Reklama
Reklama
Reklama

Holandia modernizuje flotę. Od fregat do okrętów wsparcia

16 maja 2018, 10:27
DSC_0906
Holendrzy zamierzają zastąpić swoje niszczyciele min typu Alkmaar nowymi jednostkami przeciwminowymi, działającymi głównie w oparciu o systemy bezzałogowe . Fot. M.Dura

Holenderska marynarka wojenna planuje w ciągu najbliższych dziesięciu lat wprowadzić dwie nowe fregaty, sześć okrętów przeciwminowych oraz jeden okręt wsparcia bojowego. Poza fregatami, wszystkie jednostki pływające zostaną zaprojektowane we współpracy z Belgią.

Holenderska minister obrony Barbara Visser poinformowała parlament o najbliższych planach w odniesieniu do modernizacji floty nawodnej. W pierwszej kolejności wskazała na konieczność wymiany dwóch ostatnich, pozostających w linii fregat typu Karel Doorman: HNLMS „Van Amstel” i HNLMS „Van Speijk”, które zbliżają się już do końca swojego życia operacyjnego. Ujawniono przy tym oficjalną ocenę, że obie te jednostki wprowadzone do służby kolejno w 1993 r. i 1995 r., „coraz gorzej radzą sobie z obecnymi i przyszłymi zagrożeniami, ich systemy są przestarzałe, a części w starej technologii stają się trudne do uzyskania, co pociąga za sobą nieproporcjonalnie wysokie koszty utrzymania”.

Holendrzy uzasadniając swoje plany wskazywali, że okręty klasy fregata „są szkieletem marynarki wojennej” i dlatego muszą spełniać wszelkie, nowoczesne wezwania. Sprawa jest o tyle pilna, że starzejące się jednostki typu Karel Doorman są przeznaczone przede wszystkim do zwalczania okrętów podwodnych (ZOP), a w tej dziedzinie w NATO widać bardzo wyraźne opóźnienie. Zupełnie inaczej jest w przypadku fregat przeciwlotniczych. W holenderskiej marynarce wojennej są to bowiem cztery nowoczesne fregaty typu De Zeven Provinciën, których jeszcze przez co najmniej piętnaście lat nie trzeba będzie wymieniać.

Zakłada się, że nowe okręty ZOP poza swoimi głównymi zadaniami mają być jeszcze przygotowane do wykonywania takich misji jak: zwalczanie piractwa, terroryzmu, przemytu oraz pomoc humanitarna – np. w przypadku klęsk żywiołowych.

Budowa fregat ma trwać około siedmiu lat. Dlatego przypuszcza się, że pierwsza taka jednostka będzie gotowa około 2025 roku. Realizacja projektu zostanie zlecona stoczni Damen Schelde Naval Shipbuilding, należącej do holenderskiej grupy stoczniowej Damen, która jeżeli chodzi o systemy elektroniczne ma ściśle współpracować z firmą Thales Netherlands. Przy czym zadanie będzie realizowane zarówno dla sił morskich Holandii, jak i Belgii.

Zupełnie inaczej ma przebiegać program budowy sześciu okrętów przeciwminowych oraz jednego okrętu wsparcia bojowego. Tutaj liderem ma być Belgia i to ona będzie np. miała główne zdanie w projektowaniu nowych jednostek pływających do zwalczania min. W przypadku okrętów przeciwminowych w Holandii, to mają one zastąpić sześć starzejących się coraz bardziej niszczycieli min typu Alkmaar (Tripartite). Są to bowiem jednostki, których projekt powstał jeszcze na początku lat osiemdziesiątych.

Dodatkowo na Zachodzie zmienia się sama taktyka działań przeciwminowych, która zakłada obecnie odsunięcie okrętów załogowych od rejonów zagrożonych i kierowanie na taki akwen systemów bezzałogowych, i to zarówno zdalnie sterowanych jak i działających autonomicznie. W ten sposób rola okrętu ogranicza się tak naprawdę tylko do platformy bazowej dla dronów – w tym dla systemów powietrznych. Sam projekt ma być zrealizowany w taki sposób, by nowe jednostki, wraz ze współpracującymi z nimi systemami, były wprowadzanie w latach 2025-2030.

Ostatnią zapowiedzianą w Holandii jednostką jest okręt wsparcia bojowego CSS (Combat Support Ship). Ma on wspomóc jedyny okręt wsparcia działań logistycznych JLSS (joint logistic suport ship) w holenderskich siłach morskich HNLMS „Karel Doorman”. Potrzeby w tej dziedzinie są tak duże, że zdecydowano się na ekspresowe tempo i nowy CSS ma się pojawić już około 2023 roku. Będzie on się tym różnił od HNLMS „Karel Doorman”, że ma mieć większe możliwości zaopatrywania jednostek pływających na morzu, co zwiększy czas pobytu okrętów bojowych na morzu bez konieczności zawijania do portów. CSS ma być zbudowany na bazie takiego samego projektu jak JSS i być podobnie wyposażony, jednak będzie nieco mniejszy.

KomentarzeLiczba komentarzy: 8
bropata
czwartek, 17 maja 2018, 01:29

Holenderskie fregaty cieszą się doskonałą renomą. Może warto byłoby nawiązać z Holendrami i Belgami współpracę i \"podpiąć się\" pod ich program. Koszty pozyskania przynajmniej dwóch takich fregat byłby mniejszy, a czas krótszy niż w warunkach budowy własnymi siłami, których zresztą brak jak pokazuje budowa \"Kaszuba\" i remont \"Orła\". Do tego efekt końcowy pewniejszy.

huba
środa, 16 maja 2018, 18:57

A nie lepiej zaczynać od holowników, a zamiast fregat zbudować patrolowce bez opl? - jeszcze wiele mogliby się od nas nauczyć...

patriota
środa, 16 maja 2018, 14:25

Duża szansa dla niszczyciela min projektu 258. To obecnie najnowocześniejszy okręt przeciwminowy w państwach NATO. Już kilka delegacji z innych państw gościł na swoim pokładzie. Znając życie skończy się jedynie na podpatrzeniu rozwiązań, ich dopracowaniu i adaptowaniu na potrzeby marynarek Belgii i Holandii.

Lejek
środa, 16 maja 2018, 18:10

Kormoran jest tak samo nowoczesny jak w 1978 roku był nowoczesny FSO Polonez. Niby już coś, ale jednak nie do końca. W Polsce najnowocześniejsze mamy tylko kościoły, he, he.

juzek
środa, 16 maja 2018, 13:41

Mozna w 10 lat wprowadic 9 nowych statkow, tylko trzeba chciec ,a chciec to moc no i trzeba miec J A J A zeby taka dcyje podjac.

LS
środa, 16 maja 2018, 22:19

Oprocz chcenia i posiadania jaj trzeba jeszcze miec PIENIADZE.Bez nich mozna sobie chciec a i jaja ,chocby wieksze niz u byka nic tu nie pomoga...

Mati
środa, 16 maja 2018, 18:28

Juzek, u nas też można, ale po 1. trzeba przestać kraść, a po 2. przestać kupować sprzęt wartości 30 mld zł. Może Holendrzy zechcą nam te wycofywane fregaty oddać. To już byłoby coś.

Grredo
środa, 16 maja 2018, 21:29

Trzeba kupować razem z wyposażeniem. Gawron nie dość, że studnia bez dna, to jeszcze brak jest podmiotu odpowiedzialnego za integrację systemu walki i uzbrojenia. Miliony są ładowane w utrzymanie pływalności złomu zamiast te same kwoty przeznaczyć na spłatę rat za nowoczesny sprzęt, które spełnia wymogi współczesnego pola walki. To właśnie przez bzdurne zarzuty o branie w łapę i kradzieże nikt nie chce podejmować decyzji zakupowych nowoczesnego sprzętu. Remonty szrotu są bezpieczne.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama