Głuszec lądował awaryjnie w polu

26 listopada 2020, 10:17
głuszec
Fot. PZL Świdnik
Reklama

Śmigłowiec W-3PL Głuszec lądował awaryjnie na polu w pobliżu wsi Brudnia, około 15 km na wschód od 56. Bazy Lotniczej w Inowrocławiu. Podczas lotu treningowego w kabinie pojawił się dym. Dowódca zdecydował o natychmiastowym lądowaniu i opuszczeniu maszyny.

Zdarzenie miało miejsce 25 listopada 2020 roku w godzinach popołudniowych. Państwowa Straż Pożarna otrzymała zgłoszenie o tym zdarzeniu o godzinie 15:36 i oddelegowała do akcji cztery jednostki. W incydencie, jak informuje rzecznik 56. Bazy Lotniczej w Inowrocławiu mjr Piotr Dajczak, nie ucierpiał żaden z trzech członków załogi. Śmigłowiec odbywał lot treningowy, podczas którego w kabinie pojawił się dym i podjęto decyzję o lądowaniu w przygodnym terenie. Maszyna lądowała na polu przy drodze łączącej miejscowości Brudnia i Wola Stanomińska. W obecnej chwili okoliczności incydentu są badane.

Śmigłowce W-3PL Głuszec znajdują się na uzbrojeniu 2. Eskadry 56. Bazy Lotniczej w Inowrocławiu. Jest to specjalistyczny wariant śmigłowca W-3 Sokół wyposażony w głowicę optoelektroniczną, zdalnie kierowany karabin maszynowy kalibru 12,7 mm w wieżyczce pod nosem oraz szeroką gamę uzbrojenia podwieszanego na zewnętrznych pylonach. Awionika została wzbogacona o systemy cyfrowe, wspomagające m. in. nawigację i prowadzenie ognia z broni pokładowej.

Reklama
Reklama
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 46
Reklama
Cyniczna Świnia
sobota, 28 listopada 2020, 00:00

Czemu Głuszce nie mają na uzbroieniu działka 23mm lub przynajmniej WKM 14.5mm. Obecnie większość transporterów jest odporna na amunicji 12.7x99 - 107

Gnom
sobota, 28 listopada 2020, 16:06

Ależ mają, nawet 2 w zasobnikach UPK-23-250 w każdym po 250 nb. Tyle, że Głuszcze nie śa ppanc a ów WKM służy im tylko do samoobrony, bo strzelcy (circa 300 kg z bronią i amunicją, przy <200 kg stanowiska ruchomego i kalibrze 12,7mm zamiast 7,62 mm) nie zawsze latali (nie wchodzili wtedy w skład załogi jak na zachodzie) . Dlatego też na MSPO 2012 demonstrowano do niego polski celownik nahełmowy, ale MON do dziś go nie zamówiło. Zresztą jak i planowanego pierwotnie uzupełnienia uzbrojenia o ppk.

Pzdr
sobota, 28 listopada 2020, 00:46

Może być zbyt ciężkie, Włosi kiedyś w ramach eksperymentu podwiesili karabinek z sokoła do AW 169 i wyrwało kabinę w miejscu łączenia z podłogą

Zawisza_Zielony
piątek, 27 listopada 2020, 08:43

A może to kwestia rewolucyjnej awioniki i ITWL ?

Gnom
sobota, 28 listopada 2020, 16:07

Na jakiej podstawie? Lata od 10 lat bez większych problemów i braku zakupu przez MON elementów zamiennych. Ciekawe czy F-16 tez by tak potrafiło?

As
piątek, 27 listopada 2020, 08:18

Tradycyjnie. Najpierw reklama Apacza, dwa dni później info o awarii Głuszca.

Retorycznie...
piątek, 27 listopada 2020, 15:00

Wyobrażasz sobie odwrotną sytuację?

Sokół
piątek, 27 listopada 2020, 00:03

No zdarza się, dobrze, ze nic poważniejszego się nie stało.

pomz
piątek, 27 listopada 2020, 00:00

A czy "szeroka gama uzbrojenia" obejmuje również jakiekolwiek PPK-i? Oczywiscie, ze nie. Komu za to trzeba "podziekowac"?

Hahha
czwartek, 26 listopada 2020, 23:05

Zapalił Icosa ?

Monkey
czwartek, 26 listopada 2020, 20:42

Głuszec przenosi szeroką gamę uzbrojenia podwieszanego. To samo można napisać o Mi24/35, tyle że uzbrojenie nie tej samej klasy. Ale brzmi świetnie.

Gnom
piątek, 27 listopada 2020, 07:46

Poza PPK, których dziś i tak Mi-24 nie ma, tak ta samą. Bo przenosi S-5 i S-8 i UPK-23, które przenosi też Mi-24 oraz GAD, ZR i PLATAN, których Mi-24 nie przenosi. Nawet ma CRV z Hydrą (patrz MSPO 2007), ale MON ich nie ma. Do tego ma zdolność całodobowego użycia tej broni i to precyzyjniej niż Mi-24 bo z cyfrowym system celowniczym. Do tego parę innych przydatnych rzeczy, których wiele innych śmigłowców (wsparcia, czy utility w NATO) nie ma.

Piotr
piątek, 27 listopada 2020, 04:55

Dziwi mnie tylko to trochę bo podobno wydajemy tyleż na wojsko a nie stać nas na nowe śmigłowce bojowe

Anty 50 C-cali przed 500+
czwartek, 26 listopada 2020, 18:01

2014. W czasie lotu treningowego rozbity...Caracal H225M.

w
czwartek, 26 listopada 2020, 17:44

tak to jest jak w trosce o śmigłowce dla WP sprzedaje sie jedyny zakład je produkujacy w Polsce. I fabryke siników

Logistyk
czwartek, 26 listopada 2020, 17:33

Znaleźć przyczynę zadymienia, naprawić, latać dalej... Głuszce to są nafaszerowane elektroniką, najnowocześniejsze śmigłowce w naszej armii. Szkoda byłoby je zawieszać w lotach i w trybie przyspieszonym kupować coś co nie będzie mogło być u nas remontowane, modernizowane, naprawiane jak F35

Jabadabadu
czwartek, 26 listopada 2020, 19:29

W chwili projektowania przyjęto anachroniczne założenia - zapóźnione technologicznie i bez żadnych perspektyw na przyszłość (przekładnia główna, transmisja ogonowa, głowica wirnika, silniki, itd.). Do tego doszło coś, co nie mieściło się w głowach majstrom z montażu PZL-a (przedwojennego, na Okęciu), czyli brak powtarzalności wymiarów i kształtu kadłuba, belki ogonowej i kilku jeszcze drobiazgów. Tak więc - pomimo, że pod względem wyposażenia pokładowego, a dokładniej kabiny pilotów (oprócz łączości) - jest to najnowocześniejszy heli (oprócz BH) w polskiej armii, to generalnie jest to zabytkowe rękodzieło pozbawione jakichkolwiek perspektyw na modernizację oraz sensu użytkowania (przekładnia, silniki, głowica, łopaty wirnika głównego, itd.).

Paweł
sobota, 28 listopada 2020, 00:51

A w którym śmigłowcu masz powtarzalność części ? Prawie wszystko wierci i nituje się na kadłubie

Davien
sobota, 28 listopada 2020, 15:04

W każdym produkowanym seryjnie?

bobo
piątek, 27 listopada 2020, 10:32

cóż z tego, że najnowocześniejszy jeżeli nie ma rakiet

Gnom
czwartek, 26 listopada 2020, 21:40

W połowie lat 70 rozwiązania konstrukcji W-3 nie były anachroniczne. To że w końcu lat 90 polski rząd nie wsparł modernizacji wirnika (pięciołopatowy, półsztywny z Milem) to pokazuje na czym ówczesnemu rządowi AWS zależało. Zresztą, to ów rząd przygotował sprzedaż PZL Rzeszów (co zablokowało nową przekładnię do większych silników). A wyposażenie Głuszca, w tym kabina pilotów (bo za nią stoją polskie komputery nawigacyjne i celownicze) nadal nie ustępuje standardowi NATO, choć przez 10 lat służby MON nie pozwala na żadne poprawki i usprawnienia. A łączność jest taka jak MON zamówił (i tu także bez prawa zmian), a nie jaka była zaproponowana. Choć radiostacje to typowe wyposażenie w NATO i SZ RP. Ale nie martw się, już niedługo Leonardo osiągnie cel i wytnie tego polskiego pasożyta, najpierw Głuszcze a potem resztę Sokołów i Anakond i w to miejsce wejdzie AW-139 z w pełni jankeskim wyposażeniem, upss... bo cywilnym. I to przy pełnej współpracy z IC MON, na czele z IU MON. A ty i ja jako podatnicy zapłacimy za to i stale będziemy płacić bez nowych zysków dla polskiej gospodarki, bo być może kadłuby nadal będą ze Świdnika.

say69mat
czwartek, 26 listopada 2020, 22:58

W połowie lat 70-tych amerykanie ntp. projektowali BH, który miał być konstrukcją wolną od wszelkich wad śmigłowca UH1. Jakim zatem to cudem W3W w rewelacyjny sposób nie tylko powielał wszelkie wady konstrukcji wyjściowej czyli śmigłowca Mi2??? Ile je ... multiplikował ;))) Po drugie, chciałbym zwrócić uwagę, że MH139 jest rozwinięciem v/s głęboką modernizacją produkowanego przez AW na licencji we Włoszech śmigłowca Bell UH1. Znanego pod nazwą Agusta Bell AB204/205, a właściwie jego kolejnych modyfikacji AB212/412 ;)))

Gnom
niedziela, 29 listopada 2020, 19:25

MH-139 to jedynie trochę zmilitaryzowana wersja AW-139 montowana w USA w zakładach należących do Leonardo, gdzie dziś montuje się jej wersje cywilne, a z wojskowych - wojskową wersję 119. A podobieństwa MH-139 do AB 212/412 sprowadzają się do przyjęcia układu klasycznego (ze śmigłem ogonowym). Reszta, poczynając od kształtu kadłuba, poprzez napęd, 5 łopatowy wirnik nośny (nie 2 czy 4) po o prawie połowę większą masę startową (7 t wobec 5,5-5,8 t) jest zasadniczo odmienna.

Anty 50 C-cali przed 500+
piątek, 27 listopada 2020, 16:14

... a ten ostatni to przypadkiem nie "cywil", uznany przez wojskowych za przydatny...po sukcesie 212 jako morski, na fregaty, na eksport do NATO. Z drugiej strony to W3-pl nie wystawia cielska, jak 11- tonowy Caracal, tylko wirnik i optronika "wystaje" np zza wysokiego drzewa!!!

Logistyk
czwartek, 26 listopada 2020, 21:30

Oczywiście Głuszec nie jest bez wad, ale założenia modernizacji były ściśle określone i nie można było wyjść poza określone ramy. Koszt byłby bardzo wysoki. Gdyby Zakład w Świdniku był w polskich rękach to można byłoby pomyśleć o dalszym unowocześnianiu konstrukcji. Już na to jest raczej za późno.

say69mat
czwartek, 26 listopada 2020, 23:15

Przecież PZL Świdnik był w tzw. polskich rękach, w okresie kiedy prowadzono zarówno prace projektowe na przełomie lat 1976/1984. Jak i był w polskich rękach, kiedy produkowano pierwszą serię śmigłowców o oznaczeniu W3 w 1987 roku. Był również w polskich rękach, kiedy prowadzono prace nad kolejnymi wersjami W3, których kolejne serie produkcyjne z przełomu lat 90-tych i 2000 w istotny sposób różniły się od poprzednich. A teraz porównaj sobie sposób realizacji licencji na śmigłowiec UH1/AB204/205 przez koncern Agusta i sposób realizacji konstrukcji W3W. Gdzie AW139 jest produkowany na włoskiej licencji w USA jako śmigłowiec na potrzeby USAF. Deklasując w przetargu śmigłowiec Bell UH1Y ;)))

Davien
piątek, 27 listopada 2020, 16:19

Say, a co wspólnego AW-139 z UH-1 poza liczba wirników?? To zupełnie inna maszyna powstała w końcu lat 90-tych

dhahda
czwartek, 26 listopada 2020, 17:27

i co z tego że lądował awaryjnie w polu amerykanie latali nad polską i też lądowali z powodu mgły też awaryjnie ehheheeh

Bronsky
czwartek, 26 listopada 2020, 13:16

Podobno śmigłowiec palił się do pracy

Davien
czwartek, 26 listopada 2020, 14:42

Przynajmniej nie podzielił losu okrętu podwodnego jednokrotnego zanurzenia klasy Popiełuszko.

123
czwartek, 26 listopada 2020, 12:38

Zaraz bedzie kolejna awaria i nastepna i nastepna... A pozniej szybka decyzja, ze kupujemy Vipera lub Apache lub mix. Podobnie bylo z Migami. Kilka wypadkow i szybka decyzja o zakupie F35.

WEDD
czwartek, 26 listopada 2020, 16:51

Viper/Apache to chyba inna klasa śmigłowców prawda? prędzej obstawiam że wycofają wszystkie Głuszce i kupią 4 BH.

Anty 50 C-cali przed 500+
czwartek, 26 listopada 2020, 18:07

wypadek jest wypadkiem. F-15 uziemiano, dopuszczano to latania..

czwartek, 26 listopada 2020, 21:05

F-15 było kilkaset, Głuszców jest 7.

Tomek pl
czwartek, 26 listopada 2020, 13:21

O tym samym pomyślałem

taka prawda
czwartek, 26 listopada 2020, 12:00

Tak właśnie wygląda servis od Leonardo !

say69mat
piątek, 27 listopada 2020, 00:04

Po pierwsze, nikt o zdrowych zmysłach nie będzie postulował aby poczciwą Syrenkę, producent Lamborghini przeprojektował do standardu pojazdów ze stajni włoskiego projektanta i producenta samochodów. Po wtóre ... niestety, W3 jest nieodrodnym dzieckiem systemu, powielającym wszelkie wady projektów tzw. socjalizmu z ludzką twarzą.

modelarz / marzyciel
czwartek, 26 listopada 2020, 11:55

a jakby tak na Głuszcu zamontować działko (armatę) 30 mm Mk44 Bushmaster II ? a po bokach 2 km 12,7 mm i po 1 piorunie (nie czerwonym)

Gnom
czwartek, 26 listopada 2020, 21:30

Rozumiem po to abyś miał obwieszony model. Jeden problem - jakieś śmigło używa Mk44? Bo reszte masz na W-3PL. Ma jeden 12,7 pod kadłubem, w próbach LZS-127 latał z 12,7 mm na podwieszeniach, lata z 2 razy UPK na podwieszeniach i zabiera 2 belki GAD z 4 Strzałami (bo MON nadal nie zdecydował o pokładowej wersji Groma). Praktycznie na modelu masz wszystko czego chciałeś. Na MSPO 2007 pokazywano wszystko co może przenieść - zdjęcia w sieci (z LZS-127 także, WW-15 także).

Davien
piątek, 27 listopada 2020, 16:27

Mk44 nie, ale był Sokół z działkiem Gsz-23Ł

Gnom
piątek, 27 listopada 2020, 21:42

A Głuszec jest z dwoma działkami GSz-23Ł w dwóch UPK-23-250 co daje 2 razy taką siłę ognia zwielokrotnioną precyzją dzięki polskim komputerom (także celowniczym) a przymiarki rodem z II WŚ poprzez PKW.

Davien
sobota, 28 listopada 2020, 15:07

Nie mówiłem o podwieszenich ale o zabudowanym na stałe działku na śmigłowcu, ot taka róznica;)

Gnom
niedziela, 29 listopada 2020, 14:47

No i co z tego wynika oprócz konieczności samoobrony z naprowadzaniem całym śmigłowcem z desantem na pokładzie? Bo do zadań ofensywnych liczy się tak naprawdę to co na podwieszeniach.

Paulus
czwartek, 26 listopada 2020, 14:16

To się nie uniesie

Marik1234
czwartek, 26 listopada 2020, 14:30

Napewno?

Adam
sobota, 28 listopada 2020, 01:47

Silniki ma zbyt słabe

Tweets Defence24