Reklama
Reklama

Rakiety Tomahawk w Redzikowie? Rosjanie oskarżają

11 grudnia 2018, 15:09
160929-N-IG696-238
Ze zdjęcia załadunku wyrzutni pionowego startu typu Mk41 na niszczycielu typu Arleigh Burke USS „Benfold” trudno się z zorientować, jaki typ rakiety jest zamontowany wewnątrz wsuwanego do pokładu kontenera. Fot. Jason Amadi/U.S. Navy

Rosjanie zarzucają Amerykanom, że pod pozorem budowy tarczy antyrakietowej zainstalowano w Polsce i Rumuni lądowe wyrzutnie pionowego startu Mk41, z których mogą być odpalane nie tylko pociski przeciwlotnicze i przeciwrakietowe, ale również rakiety manewrujące Tomahawk.

Zarzut rozmieszczania lądowych wyrzutni pocisków Tomahawk w Polsce i Rumunii padł podczas briefingu zorganizowanym przez Minoboronę dla zagranicznych attaché wojskowych w narodowym centrum kierowania obroną państwa w Moskwie. Prowadzący spotkanie szef sztabu generalnego rosyjskich sił zbrojnych generał armii Walery Gierasimow miał na nim przedstawić informację na temat zaangażowania Rosji w Syrii w 2018 roku. Wykorzystał je jednak również do poinformowania zagranicznych wojskowych o sposobie, w jaki Rosja zareaguje na „agresywne” działania krajów zachodnich w tym przede wszystkim Stanów Zjednoczonych.

Rosjanie cały czas twierdzą, że sami wypełniają międzynarodowe zobowiązania w zakresie kontroli zbrojeń i rozbrojenia, a szczególnie swoje obietnice wynikające z traktatu New START. Według nich nie można tego powiedzieć o Amerykanach, którzy by osiągnąć ustalone limity ilościowe do terminu wyznaczonego na 5 luty 2018 r., jednostronnie mieli wykluczyć z traktatu zmiany wprowadzone na swoich okrętach podwodnych typu Ohio oraz 21 samolotach bombowych B-52. Według Gierasimowa pozwala to Stanom Zjednoczonym poza układem zwiększyć liczbę głowic nuklearnych o ponad 1200 sztuk. Pomimo tego wyraził on nadzieję na wznowienie dialogu i rozmów w sprawie przedłużenia Traktatu, który wygasa w 2021 roku (umowa zawiera opcje przedłużenia o 5 lat).

image
Montaż kontenera z czterema rakietami przeciwlotniczymi krótkiego zasięgu ESSM w wyrzutni pionowego startu MK41 na niszczycielu rakietowym typu Arleigh Burke "USS McCampbell". Fot. Joel Jackson/U.S. Navy

Redzikowo i Deveselu z rakietami manewrującymi Tomahawk

Według Rosjan sytuację jednak bardzo komplikuje oświadczenie prezydenta USA o zamiarze wycofania się z traktatu INF, dlatego że może to „negatywnie wpłynąć nie tylko na bezpieczeństwo europejskie, ale także na strategiczną stabilność w ogóle”. Generał Gierasimow przypomniał, że będzie to już kolejna umowa ograniczająca zbrojenia, z jakiej wycofają się Amerykanie. W 2001 roku Stany Zjednoczone zerwały bowiem porozumienie AMB (Anti-Ballistic Missile Treaty) - o nielimitowanym czasowo ograniczeniu rozwoju, testowania i rozmieszczania systemów antybalistycznych.

Wtedy Amerykanie motywowali swoje wycofanie koniecznością zabezpieczenia się przez przed zagrożeniem nuklearnym ze strony tzw. „państw zbójeckich” jak również organizacji terrorystycznych. Obecnie według Gierasimowa „Stany Zjednoczone próbują przenieść winę na Rosję, rzekomo naruszającą swoje zobowiązania”. Tymczasem Rosjanie wskazują, że jest zupełnie odwrotnie. Od 2000 roku mieli oni bowiem bezskutecznie wzywać Amerykanów „do zaprzestania stosowania pocisków treningowych, imitujących rakiety średniego i krótkiego zasięgu podczas testowania systemów obrony przeciwrakietowej, co jest zabronione przez Traktat”.

image
Instalowanie kontenera z rakietą Tomahawk w wyrzutni pionowego startu Mk41 na niszczycielu rakietowym typu Arleigh Burke USS „Lassen”. Fot. Chantel M. Clayton/US Navy

Bezpośrednim naruszeniem traktatu INF ma być jednak według Gierasimowa zainstalowanie w Rumunii i instalowanie w Polsce wyrzutni uniwersalnych pionowego startu Mk41, takich samych jakie stosuje się m.in. na krążownikach typu Ticonderoga i niszczycielach typu Arleigh Burke. Wyrzutnie te są bowiem zdolne nie tylko do odpalania różnego rodzaju rakiet przeciwlotniczych i przeciwrakietowych (w tym antyrakiet RIM-161 SM-3 Block IB), ale również rakiet manewrujących Tomahawk. 

Rzeczywiście Rosjanie wskazują na coś, co teoretycznie jest możliwe. Konstrukcja lądowych wyrzutni Mk41 pozwala bowiem na wsuwanie do niej bez większych problemu również kontenerów z pociskami Tomahawk. Nie potrzeba też wprowadzać jakichkolwiek zmian do systemu AAMDS (AEGIS Ashore Missile Defense System) zainstalowanego w bazie Deveselu w Rumunii i który będzie również w bazie Redzikowo w Polsce. Rakiety manewrujące Tomahawk nie muszą bowiem współpracować z zainstalowanym tam radarem AN/SPY-1, a wymagają jedynie wprowadzenia danych o trasie i celu ataku. A tą operację można zrobić z wykorzystaniem już istniejącego oprogramowania.

image
Kontenery z rakietami wykorzystywane w wyrzutniach pionowego startu Mk41. Fot. Wikipedia/M.Dura

 

Dodatkowo załadunek Tomahawków może się odbyć zupełnie skrycie, ponieważ kontenery z rakietami w ramach unifikacji jest bardzo trudno rozróżnić. Tak więc o tym, co rzeczywiście będzie się znajdowało w wyrzutniach MK41 w Redzikowie i Deveselu będą wiedzieli jedynie Amerykanie – i to też nie wszyscy. Sprawa jest o tyle znacząca, że zdaniem Rosjan Tomahawki mogą przenosić głowice jądrowe (głowice atomową W80 przenosiła wersja BGM-109A TLAM-N, która jednak została wycofana ze służby w US Navy ok. 2013 roku). 

image
Sposób adaptacji elementów wykorzystywanych w okrętowym systemie AEGIS do lądowego systemu AEGIS Ashore Missile Defense System. Fot. M.Dura

 image

Modele głównych elementów wchodzących w skład systemu AEGIS Ashore Missile Defense System. Fot. M.Dura

 image

Budowa kompleksu startowego lądowego systemu AEGIS Ashore Missile Defense System z miejscem dla wyrzutni pionowego startu typu Mk41. Fot. M.Dura

 Rosyjska odpowiedź na zerwanie traktatu INF

Gierasimow poinformował wprost reprezentantów zagranicznych attachatów, że „jeśli traktat INF zostanie zerwany to nie pozostanie to bez odpowiedzi z rosyjskich strony”. Szczególnie ma to dotyczyć krajów, które rozmieściły amerykańskie kompleksy z pociskami średniego i krótszego zasięgu. „Powinniście zrozumieć, że nie terytorium Stanów Zjednoczonych, ale to właśnie te kraje, będą celem uderzeń odwetowych Rosji”.

Dlatego odpowiedzią na takie postępowanie Stanów Zjednoczonych ma być zwiększenie zdolności bojowych, strategicznych, naziemnych, rosyjskich sił jądrowych. Są one w sposób ciągły wyposażane w systemy rakietowe „Jars”, a „przedsiębiorstwa przemysłowe rozpoczęły masową produkcję pocisków systemu Awangard”. Przygotowywana jest również międzykontynentalna rakieta balistyczna „Sarmat”, która ma zastąpić obecnie wykorzystywany kompleks „Wojewoda”. Wzmocnieniem mają być także nowe, atomowe okręty podwodne z rakietami balistycznymi typu „Boriej-A” oraz cały czas dostarczane, zmodernizowane bombowce strategiczne Tu-160 i Tu-95MS.

image
Przygotowanie kontenerów z rakietami przed ich zamontowaniem w wyrzutni pionowego startu Mk41 na niszczycielu rakietowym typu Arleigh Burke USS „Pinckney”. Fot. Eli J. Medellin/Released)

Rosjanie modernizują również systemy obronne. Gierasimow poinformował m.in. o ukończeniu tworzenia ciągłego pola radarowego wzdłuż granic Federacji Rosyjskiej. Efektem tego ma być gwarantowane wykrywanie pocisków balistycznych i manewrujących bez względu: z którego kierunku one nadlatują i jaki mają tor lotu. Znamienne jest to, że Rosjanie szczególną uwagę zwrócili na „zwiększenie możliwości systemu rozpoznawania i kontroli przestrzeni powietrznej w kierunkach zachodnim i południowym”.

Dodatkowo tylko w 2018 roku rosyjskie wojska otrzymały 140 nowoczesnych statków powietrznych. Ulepszano także sposób wykorzystania hipersonicznych rakiet systemu „Kindżał”, które mają być już na wyposażeniu rosyjskiego lotnictwa. Trwa cały czas wprowadzanie zestawów przeciwlotniczych i przeciwrakietowych dalekiego zasięgi S-400 „Triumf”, które są już na uzbrojeniu ponad 20 pułków. Odpowiedzią na zagrożenie atakiem z powietrza ma być także poprawa zdolności uderzeniowych oraz zwiększenie mobilności i autonomii rosyjskich jednostek wojskowych. W czasie ćwiczeń i manewrów trenowane są więc sposoby przerzutu żołnierzy na duże odległości, działanie grup żołnierzy i sił w trudnych i nieznanych warunkach przy wykorzystaniu systemów obrony powietrznej.

image

Fot.mil.ru

W czasie całej swojej wypowiedzi generał Gierasimow ani razu nie wspomniał o wyposażaniu przez Rosjan mobilnych wyrzutni systemu „Iskander” w rakiety manewrujące zdolne do atakowaniu celów na odległości ponad 2000 km. Nie poinformował też o pracach nad zainstalowaniem pocisków 3M14 systemu „Kalibr” w standardowych kontenerach, co pozwoli przerzucić je skrycie praktycznie w każde miejsce na lądzie – np. wykorzystując cywilny transport samochodowy.

image
Prezentowana już w 2012 roku na targach Euronaval w Paryżu kontenerowa wyrzutnia rosyjskich rakiet manewrujących systemu Club-K. Fot. M.Dura
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 72
Reklama
JÓZEK witam...
poniedziałek, 17 grudnia 2018, 14:59

Spokojnie ..jak kuluary szepczą nasza rakieta ILR/SS -2018 Bursztyn będąca kontynuacją projektu ILR-33 Bursztyn a wcześniej Meteor-4/5 ..uzupełniona techniką z rakiety R-17 po testach na pustyni w Newadzie ....osiągnęła pułap rzędu 112km i zasięg oscylujący... różne źródła podają od 780km do 950 km.....z zasobnikiem potrafiącym zabrać 280 /320kg ładunku....więc jest spoko za lat 20...Polska samodzielnie wystawi swoje własne taktyczne dywizjony rakietowe...klasy "długi marsz"

Extern
poniedziałek, 17 grudnia 2018, 14:54

@sża: zależy do jakiej wojny. Dziś modne stało się określenie wojny hybrydowej która właściwie to wojną nie jest i nikt nie zacznie strategicznej wymiany nuklearnej bo Ukraińcy siedząc w nieogrzewanych mieszkaniach postanowią posłuchać nie wiadomo skąd przybyłych agitatorów twierdzących że lepiej im będzie w Rosyjskiej strefie wpływów niż w Amerykańskiej.

sża
niedziela, 16 grudnia 2018, 19:23

Mam nadzieję, że mocarstwa tylko prężą muskuły, a do wojny nigdy nie dojdzie. Bo w razie W to Redzikowo pierwsze wyparuje...

małe be
niedziela, 16 grudnia 2018, 01:36

każdy ma prawo się bronić przed bandyckimi państwami. rossija się burzy bo czuje że jest dziś dla nas takim państwem. ale to zupełnie nie nasza wina. jeśli ktoś na kremlu myślał, że inwazja na wschodnią ukrainę i zajęcie krymu pominiemy milczeniem to się zwyczajnie mylił. i myli się dalej. bo na anulowanie traktatu inf stać jedynie zachód. kraj o pkb włoch raczej nie. ale sami to sobie zrobili.

Davien
sobota, 15 grudnia 2018, 21:40

Panie gośc, po pierwsze nie ma żadnch BGM-109 z głowicami jadrowymi, po drugie wyrzutnie w Redzikowie zmodyfikowano pod SM-3, po trzecie nie ma od kilkudziesięciu lat wersji ladowej Tomahawka, a po czwarte poco?? Jak każdy Burke zabiera wiecej pocisków, nie mówiąc o SSGN-ach ze 154 Tomahawkami kazdy:))

Stary Grzyb
sobota, 15 grudnia 2018, 20:54

Matuszka zaczyna mieć pietra? I bardzo dobrze - w końcu jednym z najważniejszych mechanizmów wykończenia Sowietów był narzucony przez wielkiego Ronalda Reagana wyścig zbrojeń.

retoryczny
sobota, 15 grudnia 2018, 12:31

A teraz wyobraźmy sobie, że likwidujemy Redzikowo. Już widzę jak Ruscy przepraszają się z sąsiadami, wygaszają wojnę psychologiczną, embarga i naciski oraz wycofują rakiety z Kaliningradu. Scenariusz 2. popadają w euforię że ich działania odniosły skutek, i pchają się jeszcze bardziej i śmielej. Który scenariusz prawdopodobniejszy?

chateaux
piątek, 14 grudnia 2018, 20:06

@gosc Tak samo jak jest mozliwe zainstalowanie lamiacy traktat kalibrow na wyrzutniach przeciwokretowych P-800 Oniks. Tez mozna powierdziec, ze nikt nie sprawdzi. Problem polega jednak na tym, ze od 1991 roku nie istnieja ladowe wersje Tomahawkow, a Rosjanie Co najmniej raz strzelali testowo z ladu pociskmi manewrujacymi na odleglosc 1500 km, co jest zabronione traktatem.

gosc
piątek, 14 grudnia 2018, 18:25

to jest mozliwe praktycznie nie teoretycznie i gorzej ,bo nikt nie sprawdzi co przywioza do polski .a glowice moga byc jadrowe.

zasmucony
piątek, 14 grudnia 2018, 11:20

Czytając znaczną część komentarzy bardziej niż nad możliwością "wybuchu" wojny nuklearnej pomiędzy mocarstwami ubolewam jednak nad "upadkiem" polskiego systemu edukacji.

Davien
piątek, 14 grudnia 2018, 07:13

Rafał może naprawde jak nie masz wiedzy głosu nie zabieraj:)) Nie ma na swiecie pocisków manewrujacych o zasiegu pow 3-4 tys km i to odpalane sa z powietrza:) Pocisk 9M729 to3M14 z systemami naprowadzania pozyczonymi z RK-55 i sama Rosja chwaliła sie odpaleniami tych rakiet, a takze klasycznego 3M14 z wyrzutni ladowej( zdjecia MO FR) wiec jak widać ...

Kiks
piątek, 14 grudnia 2018, 01:24

@Extern Na razie. Poza tym powiedzą tyle ile będa chcieli. A co do zestrzeliwania, ruscy mają bogatą wyobraźnię w obliczeniach.

Maciek
piątek, 14 grudnia 2018, 00:06

Ruscy cynicznie wykorzystują Redzikowo żeby usprawiedliwić swoje agresywne postępowanie. Sam pomysł żeby w bazie o znanym położeniu umieścić niewielką liczbę pocisków, podczas gdy na jednym arleigh burke jest ich więcej, jest absurdalny. I jak zwykle straszenie, że będziemy celem dla ich rakiet, podczas gdy od dawna jesteśmy. Już nas nie mogą bardziej nastraszyć. Przegięli.

Wanieczka
czwartek, 13 grudnia 2018, 23:51

Niemców nie zaatakują bo to jakby zaatakować księgowego i skarbnika w jednym no i jeszcze bank w którym trzyma się piniądze :)

Belfer71
czwartek, 13 grudnia 2018, 17:54

Tomahawk w Redzikowie? Byłoby super.

Extern
czwartek, 13 grudnia 2018, 17:28

@Kiks. Nie chodzi o to ile z Tomahawków Rosjanie by zestrzelili (a jakieś na pewno) ale o to że ich tam może być zaledwie kilkanaście.

wania
czwartek, 13 grudnia 2018, 15:51

do X-70. W latach 60 nie tylko u nas ZSRR zrobiło sobie magazyny z bronią jądrową. Były to też inne kraje bloku z NRD na czele. I to głównie NRD i RFN by najwięcej ucierpiały będąc na pierwszej linii frontu. Dzięki obecności USA w RFN ruscy siedzieli cicho. Teraz obecność wojsk USA w Polsce gwarantuje nam spokój. Putin ma znacznie mniej wojska niż Układ Warszawski. I znacznie więcej wrogów u granic z Chinami na czele.

Rafal
czwartek, 13 grudnia 2018, 14:35

@Davien a skad lecialy 3M14?, z okretow. Co jest na wyposazeniu Iskandera to tylko rosjanie wiedza ty nie takze daruj sobie wiedzenie lepiej. Co jezeli zasieg jest powyzej 5500km?

Jam
czwartek, 13 grudnia 2018, 12:51

Ale tak szczerze @kikis - jaja sobie robisz czy piszesz poważnie? Broń atomowa jak każda broń pełni dwie rolę: ofensywne (taktyczne - bliskiego/średniego zasiegu) i defensywie (odstraszajace - strategiczne bazowania lądowego - choć niektórzy jeszcze w to wrzucają OP - kwestia dyskusyjna bo zależy gdzie boomer będzie w chwili W) . Piszac i skupiając się tylko na USA oraz Rosji mamy mamy właśnie takie proste przypadki... Jak mniemam nie znasz przyczyn dla których oba te państwa chciały (bardziej lub mniej) zakazać stosowania (w dużym uogolnieniu) pocisków średniego... Więc tłumacząc wprost i w uproszczeniu pociski tego typu były i są uważane za narzędzie do ataku wyprzedzajacego - tzn. głowice spadną na cele zanim atakowany zdoła odpowiednio i adekwatnie zareagować. Taki paradoks między przeciwnikami. I tyle w temacie "żeby nie wojować". Kolejna sprawa pisałem o 200 które trafia w cele a Ty piszesz ze ileś tam nie doleci - słusznie ale rozumiem że nie wiesz wiesz jakim arsenalem strategicznym dysponują Stany? Weź więc poświęć 3 min i zerknij potem odejmij swoje 50% i pomyśl jak daleko jesteś w błędzie (dodam tylko że chyba nikt nie wierzy że ewentualnie USA atakując Rosję przy pomocy broni nuklearnej odpali tylko 200 głowic). I owszem ja dywagowalem bo w razie czego mam pęknie świadomości że nie skończy się na 200 ale na kilku tysiącach. Tysiącach nie setkach i odpala wszystkie strony - dobre/złe (zresztą po godzinie nie będzie miało już to kompletnie znaczenia). Ot broń wzajemnej zagłady całej ludzkości. Ach i racja dzięki Bogu to są dywagacje, ale poraża mnie krotkowzrocznosc osób które piszą o ewentualnym zniszczeniu tylko "Słupska i okolic".

myśleć
czwartek, 13 grudnia 2018, 12:09

Zwolennicy Rosji strasznie lubią snuć plany atomowej zagłady, tylko ja się pytam, kto będzie zwycięzcą takiej wojny, Putin w bunkrze 500m pod ziemią? Bo wy na pewno nie.

ehh
czwartek, 13 grudnia 2018, 12:06

Nieźle, kilka miesięcy temu zdjęcie jakiegoś najwyraźniej prototypu testowego (lub fejk) rakiety Kindżał a teraz "Ulepszano także sposób wykorzystania hipersonicznych rakiet systemu „Kindżał”, które mają być już na wyposażeniu rosyjskiego lotnictwa." A na ziemi przewalają się całe watahy czołgów Armata z działem laserowym, wiadomo.

Davien
czwartek, 13 grudnia 2018, 07:06

Yugol, a niby jakom cudem, jak Rosja nie dysponuje pociskami ABM?? Co wsadzą tam S-400 o zasięgu antyrakietowym 60km?? .

chateaux
czwartek, 13 grudnia 2018, 02:28

@mobilis in mobili Akronimem AGM - Air Ground Missile - w amerykanskiej systematyce oznaczane sa wylacznie sluzace do ataku na cele ladowe pociski odpalane z powietrza.

Kiks
czwartek, 13 grudnia 2018, 01:07

@jam broń jądrowa nie jest po to, aby wojować, ale żeby nie wojować. A ty prztykasz sobie atomówkami na lewo i prawo. Zarówno USA jak i CCCp mają całkiem sporo tego szajsu, ale CCCp musi to podzielić na kilka krajów niż tylko USA. Ponadto musisz sobie to podzielić co mają przez 50% biorąc pod uwagę awaryjność (nie odpali przy starcie badź przy samym uderzeniu) i możliwość zestrzelenia. Dywagacje. Teoretyczne. @Extern nie o nośnik chodzi, ale co on może przenosić. I życzę powodzenia w zestrzeliwaniu bardzo nisko lecących Tomahawków.

Yugol
środa, 12 grudnia 2018, 20:10

A co jeśli we Wenezueli Rosja jako kartę przetargową zbuduje odpowiednik bazy w Rędzikowie??? Boję się że zostaniemy na lodzie z tą bazą!

Jam
środa, 12 grudnia 2018, 19:21

Czytam i śmiać mi się chce z tych wszystkich strategów. A więc: nie ma znaczenia kto pierwszy zaatakuje - Rosja tą bazę czy ta baza Ruskich. Efekt zawsze ale to zawsze będzie ten sam - czyli "Ostatni brzeg" w realu. Zrozumcie wszyscy jedno - baza w Redzikowie dla USA jest i będzie obiektem strategicznym który ma za zadanie tylko i wyłącznie obronę kontynentu amerykańskiego - reszta ochrony to będzie niejako przy okazji. A jak spadnie powiedzmy 200 atomowek każda o nominale 1MT i to nie na nas a dajmy na to na Rosję to co się stanie? Tydzień dwa, trzy i zaczniemy sami z litości zabijać nasze dzieci żeby się nie męczyły... Więc darujta sobie bezsensowne dyskusje o atakach wyprzedzajacych między państwami posiadającymi broń atomowa bo to po prostu głupie. Ps. Oczywiście doceniam broń atomowa bo co jak co ale tylko dzięki niej nie mamy 3 Wojny Światowej. Ps. 2 a terez pomyślcie gdzie w waszej okolicy jest najbliższy schron i czemu go zlikwidowali...

Extern
środa, 12 grudnia 2018, 18:51

Oczywiście Rosjanie dla własnych potrzeb politycznych świadomie przeceniają wartość tych kilkudziesięciu stacjonarnych wyrzutni jakie u nas będą. Są one tak blisko ich rakiet taktycznych że mogą zaorać całą tę bazę w pięć minut i to bez użycia broni atomowej. Powolne Tomahawki i to jeszcze w takiej ilości im praktycznie nie zagrażają. Tym bardziej że ważniejsze jest dla Amerykanów trzymanie w tych kontenerach rakiet przechwytujących niż do ataku. Wystarczy sobie na globusie przeciągnąć sznurek od Iranu do USA aby zobaczyć że Redzikowo leży dokładnie na trasie przelotu Irańskich rakiet. Podczas gdy przeciąganie tego sznurka na trasie Rosja-USA wyraźnie pokazuje że Rosyjskie rakiety będą leciały nad Arktyką, więc lokalizacja w Redzikowie aby zatrzymać atak Rosyjski na Stany jest mocno nieoptymalna.

Davien
środa, 12 grudnia 2018, 18:30

Rafał, to rozumiem ze 3M14 które poleciały na Syrie maja zasięg mniejszy od 500km??? No juz przestań sie osmieszac, sama Rosja chwaliła się tymi pociskami a 9M729 to wersja 3M14 o zasięgu ok 2000km:)

Davien
środa, 12 grudnia 2018, 18:27

Panie pakuła, jak poleci atomówka w Redzikowo to fakt ze wyparujesz 15min wczesniej od reszty wielkiej róznicy raczej nie robi. Nie atakuje się bazy ABM nie chcąc rozpocząc wojny jadrowej, zwłaszcza bazy, która twoim ICBM-om nie moze zagrozić bo jie ma takiego zasięgu.

Kiks
środa, 12 grudnia 2018, 18:02

@Ja66 Zgodnie z taktyką wojny jądrowej nie atakujesz w pierwszej kolejności kraju, który takiej broni nie ma, bo to x głowic mniej. A te są zawodne i można je zestrzelić. Zatem twoje szanse maleją. Oczywiście sowieckie kartoflaki będą pisac na lewo i prawo, że USA by nic nie zrobiły. Myślenie życzeniowe.

JÓZEK
środa, 12 grudnia 2018, 17:15

pytanko a co z polskimi rakietami z programu Meteor ..przecież testowana jest polski pocisk rakietowy Meteor-4/5... w USA na pustyni w Newadzie od ponad 6 miesięcy .. o zasięgu 750 km i pułapie 75 km mający zasobnik potrafiący zabrać 280kg ładunku

Kiks
środa, 12 grudnia 2018, 15:59

Ruscy mają ciepło. Bardzo ciepło. Wiedzą, że zagrabiony Królewiec można roznieść nawet klasycznymi środkami. A teraz mając ewentualnośc posiadania pocisków manewrujących z ładunkami jądrowymi, ten ich przemianowany skrawek na Kaliningrad kompletnie nie ma znaczenia. A groźby, że to państwa posiadające amerykańskie instalacje staną się celem są żałosne, bo jak rusek zauważył są to amerykańskie instalacje zatem odpowiedź przyjdzie z USA. Ruscy o tym doskonale wiedzą i mają związane ręce.

mgr andrzej pakuła
środa, 12 grudnia 2018, 15:59

Myślę ze tez mam cos mam do powiedzenia.Mieszkam w Słupsku 7 km od Rędzikowa -Kalinigrad 225 km w lini prostej.Wystarczy ładunek 15 kiloton.Rędzikowo odparuje a w Słupsku będą pogorzeliska i ruiny.

prawieanonim
środa, 12 grudnia 2018, 15:35

ja66 - "Gdybym ja był Rosją to taką bazę zaatakował bym w pierwszej kolejności."_________ Tylko potwierdzasz obiegową opinię że rosyjskie władze mają więcej rozumu niż ci którymi rządzą.

Davien
środa, 12 grudnia 2018, 14:40

Do panów niki i ja66: baze ABM atakuje się jedynie w jednym wypadku i po drugiej stronie nikt nie będzie czekał az poleca rosyjskie ICBM-y tylko odpala swoje wiec powodzenia w kiepskiej propagandzie;))

MIP
środa, 12 grudnia 2018, 14:17

kołalsky - ale Polska jest bezbronna,obrona przeciwlotnicza leży a jak już nawet będziemy ją mieli to śladowe ilości,48 F-16 na długo nie starczy,mamy trochę czołgów ale co z tego jak niema OPL.Ale te wszystkie braki nie przeszkadzają panu Macierewiczowi który jeździł po Polsce i opowiadał że za jego rządów polska armia stała się 3-cią siłą w Europie.A ciemny lud w to wierzył

Sebo
środa, 12 grudnia 2018, 13:52

"Gierasimow poinformował wprost „Powinniście zrozumieć, że nie terytorium Stanów Zjednoczonych, ale to właśnie te kraje, będą celem uderzeń odwetowych Rosji” " Rosja wprost zaprasza USA do wojny zastepczej (proxy war)? Czyzby niedlugo zaczna sie manewry swiatowych mocarstw dla polskich obywateli zwane wojna?

Rafal
środa, 12 grudnia 2018, 13:38

Hmm, wszyscy trabia, ze cruise missiles z Iskanderow lamia traktat, ale nikt nie zan ich prawdziwego zasiegu.

MikeMedor
środa, 12 grudnia 2018, 13:32

Rosjanie montuja w obwodzie Kaliningradzkim co chca. I malo tego chwala sie , ze uderzenie bedzie w 1 kolejnosci na Polske W razie konfliktu. Ale na probuja zabronic bron defensywna, i odwetowa. Mysla ze oni moga miec kalachy, a my tylko proce. Niech sie wypchaja.

kołalsky
środa, 12 grudnia 2018, 11:24

Niestety Rosjanie mają świętą rację! Bezbronna Polska gwarantem bezpieczeństwa Rosji i całej Europy. Symetria polega na utrzymaniu "status quo ante" - nie obronimy się przed Rosją jeśli się na nas "obrazi". Zresztą, delikatnie mówiąc "nieudane" przetargi modernizacyjne naszej armii świadczą o tym że nasi rządzący również nie chcą drażnić Putina. Trzeba przyznać że zrobienie z Zachodu winowajcy własnych zbrojeń udał się Putinowi wyśmienicie ...

niki
środa, 12 grudnia 2018, 11:09

mobilis in mobili - właśnie taka baza będzie PIERWSZYM celem do zniszczenia tzw. atakiem wyprzedzającym. To wcale nie odstrasza przed ewentualnym atakiem na Polskę bo te rakiety nie będą pod polską kontrolą a ich użycie będzie w 100% w gestii amerykańskiej.

realista
środa, 12 grudnia 2018, 10:16

Przecież tymi rakietami można strzelać z wyrzutni mobilnych więc po co je przywiązywać do ziemi. Co to znowu za kawałek moskiewskiej propagandy. Żeby ośmieszyć rosyjską obronę przeciwlotniczą w Syrii nikt nie musiał budować lądowych wyrzutni w Turcji czy Izrealu. Wystarczyły samoloty i okręty.

ryba
środa, 12 grudnia 2018, 10:15

uzupełniam jak wiadomo europa juz wiele rzczy chiała i napewno na mapie swiata nie przewidziała wolnej niezależnej Polski zwłaszcza majacej swoje zdanie a wrecz przewidziała dla niej role pachoła od czarnej roboty która jak widac co niektórym bardzo pasuje .

wania
środa, 12 grudnia 2018, 09:27

do fan club Daviena i innych mitszuf. "Ale ten niszczyciel pordzewiały, jak cała armia USA ..." To może zobacz na flagowy okręt rosji - kuzię rdza, smoła i opary dymu. Nawet wozy straży pożarnej pełniące rolę okrętowego systemu ppoż całe wypłowiały i wyglądają jak ze szrotu.

Ja66
środa, 12 grudnia 2018, 09:07

@mobilis in mobili: "Rosja nigdy nie zaatakuje kraju na którego terytorium są rozmieszczone amerykańskie pociski zdolne (potencjalnie) do przenoszenia broni nuklearnej" - Gdybym ja był Rosją to taką bazę zaatakował bym w pierwszej kolejności. A wiedząc o jej antyrakietowym przeznaczeniu na pewno nie robił bym tego Iskanderami. Więc nie sądzę, że dzięki tej bazie bezpieczeństwo Polski wzrośnie.

say69mat
środa, 12 grudnia 2018, 08:57

Podejrzewając o zdradę małżeńską z reguły projektuje się zakamarki swojej podświadomości na sposób funkcjonowania partnera w związku.

As
środa, 12 grudnia 2018, 08:24

Amerykanie po latach zrywają umowy, bo trudno jest się umówić z kimś kto z założenia ich od pierwszego dnia nie przestrzega.

Davien
środa, 12 grudnia 2018, 07:14

Panie mobilis, nie ma pocisków AGM-109, sa BGM-109 i na pewno nie ma ich w Redzikowie czy Rumunii, bo nie istnieja lądowe wersje tych rakiet, wyrzutnie wg Pentagonu sa dopasowane pod SM-3 i w końcu po kiego jak wystarczy na Bałtyk wprowadzic jednego Burke'a z 30 Tomahawkami na pokładzie, albo co lepsze wysłać pod lód SSGN-y z 600 BGM-109:)

Davien
środa, 12 grudnia 2018, 07:11

Yugol, biorac pod uwage ze wg Pentagonu te wyrzutnie sa dostosowane wyłacznie do SM-3 to tak , mamy pewnośc, no ale Rosjanie przecież wierza w latajace wyrzutnie z głowicami i to ze cele ćwiczebne lataja z głowicami jądrowymi:)) Byle tak dalej, bedzie sie z czego smiac:)

Bret
środa, 12 grudnia 2018, 02:01

Redzikowo ma za zadanie wyłączyć zdolności A2AD którymi dysponuje niezatapialny lotniskowiec Obw. Królewiecki zwany błędnie Kaliningradzkim. Resztę zrobią lotnictwo i nasza 16 DZ.

lolek4545
środa, 12 grudnia 2018, 00:18

Tak jak ruscy nam opowiadali gdzie i ile w Polsce trzymają broni jądrowej tak i USA nie powinny się chwalić ile gdzie i co ... będzie szybsza odpowiedź w stronę wroga w razie czego ;) Kiedy ruskie rakiety stacjonowały w Polsce też byliśmy na celowniku rakiet NATO więc co za różnica :)

dim.
środa, 12 grudnia 2018, 00:05

@Yugol. - broni jądrowej, z bliska raczej nie da się ukryć - promieniuje. Ale jak ktoś już tu zauważyl - ruskie właśnie mają bać się o swe miasta, w wypadku gdyby wojnę zamierzali wywołać. Stąd także wyrzutnie kontenerowe to jest bardzo dobry pomysł nie tylko na skuteczną obronę - także na odstraszanie. Potencjalni agresorzy winni zauważyć, że takowe są także i po naszej stronie granicy. Nawet gdyby ich tu (jeszcze) nie było - winniśmy pomóc ruskim zauważyć, że chyba jednak są. Że może być ich wiele, ale nie wiadomo ile i gdzie znajdują się danego dnia.

Gras
wtorek, 11 grudnia 2018, 23:46

A w nas sa już dawno wycelowane super rakiety iskander które tez mogą przenosić głowice jądrową i na nas nie robi to żadnego wrażenia.

X-70
wtorek, 11 grudnia 2018, 22:24

ZSRR w latach 60-tych zrobiło z nas magazyn uderzeniowej broni jądrowej skierowanej przeciwko krajom Europy Zachodniej, teraz to samo tyle, że przeciw Rosji chce z nas zrobić USA. Nic nie warty sojusz, służący jedynie interesom politycznym i militarnym USA. W razie zwarcia Rosji i USA o byle co zrobią z Polski atomową pustynię tak jak to przewidywano wcześniej podczas zimnej wojny, a potem będą nam pomagać humanitarnie i "pokojowo" odbudowywać na kredyt przez kolejne 50 lat.

Jastrzębiec
wtorek, 11 grudnia 2018, 22:12

To rzeczywiście piekielny pomysł Rosjan niosący nam wielkie problemy, polega on na wykorzystywaniu cywilnych z pozoru pojazdów ciężarowych do skrytego przemieszczania pocisków kalibr w nowe miejsca.

Yugol
wtorek, 11 grudnia 2018, 20:25

Czy Polska i Rumunia mają pewność i wgląd jakiego typu rakiety będą na ich terenie?

baza
wtorek, 11 grudnia 2018, 20:03

Wolę zginąć w pierwszych minutach konfliktu atomowego w wyniku np. ataku ruskich na Redzikowo niż umierać w męczarniach na chorobę popromienną. Także generał wcale mnie tym nie zmartwił.

KrzysiekS
wtorek, 11 grudnia 2018, 19:56

Taka baza daje do myślenia Rosji i dobrze, ale nie zwalnia nas z odpowiedzialności posiadania własnej dobrej armii.

Sailor
wtorek, 11 grudnia 2018, 19:36

Rosjanie ze swoimi pretensjami wzruszają mnie do łez. Sami przestrzegają traktatów tylko wówczas gdy im się to podoba i łamią wszelkie zobowiązania o ile jest im to na rękę, a potem łżą w żywe oczy.

uzupełniam
wtorek, 11 grudnia 2018, 19:14

Brawo, z powodu głupoty nastawiamy sie na pierwszy atak, dzieki Bogu Europa nie chce na kontynencie amerykańskich rakiet średniego zasiegu .. O ile pamietam to propaganda wmawiała Nam, ze Redzikowo ma chronic USA przed rakietami z Iranu ...

mobilis in mobili
wtorek, 11 grudnia 2018, 18:58

Jeśli faktycznie w Redzikowie znajdą się pociski klasy AGM-109 to bezpieczeństwo naszego kraju bardzo wzrośnie. Rosja nigdy nie zaatakuje kraju na którego terytorium są rozmieszczone amerykańskie pociski zdolne (potencjalnie) do przenoszenia broni nuklearnej...Polska już od jakiegoś czasu żyje w cieniu rosyjskich rakiet tego typu więc zastraszyć nas i zmusić do veta w obec AGM będzie trudno.Gdyby Rosjanie tak się nie pospieszyli z "Iskanderami" w obwodzie kaliningradzkim mieliby doskonały środek nacisku na Polskę w sprawie amerykańskich baz z AGM. Niestety myślę że "tomahawki" w Redzikowie to tylko hucpa rosyjskiej propagandy.A szkoda!

bmc3i
wtorek, 11 grudnia 2018, 18:26

Czego zabrania traktat, z art VI INF: "produce, flight-test or launch any [...] missiles or produce any stages of such missiles or any launchers of such missiles." czyli produkcji, testowania w locie jakichkolwiek - tu wstawić pociski GLCM - pociskow, członow takich pocisków, oraz wyrzutni takich pocisków. Z art. 2 ust 2 wynika natomiast ze pociskiem GLCM jest "a ground-launched cruise missile that is a weapon-delivery vehicle. Ust 4 art. 2 stanowi, ze wyrzutnia GLCM jest fixed launcher or a mobile land-based transporter-erector-launcher mechanism for launching a GLCM, czyli stała wyrzutnia lub mobilne urzadzenie TEL sluzace do wystrzeliwania pociskow GLCM. Teoretycznie kazda wyrzutnie można zakwalifikować jako objęta zakazem, bo przeciez co by przeszkodziło Rosjanom wstawić łamiące traktat GLCM w wyrzutnie przeciwokrętowych pocisków manewrujących P-800 Oniks? Gdyby wiec trzymac sie rosyjskiej interpretacji INF, rowniez wyrzutnie Oniksów łamia INF. A jednak nikt nie zarzuca Rosjanom lamania INF Oniksami. I jest ku temu powod. Zgodnie z traktatem bowiem, aby być zabronioną, wyrzutnia musi slużyc do wystrzeliwania pocisków GLCM,a nie do wystrzeliwania jakichś innych pocisków. Wracając do Aegis Ashore wiec, nie istnieją w tej chwili jeszcze amerykanskie pociski GLCM, w tym nie istnieją GLCM Tomahawk. Ani wystrzeliwane z okrętów nawodnych RGM-109 Tomahawk, ani tez wystrzeliwane z okrętów podwodnych UGM-109 Tomahawk, nie sa pociskami GLCM. BGM-109G GLCM (Tomahawk) objete traktatem NIE zostały skierowane na okrety po ratyfikacji INF, lecz zostaly zniszczone do 1991 roku, bo to nie sa takie same pociski jak pociski w wersjach morskich. W tej chwili amerykanie nie maja lądowej wersji Tomahawka, ergo wyrzutnie Mk. 41 nie służą wiec do ich wystrzeliwania, nie są więc objęte traktatem. W odpowiedzi na testy w locie, produkcję i rozmieszczenie w jednostkach operacyjnych pocisków 9M729 vel. SSC-8, w roku 2017 Amerykanie rozpoczęli R&D nowych pocisków GLCM (co nie jest zabronione traktatem, dopóki Amerykanie nie będą ich testować w locie), które nie maja nic wspólnego z Tomahawkami. Jesli wiec upierać sie że Mk. 41 w Aegis Ashore łamią INF, to konsekwentnie nalezy uznać że łamią ten traktat także rosyjskie wyrzutnie Oniksów.

BadaczNetu
wtorek, 11 grudnia 2018, 18:17

Lądowe Tomahawki zostały już parę lat temu wycofane z eksploatacji. Dodatkowo Rosjanie chwalili się że ich systemy OPL doskonale sobie z nimi radzą, więc coś ten Gierasimov gada bez sensu.

prawieanonim
wtorek, 11 grudnia 2018, 18:10

Ciemnocie zawsze można wszystko wcisnąć więc rosyjskie władze namiętnie to czynią. Kontener Mk41 występuje w kilkunastu niekompatybilnych ze sobą odmianach. Na tej samej zasadzie można uparcie twierdzić że Mercedes to jeden samochód.

Jacenty
wtorek, 11 grudnia 2018, 18:04

Rosjanie mają mnóstwo za uszami ale Amerykanie to też nie anioły. Czy ktokolwiek z polskich władz będzie wiedział co tam jest czy to zupełnie będzie po za naszą kontrolą?

zeus
wtorek, 11 grudnia 2018, 17:39

jedno jest pewne. nie bedzie to nic przyjemnego dla potenjalnego agresora.

werew
wtorek, 11 grudnia 2018, 17:30

przydaloby sie na slazaka i op miec tomahawki.

MiP
wtorek, 11 grudnia 2018, 17:18

My ciągle patrzymy na amerykanów a nie tak dawno jeden taki minister zapowiedział że Polska będzie miała pociski manewrujące na okrętach podwodnych ale również na wyrzutniach naziemnych..... I jak zawsze nic nie wyszło z obiecanek tak zwanej Dobrej Zmiany.Niema pocisków i sprawa okrętów podwodnych została zamieciona pod dywan że o wyrzutniach naziemnych nie wspomnę

lusi wiadomo z mokradeł
wtorek, 11 grudnia 2018, 16:56

@fan club Daviena i innych mitszuf- to tylko nalot dla zmyłki iż jest zgnity . To nowa technologia stechl - farba przyjmująca opromieniowanie słoneczne . By satelity nie rozpoznały co to tam pływa czy wieloryb czy jakiś stateczek ( tak zwany kamuflaż na pełnym morzu ) ! Wywołany nam to przybliży iż to nowoczesny kamuflaż ?

dim
wtorek, 11 grudnia 2018, 16:51

Tłumaczę, jak ludziom myślącym, że Wojsko Polskie niezamaskowane nie ma zupełnie żadnych szans na skuteczną obronę ! Zupełnie żadnych ! A maskowanie jest skuteczne tylko gdy towarzyszy mu wprowadzenie przeciwnika w błąd oceny, dzięki upodobnieniu się do otoczenia, do tła, do masy... właśnie jak te rosyjskie "cywilne kontenery"... Gdyż tło jest, jakie jest - to są miliony aut, dziesiątki lub setki tysięcy kontenerów, autobusów, wagonów kolejowych, miliony cywilnych budynków. I Ruskie znakomicie to rozumieją. Ale tutaj zawsze ktoś poucza mnie o jakichś konwencjach ? - a to tylko bajki dla naiwnych looserów. Gdy jedynym hamulcem wojen jest strach przed ich przegraniem.

Tom Clancy
wtorek, 11 grudnia 2018, 16:22

pokój polega na wzajemnym strachu - więc niech tak myślą (cokolwiek tam amerykanie zainstalują)

fan club Daviena i innych mitszuf
wtorek, 11 grudnia 2018, 16:19

Ale ten niszczyciel pordzewiały, jak cała armia USA ...

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama