Hełmy stalowe wciąż w armii. Problemy z renowacją

10 kwietnia 2018, 14:29
hełm
Szkolenie 14 Suwalskiego Dywizjonu Przeciwpancernego, 23 listopada 2017 roku. Fot. 14dappanc

Armia maluje hełmy, które pamiętają głęboki PRL, ich średni wiek sięga 40 lat. Do renowacji trafiają głównie hełmy wyprodukowane w latach 70. XX wieku – informuje Rzeczpospolita. Jak podkreśla dziennik, odnowienie sprzętu nie będzie wiązało się z przeprowadzeniem badań, które wskazałaby na ile jest on jeszcze przydatny dla polskich żołnierzy. Co więcej, dojść miało również do problemów na linii zleceniodawca-wykonawca, które prowadzą do zablokowania przekazania gotowego sprzętu wojsku. 

Brak planowanych testów potwierdzić miał dla Rzeczpospolitej ppłk Marek Chmiel z Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych. W rozmowie z dziennikarzami podkreślił on, że „stal nie ulega procesom starzenia w taki sposób jak polimery (hełmy kompozytowe), w związku z tym nie zmienia swoich parametrów”.  Co więcej, dojść miało również do problemów na linii zleceniodawca-wykonawca, które prowadzą do zablokowania przekazania gotowego sprzętu wojsku. 

Decyzję o renowacji hełmów, jak podaje Rzeczpospolita, podjął jeszcze w zeszłym roku były szef resortu obrony Antoni Macierewicz. Objąć miała naprawę średnią niecałych 35 tysięcy hełmów stalowych wz. 65/75 z modyfikacją. Zgodnie z informacjami przekazanymi dziennikowi przez Inspektorat Wsparcia, decyzja podyktowana była zwiększającym się zapotrzebowaniem na hełmy stalowe, „ponieważ powstały nowe naliczenia dla pracowników wojska będących na pracowniczych przydziałach mobilizacyjnych jednostek i instytucji wojskowych”. Wspomniane hełmy stanowią wyposażenie żołnierzy rezerwy i są zamiennikami hełmów kompozytowych – podkreśla dla Rzeczpospolitej Inspektorat Wsparcia SZ.

Realizacja całego zamówienia ma kosztować wojsko 8 mln złotych, a zlecenie na pierwszą część (modernizację podzielono bowiem na dwa przetargi) otrzymała w 2017 roku firma Maskpol (w październiku 2017 roku; 1,5 mln zł brutto na realizację zamówienia podstawowego i 1 mln zł brutto opcjonalnego). Jak podaje polski dziennik, wojsko ma mieć jednak zastrzeżenia do efektu końcowego. Związane mają być one z przekroczeniem terminu realizacji zamówienia, co skutkowało podjęciem w Inspektoracie Wsparcia Sił Zbrojnych decyzji o odmowie zapłacenie za usługę. Obecnie hełmy dalej znajdują się w siedzibie firmy Maskpol, a konflikt na linii wojsko-firma trwać ma już od kilku miesięcy. Firma Maskpol nie skomentowała doniesień Rzeczpospolitej. 

Problemy pojawić się miały również w zleceniu, które otrzymała firma IT Projekt z Warszawy. Jak podaje dziennik, wykonała ona „remont 25 tyś. metalowych hełmów, ale nie dostarczyła do nich pokrowców maskujących”. Również w tym przypadku wojsko podjęło decyzję o zastosowaniu kary finansowej, tym razem były to obniżenie wynagrodzenia za realizację usługi o 125 tysięcy złotych oraz kary umowne za: niezrealizowanie zamówienia w terminie, opiewająca na 9,9 tysięcy złotych, i za niezrealizowanie części umowy (brak pokrowców), czyli kolejnych 12 500 zł. 

Problemy z realizacją usługi remontu hełmów przez podmioty zewnętrzne miały również doprowadzić do podjęcia decyzji o prowadzeniu dalszych napraw w zakładach wojskowych. Jak podaje Rzeczpospolita, najstarszy sprzęt, który zostanie odmłodzony, został wyprodukowany w roku 1968, natomiast najnowszy pochodzi z początku lat 80. 

Ogłoszenie o zamówieniu realizowanym w procedurze przyspieszonej, z września 2017 roku, opublikowane przez 3 Regionalną Bazę Logistyczną, mówi, że brak hełmów znacząco ogranicza prowadzenie w pełnym zakresie szkolenia wojsk w szczególności stanów zmiennych szkół wojskowych i ośrodków szkolenia (zwiększone ilości szkolonych na zabezpieczenie potrzeb WOT), dla których ten rodzaj wyposażenia indywidualnego jest podstawowym.

Przypomnijmy, że jeszcze w 2015 roku były dowódca generalny rodzajów sił zbrojnych gen. Mirosław Różański zapewniał, że od września tego samego roku wszyscy żołnierze wyposażeni zostaną w hełmy kompozytowe. Nowy sprzęt wprowadzano od 1994 roku. Hełmy kompozytowe trafiły najpierw do jednostek o wysokim stopniu gotowości bojowej. 

Hełmy stalowe miały nadal być przechowywane, w celu ewentualnego użycia przez jednostki rezerwowe. Obecnie najczęściej są one widoczne właśnie na szkoleniach rezerw. Z kolei część zakupów nowych hełmów kompozytowych trafia do nowo formowanych Wojsk Obrony Terytorialnej. Realizowane zakupy hełmów kompozytowych nie okazały się wystarczające do wypełnienia potrzeb WOT, jak i jednostek operacyjnych. Ukompletowanie tych ostatnich jest zwiększane, a oprócz tego prowadzonych jest coraz więcej szkoleń rezerw. W ubiegłym roku Inspektorat Uzbrojenia pozyskał - według danych MON - nieco ponad 3,5 tys. hełmów kompozytowych na potrzeby WOT. 

W wywiadzie dla Defence24.pl po ćwiczeniach Dragon 17 dowódca 12 Dywizji Zmechanizowanej gen. Rajmund Andrzejczak stwierdził: "Jest mi przykro jako dowódcy, że rezerwiści dostali stalowe hełmy i kamizelki starego typu. To jest nieeleganckie i nieuczciwe. Zgłosiliśmy ten problem przełożonym. To kwestia nieprzystających do rzeczywistości przepisów. Zależy nam, by jak najszybciej wymieniać indywidualne wyposażenie w magazynach. To są niewielkie koszty, a negatywny efekt bezczynności jest o wiele poważniejszy. Rezerwiści jako podatnicy są naszymi naturalnymi recenzentami". Po ćwiczeniach Dragon-17 MON informował o planie zakupu dodatkowych 20 tys. hełmów kompozytowych.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 64
Reklama
Witek
poniedziałek, 17 września 2018, 12:55

Przetarg na renowacje hełmów obsługuje ta sama firma która dostarczyła podrabiane (Chiny) noże dla JWK. Jakie wnioski miała Żandarmeria Wojskowa? Szkoda słów.

Infernoav
czwartek, 12 kwietnia 2018, 09:39

To paranoja. Przy budżecie MONu to wymiana tych hełmów powinna zająć 2-3 lata maksymalnie. Tak samo jak wymiana AK na Beetle lub MSBS.

R.Thomalla
środa, 11 kwietnia 2018, 22:02

Dobrze ze za ta sprawe wziely sie polskie media, w telewizji wypowiedzieli sie krytycznie gen.Roman Polko i gen.Mieczyslaw Bieniek. W internecie znalazlem artykuly \"An uneven hail of bullets\" 15.9.2010, \"Anatomic distribution of bullet head injuries in combat fatalities\", gdzie analysa pokazuje wieksza czestotliwosc trafien wojennych przez kule karabinow w czolo i tylnia czaszke(wyglada na friendly fire?). Prosze poszukac i zobaczyc na youtube tragiczna smierc zolnierzy\"U.S SOLDIER KILLED IN ACTION IN AN AMBUSH FOOTAGE +18\" w walce z talibanami. Pozycja strzelecka -lezaca- albo z nad murem, z rowu wystawia bezposrednio czolo w ogien. Nowoczesne helmy beda aktualnie modefikowane przez dodatki ceramiczne wlasnie w przodzie zeby osiagnac wyzsza klase przeciwko bezposredniego ostrzalu z karabinu szturmowego, waga rosnie 2,5kg a nawet wiecej. Moze na rynku pojawia sie ergonomiczne koncepty jak kapuca z plytkami balistycznymi wysokiej klasy ponizej nawet 200zl. Takie nieefektywne stalowe helmy, nietylko stanowia ryzyko dla nosiciela bo sugeruja potencjalna nierealna ochrone, ale niszcza na zewnatrz image Polski, a nawet Europy. Karzdy Europejczyk, ktory chce swoje panstwo albo Europe bronic, powinien miec prawo na zbroje wysokiej klasy, bez kompromisow.

artur
środa, 11 kwietnia 2018, 20:41

to i z tym ma MON problemy!?

Obserwator
środa, 11 kwietnia 2018, 11:14

Moim zdaniem to wał. Ale jest jeszcze jedna kwestia, wiadomo, że stacjonują u nas Amerykanie. Gdyby doszło do konfliktu z Rosją, to gdy zobaczą z drona grupkę rezerwistów w orzeszkach to wyślą jednego hellfire\'a i skończy się na friendly fire. Mam nadzieję tylko, że to nie będzie ktoś z rodziny ludzi odpowiedzialnych za decyzję o wykonaniu malowania.

Andrzej
środa, 11 kwietnia 2018, 11:12

Eee tam mamy przecież pułk reprezentacyjny i największą wojskową orkiestrę w Europie a o ilości kapelanów nie wspomnę bo w tej dziedzinie to już działamy na skalę galaktyki .A jeśli chodzi o uzbrojenie to mamy pewne rezerwy ...w muzeach .Podejrzewam że to są te rezerwy strategiczne.

qwert
środa, 11 kwietnia 2018, 11:04

W armii nadal są stalowe hełmy i różne wersje karabinka AK, a WOT dostaje najnowsze wyposażenie. Gdzie tu logika?

db+
środa, 11 kwietnia 2018, 19:54

Dostaje, ale na uroczystych akademiach z udziałem Ex MON-a pokazywanych w telewizorze. Marcowy turnus szkoleniowy 22 blp miał AKMS i stalowe hełmy :)

zły
środa, 11 kwietnia 2018, 08:19

Kolejny \"sukces\" \"najlepszego\" ministra obrony \"od czasów Mieszka I\". Jeszcze niech wprowadzą onuce w miejsce skarpet na wzór armii rosyjskiej i modernizacja armii dopiero nabierze rozpędu.

Roman
środa, 11 kwietnia 2018, 08:11

A czy wiadomo (np autor artykułu wie) jak takie hełmy mają wygladać po renowacji i jaki jest jej cel? Jestem ciekawy, jakiż to postęp dokonał się w naszej armii w tym względzie przez ostatnie 50 lat ...

ooo
środa, 11 kwietnia 2018, 14:49

Też mnie to ciekawi. Po pierwsze, czy zostaną wymienione paski podbródkowe na takie trzymające brodę (Amerykanie wymienili stare skórzane paski na parciane z \"uchwytem\" na podbródek w swoich M1), a po wtóre - czy dostaną pokrowce. Ktoś wie?

Infernoav
czwartek, 12 kwietnia 2018, 09:40

One powinny być wymienione, a nie przechodzić renowacje.

ooo
środa, 11 kwietnia 2018, 07:36

No dobrze, niech sobie te stalowe hełmy będą jako rezerwa na czas \"W\" - ale, na Boga - może trochę gospodarności?! Renowacja za 200 zł? No ludzie! Na allegro nieużywany hełm można kupić za 35 zł. Zresztą - tych hełmów nie trzeba malować - im trzeba, po pierwsze, wymienić pasek na brodę na nowocześniejszy (jak w kevlarach), który trzyma brodę, a nie dusi - a po drugie, dać pokrowiec (na allegro za 15 zł.) w camo pantera albo nawet jakiś fikuśny. I cała filozofia!

Infernoav
czwartek, 12 kwietnia 2018, 09:41

Dokładnie tak, ale najpierw powinny przejść badania balistyczne. Bo jeśli nie dają ochrony to szkoda na nie wogole pieniędzy. Będzie to tylko kilku kg balast dla żołnierza.

Artur
sobota, 14 kwietnia 2018, 23:22

Testy balistyczne? A od kiedy chelm ma chronić przed trafieniem pociskiem ?

Lol
niedziela, 29 kwietnia 2018, 16:43

Od kilkudziecięciu lat. Stąd kevlar.

Patcolo
środa, 11 kwietnia 2018, 06:59

A dropik pisze że WOT wymiera a tu proszę WOT pożera hełmy kompozytowe i trzeba metalowe odnawiać.

Infernoav
czwartek, 12 kwietnia 2018, 09:42

Przecież nas stać na te 50tys hełmów kewlarowych. W dwa lata lub trzy można taką ilość zakupić bez uszczerbku dla budżetu MON.

WW1
środa, 11 kwietnia 2018, 06:10

To pokazuje kto rządził i rządzi obecnym MON......modernizacja armii - odmalowanie 40letnich hełmów i wymiana wkładów i koniec modernizacji a ile ten hełm jest dzisiaj w stanie wytrzymać tego już nikt nie wie.I swoją drogą,zdaje się że oddaliśmy za friko dla Ukrainy hełmy kevlarowe a sami dla naszego wojska odmalowujemy stalowe.....No pozazdrościć \"mądrości\" ludziom w MON

Infernoav
czwartek, 12 kwietnia 2018, 09:43

Niestety. Zamiast im wysłać te orzeszki to ślemy im kewlary. Patologia.

Feluś
środa, 11 kwietnia 2018, 00:26

Uważam że problem remontów okresowych osobistego wyposażenia żołnierza przeszłości, jaki został dostrzeżony przez Pana Ministra Antoniego należy do kluczowych problemów naszej armii. Jak wszystkim wiadomo nasze Siły Zbrojne, pomimo heroicznych wysiłków Ministra Antoniego, wciąż oczekują na wiele elementów nowoczesnego uzbrojenia, jak choćby, 3 a może 4 Orki z rakietami manewrującymi, dwa śmigłowce do ćwiczeń na cito, lub choćby wyrzutnie rakiet ulotkowych dalekiego zasięgu i wielkiej mocy. Niestety pozyskiwanie tych nowoczesnych systemów uzbrojenia, napotyka na wiele problemów: dialogi, uzgodnienia, fazy i postępowania mimo zdecydowanego poparcia najwyższych czynników ciągną się miesiącami by na końcu zostać anulowane i rozpocząć się od nowa. Dlatego tak ważne jest utrzymywanie w stałej gotowości bojowej wyposażenia żołnierza przeszłości jakie wciąż pozostaje na etacie armii. Czy to buty, czy gacie, onuce czy też hełm - całe to oporządzenie winno podlegać okresowym przeglądom czy naprawom aby stanowić pełnowartościowy sort dla polskiego żołnierza. Hełmy są podstawowym i pierwszorzędnym wyposażeniem żołnierza, chronią bowiem głowę która jak wiadomo jest narażona na postrzał, a żołnierz postrzelony nie może być uznany za pełnowartościowego. Dlatego też hełmy należy w armii naprawiać w pierwszej kolejności, dostępnymi środkami. W razie stwierdzenia korozji, hełm należy przetrzeć szmerglem bądź szczotką drucianą w miejscu skorodowanym aż do zdrowego metalu, następnie zabezpieczyć minią lub podkładem okrętowym, a po wyschnięciu malować kolorem zielonym ogólnowojskowym lub błękitnym jeśli hełmy będą wykorzystywane przez misjonarzy. W razie stwierdzenia pęknięcia, hełm należy drutować (technika znana jeszcze przed WWII do naprawy garnków), przestrzeliny lutować a gdy większe zatykać korkiem. Braki w uprzęży można uzupełniać troczkami parcianymi lub ze zwykłego sznurka. Na koniec, warto podkreślić, że taki odnowiony \"orzeszek\" buduje przecież morale żołnierza, który widzi jak ojczyzna o niego dba, zapewniając jak najlepsze możliwe do pozyskania w danej chwili wyposażenie.

Cynik
wtorek, 10 kwietnia 2018, 23:51

Wstyd. Nie dość, że hełmy rodem z wojny w Wietnamie, to jeszcze ich odmalowanie okazuje się zadaniem ponad siły...

Lol
niedziela, 29 kwietnia 2018, 16:45

Raczej inwazji na Czechosłowację.

Extern
wtorek, 10 kwietnia 2018, 23:05

Dlaczego już w okresie II RP hełmy Polskiej piechoty były malowane niezłą farbą strukturalną która przypominała nieregularnie zaschnięte błoto, nieźle maskowała i nie odbijała światła. A te \"nowe\" stalowe hełmy są robione na połysk i radośnie oznajmiają wszystkim w okolicy \"jestem tu, tu celuj\"?

WW1
środa, 11 kwietnia 2018, 09:17

Ale za to pięknie wyglądają na paradach :)

wolf
środa, 11 kwietnia 2018, 09:07

To było malowanie tzw. \"salamandra\", natomiast efekt chropowatości uzyskiwało dzięki dodaniu do farby sproszkowanego naturalnego korka.

FF3
środa, 11 kwietnia 2018, 08:08

Bo w skład pokrycia salamandra wchodził korek?

Pawlacz
środa, 11 kwietnia 2018, 08:07

Proponuję użycie hełmów strażackich - są jeszcze bardziej \'maskujące\' ;)

Marek1
środa, 11 kwietnia 2018, 06:16

Extern - ano dlatego, że w ówczesnym MON zasiadali ludzie, którym zależało na życiu żołnierzy. Za PRL, a i obecnie nasze partyjne \"elity\" mają to gdzieś. Tak samo zresztą jak realną modernizację WP, której nie da się wykorzystać medialnie dla zdobycia elektoratu.

Zenek
wtorek, 10 kwietnia 2018, 21:40

jakieś cyrki. Wojsko postanowiło nie zapłacić, albo obniżyło kwotę do zapłaty, do tego naliczając kary umowne. To wszystko jest w zapisach kontraktu - kary za spóźnienia itd. Wojsko nie może sobie nie płacić, bo to ma takie widzimisię. To taki sam podmiot rynkowy, jak inne.

Dudus
wtorek, 10 kwietnia 2018, 21:30

Jakim cudem ta armia ma kupić jakiś sprzęt zmechanizowany gdy nawet chełmu nie potrafią kupic

m p
środa, 11 kwietnia 2018, 07:44

\"Chełm\" to wojsko może zająć, a nie kupić ;)

th
wtorek, 10 kwietnia 2018, 20:58

Ukrainie dajemy swoje kevlary a sami trzymany stalowe dla naszych poddodziałow.

FF3
środa, 11 kwietnia 2018, 08:09

Sprzedajemy -mała różnica. Poza tym kevlar ma 15 lat używalności, później utylizacja, bądź przerobienie na szkolny.

Bash
wtorek, 10 kwietnia 2018, 20:12

Tu akurat problem nie jest sam zakup hełmów ale utrzymanie ich w stanie zdatnym do użytku a kompozyty po 10 latach jadą do utylizacji a mogłyby nigdy nie być nawet raz założone przez rezerwistów.

Cynik
wtorek, 10 kwietnia 2018, 23:52

No trudno. Wszystko się zużywa. I hełmy i samochody i nawet w długopisach po jakimś czasie tusz zasycha. Nie ma tak, że raz kupisz i masz na resztę życia. No chyba, że mówimy o soli ;)

rossa
wtorek, 10 kwietnia 2018, 19:55

Moim zdaniem to jest ewidentny przekręt i defraudacja pieniędzy podatnika. Za malowanie wychodzi 200zł/szt a nowoczesny amerykański hełm kevlarowy ( Advanced Combat Helmet -ACH) można kupić za 500zł/szt. I tak kroją nas na wszystkim co wychodzi ze stajni polskiego przemysłu obronnego. Jak słyszę o autobusach, honkerach, pilicach, kontenerach strzelniczych, przekrojach karabinów itp. To ręce opadają. Potem młode chłopaki podpalają się, że jesteśmy mocarstwem i jakieś miedzymorze będziemy tworzyć. Ludzie nasze wojsko to dno i rzeczywistości nie zakrzyczycie.

MadMax
środa, 11 kwietnia 2018, 14:13

Gdzie Ty nowoczesny hełm ACH za 500 zł widziałeś? Ten z demobilu wycofany z armii ze względu na rozpoczęty proces degradacji kevlaru? Remont hełmu stalowego to 1/10 nowego hełmu.

Radek
wtorek, 10 kwietnia 2018, 19:26

Jak Rosyjska prasa to podchwyci to wstyd na całego, z drugiej strony to może i niech tak będzie to może MON oprztomnieje i kupi kompozyty. PS. Szkoda mi chłopaków, manewry miedzynarodowe a tu wyposażenie jak z lat 80-tych.

rexc
wtorek, 10 kwietnia 2018, 19:24

Kompozyt dla WOT blacha dla rezerwy ? żenada. Do tego ktoś musiał chyba zrobić ustawkę żeby ktoś mógł zarobić. IT projekt ? wg KRS to jakaś mała firma informatyczna która dostała zlecenie na piaskowanie, odrdzewienie i pomalowanie hełmów za 5 mln złotych. Bez komentarza

P11c
wtorek, 10 kwietnia 2018, 19:00

Niech sie MON pochwali ile helmow przekazal do AMW, bo na allegro mozna kupic nowe od 45 do 60 zl, a oni odrestaurowuja stare trupy za ponad 120 zl/szt. Tak gina pieniadze na nowy sprzet....

Antyprawak
wtorek, 10 kwietnia 2018, 18:46

Stalowe, takie ładne, błyszczace.

Mirek
wtorek, 10 kwietnia 2018, 18:19

Czy ten temat nie ma 2 miesięcy ?

Lewak
wtorek, 10 kwietnia 2018, 17:46

Jestem chyba jednym z niewielu forumowiczów , który męczył się w takim hełmie w LWP w latach 80-tych XX wieku. Stalowy hełm jest potwornie ciężki i niewygodny , a jego użytkownika boli kark i mózg mu się lasuje , tak że , nieszczęsny nie jest zdolny do myślenia i działania. Okazuje się ,że hełmy te nie dają żadnej ochrony użytkownikowi oraz są w stanie nie nadającym się do użytku. Próba ich renowacji to duże marnotrawstwo publicznych pieniędzy , wołające o pomstę do instytucji kontrolnych.

Prawak
wtorek, 8 maja 2018, 21:11

Kolego, nie rok, nie dwa, a parę biegałem w takim hełmie. Jest ciężki? Nie jest cięższy od wielu nowoczesnych \"kevlarów\"? Jest potwornie niewygodny? Nie, jest oczywiście mniej wygodny niż czapka albo nie noszenie hełmu i oczywiście mniej wygodny od nowoczesnych hełmów, ale \"potwornie\" to chyba tylko dla potworów. Kark boli tylko tych co mają bardzo słabe karki. Mózg się lasuje, nie zdolny do myślenia i działania? No cóż, tzw. wojsko oddziela chłopców od mężczyzn. Nie przypominam sobie, żebym przez hełm miał takie problemy nawet gdy prawie nie zdejmowało się go na tzw. dobówkach i dwudobówkach, w zimie czy w upał.

Marek1
wtorek, 10 kwietnia 2018, 23:19

Lewak - z 3 lat służby pod koniec lat 70-tych 2 przelatałem w stalówce wz. 65/72. NIE mieści mi sie w pale, że ten koszmar nadal trwa pod koniec 2 dekady XXIw !?!?!

Podbipieta
wtorek, 10 kwietnia 2018, 20:22

Może nie jedynym .....ale zapewniam pana że prylowski Lekki Stalowy Beret Bojowy jest lzejszy od kevlara.Problemem jest podpinka/Abstrahując od problemu sęk w tym że kev[arzyk traci swą odporność balistyczną po 10 latach i nasi geniusze z MON utylizują kamizelki i hełmy (nówki magazynowe na W ) mimo że po 15 latach spadek odporności wynosi 20 % I nadal jest lepszy od prylowskiego stahlhelmu.Ale normy są normy...

kim1
środa, 11 kwietnia 2018, 20:37

To nie można tak ulepszyć kevlaru aby tracił odporność po 30 latach? Albo ulepszyć te stalowe hełmy aby były wygodniejsze do noszenia?

marian
czwartek, 12 kwietnia 2018, 14:55

W artykule piszą, że część tych hełmów ma być dla cywilnych pracowników wojska, czyli po co ulepszać, jeżeli ani razu nie zostaną użyte? One mają być na stanie w magazynie ;)

hermanaryk
wtorek, 10 kwietnia 2018, 23:43

Miałem zaszczyt służyć w takim bereciku. Przy każdym wbiciu saperki w ziemię spadał na oczy i nic się nie dało na to poradzić. Oczywiście idiotyczna podpinka...

Żołnierz
wtorek, 10 kwietnia 2018, 20:02

Dla pocieszenia powiem Ci, że kompozyt jest równie ciężki i tak samo wygodny.

ebenezer
wtorek, 10 kwietnia 2018, 19:58

kewlarowe mają podobną wagę. ważniejsze jest malowanie - stalowe bez \"przybrania\" \"świecą\" na słońcu

Marek
środa, 11 kwietnia 2018, 07:39

Są cięższe. od stalowych.

Strusiu
wtorek, 10 kwietnia 2018, 19:54

Hełm kompozytowy jest oczywiście lepszy i bardziej odporny ale na pewno nie jest wygodny i jest jeszcze cięższy niż stalowy

vbn
wtorek, 10 kwietnia 2018, 19:24

Chodzi o to, że te hełmy to jest rezerwa na czas wojny. Hełm kevlarowy to są sprasowane kevlarowe szmatki, które zachowują swoje właściwości około 10 lat. Kevlar nie nadaje się do magazynowania dla rezerwy, bo jest za drogi i ma krótką przydatność. Po to są nam potrzebne te stare hełmy - żeby leżały w magazynach, bo w razie \"W\" lepszy taki hełm jak żaden.

Sucholski.
środa, 11 kwietnia 2018, 08:54

Jaka armia na śiwecei utrzymuje stalowe hełmy w rezerwie? Tak, po 10 latach trzeba wymienić, samoloty po 20, okręty po 30 czołgi po 40 etc etc to jest wojna to nie są anie rzeczy - ale za to twarożek biały to co 5 dni trzeba wymieniać.

WojtekMat
środa, 11 kwietnia 2018, 07:09

Istnieje coś takiego jak rotacja. Zamiast przechowywać coś w magazynach w nieskończoność wystarczy przekazywać na wyposażenie sprzęt z magazynu a stany magazynowe uzupełniać nowym. No ale wtedy znajomi królika (jak \" firma\" ) nie mogli by zarobić....

1500100900
środa, 11 kwietnia 2018, 10:56

czy WOG zna to slowo i wie co ono oznacza ....?

Gen.Jojo
wtorek, 10 kwietnia 2018, 17:21

Oto problemy polskiej armii. Prawdziwe problemy...

bosonogibuszmen
wtorek, 10 kwietnia 2018, 16:40

Nie ważne są hełmy, bo najważniejsze, że będą mięli tarczę.

Gts
wtorek, 10 kwietnia 2018, 16:35

Czekam az PiS zacznie sciagac T-34 z cokolow i oglosi przetarg za 6 mld na malowanie celem podniesienia naszych zdolnosci obronnych.

Istvan
czwartek, 12 kwietnia 2018, 10:36

Już się tak zdarzyło: w 2006 r. węgierscy dowcipnisie cichcem wyremontowali napęd czołgu T-34 robiącego za pomnik na cokole i niespodziewanie wykonali nim szarżę podczas rozruchów w Budapeszcie. Co za widok!

jodła2016
środa, 11 kwietnia 2018, 08:36

Z ORP Błyskawica już ściągają bomby głębinowe i szukają zapalników, więc może i doczekasz kiedy T-34 wrócą do łaski.

jshebeier
środa, 11 kwietnia 2018, 12:26

Jak dasz do T-34/85 amunicję z wolframu, nowy silnik, to będzie dpbra maszyna

Tweets Defence24