego partnera do współpracy (Lockheed Martin), co później zaowocowało prowadzeniem (z góry już skazanych na porażkę) rozmów z Amerykanami o możliwie jak największym transferze technologii do PGZ (XD). Oczywiście nic z tego nie wyszło, a cala PGZ była wręcz szokowo (w tamtym momencie) zaskoczona wieloletnią i "normalną" praktyką USA, czyli nie dzielenia się z kimkolwiek nowoczesnymi technologiami - Amerykanie są po prostu zmuszeni do tego własnym prawodawstwem. Nawet W. Brytania jako finansowy partner poziomu I szarpała się z Amerykanami o kody źródłowe do własnych wersji F-35, na które wyłożyła grube miliony . Dlatego właśnie UK zdecydowało się budować własnymi silami swój własny myśliwiec przyszłości -"Tempest". Jednak MON jak i cale polskie kierownictwo polityczne, żyjąc w swym własnym, wręcz schizofrenicznym środowisku - zaczęło tworzyć w swoich umysłach bajkowy świat, w którym to Polska jest wspaniałym, strategicznie ważnym i wiernopoddańczym sojusznikiem USA, przez co Amerykanie z radością podzielą się swoimi technologiami a także pozwolą na ich modyfikacje i późniejszy export do krajów trzecich - to nie żart, tak właśnie wtedy myślało PGZ i inni wybitni cywilni "decydenci" ... Wracając natomiast do samego programu Homar, to data 2035 r jest po prostu nie tyle kpiną, a wręcz napluciem w twarz polskim artylerzystom, czekającym już niemalże kilkadziesiąt lat na rozpoczęcie dostaw nowych systemów. Minimalistyczny zakup 20 wyrzutni Himars, nie rozwiązał problemów, a jeszcze stworzył nowe - Himars nie jest kompatybilny z udanym (i skutecznym), polskim systemem Topaz. W tym miejscu trzeba obalić lansowaną przez wiele lat w Polsce tezę, iż trzeba kupować sprzęt interoperacyjny z USA - stoi to w jawnej sprzeczności z polskim przemysłem zbrojeniowym a nawet stanowi dla niego zagrożenie. Wojskowych baz amerykańskich w Polsce nie będzie (upadł pomysł "Fort Trump"), upada więc koncepcja wspólnej, (szkodliwej dla WP i przemysłu) całkowitej i bezwarunkowej unifikacji sprzętu z USA w imię ślepo rozumianej interoperacyjnośći.

jana
czwartek, 3 grudnia 2020, 13:56

Zakupy były, ale najważniejsze były wyjazdy do wuja sama, aby zostać pogłaskanym/poklepanym, a nawet pochwalonym, chociaż to wszystko jest/będzie sowicie zapłacone przez Polskę. Gdzie teraz będą wyjazdy? - tylko narty!

Tomm
czwartek, 3 grudnia 2020, 11:02

I tyle o przeszłości, ale co dalej może himarsa zostawić jako dowód strategiczny tylko rakietami LRPF, a sprawę dywizyjnych zestawów rakietowych zacząć od nowa np z Izraelem

kajmat
czwartek, 3 grudnia 2020, 14:59

Z Izraelem, to zawsze jest zagrożenie, że ich konstrukcja wykorzystuje jakiś duperel made in USA i Wuj Sam zablokuje kontrakt.

lilok
czwartek, 3 grudnia 2020, 02:50

fajnie ze planuja zakup noowszych wersji amunicji. chcialbym zeby ostatecznie dywiziowow bylo 6

yaro
czwartek, 3 grudnia 2020, 01:02

Na poligonie Ośrodka Szkolenia Wojsk Lądowych w Orzyszu i w terenie dwóch województw odbyły się największe tegoroczne ćwiczenia 16. Dywizji Zmechanizowanej Tumak-20. Głównym celem manewrów było sprawdzenie gotowości 15. Brygady Zmechanizowanej. W ćwiczeniu uczestniczyli 5000-żołnierzy z jednostek Wojsk Lądowych, Sił Powietrznych, Sił Specjalnych, Inspektoratu Wsparcia SZ, WOT oraz sił sojuszniczych wchodzących w skład Batalionowej Grupy Bojowej NATO. Ponadto, w ćwiczeniu zaangażowano było ponad 1000 jednostek sprzętu bojowego i zabezpieczenia logistycznego. Scenariusz ćwiczenia zakłada realizację zadań nie tylko na obszarze poligonu w Orzysze, ale także na terenach województwa warmińsko-mazurskiego i podlaskiego. W czasie Tumak-20 było planowano przećwiczyć techniki i procedury, które łączą nasze wojsko z wojskami amerykańskimi, brytyjskimi, rumuńskimi i chorwackimi, współtworzącymi batalion eFP. Ale różnego rodzaju problemy, które pojawiły się podczas manewrów, doprowadziły do niewykonania zadań przez uczestników i zakłócenia poszczególnych etapów ćwiczeń. Jak poinformował rzecznik prasowy 16. Dywizji Zmechanizowanej mjr Marek Nabzdyjak wyjaśniając zaistniałą sytuację, „podczas ćwiczeń między żołnierzami armii amerykańskiej a ich polskimi kolegami doszło do konfliktu. Powodem było chamskie zachowanie Amerykanów. Po kolacji grupa pijanych żołnierzy amerykańskich zaczęła obrażać Polaków nazywając ich polskimi świniami, wyrażając te swoje niezadowolenie z warunków pobytu i poziomu wyszkolenia żołnierzy 15. Brygady. W związku z tym doszło do bójki, w której niektórzy polscy żołnierze doznali ciężkiego urazu głowy. Komisja MON prowadzi dochodzenie służbowe.” Z kolei dowódca Batalionowej Grupy Bojowej NATO ppłk Jeffrey Higgins zarzucił dowództwu 15. Brygady Zmechanizowanej niski poziom dyscypliny wśród polskich żołnierzy, zrzuca winę za to, co się stało na polską stronę.

Orzyszek
czwartek, 3 grudnia 2020, 11:49

Nieźle! W jednym krótkim poście dałeś radę zmieścić cały artykuł z dziennika politycznego. Z całości tylko fakt przeprowadzenia ćwiczenia jest prawdziwy, nic więcej...

pytajnik
czwartek, 3 grudnia 2020, 13:40

a wypowiedź rzecznika prasowego też jest nieprawdziwa ?

Davien
czwartek, 3 grudnia 2020, 15:54

Nie było żadnej wypowiedzi rzecznika a cały ten artykulik to jeden wielki fake napisany przez nieistniejcego osobnika:)

kola
czwartek, 3 grudnia 2020, 10:14

źródło: lewica pl

Xorer
czwartek, 3 grudnia 2020, 11:38

lewica tylko przekopiowała ze Sputnika, sami nawet tego nie potrafili by sklecić :D

Ech
środa, 2 grudnia 2020, 23:05

Optymistyczny artykol. W rzeczwstsci caly dobry plan rozwalono. Zamiast produkwac u nas na masowa skale , podzilono i kupiono byle co. Pewnie pod naciskiem USa lub z wlasnego lenistwa czy indolencji

tygrys 007
środa, 2 grudnia 2020, 23:02

Polska powinna produkowac rakiety razem ukraina i drony ukraina zaczyna produkowac wlasne drony o zasiegu 300 i rakiety o zasiegu 300 razem z ukraina

Exitto
wtorek, 13 kwietnia 2021, 17:40

Tak by było najlepiej

Mireq
środa, 2 grudnia 2020, 22:19

Tym ludziom czas nie stanowi problemu, a w zasadzie czym dłużej tym lepiej bo więcej kasy mogą na tym zarobić będąc na takim czy innym stanowisku w czasie projektu - przygotowywania umowy...

X
czwartek, 3 grudnia 2020, 08:42

Chyba tylo to jedno można im przyznać - oni maaają czaaas...

Mireq
środa, 2 grudnia 2020, 21:37

Musieli nieźle przepłacić skoro tak często powtarza że to dlatego tyle kosztuje ... Och, zrobił bym w tym MONie porządki.

Sternik
czwartek, 3 grudnia 2020, 07:50

Jedyne sensowne porządki jakie można zrobić to wywalenie na pysk wszystkich od ministra do pułkownika włącznie i zastąpienie ich młodymi.

ja
czwartek, 3 grudnia 2020, 07:47

Po co sie wypowiadasz jezeli nie masz zielonego pojecia w temacie

zmęczony
środa, 2 grudnia 2020, 21:29

To się nadaje do CBA i ABW.

;
czwartek, 3 grudnia 2020, 00:00

ale skończy się na AGD

Olo
środa, 2 grudnia 2020, 20:21

Aha. Czyli za chwilę okaże się że zakupiono jeden dywizjon Himarsa w USA praktycznie bez rakiet dodatkowo zamówia w PGZ kolejne dwa- będziecie toczyła komiczna karuzela analiz i dialogów. Wywala na to miliardy. Na koniec okaże się że kupią same ciężarówki bez rakiet- bo tych nigdy nie wybiorą i bez rozpoznania. Cała ta szopka będzie kosztowała więcej niż wejście dwa lata temu w projekt budowy takich zdolnosci z kooperacja z podmiotem zagranicznym. To co się wyprawia w MON to nie jest sabotaż to po prostu RAK GŁUPOTY który należy wypalić zelaxem do dna.

Marklar
czwartek, 3 grudnia 2020, 03:31

Rzeczywistość jest nieco inna. Uspokój się

chateaux
czwartek, 3 grudnia 2020, 00:53

300 rakiet to praktycznie bez rakiet? Bardxiej martwilbym sie dlaczego nie potrafimy zrobic rakiet o analogicznym zasiegu sami. Cos czym w USA bawia sie juz studenci.

Robert
środa, 2 grudnia 2020, 20:07

Takich dywizjonów powinno być min 8. Trzy na ścianie wschodniej, trzy na zachodniej i dwa w środkowej. Do tego z 12 Langusta II z rakietami do 80 - 100 km może wspólnie z Ukrainą systemem Smercz

Arek
czwartek, 3 grudnia 2020, 14:58

lub spróbować z Serbią .....

Pablo
czwartek, 3 grudnia 2020, 10:18

Takich dywizjonów nie powinniśmy kupić ani jednego. Rakiety ~220mm o latające na ok 100km są w zasięgu możliwości naszego przemysłu. Nawet Ukraina sama takie produkuje (kupując od nas niektóre komponenty). Tylko własny system gwarantuje nam masowość amunicji, oraz możliwość przenoszenia głowic kasetowych. Jak już chcieli zrobić Amerykanom "łaskę" to trzeba było kupić jeden dywizjon wyłącznie z pociskami ATACMS.

JÓZEK informuje
środa, 2 grudnia 2020, 19:41

Spokojnie... jest wola nabycia do naszych HIMARSów również rakiet LRPF o zasięgu ponad 500 km z czynnikiem termobarycznym o 360 kg głowicy bojowej ...tak dla przypomnienia 100kg ładunek termobaryczny odpowiada sile wybuchu 1000kg trotylu(1tony)...na dzień dzisiejszy tylko nasze Su-22 są w stanie przenosić( bomby termobaryczne o wadze 100kg po 6sztukna pylonach) klucz dwóch Su-22 po zrzuceniu ładunku bomb zerował wszystko na obszarze 5km na 5km wszystko co żyło zostawało zabite ciśnieniem i wysoką temperaturą nawet załogi czołgów i bunkrów gineły dlatego nasze ostatnie mochikany tj 18 sztuk Su-22 mimo że przestarzałe są trzymane jako systemy ostatniej modlitwy ..pod warunkiem że inne samoloty NATO wypracują im wolną przestrzeń ze względu że są Ślepymi Bokserami i jak dojdą nam HIMARSy z rakietami termobarycznymi będziemy mogli objąć opieką państwa Bałtyckie

Polak
czwartek, 3 grudnia 2020, 16:17

I tu masz rację też mi się wydaje że tylko po to trzymają stare poczciwe suczki

Ppp
czwartek, 3 grudnia 2020, 10:58

Załogi czołgów powiadasz?może coś bliżej?

Józek spod płota
środa, 2 grudnia 2020, 23:31

Istnieją jakieś umowy międzynarodowe które zabraniają sprzedaży pocisków o zasięgu powyżej 300km.

JÓZEK co naucza
sobota, 5 grudnia 2020, 17:16

Umowa umową po spolonizowaniu tj dodaniu innych śrubek i malowaniu można powiedzieć umowa dotyczy zakupionego produktu a nie polskiego. ..tak to się robi

w
środa, 2 grudnia 2020, 19:23

15v lat temu kupiono od niemców nową walcarke mogaca walcowac korpusy rakiet do 600 mm srednicy. Temat ucichł, ciekawym co z walcarka. Od tamtego czasu nikt w MON nie ma zadnej checi zajmowac sie produkcja takich rakiet w Polsce. Nawet z Ukraina

Lolek
środa, 2 grudnia 2020, 19:11

W czasach gdy nowoczesne technologie i tempo działań decyduja na polu walki my idziemy w ciezki sprzet choc moze i laik nasze polozenie geopolityczne i ewentualny konflikt ( chyba ze z Czechami lub Słowacjąwyklucza raczej ;-) tego typu bron w nowoczesnym konflikcie

Bolek
środa, 2 grudnia 2020, 23:34

To że idziemy w ciężki sprzęt nie jest dziwne, bo musimy dorównać sąsiadom. Problemem jest to, że jest on za ciężki: Otokar Brzoza, Baobab 2, Bóbr3... Toż to jak stodoły!

Marek
środa, 2 grudnia 2020, 18:58

Biorąc pod uwagę minimalną ilość zakupionych Himarsów, można by konsekwentnie pójść dalej po linii oszczędności i pociski zakupić w Cepelii albo w Dessie.

Oszołom
czwartek, 3 grudnia 2020, 00:51

Dessa to drogi gips. Jarmark w Pcimiu lub kowal z Radomia...

[sic!]
środa, 2 grudnia 2020, 18:45

Jak miło, że poczekamy do 2035 roku, aż Amerykanie zmodernizują swoją mocno leciwą technologię rakietową. Nie mogę się doczekać, aż zobaczę ten półanalogowy SKO na spinanych ze sobą namiotowych HMMWV.

Mirek Sikorski
środa, 2 grudnia 2020, 17:37

Decydenci z MON wydają się być urodzonymi pacyfistami. Jak czytam że na 20 wyrzutni zapotrzebowali 300 pocisków to raczej na poligon do ćwiczeń. W obecnych dziwnych czasach należy mieć zapasy amunicji na kilka miesięcy działań wojennych czyli tysiące sztuk. Polska nie graniczy z Mauritiusem czy Tobago tylko z potężnym, wiecznie głodnym "niedźwiedziem" niestety.

Informacja Turystyczna
czwartek, 3 grudnia 2020, 16:23

Ty wiesz, że jeden jak najbardziej ścieżkę kariery politycznej zaczął w organizacji pacyfistycznej? Podczas nauki o technikę się nie otarł. No i te niesamowite kompetencje pozwoliły mu dzierżyć tekę w sposób nieodwołalny, mimo zamrożenia modernizacji i licznych katastrof.

Cyniczna Świnia
środa, 2 grudnia 2020, 20:48

I ja o tym pomyślałem 300 pocisków to parodia. To tak jak by dać żołnierzowi karabin Beryl czy Grot z jednym magazynkiem na aż 30 naboji! I co można? Można!

KrzysiekS
środa, 2 grudnia 2020, 17:31

A tak z ciekawości ile będzie taniej jak już zakupią całe 3 dywizjony z efektorami pominę milczeniem super tani serwis.

Dyktatorek
środa, 2 grudnia 2020, 16:37

To co zrobiono z programu Homar to jest zakamuflowany sabotaż !!! Program zakładał transfer technologii i produkcja w Polsce ...ciekawy jestem czy obecni decydenci poniosą odpowiedzialność karną za sabotowanie modernizacji WP

Polska do boju
środa, 2 grudnia 2020, 20:05

A czy poprzedni decydenci ponieśli jakąkolwiek odpowiedzialność?

Herr Wolf
czwartek, 3 grudnia 2020, 06:13

A o których poprzednikach mówisz bo od 90 roku cały czas są ci sami..

Realista
środa, 2 grudnia 2020, 16:37

Czego wy się spodziewacie po 30 latach demontażu zdolności przemysłowo technicznych . Ostatni polski inżynier który potrafił projektować rakiety nie żyje lub ma Alzheimera . A następców nie wykrztalcił. Kiedy patrzę na międzywojnie mam szacunek dla naszych dziadków i pradziadków .

zzzppp
czwartek, 3 grudnia 2020, 09:18

jak miał krztałcić?

Davien
czwartek, 3 grudnia 2020, 00:23

A niby jaki polski inzynier potrafił projektowć pociski rakietowe jak w UW był zakaz jakichkolwiek prac w tym kierunku. ci wyszkoleni po upadku ZSRS dopiero sie zaczynaja wykazywć.

wiarus
środa, 2 grudnia 2020, 20:50

Może ciut mniej katastroficznie realisto. Akurat czyta cię tu uczeń inż. Maroszka /konstruktora karabinu przeciwpancernego używanego przez WP w Kampanii Wrześniowej/. Jakimś dziwnym trafem jeszcze nie trzęsą mi się dłonie, konstruuję różne "zabawki" i liczę całki. :D Aby nie wyglądało, że jest idealnie - masz trochę racji, jest kiepsko; lecz nie jest to jeszcze stan beznadziejny, jeszcze nie dziś. Mamy jeszcze jakieś 10 lat /góra 20/, co zapewne jest ostatnim dzwonkiem na alarm.

ctwil
wtorek, 13 kwietnia 2021, 17:46

Dużo zdrowia i możliwości rozwoju dla dobra ojczyzny

Edek
środa, 2 grudnia 2020, 20:24

Doprawdy? A jaki z to inżynier potrafił projektować rakiety? Jakie profukoealismy? No dawaj konkrety. Rakiety projektują ZESPOŁY TECHNIKÓW I NAUKOWVOW w porządnych firmach mających zaplecze badawcze i kasę na takie projekty. Epoka zdolnych cudoywircow minęła 200 lat temu. W Polsce ciągle żyjemy cudami to mamy z Tego wielkie G.

chateaux
czwartek, 3 grudnia 2020, 00:57

A skad sie biorą te xespoly? Spadaja gotowe z nieba?

Gregor
środa, 2 grudnia 2020, 20:07

Taaa. Peryskop pryzmatyczny. Poza tym same licencje albo podróby.

Rain Harper
środa, 2 grudnia 2020, 19:23

w międzywojniu wydawaliśmy 30% PKB na zbrojenia; aby Anglicy I Francuzi mogli nas rzucić Niemcom jako próg zwalniający. Poczytaj Pan o aferze Frankopolu, o budowie silnika do PZ "Wilk" czy o zbudowanej wielkim kosztem flocie, która zasiliła Royal Navy.

xXx
piątek, 4 grudnia 2020, 04:41

Takie małe pytanka. Jak długo broniła się Polska? A jak długo Francja? Francja, która miała armię duuuużo potężniejszą niż Polska. Oni mieli dużo lepsze nie tylko silniki. I co im to dało? Faktem jest, że niestety więcej zginęło Polaków niż Francuzów, ale trzeba wziąć pod uwagę, że tamci mieli trochę więcej czasu na przygotowanie się do wojny. A to z całą pewnością zadziałało na ich korzyść.

Davien
czwartek, 3 grudnia 2020, 00:31

No to obalamy mity Harpera: Silnik FOKA do PZL-38 nie mógł się udać bo było to akurat rzucenie się z motyką na słońce-konstrukcja jednostki chłodzonej powietrzem, rzędowej o tak wysrubownych prametrch że większość zachodnch miała gorsze w kraju nie mającym doświadczenia w silnikach rzędowych. Lepiej by wyszli na rozwoju Marsa. Flota powstawała na walkę z Rosją a nie z Niemcami wiec baardzo dobrze że została wycofana znim skończyła jak ta część pozostawina w Polsce. A co do Francopolu to istotnie zapoznaj sie z tą aferą bo przekręt to był po naszej głównie stronie. A jak Leveque próbował coś zrobic to go od razu dymisjonowano i wsadzano na jego miejsce Zagórskeigo.

underdog
środa, 2 grudnia 2020, 15:58

takie spostrzeżenie. Za kilka lat kolejny konflikt zbrojny uzmysłowi wszystkim zalety mimikry czy bardziej mimetyzmu. Okaże się, że rakiety taktyczne są zakamuflowane w zwyczajnie wyglądających TIR-ach, bateria OPL przypomina duży dostawczak, a drużyna czy pluton rozpoznawczy będzie się przebierał w grzybiarzy itp. Będzie to dotyczyło państw bez głębi strategicznej vide Polska. Konflikt Armenia-Azerbejdżan IMHO pokazał: - brak linii frontu, strony operują na ile pozwala im sprzęt, zasoby - dywizje pancerne bez wsparcia powietrznego (przewagi powietrznej) nie istnieją. - wyszkolony żołnierz jest bezcenny. Dlatego lepiej, żeby sterował robotem, niż ryzykował własną głową - kilku rozproszonych żołnierzy (grzybiarzy) namierzających cel, stanowią prawdziwą rozterkę dla operatora drona - koszt/efekt Reasumując, wygląda na to, że nie da rady zdobyć dobrze przygotowanego kraju, który zainwestował w tanie, masowe rozwiązania i kilka niezbędnych drogich zabawek

kblomkvist
niedziela, 6 grudnia 2020, 01:00

Wziąłeś pod uwagę, że podczas prawdziwego "gorącego" konfliktu zbrojnego na pełną skalę cywile będą się starali w miarę możliwości schronić, a nie łazić na grzyby w rejon strefy działań? Każdy taki "grzybiarz" będzie z automatu traktowany przez nieprzyjaciela jako zagrożenie i likwidowany.

mix
środa, 2 grudnia 2020, 14:52

Dalibyśmy radę opracować te rakiety własnymi siłami w Mesko. Trwałoby to nieco dłużej niż dostawa nowych (8 lat zamiast 5 lat) ale byłoby wszystko nasze, polskie, niezależne tak jak Piorun. I w każdej chwili możliwe do rozbudowy i zwiększenie produkcji. Skoro mamy, pojazdy, radary i doświadczenie w rakietach, to czemu nie przeznaczyć 200 mln na program badawczy.

Davien
czwartek, 3 grudnia 2020, 00:34

Tak ładne bajki ale w Polsce nawet żeby zrobic po wielu latach Feniksa 122mm wymagany był silnik i paliwo z Francji. Piorun to rozwojówka Groma, powstała 20 lat po Gromie wiec ... A za 200mln to moż pan sobie zbadać srubki ale nei opracować pocisk artylerii rakietowej o zasiegu 70km z naprowadzaniem INS/GPS.

abc
czwartek, 3 grudnia 2020, 13:53

Nie wyprodukujemy sprzętu z najwyższej półki i każdego rodzaju krajowym przemysłem - zwłaszcza od zera. Całkiem dobrze idzie nam produkcja artylerii samobierznej (Krab, Rak, może ulepszony Kryl za parę lat), karabinów (Groty), wozów piechoty (Rosomaki zwłaszcza z wieżami ZSSW-30, oraz w perspektywie Borsuki), mamy rewelacyjne Pioruny i kamuflarz - system Berberys, ochrona balistyczna i mundury też są robione w kraju siłami naszych firm. Potrafimy robić dobre systemy zarzadzania walką (Topaz) oraz sensowne radary różnych typów. WB Electronics robi sprawdzoną amunicję krążącą i małe drony obserwacyjne - ten obszar rozwija się. W produkcji amunicji (artyleria, amunicja czołgowa) nie jesteśmy światową czołówką, chociaż też tutaj sporo się dzieje i jeśli nowe programy dadzą efekty to są dobre perspektywy. Śmigłowce produkowane są u nas przez zagraniczne firmy. Natomiast nie ma co się łudzić, że rozwiniemy kiedykolwiek samoloty wielozadaniowe, czy transportowe. Rozwój ograniczonych obecnie zdolności budowy nowoczesnej artylerii rakietowej potrwa długo albo bardzo długo. A potrzebujemy tego bardzo. Okretów podwodnych w kraju nie zbudujemy. Nowoczesne czołgi na licencji z dużym wkładem rodzimego przemysłu może tak, ale nie sami. Satelit obserwacyjnych sami nie zkonstruujemy. Podsumowując - nawet Amerykanie kupują czasem zagraniczne rozwiązania, mniejsze kraje robią to zazwyczaj. To co nam wychodzi róbmy w kraju, eksportujmy rozwijając markę i udoskonalajac projekty. To co nie wychodzi, po prostu może lepiej kupić za granicą. Od firm, które rozwijają to latami. Można pokusić się o zdobycie zdolności do produkcji rakiet w kraju, jesli producent jest mna to chetny - np. odnośnie Narwi od Brytyjczyków.

Davien
wtorek, 8 grudnia 2020, 00:59

Zgadza się , ale nie wiem czy pan zauwazył że u nas to wszystko ma byc robione w Polsce, nawet jak nie m do tego żdnych technologii ani przeszkolonych kadr . Najlepse przykłady to własnie Narew( min 6 lat czekania na polski C2 do niej-wg PGZ, a dopiero potem pewnie wybiorą pociski, i kolejne lata czekni na opnowane produkcji w Polsce) Co potrafimy zrobic i co robimy to doskonale wiem, i tak np w spraiwie Narwii kupić zwyczajnie system OPL a w miare opracowywani polskich komponentów je zastepowć, a nie czekać lata bez żadnej pewności ze się uda. Natomiast pocisków rakietowych pow 122mm nie robiliśmy i nie robimy, chyba w żadnym kraju byłego UW nie są one produkowane, ani nawet opracowywane, podobnie z OPL.

Zawisza_Zielony
środa, 2 grudnia 2020, 14:45

System dowodzenia i kierowania ogniem powinien być rodzimy.

ursus
środa, 2 grudnia 2020, 14:19

"...część należności etatowej..." - kwintesencja tematu.

bc
środa, 2 grudnia 2020, 14:12

Polska armia to potrzebuje własnej rakiety mogącej dostarczyć kasetową lub termobaryczną głowicę 100kg na 100km bo za chwilę wyprzedzi ją Ukraina, Białoruś, Serbia...

Ewa
środa, 2 grudnia 2020, 20:27

Polski przemysł nie potrafi zaprojektować i wdrożyć do produkcji prostej rakiety o zasięgu 10km. Z czym do ludzi? W tej technice jesteśmy jak buszmeni. Nasz przemysł potrafi przewalic każda kasę w zamian nie dając nic. W tej chwili świat nam odjeżdża. Nadchodzi epoka dronow i broni energetycznych a my ciągle drepczemy w miejscu i nie potrafimy zaprojektować prostej rakiety. KABARET.

Marek
czwartek, 3 grudnia 2020, 07:55

Jasna sprawa. Langusta bez Feniksa strzelała na dystans mniejszy niż 10 kilometrów. Z jakiego drzewa spadłaś?

Monkey
czwartek, 3 grudnia 2020, 12:38

@Marek: Myślę, że Ewie chodzi o nasze Gromy i Pioruny.

ven
środa, 2 grudnia 2020, 15:00

Wyprzedzi? Już niestety nas wyprzedzili...

MNB
środa, 2 grudnia 2020, 14:56

Wymienione przez Ciebie kraje już nas wyprzedziły co prawda Białoruś swojego Poloneza robiła do spółki z Chinami ale teraz samodzielnie powiększają zasięg rakiet do 300 km a nam przy pomocy Francji i po wielu turbulencjach udało się zmontować Feniksa o zasięgu 40 km

say69mat
środa, 2 grudnia 2020, 14:12

Hmmm ... postawię ten problem tak, który z krajów aliansu strategicznego NATO będzie ryzykował sprzedaż licencji na technologię v/s zaawansowanych systemów uzbrojenia??? Rządowi, który pozwala sobie, aby funkcjonariusze policji w trakcie 'gaszenia demonstracji' używali pałek teleskopowych lub gazu wobec bezbronnych kobiet. Przecież tego typu eventy są z automatu wychwytywane przez odpowiednie służby, przygotowujące raporty dla decydentów politycznych nt. przestrzegania praw człowieka. Przez kraje, które aspirują do zakupów rzeczonych technologii lub systemów uzbrojenia. Jaka jest zatem zasadnicza różnica pomiędzy obrazem medialnym funkcjonariusza lejącego na odlew pałką teleskopową w Polsce, od podsobnej sceny zarejestrowanej na Białorusi??? Białoruś nie jest ani w NATO ani w UE??? Po n-te, jakakolwiek próba tzw. rechrystianizacji Europy przy pomocy pałek teleskopowych może napotkać zrozumiały opór. I to nie tylko po tej naszej - sprofaniałej do bólu - stronie rzeczywistości.

hermanaryk
czwartek, 3 grudnia 2020, 09:36

say69mat, jesteś najlepszym dowodem, że Polsce równie jak artyleria rakietowa dalekiego zasięgu potrzebne jest uporządkowanie rynku mediów, najlepiej na wzór niemiecki.

Derektor
czwartek, 3 grudnia 2020, 15:15

Zupełnie nie rozumiesz polskiej sytuacji. Jesteśmy na cenzurowanym i byle okazja starczy by odebrać nam fundusze. A tu jeszcze coś takiego. Nie wiem kto chciał wywołać tą awanturę ale powinien siedzieć bo wszyscy wiedzieliśmy jaką wywoła reakcję społeczną. Mówię oczywiście o tych którzy zburzyli kompromis. A Tobie jesl podoba się jedyna słuszna telewizja to jedź na wschód. Nie krytykuję władzy ale działanie mediów państwowych pozostawi wiele do życzenia.

Czytelnik
czwartek, 3 grudnia 2020, 09:24

A co mają anarchistyczne proaborcyjne bojówki do naszych sił zbrojnych? Coś ci się chyba pomyliło, delikatnie mówiąc.

chateaux
czwartek, 3 grudnia 2020, 01:03

Francja nie sprzeda mimo ze francuska policja pałuje lobiety w xoltych kamizelkach? USA ni sprzedadzą mimo ze PD pałuje Black Life Matters?

B.J.B
środa, 2 grudnia 2020, 20:43

To tak serio ? Kto tak myśli ???

LestatX
środa, 2 grudnia 2020, 18:23

Brakuje Panu elementarnej wiedzy nauk politycznych. Minimalnego myślenia, albo udaje Pan osobę naiwną i prowokuje temat. W każdym kraju demokratycznym policja ma prawo i chroni porządku pałką, gazem czy nawet bronią!. Przypomnieć Panu manifestacje we Francji, Niemczech, Belgii czy Szwajcarii. Porównując Białoruś czy czasy PRL do obecnych rządów pomylił Pan nie powiem z czym głowy. Obecny rząd jest wybrany w wyborach demokratycznych i jeżeli parlament tego nie zmieni będzie miał pełne prawo rządzić jeszcze 3 lat. W demokracji rządy można zmieniać tylko w drodze demokratycznych wyborach podczas głosowania. Z tego powodu wprowadzony jest okres kadencji czteroletniej. Na ulicy rządy można zmienić tylko w wyniku rewolucji, puczu lub anarchii :)!

Saracen
czwartek, 3 grudnia 2020, 08:52

Ale nie umawialiśmy się z PiSem na największe po 1989 roku rozkradanie Polski. Nie umawialiśmy się z PiSem na zrezygnowanie z miliardów złotych dla Polski. Nie umawialiśmy się z PiSem na sprowadzenie Polski do poziomu państwa z kartonu, którym rządzi oderwany od rzeczywistości dziadzio za pomocą swoich kaprysów. Poza tym, jak mówi Mariusz Kamiński, koordynator służb specjalnych oraz minister spraw wewnętrznych i administracji: "Nie dajmy się zwariować. To jest nasze Państwo, jesteśmy obywatelami, musimy brać dział w protestach. Jeśli nie zgadzamy się z rządzącymi to mamy prawo artykułować to w każdy możliwy sposób. Protesty, demonstracje to nasze podstawowe prawa konstytucyjne..."

say69mat
czwartek, 3 grudnia 2020, 08:09

Od kiedy to demonstracja kobiet jest kluczowym zagrożeniem dla demokracji a nie symptomem niezdolności władzy politycznej do generowania dialogu i budowania konsensusu??? Przemoc, jako narzędzie władzy politycznej jest usprawiedliwiona jedynie w sytuacji, w której protest generuje zagrożenie fizyczne dla porządku prawnego. A w przypadku protestu kobiet, mamy do czynienia z artykulacją zrozumiałego strachu - z jednej strony. Z drugiej z kryzysem ewangelizacji społeczeństwa, gdzie protestujące kobiety nie są w stanie usłyszeć, zrozumieć i uświęcić Słowa Boga, jako daru brzemienności. Ponadto, patrząc na władzę polityczną aspirującą do miana rzeczników Chrześcijaństwa. nie jestem pewien czy cokolwiek rozumieją z Pasji Mistrza i Nauczyciela. Do którego Imienia się z pełnym zaangażowaniem odwołują.

od kota ogona
czwartek, 3 grudnia 2020, 10:42

Od kiedy "wojna" i "rewolucja" to pokojowa demonstracja? Może dla Julek i ciebie tak. Ale spokojnie. Dla mnie blokowanie miast i wypowiadanie się przez te damy do mediów powinno trwać jak najdłużej, bo nic nie otwiera bardziej oczu wyborcom. Ponadto żałuję że tak wielkie dzieło zostało zniweczone przez trochę mrozu i otwarcie galerii handlowych.

czwartek, 3 grudnia 2020, 15:43

się referendum w tej sprawie

czwartek, 3 grudnia 2020, 15:43

Skoro tak to czemu rząd jak ognia boi się referendum w tej sprawie? I czemu twierdzi się że winni są protestujących a nie Ci którzy tę awanturę wywołali czyt. agenda tzw. pro life?????

Xorer
czwartek, 3 grudnia 2020, 13:17

Trafne do bólu. :D

Tytus
środa, 2 grudnia 2020, 19:02

Pamiętajmy że nasza demokracja też została wywalczona na ulicy i owcesny rząd również tłumaczył że reprezentuje chłopów i robotników. Tak drogi kolego nie będziemy pierwszym krajem w którym ULICA zmieniła rząd patrz Węgry Grecja

Logik
czwartek, 3 grudnia 2020, 00:38

Kaktus mi wyrośnie. To jt wyłacznie operacja dyskredytowania władzy pod publikę UE

środa, 2 grudnia 2020, 18:16

Patrz pałkarzy via France... Obiektywizm master

AIS_01
środa, 2 grudnia 2020, 17:53

A jaka jest różnica między pacyfikowaniem demonstracji we Francji i Białorusi? O czym mowa...

Autor Widmo
środa, 2 grudnia 2020, 22:28

AIS_01, różnica jest zasadnicza. Chodzi o motywacje osób uczestniczących w demonstracjach. Uczestnicy niektórych demonstracji nie mają świadomości, że za hasłami i pierwotną przyczyną demonstracji, są ukryte możliwe do osiągnięcia ( krótkotrwałe lub długoterminowe ) korzyści polityczne różnych osób, organizacji, partii politycznych lub nawet państw, dla których obecna władza jest niewygodna lub uniemożliwia przejęcie władzy. " Ulica " i media są niesamowitym narzędziem, które potrafi diametralnie zmienić poparcie w sondażach i wyniki najbliższych wyborów. Nie należy więc bezkrytycznie przyjmować tego co widzimy w TV i mediach społecznościowych. Oczywista prawda zawsze ukryta jest pomiędzy wersami tego co mówi jedna i druga strona. Tak naprawdę chodzi o osiąganie zakładanych korzyści i zmianę na swoją stronę obowiązującego Status Quo w polityce. Stąd też pomiędzy tym co obecnie dzieje się na Białorusi, we Francji czy u nas w Polsce nie można postawić znaku równości. Chyba że komuś zależy, aby szeroka opinia publiczna, doszła do wniosków że władza na zachodzie i wschodzie Europy jest tak samo zdesperowana i bezwzględna w stosunku do swoich obywateli i najzwyczajniej bez powodu bije oraz prześladuje zwykłych ludzi. Po za tym to co robi policja w danym kraju, nie ma większego znaczenia w przypadku transferów technologii i sprzedaży jakiegokolwiek uzbrojenia. Sprawą zasadniczą są natomiast alianse polityczne danych krajów i ich oczekiwane wzajemne interesy. W przypadku Homara na pewno lepsze będzie takie, czy zmodyfikowane dopięcie projektu, niż jego uwalenie bądź przesunięcie na kolejne lata.

Robert
środa, 2 grudnia 2020, 17:50

Który z krajów ? Każdy. A co to za fantazje z tymi pałkami teleskopowymi i kobietami ? Proponuję na portal xxx. To podobno jest portal o tematyce obronnej i wojskowej.

Żenada
środa, 2 grudnia 2020, 17:21

Przestań uprawiać dętą propagandę. We Francji, Hiszpanii czy Niemczech policja robi dokładnie to samo. Ostatnio obejrzałem filmik z UK gdzie policja po prostu spałowala stojących przed pubem ludzi ze szklankami piwa. Wszystkie te "demokratyczne i praworzadne" państwa leją obywateli na prawo i lewo, i handlują bronią, w tym rakietami. Uprawiaj cienką politykę gdzie indziej.

Extern
środa, 2 grudnia 2020, 17:15

No i właśnie choćby z tego powodu powinniśmy nie kupować tych technologii z półki, a np. tak jak Francja mieć samodzielność technologiczną w produkcji rakiet. Francuzom takie kwestie jak nie bicie własnych obywateli na ulicach, bo jakieś państwo obce będzie ich szantażowało odcięciem od technologii rakietowej nie krępują decyzyjności w kwestiach jak zachowywać porządek społeczny we własnym kraju.

Marek
czwartek, 3 grudnia 2020, 08:01

Dokładnie tak. Tłuką ludzi na ulicach. Policja wyciąga za kołnierze protestujących prawników i nosie mają "praworządność". Zresztą i tak w UE nikt nie ośmieli się im czegokolwiek zarzucić. Ale mimo tego w zbrojeniach robią co mogą sami. A wiele robią. I dbają o to, żeby jakiś dowcipniś nie odciął im dostaw.

Ja
środa, 2 grudnia 2020, 17:12

Takich bzdur dawno nie czytałem

inzynier
środa, 2 grudnia 2020, 16:53

wiesz nie takim dyktaturom sprzedawano zaawansowany sprzęt, ale... poza skompromitowanymi i skorumpowanymi rządzącymi miały one coś do zaoferowania, a to jakieś apetyczne złoża, a to strategiczną lokalizację, a to zrealizują wykonanie brudnej roboty.

gnago
środa, 2 grudnia 2020, 16:48

popatrz na podobne w Hiszpanii, Francji, USA to normalne dobrze że kul nie użyli

Levi
środa, 2 grudnia 2020, 16:38

Nic nie sprzedadza Francji? Nic nie sprzedadza Niemcom? Przyjdzie sie popłakać i narysować cos kredkami na chodniku...

Levi
środa, 2 grudnia 2020, 16:37

Biedni Francuzi i Niemcy. Nic im nie sprzedadza...

dość prymitywna propaganda
środa, 2 grudnia 2020, 16:12

Człowieku, co ty robisz na tym portalu? Swoje politykierstwo uprawiaj na onecie albo wp.

Informatyk zakładowy
środa, 2 grudnia 2020, 16:00

Nie popieram brutalności polskiej policji, która ze względu na historię swojej poprzedniczki powinna mieć wyższe standardy, ale: 1. ta brutalność wcale nie jest większa niż u np. francuskiej, czy zwłaszcza amerykańskiej policji. 2. tak tu uwypuklana pałka teleskopowa jest w standardowym wyposażeniu każdego brytyjskiego policjanta. Problemem nie jest sprzęt, ale jego użycie.

Hunter
środa, 2 grudnia 2020, 15:57

następny z tymi kobietami...daj sobie już spokój z ta polityką, połowa z manifestujących to faceci i to nie bezbronni jakoś mieli czym opony w zaparkowanych autach przebijać i kamieniami rzucać w policjantów...tak jestem z Warszawy i wszystko to widzę codziennie te kobiety z wąsami wulgarne jak najgorsza patologia i co oni byli w/g Ciebie odpowiedzialni? daj już sobie spokój z takimi animozjami na tym portalu...wolę Twoje merytoryczne komentarze odnośnie np. rakiety do Homara

rtv
środa, 2 grudnia 2020, 15:51

W Europie: Francji, Niemiec, Hiszpanii, Belgii, Holandii, Wielkiej Brytanii, poza Europą: USA, Korei Południowej , Izraela - w tych krajach rządy hojniej operują pałkami, a czasami i ostrą amunicją.

Rah Warsz
środa, 2 grudnia 2020, 15:51

hmmm... może i ten i ów choćby z Paryża, Barcelony?? A nie, tam jeszcze lepiej traktują obywateli na ulicach, no ale to stara demokracja, taka europejska... Prawdopodobnie umknęły Ci przekazy z Francji i Hiszpanii kiedy tak przejęty oglądałeś pałowanie na ulicach Mińska i Warszawy i ratowałeś własną piersią demokrację... Gdybym był say69mat na twoim miejscu to jednak otworzyłbym oczy szeroko i troszeczkę opuścił maseczkę bo ona też pole widzenia potrafi ograniczyć a i okulary w niej parują. Wiesz, nie kocham rządzących oj nie, ale to powyżej to jawna kpina z rozumu czytających i czysty populizm podszyty własnymi widocznymi politycznymi przekonaniami. Trochę się zawiodłem czytając Twój wpis. Trudno, co nie zabije to wzmocni. To tyle bo to nie miejsce i czas na takie dyskusje.

kj1981
środa, 2 grudnia 2020, 15:41

Arabii Saudyjskiej jakoś sprzedają, tyle że z odpowiednim przebiciem cenowym.

Pablo
środa, 2 grudnia 2020, 14:48

Zmien gazety/portale ktore przegladasz i z ktorych czerpiesz wiedzę . Nie widzialem palek uzywanych przeciw kobietom, natomiast gaz pieprzowy okazał sie skutecznym i adekwatnym srodkiem przymusu wobec napierajacego i szukajacego konfrontacji tłumu w czasie obowiazywania zakazu zgromadzeń. Polecam analizie brutalne uzycie sił policji przy tlumieniu protestów Katalończyków w Hiszpani obronco tzw. praworządności.

Autor Widmo
środa, 2 grudnia 2020, 23:11

Pablo, przypomnę tylko że FR inspirowała i finansowała Esquerra Republicana de Catalunya dążącą do oderwania Katalonii od Hiszpanii. Jest ku temu analogia w trwającej wojnie domowej 1936-1939 w Hiszpanii, gdzie Międzynarodowy Komintern i Stalin hojnie wsparli za hiszpańskie złoto Front Ludowy czołgami i uzbrojeniem.

naiwny
środa, 2 grudnia 2020, 14:31

@say69mat:"który z krajów aliansu strategicznego NATO będzie ryzykował sprzedaż licencji na technologię v/s zaawansowanych systemów uzbrojenia??? Rządowi, który pozwala sobie, aby funkcjonariusze policji w trakcie 'gaszenia demonstracji' używali pałek teleskopowych lub gazu wobec bezbronnych kobiet. " KAŻDY:)

gegroza
środa, 2 grudnia 2020, 14:02

Kto osobiście odpowiada za anulowanie Homara z udziałem polskich firm i działalność antypolską ? W ramach FMS kupiliśmy mało za bardzo dużo pieniędzy mimo że rząd tłumaczył to zmniejszeniem kosztów !

Hunter
środa, 2 grudnia 2020, 16:00

a czytał Pan artykuł czy tylko tytuł? wyraźnie napisali, że kupili mało żeby tylko zabezpieczyć podstawową zdolność operacyjną bo mają być nowe, lepsze rakiety do Himarsa...więc chyba raczej z głową to robią

środa, 2 grudnia 2020, 14:55

a konkretnie co anulowano? Tylko KONKRETNIE

WielkoPolak
środa, 2 grudnia 2020, 14:17

no jakto kto? polski rząd, który wstał z kolan i buduje potęgę polityczną, gospodarczą oraz kulturową tego pięknego kraju, lidera międzymorza, który stawi czoła zgniłemu zachodowi i przywróci Polsce należne jej miejsce we współczesnym świecie!

środa, 2 grudnia 2020, 18:08

Brawo

dropik
środa, 2 grudnia 2020, 13:46

głowny nasz problem to brak rozpoznania na dalsze odległości . nie ma więc duzego sensu na inwestowanie w rakiety duzego zasiegu. Oczywiście możemy liczyc na rozpoznanie nato ale mozna sie naciąć.

Extern
środa, 2 grudnia 2020, 19:06

Nie jest dobrze w takim kluczowym aspekcie jak rozpoznanie zależeć od obcych, którzy dla własnych korzyści mogą nam po prostu o czymś "zapomnieć" powiedzieć. W 39tym sojusznicy np. zapomnieli nam powiedzieć o tajnym protokole w pakcie Ribentrop-Mołotow, abyśmy aby na pewno nie postanowili spełnić Niemieckich żądań, wiedząc że inaczej obaj nasi wrogowie zaatakują nas jednocześnie.

Defiladowa armia RP
środa, 2 grudnia 2020, 13:22

Już zapowiadali 3 dywizjony na polskim podwoziu itp.miało być tak pięknie a wyszedł jeden defiladowy dywizjon z półki :) Teraz kolejne bajki że do 2035 roku będą kolejne dywizjony i gruszki na wierzbie :) Podobnie jak program Wisła,drugi etap miał być podpisany w tym roku,cisza i wciskanie kitu że zrobimy to w ciągu 15 lat :)

środa, 2 grudnia 2020, 13:12

Jestem zwolennikiem homara x 10 niż tych bzdurnych czołgów,krabów i raków czy samoloty VIP. Ten artykuł pokazuje,że dobrze uważam . Rakiety z zasięgiem 500 km dają nam głębię operacyjną. F16 i 35 z jassm er daje zupełnie inną zdolność odstraszania wtedy i szansę zaaragowania z terenów polskich a nie z przebazowania w Berlinie czy Paryżu. 2800 rakiet z zasięgiem od 200 do 500 km + 96 jassm er. Powoduje ,że Kaliningrad leży i pomoc dla niego również. Ale my idziemy pod Waterloo z tą bieda armia uzbrojonym w sprzęt na Donbas czy Isis. Naprawdę polska armia to myśli,że pod Kurskiem będą się bić... znów się zdziwią jak w 39. Oczywiście to są tylko marzenia. Ylyty polinu nie są elitami Polski

Autor Widmo
środa, 2 grudnia 2020, 23:25

Hipotetyzując, w przypadku pełnoskalowego konfliktu Polski z FR bez użycia broni nuklearnej, przy powstrzymaniu się od ofensywnej reakcji ze strony zachodnich państw NATO, po wystrzeleniu 2800 rakiet na różne cele i 96 JASMM ER na wroga, FR zaorze uderzeniem rakietowym wszelaką infrastrukturę w naszym kraju, po czym w przeciągu 2-4 dni przetoczy się do granic na odrze i Nysie Łużyckiej pancerny walec armii radzieckiej i po temacie. Naszej armii, podobnie jak innym armiom świata, potrzebne jest i jedno i drugie, aby nie czekał nas taki lub podobny scenariusz.

gnago
środa, 2 grudnia 2020, 16:49

Zapoznaj się z planami NATO i ty piszesz o ataku?

kj1981
środa, 2 grudnia 2020, 15:46

Tak sądzisz? A do czego tymi rakietami byś walił, skoro nie mamy żadnego rozpoznania przekraczającego 40-50 km? Żebyś się nie zdziwił, jak w tym opluwanym Berlinie czy Paryżu nasza dopiero co powstała z kolan władza błagałaby o dane, gdyby nagle zrobiło się gorąco.

Fgf
środa, 2 grudnia 2020, 13:59

Jedna głowica A w okolicach np. Łodzi i dziękuję nie mam więcej pytań.

Extern
środa, 2 grudnia 2020, 19:18

Ale broń A to już jest końcowy etap drabiny eskalacyjnej. A tu wcześniej jest wiele szczebli na których można by coś ugrać gdybyśmy mieli czym. No ale niestety przez decyzje naszych polityków również o takich zakupach z półki, mamy tylko śrut do próbowania wykonania czegoś w rodzaju "krwawej bitwy granicznej" do wyczerpania nielicznych i drogich zagranicznych pocisków (o ile zadziałają). Zobacz np. jak mistrzowsko zagrał Iran z Jankesami ostrzeliwując ich bazę ze zwykłych, ale za to własnych rakiet. USA się wycofało z tego etapu, bo zrozumiało że łatwego zwycięstwa nie będzie, nie wystrzelili przecież od razu bronią atomową.

Davien
środa, 2 grudnia 2020, 18:09

A potem wielkie zdziwienie jak z Rosji zostaje wielki radioaktywny parking:)

Nieopłacałobysię
środa, 2 grudnia 2020, 17:54

Iwan Głowica A pod Łodzią to np. 500 głowic A w Zachodni i centralny okręg wojskowy

Fgf
środa, 2 grudnia 2020, 19:15

A poźniej ktoś z chorobą popromienną: znowu nas sprzedali, jak to możliwe, przecież jesteśmy w nato, jesteśmy sojusznikami, dlaczego..? Kiedyś pisałem, chcemy pokoju to należy rozwijać technologie elektrowni atomowych i pokojowy program rakiet kosmicznych np. z Pakistanem lub Indiami.

Davien
czwartek, 3 grudnia 2020, 00:40

Ale od kiedy to odparowana połowa Rosji jest w NATO:)) Polecam nauczyć się czytac po polsku:)

Wawiak
środa, 2 grudnia 2020, 17:50

Użycie broni A w Europie? To u ruskich musiałby zasiąść na Kremlu prawdziwy wariat.

Rah Warsz
środa, 2 grudnia 2020, 15:55

myślisz? Tylko jedna a może dziesięć albo piętnaście głowic od razu ??? Zalecałbym wystawić na dwór rozgrzaną głowę... albo przyjmować mniej środków wzmacniająco-rozgrzewających:)

ursus
środa, 2 grudnia 2020, 15:50

Wątpliwe by się przeciwnik na coś takiego zdecydował, bo nie ma w tym interesu.

środa, 2 grudnia 2020, 14:56

Głowica A - no i jaki z tego wniosek? Rozpuszczamy armię i sprzedajemy przemysł?

środa, 2 grudnia 2020, 14:44

To prawda...atom i nas nie ma...ale wtedy my jeszcze jesteśmy w stanie uderzyć w reaktory atomowe np. dzięki rakietom atacms tych do 500 km oraz jassm er oraz rakietom z okrętów podwodnych. Bez tego jesteśmy skazani na porażkę. Pomijam fakt,że 500 plus,można było wydać na budowę podziemnej infrastruktury dla narodu ,dając tym pracę i schronienie ludziom .

Autor Widmo
środa, 2 grudnia 2020, 23:30

A czym pobudziłbyś popyt wewnętrzny w naszym kraju, aby wygenerować min. zakładane środki 2 % PKB na naszą armię ?

z Prawej Flanki
środa, 2 grudnia 2020, 23:26

podziemna infrastruktura istnieje!!postsowiecka i poniemiecka[niedokończona]i nie odkryta do końca!!projekt"Rieese"przerobiona na obiekty do zwiedzania!!Bo wojska ipolitykierów to nie interesuje co się stanie z narodem!!ONI zdążą się ewakuować na Kajmany i inne raje gdzie mają konta!!

Nikt
środa, 2 grudnia 2020, 13:58

Kaliningrad nie jest jedynym zagżeniem, o ile zagraża odcięciu Bałtom tak główna armia Rosyjska jest w kraju, jak wyprztykasz się z rakiet w kaliningradzie utracisz możliości bojowe w walce z główną armią

środa, 2 grudnia 2020, 14:56

Od tego jest wtedy Wisła i Narew ,która ma osłaniać myśliwce i piechotę zmechanizowaną. Doktryna ma być prosta jak blitzkreig. Nacierające chirurgicznie czołgi z nieograniczonym wsparciem lotnictwa z podążająca piechotą zmechanizowaną z tyłu do czyszczenia. To pod warunkiem ,że nikt atomu nie użyje. Możemy mieć 5mln żołnierzy ,przyleci tupolew i sajonara. Państwa bałtyckie należy wykorzystać do rozmieszczenia po jednej baterii i jeden op który zabierze załogi tych baterii w kierunku pskowa,wielkich łuków, Leningradu i smoleńska

I tak sami umacniamy naszą biedę i zacofanie
środa, 2 grudnia 2020, 12:46

Przedstawione podejście jeast sałuszne pod waerunkiem, że doprowadzi do 12, a NIE TYLKO 6-CIU RAKIET i to na gąsienicach, a nie na kołach. Wyrzutnie kołowe mają istotnie obniżoną szybkostrzelność, bo ich zbyt wysoki punkt ciękości chwieje wyrzutnią, i trzeba czekać przed odpaleniem następnej rakiety, co z kolei naraża na atak. Kołowe wymagają 2 razy tyle specjalistów do obsługi co gąsienicowe - to olbrzymie koszty od ciąży do grobu.

ursus
środa, 2 grudnia 2020, 15:58

Lepsze kołowe jak żadne, a ilość etatów prawdopodobnie będzie marchewką dla naszych decydentów.

No może
środa, 2 grudnia 2020, 12:18

Dokupić jeszcze następna ale głównie pod rakiety 300 lub 500 km do uderzeń szczególnie ważne cele. Rozwinąć program z zasięgiem 70 do 120 coś kolo tego na większą skale. Z ukraina lub z kimś typu Izrael.

dropik
środa, 2 grudnia 2020, 13:20

my mamy problem ze strzelaniem na odległość 100 km . całkowity brak rozpoznania więc 500 km to do strzelania na wiwat czy na defilade ?

Takie tam
środa, 2 grudnia 2020, 13:45

Jak juz kupiliśmy to co było błędem to możemy to wyrzycisc lub starc sie to jakoś wykorzystać. Potrzeba nam duzo tańszego.

Extern
środa, 2 grudnia 2020, 19:47

W sumie to o obecnym kontrakcie to można by spróbować zapomnieć jak o złym śnie bo chyba lepiej dalej w to uzależnienie nie brnąć, tym bardziej że już nie musimy wspierać wyborczo Trumpa . Odżałować te już wydane pieniądze i mając już tę jakąś namiastkę artylerii rakietowej ponownie robić przetarg na prawdziwego Homara na własnych podwoziach zintegrowanego z Topazem i z produkcją podstawowych rakiet u nas. A potem jakoś zintegrować oba te rozwiązania. Wcale nie musi to przecież oznaczać że do tego prawdziwego Homara ponownie nie wzięlibyśmy HIMARSa, tylko matko, nie na takich Afrykańskich warunkach jak ten obecny zakup, że nawet podstawowej amunicji nie możemy do własnej broni produkować.

OptymistaPl
środa, 2 grudnia 2020, 11:55

Uważam, że program Homar powinniśmy prowadzić dwoma torami- z USA oraz z Ukrainą (System Grom 2). Dla 4 pułków artylerii potrzeba min. 8 dywizjonów rakietowych. Biorąc pod uwagę, iż sensowne pozostają jedynie co najwyżej Langusty (i to też po modernizacji do standardu Langusta 2) znajdujące się w 3 dywizjonach to na rozdysponowanie między systemy Himars i Gron 2 pozostaje jeszcze przynajmniej 5 dywizjonów.

bc
środa, 2 grudnia 2020, 14:14

Langusta to są zasięgi dla Brygady/batalionu

dropik
czwartek, 3 grudnia 2020, 09:33

a masz jakieś rozpoznanie poza zasięg brygady ? Realnie nie ma nic . F16 wszystkiego nie zapewnią bo jest ich 48 a nie 148. dronów brak , rozpoznanie satelitarne nadal leży. Pozostało zostawić chłopców z WOT na tyłach wroga , niech się wykazują ;)

X
środa, 2 grudnia 2020, 13:05

Pełna zgoda. A ten system "równoległy" powinien być szybko , jak od kopa. Dostawców rakiet jest kilku.

dokk
środa, 2 grudnia 2020, 12:06

Powinien to być izraelski system Lynx, którego polonizacje Izrael proponował za pieniądze podobne do dwóch baterii himarsa.

Pejson-s
środa, 2 grudnia 2020, 17:57

Jedyną rzecz jaką są oni gotowi polonizować to polska wina za zagładę.

Extern
czwartek, 3 grudnia 2020, 14:06

Nie zgodzę się, temat zwalenia winy na nas, to sprężyna Nowojorskich wyłudzaczy a nie Żydów z Izraela. A temat nakręcenia antypolonizmu w Izraelu był potrzebny Netaniahu do krótkookresowej wewnętrznej walki politycznej i z próbą kradzieży nam mienia bezspadkowego nie miał nic wspólnego. W sumie to sami wtedy się mu pod rękę nawinęliśmy z tą ustawą o IPN i nie chcąc uratowaliśmy mu polityczną skórę. Co do interesów w handlu bronią to można z Żydami robić bardzo dobre, na co jest wiele przykładów. Oczywiście musimy zadbać o pełną polonizację sprzętu (a nie jak ze Spike). Bo nie mam oczywiście żadnych złudzeń, że jeśli by Żydzi musieli wybierać między swoim interesem a naszym, to co oczywiste wybiorą własny.

Autor Widmo
środa, 2 grudnia 2020, 23:47

I to stanowi " węzeł gordyjski " we współpracy z Izraelem. Dlatego aż się prosi przystąpić do konkretnych rozmów o współpracy wojskowej w niektórych kwestiach z Ukrainą. Pytanie, czy Ukraina mantalnie jest gotowa na takie rządowe rozmowy z Polską. Co prawda mamy już małe sukcesy we współpracy pomiędzy firmami zbrojeniowymi, ale jak widać nawet Czesi ogrywają nas w grubszych tematach. Żal że przespaliśmy zakup udziałów w MOTOR SICZ, bo byłby to kamień milowy we wzajemnej współpracy i impuls dla obu armii i gospodarek. Nie wiem, może przyjęto inne priorytety lub ktoś nader ważny ustalił granice współpracy wojskowej UA-PL.

Monkey
środa, 2 grudnia 2020, 11:21

Czyli jak zwykle: tajne przez poufne a na końcu i tak z półki od producentów z USA. Kiedy my się wreszcie nauczymy twardo negocjować? I wykorzystywać nasze główne atuty: pieniądze, pewne możliwości przemysłu zbrojeniowego i konkurencję już nie tylko z Europy, ale nawet z Korei czy Japonii.

Fak sejk
środa, 2 grudnia 2020, 17:50

Nie wiedziałem, że pieniądze są dużym atutem kupującego;))) jak chcesz opierać twarde negocjacje na tym że mamy czym zapłacić i na jednak znikomych możliwościach naszego przemysłu w temacie rakietowym, to lepiej oprzyj się o betoniarkę i podłub sobie w nosie...

Monkey
czwartek, 3 grudnia 2020, 12:41

@Fak sejk: Robisz zakupy sam i za własne zarobione pieniądze? Jeśli tak, to powinieneś wiedzieć, że na zeszyt to można brać do czasu. Pieniądze, możliwość unowocześnienia przemysłu (czy to za własne pieniądze, czy z zagranicznych środków w ramach offsetu) i konkurencyjne przetargi. Żadnego brania z półki.

Fak sejk
czwartek, 3 grudnia 2020, 20:22

Dalej nie rozumiesz o czym piszesz? Czy kupujesz za gotówkę, czy na kredyt, US na tym nic nie traci, więc o co ci chodzi? Biorąc kredyt płacisz nisko oprocentowane raty, czyli więcej na tym zarabia US niż na "gotówce"!!! Dlaczego ciągle próbujesz mi wcisnąć kit, że pieniądze na zakup (jak się okazuje tak skromne, że nie starcza na całość założonego projektu) i rakietowo-upośledzony przemysł to jakieś atuty w "twardych" negocjacjach? Ja zaś dobrze wiem jak wygląda kupowanie na zeszyt, mój brat miał sklep w latach 90. Szuflada na zapleczu pełna dowodów osobistych i zegarków, chleb, masło dany ludziom, którzy nie mieli za co żyć. Pod koniec miesiąca brat po cichu oddawał im te dowody nie biorąc ani grosza, pozostawiając tym ludziom resztki godności. Wolałbym, żebyś nie porównywał kupowania uzbrojenia przez Polskę do takich smutnych procederów bo nijak to się do tego ma. To na tyle możliwości negocjacyjnych, o których ty pisałeś.

Dropik
środa, 2 grudnia 2020, 13:47

przecież nasz rząd oficjalnie wystąpił ze strategią negocjacyjną America First ! :P

Autor Widmo
środa, 2 grudnia 2020, 23:54

Dropik, strategia America First obowiązuje co najmniej od czasów początków wsparcia finansowego Solidarności i transformacji politycznej w naszym kraju. To w moim rozumieniu dobrze, bo zawsze to podkreślam, że jedynymi sojusznikami dla Polski są USA ze względów polityczno-gospodarczych oraz obecna Ukraina, Państwa Bałtyckie i ewentualnie nowa pro zachodnia Białoruś ze względów geopolitycznych i potencjalnie obecnie wspólnego wroga FR.

Maciek
środa, 2 grudnia 2020, 12:01

Nie mamy żadnych atutów. A nasz przemysł zbrojeniowy to smutny żart. Poza postsowieckimi przeróbkami mamy zdolności do produkcji broni strzeleckiej i prostych systemów elektronicznych. Topaz to chyba największy wyczyn i to się faktycznie udało. Reszta to naprawdę nędza. W porównaniu z bidną Ukrainą, nasze dokonania są żenujące. Lepiej naprawdę się nie kompromitować i brać co najlepsze dla armii. Sytuacja zbrojeniówki jest trudna. Albo trzeba wpompować w nią niewyobrażalne pieniądze, wtedy efekty będą....za 15-20 lat, albo dać sobie spokój. Pozostać przy prostej produkcji, karabinki, oprzyrządowanie osobiste żołnierza, amunicja, radiostacje, samochody ciężarowe itp. zaawansowane systemy kupujmy z półki, bo najtaniej, po negocjacjach oczywiście, ale... Z USA jeśli tylko się da.

Marek
środa, 2 grudnia 2020, 12:37

Bo taki Rak, Borsuk czy Krab na przykład, to stuprocentowe postsowieckie przeróbki? To właśnie Ukraina, którą się zachwycasz w zasadzie w prawie 100% bazuje na postsowieckiej technice. I może to śmiało robić, bo po rozpadzie sowietów została u nich duża część ich dawnego przemysłu.

Maciek
środa, 2 grudnia 2020, 22:40

Borsuka jeszcze nie ma. Jak się ich znajdzie 500 w linii, ocenimy co da warte. Krab to składak, więc nie ma o czym mówić. W krabie nasz wkład to wieża, dość niezgrabna zresztą i system ładowania. Rzeczywiście przełomowe osiągnięcia.

Extern
czwartek, 3 grudnia 2020, 14:13

W Krabie dołożyliśmy też dłuższą lufę (z importowanych odkówek niestety) bo Brytyjski oryginał miał krótszą. System kontroli ognia ... Dawaliśmy też wcale nie takie złe podwozia, tyle że finalnie wzięliśmy lepsze zagraniczne. Te nasze, dziś są oferowane zresztą oficjalnie przez Słowaków jako Dana na gąskach.

kj1981
środa, 2 grudnia 2020, 15:51

Krab to koreańskie podwozie i brytyjska wieża, rak to z kolei podwozie fińskie, więc nie przesadzaj z tymi osiągnięciami krajowego przemysłu.

Autor Widmo
czwartek, 3 grudnia 2020, 00:03

Citroen, Peugeot, Dacia i Nissan mają niektóre produkowane w Wałbrzychu silniki Toyoty i Toyota w drugą stronę podzespoły tamtych marek. Podobnie niektóre Renault i Mercedes, Ople i Renault. Więc idąc tym tokiem rozumowania żadne to osiągnięcia ich przemysłu samochodowego, bo większość podzespołów jest produkowana w Polsce lub Europie Środkowej. Nie ważne skąd pochodzi technologia, ważne że potrafimy to dobrze w Polsce wyprodukować i dobrze działa. Jakby nie patrzeć jest Made in Poland i tyle w temacie. W Chinach przecież tego nie wyprodukowali ?

kj1981
czwartek, 3 grudnia 2020, 10:10

Trochę racji masz (przynajmniej jeśli chodzi o to, że to są rzeczy jednak produkowane w Polsce), ale na pewno nie można mówić, że są to jakieś osiągnięcia polskiego przemysłu. Nie jest to też wynik polskiej myśli technicznej. Kupno i wdrożenie licencji to żaden wyczyn. Trzeba spojrzeć na to uczciwie: nasze osiągnięcia w branży zbrojeniowej są niezwykle skromne, przynajmniej jeśli bierzemy pod uwagę wielkość, zamożność, potencjał oraz ambicje naszego kraju. Natomiast kompletnie nie zgadzam się tym co napisałeś po słowach "idąc tym tokiem rozumowania (...)" - bo moje przemyślenia są odwrotne - są to głównie osiągnięcia przemysłu fińskiego, koreańskiego itd., bez ich pomocy, projektów, know-how byśmy nie byli w stanie wyprodukować zbliżonego sprzętu w tych samych ramach czasowych. Są to produkty wdrożone w Polsce z pomocą zagraniczną. Dobre jednak i to.

Extern
czwartek, 3 grudnia 2020, 14:28

Niby racja, ale nasz kraj leżący na styku wschodu i zachodu zawsze właśnie tak rozwijał swoją siłę militarną. Nawet w okresie największej świetności naszego państwa było u nas sporo importowanej myśli i broni + to co w niej ulepszyliśmy. I właśnie tymi ulepszeniami dobrego robiliśmy coś naprawdę świetnego. Niech choćby przytoczę przykład RKM Browning wzór 28, który i tak dobry, w naszym wykonaniu był jeszcze lepszy niż oryginał. To samo jest przecież z Krabem, nasz Krab jest lepszy niż AS-90 na podstawie której powstał. To co my zawsze robimy z uzbrojeniem nigdy w sumie nie jest tylko prostym kopiowaniem. Nawet gdy już nic nie możemy zmienić z przyczyn politycznych, to robimy np. tak aby nasze licencyjne kałachy były najlepiej wykonanymi kałachami w całym bloku wschodnim. Tak po prostu mamy.

Autor Widmo
czwartek, 3 grudnia 2020, 12:07

Zgodzę się w części z tym co piszesz, bo to prawda że projekty inżynierii wojskowej, intelektualnie w 100 % polskie stanowią tylko część tego co wytwarzamy. Patrząc wstecz praktycznie wszystko po wojnie miało pochodzenie techniczne ze wschodu lub w ramach reparacji wojennej w postaci maszyn i majątku -niemieckie. Od tamtych czasów nasi inżynierowie tak naprawdę zawsze muszą coś modyfikować gotowego, bo takie były i są w większości decyzje polityczne w naszym kraju. Nie wynika to z braku umiejętności naszych inżynierów, tylko z myślenia i zdolności naszych polityków. Bo fachowców mamy wykształconych na najwyższym poziomie, tylko nie mają szans rozwinąć skrzydeł, bo je im podcinają. Struktura polskiej zbrojeniówki i MON jaka jest każdy widzi. W molochu trudno jest małym, lecz zdolnym ludziom lub firmom funkcjonować, bo to jest kwestia kto-kogo, a pieniądze do pozyskania nie małe. W mojej opinii brakuje nam zbrojeniowych start upów i szerszej współpracy firm prywatnych z wojskowymi uczelniami i MONem. Myślę, że to byłaby jakaś recepta na polski zbrojeniowy sukces. Ale kogo to u nas w kraju obchodzi. Zawsze liczy się tylko prowizja, podobnie jak to jest np. w skali makro w przypadku PGZ. Mamy więc tak jak mamy "Made in Poland" drogie, dobre i sprawdza się, ale intelektualnie w dużej mierze z importu. W tej kwestii masz więc całkowitą rację i muszę to przyznać. Ja widzisz Polacy mogą myśleć podobnie i zgadzać się co do sensu czyjejś wypowiedzi.

Monkey
środa, 2 grudnia 2020, 12:17

@Maciek: Ja jednak preferuję dywersyfikację, bo można wynegocjować lepsze warunki. O ile oczywiście chce się negocjować.

Maciek
środa, 2 grudnia 2020, 22:37

Dywersyfikować to można jak kupujesz maszyny rolnicze. Uzbrojenie podczas wojny się zużywa, czasem bardzo szybko. Jak kupisz francuskie czy włoskie śmigłowce, skąd weźmiesz nowe na zastąpienie utraconych? Francuzi i Włosi ci ich nie sprzedadzą, bo sami nie mają. Każdy utracony blackhawk może zostać w 24h zastąpiony przez dwa nowe. To tylko przykład, ale dotyczy to praktycznie każdego sprzętu. Dlatego tylko amerykańskie.

Monkey
czwartek, 3 grudnia 2020, 07:58

@Maciek: Leonardo ma Świdnik, tak dla przypomnienia. Nie jesteśmy skazani tylko na dyktat USA. Żebyśmy dobrze się zrozumieli: doceniam wytwory przemysłu zza oceanu, w wielu przypadkach są najlepsze na świecie. Ale Europejczycy są zazwyczaj bardziej elastyczni w negocjacjach. Dlatego nie tylko amerykańskie, chyba że wygrają uczciwy przetarg. Dość brania z półki za niemal zerowy offset ale kosmiczne pieniądze.

Maciek
czwartek, 3 grudnia 2020, 13:02

Chyba nie dotarły do ciebie moje argumenty. Nie kupujemy samochodu. To sprzęt, który trzeba będzie zastąpić podczas wojny. Jeśli kupimy od Leonardo np. 50 śmigłowców, po tygodniu wojny może ich być 20, albo 10. I wtedy dupa, bo Leonardo nie wyprodukuje nowych.

Extern
czwartek, 3 grudnia 2020, 14:34

Ale jedno nie wyklucza w sumie drugiego, można mieć Włoskie śmigłowce a potem w razie potrzeby przyjąć w darze Amerykańską pomoc sprzętową i jej używać. W końcu tak robili np. Brytyjczycy w czasie II światowej. Bo Jak już umiesz jeździć na Matyldzie to potem też szybko się nauczysz na Shermanie.

Monkey
czwartek, 3 grudnia 2020, 13:54

@Maciek: A słyszałeś cos o ich propozycjach uruchomienia całej linii produkcyjnej jeśli wybierzemy ich uniwersalny śmigłowiec? I o propozycji współpracy i współprodukcji AW249? A wiesz także, że w Świdniku istnieje jedyne obecnie biuro konstrukcyjne śmigłowców w Polsce? Nie w Mielcu, a właśnie w Świdniku.

Maciek
czwartek, 3 grudnia 2020, 22:09

To biuro dawno straciło zdolność do zaprojektowania śmigłowca. A uruchomienie linii produkcyjnej jest bez znaczenia. W razie wojny straty będą poważniejsze i produkcja za tym nie nadąży.

Autor Widmo
czwartek, 3 grudnia 2020, 21:25

Monkey, Extern proszę posłuchajcie Maćka i zastanów się głębiej dlaczego polski rząd tak bardzo prze do zacieśniania sojuszu polsko-amerykańskiego. Nie chodzi tu tylko o współprodukcję śmigłowców, czy czegokolwiek innego w naszym kraju, tylko o gwarancję dostaw sprzętu wojskowego, gazu i paliw w przypadku sytuacji zmierzającej do nieuchronnej konfrontacji militarnej w naszej części kontynentu. USA obecnie jako potęga militarno-gospodarcza jest w stanie Polsce i naszym sąsiadom to zapewnić, w przeciwieństwie do zachodnich państw NATO, które niekoniecznie, jak to zwykle bywa, ważąc kwestię własnych strat i zysków, będą zmuszone zaangażować się w ewentualny konflikt zbrojny na wschodniej flance sojuszu. Już dzisiaj widzimy, jak lewactwo w Brukseli traktuje takie kraje jak Polska czy Węgry i nie koniecznie w moim mniemaniu mają interes angażować się militarnie, nie będąc bezpośrednio zagrożonym agresją. Historia uczy nas, że nawet Wielka Brytania, gdyby nie Winston Churchill, rozważała pakt o nieagresji z Hitlerem. Tak więc widząc rosnące wpływy FR na zachodzie w polityce, nie roztropnym byłoby gospodarczo-militarne powiązanie się z firmami zbrojeniowymi z południowej i zachodniej Europy. Mimo tego, że każde uzależnienie się jest ryzykowne i niekomfortowe, polska racja stanu wymaga od nas obecnie takich a nie innych aliansów. Inną kwestią są nasze ograniczone zdolności wytwórcze polskiej zbrojeniówki, ale są jakie są i to jest pokłosie okresu transformacji naszej gospodarki po upadku gospodarki centralnie zarządzanej i uzgodnień z układu Okrągłego Stołu pomiędzy Post Komuną i styropianową Solidarnością. Wieloletnie zaniedbania w kwestii modernizacji WP możemy wyłącznie kierować do osób uczestniczących w owym układzie, zwanym czasami Magdalenką.

tut
środa, 2 grudnia 2020, 11:27

Wtedy, kiedy wymienimy ludzi u żłobu. I to wszystkich nie tylko obecnie panujących.

Autor Widmo
czwartek, 3 grudnia 2020, 00:05

tut, to jest już Science Fiction.

;)))
środa, 2 grudnia 2020, 13:06

Czyli caaaały naród....

czepialski
środa, 2 grudnia 2020, 11:04

Bomba z silnikiem rakietowym GLSDB to jest to. Tym bardziej że mieszczą się w kontenerze podobnym do cywila wykorzystują stare silniki M31 i mają zasięg 150 km

Gojan
środa, 2 grudnia 2020, 13:07

W takim razie szkoda, że nie kupiliśmy z USA Homara z offsetem na produkcję choćby wyrzutni MLRS, do których pasują te szwedzko-amerykańskie rakietobomby. Moglibyśmy serwować w przyszłości bardziej urozmaicone menu.

Davien
czwartek, 3 grudnia 2020, 00:44

Z HIMARS-a też spokojnie odpalisz GLSDB, a offsetu na produkcje wyrzutni HIMARS przy zakupie 20 sztuk nie dostaniesz od nikogo.

Gojan
czwartek, 3 grudnia 2020, 19:16

Miał być offset, w trybie negocjacji prowadzonych poprzez PGZ, za zakup większej ilości. To min. Błaszczak zrezygnował z offsetu, bo, jego zdaniem, PGZ liczył sobie za drogo. I kupił śladową ilość "z półki", z pominięciem PGZ. A przecież chodziło o uzyskanie samodzielności w tej dziedzinie, choćby ograniczonej, bo pewne kompetencje już mamy (Grad/Fenix i własny system BMS). Moglibyśmy sobie wtedy budować sami dodatkowe wyrzutnie MLRS i pozyskiwać do nich alternatywne (tańsze?) pociski typu GLSDB.

Davien
wtorek, 8 grudnia 2020, 01:05

Gojan, miał byc licencyjna produkcja GMLRS w Posce , tyle ze kluczowe podzespoły przyjeżdzałyby ze Stanów i nie byłoby żadnej samodielności, tak jak nie ma jej przy Spike'ach .Feniks bez Francuzów nie latałby dalej niz 32km, pociski GLSDB mozemy pozyskac , nikt tego nam nie blokuje a MLRS-ów nie budowałbyś sam poza limit licencji

Extern
czwartek, 3 grudnia 2020, 14:47

Może i już się skazaliśmy na zupełnie amerykańskiego HIMARSa, ale uważam że rakiety do niego bezwzględnie powinniśmy móc produkować w kraju. A przynajmniej te najbardziej podstawowe. Nie wyobrażam sobie jakoś tego że w sytuacji potrzeby, po wystrzeleniu tego co mamy, wysyłamy prośbę do Amerykańskiego kongresu o zgodę na sprzedaż nam kolejnej partii amunicji i na tą zgodę pół roku czekamy. A potem oni wstawiają nas na koniec kolejki w planowanych u nich produkcyjnych partiach amunicji. A co będzie jak mająca tam akurat większość parlamentarna stwierdzi że z powodów ideologicznych nam tej amunicji w ogóle nie sprzeda? To jest za duże ryzyko, aby na decyzjach innego parlamentu niż własny, opierać jakieś nasze być może trudne geopolityczne decyzje.

Davien
wtorek, 8 grudnia 2020, 01:08

Extern, do produkcji GMLRS( podstawowa obecnie rakiet do MLRS) nie jestesmy zdolni. Nawet przy tej licencji na 1800 rakiet jaka był zakładana kluczowe komponenty przyjeżdzałyby ze Stanów. A robic odpowiednik M26 o zasięgu 32km to jakos mi się nei usmiecha.

Autor Widmo
czwartek, 3 grudnia 2020, 21:52

Extern, w związku z tym o czym piszesz polski Homar z założenia ma przygotować obecnie podstawową infrastrukturę techniczną, bez marzeń o konieczności produkcji rakiet w kraju, co do których produkowania a nawet serwisowania nie posiadamy w kraju kompetencji. Kontrakt z amerykanami na HiMARSa i jego funkcjonowanie w całości planowanego systemu OPL w Polsce, nie wyklucza w przyszłości, po nabyciu możliwości i kompetencji wprowadzenia do służby bardziej nowoczesnych krajowych rakiet. Na razie powinniśmy się cieszyć z tego co Amerykanie "małpie" dają, bo niestety "małpa" w tym temacie nic nie umie. I nie wylewajmy na forum żółci, że za drogo i do d..y, bo można byłoby inaczej, lepiej i taniej. Gdyby ktoś wcześniej w MON i rządzie RP miał ku temu jakiekolwiek ambicje i koncepcję aby to zrealizować, to temat Homara dawno byłby załatwiony i wdrożony, choćby jako zakup z półki. Ponad to, cieszmy się że Amerykanie zgodzili się na taki układ, bo "małpa" ma szansę pójść do szkoły i przestać być niewykształconą "małpą", a to leży w kwestii naszej racji stanu.

Davien
wtorek, 8 grudnia 2020, 01:10

Był też projekt produkcji licencyjnej w Polsce pocisków GMLRS i to w całkiem dużej ilości( ok 1800 sztuk) ale i tak kluczowe komponenty byłyby ze Stanów.

czepialski
środa, 2 grudnia 2020, 17:02

Szkoda

Saracen
środa, 2 grudnia 2020, 11:02

Z wojskowego szpitala w Bydgoszczy wyciekły dane osobowe i medyczne ponad 600 żołnierzy i cywilnych pracowników armii wielu państw, w tym 90 Amerykanów. Wszyscy byli pacjentami polskiego szpitala polowego podczas misji w Iraku w latach 2003-2005. - Reakcja Amerykanów będzie mocna - mówi generał Pytel.

Marek
środa, 2 grudnia 2020, 13:28

Pisał o tym niemiecki Onet. Ten sam, który skrytykował Policję, podejmującą opartą o przepisy prawa interwencję podczas nielegalnego w czasach epidemii zgromadzenia sufrażystek w Warszawie. ABW powinna wyjaśnić jak naprawdę było z tym wyciekiem, kto maczał w tym swoje paluchy i kto za to "nic nie wziął".

Autor Widmo
czwartek, 3 grudnia 2020, 00:12

Otto von Bismarck powiedział: " dajcie Polakom rządzić, a sami się wykończą ". Czyż tak nie jest ?

Extern
czwartek, 3 grudnia 2020, 14:54

Powiedział Prusak którego II Rzesza po jego śmierci przetrwała ledwo 20 lat.

Saracen
środa, 2 grudnia 2020, 21:28

Spontaniczny protest kobiet był bardziej legalny aniżeli miesięcznica smoleńska z dnia 10.11.2020 , która odbyła się w czasie obowiązywania zakazu zgromadzeń z powodu zagrożenia epidemiologicznego.

Xorer
czwartek, 3 grudnia 2020, 13:21

"Spontaniczny" to on był najpierw na biurku osób które go zaplanowały. I to biurko nie było w Polsce. A już na pewno nie "kobiet", bo to co tam protestowało z taką ilością nienawiści i wulgaryzmów, pod definicję kobiety nie podchodzi.

czwartek, 3 grudnia 2020, 15:51

Nie jest istotą forma protestu tylko słuszność. A tu akurat jest po stronie prostestujacyc . Niemniej życzę Ci posmakowania pałki policyjnej jeśli osmielisz się zaprotestować.

Autor Widmo
czwartek, 3 grudnia 2020, 22:53

Co do słuszności masz rację, bo kwestia dotyczy prawa 50 % populacji naszego narodu. Nie mniej jednak bierzmy przykład z białoruskich kobiet, które też protestowały, bez konfrontacji z milicją na ulicy. Zamordyzmem niczego, po za podziałami i anarchią nie osiągniemy. Myślę, że Polska stoi obecnie przed poważniejszymi problemami i decyzjami, niż te z którymi władza musi się zmierzyć na ulicy.

Genetiks
środa, 2 grudnia 2020, 18:05

Czy kolega Marek mógłby się zainteresować kim były sufrażystki, a nie pisać głupoty po internetach? Polecam zorientować się jaki był np. stosunek sufrażystek do aborcji.

kj1981
środa, 2 grudnia 2020, 15:57

Onet o tym nie napisał, bo oczywiście w mediach rządowych (jak np. TVP) nie ma i nie będzie o tym nawet śladu. Poza tym to, że poinformował o tym akurat ten portal nie znaczy, że to wydarzenie nie miało miejsca. A demonstracje nie są nielegalne, bo zakazuje ich rozporządzenie prezesa Rady Ministrów, a prawo do demonstrowania wynika z konstytucji RP, która ma pierwszeństwo przed rozporządzeniami. Sądy będą te wszystkie mandaty za demonstracje masowo umarzać, tak samo jak kary za brak maseczek.

Julka
czwartek, 3 grudnia 2020, 10:16

Ustawa jest, a kary wzrosły dwukrotnie jak się rozporządzenie nie podobało.

Davien
czwartek, 3 grudnia 2020, 16:04

Julka i przy okazji skasowali kary administracyjne nakładane przez Sanepid:)

Bibi
czwartek, 3 grudnia 2020, 02:13

Sądy będą umarzać mandaty za przyczynianie się do śmierci osób starszych i z niewydolnym systemem immunologicznym? Ciekawe. To znaczy mamy problem z sądami a raczej sędziami.

kj1981
czwartek, 3 grudnia 2020, 10:16

No i widzisz - nie rozumiesz. Sądy wydają wyroki nie na podstawie własnych osądów etycznych, ale na podstawie prawa uchwalonego przez polityków. Jeśli politycy tu coś zawalą, to sądy nie mają dowolności w orzekaniu, są związani istniejącymi przepisami prawa. I nie jest to wina sądów, ani sędziów, ale polityków, którzy nie umieją uchwalić porządnego prawa albo nie mają wystarczającej wyobraźni/doświadczenia/wiedzy. Osobiście też uważam, że maseczki są konieczne w obecnej sytuacji, ale też - niestety - nie mają odpowiedniego umocowania prawnego.

Bibi
czwartek, 3 grudnia 2020, 15:25

Masz rację. Ktoś tu czegoś nie rozumie. Kwaśniewski pisząc konstytucję nie przewidział pandemii i nie wpisał do niej obowiązku noszenia maseczek oraz trzymania dystansu społecznego 2 metry.Na podstawie tego sądy będą blokować działania rządu i Premiera by ograniczyć rozprzestrzenianie się epidemii ku uciesze Brukseli i totalitarnych oszołomów. Dziękuję bardzo za taką „praworządność”.

Davien
wtorek, 8 grudnia 2020, 01:13

Bibi, zwyczajnie bo spaprana, wg PiS-u ustawa covidowa nie weszła wtedy jeszcze w zycie( brak ogłoszenia w dzienniku ustaw) rozporządzenie nie ma mocy prawnej.

Julka
czwartek, 3 grudnia 2020, 12:10

Nie wymyślaj. Ustawa jest i obejmuje również maseczki.

Extern
czwartek, 3 grudnia 2020, 15:23

Dopiero od listopada br. obowiązuje nowelizacja do ustawy o "zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych" z 2008 r (przegłosowana jeszcze za czasów rządów dzisiejszej opozycji). Która nie precyzowała sprawy noszenia maseczek wystarczająco wyraźnie. Więc do listopada br. ta kwestia jest co najmniej mętna, a ponieważ wszelkie wątpliwości sąd ma interpretować na korzyść oskarżonego. Więc raczej tym złapanym przed listopadem nic się nie stanie.

lipapl
środa, 2 grudnia 2020, 15:29

Nielegalnego, na podstawie rozporządzenia, a nie zmienionej ustawy/wprowadzenia jednego z trzech konstytucyjnych stanów nadzwyczajnych ? Ma ono wartość prawną uchwały sejmowe intronizującej na tron Polski..... J

LMed
środa, 2 grudnia 2020, 13:06

Tak jakby oni nie mieli wycieków informacji. I i to jakich, a tutaj dane sprzed 15 lat jednak w znacznej części bez wartości.

KrzysiekS
środa, 2 grudnia 2020, 10:50

"Polskie" to będą co najwyżej PATRIOT II jako wozy dowodzenia. Jeżeli dołożą do tego TOPAZ to będzie już kosmos "polskiej wersji".

Autor Widmo
czwartek, 3 grudnia 2020, 23:28

Krzysiu, myślę że jeżeli PARIOT II zostałby już definitywnie wybrany, to nie mówiłoby się enigmatycznie o pojeździe 4x4 którego nie mamy. PATRIOT II to na razie tylko opcja i wyjście awaryjne HSW. W mojej ocenie sprzedaż przez USA samego know-how na produkcję infrastruktury i rakiet HIMARSa, to słaby deal. Czuję w podtekście wygłaszanych informacji, możliwą licencję na produkcję lub montaż co najmniej HUMVEE lub JLTV w Sanoku na potrzeby HIMARSa i innych programów. Z licencyjnej produkcji TATRY wiele nie wyniknie. 45 szt. JLTV bez sensu amerykanie Polsce nie przekazali. W JLTV jest polski system WB i zintegrowany, po testach JAVELIN, którego aż 60 zestawów na razie kupiliśmy. Unifikacja jest też znaczącym czynnikiem przy wyborze takiego pojazdu. Litwa otrzymała zgodę Departamentu Stanu na 500 pojazdów z USA. Dla mnie istnieją wszystkie argumenty ku temu, aby ten temat Amerykanie u nas przewalili. W końcu i tak poszli w HIMARSie na ogromne odstępstwa, których z zasady nie robią.

Davien
wtorek, 8 grudnia 2020, 01:15

Jak juz brac licencje to na JLTV a nie na HMMWV. A co do Javelinów to kupił je akurat WOT, w regularnych oddziałach WP sa jedynie Spike-LR

zz
środa, 2 grudnia 2020, 10:40

Czy umowa przewiduje możliwość wykorzystania pocisków rakietowych innych niż amerykańskie?

Davien
czwartek, 3 grudnia 2020, 00:48

A jakie inne poza amerykańskimi pociski pasuja do systemy MLRS/HIMARS??

Extern
czwartek, 3 grudnia 2020, 16:11

Wiki mówi że do MLRSa jakieś kopie M26 lub M30 o zasięgach 30-60 km robią Niemcy, Turcy i Żydzi, pewno pasują też do HIMARSa, ale w sumie słabiutko. Gdybyśmy my się w końcu wzięli za Feniksa takiego jaki miał być, czyli 70km zasięgu w wersji korygowanej, to w NATO w artylerii rakietowej moglibyśmy być kolejni tuż za USA i Turcją.

Davien
wtorek, 8 grudnia 2020, 01:17

Extern, a po kiego nam antyki M26 o zasięgu mniejszym od Langust? I nie są to kopie ale oryginały produkowane na licencji. A co do 122mm o zasięgu 70m to powodzenia bo na razie nikomu się to chyba nie udało:)

junopodkiwano
środa, 2 grudnia 2020, 13:08

Węgierskie

Autor Widmo
czwartek, 3 grudnia 2020, 23:30

: )

tut
środa, 2 grudnia 2020, 11:28

No coś ty?

Pawlak
środa, 2 grudnia 2020, 10:14

Drony kupowac i inwestujcie w WB Electronics bo obecnie to jedna z niewielu firm z przyszloscia

LeAN
środa, 2 grudnia 2020, 10:13

Jaki piękny dialog nas czeka

say69mat
środa, 2 grudnia 2020, 10:05

@Wciąż nie wiadomo jednak czy i w jakim stopniu Homar stanie się programem, w którego realizacji istotną rolę odegra polski przemysł obronny. ... cały czas zastanawia mnie - pomimo pełnych wishfull thinkin' deklaracji - ewidentny brak mięty pomiędzy naszym narodowym championem przemysłu obronnego. A potencjalnymi inwestorami obejmującymi eksport licencji na produkcję zaawansowanych technologii obronnych made in USA. Przecież, tego typu współpraca jako możliwa, objawia się nam w relacjach USA z przemysłem obronnym Japonii, Korei, Niemiec, Norwegii, Uk czy Izraela. Dlaczego, jako zaangażowany partner polityczny USA, nie jesteśmy w stanie nawiązać korzystnej współpracy przemysłów zbrojeniowych???

tut
środa, 2 grudnia 2020, 11:29

Spytaj polityków.

gisbourne66
środa, 2 grudnia 2020, 13:26

Amerykańskich czy tzw. "polskich" ?

yy
środa, 2 grudnia 2020, 16:35

A jacy są według Ciebie polscy bez cudzysłowia?

say69mat
środa, 2 grudnia 2020, 14:44

;))) obawiam się, że nasi politycy są zbyt zajęci obroną suwerenności, aby odpowiadać na banalne interpelacje 'gorszego sortu'. Tak, na marginesie ilustracja do potencjału w temacie ochrona danych wrażliwych: @onet.pl: Z wojskowego szpitala w Bydgoszczy wyciekły dane osobowe i medyczne ponad 600 żołnierzy i cywilnych pracowników armii wielu państw, w tym 90 Amerykanów. Wszyscy byli pacjentami polskiego szpitala polowego podczas misji w Iraku w latach 2003-2005. - Reakcja Amerykanów będzie mocna - mówi generał Pytel. ... stąd brak rzeczonej 'mięty' wydaje się całkiem zrozumiały ;)))

Piotr ze Szwecji
środa, 2 grudnia 2020, 09:54

Cool Aid. Nowej agencji jeszcze nie ma. PGZ przedstawia ofertę na którą nikt nie złożył zamówienia i pewnie nigdy już nie złoży. W ramach wiązania Polski z USA następne baterie Himars zostaną zakupione wprost z USA w ramach FMS, bo... taniej i szybciej. PGZ to firma z problemami finansowymi, która pewnie dostanie w transferze technologie czyszczenia i pucowania Himarsów.

Zenek
środa, 2 grudnia 2020, 09:51

Żaden z tych wybitnych umysłów IU nie przetrwałby kwartału jako zaopatrzeniowiec w prywatnej firmie. Kupowanie podstawowych wersji w jednym prztergu, a potem kiedy już jest się skazanym na współpracę z dostawcą, dokupowanie po zawyżonych cenach kolejnych elementów, to chyba pierwszy punkt na liście "jak nie postępuje dział zaopatrzenia". Masakrycznie nieudolne negocjacje, masakryczne horyzonty czasowe, stawianie się w roli podmiotu, a nie wymagającego klienta - oto IU. Myślę że 10-15% to minimalne straty na tej nieudolności.

tut
środa, 2 grudnia 2020, 11:34

Ja bym dodał co najmniej 0 do twoich wyliczeń. Bo to nie tylko koszt zakupu, ale utrzymania, logistyki, remontów, uzależnienia, braku własnej myśli technicznej, braku rozwoju, podatków, lub ich braku jak w dostawach dla Redzikowa. Płac pracowników itd. itd...

Tweets Defence24