Reklama

Węgry zablokowały wspólne oświadczenie NATO ws. Ukrainy

30 października 2019, 16:59
840_472_matched__p0wcgx_ffbd80ea3f1058147fc55439d9ea976e
Centrum Użgorodu, najważniejszego miasta Zakarpacia. Fot. Andrzej Hładij/Defence24.pl

Rząd Węgier zablokował wspólną deklarację, jaką miały przyjąć państwa Sojuszu Północnoatlantyckiego w sprawie Ukrainy. Powód to odrzucenie proponowanych przez Budapeszt zapisów dotyczących mniejszości węgierskiej mieszkającej na Zakarpaciu.

Państwa NATO odrzuciły "kilka propozycji włączenia klauzul, które zmusiłyby Ukrainę do ponownego przywrócenia praw, jakie należą się społeczności węgierskiej" na Ukrainie - podkreślił w wydanym w środę komunikacie szef MSZ Węgier Peter Szijjarto.

Wspólne oświadczenie było przygotowywane przez ambasadorów państw należących do NATO przed wizytą Rady Północnoatlantyckiej oraz sekretarza generalnego Sojuszu Jensa Stoltenberga na Ukrainie w środę i czwartek. W czwartek w Kijowie odbędzie się spotkanie komisji NATO-Ukraina z udziałem Stoltenberga oraz prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego.

Węgierskie weto zbiega się z wizytą prezydenta Rosji Władimira Putina w Budapeszcie, gdzie ma on rozmawiać o aktualnych sprawach międzynarodowych i regionalnych. Rosyjski przywódca składa wizytę na zaproszenie premiera Węgier Viktora Orbana.

image

Fot. Kremlin.ru

Węgry od jesieni 2017 roku blokują spotkania NATO-Ukraina na wysokim szczeblu w związku z ustawą oświatową na Ukrainie. Budapeszt twierdzi, że godzi ona w prawa mniejszości węgierskiej na ukraińskim Zakarpaciu. Takie same zarzuty Węgry wysuwają wobec przyjętej w kwietniu br. przez parlament ukraiński ustawy o języku. "Węgry nie porzucą węgierskiej społeczności na Zakarpaciu na rzecz geopolityki" - podkreślił Szijjarto, ogłaszając że jego kraj nie zatwierdził oświadczenia przygotowanego przez ambasadorów krajów NATO. Jego zdaniem odniesienie do praw mniejszości byłoby oznaką "minimalnej solidarności sojuszniczej".

Historyczne Zakarpacie – obecnie tworzące należący do Ukrainy obwód zakarpacki – to region bardzo zróżnicowany pod względem etnicznym, a także miejsce gdzie najsilniej ujawniają się tendencje separatystyczne na zachodzie Ukrainy. Jego mieszkańcy wciąż czekają na realizację przez władze w Kijowie wyrażonej w referendum z 1991 roku woli utworzenia autonomii. Ruś Zakarpacka to rejon położony na zachodzie Ukrainy przy granicy z Polską, Słowacją, Węgrami i Rumunią. Przed I Wojną Światową te tereny należały do Austro-Węgier, a przed II Wojną do Czechosłowacji. Zakarpacie zostało włączone do Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej 22 stycznia 1946 roku, po uprzednim scedowaniu go na rzecz ZSRR przez rząd Czechosłowacji. Obecnie historyczny region Zakarpacia jest częścią administracyjną Ukrainy – obwodem zakarpackim. Jego powierzchnia liczy 12 777 km2, a liczba ludności, według spisu powszechnego z 2001 roku, wynosi niecałe 1,26 mln mieszkańców. Stolicą obwodu jest położone przy granicy ze Słowacją miasto Użgorod – najmniejsze miasto obwodowe na Ukrainie, zamieszkałe przez ok. 120 tys. osób.

O odrębności kulturowej tego rejonu decyduje przede wszystkim to, że jest to jedyny obszar położony na południe od Karpat, który zamieszkuje ludność wschodniosłowiańska. Większość mieszkańców zalicza się do narodu karpatorusińskiego i podkreśla swoją odmienność od Ukraińców. Duże znaczenie ma też spory odsetek mniejszości narodowych, szczególnie Węgrów, którzy stanowią ok. 12% mieszkańców obwodu. 

PAP/Defence24.pl

PAP - mini

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 31
Reklama
warszawiak
sobota, 2 listopada 2019, 13:34

Szczerze? O ile lubię Ukraińców, a głosy nawołujące do odbioru Lwowa uważam za obcą propagandę, o tyle jestem zdania że Węgrom Ukraińcy powinni oddać ten skrawek Zakarpacia. Oddać, lub po prostu sprzedać. Nic im się od tego nie stanie - przy ludności porównywalnej z Polską mają dwa razy większą powierzchnię - natomiast bardzo to poprawi ich relację z Węgrami i innymi krajami regionu.

Polak Węgier
czwartek, 31 października 2019, 23:15

rząd węgierski występuje w interesie mniejszości węgierskiej w innym kraju - to jest w całej tej sytuacji w pozycji priorytetowej. Bo kto ma występować w narodowym interesie tych ludzi? Czy pasuje to Rosji, a nie pasuje NATO to jest w tle. A część z tutejszych komentatorów nazywa takie działanie rządu Węgier POPULIZMEM?! Ludzie, co z Wami ! Zauważmy jeszcze, że w tym wszystkim najbardziej zainteresowany dogadaniem się powinien być rząd Ukrainy. A ten nie ustępuje, przeciwnie - śrubę Węgrom zakarpackim dokręca. I co to jest? Populizm? Obstrukcja? Ukraina zawsze na nie? Dlaczego w te stronę nie kierują Państwo myśli krytycznej?

gegroza
czwartek, 31 października 2019, 19:22

To kraj 4 krotnie "mniej ważny" niż Polska a potrafi 10 razy lepiej prowadzić politykę międzynarodową niz Polska. Co załatwiliśmy na Litwie ? Nic - mimo , że bez nas są skazani na pożarcie przez Rosję> Bez polski NATO nawet nie ruszy ręką by pomóc Litwie i oni o tym wiedzą. Tyle, ze nie chcemy ( nie potrafimy) tego wykorzystać. Co z Ukrainą - nic . Niedługo zabronione będą szkoły z językiem polskim. Białoruś to porażka, o której nawet nie ma co pisać.

Ja
niedziela, 3 listopada 2019, 18:58

Zgadzam się

fnhiv
piątek, 1 listopada 2019, 02:04

Węgry mają obiecany kawał Ukrainy od Putina, rozbiór Ukrainy. My na to nie idziemy bo Rosja nas tak samo potraktowała jak dziś chce z Węgrami potraktować Ukrainę. Nic chwalebnego dla Węgrów, raczej powód do wstydu bo i później zostaną uznani za państwo agresywne i nacjonalistyczne (podobnie jak Polska w 1939 roku była uznawana za państwo dość mocno sprzyjające pewnemu akwareliście z Berlina, który napadł na Polskę).

As
czwartek, 31 października 2019, 18:30

Właśnie tak wygląda zdolność NATO do wspólnych działań. Najpierw Turcja, teraz Węgry. Dobrze, że się Rosjanie jeszcze nie ruszyli, bo by wyszło całkiem szydło z worka.

Rocococo
czwartek, 31 października 2019, 13:28

Brawo dla naszych węgierskich Braci ! A polskie władze przejmują się losem Polaków na ukrainie ? Wystarczy wspomnieć historię polsko-ukraińską i polsko -węgierską i już wiadomo kto wróg a kto przyjaciel i kogo Polska powinna wspierać. .

Genocidum Atrox
czwartek, 31 października 2019, 14:40

100/100

Palmel
czwartek, 31 października 2019, 10:43

karpatorusińskiego - to jest ten którego Złota Orda nie porwała i nie sprzedała w Konstantynopolu na targu niewolników w porównaniu z Rusinami zamieszkującymi Ukrainę których Złota Orda porwała i sprzedała w Konstantynopolu a miejsce ich zajęli polscy chłopi sprowadzeni z małopolski, mazowsza przez min Wiśniowieckich w celu zasiedlenia Ukrainy

Adam S.
czwartek, 31 października 2019, 14:57

Ładna bajka, tylko że nieprawdziwa. Złota Orda pobierała od ruskich bojarów haracz. Nie była zainteresowana zarzynaniem kury znoszącej złote jaja. Pomylił się koledze wiek trzynasty z szesnastym, kiedy najpierw sam Konstantynopol stał się źródłem niewolników, a potem był już Istambułem. Co do "polskich chłopów" sprowadzanych z "małopolski", to tak się składa, ze też byli Rusinami. Proszę sobie zobaczyć na mapie XVI-wiecznej Rzeczypospolitej, gdzie było województwo Ruskie :)

raKO
czwartek, 31 października 2019, 10:02

Piąta kolumna Rosji w NATO. Turcja tak samo.

Andy
piątek, 1 listopada 2019, 02:05

dokładnie. W 2014 Rosja namawiała ich na rozbiór Ukrainy, tak samo jak nas. Polska się nie zgodziła, Węgry chyba jednak tak.

ktos
czwartek, 31 października 2019, 09:28

W NATO powinni wprowadzic zasade wiekszosci a nie liberum veto. Co to wogole ma byc? Wystarczy ze jeden sie nie zgodzi i nic nie mozna zrobic. Az sie dziwie ze Rosja jeszcze nie wprowadzila do NATO "swojego" przyjaciela ktory w odpowiednim momencie powie NIE.

Prawo międzynarodowe
czwartek, 31 października 2019, 15:49

Nieuku: w traktatach międzynarodowych ZAWSZE obowiązuje prawo weta. Jak już nie obowiązuje, tak jak w UE, to znaczy, że UE nie jest traktatem międzynarodowym, tylko federacją a Polska straciła niepodległość.

Beton3
czwartek, 31 października 2019, 06:56

Unia robila Węgrom problemy z praworządnościa to teraz maja lekcje demokracji.

Zbig gniew
środa, 30 października 2019, 23:41

A my to mamy naszą polską mniejszość na Ukrainie? Jeśli tak, to czy może ona liczyć na poparcie polskiego rządu? Czy też poświęcamy ją w imię "wyższego celu".

jhkljhkhgk
czwartek, 31 października 2019, 10:36

Problemem jest to, że Węgrzy niewiele wnoszą do NATO (jesli chodzi o potencjał), a wykożystują je w celu załatwiania swoich małych interesików. W przypadku sporu z Rosją, NATO broni porządku i pokoju światowego, a więc defakto, broni Europę (takze Węgry) przed wojną i śmiercią setki milionów ludzi (bo tyle mogłoby zginąć w przypadku wojny w Europie, szczególnie atomowej). Należy rozmawiać z Ukrainą w sprawie praw mniejszości, ale nie w taki sposób. Są na to inne, mniej destrukcyjne środki nacisku, jak np.: środki pomocowe, dyplomacja, umowy handlowe, itd.

panako
środa, 30 października 2019, 22:32

Wegry sa zawsze przeciw... przeciw wszystkiemu. Zaczyna to byc irytujace.

nikt ważny
czwartek, 31 października 2019, 07:50

Poziom pauperyzacji w Naszym Kraju jest irytujący. Ludzie nie rozumieją podstaw geopolityki i myśli państwowej. PODSTAW! A to co robią Węgry to sprawa Węgier chyba że będzie dotyczyć nas a tak nie jest.

PawelOZ
czwartek, 31 października 2019, 04:34

Zas Polska na haslo "obrona praw Polakow na terenach tymczasowo okupowanych przez Kijow" spuszcza glowe ze wstydem, bo bronienie praw Polakow przesladowanych przez tzw. ukraincow to temat tabu.

Marek1
środa, 30 października 2019, 21:24

Orban coraz jawniej pokazuje się jako koń trojański Putina w NATO. Pod pozorem obrony mniejszości węgierskiej Orban od lat blokuje na życzenie Kremla wszelkie próby związania Ukrainy z Zachodem.

Covax
czwartek, 31 października 2019, 08:46

Kolego są pewne "zachodnie" standardy w sprawie mniejszości narodowych. I jak chcą być "zachodem" to niech wprowadza zachodnie standardy dla mnie mniejszości narodowych. Powiem Ci z własnego doświadczenia w Rosji nikt nie wstydzi się znajomości języka Polskiego, a na Ukrainie to norma...

Dudley
czwartek, 31 października 2019, 13:08

Prawa mniejszości narodowych trzeba czasowo zakopać, jak się prowadzi wojnę i próbuje z wielkim trudem zbudować państwo i naród w miarę homogeniczny, pozbawiony wpływów kulturowych i gospodarczych agresora. W czasie wojny to się nazywa walką z V kolumną, a teraz modnie, z agresją hybrydową. Ukraina nie jest w UE, z tymi standardami może poczekać, natomiast Orban to taki mały, nic nieznaczący europejski "kacyk",grający na nacjonalistycznych nastrojach. Jak miała by się zachować np Polska, gdyby niemiecka ambasada i konsulaty, nagle zaczęły wydawać niemieckie paszporty mieszkańcom śląska, pomorza i mazur. Co do wstydu znajomości j. polskiego, powiedz to setkom tysięcy Ukraińców mówiących po polsku :-)

sża
czwartek, 31 października 2019, 22:43

Akurat Niemcy wydawały paszporty [przyznawały obywatelstwo] mieszkańcom śląska, pomorza i mazur i to jeszcze w latach 70-tych. A Ukraina niech się w końcu zadeklaruje - chce być w Europie, a więc i przestrzegać europejskich standardów, czy dalej chce być w Azji i tych standardów nie przestrzegać. Bo nie można być w połowie w ciąży, albo zjeść ciastko i mieć ciastko...

g.a.
czwartek, 31 października 2019, 15:12

"...zakopać" tak jak zakopywano w 1943? Oni też mocno działali aby stworzyć państwo homogeniczne.

RK53
niedziela, 3 listopada 2019, 16:48

i ani im ani nam to się nie udało ale chyba nie myślisz że ktoś ponownie chciałby to powtórzyć ??????

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama