Reklama
Reklama

Hiszpania zwraca się ku Rosji? Zwolennik Putina szefem Departamentu Bezpieczeństwa Narodowego

11 czerwca 2018, 15:50
Sanchez
Premier Hiszpanii Pedro Sanchez. Fot. Pool Moncloa / JM Cuadrado

Zmiana rządu w Hiszpanii będzie mieć swoje konsekwencje również dla polityki bezpieczeństwa i obrony. Kluczowe stanowisko Szefa Departamentu Bezpieczeństwa Narodowego ma prawdopodobnie objąć płk Pedro Baños, oficer rezerwy o wyraźnie prorosyjskich poglądach. Przejęcie władzy przez lewicową partię może - choć nie musi - pchnąć nowy hiszpański rząd na stronę zwolenników zbliżenia z Moskwą.

Jedną z konsekwencji niedawnej zmiany rządu w Hiszpanii i objęciu władzy przez PSOE (Hiszpańska Socjalistyczna Partia Robotnicza) są przeprowadzane przez premiera Pedro Sancheza zmiany personalne dotyczące strategicznych stanowisk. Mają one objąć między innymi stanowisko Szefa Departamentu Bezpieczeństwa Narodowego (DSN). W ostatnich dniach do hiszpańskich mediów dotarła informacja, iż jednym z najbardziej prawdopodobnych kandydatów na to stanowisko jest pułkownik Pedro Baños. Doniesienia o możliwym przejęciu przez płk Bañosa DSN wywołały zainteresowanie komentatorów, gdyż jest on uważany za kontrowersyjną postać o bardzo sprecyzowanych poglądach prorosyjskich.

Pedro Baños jest pułkownikiem rezerwy hiszpańskich Wojsk Lądowych oraz ekspertem ds. geostrategii i terroryzmu. Jest byłym szefem Kontrwywiadu i Bezpieczeństwa Eurokorpusu w Strasburgu oraz byłym szefem Departamentu Analizy Geopolitycznej wydziału Spraw Strategicznych i Bezpieczeństwa Sekretariatu Generalnego Polityki Obronnej. Po odejściu do rezerwy w 2012 jego liczne wystąpienia medialne nadały mu miano telewizyjnego eksperta ds. terroryzmu i bezpieczeństwa.

Zasłynął on głównie z wypowiedzi określanych przez hiszpańskie media m.in., jako „pochwała rosyjskich doktryn i polityki Putina” oraz jako „dalekie od standardów, jakich należałoby się spodziewać w przypadku wysokiego rangą dowódcy wojskowego jednego z krajów Europy Zachodniej”. Pedro Baños jest również częstym komentatorem i gościem w mediach będących narzędziem rosyjskiej wojny propagandowej, takich jak Russia Today czy Sputnik. 

Wśród jego najbardziej kontrowersyjnych wypowiedzi i opinii, zarówno w telewizji jak i za pośrednictwem Twittera hiszpańskie media wskazują np. słowa podziwu i pochwały dotyczące Władimira Putina i jego polityki, zarówno wewnętrznej jak i międzynarodowej. W ich treści Baños podkreśla, że Unia Europejska powinna posiadać lidera politycznego o podobnym poparciu społecznym, jakim cieszy się Putin w Rosji. Jak wskazuje hiszpański portal Libertad Digital, Baños broni również rosyjskiej kampanii wojskowej w Syrii, zaprzeczając nawet doniesieniom o wielu ofiarach cywilnych spowodowanych przez naloty na pozycje rebeliantów/terrorystów w Aleppo. 

Pułkownik przekonywał również, iż amerykańskie naloty na siły Baszara Al Asada, jako odpowiedź na użycie przez syryjski reżim broni chemicznej są porównywalne do ataków terrorystycznych dokonywanych przez dżihadystów. Były wojskowy zaprzecza też, jakoby Kreml był zamieszany w tajemniczy atak na Siergieja Skripala i jego córkę, do którego doszło 4 marca w Wielkiej Brytanii.

Kolejną kwestią są również poglądy pułkownika Bañosa na temat rosyjskiej wojny dezinformacyjnej. Według wypowiedzi, jakich udzielał hiszpańskim mediom, wojna dezinformacyjna nie istnieje i jest ona jedynie „efektem manipulacji tradycyjnych mediów, serwisów społecznościowych i Internetu, które teraz wmawiają nam, że Rosja ma być naszym wrogiem”. Mówił w ten sposób w wywiadzie dla portalu lasoga.org, dotyczącym jednej z wydanych książek, zapytany czy wojna informacyjna prowadzona przez Rosję naprawdę istnieje.

Warto również zwrócić uwagę na fakt, iż jak donoszą hiszpańskie media Pedro Baños jest przeciwnikiem NATO, jako ponadpaństwowej struktury politycznej i wojskowej. Według pułkownika obecność w NATO takich krajów jak Hiszpania służy jedynie interesom rządu amerykańskiego. Uważa on również, że „najlepszym scenariuszem międzynarodowej sytuacji politycznej jest stworzenie przez Europę i Rosję wspólnego frontu, który miałby zrównoważyć potęgę ekonomiczną i wojskową Stanów Zjednoczonym oraz Chin.” Twierdzi on jednak, iż USA skutecznie blokuje tego typu rozwiązanie osłabiając w ten sposób Europę.

Są to tylko niektóre z kontrowersyjnych wypowiedzi jednego z najpoważniejszych kandydatów na stanowisko szefa Departamentu Bezpieczeństwa Narodowego w nowym rządzie Pedro Sancheza. Pomimo, iż hiszpańskie media przekonują, iż nominacja Bañosa jest niemalże pewna to Moncloa (kancelaria premiera Hiszpanii) na razie nie zajęła oficjalnego stanowiska w tej sprawie.

Departament Bezpieczeństwa Narodowego jest najważniejszym organem wspomagającym pracę rządu w zakresie bezpieczeństwa narodowego, bezpieczeństwa morskiego oraz cyberbezpieczeństwa. Jest to organ wykonawczy premiera odpowiedzialny za opracowanie, wdrażanie oraz nadzór strategii bezpieczeństwa państwa. Natomiast szef Departamentu Bezpieczeństwa Narodowego jest najbliższym doradcą premiera w kwestii kształtowania rządowej polityki bezpieczeństwa.

Czytaj więcej:  Hiszpańska recepta na zarządzanie bezpieczeństwem narodowym. Przykład dla Polski?

Z racji tego, iż stanowisko szefa DSN jest kluczowe z punktu widzenia bezpieczeństwa narodowego doniesienia na temat nominacji Bañosa wzbudzają wątpliwości i obawy o przyszłość hiszpańskiej polityki bezpieczeństwa. Jeśli niecichnące pogłoski o powierzeniu Bañosowi DSN okażą się prawdziwe będzie to oznaczać, iż rząd akceptuje jego poglądy i punkt widzenia na kwestie ogólnie pojętego bezpieczeństwa.

Warto zauważyć, że partie socjalistyczne w krajach południa Europy często sympatyzują z Rosją, czasem też są z Moskwą powiązane (finansowo, osobowo). Hiszpańska PSOE jeszcze w latach 70. sprzeciwiała się włączeniu Madrytu do NATO. W 1986 roku, cztery lata po wejściu Hiszpanii do Sojuszu Północnoatlantyckiego socjalistyczny rząd przeprowadził referendum w sprawie kontynuowania członkostwa w NATO, zakończone zwycięstwem zwolenników Sojuszu.

Później jednak z PSOE wywodził się sekretarz generalny NATO Javier Solana, który pełnił tą funkcję w latach 1995-1999, a więc w czasie przyjęcia Polski, Czech i Węgier. Zdecydowanie prorosyjskie tendencje wykazuje za to partia Podemos, która głosowała za odwołaniem poprzedniego rządu premiera Rajoya, co otworzyło drogę do wyboru obecnego rządu.

Poprzedni rząd wykazywał dość dużą przychylność wobec wzmocnienia wschodniej flanki NATO. W 2016 roku dowodzona przez Hiszpanów "szpica", sojusznicze siły natychmiastowego reagowania ćwiczyła przerzut do Żagania, od 2017 roku hiszpańskie jednostki zmechanizowane i pancerne (m.in. z czołgami Leopard 2) uczestniczą w grupie batalionowej NATO na Łotwie. W tej samej formacji znajduje się też polski pododdział pancerny. 

Ponadto, wcześniejszy rząd Hiszpanii rozpoczął proces zdecydowanego zwiększania wydatków na obronę narodową. Nie wiadomo na razie, czy obecny gabinet będzie kontynuować tą linię. Już jednak same doniesienia o możliwym objęciu ważnego stanowiska przez osobę o tak skrajnie prorosyjskich poglądach jak płk Bañosa świadczą o tym, że zbliżenie z Moskwą jest brane pod uwagę.

Jeżeli Baños zostanie ostatecznie powołany na tą funkcję, może to wpłynąć nie tylko na politykę wewnętrzną Hiszpanii, ale również na jej relacje z Unią Europejską i NATO, których jest obecnie istotnym członkiem. Istnieje również obawa o to, iż jako wpływowa osoba, która ściśle współpracuje z premierem mógłby w istotny sposób przyczynić się do wzmocnienia na arenie międzynarodowej bloku sprzyjającego Rosji i sprzeciwiającego się zaostrzeniu polityki wobec Kremla oraz wzmocnieniu obecności NATO na wschodniej flance.

Z punktu widzenia Polski jego nominacja mogłaby znacznie utrudnić współpracę w kwestii bezpieczeństwa w ramach UE i NATO. Nowy hiszpański gabinet może dążyć do zbliżenia do Rosji i zmniejszenia zaangażowania w NATO, co z pewnością nie będzie korzystne dla Warszawy.

Tatiana Małecka

Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 51
dropik
środa, 13 czerwca 2018, 15:13

no to nasza odnosząca same sukcesy dyplomacja powinna natychmiast wytłumaczyć Hiszpanom i Włochom żeby tego nie robili, że Rosja nadal bee. dadzą radę ? ;)

Karkses
wtorek, 12 czerwca 2018, 14:24

Hmm co by nie mówić to koncepcja stworzenia wspólnego frontu europejsko-rosyjksiego jest bardzo ciekawa. Nie jest tajemnicą że UE powstała po to żeby konkurować z USA i równoważyć wpływy. Jak to się skończyło każdy widzi, USA próbują i po części im się to udało zwasalizować Europę. Warto pamiętać też że stawianie na USA też jest niebezpieczne bo ile warte są gwarancje zwłaszcza kogoś za wielką wodą Polska chyba już się przekonała na własnej skórze a mimo to nic się w naszej doktrynie nie zmieniło.

Kokogut
środa, 13 czerwca 2018, 00:54

Hmm, co by nie mówić ktoś tu manipuluje. 20 wojen z Rosją, 123 lata zaboru i 44 lata komuny. Ani jednej wojny z USA. Wtedy najmocniej Polska przekonała się jak jest mieć rosyjskiego hegemona za sąsiada. Koncepcja Eurazji putina, czyli Rosji od Atlantyku po ocean Spokojny nie zostawia miejsca do życia i wolności krajom zachodniej Europy. Również Hiszpanii. Gość któremu przyklaskujesz jest hiszpańskim zdrajcą. A kim ty jesteś?

i tyle w temacie
środa, 13 czerwca 2018, 11:40

@Kokogut A ileż to wojen z Niemcami stoczyliśmy a współpraca nam obecnie nie przeszkadza. Ze Szwecją mieliśmy \"potop\", z Mongolią Dżyngis Chana, z Turcją \'Wiedeń\" z Czechami \'Zaolzie\" z Ukrainą Wołyńskie Ludobójstwo, z Litwą \"szauliusów\" z Estonią próbę zatrzymania w 1939 r. gdy walczył z Niemcami itd, itd.... acha. Nie martw się o \"kraje zachodnie\" i ich wolnośc w razie umowy z Rosją, uwierz mi, ich przywódcy wiedzą co robią ...

Kiks
środa, 13 czerwca 2018, 15:35

@i tyle w temacie ruscy nie chcą wojować z Europą, ale panować nad nią jak najbardziej. Jednakże za wysokie progi. Tyle, że to progi w Europie wyznaczają różni szemrani politycy. Niestety.

inż.
środa, 13 czerwca 2018, 01:50

Hmm. Z Niemcami wojen mieliśmy od VII wieku z tysiąc. Co roku jedna. Zakładając, że Lachów-Połabian uznajemy za Polaków.

12
wtorek, 12 czerwca 2018, 13:06

Przecież to nie ma sensu - partia robotnicza popierająca burzuazyjnego chrześcijanina

niestety
wtorek, 12 czerwca 2018, 19:30

Hiszpania jest daleko i słabo widać stamtąd.

KAR
poniedziałek, 11 czerwca 2018, 23:59

Jak tak dalej pójdzie, to większość państw europejskich zresetuje swoje stosunki z Rosją. Oprócz jednego...

bez emocji
środa, 13 czerwca 2018, 00:50

Dokładnie te kraje, które akceptowały Hitlera akceptują i Putina. Czyli nie ma on co liczyć na: Skandynawię, Polskę (z wyjątkiem ofiar rusyfikacji), W. Brytanię, połowicznie Francję, Niemcy. Poza Europą, oczywiście USA, Kanada, Australia, Japonia, Chiny. W sumie to nadal słabe karty.

ito
środa, 13 czerwca 2018, 20:57

Polska przed wszystkim. Do stycznia 1939- go była z Hitlerem i III Rzeszą bardzo zaprzyjaźniona, prowadziła nawet zsynchronizowane operacje wojskowe. Dopiero zgrzyt w postaci żądania korytarza jakby popsuł stosunki- ale podstawowym wrogiem i tak pozostał ZSRR, który ostatecznie w likwidacji II RP odegrał marginalną rolę sępa (przyszli na gotowe). Jakieś wnioski ze strony polskich władz?

vic
wtorek, 12 czerwca 2018, 03:29

Czeczenia ?

Stary Grzyb
poniedziałek, 11 czerwca 2018, 21:57

\"Pedro Baños - postać o bardzo sprecyzowanych poglądach prorosyjskich - jest pułkownikiem rezerwy hiszpańskich Wojsk Lądowych oraz ekspertem ds. geostrategii i terroryzmu. Jest byłym szefem Kontrwywiadu i Bezpieczeństwa Eurokorpusu w Strasburgu oraz byłym szefem Departamentu Analizy Geopolitycznej wydziału Spraw Strategicznych i Bezpieczeństwa Sekretariatu Generalnego Polityki Obronnej. Po odejściu do rezerwy w 2012 jego liczne wystąpienia medialne nadały mu miano telewizyjnego eksperta ds. terroryzmu i bezpieczeństwa. Warto również zwrócić uwagę na fakt, iż jak donoszą hiszpańskie media Pedro Baños jest przeciwnikiem NATO, jako ponadpaństwowej struktury politycznej i wojskowej. Według pułkownika obecność w NATO takich krajów jak Hiszpania służy jedynie interesom rządu amerykańskiego. Uważa on również, że „najlepszym scenariuszem międzynarodowej sytuacji politycznej jest stworzenie przez Europę i Rosję wspólnego frontu, który miałby zrównoważyć potęgę ekonomiczną i wojskową Stanów Zjednoczonym oraz Chin.” Twierdzi on jednak, iż USA skutecznie blokuje tego typu rozwiązanie osłabiając w ten sposób Europę.\" Innymi słowy otwarcie działający agent wpływu Rosji, zamiast zostać już lata temu osadzony dożywotnio w pierdlu bez prawa kontaktów z otoczeniem, został w Hiszpanii pułkownikiem i dopuszczono go do pełnienia ważnych stanowisk tak w strukturach obronnych Hiszpanii, jak i w strukturach NATO. Oznacza to nie tylko faktyczny zupełny rozkład struktur wojskowych Hiszpanii, ale także - co o wiele gorsze - daleko posunięty rozkład struktur NATO. Nawet, jeżeli Pedro Banos stanowiska szefa Departamentu Bezpieczeństwa Narodowego nie obejmie. W świetle tej informacji polskie dążenia do umocnienia sojuszu przede wszystkim z USA okazują się bardzo głęboko uzasadnione.

bender
wtorek, 12 czerwca 2018, 13:05

No faktycznie płk. Banos nie wydaje się z naszego punktu widzenia idealnym kandydatem na szefa hiszpańskiego Departamentu Bezpieczeństwa Narodowego, ale naprawdę nie widzę tu nigdzie „daleko posuniętego rozkładu struktur NATO”, tylko zachowanie szacunku dla krajowych wyborów demokratycznych. Nas też nie wyrzucili z Sojuszu gdy MON objął Antonii.

Marek
wtorek, 12 czerwca 2018, 09:57

Historia zna już takich ludzi. Przed Drugą wojną Światową działali we Francji, Wielkiej Brytanii i w innych pomniejszych państwach na rzecz Adolfa Hitlera. Z tym tylko, że tamtym marzyła się zjednoczona Europa pod Adolfa przywództwem, podczas gdy tym dzisiejszym marzy się euroazjatycki blok pod przywództwem Putina.

Davien
wtorek, 12 czerwca 2018, 09:37

Tia :)) Czyżby amerykanom uciekła myśl im gorzej z Rosją tym lepiej dla Europy / mamy tyle ile chcemy :))

sff
poniedziałek, 11 czerwca 2018, 20:09

Facet mówi prawdę a to kole co niektórych ....

wania
piątek, 15 czerwca 2018, 21:08

I dlatego na szczęście nie dostał stołka. Może Putin mu coś zaproponuje.

dada
wtorek, 12 czerwca 2018, 13:06

Swoją hiszpańską prawdę która nie rozumie co to jest rosyjski ekspansjonizm.

oho
poniedziałek, 11 czerwca 2018, 20:06

A jeszcze niedawno Madryt i UE ujadały że to Katalonia jest marionetką Putina. Każdy myślący wiedział ile w tym prawdy.

Pan Ferdek
poniedziałek, 11 czerwca 2018, 19:33

\"...Według pułkownika obecność w NATO takich krajów jak Hiszpania służy jedynie interesom rządu amerykańskiego. Uważa on również, że „najlepszym scenariuszem międzynarodowej sytuacji politycznej jest stworzenie przez Europę i Rosję wspólnego frontu, który miałby zrównoważyć potęgę ekonomiczną i wojskową Stanów Zjednoczonym oraz Chin.” No i gitara. Brawo i jeszcze raz brawo Panie pułkowniku!

Patcolo
wtorek, 12 czerwca 2018, 08:56

Ciekawi mnie co tak złego zrobili Tobie Amerykanie lub Chińczycy. Rozumiem że zbrodnie Amerykanów w Jałcie należy rozliczyć a przedewszystkim pamiętać, ale Ruscy mają znacznie poważniejsze rzeczy na sumieniu a nie obojętność wobec losów jakiegoś tam kraju nad Wisłą.

o lol
środa, 13 czerwca 2018, 13:43

o lol. W Jałcie? Front wschodni to to85% działań wojennych Ii wojny! Nikt nie mial nic do gadania tam poza wujkiem s.

anda
wtorek, 12 czerwca 2018, 13:19

I tak amerykanów nie dogonią

Yugol
poniedziałek, 11 czerwca 2018, 19:28

Ojeju znowu winna hakerów?

Bartek 1
wtorek, 12 czerwca 2018, 03:34

Podejrzewam raczej interwencję wschodnich służb. Zaś dzięki służbom zachodnim Pan Pułkownik zakończy służbę wcześniej niż myśli.

wania
niedziela, 17 czerwca 2018, 10:51

Już zakończył. Może Putin go przygarnie.

Yrzik
poniedziałek, 11 czerwca 2018, 18:52

Ten Putin ma siłę przyciągania. Na Węgrzech wygrywa prawica i prowadzi mocno prorosyjską politykę. W Hiszpanii wygrywają socjaliści i jest ryzyko że zwrócą się w kierunku Putina. W Turcji islamską dyktaturę buduje Erdogan i kuma się z Putinem. Dziwny jest ten świat.

Yugol
wtorek, 12 czerwca 2018, 21:35

Słowenia,Serbia,Włochy,Bułgaria

Kiks
wtorek, 12 czerwca 2018, 00:11

Świat nie jest dziwny. To nazywa się korupcja. Można z nią walczyć albo udawać, że walczy się. A czasy podawanych sobie pod stołem kopert już dawno minęły. Nawet korupcja przeszła ewolucję. Tylko chyba metody do walki z nią nie.

SOWA
poniedziałek, 11 czerwca 2018, 23:03

Świat nie jest dziwny po prostu idea jednego globalnego strażnika demokracji-USA upadła a raczej zaczęła wychodzić bokiem sojusznikom. Z polskiego punktu widzenia Rosja jest zagrożeniem ale tak naprawdę to nasza polityka izolacji od wschodu prowadzi nas na punkt konfrontacji z Kremlem. Pierwszy z brzegu przykład. Zamiast przeciągnąć rosyjskie gazociągi przez Polskę my zrobiliśmy Gazpromowi na złość. Teraz zamiast kontroli i karty przetargowej wobec Niemiec i Rosji mamy podwodne instalacje nie tylko zagrażające gospodarce ale przede wszystkim obronności kraju.

dada
wtorek, 12 czerwca 2018, 13:04

Naprawdę chcieli ciągnąć przez Polskę, czy to taki mit ciągle powtarzany przez trole?

anda
środa, 13 czerwca 2018, 13:23

Miller szef GAZPROMU chciał uczynić Polskę hubem gazowym na całą Europę rurociągi przez Białoruś morzem, magazyny gazu w Polsce na ok 30 - 60 mld m3, założenie było takie, że z magazynów miała być zaopatrywana Europa przynajmniej przez 3 miesiące. No ale nasi władcy wybrali co innego z wiadomymi wynikami.

SOWA
wtorek, 12 czerwca 2018, 14:39

Jak ktoś wtedy miał 2 latka to może nie pamiętać. Rosjanie mieli pociągnąć gazociąg przez Białoruś do Polski omijając Ukrainę. Nie zgodzili się na to polscy politycy w dodatku wyszła afera odnośnie mało przejrzystych rozliczeń i opłat za gazociąg Jamalski. Doskonale pamiętam jak mówiono wtedy, że Rosji nie będzie stać na gazociag po Bałtykiem, że nie ma możliwości technicznych. Nasi \"specjaliści\" nie uwzględnili Holendrów i Niemców.

dada
środa, 13 czerwca 2018, 00:57

Wiesz co, miałem wtedy ze 40 lat i ani trochę takiej sytuacji nie pamiętam. Zanim ceny ropy wystrzeliły w kosmos, Rosja była wiecznym bankrutem jakim stopniowo z powrotem się staje mimo wielkiego wrzasku o mocarstwie.

SOWA
środa, 13 czerwca 2018, 13:45

Wystarczy poszperać w necie i na pewno Pan znajdzie informacje łącznie z aferami jakie były związane z obsługą istniejącego już Jamału.

tagore
środa, 13 czerwca 2018, 00:42

10mln $ dla Polski za tranzyt Jamałem,genialny interes. Że też nie zgodziliśmy się na Jamał II.Co za strata!

SOWA
środa, 13 czerwca 2018, 03:20

Proponuję mądrzej głosować na wyborach, wtedy nie będzie korupcji. Mając rosyjskie gazociągi możemy wpływać na Niemcy i Rosję. Rosyjski gazociąg na dnie Bałtyku to grób polskiej geopolityki. Teraz bez żadnych konsekwencji Niemcy i Rosjanie mogą po nas jeździć, zresztą nie tylko po nas a całej Europie Środkowo-wschodniej.

dada
wtorek, 12 czerwca 2018, 21:49

NS1 zbudowali raczej Włosi.

anda
środa, 13 czerwca 2018, 18:32

ale za nasze pieniądze, bo jak ktoś na 5 minut przed zakończeniem kontraktu przystępuje do negocjacji to jakie ma wyjście, podpisuje wszystko to co mu podłożą, bo inaczej zostalibyśmy bez gazu. No i sytuacja się powtarza liczymy na jakiś gazociąg nie podejmujemy dyskusji z Rosjanami tak na wszelki wypadek. Ostatni jakiś jegomość narzekał na NS 2 zapominając, że nasz gazociąg może być poddany takiej samej krytyce. W najgorszym wypadku będziemy sprowadzać gaz z Kataru i USA to znaczy z Sabbeta na półw. Jamalskim. No bo jak się trafia naiwny klient to dlaczego nie skorzystać.

SOWA
środa, 13 czerwca 2018, 13:55

Warto też zrozumieć dlaczego dla Rosjan ważni są europejscy partnerzy. Nie chodzi tutaj tylko o finansowanie i technologie. Dzięki wejściu Holendrów w projekt Gazociągu Północnego, Rosjanie uzyskali dostęp do brytyjskiego rynku gazu. Tak się buduje wpływy.

SOWA
środa, 13 czerwca 2018, 03:21

Najważniejsze jest to kto finansuje i kupuje gaz.

Lucjan 3
poniedziałek, 11 czerwca 2018, 21:47

Jeszcze Austria i Włochy :) Poza tym Czechy i Słowacja.

Gts
poniedziałek, 11 czerwca 2018, 21:38

Bo tak naprawde to kazdy kraj ma inne priorytety i kazda frakcja w kazdym kraju widzi je inaczej. Niby lewacy, prawicowcy, socjalisci, komunisci a kazdy ma swoje cele i drogi do ich osiagniecia. Putin ma sile przyciagania w ruchach prawicowicowych glownie tam gdzie istnieje niezadowolenie z polityki UE. A w lewicowych tam gdzie chciano by jescze wiekszego scojalizmu polaczonego zwlaszcza z kolejnymi socjalami. My znamy swoja historie i prawdziwy socjalizm i komunizm, a cala Europa liznela tylko kilka najkorzystniejszych rzeczy z tej utopi. Dlatego ciagle wierza w socjalizm, marksizm itp. Nigdy nie zmierzyli sie z jego prawodziwym drapieznym obliczem bo to Polacy go rozmontowali (do spolki z innymi) zanim czerowna zaraz doszla do Atlantyku. Im wiec Rosja nie jawi sie jako straszna krwiozercza tyrania. Im za to podoba sie ze Putin jawi sie jako ten ktory dba o swoj kraj i o interesy ich krajow. W koncu moga dostac tanio gaz, ale jeszcze nie doswiadczyli tego co no Ukraina czy Bialorus... gaz jest tani tylko do momentu kiedy sie od niego uzaleznia. Potem wpada sie w sidla. No ale jest to znacznie bardziej skomplikowane niz na jeden komentarz polecam ksiazki o terroryzmie ekonomicznym, historii rosji i zyviorysy europejskich politykow. To ostatnie pokazuje wielka operacje rosyjskich sluzb, ktore w latach 90 posiadaly swoich zwolennikow, szpiego i agentow w elitach europejskich w stosunku 6/10. To oznacza ze spenetrowanie przez rosyjskie sluzby europejskich elit bylo i jest bardzo glebokie. Na szczescie sposob w jaki zyje euoropa sprawia ze trudno jest wprowadzac twarde, rewolucyjne postanowienia i przeorientowac sie na Rosje. Socjalisci i innej masci populisci dlugo beda rzadzic w Europie jesli beda z czego miec na socjale dla swoich wyborcow. Do tego liczne organizacje pioroace mozgi jak np zaangazowanie Sorosa i mamy efekty milosci do Marksa i co za tym idzie Putina. Wegry to przyklad z kolei prawicy ktorej tez nie podoba sie UE w wielu sprawach narzucajacego sie wlasnie marksizmu.

bender
wtorek, 12 czerwca 2018, 12:57

Ciekawa wypowiedź, ale z kolosalnym błędem. Otóż kompletnie błędnie w jednym rzędzie postawiłeś Sorosa z jego inicjatywami społeczeństwa obywatelskiego (i to w dodatku zarzucając mu Marksizm! Skąd to Ci się wzięło? Z TVP?) i jego zajadłych wrogów jak Orban i Putin. Putin i Orban nienawidzą Sorosa właśnie za wspieranie społeczeństwa obywatelskiego, czyli świadomych swoich praw obywateli, którymi nie da się sterować jak stadem bezwolnych baranów. Dlatego zakazują jego NGOsów. Gdyby nie ten zupełnie nieusprawiedliwiony atak na Sorosa to podpisałbym się pod Twoimi uwagami wszystkimi kończynami.

Seitz
środa, 13 czerwca 2018, 01:27

Atak na Wprowadzenie jest usprawiedliwiony.

bbb
wtorek, 12 czerwca 2018, 13:58

Rozumiem,że działania na rzecz przyjmowania imigrantów promowane przez fundacje Sorosa to taki element wspierania społeczeństwa obywatelskiego.A spekulacje giełdowe to walka o dobrobyt tych społeczeństw?

bender
wtorek, 12 czerwca 2018, 20:47

To wszystko co wiesz o Sorosu? Naprawdę myślisz, że Putin i Orban nienawidzą go, bo skutecznie gra na giełdzie? Słyszałeś kiedyś o Central European University?

Marek
wtorek, 12 czerwca 2018, 10:00

Święte słowa.

tak tylko... (Michał Rakowski)
poniedziałek, 11 czerwca 2018, 20:56

Świat od tysiącleci jest zawsze taki sam. Liczy się siła i pieniądze, a Rosja jest w tej dogodnej sytuacji, że Rosjanie bardzo lubią być eksploatowani i godzą się na utrudnienia w codziennym życiu, mogą nie mieć autostrad i chodników. Lubią być za to ważni, więc zamiast remontu ulicy w Magadanie są pieniądze na łapówki dla zachodnich polityków...

zbig gniew
poniedziałek, 11 czerwca 2018, 20:45

O Italii nie zapominaj - Tam też lubią i cenią władimira Putina.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama