Gripen NG – szwedzka alternatywa?

25 grudnia 2014, 09:02
Ilustracja: Saab.
Defence24
Defence24

Saab Gripen NG powoli staje się dość poważnym graczem na rynku myśliwców nowej generacji. Szwedzka maszyna zyskuje coraz więcej zwolenników. Saab w październiku wygrał przetarg na dostawy 36 Gripenów NG dla brazylijskich sił powietrznych. Wartość umowy to 5,4 miliarda dolarów.

Reklama

Brazylijczycy zamówili 28 sztuk maszyn jednomiejscowych, a także 8 egzemplarzy dwumiejscowych. Saab na początku grudnia oświadczył, że dostawy mają rozpocząć się w roku 2019. W październiku chęć nabycia 24 Gripenów NG, wyprodukowanych w Brazylii, wyrazili także Argentyńczycy.

Dodatkowo szwedzki koncern miał otrzymać zamówienie ze strony Szwajcarii, jednak ostatecznie, w wyniku referendum, Berno z zakupu Gripenów zrezygnowało. Nie zmienia to faktu, że samolot jest dość szeroko użytkowany na świecie, przez kraje takie jak Czechy, Republika Południowej Afryki, Tajlandia czy Węgry. Co ciekawe, skandynawskiej konstrukcji używa także brytyjska Empire Test Pilot School, w swoim programie szkoleniowym dla pilotów-oblatywaczy. Słowacja i Bułgaria rozważają nabycie płatowców produkowanych przez Saab.

Jeśli chodzi o Czechy – we wrześniu, wraz ze Słowacją i Szwecją Praga podpisała porozumienie w sprawie potencjalnej współpracy w zakresie nabycia Gripenów przez Słowację. Ponadto samolot jest rozważany jako opcja, która miałaby zastąpić duńskie F-16AM/BM, czy indonezyjskie maszyny F-5 Tiger.

W Indonezji Gripen ma dość mocną konkurencję, także w postaci maszyn nieco cięższych. Resort obrony w azjatyckim kraju ocenia obecnie możliwość pozyskania rosyjskich myśliwców Su-35, amerykańskich F-15, F-16 i właśnie Gripenów NG.

Jak podaje portal defenseworld.net, jednym z kluczowych argumentów, przemawiających za nabyciem Gripenów jest możliwość podjęcia współpracy przemysłowej z ich producentem w ramach potencjalnego offsetu. Dla Sił Powietrznych Brazylii Gripen stanowił najtańszy wybór. W porównaniu na przykład do francuskich myśliwców Rafale koszty zakupu i utrzymania są ponoć o 50% niższe. Producent szacuje, że sprzeda łącznie około 300 sztuk wariantu NG myśliwca.

Zgodnie z analizami przeprowadzonymi przez IHS Jane’s Gripen jest w tej chwili najtańszą propozycją na rynku w zakresie kosztów utrzymania w służbie. Zaraz za nim plasują się maszyny F-16, F-18, a dopiero dalej inne myśliwce 4.5/5 generacji, takie jak Rafale, Eurofighter czy F-35. Dla porównania można przytoczyć dane – szacowany przez Jane’s koszt godziny lotu Gripena to 4700 USD, podczas gdy użytkownik F-35 musi liczyć się z wydatkami rzędu nawet 31 000 USD.

Czy możliwości jakie oferuje Gripen NG, za sporo korzystniejszą cenę, są więc w stanie dorównać w swoim zakresie zdolnościom bojowym, jakie posiada konkurencja?

Płatowiec

Gripen E będzie w stanie przebywać w powietrzu dłużej, w porównaniu do starszych wariantów. Posiada on zbiorniki paliwa o pojemności 40% większej niż wersje C/D, a nowy silnik zapewnia mu zdolność supercruise, co oznacza, że maszyna jest w stanie osiągnąć prędkość ponaddźwiękową bez stosowania dopalacza. Mówi się, że najnowsza wersja szwedzkiego samolotu osiąga prędkość przelotową na poziomie Ma 1.3.

Wersję NG wyposażono także w większą liczbę zewnętrznych punktów podwieszeń, co pozwala na przenoszenie większej ilości uzbrojenia lub zbiorników paliwa. Dodatkowe miejsce uzyskano poprzez przeniesienie podwozia płatowca – nie jest ono umieszczone w kadłubie, a po zewnętrznej stronie skrzydeł. Zasięg może być wydłużony jeszcze bardziej, poprzez tankowanie w powietrzu.

Wyposażenie elektroniczne

Gripen był jedną z pierwszych maszyn, która od początku została zaprojektowana jako samolot wielozadaniowy, zdolny do wykonywania każdego rodzaju misji. Bardzo istotną cechą w przypadku najnowszych wariantów myśliwca jest radar AESA – czyli radiolokator wyposażony w funkcję aktywnego skanowania elektronicznego. Stacje radiolokacyjne przeznaczone dla Gripena E, ES-05 Raven, produkuje w Szkocji spółka Selex. Na antenę składa się około 1000 aktywnych elementów, z których każdy jest w stanie wyemitować wiązkę elektromagnetyczną, a każda z wiązek może być skierowana w innym kierunku elektronicznie. Dlatego antena radaru AESA jest sama w sobie nieruchoma – nie jest wymagane kierowanie jej fizycznie w stronę celu.

Dodatkiem do anteny radaru Selex używanej na szwedzkich myśliwcach jest tzw. swashplate. Jest to płyta, na której zamontowany jest radar, obracająca się w osi podłużnej. Stacja radiolokacyjna jest odchylona pod kątem 30 stopni, a pilot chcący śledzić cele na przykład w lewej-przedniej półsferze może odpowiednio obrócić cały radiolokator wzdłuż osi podłużnej. Pozwala to na rozszerzenie zakresu skanowania nawet do 100 stopni. Zmiana kierunku jest bardzo szybka, a sam fakt, że obszar skanowania jest tak duży daje jeszcze więcej korzyści.

Czytelnik może zadać pytanie – jakie zalety ma stosowanie tego typu radiolokatorów? Stacja jest w stanie śledzić niezależnie cele w powietrzu i obiekty powierzchniowe, a także jednocześnie prowadzić procesy śledzenia i skanowania. Wymienione możliwości były do tej pory niedostępne w przypadku radarów ze skanowaniem mechanicznym, co znacznie poprawia zdolności myśliwca w zakresie zwalczania celów manewrujących.

Gripen NG jest także wyposażony w system pasywnego wykrywania celów w podczerwieni IRST, z którego zastosowania najbardziej słyną rosyjskie myśliwce Su-27 i MiG-29 (choć wcześniej wyposażone weń były także np. amerykańskie maszyny F-14). Jest to bardzo przydatne urządzenie, które pozwala na wykrywanie celów, bez narażania się na ujawnienie swojej obecności przeciwnikowi poprzez emisję wiązki radarowej. Zestaw IRST jest zamocowany, podobnie jak w przypadku maszyn radzieckich, na nosie myśliwca. System umożliwia także wykrywanie samolotów o zmniejszonym echu radarowym spoza zasięgu widoczności. Specjaliści ze spółki Selex twierdzą, że przetestowali urządzenie w zakresie wykrywania myśliwców stealth.

Wielozadaniowość samolotu przejawia się również w możliwości podwieszania zasobników rozpoznawczych. W przypadku proponowanej Szwajcarom oferty, wybrano urządzenie typu Rafael Reccelite. Istnieje także możliwość korzystania z systemu MRPS koncernu Saab lub DJRP, produkowanego przez Thales.

Do oznaczania celów Gripen używa laserowego zasobnika Litening III produkowanego przez koncern Rafael. Można go podwiesić albo pod samolotem przenoszącym bomby, albo pod inną maszyną w tym samym kluczu, której zadaniem będzie wyznaczanie celów. System Litening III posiada też kamerę FLIR wysokiej rozdzielczości z szerokim polem widzenia, a także kamerę opartą na matrycy CCD, która umożliwia uzyskiwanie obrazów celów w zakresie światła widzialnego.

Szwedzki myśliwiec jest wyposażony także w nowy zestaw walki elektronicznej MFS-EW. Może on działać także jako pasywny środek wykrywania (Ostrzegacz radarowy RWR lub ostrzegacz MAWS, alarmujący pilota o zbliżających się pociskach rakietowych). W trybie aktywnym system walki elektronicznej Gripena ma pozwalać na skuteczne zakłócanie radarów przeciwnika. Jest sprzężony z innymi środkami ochrony, takimi jak flary i dipole. Urządzenie dodatkowo cechuje się 360 stopniowym zakresem działania.

Kolejną istotną cechą, jaką posiada Gripen E jest sieciocentryczność. Może on swobodnie komunikować się ze wszystkimi jednostkami sojuszniczymi na polu walki. Wielozakresowe systemy przesyłu danych pozwalają na uzyskanie wysokiego stopnia świadomości sytuacyjnej dla wszystkich uczestników operacji. Komunikacja odbywa się za pomocą łącza danych, a także ogólnie stosowanego systemu Link 16. Saab twierdzi, że istnieje także możliwość integracji łącz z innymi systemami krajowymi, stosowanymi przez użytkownika końcowego. Ciekawostką w zakresie sieciocentryczności jest fakt, że najnowszy wariant szwedzkiej maszyny posiada 8 szyn danych 1533B a także szybkie łącze typu Ethernet, co jeszcze bardziej usprawnia wymianę informacji na polu walki.

Środki rażenia

Samolot korzysta z szerokiej gamy uzbrojenia. Jeżeli chodzi o podstawowe środki zwalczania celów latających, filarem arsenału Gripena jest kierowany pocisk rakietowy Meteor, który powstał w ramach europejskiej współpracy międzynarodowej. Jest to rakieta nowej generacji, napędzana silnikiem strumieniowym przez cały czas swojego lotu, co zgodnie z materiałami marketingowymi Saab niemal dwukrotnie zwiększa jej zasięg w porównaniu do rozwiązań konkurencji. Gripen był główną platformą testową dla pocisku Meteor w ramach programu rozwojowego tego systemu uzbrojenia. Alternatywnie myśliwiec może korzystać także z rakiet AMRAAM, czy R-Darter lub Derby.

Jeśli chodzi o uzbrojenie powietrze-powietrze krótkiego zasięgu, głównym środkiem rażenia z jakiego korzysta szwedzka maszyna jest pocisk IRIS-T. Jest to również rakieta europejska, wysoko-manewrowa, naprowadzona na podczerwień. Należy do grupy uzbrojenia „odpal i zapomnij”. Stopień manewrowości pocisku pozwala na odpalanie go w kierunku przeciwnym do kierunku lotu nosiciela - wszystko dzięki technologii wektorowania ciągu zastosowanej w konstrukcji. Uzupełnieniem środków bojowych jest 27 mm szybkostrzelne działko Mauser BK27 zabudowane wewnątrz płatowca, które można wykorzystać także do zwalczania celów naziemnych.

W odniesieniu wcześniejszych problemów z integracją uzbrojenia NATO z myśliwcami Gripen Saab sugeruje, że nowa, elastyczna architektura awioniki pozwala na stosowanie niemal dowolnego typu uzbrojenia na wersji E JAS-39. Jeżeli chodzi o pociski krótkiego zasięgu koncern podaje, że również nie istnieją problemy w zakresie integracji uzbrojenia, takiego jak pociski Sidewinder, A-Darter czy ASRAAM lub Python. Może więc okazać się, że szwedzki myśliwiec można dostosować do korzystania z innego niż podstawowe uzbrojenia kosztem niższym, niż w przypadku jego konkurentów.

Użytkownicy Gripena E mogą także stosować wraz z nim różnorakie uzbrojenie powietrze ziemia, w tym bomby niekierowane, takie jak Mk82, Mk83 i Mk84, a także kierowane laserowo - GBU-12, GBU-16 i GBU-10. Myśliwiec może także korzystać z bomb GBU-49, z „hybrydowym” laserowo-satelitarnym systemem naprowadzania. Dodatkowo samolot zintegrowano także z bombami szybującymi SDB GBU-39.

Jeżeli chodzi o pociski kierowane powietrze-ziemia, Gripen NG został zintegrowany z systemem Saab RBS15, który oparto na opracowanym wcześniej pocisku powietrze-woda. Jest to broń podobna w swoim zastosowaniu do pocisków JASSM, cechuje się jednak nieco krótszym zasięgiem. Rakieta posiada własny system przeciwdziałania elektronicznego i jest w stanie wykonywać uniki, mylące obronę przeciwlotniczą wroga. Innym pociskiem, który może być stosowany na Gripenie jest szwedzko-niemiecki system TAURUS KEPD 350, który posiada budowę modułową. Służy do niszczenia celów umocnionych i strategicznych, takich jak stacje radarowe. Gamę uzbrojenia powietrze-powierzchnia uzupełnia amerykański AGM-65 Maverick oraz działko. Szwedzi pracują także nad integracją swojego myśliwca z pociskiem MBDA Brimstone, który może stanowić alternatywę dla Mavericków.

Jak widzimy w opisie powyżej, Saab podjął działania, które mają na celu zlikwidowanie luk w zakresie interoperacyjności z wyposażeniem NATO, co eliminuje jedną z największych bolączek Gripena, jaką był brak możliwości zastosowania środków bojowych używanych przez państwa Paktu Północnoatlantyckiego.

Podsumowanie

W świetle powyższych danych, zdolności jakie oferuje Gripen, jak również relatywnie niskich kosztów utrzymania, wydaje się on być interesującą propozycją na rynku maszyn nowej generacji. Posiada istotne cechy, które pozwalają go klasyfikować jako myśliwiec generacji 4.5, który można porównywać do Eurofightera czy Rafale. Są to m.in. sieciocentryczność, szeroki zakres stosowanych najnowszych środków bojowych czy też nowe systemy wykrywania, takie jak radar AESA czy sensor IRST. Wszystko to sprawia, że kraje, które chcą niskim kosztem zwiększyć zdolności swoich sił powietrznych, mogą poważnie rozważyć nabycie maszyny produkowanej przez Saab.


 

Jacek Siminski

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 115
Reklama
lol
niedziela, 16 lutego 2020, 22:11

Płacz ultrasów klubu Grippen jak zwykle obecny. Sorry ale USA produkują sprzęt pod wojny, a Szwedzi raczej pod małe konflikty i misje patrolowe. Polska jest na granicy NATO-Rosja i jeśli tu w okolicy coś by rąbnęło to raczej grubsza sprawa niż 'lokalny konflikt'. W prawdziwej wojnie przewagę ma ten, kto pierwszy zada cios, bo każde trafienie oznacza zniszczenie. Więc ten, kto zostanie prędzej wykryty - szybciej zdechnie. I tutaj F-35 wygrywa. Ciągle pierniczycie o 'bazie wsparcia dla F-35' - no i gdzie tu problem!? Idąc waszym tokiem rozumowania to w ogóle nie powinniśmy kupować nic nowszego od poradzieckich SU! Bo dla F-16 też trzeba było wybudować zaplecze! Koszty eksploatacji? No sorry ale armia to nie maszynka do zarabiania tylko obrony, więc nie ma być tania, ale SKUTECZNA.

olo
piątek, 26 grudnia 2014, 14:27

Z całym szacunkiem ale jak my bedziemy kupować zamienniki S-22 to F-35 będzie doperacowany jak żyletka i sprawdzony w boju a Polska to nie bedzie już taki biedak jak przy zakupie F-16. Przy zakupie Saaba to bedziemy musilei wszystko od nowa budować pod ta maszynę.

NoPIS
piątek, 14 czerwca 2019, 09:00

F-35, to jedna z głupszych decyzji. Cena horrendalna prawie 90 mln dolarów za szt., a zgodnie z tym co mówią fachowcy, żeby samolot spełnił swoje zadania drugie tyle trzeba włożyć w uzbrojenie. Do tego szkolenie i bardzo droga eksploatacja. I wady rozwojowe, których jeszcze nie usunięto. Kupimy bardzo drogie zabawki, które w razie W mogą po pierwszym dniu stanąć na kołkach z powodu braku wszystkiego. Za te same pieniądze można mieć Gripena w dużo większej ilości i kilka razy tańszego w eksploatacji, a do tego ze Szwedami można się łatwiej dogadać w kwestii produkcji niektórych elementów u nas. Amerykanie nie wypuszczą ani śrubki do F-35 poza strefę anglosaską. Jak nie Gripen, to można F-16 w najnowszej wersji. Za sporo mniejsza kasę można kupić ok. setki odnawianych, modernizowanych, a zaplecze mamy, więc koszty eksploatacji będą radykalnie niższe, a z taką flotą bylibyśmy potęgą w ramach NATO. Jedyne, co stracilibyśmy, to stealth, ale Ruscy też na razie "mają ją mieć", bo ich SU-57 póki co trafił między bajki z powodu olbrzymich kosztów i problemów produkcyjnych i technicznych.

Piotr
poniedziałek, 21 września 2020, 22:58

Twoja analiza jest błędna. Analiza eskimosów wykazała że 2 sztuki f35 mogą być skuteczniejsze od eskadry no f16, samolotów 4++. Chodzi o "cyfrowy? System pola walki" (1) f35 zbiera dane (2) jest trudno wykrywalny (3) pilot f35 lub f16v widzi cel innych f16v, f35 i radarów naziemnych. Przy "naszpikowaniu" obwodu kaliningradzkiego systemami tylko f35

lol
niedziela, 16 lutego 2020, 22:04

Zaplecze dla F-16 jest podobne do tego dla F-35. Gdyby zakup F-35 był głupi to nie był by popularnym wyborem wielu krajów NATO. Poza tym - mówimy o czymś, w czym mają latać żołnierze, więc może niech ONI się wypowiedzą? Jestem pewien, że wolą bezpieczną maszynę trudną w wykryciu.

Kordian
piątek, 5 kwietnia 2019, 20:41

...z całym szacunkiem ..hahaha...do przyjęcia F35 nie mamy nic jeśli chodzi o infrastrukturę ;. Pod tym względem czego byśmy nie kupili to infrastrukturę trzeba budować od początku. Nie wiem w jakich elementach Gripen ustępuje F35 dla mnie to niuanse bardziej medialne niż faktyczne , ale koszt godziny lotu Gripena to 6,5 raza taniej niż F35 nie mówiąc o zakupie.Wolę 100 Gripenów niż 50 F35. Koszt zakupu taki sam a koszty utrzymania nieporównywalnie mniejsze.

OMEN
piątek, 26 grudnia 2014, 22:45

Taa...@olo- Jako zamiennik SU-22 , to raczej widziałbym F-18, nawet starszej C/D wersji. Co dwa silniki nad wodę , to nie jeden. No i większy zasięg (zdaje się że do Piotrogrodu i z powrotem do Królewa Malborskiego starczy bez podwieszanych zbiorników), i udźwig większy. Oczywiście F18 po modernizacji.

Wojmił
piątek, 26 grudnia 2014, 18:43

- już teraz trzeba kupować zamienniki Su-22 bo jak jeszcze trochę poczekamy to zostaniemy tylko z F-16 x48.... - F-35 to będzie najwyżej sprawdzony w bombardowaniach sandałowców - więc to żaden atut, gdyż zachodnie samoloty obecnie nie mają po prostu gdzie się sprawdzać, - F-35 będzie dopracowany jak F-22 może? który do dziś sprawia problemy... - biedakiem nadal będziemy bo eksportujemy głównie rolnicze produkty, - pod Saaba nic nie trzeba budować - może z miejsca korzystać z naszych baz... pod F-16 trzeba budować ekstra bazy (mamy tylko dwie) a pod F-35 to nawet specjalne zbiorniki paliwa będą wymagane..

antzet70
wtorek, 11 lutego 2020, 11:24

dokladnie i cytacik.................Jak podaje portal defenseworld.net, jednym z kluczowych argumentów, przemawiających za nabyciem Gripenów jest możliwość podjęcia współpracy przemysłowej z ich producentem w ramach potencjalnego offsetu. Dla Sił Powietrznych Brazylii Gripen stanowił najtańszy wybór. W porównaniu na przykład do francuskich myśliwców Rafale koszty zakupu i utrzymania są ponoć o 50% niższe.

Tom
sobota, 25 maja 2019, 20:07

Tu poruszamy najważniejsze aspekty. Kwestia konserwacji, kosztów oraz baz - dla nas przy bliskości i sile przeciwnika tj Rosji Saab jest najlepszym rozwiązaniem - niezależnie od wszystkich inny technikaliów to Grippen został pomyślany do walki z Rosją w układzie podobnym do naszego. Ta maszyna jest konfigurowalna w minuty, startuje w minuty, moze operować z dróg, autostrad a nawet małych lotnisk z pasem startowym dla maszyn typu Cesna! Szwedzi projektując Grippena przewidzieli wariant zniszczenia przez przeciwnika baz i pasów, dla tego ta maszyna ma u nas absolutnie największy sens. F-16 czy f-35 staną się bezużyteczne w pierwszej godzinie konfliktu - zanim nawet ktos spróbuje je zestrzelić. Zwyczajnie nie mogą operować bez sporego zaplecza i z utwardzanych lotnisk (f-16 choćby ze wzgledu na duży wlot powietrza umieszczony na spodzie maszyny). Grippen moze startować z organizowanych na prędce lotnisk, obsługiwany przez mobilne jednostki składające sie z minimalnej ilosci techników. Moze startować z gruntowych pasów startowych lub korzystać z autostrad. A co zrobią rosjanie atakując nas? Uderzą w bazy - czyniąc nasze amerykańskie zabawki bezużytecznymi!!! Nie rozumiem czemu nie wybraliśmy Saaba to byl najlogiczniejszy i najlepszy dla nas wybór. Oferował lepszy offset i możliwość dostosowania maszyn pod nasze potrzeby oraz spory transfer technologii! Warto tez przypomnieć ze sporo rozwiązań ma wspólnych z f-16 a nawet z f-35. Lepiej kupić wiecej Grippenów niż kilka f-35 ktore rosjanie by nam uziemnili na samym początku konfliktu. Kiedy spora ilosc Grippenow E byłaby naprawdę siłą ktora odstraszałaby realnie Rosjan jako jedyna opcja. Warto tez powiedzieć ze to nowoczesna świetna maszyna która nie tylko byłaby straszakiem ale pozwoliła jak f-16 wykonywać misje międzynarodowe w ramach NATO. Wyeliminowano słabe strony maszyny kak słabszy silnik - a do tego to Europejski projekt i zamiast wchodzić w d amerykanom powinnismy sie nim poważnie zainteresować!

egon
piątek, 28 lutego 2020, 15:42

100% racja

Krzysztof
czwartek, 9 stycznia 2020, 22:35

argument jaki powinien przeważyć na rzecz zakupu Gripena, to możliwość startu i lądowania na kilkusetmetrowym odcinku drogi, niekoniecznie asfaltowej. To w warunkach wojennych zaleta jakiej nie posiada F-16 ani jego następcy. Cena nieporównanie niższa od F-16 i bliskość Szwecji poza dyskusją. Decyzja o zakupie F-16 miała charakter wyłącznie polityczny.

Przemo
piątek, 26 grudnia 2014, 16:54

F-22 miał kosztować 100-120mln $, a kosztował 350mln $ za sztukę i do tej pory ma problemy z instalacją tlenową. Więc mi nie mów, że F-35 będzie dopracowany jak żyletka bo to propagandowe bajki od Lockheed Martin, chcesz możesz łykać propagandę propagandę jak cukierki, ale miej litość dla naszej inteligencji. Ja osobiście podchodzę sceptycznie do zapewnień LM o zbiciu kosztów nabycia F-35 i postępach w pracach rozwojowych. Jeszcze jedna uwaga, program rozwojowy F-22 szedł dużo bardziej gładko niż F-35.

rudi
czwartek, 25 grudnia 2014, 12:47

te niskie koszty zakupu i przede wszystkim utrzymania to dotyczą obecnej wersji czyli C/D (której jednak możliwości bojowe są dość ograniczone). Natomiast wersja E/F to już koszty zakupu są porównywalne z EF czy Rafale (150 mln $ jak wynika z kontraktu brazylijskiego) a i koszty utrzymania pewnie też już nie będzie 4700 $ .....

Tyberios
czwartek, 25 grudnia 2014, 13:20

Możesz wskazać metodologię obliczenia ceny Gripena na podstawie kontraktu z Brazylią? Bo jeżeli zrobiłeś to dzieląc kontrakt przez ilość zakupionych maszyn...to będzie śmiesznie.

Gojan
czwartek, 25 grudnia 2014, 12:44

Ładna zabawka. Szkoda,że nawet, gdyby Polska kupiła Grippeny NG, jako samoloty nowszej niżF-16 generacji, zamiast hipotetycznego zakupu F-35, to nie mielibyśmy już chyba możliwości skonsumowania związanego z zakupem offsetu. Powód: wszystkie zakłady wytwórcze przemysłu lotniczego wyprzedano (rozdano) obcym. Tę "gałąź" zaczął piłować AWS i SLD, negocjując skrajnie niekorzystny offset za zakupione wreszcie w 2003 r. samoloty F-16 (źródło: http://www.polot.net/?p=12) oraz SLD samodzielnie, wyprzedając Amerykanom (w marcu 2003 r.) producenta silników lotniczych "PZL Rzeszów". To ostatnie podcięło byt odbiorcom silników Rzeszowa: wytwórniom PZL Mielec i PZL Świdnik, które zostały przekzane później przez PiS (Mielec - Amerykanom) i PO (Świdnik - Włochom/UK). Osobną sprawą było wyzbycie się "PZL Okęcie" na rzecz Hiszpanów. W tle tych wszystkich "prywatyzacji" było doprowadzanie ww. zakłądów na skraj upadłości, poprzez utrącanie powstających tam konstrukcji z powodu rzekomego braku pieniędzy w budżecie. Oczywiści, zaraz po "sprywatyzowaniu" tych firm znajdowały się w budżenie środki na zakup znacznie już droższych wyrobów, na korzystnych dla "prywatnego" zakładu warunkach (przedpłąty, nieosiągalne dla polskich firm). Niech ktoś mi udowodni, że nie było brane tu "w łapę" od zagranicznych koncernów!!!!!!!

4figi
piątek, 26 grudnia 2014, 13:36

Dodać do tego cechy stealth jak w Mitsubishi F-2 i można się zastanawiać

EUropa
piątek, 26 grudnia 2014, 15:22

Jakie, koorna, cechy stelth w japonskiej wersji F-16 ???

sobota, 25 maja 2019, 21:14

koledze dzwoni ale w zlym kościele, japończycy chcieli pracować nad własnym samolotem stealth jednak nic z tego nie wyszło. Ten samolot to jak Japońska wersja Fiesty nazwana Mazdą 3 z lat 2000ch Jedyne co ma stealth to częściowo lakier absorbujący promieniowanie. Poza tym jedt większy of F-16. Z rozwojowych wersji starszych konstrukcji ciekawy jest amerykański Silent Eagle czyli wersja stealth samolotu F-15

gienek
czwartek, 25 grudnia 2014, 12:33

Polska potrzebuje minimum 100 samolotów, powtarzam minimum! Taka dobra ilość byłaby 200 szt. oczywiści8e z najnowocześniejszym uzbrojeniem. Dobrze byłoby rozlokować choć z 20 w bazach na zachodzie. Co myślicie?

ffgg
czwartek, 25 grudnia 2014, 23:56

Minimum 100 nie jestem pewien czy Niemcy też nie mają ok 100 samolotów bojowych z czego nadal chyba kilka phantomow w służbie. W każdym razie albo dopiero co się ich pozbyli. Najprawdopodobniej będą kupowane f35 i to najlepszy zakup bo najprawdopodobniej będzie je myśli większość państw w Europie. Myślę ze w 2020 roku armia może wyglądać dumnie z nowymi okrętami podwodnymi stealth,samolotami f35, apachami i leopardami ALE dobrze wiemy ze koalicja rządowa sypia z francuzami i Niemcami przez co na bank zakupia wcale nie najlepsze scorpeny (w stosunku do szwedzkiej oferty totalna bieda) eurocoptery tigery (no sorry porównywać te lekkie śmigłowce do Apache to jakiś żart)

PrzyszłośćPolski2030
niedziela, 5 stycznia 2020, 08:32

Szkoda, że Twoje przypuszczenia się nie sprawdziły. Mamy już rok 2020 a nasza armia wygląda jak jakiś spijaczony obdartus, któremu daleko do dumnego kroku. Podwodniacy w rozsypce, politycy nie chcą nawet używanych okrętów kupić tylko cały czas gadają a to z Australii Brazylii a teraz może że Szwecji. Lotnictwa nie ma, f16 tylko 4 latają bo reszta jest rozbierana na części, czołgi t72 bez jakiejkolwiek sensownej modernizacji tylko blachę, podmalowali, śmigłowców brak, obrona przeciw rakietowa miałabyc z topazem a wzięli bezużytecznego himarsa po 1 rakiecie na sztukę. Patrioty mnie bardzo zastanawiają. Z plusów borsuk, rak, krab i liczne projekty, które jak nie zostaną zaniechanie to dają nadzieję na przyszłość. Oby tylko to światełko w tunelu nie okazało się pedzacym pociągiem towarowym. I mała anegdota jak poznać klamce, spójrz na polityka, każdy z nich bez wyjątku tylko kłamie taki to parszywy zawód. Obym doczekał czasu kiedy będę się czuł bezpieczny w naszym kraju, żadna rakieta na głowę nie zleci i dookoła w sejmie sami patrioci. Tego wszystkim życzę w rozpoczętej dopiero co nowej dekadzie.

Adam
czwartek, 25 grudnia 2014, 13:21

Tyle to nawet teraz mamy.

zgryzliwy
czwartek, 25 grudnia 2014, 12:15

jestem entuzjasta rafale ale ta maszyna z tym co posiada na dzien obecny wydaje sie ciekawa alternatywom, pomyslmy otym

szyszka
czwartek, 25 grudnia 2014, 11:45

Gripen przy F 16 to nielot hehe

lpu
piątek, 26 grudnia 2014, 12:49

Tak z ciekawości zapytam ile by kosztowała utrata F-16 z max uzbrojeniem a ile Saaba ? zakładamy też utratę pilota.

wróg
piątek, 26 grudnia 2014, 19:03

Gripexa jakoś czterokrotnie mniej. Ale... Gripex przy F16 wygląda jak model samolotu :D To trzeba trochę popracować przy ich montażu żeby dostrzec iż porównywanie gripexa z czymkolwiek w tej generacji to porównanie 10 mln państwa do militarnego hegemona planety. Gripex to samolocik. Startuje, manewruje, przenosi uzbrojenie, patroluje, ma fajne wyposażenie, ale nie lata w tej samej wadze co samoloty imperialne. To urządzenie ma przerzedzić strategicznie istotne samoloty Rosyjskie, ewentualnie przywalić czymś w Piotrogród, aby pokazać że Sztokholm nie padł w 45 minut, i nawet nie ma w planach powrotu na lotniska, wszystko jest przećwiczone na odbiór z "miejsc lądowania" zapasowych. Dróg. To jest środek obronny - opóźniający. F16 to środek napadu powietrznego.

Tyberios
piątek, 26 grudnia 2014, 13:14

Zależy ile stoi kilogram złota, bo pilot jest na jego wagę.

trzynasty
czwartek, 25 grudnia 2014, 11:38

Zgadzam się co do wyboru f-16 ,również w przyszłości f-16 viper jest logicznym wyborem mamy infrastrukturę ,system szkolenia ,i nowoczesne uzbrojenie,doswiadczonych pilotów wiec po co zmieniać coś co działa nie możemy stracić tej ciężkiej pracy ,która już za nami ,trzeba to rozwijać

ciekawy
czwartek, 25 grudnia 2014, 11:03

zapewne Brazylia będzie miała więcej Gripenów niż te 36 szt , koszt godziny lotu 4700 usd jak podaje ten spec , ale to koszt C/D czy NG ?

rudi
czwartek, 25 grudnia 2014, 13:43

oczywiście że C/D, przecież NG (czyli E/F) nikt jeszcze nie ma. To jest wyliczenie Jane's z 2012

Adam
czwartek, 25 grudnia 2014, 13:20

Planują 3 transze po 36 samolotów czyli razem 108.

maniek
wtorek, 30 grudnia 2014, 10:22

W tym artykule wróciliśmy trochę do przeszłości kiedy to zamiast Gripena wybraliśmy F-16? a że na dniach wybierają śmigłowce wielozadaniowe to jak myślicie czy wujek sam znów będzie górą? Caracal, Black Hawk czy Aw-149 (czyli niby Głuszec 2.0)

echo
wtorek, 30 grudnia 2014, 13:10

Nie wiem czyj to "wujek". Mój nie. Swoich wujów znam ;) Realnie to już mi wszystko jedno który bo za chwilę rozpadną się resztki tego co jeszcze lata. Jak zwiększą tempo nie obniżając produkcji to może nawet być ta wersja klepana "u Nas" bo z czasem można udoskonalić i zmodernizować. Najpierw jednak trzeba mieć "na już" co modernizować i udoskonalać.

Wojmił
wtorek, 30 grudnia 2014, 12:21

Oczywiście, że ze względów politycznych oraz z racji "montażu" w Polsce wygra Black Hawk... zdziwiłbym się jeśli wygra ktoś inny ale jeśli to będzie to jedynie rozdanie po to aby i tak sprzedać patriota (ten jest pewniakiem).

cosmo-pl
wtorek, 30 grudnia 2014, 11:58

No to chyba odpowiedź jest jasna ;) i nie trzeba się spierać. Dwie maszyny nie spełniają wymogów zamówienia. Sikorski ma nowszy projekt, niedopracowany który by spełniał, ale został odrzucony niedawno w przetargu na śmigłowiec Obamy. M. in. ze względu na wadliwy projekt przekładni. Augusta, też ma lepszy sprzęt, który by pasował, ale chcą nam wepchnąć śmieci stare, więc Caracal jest bez konkurencji. Szkoda, ale takie życie. Widać zastój na tym rynku akurat. Więcej się dzieje przy bojowych. Tam z pewnością konkurencja będzie bardziej zażarta.

chateaux
środa, 31 grudnia 2014, 07:07

Autor zapomniał jednak dodać, że Gripen C ortaz International, nigdy nie wygrały jakiegokoleik przetargu, a to z uwagi na żenujący stosunek ciągu do masy, nie pozwalajacy im zabrac w jednej misji jednoczesnie zarówno uzbrojenia do zwalczania celó naziemnych, jak i broni do walki powietrznej, a szef szwerdzkiego lotnictwa, na łach najwiekszego szwedzkiego dziennika twierdzi ze Gripen w posiadaniu szwedzkich sił powietrznych, nie spełnia wymagań współczesnego pola walki. Artykuł to taka laurka dla Gripena NG, ktory jednak nigdzie dotąd jeszcze nawet nie lata, a super cruise potrafi osiagnac jedynie bw locie nurkowym bez uzbrojenia.

BUBA
środa, 31 grudnia 2014, 13:35

F-16 wygrywa tylko tam gdzie kraj jest zupełnie podporządkowany swoją polityką Stanom, lub tam gdzie z samolotem trafiają kody źródłowe. Tylko Izrael i Turca posiadają kody do samolotów Block 52+.

Tyberios
środa, 31 grudnia 2014, 11:42

Tajlandia... przetarg wygrany. Południowa Afryka... przetarg wygrany. Czy to "nigdy" jest taką nowomową w stylu "Krym zawsze był Rosyjski"?

Razparuk
czwartek, 25 grudnia 2014, 09:35

Ten samolot to składak, mimo całej sympatii dla szwedzkiego wysiłku istnieje duże ryzyko oberwania "rykoszetem" politycznych problemów. Jestem ciekaw co na zakup tych samolotów przez Argentynę Anglicy i ich Selex? Ciekawa alternatywa, w tej wersji warta rozważenia jednak my podjęliśmy słuszną decyzję i lepiej kupić więcej F-16...

ffffff
piątek, 26 grudnia 2014, 00:04

Nikt już w Polsce nie kupi więcej f16. Ale to nie dlatego ze są źle tylko dlatego że już jest ich następca czyli f35. Pamiętam jak 2004 mówiono ze zakup f16 pozwoli na zakup bez większych problemów f35 co wydawało się wtedy dobrym zatem.ale prawda jest taka ze w 2020 nie będziemy juz tym samym biednym krajem i kupimy najnowszą broń na rynku. Gripen to slepy zaulek dla państw które muszą mieć dużo takich maszyn. My potrzebujemy interoperacyjności w systemach nato a nie taniego zlomu

Adam
czwartek, 25 grudnia 2014, 12:52

Jak to co, przecież zablokowali sprzedaż do Argentyny.

Legion
czwartek, 25 grudnia 2014, 12:52

O tym było Gripenów dla Argentyny nie będzie przez Veto Brytyjczyków... Wiesz z tą słuszną decyzją dotyczącą F-16 jest różnie osobiście wziąłbym wtedy Mirage MK2 ale chyba najlepiej wyszłoby nam wzięcie Gripenów w Leasing i teraz kręcić się wokół NG... W takiej sytuacji są Czesi (w 2015 kończy się umowa) Jak widać "pepiki" znowu są mądrzejsze od Polaków... W porównaniu z Gripenem NG nieźle wygląda Rafale który jest od niego lepszy ale koszt lotu większy 2 silniki =2 razy więcej $ Kwestią jest Cena Gripena NG która jest na razie spekulowana 60-80 mln $. Jeśli jest bliżej 2giej wartości to już lepiej wypada Rafale 92 mln $ (większe możliwości) ale jeśli bliżej mu do tych 60 mln $ to mamy killera za tą cenę...

Tyberios
czwartek, 25 grudnia 2014, 12:48

Rząd Wielkiej Brytanii już dał do zrozumienia że potencjalna sprzedaż Gripenów NG do Argentyny z którą nadal ma na pieńku za sprawą Falklandów może zostać zablokowany. A powiedz mi jaki teraz samolot to nie składak? Jak nie silnik to elektronika, jak nie elektronika to uzbrojenie, jak nie uzbrojenie to elementy płatowca itd.

wróg
czwartek, 25 grudnia 2014, 12:46

Gripex jest samolotem z nazwy szwedzkim. Wszystkie istotne elementy (napęd) są amerykańskie, inaczej by Amerykanie nie wpuścili tego nigdzie na rynek. Pozostaje kwestia "do czego ten samolot ma służyć?" Postawienie go obok dowolnego innego myśliwca zdradza maliznę. Jest to nowoczesna maszyna 10 milionowego państwa na granicy zaborczego imperium, to wyjątkowo wyspecjalizowany sprzęt obronny, patrolowy, ale maszyna wojenna? Tam gdzie to urządzenie kwalifikuje się na wojnę przeciwnik jest zdeklasowany już przed konfliktem.

Mrufka
czwartek, 25 grudnia 2014, 12:45

Tak, F-16 to "dobry" wybór. Nic przy nich nie możemy sami zrobić. Zero kodów źródłowych, serwis kluczowych elementów i modułów tylko via USA trwający miesiącami a po naprawie przychodzą niesprawne lub od starszych modeli. Tak kupmy więcej #sarkazm

leon
czwartek, 25 grudnia 2014, 12:35

każdy samolot to składak inaczej się nieda

Nemido
czwartek, 25 grudnia 2014, 12:29

Kupowanie Gripena to jakieś nieporozumienie i dowód krótkowzroczności, "składak" to można sobie rower kupić a nie samolot mający obronić państwo. Za 10 lat może Saab w ogóle nie istnieć a "Lockheed Martin" czy "Boeing" będą istnieć, produkować i serwisować dłużej niż jakiekolwiek inne firmy zbrojeniowe. A F-16 był najlepszym wyborem z prostego powodu czyli braku pewnej, sprawdzonej i solidnej konkurencji.

kojiki
czwartek, 25 grudnia 2014, 12:00

Śni się f-35 ale to mrzonki - przez następne 20 lat nic nie kupimy! A z Gripenem byłoby to bardziej realne (meteor, taurus kept - a na to nie ma szans z f-16), nie jesteśmy Argentyną, która ze względu na Falklandy nie dostanie Gripena, ale zaraz odezwą się na temat słabego silnika i niekompatybilności.

Seba
czwartek, 25 grudnia 2014, 11:25

To sobie poczytaj o F-35.To dopiero składak jest.

OMEN
czwartek, 25 grudnia 2014, 11:25

Taa... F-16 ? Zgoda , ale teraz to tylko wersja "VIPER" z radarem AESA, i innymi "bajerami". By nie zostać w tyle, choćby za Szwedami.

admirał
czwartek, 25 grudnia 2014, 10:58

Kilka tygodni temu była informacja, że Brytyjczycy zablokowali sprzedaż Gripena do Argentyny.

Helio
niedziela, 28 grudnia 2014, 21:02

Tak średnio znam się na lotnictwie, choć lubię o tym poczytać. Proszę mi powiedzieć jaki się mają lekkie myśliwce do siebie: Grpien i Pakistański Chengdu FC-1?

TTT
piątek, 26 grudnia 2014, 09:48

Jak się ma eurofighter typhon do F16 i Gripena?

wróg
piątek, 26 grudnia 2014, 19:11

Masa startowa jasa: do 17 ton da się wcisnąć, do oporu wchodzi 17,5. Ale wklepane ma w pieczątce dopuszczalność do 14 ton. Masa startowa F16: to samo. Ale... jest wyższy, dłuższy, szerszy, ma mniejszą powierzchnię nośną, większe silniki, 3 razy tyle co jas zasięgu, służy do napadania, broni przenosi niby tyle samo, ale da się tam dowiesić jeszcze drugie tyle. Tyfus: jest OLBRZYMI przy pozostałych, jest po prostu wielki, widok z kokpitu jest z trzeciego piętra, formalnie zabiera 70% więcej niż dwa pozostałe, a w obciążeniu poza dopuszczeniem "na czas pokoju" zabiera po prostu 2 razy tyle złomu zanim zaczniemy na nim podwieszać. To potwór, i ma większy zasięg niż pozostałe. Z Tyfusa na lotnisku można pilota Jasa grzecznie spytać co w trawie piszczy...

Adam
piątek, 26 grudnia 2014, 16:09

Jest dwa razy droższy, a lepszy w porywach o 50%

marek
czwartek, 25 grudnia 2014, 23:41

Gdyby to zalezalo od mojego zdania: dokupic ok 100 F16 (lub pozyskac w innej formie), bo po prostu jest.....Zarowno przygladac sie i f35 i Gripenowi. Jeden ledwo lata (jeszcze) drugi nawet nie wie czy umie. Na jakakolwiek wspolprace na dobra sprawe nie mamy co liczyc. Jak juz nie raz pisalem, samolot, nie mlotek, to caly skomplikowany system i nie kupuje sie na wage. Co zrobimy, jezeli np silnikow do F35 nam nie sprzedadza? co wowczas wsadzimy w kadlub - Elektroluxa odkurzacz? kolego xx - praktycznie nie ma innej opcji......moze Super Hornet moze F35 ( jak przestanie sikac w pieluchy......) na kilka lat mogl by byc EAGLE, ale chyba nie warto..... Odnosnie zas wkrecenia w nowy projekt, moze bluznie, ale niech to bedzie FIGHTER 5+ LUB 6 GENERACJI.....

rcicho
piątek, 26 grudnia 2014, 11:12

I tak w przypadku wojny wszystkie polskie bazy lotnicze zostaną zniszczone skrytym atakiem rakietami manewrującymi plus Iskandery.

antzet70
wtorek, 11 lutego 2020, 12:00

zakladam ze to wiadomo wojskowym i tak na chwile obecna Polska to 1 linia.Czyli lotnictwo bedzie dzialalo z Niemiec prawdopodobnie.

Sarak
piątek, 2 stycznia 2015, 10:17

Gripen NG jest moim zdaniem jednym z lepszych rozwiązań dla Państw mniej zamożnych przede wszystkim dzięki relacji jakość-cena. Drugi atut to większe możliwości własnego udziału w budowie tych samolotów, niż w przypadku konkurencji. Wartością bojową natomiast długo będzie przewyższać samoloty rosyjskie (głównie dzięki możliwościom przenoszenia najnowszego zachodniego uzbrojenia). Uważam że powinien być brany pod uwagę (wręcz jako faworyt) w przetargu na 64 samoloty wielozadaniowe jaki czeka Polskę w najbliższych latach.

ja
niedziela, 15 marca 2015, 20:47

Schyłkowa konstrukcja w cenie F-35? Dziękuję wujku dobra rada

TRzcinsky
piątek, 13 marca 2015, 22:31

Nic dodać nic ująć. Trafiłeś w setno sprawy. GRIPEN to najlepsze rozwiązanie dla Polski. Czemu? Już pisałem. Pozdro

Pytajnik???
sobota, 27 grudnia 2014, 19:10

Eh chwilę mnie nie było na forum i już przeciwnicy naszych F 16 się rozpanoszyli. Zaczęli porównywać F16 z eurofighterami że niby gorszy i starszy i nie może przenosić Meteorów i nie ma najnowszego radaru AESA. No brawo wiec mówicie że samolot wprowadzony do służby ponad 10 lat temu wreszcie przestaje dominować nad najnowszymi konstrukcjami europejskimi szok. Szok powiadam wam. Naprawdę bardzo fajnie że gripen i ef wreszcie zostały zintegrowane z najnowszych uzbrojeniem z którym F16 był zintegrowany już od lat i wreszcie posiadają rozwiązania techniczne czyniąc je nieco lepszymi od F16, ale popatrzcie już powstały nowe wersje Fów które maja podobne możliwości albo i znowu lepsze a do tego oferują znaczne tańsze urzytkowanie od ef i większe możliwości od gripenów do tego żadnych problemów z konstrukcją i szeroki dostęp do części zamiennych a kto wie może producent też cieplejszych okiem patrzy na państwa które kupiły sprzed od niego co jest ważne bo koniec końców to USA jest producentem. My powinniśmy kupić znowu F16 tylko tym razem licencje powinniśmy dokupić/uzyskać ;). Co do Rafaelów to się nie wypowiadam bo nie znam za dobrze tych samolotów ale jedno jest pewne za podobne możliwości F16 jest tańszy.

puscie to :)
sobota, 27 grudnia 2014, 23:02

F-16, szczegolnie polski, skonfigurowany ze wszystkim? Taaa, widac np. po JASSM! Mozesz tez sobie porownywac Falcona vel Jastrzaba z Gripenem NG - to calkiem OK, ale (zlituj sie i) nie rob tego wzgledem EF2000 i Rafale! Nie porownuje sie gruszek z jablkami, wiec nie porownuje sie "latadel" z prawdziwymi samolotami dwusilnikowymi!

fiolekfigowy
sobota, 27 grudnia 2014, 18:43

I Polska też by go używała, gdyby nie wzmożone wysiłki Amerykanów po przetargach na Węgrzech i w Czechach i strategiczna wizja polskiego rządu.

HOSSE
sobota, 27 grudnia 2014, 01:40

Bardzo bolą mnie F-16 a może dokupmy w końcu te gripeny po program jastrząb od początku mnie irytuje.

Adam
sobota, 27 grudnia 2014, 13:27

Nie opłaca się kupować Gripenów.

xx
czwartek, 25 grudnia 2014, 18:57

wychwalacie tak to f 16 a nie lepsza opcja by byl jakis inny f ? prosze o opinie

Adam
czwartek, 25 grudnia 2014, 22:20

F-35 jest lepszy, ale znacznie droższy.

Marek
czwartek, 25 grudnia 2014, 20:28

Kiedy kupowaliśmy samoloty wielozadaniowe, Gryf znacznie odstawał od naszych potrzeb. Kupiliśmy F-16, naturalną rzeczą powinno być teraz nabycie F-35. Parametry nowego "Gryfa" są owszem interesujące. Tyle tylko, że raz już na świecie przerabiano coś takiego przy okazji F-5/F-20. F-20 miał być F-16 dla ubogich. Tyle tylko, że po zniesieniu ograniczeń w zakupach F-16 wiadomo co się stało. Na razie jeszcze nie kupujemy samolotów, więc możemy poczekać. Zapewne z czasem cena jednostkowa F-35 spadnie, a konstrukcja dojrzeje. Rozwój Gryfa należy jednak uważnie obserwować. Tak na wszelki wypadek.

maniek
poniedziałek, 10 sierpnia 2015, 13:49

od kiedy jeżdżę volvo, złego słowa nie powiem na szwedzkie produkty... i te z całej Skandynawii... przypomnę może skąd Rosomak i skąd rakiety NSM no i rakiety RBS... dlatego też jak najbardziej kibicuję Gripenowi i A26

Wojtekus
czwartek, 25 grudnia 2014, 18:28

Dogadać się z amerykańcami odnośnie F-16 V. Kupić partie ale montować je po cześci u nas! Jeśli jesteśmy wstanie przeprowadzić integracje z JASSMem u nas to nie widze mymogu grania o jeszcze wiekszy udzial! A w miedzy czasie rozwijac ze Szwedami projekt Gripena 5-tej generacji. Mamy jakieś doświadczenie w pracach nad Grotem 2 wiec można polaczyc te wysiłki i była by szansa zaistnienia w wojskowym przemyśle lotniczym. Szwecja oferuje nam technologie oraz dostep do juz istniejacych rozwiazań takich jak np silniki.

mobile4you
piątek, 26 grudnia 2014, 10:25

Silniki są licencyjnymi GE F404, i tyle w temacie.

edward
czwartek, 25 grudnia 2014, 20:24

USA nie będzie zainteresowane montażem poza USA f-16, zwłaszcza w ilości kilkudziesięciu szt. Szwedów zapewne nie będzie interesowała współpraca z państwem zacofanym technologicznie i bez znacznego potencjału zakupowego. Zejdź na ziemię.

Wojmił
czwartek, 25 grudnia 2014, 19:39

usa nie pozwoli montować F-16 w Polsce.. i koniec twoich fantazji...

Hans Close
czwartek, 25 grudnia 2014, 17:22

"Dla porównania można przytoczyć dane – szacowany przez Jane’s koszt godziny lotu Gripena to 4700 USD, podczas gdy użytkownik F-35 musi liczyć się z wydatkami rzędu nawet 31 000 USD." Ile kosztuje koszt lotu paralotnią? Może to jest alternatywa? ;)

gosc
piątek, 26 grudnia 2014, 02:46

Glupia demagogia. Paralotnia nie posiada takich mozliwosci co Gripen. A propos paralotni, USA chce stosowac sterowce do obrony powietrznej.

Grom
wtorek, 30 grudnia 2014, 21:11

Panie Oj gratuluje ciekawego komentarza ale jak zwykle zabraklo ci Obiektywizmu . piszesz tylko o plusach i zapominasz calkowicie o minusach czyli robisz to co Pan JMW . Masz o to do niego pretensje a robisz to samo . Wracajac do Pytania czemu zaden liczacy sie kraj w europie nie urzywa Gripena uzyskałem od ciebie odpowiedz ktora zwalila mnie z krzesła . Twierdzisz ze Gripen to to samo co EF i Rafale . No blagam . Te samoloty laczy tylko ogolnie podobny wyglad i to ze zostaly wyprodukowane na jednym kontynencie . rozni je wszystko od koncepcji po mozliwosci i szczegoly techniczne . To tak jakbys napisal ze F-16 i F-15 to to samo bo cos tam je laczy . Nie mam zbyt wiele czasu zeby odpisac na wszystko co opisałes dlatego odnieose sie tylko do kilku spraw a na reszte odpowiem potem . Po pierwsze twierdzisz ze maly ciag silnika Gripena to plus. Jakim cudem? skoro ciag silnika Gripena i tak nie ukryje go przed rosyjskimi systemami IRST . a po drugie maly ciag gipena powoduje ze ma on mała predkosc wznoszenia . Gdy Gripen i F-16 leca nisko by starac sie uniknac wykrycia albo gdy maja zaatakowac cel na ziemi i nagle maszyny zostaja zmuszone do ucieczki na wysoki pulap od obrony przeciwlotniczej albo przez inne samoloty F-16 wzniesie sie szybko i nawiaze walke a Gripen ze swoja mala predkoscia wznoszenia co najwyzej moze uciekac tylko . I nie zapominaj ze Gripen E nie bedzie juz latał na pochodnej silnika GE F404 tylko na całkowicie amerykanskim silniku GE F414 Opisujac radary wychwalasz Gripena bo bedzie mial radar AESA i porownujesz go do radaru F-16 APG-68(V)9 - to ponizej pasa . Jesli porównywac chcesz radar AESA z Gripena to porównuj go z radarem AESA z F-16 czyli AN/APG-80 Szwedzki radar Ericsson PS-05 ma realny zasieg detekcji do 120 km skolei radar APG-68(V) 9 ma zasieg do 150 km . 30 km czesto ratuje zycie w tym przypadku . Opisujesz mozliwosci areodynamiczne Gripena w samych pozytywach ale pomijasz to ze zmniejszona szerokosc samolotu powoduje ograniczenia w jego zwrotnosci a do tego układ kaczki przy silnym manewrowaniu powoduje wytracanie predkosci . Udowodniono na niemal kazdych cwiczeniach lotniczych ze samolot tracacy predkosc podczas manewrow to zestrzelony samolot . Piszesz ze F-16 to tylko ciezarówka dla bomb i to nie jest prawda . F-16 powstał jako lekki mysliwiec a nie samolot uderzeniowy . cechy samolotu uderzeniowego nadano mu w puźniejszym czasie . Nie bede teraz opisywal areodynamiki F-16 bo juz to opisalem i udowodnilem ci ze F-16 mimo ukladu klasycznego jest mysliwcem bardzo zwrotnym i na małych predkosciach i na predkosciach ponad dzwiekowych a ty dalej przepisujesz informacje jakbys mial przed soba broszurke saaba promujaca gripena. Zastanow sie jeszcze nad tym ze w teori samolot w ktorego wpakowano wiele nowoczesnych rzeczy powinien byc swietny i bezproblemowy . ale gdy wrzucono F-16 i gripena do działan nad libia to jednak ten super skladak Gripen wcale nie wypadl dobrze . Gripen ma jak juz pisalem bardzo solidne podwozie ale jego kadłub jest bardzo delikatny . zeby jak najbardziej zmniejszyc jego wage Gripena zbudowano z mało wytrzymalych lekkich materialow ktore powoduja ze gripen w trudnych warunkach sobie wogle nie radzi a nawet w klimacie umiarkowanym potrzebuje czestego serwisu wiec co z tego ze serwis jednorazowo jest tani skoro trzeba bardzo czesto odwiedzac hangar czy tez jak wolisz przeglad robic polowo . I jakbys nie wiedzial to Szwedzi tez trzymaja Gripeny w super wyposarzonych hangarach bo tak robi kazdy kraj dzisiaj ktory chce miec silne lotnictwo . Gripen to tania masówka dla takich krajow jak Czechy , wegry , RPA no i Brazylia ktore nie maja potencjalnego wroga i wszyscy wokolo sa albo sojusznikami albo bardzo slabi . W Indiach Gripen odpadł szybko bo szukano nowoczesnego mysliwca wielozadaniowego a nie samolotu do misji patrolowych . F-16 tez odpadł ale byl wyzej notowany . Gripen nie zostanie wybrany w zadnym kraju ktory ma wroga obok a np F-16 jest wybierany przez kraje ktore maja wroga za miedza a sa to Izrael( wrogami sa kraje arabskie) , Turcja( niedaleko Rosja i wieczne klutnie z Grecja) , Grecja( konflikty z Turcja) , Polska(Rosja) , Irak(zawsze wrogo nastawiony Iran) , Korea płd ( Chiny ) i japonia ma tez F-2 ktory jest powiekszonym F-16 no i oczywiscie najnowszym nabywca F-16 bedzie teraz kolumbia ktora zaczela starania o pozyskanie F-16 block 52+ by przeciwdzialac wenezuelczykom ktorzy naruszaja przestrzen powietrzna Kolumbi . I jeszcze na koniec skoro twierdzisz ze F-16 jest juz przestarzaly to czemu nie twierdzisz tego samogo wobec gripena? Gripen to tez juz staroc z lat 80 i wersja E jest jego ostatnia . zreszta kto kupi Gripena? Indonezja wybierze miedzy F-16 a Su-35 , kraje europejskie kupia EF , rafale albo F-35 , Argentyna gripena nie kupi a w okolicy jest Chile uzbrojone w F-16 i czasem slychac ze chca wiecej sokolów . Kolumbia kupi F-16 a wenezuela kolejne Suchoje . moze w afryce ktos kupi gripena . Sam widzisz ze Gripen to maszyna dla biednych bez wiekszych perspektyw . czas gripena tez sie juz powoli konczy i raczej i F-16 i gripen odejda do histori w tym samym czasie

Oj
środa, 31 grudnia 2014, 14:35

Witam; Już wcześniej odpowiedziałem na pytanie dlaczego Gripen itd. ale powiem jeszcze raz i nie odkryję tu żadnej ameryki a mianowicie: wszystkie trzy europejskie konstrukcje pochodzą z tzw. jednej stajni projektowej co można sprawdzić w historii początkowej programu budowy tych maszyn. Każdy z tych krajów na pewnym etapie wysunął własne koncepcje - potrzeby dlatego program upadł i każdy poszedł w swoją stronę ( i dobrze ) bo mamy teraz trzy znakomite rozwijające się maszyny ale koncepcja pozostała. To te myśliwce będą stanowiły o sile w europie i sporej części państw na świecie oczywiście tych niezależnych. Żaden F/A 18 nie mówiąc o F-16 czy F-15 bo kres konstrukcji widzimy nie jest w stanie nawet zbliżyć się do europejskiej "trójcy" a F-35 z wielu względów nie zastąpi starszych maszyn. Kraje po drugiej stronie "mocy" będą kupować SU... lub ulepszonego Miga ewe. chińszczyznę. Kraje zaś bogate i w miarę niezależne będą same lub wspólnie rozwijać swoje konstrukcje. Ale dość o tym wracajmy do tematu. Uważam, iż przedstawiłem obiektywnie suche fakty i oceny obydwu konstrukcji. Może rzeczywiście zbyt mało używałem interpunkcji i na pierwszy rzut oka pewne tematy mogą się "zlewać" ale przedstawiałem Gripena C a tylko jako ciekawostkę wtrącałem info o NG. Wielu z piszących tu MYLI i miesza F-16 pierwszych wersji ( block) z 52+ którą starałem się opisać dlatego niektórzy pisząc np. wznoszeniu kłócą się a wręcz zarzucają mi kłamstwo przedstawiając parametry block 30 w dół a nie 52+. Trzeba umieć rozróżnić te maszyny, to tak jak z Black Hawk-em ( dziesiątki wersji ) i dlatego wychodzą takie "klocki". Ciąg Gripena nie jest mały, jest wystarczający do tej konstrukcji co dość szczegółowo opisałem. Słowem "klucz" jest supercruise i dopalacz. Widziałem obydwie konstrukcje kilka razy na pokazach i możecie mi wierzyć lub nie Gripen jest wręcz "cichutki" w porównaniu do F-16 gdzie masz wrażenie że wyrwie ci płuca lub serce. Porównać można go jedynie z SU 27. Podczas ataku celów na ziemi przez takie maszyny rzadko dochodzi by schodziły poniżej pułapu 6km ( zbyt duże ryzyko ). Przykład - Jordański f-16. Co do silnika NG to się kolego mylisz, on będzie miał F414-GE-39E to również wersja przerobiona pod Gripena. Porównywałem radary APG-68(V)9 vsPS-05 a nie AESA ( to tylko ciekawostka ) Zaintrygowało mnie to i bardziej dogłębnie sprawdziłem możliwości obydwu radiolokatorów nanosząc korekty w tekście głównym, gdzie APG -68(V)9 wypada trochę gorzej niż napisałem.W kilku publikacjach podano 100-105km a nawet 80-100km. ale to jest szczegół. Obydwa są porównywalne. Nie próbuj wciskać kitu że "kaczka" jest mało manewrowa tym bardziej że obciążenie jak i powierzchnia jest w wypadku Gripena w dużej przewadze. Najlepiej manewrowość można zobaczyć na żywo wtedy widać różnice. F-16 52+ nie jest ani zwrotny,ani szybki, ani nie ma pułapu amen. Nad Libią Gripen miał tylko jeden problem >paliwo< ale to problem logistyków a nie maszyny. Kolego nowoczesne kompozyty są znacznie bardziej wytrzymałe i elastyczniejsze niż wszelkiej maści aluminium i pochodne. Tylko tytan jest wytrzymalszy ale to inna kwestia ( dostępność,cena). Gripen to realna maszyna z B.dużymi możliwościami ze świetlaną przyszłością. Mówienie że w Indiach przegrał ( f-16 również) jest wręcz śmieszne biorąc pod uwagę uczciwość tamtych decydentów.Wygrał Rafale i co ile ich tam lata? Dla mnie miarodajny był konkurs w Szwajcarii gdzie nie ma mowy o matactwach i zagrywkach "pod stołem" i tam wygrała najlepsza maszyna jaka im była i jest potrzebna jak i przetarg Brazylijski vel inne gdzie lata Gripen. Odpowiedzią na kilka Twoich ostatnich zdań jest mój wpis z początku. Do siego Roku....!!!

Oj
poniedziałek, 29 grudnia 2014, 12:21

Jeżeli redakcja pozwoli to chciał bym przedstawić takie małe porównanie F-16 vs Gripen.Jest tego sporo choć próbowałem się ograniczać i pisać zrozumiałym nawet dla laika językiem;.) Tak więc Gripen jako projekt - koncepcja powstał ponad 10 lat później od F-16 a właściwie poprawiona wersja jaką powinniśmy rozważać C/D wprowadzono już ok. 20 lat po F-16, który został stworzony na podstawie doświadczeń z Wietnamu a Gripen na „zimnej wojnie” Tak więc już należy się mu mały „ +” bo był tworzony jako przeciwnik pod nowe radzieckie konstrukcje. Podczas projektowania Gripena choć nie jest on maszyną stealth były uwzględniane takowe elementy obniżające RCS, które pokażę podczas dalszego opisu a o których projektanci F-16 nie mieli bladego pojęcia. Pierwszym elementem jest wielkość samolotu a generalnie jego rozpiętość skrzydeł ( mniejsza maszyna mniejsze SPO). Kolejnym i to najbardziej znaczącym elementem obniżenia RCS są dwuwymiarowe „ kanciaste w kształcie litery D” skośne wloty powietrza ukrywające łopatki turbiny i wykonane są z włókien węglowych. Niestety wlot F-16 jest duży owalny i przechodzi wewnątrz do okrągłego nie maskując turbiny. Dlatego Gripenowi należy się drugi mały „+”. Kontynuując temat wlotów powietrza wiadomo, że Gripen ma je umiejscowione po bokach kadłuba na znacznej wysokości co pozwala mu startować,lądować itd. z nieprzygotowanych pasów czego nie można powiedzieć o F-16 który jak wiadomo ma wlot B.nisko osadzony „pod brzuchem” Rozmiar wlotu jest przerażająco wielki gdzie przy dużym ciągu podczas startu ( mocniejszy silnik, większa masa startowa ) którą to wszyscy zwolennicy F-16 chwalą paradoksalnie jest w tym przypadku WADĄ bo ssie wszystko jak leci.Na potwierdzenie moich słów proszę zobaczyć program Siła Armii o f-16 i Mig 29 gdzie wypowiadają się ci co toto obsługują. Tak więc kończąc o wlotach kolejny mały „+” należy się Gripenowi. Dodam że nowy Gripen będzie miał nieco zmienione wloty oraz dodatkowy w dolnej części statecznika pionowego który zapewni dopływ powietrza do drugiej instalacji klimatyzacji, służącej do chłodzenia radiolokatora z anteną i układów walki elektronicznej. Ale o tym potem. Kolejną sprawą jest skrzydło. Delta a takowe posiada Gripen charakteryzuje się dobrymi właściwościami przy prędkościach ponaddźwiękowych nie tracą siły nośnej nawet przy bardzo dużym kącie natarcia i dzięki większej wytrzymałości niż tradycyjne konstrukcje jakie ma F-16 ich struktura jest znacznie lżejsza i mniejsza – nie „wchodzą” one w kadłub co daje więcej miejsca na zbiorniki z paliwem czy uzbrojenie samolotu. „ kaczkę" stosuje się właśnie po to, że klasyczne usterzenie na dużych prędkościach i dużych wysokościach traci skuteczność i powoduje duże opory. Do tego F-16 ma mały skos skrzydeł. Gripen wytwarza dodatkową siłę nośną na płacie przednim (o kącie skosu 43 stopnie), będącym jednocześnie usterzeniem wysokości. Płat główny ma skos krawędzi natarcia o kącie 45°. Zarówno krawędzi natarcia, usterzenie, skrzydła i stosunkowo mały statecznik pionowy wykonane są z kompozytów węglowych co znowu obniża RCS. Dodam iż nowy Gripen będzie konstrukcyjnie bardziej zaawansowaną. Zarówno kadłub jak i skrzydło ma być przebudowane by zwiększyć ilość paliwa. Pod skrzydłami ma mieć „ wybrzuszenia” dla podwozia głównego co zwiększy ilość miejsca ( paliwa ) w kadłubie. Wracając do wer. C Gripen ma powierzchnię nośną 30m2 przy mniejszych gabarytach niż F-16 którego pow. nośna to 28m2. Tak więc kolejny mały „+” dla Gripena. O podwoziu to nie ma się co za bardzo rozpisywać bo w porównaniu wychodzi przepaść. W Gripenie mocne, solidne szeroko rozstawione golenie w kształcie litery H dające pilotowi pełen komfort i pełną kontrolę nad maszyną podczas startu i lądowania w każdych warunkach lotniskowo- pogodowych czego nie można powiedzieć o podwoziu F-16 które jest wąskie ( odwrócona litera V ) a więc niestabilne zmuszające pilota w niektórych sytuacjach do wręcz ekwilibrystycznych zachowań. W Gripenie NG będzie ono przeprojektowane o czym już wspomniałem ( pod skrzydłowe wybrzuszenia ) a goleń przednia miast dwóch mniejszych będzie posiadać jedno większe koło. Tak więc podsumowując kolejny „+” dla Gripena. Silnik Gripena to jak wiadomo volvo RM12 pochodna ( poprawiona ) GE F404 którą dostosowano do potrzeb ( większa odporność,lepsze osiągi,mniejsza awaryjność itd ). Co i jak zmieniono można bez problemu doczytać w ogólno dostępnej prasie czy internecie, tak więc rozwodzić nie ma się nad czym.Ważną sprawą jest fakt iż wielu zwolenników sprzętu z za oceanu twierdzi że to silnik amerykański co nie jest do końca prawdą ponieważ większą część elementów jak również wszystkie elementy poprawione i unowocześnione są produkowane w Szwecji. Nie mniej jednak porównując moc 80 kN do blisko 130 kN jakie ma F-16 wypada na pierwszy rzut oka dość blado ale co wykażę w późniejszych obliczeniach nie jest to wcale mało biorąc pod uwagę masy i charakterystyki obydwu konstrukcji jak i ustawienia silnika. Dla świętego spokoju by nie zarzucać mi kłamstwa czy ślepotę Gripen dostaje „ -” ale i tak udowodnię że ten minus będzie plusem. Ciekawostką ma być nowy jeszcze bardziej poprawiony i mniej skomplikowany w obsłudze silnik. Jak pamiętam ma mieć 98kN o wektorowanym ciągu. Teraz troszkę o elektronice obydwu konstrukcji. Tu najtrudniej jest rozstrzygnąć kto i co jest lepsze ponieważ wiele czynników wpływa na możliwości danego sprzętu ( prędkość,pułap,pogoda itd ) dlatego suche fakty mogą być nieobiektywne. Pewne „rzeczy” trzeba przyjąć na wiarę lub na zdrowy rozsądek nie mniej jednak Gripen jako że ma znacznie niższe RCS ( od 0,5 do 0,7 ) w stosunku do 1,2 do aż 5,0 m2 dla F-16. Radiolokator APG-68(V) 9 jaki posiada Jastrząb dla zwykłego samolotu myśliwskiego taki jak f-15,f-16,f-18,Mig itd gdzie SPO jest od 1 do 5m2 zasięg wykrycia jest m/w 120-130km ale już dla samolotu myśliwskiego o utrudnionej wykrywalności jakim jest F-22,EF czy omawiany Gripen gdzie SPO schodzi sporo poniżej 1m2 to zasięg wykrycia +/- 70 km.Radar PS-05 jaki używa Gripen ma porównywalne możliwości wykrycia. Jako dodatek powiem że nowy Gripen będzie miał radar AESA dający „pole pracy „ +/- 100 stopni. Do tego dochodzi niewidzialność w podczerwieni IR . Większy samolot ma większą powierzchnię podgrzania a/w będą szybciej wykryte. Głównym czynnikiem wpływającym na IR jest siła ciągu a przede wszystkim dopalanie ( im mocniejszy silnik tym większe IR ) tak więc F-16 mając sporo mocniejszą jednostkę jest narażony bardziej na wykrycie i działa na niekorzyść tej maszyny o czym wspomniałem wcześniej. Najlepszym czynnikiem do obniżenia IR przez myśliwce jest Supercruise osiągnięte i utrzymywane bez dopalania.Jak wszem wiadomo Gripen osiągnął ten stan 1,15-1,20 mach w wer. pustej co nie jest do końca prawdą a mianowicie był uzbrojony w dwie rakiety Rb-74 (licencyjne AIM-9L Sidewinder). Tak wiec F-16 który nie jest w stanie nawet bez uzbrojenia osiągnąć supercruise znowu jest na straconej pozycji. Dodam, iż Gripen NG ma osiągać supercruise 1,25 + mach uzbrojony w cztery rakiety jak i w system IRST co umożliwi mu równorzędną walkę z najlepszymi a nie z takimi reliktami przeszłości jak F-16. Tak więc powoli możemy zamknąć pierwszy etap porównań, który to bezsprzecznie pokazuje wyższość Gripena nad F-16. Zajmiemy się teraz „ lataniem”. Gripen jako samolot mniejszy, lżejszy, a mający jednocześnie większą niż F-16 powierzchnie nośną ma w dodatku znacznie mniejsze obciążenie tejże powierzchni zaledwie 283kg/m2 przy AŻ 431kg/m2 dla F-16.Jak widać F-16 jest konstrukcją przeciążoną ( co nowy block to bardziej ) a powierzchnia nośna pozostaje ta sama. Kolejna sprawą jest to, iż silnik może być optymalizowany pod małe/duże wysokości i małe/duże prędkości i tak np. wysoki stopień dwuprzepływowości jak F100-PW-229 ( F-16 ) powoduje, że jest on mocny i efektywny przy prędkościach poddźwiękowych i na małych wysokościach dlatego przy starcie w wer. „myśliwskiej” jeżeli możemy to tak nazwać w wykonaniu F-16 ( dotyczy starszych wer. Block a nie 52+ ), osiąga nieco większą prędkość wznoszenia od Gripena ale tylko do pułapu ok.2-3km. Potem to już zaczyna mieć problemy a na pułapie > 4.5 km i od średnich prędkości w górę wypada gorzej. Powyżej 6.5km i prędkości naddźwiękowej F-16 to żenada. Przy prędkościach naddźwiękowych dwuprzepływowość SZKODZI i jest źródłem strat ciągu i oporów. Pamiętajmy, iż F100-PW-229 w stosunku do RM-12 to prawdziwy „smok” i ciągnie od 3 do 4 razy więcej paliwa tak więc zasięg f-16 co nie raz przytaczano jako wielką zaletę nie wygląda już tak różowo ( wew. zbiorniki paliwa ). Do tego F-16 ma wlot optymalizowany pod poddźwiękowe prędkości. Silnik Gripena jest optymalizowany pod duże prędkości i wysokości (małą dwuprzepływowość szkodzi ciągowi na małych prędkościach ). Co do wlotów to testy nie wykazały żadnych problemów w wydajności dolotowej powietrza zarówno na wysokich i niskich pułapach jak i przy niskich i wysokich prędkościach. Dlatego też mimo że obydwa samoloty posiadają porównywalną prędkość +/- 2ma to Gripen osiąga ją znacznie szybciej a F-16 dochodzi długo i na bardzo krótko paląc przy tym ogromne ilości paliwa. Do tego dochodzi pułap gdzie F-16 z trudem dolatuje do 15km a Gripen osiąga > 18km. Gripen jako mały, lekki myśliwiec z dużą mocą w konfiguracji „kaczki” z niskim obciążeniem skrzydła może wykonywać bardzo ciasne i szybkie zwroty zwłaszcza w poziomie. Podczas prób udało mu się osiągnąć kąty natarcia 100-110 stopni a normą jest 50 stopni. F-16 ma dobry stosunek masy do ciągu ale przez to, że jest przeciążony, nie jest w stanie osiągnąć 32 stopni kąta natarcia . Do tego dochodzi brak stabilności kierunkowej przy większych kątach co powoduje, że jest ograniczona przez program sterowania lotem maksymalnie do 25,5 stopni. Tak więc po miłym locie, w którym więcej „wrażeń” dostarczył nam Gripen z jego lepszymi możliwościami manewrowymi przechodzimy do lądowania i „zaparkowania” naszych maszyn. Jeżeli lądowanie przebiega spokojnie przy stabilnej pogodzie na wyznaczonym dobrze przygotowanym lotnisku to pół biedy obydwa samoloty wykonają ten manewr bez kłopotu ale jeżeli dojdzie do utrudnień tj. nieprzygotowany pas ( zaśnieżony,oblodzony,krótki,podmuchy wiatru itd. ) to F-16 zacznie mieć spore problemy ze względu na wcześniej opisaną konstrukcje podwozia i wlot powietrza. O tzw. DOL-ach czy wręcz przygodnych lądowiskach włączając trawiaste to F-16 może jedynie pomarzyć ( oczywiście wyląduje ale już nie wystartuje ) i wmawianie że gdzieś tam w Korei czy w innym miejscu było to robione jest wręcz śmieszne bo było to robione na pokaz przy zachowaniu wszelkich potrzebnych udogodnień a nie z tzw.marszu ale by nie być gołosłownym za chwilę obalę ten mit > F-16 na DOL <. F-16 jako maszyna dość skomplikowana a zarazem delikatna skonstruowana była by operować w przestrzeni powietrznej opanowanej przez własne lotnictwo i to w dodatku z lotnisk o zaawansowanej infrastrukturze wręcz luksusu ( idealny pas startowy, klimatyzowane i super wyposażone hangary, wysoce wyspecjalizowani fachowcy itd.) Gripen od samego początku projektowany był pod spartańskie warunki przy powietrznej przewadze wroga ( wiadomo jakiego ). Wiadomo było, że Gripen po wystartowaniu nie będzie miał wielu możliwości by powrócić na własne lotnisko jak i skorzystania z odpowiedniej klasy lotnisk. Tak więc już legendarnym staje się FAKT, iż może lądować generalnie na każdym płaskim odcinku drogi ( dwu jezdniowej ) lub innym utwardzonym terenie o długości ok. 800m.( zdolności STOL ) Obsługę w kilkanaście minut ( 10-15) zapewnia mu jeden technik i pięciu pomocników bez zbędnych urządzeń typu kompresor czy agregat prądotwórczy. Założono, że nie powinien on być zależny od lotniskowych źródeł energii, w związku z czym jest on wyposażony w autonomiczne zasilanie w czasie postoju ( zapasowa prądnica o mocy 10 kW jak i mały silnik turbinowy). Przy wyłączonym silniku działa klimatyzacja, układ sterowania i inne urządzenia pokładowe takie jak sprężarka i pompy hydrauliczne tak więc Gripen w każdej chwili może samodzielnie odpalić silnik i bez całego cyrku ze sprawdzaniem poszczególnych parametrów i urządzeń wystartować. O tym nawet się konstruktorom F-16 nie śniło. Do tego dochodzi płatowiec przygotowany podobnie jak ruskie maszyny do parkowania pod chmurką. Silnik jest tak przerobiony, że w wypadku awarii ta ekipa 6 ludzi jest w stanie go wymienić „na drodze” w mniej niż godzinę. W dodatku w tym że czasie obsługi Gripenowi można zmieniać dowolnie cel następnej misji np. z rozpoznawczej na myśliwską czy uderzeniową i odwrotnie w zależności od danej potrzeby chwili. W F-16 to o czym napisałem zajmuje pół dnia dlatego średnia ilość przeprowadzenia misji bojowej to 1,2 na dobę, tak więc MITY o F-16 na DOL-ch zostały ostatecznie rozwiane. Teraz zajmiemy się trochę uzbrojeniem tych maszyn. F-16 z racji tego, że jest maszyną większą ( sporo szerszą ), z mocniejszym silnikiem i przygotowaną pod rajdy uderzeniowe zabiera więcej uzbrojenia co okupione jest dużo słabszymi osiągami w powietrzu. Na 8 podwieszeniach pod skrzydłowych przenosi 8 rakiet lub bomb kierowanych w różnej konfiguracji ale już pod „brzuchem” może jedynie zainstalować zasobniki. Gripen wer.C na dzisiaj z racji iż jest mniejszy podwiesza 6 rakiet a i pod brzuchem przenosi tylko zasobniki. W nowym Gripenie się to zmieni ponieważ z podwieszeń pod skrzydłowych ( wewnętrznych i środkowych ) będzie mógł odpalać po 2 rakiety a i z podwieszeń pod kadłubowych będzie mógł odpalać pociski czego nawet najnowsze F-16 nie będzie potrafiło. Tak więc ilościowo zabierze więcej a wagowo nie ma to zbyt istotnego znaczenia bo dedykowane podwieszenia mają zapas wagowy w zależności od usytuowania. Tak więc teoria o przewadze udźwigu F-16 nad Gripenem zaczyna być tylko teoretyczna. Na dziś tylko ilościowa ale „+” należy się F-16. Najważniejszą z punktu widzenia użytkownika danej maszyny jest nie ile zabierze ( to również ) ale jaką bronią może dysponować. Amerykańskie maszyny z drobnymi wyjątkami ( nie dotyczy to Jaszcząbi )uzbrojone są w rakiety i bomby produkcji made In USA. Europejskie w tym Gripen używają całego wachlarza uzbrojenia od amerykańskiego przez europejski po własny lub licencyjny produkt. Dlatego z tego powodu Gripen powinien dostać nie tylko jeden ale dwa „+”. Opisując uzbrojenie nie możemy pominąć zamontowanych na stałe działek pokładowych. Tak więc Gripen z racji tego iż posiada większy kaliber, masę pocisku a co B.ważne większą energię pocisku jak i że jest działkiem jednolufowym to jest celniejsze i posiada większy zasięg skuteczny. Do tego jak twierdzą piloci najważniejszą sprawą jest ilość wystrzelonych pocisków z pierwszej sekundzie. Prawdopodobieństwo zestrzelenia wroga przez działko jednolufowe wynosi 31-34% zaś wielolufowe ( Gatling ) jakie posiada F-16 to już tylko 26%. A więc płynnie prześlijmy do tematu walk powietrznych. Współczesny „teatr” działań wojennych w powietrzu ( nie odkrywam tu ameryki ) to walki na wysokich pułapach przy dużych prędkościach, wysoko manewrowe. Kto lata wyżej szybciej i jest bardziej zwinny do tego kto widzi wcześniej przeciwnika i strzela pierwszy ten wygrywa. Te cechy posiada Gripen a nie relikt przeszłości rodem z Wietnamu jakim jest super hiper F-16 / 52+ / który nadaje się tylko do zrzucania bombek w obstawie prawdziwych myśliwców ( taki dostawczak w porównaniu do wyścigówki ). Teraz trochę o szkoleniu pilotów. Jak twierdzą Szwedzi Gripen jest tak przyjazną maszyną i łatwą w pilotażu, że każdy pilot bez problemu da sobie z nim radę po przejściu podstawowych kursów ( niskie koszty szkolenia ) . Dlatego początkowo Szwedzi nie chcieli produkować maszyn dwumiejscowych lecz delikatnie mówiąc zmuszono ich do produkcji takiej maszyny z wiadomych względów. Nasi piloci przechodzili – przechodzą potwornie drogie szkolenia w USA. Koszt oficjalny wyszkolenia jednego pilota to 2 miliony $ a instruktora już 2+6 milionów $ to oczywiście cena kursu bez kosztów pobocznych. Tak więc już powoli przechodzimy do kosztów. Trudno jest wycenić dana maszynę bo różnie podają w zależności ile maszyn i kto kupuje,jaki pakiet itd.itp. Nie chce również wracać do sprawy za ile kupowaliśmy F-16 i co było oferowane z szumnych offsetach choć było by to najbardziej miarodajne. Porównajmy więc ceny „gołych” maszyn . Tak więc Gripen C wg różnych źródeł wychodzi od 25 do 33 mln$/szt gdzie F-16 block 52+ od 42 do 54 mln$/szt Nowy Gripen ma wg szacunków kosztować 38-43 mln/$. Ważniejszym kosztem jest eksploatacja danej maszyny. I tak koszt w przeliczeniu na godzinę lotu w wypadku Gripena to ok.4700 $ a F-16 to 7700 $. Chciałbym tu nadmienić iż często jankesi zaniżają te koszty lub podają je bez paliwa. Jak pisze Time U.S. z kwietnia 2013r. koszt godzinowy F-16 to ok. 25000 $. I myślę że to jest bliższe prawdy niż „ulotowe” koszty przedstawiane przez LM. Kolejnymi ważnymi kosztami jest infrastruktura lotniskowa. Ze względu na duże koszty w Polsce przygotowano tylko dwie bazy pod F-16 bo zabrakło już kasy na remont Malborka. Dlatego też dwie eskadry gnieżdżą się w Krzesinach. Gripen ze względu na małe „potrzeby” które wyżej opisałem jak i na swoje wymiary ( szerokość ) bez problemu mieści się w hangarach po Migach 21 czy 23 których to mamy sporo w naszym kraju. Tak więc znowu górą Gripen. Zbliżamy się już chyba do końca naszych „wyliczanek” ale pozostaje jeszcze jedna ważna sprawa a mianowicie Polska doktryna wojenna jak i zdefiniowany przeciwnik jak i sojusznik czy bliski sąsiad. Tak więc walory techniczno-taktyczno-ekonomiczne pokazują jednoznacznie, iż najlepszym wyborem jak 12 lat temu tak i dzisiaj jest bezsprzecznie GRIPEN. Podobno Polak zawsze mądry po szkodzie to niech tak zostanie choć coraz częściej mówi się że Polak i przed i po szkodzie głupi.

Pytajnik???
wtorek, 30 grudnia 2014, 12:36

Taki długi i ładny tekst że aż szkoda się kłócić, ale żeby autor nie poczuł się zignorowany dodam tylko że zgadzam się co do faktu że najnowszy Gripen NG to dobry i wreszcie dopracowany samolot, który wreszcie posiada zdolności zbliżone do F16 ( powietrze ziemia; powietrze woda) czy nawet lepsze (powietrze-powietrze). Autor wyraźnie skupia się na zaletach i wadach obu konstrukcji płatowców, podczas gdy jest to dysputa jałowa gdyż Gripen jako samolot nowszy o 14 lat został skonstruowany z uwzględnieniem ówcześnie najnowszych trendów konstrukcyjnych i chociażby z tego faktu jest dopracowany ( garściami czerpano zresztą z doświadczeń przy eksploatowaniu F16). Jest to dosyć tendencyjne skupianie się tylko na tych aspektach podczas gdy całkowicie pomija się aspekty w których F16 jest lepszy. Jak np: zasięg (tak jest większy i jest to ważne i żadne ściemnianie że nie jest, jest nie prawdą działania wojenne to 95% patrolowanie i 5% walka, działania pokojowe to 100% patrolowanie z prędkościami poddźwiękowymi właśnie), udźwig (tak jest większy co ma kolosalne znaczenie podczas misji powietrze- ziemia-woda), interoperacyjność w ramach NATO ( nie wiem czy nawet najnowszy wariant Gripena NG jest zintegrowany z natowskimi samolotami AWACS, wątpię), integralność z prawie wszystkimi rodzajami uzbrojenia amerykańskiego i europejskiego ( Gripen przewiduje opracowanie takiej możliwości na życzenie zamawiającego), dostęp do części zamiennych ( też ważne szczególnie podczas wojny ), doświadczenie bojowe (nie wiem czemu ten aspekt jest często pomijany a nawet wyśmiewany w dyskusjach na temat samolotów ja uważam że jest to jedna z największych zalet samolotów F16, to na bazie doświadczeń BOJOWYCH powstawały nowe wersje, a nie jak w przypadku Gripena na bazie życzeń Exportowych), system bezpieczeństwa NATO ( F16 jest samolotem NATO posiadanie go niejako wzmaga gwarancje sojusznicze dawane przez USA które stanowią 80% siły NATO, życzę powodzenia w poleganiu na Szwecji która nie jest w NATO w razie wojny z Rosją). Trzymanie się argumentu o legendarnych zdolnościach do lądowania Gripena na zaoranym polu są co najmniej śmieszne, owszem strategia Szwecji zakłada głównie taką taktykę ale wynika to z faktu iż nie mają oni gwarancji że dostaną wsparcie od NATO czy innych sojuszników, pozbawieni głębi operacyjnej będą zmuszeni lądować na drogach kiedy ich bazy zostaną zniszczone. Podczas gdy nasza taktyka (czy to się komuś podoba czy nie) zakłada ścisłą współpracę szczególnie lotniczą z NATO w razie konfliktu nasze samoloty będą mogły operować z baz w Niemczech czy innego kraju, a dzięki faktowi iż wiele krajów użytkuje F16 będą one kompatybilne z infrastrukturą. Gripen jest maszyną do obrony Szwecji, zorientowaną na scenariusz, w którym siły lotnicze Związku Radzieckiego i Układu Warszawskiego atakują z powietrza terytorium Szwecji przez Bałtyk. W konsekwencji agresor: - działa bez wsparcia z dala od własnych sił, - ma niewielką ilość paliwa i/lub uzbrojenia, krótki czas przebywania nad Szwecją i stosunkowo niewielką siłę rażenia. Obrońcy (Szwedzi) mają: - sporo czasu na przygotowanie obrony (nadlatujące znad Bałtyku samoloty można wcześnie wykryć) - działają we własnej przestrzeni powietrznej, przy wsparcia samolotów wczesnego ostrzegania, naziemnej i nawodnej obrony plot. W takim scenariuszu Gripen: - nie potrzebuje dużego zasięgu na długotrwałe patrolowanie - jest dość czasu, by w razie nalotu poderwać większość sił w powietrze, - porządnej zdolności uderzeń powietrze-ziemia - po co atakować radzieckie lotniska, narażając się na te same trudności, co Rosjanie atakujący terytorium Szwecji? - zdolności do niszczenia naziemnej obrony plot. pociskami przeciwradarowymi - z powodu jak wyżej. Niestety, w Polskich warunkach walka o panowanie w powietrzu, z potencjalnym przeciwnikiem tuż za miedzą, rozegrałaby sie na poziomie "kto komu pierwszy zniszczy lotniska i samoloty na ziemi" - bo zniszczenie samolotu na ziemi jest kilkakrotnie łatwiejsze/tańsze, niż w powietrzu. Po to zresztą planujemy pozyskać JAASM i JAASM ER, ( start, jedna salwa i spieprzamy do Niemiec zobaczyć co nad Polskę nadleci). Jeszcze jedno kolejny raz przypominam że f16 był idealnym dla nas samolotem, w tamtych czasach Gripen nie dysponował takimi możliwościami jak teraz a opracowanie wersji NG nie było wcale pewne, więc przychamujcie z tą krytyką bo jeżeli mamy mówić o sprawdzonej i niezawodnej konstrukcji to jest nią F16 a nie Gripen.

maniek
wtorek, 30 grudnia 2014, 10:19

jak dla mnie Gripen ma tylko jedną wadę... Nie należy do amerykanów i w związku z tym gdyby go kupić, to wujek sam nie przyjdzie z pomocą gdy pojawią się zielone ludziki... możecie mówić co chcecie o amerykanach, ale to oni pierwsi wysłali myśliwce do Polski gdy na Krymie pojawiły się UFO-ludki... I choć Gripen to naprawdę dobry samolot to w sytuacji kryzysowej moglibyśmy liczyć tylko na niego i siebie.

Tomasz
wtorek, 30 grudnia 2014, 00:02

@ OJ Jestem pod wrażeniem. Nolens volens prosto i łopatologicznie wyjaśniłeś wiele aspektów technicznych w PRAKTYCE. Dawno nie było takiego wpisu - tzn. bez chamstwa, odszczekiwania, szydzenia itp. Brawo. Dzięki takim właśnie asertywnym komentarzom jest zachowany poziom i właściwy klimat naszego forum.

jmw
poniedziałek, 29 grudnia 2014, 17:54

Zaklinanie rzeczywistości ciąg dalszy panie Oj?... :) Wybierając samolot F-16 wybraliśmy nie tylko to co składa się na samo pojęcie samolot. Samolot to jest tylko jego część, my wybraliśmy cały system bojowy. Do czegoś co lata, wmontowane są różnego rodzaju mechanizmy i systemy, które pozwalają żeby pilot widział na dużą odległość i żeby jego nie widziano. Wszystko po to, by mógł precyzyjnie atakować cele powietrzne, morskie i lądowe i szczęśliwie wrócić do bazy. Samolot F-16 to tylko element, wprawdzie ważny, ale tylko element systemu, który zakupiliśmy wraz z samolotami F-16 C/D Block52 Advanced. F-16C/D Block 52+, które zamowiły nasze Siły Powietrzne to jedna z najnowocześniejszych wersji tego samolotu i jedna z najnowocześniejszych maszyn tej klasy na świecie. O tym fakcie wie każdy kto choć trochę interesuje się lotnictwem. Nowocześniejszą wersją jest tylko wersja dla Zjednoczonych Emiratow Arabskich Block 60, głównie dzięki zastosowaniu zupełnie nowego radaru ze skanowaniem fazowym AESA i innej architektury systemu komputera pokładowego. Może cofnę się do czasów kiedy zdecydowano się na wybór samolotu WIELOZADANIOWEGO dla polskich sił powietrznych. Do przetargu wystartowały jak chyba powszechnie wiadomo trzy firmy, oferując trzy typy. Dwa z nich są w pełni standaryzowane w NATO i chociaż z tym nie byłoby już problemu. Mowa o amerykańskim F-16C Block 52+ (i jego dwumiejscowej odmiany F-16D) oraz francuskim Mirage 2000-5 Mk.2. Ich producentem jest odpowiednio firma Lockheed i Dassault. Ich możliwości bojowe są do siebie zbliżone przy niewielkiej przewadze francuskiej maszyny w systemie obrony powietrznej z dużych odległości i przewadze F-16 w atakowaniu celów naziemnych. Trzeci typ, Gripen C/D jest produktem firm - szwedzkiej SAAB AG i brytyjskiej BAE Systems. Powszechnie uważało się, że Gripen jest najnowocześniejszym samolotem spośród nam oferowanych, ale - opracowany z myślą o obronie Szwecji - nie w pełni odpowiada naszym wymaganiom. Możliwościami bojowymi ustępuje obu pozostałym konkurentom. Przede wszystkim jednak - nie był jeszcze w pełni standaryzowany w NATO. Ja rozumie panie Oj, że Twój sentyment do Gripena. Daje Ci poczucie niezależności, od "wielkiego brata". Są to jednak pozory. Wprowadzenie samolotu określonego typu do służby w PSP ma głębsze konsekwencje. Oznacza m.in. stworzenie bazy remontowo-obsługowej, unikalnej dla danego typu, zgromadzenia zapasu części zamiennych, wyszkolenia personelu. Personelu obsługowego jest zaś w lotnictwie wielokrotnie więcej niż pilotów. Teraz należy się zastanowić, jakie samoloty zjawią się w polskich bazach na wypadek konfliktu. Czy będą to Gripeny ze Szwecji, czy też Mirage 2000 (szczerze mówiąc - to bardziej prawdopodobne!), czy może amerykańskie F-16, używane ponadto w Holandii, Belgii, Danii i kilku innych państwach NATO (Norwegia, Grecja, Portugalia, Turcja, Włochy). A jeżeli w czasie kryzysu samoloty te miałyby pozostawać u nas przez pół roku lub dłużej - to kto poniesie koszty ich zabezpieczenia, jeśli u nas nie będzie przygotowanego dla nich zaplecza? Sprawa jest jeszcze głębsza. Obecny wybór samolotu, to wybór na wiele lat, na całe dziesięciolecia. Wybierając określony typ, wskazujemy na naszego docelowego, długofalowego sojusznika. Czy ma być nim Szwecja, Francja, czy może Stany Zjednoczone? F-16 to nazwa, pod którą - z wojskowego punktu widzenia - występują różne samoloty. Z zewnątrz są nawet do siebie podobne. Nie to jednak świadczy o możliwościach bojowego myśliwca wielozadaniowego. Tradycyjnie decydują możliwości czasowo-przestrzenne (zasięg, taktyczny promień działania, długotrwałość lotu, czas przygotowania do lotu itp.), możliwości bojowe (skuteczność w zwalczaniu celów powietrznych, skuteczność w zwalczaniu celów naziemnych i nawodnych, możliwości prowadzenia rozpoznania itp.), a także niezawodność. Od pewnego czasu bezprecedensowego znaczenia nabierają możliwości w zakresie informowania pilota, przede wszystkim o przeciwniku i o sytuacji taktycznej. W kolejnych wersjach F-16 wszystkie te parametry były radykalnie poprawiane. W toku produkcji samolot kilkakrotnie otrzymał nowy silnik lub nową wersję dotychczasowego, nową stację radiolokacyjną, uzbrojenie, wyposażenie nawigacyjne, wyposażenie kabiny, środki walki radioelektronicznej i wiele innych elementów. Czyżby jedyną rzeczą, jaka pozostała bez zmian, był sam płatowiec? Niestety nie. Konstrukcja płatowca także została zmieniona i to znacznie. Wzmocniono ją, przeprowadzono zmiany pod kątem utrudnionego wykrycia przez radary, wprowadzono materiały kompozytowe itd. Pierwszy F-16C Block 50 oblatano 22 października 1991 r., a pierwszy F-16C Block 52 wystartował równo rok później, czyli 22 października 1992 r. W tym czasie Gripen latał od blisko czterech lat, bowiem po raz pierwszy wzniósł się w powietrze 9 grudnia 1988 r. F-16 C/D Block52 Advanced powstał na zamówienie eksportowe po 2000 roku. O ile do USAF trafiały tylko samoloty F-16 Block50/52 to na eksport (początek 2003r.) nowa wersję F-16C/D Block50/52 Advanced i Block60 (dla ZEA). Ta wersja opracowana już w XXI w. dysponuje znacznie nowocześniejszą elektroniką, a systemem kierowania ogniem większymi możliwościami bojowymi. Pierwszy polski F-16C o numerze taktycznym 4040 zostal oblatany w Forth Worth 14 marca 2006 roku przez pilota fabrycznego zakładów Lockheed Martin Paula Hattendorfa. Teraz przejdę bardziej do opisu technicznego... Radar. Przede wszystkim radar AN/APG-68(v)9 jest radarem o znacznie większych możliwościach niż radar PS-05 w oferowanej nam wersji Mark 3... Przede wszystkim większa wielofunkcyjność, większy zakres pracy zarówno w misjach powietrze-powietrze jak i powietrze-ziemia (25 trybów pracy). Radar spełnia wszelkie wymagania dotyczące przewagi powietrznej we wszelkich warunkach meteorologicznych oraz uderzeń na cele naziemne z modułem SAR/MTI (Synthetic Aperture Radar/Moving Target Indicator) czego radar Gripena był pozbawiony. Kluczową cechą jest zastosowanie nadajnika z lampą o fali bieżącej, zdolnej pracować z małą mocą impulsową przy wysokiej częstotliwości powtarzania oraz dużą mocą impulsową przy średniej częstotliwości powtarzania - co ma korzystny wpływ na stosunkowo niską wykrywalność. Zasięg radaru dla celu o RCS=5m2 wynosi naprawdę 130-150 km co jest na pewno więcej niż zasięg wykrywania radaru PS-05. Zresztą o czym nieraz wspominałem szanse wzajemnego wykrycia mieliśmy okazję poznać w czasie ćwiczeń w Szwecji w czasie "Loyal Arrow" w 2009r. Widocznie jednak nadal ten fakt nie przemawia do niektórych i nadal obstają przy swoim... Kolejna sprawa silniki dwuprzepływowe... F-16 nie nadaje się do walk na dużych prędkościach i dużym pułapie? Też jakaś powalająca teoria skoro wiadomo, że F-16 od początku skonstruowany był do walki na prędkościach okołodźwiękowych wykorzystując "energy maneuvering" zgodnie z koncepcją Johna Boyda. Wzrost współczynnika dwuprzepływowości powoduje wiele korzystnych cech, a przede wszystkim mniejsze jednostkowe zużycie paliwa, spadek hałasu i sygnatury cieplnej (niezwykle ważne dla konstrukcji stealth) co jest zupełnie sprzeczne z pana teoriami o IR panie Oj :))) Dla porządku współczynnik dwuprzepływowości silnika F-16 F100-PW-229 wynosi 0,36:1. Dla porównania współczynniki dla innych konstrukcji wynoszą odpowiedni: EF-2000 - 0,4:1, Rafale - 0,3:1, Su-30 aż 0,59:1. Czyli ta dwuprzepływowość silnika nie jest taka duża jak uważa pan Oj... Jeszcze jedno silnik F100-PW-229 umożliwia F-16 predkość przelotową 1,1 Mach na dużych wysokościach. Samolot F-16IN dla Indii mógł osiągać prędkość przelotową 1,3 Macha jednak w USA "supercruise" liczy się dopiero powyżej 1,5 Macha. Dlatego w żadnej z dokumentacji nie znajdziemy słowa "supercruise" w stosunku do tych konstrukcji. F-16 ma lepsze możliwości manewrowe w płaszczyźnie pionowej i skośnej (stosunek ciąg/masa) niż Gripen (1,16 do 0,93). Gripen ma mniejsze obciążenie powierzchni nośnej co czyni go skuteczniejszym w walce kołowej, która dziś już nie przesadza o wygranej - jeśli w ogóle do walki w bliskiej styczności dojdzie. A jeżeli już dojdzie to oprócz lepszego "corner velocity" to F-16 jest już po rewolucji w walce na krótki dystans. Narzędzia tej rewolucji- nahełmowe systemy celownicze i kierowane pociski rakietowe klasy AIM-9X znajdują się na wyposażeniu naszych F-16 od samego początku. Czego nie można powiedzieć o Gripenie C/D. Skoro zaś jesteśmy przy uzbrojeniu to warto wspomnieć jeszcze o tym, że Szwecja nie dysponuje własnymi typami tegoż dla Gripena C. Gripen lata z uzbrojeniem amerykańskim. Trochę starszym niż to używane przez F-16C/D Block 50/52, bo to najnowsze może otrzymać tylko członek NATO. Gripen ma np. pociski AIM-120A, zamiast AIM-120C-5, AIM-9L, zamiast AIM-9X... O kupieniu takiego też nie ma co myśleć bo kto nam to uzbrojenie zintegruje z samolotem, no bo nie Szwecja...? Tak dla wyjaśnienia F-16 ma 11 zaczepów - nie 8 panie Oj. Ośmioma zaczepami dysponuje Gripen C. Oprócz tego F-16 może korzystać z wielozamkowych belek. Zacytuję teraz kolegę..." osiąga nieco większą prędkość wznoszenia od Gripena ale tylko do pułapu ok.2-3km. Potem to już zaczyna mieć problemy a na pułapie > 4.5 km i od średnich prędkości w górę wypada gorzej. Powyżej 6.5km i prędkości naddźwiękowej F-16 to żenada." Naprawdę? Ta "nieco" większa prędkość to 340 m/s dla F-16 do 255 m/s Gripena... W dodatku pierwsze słyszę aby samolot miał większe kłopoty na dużych wysokościach niż małych... Panie Oj prędkość wznoszenia F-16 na wysokości 0 m n.p.m. wynosi 310 m/s, później jest tylko lepiej, a nie gorzej... Kolejny cytat... " Podczas prób udało mu się osiągnąć kąty natarcia 100-110 stopni a normą jest 50 stopni." Zapomniałeś jeszcze dodać że bez problemu robi figury typu Kulbit i Kobra...:) Panie Oj... Maksymalny kąt natarcia Gripena NG określono wstępnie na 26 stopni, a następnie zwiększono do 30. Prędkość kątowa ustalonego zakrętu na poziomie morza to standardowo 20 stopni, a krótkotrwale w sytuacji najwyższej konieczności 30 stopni na sekundę. Doktryna NATO nie przewiduje większej roli w operowaniu lotnictwem z dróg i autostrad, ale nie istnieją żadne obiektywne przeszkody do wykonywania tego typu lotów na F-16. Zarówno państwa członkowskie NATO, jak i inni użytkownicy (np. Singapur, Izrael, Tajwan, Korea Płd) przeprowadzali lądowania i starty na F-16 na drogach publicznych. Podczas operowania z polskiego DOL Kliniska, gotowość Gripena rzeczywiście odnawiana była m.in. przez żołnierzy służby zasadniczej (Szwecja częściowo zachowała armię poborową), wymagało to jednak przebazowania do Polski pełnego zabezpieczenia logistycznego wraz z personelem. Takiej konieczności nie pociąga za sobą wylot F-16 do jakiekolwiek kraju NATO ze względu na interoperacyjność baz lotniczych. Na DOL-u trzeba nie tylko wylądować, ale także wystartować. Nowe wersje rosyjskich samolotów Mig-29 pozbawione są już osobnych układów wlotu powietrza nad skrzydłami. Po prostu do tych osłon przyklejały się wszelkie zanieczyszczenia i tuż po otwarciu cała zawartość i tak wlatywała do silnika. Dlatego w nowszych wersjach tego samolotu zrezygnowano z tego rozwiązania. Niestety, ale najpewniejszą metodą jest dbanie o pas startowy i dostosowywanie się do restrykcyjnych procedur FOD. Koszty eksploatacji Gripena to rzeczywiście plus dla tej konstrukcji... No ale to naprawdę nie jest najważniejsza cecha samolotu bojowego. Co do szkolenia pilotów... Od 2009r. szkolenia pilotów odbywają się także w kraju. Polscy piloci szkolący się w USA szkolą się początkowo na samolotach T-6 Texan, który jest bardzo lubiany przez pilotów, między innymi za długotrwałość lotu. Bez problemu można tym samolotem wykonywać nawet 4-godzinne loty. Następnym etapem szkolenia są loty na odrzutowych T-38 Talon. Dopóki nie mamy w Polsce samolotu klasy LIFT (TS-11 Iskra nie są w stanie pełnić tej roli) szkolenie musi odbywać się w USA. Wprawdzie koszt wyszkolenia pilota to ok 2 mln usd (raczej wątpię aby Szwedzi szkolili naszych pilotów za darmo), ale część kosztów pokrywana jest przez stronę amerykańską w ramach programu FMS, czyli Foreign Military Sales.

Adam
poniedziałek, 29 grudnia 2014, 16:42

Zapomniałeś tylko że F-16 Block 60 ma radar AESA od dobrych kilkunastu lat.

maniek
poniedziałek, 29 grudnia 2014, 15:24

Przypuszczam że ze Szwecją łatwiej o polonizację (nie tylko przy samolotach, ale i przy okrętach podwodnych też), a Gripen już dawno jest moim kandydatem na zastąpienie Su-22/Mig-29.

Wojmił
poniedziałek, 29 grudnia 2014, 13:48

Bardzo dobre porównanie... Dodam tylko: w Gripena można wsadzić każdą elektronikę (gdyby ktoś się upierał na tym, że F-16 ma lepszą) - trzeba tylko chcieć... Skrytykuję: Oj - następnym razem jak się pokusisz o tak dużą "publikację" rób proszę akapity a pisanie od myślników czy w punktach byłoby idealne. Dzięki i pozdrawiam

Balbinka
środa, 7 września 2016, 21:39

Obrót anteny o ok 30 stopni od osi samolotu już był stosowany na MIG-23 30 lat temu, Jaka to nowość? Natomiast jest to potrzebne podczas ataku/walki z przedniej półsfery (na kursie kolizyjnym). Wtedy niezbędne jest lekkie przesunięcie względem celu bo obiekty zbliżają się nawzajem do siebie z prędkością nawet 1000m/s.

Banita
piątek, 26 grudnia 2014, 20:36

Zacznijmy od tego że tragiczne jest rozlokowanie naszych efów, i zamiast śnić o f-35 lepiej by było pomyśleć jak zrobić to lepiej. Obecnie w Krzesinach stacjonuje 34 F-16 a tylko 12 w Łasku. Teraz zastanówmy sie ile z tych maszyn zdazy sie wznieść w powietrze w razie faktycznego ataku Rosji. W momencie zniszczenia Krzesin stracimy najbardziej znaczacą baze i raczej juz po nas. Zapewne przy takim lokowaniu najwieksze znaczenia miala ekonomia. Nie lepiej by było dopkupoić TYLKO 16 najnowszych f-16 z nowymi radarami AESA. Łącznie mamy 64 maszyny, rozlokować je w czterech bazach po 16 maszyn - Krzesiny, Łask, Powidz, Piła, do tego dochodzą mig -29 w Mińsku, mamy 80 dobrych maszyn które stanowią realną siłe bojową i od wroga wymagają atakowania kilku róznych celi. Odpada kosztowna obsługa przy nowym sprzecie bo F-16 to samolt ktory juz dobrze znamy. A bajki o kupowaniu f-35 za pare lat bo juz bedziemy bogaci to sobie darujcie.. Zbudujmy drogi, PKP, naprawmy sluzbe zdrowie, a potem wydawajcie miliadry na maszyny ktore de facto i tak gowno nam dadza bez protekcji USA. Dokupic F-16 rozlokować z głową, a potem to juz patrzec w przyszłość , na drony typy nEuron.Pozdrawiam

Adam
sobota, 27 grudnia 2014, 13:25

Niby w czym 16 F-16 ma być lepsze od 64 F-35?

edward
czwartek, 25 grudnia 2014, 15:46

"maszyna jest w stanie osiągnąć prędkość ponaddźwiękową bez stosowania dopalacza. Mówi się, że najnowsza wersja szwedzkiego samolotu osiąga prędkość przelotową na poziomie Ma 1.3." Czy ze zbornikami paliwa i uzbrojeniem osiagą supercruize i to na tym poziomie?

janosik
sobota, 27 grudnia 2014, 23:48

Gripen NG osiagnnie supercruise tylko w jednej sytuacji: Jezeli wzbije sie na 40000 metrow i bedzie pikowal w kierunku ziemi, oczywiscie bez zadnego uzbrojenia, to jakies 50 metrow nad ziemia osiagnie supercruise bez dopalaczy! Wszystko inne to propaganda! Sa trzy samoloty osiagajace supercruise bez dopalaczy: F-22, EF2000 i Su-30/35 czy jak zwal tak zwal i zalezy dla kogo jest robiony! Zaden Gripen nie nalezy do klubu i nie bedzie nigdy nalezal!

LPU
czwartek, 25 grudnia 2014, 14:56

Jakby tak w miejsce SU pozyskać Gripeny NG ?

lpu
piątek, 26 grudnia 2014, 12:55

Pozbywamy się 29 w ich miejsce dokupujemy F16, za SU Gripeny. Czy te dwie maszyny nie uzupełniałyby się świetnie na polu walki ?

Adam
czwartek, 25 grudnia 2014, 18:13

Nie opłacałoby się, bo dla nas byłby droższy w eksploatacji od F-16 Block 70, a ma znacznie mniejsze możliwości bojowe. Zresztą nie spełnia minimalnych wymagań naszych Sił Powietrznych.

rolnikZopola
piątek, 26 grudnia 2014, 18:02

A nie taniej kupić rakiety ziemia - ziemia Tomahawk o zasięgu 2500 km z wystrzeliwane z platformy samochodowej ? BGM-109G Ground Launched Cruise Missile http://en.wikipedia.org/wiki/BGM-109G_Ground_Launched_Cruise_Missile Z 4 rakietami sztuka wychodzi 7 mln $ (tyle co 1 czołg , albo pół nowego Leoparda A7) , zasięg wystarczający aby strzelać z Szczecina do jakiejkolwiek elektrowni w Rosji , w razie ataku robimy ostrzał elektrowni które są w zasięgu . 32 lawety z 128 rakietami to tylko 750 mln zł.

HOSSE
sobota, 27 grudnia 2014, 01:32

JEEAH

BRZDĄC
piątek, 26 grudnia 2014, 17:59

dla naszych potrzeb powinniśmy stawiać na samoloty które wystartują i wylądują w przysłowiowym "kartoflisku".. jesteśmy krajem frontowym ...więc obiekty jak lotniska zostaną zniszczone w pierwszej fazie ...no chyba że doktryna będzie taka nie walczymy spieprzamy .. ( tak jak zrobiono z lepszym sprzętem w 1939) ... no to już inna bajka .....w końcu Polacy dobrze się sprawdzali walcząc w obcych armiach ...może będą walczyć i stabilizować front wojenny gdzieś na oceanii

Przemo
piątek, 26 grudnia 2014, 17:49

@Adam Czy ty pracujesz dla Lockheed Martin? We wszystkich postach chwalisz F-16 i F-35, oraz punktujesz wszystkie pozostałe konstrukcje. Twoje posty są bardzo profesjonalne i zgodne z faktami ale posługujesz się manipulacją. Na przykład piszesz, że EF jet góra o 50% lepszy od F-16 i 2 razy droższy F-16. Podczas gdy jeśli samolot jest lepszy o 20% albo 30% w kilku kluczowych parametrach od konkurenta, to deklasuje tego konkurenta całkowicie. Różnica między F-16 a Eurofighterem jest prawie tak dużo jak między dwupłatowcem a Spitfire. Wystarczy popatrzeć na wyniki starć Eurofigtherów z innymi samolotami podczas ćwiczeń NATO, maszyny takie jak F-15, F-16, czy F-18 są kompletnie deklasowane przez EF. Flota 30 EF byłaby tańsza od floty 100 F-16 i przy starciu to EF by wyszły zwycięsko, pomimo wyższej ceny EF od F-16 to EF jest lepszym wyborem. Kompatybilność z uzbrojeniem też jest mało istotna przy tak dużym wzroście wartości bojowej. Tak przy okazji Suchoj T-50 wchodzi do produkcji, F-16 nie będą stanowiły dla T-50 przeciwwagi, a Eurofighter ewentualnie Rafale owszem.

Adam
sobota, 27 grudnia 2014, 13:48

Nie pracuję dla Lockheed Martina, ani dla Sikorskyego czy Airbusa też nie co mi jeszcze niedawno tu zarzucano :D Już ci jmw wytłumaczył, że tym dwupłatowcem to jest niedopracowany, awaryjny i drogi Typhoon. Kompatybilność z uzbrojeniem jest kluczowym kryterium w zbliżającym się przetargu. A jakie to jest ważne pokazały działania w Libii, kiedy to się okazało ze większość uczestników miało problemy z uzupełnianiem zapasów uzbrojenia. Tylko nie Amerykanie.

Silbermond
sobota, 27 grudnia 2014, 00:56

Posty Adama sa w wielu przykladach dzieciece i smieszne.. Np: F-16 wedlug niego moga latac lotem slizgowym, czy tez takie "kwiatki" jak to ze F-18 to samolot zaprojektowany dla krajow o dlugiej linii brzegowej... O innych fanaberiach nie wspomne...jest tego masa.

jmw
piątek, 26 grudnia 2014, 23:31

Współczesny samolot bojowy ocenia się na podstawie jego zdolności do wykonywania różnych misji, a nie zdolności do walki powietrznej w której zresztą F-16 może śmiało konkurować z EF-2000 co potwierdziły liczne ćwiczenia. Na współczesnym polu walki nie można odnieść zwycięstwa posyłając do boju tylko samoloty przewagi powietrznej. Doświadczenie wielu konfliktów jasno pokazały, że samolot zdolny do przeprowadzania skutecznych misji mających na celu obezwładnienie, neutralizację, uszkodzenie lub zniszczenie OPL przeciwnika (SEAD, Suppression of Enemy Air Defense), zniszczenie central dowodzenia i łączności oraz innych ważnych celów o znaczeniu strategicznym o wiele bardziej pomogło w wywalczeniu przewagi powietrznej niż "klasyczne" pojedynki myśliwców. Samolot bojowy powinien być zdolny do wykonania następujących misji i na tej podstawie oceniany: 1.BFM (Basic fighter maneuvers) – są to zaczepne i obronne manewry myśliwskie, 2.ACM (Air Combat Maneuvering) - zaczepne i obronne manewry myśliwskie w ugrupowaniu pary samolotów, 3.TI (Tactical Intercepts) - przechwycenia, 4.ACT (Air Combat Tactics) - zadania "powietrze-powietrze" realizowane na podstawie scenariusza defensywnej lub ofensywnej walki o przewagę powietrzu, 5.SA (Surface Attack) - loty w celu wykonania uderzeń na obiekty naziemne, 6.SAT (Surface Attack Tactics) - loty w celu wykonania uderzeń na obiekty naziemne w ugrupowaniu pary i klucza samolotów na wysokości lotu koszącego, 7.CAS (Close Air Support) - bezpośrednie wsparcie lotnicze jednostek naziemnych, 8.AAWE (Air-to-Air Weapons Employment) - loty w celu odpalenia pocisków krótkiego lub średniego zasięgu klasy powietrze- powietrze oraz strzelanie z działka, 9.WPNS (Weapons) - loty z realnym uzbrojeniem w celu wykonania uderzeń na obiekty naziemne, połączone z przeciwdziałaniem elektronicznym przeciwnika powietrznego i naziemnego, 10.FP (Force Protection) - osłona ugrupowań lotniczych w ramach misji SEAD (Suppression of Enemy Air Defense)- obezwładnianie naziemnej obrony przeciwlotniczej. 11. Escort- eskortowanie statków powietrznych z zabezpieczeniem ich przed naziemnymi systemami OPL i aktywnemu przeciwdziałaniu naziemnym środkom wykrywania i łączności(aktywna walka radioelektroniczna). Jak myślisz panie Przemo... ile z tych misji jest w stanie wykonać EF-2000, a ile F-16 C/D Block 52 Advanced? Dla ułatwienie rozwiąże jedną zagadkę: F-16 jest w stanie wykonać wszystkie te misji w ramach ugrupowań COMAO. Jeżeli oceniać możliwości bojowe Eurofightera do F-16 to może się okazać że nawet w 50% nie dysponuje tymi możliwościami jakimi dysponuje F-16.

Banita
piątek, 26 grudnia 2014, 20:50

@Przemo. uważama ze lekko przesadzasz. jeśli chodzi o typowy Dog Fight to maszyny klasy f-16, f-15, EF nie odbiegają znacząco od siebie bo kazdy z nich ma swoje wady i zalety Viper np. jest mały i zwinny jak żmijka trudno go zauwazyc i tu decydujacy okazuje sie pilot, wygrywa ta maszyna ktora ma lepiej wyszkolonego pilota. Jesli mówimy już o bardziej "realnej walce" to tutaj F-15 i EF deklasują f-16 ze wzgledu na moc i rodzaj radarów. Zauzmy jedenk że w f-16 ładujemy rarad AESA dozbrajamy je w najnowsze amrammy i mamy równie dzika bestie jak EF o wiele tanszym kosztem.

Oj
sobota, 27 grudnia 2014, 14:27

Nie wiem czy śledzicie nasze rozważania ( Grom i ja ) na temat Gripen vs F-16 ( w odcinkach ) ale jak skończę to raz jeszcze całość przedstawię obnażając wszystkie braki i słabości F-16 w kontekście nowoczesnego myśliwca.Tak więc jeszcze trochę cierpliwości to poznacie jaka jest goła prawda. Oczywiście prawdziwki tj.jmw ,Adam czy inni kryjący się pod wieloma nickami i tak będą z uporem maniaka przedstawiać wybujałe opowieści nie mające poparcia w żadnym z faktów ale dla trzeźwo myślących będzie to spora dawka rzetelnych informacji poparte wyliczeniami....

z prawej flanki
niedziela, 28 grudnia 2014, 07:58

no to jeszcze weź pod uwagę taki kontekst ,że SP RP od dobrych kilku lat wdrażają produkt LM i goła prawda o tych 48 maszynach jest taka ,że je...posiadamy i posiadać będziemy a jedynym ich mankamentem pod kątem potrzeb polskiego użytkownika jest ich zbyt mała ilość w stosunku do mnogości zadań ofen/defensywnych przed jakimi stanęłoby nasze lotnictwo w ewentualnym konflikcie z najbardziej prawdopodobnym przeciwnikiem. Drobiazgowe roztrząsanie różnic i przewag dwóch maszyn o w sumie podobnych możliwościach bojowych jest typową akademicką jałową dysputą i oczywiście tłumaczy ją jeno miejsce wymiany argumentów ; w realnej sytuacji powietrznej na prawdziwym polu walki owe "gołe prawdy" miałyby podobne znaczenie jak rozpatrywanie wyższości minionych Świąt nad Wielkanocnymi a o f a k t a c h mogą pisać i się rozwodzić tylko ci ,którzy latają na tych maszynach. Przepraszam za n/n wtręt ,ale tem razem już rozśmieszył mnie Twój komentarz. P.

cosmo-pl
sobota, 27 grudnia 2014, 18:48

Kolego, niea co się napinać na F-16, bo to dobry i dopracowany samolot i dla nas idealny. Problem w tym, że obecnie wychodzi z użycia, chcąc nie chcąc. Warto skupić się na jego plusach i na plusach innych rozwiązań i dopasować do konkretnych potrzeb. Ktoś, kto stara się udownić supremację jednego samolotu nad drugim, jest delikatnie mówiąc - mało poważny. F-16 to dobra maszyna, tylko z lat 70-tych i przez to ograniczona, a F-35 jest konstrukcja niedopracowana i wątpliwie przydatną w naszej sytuacji. Być może gdybyśmy mieli F-22..

Adam
sobota, 27 grudnia 2014, 18:35

To może obnaż te pseudorewelacje od razu. Będziemy mieli się z czego pośmiać :)

anu
niedziela, 28 grudnia 2014, 11:07

Do wszystkich, którzy tak ochoczo kupują samoloty. Proszę, sprawdzcie najpierw, czy rodzice wypłacili wam kieszonkowe na cukierki. Analitycy dysponujący kapitałem są bardziej wiarygodni.

heh
niedziela, 28 grudnia 2014, 16:58

o ile ten kapital nie pochodzi od koncernow lotniczych

echo
wtorek, 30 grudnia 2014, 13:00

Tak co by nie przeklikiwać z innych miejsc bo po przeczytaniu wszystkich poniższych komentarzy (uff ale dałem radę) mam wrażenie że przeklikano już wszystko. Samoloty bojowy projektuje się na Wojnę. Wojny nie ma albo się kończy to się modernizuje często uwzględniając warunki Pokoju. Obie maszyny o których polemika poniżej dokładnie tak były projektowane i tak też następuje ich modernizacja. Z biegiem czasu z eFa zrobiła się taksówka dla skoczków narciarskich zintegrowana ze wszystkim i uzależniona od elektroniki a ekonomia w czasie Pokoju zdaje się Gryfowi również nie pomagać choć polityczne zmiany ostatnich lat działają bardziej na korzyść tego drugiego. Zapewne gdyby oba samoloty powstały w tym samym czasie miałyby podobne bolączki. Moim subiektywnym(!) zdaniem Gryf bardziej dziś przypomina samolot na Wojnę, zaś eF mimo że jest wciąż bardzo dobrym samolotem to zdaje się wchodzić w fazę "wskrzeszanie trupa". Osobiście uważam że porównawcze polemiki nie mają szczególnie sensu jako że koncepcje, konstrukcja, czas w którym była tworzona każda z maszyn do tego nie uprawniają. A wrzucając do ogródka naszych eFów, to o ile nie mam problemów z tym że je wybrano to dziwi mnie pakiet z jakim je wybrano. Ktoś się zastanawiał w tej materii? Będę wdzięczny jeśli ktoś pokusi się o analizę zasadności (lub nie) tego pakietu, a precyzyjniej, zawartego w pakiecie uzbrojenia.

Adam
czwartek, 25 grudnia 2014, 13:12

Warto dodać, że jego niskie koszty eksploatacji są osiągnięte kosztem możliwości bojowych, bo Gripen NG może przenosić zaledwie 5300 kg uzbrojenia, podczas gdy F-16 już 7800 kg, a Rafale 9500 kg. W dodatku u nas byłyby wyższe niż dla F-16, bo trzeba by dodatkowo zainwestować w bazę szkoleniową i serwisową.

gosc
piątek, 26 grudnia 2014, 02:52

Oprocz wagi liczy sie ilosc zaczepow montazowych. Moze tak je tez podasz? Myslisz, ze F-16 bedzie transportowal samochod?

realista
czwartek, 25 grudnia 2014, 16:13

Nasze F-16 zawstydzają Gripena biorąc ponad 9 ton uzbrojenia...

Tyberios
czwartek, 25 grudnia 2014, 12:56

Dominująca przewaga Gripena NG nad innymi maszynami zawiera się w końcowym zdaniu "Wszystko to sprawia, że kraje, które chcą niskim kosztem zwiększyć zdolności swoich sił powietrznych, mogą poważnie rozważyć nabycie maszyny produkowanej przez Saab". Nie ma zbyt wielu państw których stać na drogie maszyny a te które je kupują mocno drenują swoje budżety obronne by choćby garstkę ich posiadać. Reszta by podnieść swoje możliwości a jednocześnie nie wykastrować własnych budżetów musi szukać alternatyw. Choćby pakiety modernizacyjne F-16V. Gripen NG wchodzi właśnie w ten niszowy rynek oferując za przystępne pieniądze maszynę generacji 4.5 zdolna wypełnić lukę pomiędzy już mocno podstarzałymi a wyjątkowo kosztownymi konstrukcjami 5 generacji. A w obecnych czasach nacisk na koszty utrzymania i zakupu zaczynają grać pierwsze skrzypce.

Adam
czwartek, 25 grudnia 2014, 13:23

Niszy nie ma, bo w tej cenie jest F-16 E/F Block 60 czy F-16IN oraz F-16BR Block 70 oferowane Indiom i Brazylii, które mają dużo większe możliwości bojowe od Gripena NG.

Tweets Defence24