Holenderskie wozy bojowe dla Estonii. Największy zakup po odzyskaniu niepodległości

10 grudnia 2014, 13:56
Fot. Ministerstwo obrony Holandii.

Ministrowie obrony Holandii i Estonii podpisali umowę na zakup 44 bojowych wozów piechoty CV-9035NL, pochodzących z nadwyżek holenderskich sił zbrojnych.

Dostawy bojowych wozów piechoty do Estonii mają zostać zrealizowane w latach 2016-2018, a ich wartość określono w komunikacie resortu obrony jako około 113 mln euro. W ich ramach estońska armia ma również otrzymać pojazdy specjalistyczne na podwoziach czołgów Leopard 1, w tym mosty samobieżne oraz wozy zabezpieczenia technicznego.

Ponadto, siły zbrojne Estonii otrzymają pakiet części zamiennych, szkoleń i amunicji. Na początku przyszłego roku holenderska jednostka, wyposażona w wozy CV-9035 będzie uczestniczyć w ćwiczeniach na terytorium Estonii i weźmie udział w paradzie z okazji Dnia Niepodległości w mieście Narwa. Porozumienie dotyczące bilateralnej współpracy w wykorzystaniu wozów CV-9035 zostało podpisane na początku października bieżącego roku.

Zakup bojowych wozów piechoty CV-90 dla jednego batalionu zmechanizowanego jest elementem planu modernizacji technicznej sił zbrojnych Estonii. Zakontraktowane pojazdy zostały wcześniej wycofane z holenderskiej armii w ramach redukcji strukturalnych. 

Maszyny CV-9035 są uzbrojone w armaty kalibru 35 mm Bushmaster III i mają możliwość instalacji modułów dodatkowego opancerzenia, co może przyczynić się do wzmocnienia poziomu ochrony wnętrza. Służby prasowe resortu obrony Estonii podkreślają, że podpisany kontrakt to największy zakup uzbrojenia w historii tego kraju po odzyskaniu niepodległości.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 21
Reklama
ozi
czwartek, 11 grudnia 2014, 00:17

Wielka szkoda że nie kupiliśmy od nich Leopardów.Wie ktoś za ile sprzedawali?

Febru
czwartek, 11 grudnia 2014, 00:14

Kiedy wdrążą PL-01 do masowej produkcji ?

Tyberios
czwartek, 11 grudnia 2014, 11:44

To trzeba skierować pytanie do Airfix, Matel albo Italery.

TK
środa, 10 grudnia 2014, 15:21

W ten oto sposób Estonia będzie 10 lat przed nami w dziedzinie posiadania nowoczesnych bwp.

bsh
środa, 10 grudnia 2014, 16:53

http://www.globalfirepower.com/countries-comparison-detail.asp?form=form&country1=Poland&country2=Estonia&Submit=Compare+Countries Porównaj.

kriss
środa, 10 grudnia 2014, 15:20

A my jeszcze 30 lat będziemy używać BWP-1 :D

Pytajnik???
środa, 10 grudnia 2014, 15:18

CV-90 to mniej BWP a bardziej substytut czołgu.

Tyberios
środa, 10 grudnia 2014, 17:25

By być substytutem czołgu, przydała by się przynajmniej armata... to BWP-1 jest już bardziej "czołgowy".

michał
środa, 10 grudnia 2014, 15:12

Dobre wozy. Nam pozostaje mieć nadzieję, że nasz Borsuk będzie miał fajną nie tylko nazwę. Podano, że prototyp ma być w 2016 r.

podbipieta
środa, 10 grudnia 2014, 20:17

Raczej przedprototyp Program przedłuzono o 2 lata.Produkcja od 2O2O

[sic!]
środa, 10 grudnia 2014, 18:50

Przy wymagalności pływalności nic fajnego z tego nie wyniknie. Przypominam, że nasze Rosomaki do walki z partyzantami w Iraku/Afganistanie były dopancerzane, więc i tak traciły umiejętność pływania. Będzie porażka, 12,7mm i po wozie.

Jaworo
środa, 10 grudnia 2014, 14:53

No i dobrze.

gość
środa, 10 grudnia 2014, 14:39

My będziemy czekać 20 lat :-(

zenek
środa, 10 grudnia 2014, 14:36

Kupować to samo, zamiast czekać aż Bumar wymyśli jakiś bubel (patrz: podwozie do Krabów). To doskonałe sprawdzone w trudnych skandynawskich warunkach wozy.

Radogost
środa, 10 grudnia 2014, 15:52

CV90 to b. dobre ale trochę już przestarzałe wozy. Kupują je (lub unowocześniają) kraje które je już mają na stanie a nie mają pieniędzy na nowe. Lub inne (patrz. Łotwa) które potrzebują kupić coś w miarę dobrego i jednocześnie w miarę taniego i nie potrzebują ich za dużo (lub ich nie stać) . Łotwa może sobie kupić 44 teraz a za 3 lata następne 44 od kogoś innego, tego sprzętu będzie jeszcze przez lata trochę na rynku do kupienia. Tylko że ich stać na 1 batalion. My potrzebujemy ok 1000 nowych BWP żeby zastąpić BWP-1 lub min 600 żeby wyposażyć wszystkie obecne bataliony zmech. i to w nie pełnym stanie. To nie lepiej stworzyć coś w Polsce np. podobnie jak było to w przypadku Rosomaka?? A kończąc nowe BWP ma zrobić HSW nie Bumar. Ludzie z HSW mówią że nie chcą mieć z Bumarem nic wspólnego bo jajach jakie zrobili z podwoziami do Kraba, bo to bumar przez lata zrobił chyba z 9 wersji podwozia a każda z defektem. Jedną nawet z zagranicznych blach (bo niby polskie gorsze) ale tam zwolnili wszystkich spawaczy (sic!) więc tego też nie potrafili porządnie zespawać, bo pewnie zatrudnili kogoś z Urzędu Pracy bo taniej haha. HSW rozmawia z Koreańczykami z Samsunga i podobno mają dostarczyć na wiosnę podwozie do testów. Oczywiście związki zawodowe w bumarze kwiczą że nie można, że nie wypada i w ogóle tragedia dla nich ale sami nic więcej jak serwisowanie PT91 nie potrafią. Tragedią jest to że bumar ma uczestniczyć w modernizacji naszych Leo, oby ich z tego wykopano.

tomicki1914
środa, 10 grudnia 2014, 14:34

A u nas niekończąca się opowieść, baśń o potędze i kłach.

kasper
środa, 10 grudnia 2014, 14:31

Witam, jak rozumieć sformułowanie "nadwyżki holenderskich sił zbrojnych" ? Czy oznacza to że mogą to być wozy niepełnowartościowe, czy też może szacunki / oczekiwania Holandi względem swoich sił zbrojnych uległy zmianie (w stosunku do momentu zakupu, realizacji wyżej wymienionego sprzętu) ? Ma to jakieś logiczne uzasadnienie ?

Tyberios
środa, 10 grudnia 2014, 15:39

Nadwyżka sprzętowa to inaczej zapasy zmagazynowane. Każdy kraj takowe posiada w formie rezerw i materiałów kierowanych jako uzupełnienia, tracisz czołg to wyciągasz kolejny z magazynu i go wysyłasz do jednostki. Taka nadwyżka powstaje też samorzutnie podczas redukcji sił zbrojnych kiedy masz więcej sprzętu niż potrzebujesz nawet z konieczną rezerwą mobilizacyjną i do uzupełnień. Wtedy też taki sprzęt często jest oferowany innym państwom, mniej zamożnym czy takim co chcą konkretną rzecz nabyć dodatkowo do już posiadanego stanu. Właściciel pozbywa się za pieniądze ekwipunku czy pojazdów które by mu zalegały a kupiec zyskuje po mniejszej cenie towar. Bywa że są to maszyny już z pewnym nalotem czy zużyciem, wtedy podlegają generalnym remontom. Co nie zmienia faktu że często jest to o niebo mniejszy wydatek niż kupno nowych pojazdów prosto z linii montażowej. Bardzo interesująca oferta dla państw z niewielkim budżetem.

Radogost
środa, 10 grudnia 2014, 15:25

Holandia (podobnie jak wiele krajów zachodniej europy) redukuje swoje siły zbrojne. Czyli ni mniej ni więcej zmniejszają ilość żołnierzy, okrętów, transporterów i innego sprzętu. Zwalniają cywilnych pracowników, zmniejszają lub zamykają bazy wojskowe. Po takiej operacji "zostaje" sprzęt z którym coś trzeba zrobić. Jeśli planuje się wojnę zabezpiecza się to i zostawia w magazynach (np. Rosja). Ale magazynowanie kosztuje również sporo, ponieważ trzeba robić co jakiś czas sprawdzenie i ponowne zakonserwowanie a dodatkowo ktoś to musi pilnować itp. Najprościej "najtaniej" jest sprzęt sprzedać. Na zachodzie jest kryzys a rozbuchany system socjalny potrzebuje pieniędzy, Holendrzy nie spodziewają się wojny jak w latach 45-89 więc sprzedają tzw "nadwyżki". Dla przykładu już w ogóle nie mają wojsk pancernych ostatnie 100 Leopardów 2 A6 sprzedali Finom. Podobnie Niemcy i Francja zmniejszają poważnie swoje wojska. Niemcy planują pozostawienie sobie 200 Leo2A6 a Francuzi podobną ilość Leclerc'ów. Co ciekawe chyba pierwszy raz w historii mamy więcej czołgów niż Niemcy (duża część jest słaba) ale jednak więcej. To jednak budujące nie? ;)

zenek
środa, 10 grudnia 2014, 14:38

Holandia gender-country nie potrzebuje żadnego uzbrojenia peace-love-flowers. W ten sposób wszystko co mają to nadwyżki. Może by się od nich udało jakieś Panzerfausty jeszcze odkupić.

qwerty
środa, 10 grudnia 2014, 18:01

Ta Holandia to musi mieć wielką armię, skoro ciągle ma nadwyżki sprzętowe.

Tweets Defence24