Walka o lekki czołg US Army

23 grudnia 2018, 11:07
850_4627_MOD_web
Fot. BAE Systems

Armia amerykańska wybrała dwa prototypy lekkiego wozu wsparcia ogniowego Mobile Protected Firepower (MPF), które wezmą udział w fazie badawczo-rozwojowej (EMD). Do walki o ostateczny kontrakt staną pojazdy produkowane przez BAE Systems oraz General Dynamics.

Departament Obrony Stanów Zjednoczonych przyznał pierwsze kontrakty w programie lekkiego wozu wsparcia ogniowego MPF koncernowi General Dynamics Land Systems i przedsiębiorstwu BAE Systems. Zgodnie z umowami pierwszy z wymienionych podmiotów otrzymał zlecenie na kwotę 376 mln dolarów, a drugi na 335 mln dolarów. Zaś przedmiotem umowy jest wykonanie prac inżynieryjnych, a następnie produkcja 12 prototypowych pojazdów przeznaczonych do testów, z których pierwsze modele mają zostać oddane na początku 2020 roku. Zwycięzca rywalizacji w przetargu na MPF może liczyć w przyszłości na wieloletni kontrakt na dostawę do 504 lekkich czołgów dla amerykańskiej armii.

Z założenia Mobile Protected Firepower ma uzupełnić lekkie pojazdy Joint Light Tactical Vehicle, czyli następcę popularnych HMMWV, jako element wyposażenia amerykańskich Brygadowych Zespołów Bojowych Piechoty (IBCT) w ramach pilnej potrzeby operacyjnej, a docelowo także Brygadowych Zespołów Bojowych Strykerów (SBCT). Wóz o trakcji gąsienicowej ma dawać załodze ochronę i możliwość prowadzenia precyzyjnego ognia bezpośredniego. Jednocześnie ma być zdolny do przerzutu na duże dystanse (w tym w samolotach transportowych), a także być odpornym na ataki cybernetyczne.

Konstrukcja BAE Systems będzie czerpała inspiracje z M8 Armored Gun, uzbrojonym w armatę 105 mm z automatem ładującym. BAE ma zamiar zastosować w wozie nowe podzespoły i rozwiązania w tym nowe systemy elektroniczne czy układ jezdny. Niestety General Dynamics nie ujawniło jeszcze szczegółów na temat swojego prototypu. Można się jednak domyślać, że pojazdem bazowym dla nowej platformy może być Griffin, wyposażony w  120-mm armatę XM360.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 23
Reklama
man42
wtorek, 26 marca 2019, 18:39

Dla nas to mogą być takie ale z przeznaczeniem dzialania około 10 km od lini styku z enplem odpowiednie razenie i dobra widoczność wysoka manewrowosc myślę że to się nam przyda

Imperial Palace
piątek, 29 marca 2019, 01:06

Lekki "czołg" ekspedycyjny który jest słabiej chroniony niż część bojowych wozów piechoty? Tak, priorytet w sam raz dla nas.

HanSolo
sobota, 23 marca 2019, 19:31

Nie ma. Nigdy nie było i nigdy nie będzie czegoś takiego jak ANDERS! To była pokazówka na targi. Zlepek kilku nie do końca pomyslanych modułów z zabytkowym podwoziem i napędem. Anders nie był żadnym czołgiem. Ani ciężkim ani lekkim ani ŻADNYM! Nie miał w sobie jednej nowoczesnej częsci, która nie byłaby tylko projektem na papierze lub nieużytkowym prototypem. Pomysły typu Gepard, Wilk i Hipopotam były porażkami już na etapie wymagań. Tak zwane prototypy to zupełnie noramlne wozy jak Rosomak czy CV-90 (PL01) z doczepioną atrapą wieży. Dla Polski nie istnieje ŻADNA możliwość wykorzystania czołgów średnich czy lekkich, a w szczególności tzw Wozów Wsparcia Bojowego. To są chore pomysły na oszczędności, które w armiach Włoch czy USA stanowią rozszerzenie wachlarza dostepnych pojazdów. Takie rzeczy robi się kiedy juz wszystko w wozach pancernych ma się w 100% wypełnione sprzętem nowoczesnym, sprawdzonym, a żołnierze są świetnie wyszkoleni na nim. Wtedy dokłada się taką "opcję". Wszystkie wojny w historii nowożytnej tej planety, dowodziły zawsze, że półśrodki to ogromne straty w ludziach. Nasze Leopardy 2 na pewno nie pojadą do walki w takim wyposażeniu w jakim są teraz. Zostaną dopancerzone i zakamuflowane na wszelkie dostępne sposoby, które i tak będą wydawały się niewystarczające. To samo z Rosomakami. Zwykły Rosiek ZMECHU nie pojedzie do walki tak jak teraz śmiga po poligonach.

Zawisza_Zielony
piątek, 22 lutego 2019, 15:52

Masa i wymiary umożliwiają bezproblemowy manewr po niespecjalnie nośnych drogach państw bałtyckich o Azji południowo-wschodniej nie wspominając.

hmm
środa, 30 stycznia 2019, 11:06

AIS, jak sobie wyobrażasz zrobienie zasadzki takimi czołgami w dobie powszechnego użycia termowizji, w tym na czołgach T72B3 i przeróżnych dronach? Krzaki nie pomogą za bardzo. Natomiast w starciu z MBT taki pojazd jest przeważnie na straconej pozycji, a my musimy być przeważnie na wygranej pozycji. Dlatego jak najdalej od takich pojazdów, przypominających pudełko zapałek!

AlS
sobota, 19 stycznia 2019, 11:37

Kolego "chrząkający" (hmm), dlaczegóż to - niepotrzebne? Do ustawiania zasadzek w pozycji hull down, a także do szybkich manewrów w rejonach podgórskich, sprzęt ten nadaje się znakomicie. Ustępuje MBT jedynie opancerzeniem w przedniej 1/3 sfery, a więc do każdego innego zadania niż czołowe natarcie na inne czołgi jest co najmniej równie dobry. Odporność przeciw pociskom kumulacyjnym można dziś zapewnić za pomocą systemu obrony aktywnej, więc jedynym przeciwnikiem, który może śmiertelnie zagrozić takiemu pojazdowi, jest MBT z amunicją podkalibrową, oczywiście o ile uda mu się oddać pierwszy strzał. Bo jeśli nie, to Anders miał armatę RUAG 120 mm CTG o prędkości wylotowej pocisku większej niż Rheinmetall 120 L44 z naszych Leo2 A4 i A5 i niewiele ustępującej L55 z A6 i kolejnych wersji, a więc przy odpowiedniej amunicji, doskonale radzącą sobie z każdym współczesnym MBT. Do tego załoga przebywa w kadłubie, a więc bezpośrednie trafienie w wieżę nie oznacza strat w ludziach. Przy dobrej taktyce użycia, doskonała broń, uzupełniająca dalekosiężną artylerię z inteligentnymi pociskami ppanc, oraz odciążającą w zadaniach stricte obronnych własne MBT.

Husar
niedziela, 13 stycznia 2019, 23:10

Nie rozumiem dlaczego zastopowano Andersa i Geparda teraz projekty były by ukończone i miały duże szanse na eksport oraz na pewno były by bardziej rozwinięte od produktów konkurencji. Dlaczego u nas nie można nic produkować swojego. Kto to blokuje na górze?????

Kormoran
piątek, 29 marca 2019, 01:09

Brak zrozumienia zapewne jest spowodowanym tym że wierzysz w bajki i jakieś odleciane teorie.

Davien
środa, 26 grudnia 2018, 09:54

Panie root jak widze rusofilek w natarciu:)) Sprut-SD nigdy nie był lekkim czołgiem, to desantowe samobiezne działo ppanc z przestarzała armata oparta o 2A46M i amunicja nie przystająca do dzisiejszego pola walki.

Ja Grot
wtorek, 25 grudnia 2018, 03:28

Kolego vvv chyba nie wiesz o czym mówisz, w chwili gdy Andersa opracowywano był najnowocześnijszym lekkim czołgiem więc przestań gadać Bullshit.

Supernowa
poniedziałek, 24 grudnia 2018, 19:32

Do vvv 3 (+ 4 lub 8 żołnierzy desantu)

vvv
poniedziałek, 24 grudnia 2018, 16:15

My zamknelismy Andersa z armata 120 mm + 6 ludzi desantu, Turcja Indie USA pracuja nad rozwojem lekkiego czolgu. Polacy nic sie nie stalo. - anders nigdy nie mial desantu ani pancerza.

hmm
poniedziałek, 24 grudnia 2018, 12:36

Taki czołg do przerzucania drogą powietrzną w najdalsze zakątki świata. Polsce zupełnie niepotrzebny (uprzedzając niektóre komentarze).

GUMIŚ
poniedziałek, 24 grudnia 2018, 12:12

Rosja i Chiny eksportują nowoczesne czołgi , takie jak np. T-90 , do krajów Bliskiego Wschodu , Północnej Afryki i Azji. Amerykańskie siły szybkiego reagowania IBCT mogą zetknąć się w nich z przeciwnikiem wyposażonym w nowoczesne czołgi podstawowe. Wydaje się ,że wóz bojowy z armatą 105 mm nie jest w stanie podjąć skutecznej walki z MBT , ale uzbrojony w armatę 120 mm XM360 już tak. Dlatego jedynym sensownym lekkim czołgiem dla IBCT jest Griffin 1, który zbudowany jest ze zmodyfikowanego podwozia AJAXA i lekkiej wieży na wzór wieży z Abramsa i lekkiej armaty o obniżonym odrzucie XM360. Zarówno wieża jak i armata zostały zbudowane na potrzeby wcześniejszej konstrukcji lekkiego czołgu , którą zaniechano. Do armaty XM360 używa się amunicji identycznej jak do działa Abramsa , więc nie stwarza to żadnych nowych problemów logistycznych. Zaletą Griffina 1 jest duża siła ognia i mała masa , w zależności od poziomu opancerzenia od 32 do 42 ton.

Harry 2
niedziela, 23 grudnia 2018, 23:25

Wieża od T34 tylko lekko "podszlifowany" dizajn?

Supernowa
niedziela, 23 grudnia 2018, 15:58

My zamknelismy Andersa z armata 120 mm + 6 ludzi desantu, Turcja Indie USA pracuja nad rozwojem lekkiego czolgu. Polacy nic sie nie stalo.

Kormoran
piątek, 29 marca 2019, 01:07

Jesteś pewien że to nie był Anders z armatą 140mm i 10 ludźmi desantu?

McArevitch
niedziela, 23 grudnia 2018, 15:23

Będą strzelać przez otwartą rampę samolotów transportowych. Brawo! Tego nawet nasi specjaliści od pływania nie wymyślili!

tut
niedziela, 23 grudnia 2018, 14:52

No proszę to Gepard miał jakiś sens... Teraz to nie wystarczy kasy żeby reaktywować program ... A można było go eksportować...

vvv
niedziela, 23 grudnia 2018, 14:26

PL-01 to cv90 z zalogowa wieza obita dykta i nie była to zadna "polska" myśl. anders to przestazale podwozie bazujace na t-72, bez docelowego silnika, przekladni, zawieszenia oraz o poziomie opancerzenia plywajacego rosomaka. silnik byl z przodu a wieza byla zalogowa - niskoprofilowa bez izolowanej amunicji. obecnie anders jest rozwijany jako potencjalny nowy bwp pod nazwa UMPG. 105mm armata nie jest w stanie zniczyc wspolczesny czolgow oraz tych z lat 90tych. ten woz jest jako wsparcie wojsk aeromobilnych ktorych glownym uzbrojeniem sa karabinki 12,7mm

root
niedziela, 23 grudnia 2018, 13:23

Ciekawe co teraz powiedzą rusofoby, które tak się wyśmiewały z koncepcji Sprut-SD, że po co to, że gorsze od czołgu, że nie ma pancerza, że na czołgi to i tak nie da rady a na coś innego to lepszy 30mm Bushmaster oraz Spike i że USA takich "głupich" pomysłów nie wprowadza? A tu nagle "pilna potrzeba operacyjna"!

Aaa
niedziela, 23 grudnia 2018, 12:49

A kiedy nasze wojsko zacznie zamawiać WWB Gerard na dowodzie Andersa

Arek Konski
niedziela, 23 grudnia 2018, 12:26

Proszę poprawić ten bardzo duży skrót myślowy: "możliwość prowadzenia precyzyjnego ognia bezpośredniego na duże dystanse (w tym w samolotach transportowych)". ;)

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama