Reklama
Reklama

Harpia - wojsko szuka nowego myśliwca

23 listopada 2017, 17:14
Fot. USAF
Fot. st. chor. szt. Adam Roik/CC DO SZ
Fot. Geoffrey Lee/Eurofighter.com
Fot. Fot. mjr R.Siemaszko/DPI MON

Inspektrat Uzbrojenia ogłosił rozpoczęcie analizy rynku w tematach: "Zwiększenie możliwości realizacji zadań w ramach ofensywnej i defensywnej walki z potencjałem powietrznym przeciwnika oraz zadań wykonywanych w celu wsparcia działań lądowych, morskich i specjalnych - Wielozadaniowy Samolot Bojowy" oraz "Zdolność do prowadzenia zakłóceń elektronicznych z powietrza”. Chociaż w ogłoszeniu ani razu nie pada kryptonim programu myśliwca nowej generacji „Harpia”, to mamy do czynienia z rozpoczęciem procedury właśnie w tej kwestii.

Informacja dotycząca analizy rynku w zakresie pozyskania "Zwiększenie możliwości realizacji zadań w ramach ofensywnej i defensywnej walki z potencjałem powietrznym przeciwnika oraz zadań wykonywanych w celu wsparcia działań lądowych, morskich i specjalnych - Wielozadaniowy Samolot Bojowy " jak również "Zdolność do prowadzenia zakłóceń elektronicznych z powietrza” pojawiła się na stronie Inspektoratu Uzbrojenia 23.11.2017 roku. Postępowanie to dotyczy dwóch odrębnych zdolności, dla których jednak można składać ofertę łączną lub tez w odniesieniu do jednej z nich. Termin składania zgłoszeń mija 18 grudnia bieżącego roku, ale może zostać wydłużony.

Analiza rynku prowadzona w dwóch tematach w ramach jednej procedury może oznaczać, że co najmniej jeden z oferentów posiada te możliwości łącznie w ramach jednej oferty. Wskazuje to dość wyraźnie na chęć pozyskania w ramach tej procedury informacji na temat możliwości samolotu 5 generacji. De facto w jawnej części dokumentacji nie pada ani razu kryptonim „Harpia”, którym opatrzono program samolotów wielozadaniowych. Pojawia się natomiast w adresie mailowym na który mają być przesyłane oferty, który zaczyna się „iu.harpia…”

Czy Polska kupi F-35?

Program ten sprowadza się w dużej mierze do kierunkowej decyzji o zakupie maszyn 5. generacji F-35 bądź bardziej klasycznych myśliwców. Wśród potencjalnych opcji wymieniany jest przede wszystkim zakup kolejnych F-16, prawdopodobnie wraz z modernizacją obecnie posiadanych maszyn. Rozważany jest również Eurofighter Typhoon, który w ostatnim czasie jest coraz intensywniej proponowany przez europejskie konsorcjum w którym powstaje ta maszyna.

F-35A
Jako jednego z kandydatów na nowy myśliwiec wielozadaniowy dla Sił Powietrznych wymienia się maszyny F-35. Fot. USAF

Czytaj też: F-35 nowym "koniem roboczym" NATO?

W obecnej sytuacji geopolitycznej i w kontekście zwiększonego zagrożenia ze strony Moskwy zasadny jest zakup samolotów bojowych o możliwie wysokich walorach operacyjnych. F-35 byłby interesującą opcją, zwłaszcza, że wiele europejskich krajów NATO rozpoczęło już wprowadzanie tych maszyn do służby a inne rozważają ten wybór. Jednak w przypadku polskiego lotnictwa zakup F-35 wydaje się on bardzo mało prawdopodobny w przeciągu najbliższej dekady. Nie tylko ze względu na cenę samego płatowca, ale też w związku ze znacznymi wydatkami związanymi z tworzeniem systemu szkolenia, infrastruktury i wsparciem eksploatacji. 

Eurofighter Typhoon RAF
Fot. Geoffrey Lee/Eurofighter.com

Polska posiada już system dla samolotów F-16, jednak jest to efekt kosztownych i długoletnich inwestycji. Wprowadzenie w nowych jednostkach kolejnych samolotów F-16 (wymagany zakres zakupu nowych maszyn szacuje się na 48-64) byłoby mniej kosztowne w zakresie choćby szkolenia pilotów i personelu naziemnego. Z kolei wprowadzenie samolotu 4+, jak Eurofighter Typhoon, dałoby dodatkowe możliwości na przykład jeżeli chodzi o wykonywanie misji z zakresu wywalczania przewagi w powietrzu, czy wykonywanie kilku zadań w trakcie jednego lotu. Wszystkie rozważane opcje mają zalety i wady.

Czytaj też: Używane Jastrzębie dla Sił Powietrznych? "Długa lista trudnych pytań" [ANALIZA]

Należy też brać pod uwagę prognozowaną tendencję spadku ceny jednostkowej F-35 w miarę trwania produkcji. Dziś to ponad 100 mln dolarów, ale około 2021 roku ma ona osiągnąć 85 mln dolarów, czyli w granicach 340 mln złotych za maszynę plus koszty infrastruktury i eksploatacji. Używany F-16C/D pochodzący np. z zasobów USAF może być ponad dwukrotnie a nawet trzykrotnie tańszy, zwłaszcza w przypadku coraz szerszego zastępowania ich w innych krajach NATO przez F-35.

F-16 Polska
Fot. Fot. mjr R.Siemaszko/DPI MON

Obecny moment jest mocno niekorzystny na rozpoczęcie samego procesu wymiany myśliwców, aczkolwiek może być dobrym punktem do podejmowania kierunkowej decyzji. Za kilka lat bowiem sytuacja w zakresie dostępności tak nowych, jak i używanych maszyn zmieni się znacząco.

Walka elektroniczna w powietrzu
Wraz z analiza dotycząca samolotów wielozadaniowych prowadzona jest również analiza w zakresie "Zdolność do prowadzenia zakłóceń elektronicznych z powietrza”. W procedurze tej nowe samoloty mają zostać wyposażone w możliwość aktywnego zakłócania w postaci zasobników, lub też zabudowanych modułów. W tym zakresie siły powietrzne mogą prawdopodobnie wybrać obie opcje. Jeśli zdecydujemy się na samolot posiadający już zabudowane systemy walki radioelektronicznej i aktywnego zakłócania, to będzie on spełniał wymagania w obu zdolnościach.

Czytaj też: DSEI 2017: Nowy system walki elektronicznej dla myśliwców od Saab

Jednocześnie polskie lotnictwo, prawdopodobnie w wyniku analiz związanych z SPO, chce pozyskać nowoczesne zasobniki służące do walki elektronicznej. W tym zakresie możliwości są obecnie w zasadzie ograniczone do systemów ALQ-211 zabudowanych na maszynach F-16 Jastrząb. Zastosowanie nowoczesnych zasobników podwieszanych może znacznie zwiększyć możliwości polskiego lotnictwa w tym zakresie. 

Podsumowując rozpoczętą procedurę analizy rynku, należy ją traktować jako rozpoznanie potencjalnych możliwości. W obecnej chwili trudno byłoby znaleźć środki na kosztowny program samolotów bojowych w sytuacji, gdy w ostatnią fazę weszły rozmowy na temat systemu obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej Wisła i systemu rakietowego Homar, a w krótkiej perspektywie spodziewana jest decyzja wyboru kontrahenta w programie okrętów podwodnych Orka. Natomiast rozpoczęcie z odpowiednim wyprzedzeniem analizy rynku pozwoli np. zaplanować odpowiednio wcześniej harmonogram zakupów, przy świadomości, że potrzeba zarówno nowych samolotów, zastępujących po 2022 roku sprzęt posowiecki, jak też modernizacji posiadanych F-16 w ramach tak zwanego "mid-life update" w celu dostosowania ich możliwości do zmian na polu walki.

KomentarzeLiczba komentarzy: 208
As
sobota, 7 lipca 2018, 16:25

Tytuł tego artykułu będzie aktualny jeszcze 30 lat. Upłyną te lata na dywagacjach o zakupie F35. Po tym czasie kupimy używane F16, bo nas ciągłe klęski niczego nie uczą.

komandoch
środa, 18 kwietnia 2018, 19:03

powinni kupić minimum 64 Super Hornety i i kilka Glowerów, SH w wersji block II ale z nowymi silnikami o 17 % mocniejszymi i mamy maszyny szybkie prawie jak raptor, z systemami prawie jak F35 i do tego stosunkowo lekkie i bardzo zwrotne ! nadające się do skutecznego ataku z małej wysokości każda bronią a nie tylko kierowaną jak latające cegiełki.

Rafał_K
wtorek, 3 kwietnia 2018, 15:22

Najistotniejsze powinno być pozyskanie kompetencji aby w przyszłości na bazie tego zakupu móc produkować własne myśliwce.

ufo
środa, 18 kwietnia 2018, 18:52

żeby program budowy myśliwca się opłacał trzeba by sprzedać tysiące sztuk inaczej się dopłaca do interesu a to jest nie wykonalne w tych czasach, więc lepiej wydać 100 razy mniej i kupić gotowy produkt sprawdzony i z gwarancją

M.
piątek, 24 listopada 2017, 09:19

Uważam, że polska armia ma tylko jeden jedyny wzór godny naśladowanie - Izrael. Las wyrzutni rakiet p-lot/p-rakiet. i silne, nowoczesne, liczne lotnictwo. Sorry, taka geografia.

kubuskow
piątek, 24 listopada 2017, 13:15

No nie, bo przeciwnicy Izraela nie są potęgą jeżeli chodzi o systemy p-lot, a Rosja ma tego od metra. Dla mnie dużo ciekawsze są analizy przeprowadzane przez Finów!

reporter1945
piątek, 24 listopada 2017, 12:30

M. ma absolutną słuszność. W obecnej sytuacji, gdy Niemcy myślą o rozpadzie UE, mają konszachty handlowe z naszym sąsiadem ze wschodu, wzorem powinien być Izrael i jego infrastruktura obronna (tyle lat trzymają w szachu nienawidzących ich sąsiadów).

Pluszowy Miś
piątek, 24 listopada 2017, 09:16

Wiadomo, że najważniejsza jest OP. Niemniej pozyskanie kilkudziesięciu nowych fabrycznie samolotów winno być sprawą palącą - przynajmniej dwie eskadry F-16V i modernizacja naszych Jastrzębi do tego standardu, skoro F-35 jest jeszcze zbyt drogi. I w przyszłości wymienić 29-tki na... Orły (tak zapewne nazwano by 35-tki). Eurofightery... cóż, z tego co czytamy w prasie branżowej, to delikatnie mówiąc szału nie ma.

Autor komentarza
piątek, 24 listopada 2017, 14:27

EF Typhoon jest droższy w zakupie niż F-35, ciekawe dlaczego tylko ten ostatni nazywany jest drogim

olfa
piątek, 24 listopada 2017, 18:09

Bo jest generację słabszy

Auslander
niedziela, 26 listopada 2017, 04:53

Panowie a moze podejdzmy do tego tak . Nie jestesmy super mocerstwem , ale zwyklymi zjadaczami chleba, Niestac nas na wodotryski . Ja proponuje taki ukald do zakupionych F-16 dokupic kolejne 80 F-16V , kupic 160 AH-1 Viper,180 BH z rodzimej produkcji w tym minimum 60 w wersji sepcjalnej ,30 CASA C-295M , 30 Airbus A400M Atlas.

sojer
czwartek, 23 listopada 2017, 22:14

Fakty są takie, że to o wyborze decydują parametry - czy przetarg na V gen, wtedy Amerykanie wystawiają F-35 lub przetarg nastawiony na niską cenę, wtedy wystawiają F-16V. Produkcja Eurofightera wcześniej zostanie zakończona, Gripena przekreśla odmienność systemu wobec F-16, a Rafale jest za drogi.

Ktos cos wie
piątek, 24 listopada 2017, 20:36

Mam takie pytanie... bo w wojsku nie bylem, gry strategiczne lubie, a chyba wszyscy na tym forum (poza oplacanymi goscmi ze wschodu) uwazaja, ze ewentualna W (odpukalem w niemalowane) bedzie dla nas obronna. Czyli plany, przygotowania, wybor celow do pierwszego zlikwidowania, inicjatywa i efekt zaskoczenia beda "po tamtej stonie". Jaka jest szansa, ze nasze samoloty beda po/w trakcie pierwszej fali ataku zdolne do operacji? Bo jesli spora, to wybieramy F-35. A jesli znikoma, to wybieramy cos taniego na czas pokoju, co i tak jest do spisania na straty w razie W.

Stef
piątek, 24 listopada 2017, 20:32

Każde rozwiązanie będzie dobre, jeśli nie skończy się zastąpieniem starych maszyn nowymi w stosunku 1:1 lub podobnym, czyli nabyciem 30-50 samolotów. Swoje zalety mają używane F-16 i EF (do przewagi pow.) oraz nowe F-16V i F-18 (te ostatnie w połączeniu z nabyciem większej liczby AH-64). I Gripen byłby niezłym rozwiązaniem, ale Szwecja musiałaby się w końcu zdecydować na akces do NATO. Ale najbardziej logiczne jest dokupienie minimum 48 nowych F-16 oraz 48 F-35 (może choć cześć w wersji B). I nieprawda, że nas nie stać.

872
poniedziałek, 27 listopada 2017, 20:14

I jak zwykle kupimy stary złom bo będzie taniej

Zjar
piątek, 24 listopada 2017, 14:12

W naszej sytuacji sens ma jedynie zakup nowych F-16V w możliwie jak największej liczbie oraz modernizacja już posiadanych.

are
poniedziałek, 2 kwietnia 2018, 19:17

popieram

chateaux
piątek, 24 listopada 2017, 14:07

Według NATO, Kraj z potencjalem ludnościowym i ekonomicznym wielkości Polski, powinien dysponowac operacyjnymi 300 maszynami bojowymi róznych rodzajów. U nas w rzeczywistości jest to 70-kilka maszyn. A jestesmy państwem frontowym.

Kiks
czwartek, 23 listopada 2017, 21:48

Polski nie stać na F-35. Albo inaczej, stać tylko za jaką cenę.. Choć na pewno byłby to mocny prztyczek w ruski nos.

T-mobilnyPL
sobota, 25 listopada 2017, 17:39

Dalsze F-16v (koniecznie nowe za suczki) i Eurofighter Typhoon (nowe za migi) Dobrze jest mieć dwa typy maszyn. Tajfun bo; potrzebne nam są Myśliwce przewagi powietrznej, bo można wejść w kooperacje z Europą przy opracowaniu samolotu V generacji, bo największe państwa EU tj. UK/Niemcy/Włochy/Hiszpanie użytkują EF 2000 F-35 to póki co s-f (niepotrzebny koszt) a tak w ogóle to bez opl (Wisła/Narew) zakup kolejnych maszyn to bzdura. Pozdro

Ślązak
czwartek, 23 listopada 2017, 21:48

F-16V zamiast Su-22 i Mig-29 i modernizacja obecnych F-16C/D do podobnego standardu .

groch z kapustą
piątek, 24 listopada 2017, 13:59

Lepsze nowe f 35 w mniejszych ilościach będzie spokój na lata

danek199
niedziela, 26 listopada 2017, 16:30

skupmy się na froncie z poziomu ziemi - bo tam jest pies pogrzebany - po co nam myśliwiec szybki - przeleci przez kraj , w 30 min - nam potrzeba szturmowców - startujących z przygodnych lotnisk , a nie wraków zaścielających lotniska w pierwszej fazie konfliktu

dropik
wtorek, 28 listopada 2017, 09:38

nie ma takich samlotów

Jan
piątek, 24 listopada 2017, 08:31

Wysłali wnioski do producentów o wstępne oferty. Prawdopodobnie wezmą f16v bez przetargu plus modernizacja starych.

loki
środa, 29 listopada 2017, 19:11

Proponuję Su-30 lub Su-35. Są o niebo lepsze i tańsze od jankeskich !!!

siekierka
poniedziałek, 5 marca 2018, 13:41

wymień mi jeden parametr \"lepszy niż jankeski\". Ale nie taki, jaki Rosjanie chcieliby mieć, tylko prawdziwy. Bo widzisz, to jest tak, że Rosjanie chętnie podają wyniki zawyżone(osiągi) a nie piszą o znacznie gorszych resursach choćby silników. Ale nie tylko. Apropos: czy masz rosyjskie auto? A może chciałbyś mieć?A jeśli nie, to dlaczego. Życzliwy

Cabat
sobota, 25 listopada 2017, 09:52

A może by tak przenieść produkcję f 16 do Polski.

realizm
sobota, 25 listopada 2017, 13:52

O, i to jest bardzo fajny, rozsądny pomysł - i mówię to całkiem serio.

eRKa
wtorek, 3 kwietnia 2018, 15:28

Oczywiście - i o to w tym ma chodzić abyśmy po takim zakupie docelowo umieli produkować własne myśliwce.

Umpapa
środa, 29 listopada 2017, 13:32

Czy wojsko jest zaopatrzone w najnowocześniejsze narzędzia do szukania? Polecam systemy tupu PPx300 Lupa2 lub PS 05 typu Kij w środowisku leśnym, to w znacznym stopniu powinno ułatwić poszukiwania.

Phe
niedziela, 26 listopada 2017, 01:50

Warto pamietac o tym ze w przypadku konfliktu Polski z Europa zachodnia czy USA, dla F16 czy F35 mozna smialo zalozyc ze beda one bezuzyteczne z racji patentu kodow zrodlowych oraz systemow swoj-obcy. Izrael dla swoich F-16 przepisal kody i moze namierzyc kazdy samolot..

Orcio
piątek, 24 listopada 2017, 08:26

A myśłi się o SAAB'ach?

kola
poniedziałek, 27 listopada 2017, 23:54

fajne autka, szkoda że przestali je produkować

Mateusz
czwartek, 23 listopada 2017, 21:31

F-35 to marketingowa zabawka lobyistow i polityków co się wogule nie znają, u nas jak najbardziej F-16 c/d, jest sprawdzony i dogłaskany do niemal perfekcji, F-35 nie ma wysokości, nie ma prędkośc, jedynie jest niby "niewidoczny" tylko nikt jeszcze tego nie potwierdził z systemami s-300/400 o a jeżeli chodzi o walke na widoczny dystans, f35 niema żadnych szans.

SWS
piątek, 24 listopada 2017, 11:40

Taaa...I na ,,zabawke '' nabraly sie W.Brytania ,Wlochy ,Holandia ,USA, Izrael . Sami ignoranci ,ktorzy od II WS nie uczestnicza w konfliktach.

Wasz Cesarz
wtorek, 28 listopada 2017, 21:19

Z mojego punktu widzenia sytuacji tylko zakup 400 f-35 oraz przyspieszony dialog, bo wiadomo jak długo trwają, na 3 orbitalne stacje bojowe typu Gwiazda Śmierci.

Luke
czwartek, 23 listopada 2017, 21:17

Za Su-22 trzeba wymienic na F16V a za Mig-29 kupic F15SE a za 15 lat kupic F35. Eurofighter sie nie liczy i nie powinien sue liczyc, kuz go nikt nie chce!

Qba
piątek, 24 listopada 2017, 05:31

To już lepiej od razu kupić F-35

Gościu
piątek, 24 listopada 2017, 01:45

Za 22 - 34 a za 29 - 57

iryda
czwartek, 23 listopada 2017, 21:16

Cena F-35 nie jest znana dokładnie żadnej prasie tzw.fachowej ale cena naszych F-16 to 42 miliony dolarów za sztukę (bez szkolenia,uzbrojenia infrastruktury itp.) w tamtym czasie koniec kropka.

Qba
piątek, 24 listopada 2017, 05:32

Policz jeszcze raz

gregorx
czwartek, 23 listopada 2017, 22:28

To ja Ci zdradzę cenę F-35A, "która nie jest znana dokładnie żadnej prasie fachowej" (czyżby?), 93-96 mln $ za ostatnio zakupione i obecnie negocjowane samoloty. Cena dla partnerów programu, dla reszty o kilka procent wyższa. Nasze F-16 kosztowały 44 mln $ dekadę temu. Teraz cena jest o kilkanaście mln $ wyższa i to za wariant jaki kupiliśmy czyli block 52+ (50-57 mln $, tyle ostatnich latach płacił Oman i Irak). Maszyny w wersji V z zasobnikiem optoelektronicznym i systemem WRE (które F-35A ma w standardzie) to koszt szacowany na ok 70 mln $.

SpartanDG
sobota, 25 listopada 2017, 16:39

Jedyne wyjście to zakup kolejnych f16 , nowych w jej najnowszej wersji Viper, który obecnie stanowi generację samolotów 4+ .Nie ma co szukać innych samolotów czy używanych f -16.Jeśli chodzi o liczbę to 48- 64 szt. Wszystkie F16 V powinny być dostarczone do końca 2022 roku a zatem zakup powinien nastąpić jak najszybciej.W tym czasie powinny być dostarczone baterie Patriot i baterie Narew, które mogą osłaniać bazy i lotniska.Ma to sens.Po dostarczeniu nowych F16 V powinny być pozostałe Nasze F16 52 BLOCK zmodernizowane do wersji Viper.Czyli 3-4 lata.Mamy zatem w roku 2025-26 96 -112 szt F16 Viper.Następca jest tylko jeden F-35 i też nie ma co szukać. Zakup 128 F35 w dwóch transzach po 64 samoloty.Piewsze dostawy nie później niż 2028 i zakończenie dostaw nie później niż 2034 .Skąd kasa.Należy dodatkowo podnieść budżet MON o 1% na 10 lat .Czyli obecnie 1% = 20 mld zł × 10= 200 mld zł ( ok 57 mld $) 1 nowy ok 75 mln $ × 48 =3.6 mld plus F35 .Jego cena obecnie wynosi 100 mln $ ale ma spaść do 80 mln $ za 7-8 lat .Zatem 10.24 mld $ .

gregor
piątek, 24 listopada 2017, 13:32

F 35 bo innej opcji nie ma. Mastery już zaklepane a na tych można szkolić pod F 35. Lotniska też mamy bardzo nowoczesne i dostosowanie ich do F 35 nie będze tak drogie. Na koniec cena F 35 nie jest aż tak dużo wyższa od EF a to maszyna generację do tyłu. Nawet Niemcy przymierzają się do F 35 bo to będzie podtawowa maszyna NATO po 2025 roku. Tak więc czym szybciej ustawimy się do kolejki tym szybciej nasza armia będzie miała nowoczesny sprzęt.

As
piątek, 24 listopada 2017, 07:07

Rozważanie zakupu F35 może być podtrzymywane jedynie ze względów propagandowych, a w praktyce mimo, że przez te 10-15 lat trwania rozważań cena F35 spadnie to i tak skończy się wariantem ekonomicznym czyli używanymi F16. Te wszystkie zaległości, które musimy nadrabiać w obronności na cito wzamian za możliwość dywersyfikacji dodtaw ropy i gazu są tak wielkie, że tak po ludzku byłoby taniej, prościej i łatwiej dalej płacić haracz Rosji w dotychczasowych cenach za surowce.

rezik
poniedziałek, 27 listopada 2017, 14:06

szkoda czasu na komentarze. Mam taką hipotezę. Polska dostanie IBCS, ale w zamian po cichu zobowiązała się do zakupu F-35, które to będą mogły się wpiąć w IBCS niejako z fabryki.

miki89
niedziela, 26 listopada 2017, 00:41

czegokolwiek nie kupimy to bez OPL w każdym zakresie to większość zabawek zostanie zniszczona na lotniskach i żadne F22 czy F35 nie wystartuje z DOL, więc równolegle do zakupu nowych latadeł koniecznie OPL

okapoka
poniedziałek, 27 listopada 2017, 18:57

Jak nie bedzie F35 to chyba są jaja. W co oni chca inwestować to ja nie wiem. Dno. Zaraz zaraz, zaraz nie ma 10mld złotych na myśliwce? to gdzie jest ta pula i w co to pójdzie te 130mld złotych na modernizacje? Tfu, szkoda naszych pieniedzy. Kolejrzy rząd, dno.

dropik
wtorek, 28 listopada 2017, 09:39

przez 10 lat z 10mld pojdzie na wot.

prawieanonim
piątek, 24 listopada 2017, 19:27

Nie ma sensu pakować się w F-16 bo to schyłkowa konstrukcja. Kraje NATO inwestują w F-35 i trzeba im dotrzymać kroku bo pewnego dnia wszyscy na zachód od nas będą latać na F-35 a Polska - kraj frontowy na F-16. Po za tym tylko samolot 5-tej generacji jest w stanie zniwelować przewagę liczebną wroga.

podatnik
czwartek, 23 listopada 2017, 20:42

Co tu dużo pisać. Dwie eskadry EF w miejsce MIG-29 i dwie eskadry F-16V za SU-22. Na F-35 jeszcze nas nie stać.

bna
piątek, 24 listopada 2017, 00:59

Na EF w takim razie też nas nie stać.

ekon
czwartek, 23 listopada 2017, 22:06

A teraz sprawdź sobie ile kosztuje EF. Jak nas stać na EF to stać też na F-35A.

gregorx
czwartek, 23 listopada 2017, 21:47

A stać nas na droższe od nich EF?

Pan Harmonogram
sobota, 25 listopada 2017, 02:23

Sprawa wydaje się dość prosta. Wiceminister ON powiedział na początku tego roku, że nie czas jeszcze na F-35. I najpewniej nic się w tej materii nie zmieniło. Jeśli więc coś kupimy, to będą to raczej F-16V. Gdyby MON bardzo się postarał, to F-16V moglibyśmy zamówić jeszcze przed wyborami w 2019 roku. Byłoby tego pewnie z 24-48 sztuk. Dostawy trwałyby pewnie z 3 do 5 lat. Czas potrzebny na przyjęcie do służby od pozyskania ostatnich samolotów, to pewnie kolejne 2-3 lata. W ten sposób mamy rok 2024 najszybciej, ale pewnie bardziej realnie 2027. W tym momencie moglibyśmy zacząć rozmawiać o zakupie F-35. Rozmowy te trwałyby jednak do 2030. Dostawy F-35 zaczęłyby się więc pewnie około 2033-2035. Do tego czasu najstarsze F-35 powinny przejść już Mid-Life Update, a więc siłą rzeczy oferowane nam samoloty powinny dysponować od nowości nowymi/lepszymi parametrami niż są dostępne dzisiaj.

Obywatel PL
niedziela, 26 listopada 2017, 15:22

Sprawa jest prostsza niż się wielu wydaje. Wystarczy zadać sobie tylko 2 pytania. Pierwsze brzmi: "Kiedy spodziewamy się konfliktu na terenie Polski." i drugie "Co z tego dla nas wynika?" Jeśli spodziewalibyśmy się konfliktu na naszym terytorium w perspektywie 10 - 15 lat, to nie warto inwestować w lotnictwo tylko przyspieszyć zakupy na obronę powietrzną. Patrząc na harmonogramy II etapu pozyskiwania Patriota i zważywszy na fakt, że dopiero za 2 lata będziemy posiadali demonstratory części komponentów potrzebnych do zbudowania Narwi, to realnie rzecz biorąc przy obecnym harmonogramie, OPL dla Polski to minimum 10 - 15 lat. Jeśli więc spodziewamy się w tym czasie konfliktu, to inwestycja w samoloty mija się z celem, bo ewentualny przeciwnik przerobiłby je wszystkie na żyletki w przeciągu kilku godzin. Jeśli zaś nie przewidujemy konfliktu w horyzoncie czasowym 10 - 15 lat i samoloty mielibyśmy kupować tylko na potrzeby "odstraszania" i wypełniania zobowiązań natowskich, to wiadomo, że powinny to być samoloty, które będą kompatybilne z potencjałem państw NATO, będą użytkowane jeszcze przez kilka dziesięcioleci i w tym czasie będą nadal posiadały potencjał modernizacyjny. Jeśli zaś dopuszczamy konieczność posiadania samolotów bojowych, a nie pokazowych, po tym jak dorobimy się obrony przeciwlotniczej, czyli w perspektywie 15, 20 może 25 lat, to mamy 2 możliwości. Albo budujemy jeszcze minimum 2 bazy lotnicze, jedną w okolicach Warszawy, aby OPL stolicy mogły ją osłaniać, a drugą w okolicy Wrocławia - Możliwie daleko od Kaliningradu, morza i granicy z Białorusią. Te 2 lotniska miałyby za zadanie obronić nasze lotnictwo przed pierwszym uderzeniem. I w takim przypadku możemy myśleć o samolotach typu F-35, albo co tam będzie na topie za ćwierć wieku. Opcja druga, to wypełnienie treścią Międzymorza/Trójmorza i budowa nowego myśliwca przy udziale państw leżących tak jak my, między wschodem a zachodem. Szwecja i Czechy mają jakiś potencjał w obszarze lotniczym, my mocno inwestujemy w obronność. Podobnie robią Rumuni. Jako partnera przemysłowego możnaby zaprosić bądź to firmy brytyjskie - po Brexicie Brytyjczycy będą łakomi na każdą inicjatywę, która pomoże im "pozostać" w Europie - albo firmy amerykańskie. W odróżnieniu od F-35 środkowoeuropejski samolot nie musiałby być super stealth. W zamian powinien być wstanie swobodnie operować z DOL-i a najlepiej z każdego utwardzonego pasa. Cała baza logistyczna tego samolotu powinna być dostępna w wersji kontenerowej i możliwa do łatwego przemieszczania na polowe lotniska. Samolot ten powinien być możliwy do naprawy lub chociaż wymiany podzespołów w warunkach polowych. Mając do dyspozycji dwie dekady a może i ćwierć wieku, można realnie myśleć o zbudowaniu takiego samolotu. Chyba, że uznajemy, że konflikt przyjdzie do nas wcześniej. A jeśli zastanawiacie się skąd wzięło się 25 lat na OPL, to już tłumaczę. 10-15 lat to czas potrzebny na nasycenie kraju Narwią i wprowadzenie do służby wszystkich Patriotów (pomiędzy dostarczeniem a wprowadzeniem do służby mija zazwyczaj pewien czas). Po tym czasie przyjdzie pora na budowanie obrony balistycznej i obrony dalekiego zasięgu. To też trochę potrwa.

przecinek
czwartek, 23 listopada 2017, 20:30

Nie jestem ekspertem dlatego się pytam bardziej doświadczonych. F/A 18 Super Hornet i Growler nie mógłby być rozważny? USMC i US Navy ciągle to kupują. Zatem będą w eksploatacji jeszcze kilkadziesiąt lat. Może to jakaś opcja tańsza niż F35?

kfk
piątek, 24 listopada 2017, 05:38

Jak najbardziej ale sa drozsze i potrzebuja infrastruktury ktorej nie posiadamy.Znacznie taniej w tym porownaniu wypadlby zakup dalszych f-16.

Qba
piątek, 24 listopada 2017, 05:33

Nie, bo to samolot pokładowy

dim
czwartek, 23 listopada 2017, 20:29

"...Należy też brać pod uwagę prognozowaną tendencję spadku ceny jednostkowej F-35 w miarę trwania produkcji..." - i także wzrost wykrywalności. - Czyli może nie warto w ogóle nabywać tego samolotu, skoro z nastoletnim opóźnieniem ?

dim
czwartek, 23 listopada 2017, 20:25

Pierwszy krok jest oczywisty, ależ narzuca się sam, rozwińcie skrót IBCS, Integrated Air and Missile Battle Command System. Współpracują z nim dobrze F16V, a nie F16 block 52+. Modernizacja, dla lepszej efektywności działań. W każdym razie tak piszą Grecy i bez potrzeby żadnych "dialooooooooogów technicznych" nad oczywistościami.

jang
piątek, 24 listopada 2017, 12:39

w TOP-GUN przećwiczono walkę 6 F-16 z pojedynczym F-35..Tylko jeden F-16 na kilka sekund przed "zestrzeleniem" dowiedział sie ,ze jest namierzony.Pozostałym zakomunikował to d-ca ćwiczeń.. To by było tyle przy okazji oceny koncepcji kupowania używanych F-16/info pochodzi z książki GENERAŁOWIE i wypowiedzi jednego z dotychczasowych naszych dowódców/

Extern
piątek, 24 listopada 2017, 17:43

Jednak nie mamy pewności czy rozwój radarów nie spowoduje znacznego ograniczenia "niewykrywalności" F-35 a i modernizacja F-16 w kierunku ich jeszcze lepszego usieciowienia może doprowadzić do lepszej świadomości sytuacyjnej pilotów tych maszyn. Zresztą o czym tu dyskutować, przez najbliższe 10 lat i tak nikt nam nie sprzeda F-35 więc i tak tylko F-16 wchodzi w grę choćby z powodów ekonomicznych, skoro już się w nie wpakowaliśmy i mamy zaplecze.

Bart
piątek, 24 listopada 2017, 17:26

Dokładnie, przed F35 zrobili to samo z F22 vs 5 x F15, a potem 5 x F16 i wynik był taki sam. Wszystkie maszyny zostały zestrzelone zanim się zorientowały gdzie jest przeciwnik. Do tego jak nie wykryło go 5 maszyn w powietrzu to namierzenie przez obronę przeciwlotniczą też nie będzie takie proste. Jedna maszyna F35 zamiast 5 - 6 szt. F16 + koszty paliwa i obsługi wyniesie dużo taniej. A szansa powrotu z misji dużo wyższa. F35 to jedyna słuszna droga.

DSA
piątek, 24 listopada 2017, 17:10

F-35 może przenosić 2 AMRAAMy w komorze czyli zachowując właściwości stealth. Czyli namierzyć mógł wszystkie a "zestrzelić" tylko dwa.

ciekawy odpowiedzi
piątek, 24 listopada 2017, 15:16

Fajne opowieści. A co powiesz o PACAFs Pacific Vision przeprowadzonym 25 września 2008 przez USA, Australię i RAND gdzie wystawiono nad Morzem Chińskim "niebieskich" w ilości 100 szt. F-35, 187 szt. F-22, 400 szt. F-18E/F przeciw "czerwonym", czyli Chinom z 100 szt. Su-27SM, 4 szt. Su-30 i 2 szt. Su-35. Wg symulacji po 20 min. "niebiescy" stracili setki maszyn a "czerwoni" tylko 12 szt. Flankerów. Po tej symulacji USA zaprzestało produkcji F-22 i jego unowocześniania (za wyjątkiem absolutnego minimum jak np. dostosowanie do AIM-9X) i unowocześniania F-35 (97% środków na modernizację F-35 została już wydana!).

Co ty nie powiesz...
piątek, 24 listopada 2017, 14:27

Yyyy? I czego niby to dowodzi? Bo moim skromnym zdaniem niczego! Operacje lotnicze w miarę możliwości organizuje się przy wsparciu własnego rozpoznania. Np. z ziemi. Rosyjskie radary wczesnego ostrzegania będą w stanie wykryć F-35 i powiadomić o tym swoje samoloty, więc element zaskoczenia odpada.

DNA
czwartek, 23 listopada 2017, 20:20

F35, Eurofightery czy kolejne F16 nas nie stac sa to za drogie w zakupie i utrzymaniu maszyny. Gdzie Gripen? Na wszystko co lata na wschodzie i tak wystarcza nawet w wersji C, kolejne klony Su27 z nowymi cyferkami sugerujacymi ogromny postep technologiczny.

Marcin Kleinowski
czwartek, 23 listopada 2017, 20:12

Rozpatrzyłbym jeszcze jedną opcję, zwłaszcza jeżeli szukalibyśmy opcji możliwie oszczędnej. Przełamać Rosyjską obronę przeciwlotniczą nie będzie łatwo, więc należy sobie zdawać sprawę z ograniczeń jakim będzie podlegać nasze lotnictwo w przypadku pełnoskalowego konfliktu. Szwecja posiada zmagazynowanych kilkadziesiąt samolotów JAS-39A Gripen, których nie wykorzystuje, a dodatkowo zdecydowano się na zakup 60-70 samolotów Gripen E, które pierwotnie miały powstać w wyniku przebudowy Gripenów JAS 39C. Jednakże w połowie 2014 roku podjęto decyzję, że zostaną zakupione zupełnie nowe maszyny. Oznacza to, że Szwecja wkrótce będzie dysponować znaczącą nadwyżką tych maszyn. Należy zaznaczyć, że nawet samolot JAS-39A Gripen prezentuje zdecydowanie większy potencjał bojowy niż posiadane przez polską amię Su22 i Migi-29, a koszt jego utrzymania jest niższy. W przypadku JAS-39C różnice należy liczyć w generacjach sprzętu. Samoloty te zostały wyprodukowane niedawno: JAS-39A/B w latach1992-2003, a JAS-39C/D w latach 2003-2008 i zwłaszcza te ostatnie samoloty wydają się szczególne interesujące. Rząd Szwecji podejmuje działania zmierzające do modernizacji armii, w dużej mierze pod wpływem agresywnych działań Rosji, ale nie jest w stanie de facto finansować zaawansowanych programów zbrojeniowych realizowanych przez rodzime przedsiębiorstwa (np. Gripen E, okręt podwodny A26) i dokonywać na szeroką skalę innych zakupów. W związku z tym można spróbować zaproponować rządowi szwedzkiemu częściową zapłatę za samoloty JAS-39 Gripen w formie barteru. Pewną trudnością będzie określenie nisz, które nie są zagospodarowane przez szwedzkie przedsiębiorstwa zbrojeniowe, ale szwedzka armia mogłaby chyba być zainteresowana rozwiązaniami powstającymi w ramach programu żołnierza przyszłości "Tytan". Pomysł może nie łatwy do zrealizowania, ale chyba warto zapytać. Przyniosłoby to korzyść nie tylko polskiemu przemysłowi zbrojeniowemu, ale również polskiej armii, gdyż wraz ze wzrostem liczby kupowanego wyposażenia, jego cena jednostkowa powinna spadać. Jednocześnie wymiana samolotów JAS-39 byłaby połączona z ich modernizacją. Modernizacja powinna wiązać się z realizacją zobowiązań offsetowych na rzecz polskich zakładów zbrojeniowych, a zwłaszcza WZL z Bydgoszczy, które powinny uzyskać zdolność do zapewnienia w kraju możliwie szerokiej obsługi pozyskanych samolotów, a może nawet zostać włączone w proces ich modernizacji. Szczegółowy zakres modernizacji samolotów JAS-39 powinien zostać uzależniony od analizy relacji koszt/efekt poszczególnych rozwiązań. Korzystny jest fakt, że wiele rozwiązań jest dostępnych z tzw. „półki”, gdyż Saab nie tylko pracuje nad Gripenem E, ale jednocześnie wdraża kolejne pakiety modernizacyjne dla samolotów w wersji JAS-39C. Oznacza to, że stosowne prace mogą zostać przeprowadzone relatywnie szybko, a dalszy potencjał do modernizacji pozyskanych w ten sposób samolotów, w oparciu o rozwiązania opracowywane dla Gripena E, pozostaje bardzo duży. Główne zmiany, które z pewnością warto byłoby zaiplementować w samolotach Gripen to wymiana oprogramowania na najbardziej aktualne, modernizacja radaru PS-05/A do standardu Mark 4, wprowadzenie wyświetlacza nahełmowego Cobra HDMS, zakup zasobników Litening, wprowadzenie pasywnego systemu poszukiwania i śledzenia w podczerwieni (IRST), oraz modernizacja środków WER. Wymiana silnika na mocniejszy wiąże się z koniecznością przebudowy kadłuba, podobnie zwiększenie zasięgu samolotu przez przebudowę zbiorników paliwa. Są to więc zmiany których opłacalność należy dokładnie przeanalizować. Tańszym rozwiązaniem może być zastosowanie koforemnych zbiorników paliwa – mają one stanowić opcję dla Gripena E.

Taki jeden z wioski
piątek, 24 listopada 2017, 10:23

Może czegoś nie dostrzegam, ale jaka jest wyższość starych JASów 39 w wersjach A i C nad starymi F-16 w wersjach A i C? Szczególnie dla kraju, który już posiada F-16 a Gripenów nie. Czy mógłbym poprosić o co najmniej 3 rzeczowe argumenty?

Myślący
piątek, 24 listopada 2017, 10:19

Panie Marcinie, a niech nam Pan wszystkim przypomni, z jaką to bronią są zintegrowane Gripeny w wersji A?

Ja
piątek, 24 listopada 2017, 00:12

Warto też zwrócić uwagę na to, że Gripen jest wykorzystywany przez Czechy i Węgry - jeśli więc myślimy o zacieśnieniu współpracy wojskowej w ramach V4 to Gripen może być jednym z elementów takiej współpracy czy to w zakresie szkolenia, obsługi, napraw, wspôlnych zakupów części zamiennych czy uzbrojenia.

Obywatel PL
piątek, 24 listopada 2017, 00:03

Czemu w takim razie, nie kupić używanych F-16 i ograniczyć się do jednego typu samolotu? Generalnie jakiś czas temu jeden z polskich wiceministrów ON zwracał uwagę, że bodaj rumuńskie używane F-16 po modernizacji były droższe od nowych w przeliczeniu na godziny lotu. Z używanymi i modernizowanymi Gripenami byłoby podobnie. I to jest właśnie argument przeciw kupowaniu jakichkolwiek samolotów używanych, bez względu na producenta. Oczywiście gdyby chodziło tylko o multiplikację celów dla potencjalnego przeciwnika, to każde skrzydła by się przydały. W takim przypadku 2 w cenie 1-go byłyby świetnym zakupem. Tylko w takim razie, po co by je modyfikować? Jest jeszcze jeden problem. Samolot to tylko nośnik, podniebny transporter. Jego parametry są bardzo ważne, ale najważniejsze jest jednak to co przenosi. I tutaj pojawia się kolejny problem. Albo musielibyśmy kupować uzbrojenie, które te kilkunasto-kilkudziesięcio letnie samoloty są w stanie przenosić i odpalać, albo musielibyśmy płacić za integrację z nimi nowego uzbrojenia. Co prawdopodobnie nie zawsze w ogóle byłoby możliwe, a na pewno nie byłoby tanie.

Gawrobryk
czwartek, 23 listopada 2017, 23:55

Ciekawa propozycja. Do tego dochodzi niespotykana w innych maszynach możliwość operowania z dróg i prostota obsługi. Zainwestowaliśmy już jednak w JASM do przełamywania obrony przeciwlotniczej przeciwnika a Amerykanie niechętnie będą patrzeć na dostosowanie Gripenów do tych pocisków.

xyz470
czwartek, 23 listopada 2017, 20:07

Znowu rozważania wzięte wiadomo skąd. Analizę rozpocząć po tym, jak nie uda się wariant pozyskania 48 szt F16V na korzystnych warunkach, tzn pozwalających w sposób znaczny zwiększyć kompetencje do ich obsługi remontowej w kraju. Żadnych kombinacji, prosto do celu. Za 20-30 lat można myśleć już o F35, a i pozyskane kompetencje będą jak znalazł. To jest proste jak budowa cepa, oczywiście dla rozsądnych osobników.

kfk
piątek, 24 listopada 2017, 05:37

F16V jest dostepny od 2005 roku ale sprzedaje sie F16+52. Dlaczego? Producent czescia zyskow musialby sie dzielic z fundatorem tej wersji samolotu a wiec emiratami.Watpie aby ktokolwiek ta wersje nabyl.Nie ma co rozwazac nawet.

Qba
piątek, 24 listopada 2017, 05:34

Za 30 lat to będzie trzeba myśleć o myśliwcu 6 tej generacji

Kozi
czwartek, 23 listopada 2017, 22:23

Dokładnie F16v to dla nas najlepsze rozwiązanie

Patton
czwartek, 23 listopada 2017, 20:06

48 F-16 starczy nam jeszcze na długie lata. A priorytetem powinna być obrona powietrzna. Lepiej kupić więcej Patriotów i Narwii a może dodatkowo ze 2 baterie THAAD. Lepie kupić więcej uzbrojenia do nich, bo może mamy zapasy jak Dania? 50 bombek JDAM i drugie tyle AMRAAM a potem koniec wojenki? Myśliwce w wersji bombardującej a nie przewagi powietrznej, to drogie zabawki do działań ofensywnych i nalotów na lepianki terrorystów, a nie na teatr europejski gdzie wojnę rozstrzygną wojska lądowe. Ponadto osłona powietrzna to coś co NATO może nam najszybciej zapewnić w razie konfliktu.

Bwana Kubwa
piątek, 24 listopada 2017, 12:24

wojsko szuka nowego myśliwca - zgubili NOWY myśliwiec?

Naiwny
sobota, 25 listopada 2017, 01:11

A ktoś się kiedyś spytał zwykłych Polaków co chcą? Czy chcą mieć super armie czy wyższe emerytury i lepsze szpitale? Jakoś w tym wypadku zdanie suwerena nikogo nie interesuje. A szkoda bo niepytany suweren coraz gremialniej wyjeżdza tam gdzie się go szanuje. I już niedługo nasza super armia będzie broniła nie Nas ale Naszych dobroczyńców za Odry. Suweren też tam będzie.

zeusZolimpu
sobota, 25 listopada 2017, 15:14

Zwykli polacy dostrzegają, że do tej pory dają się nam we znaki skutki ostatniej wojny i tego, że nie byliśmy w stanie się obronić. Gdyby nie to to dzisiaj byś mógł liczyć na emeryturę jaką dostają Niemcy czy Francuzi a nie siedzieć do us... śmierci pracując 12 godzin dziennie za 1400 na rękę i bać się, że ZUS się rozleci razem z Twoimi składkami.

Zbulwersowany podatnik
sobota, 25 listopada 2017, 08:38

Żeby mieć te wyższą emeryturę czy lepsze szpitale to trzeba je po prostu mieć. Czy pacyfiści tego nie potrafią zrozumieć, że jeżeli stracimy suwerenność to nasz okupant nie będzie inwestować u nas w infrastrukturę i socjale tylko dość i dość? Tak tak wiem, co byśmy nie zrobili to Ruski i tak przykryją nas czapkami, a poza tym sojusznicy z zachodniej Europy nas obronią. Już widzę te tysiące francuskich, hiszpańskich i niemieckich żołnierzy żegnanych przez matki i żony przed bramami koszar i idących w obronie śłowiańskich braci.

Rex
piątek, 24 listopada 2017, 01:20

Patrząc na nasze możliwości to chyba najlepszym wyjściem jest zastępowanie Suczy i Migow przez używane F-16 (kupowane z krajów przesiadajacych się na F35) i powolny upgrade do wersji Viper.

asd
piątek, 24 listopada 2017, 16:52

Zastępować to można gdy ma się pełną flotę powietrzną, a tak w razie potrzeby to i migi się przydadzą żeby spuścić bombę albo puścić rakietę.

dim
piątek, 24 listopada 2017, 09:11

Ale czemu "powolny upgrade" i tak starych już samolotów ? IBCS czyli system służący do efektywnego wykorzystania środków, od razu wymaga przecież możliwości, dostępnych w wersji V. Poza tym zgadzam się, że F-16 i szkoda czasu na wyważanie otwartych dawno drzwi. A już tym bardziej wszelkie "dialoooooooooooooooooogi". Jest pieniądz na zakup lub go nie ma i koniec.

Kowalski
czwartek, 23 listopada 2017, 20:05

Nasze F-16 z tymi spoilerami wyglądają prawie jak F-35, są podobnie spuchnięte, więc nie mas sensu kupować krowy jaką jest F-35, lepiej dokupić setkę F-16, dokleić im te nowoczesne spoilery i będzie git!(przepraszam jeśli coś głupiego napisałem, ale nie jestem ekspertem od lotnictwa, niemniej jednak takie jest moje zdanie)

fryz5
piątek, 24 listopada 2017, 10:10

Te "spojlery" :) to dodatkowe zbiorniki paliwa, które wydłużają zasięg, ale jednocześnie nie blokują pylonów na uzbrojenie lub inny sprzęt.

KOSA
piątek, 24 listopada 2017, 01:19

ANALIZY ANALIZY ANALIZY Kurna kto za to płaci ? Tak jak poprzednie analizy i wniosek że lepiej kupic nowe F16 NIZ UŻYWANE ... NOSZ KURNA ILE MOZNA GADAĆ I ANNALIZOWAĆ I CO TU ANALIZOWAĆ /.?? Wszystkie karty są na stole dane dostępne tylko kasy brak i logicznych odważnych decyzji? Jakie analizy ? do czego one doprowadziły? Jakieś konkrety? Od wielu lat żadne do niczego a kasa wydana .... komu zależy na wydawaniu pieniędzy tak na nic !!! Po tylu latach nawet nie wiadomo ile w sumie chcą mieć w MON Samolotów bojowych , Nic nie ma ... żadnych wizji nic dziura ... Samoloty szkolne dziura... Nowe samoloty Herkules Dziura.. za co oni pieniądze biorą? Francja Niemcy Brytyjczycy kupują nowe Herkulesy a u nas wizji brak ? Płakać się chce jak na to patrzę . Nic tylko to całe tałatajstwo wywalić na zbity pysk a za ich pensje kupić chociaż z jeden F 16 .. A TU Wizje kupić i modernizować nasze F do wersji F 16 V , a na nowe samoloty cisza. A może lepiej było by w ogóle kupić a o modernizacji pomyśleć za jakiś czas jak się okaże ile jest warta wersja V? A może kupić licencje na F16V i oferować je innym Państwą jak rumunia bułgaria horwacja nawet węgry czechy litwa etc... ? Aż mam wymioty od tych analiz. Zamiast analiz Powinno być kierunkowe zapytanie. Chcemy np. F16 w takiej i takiej konfiguracji. takie i takie uzbrojenie takie i takie uzbrojenie do walki radioelektronicznej . Taki i taki zapas uzbrojenia silników etc. taki i taki czas eksploatacji ile to ... Eurofighter to samo F 35 to samo gripen to samo ... i tu można zacząc anaizowac a co teraz będą analizować ? co ? brak słow

Myślący
piątek, 24 listopada 2017, 10:41

KOSA pisze: "Wszystkie karty są na stole dane dostępne" Naprawdę chciałbyś aby MON wydawał miliardy złotych na sprzęt, w oparciu o dane z Wikipedii? Bo tylko tam "dane są dostępne".

nie trudź się
piątek, 24 listopada 2017, 01:18

Może w Angoli albo w Vietnamie znajdzie sie gdzieś kilka złomowanych MiG-ów 29. A tak na marginesie to dobra fucha taki negocjator: helikoptery, rakiety, okręty podwodne, czołgi, samochody terenowe ... ilu ludzi sie tym zajmuje? O efekty nikt nie pyta, kasa leci, efekty pracy przewidywalne, Szef szalenie przekonany o swej. wielkości. No po prostu raj.

przecinek
czwartek, 23 listopada 2017, 20:02

Nie jestem ekspertem dlatego się pytam bardziej doświadczonych. F/A 18 Super Hornet i Growler nie mógłby być rozważny? USMC i US Navy ciągle to kupują. Zatem będą w eksploatacji jeszcze kilkadziesiąt lat. Może to jakaś opcja tańsza niż F35?

box
czwartek, 23 listopada 2017, 22:36

Tylko ze f16 juz mamy a zaden inny samolot nie ma takich zdolnosci jak f35 czyli i tak pewnie w koncu bedziemy chcieli go kupic, a jesli w miedzy czasie kupimy jeszcze hornety to albo nie kupimy w koncu przez to najnowszych efek albo bedziemy mieli docelowo trzy typy samolotow a na to chyba naprawde nas nie stac. Najlepszym rozwiazaniem bylo by moim zdaniem dokupic teraz nowe f16 w wersji V w liczbie 3 eskadr (chyba ze mamy pieniadze to 5) i do tej zmodernicowac tez obecnie uzywane (lub kupic uzywane w wersji c/d jesli cena i ich stan byly by korzystne i je tez zmodernizowac, chociaz juz chyba lepiej wziac nowe ) a za kilka lat kupic dwie eskadry f35

gregorx
czwartek, 23 listopada 2017, 22:13

Niewiele tańsza i dużo gorsza.

Lotnik na drzwiach od stodoły.
czwartek, 23 listopada 2017, 19:59

Polska doktryna wojenna jest typowo obronna, zakup więc samolotów o obniżonej wykrywalności nie jest optymalny. Oczywiście można założyć, że zostaną one użyte do uderzenia wyprzedzającego ale i tak chyba lepiej mieć 2x więcej samolotów 4 generacji. Jak dla mnie najlogiczniejszy był by zakup dodatkowych F-16 lub F-18 dla których mamy już infrastrukturę i są zdecydowanie tańsze od F-35 które wciąż nie udowodniły swojej wyższości generacyjnej.

czarny bez
piątek, 24 listopada 2017, 12:43

Polska doktryna wojenna opiera się na pomocy sojuszników, którzy nam nie pomogą dopóki działa A2AD w Obwodzie Kaliningradzkim. Zatem musimy posiadać środki aby przełamać A2AD... A nie posiadając własnych możliwości A2AD nie możemy się opierać na artylerii. W dodatku F-35 może pomóc pozbyć się problemu Iskanderów chcących się wychylić.

J0231
czwartek, 23 listopada 2017, 22:34

Niemcy zbadali dokładnie cztery konstrukcje: F-35, Eurofighter, F-18 i F-15. Po analizie przyznali że możliwości F-35 przewyższają o generację pozostałe konstrukcje.

Franciszek gwed
piątek, 24 listopada 2017, 01:15

Nie ma co się wyglupiac. Potrzebny f16 lub f18. W liczbie od 32 do 48 szt. jeśli to będzie wersla Block 60 to na 15 lat starczy. Wążniwjsza jest Narew i nowe leopardy.

kłopotek
piątek, 24 listopada 2017, 13:40

Block 60 jest niedostępny. Poczytaj sobie czym jest block 60.

Olkit
piątek, 24 listopada 2017, 18:15

Zakup dużej ilości gripenów ng, wraz z możliwie największą polonizacją + kody, i stopniowe przezbrajanie na europejskie uzbrojenie i integracja z ICBS.

PG
czwartek, 23 listopada 2017, 19:43

Niestety, dopóki f-35 nie stanieje, nie stać na na nie. Ale F-16 w wersjach C i D to dobre rozwiązanie pomostowe do czasu zmniejszenia ceny F-35. Ilość nadrobi jakość. Natomiast Eurofighter to znowu koszty infrastruktury i szkoleń poza samym samolotami. I to w sytuacji kiedy przy kupnie F35 też zostaną przez nie zastąpione. Więc to raczej ślepy kierunek. Ale rosyjski złom który mamy trzeba bezwarunkowo zastąpić. I to nie podlega żadnej wątpliwości.

Qba
piątek, 24 listopada 2017, 05:36

F-35 jest już użytkowany bojowo

Frank
czwartek, 23 listopada 2017, 19:38

48 Gripenów NG w kredycie na 15 lat.

ekonomista
czwartek, 23 listopada 2017, 19:20

500 Krabów, 4 okręty podwodne, Wisła za 60 - 80 mld, Narew, czołgi, 50 helikopterów! I jeszcze nowe myśliwce, myślę że 150 F35 plus 50 Rafale co by Francuzi się nie obrazili w zupełności wystarczy ;-)

Jimbo
czwartek, 23 listopada 2017, 22:20

W szpitalu w Nowym Targu oczekiwanie na operacje zaćmy wynosi 10 lat. Niektórzy obywatele nie zobaczą czołgów, samolotów i okrętów z tych programów.

siekierka
wtorek, 6 marca 2018, 08:32

W chwili dojścia do władzy PO Polska jako całość była warta około 5 bilionów Euro. Po ustąpieniu PO była warta niecałe 2 biliony Euro. Nie wydano tych pieniędzy ani na operacje zaćmy ani na armię, tylko rozkradziono. Dlatego nie pisz o tym ile sie gdzie czeka, bo to bez sensu.

Ramon
czwartek, 23 listopada 2017, 21:53

Powiem Ci, skromnie to wygląda.

Hoplita
sobota, 25 listopada 2017, 14:43

w ramach offsetu za Wisłę i Homara pozyskać dokumentację i technologię FY 23 i rozpocząć jego produkcję w zakładach LM w Mielcu.

Antex
sobota, 25 listopada 2017, 18:07

po pierwsze nie FY 23 tylko YF 23 a po drugie dlaczego LM miałby produkować konstrukcję Northropa Grummana ?? Projekt YF 23 został przerwany .... czyli jest (mimo swoich zalet!!) niedopracowany i niesprawdzony.

realizm
piątek, 24 listopada 2017, 18:02

W naszej obecnej sytuacji chyba najrozsądniej jest rozwijać program F-16, zarówno jeśli chodzi o liczbę maszyn, jak i spektrum ich zdolności bojowych, czyli potencjalne modernizacje. Podkreślam: obecnie, przez co rozumiem zarówno dzisiejszy stan naszego budżetu, jak i dzisiejsze zagrożenia z konkretnych kierunków. To samolot sprawdzony, tani, niezawodny, wszechstronny a zarazem, w nowych wersjach, zaawansowany technologicznie w stopniu, który dystansuje samoloty rosyjskie - a to przecież one będą potencjalnym wrogiem naszego lotnictwa. No i jest już przez Polskę całkowicie "oswojony". F-35 to jednak niezwykle drogi samolot z przewagą cech ofensywnych. I takie też są nam potrzebne - w przyszłości. Dziś jednak potrzebujemy floty stosunkowo niedrogich samolotów, które będą w stanie odeprzeć pierwszy atak w powietrzu i na ziemi, i które będą stanowiły adekwatną odpowiedź na zagrożenie z bardzo konkretnego, rosyjskiego kierunku. Zatem - więcej najnowszych wersji F-16.

Grzyb
sobota, 25 listopada 2017, 15:41

Zgadzam się z Twoją opinią w 100%. Dodam jeszcze że nasi piloci znają już F16 na wylot więc odkupienie kolejnych nie nastręcza dodatkowych trudności. Szkolenie na F35 trwa 2 lata plus generuje dodatkowe koszta wprowadzenia infrastruktury. Poza tym kupiliśmy przecież JASSM których F35 nie może przenosić bez dodatkowego zew. stelaża - prawdopodobnie traci wtedy swoją niewidzialnosc. Na koniec powiem tylko, że F16v z samolotem który w latach 70tych zapoczątkował ten projekt ma wspólny jedynie kształt i nazwę. To koń roboczy którego potrzebujemy w dużej ilości. Plus kilka F35 które niezbędne są ze wzg na swoją świadomość pola walki.

el ninio
sobota, 25 listopada 2017, 14:14

F16 tani byl w wersji 52+. W wersji V ponoc siega 90 mln dolarow za sztuke

niki
piątek, 24 listopada 2017, 00:38

Poprosić producenta F-35 o przylot jednej maszyny do Polski i następnie nocny przelot nad Okręgiem Kaliningradzkim. Jeśli Rosjanie go wykryją to znaczy że nie jest taki jak o nim mówią. Jeśli wykryją i strącą to nie jest wart więcej niż F-16. Jeśli jednak przeleci niewykryty to znaczy że warto się nim zainteresować.

kłopotek
piątek, 24 listopada 2017, 14:51

Ponoć takie wyczyny robiły już poierwsze Izraelskie f35 w Syrii i rosyjski S400 miał z nimi problemy.

Myślenie ma przyszłość
piątek, 24 listopada 2017, 00:36

Postawię hipotezę, którą mam nadzieję zweryfikujecie, że biorąc pod uwagę rosyjski bąbel anty-dostępowy Polsce przydałyby się samoloty F-18G. A w ślad za nimi, moglibyśmy rozważyć zakup pewnej ilości efów osiemnastych bądź to w wersjach E/F, bądź też w konfiguracji prezentowanej jakiś rok temu w USA. Konfiguracja ta miała po pierwsze doposażać samoloty E/F w pewne technologie stosowane na F-35, a po drugie zmniejszać echo radarowe osiemnastek, przy niewielkim tylko wzroście kosztów. Czy Waszym zadaniem taki zakup byłby uzasadniony?

gregorx
piątek, 24 listopada 2017, 13:14

Przy niewielkim wzroście kosztów można osiągnąć jedynie niewielkie efekty. A poważnie, systemy zadaniowe opracowane dla maszyn nowej generacji mają duże zapotrzebowanie na energię i chłodzenie elektroniki. F-35 został zaprojektowany pod takie wymagania, maszyny starszej generacji nie, dlatego tylko niektóre nowinki techniczne da się przenieść do starych płatowców. Przypomnę, że system elektrooptyczny z braku miejsca w płatowcu SH znajdzie się w przedniej części podkadłubowego zbiornika na paliwo. Potencjał modernizacyjny SH się wyczerpuje. Growler jest dużo droższy od SH i mimo pewnych interesujących możliwości w zakresie WRE ustępuje uniwersalnością F-35A. Skąd ten opór przed F-35? Za dużo przesadnie krytycznych artykułów pisanych w sensacyjnym tonie? Kontrowersje zawsze się dobrze sprzedają. Ludzie, więcej dystansu. O ile rozumiem preferowanie kolejnych F-16, choć to bardzo konserwatywne podejście, ale na pewno tańsze i prostsze, o tyle wszystkie pozostałe propozycje: SH, F-15 czy EF, nie tylko nie będą istotnie tańsze od F-35 (o ile w ogóle), to są równie mało perspektywiczne jak F-16 i nie zapewnią naszemu lotnictwu znaczącego wzmocnienia potencjału, żadnej nowej jakości. Tylko lekki przyrost ponad to co już zapewnia F-16, jednak za cenę zdecydowanie wyższą. Więc albo F-16 albo F-35A. Reszta opcji nie wchodzi w grę z powodu kiepskiej relacji koszt/efekt.

Kłuszyn 1605
czwartek, 23 listopada 2017, 19:14

Najlepdzy wybór to f-35,ale chyba zbyt drogo dla nas. Mam wrażenie,że ciekawym pomysłem jest Gripen NG. Szwedzi są bardzo otwarci na współpracę nie tylko w tym temacie.

lowcaglupoty
piątek, 24 listopada 2017, 17:53

I jakoś ci amerykanie modernizują swoje f16 i wydłużają resursy aby mogły latać do 2050 r !!! - i to jest konkret. Gdyby ten cudak F35 miał mieć takie bombastyczne właściwości to nikt nie zawracałby sobie głowy w reanimacji staroci i wydłużania resurów do 14 tys - 16 tys godzin , tylko sprzedał je takim naiwniakom jak Polska i skupił się na produkcji F35 - a tutaj jest na odwrót. A te bajki o walkach na ćwiczeniach - a ile rakiet odpalono na tych ćwiczeniach w rzeczywistości przeciwko samolotom przeciwnika - podpowiem ANI JEDNEJ. Jakie środki przeciwdziałania i obrony ma F16 - podpowiem - oprócz FLAR żadne, jaki radar miał f16 uczestniczący w ćwiczeniach - stareńki doplerowski, i te wszystkie ćwiczenia są prowadzone w sposób taki aby F16 leciały prosto na F35 - wiec świetny pijar. A prawda jest taka że F22 jak dotychczas zrzucają bomby na komary o wadze głowicy 29 kg , a F35 nie potrafią zrobić nawet tego, o walce z przeciwnikem lepiej nie wspominać. Po pomimo waszych bombastycznych opowieści to obecnie F35 w przypadku konieczności podjęcia walki powietrznej MA UCIEKAĆ i takie są zaleceni USAF - bo oni wiedzą jakiego bubla mają. A to że nie ma nic innego to wszyscy muszą to kupować bo co innego zostaje - mikrosamolot Gripen , pękający EF2000 /koszmarnie drogi w obsłudze/ i Rafael który też jest koszmarnie drogi i w niczym nie lepszy od EF2000. Wszyscy chcą jednosilnikowej taniej maszyny - a tutaj jest tylko F35 i staruszek F16 z odzysku. Prawda jest po prostu brutalna - NATO nie ma obecnie żadnego konkurencyjnego dla Rosji samolotu. - wszystko za drogie i za słabe na ich lotnictwo. Su-34/35 zabiera 8 ton uzbrojenia i 12 ton paliwa w zbiornikach wewnętrznych - EF 2000 5 ton w zbiornikach i 7 ton uzbrojenia , F35 może zabrać max 8 ton paliwa i max 2,5 tony w komorach wewnętrznych i max 5 ton na podwieszeniach, wiec ich możliwości uderzeniowe są mizerne. Zwrotoności Su-35 nie osiąga żaden a Su-35 bez problemu stoczy walkę z F16 czy EF2000. O f16 który może zabrać 3 tony paliwa i 7 ton uzbrojenia lepiej nie wspominać. Więc może zamiast topić kolejne mld dolarów na bezwartościową broń i przetrzymanie 2 h dłużej lepiej te pieniądze wydać na szpitale, szkoły czy uczelnie techniczne, a nie silić się na mocarstwowość regionalną kosztem pokoleń. Polacy zarabiają 1/4 tego co Niemcy czy Francuzi a silą się na posiadanie porównywalnej armii - to straszne i śmieszne chore ambicje grupki ludzi. O emeryturach lepiej nie wspominając. Rosji i tak nie pokonamy ani się przed nią nie obronimy. Tak dla przykładu: 1. Rosja w tym miesiącu otrzymała kolejny dywizjon Iskanderów - obecnie już mają 156 wyrzutni i natychmiastowo gotowych do odpalenia 312 rakiet 2 W tym roku Rosjanie wprowadzili kolejne 4-5 pułków S400 3. Otrzymali ok 15 nowych Su-35 /łącznie obecnie posiadają ok 70 nowych / 20 -Su-30 / 120 nowych/ i 14 Su-34 / ok 100 nowych - więc w mają na stanie obecnie ok 300 nowych 4-5 letnich samolotów 5. Bondariev podał na konferencji że hipersoniczne Zirkony już są służbie tak jak rakiety skaf czy jakoś podobnie - które sobie leżą gdzieś na dnie oceanu w niewiadomych miejscach / są nie do wykrycia/ i mogą zostać w dowolnym czasie odpalone. 7. Brahmosa hindusi odpalili z Su 30 / więc Rosjanie na pewno potrafią to samo z jachontami Wiec te całe zbrojenia na kredyt to wyrzucanie pieniędzy w błoto

igor
piątek, 24 listopada 2017, 23:11

To najlepiej od razu się poddajmy i zlikwidujmy Polskę prosząc FR o włączenie nas w jej skład. Czy po to całe pokolenia oddawaly życie za ten kraj. Ale mam dla ciebie niespodziankę - nawet przy takim rozwiązaniu nie będziemy bogatsi, tylko biedniejsi - Utrzymanie obcej armii będąc pod okupacją będzie kosztowalo znacznie więcej niż swojej własnej.

Davien
piątek, 24 listopada 2017, 21:16

Oj łowca, takie głoupty wypisywać:) To po kolei: F-16Block52+ zabiera ponad 9 ton uzbrojenia czyli wiecej niz te twoje Su-34/35 i ma większy całkowity zasięg od rosyjskich maszyn wiec niezła wtopa:) Zasięg bojowy F-35A jest większy niz Su-35 wiec czym sie chwalisz, te kilkanaście ton paliwa to jedynie obnaża jak paliwożerne sa rosyjskie maszyny. F-16/22/35 nie ustepuja Su-35 w zwrotności, podobnie jak EF-2000 czy Rafale, ale co ci da zwrotnośc jak F-35 zestrzeli tego Su zanim Suchoj dowie się że w ogóle go atakują. Rosja ma ok 300w miarę nowoczesnych mysliwców z czego bedzie maks 96 Su-35 i nieco ponad 100 Su-30SM, cała reszta to... Samych F-15/F-22 USA ma wiecej a sa one lepsze od dowolnej rosu=yjskiej maszyny wiec powodzenia w walkach powietrznych:) 312 Iskanderów to jednego miasta nie zniszczy, Londyn przyjął kilka razy wiecej pocisków i z większymi głowicami i przetrwał. Do strzelania w lotniska tez sie nie nadają a zreszta PAC-3 nie ma problemu ze zwalczaniem ich Najpierw niech Rosjanie opracuja silnik scramjet to 3M22 bo jak na razie to nawet tego nie maja wiec jak te Cirkony mają latac?:) Jachonty były odpalane z Su-27/30 juz lata temu, wiec powodzenia w wymyslaniu:)) I tyle zostało z twoich mitów:))

Aa
piątek, 24 listopada 2017, 19:50

To sprzedajmy całe uzbrojenie, zlikwdujmy armię i poprośmy ruskich aby się nami zaopiekowali.... Na szczęście większość Polaków uważa inaczej. Po to modernizujemy armię aby nieprzyjaciel dwa razy się zastanowił czy wojna z nami będzie mu się opłacała .

Panorlik
czwartek, 23 listopada 2017, 19:13

Pasowalo by przed 2021-22 pozyskać 3 eskadry nowych f16, modernizowac w miedzy czasie obecne do najnowszych standardów, a za 7-8 lat przymierzyć się do 2 eskadr f35, przygotowujac pod nie infrastrukture, to wyjscie optymalne. Jesli idzie o czołgi to chyba rzeczywiście warto pochylić się nad opcją licencji na k2, a do tego czasu zapolować na co lepiej utrzymane leosie 2 i modernizować na potęgę Tetki, które spokojnie moga dać komfort rezerwy, lub zostać sprzedane. Do tego dochodzą kraby, których w domyśle kilkaset sztuk jest nie tyle uzupełnieniem co skokiem jakosciowym jesli idzie o sile razenia podczas wojny konwencjonalnej. Ps. Warmate to przyszłość, świetna cena za masowość świetnej broni, mogcej wykluczyć dużo droższe niszczycielskie bestie, jestem na tak.

Tom
piątek, 24 listopada 2017, 00:05

K2 to zlom z Koreji Polodniowej. Czolg ten to lepianka technologi z calego swiata. Jest do tego super drogi. Praktycznie kazda opcja jest leprza.

sado
piątek, 24 listopada 2017, 11:56

ostatecznie zobaczycie ze beda 3 mozliwosci co do zakupu. albo pujdziemy w f35 w liczbie 32szt. albo 48szt nowych f16/eurofighter. albo ze 100 szt uzywanych f16

wersa
piątek, 24 listopada 2017, 14:39

tak, tak...albo pójdziemy do lasu. Jest kasa na zakup samolotów? nie, nie ma. Wisła zje nam 40mld złotych. Przypomnij mi tu znawco ile MON przeznacza rocznie na zakupy? 5-6mld pln? w koljce czeka Narew, Orka, czołgi, BWP....skląd u licha wyciągniesz kase na samoloty?. Dopiero zostały zaliczkowane Kraby i Raki....je tez trzeba spłacać. Ach wy...marzyciele....

Mart
czwartek, 23 listopada 2017, 19:11

Negocjować z Amerykanami F22. Na razie trzymają dla siebie ale wcześniej czy później pozwolą.

kfk
piątek, 24 listopada 2017, 05:41

F-22 od kilku lat juz nie jest produkowany a jego linia produkcyjna zostala rozebrana:D

Kiks
czwartek, 23 listopada 2017, 21:46

A kto ci je wyprodukuje?

ostap bender
piątek, 24 listopada 2017, 11:53

a może należy rozważyć F-15SE?

Bob the builder
piątek, 24 listopada 2017, 15:09

Ani nowy, ani "silent", ani tani w zakupie, ani tani w utrzymaniu. Na prawdę nie wiem po co takie rozważania prowadzić. Nie ma niczego co przemawiałoby za zakupem f-15 w naszej obecnej sytuacji. NIC.

mario
piątek, 24 listopada 2017, 14:14

chyba nie ma sensu. Drogo wiec jak w tym kierunku to f35. Moja propozycja to dokupic f16 tyle ile trzeba wymienic starego sprzetu do 2021. a po 2025 dokupic f35 jak stanieje

magazynier
czwartek, 23 listopada 2017, 19:08

Do obrony naszego terytorium potrzebujemy wojsk lądowych i lotnictwa wsparcia pola walki. Myśliwce mają nasi sojusznicy, a nasze też będą bazować za kanałem w godzinie W. Kasę powinniśmy wydawać raczej na brygady pancerne i zmechanizowane.

Płk Wareda
niedziela, 26 listopada 2017, 13:22

Bez możliwości koprodukcji nic nie powinno być kupowane, taką możliwość dają tylko firmy europejskie. Groteskowy plan jest taki - zwykli ludzie nie mogą dostać się do lekarza, za to nad ich głowami będą latać "nasze" F-35, a w każdej gminie będzie strzelnica dla gwardzistów narodowych.

LL
piątek, 24 listopada 2017, 00:19

Jeśli prawdą są doniesienia na temat przewagi f35 w walkach powietrznych w symulowanych walkach, to należy je kupić bez względu na wszystko. Jeśli one rzeczywiście dają przewagę, to trzeba je mieć. Zastępowanie większą ilością starszych samolotów jest jak zastępowanie jednego F16 przez 2 migi 21 - totalnie bez sensu. Należy kupić choćby niewielką ilość F35 oraz pewną ilość relatywnie tanich samolotów mających zastąpić Su 22 - np F16 czy Gripeny

Willgraf
czwartek, 23 listopada 2017, 19:02

jedyny sens dla Polski to współpraca z Saabem...OKRĘTY PODWODNE i samoloty Gripen NG oraz zaawansowane prace nad sieciocentrycznością u Saba ..anie iluzja za miliardy z USA

jurgen
czwartek, 23 listopada 2017, 21:31

też tak sobie myślę, bo czy dla USA czy dla Francji (Macron) to my nie jesteśmy partnerem - nie ten rozmiar kapelusza - a dla Szwedów i owszem, a Saab to nie tylko okręty i Grippen, ale i inne pomniejsze duperele jak Carl Gustav, NLAW, AT4 i takie tam

Tom
piątek, 24 listopada 2017, 00:13

Polska raczej nie planuje inwazji na Rosje i jest strykte defensywna. W lotnictwie widzimy ze Rosja tez jest defensywnie nastawiona. Wiec co oni maja? Ano maja duzo systemow obrony.... A PL... no ma jakies S-200 ;) MiG-29 moze najgorszy nie jest ale nie ma do niego uzbrojenia i elektronika juz stara. Dal Rosjan to cel. Su-22 wyglada jeszcze gozej. PL potrzebuje drony = Israel. PL potrzebuje systemy obrony przeciwlotniczej = EU. Su-22 / MiG-29 moga zastapic F-16 bo sa tanie. Mozna tez pomyslec o Grippenach. Z nowoczesnymi maszynami Rosyjskimi i ich systemami wsparcia / obrony to moze to wyglada blado ale juz mniej blado jak jest obecnie. F-35 - moze za 10lat mozna zobaczyc co z tego wyszlo.

ansuz
czwartek, 23 listopada 2017, 18:58

Moim zdaniem lotnictwo to najważniejszy element współczesnej wojny, ale pomimo wszystko powinniśmy wydawać pieniądze podatników głównie na wojska lądowe i pozyskanie broni jądrowej. Dlaczego? Jeżeli NATO zdecyduje się nam przyjść z pomocą, to najpewniej wyśle tylko lotnictwo a jeżeli nawet odważą się wysłać wojska lądowe, to ich lotnictwo będzie u nas natychmiast a znaczące siły lądowo zapewne najwcześniej po wielu tygodniach, które trzeba będzie przetrwać i nie oddać całego kraju agresorowi. Dlatego nie marnujmy skromnych środków na Marynarkę Wojenną i powiększenie lotnictwa! Naszą główną strategią powinno być utrzymanie kraju do czasu przybycia odsieczy i zapobieżenie deeskalującemu atakowi nuklearnemu, poprzez groźbę zniszczenia największych miast wroga. Kolejny raz przypominam, że bez broni jądrowej, środków jej przenoszenia i bez odważnej doktryny jej użycia, staniemy się celem ataku barbarzyńców nie respektujących żadnych umów, traktatów, zobowiązań, konwencji ani żadnych zasad moralnych. Własna broń jądrowa, to jedyna polisa na życie dla przyszłych pokoleń Polaków. Amen

venom
piątek, 24 listopada 2017, 23:57

Czyli proponujesz Polsce kopię doktryny obronnej KRL-D? Bo wierz mi nielegalne pozyskanie broni A będzie oznaczalo natychmiastowe wyrzucenie Polski z NATO i ciężkie sankcje..

Lotnik
piątek, 24 listopada 2017, 23:51

Moim zdaniem F16 to nie jest jeszcze schyłkowa konstrukcja i technologia! Jeszcze x lat USA lub inny partner będzie klepał ten myśliwiec. Na pewno będą dalsze modernizacje. Rynek jest po prostu zbyt duży by zaprzestali zabawy z tą maszyną. Myślę, że do ok. 2030 roku spokojnie maszyna będzie rozwijana lub przynajmniej modernizowana. Zanim na poważnie w rynek wejdzie F35 o ile wejdzie to minie jeszcze sporo lat. W tym czasie na niebie będą ciągle w większości latały F16 i inne maszyny.

Jestem robotem
czwartek, 23 listopada 2017, 18:52

Nośniki dla zasobników walki elektronicznej już mamy i to całe 8 samolotów. Mam na myśli szkolne Mastery, które we Włoszech zostały zintegrowane z zasobnikiem ELT55, więc pewnie istnieje szansa, aby posiadane przez nas egzemplarze poddać takiej modyfikacji. Co do samolotu wielozadaniowego, to potrzebny jest na wczoraj. Nie ma sensu ubierać się w drogie wersje F16, bowiem jest to już konstrukcja schyłkowa, której przydatność w ewentualnym konflikcie calkiem zniknie, kiedy Rosja wprowadzi do dłużby Su57. Może nie uda im się tego zrobić na większą skalę przed końcem obecnej dekady, ale w połowie przyszłej pewnie już będą je mieli w dużej ilości. F16 przegra z nimi pod każdym względem, przede wszystkim RCS. Samolotami generacji 4+, które będą nie gorsze od nowego Suchoja jest europejska trójka oraz F/A 18E. Ale ich czas też jest ograniczony, Wiec albo kupujemy używane F16 i poddajemy je modernizacji, zakładając z góry czas ich służby na nie więcej niż 10 lat, albo kupujemy najtańszą maszynę 4+. Wychodzi więc Gripen E..

Davien
piątek, 24 listopada 2017, 02:26

Akurat Gripen E jest jednym z drozszych mysliwców, z pakietem to 150mln$ za sztuke, goły 112mln więc w porównaniu do F-16V to... Nawet F-35 jest niewiele droższy-z pakietem 180mln$ a róznica w mozliwościach gigantyczna RCS dla Su-57 to średnio 0.5m2 wiec w porównaniu do 1m2 dla F-16 nie powala, już obecnie SH ma lepsze RCS a Su-57 rosjanie chca zamówic kilkanaście sztuk. Jeżeli Rafale czy EF-2000 nie da sobie rady z Suchojem, to tym bardziej Gripen E nie ma szans, to jest tak samo schyłkowa konstrukcja jak F-16 wg ciebie.

kibic
niedziela, 27 maja 2018, 20:54

112mln?... zrodlo informacji?

Asior
piątek, 24 listopada 2017, 23:44

Grippeny.

KUGLARZ
czwartek, 23 listopada 2017, 18:49

tylko VIPER w ilości 32 sztuk i "moderka" pozostałych 48 F-16 co mamy do blocka 60/62.... ale jak świergoczą 12 sztuk z tych co mamy zostało już "zakatowanych w misjach"..i tylko nadają się do generalnego remontu .....natomiast w 2025 włączyć procedowanie zakupu F-35 B zaznaczam TYP B ...wersja VTOL...i zacząć drążyć zakup dronów bojowych bo to jest przyszłość..

Mef
piątek, 24 listopada 2017, 11:32

F35 nie posiada wersji VTOL. Jest tylko wersja STOVL. A to zasadnicza różnica

13579-24680
piątek, 24 listopada 2017, 05:45

F-35B to samolot STOVL, a nie VTOL. Czyli mam rozumieć że chcesz mieć wersję która mimo wszystko potrzebuje pasa startowego tak jak 2 pozostałe, wymaga specjalnie przygotowanych lądowisk do lądowania pionowego, ma najmniejszy zasięg, oraz wymaga więcej prac serwisowych niż A czy C, oraz jest obecnie najdroższa. To już C ma więcej sensu skoro i tak trzeba pasa startowego to równie dobrze można używać wersji pokładowej i lin hamujących.

poznaniak
sobota, 25 listopada 2017, 21:39

Jeżeli ktoś faktycznie myśli o nowych samolotach to chciałbym przypomnieć,że nasza marynarka wojenna nadal nie ma lotnictwa bojowego.Warto pamiętać o tym ,bo wiadomo ,że jako samolot typowo myśliwski,czy szturmowy najsensowniej byłoby wybrać najnowszą wersję f 16,ale nie mam zupełnie pojęcia jak on sprawowałby się nad Bałtykiem i czy mialby wystarczający zasięg oraz czy nad morze nie jest lepiej lecieć z 2 silnikami.Lotnictwo jest obecnie równie ważne jak okręty nawodne i podwodne.

Normalny
czwartek, 23 listopada 2017, 23:57

Pieniądze na dofinansowanie szpitali i służby zdrowia, na biednych chorych i potrzebujących, a nie na amerykański złom który do niczego nie jest nam potrzebny !! Jak słyszę o jakimś urojonym "zagrożeniu ze strony Moskwy" to mnie szlag trafia !

ent
piątek, 24 listopada 2017, 10:55

"nie chcesz płacić na swoją armie ?będziesz płacił na cudzą " w osiemnastym wieku już to przerabialiśmy lepiej tego nie powtarzać

Marek
piątek, 24 listopada 2017, 08:37

Czyli zupełnie jak przeciętnego Francuza albo Brytyjczyka w roku 1938, kiedy mówiono mu o zagrożeniu ze strony Niemiec.

Whiro
piątek, 24 listopada 2017, 07:44

Dlaczego Rosja się zbroi i ma armię, dlaczego Niemcy, Litwa, Finlandia i Szwajcaria też ma armię? Dlaczego neutralna Szwecja ma armię? Jeśli oni mają to dlaczego mówisz że nam jest nie potrzebna? Na czyją korzyść będzie Polska bez armii, na naszą?

Zona
czwartek, 23 listopada 2017, 18:46

Po co udawać szukanie skoro i tak zadecyduje interes Anglosaskiego "sojusznika". To tam zadecydują czy to będzie f-16 czy f-35.

kfk
piątek, 24 listopada 2017, 05:49

Nawet jesli to sa jakies inne konstrukcje do rozwazenia?Paryski sojusznik chetnie opchnie nam rafale w cenie f-35.Tak planowali zrobic hindusom:D.Berlinski EFA ktorych sam podobnie jak brytania nie chce.No o moskwie to juz chyba mowic nie musze.O gripenach bym nawet nie wspominal.Sami szwedzi wiedza ze zrobili badziew i niewiele ze swojej konstrukcji moga wycisnac a na budowe nowej to juz ich nie stac.

Marek1
czwartek, 23 listopada 2017, 18:30

F-35 zostaje w sferze marzeń na 10-15 lat. Kupować trzeba F-16V(48 szt.) i 24 Eurofightery. Niestety zakupy muszą być jednoczesne z realizacją programów Wisła/Narew, co wymusza rezygnację z progr. Orka(i tak przez wiele lat polskie stocznie NIE będą miały zdolności by OP budować u nas).

gregorx
czwartek, 23 listopada 2017, 22:05

I kto będzie na nich latał? Pilotów też kupimy? A techników? A nowe bazy lotnicze? Myślcie ludzie realnie, maksymalnie stać nas na sprzęt dla trzech eskadr (istniejących), i to co kupimy będzie musiało starczyć na kolejne 20-30 lat, czyli do wymiany F-16 jakie posiadamy. Mrzonki o rozbudowie SP porzućcie. PS Niemcy przymierzają się do zakupu F-35, mimo że wciąż produkują EF. Doskonale zdają sobie sprawę jak wielką przewagę ma nad nimi nowa konstrukcja. A na forum jak gdyby nic padają propozycje zakupu EF. No bez jaj...

fryz5
piątek, 24 listopada 2017, 11:16

Nowe samoloty są Polsce niezbędne, łącznie w ilości ok. 140szt. (takie były kiedyś szacunki żeby wykonać powierzone zadanie obrony powietrznej kraju). Nie wiem, czy dzisiaj nie potrzeba więcej, bo dochodzą zadania: rozpoznania oraz walki elektronicznej. Wydaje się więc, że F-16V byłby maszyną, którą najszybciej można by wdrożyć w naszych SP i posiada technologie wykorzystane w F-35, ale jest jedno poważne ale... linia produkcyjna F-16 została zwinięta w USA i chodzą słuchy, że będzie tylko w Indiach (przeniesiona ta z USA, czy nowa - nie wiadomo). Natomiast od samolotów z Indii... to trzymać się z daleka (z całym szacunkiem do Hindusów). I tu jest problem, bo zostaje albo negocjacja z LM o przeniesieniu linii produkcyjnej do Polski, albo kupno F-18SH + kilka Growler - tu jeszcze produkcja idzie dla Kanady bodaj i US Navy, więc można dostać niejako od ręki lub ustawić się w kolejkę po F-35 - tu pewnie trzeba wiele lat na zbudowanie zdolności bojowych przez pierwszą eskadrę, czyli 2027r. Każda z opcji ma swoje plusy i minusy :) - pewne jest, że decyzja musi być podjęta szybko. Wydaje się, że przeniesienie (zakup) linii produkcyjnej F-16 do Polski może być krokiem w kierunku zbudowania pewnych zdolności w tym zakresie przez Polskę. Warunek, że nasze SP zamówiły by minimum 100szt., a na świecie lata tego jeszcze sporo i szybko nie zniknie, więc na serwisie można by też zarobić (ale decyzja musi być szybka to może udało by się wyciągnąć na 2 lata delegacji dla pracowników z USA). Minus to koszt (choć to kwestia negocjacji z LM, a teraz argumenty mamy), no i raczej oddala się zakup V gen. na 20 lat. F-35 minusy to: długa kolejka oczekujących, nowa infrastruktura, szkolenia, taktyka użycia i też duże koszty no i co za tym idzie ich liczba nie będzie duża (wystarczająca). Plusy to niewątpliwie możliwości jakich nasz potencjalny przeciwnik jeszcze długo nie osiągnie i krok w przyszłość. Decyzja musi być podjęta szybko, bo od dziś zdolność bojowa pierwszej eskadry to pewnie coś 2027r. F-18SH + G plusy to dostępność właściwie od ręki (może nawet z pocałowaniem :), wersja do walki elektronicznej Growler, dwa silniki (możne nawet część dla Marynarki Wojennej - odtworzylibyśmy zdolności morskie). Minusy to też koszty wprowadzenia nowego systemu, konstrukcja jak F-16 schyłkowa, nie wiemy jak z wymianą informacji z innymi systemami np. ICBS, linia produkcyjna długo nie popracuje.

bbb
piątek, 24 listopada 2017, 14:19

wysiliłeś się i kupa błędów.Linia dla F-16 nadal jest i mają zamówienia na F-16V więc póki co stoi to wszystkow US. F-18AH to słaby sprzęt i F-15 bije go na głowę . zasięg, udźwig , parametry wznoszenia - żaden advanced z niego . US Navy narzeka od lat na F-18 . W F-35 zalety to stealth i system pola walki ale jako typowy jet słaby. potencjalny przeciwnik czyli ruskie jeśli nie widzi F-35 to warto , jeśli jednak wykryje to cudo to kapa .

TRUTEŃ
sobota, 25 listopada 2017, 21:22

Modernizacja Polskiego lotnictwa to : zakup 32 Viperów , nastepnie modernizacja pozostałych 48 F-16 będących na naszym stanie do wersji block 60/62 idąc dalej modernizacja 24 sztuk MIG-29 w oparciu o propozycje Izraela tj awionika,radar z F-16 ,podrasowane silniki oraz pylony kompatybilne z uzbrojeniem NATO-skim tj F-16 oraz dołożenie skrzydełek na wysokości kabiny pilotów( tak jak to ma miejsce w Eurofighter Typhoon..czy szwedzkim Saab JAS 39 Gripen czy SU-30 ) w celu skrócenia startu i lądowania oraz zwiększenia manewrowości to nam proponuje w kuluarach Izrael ..poza tym MIG-29 ze względu na dwa silniki świetnie nadaje się na działania operacyjne nad morzem oraz jako samolot przechwytujący co nie można powiedzieć o jednosilnikowym F-16 znawcy wiedzą o co chodzi o tzw "ciąg operacyjny" idąc dalej proszę trochę szacunku do SU-22 ...Przypomnę... SU-22 jest to nasz jedyny sprzęt który przenosi bomby paliwowo-powietrzne tak zwany odpowiednik "bomby atomowej dla ubogich" bomby tego typu zaznaczam przemysł nasz wykonuje ... (Główną siłą niszczącą broni termobarycznej jest ciśnienie. które wytwarza falę uderzeniową o bardzo dużym ciśnieniu, .Bomba paliwowo-powietrzna zawierająca 100 kg materiału wybuchowego generuje energię porównywalną z eksplozją 1200- trotylu. Skuteczność rażenia bomb tego typu jest bardzo wysoka i przewyższa prawie 5-7 razy ( kwestia warunków atmosferycznych)skuteczność rażenia bomb takiej samej wagi i wielkości z ładunkiem trotylowym......nasz SU-22 zabiera wersje polskich bomb o wagomiarze 100 kg lub najnowszej 180kg takich bomb może zabrać 6-8 po zrzuceniu ładunku na obszarze 5,5 km na 4 km ...nie ma nic... .więc trochę szacunku do Su-22 bo nic lepszego nie mamy na dzień dzisiejszy.. nawet w wydaniu amerykańskim druga sprawa jest projekt modernizacji naszych SU ( to wyszło z propozycji USA ) o radar awionikę , czujniki ,uzbrojenie i zostawienie 12 sztuk jako "Jeźdźcy Apokalipsy" (pozostałe plus magazynowe mają służyć jako części zapasowe)...idąc dalej w 2030 włączyć procedowanie i zakup F-35 w ilościach 24 sztuk dalej idąc na propozycje Amerykanów zakup linii produkcyjnej F-16 razem z Indiami (Indie przystają na taki mariaż) i produkcja F-16 viper z wersjami rozwojowymi samolotów F-16 tj Dodge Viper będących kompilacją F-18/ F-35 w układzie jednosilnikowym

cdee
wtorek, 28 listopada 2017, 08:32

popieram. Nic nie modernizujemy. Zmodernizowac suki, migi oraz Mi-24. To lata na ślepo i bez uzbrojenia. A resursy są.I powinno to byc juz dawno uruchomione. Dalczego nie próbujemy zrobic chocaiz częscui wyposazenie ?? Bo krajowy przemysł nie daje łapówek

Taki jeden z wioski
poniedziałek, 27 listopada 2017, 14:39

Trutniu mógłbyś napisać coś więcej o możliwości przeniesienia linii produkcyjnej F-16 do Polski?

BieS
poniedziałek, 27 listopada 2017, 11:54

"poza tym MIG-29 ze względu na dwa silniki świetnie nadaje się na działania operacyjne nad morzem oraz jako samolot przechwytujący co nie można powiedzieć o jednosilnikowym F-16". Powiedz to Norwegom, którzy mają F-16 i 83 281 km linii brzegowej oraz 2 385 178 km kwadratowych powierzchni wyłącznej strefy ekonomicznej na morzu. Dla porównania Polska posiada 770 km linii brzegowej i 22 500 km kwadratowych WSE na morzu.

Powiedzianomi
piątek, 24 listopada 2017, 11:14

Dziś Black Friday, może coś się uda łyknąć za połowę ceny?

krzysiek84
czwartek, 23 listopada 2017, 18:26

Kupmy używane F-16. F-35 też kupimy, używane oczywiście, kiedy reszta NATO zainwestuje w F-70

cynik
czwartek, 23 listopada 2017, 23:30

Nie rozumiem całej tej dyskusji. Te samoloty są tylko potrzebne do zabezpieczenia jednego przelotu samolotów VIP do Rumunii. :P

ROBERT
czwartek, 23 listopada 2017, 18:21

Niemcy nie chcą dalej kupować Eurofighter -ów, bo nie są w technologii stealth - nie maja przewagi nad Ruskimi.

EUropa
piątek, 24 listopada 2017, 00:17

A kto Panu powiedzial, ze Niemcy nie chca kupowac Eurofighterow? Zamowili 140, ktore wlasnie z koncem roku lub stycznia beda dostarczone wszystkie, wiec o co chodzi? Gdzies dzwonia i Pan slyszal, ale nie wie Pan dokladnie co - prawda? Luftwaffe szuka nastepcy dla samolotu uderzeniowego Tornado i o tym Pan pewnie slyszal. EF jest mysliwcem przechwytujacym, z ktorego robi sie na sile "urzadzenie wielofunkcyjne", bo to taka moda od kilkunastu lat. Przyczyna tej mody jest coraz bardziej absurdalna cena samolotow i mnostwo krajow, ktorych najnormalniej nie stac na wiecej niz jeden model samolotu, zeby byly wyspecializowane dwa lub wiecej modeli. Do tego od 20 lat glownym zadaniem NATO(znaczy sie dobrowolnym i wujek Sam wszystkich ciagnie ze soba na swoje wojenki) jest bombardowanie jakichs dzikusow bez zadnego lotnictwa i to tez jest przyczyna, checi posiadania samolotow do wszystkiego a nie tylko do obrony wlasnego nieba! Wracajac do Niemiec, to Tornado beda zastapione, ktoryms z tych samolotow: F-35A, F-18SH, F-15SE, Eurofighter lub ostatnio nawet, jako przejsciowka, byl F-16 poruszany. Rafale, jezeli nawet od najlepszego przyjaciela, odpada ze wzgledu na uzbrojenie stricte francuskie i absolutne No Go, jezeli chodzi o Nuclear Sharing. To ostatnie powoduje, ze tak na prawde zostaje do wyboru tylko maszyna amerykanska! LW preferuje oczywiscie maszyne 5Gen, ale jeszcze nic nie wiadomo. Co do EF, to mozliwe jest wycofanie ca. 30 maszyn Tranche1 i zamowieniu w ich miejsce samolotow Tranche 3b a nawet mowi sie o przygotowywanej Tranche 4 i wtedy LW kupilaby te maszyny za czesc Tornado i za EF Tranche1 a do NC zakupionoby 25-30 F-16. To wszystko sa spekulacje i tak na serio nie mozna jeszcze nic powiedziec, szczegolnie biorac pod uwage sytuacje polityczna i brak rzadu/kanclerza!

Fantazja
piątek, 24 listopada 2017, 10:53

Powinniśmy zrobić z F16 myśliwiec podstawowy i kupić kolejne 24 nowe maszyny i uzupełnić ich właściwości bojowe np. 12 używanymi Eurofighter oraz 12 F35 C wydzierżawionymi od Wielkiej Brytanii i tam je serwisować. W Polsce tylko zbudować podstawową infrastrukturę, którą z czasem rozbudować aby w okolicy 2030 - 35 zyskać możliwości serwisowe i zwiększyć wtedy ich ilość.

Myślący
czwartek, 23 listopada 2017, 23:24

Czy mógłby mi odpowiedzieć na poniższe pytania, ktoś kto się zna na tym lepiej ode mnie? Otóż samoloty budowane w technologii stealth są widoczne na radarach pracujących w paśmie metrowym. Takie posiadamy i rozwijamy między innymi my, ale przede wszystkim także Rosjanie. Po drugie radary PCL/PET, takie nad jakimi pracujemy w Polsce również będą wstanie wykrywać tego typu samoloty, bądź to śledząc fale odbite przez samolot, ale emitowane przez inne źródła niż radary, bądź też śledząc emisje samego samolotu. Z tego co wiem, połączenie tych zdolności w jednym urządzeniu jest dość unikalne, ale w rozbiciu na osobne systemy już niekoniecznie. Dlatego w ciemno zakładam, że tego typu zdolności, podobnie jak radary metrowe działają w obwodzie kaliningradzkim. A to oznacza, że jeśli Rosjanie uruchomią pełen wachlarz swoich zdolności, to ani F-22, ani F-35 ani też inny samolot zbudowany w technologii stealth nie podleci niepostrzeżenie. A skoro tak, to może nie warto wydawać sporych pieniędzy na "pasywną niewidzialność" - stealth - a lepiej postawić na "aktywną niewidzialność", czyli aktywne zagłuszanie? Stąd moje kolejne pytanie, czy Wedle waszej wiedzy np. F-18G/EA-18G byłby w stanie zaoferować wystarczające zagłuszanie/zaszumienie tła, by osłonić przed namierzeniem radarowym grupę samolotów? Nie mam na myśli sytuacji, w której przeciwnik nie wie, że coś się dzieje - tak miałoby wedle marketingu działać stealth - a jedynie nie może złapać pewnego namiaru radarowego na nadlatujące cele. Czy F-18 albo inny samolot byłby wstanie wedle Was zaoferować takie "aktywne zagłuszanie"?

Alcatur
piątek, 24 listopada 2017, 11:04

Nie znam się jakoś szczególnie, ale pamiętam ze szukałem odpowiedzi I coś tam znalazłem. Owszem, teoretycznie radar pracujący w paśmie metrowym jest w stanie wykryć samolot stealth. Tylko ze wbrew pozorom nic z tego nie wynika. Bo dla ustawień, w której taki radar wykrywa stealth, wykrywa wykrywa także cała masę innych ech - od ptaków, mas powietrza, chmur, etc. Bardzo trudno jest uzyskać rozdzielczość pozwalającą na ustalenie charakteru echa, jego szybkości, kierunku ruchu etc. Więc samolot niby jest wykryty, ale pozostaje ukryty w szumie o nieznanych właściwościach. Rakiety na to nie naprowadzisz. Do tego dochodzi kwestia przenoszenia. Radar metrowy zwyczajnie wymaga wielkiej anteny oraz chyba ma ograniczony zakres działania. Potrzebujesz sieci kilku, pokrywających ten sam obszar żeby uzyskać sensowną rozdzielczość. Są też łatwo wykrywalne z dużej odległości, co ułatwia im otrzymanie prezentu w postaci pocisku przeciwradarowego, oraz bardzo łatwe do zakłócenia.

Davien
piątek, 24 listopada 2017, 09:57

Myslący, wykryć F-22/35 a móc go zaatakować to dwie rózne rzeczy, Głowic zakresu metrowego do rakiet nie wciśniesz a w razie konfliktu to wszystkie radary wczesnego ostrzegania będą pierwszym celem. Możesz wiedzeić że cos tam leci ale nie namierzysz tego ani nie zaatakujesz. Nawet wysyłając samoloty masz ten sam problem, do tego przeciwnik doskonale może je zwalczac a ty go nie.

ore
czwartek, 23 listopada 2017, 23:23

najpierw to zmodernizujmy posiadane F16 do wersji V bo to właśnie brak radaru AESA uniemożliwia zabudowę systemu zakłóceń aktywnych i brak wielozadaniowości !!! Radar AESA może z powodzeniem zastąpić Link16 (łączność, sieciocentryczność, wielozadaniowość) oraz aktywnie zakłócać systemy a także efektory przeciwnika. Dalsze upgrade'y to zmiana oprogramowania. Dokupmy 16 F16 w starszej wersji i zacznijmy modernizację do Vipera zwłaszcza że w ramach Wisły i Homara bonusy od LM należą nam się jak psu zupa. Znając życie negocjując Homara z LM nie poruszono kwestii modernizacji F16 bo zakup zewnętrznych zasobników oznacza że modernizacji do wersji V nie będzie.

Analityk
czwartek, 23 listopada 2017, 18:13

Uwaga, przeprowadzam pogłębioną analizę: 1. 4-5 lat na uruchomienie linii montażowej F-16V w rozbudowanym zakładzie LM w Mielcu. 2. Wprowadzenie począwszy od 2021-22 r. minimum 96 sztuk dla PL. 3. Montaż i serwis dla PL i krajów środkowej Europy kolejnych 100 sztuk przez kolejne 15-20 lat. 4. Stopniowe wprowadzanie F35 przed 2030 r., gdy cena spadnie poniżej 75$ za sztukę, docelowo 48 sztuk do 2034 r.

wertsa
czwartek, 23 listopada 2017, 22:24

Analityk? naprawdę? oświecę cię bo widzę żyjesz w jakiejś artelnatywnej rzeczysistości: żadnej linii montażowej F16 w Mielcu nie będzie. F16 właśnie schodzi z linii montażowej i całość produkcji zostanie przenioesiona do Indii. Nikt w taką linię specjalnie dla Polski bawić się nie będzie, jej zbudowanie tak podrożyłoby program zakupu że równie dobrze można już kupić F35. w 2022 F16 będzie już tylko w Polsce....żaden kraj nie zamierza go kupować. Żaden kraj w Europie. Sprzedaz przez nas tego samolotu z amerykańskich zakładów w Mielcu to kuriozum. Kraje Europy Wschodniej kupują, maja, leasingują Gripeny a nie F16. Doczytaj, doucz się, popytaj starszych a nie wypisujesz bzdury.

żołnierz
czwartek, 23 listopada 2017, 18:12

to prawda - w jednostkach zolnierze zostali oddelegowani w teren i chodza po krzakach , lasach , rowach itd i szukają nowych mysliwcow poniewaz na rynku i w firmach je produkujacych zabraklo tego towaru - a tak na powaznie po co nam one? Nawet jak kupimy za 100 lat ze 20 sztuk to co to da przeciwko setkom podobnych ktora ma np Rosja? OPL i bron jadrowa - od tego trzeba zaczac i na tym skonczyc!

torau
czwartek, 23 listopada 2017, 18:12

Po wizycie w Paryżu będzie to myśliwiec francuski

Obywatel PL
piątek, 24 listopada 2017, 10:37

Mam pytanie. Z tego co się orientuję, nowe założenia dla wojska mówią, że pierwszy celem będzie "wyłączenie" czytaj zniszczenie rosyjskiego bąbla anty-dostępowego w Kaliningradzie. Jest to ponoć warunek niezbędny, aby móc liczyć na jakąś większą pomoc ze strony USA i innych sojuszników. Pytanie więc, czy grupa F-18E/F niosących pociski antyradarowe, osłaniana elektronicznie przez F-18G i zabezpieczana przed atakiem powietrznym przez F-16 nie miałaby szansy powodzenia? I czy to właśnie samoloty rodziny F-18 nie powinny być dla nas celem zakupowym? I jeszcze jedno. Nie miejcie złudzeń. Rosjanie dysponują radarami, które mogą wykrywać samoloty typu stealth. My też je zresztą mamy. nie twierdzę, że F-35 jest złym samolotem. Twierdzę jedynie, że dwie jego zdolności czyli "niewidzialność" i zdolność do dzielenia się informacjami z innymi samolotami, byłaby co najmniej ograniczona w przypadku walk w okolicach Kaliningradu.

fx
piątek, 24 listopada 2017, 13:26

Królewiec to kocioł na dzien dobry i wystarczy Homar,Krab,Langust aby zaorać go z okolicznych lasów. Krolewec to będzie Aleppo Rosjan na dzień dobry. F 35 nie jest niewidziany ale ma sporą przewagę nad maszynami generacji 4 a takowe ma tylko Rosja. Nie ma co pisać DF ale w powietrzu Rosja jest dużo słabsza niż NATO które bardzo szybko wyłączy tak zwane bomble i putinkowwwi pozostanie już tylko atom.

zly
piątek, 24 listopada 2017, 12:05

Najpierw Instytut Uzbrojenia musi zakończyć analizy rynku w poszukiwaniu rakiet przeciwradarowych. Bo póki co takich rakiet nie mamy.

nikt ważny
piątek, 24 listopada 2017, 10:34

Jak państwo "frontowe" (wschodnia flanka?) nie powinniśmy rozpatrywać maszyn wielozadaniowych i bardzo złożonych tylko bardziej specjalizowane acz możliwe zunifikowanych na poziomie różnych komponentów, tak aby w ramach określonej specjalizacji określony typ samolotu (nie nadużywałbym nazwy "myśliwiec") miał parametry istotne dla zadań na możliwie najlepszym poziomie. Taktyka i strategia "państwa frontowego" musi się koncentrować wokół rachunku koszt-efek (skuteczniość). Jaki sens np.l dla "myśliwca obrony powietrznej" (nie mam takich jednostek a powinniśmy mieć) jest możliwość przenoszenia ciężkich bomb czy rakiet skrzydlatych? Mam dziwne przekonanie że kolejny raz brniemy w tą samą uliczkę że coś ma do wszystkiego. Sarkastycznie można zapytać czy "harpia" będzie pływać i mieć rakiety manewrujące w dużej ilości na pokładzie orazczy będzie mogła prowadzić misje CSAR i ZOP. Samoloty wielozadaniowe już mamy. Kilka starych myśliwców również jak i kilka starych maszyn szturmowych. Niech "harpia" będzie po prostu myśliwcem obrony powietrznej, osobno niech powstanie program którym nazwiemy powiedzmy "łomot" i będzie dotyczył nowych maszyn "szturmowych". Jako ciekawostka: Nie wiem czy ktoś pamięta koncepcję samolotu Kobra 2000. Na YT można znaleźć film z dawnej TVP2 o tytule "Sylwetki samolotów : I-22 Iryda" od 9 minuty 48 sekund jest tam mowa i pokazanie sylwetki. OD tamtego czasu było wiele podobnych pomysłów ze "sławnym" Grotem tyle że Kobra 2000 była na dobrej drodze do powstania.

czarny bez
piątek, 24 listopada 2017, 12:15

Najbliższy powstania to był PZL-230F Skorpion. Choć słowo "powstania" jest baaardzo na wyrost. Od sklejkowej makiety jeszcze daleka droga... Inna sprawa że koncepcja takiej maszyny jest wątpliwa w przypadku nasycenia OPL potencjalnego npla.

Grzyb
czwartek, 23 listopada 2017, 18:05

Czyli na F35 spokojnie można postawić krzyżyk...

Ron
piątek, 24 listopada 2017, 10:15

F-16V plus modernizacja obecnych to jedyne sensowne wyjście pod względem koszt/efekt.

Bartosz
piątek, 24 listopada 2017, 12:21

Dywersyfikacja dostawców sprzętu wojskowego to jedyne sensowne wyjście na zakupie F16 nie ugraliśmy nic dlatego lepiej teraz postawić na Szwedów (francuskie maszyny mają niekompatybilne uzbrojenie z tym które już posiadamy do F16) osobnikom tak ochoczo przepłacającym za sprzęt zza oceanu powinno się przyjrzeć SKW.

czarny bez
piątek, 24 listopada 2017, 12:17

Niestety nie daje ona możliwości przełamania A2AD, która jest niezbędna dla pomocy sojuszników.

tm
czwartek, 23 listopada 2017, 17:53

F-16V. Nie ma co kombinować- cena do przełknięcia, jako taka infrastruktura i znajomość typu już u nas jest, do tego ekonomicznie atrakcyjne ujednolicenie floty. F-35 to za wysokie progi. Eurofighter równie drogi a znacznie mniej perspektywiczny, starszy i mniej elastyczny. Zupełnie budżetowe konstrukcje pokroju Gripena to marnotrawstwo pieniędzy i czasu.

Jassm 158
piątek, 24 listopada 2017, 15:11

Niewiem skąd drodzy koledzy biorą liczby 140 szt samolotów i podobne bzdury dla przykładu pojedynku jednego F-35 z 6 F-16 na co komu te porównania, to tak samo porównać Me-109 z F-86 to niczemu nie służy, stad na poważnie, rozważnie, przeanalizujcie sobie możliwości państwa i zgodnie z nimi są 3 propozycje Saab ,Typhoon ,oraz F-16v ,nie ma innej opcji ja osobiście stawiam Przedostatnia propozycje to dobry samolot sprawdzony i na nasze możliwości.

Myślenie ma przyszłość
piątek, 24 listopada 2017, 19:30

EF na nasze możliwości?! Chyba jednak nie. Warto sprawdzić ile kosztuje godzina lotu EF, a potem dopiero rwać się do klawiatury.

Ad_summam
piątek, 24 listopada 2017, 15:05

Ja to postępowanie odbieram tak. Powiedzieliśmy że kupimy myśliwce... to je kupimy. Według mnie optymalnym zakupem było by kupienie niewielkiej parit F35 i do tego f16. w proporcjach np.12/48. I tylko co do tych proporcji możemy się spierać. :)

Myślący
piątek, 24 listopada 2017, 09:57

Czy mógłby mi odpowiedzieć na poniższe pytania, ktoś kto się zna na tym lepiej ode mnie? Otóż samoloty budowane w technologii stealth są widoczne na radarach pracujących w paśmie metrowym. Takie posiadamy i rozwijamy między innymi my, ale przede wszystkim także Rosjanie. Po drugie radary PCL/PET, takie nad jakimi pracujemy w Polsce również będą wstanie wykrywać tego typu samoloty, bądź to śledząc fale odbite przez samolot, ale emitowane przez inne źródła niż radary, bądź też śledząc emisje samego samolotu. Z tego co wiem, połączenie tych zdolności w jednym urządzeniu jest dość unikalne, ale w rozbiciu na osobne systemy już niekoniecznie. Dlatego w ciemno zakładam, że tego typu zdolności, podobnie jak radary metrowe działają w obwodzie kaliningradzkim. A to oznacza, że jeśli Rosjanie uruchomią pełen wachlarz swoich zdolności, to ani F-22, ani F-35 ani też inny samolot zbudowany w technologii stealth nie podleci niepostrzeżenie. A skoro tak, to może nie warto wydawać sporych pieniędzy na "pasywną niewidzialność" - stealth - a lepiej postawić na "aktywną niewidzialność", czyli aktywne zagłuszanie? Stąd moje kolejne pytanie, czy Wedle waszej wiedzy np. F-18G/EA-18G byłby w stanie zaoferować wystarczające zagłuszanie/zaszumienie tła, by osłonić przed namierzeniem radarowym grupę samolotów? Nie mam na myśli sytuacji, w której przeciwnik nie wie, że coś się dzieje - tak miałoby wedle marketingu działać stealth - a jedynie nie może złapać pewnego namiaru radarowego na nadlatujące cele. Czy F-18 albo inny samolot byłby wstanie wedle Was zaoferować takie "aktywne zagłuszanie"?

wątpiący
piątek, 24 listopada 2017, 15:29

Problem w tym, że zagłuszanie na metrowych falach też jest bardzo wątpliwe: wymaga dużych mocy i dużych anten - samolot wielkości myśliwca w tej konkurencji raczej przegra z naziemnymi radarami np. Nebo (moc nadawcza > 140kW) a przecież Nebo, dostosowane do shoot-and-scoot, są wysoce mobilne, a stacjonarne rosyjskie radary mają jeszcze większe moce (Woroneż-M przyznają się do 0,7 MW, ale kto wie ile mają "w warunkach bojowych"?). Proste zagłuszanie szumowe przeciw takim radarom się nie sprawdzi - to radary PESA/AESA i zwyczajnie wykryją i pominą przy skanowaniu źródło prymitywnych zakłóceń a systemy lokalizacji pasywnej je namierzą. Na zaawansowane zakłócenia z prezentowaniem fałszywych wskazań to taka maszyna zakłócająca musiałaby precyzyjnie namierzać radar metrowy a to przy rozmiarze anten dostępnym na myśliwcu jest bardzo wątpliwe. Przy dawnych radarach niemonoimpulsowych można było dokonać namiarów z kilku pozycji, ale przy szybkim skanowaniu PESA/AESA i pseudolosowych monoimpulsach to odpada.

mati
czwartek, 23 listopada 2017, 22:41

Skończcie bredzić z F35, to nie nasza półka cenowa. Nasze F16 dostaliśmy w latach 2006-2008 i mają nam służyć nawet 40 lat, one teraz mają 11-13 lat, więc prawie jak nowe. Dla nas optymalnie jest domówić 48 szt nowych F16V, albo 32 F16V + np. 28 F15. I mamy spokój na 30 lat. Skończy się pewnie na 16-24 używanych F16 C/D.

luq
piątek, 24 listopada 2017, 21:29

Do tych którzy wypowiadają się jaki to f-35 jest kiepski. Zrozumcie ten samolot nie ma walczyć manewrowo !!! on ma namierzyc i zestrzelic wroga z takiej odleglosci aby uniknac walki powietrznej. To jest caly krok milowy naprzod ! supermanewrowosc su-35/37 nie ma znaczenia skoro nawet nie doleci do takiego F-35. To jest calkiem nowa doktryna zastosowania samolotow. Z tego co sie orientuje Rosja nie ma na to odpowiedzi, probuja zrobic PAK/FA 50 , ale to dluuuga droga.

kubuspuchatek
sobota, 25 listopada 2017, 11:31

A jaką masz pewność że to zrobi? Bo LM tak powiedział? A jak okaże się że to niemożliwe? to co? to zostajemy z maszyną nadającą się na parady. Jak na razie to ciągle mamy tylko obietnice i reklamówki LM. A widać po Syrii że F18 nie trafił z odległości wzroku do zabytkowego su-22. Ćwiczenia z F16 i to na znanych warunkach to porównanie co najwyżej do mig-29 a nie do su30SM/35. Realnie mamy samolot który w komorach wewnętrznych może przenieść 2 tony uzbrojenia -czyli tak naprawdę co tymi 2 tonami może zrobić? jaką misję wykonywać? ataku na cele naziemne zabierając 2 tony uzbrojenia? to śmiech na sali, misję wywalczenia przewagi w powietrzu - o tym nie mamy pojęcia. Realny zasięg największych pocisków pow-pow dających jakiekolwiek szansę na trafienie manewrującego przeciwnika typu su30/35 czy nawet mig-29 to 50-70 km , i to jest zasięg teoretyczny - bo jak dotychczas nikt nie sprawdzał /bo nie miał jak/ i nikt nie strzelał do celów typu Su-30 czy Su-35 takimi rakietami - więc co będzie jak nie trafi - a to będzie że oba będą musiały walczyć na bliskich odległościach - a tutaj F35 NIE MA NAJMNIEJSZYCH SZANS. Więc do czego ma służyć ten samolot? Do ataku na cele naziemne? z 2 t ładunkiem? jak mają być bomby szybujące kierowane to może zrzucić je ok 100 km od celu ale wtedy to ładunki tych bomb są tak małe że nic nie są w stanie uszkodzić, poza wiatą lub samochodem, jak ma zrzucić 2 tony bomb niekierowanych to musi nadlecieć NAD CEL - czyli cel nie może mieć OPL żadnej, do walki powietrznej się nie nadaje - to do czego się nadaje?

Lotnik na drzwiach od stodoły.
sobota, 25 listopada 2017, 09:24

To ty chyba nie rozumiesz z jaką predkością przebiegają te walki. Wystarczy, że pierwsza/drga rakiera nie trafi i już masz walkę manewrową. Nawet w obecnych czasach dochodzi do walk z użyciem działka samolotu. Ale to nie jedyny powód dla którego F-35 jest kiepskim samolotem dla nas. głównym powodem jest jego śmiesznie mała ilość uzbrojenia jakie zabiera na misje (ograniczone przez właściwości stealth). F-35 jest dobrym samolotem do dokonywania precyzyjnych uderzeń w głąb wrogiego terytorium ale Polska nie potrzebuje raczej tego typu samolotów a przynajmniej nie bardziej niż samolotów przewagi powietrznej i wsparcia.

ERYK
czwartek, 23 listopada 2017, 22:40

Sądzę że w 2018 czekaja nas gigantyczne zakupy uzbrojenia. Podono wojna ma wybuchąć za chwilę, tak w całej Europie opowiada nasz minister z MON. Zatem zostaną zakupione 547 sztuki Krabów, dwie baterie Wisły do osłony braci w Radzikowie, 985 sztuk Homarów, 245 sztuki Raków. Dodatkowo zakupimy za naszego Orła - 14 innych okrętów podwodnych plus 84 holowniki, dokupimy tez w trybie pilnym 654 sztuki Leopardów 2 ze wszystkich armii w Europie. Caracali nie kupimy bo są be za to kupimy AH101 w liczbie 954. Za mi 24 zakupimy 457 Viperów. W tym roku, pod koniec grudnia dokupimy 456 Gripenów i ze 354 F16 z zasobów USA. wszyscy ZADOWOLENI?????

Troll i to wredny
czwartek, 23 listopada 2017, 22:39

Jeśli prawdą jest ,że w perspektywie dwóch lat na sam ZUS będziemy potrzebowali ok 400 mld zł rocznie ,przy szacowanych dochodach budżetu na poziomie 273 mld zł/rok, to cudem będzie jak MON kupi...latawce.

Arek
czwartek, 23 listopada 2017, 17:30

Polska powinna wziąć 709 egzemplarzy F-15 Silent Eagle, 211 sztuk F-16V, 1573 egzemplarze Typhoonow lub Rafale lub Gripenow (jeżeli Gripenow to 1574) a przede wszystkim pięć i pół sztuki F-35.

Grzesiek
piątek, 24 listopada 2017, 19:14

Zapomniales dodac Arku, ze trzeba to wszystko uzbroic w system minowania narzutowego Baobab

Ecik
piątek, 24 listopada 2017, 02:45

A te pół sztuki F35 to jako "przekrój". :)

Kung
piątek, 24 listopada 2017, 02:40

Zgadza się! Ja bym dodał jeszcze 127 A10 Tank Killer, 432 B2 Spirit no i oczywiście 22 Raptory ale w wersji mod2 bo one mogą tankować w powietrzu i mają większe komory na bomby jassam o powiększonym zasięgu , no i to halo halo na wczoraj

Grom
czwartek, 23 listopada 2017, 22:24

F15? Przecież to staroć. Poza tym ilości przez Ciebie podane są w ogóle nierealne...

miik
czwartek, 23 listopada 2017, 21:54

I dokupić jeszcze 1000 ciężarówek STAR 266 do holowania samolotów + ferrari dla każdego pilota.

mario
piątek, 24 listopada 2017, 14:48

ale numer... :) tak sobie policzyłem jeżeli jeden F-35 kosztowałby 340 mln zł to 32 szt. kosztowałyby ok. 11 mld zł. To tak się zastanawiając gdzie są piewcy co tak krzyczeli jakie to caracale są potrzebne dla wp. Za te sae pieniądze WP może kupic 32 szt. F-35 albo ok. 50 szt. smigłowców transportowych *bodajże za ponad 13 mld zł) - co i jak zwiększa wartość bojową naszych wojsk niech odpowie sobie każdy sam...

konradNY
sobota, 25 listopada 2017, 05:14

tak i teraz placimy 8 mld za 12 sztuk bez offsetu. moglismy miec 50 szt specjalistycznych maszyn. 100 mln to kosztuje golas bez wyszkolenia uzbrojenia, pakietu logistycznego takze....... odpowiedz sobie sam

Regent
piątek, 24 listopada 2017, 23:19

Świetny pomysł. F35 będzie robił i za samolot i za śmigłowiec :)

Davien
piątek, 24 listopada 2017, 21:19

Mario, Dania płaciła za F-35 z pakietem po 180mln$ wiec przelicz sobie na złotówki i przestań bzdury pisać. Te 90-100mln$ to cena wyłacznie dla USA.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama