Gniazdo Jastrzębi. Polskie F-16 i goście z zagranicy w bazie na Krzesinach [GALERIA]

8 października 2017, 14:49
F-16 Block 52+ 31 Baza Lotnictwa Taktycznego Poznań-Krzesiny. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl
F-16 Block 52+ 31 Baza Lotnictwa Taktycznego Poznań-Krzesiny. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl
F-16 Block 52+ 31 Baza Lotnictwa Taktycznego Poznań-Krzesiny. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl
F-16 Block 52+ z widocznym zasobnikiem celowniczym Sniper. 31 Baza Lotnictwa Taktycznego Poznań-Krzesiny. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl
F-16 C Block 52+ w malowaniu 6 eskadry lotniczej, a więc z pręgami i wizerunkiem tygrysa na stateczniku pionowym. Pilot pokazuje fotoreporterom "pazury". 31 Baza Lotnictwa Taktycznego Poznań-Krzesiny. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl
Jeden z belgijskich F-16. 31 Baza Lotnictwa Taktycznego Poznań-Krzesiny. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl
Samolot F-16 Komponentu Powietrznego Sił Zbrojnych Belgii w okolicznościowym malowaniu. 31 Baza Lotnictwa Taktycznego Poznań-Krzesiny. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl
SA342 Gazelle z Francji 31 Baza Lotnictwa Taktycznego Poznań-Krzesiny. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl
M28 Bryza. 31 Baza Lotnictwa Taktycznego Poznań-Krzesiny. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl
F-16 Block 52+ 31 Baza Lotnictwa Taktycznego Poznań-Krzesiny. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl
Ostatnie sprawdzenie przed startem. F-16 C Block 52+. 31 Baza Lotnictwa Taktycznego Poznań-Krzesiny. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl
Start F-16 C Block 52+. 31 Baza Lotnictwa Taktycznego Poznań-Krzesiny. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl
Start F-16 C Block 52+. 31 Baza Lotnictwa Taktycznego Poznań-Krzesiny. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl
F-16 Block 52+ w przelocie na niskiej wysokości nad 31 Bazą Lotnictwa Taktycznego Poznań-Krzesiny. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl
F-16 C Block 52+ tuż przed przyziemieniem. 31 Baza Lotnictwa Taktycznego Poznań-Krzesiny. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl
Lądujący F-16 Block 52+. 31 Baza Lotnictwa Taktycznego Poznań-Krzesiny. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl
"Korki" zdarzają się także na lotniskach. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

31 Baza Lotnictwa Taktycznego w Poznaniu-Krzesinach to jedno z dwóch lotnisk wojskowych, gdzie na co dzień stacjonują samoloty F-16 C/D Block 52+ "Jastrząb". Przebazowano tu także część maszyn z 32 Bazy Lotnictwa Taktycznego w Łasku koło Łodzi, która obecnie jest modernizowana. Obie jednostki należą do 2 Skrzydła Lotnictwa Taktycznego.

W kwietniu 2003 r. Polska podpisała umowę o dostawach F-16, a także o finansowaniu zakupu, o kredycie udzielonym przez rząd USA na ten zakup oraz o offsecie. Pierwsze maszyny przyleciały do kraju w listopadzie 2006 r. Od stycznia 2010 r. pełnią dyżury bojowe w polskiej przestrzeni powietrznej na przemian z myśliwcami MiG-29.

Czytaj więcej: Rusza modernizacja bazy w Łasku. F-16 przebazowane

F-16 Block 52+ 31 Baza Lotnictwa Taktycznego Poznań-Krzesiny.
F-16 Block 52+ 31 Baza Lotnictwa Taktycznego Poznań-Krzesiny. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

Na początku października reporter Defence24.pl przez dwa dni miał możliwość obserwowania szkolenia w poznańskiej bazie. Samoloty F-16 można było zobaczyć naprawdę z bliska.

F-16 Block 52+ 31 Baza Lotnictwa Taktycznego Poznań-Krzesiny
F-16 Block 52+ 31 Baza Lotnictwa Taktycznego Poznań-Krzesiny. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

W lipcu 2016 r. rozpoczęła się pierwsza misja zagraniczna z udziałem polskich F-16 – cztery maszyny z Łasku wraz z ok. 130-osobowym kontyngentem zostały wysłane do bazy Al-Dżaber w Kuwejcie. Polacy uczestniczą w operacji Inherent Resolve (ang. OIR). PKW OIR Kuwejt wykonuje zadania rozpoznawcze na rzecz międzynarodowej koalicji walczącej z tzw. Państwem Islamskim. Loty są zawsze wykonywane w składzie dwóch samolotów – jeden jest wyposażony w zasobnik rozpoznawczy DB-110, drugi leci w jego osłonie i jest wyposażony w – widoczny na zdjęciu poniżej – zasobnik celowniczy Sniper, który w pewnych elementach również służy do rozpoznania. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało w sierpniu, że polscy piloci przekroczyli już 2000 godzin nalotu w ramach operacji Inherent Resolve.

Czytaj więcej: Rok polskich F-16 w Kuwejcie. 2000 godzin lotu

F-16 Block 52+ 31 Baza Lotnictwa Taktycznego Poznań-Krzesiny
F-16 Block 52+ z widocznym zasobnikiem celowniczym Sniper. 31 Baza Lotnictwa Taktycznego Poznań-Krzesiny. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

W skład 31 BLT na Krzesinach wchodzą dwie eskadry – 3 eskadra lotnicza "Poznań" i 6 eskadra lotnicza. Symbolem tej ostatniej jest tygrys. Stąd charakterystyczne malowanie samolotów, z pręgami i wizerunkiem tygrysa na stateczniku pionowym.

F-16 Block 52+ 31 Baza Lotnictwa Taktycznego Poznań-Krzesiny
F-16 C Block 52+ w malowaniu 6 eskadry lotniczej, a więc z pręgami i wizerunkiem tygrysa na stateczniku pionowym. Pilot pokazuje fotoreporterom "pazury". 31 Baza Lotnictwa Taktycznego Poznań-Krzesiny. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

W ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego statki powietrzne z jednostek, które mają w swoich godłach tygrysa lub pumę, co roku spotykają się w ramach NATO Tiger Meet. W maju 2018 r. ten zlot po raz pierwszy odbędzie się w Polsce, w bazie na Krzesinach. Z tego powodu na początku października w Poznaniu gościli przedstawiciele sił lotniczych innych państw Sojuszu, m.in. Belgii.

F-16 Belgia 31 Baza Lotnictwa Taktycznego Poznań-Krzesiny
Jeden z belgijskich F-16. 31 Baza Lotnictwa Taktycznego Poznań-Krzesiny. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

Jedna z belgijskich maszyn miała okolicznościowe malowanie, upamiętniające 30-lecie Operational Capability Upgrade (OCU) dla wersji F-16 A/B Block 15. Obejmowało ono m.in. montaż ulepszonego silnika F100-PW-220 oraz szerokokątnego wyświetlacza przeziernego HUD, a także możliwość wykorzystania nowych typów uzbrojenia jak pociski powietrze-ziemia AGM-65 Maverick i przeciwokrętowe AGM-119 Penguin.

F-16 Belgia 31 Baza Lotnictwa Taktycznego Poznań-Krzesiny
Samolot F-16 Komponentu Powietrznego Sił Zbrojnych Belgii w okolicznościowym malowaniu. 31 Baza Lotnictwa Taktycznego Poznań-Krzesiny. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

W 31 BLT był także śmigłowiec SA342 Gazelle z Francji w barwach lotnictwa wojsk lądowych.

SA342 Gazelle 31 Baza Lotnictwa Taktycznego Poznań-Krzesiny
SA342 Gazelle z Francji 31 Baza Lotnictwa Taktycznego Poznań-Krzesiny. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

Regularnie na Krzesinach goszczą także samoloty z innych baz Sił Powietrznych. Na zdjęciu poniżej M28 Bryza.

Czytaj więcej: Samolot z Mielca leci na podbój Ameryki Południowej [Defence24.pl TV]

M28 Bryza 31 Baza Lotnictwa Taktycznego Poznań-Krzesiny.
M28 Bryza. 31 Baza Lotnictwa Taktycznego Poznań-Krzesiny. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

Prócz wspomnianej wcześniej misji rozpoznawczej na rzecz koalicji walczącej z tzw. Państwem Islamskim polskie F-16 wzięły udział w jeszcze jednej misji zagranicznej. Od początku maja do końca sierpnia Polacy odpowiadali za nadzór przestrzeni powietrznej państw bałtyckich, które nie mają własnego lotnictwa myśliwskiego. Trzon misji stanowili lotnicy z Krzesin.

Czytaj więcej: Polskie F-16 przechwyciły rosyjski samolot szpiegowski

F-16 Block 52+ 31 Baza Lotnictwa Taktycznego Poznań-Krzesiny
F-16 Block 52+ 31 Baza Lotnictwa Taktycznego Poznań-Krzesiny. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

Następnie polscy lotnicy i samoloty wrócili do kraju, ale przez miesiąc byli w gotowości do wsparcia Sił Powietrznych USA, które na początku września przejęły odpowiedzialność za przestrzeń powietrzną Litwy, Łotwy i Estonii. Ten nietypowy przedłużony dyżur był związany z rosyjsko-białoruskimi ćwiczeniami Zapad-17. Według mediów wokół przedłużenia misji polskich lotników doszło do sporu między MON a otoczeniem prezydenta.

Czytaj więcej: Koniec misji Air Policing polskich F-16. Media: Spór prezydenta i MON

F-16 Block 52+ 31 Baza Lotnictwa Taktycznego Poznań-Krzesiny
Ostatnie sprawdzenie przed startem. F-16 C Block 52+. 31 Baza Lotnictwa Taktycznego Poznań-Krzesiny. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

Polska posiada w sumie 48 samolotów F-16 C/D. Od początku roku przedstawiciele kierownictwa MON sygnalizują możliwość zakupu kolejnych maszyn. Najpierw w styczniu wiceminister Bartosz Kownacki powiedział, że w sprawie modernizacji lotnictwa bojowego rozważany jest zakup nowych lub używanych samolotów F-16 lub nowych F-35.

Czytaj więcej: Kownacki o następcach MiG-29 i Su-22

F-16 Block 52+ 31 Baza Lotnictwa Taktycznego Poznań-Krzesiny
Start F-16 C Block 52+. 31 Baza Lotnictwa Taktycznego Poznań-Krzesiny. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

Kilka dni później szef MON Antoni Macierewicz powiedział, że powstaje realna szansa na nabycie większej liczby nowych samolotów F-16. W lutym minister ocenił, że jeżeli kupować kolejne F-16, "to chyba tylko gdyby chodziło o najnowsze modele". Przyznał, że rozmawiał na ten temat z prezes producenta F-16, amerykańskiego koncernu Lockheed Martin, Marillyn Hewson. – To bardzo była interesująca, ważna i obiecująca rozmowa, ale dopóki nie przyjrzymy się każdemu szczegółowi propozycji ze strony Lockheed Martin, rozmowa na ten temat jest przedwczesna – powiedział wtedy minister w Telewizji Republika.

Czytaj więcej: Macierewicz o Homarze: "Zrobimy wiele, by uruchomić go jak najszybciej"

F-16 Block 52+ 31 Baza Lotnictwa Taktycznego Poznań-Krzesiny
Start F-16 C Block 52+. 31 Baza Lotnictwa Taktycznego Poznań-Krzesiny. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

W marcu Kownacki poinformował, że z analiz przeprowadzonych w MON, Sztabie Generalnym Wojska Polskiego oraz Inspektoracie Uzbrojenia wynika, że zakup F-16 w wersji A/B, a więc starszej niż używana w Siłach Powietrznych, "to nie jest zasadny kierunek".

Czytaj więcej: Kownacki: Używane F-16A/B to złe rozwiązanie

F-16 Block 52+ 31 Baza Lotnictwa Taktycznego Poznań-Krzesiny
F-16 Block 52+ w przelocie na niskiej wysokości nad 31 Bazą Lotnictwa Taktycznego Poznań-Krzesiny. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

Zastępca dowódcy generalnego rodzajów sił zbrojnych gen. dyw. pil. Jan Śliwka powiedział wówczas, że polscy wojskowi byli zaskoczeni kosztami, jakie poniosła Rumunia. Niedawno kupiła ona używane F-16 A/B z Portugalii, zmodernizowała je, ale przede wszystkim do misji nadzoru przestrzeni powietrznej, bez możliwości precyzyjnych uderzeń na cele naziemne. Według generała kosztowało to więcej niż cena takiej samej liczby nowych samolotów.

F-16 Block 52+ 31 Baza Lotnictwa Taktycznego Poznań-Krzesiny
F-16 C Block 52+ tuż przed przyziemieniem. 31 Baza Lotnictwa Taktycznego Poznań-Krzesiny. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

Pod koniec kwietnia Kownacki ocenił, że ze względów ekonomicznych lepiej kupić kolejne samoloty F-16 niż F-35. – Jeżeli będziemy dokupywali samoloty, to ja uważam, że lepiej byłoby spożytkować te pieniądze – ale to jest moje zdanie – na samoloty F-16 niż np. na samoloty F-35 – ocenił wówczas Kownacki, podkreślając wysokie koszty związane z F-35.

Wiem, że nie wszyscy z panów oficerów się ze mną zgodzą, ale patrząc ze stricte ekonomicznego punktu widzenia, to byłoby dużo lepsze, a też mając odpowiednio większą ilość sprzętu, też można wykonać zadania – dodał.

Czytaj więcej: Kownacki: Lepiej wydać pieniądze na F-16, niż F-35

F-16 Block 52+ 31 Baza Lotnictwa Taktycznego Poznań-Krzesiny
Lądujący F-16 Block 52+. 31 Baza Lotnictwa Taktycznego Poznań-Krzesiny. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

Resurs techniczny każdego F-16 to 8 tys. godzin. Po odjęciu czasu, który maszyny łącznie spędziły już w powietrzu (ok. 53 tys. godzin), pozostaje możliwość eksploatacji samolotów przez następne ok. 30 lat. Na ten rok zaplanowano, że wszystkie polskie F-16 spędzą razem w powietrzu ok. 8,8 tys. godzin. Ok. 2030 r. maszyny czeka modernizacja przedłużająca okres eksploatacji i zwiększająca zdolności (ang. Mid-Life Upgrade).

31 Baza Lotnictwa Taktycznego Poznań-Krzesiny2
"Korki" zdarzają się także na lotniskach. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl


Autor dziękuje za możliwość przygotowania materiału 31 Bazie Lotnictwa Taktycznego, Wojskowemu Centrum Edukacji Obywatelskiej i Akademii Nikona.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 42
Reklama
jg
niedziela, 8 października 2017, 18:58

Pilna potrzeba, Przynajmniej 48 F-16V, natomiast F-35 można sobie darować. Za drogie. Oczywiście pojawia się problem. Decyzja. Dlatego będzie - nic. Przepraszam, pozostaną frazesy.

Extern
poniedziałek, 9 października 2017, 11:45

Przydało by się jednak kilka może naście F-35 w roli samolotów przełamujących obronę przeciwlotniczą. Aby reszta bardziej widzialnych, mogła jednak polatać. Bez tego wszystko co podleci na 140 kilometrów do linii wroga będzie najprawdopodobniej zestrzelone.

AD
niedziela, 8 października 2017, 23:24

Lepiej kupić najnowszy sprzęt typu TR3-B lub TR3-A od USA.

Wojciech
niedziela, 8 października 2017, 17:51

Same F16 to mało. Potrzebne są ciężkie myśliwce przewagi powietrznej takie jak F15 i nad tym trzeba myśleć. F35 to lekki myśliwiec do przełamywania obrony przeciwlotniczej przed pełnoskalowym uderzeniem lotniczym. Jakoś mi to nie pasuje do tych wszystkich deklaracji o obronnym charakterze naszych sił zbrojnych. Obronny byłby F15. No chyba, że szykujemy się do jakichś podbojów :-/

ryba
poniedziałek, 9 października 2017, 13:55

to w takim badz razie F35 jest nam jak najpotrzebniejszy

gregor
niedziela, 8 października 2017, 21:14

"Lekki" myśliwiec F-35A ma masę własną (i maksymalną startową) wyższą niż "ciężki", "obronny" myśliwiec F-15C. F-15 w najnowszym wariancie będzie miał wyższy koszt pozyskania i eksploatacji niż pochodzący z pełnoskalowej produkcji F-35A. Podobnie jak F-16, taki i F-15 nie jest już perspektywicznym wyborem. Jeśli kiedyś do Polski trafi, to tylko do Muzeum Lotnictwa w Krakowie.

Lol
niedziela, 8 października 2017, 21:12

Co za bzdury. Wyłączenie wrogiej OPL będzie kluczowym warunkiem użycia polskiego lotnictwa do wsparcia operacji wojsk lądowych.

tyrko
niedziela, 8 października 2017, 17:50

zaczac wymieniac radary na aesa w naszych f16

Rain
niedziela, 8 października 2017, 17:10

Długo jeszcze będzie się pompować fakt wysłania kilku Bryz do USA? O ile lubię Amerykanów, o tyle w interesach należy się kierować rachunkiem.

Al.S
poniedziałek, 9 października 2017, 04:23

F-16 jest już niestety całkowicie nieperspektywicznym samolotem i jego obecna wartość bojowa, chociaż dziś jeszcze całkowicie adekwatna, będzie drastycznie malała i to już poczynając od końca obecnej dekady, Wprowadzenie większej ilości Su-35 z radarem Irbis -E daje rosyjskiemu lotnictwu przewagę nad siłami latającymi na F-16, choćby nawet wyposażonymi w radar AESA i awionikę z block-60. Wystarczy przestudiować dane o zasięgu wzajemnego wykrycia obu maszyn. Wprowadzenie Su-57 zamieni tą lukę w przepaść. Niestety, projekt sprzed niemal półwiecza, kiedy wiedza o stealth dopiero raczkowała, nie zawierał w sobie żadnych rozwiązań, które by niską wykrywalność radarową zapewniały. Samo pokrycie farbą RAM w standardzie Have Glass V może zmniejszyć SPO do około 1m2, ale nie więcej. Również w zakresie tłumienia sygnatury termicznej F-16 sporo odstaje od samolotów generacji 4,5. Za parę lat F-16 stanie się samolotem, którego szanse przeżycia w walce z zaawansowanym technologicznie przeciwnikiem, będą mniej niż iluzoryczne. Na kolejne F-16 nie ma więc sensu wydawać pieniędzy, stokroć lepiej te środki przeznaczyć na rakietową OPL i precyzyjne rakiety ziemia-ziemia dalekiego zasięgu, np. w ramach programu Homar. Lepiej wstrzymać się z pochopnymi zakupami i poczekać, albo na F-35, ewentualnie na inny samolot, jaki być może będzie wchodził do produkcji na początku kolejnej dekady. Zobaczymy co wyłoni się ze współpracy Saab-Boeing, Japończycy też mają zaawansowany prototyp maszyny nowej generacji. Zakładam, że pojawienie się w linii Su-57 da asumpt do gwałtownego przyśpieszenia prac nad nowymi konstrukcjami, które obecnie, co tu dużo mówić, idą bardzo niemrawo. A póki co, chcąc utrzymać siły lotnicze w obecnej wielkości, nasi decydenci powinni rozważyć rozwiązanie pomostowe w postaci zakupu kilku eskadr Gripena E, z radarem AESA i zintegrowanego z pociskiem Meteor. Za takim rozwiązaniem przemawia nie tylko niska cena zakupu i koszty eksploatacji, ale też fakt, że jest to maszyna generacji 4,5, nie odstająca od innych podobnych konstrukcji sensorami i poziomem świadomości taktycznej, a przy tym posiada z nich najniższą SPO. Wersja E ma echo radarowe sporo poniżej 0,1m2, które nie wynika wyłącznie z pokryć RAM, ale projektowania płatowca od razu tak, aby był nisko wykrywalny. Jest to obecnie samolot całkowicie kompatybilny z NATO, ale oprócz Link-16 posiada też swój dedykowany link wymiany danych TIDLS komunikujący się za pomocą niezwykle trudnej do wykrycia i zakłócenia skupionej wiązki radiowej. System ten umożliwia atakowanie przeciwnika z użyciem wyłącznie trybów biernych radaru. Oprócz tego, Gripena cechuje niska sygnatura termiczna. Jeżeli jakiś współczesny samolot generacji 4,5 ma mieć szanse przeżycia na polu walki w połowie przyszłej dekady, to w pierwszym rzędzie należy typować tu Gripena.

ryba
poniedziałek, 9 października 2017, 13:32

no niewiem czy opieranie sie na gripenie to dobry pomysł wszak odstaje on i to całkiem sporo od reszty stawki i to nawet z meteorem .F16 to scisly top jak na dzis i jedyny konkurent dla niego to dessault rafale tyle ze cena jest za wysoka jest też EF który jak na razie okazuje sie wielką porażka i trzeba wielu zmian aby to zmienic niestety Grippen to bieda samolot nie majacy najmniejszych szans(to na dzisiaj) z ruskim sprzetem latajacym a jedyny argument to cena i byc może udział w rozwoju .

gdsthcfg
poniedziałek, 9 października 2017, 08:45

A baza dla tych F-35 też będzie niewykrywalna??? Czy przypadkiem samolociki nie zostaną rozdrobnione w hangarach przez Kalibry/Oki?

Niee
niedziela, 8 października 2017, 16:58

Nie potrzebujemy F-35 który jest latająca krowa tylko samolotów przewagi powietrznej 48 samolotów wieko zadaniowych wystarczy należy kupić najnowszy wariant F15 2 eskadry i 1 eskadrę F-15 w wersji myśliwiec bombardujacy

Lol
niedziela, 8 października 2017, 21:17

Potrzebujemy samolotu zdolnego przełamywać wrogą OPL. Jaki sie do tego lepiej nada od "krowy" stealth? Co zdziałać tymi F15 w warunkach silnego oddziaływania OPL? Jak w takich warunkach chcesz używać myśliwców bombardujących?

Zbulwersowany podatnik
poniedziałek, 9 października 2017, 23:38

Pytanie laika, czy wydzierżawienie bazy lotniczej w innym kraju Europy dla naszych maszyn w razie ewentualnego zakupu kolejnych samolotów wielozadaniowych wchodzi w ogóle w grę? Mam tu na myśli Czechy/Szwajcarię/Austrię. Co prawda cała Europa jest w zasięgu rosyjskich Kalibrów, ale uderzenia na terytorium innych krajów Europy (w tym członkowskich UE / NATO może być ryzykowne.

niki
poniedziałek, 9 października 2017, 01:46

Kupiłbym 2 sztuki F-35 i sprawdził dogłębnie w polskich warunkach co są warte a później albo zamówił kolejne 46 zt albo 48 F-16V

cwaniak
wtorek, 10 października 2017, 01:50

Do kompletu dokupiłbym 2 sztuki Su-57 i dogłębnie porównał.

zaniepokojony
niedziela, 8 października 2017, 16:04

W razie "W" z owej bazy wystartują tylko ci piloci, którzy akurat będą na dyżurze. Pozostali nie będą mieli żadnych szans na dotarcie do swoich samolotów. Powód - bardzo prozaiczny. W czasach PRL-u osiedle mieszkaniowe dla pilotów i personelu bazy znajdowało się tuż obok, gdy kupiono F-16 i modernizowano bazę, piloci zażyczyli sobie nowego osiedla, ale z dala od hałasów startujących samolotów. Więc im takowe zbudowano, na Strzeszynie, w okolicach ulic Fieldorfa, Pileckiego. Krzesiny znajdują się na płd-zach Poznania i to po prawej stronie Warty, Strzeszyn zaś dokładnie na drugim końcu miasta, na płn-wsch i po lewej stronie rzeki. W zwykły dzień, przedostanie się z jednego miejsca w drugie zabiera sporo czasu, a co będzie w sytuacji alarmowej, gdy wśród mieszkańców wybuchnie panika i każdy będzie się chciał wydostać z miasta?

Szyszka
niedziela, 8 października 2017, 22:26

Wojna nie wybucha tak hop siup. Przegrupowanie wojsk agresora itd. .

blur
poniedziałek, 9 października 2017, 00:44

Wartość bojowa naszych f16-tek wzrosła by kilkukrotnie gdybyśmy posiadali do współpracy z nimi kilka samolotów AEW&C. A i problem z krótkim "widzeniem" NDRu na Bałtyku by się rozwiązał. Gdybyśmy zamiast VIPowskich Gulfstreamów wzięli ze 2 Bombardiery G6000 to moglibyśmy mieć jedną platformę ze Szwedzkim AEW GloblEye albo później nawet patrolowym Swordfishem. No ale co tam, przecież nie ma takiej potrzeby, lepiej kupić do jastrzębi więcej bomb bo taniej.

rydwan
poniedziałek, 9 października 2017, 13:37

argumenty wziecia zamiast VIPowskich Gulfstremów samolotów AEW&A zwaliły Putina z fotela taki był rozbawiony bo to tak samo jak kupić szeregowcom nowe samochody a dowodzącym rowery ,na efekty nie trzeba bedzie długo czekać

Edward
niedziela, 8 października 2017, 15:37

Nasze siły powietrzne powinny być wzmocnione poprzez równoległy zakup: 3 eskadry F-16 i 2 eskadry F-35. Bez F-35 mielibyśmy znacznie mniejsze i jakościowo gorsze zdolności operacyjne (niż to konieczne), a podwojenie zasobów F-16 daje realne, poważne wzmocnienie istniejącego potencjału i jednocześnie - ponoszeniem mniejszych kosztów (...) dla jednak całkowicie nowych samolotów (F-16V).

CB
niedziela, 8 października 2017, 19:15

Bądźmy realistami. Nie potrafimy w tym momencie kupić kilku/kilkunastu śmigłowców (o tych kilkudziesięciu które miały pierwotnie być już nawet nie piszę), a tobie się marzą F-35?

Mart
niedziela, 8 października 2017, 17:53

Do czego niby te F35? To samoloty do operacji ofensywnych, nie do obrony przed atakiem.

anakonda
niedziela, 8 października 2017, 15:34

zawsze twierdziłem że polska powinna posiadac co najmniej 200 samolotów np F 16 i tego wariantu powinnismy sie trzymać dodatkowo mozna ( trzeba) nabyc kilka maszyn F 35 typowo w celach szkoleniowychi przygotowawczych do wymiany sprzetowej

gts
niedziela, 8 października 2017, 18:17

To co zawsze twierdziles, zobrazuje naszymi potrzebami okreslanymi przez dowodztwo lotnicze. Na dzien dzisiejszy potrzeba nam 96 samolotow typu F-16 lub innego wielozadaniowego. To jest 6 eskadr. Tych samolotow potrzeba tyle, dlatego ze sa jeszcze Su-22 i Mig-29. Gdy beda musialy odejsc do muzeum bedzie potrzeba kolejnych 3 eskadr nowych samolotow. Niestety to jest wymiana 1:1. W optymistycznym wariancie mowi sie o 192, a nawet o 240 samolotach, czyli 12-15 eskadrach. Dobrze byloby posiadac te samoloty w takim zestawieniu jak mysliwce wielozadaniowe, szturmowe i przewagi powietrznej... najczesciej wersje szturmowe i przewagi powietrznej to jeden typ maszyny odpowiednio konfigurowany jak np F-15. W idealnej sytuacji mielibysmy wiec zestaw F-22 i F-35... tyle ze takiego zestawu to i amerykanie nie maja (tzn maja, ale w niewystarczajacej ilosci). Poniewaz sytuacja jest daleka od idealu mamy 48 F-16 i inny latajacy zlom. Najprawdopodobniej zakupimy jakies uzywany F-16 jak nam sie pokoncza resursy dla Migow i Su i pewnie bedzie to zastapienie co najwyzej 1:1. Optymalnie byloby wiec dla nas kupic mimo wszystko jeszcze 48 F-16, najlepiej byloby aby kupic je nowe w wersji Block 70 (nie mylic z wersja V) i do tej wersji zmodernizowac nasze 52+. Dopiero potem powinnismy sie zastanowic nad samolotem nowej generacji. Z dzialan MON wnioskujemy ze nie mamy kasy nawet na te nowe 48 F-16 Block 70 wiec po prostu czekamy az nasze Su i Migi pojda do muzeum. Wtedy dokupimy jakies samoloty w ich miejsce, i prawdopodobnie bedzie to proba starania sie o samoloty nowej generacji pewnie w co najwyzej 2 eskadrach. Zaleta poczekania na samoloty nowej generacji tych 5 lat, jest to ze F-35 nie bedzie juz raczej mial problemow wielu dzieciecego, stanieje i beda jasne sprawy zwiazane z jego konstrukcja, modernizacji itp. Nie wpakujemy sie w problem jaki maja uzytkownicy z softem 2B... czyli ze trzeba zmienic caly samolot dla nowego softu 3F bo sie nie oplaca finanosowo wybebeszac elektroniki. Dodatkowo pewnie pojawia sie rowniez nowe konstrukcje jak chocby nastepcy EF, Rafale i Tornado, a kto wie czy nie maszyna Turecka, Koreanska i Japonska. Mozliwe ze rowniez i SAAB zintenysfikuje dzialania nad FS2020. F-35 nie bedxoe twedy jedyna taka konstrukcja i bedzie mozna ponegocjowac ceny. Oczywiscie inne to beda pewnie wczesne wersje produkcyjne lub w ogole prototypy no ale nie bedziemy stali pod sciana w kwestii wyboru producenta. Podsumowujac na dzis oplytamlnie to 48F-16 52+ (modernizacja do 70 po 2025r.), 48 F-17 70 (zakup z dostawami, do 2020r.) 48 F-35 (zakup z dostawami od 2025r. do 2030r.) Potem w ogole np kolo 2040-2050 zastapic wszystkie F-16 dwusilnikowa maszyna przewagi powietrznej do wspolpracy w tandemie z F-35 (ale to juz w ogole fantazja). I ja chcialbym miec te 192 maszyny ale obawiam sie ze kolderka jest na to sporo za krotka.

ryszard56
niedziela, 8 października 2017, 15:13

potrzebujemy znacznie więcej takich najnowszych samolotow jak i F-15 I F-18SH ,JAK TEZ f-35 PIONOWEGO STARTU

CB
niedziela, 8 października 2017, 19:19

Żeby posiadać samoloty pionowego startu, trzeba mieć też odpowiednie okręty (jakich mieć nigdy nie będziemy). Inaczej są mało użyteczne, bo mają bardzo ograniczone możliwości. A o reszcie też zapomnij, skoro nie jesteśmy w stanie kupić nawet kilkunastu śmigłowców...

gts
niedziela, 8 października 2017, 18:20

Po co ci pionowy star jak nie mamy smiglowcowcow z ktorych obe startuje, dodatkowo maja 2x mniejszy udzwig od innych wersji? Ja rozumiem ze lotniska, zbombardujom i co wtedy. Wtedy samoloty moga startowac z DOLi albo z baz na zachodzie. A ze zbombardoweanego lotniska to i tak pionowego startu nie wystaruje bo go nawet nie przygotujesz. Rakiety prawdopodbnie trafia w budnki, hangary, a nie w pas.

Hubert
niedziela, 8 października 2017, 17:49

Za co? Za co kupić te samoloty, uzbrojenie do nich, zbudować infrastrukturę naziemną, przeszkoli kilkuset pilotów i mechaników? A i tak w pierwszej godzinie hipotetycznej wojny z Rosja wszystko to pójdzie fpizdu nim wystartuje. Nie mamy nowoczesnej opl i żadnej ochrony balistycznej. To i homar jest kluczem do bezpieczeństwa. I obrona ppanc.

Adam
niedziela, 8 października 2017, 17:48

Proponuję od razu kupić najnowszy sprzęt perspektywiczny konwencjonalne nie sa nam potrzebne należy zabyć jak najszybciej maszyny typu TR3-B lub TR3-A.

PolExit
wtorek, 10 października 2017, 13:32

Widze ze Rosyjska propaganda działa. Sadząc po wpisach wojne Rosja wygrala nim sie zaczela, a My Polacy powinnismy sie poddac bez jednego wystrzaly - bo Nas spala..i zniszcza..i wogole bedzie tragedia.. Idac waszym tropem nie wiem po co NATO? Po co bron Niemcom, Francuzom, GB, Finom, Szwedom, Japonii..no po co? Przeciez jedna salwa kalibrow i game over.. No dobrze, a teraz dla tych co nie maja pelnych portek; dwa lotniska to stanowczo za malo. Nominalnie 48 F16 (faktycznie pewnie polowa) to drastcznie za malo. F 35 warto by miec, ale one przyleca z US wiec na razie mozemy je sobie darowac. Potrzeba Nam rakiet dalekiego zasiegu i rozpoznania by uderzyc na zaplecze wroga, w jego lotniska, sklady amunicji i paliwa, wyrzutnie i sklady rakiet, w jego infrastrukture, ale przedewszytkim w zapore p.panc i p.lot na lądzie.

ryszard56
wtorek, 10 października 2017, 21:04

Calkowicie sie zgadzam,lotnisko w Redzikowie jedno z najlepszych w Europie zlikwidowano i bedzie baza Amerykańska ,

pit
poniedziałek, 9 października 2017, 15:13

Jeżeli konkluzją jest stwierdzenie, że Rosjanie i tak wszystko zniszczą to po co to wszystko? Nieważne, w jaki rodzaj uzbrojenia nasz kraj będzie wyposażony to i tak nie ma to znaczenia: ruscy to zbombarduję, zestrzelą, zniszczą, spalą - szans nie ma. Więc nie ma co dywagować, jest już pozamiatane zanim coś powstało. A propos F-35, jest w dużej mierze samolotem w wymiarze strategicznym, zaprojektowano go do obezwładniania obrony przeciwlotniczej przeciwnika. Dzięki nradarom z syntetyczną aperturą może obserwować powierzchnię niezależnie od pogody, a następnie lokalizować i niszczyć zagrożenia, zanim w dany obszar wlecą pozostałe samoloty grupy uderzeniowej. F-35 od początku były pomyślane jako samoloty uzupełniające się, przede wszystkim z F-22 zaprojektowanym do walki powietrznej. Nie jest ujawniona pełna charakterystyka F-35, szczególnie po tegorocznych ćwiczeniach lotniczych Red Flag w Nevadzie. Pytanie, czy taki samolot jest Polsce potrzebny, biorąc również pod uwagę obszar kraju, także bardzo wysokie koszty - w tym specjalna baza dla tego typu samolotów. W Izraelu - dla przykładu kosztowała ok. 1,5 mld dolarów. Argument, że niektóre kraje europejskie kupują F-35 oznacza tylko to, że jako dawne-niedawne kraje kolonialne cały czas postrzegają kraje post-kolonialne jako swoją domenę, w całym spektrum działań. do tego również potrzebne są odpowiednie środki nie tylko polityczno-gospodarcze ale także militarne. Tak na marginesie, do tego potrzebna jest armia europejska, tak ostatnio jako projekt i idea nabierająca coraz większego wymiaru i znaczenia.

djdjdhdheue
poniedziałek, 9 października 2017, 18:21

Jednemu wystarczy słowo, a innemu referat to za mało. Zanim F-35 wystartuje np z Łaska, to już będzie kupką prażącego się złomu aluminiowego, dość drogą kupką

pilot
niedziela, 8 października 2017, 22:17

Lubie czytac te dobre rady tutejszych ekspertow typu musimy zakupic dodatkowo 20 , nie - 30! albo 140 albo 15000000 sztuk samolotow - tylko pytam sie po co?! Kogo wy tym chcecie atakowac? Rosjan? Przy ich systemach OPL? Juz Ukraincy ostatnio probowali to szybko sie bolesnie przekonali o tym bledzie zbierajac z okolicznych pól kolejne wraki swoich smiglowcow i samolotow A moze chcecie sie tym bronic? Jak? Wystrzelona spoza zasiegu naszej nieistniejacej OPL salwa z klikudziesieciu lub nawet wiecej sztuk np Kalibrow rozwali wszystkie lotniska gdzie stacjonuja F-16 - czyli az dwa! (innych nie licze bo wartosc tych latajacych celi jest zadna czyli Su-22 i MiG-29) , pasy startowe i magazyny uzbrojenia / paliw do nich ktorych lokalizacja jest znana od dawna i po zawodach i co wtedy? Przy dzisiejszych systemach rakietowych , ich zasiegu i ilosci jakie posiadaja Rosjanie mozemy spokojnie darowac sobie zbedne ładowanie kasy w marynarke wojenna (po co tak naprawde nam ona?!) ktora zatonie w 5 sek od wybuchu wojny i rozbudowane lotnictwo ktore zostanie zniszczone w swoich wlasnych gniazdach w kolejne 10 sek! (jedynie smiglowce beda w razie zagrozenia w miare bezpieczne bo przemiescic je bedzie mozna praktycznie wszedzie a pasow startowych nie zwiniecie - mrzonki o DOL-ach wsadzic miedzy bajki!) Podstawa w naszym polozeniu geograficznym to OPL (mobilna!) ktora powinna byc rozbudowana wrecz do granic absurdu , wszelkiej masci rakiet przeciwpancerne przenoszone i zamontowane na czymkolwiek zeby szybko mozna bylo sie tym poruszac i zmieniac polozenie (patrz Syria , Irak , Libia) da jakiekolwiek szanse zeby odeprzec atak plus BROŃ JĄDROWA ktora jest wystarczajacycm odstraszaczem - reszta to tylko wyrzucanie pieniedzy w błoto! Troche dronow bojowych tez by sie przydalo - tylko kto nam je sprzeda - na wlasny przemysl nie licze - mozemy jedynie grabie i widly wyprodukowac i to w zapewne sprzedanej juz komus fabryce

nick
poniedziałek, 9 października 2017, 18:54

Lotniskami zajmie się Specnaz, jest tańszy. Kalibry posłużą do szachowania naszych posunięć.

Szejk
poniedziałek, 9 października 2017, 09:40

Bzdury panie pilot, bzdury...

kot
poniedziałek, 9 października 2017, 08:58

rozwalają mnie te teksty o niszczeniu lotnisk salwami Kalibrów. pociski kierowane vs beton załatwimy tych biednych rosjan ekonomicznie

kcxcxm
poniedziałek, 9 października 2017, 00:49

sporo racji, komentarze typu potrzebujemy 50 F35 albo F22, 200 Abramsów to żenada totalna. Co do DOL to jednak skromnie zauważę, że większość autostrad przejęła funkcje dawnych DOL choć o tym się nie mówi. Jest tego zbyt dużo do niszczenia normalnymi środkami, także mogą okazać się sensowne. Finlandia, Szwecja i nie tylko często ćwiczą lądowania na takich prowizorycznych pasach, sam widziałem, także F-16 ćwiczył i skutecznie lądował.

Zbulwersowany podatnik
niedziela, 8 października 2017, 21:09

Tak odnośnie F-16... Na jakim etapie są zakupy 50-100 F-16/F-35 szumnie zapowiadanych przez A. Macierewicza? No i co z dozorem przestrzeni powietrznej i tankowcami, które też były zapowiadane?

Fan fanów USA i z USA
niedziela, 8 października 2017, 20:34

Tu pewnie też zaraz zlecą się fani USA i wszystkich zakrzyczą jakie to USA jest wszechmocne itp :))

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama