Syryjska ofensywa wkracza w kolejną fazę. Turcja zareaguje?

25 lutego 2020, 12:57
2_1
Fot. syra.mil.ru

Syryjska Armia Arabska (SAA) rozpoczęła trzecią fazę prowadzonej ofensywy w północno-zachodniej części kraju. Operacja ma na celu opanowanie południowo-zachodniej części prowincji Idlib znajdującej się nadal pod kontrolą protureckich rebeliantów, włącznie z odblokowaniem autostrady M4 na trasie Latakia-Aleppo.

Ofensywa syryjskich wojsk rządowych w Idlibie o kryptonimie Operacja "Odkupienie", która rozpoczęła się w połowie stycznia br., miała na celu odzyskanie pełnej kontroli nad prowincją Idlib oraz rozbicie i likwidację protureckich bojówek rebelianckich w tym rejonie. Pierwsza faza tej operacji zakładała przełamanie ówczesnej linii frontu i uchwycenie kluczowych miast w regionie — Maarrat al-Numan i Saraqib położonych wzdłuż strategicznej autostrady M5 na trasie Aleppo-Damaszek. Druga faza natomiast zakładała pełne oczyszczenie z dżihadystycznych bojowników zachodniej części przedmieść Aleppo i trwałe odepchnięcie ich z przedpola miasta. Oba te założenia w ciągu miesiąca zostały w pełni zrealizowane przez wojska Al-Asada.

Trzecia faza operacji rozpoczęła się po blisko tygodniowej w przerwie w działaniach zaczepnych ze strony SAA w Idlib. W tym czasie rosyjskie i syryjskie lotnictwo oraz artyleria lufowa i rakietowa skoncentrowały się na prowadzeniu zmasowanego ostrzału kluczowych celów znajdujących się pod kontrolą protureckich rebeliantów. W tym samym czasie pododdziały syryjskich wojsk rządowych umacniały się i przygotowały do rozpoczęcia kolejnego etapu ofensywy. Przerwę w walkach wykorzystała druga strona konfliktu, która próbowała bezskutecznie kontratakować przy wsparciu tureckiej armii w okolicy Aleppo.

Nowa faza ofensywy rozpoczęła się 23 lutego br. od silnego uderzenia na trzech kierunkach na wschodnich przedpolach, znajdującego się po pierwszym etapie ofensywy w rękach wojsk reżimowych miasta Maarrat Al-Numan. Tego dnia dało się im zdobyć pas terenu w wybrzuszeniu frontu pomiędzy Khirbat Sarmi, a Hantunin na północ oraz miejscowość Sheikh Damis na południe od tego miasta. 24 lutego pododdziały SAA osiągnęły przełamanie na całym południowym odcinku frontu i opanowały teren od Kajf Sajnah do Wadi al-Jurah. 25 lutego syryjska ofensywa dokonała kolejnego przełamania frontu w jego południowym odcinku od Khirbat Maarrat al Baytur do Khirbat Qantarah, zajmując m.in. miejscowości Maarrat Hurmah i Maarr Zaytah z klinem wymierzonym Marrat al-Seen.

Równolegle do prowadzonej w ostatnich dniach ofensywy w południowej części Idlibu, cały czas kontynuowana była operacja bombardowania przez rosyjskie i syryjskie lotnictwo bombowe celów położonych zapleczu protureckich bojówek rebelianckich w bezpośrednim sąsiedztwie linii frontu. Zażarte walki prowadzone są także na odcinku na północ od Marrat al-Numan i na przedpolach Idlib znajdującego się w rękach rebeliantów.

Wszystko wskazuje na to, że ze względu na korzystne warunki terenowe do prowadzenia działań manewrowych oraz brak większych miast czy rejonów umocnionych na szlaku pochodu syryjskich wojsk rządowych, prowadzone natarcie będzie osiągało kolejne sukcesy. Kluczowym pytaniem pozostaje jednak kwestia ostatecznej tureckiej odpowiedzi na trzeci już etap zmasowanej ofensywy syryjskiego reżimu wspieranego przez Rosjan w prowincji Idlib. Prezydent Turcji od półtora miesiąca wzywa cały czas do wstrzymania ofensywy i zapowiada tureckie kontruderzenie, jednak jak dotąd nie zdecydował się to rozwiązanie.

Jak dotąd realne tureckie działania w północno-zachodniej Syrii ograniczały się do szerokiego wspierania lokalnych ugrupowań rebelianckich poprzez zaopatrzenie w broń i amunicję, w tym ciężką technikę wojskową oraz rozmieszczenia na terenach znajdujących się pod ich kontrolą znacznej liczby swoich żołnierzy wraz z wozami bojowymi. Okazjonalnie wykonywano ostrzały artyleryjskie lub naloty bombowe na pozycje syryjskich wojsk rządowych. W regionie Idlib regularnie widywane są kolumny tureckiej armii złożone z czołgów podstawowych M60T Sabra czy transporterów opancerzonych ACV-15. To wskazuje na koncentrację znaczących tureckich pododdziałów pancerno-zmechanizowanych w tym obszarze.

Co warte podkreślenia w kontekście prowadzonych obecnie przez SAA działań na południu Idlibu, na kierunku syryjskiego natarcia 24 lutego br. rozlokowały się w trójkącie Kansafrah-Al Barah-Basamis kolejne tureckie posterunki obserwacyjne. Jak dotąd wiele spośród nich zostało ewakuowanych lub okrążonych w wyniku zbliżania się syryjskich wojsk rządowych. Kolejne możliwe ruchy Turcji, włącznie z możliwością rozpoczęcia regularnych syryjsko-tureckich walk, pozostają niewiadomą.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 21
Reklama
Are
środa, 26 lutego 2020, 12:08

Erdogan - papierowy tygrys. Mam wrażenie, że boi się utraty władzy, albo w wyniku utraty poparcia swych wyborców (co powoli, ale stale, następuje), albo w wyniku zamachu (wierzyć własnej propagandzie - typowe dla wszystkich autokratów). Stąd jego buńczuczne zapowiedzi z jednej strony (na poczet własnych wyborców) i brak realnych działań. Po prostu nie ufa własnym wojskowym (mimo iż wymienił kogo się dało) i boi się ofiar wśród żołnierzy, co dodatkowo może go politycznie osłabić. Na dłuższą metę taka strategia (zjeść ciastko i mieć ciastko) prowadzi do przegranej. I musi sobie z tego zdawać sprawę.

cosma
środa, 26 lutego 2020, 10:59

najciekawsze a raczej najsmutniejsze jest to że wszyscy mają w du... mieszkańców miast i wsi chcą żyć normalnie a dostają po dupie za każdym razem jak zmienia się front i nikogo to nie interesuje a oni płacą za wojsko za odbudowę swoją krwią i życiem

Kol
środa, 26 lutego 2020, 08:46

Trzymam kciuki za Asada!

Niuniu
wtorek, 25 lutego 2020, 18:42

Do pełnego obrazu sytuacji brak informacji o kolejnym kontrnatarciu rebeliantów przy aktywnym wsparciu tureckiej artylerii z rejonu Idliba na kierunku miejscowości Saraqib. Kontrataki te w dzisiejszym dniu adniosły częściowo sukces o udało się rebeliantom odzyskać kontrolę na podejściach do w/w miasta. W przypadku jego opanowania rebelianci przejmą kontrolę nad skrzyżowaniem tras M4 i M5 co zniweczy przynajmniej częściowo sukcesy wcześniejszej ofensywy sił syryjskich. Wojska tureckie prowadzą bardzo sprytne działania osłaniające siły rebeliantów i utrudniające szeroką ofensywe wojskom Asada. Udża ilość niewielkich oddziałów tureckich przemieszanych z odziałami powstańców stwarza ryzyko , że przy próbach ostrzału rebeliantów siłą rzeczy pociski będą też trafiać tureckich wojskowych co grozi otwartą interwencją Ankary. Sytuacja jest płynna i choć z jednej strony siły rządowe uzyskały wcześniej znaczne sukcesy to teraz pod osłoną turków rebelianci mają szansę na odwrócenie sytuacji. Przecięcie przez nich trasy M5 może mieć olbrzymie znaczenie. Wszystko zależy od tego czy syryczycy dysponują rezerwami wystarczającymi do powstrzymania kontrataków. Duże znaczenie ma też determinacja i swoboda operowania rosyjskiego lotnictwa przeciwko kontratakującym pro tureckim ugrupowaniom. Obie strony się spieszą bo na płaszczyżnie dyplomatycznej trwają intensymwne działania Niemiec, Francji i USA zmierzające do wymuszenia na Rosjanach I rządowej armii zawieszenia broni. jeśli do niego dojdzie to ugrupowania powstańców dostaną szansę na ogarnięcie się i zbudowanie kolejnej linii obrony. Rosjanie na razie kategorycznie się sprzeciwiają takiemu rozwiązaniu. Erdogan proponował odbycie pilnego spotkania z Putinem i jednocześnie Prezydentem Francji i Kanclerzem Niemiec. Wszyscy niby się zgodzili ale ze spotkania nic nie wyszło bo Panowie i Pani Mercel "muszą sprawdzić swoje kalendarze i uzgodnić wspólny termin". Teraz pojawiła się kontrpropozycja spotkania 5 marca Erdogana i Putinem i Prezydentem Iranu. Putin odmówił za to samodzielnego spotkania z Erdoganem. I na dobrą sprawę nie bardzo wiadomo co jest ważniejsze - dyplomacja czy działania militarne. Jedno jest pewne - Asad nie odda bez walki zajętych ostatnio terenów Idlibu a takie było podstawowe rządanie Erdogana. Jeśli Syryjczykom uda się odbić kontrataki i zachować kontrolę nad trasą M5 oraz zdobyć kontrolę nad trasą M oraz terenami na połódnie od niej to pod względem militarnym Asad w zasadzie ma w Idlibie pozamiatane. Pozostałe tereny Idlibu pozostające pod kontrolą powstańców bez dostępu do tych tras komunikacyjnych są nie do utrzymania w dłuższej perspektywie. Co do wniosków i przenoszenia doświadczeń z przebiegu obecnych walk na ew. pole przyszłego konfliktu polsko-rosyjskiego na terenie środkowej europy to jest to co najmniej problematyczne. Walki w Idlibie prowadzone są relatywnie niewielkimi siłami bardziej są to luźne formacje lekko zbrojne kiepsko zorganizowane. Rosjanie dysponują tam niewielką ilością lotnictwa i małymi autonomicznymi jednostkami wojsk specjalnych. Cała robota w operacji naziemnej odwalana jest prze armię syryjską której jednostki bardziej przypominają oddziały rebeliantów niż jednostki regularnej armii. Nie ma tu nic do naśladowania czy też wyciągania wniosków. Polska a Syria to zupełnie inne teatry działań wojskowych i ew. walczące strony to zupełnie inna jakość i ilość niż to co się tam dziś dzieje.

Cynik
środa, 26 lutego 2020, 10:56

Po co tak gdybać. Turcja robi tyle na ile pozwala jej Rosja. Bez NATO Turcja jest niczym.

???+
wtorek, 25 lutego 2020, 16:02

Od kiedy legalny rząd to reżim to tak samo jak bym Polski rząd nazwał reżimowy a protureckich rebeliantów trzeba nazywać terrorystami bo tak jest

Danisz
środa, 26 lutego 2020, 10:19

widzę że kolega słaby z polskiego, więc wklejam słownikową definicję słowa REŻIM: "system rządów, w którym władza stosuje wobec społeczeństwa przemoc i ucisk polityczny; też: rząd stosujący takie metody" - pasuje do Syryjskiej satrapii? - niestety jak ulał...

Gort
wtorek, 25 lutego 2020, 17:27

Jaki legalny jak Asada rodzinka rządzi od 40 lat?

Fakty
wtorek, 25 lutego 2020, 21:48

Jakie to ma znaczenie. Jest to tam legalna władza., a walczą z nią terroryści wspierani przez różne kraje.

Zosiek
środa, 26 lutego 2020, 10:45

Legalna, czyli zgodna z prawem. Problem w tym, gdzie jest źródło tego prawa: bo jeśli źródłem prawa jest dyktatura, to mamy kółeczko i władza legitymizuje się sama, i legalność czy nielegalność nie ma żadnego znaczenia - i tak wszystko zależy od widzimisię dyktatora. W normalnym państwie źródłem prawa jest naród, jego wola, historia, konsensus wypracowany przez jego poprzednie pokolenia, itd.

myślenie nie boli...
środa, 26 lutego 2020, 10:22

legalna bo co - bo ma poparcie Moskwy? bo morduje, torturuje i gazuje własnych obywateli? bo miliony Syryjczyków musiało przed nią uciekać z kraju?

...
wtorek, 25 lutego 2020, 18:54

a rodzina Jagieow od ilu lat rzadzilla? rodzina kroowej brytyjskiej? poczytaj kolego.

Zosiek
środa, 26 lutego 2020, 10:34

Wania, naucz się pisać poprawnie po polsku zanim zaczniesz siać propagandę. Dynastia Jagiellonów panowała wieki temu, gdy monarchia była domyślnym ustrojem rządów w zorganizowanych państwach na świecie. A monarchia brytyjska od dawna pełni rolę de facto ceremonialną.

myślenie nie boli...
środa, 26 lutego 2020, 10:24

to rodzina królowej brytyjskiej gdziekolwiek rządzi? wróć do podstawówki i przeczytaj choć jedną książkę, zanim kolejnym wpisem zaczniesz się kompromitować

FR technologiczne imperium
wtorek, 25 lutego 2020, 14:44

Z punktu widzenia geopolityki to Turcja ma korzystniejsze położenie do prowadzenia działań w Syrii w porównaniu do Rosji . Turcja może łatwo zablokować Rosyjską logistykę bo kontroluję Bosfor a sama ma bliskie linie logistyczne na potencjalny front , więc dlaczego Erdogan tak trzęsie portkami ? Czyżby wiedział że jego armia to papierowy tygrys i takie zaangażowanie spowoduję tylko kompromitację ? Tylko że brak działania też jest kompromitujące ,więc przed naszym "miszczem" polityki wielowektorowej leży decyzja o tym czy projekt zrobienia z Turcji regionalnego imperium będzie postępował czy potknie się na pierwszym większym wyzwaniu . My a właściwie wywiad powinien bacznie obserwować co tam się pod kątem strategi i działań sił Rosyjskich bo patrząc na bieg wydarzeń materiałów może być aż za wiele .

Fanklub Daviena
wtorek, 25 lutego 2020, 16:00

Zgodnie z traktatem rosyjsko-tureckim jak zablokują Rosji Bosfor to turecka prowincja przyległa do Gruzji przechodzi na własność Rosji... :)

Davien
środa, 26 lutego 2020, 10:14

Panie funklub nic takiego nie ma w traktacie z Montreux więc zwyczajnie kłamiesz.

Szach mat w jednym ruchu.
środa, 26 lutego 2020, 12:34

Czego się spodziewasz po kimś ,kto twierdzi,że najbardziej demokratyczny rząd na ukrainie to rząd janukowicza!

df
wtorek, 25 lutego 2020, 15:58

zgoda ! jest co podpatrywać zwłaszcza na materiałach filmowych widać taktykę użycia przez Rosjan amunicji precyzyjnej i dronów do jej naprowadzania. Rosjanie strzelają dużo i generalnie celnie ale widać że mają problem z rażeniem celów w ruchu. Czas mierzony od namierzenia celu a jego porażenia można liczyć w dziesiątkach sekund. Dla nas to nauczka że musimy mieć silną OPL by wymiatać drony, zainwestować w solidne WRE, zapewnić wysoką mobilność oraz ogień kontrbateryjny także artylerii rakietowej to podstawa.

klawiatura
wtorek, 25 lutego 2020, 15:22

polski wywiad...

mysz
wtorek, 25 lutego 2020, 15:50

Ma na myśli informacje udzielana nam przez USA.

Tweets Defence24