Rekordowy wzrost wydatków na zbrojenia. To już koniec? [KOMENTARZ]

27 kwietnia 2020, 17:56
wydatki obronne_flagi_2-02-02
Grafika: Katarzyna Głowacka/Defence24.pl

Jak podaje szwedzki instytut SIPRI (Stockholm International Peace Research Institute), światowe wydatki na uzbrojenie w 2019 roku wzrosły ponownie, tym razem o największy odsetek w porównaniu z rokiem poprzednim od 2010. Wtedy jednak odrabiane były straty za kryzys lat 2008-2009. Przyczyną wzrostu jest stopniowy odwrót do dwubiegunowego świata i widmo nowej zimnej wojny między Stanami Zjednoczonymi a Chinami oraz Rosją, a także trwające wojny na Bliskim Wschodzie. Na wydatki obronne może jednak wpłynąć pandemia koronawirusa.

W 2019 roku wydatki na uzbrojenia wyniosły równowartość 1,917 bln USD. Oznacza to skok o 3,6 proc w porównaniu z rokiem poprzednim. Na uzbrojenie i towarzyszące mu wydatki ludzkość inwestowała 2,2 proc światowego PKB, co oznaczało 249 dolarów na każdego żyjącego człowieka.

W czołówce ponownie znalazły się: USA (732 mld USD z ogromnym przy tych kwotach wzrostem o 5,3 proc.), Chiny (261 mld USD wzrost o 5,1 proc) i Indie (71,1 mld USD wzrost o aż 6,8 proc.). Dopiero na czwartym miejscu znalazła się Rosja (65,1 mld USD, wzrost o 4,5 proc.) a na piątym Arabia Saudyjska (61,9 mld USD, spadek z 67,6 mld USD).

Trzeba jednak pamiętać, że wydatki obronne w ChRL i Rosji nie są mierzone w sposób do końca wiarygodny z uwagi na ograniczoną transparentność, a ich efektywność (szczególnie w wypadku Moskwy) jest większa niż wynikałoby to z prostego porównania kwot. Rosjanie i Chińczycy mają bowiem niższe niż w wypadku krajów zachodnich koszty pracy (i ceny uzbrojenia). Moskwa dodatkowo korzysta z tego że może relatywnie tanio i efektywnie modernizować istniejące wzory uzbrojenia (np. czołgi T-72B3, bwp BMP-2M itd.), nawet jeżeli wprowadzanie w ich miejsce nowych platform bojowych przesuwa się w czasie. Z kolei w Arabii Saudyjskiej, z uwagi na specyfikę tamtejszych sił zbrojnych, nawet duże nakłady nie zawsze przekładają się na realne zdolności bojowe. 

Największy procentowy przyrost wydatków na uzbrojenie z państw znajdujących się w pierwszej dziesiątce stawki odnotowano w Niemczech, gdzie nastąpił przyrost o 10 proc. do 49,3 mld USD dzięki czemu to państwo przeskoczyło w rankingu Wielką Brytanię i znalazło się zaraz za Francją. Wzrost ten stanowi część wyrównania wydatków na obronność tego państwa, która była przez Berlin niedofinansowana przez wiele ostatnich lat. Jest to komentowane jako reakcja na rosnące zagrożenie ze strony Rosji. 

Jednocześnie wydatki innych zachodnioeuropejskich potęg: Francji i Wielkiej Brytanii pozostały na względnie takim samym poziomie. Wynika to jednak z tego, że zarówno Londyn jak i Paryż miały mimo wszystko większe - w stosunku do PKB - budżety i utrzymywały większy od Berlina zakres zdolności. Udział niemieckich wydatków w PKB wynosi 1,3 proc i wciąż jest oddalony od kryterium NATO, nie zmienił się od 2010 roku. Z kolei Francja i Wielka Brytania odnotowały w tym okresie spadki udziału w PKB, odpowiednio z 2,0 do 1,9 i z 2,4 do 1,7 proc. PKB.

Z powodu rosyjskiego zagrożenia wzrosty wydatków odnotowywały państwa rejonu Europy Środkowo-Wschodniej. W Bułgarii aż o 127 proc. co po części wynika z tego, że to państwo wydawało na obronność jeszcze w 2018 r. zaledwie 1,1 mld USD. Przyrost był wynikiem zakupu ośmiu wielozadaniowych samolotów F-16C/D wraz z towarzyszącym pakietem za 1,25 mld USD. Przeprowadzenie odpowiednich płatności było dla tego kraju ogromnym wysiłkiem. Wzrost wydatków o 17 proc. (do 4,9 mld USD) odnotowała tez Rumunia. Z kolei lider regionu, Polska, wydała 11,9 mld USD w 2019 roku co stanowi wzrost w porównaniu z 2018 rokiem o 2,5 proc.

Wzrost wydatków jest wynikiem zaostrzającej się sytuacji międzynarodowej, szczególnie w kontekście chińskim. Zbroi się sama Chińska Republika Ludowa, starająca się wybić na globalną potęgę co najmniej dorównującą Stanom Zjednoczonym. W reakcji na to zbroją się także jej sąsiedzi.

O ile wydatki Japonii pozostały na prawie niezmienionym poziomie (spadek o 0,1 proc., 47,6 mld USD) to wydatki Republiki Korei wzrosły z 2018 na 2019 wzrosły o aż 7,5 proc (do 43,9 mld USD). Podobne źródło ma także wspomniany wzrost wydatków w Indiach, Australii (25,9 mld USD, wzrost o 2,1 proc.), Singapurze (11,2 mld USD, wzrost o 3,9 proc.), Tajlandii (wzrost o 1,1 mld USD wzrost o 1,4 proc.) na Tajwanie (10,4 mld USD, wzrost o 1,1 proc.). Ze znaczących państw w regionie spadek wydatków odnotowała tylko Indonezja (spadek o 2,3 proc. do 7,7 mld USD). Cała Azja Południowo-wschodnia odnotowała jednak wzrost wydatków o 4,2 proc.

Z powodu trwających cały czas wojen o 4,5 proc. wzrosły wydatki zbrojeniowe na Bliskim Wschodzie. Warto tutaj wymienić uwikłaną w liczne konflikty Turcję, której wydatki wzrosły o 5,8 proc. do 20,4 mld USD.

Z kolei np. w Ameryce Południowej, gdzie sytuacja polityczna nie ulega zaognieniu wydatki pozostawały praktycznie na niezmienionym poziomie równym 52,8 mld USD. Wielkich zmian (spadek o 2,2 proc.) nie odnotowuje się w Afryce subsaharyjskiej patrząc na nią całościowo jako na region, natomiast w pewnych rejonach wydatki ulegają powiększeniu (Afryka Centralna, Kongo, Uganda, Burkina Faso) a w innych radykalnemu zmniejszeniu (Nigeria, Niger, Czad).

Jednocześnie analitycy z SIPRI twierdzą, że rok 2019 będzie stanowił szczyt wydatków zbrojeniowych i już począwszy od 2020 roku będzie obserwowany wyraźny spadek wydatków. Wynika to oczywiście z panującej obecnie epidemii Covid-19, która powinna spowodować przerzut części środków na walkę z wirusem, a także przewidywany spadek PKB praktycznie wszystkich państw na świecie. Z drugiej strony nie wiadomo jednak czy w wyniku obecnej epidemii nie nastąpi destabilizacja i nie wzrośnie zagrożenie kolejnymi wojnami. To z kolei może okazać się bodźcem nie do spadku ale do wzrostu wydatków na uzbrojenie…

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 57
Reklama
www
piątek, 1 maja 2020, 16:29

wg różnych źródeł Rosja ukrywa strukturę wydatków na obronnych które są w różny sposób kierowane na uzbrojenie, a ta kwota podawana jest pomiędzy 200 a 300 mld

Roman
wtorek, 2 czerwca 2020, 16:46

Tak, 300 miliardów ale rubli!

KrzysiekS
czwartek, 30 kwietnia 2020, 10:40

Pytanie o strukturę wydatków. Chodzi mi o to ile wydajemy nieefektywnie na utrzymanie zbędnych rozdmuchanych etatów, niepotrzebnego złomu dla tych etatów, ludzi i sprzęt którzy generują tylko koszty nie wnosząc nic poza problemami?

Ech
środa, 29 kwietnia 2020, 03:06

Gdyby Chiny wydawaly tyle co USa (ok 4%) to by wydawaly 500 milardow dolarow. Co prawda nie maja takiej technogolgii, kasa nie wsztstko. MY przy 4% tez bysmy byli silni. Dlatego wielu obwateli USa nazeka ze kraj silny na calym swiecie ale swoim obwatelm suzby zdrowia darmwej jakos nie moze dac.

Jan z Krakowa
wtorek, 28 kwietnia 2020, 13:54

Hiszpania ma PKB mniej więcej taki jak Rosja. Hiszpania ma wydatki na zbrojenia, przyjmuję tutaj że 2%. To jakim cudem Rosja, przy takiej armii, prowadzeniu kampanii w Syrii, itd. ma mieć PKB ok. 3,9% ?

ito
piątek, 15 maja 2020, 14:58

Błąd na wstępie- liczenie PKB Rosji odbywa się na zasadzie przelicznika dolarowego, tymczasem oni znakomita większość broni kupują od producentów krajowych, wiec dolar nie ma tu nic do rzeczy, a realne PKB (liczone w sile nabywczej) jest znacznie większe niż wynika z przeliczników dolarowych. Dołóż do tego fakt, ze znaczna część produkcji opiera się na infrastrukturze jeszcze z ZSRR (jest, czyli nie trzeba jej tworzyć produkt końcowy jest znacząco tańszy). To się oczywiście z czasem zmieni, ale jeśli wykażą się odrobina zdrowego rozsądku, nie wrócą do czasów jelcynowskich i nie pozwolą na lawinową degradację tego potencjału, więc jego wymiana nie spowoduje gwałtownego wzrostu kosztów, a raczej ich stopniowe wyrównywanie z zachodnimi.

Ech
środa, 29 kwietnia 2020, 02:59

Nie przyjmuj tylko spawdz ile % ma Hipsznia

abc
środa, 29 kwietnia 2020, 00:53

Na pewno część budżetu wojska jest ukryta w innych wydatkach, ale zasadnicza różnica bierze się stąd, że Rosja kupuje uzbrojenie w swoich zakładach i płaci w przeliczeniu na dolary kilkakrotnie mniej niż Hiszpania.

Ech
środa, 29 kwietnia 2020, 12:22

W 2016 roku udział wydatków w PKB wyniósł zaledwie 0,81 proc. w Hiszpani

jasio
wtorek, 28 kwietnia 2020, 12:51

Trochę to naciągane Niewątpliwie jest wzrost tylko z czego on wynika. Europa, ale i Rosja , przez tak długi czas nie wydawała aż doszli do ściany bo sprzęt się zaczął sypać no to teraz widać wzrost Armie świata dalej się zwijają . Korea Południowa zmniejsza nakłady na armię , USA rezygnuje z czołgów w piechocie morskiej , z części dywizji i 1/3 samolotów Są jeszcze Chiny tylko ci rozwijają swoją armię od zera Gdzie te czasy gdy sama WSK Świdnik budowała tysiące helikopterów

Laik
wtorek, 28 kwietnia 2020, 11:27

Ciekawy przypadek ten Singapur. Wydaje tyle samo co Polska a ma o wiele większy potencjał bojowy. I chodzi tu nie tylko o drogi sprzęt typu F-15 czy okręty, ale też o liczbę żołnierzy i świetny system obrony cywilnej.

hermanaryk
niedziela, 3 maja 2020, 16:36

Singapur zbroi się nieprzerwanie od wielu lat. My właśnie wychodzimy z kilkudziesięcioletniej przerwy w zbrojeniach i do tego dużą część budżetu na wojsko przeznaczamy na odbudowę zbrojeniówki. A do tego uczymy się kupować, co też zajmuje sporo czasu i pieniędzy.

wtorek, 28 kwietnia 2020, 16:06

to nie singapur jest ciekawy, bo sa tez kraje, ktore wydaja mniej niz polska a maja wiekszy potencjal bojowy

Jarek
wtorek, 28 kwietnia 2020, 14:14

Ma za to słaby potencjał faz analityczno-koncepcyjnych czy dialogów.

Temat poboczny
wtorek, 28 kwietnia 2020, 10:43

Na dzień dzisiejszy światowe wydatki na cele zrowotne przekroczyły 3 krotność wydatków na zbrojenia. Nigdy dotąd w historii nie było przekierowania tak gigantycznych kwot ze wszystkich obszarów życia, w tym ze zbrojeń, do... banków i firm farmaceutycznych. Fake pandemia dała zarobić i dalej zarabiać dwóm wybranym grupom biznesowym. Od każdego przepływu pieniądza banki pobierają złodziejski procent, a "pharma" ma prawdziwe, niewyobrażalne "El Dorado". Nie udały się z operacje "pandemii" ptasiej, świńskiej, Sars, Mers, wirusa Zika, i dopiero po "włączeniu" do akcji Chin, globalna "ściema" osiągnęła sukces, i to przekraczający najśmielsze chyba wybrażenia organizatorów ściemy. A pisanie dziś o wydatkach na zbrojenia to dialektyczne dywagacje nt. ileż to diabłów zmieści się na łebku od szpilki.

Ech
środa, 29 kwietnia 2020, 03:02

Tarcza Morawieckiego to ok6% (niektrzy mowia 10% pkb) Biorac pod uwage ze na wirusa umiera dziennie w POlsce 2 osoby a na inne choroby 1100 dziennie to dosc drogo. Ostatni artykol w Biznes Wprost mowi o rekordwych zarbkach miliarderow w czasach pandemi. NAstepuje wiec przekierwnie wlasnosci z srednich firm do duzych. Obiektwnie dzialania rzadow (i to 220 krajow) sa dosc dziwne.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
niedziela, 3 maja 2020, 01:40

Na wszelkich kryzysach zarabiają bogaci bo ci mają potencjał kupować gdy jest tanio a tanio bo inni nie mają siana ale i sprzedawać kiedy jest duży popyt.

Olo
wtorek, 28 kwietnia 2020, 15:48

Fajnie, tylko ile przemysł farmaceutyczny zarobił na koronawirusie, skoro nie ma na niego leku? Więcej by zarobili gdyby była pandemia migreny i ludzie kupowali by leki przeciwbólowe lub gdyby wynalezli lek na raka i sprzedawali po 1mln za dawkę.

Ech
środa, 29 kwietnia 2020, 03:03

Narazie w polsce wzrosla spzredarz lekow uspakajajacych itp

Ghar
wtorek, 28 kwietnia 2020, 12:55

Wow...

Adam S.
wtorek, 28 kwietnia 2020, 12:11

Najlepiej trzyma się rosyjska propaganda wymyślająca coraz to nowe wersje historii o niedobrych amerykańskich koncernach. Jak bym widział rysunki z Krokodila z wujem Samem w pasiastym cylindrze wyciskającym ostatnie soki z Proletariuszy Wszystkich Krajów.

Troll i to wredny
wtorek, 28 kwietnia 2020, 12:10

Poczekaj -jak im się zabawa spodoba, to wyślą awionetkę do Kongo, po gorączkę krwotoczną. Trochę wydzieliny chorego do sosu w amerykańskiej restauracji z jedzeniem na wynos i...ISIS ,Al-Ka'ida i wszyscy terroryści świata razem wzięci, będą w ciężkim szoku...co można zrobić dla forsy i władzy...

Andrettoni
wtorek, 28 kwietnia 2020, 01:50

Moim zdaniem dolar nie jest wiarygodnym miernikiem wydatków obronnych. Za każdym razem trzeba by dodawać o innym traktowaniu wydatków USA i Chin czy Rosji, ale ma to też przełożenie na inne kraje - chociaż mniej ewidentne. Praktycznie każdy kraj produkujący sprzęt sobie sprzedaje go taniej. Są też wydatki na "działania wojenne". Mamy tu oczywiście klasykę w postaci USA, ale Rosja, Turcja czy Arabia Saudyjska też nie działają za darmo. To po prostu kosztuje, a ostatnie lata to wzrost wydatków, które dosłownie "idą w powietrze". Bądźmy szczerzy - nie są to wydatki "obronne" tylko całkiem "agresywne". Chińczycy zdecydowanie wychodzą tu na czoło, bo w wydatkach na operacje militarne raczkują, ale USA chyba też ostatnio wydaje więcej na sprzęt zamiast "walki". Za to Arabia Saudyjska sama nie produkuje, a sporo "przepala". Potencjał rosyjski wzrósł bardzo, ale raczej dzięki reformom systemowym. Tych reform nie da się wycenić wymiernie, ale w wypadku takiego giganta potencjał od czasu wojny w Gruzji - to jest wzrost efektywności o parędziesiąt procent. Polska to osobny temat, bo pieniądze w USA wydajemy, ale większość sprzętu na który te pieniądze idą nie jest fizycznie obecna w kraju. Wszelkie pochwały i ocena będą możliwe dopiero jak Wisła i F-35 będą "w linii". Tu widać kolejną wadę zakupów zagranicznych - odsunięcie efektu w czasie. W 1939 roku też część sprzętu "nie zdążyła dojść". Zakupy krajowe często są gorsze, ale za to są tańsze, szybsze i pewniejsze.

Clash
wtorek, 28 kwietnia 2020, 10:54

"Tansze szybsze i pewniejsze" gratuluje poczucia humoru.

Andrettoni
wtorek, 28 kwietnia 2020, 16:36

Tak - dolicz podatki, które państwo dostaje od firm i pracowników. Przykładowo produkcja KTO w kraju z użyciem własnych surowców - np. węgla, wytopieniem stali w hucie, jej walcowaniem, a następnie wykonaniem z niej pancerza oznacza zyski dla wszystkich firm po drodze oraz ich pracowników. Szybsze - nie trzeba transportować produktu. W wypadku ciężkich towarów to nie są 3 dni. Pewniejsze - własne produkty nie podlegają sankcjom, nie zostaną zatrzymane na granicy, inne państwo nie przejmie ich z powodu zaspokajania własnych niezbędnych potrzeb, a krótsza linia zaopatrzeniowa w razie wojny oznacza większą odporność na zbombardowanie linii kolejowych lub zatopienie przez okręty podwodne. Nawet gdy sprzęt dojdzie mogą wystąpić zatory w transporcie lub konieczność organizowania konwojów.

Kamil
wtorek, 28 kwietnia 2020, 15:31

No tak bo amerykańskie to się nie psuje, nie trzeba modernizować, samo jeździ i strzela. Nie łudzę się że polski sprzęt jest super ale kiedyś trzeba budować własne kompetencje.

Adam S.
wtorek, 28 kwietnia 2020, 12:13

Tak powinno być, tak mówi logika. Ale niestety u nas logika nie działa.

www
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 22:09

"Dopiero na czwartym miejscu znalazła się Rosja (65,1 mld USD, wzrost o 4,5 proc.) " --- i tu właśnie upadła teza, że Rosja szykuje się do wojny. Te wydatki są na poziomie państwa które szykuje swoje siły zbrojne do obrony przed agresorem ..... Tylko państwo które wydaje najwięcej na zbrojenia chce siłą zmuszać inne państwa do uległości.

Skończ, oszczędź sobie wstydu
wtorek, 28 kwietnia 2020, 10:51

Powiedz to na Krymie. Powiedz to rodzinom ostrzelanych na Azovie marynarzy ukraińskich. Jakimi działaniami "obronnymi" mogą być oficjalnie potwierdzane przez Rosję ćwiczenia w ataku atomowym na Warszawę? Wymyślając śmieszne teorie nie zaprzeczysz faktom, że jedynym agresorem w Europie jest "szykująca się do obrony Rosja"!! Przypomnę, że zarówno Niemcy najechały Polskę "obronnie" , jak też "obronnie" Rosja najechała na np. państwa bałtyckie. I "tylko" celowo jakiś troll, może pisać t a k i e brednie, że niby zbrojna grabież Krymu, czy działania podsycające bunt w Donbasie to akcje "obronne" Rosji.

!
wtorek, 28 kwietnia 2020, 13:18

Jedz człowieku teraz na Krym i dowiesz się ja byłem w tamtym roku w sierpniu i możesz wierzyć lub nie tam nawet Tatarzy nie chcą do Ukrainy no zawsze znajdziesz parę osób co tęsknią za Ukrainą ale to i w Polsce znajdziesz którzy tęsknią za Niemcami ale zdecydowana a nawet powiem 90% ludności na Krymie chcą i czują się Rosjanami ale puki nie pojedziesz i nie porozmawiasz ze zwykłymi ludźmi to się tego nie dowiesz a warto Krym odwiedzić przepiękne jest.

Observer
wtorek, 28 kwietnia 2020, 11:48

zieeeew , kolejny kiepski propagandzista. Otwierasz lodówkę a tam specnaz co?

Adam S.
wtorek, 28 kwietnia 2020, 16:34

Jaka propaganda? Przecież to fakty. Propagandą jest zamydlanie oczu. A tym przypadku jest tylko ziew, bo komentator nawet nie próbuje dyskutować.

Olo
wtorek, 28 kwietnia 2020, 10:16

Zobacz ile uzbrojenia kupi za 1 USA, a ile Rosja, która za uzbrojenie płaci w śmiesznie tanich względem dolara rublach.

hfghgfjhgjhgjhgj
wtorek, 28 kwietnia 2020, 10:15

Siejesz propagandę. Rosja szykuje się do wojny lokalnej, a to oznacza, że wydatki Rosji należy rozpatrywać w kontekście wydatków sąsiadów. Po drugie 100 dolarów wydanych w Rosji to jest co innego niż 100 dolarów wydanych w USA (co zresztą autor pisze w tym artykule).

Herr Wolf
wtorek, 28 kwietnia 2020, 15:16

A kto Cię uczył ekonomii- Icek..?

vipmig
czwartek, 30 kwietnia 2020, 21:50

Jakiej ekonomii?? Gdyby w szkołach uczono ekonomi to by naród nie dał sie tak okradać,być może banki centralne nie miały by prawa istnieć.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
niedziela, 3 maja 2020, 01:46

100%, zresztą poziom kształcenia systematycznie spada, albo matołów jest nadreprezentacja, w moich czasach przynajmniej kończyli zawodówkę, naprawdę mało który był geniuszem na 8 klas a teraz są standardem inteligenci co mają całe gimnazjum. to chyba efekt zniesieni poboru do wojska,

Grom
wtorek, 28 kwietnia 2020, 22:14

A ciebie kto? W Rosji można kupić więcej za 100 dolarów niż w usa. Wyższy standard życia to i ceny są wyższe bo zarabiają o wiele więcej tych 100 dolarowek niż w Rosji panie Aaronie

Herr Wolf
środa, 29 kwietnia 2020, 15:49

Ile zarabia na tym samym stanowisku np.piekarz dolarów w USA a ile rubli ruski?

Grom
środa, 29 kwietnia 2020, 17:38

A to akurat jest powszechna wiedzą i łatwa do sprawdzenia. Ale akurat mam kolegę który pracował do niedawna w piekarni w usa za 14 dolarów za godzinę pracował od 166 do 180 godzin miesięcznie. W Rosji piekarz zarabia około 30 tys rubli czyli 1800 zł około. Tak więc kolega pracując w usa zarobił na otwarcie własnej piekarni w Polsce a pracując w Rosji noedalby rady tyle zarobić.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
niedziela, 3 maja 2020, 01:50

U ruskich jednak tak źle nie zarabiają 1800 zł to prawie polska stawka, oczywiście piekarz to nie jest dobrze płatny zawód i jeszcze musi płacić haracz na tych co nie robią.

xxx
wtorek, 28 kwietnia 2020, 09:42

Przy tak małym PKB jak rosyjskie, czwarte miejsce to bardzo wysoka pozycja w rankingu, która dobitnie pokazuje czym to państwo jest.

Herr Wolf
wtorek, 28 kwietnia 2020, 15:17

Czym?

Olo
środa, 29 kwietnia 2020, 11:50

No krajem, który się zbroi!

dim
wtorek, 28 kwietnia 2020, 05:49

@www. Ale my już o tym wiemy ;) Czołgi to przecież fabryka wagonów, w innym miejscu może być fabryka traktorów. Program kosmiczny, to nakłady na naukę. Tresowane bieługi to po prostu nakłady na ochronę przyrody. Gigantyczne systemy radarowe to kontrola lotów. Dostawy materiału wojennego do Syrii to pomoc gospodarcza. Grupa Wagnera, to gospodarcza prywatna inicjatywa. A te potężnych rozmiarów budynki rosyjskich ambasad, na przykład u mnie w Atenach, choć brak eksportu z Rosji do Grecji, poza gazem, to są po prostu pomieszczenia na usługi konsularne :)))))))

?
wtorek, 28 kwietnia 2020, 13:21

Największe zagrożenie dla świata niestety niesie ze sobą USA co nawet w sondażach sami europejczycy potwierdzili

Orthodox
wtorek, 28 kwietnia 2020, 20:19

Wolałbym do dziś żyć pod amerykańską okupacją, jak Niemcy, czy Japończycy, niż zostać wyzwolonych przez Sowietów.

Adam S.
wtorek, 28 kwietnia 2020, 12:21

Dochodzą jeszcze nakłady na kulturę, czyli rosyjskie stacje propagandowe na całym świecie; na szkolnictwo wyższe szkolącę kadry propagandzistów; oświatę ryjącą dzieciom mózgi w kierunku mięsa armatniego; służbę zdrowia (wojskowe "polikliniki"), rozwój technologii informatycznych typu runet i rozwój serwerów FSB. A na koniec pozostaje jeszcze 15% tajnego budżetu Rosji, którym finansuje się to, czego już nijak nie można objąć maskirowką. Lekko licząc, 40% PKB Rosji to nakłady na to, co jest sensem istnienia Rosji, czyli agresję.

dim
poniedziałek, 27 kwietnia 2020, 21:56

Tabelka przedstawia "wydatki obronne", a nie na utrzymanie zdolności broni, ich modernizację i zakup nowych. Te w Polsce nie przekraczają 0,5% PKB. Ale oszukujmy się dalej... jaka piękna pogoda !

A.
wtorek, 28 kwietnia 2020, 00:15

Walczy broń czy żołnierz? Przez wieki w Polsce walczyło pospolite ruszenie. To nie było dobre rozwiązanie na szybki konflikt. Potrzebne jest regularne, dobrze wyszkolone wojsko a to kosztuje. Sąsiadów też, więc nie marudź.

dim
wtorek, 28 kwietnia 2020, 05:24

Ja nie marudzę, ja wskazuję. Że aby zniechęcać do napaści na nas... czyli potrzebujemy na modernizację nakładów 4-krotnie wyższych, niż dziś. I jest to oczywista oczywistość, której nie chcemy, ale muszemy. Jak mawiał pewien klasyk, światowej sławy :) Czyli po pierwsze, potrzebujemy wyjaśnić to społeczeństwu. Apolitycznie !

Observer
wtorek, 28 kwietnia 2020, 12:43

Tak serio. Kto chce napadać na Polskę? Albo na Niemcy? Na Węgry? I drugie pytanie, po co dziś napadać na jakikolwiek kraj w Europie? Ale serio, jaki to może być powód? I odrazu jeśli ktoś wyskoczy z Krymem: taki sam powód Krym jak Zatoka Perska. Miejsca strategiczne. A Polska? Nie mam zamiaru płacić większych podatków tylko dlatego bo banda oszołomów ma wizje wojny bez powodu. Polska jest w NATO tak dla przypomnienia.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
niedziela, 3 maja 2020, 01:54

Kto chce napadać na Polskę albo na Węgry człowieku na jakiej unii żyjesz chyba na orbicie ??

dim
wtorek, 28 kwietnia 2020, 23:06

A przypomnij sobie historię Polski, okres tuż przed rozbiorami ? Czy może nigdy się nie uczyłeś się jej uważnie ? Przeciwnicy utworzenia silnego Wojska Polskiego twierdzili w tedy to samo, co ty teraz.

Olo
środa, 29 kwietnia 2020, 11:53

Kiedyś cele były inne, ludzie walczyli o rzeczy, które w obecnych realiach wydają się bzdurami, np. terytoria czy szerzenie wiary. A co ma obecnie Polska, co by przydało się jej wrogim sąsiadom?

Adam S.
środa, 29 kwietnia 2020, 16:39

Dlatego, że terytoria i szerzenie wiary to bzdury, Rosja zajmuje terytorium Ukrainy i kontroluje tamtejszą cerkiew prawosławną, wraz z dwoma największymi ośrodkami kultu - Ławrą Pieczerską i Poczajowską. Ciekawe. Bo według mnie nic się nie zmieniło, wciąż walczy się o terytorium i rząd dusz/umysłów jego mieszkańców.

Observer
środa, 29 kwietnia 2020, 11:16

To przypomnij sobie struktury w jakich jest dziś Polska. NATO mówi ci coś? I rzeczywiście argument mega :D zabory sprzed ponad 2 wieków. Jeśli tak to czemu dziś Polska jest w jednym sojueszu z Niemcami. Przypomnij sobie 2 WŚ. Mówi ci to coś?

Tweets Defence24