Reklama
Reklama

H145M na węgierskim poligonie walczy o nowe rynki [RELACJA]

4 sierpnia 2018, 09:22
H145M POligon
H145H przygotowuje się do startu. Węgierscy komandosi zajmują pozycje. Fot. J.Sabak

Na węgierskim poligonie Bakony Combat Training Center firma Airbus Helicopters realizuje szeroki program testów i strzelań lekkiego śmigłowca H145M wyposażonego w system HForce. Wspólne ćwiczenia z węgierskimi wojskami specjalnymi stały się okazją do trwającej ponad tydzień serii pokazów dla przedstawicieli około 30 krajów, które są zainteresowane zakupem tych maszyn.

Miejsce tych działań nie jest przypadkowe. Budapeszt jest trzecim i jak dotąd największym nabywcą śmigłowców H145M, gdyż chce pozyskać 20 egzemplarzy, z których co najmniej połowa będzie uzbrojona. Stąd duża otwartość na wsparcie w rozwoju systemu i jego testy na miejscu z udziałem węgierskich żołnierzy. Największym obecnie użytkownikiem maszyn H145M są Niemcy, posiadający w służbie 15 egzemplarzy wykorzystywanych przez wojska specjalne. Śmigłowce te jak dotąd nie przenoszą jednak uzbrojenia.

Tymczasem Węgry zamówiły w czerwcu bieżącego roku 20 śmigłowców Airbus Helicopters H145M wyposażonych w system HForce, stając się drugim po Serbii (która zamówiła sześć maszyn dla wojska i trzy dla MSW) użytkownikiem H145M w takiej konfiguracji, ale pierwszym pod względem liczby posiadanych maszyn. Dodatkowo co najmniej połowa węgierskich maszyn ma mieć możliwość przenoszenia uzbrojenia. Jeśli chodzi o konfigurację, to jak informują przedstawiciele Airbus Helicopters, jest ona najbogatsza z dotąd zamówionych i obejmuje integrację szerokiej gamy uzbrojenia z głowica obserwacyjną i systemem zarządzania uzbrojeniem HForce.

Dlatego poligon Bakony Combat Training Center, położony około 90 km od Budapesztu, w pobliżu miasta Varpalota, stał się istotnym miejscem dla testów systemu HForce na śmigłowcu H145M. Prowadzone są tutaj testy poligonowe i ostre strzelania z użyciem kierowanych i niekierowanych rakiet oraz broni lufowej o kalibrze 7,62 mm, 12,7 mm i 20 mm, odpalane są też flary. Lipcowe pokazy i testy H145M nie są pierwszym tego typu działaniem w ramach programu HForce. W październiku 2017 roku na poligonie Bakony testowano już system celowniczy i pociski niekierowane kalibru 70 mm, natomiast w grudniu ubiegłego roku podobne próby prowadzono na szwedzkim poligonie Älvdalen, gdzie przeprowadzono test obsługi naprowadzanych laserowo rakiet powietrze-ziemia serii FZ275 LGR kalibru 70 mm. Powrót na Węgry to kolejne testy, ale również prezentacja możliwości systemu dla przedstawicieli około 30 krajów, które obecnie są zainteresowane śmigłowcami H145M lub mogą stać się klientami w przyszłości.

Realistyczne strzelania, specjalsi i pogoda

Jak podkreślił pierwszego dnia naszej obecności na Węgrzech Mark R. Hennign, szef programu H145M w firmie Airbus Helicopters – zaprosiliśmy was, żebyście zobaczyli możliwości naszego śmigłowca w rzeczywistości, a nie w Power Poincie. Dlatego większą cześć następnego dnia spędziliśmy nie w sali konferencyjnej, ale na poligonie, gdzie można było zobaczyć pierwszy wyposażony w system HForce seryjny H145M. Maszyna brała udział w strzelaniach, testach i ćwiczeniach na terenie Bakony Combat Training Center.

W części tych działań brali udział węgierscy żołnierze z 34. Batalionu Wojsk Specjalnych "László Bercsényi", którzy wykorzystują H145M w scenariuszach swoich ćwiczeń. Są one odwzorowaniem sytuacji odpowiadającej dynamice i specyfice operacji specjalnych. Pokrótce streszczając scenariusz pokazywanego ćwiczenia, jego celem była eliminacja magazynu sprzętu i broni oraz oddziałów broniących tych obiektów w terenie zabudowanym „miasteczka kontenerów”. Jest to wydzielony obszar poligonu, na którym standardowe kontenery ISO imitują zwarte zabudowania. Pododdział węgierskich specjalsów przemieszczał się do celu używając ultralekkich pojazdów terenowych Polaris MRZR D4 wspieranych przez cztery pojazdy HMMWV uzbrojone w karabiny maszynowe 12,7 mm.

Zgodnie ze scenariuszem, po wejściu w kontakt bojowy z przeciwnikiem, ale przed wykonaniem zadania, pojawiają się dodatkowe siły przeciwnika, w tym pojazdy opancerzone. W tej sytuacji JTAC (ang. Joint Terminal Attack Controller) podejmuje decyzję o wezwaniu wsparcia powietrznego w postaci śmigłowca H145M. Maszyna startuje w trybie alarmowym z wysuniętego stanowiska i zwalcza pojazdy opancerzone oraz siłę żywą przeciwnika z użyciem pocisków rakietowych i broni lufowej. Następnie pod osłoną ognia broni maszynowej z pojazdów HMMWV i śmigłowca żołnierze 34. Batalionu WS wycofują się na pozycje wyjściowe.

H145M podchodzący do lądowania na węgierkism poligonie Bakony. Fot.: Airbus Helicopters
H145M podchodzący do lądowania na węgierskim poligonie Bakony. Fot.: Airbus Helicopters

Niestety, pomimo tego, że w ciągu całego tygodnia trwania ćwiczeń pogoda była wyjątkowo słoneczna, to w dniu prezentacji dla kilku delegacji zagranicznych oraz międzynarodowej grupy dziennikarzy, aura nie dopisała. Przechodzący przez poligon front burzowy i ulewny deszcz istotnie opóźniły prezentację w locie. Obsługa poligonu nie zgadzała się na start maszyny z uzbrojeniem podczas zagrożenia wyładowaniami atmosferycznymi. Dlatego ćwiczenie, choć zrealizowane zgodnie z planem, było nieco mniej widowiskowe i trudniejsze do śledzenia niż pierwotnie planowano. Dało to natomiast więcej czasu do zapoznania się z samą maszyną i ekspozycjami firm biorących udział w programie: dostarczających komponenty systemu HForce, uzbrojenie, optoelektronikę, środki obrony, opancerzenie itp. Są wśród nich tacy producenci jak L3 (system optoelektroniczny i obróbki danych), Nexter i FN Herstal (uzbrojenie lufowe i zasobniki), Thales (pociski kierowane i niekierowane), Rhode&Schwarz (łączność), Rockwell Collins Germany (komputer pokładowy), ale też BAE Systems, Avalex, Honeywell i wiele innych. Dlaczego w tym projekcie potrzebny jest tak szeroki garnitur firm? 

Czym jest HForce, czyli śmigłowiec bojowy na miarę potrzeb

Czas powiedzieć nieco więcej na temat śmigłowca H145M i tego, co kryje się pod nazwą HForce. Ma to być uniwersalny i skalowalny do zadań system uzbrojenia i wyposażenia śmigłowców wielozadaniowych, przeznaczony dla maszyn produkcji Airbus Helicopters. Pierwotnie planowano zastosowanie tego systemu na średnich maszynach H225M przeznaczonych dla polskich sił zbrojnych, ze względu na szeroką gamę wersji i konfiguracji, jakie miały być dostarczone. Po rezygnacji przez Polskę z pozyskania maszyn tego typu, główną platformą docelową stał się lekki, dwusilnikowy śmigłowiec wielozadaniowy H145M, ze względu na duże zainteresowanie odbiorców maszyną tego typu. Dlatego obecnie prace koncentrują się na pełnej integracji HForce na platformie H145M, z możliwością zastosowania tego systemu również w dwóch innych popularnych modelach: H125M Equrell/Squirrel (lekki śmigłowiec jednosilnikowy) i H225M Caracal (średnia maszyna dwusilnikowa).

Bazą dla zastosowania HForce jest wyposażenie śmigłowca w awionikę cyfrową Helionix firmy Airbus Helicopters. Zapewnia ona wysoką świadomość sytuacyjną dzięki trzem wielofunkcyjnym wyświetlaczom, obsługiwanym przez dwa niezależnie działające komputery, każdy wyposażony jest w dwa niezależne źródła zasilania. Zapewnia to wysoką niezawodność, nawet w przypadku awarii lub uszkodzenia jednego z komputerów. Wyświetlacze to wielofunkcyjne ekrany dotykowe, w przypadku awarii któregoś z nich system automatycznie zobrazuje dane na pozostałych dwóch. Awionika posiada również awaryjne źródło zasilania, na wypadek awarii układów elektrycznych maszyny. Całość wzbogacają takie elementy jak zintegrowany system ostrzegania o zagrożeniach, działający w czterech osiach automatyczny pilot, czy system sterowania funkcjami bez odrywania rąk od drążka i dźwigni skoku. Co istotne, awionika Helionix ma stanowić standard dla śmigłowców produkowanych przez Airbus Helicopters, co ułatwi szkolenie i obniży też koszty eksploatacji.

Na tej bazie instalowany jest skalowalny system uzbrojenia HForce. Skalowalny, czyli posiadający możliwość dowolnej rozbudowy lub przebudowy zależnie od wykonywanych zadań. Rdzeń systemu stanowi komputer centralny Rockwell Collins Deutschland (RCD) FMC-4212 oraz nahełmowy system celowniczy HMSD Thales Scorpion, które służą do zobrazowania danych i celowania uzbrojeniem pokładowym. W takiej podstawowej konfiguracji możliwe jest wykorzystanie wszelkich rodzajów uzbrojenia niekierowanego, takich jak zasobniki z rakietami, karabiny maszynowe, czy działka 20 mm firmy Nexter. Uzbrojenie przenoszone jest na pylonach dostosowanych do konkretnego statku powietrznego.

W wersji nieco bardziej rozbudowanej maszyna może być wyposażona w głowice optoelektroniczną L-3 Wescam MX-15 działającą w świetle widzialnym i podczerwieni. Jej zastosowanie znacznie zwiększa skuteczność i zasięg ognia prowadzonego z użyciem uzbrojenia pokładowego. Pilot nadal może celować z użyciem celownika nahełmowego, natomiast strzelec może korzystać również z głowicy obserwacyjnej. Ten wariant może też służyć do rozpoznania, gdyż obraz z głowicy i innych opcjonalnych środków rozpoznania, jak np. radar, może być transmitowany w czasie rzeczywistym do stanowiska naziemnego, czy innych maszyn.

Trzeci poziom wyposażenia obejmuje głowicę obserwacyjną z laserowym podświetlaczem celów. Obecnie umożliwia to zastosowanie dodatkowo do opcji dostępnych w wariancie drugim również 70 mm pocisków naprowadzanych na odbity promień lasera firmy Thales. Docelowo uzbrojenie ma obejmować również inne rodzaje pocisków kierowanych, w tym powietrze-ziemia i powietrze-powietrze. Jak powiedział Mark R. Henning, szef programu H145M w firmie Airbus Helicopters – Klienci są obecnie najbardziej zainteresowani integracją pocisków Spike i Hellfire, ale nie wykluczamy innych opcji. Szczególnie interesujące są wszystkie pociski „ITAR –free” (nie objęte amerykańską procedurą International Traffic in Arms Regulations, która wyklucza sprzedaż do wielu krajów – przyp. red.).

image
Fot. J.Sabak

 

Ale możliwości HForce nie ograniczają się wyłącznie do uzbrojenia. System obejmuje również inne rozwiązania, umożliwiające przekształcenie „komercyjnego” śmigłowca w maszynę bojową o szerokiej gamie zastosowań. W skład dostępnych modułów, prezentowanych na H145M, wchodzi również system samoobrony przed pociskami kierowanymi, złożony z rozmieszczonych dookólnie detektorów oraz wyrzutni flar, a w przyszłości również dipoli i pułapek radiolokacyjnych.

Kolejna sprawdzona na tym samym egzemplarzu H145M możliwość jaką daje HForce, to współdziałanie z bezzałogowcami, które mogą być kontrolowane z pokładu śmigłowca. W maju 2018 roku maszyna została użyta podczas testów współdziałania z dronem Camcopter S-100, który był pilotowany z pokładu H145M przez operatora zajmującego miejsce w kabinie. Docelowo, jak mówi Mark R. Henning, miejsce stosunkowo lekkiego Camcoptera może zająć bojowy wiropłat bezzałogowy Airbus Heclipters VSR 700 bazujący na platformie Guimbal Cabri G2 o masie 700 kg. Pozwoli to w przyszłości otoczyć śmigłowiec z HForce grupą własnych bezzałogowców rozpoznawczych i uderzeniowych, które będzie można wykorzystać w działaniach istotnie obniżając zagrożenie dla załogi śmigłowca.

Wielozadaniowy H145M nie tylko dla wojska

Obecnie system HForce jest związany przede wszystkim z ofertą maszyn H145M, które jako jedyne są dziś z nim w pełni zintegrowane. Wynika to ze znacznego zapotrzebowania na maszyny tej klasy, a więc lekkie, wielozadaniowe, uzbrojone śmigłowce dwusilnikowe o masie do 4 ton. H145M coraz bardziej zbliża się do tej granicy, gdyż obecnie jest - co prawda - certyfikowany do masy startowej 3700 kg, ale konstrukcyjnie dopuszczalne jest zwiększenie maksymalnego ładunku o kolejne 100 kg, co dla tak lekkiej maszyny jest dużym osiągnięciem. Trwają już starania o odpowiedni certyfikat. W rozwoju maszyn EC145/H145M istotnym krokiem było zastosowanie nowego silnika Turbomeca Ariel2E w miejsce Ariel1E2, od którego ma nie tylko lepszą dynamikę pracy, dzięki cyfrowemu układowi sterowania (FADEC), ale też moc ciągłą większa o 11%, a moc startową wyższą o 21%, co daje 894 KM podczas startu i 771 KM w ciągłej mocy. Pozwala to osiągać prędkość przelotową 240 km/h i zasięg niemal 640 km przy pułapie ponad 2,3 km bez efektu ziemi przy maksymalnej masie startowej maszyny

Kabina śmigłowca H145M jest łatwo rekonfigurowalna do wielu zadań, dzięki płaskiej podłodze z uniwersalnym systemem mocowania. Może też zostać wyposażona w osłony balistyczne dla załogi i desantu. Jeśli chodzi o możliwości transportowe, producent mówi nawet o 10 żołnierzach z wyposażeniem. Mogą oni opuszczać maszynę przez drzwi boczne, również z użyciem lin desantowych lub przez tylne drzwi skorupowe. Co ważne, ze względu na otunelowanie tylnego rotora (tak zwany fenestron), dostęp do śmigłowca od tyłu jest łatwy i bezpieczny. Przydaje się to szczególnie przy transporcie ładunku o większych gabarytach, lub np. rannych. Konfiguracja MEDEVAC lub HEMS to do dwóch chorych na noszach, dwóch ratowników i sprzęt medyczny. Dodatkowe wyposażenie może objąć wyciągarkę o udźwigu 227 kg, jak również nadmuchiwane, awaryjne pływaki, czy radar pogodowy w wersji morskiej.

image
Jedną z opcji uzbrojenia H145M jest działko firmy Nexter kalibru 20 mm. Fot.: J. Sabak

W czasie poniżej kwadransa można przekonfigurować H145M np. z wersji MEDEVAC w maszynę wielozadaniową z dwoma strzelcami pokładowymi, uzbrojonymi w karabiny 7,62 mm, przewożącą sześciu żołnierzy desantu. Niemieckie wojska specjalne KSK, które są użytkownikiem 15 maszyn H145M, przetestowały już nieco bardziej „agresywną” konfigurację C-SAR, w której strzelcy mają do dyspozycji dwa napędowe karabiny maszynowe Dilon M-134D Minigun kalibru 7,62 mm. Z podstawą i zapasem 4700 naboi taki pojedynczy Minigun ma masę 222,5 kg.

Śmigłowiec może również pełnić rolę latającego stanowiska dowodzenia, maszyny patrolowej czy powietrznego operatora bezzałogowców. W takiej sytuacji można w miejsce części miejsc siedzących umieścić stanowisko operatora, wyposażone w dodatkowe systemy łączności, ekrany wielofunkcyjne i system sterowania. Nie koliduje to w żaden sposób z instalacją belek umożliwiających wykorzystanie szerokiej gamy uzbrojenia.

Wymienione tu konfiguracje to jedynie kilka z możliwości wykorzystania H145M z systemem HForce w siłach zbrojnych. Maszyny w takiej konfiguracji mogą sprawdzić się również w służbach ratowniczych czy porządkowych, albo jako platforma patrolowa dla straży granicznej, czy służby celnej. Dlatego np. Serbia, oprócz sześciu śmigłowców w uzbrojonej wersji wojskowej zamówiła również trzy maszyny H145M z systemem HForce dla policji. Przedstawiciele Airbus Helicopters podkreślają, że możliwości wykorzystania H145M i, szerzej, systemu HForce, są bardzo rozległe.

Z tego powodu akcja marketingowa obejmuje nie tylko kraje zainteresowane zakupem, takie jak Kazachstan, ale też klientów potencjalnie zainteresowanych zakupem, nawet w bardziej odległej perspektywie czasowej. Są wśród nich np. Niemcy, które posiadają 15 maszyn w wojskach specjalnych, ale planują też w najbliższych latach rozpocząć proces pozyskiwania nowych lekkich maszyn wielozadaniowych dla wojsk lądowych. Również Australia jest we wczesnej fazie przygotowań do programu Deployable Light Helicopter, czyli lekkich, uzbrojonych maszyn wielozadaniowych z możliwością transportu powietrznego. Szef marketingu, Christian Fanchini, jest przekonany, że również Amerykanie mogą być zainteresowani pozyskaniem H145M w lokalnym wariancie, gdyż oferuje on znacznie szersze możliwości i lepsze osiągi niż UH-72A Lakota, które i tak są dużym sukcesem z 478 zamówionymi dotąd maszynami dla US Army.

Nieco egzotycznie można potraktować obecność w Bakony delegacji sił zbrojnych Czech, które odrzuciły już H145M w swoim przetargu na lekkie śmigłowce. Jednak obecna minister obrony ogłosiła w ubiegłym roku rewizję wymagań, więc nie jest wykluczone, że Airbus Helicopters wróci do gry na tym rynku. Plany koncernu są ambitne, a produkt prezentuje się bardzo interesująco. Christian Fanchini jest przekonany, ze w najbliższych latach uda się sprzedać co najmniej 100 śmigłowców H145M, a dostawy już zamówionych maszyn wpłyną na decyzję kolejnych klientów. Już w 2019 roku Serbia ma otrzymać sześć z dziewięciu zamówionych egzemplarzy, a pierwsze węgierskie maszyny pojawią się w kolejnym roku.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 28
Reklama
Davien
czwartek, 9 sierpnia 2018, 05:09

W3 jak tak chcesz sie bawic, to proszę bardzo: podstawowy Caracal jest zintegrowany z wyrzutniami pocisków niekierowanych, torped MU-90, wyposazony standardowo w radar i głowice FLIR oraz 2 karabiny maszynowe, a to tylko kilka opcji. StandardowyW3 nie ma nic, W3-pl ma jedynie wkm, jakos biednie przy Caracalu:)) A jak chcesz porównywac maszyny CSAR to dochodzi w Caracalu jeszcze inne wyposazenie i uzbrojenie, to podane wcześniej moze miec każdy H225M. samo H-Force deklasuje Głuszcza o kilka długosci.. Natomiast nasze Caracale miały byc dodatkowo zintegrowane z wybranymi przez nas ppk i dowolnym innym uzbrojeniem i było to juz wliczone w cene zakupu wiec jak zwykle umoczyłes na całego.

K.
czwartek, 9 sierpnia 2018, 00:31

Marek@ Warunki były takie same dla wszystkich. AH zaproponował najlepsze warunki , pozostali oferenci uznali , że do wygrania przetargu wystarcza im zakłady w Polsce . Nie można mieć pretensji do AH za to ze złożyli ofertę spełniająca nasze oczekiwania. Moim zdaniem Caracal był najlepszym wyborem bo dawał nam samodzielnosc w zakresie serwisu i modernizacji. Kto kazał Mielcowi oferować nieuzbrojona maszynę ? Jak wazny jest seswis i modernizacja pokazują problemy ze Swidnikiem.

W3-pl
środa, 8 sierpnia 2018, 19:42

DAVaj Davien z jakim zintergrowanym uzbrojeniem? Rakiety niekierowane? MAMY zrozum od 10 LAT na W3-pl!!!! Jedna z opcji - nieruchomy zasobnik 20mm? Na 11-tonowym heli? To lepiej jak ruchomy 12,7 mm na W3-pl?

-CB-
środa, 8 sierpnia 2018, 18:49

@Davien - Pierwotnie 4 pierwsze Sokoły (w 2010 roku) doprowadzono do standardu W-3PL, a dopiero druga tura (ta z 2016 roku, też 4 sztuki) była W-3PL CSAR. Te pierwsze nie miały np. wyciągarek. Nie wiem czy od tego czasu coś jeszcze dołożyli.

Anty 50 C-cali przed 500+
środa, 8 sierpnia 2018, 16:34

Victor czy przypadkiem W3-pl nie MA systemu samoobrony? Czytaj : nie tylko naboje pirotechniczne/flary (jak brazylijski Caracal na filmie HeliBras - raelizuje zadania \"ogniowe) ale ALE i promiennik podczerwieni - PLANOWANY do instalowania na Milkach Ukrainy - po \"wojowaniu\" nad Donbasem?K@ modernizacja s70i od 2013 przynajmniej - czyli od zmontowanych PIERWSZYCH dla Kolumbii (to kraj w realnej wojnie partyzanckiej - na na manewrach nad...Balaton!) w gesti klienta za ich siano i Bravo! Bravo znaczy \"dziko\" po kolumbijsku (i Chilijsku), dziko mnie to cieszy - nie za plny zarezerwowane z naszej Kasy. na 30 lat@Davien....DAVIEN !! Chile (Air Force) na twitterze podaje o ODEBRANIU z PZL- s70i. Z Polski. jak janes def

Davien
środa, 8 sierpnia 2018, 15:52

Marek w przetargu akurat S-70i był najdrozszym smigłowcem drozszym bez uzbrojenia od caracala ze zintegrowanym uzbrojeniem, do tego modernizacja nie zależałaby od Polski ale od Sikorsky\'ego i rządu USA. Serwis wg założeń przetargu miał byc w łodzi w WZL 2. . A co do umowy, to akurat Mielec zrobił awanture ze przetarg nie napisano pod S-70i a świdnik twierdził ze nie musi dawac offsetu i przekazywać serwisu do Łodzi wiec na tym tle Caracal wypada 10x lepiej

Davien
środa, 8 sierpnia 2018, 12:34

Marek, jak zapłacisz i bedziesz miał zgode danego państwa to ci moga zintegrowac ale tani to niebędzie z uwagi na znikoma ilość maszyn które będą w niego wyposażone. Głuszców jest całe 8 i sa to maszyny CSAR, a integracja to nie tylko podwieszenie pocisku ale i zabudowa systemów wspomagajacych i naprowadzania bo Głuszec tego nie ma.

Marek
środa, 8 sierpnia 2018, 11:43

@K. Gdybyśmy zdecydowali się na zakup S70i w dużej ilości, krajowy serwis i ewentualna modernizacja zależałaby od warunków umowy. Dotyczy to także Leonardo. Dlatego też nie widzę powodów do tego, żeby przelewać z pustego w próżne pisząc o rzekomej \"polskości\" Caracala.

K.
środa, 8 sierpnia 2018, 10:51

Marek@Nie tyle samo bo serwis i modernizacja w przypadku Caracala były by w naszej gestii.

Marek
wtorek, 7 sierpnia 2018, 21:49

@zły byłby równie \"polski\" jak S70i. I tyle samo mielibyśmy w jego przypadku do gadania.

zły
wtorek, 7 sierpnia 2018, 18:05

Anty Caracal z tym \"polskim S-70i\" to już odfrunąłeś na cacy. Tylko, ze ewentualny Caracal byłby równie polski jak nie bardziej.

Marek
wtorek, 7 sierpnia 2018, 13:28

@anty Caracal po 50tce Ja rozumiem, że popierasz rodzimy przemysł zbrojeniowy. Też tak mam. Ale proszę porównaj sobie dokładnie H-145M z Mi-2. Niby obydwa mają podobną masę startową, ale żebyś robił nie wiadomo co, to raczej nie ma takiej szansy, żeby Mi-2 uzyskał porównywalną do H-145M funkcjonalność. Poza tym jak sądzisz, biorąc pod uwagę wylatana już godziny, ile jeszcze będą mogły latać te śmigłowce? Później Głuszec. Tu akurat nie zgodzę się z Davienem. Bez znaczenia jest, czy produkujemy sami ppk, czy nie. Za pieniądze ksiądz się modli, więc jak zapłacisz, to znajdą się producenci takich pocisków, którzy je zintegrują. Z tym tylko, że Sokół/Głuszec razem z PZL-Świdnik to teraz włoskie Leonardo. A to oznacza, że nie bardzo możemy sobie z nim robić wszystko, co byśmy chcieli. S70I zaś to amerykański śmigłowiec. I takim pozostanie niezależnie od tego, czy jest, czy nie jest montowany w Polsce. Nawet żebyś produkował tutaj wszystkie elementy, to fabryka i tak jest amerykańska.

Davien
wtorek, 7 sierpnia 2018, 00:23

Anty: nic nie dodasz jak nie masz tego zintegrowanego, a Polacy tego zrobić nie moga, nie produkujemy sami zadnych ppk. Głuszec panie anty to zmodernizowany Sokół a nie jakaś nowa konstrukcja a Sokół to 1979r. Nowoczesny to on był 20 lat temu ale obecnie to starysmigłowiec z brakami mocy i to wszystko. S-70i kłąmczuszku jest jedynie montowany w Polsce, w Mielcu produkowane sa tylko kadłuby, cała awionika silniki itd przypływa ze Stanów wiec znowu zaliczyłes wpadke. Naprawde panie anty....

-CB-
poniedziałek, 6 sierpnia 2018, 23:32

@anty Caracal po 50tce - Głuszec nie wywodzi się z Sokoła, tylko jest Sokołem... Pod względem mechanicznym, napędowym itp. niczym się nie różni. Ba, to nawet nie są nowe śmigłowce, tylko właśnie zmodernizowane W-3W i W-3WA, a najstarsze pochodzą zdaje się z 1994 roku (reszta też z lat 90).

anty Caracal po 50tce
poniedziałek, 6 sierpnia 2018, 16:33

@Davien.......nic nie stoi na przeszkodzie aby do Głuszca dodać dowolne rakiety. Zresztą wystarczy dodać Spiki i rakiety 70mm z modułem naprowadzania. Jaki ma sens wypisywanie idiotyzmnów na temat integracji \"dowolnych pocisków\" jak nasza armia dysponuje tylko i wyłącznie rakietami niekierowanymi? równie dobrze możesz napisać że ten złom Airbusa może przenosić bombę atomową. Głuszec to stary śmigłowiec?????? co za brednie.....to prawda że wywodzi się z Sokoła i ten wszedł dawno do produkcji ale Głuszec to najnowasz i najnowoczesniejsza jego odmiana. I to co najważniejsze - tania i produkowana oraz serwisowana w Polsce a nie w Prayżu czy Berlinie.....i nie kosztuje MILIONÓW EURO......Tak S70I to polski śmigłowiec - produkowany w całości w Polsce, przez Polaków w polskiej fabryce......trudno to pojąć?????? ja rozumiem że sa tacy co woleliby wszystko rozsprzedać w obce łapy.....już chcieli nam wcisnąć CARACALA....latający stary złom za 15mld....teraz tego......na szczęście w MON myślą!

Davien
poniedziałek, 6 sierpnia 2018, 14:01

Panie gnom, głuszec jest maszyna zupełnie innej kategorii niz H-145M bo jest smigłowcem srednim wielozadaniowym, a H-145M to maszyna lekka. Akurat to Głuszcowi pod wzgledem awioniki i precyzji ognia duzo brakuje do systemu H-Force i H-145M Z Systemem H-Force moga byc integrowane praktycznie dowolne pociski pow-ziemia i pow-pow przenoszone przez smigłowce. Głuszec lata jedynie w wkm-em i wyrzutniami niekierowanych pr oraz Gromami.

Davien
poniedziałek, 6 sierpnia 2018, 13:51

Anty, nie dośc że kłamiesz to robisz to w tak nieudolny sposób:)) Sokłów wyprodukowano poniżej 200 sztuk wiec kup sobie dobre okulary bo gdzie ty zobaczyłęś te kilka tysięcy.... Sokół panie anty został zaprojektowany głównie przez rosjan z zakładów Mil-a a awionika w obecnych wersjach jest praktycznie całkowicie zachodnia To stary smigłowiec swój pierwszy lot odbył w 1979r wiec dawno takiej wtopy panie anty nie miałeś:) S-70i polskim smigłowcem???? Czytasz w ogóle co za bzdury wypisujesz? Rozumim ze dla ciebie Sikorsky czy LM to polskie firmy:)) UH-72 Lakota to amerykańska wojskowa nazwa dla licencyjnego H-145 i jest to dokładnie taki sam smigłowiec. Panei anty dawno tak głupiego postu jak pański nie czytałęm, a juz myslałem ze obalacza nic nie przebije: panu sie to udało:))

Anty caraca po 50tce
poniedziałek, 6 sierpnia 2018, 12:17

@VICTOR.....piszę prawdę. Głuszce to głęboko zmodernizowane Sokoły których na świecie lata kilka tysięcy sztuk. To nasz - Polski - śmigłowiec z naszą awioniką i dobrymi silnikami. Te śmigłowce są dużo lepsze niż ten europejski złom. Maja mocniejsze silniki i nowoczesną awionikę oraz doskonały wkm. Przede wszystkim jednak nie kosztują 80mln euro za sztukę i są całkowicie produkowane w Polsce, w naszych Polskich zakładach przez Polaków. Rozumiem że można nie lubić swojego kraju ale trochę patriotyzmu by się przydało. BH to też nasz Polski śmigłowiec....zakupiony już dla Policji i wojska. Całkowicie produkowany i unowocześniany w kraju a używany w tysiącach sztuk na całym świecie. S70 to najnowsza odmiana całkowicie nasza myśl techniczna. Co do MI2.....to mamy ich kilkadziesiąt sztuk i czy się to podoba czy nie sa to dobre sprawdzone i mocne maszyny. Oczywisćie wymagają modernizacji. Tak postępują wszytakie armie -- modernizują sprzęt a nie wydaja grube miliardy na europejskie złomy z francji i niemiec. Już wystarczająco poprzednia władza wytransferowała z Polski 500mld euro....ty byś chaił więcej....no doprawdy....tylko pogratulować rozwagi. Najlepszy sprzęt robią nasi bracia Amerykanie. Nowoczesny i tani. Sprawdzony w boju i nas nie okradają. UH-72 to nie H145....nawet nazwa inna....po co pisać takie bzdury?????

Victor
poniedziałek, 6 sierpnia 2018, 00:50

@Anty caracal po 50 tce Możesz podać w jakich parametrach Głuszce są \"znacznie nowocześniejsze\" od H145M? Remontowane Mi2 są twoim zdaniem w stanie zastąpić śmigłowce klasu H145. A ten europejski złom z powodzeniem lata w armii USA jako UH-72 Lacota i jest uważany za śmigłowiec o najniższych kosztach zakupu i eksploatacji w siłach zbrojnych USA. Rozumiem, że nie lubisz Europy ale pisz chociaż trochę prawdy. I BH nie są \"nasze\".

dim
poniedziałek, 6 sierpnia 2018, 00:25

@Tomasz Bak ... - a to po prostu nie było pieniędzy. Gdy reszta cyrku /szopki to takie gry wyborcze.

Gnom
niedziela, 5 sierpnia 2018, 21:30

To lekki 4 tonowy śmigłowiec. Ile chcecie na niego zabrać, do tego ostrożnie, bo wg danych (w tym na Defence 24) Ukraina za sztukę bez uzbrojenia i głowicy itd ma zapłacić 11,2 mln euro, czyli 50 mln złotych. Ręczę, że to wiecej niż za W-3 do \"Głuszca\", który może spokojnie działać w nocy, przekracza H-force precyzyją ognia i ma opancerzenie kabiny. Notabene może używać praktycznie tego samego uzbrojenia co H-145M tylko tyle, że 2 razy więcej. Propnuję przejrzeć strony Arbuza i zobaczyć czego na pokładzie wymaga H-Force. Skoro potrzeba współczesnych elementów, głowic komputerów, INS itd to nie będzie to kosztować tyle co Mi-2. A co do \"Głuszca\" to pogadajcie czasem na pokazach z załogami, które go używają (a nie wiedzę od szwagra) i przeszukajcie interent. Świdnik wielokrotnie pokazywał co może. Tyle tylko, że to .... \" z Polski, to napewno nie działa\". Przykro mi, ale to działa od wielu lat i to to całkiem nieżle, a za 50 mln zł, czyli 1 szt. H-145M mozżna by spokojnie dokończyć nowe łopaty i usunąc główną wadę - niedomiar mocy (patrz wywiad dowódcy 56 eskadry dla konkurencyjnej do Defence 24 gazety).

sojer
niedziela, 5 sierpnia 2018, 08:14

Modernizacja po węgiersku: samoloty bojowe Grpen, używane samoloty A319 (transport wojska i VIP, zamiast An-26), śmigłowce szkolne Airbus AS350B, 20 śmigłowców H145M. Polska: F-16, 737, S-70?

Śliwka Wegierka
środa, 19 czerwca 2019, 14:23

Bravo Madziar, za 3 lata maja przemysl lotniczy budowany od podstaw,15 pierwszych to skladaki,do certyfikacji zakładu,potem7 zlozone z 41% czesci produkowanych lokalnie, glownie kadlub i kompozyty,ale i nowe pióra, fabryka skopiowana1:1 z Francji, oraz certfikacja supply chain ok.87 nowych zakładów,Niezle Tempo!!!!!, Kultura Techniczna jest wyzwaniem dlatego tez ok 270 węgierskich inżynierów przejdzie 8 miesieczne szkolenia we Francji.Inwestycja 720mln,lekki heli podobny do Mangusta .Bardzo sportowy ale o to chodzi, super baza dla pick & fly .Wybór z katalogu, Wersji bedzie 4 Sport , Medic, Army, ,Patrol.Portfolio zamówień jest. FABRYKA pozwoli przyspieszyć realizację zamówień szacunkowo o 37%. Capacity enhancement.

Anty caracal po 50 tce.
niedziela, 5 sierpnia 2018, 04:25

Europejski złom. Najlepsze śmigłowce dla nas to nasze blackhawki. Mamy też znacznie nowocześniejsze Gluszce. Remontowane i modernizowane będą Mi2. Bez przesady z tym wciskaniem kolejnego badziewia od Airbusa.

TomaszBak
sobota, 4 sierpnia 2018, 22:44

Bardzo dobry artykuł. Zasadnym jest postawienie pytania (na które wcześniej zwracałem uwagę jako zwolennik kontynuowania negocjacji w sprawie śmigłowców Caracal) czy nie popełniliśmy błędu zrywając negocjacje z Airbusem? Czy tamten niedoszły kontrakt nie był jedyną szansą na kompleksową modernizację parku śmigłowcowego SP i WP? Czy wybór przez poprzedni rząd określonego modelu i krytyka ówczesnej opozycji nie dawały nam dobrej pozycji negocjacyjnej? Co otrzymaliśmy w zamian? Wszyscy dobrze rozumieją, że mld w programie śmigłowca wielozadaniowego w znacznej mierze zostały przesunięty na zakup samolotów VIP. Czy Polska potrzebuje aż 5 samolotów VIP? Czy może realne zapotrzebowanie to odpowiednia konfiguracja w uproszczeniu i pisząc językiem trywilalnym 1 duży/2 małe lub 2 duże/jeden mały - ta flota uzupełniona przez czartery państwowego przewoźnika jakim niewątpliwie jest LOT. Czy państwa o porównywalnych możliwościach oddziaływania na arenie międzynarodowej mają aż tak rozbudowaną flotę VIP - przy realnie 48 maszynach bojowych? Rozumiem politykę ale czy dokonano właściwej oceny czego potrzebujemy. Realnie nie mamy czym zastąpić Mi-8, Mi-14 nie wspominając o Mi-2 który mógłby zostać zastąpiony przez H145M z systemem HForce. Śmigłowiec idealny dla policji i straży granicznej. Co w zamian? 2 policyjne S-70 i pojedyncze sztuki lub pary najrozmaitszych rodzajów lżejszych maszyn dla każdej służby odmienne. Czy nie są paranoją zakupy różnych karabinków czy pistoletów przez różne służby? Rozumiem specyfikę SW ale czy wybór dla kompanii reprezentacyjnej MSBS a dla strażników czy pododdziałów interwencyjnych Beretty ARX jest naprawdę zasadny? Czy MSW panuje jeszcze nad swoimi służbami czy to już tylko państwo w którym każda służba robi co chce?

sojer
sobota, 4 sierpnia 2018, 16:23

Zastanawiam się, czy przenosi to Hellfire. Mam przeczucie, że te 10 sztuk z Hforce to następcy węgierskich Mi-24. My chcemy tego uniknąć i mieć prawdziwe szturmowce, a nie quasi szturmowce w stylu Sokoła/Głuszca.

TomaszBak
sobota, 4 sierpnia 2018, 12:49

Bardzo dobry artykuł. Zasadnym jest postawienie pytania (na które wcześniej zwracałem uwagę jako zwolennik kontynuowania negocjacji w sprawie śmigłowców Caracal) czy nie popełniliśmy błędu zrywając negocjacje z Airbusem? Czy tamten niedoszły kontrakt nie był jedyną szansą na kompleksową modernizację parku śmigłowcowego SP i WP? Czy wybór przez poprzedni rząd określonego modelu i krytyka ówczesnej opozycji nie dawały nam dobrej pozycji negocjacyjnej? Co otrzymaliśmy w zamian? Wszyscy dobrze rozumieją, że mld w programie śmigłowca wielozadaniowego w znacznej mierze zostały przesunięty na zakup samolotów VIP. Czy Polska potrzebuje aż 5 samolotów VIP? Czy może realne zapotrzebowanie to odpowiednia konfiguracja w uproszczeniu i pisząc językiem trywilalnym 1 duży/2 małe lub 2 duże/jeden mały - ta flota uzupełniona przez czartery państwowego przewoźnika jakim niewątpliwie jest LOT. Czy państwa o porównywalnych możliwościach oddziaływania na arenie międzynarodowej mają aż tak rozbudowaną flotę VIP - przy realnie 48 maszynach bojowych? Rozumiem politykę ale czy dokonano właściwej oceny czego potrzebujemy. Realnie nie mamy czym zastąpić Mi-8, Mi-14 nie wspominając o Mi-2 który mógłby zostać zastąpiony przez H145M z systemem HForce. Śmigłowiec idealny dla policji i straży granicznej. Co w zamian? 2 policyjne S-70 i pojedyncze sztuki lub pary najrozmaitszych rodzajów lżejszych maszyn dla każdej służby odmienne. Czy nie są paranoją zakupy różnych karabinków czy pistoletów przez różne służby? Rozumiem specyfikę SW ale czy wybór dla kompanii reprezentacyjnej MSBS a dla strażników czy pododdziałów interwencyjnych Beretty ARX jest naprawdę zasadny? Czy MSW panuje jeszcze nad swoimi służbami czy to już tylko państwo w którym każda służba robi co chce?

Kos
sobota, 4 sierpnia 2018, 12:25

I to jest maszyna dla naszej policji i specjalsów. Tańsza od s70, z uwagi na mniejsze rozmiary, fenestron i tylne drzwi - wygodniejsza, zwłaszcza w terenie zurbanizowanym, bardziej wszechstronna, cichsza i częściowa zunifikowana z posiadanymi przez LPR ponad 20-ma ec135. Jako zaprzysięgły przeciwnik zakupu Caracala, muszę przyznać, że akurat ten produkt Airbusa, w swojej klasie, po prostu nie ma konkurencji.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama