Reklama

Rozstrzygnięcie w powietrzu. Rosyjsko-syryjskie skrzydła nad Idlib [ANALIZA]

2 marca 2020, 09:59
Su34
Fot. mil.ru.

Lotnictwo Rosji i Syrii odgrywa kluczową rolę w walkach w prowincjach Idlib i Aleppo. Ostatnie dni charakteryzuje podwyższona intensywność działań, a także zagrożenie ze strony zestawów przeciwlotniczych oraz myśliwców sił powietrznych Turcji. Rosjanie zapewniają zdolności rozpoznania oraz precyzyjnego uderzenia. Co więcej, wiele wskazuje na to, że nalot w którym zginęło około 36 tureckich żołnierzy przeprowadziło właśnie połączone zgrupowanie syryjsko-rosyjskie.

W walkach w prowincjach Idlib i Allepo kluczową rolę, przez wiele miesięcy, odgrywało rosyjsko-syryjskie lotnictwo. Niedawne sukcesy wojsk rządowych związanych były ze wsparciem z powietrza, bowiem aktywność syryjskich Sił Powietrznych (SyAAF), a zwłaszcza rosyjskich (WKS) była momentami bardzo duża. Przy słabej obronie przeciwlotniczej rebeliantów (głównie protureckich i islamistycznych formacji zbrojnych) samoloty i śmigłowce mogły bezkarnie atakować cele, z użyciem głównie broni niekierowanej. 

Jednakże interwencja tureckich sił zbrojnych (TSK) w Idlib, doprowadziła do eskalacji działań, i przy okazji zmieniła warunki pola bitwy. Nagle SyAAF i WKS zetknęły się nad Idlibem z silną obroną przeciwlotniczą, opartą na naramiennych wyrzutniach przeciwlotniczych (MANPADS), co przyniosło straty i zmusiło do zmiany taktyki. Co więcej na niebie zapanowały tureckie bezzałogowce masakrując syryjską armię, a przy granicy czyhały patrolujące tureckie F-16. 

Syryjskie Siły Powietrzne 

SyAAF w czasie wojny poniosły ogromne straty, jednakże – z pomocą rosyjską – zachowały zdolność bojową. Materiał wideo z Idlibu i Allepo wskazuje na aktywność bojową syryjskich śmigłowców (Mi-8/17) oraz samolotów bojowych (Su-22, MiG-23, L-39). Śmigłowce Mi-17 prowadziły bombardowania z użyciem mało celnych improwizowanych bomb beczkowych, z kolei samoloty klasycznymi bombami. 11 i 14 lutego, w wyniku ataków z użyciem MANPADS zestrzelone zostały dwa syryjskie śmigłowce Mi-17. Od tego momentu syryjskie śmigłowce zniknęły z pola walki. 

Pierwszy Mi-17 został zestrzelony w rejonie Nayrab, gdzie toczyły się zaciekłe walki, drugi w rejonie zachodniego Aleppo, przy zbliżaniu się do pozycji rebeliantów. Oba śmigłowce spadły na ziemię w ogromnych kulach ognia, co potwierdza, że niosły na pokładzie bomby beczkowe. Według lokalnego źródła drugi Mi-17 zdołał zrzucić dwie bomby beczkowe, zanim został zestrzelony, eksplodował w powietrzu i spadł w rejonie Qubtan al-Jabal. Oba śmigłowce zostały zestrzelone prawdopodobnie przez rebeliantów, z użyciem przekazanych przez Turcję MANPADS typu FIM-92 Stinger. W drugiej połowie lutego, wobec wejścia do Idlibu licznych pododdziałów regularnych sił tureckich z obroną przeciwlotniczą, aktywność SyAAF gwałtownie spadła, ale nie ustała całkowicie. W kolejnych dniach w niebie nad Idlib operowały m.in. MiG-23, tyle, że tym razem – co pokazują materiały foto i wideo - odstrzeliwujące pułapki termiczne.

image
Fot. Boeing

Aktywność SyAAF przeciwko siłom tureckim i rebelianckim miała swoją cenę. 1 marca zestrzelone nad Idlibem zostały dwa syryjskie Su-24 (Su-24MK2) operujące z bazy Tiyas (T-4). Maszyny zostały wykryte przez turecki AWACS E-7T (na bazie Boeing 737), po czym naprowadzono na nie, pełniące misje CAP na pograniczu turecko-syryjskim, tureckie F-16C. Su-24 zostały zestrzelone z użyciem pocisków AIM-120C. Atak był prawdopodobnie odpowiedzią na zestrzelenie rano tego dnia drona typu Anka-S, który niemal na pewno został trafiony omyłkowo (friendly fire).

Lotnictwo Rosji (WKS)

Jednym z głównych czynników powodzenia sił rządowych w Idlib było wsparcie samolotów bojowych WKS, które operowały nie tylko w dzień, jak SyAAF, ale także w nocy. Nad Idlib zaobserwowano przede wszystkim Su-24 i Su-34, wykonujące zarówno ataki klasycznymi bombami, jak i uderzenia precyzyjne. Ataki z powietrza kierowane były na te pozycje, które w kolejnych dniach atakowane były przez armię syryjską. 

Istotną rolę odgrywało rozpoznanie z powietrza. 25 lutego nad Idlib uchwycony został rozpoznawczy Tu-214R. Na niebie aktywne były cały czas rosyjskie bezzałogowe Orłan-10 i Forpost, dając dokładne dane o położeniu nie tylko rebeliantów, ale także sił tureckich. Pod stałą obserwacją były na przykład rozwinięte w Idlib baterie tureckiej artylerii wspierające ogniem rebeliantów (upubliczniono np. film wideo znad prowadzącej ogień w kierunku SAA baterii T-155 Firtina). 

Fot. Witold Repetowicz
Haubica T-155 Firtina (zdjęcie ilustracyjne). Fot. Witold Repetowicz

Swoje znaczenie na polu bitwy rosyjskie samoloty pokazały 20 lutego, gdy doszło do skutecznego uderzenia na rebeliantów atakujących Nayrab. Według oficjalnego komunikatu MO FR doszło do przełamania syryjskiego frontu, więc na prośbę dowództwa syryjskiego, podniesiono w powietrze rosyjskie Su-24. W wyniku interwencji rosyjskiego lotnictwa atakująca rebeliancka grupa pancerna została zniszczona. Oficjalnie MO FR podało, że zniszczono 1 czołg, 6 BMP i kilka pikapów z bronią maszynową, jednak późniejszy materiał wideo wskazuje, że straty w wozach bojowych były wyższe.

Niszczono sprzęt pancerny przekazany wcześniej rebeliantom z HTS przez stronę turecką (M-113, ACV-15), jednakże łupem Su-24 padły także tureckie czołgi M60. Na podstawie materiału wideo szacuje się, że w ataku zniszczono 3-4 M60 (M60T), prawdopodobnie z tureckimi załogami, o czym świadczą straty zanotowane wówczas wśród tureckich żołnierzy z formacji pancernych (2 zabitych i 5 rannych). 

Tak na marginesie już wówczas, a więc 20 lutego, przekazano stronie tureckiej, że bezzałogowce (zapewne Forpost) wykryły fakt wspierania rebeliantów ogniem tureckiej artylerii. Obecność dronów (Forpost) i Tu-214R zdaje się wskazywać na fakt dobrego rozeznania, o tym co dzieje się w rejonie walk.

Bezzałogowiec typu Forpost. Fot. mil.ru
Bezzałogowiec typu Forpost. Fot. mil.ru.

Od tego momentu zanotowano użycie przenośnych zestawów przeciwlotniczych MANPADS przeciwko celom powietrznym, przy czym odpalenia dokonywali żołnierze tureccy, a celem były zarówno samoloty syryjskie, jak i rosyjskie.  Jak się przypuszcza WKS zmieniła taktykę latając poza zasięgiem Stingerów, część ataków jednakże wykonywano także w ich zasięgu, licząc na skuteczność systemów samoobrony. Znany jest co najmniej jeden film wideo pokazujący manewrujący i odpalający flary Su-34, unikający pocisku przeciwlotniczego krótkiego zasięgu. Mimo licznych odpaleń Stingerów przez żołnierzy tureckich, rosyjskie samoloty bojowe – Su-24 i Su-34 – pozostały aktywne na polu walki także pod koniec lutego.

Zgodnie z oficjalnym stanowiskiem Kremla celem WKS były pozycje rebeliantów, ataki na żołnierzy tureckich, miały być efektem pomyłek, wynikających z przemieszania się regularnych pododdziałów TSK i rebeliantów. 

Wyjątkiem był tu tragiczny w skutkach atak na turecką kolumnę zmechanizowaną, przeprowadzony przez samoloty syryjskie i rosyjskie, w nocy 27 lutego. Oficjalnie zarówno Ankara jak i Kreml uznały, że w ataku wzięły udział wyłącznie lotnictwo syryjskie, ale jak się wydaje jest to element pewnej turecko-rosyjskiej gry politycznej, a nie rzeczywistość. Przypuszcza się, że atak był odwetem za odpalenia pocisków Stinger, realnie zagrażających rosyjskim samolotom bojowym, bombardującym pozycje rebeliantów (celem miał być jakoby także Tu-214R).

Według jednej z analiz powołujących się na lokalne źródła (opublikowanej m.in. w Al-Monitor), w nocnym ataku wzięły udział dwa syryjskie Su-22 oraz dwa rosyjskie Su-34. Obiektem ataku była być duża kolumna zmechanizowana, przemieszczająca się między al-Bara a Balyun, na północ od Kafr Nabl w południowym Idlibie. 

Najpierw Su-22 (?) przeprowadziły atak na przemieszczającą się kolumnę zmuszając ją do zatrzymania, a żołnierzy do ukrycia w pobliskich budynkach, następnie do ataku przeszły Su-34, niszcząc amunicją precyzyjną dwa budynki i grzebiąc w ruinach żołnierzy tureckich. W nalocie śmierć poniosło według oficjalnych danych co najmniej 36 żołnierzy tureckich, (początkowo podawano 33 zabitych, ale było wielu ciężko rannych). Materiał wideo po ataku w Baylun pokazuje zniszczone budynki oraz unieruchomione/uszkodzone MRAP typu Kirpi (zmasakrowane opony). 

Nalot miał być zapewne sygnałem dla Ankary, jednak oceniany w Turcji jako „haniebny syryjski atak”, skutkował eskalacją działań i rozpoczęciem w Idlibie operacji „Wiosenna tarcza” (Bahar Kalkanı Harekâtı). W akcji odwetowej celem tureckiej artylerii polowej i rakietowej oraz masowego ataku dronów uderzeniowych były wyłącznie siły syryjskie. Przyjęcie wygodnej dla Turcji i Rosji wersji, iż 27 lutego nalotu dokonały wyłącznie samoloty syryjskie, pozwala obu stronom uniknąć bezpośredniej konfrontacji.

Jeśli chodzi o cele tureckich ataków precyzyjnych, związanych z lotnictwem, jako forma odwetu na SyAAF, to należy wspomnieć o ataku na bazę Kweres (Kuweires). Oficjalnie strona turecka informowała o zniszczeniu 5 syryjskich śmigłowców, później o 8. Jeśli jest to informacja prawdziwa, to śmigłowce musiały zostać zniszczone na ziemi, w atakowanych syryjskich bazach. Materiał wideo potwierdza zniszczenia w bazie Kweres, gdzie stacjonują szkolno-bojowe L-39 używane w roli lekkich samolotów szturmowych i gdzie zniszczono zapewne jakieś Mi-17.

Mimo skomplikowanej sytuacji WKS nadal bombardowały pozycje rebeliantów, przykładowo rosyjski Su-24 prowadził uderzenie na pozycje HTS w rejonie Saraqib 29 lutego.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 186
Reklama
www
piątek, 6 marca 2020, 18:28

To jest reklama Pancyra: 5 marca 2020, 10:22 Ani jeden izraelski pocisk z tych, które zostały wystrzelone przez Izraelskie Siły Powietrzne nad Syrią w ciągu ostatnich 24 godzin, nie osiągnął swojego celu. Pociski wystrzelono z Wzgórz Golan. Syryjskie siły obrony powietrznej poinformowały o odbiciu izraelskiego ataku rakietowego na prowincje Homs i Kuneitra. Według Al-Ikhbariya pociski zostały wystrzelone z Wzgórz Golan . Co więcej, ani jedna rakieta nie osiągnęła swojego celu. Sham FM wyjaśnia, że ​​w odpowiedzi na atak zestrzelono 12 izraelskich rakiet.

Ekonomista
piątek, 6 marca 2020, 14:36

Słuchajcie Dalej Patrzącego , jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze czytaj zasoby oraz przestrzeń życiową dla chińczyków, objecie w posiadania terenów utraconych o których piał oraz dalej na zachód, już dziś to sie dzieje wschodnie terytoria opanowane są przez chińczyków prowadzących tam działalność i gospodarczą i handlową. Chińczycy wchodzą w związki z kobietami i mieszają sie etnicznie, poprawiając walory rasowe, ekspansja trwa cały czas. Admininstracja rosyjska na tym terenie jest bardzo słaba, kwestia kilkunastu lat jak Syberia będzie chińska, Jeśli dojdzie do tego przewaga technologiczna chin co właściwie już ma miejsce to Rosja sama się podda. Istotna jest tez mentalność chińczyków jedna z ich zasad mówi ze smok lubi się przyglądać jak tygrysy walczą, Nowy porządek świata nadchodzi czy będzie lepszy czy gorszy przyjdzie nam ocenić jeszcze za naszego życia. Geopolityki nie da sie zrozumieć bez znajomości ekonomii, historii , socjologii i wielu innych nauk . Szkoda tylko umęczonego narodu syryjskiego, który za to wszystko zapłaci największą cenę . Ale kto sie przejmuje w dzisiejszych czasach życiem ludzkim

gen
środa, 4 marca 2020, 20:43

Nawet Turcja ma setki bezzałogowców w tym dziesiątki typu MALE. A Polska?

kd12
wtorek, 3 marca 2020, 13:51

Czyli SU22 nadal działają w Syrii z sukcesami, a w Polsce są odsądzane od 'czci i wiary' przez opozycję i skazywane do utylizacji. O co chodzi ?

Adam_S
czwartek, 5 marca 2020, 14:37

Tak, latają, i zrzucają niekierowane bomby mniej więcej w okolice pustynnych bandytów z kałasznikowami. Robota w sam raz dla nich, problem tylko jak ktoś im Stingery podaruje, poczytaj ile z tych Su-22 latało ale już nie lata... Niestety głównym przeciwnikiem dla naszych sił zbrojnych nie są jacyś rebelianci na pustyni z kradzionym lub "darowanym" sprzętem, tylko siły zbrojne Federacji Rosyjskiej, jednak znacznie cięższy oponent.

Ruski
środa, 4 marca 2020, 20:44

Latanie i zrzucanie bomb to sukces? Trzeba jeszcze trafić.,

Gort
wtorek, 3 marca 2020, 01:05

Przeraża mnie podarowanie stingera fanatykom religijnym..

antzet70
wtorek, 3 marca 2020, 17:13

Uzywali ich juz w afganistanie przeciwko rosjanom.

Dalej patrzący
poniedziałek, 2 marca 2020, 23:43

Tak dla dokładniejszego omówienia gambitu Ankara-Kreml-Waszyngton: Waszyngton może zgodzić się na delegowanie [lub sprzedaż] Patriotów np. pod warunkiem udostępnienia już operacyjnych S-400 dla poznania systemu. A mając Patrioty za parasol dla Turcji - Erdogan może powiedzieć Putinowi - nie uruchomisz mi S-400 - to je przekażę, tak jak są, Amerykanom, a jak uruchomisz, to zakupię drugą partię S-400 i wygaszę presję wojskowa na Syrię. Kalkulacja Kremla idzie na to, by wymusić na Turcji status junior-partnera, uzależnionego od rosyjskiego sprzętu, oraz rosyjskiej ropy i gazu - czyli Turcja byłaby zmuszona do ograniczenia działań w Syrii i Libii - ale i do zaniechania eksploatacji morskich złóż gazu koło Cypru. A to by było natychmiast "sprzedane" Izraelowi z adnotacją: "trzymamy Turcję na wodzy - ale nie za darmo"... Podobna kalkulacja Kremla jako "dysponenta" Turcji byłaby względem UE - Rosja w ten sposób uzyskałaby siłowy lewar na UE. Natomiast kalkulacja Waszyngtonu może iść w kierunku pozyskania danych z S-400, jak i w dalszym etapie, świadomego dania Turcji wolnego pola, by rywalizacja Turcja-Rosja narastała, wiążąc i angażując Rosję - czyli Turcja jako darmowy lewar na Rosję. Jak widać - część tych celów poszczególnych graczy jest taktyczna i ograniczona - a część jest nastawiona na większy, geostrategiczny poziom gry. Chiny także się na dniach włączyły do gry - proponując...Syrii systemy HQ-9 [eksportowy FD-2000, przedtem proponowany Turcji, która musiała go odrzucić, mimo akceptacji, ze względu na naciski USA]. Ciekawe jest uzasadnienie Pekinu - wg niego rosyjskie systemy S-300 [ale i Pancyry i Buki] sprzedane Syrii przez Rosję są..."całkowicie nieprzydatne" - tak to określił portal sina.com Co Pekin uzasadnia, że USA już w 1994 rozpracowała S-300 po zakupach na Białorusi, do tego doszło rozpoznanie różnych wersji S-300 poprzez operatorów "bliskich" USA - na Ukrainie, Słowacji i Grecji. Sina.com krytykuje cały system rozpoznania i naprowadzania S-300, co prawda HQ-9 był wzorowany na S-300, ale wg Chińczyków cała elektronika rozpoznawczo-naprowadzająca [w tym w efektorze] została wymieniona na zdecydowanie lepszą i niewrażliwa na zakłócenia, system korekty/pozycjonowania/kontroli jest bez porównania lepszy, czego dowodem ma być osiągnięcie wyniku 9 trafień "raz za razem" w 9 próbach. Pomijając, czy to prawda, czy propaganda - nie ulega wątpliwości, że oferta chińska jest oparta na podważaniu wiarygodności Rosji - jako dostawcy sprzętu - ale i jako gwaranta dla Syrii. Czyli Chiny podkopują Rosję - de facto chcą zająć jej miejsce - dogadując się bezpośrednio z Syrią. A tak wolta jest możliwa - bo Syria w 2018 roku wg oświadczenia Netanjahu przeżyła 2000 nalotów izraelskich, bez przeciwdziałania Rosji i z bardzo miernym skutkiem użycia rosyjskich rakiet plot w syryjskich rękach. No i wpływ ekonomiczny Chin na Izrael wydaje się dużo większy, niż Rosji jej "twardymi" metodami - Izrael chce z Hajfy stworzyć hub przeładunkowy Nowego Jedwabnego Szlaku, usłużnie wyprosił z Hajfy VI Flotę US Navy, liczy na wielkie inwestycje. Cała sytuacja jest na tyle skomplikowana, że jedynym pewnym scenariuszem jest przeplatanie się taktycznych sukcesów i porażek graczy, natomiast realizacja planów strategicznych będzie szła wszystkim jak po grudzie, dając długofalowo sytuację odmienną od zakładanej i "planowanej" przez któregokolwiek z graczy - którzy zresztą choćby ze względów taktycznych i częściowo strategicznych - mogą się sprzymierzać przeciw innym. Na pewno beneficjentem na poziomie strategicznym są już USA, które po wycofaniu się z regionu i tylko przy ograniczonych tam działaniach "off-shore-balancing", mogą przerzucić większe siły i zaangażowanie na Pacyfik, zwiększając swoją wiarygodność wobec sojuszników na Pacyfiku - zwłaszcza tych z obrębu pierwszego łańcucha wysp. Gdy USA się wycofały - dawna "koalicja" rosyjsko-turecka wspólnego frontu opartego na wypychaniu USA z regionu, rozpadła się, a dawni "przyjaciele" zaczęli grać konfrontacyjnie na siebie. Chiny widzą to - i próbują wejść w region - mając silną pozycję i wobec Kremla i wobec Ankary - chcą przyjąć małymi krokami docelową rolę nadrzędnego gracza w regionie, jaką przedtem odgrywały USA za czasów swej niekwestionowanej hegemonii - a także dla zabezpieczenia Jedwabnego Szlaku - ale i dla stworzenia PR międzynarodowego statusu Chin jako nowego gwaranta stabilności - który godzi zwaśnione strony nadrzędną współpracą w ramach międzynarodowego Jedwabnego Szlaku i wg sukcesu strategii win-win. Działania wojenne to skutek końcowy pewnych kalkulacji i przez to celów taktycznych i strategicznych - bo to one są przyczyną. Celem jest nowy układ sił - i nowy układ dominacji ekonomicznej i przepływów strategicznych.

Mnietek
wtorek, 3 marca 2020, 11:14

Snujesz długie i nudne dywagacje na temat opierając się na błędnych założeniach, stąd mniemam, twoje wnioski są jakie są. Skąd u ciebie taka pewność, że US chcą tak bardzo rozpracować S-400, skoro znają już tak dobrze S-300, a tu jakiejś rewolucji technologicznej nie było? Dokładne poznanie tego systemu i jego możliwości nie jest żadnym atutem w tej grze. Odwrotnie, S-400 vs. F-35, może i tak, ale tak jak jest, nie stawiałbym tej blotki pośród figur. Skąd ty wziąłeś 2000 nalotów izraelskich w 2018r? Mowa była o 200 w okresie półtora roku... Sprzęt chiński, pod względem technicznym dużo to nie zmieni, chodzi raczej o swobodę użycia. A swobodne użycie np. chińskiego systemu oznaczać będzie jego wyzerowanie i utratę miliardów. Po co?

Dalej patrzący
wtorek, 3 marca 2020, 14:41

S-400 jest obecnie podstawowym systemem antyrakietowym i plot całej Rosji [obrona Moskwy to osobna rzecz]. Został stworzony właśnie z uwagi na "rozpracowanie" S-300 przez USA [poprzez zakupy kluczowych komponentów na Białorusi w 1994]. Wymiana pułków S-400 na S-500 potrwa min. do 2033. Dla S-400 stworzono nowe efektory 48N6E3, 40N6, 9M96E, 9M96E2 i nowy system rozpoznawczo-pozycjonujący, przystosowany po raz pierwszy do współpracy z A-50. Co do nalotów - w ramach oswajania opinii publicznej Szefa Sztabu IDF Gadi Eizenkot powiedział przed swoim odejściem ze służby, w wywiadzie dziennikowi New York Times, że w samym 2018 roku, Izrael zrzucił 2 tysiące bomb na cele w Syrii - co jest delikatnie mówiąc eufemizmem...zaznaczam, że uderzenia lotnicze są prowadzone nie tylko samolotami załogowymi, ale i dronami i tzw. amunicją krążącą.

nie patrzący daleko tylko trzeźwo
środa, 4 marca 2020, 11:08

Bajki opowiadasz. S-400 został opracowany, bo S-300, wobec rozwoju zachodnich środków napadu, stał się przestarzały. Największą i podstawowa różnicą między S-400 i S-300, której nie dałoby się zlikwidować nowymi rakietami czy ulepszeniem elektroniki, to mobilność - podstawowy wymóg OPL w XXI w, którego Patriot w żadnym wypadku nie spełnia. S-400 może się zwinąć w 5-8 minut i odjechać a na nowym stanowisku po 15 minutach rozpocząć zwalczanie celów. To wynik niemożliwy dla S-300, nawet po modernizacjach, choć na tle zachodnich systemów S-300 i tak były wysoce mobilne. Izrael sobie poczyna tak jak poczyna z uwagi na jakieś niejasne układy z Rosją. Nie jest możliwe dla Syryjczyków tylko się bronić, bo choćby ich Pancyry i reszta OPL miały 99% skuteczność, to na setki, tysiące ataków, któryś się przedrze. Problem polega na tym, że Rosja nie pozwala Syrii odpowiedzieć. Gdyby Syrii wolno było wystrzelić Toczki czy coś innego w odpowiedzi na Izraelskie naloty, to Izrael zaraz by się uspokoił, bo dopiero 99% skuteczności tarcz + zbrojna odpowiedź stanowi komplet powstrzymujący agresora. Samo zasłanianie się przed napastnikiem, bez ciosów w odpowiedzi, napastnika nie powstrzymuje. Stąd dziwię się Rosji, że nie pozwoli Syrii zaatakować np. lotniska skąd do nalotu wystartowali izraelscy agresorzy.

Davien
sobota, 7 marca 2020, 03:41

To w odpoweidzi na te Toczki Syria dostałaby pare pełnowymiarowych nalotów albo kilka jericho i od razu byłby spokój

to takie smutne
sobota, 7 marca 2020, 23:38

PC i konsole wyprostowały zwoje a wytycznych z centrali brak?

Destin
czwartek, 5 marca 2020, 11:49

Oj, człowieku. Rosja nie zaryzykuje konfliktu z Izraelem bo doskonale wie, że Izrael zmasakrowałby Syrię w razie jakiegokolwiek ataku na jego terytorium. A że USA stoją murem za Żydami to wiadomo że Putin nie zaryzykuje eskalacji konfliktu.

piątek, 6 marca 2020, 21:05

Jakoś w 1982 mimo potężnej przewagi jakoś Izrael nie rozbił Syryjczyków.

Davien
sobota, 7 marca 2020, 03:44

Powiedz to tym nad dolina Bekaa jak ich izrael wybijał jak kaczki. a w 1982r w wojnie libanskiej wojska syryjskie w Libanie zostały rozbite w pył

AB
środa, 4 marca 2020, 15:26

Jak by Syria wystrzeliła choć jedną toczkę czy coś podobnego w Izrael, to Izrael przeorał by Syrię do metra wgłąb. I skończyło by się babci... kichanie.

niedziela, 8 marca 2020, 03:03

Na pewno.

Fanklub Daviena
wtorek, 3 marca 2020, 17:11

No i co z tego? Wywiad USA w okresie Zimnej Wojny zdobył kompletne pociski Szturm z Mi-24 i mimo, że są nieporównywalnie prostsze od S-300/400 nie potrafił do nich stworzyć systemów naprowadzania i wbrew faktom stwierdził, że są "bardzo niecelne", nie sposób nimi trafić w pojazd i mają "CEP ok. 30 m" co było totalną bzdurą. Mi-24 trafiały nimi w pojazdy w realnych warunkach bojowych z prawdopodobieństwem przekraczającym 80%, lepszym niż amerykańskie odpowiedniki... Na RD-180 USA kupiło licencję i silniki, ale nie technologię i nie potrafią od kilkudziesięciu lat wyprodukować silnika na najbardziej sprawny gorący cykl zamknięty, gdyż mimo rosyjskich silników nie potrafią pasywować metali na odporność na gorący tlen. Elektronika w S-300/400 jest na rosyjskich scalakach, indywidualnych na każdy egzemplarz, z wbudowanym szyfrowaniem na poziomie struktury, zabezpieczonej przed rozebraniem i zbadaniem i oprogramowanie oraz scalaki nie są wymienne między poszczególnymi egzemplarzami (każdy procek ma indywidualną zaszyfrowaną innym kluczem listę rozkazów). Dlatego Rosja twierdzi, że nie boi się skopiowania przez Chiny ani ujawnienia tajemnic NATO... A parametry wersji eksportowych mają się nijak do rodzimych: S-200 miały rzekomo mieć zasięg 180km a Ukraina zestrzeliła samolot pasażerski nad Morzem Czarnym 240km od ukraińskiego brzegu (wersja Ukrainy) a 360km od brzegu w wersji ustalonej przez ekspertów Turcji i Izraela... :)

Davien
sobota, 7 marca 2020, 03:51

A po kiego USA Szturm z archaicznym SACLOS jak ich Hellfire były sporo lepsze:) RD-180 natomiast to silnik powstały dla ULA wg jej wymagań i zwyczajnie okazał się tak tani ze produkcja w Stanach tego prostego silnika staged combustion sie nei opłacała A Chiny zwyczajnie wywaliły przestarzała rosyjska elektronike z S-300 i zastosowały znacznie nowoczesniejsza oparta , no popatrz o patriota i inne zachodnie systemy. Ukraina nie zestzreliła zadnego pasażera, nawet Putin i rząd Izraela w to nie wierzyli, podobnie jak kazdy kto cokolwiek wie o S-200 i sposobie naprowadzania rakiet:)

AB
środa, 4 marca 2020, 15:30

To twierdzisz, że elementy elektroniczne z jednego S-300/400 nie pasują do innego S-300/400? Zdajesz sobie sprawę, że gdyby to była prawda to była by to gigantyczna słabość tego systemu, prawda?

Dalej patrzący
środa, 4 marca 2020, 10:46

Obecne systemy inżynierii rewersyjnej i modelowania funkcjonalnego są nieporównanie lepsze, niż za czasów zimnej wojny. Przekonali się o tym boleśnie Rosjanie, gdy Chiny skopiowały tym sposobem pokładowy myśliwiec Su-33 [nieporównanie bardziej skomplikowany od Szturma] jako J-15. Szyfrowanie S-400 może być indywidualne - ale parametry pracy systemu S-400 są jednakowe dla wszystkich egzemplarzy. A o te parametry właśnie chodzi, bo pozwalają względem S-400 zeskalować optymalnie kontr-środki w kalkulacji koszt-efekt. Co do RD-180 - wszystko ma swój koniec - rozwijany Raptor ze SpaceX będzie miał lepsze parametry, tak samo w rakiecie ULA Vulcan Centaur silniki RD-180 zostaną zastąpione przez BE-4 Blue Origin, zaś OmegA Northrop Grumman pozwoli od 2021 na wyeliminowanie użycia RD-180. Sic transit gloria mundi...

koniec z bzdurami
wtorek, 3 marca 2020, 11:05

Mam prośbę - przestań pod każdym tematem pisać epistoły o niczym oparte o własną wyobraźnię i wszędzie widzieć Chiny jako "gwiezdne imperium" - jak na razie żadna z twoich bajek się nie sprawdza - a o polityce i geostrategii wiesz tyle co o uprawianiu pietruszki.

Dalej patrzący
środa, 4 marca 2020, 09:58

..."a o polityce i geostrategii wiesz tyle co o uprawianiu pietruszki" - to stwierdzenie w świetle mojej profesji jest wyjątkowo zabawne. Rozumiem, że dla Kremla stopniowe, ale nieuchronne i postępujące wypychanie pozycji Rosji przez Chiny, w różnych aspektach, jest tematem tabu i tematem wyjątkowo niewygodnym dla agentury wpływu, ale prawda jest taka, że dla Chin Rosja to de facto kraj kolonia dostarczająca surowców za towary wysoko przetworzone. Typowy system kolonialny. Role się odwróciły - teraz Pekin jest Wielkim Bratem dla Kremla. Pekin bardzo chętnie wykorzystuje Rosję jako "użytecznego idiotę", jako darmowy, bezkosztowy taran na USA. Jesienią 2013 Xi w Astanie zadeklarował powstanie Nowego jedwabnego Szlaku - policzek i wyzwanie dla Rosji. Jednocześnie zadeklarował jasno: "na jednym pagórku może siedzieć tylko jeden tygrys" - pagórkiem jest Azja - a tygrysem Chiny. Przygotowaniem do tej bardzo twardej deklaracji był "kontrolowany przeciek" w rządowej gazecie „Wenweipo”, która 8 lipca 2013 r. zamieściła publikację zatytułowaną: „6 wojen, w których Chiny powinny uczestniczyć w nadchodzących 50 latach”. Wojna szósta miałaby odbyć się w latach 2055-2060 i sprowadzać się do odebrania Rosji starych chińskich ziem o powierzchni 1,6 mln km kw. Chodzi o 1,6 mln km2 "ziem rdzennie chińskich pod tymczasową administracja rosyjską" odebranym Chinom w 1860 Traktatem Pekińskim przez Rosję - co Chińczycy mają za największe upokorzenie w "wieku hańby"zadane przez kolonializm białego człowieka - konieczne do odpłaty z nawiązką - o czym uczy się każde chińskie dziecko na lekcjach historii i geografii. Wg elementarnych analiz Chiny nie poprzestaną na 1,6 mln km2 - zagarną całą Syberię pod swoja przestrzeń ekspansji, a z Syberia Arktykę - czyli kluczową geostrategicznie Strefę Seversky'ego. Oczywiście dopiero po uzyskaniu przez Chiny miażdżącej przewagi militarnej nad Rosją, zwłaszcza po wdrożeniu RMA, co da Chinom przewagę generacyjną pod każdym względem. A to nastąpi w latach 30-tych, na pewno przed 2040. Rosja łudzi się, że będzie na boku konfrontacji USA-Chiny i wejdzie jako decydująca siła w rozstrzygającej fazie - po stronie zwycięzcy - i za sute koncesje podziału świata. Tymczasem geostrategicznie Rosja - zwłaszcza Syberia i Arktyka - to strefa do podziału między USA, a Chinami. Ironia losu - tak jak Polska w 1939 została rozdarta między dwa rywalizujące mocarstwa imperialistyczne - tak stanie się z Rosją... Dla Pekinu sprawa jest oczywista - Chiny nie staną się hegemonem świata, nim PRZEDTEM nie staną się hegemonem Azji, mającym na swoim azjatyckim podwórku pewną i stabilną pozycję do dalszego etapu konfrontacji z USA. A to wymaga likwidacji obecności Rosji w Azji - i przejęcia jej zasobów. Za najdalej 20 lat Chiny zrealizują system obrony przeciwrakietowej i przeciwhipersonicznej opartej o megawatowe lasery [nowej, potwornie drogiej generacji na tzw. wolnych elektronach, bo obecne lasery światłowodowe dobijają kresu możliwości] i emitery wiązek energetycznych dużej mocy. I WTEDY atomowo-rakietowo-hipersoniczny młot Rosji nagle spróchnieje - Rosja stanie się daniem na talerzu Pekinu. Najdalej za 20 lat.

eee
środa, 4 marca 2020, 16:50

Za bardzo nawiedzony komentarz. Skoro polityka i geostrategiia to twoja profesja to chron sie przed "agentura wpływu" hehe normalnie jak za czasu komuny.

eeee
wtorek, 3 marca 2020, 10:15

Dziecinne fantazje.

Bez silnej OPL siły lądowe tracą na swych zdolnościach - wyciągnijmy wnioski
poniedziałek, 2 marca 2020, 21:20

Bez silnej i szczelnej OPL siły lądowe tracą na swych zdolnościach --- wyciągnijmy wnioski

Mastery/Bieliki analogicznie jak L-39 powinny posiadać zdolności zmiany przeznaczenia ze szkolnego w bojowe
poniedziałek, 2 marca 2020, 21:18

Tak jak L-39 w Syri zmieniły przeznaczenie ze szkolnych na bojowe tak i nasze Mastery powinny posiadać takie zdolności dobrze by było rownież aby były one zintegrowane z uzbrojeniem Su-22 i Mig-29 zapewne zapasy jakieś bomb i innego typu uzbrojenia zarówno dla Su jak i dla Miga posiadamy więc aby nie trzeba było wydawać środków finansowych na uzbrojenie dla Mastrów można by je uzbroic w bomby przeznaczone dla przewidzianych do wycofania Migów i Su

Wawiak
wtorek, 3 marca 2020, 14:31

Według producenta, szkolnych Masterów nie da się przerobić na szkolno-bojowe

kd12
wtorek, 3 marca 2020, 13:53

Tak się właśnie zastanawiam, czy nie powinno się kupić następne Mastery w wersji szkolno-bojowej.

niedziela, 8 marca 2020, 03:04

Nie.

Davien
wtorek, 3 marca 2020, 12:38

Syryjskei L-39 od razu były w wersji bojowej. I jak widac ponad 10 juz spadło w starciach z islamistami.

wtorek, 3 marca 2020, 20:03

Pytanie jakie straty one zrobiły w szeregach przeciwnika

Davien
sobota, 7 marca 2020, 03:53

Nie wiadomo ale tu miały za pzreciwnika MANPADS i WKM-y a nie normalne OPL i mysliwce wroga. A wyszkolony pilot jest znacznie cenniejszy od maszyny.

niedziela, 8 marca 2020, 03:06

Jakoś USA nie rezygnuje z A-10. A one w lepszych warunkach spadały nie mówiac o uszkodzeniach.

Mike
wtorek, 3 marca 2020, 09:34

To moze jeszcze Antki 2 , tez uzbroic i niech walcza. Master nigdy nie bedzie szturmowcem ,czy bombowcem. To samolot szkoleniowy i takim pozostanie.

Macorr
poniedziałek, 2 marca 2020, 23:38

I powinny spadać jak w Syrii?

Paragraph23
wtorek, 3 marca 2020, 11:08

@Macorr A ile ich spadło podczas 8 lat konfliktu w Syrii ?

Macorr
wtorek, 3 marca 2020, 13:45

18, w tym wiekszośc zestrzelona przez niemajacych obrony plot rebeliantów (w tych 18 podobno zestrzelony 1 dziś przez tureckie F-16)

Paragraph23
wtorek, 3 marca 2020, 20:31

Czyli 2 samoloty zestrzelone na rok wojny, tak ? acha :)

Macorrrrr
wtorek, 3 marca 2020, 20:05

Wszystko jest zestrzeliwane od Su po L

niedziela, 8 marca 2020, 03:07

F-16 także spadł w Syrii. Jordański dla przypomnienia.

Marek1
poniedziałek, 2 marca 2020, 16:21

Czy ktokolwiek ma wątpliwości, ze za jakiś czas tureckie Stingery wysyłane do Ildib razem z obsługą(lub i bez) trafią w łapy HTS(Al-Kaida) i zostaną przekazane braciom w wierze i walce z innych org. terrorystycznych ? Ankara nawet gdyby chciała(a nie chce) NIE zagwarantuje, ze "zaginione" FIM-92 nie trafią np. do Europy. Tureckie Stingery, pomimo, ze nie są w najnowszych wersjach, umiejscowione gdzieś w pobliżu lotnisk pasażerskich są w stanie dokonać hekatomby wśród lądujących /startujących linerów. Zadziwiające jest jak europejskie rządy bagatelizują tę jakże prawdopodobny rozwój wydarzeń. Erdogan powinien zostać aresztowany i przekazany do Trybunału Haskiego jako największy obecnie sponsor islamskiego dżihadu. Tylko KTO ma to zrobić, jak UE rządzą tzw. miękkie faje ... ??

Rhotax
środa, 4 marca 2020, 19:45

Obecnie każde użycie PPK przekazywanego przez kraje zaprzyjaźnione "bojownikom o wolność i niepodległość " musi być uwieczniane na kamerach i rozliczane z użycia . Przypuszczam że Stingery mają zawsze swego "obserwatora/doradcę wojskowego " i są pilnowane --żeby nie wpadły Kurdom z Partii Pracujących. Tak więc bez paniki .

trollhunter
poniedziałek, 2 marca 2020, 21:58

Pamietam jak w latach 80 ubiegłego wieku propaganda ZSRR tak samo straszyła europejczyków Stingerami (które USA przekazywało mudżahedinom w Afganistanie) . Oczywiście przez kilkadziesiąt lat żaden tego typu atak nie mial miejsca. Ani przy wykorzystaniu stingerów ani 'znacznie popularniejszych wśród różnego rodzaju terrorystów/bojowników systemów produkcji radzieckiej/rosyjskiej albo chińskiej. Jedyna 'hektaomba' na samolotach pasażerskich odbyła się za pomocą 'poważniejszych' systemów PLOT przekazanych przez Rosję terorystom z Donbasu albo Irańczykom.

Gnom
wtorek, 3 marca 2020, 09:38

Niestety takie ataki miały miejsce, w tym z FIM-92. Pamiętaj jednak, ze Afgańczykom bardziej opłaciło sie zestrzeliwać ruskie smigła (bo za to mieli całkiem niezła kasę od jankesów) niż sprzedawać tą broń. Po świecie rozeszło się kilka sztuk (bo amerykanie przerwali dostawy) dopiero po ruskim odwrocie z afganu.

Zenio
niedziela, 8 marca 2020, 15:55

Gdzie i kiedy takie ataki miały miejsce ?

Ehe
poniedziałek, 2 marca 2020, 23:33

Nie jedyna.

Swoj
poniedziałek, 2 marca 2020, 16:21

A kasa dalej plynie

FunClub.
poniedziałek, 2 marca 2020, 15:55

Według BBC zestrzelone miały zostać dwa su24 należące do Rosji oraz su22 Syrii. Rosjanie oberwali saidwinderami. Ciekawie się robi

ClybFan.
poniedziałek, 2 marca 2020, 18:30

To chyba nie BBC tylko CNN bo BBC takich głupot by nie pisała.

o tym się mówi
poniedziałek, 2 marca 2020, 18:24

Równie dobrze mogłeś się powołać na super ekspress

a co sobie żałować, jak szaleć to szaleć
poniedziałek, 2 marca 2020, 16:57

Tylko 2 rosyjskie Su-24? Czemu nie 22 albo jeszcze lepiej 222?

wtorek, 3 marca 2020, 01:16

BBC to nie sputnik

Su35s
wtorek, 3 marca 2020, 09:16

Tak nie sputnik ,ale jak by Turcy zestrzelili dwa Rosyjskie samoloty to pewnikiem Erdogan by klęczał w Moskwie,a piloci już by siedzieli w pudle

taka karma
wtorek, 3 marca 2020, 22:38

I tak poklęczy tylko, ze w czwartek 5-go w Moskwie. I szlochanie fanbojków nic nie pomoże.

Davien
wtorek, 3 marca 2020, 12:40

Pomarzyc dobra rzecz ale potem musisz sie biedaku obudzić:)

Co za ludzie...
wtorek, 3 marca 2020, 11:41

Sputnikowy pewnik.

Otwartej wojny-nie-budu-rzeszow
poniedziałek, 2 marca 2020, 15:55

Obecnie Turcja pozwala rosyjskim okrętom wojennym i statkom cywilnym przepływać przez Bosfor. Jeśli chodzi o te pierwsze, jest to ważne dla Moskwy taktycznie (zaopatrzenie dla misji w Syrii) i strategicznie (budowa śródziemnomorskiej eskadry, która na stałe zagości na tym akwenie). Zgodnie z konwencją z Montreux z 1936 r. Ankara może jednak zamknąć cieśninę dla rosyjskich jednostek. Gdyby doszło do otwartego konfliktu, Turcy z pewnością skorzystaliby z tej opcj ..Turcję odwiedziło 3,2 mln rosyjskich .Rosja jest największym dostawcą gazu i jednym z największych dostawców ropy oraz produktów ropopochodnych na turecki rynek.

hej
poniedziałek, 2 marca 2020, 18:25

Nie, nie mogą jej zamknąć, ponieważ Rosja jest krajem czarnomorskim i oznacza to wojnę między obydwoma państwami

Bond
wtorek, 3 marca 2020, 11:15

Mogą i jak będą chcieli to zamkną. I co Rosja zrobi zaatakuje Turcję, czy wyślę Kuznicowa aby zakopcił Istambuł? Czy tylko będzie skomlała jak zawsze?

DSA
poniedziałek, 2 marca 2020, 22:31

przecież o tym własnie napisał - jeśli wybuchnie wojna Turcja może swobodnie decydować kogo przepuścić a kogo nie.

Davien
wtorek, 3 marca 2020, 12:41

Nie swobodnie,ograniczenie dotyczy tylko panstw z którymi walczy Turcja( statki handlowe) ale wszystkich wojennych.

Davien
poniedziałek, 2 marca 2020, 21:11

Akurat w przypadku konfliktu zbrojnego moga zamknać w jak najbardziej legalny sposób.

rzeszow
poniedziałek, 2 marca 2020, 15:43

Prezydent miał umrzeć, premier trafić do niewoli. Zamach stanu w Turcji--dzieki putinowi przerzyl --a wiec sie nie spinajcie ...

Niuniu
poniedziałek, 2 marca 2020, 14:37

Niewątpliwie są to kolejne starcia pokazujące możliwości różnorodnego szerokiego stosowania aparatów bezpilotowych. Najpierw był Jemen i udane użycie przez jemeńskich powstańców aparatów bezpilotowych do uderzeń na bardzo odległe cele na terenia Arabii Saudyjskiej. Póżniej szerokie stosowanie uderzeniowych bezpilotowców w wojnie domowej w Libii co trwa do dziś. I wreszcie Syria. To Rosjanie stosują ten typ aparatów latających od początku swej interwencji do zbierania informacji. Wykorzystywanych później przez lotnictwo i artylerię. Natomiast Turcy w ostatnich dniach zademonstrowali z dużym rozmachem zdolności swych aparatów bezpilotowych głównie jako broni uderzeniowej. I to wyjątkowo skutecznej. I tak jak w Arabii Saudyjskiej jemeńskie bezpilotowce są skuteczne i prze łmują obronę powietrzną AS tak w Syrii która nadal dysponuje niezłą opk tureckie drony wykazują się dużą skutecznością. Pytanie tylko czy skuteczne ataki tureckich dronów mają wymiar większy niż taktyczny i czy są w stanie realnie wpłynąć na wynik walk i zachamować postępy wojsk syryjskich. Niemniej jesteśmy świadkami nowej ery prowadzenia lokalnych wojen. Wydarzenia najbliższych dni będą szalenie ciekawe szczególnie w zakresie strategi i skuteczności szerokiego użycia uderzeniowych samolotów bezpilotowych w konfrontacji z opk Syrii wspieranej przez Rosjan. Ciekawe czy Turcji uda się osiągnąć za pomocą bezpilotowców sukces na porównywalny ze skutecznością klasycznego rosyjskiego lotnictw działającego nad Syrią.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
poniedziałek, 2 marca 2020, 21:02

Niema żadnych jemeńskich powstańców są co najwyżej rebelianci. Co do bezpilotowców to ostatnio pięknie spadały w ilościach hurtowych.

bc
poniedziałek, 2 marca 2020, 18:58

Z tym że te "Rosyjskie" Forposty to klony Izraelskich Searcherów składane na licencji a maszyny Tureckie to w pełni ich technologia.

anty Niuniu
poniedziałek, 2 marca 2020, 16:23

Turcja zademonstrowała "wyjątkowo skutecznie", że po paru dniach walki praktycznie nie mają już dronów, a jak skończą im się do reszty, to ulegną Syrii.

Davien
poniedziałek, 2 marca 2020, 16:15

Niuniu, ile mozna wam tłumaczyc ze Huti nie dokonali ataku na rafinerie bo zwyczajnie mieli za daleko.

Dalej patrzący
poniedziałek, 2 marca 2020, 14:33

Obie strony [Rosja i Turcja] starają się taktycznie [realnie na polu walki i ale wizerunkowo] górować nad drugą stroną - a jednocześnie strategicznie nie chcą eskalacji - bo obie strony by na tym straciły [choćby Turkish Stream i rozgrywanie wspólnie Waszyngtonu]. Stąd na danym poziomie drabiny eskalacyjnej [czyli poziom operacyjny] - obie strony starają się wyzyskać maksymalnie swe możliwości. Strategicznie obie strony trzymają się dyplomatycznej narracji przez zwalanie "winy" na Syryjczyków - traktowanych "buforowo" - co umożliwia podtrzymywanie przekazu, że nie ma bezpośredniej walki Rosja-Turcja. Czyli wg tej narracji Rosja nie walczy z Turcją, tylko pomaga Syrii, a ewentualne straty tureckie to przypadkowe "wypadki" - podobnie przekaz w druga stronę ze strony Turcji. Pytanie, czy Turcja zdecyduje się na użycie systemów Korkut [2x35 mm] - których ma przynajmniej cztery baterie. W 2020 do służby ma wejść rakietowy Hisar-A o zasięgu 15 km - pytanie, czy Erdogan po wejściu Hisar-A do służby, w przyszłości [np. za rok lub dwa] nie zdecyduje się do ich użycia - w tym przeciw rosyjskim samolotom. A to może wywołać silną reakcję Rosji - i przejście na następny szczebel drabiny eskalacyjnej. Na razie Erdogan gra na czas i ma związane ręce - chce pomostowych Patriotów NATO [czyli USA] do czasu uruchomienia S-400 [opcja negocjowania Patriotów ma dać skuteczny nacisk Rosję, by uruchomiła operacyjnie Turcji S-400]. Powiedzmy, że udałoby mu się rozegrać ten gambit z Waszyngtonem i Kremlem - wtedy eskalacja ze strony Erdogana byłaby bardzo prawdopodobna. Czyli amerykańskie Patrioty w Turcji [być może nawet z opcją zakupu], by Rosję zmusić do uruchomienia S-400 - tylko po to, by otworzyć wolne pole do działań Turcji. Zresztą Erdogan ma też Turkish Stream w ręku jako mocny środek nacisku na Putina. Tyle, że wejście na nowy etap drabiny eskalacyjnej ze strony Turcji, może wywołać kontrakcję Rosji do tego stopnia, że Turcja zamknie Bosfor rosyjskim okrętom i zaopatrzeniu - a to może wywołać nową silniejszą kontrakcję Rosji - na końcu nawet z ograniczoną lub pełnoskalową - już bezpośrednią wojną - toczoną np. w basenie Morza Czarnego. Na co Turcja może odpowiedzieć aktywnością w regionie kaukaskim - przenosząc np. wojnę asymetryczną nawet do Azji Środkowej. W tej sytuacji - tylko pozornie paradoksalnie - USA i Chiny razem - każde ze swoich powodów, ale w tym przypadku zgodnie razem - mogą wywrzeć presję dla deeskalacji - pokazując "porządek dziobania" i prymat supermocarstw G2.

Cóż
poniedziałek, 2 marca 2020, 18:31

Turcja nie ma jakiejkolwiek bazy logistycznej i przygotowania operacyjnego w azji środkowej. Mogą tam co najwyżej przenieść swoje płonne imperialne marzenia. W konflikcie z Rosją nie uda im się nawet zmobilizowac Azerbejdżanu po swojej stronie, ponieważ wszystkie te wymienione kraje są całkowicie uzależnione od transportu węglowodorów przez Rosję, i zamknięcie szlaków transportowych będzie dla nich oznaczać zupełne bankructwo w perspektywie kilku miesięcy.

dfdsfdsgfdgfdg
poniedziałek, 2 marca 2020, 18:09

Teoretycznie Turcja ma przewagę operacyjną i być może czasem taktyczną. Na pewno niema przewagi strategicznej. Jednak Turcja pokłóciła się już z całym regionem, ma kosę z Rosją, Iranem, Syrią, Kurdami, Egiptem, Grecją, wisi praktycznie na łasce USA. Dalsze postępy Turcji, mogą spowodować zwiększenie zaangażowania Iranu.

ekonomista
poniedziałek, 2 marca 2020, 16:26

"Czyli amerykańskie Patrioty w Turcji [być może nawet z opcją zakupu], by Rosję zmusić do uruchomienia S-400" - a dlaczego? Taniej i prościej byłoby, gdyby po ataku (udanym czy nie) jakaś "syryjska" Toczka/Iskander czy pocisk antyradiacyjny zniszczył tureckiego Patriota.

Davien
poniedziałek, 2 marca 2020, 19:06

Ekonomista, stzrelac balistyczna w zestaw antybalistyczny, no istotnie super pomysł:) Ale wiesz ze po czyms takim to jakies "tureckie" Tomahawki mogłyby trafić w syryjskie bazy

ciekawy
poniedziałek, 2 marca 2020, 15:49

Ewidentnie Turcja i Rosja unikają konfrontacji (np. współpraca w dziedzinie S-400 to win-win), próbując jednocześnie zając jak najlepszą pozycję w rozgrywce. Ciekawa jest ta próba ofensywy na południe w kierunku Libanu. Gdyby się powiodła, to odcięło by to Rosjan od Syrii, jednocześnie porty i lotniska w pobliżu morza mogły by się znaleźć w zasięgu artylerii. To daje Turcji bardzo dobrą pozycję przetargową.

yaro
poniedziałek, 2 marca 2020, 13:57

Dziś w nocy odbito Sarakib i nie pomogły Tureckie drony, czołgi i inne sprzęty. Tiger Force + Hezbollah Turków przebranych w Al-Nusrę sprowadziły do poziomu. preblem leży gdzie indziej, poblem jest w Kremlu który interesy biznesowe z Erdoganem stawia wyżej niż Syrię, czyli mówiąc krótko zaczyna ją zdradzać w imię kasy.

tak sobie myślę
poniedziałek, 2 marca 2020, 16:29

Drony nie pomogły, bo już ich Turcja nie ma. A oddanie wcześniejsze miasteczek przez SAA (wcześniej zapewne ewakuowano cywili) i przejęcie ich przez Islamistów pozwoliło na koncentrację islamistów co pozwoliło na ich skuteczne zbombardowanie.

Davien
poniedziałek, 2 marca 2020, 19:07

Taak, ale wiesz ze Turcja miała min 25 dronów TAI Anka a potwierdzona jest strata jednego??

DSA
wtorek, 3 marca 2020, 00:19

potwierdzona zdjęciami lub filmami jest strata 2

Davien
wtorek, 3 marca 2020, 12:42

Tak,wiem, jak pisałem to wiedziałem o jednym, tym z 25 lutego.

tego też nie wie, masakra
wtorek, 3 marca 2020, 22:41

W jakim równoległym świecie ty żyjesz pisząc te brednie? W Syrii Turkom zestrzelono ponad 20 sztuk dronów obu typów.

czwartek, 5 marca 2020, 14:58

On żyje w świecie, gdzie niemieckie F-4 z 1973 roku przenosiły pociski AIM-120:)

dropik
poniedziałek, 2 marca 2020, 15:45

Za to bardziej na południe utracili cały teren jaki ostatnio zdobyli.

płacz funboja rani serce
poniedziałek, 2 marca 2020, 16:59

Utracili może z 1/4 nie więcej.

niedziela, 8 marca 2020, 03:14

Cały a nawet więcej.

poniedziałek, 2 marca 2020, 14:51

Kreml nie moze iść na konflikt bezpośredni, bo Turcja zamknie Bosfor i się skończą dostawy do Syrii.

golddick
środa, 4 marca 2020, 01:45

Pleciesz głupoty chłopczyku. W temacie zamkniecia Bosforu, Putin wypowiedział się już ze cztery lata temu. Cytuję: Jeżeli Turcja zamknie w jakis tam sposób Bosfor, my przekopiemy kanał obok w ciagu kilku minut..

Wania
poniedziałek, 2 marca 2020, 13:36

A gdzie fanklub Moskwy? Wczoraj był taki aktywny i tak mocno pisał o uciekających f-16 przed rosyjskimi su-35. Jednak f-16 nie przestraszyły się su-35 a Putin jednak zdradził Syrię. I znowu okazało się, że AMRAAM to idealna rakieta na rosyjską technikę wojskową.

czy to aż tak skomplikowane?
poniedziałek, 2 marca 2020, 17:30

Widzisz Wasylu to taki deal Putina z Erdoganem po ich rozmowie telefonicznej. Erdogan dostał od Putina 24 godziny aby sobie pohasał i zmykał do budy. I już dziś rosyjskie samoloty dalej mielą terrorystów z HTS (a i jak się jakiś Turek trafi to idzie z nimi do Allaha) a żaden F-16 nosa nie wyściubi za granicę, ba nawet się do niej nie zbliży a prawie wszystkie jakie mieli Turcy dostępne Anki i Bayraktary zostały zestrzelone. Czyli wszystko wraca do normy: Asad odbił Sarakib i znaczną cześć okolicznych terenów tak, że lada moment znowu "udrożni" M5, stracił kilka wiosek na południe od M4 ale one są bez jakiegokolwiek strategicznego znaczenia a zapewne za lada moment terrorystów którzy je zdobyli przemielą rosyjskie Su-34 i Su24 (jak tylko skończą robotę pod Sarakib). I wszyscy będą zadowoleni: Asad bo odbije autostradę M5, setki kilometrów terenu na zachód od Aleppo i jeszcze znacznie więcej w rejonie Maarat al-Numan-w sumie z 2/5 prowincji Idlib. Erdogan bo "teoretycznie" pomścił swoich poległych żołnierzy i "zmasakrował" SAA: brednie o zniszczonych dziesiątkach a nawet setkach czołgów, składów broni i amunicji, zniszczonych lotniskach i w ogóle całym syryjskim lotnictwie i obronie przeciwlotniczej oraz zabiciu 2500 tysiąca syryjskich żołnierzy większość tureckiego społeczeństwa oczekującego takich własnie wieści łyknie jak pelikany nie wnikając zbytnio z pytaniami o "wybite" bezzałogowce, utracone czołgi M-60 Sabra czy dziesiątki innego ciężkiego sprzętu oraz ponad 100 poległych żołnierzy-przecież zostali "pomszczeni z nawiązką". No i Putin, on będzie się śmiał najmocniej: znowu obronił Asada pozwalając jednocześnie Erdoganowi wyjść z sytuacji z twarzą i przyjaźń "rosyjsko-turecka" (a raczej "interesy") może trwać dalej.

spoko
wtorek, 3 marca 2020, 02:27

I znow wielki Putin ogral wszystkich i to tak zawsze od 2014 roku Rubel walnal na pysk a putin znowu wszystkich ogral A co wy laykacie jak pelikany moze to ze su24 zagluszyl i wystraszyl Donald Cook na morzu czarnym

to jednak skomplikowane
wtorek, 3 marca 2020, 13:43

Nic nie poradzę, że zrozumienie bardziej skomplikowanych faktów wielu przerasta. Ale to nie tragedia-za kilka, kilkanaście dni to samo obszernie i bardziej zrozumiale opisze ci pan Repetowicz albo inne "media".

Apek
poniedziałek, 2 marca 2020, 14:37

Powiedz to rodzinom 33 poległych Turków (co najmniej) których zlikwidowały rosyjskie bombowce. I żaden F-16 temu nie zapobiegł, bo w powietrzu były Su-35 właśnie. A Su-24 jest bombowcem, MiG-29 też by strzelał do A-10 jak do kaczek gdyby miał okazję.

Davien
poniedziałek, 2 marca 2020, 16:17

Apek, 4 Su-35 vs F-16 Turcji to 4 Su-35 mniej a co do rodzin poległych to powiedz to rodzinom kilkuset zołnierzy SAA których zabiły tureckie drony i artyleria

Cóż
poniedziałek, 2 marca 2020, 18:39

Ogólna liczba zabitych Turków oscyluje w granicach 100 na 28 lutego. Ofiar w nalotach było tyle że po tamtym dniu wyłączono w Turcji twitter, facebook i google. Obecnie szacuje się że w wyniku kolejnych nalotów mogła wzrosnąć do ~160

Davien
wtorek, 3 marca 2020, 12:43

Jak na razie potwierdzone jest 33-34 ofiary po stronie tureckiej wiec bez zmyslania prosze.

bezmyślność poraża
wtorek, 3 marca 2020, 22:45

Ty żyjesz w matriksie, czy gierki na PC wyzerowały real? Od tygodni codziennie w Syrii giną tureccy żołnierze a 33 a raczej 36 zginęło tylko w jednym-jedynym nalocie rosyjskiego su-34.

tia
czwartek, 5 marca 2020, 04:27

Stary nie dyskutuj z tym ulomnym czyms. Szybciej bys sie za jakas malpa czy nawet ze sciana dogadal.. IQ tego osobnika, co kazdy normalny czlowiek na tym forum wie, oscyluje w okolicy temperatury pokojowej i nizej plus biedak cierpi na nieuleczalna rusofobie.

piątek, 6 marca 2020, 17:55

Davienek to jest ekspert od kotłów opalanych oparami benzyny, od referendum w Polsce o przystąpieniu Polski do NATO, od nieistniejących F-15AE i MiG-29B, od pocisków AIM-120 w 1973 roku, które to w 1973 roku przenosiły F-4 Luftwaffe, ekspert od P-51 Mustang będących na służbie USAF w 2019 roku!!!

Mix
niedziela, 8 marca 2020, 02:13

Śmieszy mnie ten typ ale akurat MiG-29B istnieje. Jest to najuboższa wersja MiG-29 jaka kiedykolwiek powstała.

Wania
poniedziałek, 2 marca 2020, 16:02

To tylko potwierdza jak można podpisywać porozumienia z Rosją. Najpierw Rosja zdradziła Syrię i Iran pozwalając na bombardowania Izraela, teraz Turcję i Syrię. Rosja jest jak chorągiewka. Ze wszystkimi podpisuje porozumienia i wszystkich zdradza. No może poza Izraelem, bo tego się boi. Tych 33 poległych to wynik złamania przez Rosję podpisanego układu z Turcją. I jeszcze kłamią, co potwierdzasz, że to nie oni. Kraj łamiący wszystkie traktaty i porozumienia, a przy tym kłamie, co oznacza, że trzeba się od nich trzymać z daleka.

JW
poniedziałek, 2 marca 2020, 15:12

Panie Apek naprawdę uważasz że te cztery Su-35 jakimi dysponuje Rosja w Syrii powstrzymały flotę tureckich F-16?

było
poniedziałek, 2 marca 2020, 18:35

Turkom nabiliby tyle F16 na ile wystarczyłoby im amunicji, reszta w rękach obsługi S-400. Atak saturacyjny mógłby coś zdziałać, natomiast kosztowałby turków szwadron myśliwców bez gwarancji powodzenia.

Davien
wtorek, 3 marca 2020, 12:45

Taak, pomarzyć dobra rzecz ale o rosyjskiej amunicji to sie ostatnio Chiny wypowiedziały i nie było to miłe dla Rosji:) Reasumujac by była powtórka z tamtych cwiczen wiec biedne Su-35.

Mix
środa, 4 marca 2020, 01:19

A od kiedy to Rosja używa tej samej amunicji co sprzedaje Chinom?

Davien
sobota, 7 marca 2020, 04:00

Mix R-77-1 to R-77 z wydluzonym zasięgiem balistycznym i GSN oarta o te same układy co AIM-120A wiec jak widac...

było nie minęło
wtorek, 3 marca 2020, 01:20

Jeszcze o Pancyrach coś napisz.

powstrzymają turków
poniedziałek, 2 marca 2020, 16:32

Tak, skoro działają pod parasolem S-400. 4x Su-35 z 12 podwieszeniami każdy, na pułapie i prędkości niedostępnych dla F-16 (czyli z przewagą zasięgu rakiet BVR) przy dwustronnym datalinku z S-400 wystarczą na wszystkie tureckie F-16.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
poniedziałek, 2 marca 2020, 20:59

Na wszystkie tureckie ? a może na wszystkie światowe ?

AB
środa, 4 marca 2020, 16:48

Wszechświatowe

Ja
poniedziałek, 2 marca 2020, 20:12

Hahaha,su35 z spo jak stodoła wykryte wczesniej przez awacs nawet nie będą wiedziały kto je zestrzelił. Bądź poważny z tym s400 i 4 śmiesznymi su35

Davien
poniedziałek, 2 marca 2020, 19:10

No niezle sie usmiałem:) Ale zapomniałes o dwóch rzeczasz:) Su-35 nie moze kierowac pociskami z S-400 i róznica pułapu to ok 1km co przy sporo lepszych osiagach AIM-120 nad R-77-1 oznacza zwykłe strzelanie do Suchoi jak kaczek:)

JW
poniedziałek, 2 marca 2020, 19:06

Chcesz powiedzieć, że te mityczne S-400 i 4 samoloty Su-35 rozprawią się z całym lotnictwem myśliwskim Turcji? Przywaliłeś z grubej rury. Do tej pory ani jeden pocisk nie został wystrzelony z wyrzutni S-400 choć miały ku temu dziesiątki okazji. Samoloty rosyjskie i tureckie maja zakaz wzajemnej konfrontacji i dlatego wszelkie rosyjskie doniesienia, że Su-35 przepędzily tureckie F-16 można włożyć między propagandowe bajki. Polskie myśliwce F-16 przechwyciły nad Bałtykiem rosyjskie Su-35. Stacjonujące w Estonii F-16 Jastrząb z Bazy Lotnictwa Taktycznego w Łasku zostały poderwane 15 stycznia do przechwycenia grupy rosyjskich samolotów wojskowych nad Bałtykiem. Pasażerski samolot wojskowy Tu-134 miał zgłoszony plan lotu i włączony transponder, który umożliwia jego lokalizację. Jednak towarzyszące mu myśliwce (najpierw Su-35, a później Su-27) miały wyłączone transpondery i nie odpowiadały na wezwania. Tu-134 zgodnie z planem doleciał do Obwodu Kaliningradzkiego ale rosyjskie myśliwce zostały przepędzone przez polskie "szesnastki". Dlatego wyciąganie daleko idących wniosków jakoby cztery rosyjskie Su-35 pogonily chmarę tureckich F-16 jest daleko posuniętym nadużyciem. Podobnie było gdy Su-35 rzekomo przepędził amerykański F-22. To nie była walka tylko Turcy na F-16 otrzymali rozkaz nie prowokować Rosjan i zostawić ich w spokoju. Gdyby faktycznie doszło do walki Rosja miałaby o cztery myśliwce Su-35 i jeden system S-400 mniej w bazie Hmejmim.

piątek, 6 marca 2020, 17:57

Ale wasze bajki o F-35 latających nad Teheranem to zapewne fakt?

DSA
wtorek, 3 marca 2020, 00:42

To że gość pisze bzdury nie jest powodem, by samemu je pisać. Chodzi konkretnie o ten fragment: "Stacjonujące w Estonii F-16 Jastrząb z Bazy Lotnictwa Taktycznego w Łasku zostały poderwane 15 stycznia do przechwycenia grupy rosyjskich samolotów wojskowych nad Bałtykiem. Pasażerski samolot wojskowy Tu-134 miał zgłoszony plan lotu i włączony transponder, który umożliwia jego lokalizację. Jednak towarzyszące mu myśliwce (najpierw Su-35, a później Su-27) miały wyłączone transpondery i nie odpowiadały na wezwania. Tu-134 zgodnie z planem doleciał do Obwodu Kaliningradzkiego ale rosyjskie myśliwce zostały przepędzone przez polskie "szesnastki"." Otóż gdybyś się choć trochę orientował to byś wiedział, że przechwycenie w przestrzeni międzynarodowej (a o takim tu mowa) polega tylko i wyłącznie na wzrokowej identyfikacji samolotu i ewentualnie towarzyszeniu mu w zadanej strefie. Nie ma mowy o żadnym "przeganianiu" czy podobnych bajkach. Ta zamiana Su-35 i Su-27 też jest normalna. Te pierwsze operują z bazy koło Leningradu. Te drugie z Kaliningradu. No i wreszcie po trzecie - rosyjskie myśliwce zawsze będą miały "wyłączone" transpondery. "Wyłączone" w cudzysłowie, bo po prostu, w przeciwieństwie do Tu-134, nie posiadają transponderów nadających w paśmie cywilnym i w świetle prawa nie muszą posiadać.

JW
wtorek, 3 marca 2020, 12:02

Panie DSA. Przytoczyłem tylko informacje pochodzące z polskiej prasy specjalistycznej więc nie twórz nowych teorii. Dyżurna para Jastrzębi poderwała się do pasażerskiego Tu-134 oraz rosyjskich myśliwców, które 15 stycznia leciały do obwodu kaliningradzkiego. Polskie F-16 przechwyciły rosyjskie maszyny nad Morzem Bałtyckim. Była to pierwsza akcja bojowa naszych pilotów, którzy od trzech tygodni w ramach PKW Orlik pełnią natowską misję Baltic Air Policing. Cale opisane w prasie wydarzenie potwierdził mjr Tomasz Antkowiak, rzecznik prasowy PKW Orlik.

DSA
wtorek, 3 marca 2020, 23:32

Szkoda tylko, że Pan sobie dopisał fragment o "przegonieniu" . Taki mały błąd przy przepisywaniu? Tu fragment z P-Z: "— Rzeczywiście takie zdarzenie miało miejsce — potwierdza mjr Tomasz Antkowiak, rzecznik prasowy PKW Orlik. Polscy lotnicy i samoloty F-16 od 31 grudnia 2019 roku pełnią dyżur w ramach misji NATO Baltic Air Policing i strzegą nienaruszalności przestrzeni powietrznej krajów bałtyckich. Polacy stacjonują w estońskiej bazie Ämari. — 15 stycznia polska para samolotów F-16 pełniąca dyżur bojowy wykonała lot w celu identyfikacji statku powietrznego – informuje mjr Adriana Wołyńska z Dowództwa Operacyjnego RSZ. – Decyzja o poderwaniu pary dyżurnej została podjęta przez sojuszniczy organ dowodzenia obroną powietrzną Połączonego Centrum Operacji Powietrznych (CAOC) w Niemczech – dodaje oficer. Więcej informacji na temat zdarzenia przekazuje litewskie Ministerstwo Obrony Narodowej. Litwini podają, że polskie samoloty F-16 zostały poderwane do pasażerskiego Tu-134, który leciał nad Morzem Bałtyckim do obwodu kaliningradzkiego. Rosyjski samolot pasażerski eskortowany był najpierw przez dwa Su-35, a następnie przez parę Su-27. Resort obrony Litwy na swojej oficjalnej stronie internetowej podaje, że Tu-134 miał włączony transponder, czyli urządzenie służące do identyfikacji samolotów i leciał zgodnie ze zgłoszonym wcześniej planem lotu, utrzymywał także łączność radiową. Problem jednak w tym, że towarzyszące mu myśliwce nie miały włączonych transponderów, ani zgłoszonego planu lotu, nie nawiązywały też łączności radiowej."

JW
środa, 4 marca 2020, 10:07

Panie DSA. Ja podaje suche fakty i nie wyciągam żadnych wniosków. Fakty są takie, że samoloty rosyjskie (su-35 i su-27) zostały PRZECHWYCONE przez polskie samoloty F-16 Jastrząb stacjonującej w bazie Amari w Estoni. Po przechwyceniu polskie myśliwce „odprowadziły” powietrznego intruza do granic Federacji Rosyjskiej. Wszystko w temacie czyli pisząc językiem Rosjan stosowanym w Syrii wobec tureckich F-16 zostały PRZEPĘDZONE. Wszystko kolego DSA.

DSA
środa, 4 marca 2020, 16:49

Zostały przechwycone, a reszta to są właśnie bzdury i pańska interpretacja, bo w tekście źródłowym nic na ten temat nie ma. Bzdury którymi się Pan tu kompromituje obnażając brak wiedzy na temat tego co to jest przechwycenie.

JW
środa, 4 marca 2020, 17:31

Czyli nadal masz kłopot z logicznym rozumowaniem i wyciąganie oczywistych wniosków z wydarzeń jakie miało miejsce nad Bałtykiem. Przepędzić czyli odgonić z określonej strefy działania. Skoro dwa dyżurujace F-16 przechwytują i zmuszają do powrotu do Rosji wbrew ich woli samoloty rosyjskie to znaczy że zostały ODGONIONE czyli PRZEPĘDZONE . Proponuję wreszcie zacząć kojarzyć co oznacza słowo PRZEPĘDZIĆ lub co oznaczają jego synonimy i przestać się ośmieszać.

czwartek, 5 marca 2020, 15:11

Ty sobie wyciągasz te winsoki i interpretujesz jak ci wygodnie. No ale ty jestes ten słynny ekspert od badań F-35 przez CAGI :).

DSA
czwartek, 5 marca 2020, 00:58

widzisz takich przechwyceń było setki. I możesz sobie poszukać w sieci jak to wygląda. Nikt nikogo nie PRZEPĘDZA bo to się dzieje w międzynarodowej przestrzeni powietrznej. Poszukaj. Poczytaj. Bo na razie podtrzymuję to co napisałem w ramach mojego pierwszego postu: "Otóż gdybyś się choć trochę orientował to byś wiedział, że przechwycenie w przestrzeni międzynarodowej (a o takim tu mowa) polega tylko i wyłącznie na wzrokowej identyfikacji samolotu i ewentualnie towarzyszeniu mu w zadanej strefie." I tak właśnie to przechwycenie wyglądało. Pisałem Ci już dlaczego Su-35 zawróciły ale Ty dalej wierzysz w bajki, że samoloty Rosji i krajów NATO ganiają się nawzajem nad Bałtykiem

JW
czwartek, 5 marca 2020, 20:33

Dochodzimy powoli do analogii z Syrii Panie DSA. Rosja chwali się że ich dwa Su-35 PRZEPĘDZIŁY tureckie F-16 które wleciały w przestrzeń powietrzną Syrii. To przepędzenie bylo dokladnie tym czym odprowadzenie rosyjskich samolotów Su-35 i Su-27 do granic Rosji 15 stycznia przez polskie F-16. Jednak rosyjski fan club interpretuje to oświadczenie FR z tego syryjskiego incydentu jako wielkie zwycięstwo dwóch Su-35 nad flotą tureckich F-16. Mało tego: uważają że gdyby Rosjanie tylko chcieli to ich 4 (słownie: cztery) samoloty Su-35 wsparte S-400 wystrzelają w Syrii cała flotę tureckiego lotnictwa F-16. Interpretujac podobnie można wysnuć wniosek, że nasze dwa F-16 w ramach PKW Orlik gdyby mieli rozkaz posłali by na ziemię całe lotnictwo FR. Bzdura goni bzdurę kolego DSA.

WJ
piątek, 6 marca 2020, 22:21

A wiesz, że w ostatnich dniach gen. por. Eric Fick powiedział uczestnikom konferencji programów obronnych McAleese & Associates, że w tym momencie F-35 nie są gotowe do działania i "nie spełniają" stawianych przed nimi wymagań.

JW
wtorek, 3 marca 2020, 09:47

No zobacz panie DSA. Podważałeś informacje podaną przez inny portal militarny a przeze mnie tylko przepisaną.:)

wyszło szydło z worka
wtorek, 3 marca 2020, 13:48

I popatrz do czego prowadzi bezmyślne i bezrefleksyjne "przepisywanie", które zresztą uskuteczniasz masowo przy każdym artykule o F-35.

JW
środa, 4 marca 2020, 13:30

Co to znaczy "które zresztą uskuteczniasz masowo przy każdym artykule o F-35."? Znowu mylisz mnie z kimś innym.

DSA
środa, 4 marca 2020, 00:45

problem w tym, że to było twórcze przepisywanie, bo oczywiście o "przepędzaniu rosyjskich myśliwców" nikt tam głupot nie pisał

JW
środa, 4 marca 2020, 10:09

Kolego DSA. Rosyjskie samoloty Su-35 zostały przechwycenie przez parę dyżurną F-16 i stosując dokładnie język Rosjan "przepędzone" (zmieniły pierwotny plan lotu) i skierowały się eksportowane przez dwa Jastębie do granic FR. Czy wszystko wreszcie jasne?

DSA
środa, 4 marca 2020, 16:54

nic nie zmieniły bo go przecież w ogóle nie miały (patrz tekst). Skierowały się do bazy bo zmieniły je Su-27 z Kaliningardu. To std procedura tam bo przecież takie loty odbywają się regularnie, o czym pisałem Panu w pierwszym komentarzu ale czego nie przyjmuje Pan do wiadomości i dalej brnie tym razem dodając cudzysłów.

JW
środa, 4 marca 2020, 17:35

Znowu sięgnijmy do źródła: "Jak działa para dyżurna? Piloci myśliwców, którzy służą w ramach PKW Orlik, dyżurują całą dobę. W momencie, gdy CAOC ogłasza alarm „Alfa Scramble” piloci mają nie więcej niż kwadrans, by poderwać samoloty z lotniska. Zawsze startują dwa samoloty, w jednym dowódca pary, który ma np. zidentyfikować przechwytywany samolot, w drugim jest skrzydłowy, który osłania swojego dowódcę. Po identyfikacji dyżurujące myśliwce „odprowadzają” powietrznego intruza do granic państwa, w przypadku incydentu z 15 stycznia – do granic Federacji Rosyjskiej." Zostaly odprowadzone do granic FR wiec nie ściemniaj panie DSA.

Navigator
poniedziałek, 2 marca 2020, 13:33

AWACS E to chyba duza niespodzianka

jojo
poniedziałek, 2 marca 2020, 16:32

Dla kogoś kto czyta tylko od czasu do czasu informacje to prawda.

wRG
poniedziałek, 2 marca 2020, 12:58

Powinniśmy sprzedać kilkanaście sztuk Piorunów turkom aby ich użyli w Syrii. Byłoby to dobrym testem zdolności i pokazówką na cały świat.

ert
poniedziałek, 2 marca 2020, 14:49

Tak a Turcja przekaże nasze Pioruny Państwu islamskiemu. Nawiasem mówiąc nie rozumiem jak państwo członek NATO może wspierać wroga , Paktu Północnoatlantyckiego .

Oooooo co chodzi
poniedziałek, 2 marca 2020, 13:40

Gdzie się podziały ruskie Striely?

wert
poniedziałek, 2 marca 2020, 13:28

wolałbym Kurdom

Ein
poniedziałek, 2 marca 2020, 12:56

Ciekawe na jakim poziomie działa ten rosyjski system przekazywania informacji, jakie są jego realne możliwości w pełnoskalowym konflikcie (tu się trochę do tego zbliżamy, bo już nie turbany tylko regularne siły zbrojne biorą się za bary)? Oczywiście odrobili sporo lekcji w ostatniej nieco ponad dekadzie i FR na pewno dysponuje obecnie jakimiś realnymi możliwościami w tym względzie, przy czym - no właśnie - pytanie na jakim poziomie? Czy to system pozwalający na wypracowanie danych do ataku przez dowolną platformę w dyspozycji dowództwa? Gdyby tak było, nie byliby zaskakiwani co chwila przez zachodnie efektory, mieliby jakieś panaceum na to, co choćby daje ogromną swobodę działania Izraelowi nad Syrią. Innymi słowy, czy mają spoiwo, czy to tylko (typowe dla wschodniej techniki) autonomiczne, w dużej mierze zamknięte środowisko pozwalające na detekcję i tyko podstawową informację, bez wypracowania danych do ostrzału, bez sprzęgnięcia tego z wieloma platformami. Widać, że FR testuje to co ma najlepsze i jeszcze w wojskach nie wdrożone. Na pewno jest to dla nich cenny poligon, a teraz, gdy Turcja postanowiła podbić stawkę, wręcz bezcenny poligon. Tylko, czy to może przełożyć się na całe SZ? Wątpliwe. Nie mają środków ku temu, widać, że nie starcza i kołderka krótka, idą raczej w modernizacje, modyfikacje posowieckiego szmelcu. Dla nas to oczywista wskazówka do rozbudowy potencjału C2I (to na szczęście w miarę konsekwentnie rozwijamy), rozpoznania (tu temat bardzo leży i kwiczy) oraz synergii (sieciocentryczność - są widoki na to, bo musimy po prostu kupować dużo nowego, nowoczesnego, niewiele można modernizować, a to co jest, bmsuje się się). Widać, co potrafią platformy bezzałogowe, zmieniają reguły gdy, oczywiście nie jest to żadna wunderwaffe, ale właśnie zmienia reguły, bo dużo, bo inteligentnie, bo precyzyjnie i rośnie świadomość pola walki na poziomie wcześniej nieosiągalnym. Szkoda, że nie potrafimy (a mamy potencjał) rozwijać swoich rodzimych zdolności w tym względzie. Mamy dobrych inż, dobrych informatyków, parę naprawdę świetnie działających firm prywatnych, jest też trochę państwowego z widokami na rozwój i z dobrymi opracowaniami... i co? MON zamiast zdecydować o perspektywicznych dla SZ tematach brnie w niewiadomo co, często bez sensu marnotrawiąc środki. Nie ma żadnych przeciwwskazań, by na morzu, lądzie i w powietrzu, nie mieć swoich robotów. To jest w zasięgu naszych krajowych możliwości. Turecki przykład pokazuje, co można osiągnąć w dekadę od praktycznie zera. Miniaturyzacja platform, rozwój AI, sieci to wszystko pozwala na nowe otwarcie, gdzie pewne rzeczy osiągnie się inaczej, efektywniej, taniej. Doradca poprzedniego prezydenta zdaje się całkiem nieźle to przewidział przed dekadą, wspominał o konieczności przyjęcia nieszablonowego podejścia do modernizacji SZ. Nadal można to zrobić, tylko trzeba chcieć. Konflikt syryjski uwidacznia jeszcze jedną rzecz - nowoczesne systemy opl bliskiego, najbliższego zasięgu to cholernie ważny element układanki. Dobrze, że chociaż tutaj mamy co trzeba i to nawet w najlepszej możliwej jakości. Możliwość ograniczania powietrznego wsparcia (szczególnie tego opartego o tradycyjne platformy tj. samoloty załogowe i śmigłowce) to jest jeden z kluczowych warunków do zmiany sytuacji na polu bitwy. Donbas to pokazał, ale tutaj to jeszcze bardziej wychodzi, bo środki rozpoznania, efektory, nasycenie nowoczesnym C2I jest dużo wyższe (od chwili wejścia na całego Turcji) niż tam, na Ukrainie. Przy czym musi być nadmiarowo, musi być tego naprawdę dużo, ogromne nasycenie i swoboda sił powietrznych staje się mocno ograniczona. Przy czym z zastrzeżeniem - takie środki mogą być mało skuteczne wobec rojów dronów i w ogóle działaniom np. miniaturowych systemów autonomicznych oraz platformom stealth. Dlatego Zachód jest tu niekwestionowaną górą, Rosja nie może liczyć na korzystne rozstrzygnięcie w walce z takim przeciwnikiem. Rosjanie nie mają odpowiednich technologii i mieć ich nie będą. Dla nas, na szczęście, to akurat nie problem, a wręcz przeciwnie, bo FR jest naszym najbardziej prawdopodobnym przeciwnikiem i te słabości możemy wykorzystać. Jak uda się jeszcze opracować na bazie Groma/Pioruna efektor 10-12km to zyskamy bardzo poważny atut wobec Rosji... ich lotnictwo będzie narażone na ogromne, trudne do zaakceptowania straty, ograniczymy im możliwości wsparcia sił lądowych do minimum. To jeden z niewielu pozytywnych dla nas sygnałów, płynących z syryjskiej lekcji. Reszta niestety uwidacznia jak jesteśmy zapóźnieni (ROZPOZNANIE!), jak wiele musimy jeszcze zrobić, by FR konwencjonalnie nie miała tu czego szukać...

Rhotax
środa, 4 marca 2020, 21:04

W ich systemie zarządzania byle jaki żołnierz może z pominięciem dowództwa wezwać ostrzał artylerii jak tylko wykryje cel i oznaczy go na swym tablecie -- info o tym pojawi się wszędzie i ten kto kliknie "przejmuję cel " - ten niszczy np. Su34 . Zeszli do 4-6 min. od wykrycia do porażenia w taktyce Widzę -Strzelam-Zabijam są najlepsi . Do tego atakują cele jakie wykryją i namierzą na podstawie emisji elektromagnetycznej -- Ukraińcy zrobili test i zostawili w budynku włączoną radiostacje i po jakimś czasie dom ten oberwał pociskami artyleryjskimi . Z powodu silnej OPL wyeliminowali UKR lotnictwo dość szybko a sami swego nie wprowadzali ściemniając że nie to nie FR --tak więc mają przećwiczone walki bez lotnictwa --oraz wyłączanie lotnictwa wroga z działania . Ich w 2014 wprowadzone na wyposażenie i użyte w Donbasie MANPADS naprowadzają się na 3 różne zakresy promieniowania co bezużytecznymi czyni flary i powoduje duże straty ---taki sprzęt o dużym zasięgu tych jak piszesz 10-12 km jest potrzebny bo inaczej będą królować w powietrzu i jak artylerii używać lotnictwa --wszystkie jednostki podchodzące do rzek Wisła/Bug niszczyć . Wg. raportu z Pażdziernika 2019 Jamestown określają armię FR po raz pierwszy w historii profesjonalną i w 70% nowoczesną . W dziedzinie lądowej to USA robią wszystko by przeciwdziałać przewadze Rosji i jej Wojnie Nowej Generacji . Przewadze nie tylko ilościowej ale i jakości prowadzenia działań i koncepcji . Ja stawiam na USA . Tylko że nas najpierw zajmą a potem będą odbijać ...

Fak sejk
wtorek, 3 marca 2020, 09:57

Co do początku twojego komenta, czyli łączności, polecam się przyjrzeć lepiej ostatnim ćwiczeniom Centr19. Tam ten temat był wałkowany, i jeżeli osiągnęli to co zakładali, to zostawili już NATO w czarnej du...ie.

wtorek, 3 marca 2020, 01:22

Jeden Mig-31 zestrzelił drugiego Miga-31. W czasie manewrów. Próbowano ten fakt ukryć. To tyle a propo przekazywania informacji.

FTR
poniedziałek, 2 marca 2020, 12:38

Te Su-35 to złom nawet w porównaniu do nowych wersji F-16 i F-18, a co dopiero F-35. Gdyby Turcja miała nowsze wersje F-16 to wystrzelałaby ja kaczki cały rosyjski kontyngent lotniczy w Syrii.

STEFF_PL
poniedziałek, 2 marca 2020, 12:53

Za dużo filmów amerykańskich

Raczej Steffi
poniedziałek, 2 marca 2020, 14:11

A za mało rosyjskich...?

Marek
poniedziałek, 2 marca 2020, 13:40

Zapewniały przecież parasol syryjskim Su-24. Tymczasem jak syryjskie samoloty spotkały się z tureckimi F-16 wynik był dwa do zera dla Turków.

Marek1
poniedziałek, 2 marca 2020, 16:23

A jaki miał być ten wynik w starciu klasycznych myśliwców ze starymi bombowcami ?? Odwrotny ?

Davien
wtorek, 3 marca 2020, 12:47

F-105vs MiG-17 w Wietnamie: bombowiec kontra mysliwiec-24 do 17 dla F-105 z czego 23 MiG-i zestrzelone z działek:)

Mix
środa, 4 marca 2020, 01:58

Ehhhh ta twoja manipulacja faktami już od dawna nikogo już nie bawi. F-105 był samolotem myśliwsko-bombowym zaś Mig-17 myśliwskim. Oba samoloty były właściwie rówieśnikami. Mało tego to były czasy w których to jeszcze samolot myśliwsko-bombowy mógł sobie pozwolić na nawiązanie walki z myśliwcem. A tutaj mamy do czynienia z czymś zupełnie innym czyli zestrzelenie typowego bombowca przez samolot wielozadaniowy. I jak to można porównywać?

Davien
sobota, 7 marca 2020, 04:07

Mix naprawde , znowu... F-105 był taktycznym bombowcem jadrowym a MiG-17 mysliwcem I jak widac bombowce tez mogły jakos radzic sobie z mysliwcami a Su-24 przenosi pociski p-p R-60 i R-73 więc jak widac mogły sie bronić zwłaszcza ze jeden został podobno zestzrelony przez AIM-9 a zasieg obu rakiet czyli R-73 i AIM-9 jest podobny. Wiec jak ktos manipuluje to pan panie Mix

Robert
poniedziałek, 2 marca 2020, 16:15

Tureckie F 16 strzelały do Su 24 znad terytorium Turcji

Sarmata
poniedziałek, 2 marca 2020, 14:57

SU-24 są praktycznie bezbronne przy starciu z F-16. Tak samo nawet stare Migi 29 nie dały by szans amerykanskim A-10.

Polak
poniedziałek, 2 marca 2020, 19:45

Chyba że A-10 miałby pociski powietrze - powietrze, to MIG miękko ląduje na ziemi i rozpada się na kawałki ... :)

Davien
poniedziałek, 2 marca 2020, 19:12

Sarmata daru sobie porównywanie Su-24 do A-10 bo to zupełnie inne samoloty, jak co to porównuj do F-111 a tu MiG-i tak różowo by nie miały

yeyryeryerr
poniedziałek, 2 marca 2020, 12:37

wszyscy o coś grają, ale nie o dobro ludzi

Smuteczek
poniedziałek, 2 marca 2020, 12:21

Strata Su-24 Syryjczykow zaboli jednak załogi ocalone a to własnie ten element im zwykle uzupelnic najtrudniej. Pomijajac samoloty i smiglowce to trzeba przyznac ze sprzet ktory traca to zwykle zabytki ktore Rosja z łatwoscia bedzie w stanie za odpowiednia opłata uzupełnic. Aktualny stopien eskalacji jest na dluzsza mete nie do utrzymania wiec nadchodzace dni przyniosa pewnie jakas forme porozumienia. Kogos sie sprzeda byc cos innego kupic. Osobiscie stawiam ze straca na tym Kurdowie.. jak zwykle

Davien
poniedziałek, 2 marca 2020, 16:19

Smuteczek, akurat te Su-24 były w najnowszej wersji Su-24MK2 czyli Su-24MK doprowadzony do wersji M2

Gnom
poniedziałek, 2 marca 2020, 21:31

Co w przypadku wersji dla Syrii moze znaczyć tyle, ze to Su-24M jeszcze lotnictwa ZSRR (przez analogie do syryjskich MiG-23MŁD z wyposazeniem gorszym od naszym MF). Nie wiesz co naprawdę jest na ich pokladzie.

Davien
wtorek, 3 marca 2020, 12:49

Nie panie Gnom. wersja Su-24MK2 to Su-24 MK dorowadzony do standardu M2 wiec jak widac jak wiem ,za to pan udaje ze wie o czym jest mowa:)

Gnom
środa, 4 marca 2020, 09:00

Niżej przeszło tu nie zatem ponownie. Czy wiesz co jest na pokładzie, znasz specyfikację, bo ja nie (nie mówię o relacjach prasowych). W necie były zdjęcia z owych prac i nie widać tam praktycznie żadnych zmian. To co najwyżej samolot z końca lat 90. w starciu z tureckimi F-16 (są stale modyfikowane) ze współczesnym uzbrojeniem.

Davien
sobota, 7 marca 2020, 04:09

Gnom jak jest to standard Su-24M2 to ma to samo co Su-24M2 i finał, nei próbuj znowu tworzyc teorii spiskowych. A co jest na pokładzie Su-24M2 to Rosja poawała nie jeden raz, wiec poszuka pan sobie.

Gnom
sobota, 7 marca 2020, 11:03

Zgubiłeś istotną (nawet w twoich wywodach) literę K. Dowiedz się co ona oznacza dla rosyjskich i postsowieckich samolotów.

Cóż
poniedziałek, 2 marca 2020, 18:41

MK nie jest produkowany od początku lat 90, więc same płatowce to były już 30letnie zabytki. Rosja może wysłać Syrii własne 24M2, które są zastępowane obecnie przez Su-34 i schodzą powoli do magazynów

Davien
wtorek, 3 marca 2020, 12:55

Panie cóz, wszystkie syryjskie Su-24 zostały w pełni zmodernizowane do wersji MK2 w latach 200-9-2013,

Mix
środa, 4 marca 2020, 02:01

Zmkdernizowane czy nie to i tak nie zmienia faktu że jest to bombowiec o znikomych cechach myśliwskich.

Davien
sobota, 7 marca 2020, 04:12

Ma akurat pociski do samoobrony R-60 i R-73 a w dyskusji nei chodziło czy moze stzrelać do F-16, bo może ale o to ze to zabytki, a nimi nie są.

Gnom
wtorek, 3 marca 2020, 21:09

Jeszcze raz - co to znaczy, co naprawdę jest na pokładzie tych samolotów - wiesz, czy raczej tylko ci się wydaje.

Davien
sobota, 7 marca 2020, 04:10

Polecam sobie poszukac to i pan sie dowie:)

Gnom
sobota, 7 marca 2020, 11:04

Wiem co pisze prasa, pytam czy znasz specyfikacje tej konkretnej modyfikacji?

poniedziałek, 2 marca 2020, 17:01

To ile lat mają te "najnowsze" wersje? Rosja wycofuje Su-24 i tyle.

Davien
poniedziałek, 2 marca 2020, 21:21

Wprowadzona w 2000r więc jak widać nowsza od tych F-16 co je zestrzeliły. Do tego Su-24 moga uzywać R-73 do obrony przed mysliwcami

niedziela, 8 marca 2020, 03:22

Gościu żaden Su-24 nie był wyprodukowany w 2000 roku , bo juz ich wtedy nie produkowano od przynajmniej 7 lat. Daruj sobie bajki o m Owszem moze sie zdarzyć z bombowiec zestrzeli mysliwiec, ale to fuks. To nie czasy 2 wojny swiatowej.

wtorek, 3 marca 2020, 11:49

Nie taka ich rola, a wiesz

Bez Jajcuf
poniedziałek, 2 marca 2020, 12:18

Z ta masakra syryjskiej armii to gruba propaganda. Turcy pokazują filmiki nie tylko z Syrii, ale też z Libii i Bóg wie skąd, a na pewno z różnych okresów czasu i z różnych miejsc mówiąc ze to Syria od 27 lutego. Turcy zebrali wszystkie ataki jakie mieli z rożnego okresu czasu z różnych miejsc, krajów by pokazać jak to masakrują SAA. Fakty jednak zaprzeczają większość komunikatów Turków. SAA odbiła wczoraj Saraqib które i tak nigdy nie było kontrolowane w pełni przez terrorystów. Ofensywna Turcja jak na razie nie osiągnęła żadnego sukcesu ponosząc duże straty. Syryjska armia tez ponosi oczywiście straty, ale gdyby jednak choćby polowa z tego co Turcy niby zniszczyli byla prawda to juz dawno by odzyskali wszystkie swoje punkty. Przeciez oni niby juz zabli tysiące żołnierzy w te 5 dni i zniszczyli setki techniki. Przecież to są bujdy na resorach. Biorąc pod uwage jeszzcze to że Rosja nie w spiera od 27 lutego SAA. to ta ofensywa TSK jest po prostu żałosna.

grzegorz
poniedziałek, 2 marca 2020, 12:04

To jest doskonała LEKCJA DLA Polskiego wojska .I pokazuje zdolności Rosjan do rozumienia strategii wykorzystania bezzałogowcow oraz załogowego lotnictwa ,rozpoznania w postaci samolotów AWACS -Tureckich ,olbrzymiej roli obrony przeciw lotniczej i środków jej zwalczania . Tak zwanej świadomości sytuacyjnej . Jak to czytam to niestety ale mam swego rodzaju skojarzenia z wojna domowa w Hiszpanii

poniedziałek, 2 marca 2020, 19:17

Nie tyle dla wojska(te wszystkie potrzebne systemy jak drony czy AWACS są w PMT od dawna) co dla MON

Adam
poniedziałek, 2 marca 2020, 14:45

Ważne, że olej staniał. A nie jakieś tam AWACS.

historyk
poniedziałek, 2 marca 2020, 12:46

nie ma żadnej lekcji! wieńce i uroczyste pogrzeby są tańsze niż nowoczesne uzbrojenie a przy okazji w czasie pogrzebów można zawsze błysnąć bardzo patriotyczną przemową

urodzony w PRL
poniedziałek, 2 marca 2020, 11:58

ten forpost wygląda jak z warsztatu Adama Słodowego z cyklu "zrób to sam"

Sarmata
poniedziałek, 2 marca 2020, 15:00

Nieważne jak wygląda, ma być tani i robić swoje.

zrobilem to sam
poniedziałek, 2 marca 2020, 13:49

Fajnie podsumowałeś izraelskie drony rozpoznawcze IAI Searcher. Myślałem że Izrael produkuje sam hi-tech, tymczasem dowiaduje się że to chałupniczo produkowany złom.

poniedziałek, 2 marca 2020, 16:20

A Izrael jeszcze ich uzywa czy odsprzedał Rosjanom jak wycofał z uzbrojenia.?

GB
poniedziałek, 2 marca 2020, 14:54

IAI Searcer to już staroć, gdyż to jeszcze konstrukcja z lat 90 XX wieku... Izrael sprzedał staroć Rosji, a ta łyknęła je bo i tak nie potrafi wyprodukować nic lepszego.

tyle
poniedziałek, 2 marca 2020, 12:18

Lepszy rydz niż nic.

poniedziałek, 2 marca 2020, 12:59

Ale my mamy: gen, bryg, Jan Rydz szef zarządu J3/7 Sztabu Gen.,

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama