Reklama
Reklama

Hiszpania: nowe okręty podwodne za blisko dwa miliardy euro drożej

19 lutego 2018, 11:49
spanish-defense-ministry-confirms-new-submarines-will-be-over-budget-janes-1024x664
Fot. Navantia

Budowa czterech hiszpańskich okrętów podwodnych typu S-80 według IHS Janes będzie kosztowała 3,68 miliarda euro, a więc o około 1,85 miliarda euro więcej niż wcześniej zakładano. Jest to efekt opóźniającej się budowy i błędów popełnionych podczas projektowania (przekroczenie dopuszczalnego ciężaru).

Informacja uzyskana przez IHS Janes w hiszpańskim ministerstwie obrony wskazuje, że każdy z czterech okrętów podwodnych typu S-80, jaki w stoczni Navantia jest budowany dla sił morskich Hiszpanii będzie kosztował 920 milionów euro (1,15 miliarda dolarów) i będzie oddany z prawie pięcioletnim opóźnieniem.

Tymczasem należy pamiętać, że chodzi tu o „klasyczny” okręt podwodny z silnikami diesel – elektrycznymi i napędem niezależnym od powietrza. A jednostki tego rodzaju u innych producentów kosztują średnio „tylko” od 500 do 600 miliona euro. To właśnie z tego powodu program S-80 był początkowo wyceniony na około 1,75 miliarda euro, a więc „tylko” po 438 miliona euro za sztukę (wliczając w to koszty projektowania).

Tak jednak było w momencie, gdy chodziło o hiszpańsko- francuski projekt Scorpène. Później jednak Hiszpanie postanowili sami kontynuować program (jako S-80) i wtedy zaczęły się problemy. W momencie podpisywania umowy w 2004 r, plany zakładały, że pierwszy z czterech okrętów („Isaac Peral”) wejdzie do służby w 2015 r., drugi („Narciso Monturiol”) w 2016 r., a ostatnie dwie jednostki („Cosme García” i „Mateo García de los Reyes”) w kolejnych latach.

Doszło jednak do opóźnienia, które obecnie przekroczyło dwa lata. Przełożyło się to również na zwiększenie kosztów i już w 2010 roku było wiadomo, że każdy okręt będzie kosztował co najmniej o 100 milionów euro więcej niż planowano, a cały program S-80 zamknie się w sumie większej niż 1,75 miliarda euro. Jednak i te szacunki były nieprawidłowe.

Hiszpanie nie poradzili sobie bowiem samodzielnie z tym zadaniem i w 2013 r. okazało się że ich jednostki są o 70 ton za ciężkie, by mieć dodatnią pływalność. Stocznia Navantia musiała nawet poprosić o pomoc Amerykanów, którzy prawdopodobnie zaproponowali by wydłużyć okręt, co zapewniłoby potrzebną pływalność. Była to bardzo kosztowana operacja, ponieważ nie chodziło tylko o zmianę projektu, ale również o przebudowę okrętów znajdujących się w różnym stadium budowy w stoczni Navantia.

Propozycja by w ogóle przerwać program S-80 nie została jednak zaakceptowana i hiszpańskie ministerstwo obrony przyjęło w 2016 r. zaproponowany przez stocznię Navantia dokument CDR (Critical Design Review), w którym ustalono zakres prac potrzebnych do ukończenia nowych jednostek. Zgodzono się również na pięcioletnie opóźnienie (pierwszy okręt ma zostać wprowadzony do służby w 2021 r.) oraz zdecydowano się na remont i przedłużenie resursu obecnie wykorzystywanego w Hiszpanii okrętu podwodnego „Tramontana” (typu Agosta). Prace wycenione na około 30 milionów euro były jednak potrzebne, ponieważ bez tej jednostki hiszpańskie marynarce wojennej pozostałyby jedynie dwie Agosty: „Galerna” i „Mistral”.

Hiszpanie tłumaczą się, że takie opóźnienia i zwiększenie ceny są zrozumiałe biorąc pod uwagę fakt, że budowa okrętów podwodnych S-80 jest „najbardziej złożonym projektem inżynieryjnym” jaki był przez nich kiedykolwiek realizowany. Tłumaczą również, że przy takim programie trudności techniczne są czymś naturalnym i zawsze należy być na nie przygotowanym. Analitycy zwracają jednak uwagę, że problemy te są głównie wynikiem wybujałych ambicji Hiszpanów, którzy twierdząc że sami sobie poradzą i odcięli się od francuskiego koncernu DCNS (obecnie Naval Group) – faktycznego lidera w programie Scorpène. Za taką „pychę” hiszpański podatnik zapłaci teraz około 2 miliardy euro więcej.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 48
Reklama
Ekspres
niedziela, 15 kwietnia 2018, 18:39

Bogate u kto zabroni

dropik
wtorek, 20 lutego 2018, 08:49

900 mln € za sztukę ? brawo Hiszpanie, a znając życie to na tym się nie skończy i miliard strzeli jak nic.

Zez
wtorek, 20 lutego 2018, 08:47

My sami zbudujemy Narodowy Okręt Podwodny. Z takim projektem bez problemu poradzi sobie konsorcjum Autosan & Ursus

Gość
środa, 21 lutego 2018, 10:30

Śmiejcie się śmiejcie ale przynajmniej chłopaki mają ambicję i jaja. Teraz jak skończą te okręty to wejdą do ekskluzywnego grona projektantów i budowniczych op a nie tylko licencjobiorców. Takich zdolności nie posiada wiele krajów na świecie. Myślę że po pewnym czasie i tak odbiją sobie straty jak wejdą na rynek ze swoim op w atrakcyjnej cenie

Willgraf
wtorek, 20 lutego 2018, 17:08

HOLA HOLA ..a JELCZ ..oni najlepiej zwiększają koszty kanciatych konstrukcji i bez kozery zrobią okręty podwodne nawet po 2 mld EURO ! ale za sztuke...hee... to jest rozmach..TYLKO JELCZ liderem może być

PRS
środa, 21 lutego 2018, 12:46

Jelcz już dawno utracił zdolności w projektowaniu i co ważniejsze WYKONANIU ..Ogórków\". Teraz Panie tylko proste, kanciaste spawy...

Luke
wtorek, 20 lutego 2018, 05:08

A gdzie jest orka? Co sie dzieje czemu nie zamawiamy!

Mynyster
wtorek, 20 lutego 2018, 12:30

Czekamy aż hiszpański się wynurzy. Wtedy kupimy i będziemy klepać własne na licencji, ta ca. 41 szt.

tut
poniedziałek, 19 lutego 2018, 22:23

To jest klasyczne mieszanie w projekcie. Jak projekt (jakikolwiek) jest zamknięty to się do nie go nie dodaje i nie zmienia. Bo to kosztuje. To podstawy ze szkolenia.... I trudno mieć tu pretensję do Francuzów. A już chciałem się przyczepić.

Anty c-cal przed 500 +
poniedziałek, 19 lutego 2018, 22:01

A jest taki kraj gdzie kupili harpoon I I dla fregaty ohp ale zintegrowany? Kiedy??

OMC zwija
poniedziałek, 19 lutego 2018, 21:48

A my ta naszą korwetę skończyliśmy ?? Bo chyba już polnoletnia już jest dowód dostała ;)

dfg
poniedziałek, 19 lutego 2018, 18:45

a wystarczyło budować samemu ale wziąć NG na konsultanta, byłoby taniej a pewniej

sdf
poniedziałek, 19 lutego 2018, 17:07

Ale będą mieli własną technologię.

Willgraf
wtorek, 20 lutego 2018, 17:10

bulbull tone... technologia..taaa....takie wydłużenie nic nie da w praktyce, amerykańskie rady to jak akutol na rane

Dropik
poniedziałek, 19 lutego 2018, 22:04

I co z tego jak nigdy im się to nie zwróci...

anakonda
poniedziałek, 19 lutego 2018, 16:50

wypisz wymaluj MON owskie zapedy zamiast na chłodno kalkulowac to przerost ambicji nad możliwosciami zawsze najwiecej kosztuje na dodatek ta cena 500 mln hmm to my mamy zapłacic dwa razy tyle i dalej cos tam kombinujemy a koszty rosna a zdolnosci zanikaja

dim
poniedziałek, 19 lutego 2018, 16:48

I dokładnie to samo było z \"greckimi\" niemieckimi okrętami - zwyżka o 2 mld, wobec cen wcześniej wskazywanych posłom, a potem okazuje się, że to jest jeszcze bez specjalistycznego wyposażenia bojowego, tylko z podstawowym, żadnej przewagi nie zapewniającym. A to tak właśnie rozgrywa się kanty. Parlamenty nigdy nie byłyby się zgodziły od razu na pełną, tę faktyczną cenę, koszt do poniesienia. Powiedziałyby od razu, że bardzo nędzny współczynnik koszt/efekt.

tyle
wtorek, 20 lutego 2018, 00:09

dim... Napisz coś o kolizji tureckiego okrętu z greckim 12. 02 2018 r koło wysepek Imia. W Polsce dosyć cicho o tym incydencie.

dim
wtorek, 20 lutego 2018, 14:01

Zwyczajnie, nie była to kolizja, a próba zatopienia mniejszej jednostki, najszybszego greckiego nabytku tej klasy, przez większą turecką. Są ponoć w NATO nagrane z tego video. Na greckich wodach terytorialnych, które Turcy od pewnego czasu przedstawiają jako \"utracone już przez Greków tak, jak Cypru Północny\". Grek dołożył obrony i Turk walnął go ledwie w końcówkę rufy. Zamiast w maszynownię. Turcy w ogóle od pewnego czasu już wyraźnie idą nie na \"incydenty\" i \"naruszenia\", a sprowokowanie wymiany ognia.

brabbit
poniedziałek, 19 lutego 2018, 16:44

No i po co im ta wiedza, by budować po 4 okręty raz na 20 lat ? Do tego czasu będzie trzeba wyszkolić i tak nowe pokolenie inżynierów i kolejne miliardy pójdą w las ...

rangun
poniedziałek, 19 lutego 2018, 16:07

A teraz wyobraźmy sobie że wchodzimy w Orkę a kooperant nagle zaczyna żądać renegocjacji umowy

dim
poniedziałek, 19 lutego 2018, 22:18

@rangun - i to też dokładnie tak było w przypadku Grecji, projekt 214. Pomimo, że przedtem, dostawca okrętów nabył był od rządu dość tanio tę grecką stocznię. #################

zły
poniedziałek, 19 lutego 2018, 14:58

Hiszpanie podpisali umowę w 2004, pierwszy okręt miał być w 2015 a i tak jest poślizg bo nie mają doświadczenia. Jakże zabawnie w tym kontekście brzmią zapowiedzi pana Skurkiewicza, że \"pozyskanie okrętów (podwodnych) jest przewidywane na lata 2024-26\". Chyba, że przez \"pozyskanie\" rozumie on podpisanie umowy to wtedy zgoda.

jozek91
poniedziałek, 19 lutego 2018, 14:51

2 miliardy więcej ale mają niezależność i zdolność budowy op a to rzadka zdolność i przyniesie wielokrotne zyski.

Kurzciel
poniedziałek, 19 lutego 2018, 17:08

Takie zdolności są dużo warte, jeśli marynarka państwa ma zdecydowanie więcej, niż 4 OP.. Lub też, gdy jest klient zagraniczny, który kupi te okręty. Jak na razie, ani tego ani tego.

Gts
poniedziałek, 19 lutego 2018, 15:07

Normalnie jak sie ciebie czyta to zabijasz smiechem... jakie zyski im to przyniesie? Ktos od nich bedzie te okrety kupowal, ile czasu sa juz opoznione? Nawet jeslo udaloby sie im wyjac jakims cudem na plus, to jie licz na to ze nam udaloby sie cokolwiek podobnego. Nasze zdolnosci organizacyjne, teczniczne i z zarzadzania sa nieporownywalnie mniejsze. U nas byloby 5-10x drozej i tyle samo razy dluzej, a pewnie na sam koniec znow bysmy mieli jeden niepelnoprawny okret jak w przypadku naszej korwety.

-CB-
poniedziałek, 19 lutego 2018, 14:30

\"Analitycy zwracają jednak uwagę, że problemy te są głównie wynikiem wybujałych ambicji Hiszpanów, którzy twierdząc że sami sobie poradzą\" - odnoszę wrażenie, że skądś to znam. hmmm

Boczek
poniedziałek, 19 lutego 2018, 17:28

No właśnie kluczowe słowo to \"sami\".

dim
wtorek, 20 lutego 2018, 14:15

Tak, tu się zgodzę, ale tylko częściowo. W wielu przypadkach - jak twierdzą PRYWATNIE członkowie greckich załóg, jasne że nienazwani z imienia przez też prywatnego rozmówcę (...) - ale pewnego - urządzenia przyjechały już spartaczone. Co określane jest jako \"niesłychanie niska jakość wykonania\", już z Niemiec do Grecji. Przypuszczenie mówiącego (logiczne lub nie, nie mogę mówiącego to wyglądało tak: W tych niemieckich zakładach, przy tej konkretnie produkcji pracowali liczni Turcy. Albo wykonali pracę w jakości znacznie niższej, niż dawna niemiecka, bo to są Turcy... albo może nawet celowo, może w sposób zorganizowany, skoro wiedzieli, że to dla Grecji. - tak czy owak otrzymana z Niemec jakość absolutnie niewarta jest zapłaconych gigantycznych pieniędzy. To w ogóle bez wątpliwości z mojej strony. /////////// Z przeczytanych analiz wynoszę, że Grecy wiążą z tymi okrętami spore nadzieje. Niemniej to już nie z uwagi na ich niemiecki (nieudany także statycznie - to na pewno !) projekt 214, a przez jakieś osnute tajemnicą ekstra wyposażenie bojowe. Zgaduję, czytuję na blogach, że chodzi o topowe systemy od Thalesa, pozwalające korzystać z obrazu radarów lotniczych i brzegowych (wysokie góry), prawie bezemisyjnie, ze strony radaru okrętu, przebywającego pod wodą, może na głębokości peryskopowej. Szczegółów nie znam. W każdym razie chodzi o jakieś ekstra wyposażenie, a nie o to od producenta okrętu. I nie przeczyta się tego w formie jawnego komunikatu. ////////// Z drugiej strony słyszałem, że okręt na głębokości peryskopowej, jest już łatwy do wykrycia.... Czyli chodzi raczej o jego skrytą operację z wód w danym momencie chronionych także przez greckie wyspy - statki -samoloty. Czyli na Egejskim i pobliskim Śródziemnym. --- czyli nie odnosiłbym tego, jako bardzo sensowne, do ewentualnego przypadku Polski, gdzie i tak mamy problem z rozpoznaniem radiolokacyjnym, dalej niż na kilkadziesiąt km od brzegu, a brzeg płaski.

Boczek
wtorek, 20 lutego 2018, 23:59

dim - Grecy sami zamawiali i sami odbierali.

dim
środa, 21 lutego 2018, 10:29

A znasz jakiś kraj, który zamawiał i odbierał przez jakiś inny kraj ?

-CB-
środa, 21 lutego 2018, 16:41

Może nie bezpośrednio, ale np. Norwedzy wynajęli sobie brytyjską firmę (i to nie po raz pierwszy), żeby pomagała im w realizacji kontraktu na zakup niemieckich OP. Oni po prostu nie mają wybujałych ambicji i manii wyższości.

dim
czwartek, 22 lutego 2018, 06:26

też kiedyś rozważałem taką możliwość, ale po pierwsze nie przekonano nas ani nawet co do samej celowości (koszt/efekt) wydawania środków akurat na op, a nie na przykład na obronność wschodnich granic lądowych, obecnie ponoć b.słabą. \"Narew\" także w lesie. Przy tym projekt 214 jest definitywnie bardzo nieudany. O pozostałych nie mam informacji, poza aktualnym ogólnym stanem sprawności floty podwodnej RFN.

Boczek
sobota, 24 lutego 2018, 15:50

Nie interesuje nas co sądzą nieudolni Grecy o \"udaności\" 214, bo są tu odosobnieni. Portugalczycy nie mieli problemów i Korea Pd. takie nie, a ci ostatni są od krętaczy Greków nieskończenie wiarygodniejsi. Na aktualnie ciągle jeszcze ponad 100 niemieckich OP pozostających w służbie bez jakikolwiek skarg, greckie pochlipywanie jest po prostu żałosne.

JSM
poniedziałek, 19 lutego 2018, 17:23

Na całe szczęście Polska odłożyła swoje imperialne zapędy na półkę i nie będzie topienia miliardów w nikomu nie potrzebnych Orkach. Może kiedyś, jak już będziemy mieli obronę przeciwrakietową i przeciwlotniczą z prawdziwego zdarzenia a do tego satelity, silne lotnictwo i wojska pancerne to wrócimy do koncepcji OP. Na razie są nam tak samo potrzebne jak w 1939 r. Koszt gigantyczny a korzyści zero.

Anty c-cal przed 500 +
poniedziałek, 19 lutego 2018, 21:52

Rumunom potrzebny patriot jak i orka. Trzy orki?

Lbn
poniedziałek, 19 lutego 2018, 20:55

Bajki opowiadasz. Jęli orka ma być realizowana to jedynie ms to sens z rakietami nanewrujacymi.

marek
poniedziałek, 19 lutego 2018, 14:27

A wy się naszych stoczni czepiacie.... nauka kosztuje niestety.

Nieździwiony
poniedziałek, 19 lutego 2018, 17:43

Owszem kosztuje, ale zdolności produkcji zostają

Adam
poniedziałek, 19 lutego 2018, 17:27

Stoczni? My mamy tylko jedną stocznię zdolną wyprodukować cokolwiek co pływa po powierzchni. To Remontowa Shipbuilding. Problem tylko taki, że nie należy do PGZ. Stocznia Marynarki to bankrut do likwidacji.

Jan
wtorek, 20 lutego 2018, 10:09

A Nauta? A Damen? A Gryfia i całe mnóstwo mniejszych zakładów? SMW jest oczywiście przykładem negatywnym i faktem jest, że stoczni zdolnych budować duże jednostki od początku do końca, są ze 2 do 4, ale mniejsze robią za podwykonawców na prawdę znanych światowych firm.

-CB-
wtorek, 20 lutego 2018, 16:14

Damen, to jednak do końca polska stocznia nie jest, a o zarządzaniu przez PGZ Nautą i Gryfią, to bym podyskutował. Tam gdzie są obsadzane stołki z klucza politycznego, nigdy nie będzie dobrze.

-CB-
poniedziałek, 19 lutego 2018, 20:15

No nie do końca. Jest jeszcze np. \"Crist\" w Gdyni i cała masa małych stoczni. Nasz przemysł stoczniowy radzi sobie naprawdę dobrze, oprócz oczywiście zakładów powiązanych z państwem, gdzie rządzą związki zawodowe.

hgdrunvg
poniedziałek, 19 lutego 2018, 16:55

Tak jest. Nie ma nic za darmo.

dim
poniedziałek, 19 lutego 2018, 22:23

Więc wytłumacz mi po co budować DROŻEJ niż byłoby kupić, przy tym znacznie wolniej, po to tylko, by zbudować te trzy okręty \'samemu\" gorzej, a potem i tak już nic więcej lub mało dochodowo od nas kupowane detale ? Czy nie lepiej inwestować w biznesy rzeczywiste ?

wojtek
wtorek, 20 lutego 2018, 03:30

To prawda, wlozyli dodatkowe 1,2-1,5 mld Euro w swoja wlasna stocznie (za te same OP kupione od Francuzow zaplaciliby co najmniej 2-2.5 mld Euro). W zamian za to pieniadze zostaly w kraju, inwestuja w panstwowa firme, ktora sprzedaje polowe swojej produkcji na calym swiecie, robiac calkiem ciekawe rzeczy. Ale Pan proponujpe im lepszy deal: zamknac navantie i wszystko kupowac od innych. Super. Skad my znamy ten sposob nie-myslenia?

dim
wtorek, 20 lutego 2018, 14:21

Nie wiemy ile z tego \"w swoją własną stocznię, sprzedającą różne rzeczy na cały świat\" - czyli ukryta dotacja, a ile poszło z tego do licencjodawcy i dostawcy głównego, zagranicznego. Aby oceniać - takie rzeczy trzeba wiedzieć. Jedyne co wiemy na pewno, to że tak samo jak w Grecji nie powiedziano posłom i parlamentowi prawdy, z góry, o rzeczywistym koszcie oczekiwanym. I on jeszcze okaże się na pewno znacznie wyższy... taka prawda sączona - wymuszana \"ratalnie\".

De Retour
wtorek, 20 lutego 2018, 11:30

Pieniądze nie zostały w kraju, tylko poszły do General Dynamic Electric Boat ( USA)

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama