Greckie myśliwce obroniły swojego ministra

8 maja 2020, 17:01
Zrzut ekranu 2020-05-8 o 15.37.58
Greckie Mirage 2000, Fot. stefg74 (CC BY 2.0)

Nad Morzem Egejskim doszło do kolejnego pojedynku pomiędzy greckimi i tureckimi myśliwcami. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że tureckie F-16 zdaniem Greków tym razem „atakowały” śmigłowiec, którym leciał grecki minister obrony.

Do wydarzenia doszło w niedzielę 3 maja, kiedy to ofiarą „żartów” tureckich pilotów zidentyfikowanych przez Greków jako dwa F-16C Block 40 padał śmigłowiec NH90 przewożący greckiego ministra obrony Nikosa Panagiotopoulosa i jego współpracowników.

W reakcji poderwano parę Mirage 2000-5 z 331. dywizjonu “Tezeusz” należącego do 114 Grupy Bojowej stacjonującej w bazie Tanagra w Attyce. Grecy zdołali podejść do tureckich maszyn i stoczyli z nimi walkę powietrzną. Przy tym – jak to zawsze bywa w licznych walkach toczonych między tymi państwami nad Morzem Egejskim - nie użyli przenoszonego uzbrojenia, a jedynie stworzyli okazje do ich użycia z wysoką pewnością zniszczenia celu. Pierwszy z greckich samolotów uzyskał „trafienie” za pomocą pocisku naprowadzanego na podczerwień, drugi zdołał podejść blisko i utrzymać przez dłuższa chwilę Fighting Falcona w celowniku działka pokładowego.

W sieci pojawiło się nagranie z kamery jednego z Mirage, tego, który miał użyć działka.

Piloci komentujący na świecie ujawniony film wskazują, że widoczny cel nie manewruje zbyt agresywnie, co może być spowodowane jedną z dwóch rzeczy. Pierwsza przyczyna może być taka, że turecki pilot wiedział, że walka jest symulowana i celowo nie reagował gwałtownie, żeby nie narażać siebie i samolotu na wysokie przeciążenia. Drugą może być to, że był słabo wyszkolony. Od czasu do czasu pojawiają się bowiem informacje, że w czystkach w tureckich siłach zbrojnych, które nastąpiły po nieudanej próbie zamachu stanu kilka lat temu, ich ofiarami padło wielu oficerów lotnictwa, w tym np. piloci, którzy zestrzelili nad Syria rosyjskiego Su-24. Co za tym idzie ogólny poziom wyszkolenia tureckich pilotów mógł spaść.

Czy tak jednak jest naprawdę nie wiadomo, szczególnie że tureckie samoloty coraz częściej naruszają sporną przestrzeń powietrzną nad Morzem Egejskim. Np. w 2014 dokonały one 2244 naruszeń, a tylko przez pierwszych 10 miesięcy 2019 roku – niemal 4 tysięcy.

Co ciekawe Grecy kupili kilkadziesiąt swoich Mirage 2000 (obecnie w służbie 42 sztuki) właśnie do walk z tureckimi samolotami. Powodem jest zastosowanie w nich systemu identyfikacji swój-obcy (IFF), który greckie siły powietrzne mogły sobie dowolnie skonfigurować, podczas gdy greckie F-16 mają IFF ustawiony tak aby rozpoznawał tureckie (czyli NATO-wskie) samoloty jako „swój”. Z podobnym problemem spotkali się zresztą Turcy, którzy zaimplementowali na swoich F-16C/D własne IFF.

Reklama
Tweets Defence24