Reklama
Reklama

Gwardia Krajowa: 300 tys. ochotników pod broń?

16 października 2015, 16:40
Fot. Małopolska Obrona Terytorialna / FB

Minister obrony Tomasz Siemoniak ma otrzymać w przyszłym tygodniu do akceptacji projekt utworzenia Gwardii Krajowej. Będzie to ochotnicza formacja wspierająca Wojsko Polskie w działaniach na terenie kraju, zarówno w sytuacji klęsk żywiołowych, jak i konfliktu zbrojnego. Twórca projektu gen. Bogusław Pacek, prezes Federacji Organizacji Proobronnych i doradca ministra, szacuje docelową liczebność Gwardii nawet na 300 tys. ochotników - donosi "Rzeczpospolita".

Jak podaje dziennik „Rzeczpospolita”, który dotarł do szczegółowych założeń planu, Gwardia Krajowa ma składać się z ochotników, w tym m. in. rezerwistów, członków organizacji proobronnych i związków strzeleckich, myśliwych, strażaków. Struktura nowej formacji ma przypominać podobne organizacje w krajach takich jak Szwecja czy Estonia.

Jeszcze w tym roku ma się rozpocząć kształcenie instruktorów, którzy zajmą się przeszkoleniem Gwardzistów. Nie jest wykluczone, że członkowie Gwardii będą otrzymywać wynagrodzenie za służbę - podkreśla "Rzeczpospolita". W ciągu trzech pierwszych lat organizacja ma zostać utworzona w dużych miastach wojewódzkich i powiatowych.

W czasie pokoju Gwardia Krajowa ma wspierać samorządy w usuwaniu skutków klęsk żywiołowych i katastrof oraz w innych działaniach kryzysowych. W czasie wojny jej zadania zostaną rozszerzone o funkcje pomocnicze względem wojska i innych służb i obejmą m. in. ochronę obiektów i ludności cywilnej oraz obronę granic RP. Prawdopodobnie członkowie Gwardii Krajowej mają w tym celu zostać wyposażeniu w broń wycofywaną z wyposażenia Wojska Polskiego, ale nie jest wykluczone dokonywanie specjalistycznych zakupów. 

Decyzja o powołaniu Gwardii Krajowej jest krokiem w kierunku wzmocnienia zdolności obronnych kraju i odporności na agresję. Warto wspomnieć, że np. Szwecja podjęła decyzję o wzmocnieniu własnej formacji tego typu po wybuchu kryzysu na Ukrainie. Na razie nie wiadomo jednak, jaki dokładnie będzie kształt struktur organizacyjnych formacji. Należy przypomnieć, że prawidłowe funkcjonowanie formacji terytorialnej wymaga wydzielania odpowiednich zasobów, w tym także finansowych, na system szkoleń, czy zakupy odpowiedniego sprzętu i wyposażenia. 

W Siedlcach odbywają się ćwiczenia "Batalion OT w działaniach przeciwdywersyjnych Siedlce 2015", z udziałem członków organizacji proobronnych, wspartych przez pododdziały 1 Warszawskiej Brygady Pancernej. Defence24.pl objął wydarzenie patronatem medialnym.

Czytaj więcej: Dywersanci w Siedlcach. Sprawdzian Obrony Terytorialnej

 

 

Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 129
SAS
piątek, 16 października 2015, 21:51

Stare przysłowie mówi, że Polak zna się na wszystkim. I tak generał żandarm Pacek wymyślił obronę terytorialną, a ja wymyślę perpetum mobile.

Zdzich
piątek, 16 października 2015, 23:32

Ale jak to brzmi: "Gwardia Krajowa im. gen. Packa"

czkawka
sobota, 17 października 2015, 17:46

te wyspecjalizowane formacje powinny się nazywać "batalionami przełamania " lub "żuawami śmierci " ... jeśli wyszkolenie będzie na poziomie NSR i pozostałego Wojska Polskiego poza nielicznymi przypadkami typu ( jednostki specjalne, pokazowe -propagandowe-medialne) i nasyceniu w środki bojowe to toto nie umywać się będzie nawet do " jednostek folkszturmu " ..no chyba że jest to forma na zmniejszenie bezrobocia

zxcvb
niedziela, 18 października 2015, 00:34

Czyli nic nowego. W razie wojny nasza armia bardzo szybko pójdzie w rozsypkę, a obcy będą wyrzynali ludność cywilną. Partyzantka niewiele pomoże, za to rozsierdzi bardziej wroga.

Zibson
piątek, 16 października 2015, 21:26

I w jakiej formie to ma być zrealizowane. Mięsa armatniego, czy Waffen SS?

nemo
sobota, 17 października 2015, 19:27

Mięso, Waffen SS czy VS były lepiej lub gorzej ale uzbrojone. GK To zwykły NSR bis do łatania workami wałów p-powodziowych.

Pawl
sobota, 17 października 2015, 02:09

volkssturmu.

buc
piątek, 16 października 2015, 21:25

Przypominam, że w pn w debacie Kopacz-Szyło będzie również blok pytań pt "bezpieczeństwo". A tu, oczywiście przypadkiem, min.Siemoniak akurat "przechodzi z tragarzami". Istnienie obrony terytorialnej będzie się ważyć się po wyborach

Dumi
piątek, 16 października 2015, 23:42

Dobrze powiedziane;)

mnsg
poniedziałek, 19 października 2015, 19:45

Większość dyskutantów to dyletanci nie mający o problemie zielonego pojęcia a ich wypowiedzi przypominają rozmowy daltonistów o kolorach. Dajcie proszę spokój, nie może być tak ,że jak się nie wie co się pisze to się pisze co się wie. Pomysły o tworzeniu jakiejś śmiesznej partyzantki na wzór skompromitowanej AK to wielkie nieporozumienie i żarty. Współczesna obrona terytorialna musi być normalnym dobrze wyszkolonym i dobrze dowodzonym wojskiem, zdolnym do współdziałania i wsparcia jednostek frontowych. Popatrzcie na Estonię jak buduje swoja obronę terytorialną. W naszych warunkach musimy znacznie zwiększyć ilość jednostek liniowych do poziomu około 36 brygad lądowych a wojska OT zbudować od nowa do poziomu np 16 brygad , po jednej na województwo, czyli razem byłoby to około 25 tys. żołnierzy na czas wojny , w okresie pokoju potrzebnych byłby około 800 etatów do otworzenia tzw grup organizacyjnych . Zadaniem takich grup byłoby prowadzenie dokumentacji rozwinięcia mobilizacyjnego i organizacja szkoleń żołnierzy rezerwy będących na przydziałach mobilizacyjnych oraz obsługa konserwacyjna sprzętu bojowego. Powoływanie rezerwistów powinno odbywać się na podstawie ustawy o powszechnym obowiązku obrony tak na czas szkolenia jak i na czas wojny. Pamiętajmy że wojna dotyczy całego państwa i całe państwo musi się bronić, każdy jej obywatel na miarę swoich sil i możliwości. Podstawą armii jest dyscyplina i jednolite dowodzenie, pomysły o zbieraninie myśliwych ,czy ochroniarzy można włożyć sobie miedzy bajki.

bombardier
poniedziałek, 19 października 2015, 22:46

Jakie to szczęście, że Rzeczpospolita ma takich synów jak ty mnsg!! Twój wywód to istne arcydzieło bajkopisarstwa. 36 brygad w linii i 16 w OT, toż to prawdziwe mocarstwo na skalę światową. A czy szanowna kolega zadała sobie pytanie skąd weźmie kasę na ten pomysł. A potrzeba sporo, co najmniej trzy razy więcej niż teraz wydajemy. 16 brygad OT, no to potrzeba jeszcze jakie 30-40 tysięcy przeszkolonej kadry dowódczej na taki szpas. I to dobrze przeszkolonej, żeby umiała wziąć w ryzy te tabuny wojska. A gdzie ich kolega wyszkoli i to tak, żeby nie przeszkadzać w szkoleniu rutynowym liniowych 36 brygad? Pewnie trzeba będzie część wysyłać do Grafenwoehr i Hohenfels w Germanii (to takie poligony jak nasze Drawsko), ale w ramach NATO się załatwi, tyle że trzeba będzie za to zapłacić, ale co tam, damy radę. Bardzo mnie również ucieszyła dbałość o dokumentację. Wiadomo bez kwita ani rusz.

Zimny wychów
poniedziałek, 19 października 2015, 22:05

Słuchaj no mnsg, zarzucasz ludziom brak fachowości, a sam pierniczysz jak potłuczony. 36 brygad??? Czyś ty kiedykolwiek liczył ile kosztuje roczne utrzymanie jednej brygady, tak żeby wojsko wyglądało jak wojsko, a nie jak tabor cygański, żeby miało co jeść i czym jeździć, a przede wszystkim, żeby się normalnie szkoliło? Teoretyku - amatorze, zejdź na ziemię. I oczywiście koronny argument biurokraty - potrzeba 800 ludzi, żeby dokumentacja powstała. No bo w papierach musi grać, to jasne. I to mówi człowiek w sieci internetu. O tempora o mores!! Powiem krótko, bo szkoda mego czasu. Pomysł zupełnie abstrakcyjny, wykombinowany przez dyletantów. Skoro jest armia zawodowa, to po cholerę jeszcze jakieś gwardie. Kwiatek do kozucha!! Zeby istniało 36 brygad liniowych i jeszcze dodatkowo 16 brygad OT, to potrzeba budżetu obronnego na jakieś 25 mld euro. Mamy tyle? Długo, długo, długo nie, a więc po co to chromolenie o Jacku i Agatce?

Tomasz
poniedziałek, 19 października 2015, 01:38

Pieniądze z budżetu wojska muszą iść na broń i metody OFENSYWNE, bo tylko one gwarantują nam przetrwanie jako niepodległe państwo.

Dumi
piątek, 16 października 2015, 21:09

MON idzie w dobrym kierunku, ale... Po co zmiana nazwy? Obrona Terytorialna to nazwa z którą wszyscy się oswoili. 300 tyś to za mało - mamy większe możliwości. Budujmy OT z kręgosłupem zbudowanym na naszym doświadczeniu, wzbogacając ją o dobre i wartościowe doświadczenia z innych krajów. W tym potrzeba prostoty. Uważam, że termin decyzji MON jest kontrowersyjny. Sorry, ale panowie z MON sami wpadacie pod kosiarkę. Wiedzieliście, że jest kampania wyborcza, więc krytyka jaka na Was i PO spada jest uzasadniona.

Kilo
wtorek, 20 października 2015, 12:26

To sa realistyczne wyliczenia, ale oczywiscie nierealne. Koledzy, zarzucacie promocje biurokratyzacji? Propozycja mnsg: 800 stanowisk do zarzadzania 25 tys. etatow na skale kraju. Stan biurokratyzacji: 3,2%. Realia SZRP: okolo 8 tys. stanowisk do zarzadzania 100 tys. etatowych zolnierzy na skale kraju.* Stan biurokratyzacji: 7,7% Te 800 osob proponowane mialoby taki zap...dziel ze rotacje przy pensji urzedniczej wynosilyby pewnie z 70% w skali roku. Same sprawozdania wypelnic (zakladajac, ze juz sa formatki) to kilka godzin roboty dziennie. A jeszcze bezowocne spotkania, dialogi techniczne, dyskusje z roznymi reprezentantami, kluczenie pomiedzy lobbystami I poszukiwanie dobrego oferenta na sprzedaz poszczegolnych materialow, krycie swoich czterech liter przed oskarzeniami o niegospodarnosc czy przekrety (kolejne papiery)... A jeszcze nie dotarlismy do nawet zastanowienia sie nad potrzebami szkoleniowymi, planem szkolen I dostawcami tych szkolen, o negocjacji z tymi dostawcami nie wspominajac. Sorry ale jesli cos ma byc systemem, a nie pospolitym ruszeniem nad ktorym nie ma kontroli (co de facto postulujecie) to podpis, pieczatka, email I prezentacja w PowerPoint sa najwazniejszymi srodkami walki na czas P. Oczywiscie Was to nie kreci, bo Wam sie marzy pojscie pod Wielkim Wezyrem Ktory Wie Wszystko na Wroga. Problem polega na tym, ze choc mozecie wiedziec kim jest Wrog to nie do konca wiecie, kim jest Wezyr. *na podstawie interpelacji Klicha z 2009 roku wiec pewnie teraz wyglada to jeszcze gorzej.

tomat
środa, 21 października 2015, 23:13

Klich juz narozrabiał i poszedł w siną dal. "Oczywiscie Was to nie kreci, bo Wam sie marzy pojscie pod Wielkim Wezyrem Ktory Wie Wszystko na Wroga. Problem polega na tym, ze choc mozecie wiedziec kim jest Wrog to nie do konca wiecie, kim jest Wezyr." Ów Wezyr to oczywiście USA, No bo o kogo innego chodziło Klichowi? Może Rossja? Polacy powstawali częściej przeciw Rossji niż Prusom i Austriakom, dlatego, że Rossja to cywilizacja azjatycka, stepowa i nie po drodze z nią Europejczykom. Nie daje się przyswoić. Nie ma lepszego od USA + alians z Czechami, Słowacją, Węgrami, Rumunią, Bułgarią i Bałtami.

1kosmos271
sobota, 17 października 2015, 16:27

Gwardia narodowa czyli koleżanki i koledzy z straży pożarnej , gminy burzeninianki , służebnicy i partyjne służebnice oraz kolesie z podwórka , aby kasa a w razie czego dadzą drapaka . No i znów prosty cieć obywatel będzie musiał uczyć się na wrogu a obrońcy z gwardii narodowej będą pluć a na co to a poco to . Ogólnie pole do popisu dla ciułaczy aparatu partyjno biznesowego .

gość
sobota, 17 października 2015, 16:27

Pan Siemoniak to niech lepiej już pakuje swoje klamoty w kartony a nie cokolwiek podpisuje. Ciekawe skąd wezmą tylu umiejących w ogóle strzelać i AK dla nich

Donek
piątek, 16 października 2015, 20:50

Jeśli Gen. Pacek coś wymyśli to będzie tak jak z NSR

OnetowaPisanina
piątek, 16 października 2015, 20:42

Nie wiem kiedy dokładnie wprowadzono reformę armii w Polsce, wydaje mi się jednak, że jest to raptem jedna zmiana "12 letnich" żołnierzy (mam na myśli liniowe formacje zdolne do walki w liczbie ok. 30tys.) To oczywiście załatwia teoretycznie sprawę NSR-ów. Skąd zatem wezmą te 300tys. lub 270tys. jak ktoś woli? Z żołnierzy z poboru z lat 90-tych? Ci z lat 80-tych są już chyba za starzy na bieganie po polach. Założę się, że w Polsce jest jeszcze sporo niewystrzelanej amunicji do kałacha, jednak tak czy inaczej nie może to być broń dominująca. Część strzelców będzie musiała posiadać broń kalibru NATO. Nawet jeśli będą to jednostki osłonowe drugiego i trzeciego rzutu to będzie wymagane dla nich także inne wyposażenie czy uzbrojenie.

ministrateg
sobota, 17 października 2015, 16:02

Szanowni państwo, co do nazewnictwa to powinno ono odzwierciedlać charakter formacji, słowo gwardia najczęściej kojarzy się z formacjami o charakterze policyjnym i do takich zadań zorganizowane i szkolone. Nam chodzi raczej o formacje wojskowe do wykonywania zadań o charakterze wojskowym. Nie powinno się mieszać do tego organizacji o charakterze obrony cywilnej np straży pożarnej albo przypisywać obronie terytorialnej zadań z obszaru OC. Prawdziwa obrona terytorialna to musi być porządne wojsko, dobrze uzbrojone, chociaż może to być sprzęt starszych generacji, a jednostki wojskowe OT w okresie pokoju powinny być w znacznym stopniu skadrowane, kadra na zalążki dla potrzeb rozwinięcia mob. powinna częściowo pochodzić z innych rozwiniętych jednostek i instytucji wojskowych. Przewidziani do wcielenia do tych jednostek rezerwiści powinni pozostawać na przydziałach mobilizacyjnych na ogólnych zasadach, okresowo powinny być organizowane szkolenia takich jednostek. Należy rozważyć stan ilościowy i struktury takiej formacji, wydaje się ,że powinny one uwzględniać podział administracyjny kraju, np można zacząć od stworzenia dla każdego województwa samodzielnego pułku OT lub jeżeli to okazałoby się za mało to każdy taki pułk powinien mieć zdolność do rozwinięcia się do struktury brygady. W krytycznym okresie zagrożenia moglibyśmy niejako na gwizdek postawić na nogi 16 brygad OT rozmieszczonych symetrycznie na obszarze całego kraju.Takie rozwinięcie można przeprowadzić na spokojnie w okresie narastającego zagrożenia państwa. Powtarzam raz jeszcze w państwie zarówno w okresie pokoju a szczególnie w czasie wojny musi istnieć dobrze zorganizowana obrona cywilna, do ochrony ludności przed skutkami broni masowego rażenia, gaszenia pożarów, likwidacji skutków uderzeń lotnictwa i rakiet zabezpieczenia funkcjonowania schronów dla ludności, ochrony i kontroli źródeł wody itp zadań. Zadania tych formacji są nie mniej ważne niż wojska operacyjne a jak widać chociażby po tej dyskusji kompletnie zapomniane i lekceważone. Najwyższy czas zabrać się na poważnie za te sprawy.

Wis
niedziela, 18 października 2015, 03:38

Ostatnio czytałem o batalionie ON Nakło byl słabo uzbrojony nie powalczył sobie ale to 1939r .Pomysł jest dobry pod warunkiem że będzie dobra organizacja i odpowiednie uzbrojenie pod ręką myśle o lokalnych składnicach tz.batalionowych

kacap to wróg? - patrz historia
poniedziałek, 19 października 2015, 18:34

Popieram projekt Gwardia Krajowa. Od czegoś trzeba zacząć a zaczynamy dosłownie od zera, więc nie ma co płakać że się nie uda!!!

tomat
środa, 21 października 2015, 00:43

Stalin utworzył Gwardię Ludową. Była ona zarzewiem SB, Milicji Obywatelskiej,, etc. Dlatego Gwardia Krajowa brzmi komuszo i po stalinowsku. WON! Lepiej brzmiało by" Gwardia Narodowa, jak w USA, UK, etc, lub Obrona Terytorialna.

Montezuma
piątek, 16 października 2015, 20:36

nie powstanie gwardia narodowa,raczej wróci pobór

Z
niedziela, 18 października 2015, 13:11

totalna glupota . proszę zwrocic uwagę ,ze taka organizacja już jest NSR chcecie wzmocnić obronosc kraju przywrocicie sluzbe zasadnicza

Realista
niedziela, 18 października 2015, 15:02

Bez sensu obecnie przy dzisiejszej technice nie zrobi sie dobrego żołnierza z zasadniczej . Ale jako pomocnicze oddziały i jednak jakieś wsparcie czy do walki z dywersantami i desantami ( jak małe i słabe jeszcze) to sie mogą przydać. Poza tym ludki lubią strzelac i chodzic w mundurach to dać im to - jeszcze sami za to zapłacą. A że w konfrontacji ze szturmowymi oddziałami polegną to inna sprawa ale moze walką na moment zwiążą wroga , amunicji trochę zużyje, zdemaskuje pozycje itp

wkurzony podatnik
piątek, 16 października 2015, 20:19

Pomysł dobry, jednak spóźniony dobrych kilka lat. Będąc myśliwym i posiadając odpowiednią szafę do przechowywania broni, mógłbym trzymać broń wojskową dla siebie i sąsiadów (3-4 karabinki i amunicja). Moim zdaniem broń powinniśmy dostać najpierw z magazynów, a po okresie wytrenowania nawyków broń z nowych partii produkcyjnych z chociaż kilkoma szynami do podwieszenia akcesoriów (mógłbym nawet dopłacić za nowego beryla)

Dwa
piątek, 16 października 2015, 20:12

Nie mozemy Armii Krajowej powołać bo się sąsiedzi obrażą. A my tylko o to się martwimy przecież.

Sido
sobota, 17 października 2015, 14:49

Moje pytanie jest takie,czy członkowie Gwardii bedą chronieni przez konwencje genewska i haska w przypadku wzięcia do niewoli ?

prawnk
sobota, 17 października 2015, 20:13

tak

prawnik
sobota, 17 października 2015, 18:09

Tak. O ile nie dostaną się do ruskiej niewoli. Bo tam to najprawdopodobniej uciekną do Mandżurii.

michał
sobota, 17 października 2015, 17:31

Bez wątpienia tak. Nawet jeśli nie byliby członkami Sił Zbrojnych w czasie pokoju (w co wątpie), to w czasie W będą nimi na pewno.

N@t
sobota, 17 października 2015, 16:12

Nie ! Wojna prowadzi do łamania praw i reguł.

asdf
piątek, 16 października 2015, 19:52

Jak zwykle śmieszne są te komentarze:) Jak święty Gowin obiecuje budżet mon w wysokości 3% to wszyscy się podniecają, jak Pacek mówi o 300k Gwardii to zaraz zaczyna się sączenie jadu. Zacznijmy od tego że ma być to gwardia a nie armia, ma składać się z cywili i być przydatna również w czasie pokoju. Tak więc drogie dzieci, dla których patriotyzm kończy się na założeniu koszulki z kotwicą, dajcie spokój już z AK.

adamdolhan
niedziela, 18 października 2015, 12:36

Jestem daleko od systemu, bo w zasadzie to żyję w kontemplacji wewnętrznej, medytacja i te sprawy, nie oglądam telewizji od 16 lat, ale osobiście jakbym miał coś polecać, biorąc pod uwagę czasy zamieszania, to jak najbardziej spójny z prezydentem i mający zdecydowaną większość rząd prawicowy, nawet tak w ramach eksperymentu polityczno-socjologicznego. Przecież 4 lata szybko miną, jak będzie kaszana, to się to zmieni. Ciało nabiera mocy m.in. poprzez hartowanie, gorąca woda, potem zimna, albo jak miecz samurajski, kuty naprzemiennie, i elastyczny, i twardy, tak więc optowałbym za systemem dość spolaryzowanym, naprzemiennym co 4 lata. Nie trzeba aż tak wnikać w szczegóły programowe, ale rodzaj energii, nastroju, i raz ta, a potem tamta, lecz klarowna w swej wymowie. To czy będzie ta Gwardia, czy nie, to rzecz wtórna.

zxcvb
sobota, 17 października 2015, 14:14

Gwardia Krajowa jest nawiązaniem do Armii Krajowej. Poza tym nie ma charakteru nacjonalistycznego.

N@t
sobota, 17 października 2015, 16:10

Z nazwy bliżej do Gwardii Ludowej. Chcieli uczcić można było nazwać AK.

bagi
piątek, 16 października 2015, 19:26

Przynajmniej 700 tysiecy + partyzantka..... Mała finlandia ma wiecej

Bodo
piątek, 16 października 2015, 21:53

Co się rozdrabniać – od razu powołać miliard partyzantki. :)

realizm
piątek, 16 października 2015, 19:12

@Kilo - ma Pan rację, to ruch wyborczy ze strony min. Siemoniaka. No bo dlaczego dziś, a nie co najmniej 2 lata temu, kiedy rozpoczął się już otwarty atak rosyjski na Ukrainę? A przecież wcześniej była rosyjska agresja na Gruzję (2008) i co najmniej niejasna katastrofa smoleńska (2010). Zatem od minimum siedmiu lat wiadomo, że bezpieczeństwo Polski jest zagrożone. Natomiast ta wyborcza konwulsja pana Siemoniaka nie oznacza, ze sama idea jest zła. Trzeba wreszcie uruchomić coś, co będzie jakimś systemem rezerw i zaplecza dla armii. Rzecz w tym jak ten segment obronności ma być zorganizowany, w co wyposażony, jakie ma mieć zadania, kto (jacy ludzie) mają zająć się jego utworzeniem itd. A może jednak pobór, jak w Izraelu? Niestety ostatnie lata w Polsce to brak jakiejkolwiek sensownej debaty społecznej na jakikolwiek temat, w tym na temat obronności. Stąd bezhołowie, chaos, miotanie się od ściany do ściany i pozorowane ruchy przed wyborami. W odniesieniu do „Gwardii Krajowej” należy stworzyć możliwości kontrolowanego i ewidencjonowanego przez państwo zakupu broni przez jej członków na własny koszt. Mogłoby się okazać, że w niektórych obszarach byłaby to formacja lepiej wyposażona niż armia. Wielu ludzi chętnie będzie też pełniło tam służbę bez wynagrodzenia, bo ich na to stać. Ale o tym wszystkim trzeba ze społeczeństwem rozmawiać, a nie traktować je jak dzieci. Co do nazwy - "Gwardia Krajowa" - to jakiś potworek. Już lepiej było chyba pozostać przy "Obronie Terytorialnej". "Armia Krajowa" to termin historyczny. "Gwardia Narodowa" to z kolei zbitka pojęciowa nie do przetrawienia dla części polskich(???) elit, które na sam dźwięk słowa "naród" dostają amoku, bo im się kojarzy z „nazizmem”. No to wyszło im takie „cóś” :)

Kilo
wtorek, 20 października 2015, 12:02

"W odniesieniu do „Gwardii Krajowej” należy stworzyć możliwości kontrolowanego i ewidencjonowanego przez państwo zakupu broni przez jej członków na własny koszt." Czemu? Przecież już w tej chwili każdy kto ma uprawnienia może nabyć dowolny rodzaj broni palnej (może poza granatnikami) na pozwolenie kolekcjonerskie lub sportowe. Na wlasny koszt. Wystarczy stworzyc wlasna strzelnice I mozna kupowac kolejne jednostki broni obiektowej I z tego co pamietam, moze to byc nawet PK. "Wielu ludzi chętnie będzie też pełniło tam służbę bez wynagrodzenia, bo ich na to stać. Ale o tym wszystkim trzeba ze społeczeństwem rozmawiać, a nie traktować je jak dzieci." Jak traktowac inaczej "spoleczenstwo", które mówi: "Będziemy bronić Ojczyzny do ostatniej kropli krwi. Nie musicie nam płacić, stać nas. Mamy dobra pracę w zachodniej korporacji."

Extern
sobota, 17 października 2015, 19:05

Ciekawy pomysł dać prawo do posiadania broni kupionej za własne pieniądze za obowiązek przynależności do organizacji w której będzie można zginąć, Jednak jeśli komuś zależy tylko na posiadaniu broni to chyba łatwiej się jednak zapisać do klubu strzeleckiego.

Horben
sobota, 17 października 2015, 15:19

Osobiście słowo "narodowy" mi pasuje. Warto jednak pamiętać, że w języku polskim nie ma ono neutralnego wydźwięku jak angielskie "national" między innymi dlatego, że zostało zagospodarowane przez różnej maści organizacje nacjonalistyczne, zarówno historyczne jak i współczesne. Popieram uwagę o "braku sensownej debaty społecznej na jakikolwiek temat", zwracam jednak uwagę że podawanie w wątpliwość polskości naszych elit ("części polskich(???) elit") takiej debacie nie służy. Kolokwialnie mówiąc jak się do diabła mamy za cokolwiek w narodzie wziąść jeśli część tego narodu wyklucza z niego inną część?

jozeek
piątek, 16 października 2015, 23:39

zgadzam się prócz ostatniego, nazwa nie ma znaczenia, ważne żeby działać.

Art
sobota, 17 października 2015, 13:45

Nazwa ma ogromne znaczenie. Armia Krajowa, żadne tam gwardie sradie. I model Szwajcarski.

olo
piątek, 16 października 2015, 19:11

nareszcie!

Brzoza
niedziela, 18 października 2015, 11:54

Gwardia Krajowa ok ale lepiej GWARDIA POLSKA (to taki pomysł dla PISu) żeby nie było że robią pomysł PO.

POLSKA DLA POLAKÓW
niedziela, 18 października 2015, 11:52

Szkoda ze ta inicjatywa została zgłoszona 1tydzień przed wyborami. Znaczy to że nazwa i koncepcja niewdrożona będzie tylko zapisem na papierze. Znaczy to że nowy rząd może olać ten pomysł i tak na pewno zrobi bo nie będzie realizował pomysłów poprzedniego rządu. Tak więc nazwa "Gwardia Krajowa" nie będzie wdrożona. NIESTETY !!!

koma
niedziela, 18 października 2015, 22:35

Najpierw godziwie zapłaćcie obecnym żołnierzom!!!! A potem się zastanówcie jak wynagrodzić ochotników.

guest
piątek, 16 października 2015, 18:48

Taka gwardia bez znajomości ,sprzętu wojskowego jak to było w czynnej to mięso armatnie i MON o tym wie.

Luke
piątek, 16 października 2015, 18:47

Dobry pomys i mysla ze by bylo dluze zainterosowanie!

Raa
piątek, 16 października 2015, 18:40

Mam przeczucie, ze na kolanie pisane bo wybory idą. Wszystkim chetnym "wojsk"o szybko wybije fantazje i ochote do dzialania. Skąd wiem? Bo juz to przerabialem, tylko, ze w innym pseudotworze MON.

Mg
piątek, 16 października 2015, 18:33

Bardzo dobry pomysł. Tylko żeby nie byli uzbrojeni tylko w Kałachy i RPG-7. Powinni mieć nowoczesne granatniki, ppk, samochody opancerzone (takie jak np. Otocar Cobra lub nasz Gucio), nowoczesne MANPADS. Tak jak mają teraz (z tego co wiem) bataliony ukraińskie. Już o kamizelkach nie wspomnę. I przekazywać wycofywane uzbrojenie, nawet takie jak BWP-1.

Ymir
piątek, 16 października 2015, 23:12

A turlaj się chłopie z tym BWP-1, ja nim w woju jeździłem i więcej to tego draństwa nie wsiądę. To cię prędzej samo zabije niż wróg. Na żyletki to słać.

Afgan
piątek, 16 października 2015, 18:29

Pomysł jest doskonały, jednak mam wrażenie, że to chwyt przedwyborczy, a po wyborach pomysł trafi na półkę. Takie coś już dawno powinno być utworzone zamiast tych niewydolnych NSR. Miejmy nadzieje, że to realne plany a nie "kiełbasa wyborcza".

ziom
sobota, 17 października 2015, 01:26

Sam sobie odpowiedziałeś. NSR - twór Siemoniaka - człowieka, który poucza o tym, kto może być prawdziwym MON - okazał się zupełną klęską pod względem założeń i osiągnięć. Jednocześnie Polsce brakuje zawodowych rezerw nieszkolonych przez kilka lat, których nie ma jak zastąpić. A tu Rosja rozpoczęła wojnę, o której Siemoniak zapewniał, że szybko się nie wydarzy. I nagle znaleźli się z ręką w nocniku. Teraz przed wyborami wyciera sobie gębę OT i chce się desperacko podczepić pod oddolne inicjatywy młodych ludzi, których do działania pchnęła indolencja i bezczynność rządu zaślepionego politycznie na zagrożenie ze strony Rosji. 300 tys to liczba od czapy, mogli podać dowolną, jest nie do zweryfikowania, ma zwracać uwagę. Nie ma aż tylu ludzi w związkach strzeleckich. Czyż to nie tragicznie śmieszne, że ogłaszają coś, co nie istnieje a ma powstać jednym machnięciem długopisu Siemoniaka na papierze już za kilka dni? Tak działa minister ON z rządu rozsądku i odpowiedzialności...

BJerzy
piątek, 16 października 2015, 18:29

Obiecanki cacanki, a wybory już za 10 dni. Ponadto mam wrażenie, że celowo użyto takiej nazwy, żeby większość kontrowersji i dyskusji skupiła się na niej (że niby dlaczego nie AK, albo OT), a nie na kwestiach ważniejszych, chociażby na tym skąd wezmą 300 tys. ochotników do tej bieda-formacji, nie wspominając o środkach finansowych na sprzęt, broń, szkolenie.

Moshe Kornhauser
sobota, 17 października 2015, 12:08

Co tam nazwa może być "Gwardia Krajowa" (GK) choć lepsza byłaby "Gwardia Polska" (GP). Przynajmniej byłaby lepsza rozpoznawalność formacji wśród sojuszników.

poniedziałek, 19 października 2015, 13:24

Może Gwardia Republikańska ?????

kol
sobota, 17 października 2015, 12:00

Wszystko fajnie pięknie, ale skąd wezmą 300 tyś ochotników? Każdy ochotnik powinien otrzymywać jakieś tam gratyfikacje w postaci zmniejszenia podatku od nieruchomości, rolnego czy ulgi w PIT czy CIT. Ja daje swój wolny czas(i nie tylko, państwo też niech pokaże, że zależy mu na dbaniu o własnych obywateli.

tarzan
niedziela, 18 października 2015, 02:00

spoko jak PSL się załapie do Sejmu to znajdzie 300 tys swojaków na te fuchę...

Extern
sobota, 17 października 2015, 19:15

O to niezły pomysł,pewne przywileje finansowe, plus jeszcze prawo do posiadania broni nawet tej kupionej za własne pieniądze i może trochę chętnych by się zebrało. Przywileje za obowiązek obrony, kiedyś dawno dawno temu doprowadziło to do wykształcenia klasy szlacheckiej.

Navy
sobota, 17 października 2015, 11:52

W końcu ktoś wysluchał głosu ludu (czyta fora) i na podstawie tegoż głosu stworzył Gwardię .....tylko czemu Krajową a nie Narodową ? Zwał jak zwał - będzie to dobrym wykorzystaniem potencjału narodowego w dość luźnym aczkolwiek szczytnym celu .Wielu pamięta przykry przymusowy obowiązek odbycia zasadniczej służby, bo najlepszym żołnierzem jest wojak który sam chce służyć a nie być zmuszonym w brew swej woli .... Po drugie robi się samoistnie zaplecze rekruterskie ,rezerwowe jak i uzupelnienie jednostek skadrowanych dla armii w razie `W`. Obawiam się ,iż znając naszą mentalność, podejście do sprawy i słomiany zapał twór ów umrze śmiercią naturalną za czas jakiś! Wszystko w rękach odpowiedzialnych ludzi....którzy powinni GK umieścić w trwałych strukturach Państwa oraz Sił Zbrojnych i , na bieżąco współpracować ,rozwijać i wspomagać o szkoleniach lokalnych jak i poligonowych nie wspólne....

Horben
sobota, 17 października 2015, 14:42

Bo Gwardia Krajowa kojarzy się z Armia Krajowa, natomiast słowo "Narodowy" zostało ostatnimi czasy zagarnięte przez różnej maści spadkobierców kolaboracji z Hitlerem

Ymir
sobota, 17 października 2015, 14:38

Panie, pomysł generała Packa... to jeszcze nie stworzenie. To na razie tylko pomysł, luźna wizja jakich pan generał miał wiele.

Drzewko
sobota, 17 października 2015, 11:03

Sam pomysł jest dobry i na czasie. Konflikt na Ukrainie pokazał jak duży ciężar walk mogły przyjąć na siebie jednostki typowo ochotnicze, które braki w wyszkoleniu i uzbrojeniu nadrabiały wysokim morale i ... pieniędzmi z własnej kieszeni. Z drugiej strony ten sam konflikt ukazał ryzyko samoistnego tworzenia uzbrojonych formacji w zasadzie całkowicie po jakąkolwiek kontrolą państwa. Wydaje się, że ten projekt idzie naprzeciw przykładu ukraińskiego i należy ocenia go pozytywnie. Co do samej wielkości tych sił to chyba faktycznie twórca trochę się zapędził, choć nie można wykluczać, że w czasie zagrożenia tylu ochotników by się nie zgłosiło (mam przynajmniej taką nadzieję, że wszyscy nie zwialiby po prostu do Anglii). Nazwa faktycznie sknocona ale miejmy nadzieję, że na razie jest to tylko tymczasowe określenie projektu i jeszcze ulegnie zmianie (ale nie na Armię Krajową jak piszą niektórzy - to jest nazwa historyczna i niech już taką pozostanie).

No Doubt
sobota, 17 października 2015, 10:40

Jeśli ciągniemy przedwyborcze brednie, to znalazłem 100 000 potencjalnych kandydatów. Rozwiązanie 2 problemów jednym ruchem. Mówię o górnikach, 170 tys. w linii, średnio 40 lat na karku, nawykli do ciężkiej pracy, jak trzeba agresywni;)

WP 1/12etatu
sobota, 17 października 2015, 23:17

Tylko nas na nich nie stać...

red
sobota, 17 października 2015, 10:36

Cóż minister Klich brutalnie zlikwidował jednostki OT które posiadały kadrę, wyszkolone rezerwy, zgromadzone wyposażenie i rozległą wiedzę o regionie. dziś idą wybory, można się pokazać, zamieszać, wykreować "ekspertów".... żałosne. Poprzez brak finansowania, aparatu wykonawczego i szczegółowych rozwiązań a oparcie sprawy o PR doprowadzi się do zniechęcenia młodych ludzi dla których w dłuższej perspektywie mundur będzie kojarzył się z "dziadostwem".

mnsg
sobota, 17 października 2015, 10:16

Śmiechu warte,same bzdury i nieporozumienia, przypomina to starodawne pospolite ruszenie,jak podczas wojny ze Szwedami pod Ujściem, czyli kupą mości panowie,kupą. OT jest potrzebna ale jak już nikt w tym kraju nad Wisłą nie wie jak to zrobić to ja jestem gotów opracować taką logiczną koncepcję chociaż nie jestem generałem, a może to i lepiej że nie jestem.

husarz
niedziela, 18 października 2015, 17:38

Jeśli się na lekcjach historii zbijało bąki, to potem cierpią na tym wpisy na forach. Ten rodzaj formowania armii na wypadek konfliktów zbrojnych był powszechnym sposobem prowadzenia wojny w średniowiecznej Europie i innych rejonach świata przed wprowadzeniem armii zawodowych – zaciężnych lub z poboru. Członkowie pospolitego ruszenia zobowiązani byli sami dbać o swoje wyposażenie i uzbrojenie – regulowały to osobne przepisy.Ten rodzaj formowania armii na wypadek konfliktów zbrojnych był popularnyPospolite ruszenie przedstawiało sobą bardzo różną wartość bojową i wyszkolenie, które zależały przede wszystkim od stopnia doświadczenia zdobytego w walkach. I tak pospolite ruszenie z obszarów gdzie często toczyły się wojny (np. pogranicze południowo-wschodnie) było wartościowe. Pospolite ruszenie z Wielkopolski, które stanęło naprzeciwko Szwedom pod Ujściem w 1655 roku, stanowiło początkowo mało wartościową masę. W toku wojny to samo pospolite ruszenie z Wielkopolski nabrało doświadczenia i potem praktycznie nie ustępowało regularnym chorągwiom komputowym.

niktważny
niedziela, 18 października 2015, 02:02

super. i niech się ochotnicy z Donbasu schowają. A jeszcze tak posłuchać rad Maksa Kolonko z Mówię Jak Jest, o uzbrojeniu polskiego społeczeństwa wobec konfliktów i zagrożeń na południowej i wschodniej flance NATO. Może najwyższy czas zmieść wyborczo polityków niewykształciuchów oraz nie wiedzących kiedy Polska wstąpiła do EU [posłanka Beata Szydło], ponoć grążących bronią w windzie obecnemu Przewodniczącemu Rady Europejskiej [poseł Jarosław Kaczyński], oraz psioczących tożsamościowo na EU i banki oraz sklepy [wolność gospodarczą] ?ret.

new
niedziela, 18 października 2015, 11:34

Podobno. Podobno przez 8 lat nic nie zrobiono. Człowieku, skąd się wziałeś? Wreszcie krajem będą rządzić prawi ludzie. Dlatego inni bojąc się, że będą rozliczani ze swoich działań, zaczęli coś robić (gen. PaceK i inni). Zacczęli wreszcie działać, a nie liczyć na znajomości i kolesiostwo...Do boju Polsko!

Wojak
piątek, 16 października 2015, 17:43

Pierwszym krokiem jest powołanie Zarządu i Rady Nadzorczej z wysokimi apanażami opracowującej analizy, konsultacje i dialogi techniczne a następnie opracowanie loga GN za kilkanaście milionów złotych , zlecone zaprzyjażnionej firmie. Tak to się robi w Polsce. Do oceny jakości nowej struktury służyć będzie waga. Norma to 4 kg na misiąc odpowiedniej dokumentacji, regulaminów, zarządzeń, opracowań, wniosków z konsiltacji.

Kilo
piątek, 16 października 2015, 17:24

"Ma otrzymac do akceptacji" "Ma negatywnie zaopiniowac" (likwidacje lotniska w Pruszczu_ To wszystko sa bajki, wybory za 10 dni.

M
piątek, 16 października 2015, 17:18

Mam nadzieję, że kupią im sprzęt, a nie dadzą "broń wycofywaną z wyposażenia Wojska Polskiego" bo na obecną chwilę mogli by liczyć na AKMy, stalowe hełmy wz 67 i pociski Malutka.

Extern
piątek, 16 października 2015, 19:17

Dobrze by było gdyby chociaż tych AKMów starczyło dla tylu chętnych, bo co jakiś czas ktoś nieśmiało wspomina że większość tego co było, już dawno w ramach reformy przez likwidację została sprzedana.

...
piątek, 16 października 2015, 18:56

A ja mam nadzieje ze nic im nie beda kupowac bo wole miec ochrone plot i przeciw rakietowa niz bande ludzi... Broń wycofana im spokojnie wystarczy, nie sadze zeby wiekszosc ruskiego wojska miala cokolwiek lepszego

Afgan
piątek, 16 października 2015, 18:44

Niestety trzeba patrzeć z realizmem. Sprzętu brakuje dla podstawowej armii operacyjnej i to ona w pierwszej kolejności powinna otrzymywać nowy sprzęt. A co do starego sprzętu lepiej go przekazać jednostkom paramilitarnym niż wycofać. Zapewniam Cię, że 300 tysięczna Gwardia będąca odpowiednikiem lekkiej piechoty zmechanizowanej uzbrojona w AKMS, RPG-7, działa bezodrzutowe SPG-9, ppk Fagot i Maliutka, MANPADS Strzała-2M, działka przeciwlotnicze ZU-23-2, moździerze 60 mm i 82 mm i do transportu wykorzystująca wycofywane Honkery, Stary-266M i BWP-1 oraz BRDM-2 może być doskonałym uzupełnieniem wojsk operacyjnych. Najważniejsze jest wyszkolenie i wysokie morale. Ukraińskie bataliony ochotnicze też są tak uzbrojone i to głównie one niweczyły plany sił rosyjsko-separatystycznych, pomimo iż były gorzej uzbrojone niż regularna armia ukraińska. Co do wyposażenia dodatkowego jak noktowizory, hełmy i kamizelki, środki łączności, lekkie drony, itp. może być kupowane ze środków samorządów, składek, datków, darowizn, na zasadzie doposażania na przykład jednostek Ochotniczej Straży Pożarnej.

Gregor
piątek, 16 października 2015, 17:17

Dlaczego Gwardia Krajowa - GK nie zaś Armia Krajowa - AK ???

v
piątek, 16 października 2015, 22:03

Gwardia? dobrze że nie ludowa, niema co powiało ze wschodu...

A
piątek, 16 października 2015, 18:24

... Gdyby Gregor znał historię własnego kraju - to by wiedział, że zbrodniarzy z Armii Krajowej odpowiedzialnych za wysłanie na bezsensowną śmierć 180.000 Polaków w ramach tzw. "Powstania Warszawskiego" powinno się oskarżyć o zbrodnie przeciwko narodowi polskiemu, a nie promować.

ret
piątek, 16 października 2015, 17:54

i koniecznie powołaj rząd na uchodźstwie - najlepiej w Londynie.

maniek
piątek, 16 października 2015, 16:59

Gwardia Krajowa to chyba takie połączenie Gwardii Ludowej z Armią Krajową. III RP w całej okazałości !!!

Warszawiak.
piątek, 16 października 2015, 21:50

Moim zdaniem to mało kreatywny pomysł.

NG
piątek, 16 października 2015, 16:57

członkowie Gwardii Krajowej powinni broń trzymać w domach w szafkach pancernych,podobnie jak myśliwi.

Darek S.
sobota, 17 października 2015, 05:47

Popieram, tak jak to ma miejsce w Szwajcarii. To by zwiększyło zainteresowanie wstąpieniem do tej naszej Obrony Terytorialnej. Nawet by mi to nie przeszkadzało, że nazwę OTK upodabniają na siłę do amerykańskiej Gwardii Narodowej.

Cezary Krysztopa
sobota, 17 października 2015, 03:51

Gwardia śmardia. Polska obrona terytorialna ma się nazywać Armia Krajowa. Gwardia to była Ludowa i w była to organizacja zbrodnicza

adaggio
niedziela, 18 października 2015, 12:30

Zapomniałeś dodać która Gwardia Ludowa jest zbrodnicza, bo były dwie z tego co wiem. GL WRN powstała 1939, scalona z AK, licząca w szczytowym okresie 40 tys. żołnierzy, czy ta powstała w 1942 GL PPR przemianowiana póżniej na AL, licząca 6-7tys.

kornik
sobota, 17 października 2015, 12:54

W telewizji mówili o Gwardii Narodowej,

sorb
piątek, 16 października 2015, 16:56

Gen. Pacek -człowiek i nominant PO, który zakazywał żołnierzom zadawania pytań odnośnie katastrofy smoleńskiej w AON sowieckim "wykładowcom' i wszystko jasne. MIelismy AK i powinniśmy wrócić do AK,a jej tworzenie pozostawmy kolejnemu rządowi !!!!!!!!!! JUż dowództwo zreformowali, tak jak uważali ,że przez 25 lat Polsce nie grozi wojna!!! Czy Koziej został za to zdegradowany, pozbawiony stołka??? Nie - dostawał tylko pochwały, premie i nagrody!!!!!!!

szeregowy
piątek, 16 października 2015, 18:35

i bardzo dobrze, bo żołnierze nie są od tego, żeby spekulować i bawić się w politykę. kto tego nie rozumie powinien trzymać się z dala od wojska. tyle w temacie.

Gość
piątek, 16 października 2015, 16:55

Uważam to za dobry pomysł. Należy to dokładnie przygotować a będziemy dużo bezpieczniejsi.

xyz
piątek, 16 października 2015, 16:48

Twórca projektu gen. Bogusław Pacek, prezes Federacji Organizacji Proobronnych i doradca ministra, szacuje docelową liczebność Gwardii nawet na 300 tys. ochotników...... No i wszystko już jasne w tym temacie. Kolejne fantasmagorie

delta
piątek, 16 października 2015, 20:22

Organizacje pro obronne które działają już teraz podsumowały ten projekt "łopaty zamiast karabinów " więc nie liczyłbym nawet na 100 tys ze o 300 tys nie wspomne

abc
sobota, 17 października 2015, 02:33

Oby powstał jeszcze np. z pomocą najlepiej wyszkolonych żołnierzy w Polsce profesjonalny kompleksowy program przeszkolenia takiego gwardzisty a jednostki otrzymały oprócz sprzętu z czasów PRLu, dobre wyposażenie min kamizelki, łączność, podstawową optykę, noktowizory, lekką i tanią broń przeciwlotniczą przeciw pojazdom opancerzonym itd

tarzan
niedziela, 18 października 2015, 02:03

zafundujesz?

szogun
niedziela, 18 października 2015, 00:46

zastanawiam się jaka chora głowa to wymyśliła, kto to ma tworzyć, starzy rezerwiści? czy też młodzież?, panowie przecież mamy takie czasy i taką "patriotyczną" młodzież, a może i całe społeczeństwo, zmienione po przemianach że jeśli nie dostaną 2000-3000 tyś na rękę to ich nie będzie, gdzie macie armię rezerwową, ileż to ludzi miało się zgłosić, ha ha ha...... mamy taki świat jaki mamy, kraj taki jaki chcieliśmy, nic się nie liczy poza pieniędzmi, chcieliśmy zachodu, więc go mamy, bez kasy nie będzie nawet 5000 tyś armii krajowej, a jeśli ktoś jeszcze pisze że powinniśmy mieć kałachy w domu, to jest niespełna rozumu, sąsiad sąsiada zastrzeli bo ten ma lepsze auto, albo sąsiadka sąsiadkę bo ta ma droższy kapelusz, takie mamy teraz społeczeństwo, cóż zaczyna się to od naszych kłócących się o byle gó.... polityków, przykład jest niestety prawdziwy, nie wiem czy to pójdzie bo chyba moje komentarze są ciut przy ostre...... pozdrawiam

fheqi
poniedziałek, 19 października 2015, 04:13

Do marketu pewnie chodzisz bo tam pełno noży pod ręką i co rusz krwawa łaźnia na stoiskach. U rzeźnika pewnie też nie byłeś bo tasakiem może przeciąć łeb. Nie siej propagandy, że jak będzie karabin pod ręką to sąsiad sąsiadowi wilkiem. Pomyśl trochę to nie boli.

efe
niedziela, 18 października 2015, 19:46

Z młodzieżą w większości jest tak jak piszesz, ale myślę (patrząc na młodszych znajomych i rówieśników), że spokojnie z 10-15% młodych mężczyzn chętnie stanęłoby w obronie Ojczyzny. NSR od początku był poronionym pomysłem, bo z miejsca powstał jako uzupełnienie - rezerwa dla jednostek zawodowych. Moim subiektywnym zdaniem, potencjał ochotników można wykorzystać tylko poprzez Obronę Terytorialną. Działanie na swoim terenie, znajomość terenu, możliwość prowadzenia normalnego życia po za wojskiem - to przemawia do młodych. Podstawowe szkolenie, a potem rozwój troszeczkę w kierunku OSP... czy innych organizacji paramilitarnych. Sobotnie zbiórki - szkolenia. Raz na rok ćwiczenia z WP - ale na zasadzie wypełniania swoich (mniej wymagających) zadań. Wiadomo, że takie OT do nowoczesnego pola walki nie przystaje. Jest natomiast wystarczające do osłony konwojów, ochrony szlaków konwojowych, obrony lotnisk, wzmocnienia ochrony granicy - patrole, walki z infiltracją za linią frontu szczególnie na swoim terenie. Gdyby powiatowo utworzono załóżmy po 2 kompanie OT - to chętnych byłoby sporo. Niech tylko kadra będzie zawodowa i przy odrobinie chęci (a ochotnicy będą chętni) będzie można stworzyć małe zgrane oddziały wyposażone w AKM i podobną broń, które będzie można wykorzystać do drugo czy nawet trzeciorzędnych zadań. Dodatkowo uważam, że średnio wyszkolony ochotnik jest lepszy od dobrze wyszkolonego żołnierza - który służy tylko dla pieniędzy. Mam na myśli oczywiście morale.

Ukryta opcja nierosyjska
niedziela, 18 października 2015, 11:48

Popieram w 100%, choć ja bardziej ostrzelałbym auto sąsiada niż samego sąsiada :). Niestety pomysł od samego początku absurdalny, w naszych realiach. Wystarczy spojrzeć na twór NSR. Przecież, te 300 tys ludu, trzeba przeszkolić, uzbroić, choćby w stary, ale działający sprzęt. Trzeba wypłacać żołd, czy jakiś ekwiwalent za nieobecność w pracy. Trzeba przeprowadzać ostre strzelanie, również z broni większokalibrowej, Organizować manewry. Może się mylę, ale jakoś tego nie widzę.

Ja Judasz pro polski
poniedziałek, 19 października 2015, 22:55

Szeremietiewowi już się coś nie podoba w projekcie Gwardia Krajowa. Tam gdzie 2polaków tam 3zdania.

wewiór
niedziela, 18 października 2015, 00:22

Panowie proszą sobie przypomnieć jakich mieliśmy ministrów obrony w ostatniej dekadzie-a było ich sporo.Sama kiepscizna-to i pomysły na armię też są kiepskie.Niestety nie zanosi się na poprawę sytuacji-myślę tu o przyszłym ministrze-ten to dopiero da ognia do pieca-na poczatek wstrzymanie programu zakupu śmigłowców i programu Wisła.Boże miej nas w opiece.

new
niedziela, 18 października 2015, 11:37

Człowieku, a skąd Ty to wszystko wiesz? Mnie cieszy zmiana. Demokracja. Przewietrzą się układy i znajomości. Wisła będzie kontynuowana na pewno. Być może na lepszych warunkach, nie na kolanach. A Caracale do uwalenia, za drogie w utrzymaniu. Polska powinna kupować dużo sprzętu, i taniego w eksploatacji czego caracale nie spełniają.

Tomasz
sobota, 17 października 2015, 02:02

2015 - Gwardia Krajowa czy Armia Krajowa? 2016 - Armia Krajowa czy Obrona Terytorialna? 2017 - Gwardia Terytorialna czy Obrona Krajowa? 2018 - Armia Terytorialna czy Obrona Terytorialna? 2019 - Gwardia Polna czy Krajowa Armia? 2020 - "Zielone ludziki" zajęły Polskę 2020 - Rząd na wygnaniu debatuje o utworzeniu Armii Krajowej II...

piotr
sobota, 17 października 2015, 13:50

niestety taki scenariusz też jest możliwy

samozwaniec
sobota, 17 października 2015, 01:59

Hej młody gwardzisto smutek zwalcz i strach, przecież na tym piachu za 30 lat wyrośnie z pewnością jasna, długa, prosta, szeroka jak morze Trasa Łazienkowska i z brzegiem zepnie drugi brzeg, na którym twój ojciec legł. A orzełek na czapce gwardzisty krajowego - jako znak pojednania między GL i AK - będzie miał na głowie diadem czy wieniec laurowy?

emigrant z przymusu
sobota, 17 października 2015, 01:34

śmieszno straszno politycznie .operując demokratycznie ..i za ile ..a frazesy " bóg honor ojczyzna " i coś tam to odpowiem tak jak "bóg kubie tak kuba bogu "...został jeszcze stary beton co już swoje przeżył oraz młodzież do zmanipulowania ..z tego może będzie mięso na gwardię

Mireq
sobota, 17 października 2015, 01:15

To są kroki w dobrym kierunku.

wojak
poniedziałek, 19 października 2015, 14:27

A co myślicie o myśliwych ? ok 50 % z ich stanu , który na dzień dzisiejszy wynosi około 100tys. ludzi jest wieku do 50 lat. Mają dobrą broń strzelecką, zazwyczaj kilka egzemplarzy, niektórzy z nich to naprawdę dobrzy strzelcy, znający swój teren. Do tego dołożymy ochroniarzy z tzw. licencją dwójką, co mają do czynienia z bronią i 120 tys. Policjantów ,SG i SW . Dołóżmy organizacje paramilitarne, stowarzyszenia strzeleckie , Lok-i i inne "wynalazki" czyli też paręnaście tysięcy chłopa. Zapewnić im tylko trochę RPG ,ciężkiej broni strzeleckiej i trochę środków plot. który to sprzęty obsługiwali by wyselekcjonowani ludzie. Szkolenia co 2 mce np. 1 weekend . Może by co z tego było ? I przywrócić przysposobienie obronne w szkołach.

Aster
czwartek, 22 października 2015, 12:18

Ale co mialoby z tego byc?

mnsg
poniedziałek, 19 października 2015, 18:12

Po kilku miesiącach funkcjonowania takiego systemu stan ludności Polski uległby zmniejszeniu o jakieś 30-40 procent.

53
sobota, 17 października 2015, 01:00

ak pasuje bardzej

Jac
sobota, 17 października 2015, 23:17

Poczekajmy do 25 października. Po tym dniu "wszystko" się zmieni. Wtedy Gowin coś wymyśli. Śmiech na sali :).

new
niedziela, 18 października 2015, 11:37

Oby się zmieniło :)

darek
sobota, 17 października 2015, 00:36

pospolite ruszenie to bardziej sprawdzona formacja w warunkach Polski od landwehry.

Kris
sobota, 17 października 2015, 00:14

Pacek dostał zadanie, widzi potencjał i jest pomysł. Problem leży gdzieś indziej, bo tworzymy partyzantkę chociaż wojna, która wymusi jej użycie jest raczej mało prawdopodobna. Za to jakieś działania zaczepne, konflikt graniczny już jak najbardziej, Widać to na przykładzie Ukrainy, Gruzji. Do tego potrzebna jest silna armia regularna, a teraz to wygląda tak, że brygady są skadrowane, a sprzęt przestarzały, armia nie ma kłów w celu prewencji i szybkich ciosów już nie wspominając o odpowiedź na podstawowe zagrożenia jak atak rakietowy czy lotniczy.

krzyhoo1
sobota, 17 października 2015, 22:23

Wygłupy z OT, czy jakimiś gwardiami ludowo-krajowymi w ubogim państwie frontowym NATO (spójrzcie w statystyki NATO czy SIPRI), niezdolnym do zapewnienia prawdziwego nalotu na F-16 (200h w powietrzu), czy liczby dni w morzu dla załóg okrętów, są totalną głupotą i de facto zbrodnią na zdolnościach obronnych państwa - ergo, panu ministrowi Siemoniakowi na odchodne najwyraźniej coś zaszkodziło. Zaś osobnicy przytaczający przykłady Szwajcarii, Szwecji czy USA nadają sie na pacjentów ruskich psychuszek.

Szerszeń
sobota, 17 października 2015, 00:05

A uzbroimy to w co? Kije bambusowe?

Gottard
poniedziałek, 19 października 2015, 13:37

Jeżeli MON w formie bonusu wyda od ręki ochotnikom po ZSW, byłym zawodowym żołnierzom i policjantom pozwolenie na zakup własnego prywatnego karabinka to się zgłoszę do takiej Gwardii. Jeżeli nie będzie broni, tylko jakieś rozklekotane, rotacyjnie użytkowane AKMS w magazynach 100km od miejsca zamieszkania to dziękuję. Syfu mam już dość. Ma być jak w Finlandii - dobrze służyłeś - masz bonusy jak np. karabin w domu.

Kilo
wtorek, 20 października 2015, 14:31

Gottard, wyjasnij mi dlaczego otrzymanie broni na stan do trzymania w domu uwazasz za przywilej? Dla mnie to tylko dodatkowy obowiazek. I zapewne kupa dodatkowej papierkologii.

jacuś
sobota, 17 października 2015, 21:11

i bardzo dobrze, dajcie mi RGPPanca to pierwszy pójdę na ruskie czołgi !

Darnok
poniedziałek, 19 października 2015, 12:53

Wizja formacji liczącej 300 tys wojska, w dodatku przyzwoicie (czytaj: w ogóle) uzbrojonej i przeszkolonej choćby na podstawowym poziomie, to dzisiaj bredzenie jak po zażyciu "Mocarza"!!! Kwestia nazwy jest trzeciorzędna: krajowa, narodowa, gwardia, armia - to nie ma de facto żadnego znaczenia! Pewne to na chwilę obecną są tylko nowe etaty dla dowódczej/z rezerwy wziętej kadry oraz być może jakieś przetargi na znak rozpoznawczy i kwaterę główną, skąd się będzie tą wirtualną armią/gwardią zarządzać. Skąd mój pesymizm? Ano, po pierwsze: nie ma szans na zaangażowanie takiej liczby ludzi w działalność paramilitarną (na wsiach nie wygra ona konkurencji z bogatą w tradycje OSP; w miastach zaś "rurkowcy" po pierwszym solidnym kontakcie z błotem wrócą do weekendowego żarcia grochówki przy okazji pikników w uniformach z epoki itp.) Po drugie: ilość starszego (ale nadającego się do użytku) sprzętu w magazynach jest - to chyba wie już każdy - niewystarczająca, zaś na nowy nie ma szans przy obecnym stopniu finansowania (a mi się zamarzył Carl Gustav i Grom w każdej gminie:). Na czym ta gwardia będzie się szkolić - repliki ASG? Czym walczyć, gdy zajdzie potrzeba? Ale co tu gadać o broni - problemem będzie nawet jednolite umundurowania kilkunastu tys. chłopa i zakup odpowiedniego obuwia. Na samorząd w tej materii bym nie liczył, bo siedzi na wielkim długu i ma milion innych wydatków. Na kieszenie rekrutów też nie ma co patrzeć (choć powstaną pewnie jakieś kolorowe drużyny w panterkach a'la Bundeswehra...). I trzeci powód: kto, gdzie i kiedy ma szkolić tego gwardyjskiego żołnierza? Zapasione pierdzistołki, które ostatni raz strzelały dekadę temu, albo młoda kadra co poligon widziała na youtube? Wydaje się, że najlepsi byliby żołnierze po misjach zagranicznych, ale oni pracują w wojskach operacyjnych, albo są - jak przystało na 35 latków - na emeryturze i za czapkę gruszek raczej się tego zadania nie podejmą... W ogóle to mamy jeszcze jakąś strukturę garnizonów ze strzelnicami, placami do ćwiczeń itp. Gdzie ta gwardia będzie waliła do tarcz, gdzie uczyła urządzać zasadzki itp? A może szkoleniowcy przyjadą ot tak na wioskę i przeprowadzą pogadankę w remizie tudzież w domu kultury? I wreszcie kiedy odbywać się będą te kursy - co weekend czy co miesiąc, w lecie i w zimie (pełen zwrot kosztów za dojazd zapewniony?), a może kiedy tylko żołnierz chce tzn. kiedy nie ma innego zajęcia albo zarejestrował się w PUPie? Krótko: cały pomysł w przedstawianym kształcie to wydmuszka, oderwany od realiów! To się nie ma prawa udać bez GIGANTYCZNYCH nakładów i rozbudowanego SYSTEMU, o którym - w obecnej sytuacji i przy obecnych rządzących, ale też przy dzisiejszej świadomości obywatelskiej i poziomie patriotyzmu w społeczeństwie - możemy tylko POMARZYĆ! Potrzebne rozwiązania ustawowe, ogromna praca od podstaw każdego komu zależy, szkolenie młodzieży, akcje propagandowe (tfuuu... marketingowe:), wielka góra kasy i czas - tego ostatniego raczej nie mamy zbyt wiele... :(

Huzzar
poniedziałek, 19 października 2015, 16:55

Husaria przez kogo byla oplacana? Zold byl panstwowy, ale malutki. A wyposazenie (2 konie, zbroja, itd) - ktore byly prywatna "inwestycja" husarza - byly wyceniane na dziesiatki kilogramow srebra. W duzej mierze - cokolwiek to oznacza - sila takich szerokich inicjatyw jest oddolnosc.

cynik
wtorek, 20 października 2015, 14:11

Polska ma 600 tys armie urzednikow panstwowych, oni ochronia swoje synekury

pk79
sobota, 17 października 2015, 18:58

Jestem za i jakby co mimo 36 lat mogę wstąpić. Swoją rodzinę wysyłam za granicę a sam ruszam i przypominam sobie wojo :) a tak poważnie to jestem za pod warunkiem,że będzie dostęp do broni (może być zmagazynowana w określonym miejscu-kbkak pioruny i inne gady wycofywane z wp) bo już szkoda mi pieniędzy wydanych na strzelnicę... A i oczywiście jestem ZA dostępem do broni w każdym domu. (na ROMB nazywa się to-do ochrony miru domowego...ale to tylko marzenia) pozdrawiam

robhood
piątek, 16 października 2015, 22:03

naprawde nie wiem po co to MON robi...moge sie tylko domyslac....wybory za pasem...zmieni sie rzad, zmieni sie myslenie w tym temacie...poczekac lepiej trzeba na nowa ekipe w MONie...wtedy zobaczymy...szkoda emocji po prostu...

BUBA
niedziela, 18 października 2015, 15:46

Problem poważny, ale obecni generałowie i minister MON nie są w stanie go roząziązać z powodu braku wiedzy merytorycznej co widać po Narodowych Siłach Rezerwy i stanie armii po reformie. Szykuje się kolejna kosztowna katastrofa.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama