Reklama
Reklama

Raport: Niewielki wzrost polskiego eksportu uzbrojenia

5 października 2019, 11:28
px5kyu_42
Fot. WOT

W 2018 roku Polska wyeksportowała sprzęt wojskowy i uzbrojenie o wartości 486,9 mln euro, czyli o ponad 3 proc. większej, niż w roku poprzednim. 60 proc. tej kwoty przypada na sprzęt lotniczy i jego komponenty – wynika z raportu Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych opublikowało raport dotyczący eksportu sprzętu wojskowego i uzbrojenia z Polski za rok 2018. Wynika z niego, że w ubiegłym roku wartość sprzedaży zwiększyła się o 3 proc. i wyniosła 486,9 mln euro (w 2017 roku – 472,2 mln euro).

Na uwagę zasługuje struktura eksportu. Nieco ponad 60 proc., bo 295 mln euro, przypadło na kategorię ML 10, obejmującą statki powietrzne (w tym bezzałogowce), silniki oraz wyposażenie, w tym zaprojektowane do celów wojskowych. Jest to związane między innymi z eksportem kooperacyjnym polskich spółek należącym do amerykańskich koncernów. Dostarczają one zarówno komponenty, jak i całe systemy (śmigłowce, ale też np. bezzałogowce). Zgodnie z treścią raportu do w ubiegłym roku do USA trafiły z Polski (z zakładów PZL Mielec) trzy śmigłowce S-70i (sklasyfikowane jako śmigłowce szturmowe), a do Chile – sześć maszyn tego typu. Wiadomo też, że bezzałogowce typu FlyEye czy Warmate są cały czas eksportowane przez Grupę WB.

Kategoria ML 10 od dłuższego czasu odgrywa kluczową rolę w polskim eksporcie, ale w stosunku do 2017 roku – gdy jej udział w odniesieniu do rzeczywistego eksportu wynosił 45 proc. – jej znaczenie znacznie wzrosło. Jest to związane ze spadkiem eksportu w kolejnej kategorii – ML 6, pojazdy wojskowe i ich części. W 2018 roku kwota eksportu w tym obszarze wynosiła 52,1 mln euro, podczas gdy w 2017 roku – 96,6 mln euro.

To z kolei wiąże się z mniejszym niż w 2018 roku eksportem do Republiki Południowej Afryki, dotyczącym przede wszystkim komponentów transporterów AMV (produkowanych w Polsce pod nazwą Rosomak, a w RPA – pod nazwą Badger). Zarówno w 2017, jak i w 2018 roku eksportowano do RPA wyłącznie „pojazdy wojskowe i ich części”, przy czym w 2017 roku było to 78,3 mln euro a w 2018 – 29,9 mln euro.

Na kolejnych miejscach, jeśli chodzi o kategorie, plasują się: ML 13 - Sprzęt opancerzony lub ochronny, konstrukcje oraz ich elementy składowe, z kwotą 43,99 mln euro (w 2017 – 40,81 mln euro), ML 4 Bomby, torpedy, rakiety, pociski rakietowe, inne urządzenia i ładunki wybuchowe oraz związane z nimi wyposażenie z kwotą 19,5 mln euro (w 2017 – 8,1 mln euro) oraz ML 2 Broń gładkolufowa o kalibrze 20 mm lub większym, inna broń i uzbrojenie o kalibrze większym niż 12,7 mm, miotacze wraz z wyposażeniem dodatkowym z kwotą 19,13 mln euro (w 2017 – 28,1 mln euro).

Jak podkreślił w słowie wstępnym do raportu podsekretarz stanu w MSZ Maciej Lang, największa kwota przypadła wyposażeniu wysłanemu do USA (36 proc.), a dalsze miejsca pod względem wartości importowanego z Polski uzbrojenia zajęły Chile (18,8 proc.), Francja (6,1 proc.), RPA (6 proc.) i Ukraina (5,5 proc.). To zestawienie jest zasadniczo zbieżne z głównymi kierunkami eksportu i największymi kontraktami.

Czołową pozycję Stanów Zjednoczonych zapewnia im wspomniany już eksport kooperacyjny. Na rynku amerykańskim są jednak obecne inne spółki, w tym te należące do PGZ. Przykładowo, w 2018 roku do Stanów Zjednoczonych dostarczono 49 rakiet przeciwlotniczych Grom, do USA eksportują też Nitro-Chem oraz prywatna Grupa WB.

Druga pozycja Chile związana jest z realizacją kontraktu na dostawy Black Hawków z PZL Mielec, natomiast Francja i RPA są w czołówce zestawienia już kolejny rok. Zwraca uwagę piąte miejsce Ukrainy – sprzedaż do tego państwa osiągnęła 27 mln euro (w 2017 r. – mniej niż 7 mln euro). W raporcie MSZ sprzęt eksportowany na Ukrainę zaliczono łącznie do jedenastu kategorii. Raport nie podaje większej ilości szczegółów na ten temat, wspomina jedynie o przekazaniu na Ukrainę (zapewne używanych) 9 transporterów MT-LB/LBU, jednej armaty morskiej AK-176M, a także stu „dział bezodrzutowych”. Wiadomo, że polski przemysł obronny dostarcza Ukrainie bezzałogowce (Grupa WB) czy przyrządy optoelektroniczne (PCO). W kontekście regionalnym warto również odnotować kontynuowanie dostaw rakiet Grom na Litwę (dostarczono 20).

Choć raport dotyczący eksportu sprzętu wojskowego i uzbrojenia z Polski odnotowuje po raz kolejny wzrost sprzedaży, to nietrudno zauważyć, że jego dynamika jest ograniczona. Konieczne są więc kolejne działania mające na celu wsparcie eksportu. To z jednej strony zaangażowanie dyplomatyczne i wsparcie producentów już dysponujących odpowiednimi rozwiązaniami w swojej ofercie, z drugiej – rozwój kompletnych, własnych produktów, które następnie będą mogły być oferowane na rynkach zagranicznych.

Szansą, aby to uzyskać, jest realizacja programów modernizacyjnych Sił Zbrojnych, o ile będą one prowadzone przez własny przemysł obronny. Warto tutaj zaznaczyć, że wydatki na obronę są i będą zwiększane, co powinno być szansą na rozwój kompetencji dla zbrojeniówki.

Istotne znaczenie ma również udział w programach kooperacyjnych, o ile przyczynia się to do budowania w kraju realnych kompetencji. Jak podkreślił wiceszef MSZ Maciej Lang, na szczególną uwagę zasługuje Europejski Fundusz Obronny, „ma szansę stać się istotnym narzędziem wspierania rozwoju polskiego przemysłu obronnego”. Pewne jest jedno – aby osiągać powodzenie na coraz trudniejszych rynkach, niezbędne jest połączenie posiadanych kompetencji produkcyjnych, konkurencyjności, ale i mechanizmów, które pozwolą na skuteczne dotarcie z ofertą do partnerów zagranicznych.

Raport dostępny jest na stronie MSZ pod tym linkiem.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 55
Reklama
dropik
środa, 9 października 2019, 14:53

PGZ nie ma czym handlować na rynkach zagranicznych. nowoczesne raki i haubice są niedostępne bo moce produkcyjne są zajęte , ale przede wszystkim to drogie systemy a na rynku są dostępne używane haubice z Korei.

zbibi
piątek, 18 października 2019, 21:32

PGZ ma czym handlować, tylko nikomu sie nie chce, pensja z państwowej sakwy i tak spływa co miesiąc na konto więc po co się wysilać....

handlarz
wtorek, 8 października 2019, 00:11

To są żarty a nie eksport polskiej zbrojeniówki. Gros do "eksport" amerykańskich firm z Polski do Stanów. Reszta - wyprzedaż starego sprzętu postradzieckiego. Nie ma dostaw na dawne rynki (Indie,Libia,Malezja,etc.)W latach 80-ych polska zbrojeniówka była drugim co do wielkości eksporterem (po Węglokoksie). Dostarczaliśmy do ponad 20 krajów uzbrojenie i sprzęt prosto z produkcji. Kolejni "eksperci" od 2006 rozwalili eksport, oddając rynki w pościgu za aferami.Konkurencja tylko zaciera ręce. Gratulacje.

mc.
niedziela, 6 października 2019, 23:12

Nasz eksport 2,1 mld PLN, Czesi ok 3.0 mld PLN. Historycznie oni (Czesi) zawsze produkowali dużo uzbrojenia. Dodatkowo nigdy nie przejmowali się ograniczeniami (zakazami), oraz "zaleceniami sojuszników".

ale jaja
niedziela, 6 października 2019, 12:19

Sprawa jest prosta eksport jest mizerny bo nie można eksportować do większości atrakcyjnych rynków, a w Afryce przeludnienie postępuje.

koralo
niedziela, 6 października 2019, 11:28

A takie Czechy . Sprzedaja na potege i to wlasne rozwiazania .

CdM
poniedziałek, 7 października 2019, 11:56

Przecież oni zawsze mieli wyższą kulturę techniczną, lepiej rozwinięty przemysł.

mc.
poniedziałek, 7 października 2019, 23:08

Zgadzam się Pańskim zdaniem. Dla nie znających historii: w okresie międzywojennym Czechosłowacja (a właściwie Czechy) były X potęgą przemysłową świata, a zakłady Skody można było porównać tylko z zakładami Kruppa. Eksport uzbrojenia zawsze był podstawą ich sprzedaży.

WojtekMat
niedziela, 6 października 2019, 11:03

Po odjęciu częsci "kooperacyjnej" związanej z przemysłem lotniczym tak naprawdę mamy SPADEK eksportu

As
niedziela, 6 października 2019, 01:52

Kompletnie nic się nie dzieje. Jak to nasz minister MON zwykł kiedyś mówić w pierwszej osobie - wyprodukowałem, podpisałem, sprzedałem. Nikt inny aż tak wysokiej klasy sprzętu nie potrzebuje i potrzebować nie będzie.

wojtek
niedziela, 6 października 2019, 01:15

Czeski eksport w 2018 roku wynosił 540 mln euro, nasz tylko 487 mln euro. Wstyd...

Lord Godar
niedziela, 6 października 2019, 22:13

Czeski przemysł zbrojeniowy jest nastawiony w dużej mierze na eksport , gdyż potrzeby własne są niewielkie. U nas jest inaczej , nasze potrzeby własne są duże , a specyfika sprzętu robionego pod nasze potrzeby jest inna i też swoje robi ...

Jean
niedziela, 6 października 2019, 00:20

Aby móc odnosić sukcesy w eksporcie uzbrojenia, to trzeba inwestować duże fundusze w badania naukowe i prace rozwojowe, co winno przełożyć się na powstanie nowych produktów. Przez ostatnie 30 lat zaniedbaliśmy ten obszar, pozyskane rosyjskie licencje z okresu PRL-u tracą znaczenie, bo wchodzą na rynek nowe systemy uzbrojenia. Jeżeli nie mamy interesujących produktów, to tracimy rok w rok pozycje na rynku zbrojeniowym. Dziś w eksporcie uzbrojenia wyprzedziła Nas nawet Białoruś czy Portugalia. Smutne to wszystko.

ZZZ
sobota, 5 października 2019, 23:16

Zakłady w Mielcu mają amerykańskiego właściciela. Zakłady w Świdniku mają właściciela włoskiego. Więc, nie wliczajmy do polskiego eksportu sprzedaży dokonywanej przez podmiot zagraniczny położony na terytorium Polski.

mc.
poniedziałek, 7 października 2019, 23:10

A zakłady PZL Okęcie to Airbus. Po co je sprzedano ??? wiedzą tylko sprzedający...

tomo
niedziela, 6 października 2019, 23:18

Eksport to eksport. Jesli wytworzono cos w jakims kraju i sprzedano za granice to jest to eksport. Dlaczego my mieli bysmy liczyc eksport inaczej niz robi sie to na całym swiecie ?

ZZZ
niedziela, 6 października 2019, 23:54

Bo się w ten sposób okłamujemy. O "naszości" eksportu, zwłaszcza takiego rodzaju eksportu jak eksport uzbrojenia, powinna decydować kwestia właścicielska. A nie geograficzna.

dropik
środa, 9 października 2019, 14:49

zawsze możesz sobie zrobić zestawienie exportu firm z PGZ ;)

Durnie
poniedziałek, 7 października 2019, 22:20

To jak fabryka z polskimi właścicielami we Włoszech sprzeda coś do Francji, to tak, to jest NASZ eksport!!! Brawo!

Lord Godar
niedziela, 6 października 2019, 22:15

No ale niestety , statystyka lubi być naginana .

dim
niedziela, 6 października 2019, 16:07

trochę historii: Lilpop, Rau & Loewenstein ; Wedel ; Norblin Bracia Buch i T. Werner ; Kronenberg ; Gerlach i Pulst (m.in. późniejsza fabryka VIS S.A.), Szwedzkie Towarzystwo Akcyjne Telefonów „Cedergren” PAST (słynny w PW budynek PAST'a) czyli telefony warszawskie ; pierwsza Elektrownia Powiśle, to nic innego jak AEG i Siemens, ale zarejestrowani jako „Compagnie d’Electricité de Varsovie w Paryżu ; Niemieckie Kontynentalne Towarzystwo Gazowe w Dessau, czyli pierwsza koncesja na warszawską gazownię ; Fabryka Lamp elektrycznych N.V. Philips (czyli późniejsze zakłady im. Róży Luxemburg, drugi producent lam elektronowych na świecie) - wymieniam ci tylko "niepolski przemysł" z mojej rodzinnej Warszawy... - Mam nadzieję, że komentarz będzie zbędny ?

ZZZ
niedziela, 6 października 2019, 23:55

Cały Twój post jest zbędny, bo ja piszę o teraźniejszości a Ty o przeszłości.

dim
wtorek, 8 października 2019, 01:30

czy teraźniejszość, to nie wczorajsza przyszłość ?

ZZZ
wtorek, 8 października 2019, 14:16

Ani kreatywna księgowość ani filozofowanie nie zmienią faktu, że macie właściwie jeden sensowny zakład zbrojeniowy (HSW), który realizuje najważniejsze Wasze programy zbrojeniowe. Po za nim bieda.

dim
środa, 9 października 2019, 16:15

Natomiast zgodziłbym się z opinią, że MON nierównorzędnie traktuje sektory publiczny i prywatny zamówieniami, co jasne, że negatywnie odbija się na rozwoju i obronności i w ogóle Polski. Trudno eksportować bez wsparcia także w odbiorcach krajowych.

dim
środa, 9 października 2019, 16:09

- kto "wy macie" ? Poza tym piszesz dziwne rzeczy i sam chyba nie wiesz co, bo czy to HSW buduje światowej klasy radary ? manpadsy ? Drony ? elektronikę radio-telekom ? optykę ?

Meska
sobota, 5 października 2019, 21:19

"Przykładowo, w 2018 roku do Stanów Zjednoczonych dostarczono 49 rakiet przeciwlotniczych Grom" Dobrze powiedziane, dostarczono. Amerykanie pracują nad swoimi Manpadsami i potrzebują konkurencyjnego bardzo dobrego sprzętu by co nieco skopiować. Mesko nie będzie miało z tego nic. Szkoda że polskie firmy poprzez decydentów w rządzie blokują sobie eksport na rzecz mocarstw. Zanim Mesko cos sprzeda za granice Amerykanie już będą mieli swojego Pioruna.

dropik
środa, 9 października 2019, 14:51

nie. to do testów systemów obronnych samolotów.

Agenda
sobota, 5 października 2019, 20:01

500 mil euro eksportu zbrojeniowego to żart dla europejskiego 40-milionowego kraju z zadowalającym potencjałem.

andys
czwartek, 24 października 2019, 10:57

To prawda. W dodatku dzieje sie to w czasach, gdy świat zbroi sie na potege (można powiedzieć, świat zgłupiał, ale to inna sprawa). Również, własnie teraz powstają powiazania kooperacyjne z państwami średnimi w Azji, Afryce i Ameryce Pd. , które tworza wlasne przemysły zbrojeniowe i potrzebują wiarygodnych partnerów.

CdM
poniedziałek, 7 października 2019, 12:01

Albo faktyczny obraz owego potencjału. Przynajmniej w tej dziedzinie...

Tak myślę
sobota, 5 października 2019, 19:10

W naszych wyrobach dla wojska należy popracować nad dizajnem. Dzisiaj sprzęt kupuje się także oczami. Nie ma eksportu bo brak jest kompleksowych rozwiązań jak choćby w przypadku ROSOMAKa. KTO wyprodukowano u nas ponad dekadę temu, a wersje specjalistyczne powstają od niedawna z wyjątkiem wersji sanitarnej. Tak samo ma się sprawa z LANGUSTAmi, RAKami, KRABami.... Ponadto mamy kiepskich handlowców/negocjatorów. Zresztą, czy nasze firmy są chętne udostępniać swoje technologie w ramach offsetu?

-CB-
niedziela, 6 października 2019, 19:47

Państwowe firmy nie są rozliczane z wyników, a stanowiska w nich obsadzane z klucza partyjnego, więc czego się spodziewasz? Im wystarczą różne kroplówki z budżetu w postaci pieniędzy na "badania", "opracowanie nowego modelu" czy kilkukrotnie przepłaconego sprzętu z produkcji małoseryjnej. Po co stwarzać jeszcze sobie samemu problemy z jakimś eksportem? Przecież często nie chce im się nawet wystartować w przetargach wewnętrznych, bo po co, skoro kasę i tak dostaną...

zaq
sobota, 5 października 2019, 18:46

I to pokazuje stan naszego przemysłu zbrojeniowego a raczej to co z niego zostało, słowem dno.

Tak myślę
niedziela, 6 października 2019, 02:34

Trzeba uwzględnić fakt produkcji własnego sprzętu przez wiele krajów świata które tego nie robiły jeszcze 2-3 dekady temu.

w
niedziela, 6 października 2019, 00:52

jakie dno. Po tylu latach przemyślanej ( nie u nas) prywatyzacji , realizowanej z zelazna konsekwencja ( u nas) to i tak jest to sukces". Zwłaszcza ze czesto sa to dalej ci sami ludzie

Extern
niedziela, 6 października 2019, 15:44

WSK Mielec sprywatyzowany. WSK Świdnik sprywatyzowany. WSK Rzeszów sprywatyzowany. Te trzy podmioty zagraniczne robią 60% "naszego" eksportu. Zastanawiam się czym się zajmuje Polska Grupa Zbrojeniowa, którą tworzy ponad 60 firm.

Iryda
sobota, 5 października 2019, 18:38

Polski eksport uzbrojenia to nie jest wliczana amerykańska firma z miasta Mielec itp, tylko Polskie firmy z naszym kapitałem lub prywatnym ale właścicieli z polskim obywatelstwem oraz państwowe spółki.

Darek
wtorek, 8 października 2019, 01:29

W exporcie liczy sie gdzie produkt został wytworzony, a nie skąd pochodzi właściciel. Przykładowo ja zatrudniam 5 osób w Kanadzie i nikt mi tu nie ma za złe, ze jestem z Polski.

kjhkjlhjklkj
poniedziałek, 7 października 2019, 11:26

Export liczymy wg miejsca wytworzenia, a nie wg własności kapitału. Co np.: jeśli jest spółka i 50% własności ma USA, a 50% Polska?

michalspajder
sobota, 5 października 2019, 17:21

Zawsze to jakis wzrost ale z drugiej strony widac jak daleko w tyle jestesmy.Niby PGZ produkuje sprzet klasy swiatowej,tylko jakos poza malymi ilosciami dla WP nikt z klientow zagranicznych nie kupuje.Ciekawe zreszta,czy moce przerobowe np.HSW,Jelcza,Bumaru itp. pozwolilyby jednoczesnie produkowac dla nas i na eksport.

Meska
sobota, 5 października 2019, 21:21

Nikt nie będzie kupował sprzętu, którego nie kupuje armia kraju w którym został stworzony albo kupuje w śladowych ilościach.

Zirytowany
niedziela, 6 października 2019, 20:50

To byś się zdziwił...przykładem produkty WB Electronica,nikt nie chce kupować przeciętnego sprzętu za kwoty doruwnujące najnowocześniejszym odpowiednikom.Bez gruntownej restrukturyzacji państwowych zakładòw nasz sprzęt zawsze będzie o 30% za drogi w stosunku do jego możliwości ale na to niema co liczyć,bo lobby zakładowe na to nie pozwoli...

andys
czwartek, 24 października 2019, 11:04

Postawie odważną teze, ze menadzerowie zakładów zbrojeniowych nie sprawdzają sie. Ciagle zmiany w kierownictwach (teraz po wyborach, tez pewnie ruszy karuzela kadrowa). Zatrudnia sie na kierowniczych stanowiskach prawników , ekonomistów a nawet politologów, ale już nie inżynierów.

michalspajder
niedziela, 6 października 2019, 23:53

Smutna prawda...

Lord Godar
sobota, 5 października 2019, 17:06

Co z tego , skoro 60% tego eksportu należy nie do nas tylko do zachodnich koncernów lotniczych . Jeśli podpisano by kontrakt na kilka baterii Poprada , kilkaset sztuk zestawów i pocisków Grom czy 50 tys sztuk Grota no to rozumiem ... tu całość kontraktu jest nasza .

Zawisza_Zielony
sobota, 5 października 2019, 15:18

Innymi słowy 60 procent niby eksportu to komponenty lotnicze spółek zależnych ktorych właścicielem jest obcy kapitał. Pozostałe 40 procent to prawiwy rozmiar tragedii daje to bowiem ok 180ml na PGz i prywatny potencjał prodkucji specjalnej. Bez eksportu na poziomie 500 - 800 mln euro na sam PGz nie będzie rozwoju.

dim
sobota, 5 października 2019, 14:32

Czyli wzrost zero. Gdyż "3%" to klasyczna inflacja. Jeśli zważyć, że obce firmy, np. w przemyśle lotniczym, to spółki prywatne, mamy wniosek, że eksportować potrafią wyłącznie firmy prywatne. A państwowe umieją jedynie ssać ze skarbu państwa, także na importy. Ale to żadna nowość, że komuna jest systemem najgorszym, jaki kiedykolwiek wymyślono, obojętnie w rolnictwie usługach czy przemyśle.

Gts
sobota, 5 października 2019, 14:22

Ciągle jeszcze zaliczacie do polskiego eksportu, produkcje i sprzedaż zagranicznych koncernów posiadających w Polsce zakłady?

dim
sobota, 5 października 2019, 20:50

I cóż złego, że zagraniczne koncerny ? Pracę dają ? ZUS i podatki płacą ? Kooperantów polskich mają ? I do tego jeszcze głównie eksportują ?

lotri
niedziela, 6 października 2019, 19:45

nie płaca vat (export) nie płacą CIT, technologia ich, patenty ich, zyski ich - to ta różnica - oni maja pieniądze my mamy cyferki opolskim eksporcie- dla mistrzów ekonomii

sobota, 12 października 2019, 15:13

Gdyby tak patrzeć, to RP w ogóle nie produkuje ani nie eksportuje. Cały aoutomotive jest "niepolski", przetwórstwo owocowowarzywne - "niepolskie", energia, wodociągi, centra usług .. nie wiem co zostaje... Lasy Państwowe?

dim
poniedziałek, 7 października 2019, 00:53

No tak, a HSW najpierw dolicza VAT, potem zwraca do kasy państwowej. A kto Panu powiedział, że nie płacą CIT ? A co za różnica czyje są patenty, jeśli produkują to w Polsce ? Pochodzę z Warszawy, więc posprawdzałem najpierw historię, następnie tam wyżej, post 6 października 2019, 16:07, wymieniłem wszystkie chyba znane mi fabryki Warszawy, sprzed wojny. Takie u podstaw założycielskich prawie całego przemysłu (sprzed komuny). Bez nich Warszawa przemysłowo byłaby... Białowieżą. I proszę sobie wyborazić - wszystkie były "obce". Przy tym Wawa leżała w imperium rosyjskim, a wszystkie te firmy były nierosyjskie. Według Pana filozofii, w ogóle nie powinniśmy liczyć ich jako nasz przemysł ? Otóż takie traktowanie wymyśliła komuna. By usprawiedliwić nacjonalizacje.

andys
czwartek, 24 października 2019, 11:20

1. "Przy tym Wawa leżała w imperium rosyjskim, a wszystkie te firmy były nierosyjskie. " Dlaczego? Odpowiem, zreszta to zadna tajemnica, ponieważ polskiej szlachcie, jedynej polskiej warstwie społecznej , która posiadała jakieś tam środki finansowe, nie chciało sie, ale i nie potrafiła, inwestować w przemysł i infrastrukture. Warto uważniej poczytać np Lalke czy Ziemie Obiecaną (choćby obejrzeć film). 2. "Według Pana filozofii, w ogóle nie powinniśmy liczyć ich jako nasz przemysł ? Otóż takie traktowanie wymyśliła komuna. By usprawiedliwić nacjonalizacje." To jakis bełkot. Dlaczego nacjonalizacja - warto poczytać materiały źródłowe , no Manifest PKWN.

Brexit
piątek, 11 października 2019, 14:31

A taka różnica , że władzę ma ten ktoś jest właścicielem technologii a nie ten kto na niego pracuje i przykręca śrubki. Nie mamy technologii więc jesteśmy wyrobnikami we własnych kraju albo w innym ( na emigracji ).

Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama