Reklama

GROM wybrał dostawcę samolotu

17 kwietnia 2019, 09:43
GROM DPI
Ćwiczenia JW GROM. Fot. mjr. R. Siemaszko/DPI MON

GROM poinformował o udzieleniu zamówienia na dostawę makiety samolotu, za którą zapłaci 1,780 mln złotych netto, czyli ponad 11 mln mniej niż planował wydać na maszynę. Posłuży ona oczywiście do prowadzenia ćwiczeń.

Głównym kryterium zamówienia była zaproponowana przez oferentów cena. Jednostka zwróciła również uwagę na termin realizacji dostawy oraz okres gwarancji. Zamówienie realizowane było w ramach procedury otwartej. Jak poinformował za pośrednictwem Dziennika Urzędowego UE GROM, dostawą zajmie się polski Glomex MS Polska Sp. z o.o., który pokonał cztery inne oferty (od Fubar Aviation Bartosz Maciejczyk, IBCOL, GISS i Autocomp Management).

Umowę z polską spółką zawarto na początku kwietnia br. Ostatecznie jednostka za dostawę makiety zapłaci ponad 1,780 mln złotych, czyli zdecydowanie mniej niż szacowała jeszcze w grudniu 2018 roku, gdy ogłoszenie o zamówieniu zostało opublikowane. Zgodnie z zawartymi w dokumentach informacjami, GROM za dostawę makiety zamierzał zapłacić nawet 13 mln złotych netto. Wychodzi na to, że sporo środków udało się zaoszczędzić.

Jednostka Wojskowa Nr 2305 poszukiwała samolotu, który pozwalałby na prowadzenie ćwiczeń na pokładzie maszyn klasy Airbus A318 lub Boeing 737. Warunkiem udzielenia zamówienia była również m.in. możliwość pomieszczenia w nim 170 żołnierzy.

Makieta samolotu pasażerskiego zostanie dostarczona najpóźniej do listopada 2019 roku na poligon w Rembertowie. Posłuży ona oczywiście do ćwiczeń min. w odbijaniu zakładników. Obecnie na wyposażeniu jednostki znajduje się kadłub samolotu Tu-134M na którym prowadzone są ćwiczenia (znajduje się on na warszawskim poligonie policyjnych kontrterrorystów). Wykorzystywane są również inne samoloty, ale nie realizuje się na nich wszystkich procedur. Przypomnijmy, że w 2012 roku GROM próbował kupić maszynę Boeing 767 – 300ER, ale ostatecznie zrezygnowano z tego pomysłu.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 7
Reklama
Pieniążek
środa, 17 kwietnia 2019, 13:38

Ktoś u wykonawcy sobie pluje w brodę, że tyle kasy im uciekło

yakotako
środa, 17 kwietnia 2019, 13:00

A Tupolew stoi i rdzewieje...

ktos
środa, 17 kwietnia 2019, 12:26

I teraz pytanie... za co biora pieniadze osoby szacujace koszty przetargow skoro z 13 mln zjechano do niecalych 2? Rozumiem ze zawsze jest to szacunek kosztow wiec jest obarczony bledem natomiast blad wielkosci 600% jest niedopuszczalny.

Remi
środa, 17 kwietnia 2019, 15:11

Masz 100% racji. Z drugiej strony odwołuje się inny ważny u już opóźniony przetarg, czeka , przepracowuje warunki i założenia, przeprowadza kolejny dialog i żniw przetarg, bo oferta od dostawcy jest np. o kilkanaście milionów wyższa niż ONI, ci "czarodzieje" z IU oszacowali. I z tytułu tego niedoszacowania zakup nowego sprzętu odwleka się bezstresowo o ...2 lata!!! Super efektywność!!!

Inżynier
środa, 17 kwietnia 2019, 14:02

Budżet ustalono zapewne z uwzględnieniem zakupu złomowanej prawdziwej maszyny, a słowem kluczem jest tutaj "makieta". Zatem pytanie gdzie leży rzeczowa makieta na osi pomiędzy prawdziwym samolotem a zabudową z płyty OSB symulującą samolot.

środa, 17 kwietnia 2019, 12:57

Byłbym ostrożny z wnioskami. Jako były specjalista (dziś biznes) miałem przypadek, gdy oferowali robotę za milion, kilkaset tys. i za mniej, a nawet zgodnie z prawem za 1 zł, a wcześniej gotowi byli nam dopłacić jeszcze do zamówienia. Pewnie ostatnia opcje wzięli, ale przepisy... Jak to było możliwe, że 26 latek obwieszony złotymi łańcuchami wygrał przetarg? Po prostu miał znakomity pomysł, dobrą umowę z kimś i do tego farta do koniunktury na rynku. Konkurenci przyznali mu rację. Inny przypadek to znajomość szkolna miedzy producentem rzeczy, a naszym oferentem. Nikt nie miał takich rabatów jak ten kolega kolegi i reszta musiała uznać swą przegraną. Wyjątków różnych życie niesie dużo, i to w każdą stronę. Pozdrawiam. PS. Ogólnie dodam, że system zamówień w Polsce jest fatalny, ale mamy lobbingi, ignorantów polityków i potem wszyscy się niepotrzebnie męczą. Pominę szczegóły, ale o armii napisze, że tu nie powinny obowiązywać żadne przepisy z wyjątkiem K.C. i to też bez obowiązku, bo obronność wymaga niestandardowego podejścia i tajemnicy. Kupowanie tu "z ręki" czy z "półki", a do tego z różnymi wariantami powiązań powinno być normą, bo okoliczności i specyfika są spore, łącznie z labilnością układów interesów państwa. Nie mylić z własnymi.

Wobec
czwartek, 18 kwietnia 2019, 13:13

Pański postulat z post scriptum jest absolutnie pragmatyczny ale za razem oparty na założeniach idyllicznych. W praktyce naszego źle zorganizowanego kraju groźba egzekwowanie Kodeksu Cywilnego rozśmiesza przewalaczy. Już od szkół zdemoralizowani; potem jako aparat, niekompetentny, nieweryfikowany uczciwie, nie mający nawet poczucia, że żyje za pieniądze, które komuś zabrano, zmarnuje lub/i rozkradnie środki niezależnie od przepisów czy ich braku. Czyli w efekcie Pańskiego postulatu byłoby tak jak teraz lub może bardziej. By pomysł na naprawę systemu był skuteczny, trzeba zacząć od fundamentu.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama