Reklama

Poprady we wszystkich dywizjach

30 maja 2019, 12:42
poprad przekazanie
Fot. MON

Szef MON Mariusz Błaszczak przekazał 15 Gołdapskiemu Pułkowi Przeciwlotniczemu zestawy przeciwlotnicze Poprad. Wojsko Polskie otrzymało więc dziewięć kolejnych samobieżnych przeciwlotniczych zestawów rakietowych.

Jak podkreśla Ministerstwo Obrony Narodowej, ten sprzęt, wraz z dostarczonymi w ubiegłym roku 14 zestawami, zwiększa zdolności Wojsk Obrony Przeciwlotniczej. Dostawy realizowane w latach 2018-2021 stanowią element budowy wielowarstwowego systemu obrony powietrznej przy współpracy z polskim przemysłem obronnym. Umowa obejmuje dostawę 77 zestawów do roku 2021. Całkowity koszt zawartej umowy (z grudnia 2015 roku), która obok dostaw sprzętu wojskowego, obejmuje również pakiet szkoleniowy w zakresie eksploatacji, napraw i remontów dostarczonych wyrobów, wynosi ponad 1 mld zł.

Ten sprzęt, który przed chwilą przekazałem jest produkowany w Polsce. To jest produkt Polskiej Grupy Zbrojeniowej, a więc konsorcjum firm, które zanotowały dodatni wynik finansowy za rok ubiegły. To jest też niezwykle ważne, żeby Wojsko Polskie korzystało, w tych dziedzinach w jakich to jest możliwe, z produktów polskiego przemysłu zbrojeniowego.

Mariusz Błaszczak, minister obrony narodowej

Pierwsze zestawy trafiły do pododdziałów OPL Wojsk Lądowych oraz szkolnictwa w połowie 2018 roku. Wtedy też gen. bryg. Stefan Mordacz, Szef Zarządu Obrony Powietrznej i Przeciwrakietowej Inspektoratu Rodzajów Wojsk DG RSZ mówił w rozmowie z Defence24.pl, że jednostki wyposażone w Poprady osiągnęły już wstępną gotowość bojową, ale do uzyskania pełnej zdolności niezbędne było dalsze szkolenie i zgranie z innymi elementami systemu walki.

Jeszcze w czerwcu 2018 roku minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak stwierdził, że do Sił Zbrojnych RP do końca 2019 roku trafi 36 zestawów Poprad. Do tej pory Poprady trafiły już do 8 Pułku w Koszalinie (podległego 12 Szczecińskiej Dywizji Zmechanizowanej) oraz do 4 Pułku w Zielonej Górze (podległego 11 Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej). Po przekazaniu sprzętu 15 Gołdapskiemu Pułkowi Przeciwlotniczemu, wchodzącego w skład 16 Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej, znajdą się one de facto na wyposażeniu wszystkich trzech dywizji Wojsk Lądowych Sił Zbrojnych RP.

Jeszcze raz chciałbym podkreślić, że żołnierze z 15. Pułku należą do najlepszych w Polsce. To żołnierze bardzo doświadczeni. To żołnierze, którzy dają gwarancję tego, że Polska jest bezpieczna.

Mariusz Błaszczak, minister obrony narodowej

SPZR POPRAD to zestaw obrony przeciwlotniczej bardzo krótkiego zasięgu (VSHORAD), przeznaczony do działania w najniższej warstwie systemu obrony powietrznej i przeciwrakietowej. Służy do wykrywania, rozpoznania i niszczenia celów powietrznych na bliskich odległościach i małych wysokościach. Uzbrojenie zestawu stanowią 4 przeciwlotnicze rakiety bardzo krótkiego zasięgu Grom (lub jej zmodernizowane wersje Piorun). Rakiety umieszczone zostały na kolumnie znajdującej się w przedziale transportowym pojazdu Żubr, podnoszonej na czas wykonywania zadań bojowych.

Zestawy POPRAD wyposażone są m.in. w sensory optoelektroniczne, system automatycznego śledzenia celów oparty o układ videotrackera, system IFF oraz zaawansowany system napędowy głowicy śledząco-celowniczej, będący w całości efektem pracy konstruktorów polskiego przemysłu obronnego, które pozwalają na szybki i precyzyjny przechwyt celu oraz przygotowanie do jego zniszczenia. Producentem Poprada jest polska spółka PIT-RADWAR, należąca do PGZ.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 226
Reklama
Wojciech
wtorek, 2 lipca 2019, 00:52

Fajnie, że są Poprady ale to półprodukt. Bez połączenia w jedno armaty p-lot np. 35 mm z amunicją programowalną i Piorunów to ciągle jest tylko jeden z elementów. Litości, nie będziesz strzelał do drona zwiadowczego z rakiety za 100 tyś. PLN! Poza tym to co wszyscy podkreślają: 4 wyrzutnie to dużo za mało. Minimum 6 a najlepiej 8. Strzela się salwą 2 rakiet a przeciwnik lata co najmniej w parach. Jedna salwa i po zabawie.

gazek
poniedziałek, 3 czerwca 2019, 17:19

ZU-23 powinien być na takim pojeździe. Gromy to żołnierze mogą zabrać ze sobą do kabiny a do walki oddalić się od pojazdu i lepiej ukryć. Do tego mogliby niszczyć także wszelkiej maści drony niżej latające oraz prowadzić ogień na cele naziemne, podobnie jak Rosomaki. Szkoda.

dim
niedziela, 2 czerwca 2019, 13:19

Właśnie czytam info (z 1 czerwca br), że Rosja zamierza dołączać do grup śmigłowców i do jednostek powietrznodesantowych śmigłowcze zwiadowcze, oparte o Mi-38. Artykuły "nie są pewne" co to ma być. Raz, że AWACS, raz że śmigłowiec z funkcją dowódczą... - zgaduję razie na pewno mocno obserwacyjny i świetnie skomunikowany z innymi elementami sieci obserwacji, w tym z licznymi dronami. Zapewne sam tworzy syntetyczną mapę i od razu przekazuje ją walczącym własnym oddziałom i środkom powietrznym. Nikt nie projektowałby przecież nowego uzbrojenia, ale "starej daty". Grecy już jakiś czas temu wspominali, że podobny system (oparty o samoloty, AWACSy i w ogóle wszelkie przelatujące nad terenem), powstaje na morzu. Dostarczać ma mapę, on-line, także okrętom podwodnym. I oczywiście środkom zachowującym ciszę radiową - radarową (i poruszającym się np. w cieniu wysp czy gór). Rosjanie zapewne zrobią coś podobnego, tyle że bez wydatków u Thalesa.

Eeetam
poniedziałek, 3 czerwca 2019, 10:41

Rosja jak na pewno wiesz zwolenniku przewag tego agresywnego reżimu, zamierzała też wyprodukować setki czołgów T14, nic z tego nie wyszło i do łask wróciła technika "starej daty" czyli T72. Rosja zamierzała wyprodukować dziesiątki PakFa a potem Su57. Już wiemy że będzie więcej wszystkiego poza Su57, bo wraca technika "starej daty" Su35 etc. Rosja zamierzała wdrożyć Mi28, i też zrezygnowała. I wraca "technika starej daty"! Rosja zamierzała budować też fregaty, ale buduje korwety. Rosja zamierzala zbudować serię okrętów atomowych ale opóźnia się to w nieskończoność bo.. zrezygnowała? A co z lotniskowcami? Ano to samo. "Odkurzanie" np. MIG31 czy Tu22 a przecież to "stara data" - trwa w najlepsze. Zatem mijasz się z prawdą w ocenie Rosji i uprawiasz tylko zbedną tanią propagandę Rosji. Napisz więc może coś o zamiarach wprowadzenia w Rosji dobrobytu? Ciekawe, że sam najpierw piszesz że "Artykuły nie są pewne" ale już w następnym zdaniu sam stwierdzasz coś zdecydowanie. Znaczy jesteś "wszystkowiedzący"?? To kiedy ten dobrobyt? Ja zakładam, że ktoś ci płaci za tę naiwną propagandę, bo teorie możesz sobie wymyślać na potęgę, Rosja robi to od lat! A potem kończy się na technice "starej daty"! Takie rzeczy zawsze w Rosji!!!

Gojan
wtorek, 4 czerwca 2019, 23:33

Nie lekceważyłbym Rosji. Dobrobyt prostego ludu nigdy nie był tam priorytetem, na wiele rzeczy może ich nie stać. Ale na możliwie nowoczesne uzbrojenie, samodzielnie budowane, zawsze znajdą pieniądze, choćby lud prosty miał trawę gryźć.

dim
poniedziałek, 3 czerwca 2019, 23:51

Na serio nie widzi Pan różnicy między kosztem "niewidzialnego i niezniszczalnego" czołgu, a dronem, wykonanym przez roboty przemysłowe (jak i większość elektronicznych gadżetów cywilnych) i wyposażonym w elektronikę klasy przeciętnego smartfona ? Że już nie wspomnę o "lotniskowcach" ? - to pański pomysł mieszać je tu, do spraw prostych jak budowa cepa. Przeniesienie DZISIEJSZEJ cywilnej techniki do wojska, nic więcej.

BRZDĄC
sobota, 1 czerwca 2019, 03:36

zestawy przeciwlotnicze Poprad..montowane na tak dużym nośniku powinny mieć zamontowany dodatkowo 12,7 mm WLKM z Tarnowa..w układzie gdzie z jednej strony zamontowano by rakiety a z drugiej strony w/w karabin maszynowy lub umiejscowiony pomiędzy rakietami ( z możliwością szybkiego demontażu i używania go jako oddzielnego systemu bojowego sterowanego ręcznie ) i to wszystko powinno być spięte w zamkniętej konstrukcji -wieży ( który dodatkowo by chronił system przed warunkami atmosferycznymi typu deszcz/śnieg)...... i wtedy byłby system do plot i niszczenia większego i mniejszego rozmiaru środków latających na niskim pułapie ..z uwzględnieniem małych dronów czy szybujących bomb a nawet desantu/spadachroniarzy ..poza tym karabin maszynowy miałby dodatkowo zastosowanie do ochrony własnej i ostrzału przedpola ...POPRAD w tej konfiguracji jest nie dopracowany powtórzę...tak duży nośnik jakim jest ŻUBR powinien mieć wielolufowy km ( ja tu rzuciłem propozycję 12 ,7 mm WLKM z Tarnowa bo to produkt polski bo jego waga jest niewielka oscyluje 50 kg i potężna szybkostrzelność ) druga sprawa chyba nie będzie się strzelać do przelatującego drona których chce dokonać rozpoznanie z rakiety czy do roju dronów wabików które chcą określić twoją pozycję czy wracając na ziemie .. do grup bojowych npla które nagle znikąd znalazły się w strefie systemu i chcą go odstrzelić... to tak na marginesie ..powtórzę POPRAD fajnie że jest ..ale mam nadzieje że będzie ewoluował nie tylko o lepsze efektory i software ale również o dodatkowe uzbrojenie ..wtedy taki system nabierze nie tylko skuteczności ale pewnej uniwersalności oraz zainteresowanie potencjalnych kontrahentów ...bo szkoda tak dużego pojazdu z tak dużym potencjałem używać li tylko jako nośnik czterech rakiet na stelażu...to już w opcji systemu bojowego uzbrojonego tylko w rakiety ...jest bardziej zasadna opcja " kusz" zamontowanych na pojeździe Polaris Defence „Ranger 800” ze względu na dużo lepsze maskowanie a co za tym idzie skrytym podejściu do obszarów gdzie można łatwiej zapolować czy działać z zasadzek lub działać jako dużo tańsze zabezpieczenie infrastruktury czy przemarszu wojska lub jego stacjonowania

Też sobie czasem popiszę
sobota, 1 czerwca 2019, 19:55

Strzelanie do dronów z broni palnej jest bez sensu. Cel mały, niestabilny w podmuchach wiatru, a zestrzelenie jednego niewiele daje. To tak, jakbyś chciał strzelać z wiatrówki do chmary komarów. Taniej, szybciej i skuteczniej jest porażać takie cele za pomocą zakłócania ich łączności, np. poprzez wysyłanie kierunkowych zakłóceń na częstotliwości nośnej ich nadajników/odbiorników. Taki sprzęt jest w Polsce opracowywany, np. Lanca. Urządzenie zakłócające nie musi mieć wielkiej mocy, aby w jego pobliżu wytworzyć pole elektromagnetyczne o znacznie większej mocy, niż sygnał GPS/GLONASS, albo sygnał sterujący operatora. To wynika z praw fizyki - pole elektromagnetyczne maleje nie liniowo, ale wykładniczo - z kwadratem odległości. A kiedy przesterujemy nadajnik/odbiornik drona, świergotem na częstotliwości nośnej, nie będzie w stanie dostawać ani wysyłać żadnych danych. A wtedy, o ile nie jest zaprogramowany na atak konkretnego celu z zastosowaniem akcelerometrów w nawigacji, nie będzie w stanie kontynuować zadania. PS. Zdanie oznajmujące kończymy kropką. Wielokropek oznacza nieoczekiwane urwanie wypowiedzi.

lol
poniedziałek, 3 czerwca 2019, 11:16

Zakłócanie to jest dobre na cywilne drony z biedronki. Bojowe drony, lub szpiegowskie zawsze są odpowiednio zabezpieczone. Do nie zdalnie sterowany samolocik, który musi mieć ciągle połączenie. Robi to do czego jest zaprogramowany, bez kontaktu z właścicielem i wraca do bazy. Wojskowy dron albo zignoruje twoje zakłócenia, albo wróci do bazy, albo spadnie ci na głowę z ładunkiem wybuchowym kierując się na źródło zakłóceń.

Też sobie czasem popiszę
poniedziałek, 3 czerwca 2019, 16:24

O, widzę że jesteś mądrzejszy od konstruktorów, którzy na całym świecie pracują nad tego typu rozwiązaniami. Wiesz w jaki sposób są "odpowiednio zabezpieczone"? Mogą filtrować sygnał za pomocą wzmacniaczy o programowanym wzmocnieniu - PGA, stosować precyzyjne filtry środkowoprzepustowe, albo "frequency hopping". Na nic to się nie zda, jeśli ich anteny zadławisz szerokopasmowym szumem w okolicach częstotliwości nośnej nadajnika. Więc tak łatwo nie "zignoruje". Skieruje się na źródło zakłóceń? Być może, ale wówczas będzie musiał mieć na pokładzie antenę kierunkową do lokalizacji nadajnika i odpowiednie oprogramowanie. Czyli być wyspecjalizowanym w takim ataku. A to kosztuje i miejsce i ciężar. A tobie wystarczy, że będziesz miał dwa nadajniki, umieszczone w pewnej odległości od siebie i pracujące naprzemiennie. Dron zgłupieje, bo nie będzie wiedział który z nich atakować. "Robi to do czego jest zaprogramowany"? A jak to zrobi, kiedy nie będzie wiedział gdzie się znajduje - niewielkie chipy z akceleratorem piezoelektrycznym, czyli jedyna rzecz, która jest na tyle tania, aby umieścić w masowo produkowanych dronach jako żyroskop, nie dają zbyt dużej dokładności, a urządzenia zakłócające celują głównie w sygnał GPS/ GLONASS. Ktoś tam pisał o smartfonach z urządzeniem do rozpoznawania twarzy. Proponuję mu mały eksperyment - ubierz kominiarkę i zobacz czy to urządzenie wciąż działa. Właśnie o to chodzi, że sprzęt będzie miał taką "kominiarkę" - siatki maskujące i maskowanie ad hoc, np. za pomocą gałęzi. Algorytm do rozpoznawania np. wozu bojowego nie będzie miał więc do czynienia z jego widokiem, jak na salonie uzbrojenia. Pozwól zatem, że bardziej zaufam wiedzy inżynierów np. z WZE, opracowujących "Lancę", niż "lola" z forum D24.

dim
czwartek, 6 czerwca 2019, 07:39

Re: wozy bojowe "w kominiarce".. - a ma Pan może jakieś info, że wszystkie polskie pojazdy wojskowe mają dostać takie spektralne "kominiarki" z Lubawy ? A może zastanawiał się Pan na czym polega wojna manewrowa ? Bo nie na przebywaniu w perfekt zamaskowanym ukryciu. Przy tym całych samodzielnych związków taktycznych.

Extern
poniedziałek, 3 czerwca 2019, 19:26

Ale czytałeś o tym jak Lanca działa? Najpierw próbuje przez parę sekund "posłuchać" ze swojej anteny dookolnej nadajnika którego nasłuchuje dron aby odkryć kanał częstotliwości na jakiej jego stacja bazowa gdzieś tam nadaje, a dopiero potem następuje wysłanie zakłóceń na ustalonym przed chwilą paśmie już bezpośrednio w drona (żołnierz celownikiem optycznym musi trafić dosyć precyzyjnie w wariujący na niebie cel), a nie wcale tak że Lanca wysyła "świergot" na szerokim paśmie bo mimo wszystko wtedy z mocą którą musi rozpraszać na wszystkie kanały nie przebiła by się przez nadajnik drona (lanca to też urządzenie na baterię) koncentrujący całą moc na jednym kanale. A co lanca zrobi gdy dron jest trochę lepszy niż zdalnie sterowana zabawka i domyśli się że jego antena odbiorcza jest zakłócana i wyśle wtedy sygnał do swojej stacji bazowej z poleceniem przerzucenia nadawania na kolejny kanał według algorytmu znanego tylko jemu i nadajnikowi. Lanca znowu musi wtedy przez parę sekund poskanować częstotliwości i dopiero wtedy znowu próbuje zakłócać bo przecież algorytmu nie zna. Dodatkowo wystarczy że w powietrzu w pobliżu będzie kilka takich przecież prostych dronów wiec i będzie kilka sygnałów z nadajników a już operator lancy zgłupieje i nie będzie wiedział do którego z nich celować. Sprawa się jeszcze bardziej komplikuje gdy drony nie działają w trybie ciągłego słuchania komend ze stacji bazowej a mają swoją własną inteligencję i same potrafią utrzymać się w powietrzu. W takim przypadku stacja bazowa wysyła do drona tylko krótkie kapitańskie rozkazy których nasłuch jaki robi Lanca może wcale nie zdążyć namierzyć w trakcie tego etapu skanowania częstotliwości więc nie będzie również wiedziała który kanał ma zagłuszać.

czwartek, 6 czerwca 2019, 08:36

@Ekstern, re: - jak działa Lanca. - ładnie to Pan opisał, a jeszcze dodam: by Lanca faktycznie kasowała komunikację całego roju i na wszystkich kanałach naraz, przy tym z różnych kierunków naraz, potrzebowałaby na to zasilania o mocy rzędu megawatów.

dim
środa, 5 czerwca 2019, 11:53

Panowie tu błędnie koncentrujecie się wyłącznie na torze radiowym drona (a wkrótce roju dronów). Tymczasem aktualną "mapę", czy "zdjęcie" okolicy, z zaznaczonymi celami, dron otrzymać może na sekundy, przed opuszczeniem nośnika, np. śmigłowca czy samolotu. A potem - w wypadku niemożności odbierania komend radiowych - kierować się już tylko tym co widzi i porównuje z "mapą" celów, właśnie tak jak smartfon rozróżnia linie papilarne. A cały czip tym sterujący będzie kosztu kilkunastu dolarów, plus prawa autorskie oczywiście. Dron to będzie po prostu rodzaj inteligentnej, masowej amunicji, tyle że jego elektronika nie musi wytrzymywać gigantycznych przeciążeń ani temperatur. Musi być tylko nieźle zaekranowana przed blokowaniem. Jasne, że taki atakujący rój dronów łatwo zniszczyć. Ale właśnie nasze polskie wozy bojowe w ogóle nie są do tego przygotowywane. Ani nawet te zaprezentowane dopiero prototypy. Nawet nie przewidują tak wysokiego podniesienia działka, czy czegoś tam, by zdążyć walnąć rozpryskową amunicją, na sekundy przed napaścią drona - samobójcy. Widzę /czytam tu w d24, że wszyscy zabierający głos dyskutanci koncentrują się na radiowej cześci drona. Owszem, dron modelarski bez radia nie pociągnie. Ale zadanie wykona dron z porządną własną inteligencją i mapką terenu i celów, chwilę wcześniej mu wczytaną. Przy czym przy masowej produkcji, przez roboty przemysłowe (a choćby i chińskie - przecież współpracują z Rosją) i przy masowej produkcji czipów, koszty będą pomijalnie niskie. np. 1/4 kosztu dzisiejszego jednego pocisku typu do Kraba (wg cen w dolarach, publikowanych międzynarodowo, jako przykładowe). A zasięg... taki jak zasięg nośnika śmigłowca czy samolotu. Czyli nieporównanie większy, niż Kraba.

zamontować do popradu wlkm z tarnowa
sobota, 1 czerwca 2019, 15:08

Masz 100% racji ja też tak uważam że do popradu powinni zamontować karabin 12 mm z Tarnowa do niszczenia dronów jest idealny szkoda gromów do tego.

Marek
wtorek, 4 czerwca 2019, 11:33

I co jeszcze chciałbyś zamontować na to nie będące cudem świata podwozie żeby je przeciążyć?

Extern
wtorek, 4 czerwca 2019, 15:50

Poprad akurat ma pewien nadmiar nośności bo był projektowany z myślą że kiedyś Gromy zostaną zastąpione przez cięższą rakietę, Ale wątpię aby projektowano tę platformę startową z myślą o karabinie maszynowym bo Poprad nie jest pomyślany aby można było ze stałego stanowiska się ostrzeliwać tak jak Pancyr, tylko aby polować z zasadzki. Dlatego przypomina połciężarówkę, może schować kolumnę z rakietami i na stoliku startowym ma tylko 4ry rakiety.

dim
czwartek, 6 czerwca 2019, 07:50

Wiem, że dziś wydaje się to mało realistyczne, niemniej w okresie dużego zagrożenia wybuchem wojny, także cywilne pojazdy na polskich drogach i wszystkie kontenery winny otrzymywać obowiązkowo takie malowanie, jak pojazdy wojskowe. Jeśli nie wszystkie, to jednak miliony pojazdów i kontenerów cywilnych... A pojazdy wojskowe winny oczywiście, w położeniu marszowym, nie różnić się, dla obserwacji powietrznej, od pojazdów cywilnych. I wtedy dopiero maskowanie wojskowe mogłoby być skuteczne. Gdy na razie właśnie owo "maskowanie" jest właśnie elementem pomagającym przeciwnikowi rozróżniać pojazdy wojskowe od cywilnych - na drogach czy na postojach. Wojna to po pierwsze gra o życie, nie o elegancję. Przy tym oczekujemy wojny manewrowej, a nie miliona "zasadzek w głębokim lesie".

Wojciech
piątek, 31 maja 2019, 23:32

Minimum to 500 sztuk popradów usiać cały kraj zabezpieczyć każdą jednostkę zgrupowanie wojsk im więcej tym lepiej i najważniejsze że to nasza technologia i kasa zostaje w kraju.

Adam
sobota, 1 czerwca 2019, 15:10

Trzeba koniecznie do tego systemu dodać karabin maszynowy 12,7mm z Tarnowa do niszczenia dronów.

Jasio
piątek, 31 maja 2019, 22:21

Dobrze że jest i dobrze że trafia do wojska tylko moim zdaniem te 77 zestawów to stanowczo za mało.....Tak samo jak i za mało będzie 8 baterii Patriot(o ile w ogóle 8 kupimy) za mało będzie wyrzutni HIMARS..... My robimy armię do pokazania na paradzie czy wzmacniamy nasze wojsko bo jak do tej pory to mam wrażenie że robimy armię do pokazania na paradzie

GRD
piątek, 31 maja 2019, 20:23

No dobra. A co z ochroną plot. stacji rlok działających w ramach PRLK, WPRLK i PRDZ? Jak na razie rozwiązaniem jest użycie nieetatowego sprzętu - zapora ogniowa z kbs BERYL.

Też sobie czasem popiszę
piątek, 31 maja 2019, 19:52

"Patrzący inaczej", czyli tym razem "Nikt ważny". Nie wiem, czy ten wpis się ukaże, bowiem moja krytyka twoich wypowiedzi została ostatnio skasowana. Ale "klawiatura mnie świerzbi", kiedy czytam takie kwiatki jak np. ten: "na kolumnie która jest dość delikatna podobnie jak delikatne są mechanizmy jej podnoszenia. Delikatne oczywiście wizualnie". Domniemany inżynierze, zapewne wyobrażasz sobie, że w skład tego mechanizmu wchodzi duża ilość kół zębatych i sprężynek. Gdybyś nim był w rzeczywistości, jeden rzut oka na pojazd, bez patrzenia na jego rysunek techniczny wystarczyłby, aby domyślić się co tam jest. Na pewno nie zębaty siłownik liniowy -"linear actuator", bowiem wtedy spod podwozia wystawałaby jego oś. Mogę się mylić, ale jestem pewien na 99%, że za podnoszenie odpowiada hydraulika. Czyli koła zębate są tam dokładnie dwa - w pompie olejowej. Oprócz tego jest siłownik teleskopowy, zbiornik na olej- ok 5 litrów, przewody olejowe i silnik elektryczny, napędzający pompę. W układzie sterowania są dwa elektryczne wyłączniki krańcowe - góra i dół, zawiadują one parą styczników- jednym do napędu silnika, drugim do uruchomiania zaworu zwrotnego, mogą one być Solid State, czyli na MOSFET- ach. Rzecz prosta, zarówno elektrycznie jak i mechanicznie, bardzo daleka od "wizualnej delikatności", o sile podnoszenia idącej w dziesiątki MPa. Podobne, tylko większe siłowniki odpowiadają np. za docisk walców w walcarkach stali, które miażdżą ten metal jak masło. Nie ma tu delikatności ani wizualnej, ani odbieranej innymi zmysłami - to bardzo solidne rozwiązanie, a przy tym dość tanie i niezawodne. Do tego szybkie w działaniu - szybkość podnoszenia zależy od wydatku pompy, ale może to być nawet kilka m/s, do opuszczania wystarczy otwarcie zaworu zwrotnego, a wtedy całość błyskawicznie opada pod własnym ciężarem. Jeżeli dostęp do wyrzutni jest dobrze zaprojektowany, przeładowanie zestawu nie powinno zabrać nawet minuty. W głowicy zestawu Poprad zapewne można by było zmieścić znacznie więcej efektorów, ale wtedy nie schowałyby się pod osłoną - "daszkiem", a także podniosłyby środek ciężkości. Kreślisz tu scenariusze rodem z science fiction, a nie ogarniasz prostych podstaw inżynierii. Nie wiem po co to robisz, ale wiedz, że braku wiedzy nie da się ukryć poprzez ukrywanie takich "kwiatków", we wpisie na pół strony.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
piątek, 31 maja 2019, 18:35

Dobre i tyle choć to o wiele za mało, 77 to powinno być ale Narwi, Poporadów przynajmniej 5x wiecej

Dalej patrzący
piątek, 31 maja 2019, 17:24

Poprady są dobrym nośnikiem - ale dla wyrzutni 4 węzły x 4 rury z pociskami. Czyli 16 pocisków dysponowanych i 16 w magazynie. To konieczne wobec typowej saturacji ataku lotniczego. I najprostsza modernizacja koszt efekt, która 4 krotnie zwiększy możliwości operacyjne Popradów bez zakupu nowych nośników, radarów itd. Obecnie jest przerost formy nad treścią - typowy "bezzębny drapieżnik". Drugi element dozbrojenia systemu to armata plot 35 mm z amunicją programowalną [oby też kiedyś z APR - kierowaną półaktywnie] - też na nośniku kołowym. Oczywiście na nośniku osobnym - w najgorszym razie na kształt Hibernyta. Oczywiście - armata 35 mm - zintegrowana z tym samym radarem i systemem rozpoznania/kierowania co Gromy/Pioruny. W przypadku zwalczania dronów, zwłaszcza relatywnie małych i tanich - to najlepsze wyjście użyć amunicji 35 mm. Oczywiście przynajmniej tej programowalnej. W gruncie rzeczy dla dyspozycyjności ogniowej w ruchu najlepsza byłaby morska armata 35 mm na mobilnym podwoziu - np. obniżonego kadłuba Rosomaka z wprowadzoną w kadłub podstawą. Oczywiście tu kłania się kwestia zautomatyzowanego "okrętowego" SKO/C3. Co jest kwestią albo "landyzacji" i zintegrowania z Popradem [zwłaszcza radarem] - albo wzięcia "tak jak jest" całego systemu okrętowego. Możliwości są duże, by stworzyć małym kosztem potężną synergię i przyrost wartości bojowej. Ale - najpierw trzeba pomyśleć, a potem konsekwentnie realizować.

Marek
wtorek, 4 czerwca 2019, 11:42

Tu nie ma co kombinować za bardzo, tylko zabrać się za rodzimy odpowiednik ruskiego Pancyra. Wszystko czego potrzebujemy do stworzenia takiego pojazdu poza rakietami jest. A w związku z tym, że rakiety do takiego zestawu nie są przenoszone przez żołnierza na plecach, przemysł bez problemu zrobi większe bazując na Piorunach. A i na drony co potrzebne też u nas się znajdzie. Można go zrobić na kołach. Można i na gąsienicach. Podwozia do jednego i drugiego także u nas są.

nikt ważny
piątek, 31 maja 2019, 15:18

@dim Z fragmentem "to jest jakby świetna broń na poprzednią wojnę, nie na tę następną" całkowicie się zgadzam ale poza garścią wyjątków to znacząca większość współczesnym środków jest własnie taką "świetną bronią". Założenie taktyczne a i strategiczne jest jednak zawsze takie że pierwsza faza potencjalnego konfliktu to uczynienie fazy drugiej starciem na miarę poprzedniej wojny. Precyzyjna likwidacja strategicznych celów i warstw umożliwiających zastosowanie nowoczesnego uzbrojenia to jest ta pierwsza faza. W czasach przeszłych realizowało się to niemal w jednej płaszczyźnie poprzez likwidację tras i magazynów zaopatrzenia i wtedy wojowało się "tym co się ma". W XXI wieku faza pierwsza to nadal odcięcie od paliw ale już wielorako rozumiane a także kontrola albo po prostu neutralizacja warstw przestrzeni. W tej materii SZ RP nie są gotowe na fazę pierwszą choć na drugą szykują się nieźle. Do fazy pierwszej potrzebujemy satelitów (konstelacji) i statków orbitalnych (ale nie w konwencjach SF tylko realnych platform uzbrojonych), dronów na wysokościach, dronów "niewidzialnych ", droów dalekiego zasięgu, nośników hipersonicznych,precyzyjnych ładunków taktycznych (nadal mogą być konwencjonalne), broni EMP zarówno "na orbicie" jak i "na ziemi". sieci uśpionych operatorów u wszystkich potencjalnych wrogów (choćby byli nawet obecnie tzw "przyjaciółmi"), działań w w tzw "cyberprzestrzeni". Faz pierwsza to wyłączenie tego wszystkiego co daje przewagę: odcięcie przeciwnikowi nie tylko energii i możliwości produkcyjnych oraz wyłączenie/uniemożliwienie komunikacji na jakimkolwiek poziomie (co stanowi o nowoczesności), ale też trwałe przerwanie dostaw, nawet jeśli to konieczne z odcięciem żywności i wody. Że niby niehumanitarne? A co humanitarnego jest w wojnie? I jeszcze jedna ważna sprawa. Można mieć doktrynę wyłącznie obronną ale nie powinno to oznaczać tego że czekamy aż "pierwsze bomby spadną na Wieluń" i "pancernik ostrzela nam placówkę pocztową. Po prostu musimy widzieć co się dzieje i jak tylko choćby jedno zagrożenie zobaczymy przekraczające choćby umowną granicę, należy uderzyć w pierwszej fazie z pełnym impetem. Wyłączyć przeciwnikowi co się da. Im więcej infrastruktury pójdzie w piach w pierwszej fazie tym lepiej. Bo później może przyjść opamiętanie i Pokój albo faza druga w której mamy szanse. Czy SZ RP dysponują czymś do fazy pierwszej. Nie wiem. Nawet gdyby dysponowały to raczej nie będzie to jawne. Jawny w ogólnikach to może być sprzęt dla fazy drugiej czy właśnie jak to napisałeś "świetna broń na poprzednią wojnę, nie na tę następną"

Cynik
piątek, 31 maja 2019, 13:37

Autor ma poczucie humoru. 9 popradów ma zabezpieczyć całą dywizję??? To kropla w morzu potrzeb. Po 100 na dywizję to tak.

Marek
wtorek, 4 czerwca 2019, 11:44

Nawet i więcej nie do końca zabezpieczy zważywszy na to, że rosyjskie śmigłowce dostają pociski, które mogą strzelać poza zasięgiem Piorunów z Poprada.

czytelnik34
piątek, 31 maja 2019, 13:33

Taki zestaw to minimum, ale trzeba go najpierw rozmieszczać na wschód od Wisły a nie np. w Koszalinie, czyli np. w Malborku, Elblągu, Bartoszycach, Szczytnie, Orzyszu - szczególnie tam gdzie są ważne obiekty np. lotnisko cywile lub wojskowe.

Ja
piątek, 31 maja 2019, 13:28

Nie rozumiem zachwytów nad Popradem. Dlaczego ma być lepszy od paru ludków z Piorunami na ramieniu? Droższy jest za to na pewno i stanowi wyraźniejszy cel do trafienia.

Marek
wtorek, 4 czerwca 2019, 17:10

Bo ludkowie dźwigający Pioruny mają to do siebie, że dotyczą ich ograniczenia biologiczne, czego nie można powiedzieć o systemach naprowadzania znajdujących się na Popradach.

zxc
poniedziałek, 3 czerwca 2019, 11:21

Bo ludka może ramię rozboleć od trzymania tej rury 24h/dobę. Wyrzutnia jak wyrzutnia, problemem jest raczej to podwozie, jakby nie było innych tańszych podwozi do wyboru.

Gts
sobota, 1 czerwca 2019, 04:12

Droższy, 13mln za nośnik?

chateaux
sobota, 1 czerwca 2019, 02:23

Bo w przeciwieństwie do ludków, jest mobilny i nie potrzebuje rozwinięcia pod atakiem.

dim
piątek, 31 maja 2019, 22:42

Artykuł: system automatycznego śledzenia celów oparty o układ videotrackera, system IFF oraz zaawansowany system napędowy głowicy śledząco-celowniczej, które pozwalają na szybki i precyzyjny przechwyt celu oraz przygotowanie do jego zniszczenia.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
piątek, 31 maja 2019, 18:38

bezpośrednie połączenie ze środkami rozpoznania i dowodzenia, szybki czas reakcji i duża odporność na warunki pogodowe, a piechociarz to z gilem do pasa na radiu za długo nie wytrzyma a jak już mu powiedzą gdzie i co to cel już dawno odleci.

nikt ważny
piątek, 31 maja 2019, 10:04

Rozumiem że większość dyskutujących czy tylko komentujących (nie piszę wyłącznie o komentarzach tutaj) nie jest inżynierami, a nawet jeśli już jest to rzadko jest inżynierami starej daty. Konstrukcja jest niewątpliwie krokiem milowym na drodze do budowy własnych zestawów i oceniając ją jako całość jest kolokwialnie ujmując - udana. Oczywiście kryterium ilościowe obecności w SZ RP może być argumentem w dyskusji bo zważywszy powszechność efektorów, mobilnych efektorów winno być setki i to pozyskane w krótkim czasie. Ale ja nie o tym. Platforma to ciężki (prawie ciężarowy) samochód czterokołowy. Na takiej platformie zbudowanie zestawu z większą ilością efektorów czy też większymi gabarytowo efektorami jest trudne. Podobnie rzecz ma się z instalacją większej ilości efektorów gotowych do użycia na kolumnie która jest dość delikatna podobnie jak delikatne są mechanizmy jej podnoszenia. Delikatne oczywiście wizualnie. Dla tego pojazdu i dla tych efektorów są całkiem solidne. Jeśli już chcielibyśmy zwielokrotnić liczbę gotowych do użycia efektorów to platforma do ich startu winna być otwarta (a nie rozkładana) zaś stabilność zestawu poprawiona przez dodatkową oś i parę kół. A to już idzie w kierunku znanej Osy. Podobnie wyglądałaby sytuacja gdzie efektory mają większe parametry. Bez generacyjnego skoku nie jest to możliwe i większe efektory to zwyczajnie większe gabaryty więc wracamy do otwartej platformy i dodatkowej pary kół, albo do zmniejszenia liczby efektorów do dwóch (góra trzech). Platforma jest nieźle policzona. Może być samodzielna jak i działać w ramach całego systemu i zakładam że ta druga zdolność została zachowana. Jeśli już patrzeć na możliwości rozwoju zestawu w takiej konfiguracji to przychodzi mi tylko możliwości uczynienia kolumny bardziej uniwersalną przez modularyzację, tak by np zamiast jednego z gromów możliwe było zainstalowanie "karabiny antydronowego" tudzież zamiast jednej dwóch rakiet grom/piorun karabinu 12,7. Wszystko większe co chcielibyśmy posiadać, choćby zdwojone 23mm, cz lepsze (większe) efektory wymaga zwyczajnie innego (większego) nośnika o zupełnie innych parametrach. Nie nadaje się do tego ani rosomak, ani hipopotami bo są zbyt wysokie (kto je widział i przy nich stał dobrze o tym wie), zaś na adaptację starych podwozi BWP czy t72 zwyczajnie nie ma czasu a i w perspektywie tego czasu są to podwozia bez perspektyw (gra słów zamierzona). Wypada więc poczekać na Borsuka który jako zaplanowany do wierzy bezzałogowej winien się świetnie nadawać jako nośnik dla platformy p-lot tudzież sprawdzić czy możliwe jest wykorzystanie do tego podwozia dziś stosowanego dla Kraba. W pierwszym przypadku faktycznie byłby to zestaw o jaki wielu chodzi umożliwiający zainstalowanie modułu z efektorami o większym (nieco) zasięgu i armatą umożliwiającą np zastosowanie amunicji programowalnej (i byłoby nieodżałowaną stratą gdyby ktoś nad tym nie pracował). W drugim przypadku można myśleć o zestawie rakietowym wpisującym się już w warstwę dziś określaną jako NAREW. Jeśli zaś rozważamy nośniki kołowe, to do czasu aż nie powstanie nośnik na miarę Osy, z trzema, może czterema osiami, niski na tyle by umożliwić posadowienie platformy otwartej dla cięższych i większych efektorów (o lepszych parametrach), do tego czasu nie ma co myśleć o innych systemach. Dlatego właśnie mamy POPRAD który naprawdę jest dobry jako całość. Tylko jest/będzie go za mało i za wolno jest dostarczany. Takie są jednak obecne możliwości a w dłuższej perspektywie jednak ma to uzasadnienie ekonomiczne chyba że "fabryka" nie jest w stanie przestawić się na przdednie wojny tudzież na produkcję wojenną. Wtedy uzasadnienia nie ma i należy od razu w dużych ilościach wprowadzić sprzęt a fabryka niech już pracuje nad następnym produktem, np platformą na Borsuka z większą ilością efektorów i przeciwlotniczym modułem 12,7mm oraz "karabinem antydronowym".

Mniej niż 10 sekund
sobota, 1 czerwca 2019, 18:00

Ja jestem inżynierem. Według mnie Poprad wygląda całkiem nieźle. I o kolumnę z efektorami, czy same rakiety bym się nie martwił. Będą i pioruny na tym samym zestawie, bez żadnych modyfikacji. Jest całkiem możliwe, że część Narwi też wyląduje na takim podwoziu. Popatrz na NASAMS dla Australii, z częścią wyrzutni na Hawkei.

polska mysl techniczna
piątek, 31 maja 2019, 15:37

zamiast 12,7mm albo 23mm lepiej zamontowac srutowke

dim
piątek, 31 maja 2019, 22:43

Ale taką z programowalnym zapalnikiem rozpylenia tego srutu ;)

Marek
wtorek, 4 czerwca 2019, 13:12

Ciężkie podwozie kołowe lub gąsienicowe, rakiety o zasięgu co najmniej 10 km KDA-35mm z ABM, elektroniczne systemy do unieszkodliwiania dronów, dobra sensoryka pasywna i aktywna. Poza rakietami, które szybko będą jeśli MON będzie chciał jest i działa. Tak więc stworzenie porządnego zestawu OPL nie wykracza poza już istniejące możliwości naszego przemysłu. Trzeba tylko takiego zestawu chcieć.

Marzyciel
piątek, 31 maja 2019, 14:56

A ja bym tak szybko podwozi BWP nie skreślał, bo czasu to my nie mamy, ale nie na przeróbke BWP, tylko na czekanie na Borsuki!! Bo Borsukow to jeszcze długo wcale nie będzie!! Poprad zaś powinien mieć także wersję modułową z autonomicznym zasilaniem, taką przestawną, żeby w całości można byłoby taki moduł po prostu "przyśrubować" do dowolnego mobilnego nośnika właśnie np. BWP (nie wiem czy pick-up dałby radę, bo 3,5 tony dostawczak już na pewno tak), albo też np. pokładu okrętu! Jeśli pick-up nie da rady unieść Poprada, to trzeba zamówić Kusze, ale myślę uzupełnione o wynośne terminale (laptopy, tablety, smartfony) jakiegoś systemu plot bms, podpinające się automatycznie (na zasadach WiFi) do np. systemu rozpoznania radarowego, lokalnie rozstawionych radarów plot., radarów samolotów przelatujacych w pobliżu czy głowic optoelektronicznych na lokalnie uruchamianych dronach czy Popradach, Noteciach, Pilicach, WD35, czy czymkolwiek co wykryje wrogi środek napadu powietrznego. Takie właśnie Kusze na Pick-upach, rozproszone jak WOT na jakimś obszarze mogłyby być schowane w byle szopie, a gdy wrogi obiekt zostałby wykryty przez jakikolwiek system, ten system wysłałby info do terminali na zagrożonym obszarze, ostrzeżona załoga wyprowadza pick-upa z szopy operator zajmuje pozycje a jak obiekt znajdzie się w zasięgu wtedy ognia!! Proste i chyba do zrobienia bo mamy już gotowego Jaśmina. I wtedy przy większej liczbie Popradów, Kusz i dodajmy dodatkowych rozproszonych Gromów każdy taki obszar staje się ogromnym "polem minowym" dla wszystkiego co leci poniżej 5000m. Powyżej 5000m mamy nasze F16 plus samoloty NATO z AWACSami.

Remi
piątek, 31 maja 2019, 11:52

Dzięki bardzo za solidny i rzeczowy komentarz. Brakuje tu takich. Powiem że jako inżynier, chce się podpisać pod wszelkimi uwagami. Pozdrawiam.

Też sobie czasem popiszę
sobota, 1 czerwca 2019, 17:00

Czyżby inżynier od inżynierii społecznej? Gdybyś był "tradycyjnym" inżynierem, nie podpisałbyś się pod przynajmniej jednym zdaniem. Tym, o "delikatnym wizualnie" mechanizmie podnoszenia. Jeżeli jako inżynier twierdzisz, że mechanizm podnoszenia hydraulicznego jest "delikatny", to musiałeś sobie odpuścić laborki z urządzeń i systemów mechanicznych.

nikt ważny
piątek, 31 maja 2019, 11:26

Oczywiście "wieży" a nie "wierzy" co jakby pokazuje że sztuczna inteligencja (tu słownika) to raczej ślepa uliczka i potencjalny armagedon :-)

Clash
piątek, 31 maja 2019, 10:38

Na zachodzie inżynier to taki facet który za 50 gr zrobi to co każdy inny zrobi za 3 zł. System jest mało nowoczesny oparty na dziadowskim nośniku i przestarzałym efektorze to jest zwykły skok na kase aby było na Latyfundia dla prezesòw. Ładowanie kasy w toksyczna zbrojeniòwke nie ma sensu, to jest karmienie raka. To dziadostwo powinno być rozgonione a to przetargów powinien być dopuszczony sektor prywatny.

Pa pa
niedziela, 2 czerwca 2019, 01:39

System jest jednym z najnowocześniejszych na świecie. Żaden poważny inżynier nawet 'nie mrugnie' za 50 gr. Nośnik jest wystarczający, a efektirem nawet Amerykanie sie zainteresowali. Możesz przestać pisać głupoty. Zbrojeniowka jest w Polsce niezbędna, a toksyczne to są twoje wypociny. Sektor prywatny nie wyprodukuje Kraba. I w Polsce sektor prywatny też jest dopuszczony.

Clash
poniedziałek, 3 czerwca 2019, 10:49

Amerykanine sie zainteresowali i co? Kupili?

Koko
wtorek, 4 czerwca 2019, 00:40

Owszem, małą ilość podobno.

poniedziałek, 3 czerwca 2019, 21:37

Ano kupili

wtorek, 4 czerwca 2019, 10:12

Albo inaczej kupili tak jak Japonia Gromy aby stwierdzić że sa prymitywne i archaiczney

Ciekawy
wtorek, 4 czerwca 2019, 11:47

Jak takie prymitywne i archaiczne to czemu Finlandia utajniła wyniki prób Groma które robiła przy okazji wyboru MANPADSów?

Clash
wtorek, 4 czerwca 2019, 09:17

I wprowadzili do US army?

Marek
wtorek, 4 czerwca 2019, 11:49

A po co skoro mają własny? Kupili sobie, żeby sprawdzić możliwości, albo podrzucić Gromy komuś kogo po cichu wspierają tak, żeby mieć czyste rączki.

Clash
wtorek, 4 czerwca 2019, 09:16

No i co z tego wynika? Używaja?

wtorek, 4 czerwca 2019, 13:12

I ile jeszcze będziesz marudził?

Gts
sobota, 1 czerwca 2019, 04:16

To znasz innych inż niż ja. Ja znam takich, którzy działaja cuda, ale za bajeczną forsę. Może to inny krąg firm. Wiem, że tam się inż docenia, a u nas jest traktowany jak "przemądrzały robol".

nikt ważny
piątek, 31 maja 2019, 17:17

Proszę o wskazanie podmiotów sektora prywatnego (całkowicie prywatnych) które są w stanie zabezpieczyć suwerenne interesy RP poprzez budowę sprzętu dla SZ RP którego gro parametrów winno być niejawnych (również dla sojuszników bo na tym polega suwerenność). Sektor prywatny z udziałem państwa jest między innymi Wykonawcą wymienionego systemu Poprad jak i Wykonawcami komponentów są również firmy z sektora prywatnego co jakby wskazuje że dogmaty którymi się pan posługuje tracą sens. Strategiczny jak i suwerenny charakter powoduje że współpraca ta musi się odbywać na określonych zasadach.

clash
niedziela, 2 czerwca 2019, 04:19

Te firmy jak kolega slusznie zauwazyl sa tylko poddostawcami komponentow dla produktow zacofanej zbrojoniowki.( Nie maja szansy by zostac glownymi graczami w projektach )Zbrojeniowka ktora w imie "zabezbieczenia interesow panstwa" jest kontrolowana przez znajomych I zaufanych krolika (Biernych miernych ale wiernych ktorzy w przemysle zbrojeniowym nie powinni sie znalezc.) W Polsce po wypowiedzi pana " nikt waznego " widze ze kroluje mentalnosc " homo sovieticus " typu nie ufac nikomu dajcie mi czlowieka a ja wine mu znajde.Tlumacze jak jest: Rozbudowane sluzby specjalne ( opanowane rowniez przez znajomych krolika ) powinny sprawdzac firmy prywatne czy nie sa kontrolowane przez wrogie mocarstwa ( a ze sa to ludzie czesto po KUL wierni po lini politycznej nie sa zdolni do profesjonalnychj dzialan ) Najprosciej w takiej sytuacji jest kryc swoich (byle dotrwac do emerytury) i odrzucac kazda prywatna incjatywe jako wroga i podejzana . W ten sposob nie popelni sie zadnych bledow ..Uff i co najawazniesze mozna doczekac emerytury. BAE systems , Lockheed Martin czy Boeing to firmy prywatne i jakos moga zbezpieczyc strategiczny interes krajow ( nie jednego kraju ) w ktorych dzialaja .Tak jest na swiecie W Polsce w imie " strategicznego zabezpieczenia kraju " stworzono klaster cwaniakow dojacych podatki i cieszacych sie z cieplych posadek wesolo czekajacych na emeryturke . .Zas jesli chodzi o suwerennosc Polski kiedys przeczytalem tekst ze tylko w pelni suwerrene kraje moga posiadac bron atomowa … Polsaka takowej nie posiada bo suwerrrenosci nie ma . Faktem jest ze Polska jest toczona przez raka nepotyzmu i powiazan partyjno kolzenskich ktore zabijaja wszelka incjatywe .Kazdy inz co cos potrafii z tego grajdolu wyjedzie . A Polska zbrojeniowka to moze sobie gonic reszte swiate za pieniadze podatnika robiac wszystkoi dwa razy drozej "rencoma polskich patriotow" ( roszczeniowych Januszy ze zwiazkow zawodowych bo im sie nalezy) Glupia strategia robienia i produkowania wszystkiego w Polsce ma swoja dluga historie . W drugiej RP wszystko chcielismy robic sami i w 39 trzeba bylo dosiadac konii.Niczego sie nie uczymy i skazujemy na wieczna sytuacje w ktorej nie tworzymy a blagamy o technolegie …( Ma to zwiazek rowiniez z niskim poziomem edukacji w Polsce rownierz toczonego przez raka powiazan, znajomosci zaleznosci i nepotyzmu) 40 lat zaleznosci od wschodu zrobily wiecej spustoszenia w Polskich glowach niz koledze "nikt wazny" sie wydaje . W rozgonieniu bandy cwaniakow z PGZ nie widze nic zlego , nalezy podziekowac dziadom i sie z nimi pozegnac a zaczac wszystko od poczatku -od ksztalcenia nowej kadry .

sobota, 1 czerwca 2019, 17:43

LM, Raytheon...

dim
sobota, 1 czerwca 2019, 15:26

@nikt ważny. - Raytheon, Lockheed, Thales... - czy kontynuować ? Ale zgadzam się oczywiście, że partnerstwo państwowo-prywatne jest rozwiązaniem ok. Postkomuna w gospodarce to po pierwsze zakłady czysto państwowe. Jak zawsze z jakimiś tam chlubnymi wyjątkami, załóg szczególnie ambitnych.

Extern
poniedziałek, 3 czerwca 2019, 20:02

Masz rację że to są przedsiębiorstwa prywatne. Ale tylko ktoś kompletnie naiwny może twierdzić że te firmy działają wyłącznie według twardych praw rynku. Rządy krajów z których te firmy pochodzą bardzo dbają odpowiednimi zamówieniami aby im się dobrze wiodło i aby miały na B & R. A to na pewno powoduje że możliwości nacisku na te firmy od strony tych rządów istnieją. Jak można oczekiwać że zrobią coś dla nas a potem w razie żądania od swoich władz nie podzielą się tymi rewelacjami ze swoimi decydentami? Nawet jeśli to są sojusznicy to lepiej żeby nie mieli do nas więcej wtyczek niż dopuszczone przez nas kanały.

Marek
wtorek, 4 czerwca 2019, 17:13

Słusznie prawisz.

Plot
piątek, 31 maja 2019, 09:36

A gdzie sprzężony z tą głowicą jakiś karabin lub działko ????!!!!!!!! Cena z kosmosu a efekt jak zwykle mizerny.

suawek
piątek, 31 maja 2019, 15:56

może od razu wyrzutnia Partiot na tym samym podwoziu?

Eryk
piątek, 31 maja 2019, 13:41

Po co? Odrzut byle działka jest dla Żubra za duży, ogień byłby kompletnie niecelny. Zobacz, każda lufa powyżej 20mm jest zawsze albo na wielotonowym podwoziu, często gąsienicowym, albo stabilizowana na podporach. Żubr jest za mały i za lekki na ogień plot. Co innego gdyby zamiast celności postawić na gęstość ognia i wymyślić relatywnie lekki moduł, jako zestaw 2szt 4-o lufowego wkmu napędowego z Tarnowa na wspólnym cokole. Gęstość ognia pokrywa obszar 3wymiarowy wewnatrz którego ginie każdy np. dron. Celność jest wtedy rzeczą wtórną. Zasięg bodaj 2000m ale do zwalczania np. bomb szybujących czy amunicji krążącej właśnie na niskim pułapie tani a skuteczny!!

Tak myślę
sobota, 1 czerwca 2019, 01:10

"Odrzut byle działka jest dla Żubra za duży, ogień byłby kompletnie niecelny." Działo 35mm Hydra ma podpory by zniwelować odrzut. Dla Żubra też można zamontować takie podpory jeżeli ich jeszcze nie zamontowano.

Marek
wtorek, 4 czerwca 2019, 17:20

Tylko postaw sobie Hydrę koło Poprada i porównaj ich wielkość. KDA-35 mm do BWP jest za duża a ty chciałbyś, żeby umieścić je na takim podwoziu. Nawet z pojedynczym 23mm byłby tutaj problem a to działo niczego do Poprada by nie wniosło choćby tylko tego, że byłoby jedno i nie ma ABM.

Hej
niedziela, 2 czerwca 2019, 01:06

Mnie się zdaje, że to co piszesz dyskwalifikuje takie rozwiązanie. Te podpory to muszą być solidne, zatem ciężkie, chciałbyś je rozkładać ręcznie czy hydraulicznie? Ręcznie to długo, a czas jest kluczowy. Zmiana stanowiska wtedy ile czasu zajmie? A zmechanizowane to dodatkowa waga i hydraulika, pompy sterowanie etc. Plus samo działko, czy to nie byłaby zbyt wielka nadwaga dla Żubra? Więc zamiast Żubra pod odmianę Poprada ale już z armatą - jest potrzebny po prostu inny, cięższy nośnik, a wtedy twój pomysł na "coś" ala Pancyr jest ok! To byłby taki "grubszy" Hibneryt.

Marek
wtorek, 4 czerwca 2019, 17:23

Masz rację. Na tym podwoziu szkoda gadać. Z tym tylko, że krajowy odpowiednik Pancyra nie powinien przypominać Hibernyta.

Marek1
piątek, 31 maja 2019, 09:22

Parametry bojowe syst. Grom/Piorun są absolutnie niewystarczające do skutecznej osłony własnych jednostek przed napadem powietrznym. Zasięg rażenia podstawowego śmigłowcowego ppk armii FR przekracza ponad 2-krotnie zasięg rakiet Grom/Piorun, wystarczy więc, by śmigłowce uderzeniowe zawisły np. w odległości 7-9 km od polskiej kolumny, by ją bezkarnie rozstrzelać z pokładowych ppk.

Marek
wtorek, 4 czerwca 2019, 13:20

Grom/Piorun to noszone przez żołnierza na plecach MANPADSy. Od takiego sprzętu trudno jest wymagać, żeby potrafił dotrzeć na orbitę. Wojsko zaś dziś nie jest tak bezbronne jak ci się wydaje, bo na odległość 7-9 km śmigłowiec dostanie przesyłkę od OSY. Nie zmienia to jednak faktu, że już teraz powinniśmy zacząć pracować nad mobilnym zestawem OPL o możliwościach dużo większych od Poprada. Możemy go sobie zrobić sami. Trzeba tylko chcieć.

Extern
poniedziałek, 3 czerwca 2019, 20:08

Piorun ma zasięgu na około 6,5 kilometra, oczywiście gdy nie strzela w górę bo wtedy 4ry.

Trzeźwy
niedziela, 2 czerwca 2019, 10:52

W kolumnie jadą OSY-M, zasięg ich pocisków przekracza 10km.

chateaux
sobota, 1 czerwca 2019, 02:25

Dlatego że system przeciwlotniczy to przede wszystkim sensory, układ kierownia ogniem oraz wyrzutnia. Natomiast pociski mozna zmieniać.

Marek
wtorek, 4 czerwca 2019, 13:21

Można zmienić po dodaniu tego i owego. Ale pod warunkiem, że podwozie tą zmianę wytrzyma.

mick8791
piątek, 31 maja 2019, 16:17

A skąd założenie, że pojazd osłaniający kolumnę ma być w składzie tej kolumny? A nie ją np wyprzedzać?

dim
piątek, 31 maja 2019, 21:34

@mick8791 - a skąd założenie, że śmigłowce zaatakują od czoła ?

Rr
piątek, 31 maja 2019, 17:34

Tak Tak. Popradu będą poprzedzaly kolumnę o 10 km. Ale brednie.....

Marek
wtorek, 4 czerwca 2019, 13:23

Wystarczą cztery. Z tym tylko, że wtedy oberwać może sam Poprad.

Rezerwa
piątek, 31 maja 2019, 15:06

Tylko jeżeli pojazd jest ukryty to zasięg 4 km wystarczy do likwidacji helikoptera. Przewidziane są rakiety o zasięgu 8-10 km na tych samych rurach więc to nie jest problem. Trzeba najpierw mieć te 72 jednostki a potem dokupić rakiety. Wszystko jest ok. Co więcej takich jednostek powinno być ze 130 szt. To mogą narobić dużo zamieszania. Do 2015 roki nic nie mieliśmy nowego. To był złom.

wtorek, 4 czerwca 2019, 13:27

Rakiety, o których piszesz mają być w rurach. Tylko, że nie w tych samych, bo są większe i cięższe od Groma/Pioruna. Ze względu na sposób naprowadzania trzeba by było zmodernizować w Popradach to i owo.

Extern
poniedziałek, 3 czerwca 2019, 20:11

Piorun zasięgu ma 6,5 kilometra oczywiście gdy rakieta nie musi lecieć za wysoko do góry ani za mocno manewrować. Sporo też zależy od zaprogramowanego przed startem trybu marszowego.

Czytelnik
piątek, 31 maja 2019, 14:54

Ale można ustawić go 5 km od polskiej kolumny na spodziewanym kierunku uderzenia. Lepiej tak niż wcale.

dim
sobota, 1 czerwca 2019, 15:37

a Rosjanie są oczywiście tak głupi, że mogąc nadlecieć z każdego kierunku, żaden z tym problem, oni uderzą akurat "ze spodziewanego" ? Przy tym pamiętaj, że znają w Polsce każdą fałdkę terenu, kępę krzaków, nie mówiąc o linii drzew, zagajniku, dołkach i pagórkach. Dawno już opracowali na pewno optymalne dla ukrycia się trasy różnych śmigłowcowych, czy dronowych rajdów. Z kolei nasze rozpoznanie z wysokości jest... prawie nieistniejące, w ogóle nie ma mowy o pełniących non-stop dyżur specjlistycznych samolotach dużego zasięgu obserwacji. Nasze wojsko, głównie odsunięte daleeeeeko od granic, musi przecież jakoś do tych zagrożonych odcinków dopiero dotrzeć. Rosjanie dawno przygotowani są na różne ewentualności, formy i miejsca ataków - przeszkadzania mu w tym. W okresie gdy tu jeszcze byli, ich służby miały teren rozpoznany aż tak znakomicie, że... już to raz napisałem, ale Redakcja i tak nie puściła. W każdym razie w zwiadzie terenowym, w naszym kraju, aż do ostatniego szczegółu, Rosjanie zawsze byli bardzo mocni.

Albercik
piątek, 31 maja 2019, 12:06

Marek, Poprad to nie Loara czy inny system do ochrony kolumn w ruchu! I nawet z Piorunami tym nie będzie, zatem nie oczekuj ani nie krytykuj braku większego zasięgu. Nie to jest jego przeznaczeniem. Wystarczy natomiast że jako system pasywny może sobie czatować niewykryty, w pobliżu, np. kilka km, w wybranych punktach obok trasy takiej kolumny. Wtedy śmigłowce próbując się zbliżyć na 9km od kolumny nadziewają się na koczującego Poprada!! Kwestia taktyki!! Ale masz absolutnie rację - do osłony w ruchu nic mniejszego od OSY-M, z wymienionych przez Ciebie powodów, się po prostu nie nadaje. Cóż, kiedy MON nie zamierza nic z tym fantem zrobić!! Może kiedyś kupią CAMM-ER, ale.... czas i woda płynie, w MON-ie cisza, spokój, samozadowolenie, debaty, dialogi, kawusie, etc

dim
piątek, 31 maja 2019, 21:37

Ale to tak, jak ktoś już zauważył, musiałoby ich być ze 100 na dywizję. Gdyż nie wiesz skąd śmigłowce nadlecą. Uważasz ich za głąbów, atakujących zawsze od czoła ? Poza tym, jeśli otoczysz kolumne oddalonymi popradami, skosisz w ten sposób jeden - dwa śmigłowce, po czym sam zginiesz. Bo co z pozostałymi np. ośmioma ? Gdy pozostałe Poprady pozostaną bezczynne, oddalone od twej samotnej walki.

Marek
wtorek, 4 czerwca 2019, 13:33

Dlatego Albercik pisze wyraźnie o tym, że wskazane byłoby wprowadzenie czegoś na kształt ruskiego Pancyra w lepszym wydaniu. Tak się składa, że przemysł jest w stanie go zrobić. Tyle tylko, że nie będzie go robił w ciemno. Żeby powstał MON musi się określić czy go chce.

Albercik
niedziela, 2 czerwca 2019, 01:31

Jak to nie wiem skąd ? Bo co, Ruscy przylecą od strony Czech czy Niemiec?? Ty to chyba akurat Polaków uważasz za głąbów? 100 Popradów? Co tak skromnie, napisz, że na dywizje potrzeba po 500 Popradow. A te dziesięć śmigłowców to tak przemknie się podczas wojny niezauważonych z Królewca, nikt ich nie usłyszy, nie dostrzeże, nie namierzy pasywnymi głowicami opto?? Jakim cudem zatem tak łatwo spadały ukraińskie śmigłowce? Ruskie są niewykrywalne i nie będą spadac? Taaaa, na pewno! Nie fantazjuj! Do tego wszyscy obserwatorzy choćby z WOT, nasze samoloty, NATO-wskie AWACSY, nasze niewykrywalne pasywne radary PET/PCL, i wszystkie dostępne głowice będą ślepi i głusi, żeby twoje katastrofalne wizje się spełniły?? Ogarnij się wreszcie defetysto! Bo nie tylko Poprady wezmą udział w przyszłej wojnie. A kompletnie idiotycznie jest twierdzić, że Ruscy coś mogą, ale my to już nie!!

dim
poniedziałek, 3 czerwca 2019, 23:54

A zwyczajnie, śmiglaki zatoczą niewielki łuk, atakując oddział/kolumnę z boku lub od tyłu. Latają szybciej od pojazdów, przy tym na skróty. A co mają z tym wspólnego Czechy czy NRD ?

Marek
wtorek, 4 czerwca 2019, 13:34

Zawsze mogą oberwać od OSY

dim
piątek, 7 czerwca 2019, 22:50

jeśli tuż nad ziemią, raczej nie będzie ich widać. A drony obserwacyjne, chroniące wojsko w ruchu, też nie są polskim zwyczajem (póki co). Ani tym bardziej całodobowe dyżury jakiegoś Awacsa. Poza tym wielu z Państwa wyobraża sobie, że siedzą gdzieś okopani, zamaskowani, wróg o nich nic nie wie... a będzie dość mocno odwrotnie. Zwłaszcza, że wojna to raczej byłaby manewrowa.

JaA
piątek, 31 maja 2019, 12:03

Od ponad 100 lat wiadomo, że środki czynnej opl lepiej jest rozmieszczać w pewnej odległości od bronionego obiektu niż w bezpośredniej jego bliskości. Kiedyś wynikało to z tz odstępu bombardowania. Samolot bomby nie zrzuca nad celem a w pewnej odległości od niego. Odległość ta zależy od wysokości i predkości lotu samoloty i może wynosić od kilkuset metrów do kilku kilometrów. Poprad nie będzie poruszać się wraz z pojazdami osłanianej kolumny, ale w odległości kilku km od niej. Gdzieś między patrolami ubezpieczającymi kolumnę a samą kolumna.

Davien
piątek, 31 maja 2019, 11:59

Marek, zasieg rażenia pocisków ATAKA to 6-7km, bo pociski Wichr absolutnie nie są podstawowoym ppk w Rosji. Zasieg Pioruna to 6,5km a twój smigłowiec zawisając te 7-9km prosi się o prezent w postaci 9M335M2

Marek
wtorek, 4 czerwca 2019, 13:41

Ataka w wersji 9M120M ma 7 km. Niektóre źródła podają, że 8. 9M120D to już 10 km. Naiwnością byłaby wiara, że rosyjskie śmigłowce nie będą ich miały.

Jan
piątek, 31 maja 2019, 08:40

Po wystrzeleniu 2-4 rakiet taki zestaw musi zmienić położenie bo go namierzą. To co piszą niektórzy tu o 8~16 to bzdury i samobójstwo. To celowe wprowadzanie w błąd.

Ha ha
piątek, 31 maja 2019, 13:45

No i właśnie z założenia po kilku chwilach, a nie po odpaleniu pocisków zmienia się stanowisko. To przecież norma jest!! Czyżbyś sugerował że Poprad MUSI za każdym razem wystrzelic wszystkie posiadane pociski, i wtedy posiadanie 16 zmusza go do ciągłego pozostawania w miejscu?? Ogarnij się!!

superglue
piątek, 31 maja 2019, 13:35

Szanowny Panie, mozna po wystrzeleniu 2-4 rakiet zmienic pozycje, co nie zmienia checi posiadania 8-16 wyrzutni o ile sa takie mozliwosci techniczne. Ale dobre i to. Zbroic sie po zeby. Takiego pojazdu zycze WOT'owi z calego serca szczerze.

Olo
piątek, 31 maja 2019, 20:28

WOTowi? A po Co? To tam mają kolumny zmechanizowane? Może jeszcze straży pożarnej? Wciskanie na każdym kroku WOT jest żałosne.

dim
piątek, 31 maja 2019, 10:33

- dzięki dronom, widzieć go będą cały czas, nie muszą wcale namierzać go po odpaleniu rakiety. Zakładam, że jest to kolumna w ruchu, zmierzająca w stronę zagrożonego odcinka, jako odsiecz. Obecnie nie dojedzie tam. Poza tym, jak zauważył wyżej Nikt Ważny - za mały jest zasięg tych rakiet. Tak czy owak Rosjanie rozwalą nam to wszystko jak na tarczy i zupełnie bezkarnie, bez zagrożenia dla siebie. Stworzono sprzęt nieadekwatny wobec dziesiejszej generacji wyposażenia śmigłowców bojowych i dronów przeciwnika, a cóż mówić o tej przyszłej ?

Z Ukosa
niedziela, 2 czerwca 2019, 11:05

Zapomniałeś ogłosić że zakładasz jeszcze parę rzeczy. ŻE rosyjskie drony nie spadają. One są niezniszczalne, a rosyjskie śmigłowce są zaś najlepsze na świecie, i są niewykrywalne. I w przeciwieństwie do wszystkich innych latają gdzie chcą, robią co chcą bezkarnie, bo są rosyjskie! A niektórzy wciąż myślą, że jak już coś napiszą to mają rację! W szczególności piewcy "sputnikowych" mądrości, fani przewag rosyjskiej techniki nad wszystkim co stworzył świat "nierosyjski!

dim
poniedziałek, 3 czerwca 2019, 23:56

Ustawia się zrobotyzowaną linię i trzaska dziesiątki tysięcy. Niskim kosztem. I cóż jeśli część spadnie ? Reszta rozwali tysiące i więcej pojazdów przeciwnika. Ludzie, ale co wy z tym Sputnikiem ? Dyskutujcie merytoryczniej

Uuu
piątek, 31 maja 2019, 10:16

Tak.ale co by szkodziło jakby po wystrzeleniu 2-4 rakiet nie trzeba by było ładować kolejnych tylko byłyby gotowe do wystrzału

Żenada
piątek, 31 maja 2019, 08:35

Sami domorośli fachowcy krytykującym wszystko. Tylko rosyjski sprzęt jest dla nich najlepszy a rosyjska armia najlepiej wyszkolony. Droga otwarta jeździe tam do Rosji. Zobaczycie z bliska to cudo.

suawek
piątek, 31 maja 2019, 15:55

Nigdzie nie muszą jeździć. Wystarczy izraelskie filmiki z Syrii pooglądać.

kolp
piątek, 31 maja 2019, 13:50

nie jestem za Rosją, ale mógłbyś się bardzo zdziwić jakim sprzętem dysponuje wojsko rosyjskie. Przy nich nasi to jak na razie "żołnierzyki".

Komehome
piątek, 31 maja 2019, 10:12

To samo mogę powiedzieć o funboys USA group internet. Ale rzeczywiście rosjanie w tej dziedzinie przewidują. Jeśli chodzi o naszego Poprada to wielki plus a pamiętać należy że Pioruny polepszą jego wartość. Czekam na mobilną gasienicową platformę tego typu być może z 35mm

Nemo1
piątek, 31 maja 2019, 01:10

Jeśli dane taktyczno - techniczne są prawdziwe to wojsko otrzyma dobry sprzęt.Potrzeba więcej dobrych ruchów.

JÓZEK uzupełnił...
piątek, 31 maja 2019, 00:27

teraz pora na "kusze" zamontowane na pojeździe Polaris Defence „Ranger 800” dorobić dodatkowo 200 sztuk i skierować do osłony rozwiniętych grup wojsk , infrastruktury krytycznej ,specjalnej , tam gdzie ważna jest dynamika i potrzebne jest szybkie i skryte oddziaływanie na zagrożenie npla

asdf
piątek, 31 maja 2019, 15:35

starczy juz budowania tego dolnego pietra obrony plot, teraz czas na wyzsze i program NAREW

dim
piątek, 31 maja 2019, 08:27

A wszystko to łatwo będą wybijać małe drony, desantowane dziesiątkami ze śmigłowca, pozostającego poza horyzontem. Śmigłowiec zwiadowczy automatycznie identyfikuje cele (np. Poprady i Kusze - jako pierwsze cele ataku na kolumnę wojsk), operator w ciągu kilku sekund zatrzaśnie oznakowanie prawdopodobnych celów do zniszczenia, na tych obiektach, na ekranie. Nie znam polskiej terminologii, ale znam te opisy funkcjonujących urządzeń na śmigłowcach zwiadu. I tak, w krótkim czasie sekund, dwóch operatorów - pilotów przydzieli cele wszystkim bsl. A dopiero potem nastąpi atak "konwencjonalny" tej amunicji krążącej - dopiero potem pojawi się ona, na sekundy - przed oczami atakowanej kolumny. Od razu lecąc prosto w cele, z maksymalną prędkością. - Skoro telefon komórkowy, już od lat potrafi "zapiąć się" na twarzy człowieka w kamerze, to tak samo tanio i masowo "zapiąć" można celowniki amunicji krążącej na wcześniej wczytanym obrazie Kuszy czy Poprada - bezbrodnnych przeciw takim środkom. Podkreślę, że cała ta pierwsza faza ataku trwać może pojedyncze sekundy. Poprad ma własny radar i głowicę optyczną ? A czemu nie naprowadza nimi od razu także luf działek ? Kilka - maksymalnie kilkanaście sekund - to sprawa życia lub śmierci tego stanowiska opl. Wszystko co tu czytam o sprzęcie Wojska Polskiego, to jest jakby świetna broń na poprzednią wojnę, nie na tę następną. Patrzcie Państwo na rozwój możliwości, także na pomijalnie krótki dla oka człowieka czas działania np. elektroniki aparatów fotograficznych telefonów komórkowych - przecież to samo dzieje się w sprzęcie militarnym. Sekunda - dwie i gotowe. Potem jeszcze tylko naście sekund na odpalenie, dolot amunicji... - a gdy już tych raptem kilku pojazdów opl nie będzie w kolumnie, można ją wtedy już bezkarnie zmasakrować śmigłowcami. Których przeciwnik ma mnoho...

Ech ty
piątek, 31 maja 2019, 14:20

Jak widać domorosli fachowcy uważają, że taki śmigłowiec zwiadowczy to będzie widział i rozpoznawał sobie spokojnie i na luzie. Domorośli fachowcy uważają bowiem , że widzialnosc to cecha wyłącznie "łatwych do namierzenia optycznego" naszych Popradów i Kusz. I nie dotyczy wg ich teorii żadnych rosyjskich śmigłowców z zasady "świecących" na radarach z wielu kilometrów? Bo tylko śmigłowiec widzi Poprada, ale taki Poprad juz śmigłowca nie widzi??? Znaczy jak Sasza ukraść zegarek to jest ok, ale jak Saszy ukraść "cziasy" to już nie ok!!??? Dim, bezkarnie to można co najwyżej takie banialuki wypisywać! Śmiglowiec stanowczo łatwiej wykryć np. radarem i usłyszeć, niż wypatrzeć np. zamaskowanego i czekającego w gotowości Poprada, a już tylko wspomnę miniaturową przy rozmiarach Poprada - Kuszę!!

dim
piątek, 31 maja 2019, 21:44

A ja właśnie jestem po czytaniu greckich opracowań o Kiowa. Dla którego regułą, regułą jest wychylanie zza osłony tylko głowicy obserwacyjnej, a jego elektronika pozwala rozpoznawać co widzi atomatycznie. Pilot tylko zaczepia na celu znaczniki. Przy tym sterować może także pociskami ze znacznie bardziej morderczych Apaczy, ukrytych gdzieś jeszcze dalej i nie widzących celu. A skoro Amerykani mogli to tak wprowadzić już trochę lat temu, Rosjanie też potrafią, z adekwatnym opóźnieniem, ale wychodzi na to, że to już lub wkrótce. Faktycznie, że poza jednym tematem (studiów) jestem amatorem, żadna to dla mnie obraza, natomiast znam ze 4 języki obce, więc używami ich. Więc obejrzyj jeszcze raz, ale dokładnie fotę śmigłowca Kiowa i zastanów się nad tym, co nosi nad wirnikiem.

Alois
piątek, 31 maja 2019, 13:03

Bo fantazja jest od tego by bawić się na całego? Stad dronów samobójców dotąd nikt nie ma, więc fantazjujesz na całego!! To ja w kontrze też pofantazjuję! Śmigłowiec rozpoznawczy czy nosiciel zostanie zniszczony miną przeciwśmigłowcową już w chwili przekroczenia granicy lub zniszczony chwilę później "Piorunem" przenoszonym przez poprawioną wersję bsl "Łoś" z WB, patrolujacego sobie non-stop granicę a wyposażonego w głowicę opto dalekiego zasięgu "zapiętą" na obrazie takiego śmigłowca! I zanim śmigłowiec zwiadowczy zbliży się do jakiejkolwiek kolumny następuje jego szybki koniec!! Każdy następny, nawet nisko lecący śmigłowiec zostanie wykryty, i zatem jak piszesz "w sekundy" zniszczony, bo zostanie namierzony pasywnym radarem z PIT-Radwaru a do jego zniszczenia wystarczy np. "koczujący" sobie w krzakach "to tu-to tam" patrol WOT na pick-upie, z Gromami i kodowaną radiostacją, z której się dowiedzą że leci do nich wrogi śmigłowiec. Pstryk Groma i sekundy później śmiglak spada zanim namierzy jadące w kolumnie Poprady!! Całe zaś nasze pogranicze jest usiane patrolami WOT wyposażonymi w polskie "wirtualne maszty" AtraxHorus z optoelektronicznymi głowicami, wiszącymi non-stop na zasilających je kablach i obserwującymi cały obszar powietrzny w pasie 30 km od granicy, tak że może nietoperz się przemknie, ale nie jakikolwiek śmigłowiec!! Cichy bo elektryczny Horus, jest praktycznie niewykrywalny bo pasywny i malutki a głowica z PCO ma promień obserwacji coś ponad 20-30 km w dobrych warunkach. Po kolejne to ponoć nasz WB pracuje już od jakiegoś czasu nad swoim "Rojem" czyli stadem dronów Warmate prowadzącym grupowy "nalot" pod kontrolą drona-matki czyli Łosia! Warmate to samobójca, który łatwo zniszczy/uszkodzi każdy śmigłowiec poza szturmowym. Co do zaś samego Poprada, to radaru on akurat nie ma, ma za to głowicę obserwacyjną, jest pasywny. Może byś tak doczytał? Za to Poprad może czekać w ukryciu, zimny, pasywny zatem praktycznie niewykrywalny dla żadnego śmigłowca, poza tym można przecież wyposażyć go w "wypasiony" kamuflaż z Belmy! A radar czy działka do niczego nie są mu potrzebne. Samo podwozie Żubrów jest za lekkie by jakiekolwiek działko mu doinstalować!! Sorry, ale dotąd cały twój komentarz można śmiało wrzucić do kosza!! Miłego dnia!!

dim
piątek, 31 maja 2019, 22:07

Właśnie skoro mają je (i nawet filmują) już teraz, w testach, to za rok-dwa, może trzy, mieć je będą także w linii. Jesteś baaaaaaaaaaaaardzo zapóźniony informacyjnie.

piątek, 31 maja 2019, 12:48

Z fragmentem "to jest jakby świetna broń na poprzednią wojnę, nie na tę następną" całkowicie się zgadzam ale poza garścią wyjątków to znacząca większość współczesnym środków jest własnie taką "świetną bronią". Założenie taktyczne a i strategiczne jest jednak zawsze takie że pierwsza faza potencjalnego konfliktu to uczynienie fazy drugiej starciem na miarę poprzedniej wojny. Precyzyjna likwidacja strategicznych celów i warstw umożliwiających zastosowanie nowoczesnego uzbrojenia to jest ta pierwsza faza. W czasach przeszłych realizowało się to niemal w jednej płaszczyźnie poprzez likwidację tras i magazynów zaopatrzenia i wtedy wojowało się "tym co się ma". W XXI wieku faza pierwsza to nadal odcięcie od paliw ale już wielorako rozumiane a także kontrola albo po prostu neutralizacja warstw przestrzeni. W tej materii SZ RP nie są gotowe na fazę pierwszą choć na drugą szykują się nieźle. Do fazy pierwszej potrzebujemy satelitów (konstelacji) i statków orbitalnych (ale nie w konwencjach SF tylko realnych platform uzbrojonych), dronów na wysokościach, dronów "niewidzialnych ", droów dalekiego zasięgu, nośników hipersonicznych,precyzyjnych ładunków taktycznych (nadal mogą być konwencjonalne), broni EMP zarówno "na orbicie" jak i "na ziemi". sieci uśpionych operatorów u wszystkich potencjalnych wrogów (choćby byli nawet obecnie tzw "przyjaciółmi"), działań w w tzw "cyberprzestrzeni". Faz pierwsza to wyłączenie tego wszystkiego co daje przewagę: odcięcie przeciwnikowi nie tylko energii i możliwości produkcyjnych oraz wyłączenie/uniemożliwienie komunikacji na jakimkolwiek poziomie (co stanowi o nowoczesności), ale też trwałe przerwanie dostaw, nawet jeśli to konieczne z odcięciem żywności i wody. Że niby niehumanitarne? A co humanitarnego jest w wojnie? I jeszcze jedna ważna sprawa. Można mieć doktrynę wyłącznie obronną ale nie powinno to oznaczać tego że czekamy aż "pierwsze bomby spadną na Wieluń" i "pancernik ostrzela nam placówkę pocztową. Po prostu musimy widzieć co się dzieje i jak tylko choćby jedno zagrożenie zobaczymy przekraczające choćby umowną granicę, należy uderzyć w pierwszej fazie z pełnym impetem. Wyłączyć przeciwnikowi co się da. Im więcej infrastruktury pójdzie w piach w pierwszej fazie tym lepiej. Bo później może przyjść opamiętanie i Pokój albo faza druga w której mamy szanse. Czy SZ RP dysponują czymś do fazy pierwszej. Nie wiem. Nawet gdyby dysponowały to raczej nie będzie to jawne. Jawny w ogólnikach to może być sprzęt dla fazy drugiej cyz właśnie jak to napisałeś "świetna broń na poprzednią wojnę, nie na tę następną"

dim
piątek, 31 maja 2019, 22:09

W porządku, kraj można "obezwładnić", niemniej te tłukące nas wojska świetnie działać będą autonomicznie.

Luk
czwartek, 30 maja 2019, 23:46

Ładne piękne tylko nie ma etatów kto ma to obsługiwać pozdrawiam

dim
piątek, 31 maja 2019, 09:18

Rozważam, że mógłby to być wyspecjalizowany odpowiednik WOT ? Nie "terytorialny" - jak ten obecny - a przypisany do konkretnych jednostek wojsk liniowych i generalnie młodszy. Tania nauka głównie na trenażerach... Możliwe, że niejeden małolat, wyćwiczony w grach komputerowych, mógłby okazać się w tym wręcz świetny. Dziesięciolecie takiej służby, a potem do rezerwy i wciąż z ćwiczeniami rokrocznie. Nie sugeruję skąd tych ludzi najłatwiej byłoby brać, gdyż nie mieszkam w Polsce od dość dawna. Ale zaczynałbym pracę z nimi - jak Rosjanie - bardzo wcześnie i dla młodszej młodzieży wtedy bardzo atrakcyjnie. Kto nie uczy się i od wroga, ten przegrywa. A chyba nikt z Państwa nie ma wątpliwości, że przy obecnym stanie obronności przepadlibyśmy z kretesem, w pierwszych dniach wojny, maksymalnie ? - System jest do zmiany !

Zen
czwartek, 30 maja 2019, 23:26

Takiego GROMA można przydzielić żołnierzowi i nie potrzeba do tego tego śmiesznego pojazdu który duzo kosztuje i jest zbędny

mick8791
piątek, 31 maja 2019, 16:09

No no, a głowicę optoelektroniczną z autotrackerem razem z serwonapędami zamontuje mu się na głowie, na plecach IFF, na brzuchu moduły łączności cyfrowej, a w zadek wetknie przewód żeby mógł automatycznie pobierać namiary z radaru Bystra...

Olo
piątek, 31 maja 2019, 14:24

No popatrz to wg ciebie 4 żołnierzy z 4 Gromami na plecach i na piechotę lepszych jest niż 2 ludzi w Zubrze z 4 pociskami na wyrzutniach i 4 zapasowymi, wspartymi głowicą optoelektroniczną? Przemyślałeś co napisałeś? Śmiem wątpić!!

Wesołek
piątek, 31 maja 2019, 13:05

A ten żołnierz to głowice optoelektroniczną i zasilanie będzie nosił biegiem w plecaku czy na taczce??

Marek
piątek, 31 maja 2019, 09:03

Biorąc pod uwagę to, że US Army używa bazujących na Singerach M1097 Avenger, powiedziałbym, że to tylko twoje zdanie. Na dodatek błędne.

rzezbieniewgownie
piątek, 31 maja 2019, 15:41

US Army dziala w warunkach calkowitej dominacji powietrznej i w ich przypadku to moze i rzeczywiscie wystarcza Avengery, Poprad to sie nadaje do ganiania rezunow po polach a nie na wspolczesne pole walki z powaznym przeciwnikiem. Dla mnie to tylko strata pieniedzy ktorych potrzebujemy na prawdziwy system oplot Narew.

Marek
wtorek, 4 czerwca 2019, 17:29

Co nie oznacza, że zestawy typu Poprad nie są tu potrzebne.

mobilny
piątek, 31 maja 2019, 08:16

Wtf. Bo Janusz nadąży biegiem za pojazdami. Albo daj mu rower.

asdf
piątek, 31 maja 2019, 15:47

moze sie wychylic z wlazu a ze spikem janusz nadazy za pojazdem?

Wawiak
piątek, 31 maja 2019, 14:13

Wrotki na gąsienicach...

Jack
czwartek, 30 maja 2019, 23:05

Co najwyżej zwalczą drony !! A może wrony ?

Wawiak
piątek, 31 maja 2019, 14:14

W tej materii ruscy mają spore doświadczenie. Pancyr zapewnia im regularne dostawy świeżego ptactwa do kantyny...

dim
piątek, 31 maja 2019, 23:10

Naprawdę łudzisz się, że nie Rosjanie nie uczą się ? Do Syrii pojechali na zwiedzanie ? nie usuwają słabych punktów oprogramowania ? Przecież to jasne, że skoro Pancyr zabijał ptactwo, a TOR sprawdził się, przy tym oba te zakłady pozostają w gestii państwa, to teraz ci od TORa pomagają poprawić regulacje Pancyra. My, póki co, ani Pancyra nie mamy, ani TORa, a różnorakie ptactwo też jeszcze dopiero przed nami.

Markonn
czwartek, 30 maja 2019, 21:12

Wszyscy czekają na info co słychać z PK-6!

Extern
poniedziałek, 3 czerwca 2019, 20:21

Słychać tyle że Mesko to nie firma zaoceaniczna więc MON nie chce im "dać" tych "parę złoty" na prace projektowe.

Marek
wtorek, 4 czerwca 2019, 17:31

Czego niestety w żadnym wypadku nie można nazwać rozsądnym.

Łukasz
czwartek, 30 maja 2019, 18:53

Wszystko ładnie i pięknie tylko że etatów w jednostkach jak nie ma tak nie ma,a sprzęt trzeba użytkować .

Nemo1
piątek, 31 maja 2019, 01:14

Pamiętam czas lat 60 - tych.Wtedy etaty oficerskie zajmowali podoficerowie z naboru.Stała jak widać bolączki.

Polak
czwartek, 30 maja 2019, 18:52

Jak państwo kupuje gwoździa to ten gwóźdź kosztuje 100 pln za sztukę . Zwykły obywatel za tyle kupi z 10 kg gwoździ jak nie więcej . I tak to się u nas kręci

dim
piątek, 31 maja 2019, 09:09

... i gdy ten gwóźdź kosztuje 100 pln za sztukę, zaliczany jest także do balonu, szumnie zwanego "2% PKB". Jako "100 zł", choć realnie jest to jeden gwóźdź. Co przecież wszyscy widzą ! Prywatnie obliczam, że faktyczne nakłady na obronność stanowią nieduży ułamek jednego procenta PKB. Reszta to "sytuacje towarzyszące".

zxcvb
piątek, 31 maja 2019, 01:27

Ale kupi bez 5 letniej gwarancji producenta, kompletu części zamiennych, instruktażu użytkowania oraz pełnej dokumentacji technicznej.

Clash
piątek, 31 maja 2019, 10:13

No i bez przekroju gwoździa oczywiście

Waldemar
czwartek, 30 maja 2019, 18:44

Dobry kierunek fajnie by było żeby tego typu systemów było możliwie jak najwięcej 500 sztuk.

zxcvb
piątek, 31 maja 2019, 01:29

Chyba Pana Waldemara nie rozumie pewnych kwestii. Po co nasycenie systemem, który każdy żołnierz może nosić na plecach. Gdyby to była Narew (~Osa, Kub) to rozumiem.

Dalej patrzący
czwartek, 30 maja 2019, 18:18

Poprad jest ewidentnie niedozbrojony. Zbyt mała ilość rakiet w dyspozycji [i w zapasie] na jeden nośnik - zwłaszcza wobec ataku saturacyjnego - i trzeba pamiętać o zasadzie 2 rakiety na 1 samolot. Powinien być układ wyrzutni 8-16 rakiet. Każdy węzeł - 2-4 "rury". Przecież nawet filigranowa względem Poprada Kusza ma 2 rakiety. A jak rozmawiałem z konstruktorami - niewielkim nakładem może być ich 4 dla Kuszy - czyli tyle, ile teraz dla ciężkiego Poprada.

dim
czwartek, 30 maja 2019, 18:14

Proszę sprostować, jeśli mylę się. Oto zamierzam zaatakować kolumnę pojazdów Wojska Polskiego. Jeśli chcę zatrzymać ją, uniemożliwić jej wejście do walki, czyli zniszczyć ich np. ze sto sztuk zanim jeszcze dotarły do celu ... od czego zacznę ? 77 zestawów Poprad będzie w całym WP. Czyli ile może ich być w jednej, dużej, ważnej kolumnie zmech czy pancernej ? No ze 4 zestawy maksymalnie. Czyli ze 16 Gromów, w gotowości bojowej. Czyli najpierw skieruję na tę kolumnę, desantowane ze śmigłowca lub innego środka zwiadowczego, spoza horyzontu, ze 25 sztuk małych BSL, amunicji krążącej. Poprady albo zaczną je niszczyć i momentalnie zostaną wtedy bez gotowych do odpalenia rakiet . . . albo nie zaczną ich niszczyć, ale wtedy same zostaną przez nie zniszczone. Tak czy owak, w minutę - dwie potem mogę już przeprowadzać śmigłowcowy atak na tę kolumnę - już jako bezbronną. Gdyż nie widzę przy tych Popradach także działek. Sterowanych tą samą głowicą obserwacyjną... Są NIEDOKOŃCZONE. Choć forsę ktoś za nie wziął i to ładną. - sprostujcie Państwo, gdzie mylę się ? - Amator...

THXXX
piątek, 31 maja 2019, 18:06

No to my te drony działkami laserowymi wybijemy i już. jeden strzał-1

dim
sobota, 1 czerwca 2019, 14:35

THXXX - (1) Rosjanom znacznie bliżej jest dziś do rojów dronów, niż nam do laserów i to takich na poruszających się pojazdach. (2) Strzał laserowy wymaga kilku sekund skupienia energii, nieprawdaż ? Gdy nisko nadlatujący rój dronów wyłoni się zza horyzontu optycznego na kilkanaście sekund przed dokonaniem dzieła. Czyli nic nie zastąpi umieszczonych na wozach bojowych, licznych, antydronowych, zautomatyzowanych karabinków - niech właściwi fachowcy określą jaka ma to być broń. Smutne jest to, że opisuję tu sprawy najzupełniej normalne, dawno wynalezione, wymagające dziś już jedynie specjalizowanego oprogramowania. Czy nawet tylko jego wersji adaptacyjnych. Tymczasem sporo osób wsiadło na mnie, jak gdybym pisał o locie motolotnią na księżyc.

Normalny
piątek, 31 maja 2019, 13:31

Fajna bajka, ale tylko bajka i to dla mocno "nierozumnych" dzieci. Szereg błędów logicznych i tendencyjnych nieprzemyślanych założeń. Jedna ważna kolumna??? Taka jak rosyjskie czołgi wyjeżdżające do Groźnego, zniszczone co do joty przez Czeczenów prymitywnymi RPG 7?? Nie, chyba tylko ty byś taką kolumnę wymyślił. A ten śmigłowiec desantujący drony, to ten "nowy" niewidzialny rosyjski ma być? Co to go Ruscy nawet jeszcze nie planują, czy też taki normalny łatwy do wykrycia i zniszczenia byle Gromem odpalonym zza stodoły? I wyposażony w rój nieistniejacych dotąd w armii rosyjskiej małych dronow w roli amunicji krążącej atakującej stadnie? I oczywiście to ciężko naiwne założenie, że do tych małych dronów zaczniemy jak ostatni frajerzy strzelać od razu Gromami, a nie użyjemy taniej masowej broni antydronowej produkowanej już przez co najmniej 3 firmy w Polsce? A przy tym wszystkim to tę tak "ważną" kolumnę ty pozbawisz celowo oczywiście tych wszystkich zestawów artyleryjskich Biała, Szylka, Hibneryt normalnie towarzyszących wszystkim kolumnom wojska zagrożonym z powietrza?? Dima, chłopie tak to ty możesz sobie w gry planszowe pogrywać a nie rozważać jakąkolwiek bitwę! Zatem prostujac twój post - mylisz się od pierwszego błędnego założenia - po ostatnie zdanie!!! Ach sorry, na końcu podpisałeś się prawidlowo: amator!

dim
piątek, 31 maja 2019, 22:22

Roje dronów Rosjanie filmowali już i pokazywali. Czyli za kilka lat mieć je będą także operacyjnie, na pewno. A to Ty nie czytujesz uważnie lub nie oglądasz uważnie treści D24. Nic na to nie poradzę, tylko nie zadzieraj tak nosa. Podobnie jak informacje, że USA pracują praktycznie i to już dawno nad znacznie liczniejszymi rojami, niż te tu wspomniane. Podobnie jak informacje, że roje desantowane są z samolotów. Też już nie nowe na tym portalu. Nie czytasz.

Davien
piątek, 31 maja 2019, 12:03

A wtedy panie dim twój pewny siebie smigłowiec oberwie np od Osy czy Białej.

dim
piątek, 31 maja 2019, 22:32

JEDEN oberwie, może dwa też... Tym niemniej dla mnie jest jasne, przy tym najtańsze koszt/efekt, że jako pierwszy nadleci rój małych bsl, celujących właśnie w pojazdy OPL Twojego oddziału. I to będzie - łącznie - kilkanaście sekund od ich wyłonienia się zza horyzontu optycznego, do zrealizowania ataku. Jeśli poruszający się oddział nie jest chroniony przez własne, wiszące nad nim non-stop drony obserwacyjne dobrej klasy i zapewniające 360 stopni akwizycji informacji non stop. I jednocześnie specjalistyczne samoloty obserwacyjne (których nie mamy) omiatają z wysoka horyzont o dziesiątki i setki km... plus synteza otrzymywanego on-line obrazu z satelitów. Tak to będzie wyglądać. A w takim razie najprostszy - najbardziej oczywisty wymóg, o którym zapomniano, to ten, że każdy taki pojazd, na który kierować się będzie pierwszy atak, winien mieć własny środek obrony przed amunicją krążącą. Jeśli nie może i przed rakietami, bo jest to lekkie auto, a nie czołg czy ciężki transporter. Tym bardziej, że Poprad ma już całą po temu potrzebną aparaturę elektroniczną. Nie ma tylko z czego strzelać do owego drona.

Davien
sobota, 1 czerwca 2019, 11:35

A w tym samym czasie te drony przywita grad pocisków ze zwykłej Szyłki która do tego celu sprawdza sie doskonale. I to nie będzie kilkanascie sekund chyba żeby walka była w mieście. Moze panie dim zrozum że chcąc zwalczać drobnice rakietami popełniasz ten sam dokładnie bład co Rosjanie z Pancyrami w Syrii

dim
sobota, 1 czerwca 2019, 14:43

(1) Jeśli lecieć będą o metr nad krzakami czy drzewami, szyłka do dyspozycji dostanie faktycznie tylko kilkanaście sekund. Wiele nie zdąży. Bądź pewien, że ciągle nad tym wielu producentów dronów już pracuje. (2) Nie sugerowałem zwalczania drobnicy rakietami Natomiast może nosić reflektory radarowe i emitery podczerwieni, właśnie specjalnie prowokujące opl przeciwnika. Wydawało mi się, że taki skrót myślowy jest dla Państwa oczywisty. Zaskoczony zauważam że nie jest. Nie wiem jak szkoleni są obecni żołnierze R.P., ale czyżby ciągle głównie w filozofiach z lat 70-tych ? (3) Dobre drony dawno już są budowane... loty rojami dawno są testowane (m.in. D24 pokazywało nam już takie filmiki), następnie ktoś postawi zrobotyzowaną fabrykę i czemu nie ma produkować tego dziesiątków tysięcy ? Jasne, że wtedy także drastycznie zbijając cenę ? Główna różnica pomiędzy dzisiejszym dronem, a rojem, dla operatora będzie ta, że tu wydaje komendy dronowi, a tam całemu rojowi naraz. Gdy rój wykonywać będzie wcześniej opracowane - przetestowane programy zachowań. Nie wiemy, jak jest to blisko, ale pewien jestem, że to kwestia maksymalnie kilku lat. O ile już ktoś tego, po cichu, nie przygotowuje do tak masowej produkcji. Koszt /efekt będzie może nawet znacznie lepszy niż zwykłych pocisków artyleryjskich, a już na pewno lepszy, niż pocusku inteligentnego. A zasięg - przy desancie z powietrza - nieporównanie większy, w zasadzie tysiące kilometrów.

hermanaryk
piątek, 31 maja 2019, 10:31

I myślisz, że kolumna się nie rozproszy, gdy pojawią się nad nią bsl? Rozproszy się i cały atak powietrzny diabli wezmą.

dim
piątek, 31 maja 2019, 23:21

- w kilkanaście sekund rozproszy się ? Akurat tyle zajmie atak bsl od ich wyłonienia się sponad horyzontu optycznego. Serio myślisz, że zaatakują na otwartym polu ? Albo jak ci tam wyżej koledzy, że śmigłowce kolumnę atakować będzą od strony kierunku marszu ? Poza tym bsl - samobójcy manewrują szybciej niż pojazdy kołowe po kartofliskach i krzakach. Masz smartfona ? Zakładam, że masz... zauważasz, że gdy tylko, w pierwszym ułamku sekundy, ekran funkcji "aparat foto" zapnie się na twarzy takim kwadracikiem celownika, to już jej nie zgubi ? - Bo to jest właśnie współczesna elektronika. Zapnie się każdy bsl na innym pojeździe, według algorytmu "pojazdy opl" i wszelkie poprady, białe, czarne, zielone tylko o tyle zdążą manewrować, ile sekund życia im jeszcze pozostało. Chyba, że właśnie dodamy im małą, zwinną samoobronę, z jakimś programowalnym "śrutem" czy innym gradem odłamków. W końcu od czego mają komputery, głowice optyczne i radary ? Niech się przydadzą. Pamiętam, gdy w latach siedemdziesiątych (sic !) obserwowaliśmy na polskich radarach nawigacyjnych mewy. Tylko dodać im coś o parametrach "smartfona" jako liczydło, coś do strzelania i można byłoby mewy postrącać. Cywilnymi radarami z lat 70-tych ! - otóż Wy, panowie zadzierający nosa wojskowi, najwyraźniej jeszcze nie jesteście na tym poziomie, nawet zarzucacie mi fantazjowanie. A to są zwyczajne rzeczy. Proste jak nowoczesna domowa kuchenka, tylko program inny.

Sasza
piątek, 31 maja 2019, 09:58

Drogi DIM czu dimitrij zakładam że w dywizji/kolumnie sa jeszcze Szyłki, Białe lub Hibneryty.....

dim
piątek, 31 maja 2019, 11:03

@Sasza. (c.d.) - a ile może być w tej kolumnie Szyłek, Białych lub Hibnerytów ? Ile małych dronów amunicji krążącej zdążą strącić w ciągu maksymalnie kilkunastu sekund ? Powiedzmy, że po jednym... Ale rój liczy ich np. 20 - 30 Nadlatuje w jednym momencie, ale rozproszony, czas od jego pojawienia się, do dolotu do celów - właśnie maksymalnie kilkanaście sekund. Jeśli nie kilka (jeśli leci odpowiednio nisko). Opisuję tylko dzisiejsze możliwości techniczne takiego roju. Czyli jasne, że każdy Poprad też winien mieć coś automatycznego, dla obrony własnej. Imiona greckie odmieniamy: Dimitris, Dimitrisa, Dimitrisowi...

Davien
piątek, 31 maja 2019, 20:45

Panie dim szyłka to ZSU-23x4 to nie bedzie jeden dron przy tej ilości pocisków co potrafi wystrzelic

dim
sobota, 1 czerwca 2019, 15:16

Nie tylko pamiętam, co to jest szyłka (i jak stara jest), ale i ochotniczo szkoliliśmy się jeszcze na RBM-kach, gdy wojsko przeszło na R-105tki ;). Nie wątpię, że zniszczy coś tam, ale nie nadąży kręcić swą wieżą za dronami, nadlatującymi nad nią z 4 stron świata i dwóch elewacji naraz. Powtarzam: przy już dziś istniejących dronach, a tylko z właściwszym oprogramowaniem, będzie to łącznie, łącznie kilkanaście sekund ataku. Po czym setka pojazdów pozostanie płonąca lub co najmniej nieźle uszkodzona, w tym wszystkie pojazdy opl tego oddziału. Gdyż opl to będzie najwyższy priorytet wyboru celu, w programie takiego roju. I przy tym nie ważne, że oddział właśnie zdążył zjechać z drogi - roproszyć się. Gdyż to nie punktowy atak rakietowy, ani nie bombowy wzdłuż linii drogi. Panowie nie widzieliście tego jeszcze ? Nie omawiacie na ćwiczeniach ? No i to mnie właśnie baaaardzo smuci.

Maciek
piątek, 31 maja 2019, 01:56

Mylisz się o tyle, że w warunkach prawdziwej wojny raczej należy unikać dużych kolumn poruszających się w otwartym terenie. Zwłaszcza w zasięgu artylerii. A małe bsl też dużego zasięgu nie mają. Ruscy na Ukrainie operowali w sile batalionu -mniej pojazdów, łatwiej ukryć lub rozproszyć, łatwiej dowodzić i manewrować. Ten wytwór polskiej myśli technicznej to słabizna, ale jakąś ograniczoną wartość bojową posiada. Ważne żeby obsługa była znakomicie wyszkolona i dowodzona. Bo wtedy nawet ze słabego sprzętu da się sporo wycisnąć.

dim
piątek, 31 maja 2019, 11:14

@Maciek: A małe bsl też dużego zasięgu nie mają. ... - desantowane będą rojami, z samolotu lub ze śmigłowca - czegoś większego, ze zdolnościami zwiadowczymi. Nic nie ucieknie. My nie dysponujemy ani przewagą powietrzną, ani przyzwoitą, całościową opl, lotniska sojusznicze gdzieś w Zachodnich Niemczech, musimy mieć czym obronić się tu, na miejscu. Kwestia koncepcji, a nie ogromnych nakładów niezbędnych.

dim
piątek, 31 maja 2019, 10:47

No to przemieść dywizję małymi grupkami i unikając dróg... A jeszcze przy tym zapewniając jej ochronę z powietrza, jak pisze wyżej Sasza... Po uważnym czytaniu Waszych opinii (ale i po czytaniu podobnych dyskusji greckich, na temat zapobiegania lądowej inwazji znacznie liczniejszych przeciwników ze Wschodu), podkreśliłbym, co już kilku z Państwa napisało, że na takim zestawie KONIECZNY jest także jakiś specjalizowany, przeciwdronowy karabin, może także lekki system ochrony aktywnej. Lub przestaną istnieć szybciej, niż zyskałyby okazję do ostrzelania śmigłowców wroga. A może rzeczywiście umieszczenie Poprada na takim podwoziu to błąd ? Przykładowo Grecy instalują "różne rzeczy", wykorzystując po temu podwozia, odzyskane z NRDowskich BMP-1. A jest ich zapas...

Sasza
sobota, 1 czerwca 2019, 13:06

Dodałbym jeszcze np, jeden pojazd z systemem antydronowym do np 2km na baterię Poprad może nie pomoże ale nie zaszkodzi....

dim
piątek, 7 czerwca 2019, 22:57

Mówię o "prawie" tym samym, jednak bez mnożenia bytów. Poprad ma już głowicę obserwacyjną i radar gotowe. Można byłoby dodać im jakiś sprzęt przeciwdronowy. Zamiast dublować kosztowne systemy i obsługę, na oddzielnym aucie.

Icek
czwartek, 30 maja 2019, 18:12

Mnie właśnie zastanawia dlaczego nie możemy mieć tych czterech dywizji mieszanych. Każda by się składała z Piechoty, Kawalerii, Artylerii i Aeromobilnej...

Tatoo
czwartek, 30 maja 2019, 17:58

Dobry sprzęt. Tylko po co się chwalić co do ilości i gdzie mają trafić ?

dim
piątek, 31 maja 2019, 10:50

"tylko po co chwalić się co do ilości i gdzie mają trafić" - właśnie biurokracja. Im więcej realnych urzędników, tym mniej obronności. Jeśli nie zero.

mexo
czwartek, 30 maja 2019, 17:42

fajna sprawa. az chcialoby sie ze takich zabawek bylo znacznie wiecej.

Box123
czwartek, 30 maja 2019, 17:22

Kiedy narew z pełnym transferem technologii na camm i camm-er? Dzięki tej inwestycji polska powinna poza uzyskaniem zdolności w obszarze obrony rakietowej krótkiego zasięgu, opracowac rozwiązania do obrony b. krótkiego zasięgu do pulapu 12km jako następca pioruna/gromu oraz w przyszłości być współtwórca następcy Wisły tak żeby nie trzeba kupować jej w 100% z półki

Marek
piątek, 31 maja 2019, 10:17

Na razie ktoś powinien pomyśleć o lepszym systemie bardzo krótkiego zasięgu, bo Poprad i pozostałe wcale nie wyczerpują tematu. Rosjanie idiotami nie są dlatego wprowadzają sobie na śmigłowcach PPK o zasięgu większym niż pięć kilometrów, więc kiedy wypadnie Osa w systemie bardzo krótkiego zasięgu powstanie niebezpieczna luka. Tymczasem krajowy przemysł we własnym zakresie jest w stanie stosunkowo szybko stworzyć system lepszy od tego, co zamierzają wprowadzić Amerykanie a także od rosyjskiego Pancyra, który strzela do ptaków. Mamy KDA 35mm, które może używać amunicja ABM. Mamy porządne systemy obserwacji technicznej. Stworzenie powiększonego Gromo/Pioruna pod postacią PK-6 jest obarczone znikomym ryzykiem. Mamy potrzebne do takiego zestawu podwozia. Mamy systemy do unieszkodliwiania dronów. I na dodatek wiemy jak to wszystko razem do kupy połączyć. Dziw tylko bierze, że nikt w MONie o tym nie pomyśli.

Rzyt
czwartek, 30 maja 2019, 17:02

Lepiej na poprady niż na torpedy, vipki i inne durne zakupy monu...jeszcze 77 takich tylko z ppk x4

Ghost
czwartek, 30 maja 2019, 16:58

Dobry produkt i całkowicie polski ale można go ulepszyć zastępując rakiety Grom/Piorun czymś o większym zasięgu tak aby powstał system na miarę np.francuskiego Cortale NG lub międzynarodowego ADATS.

kanonier
czwartek, 30 maja 2019, 16:31

Marzy się zestaw z rakietami 6/10km,ale Piorun jest OK. gratulacje.

4 gwiazdki
czwartek, 30 maja 2019, 16:22

Podwozie - pojazd "minoodporny" pod wyrzutnie 4 rakiet przeciwlotniczych? Kto cos takiego wymyslil? To Poprady beda dzialac w skladzie patroli w ktorych ryzyko ataku ID-ikiem jest duze? Tyle pieniedzy wydanych na wyrzutnie z 4 rakietami? Dlaczego nie ma 8 rakiet do natychmiastowego uzycia? PGZ znow zablysnela. Z tym ze PGZ blyszczy tylko na rynku krajowym..."monowskim"....na innych rynkach z tymi cenami i technologia nie istnieje. Zadziwiajace, prawda?

Obserwator
czwartek, 30 maja 2019, 15:50

Ładnie wyglądają... aż się prosi o instalację jeszcze dwóch rakiet o zwiększonym zasięgu i możliwościach. Wtedy taki zestaw będzie bardziej elastyczny i efektywny.

Marzyciel
czwartek, 30 maja 2019, 20:35

Racja, byłyby dużo grozniejsze i skuteczniejsze na większych dystansach. Niestety MON nie chce nic takiego kupić, a z Błyskawicy pocisku klasy Mica, Sidewinder, AMRRAM, IRIS-T jeszcze dłuuuugo nikt nie zrobi!! Możemy tylko ŻAŁOWAĆ!! Mnie interesuje jeszcze jedno. W świecie stosowane są wyrzutnie wielopociskowe. Czy nie warto by było opracować np. 6-o czy 9-o pociskowej wyrzutni z centralnym system chłodzenia glowic naprowadzających we wspólnej obudowie jako samodzielnego modułu do zainstalowania na dowolnym mobilnym nośniku? Bo teraz to każda ręczna wyrzutnia Grom musi mieć własne zasilanie, chłodzenie i celownik. A taki autonomiczny moduł ze wszystkim w jednej obudowie możnaby instalować choćby na pace bylrjskiego pick-up'a, podłączać do jego zasilania i mobilny środek plot gotowy!!

vvv
czwartek, 30 maja 2019, 19:49

nie to podwozie ktore i tak ledwo co jezdzi oraz nie ten system i nie ta masa.

Jao
czwartek, 30 maja 2019, 16:18

... i przewróci się podczas strzelania. Nie to podwozie

Marek1
piątek, 31 maja 2019, 09:26

Odpalenie rakiety "przewróci" pojazd ?? Wracaj do szkoły ...

Merytorycznie
czwartek, 30 maja 2019, 15:41

250 mln USD, za 308 pustych wyrzutni pocisków GROM, na niedopracowanym, zawodnym podwoziu? Brawo PGZ :) Gratulacje dla ich lobbystów- fachowcy. Ładnie doją MON :) Finlandia 375 mln USD zapłaciła za 8 baterii systemu NASAMS II (24 wyrzutnie, 8 radarów MPQ-64, 8 stanowisk dowodzenia) bez pocisków ale z 8 letnim pakietem serwisowo- obsługowym.

karawan
piątek, 31 maja 2019, 16:55

Jakim "niedopracowanym, zawodnym" podwoziu? Przecież to produkowane w milionach egzemplarzy podwozie Iveco, w ramach militaryzacji chyba tylko transmisja zmieniona na Allisona, od krajowego pośrednika - Tezana. AMZ zrobiło zabudowę, i tyle. Cała reszta to sztandarowy przykład stosowania zasady CotS przy produkcji specjalnej, tak samo jak zresztą cały Jelcz. I akurat to nam dobrze wychodzi.

Marek
piątek, 31 maja 2019, 09:12

I dlatego rozumiem, że Finowie kupili sobie NASAMS II, żeby zamiast używać go do tego, do czego jest, towarzyszył kolumnom ich wojska w postaci systemu bardzo krótkiego zasięgu? Bo coś mi się wydaje, że nie do końca. Dziś jest tak, że poprzez brak porządnych mobilnych systemów bardzo krótkiego zasięgu NATO samo strzeliło sobie w stopę.

Andrzej
piątek, 31 maja 2019, 00:27

Bez pocisków... :-D

czwartek, 30 maja 2019, 23:12

Bo jak cały świat wie, Findlandia produkuje od dawna zestawy przeciwlotnicze takie jak gromopiorun/stinger/igłostrzala i podobne.

rydwan
czwartek, 30 maja 2019, 21:46

a jakieś fakty na temat nidopracowania tego podwozia czy tak tylko sobie napisałeś?

vvv
piątek, 31 maja 2019, 14:38

to sa fakty. podwozie jest bardzo malo mobilne oraz na poligonach pekaja walny napedowe. wynika to z nieuzasadnionej potrzeby opancerzenia pojazdu ktore generuje ogromny wzrost masy. podwozie jest oparte o cywilne rozwiazania ktore nie sa przeznaczone do tego typu zadan. docelowo poprad ma lzejszy i slabszy pancerz oraz prymitywnie wzmocnione waly co nie jest rozwiazaniem ale zaleczeniem problemu. amz kuto nie slynie z dobrych pojazdow czego dobitnym przykladem jest ich flagowy DZIK :)

Dumi
czwartek, 30 maja 2019, 18:34

Poprad to POLSKA MYŚL TECHNOLOGICZNA. Kumasz? Mamy tu 100 procent how know. Drogie bo to pierwsze egzemplarze, więc będą i choroby wieku młodzieńczego... Obyśmy mieli więcej takich problemów jak tylko z podwoziem..

Rzyt
czwartek, 30 maja 2019, 16:51

Nie porównuj nas do Finów.oni 4 ścigacze rakietowe w cenie Gawrona kupili. Mają pro fiński rząd i ministerstwo. + taki, że pieniądze w Polsce zostaną...zresztą my płacimy 3mld złoty za Leo 3 Polin a Niemcy za mniejsze pieniądze robią ulepszenie z Leo 2a5 do 2a7v. O czym my tu piszemy

Davien
piątek, 31 maja 2019, 12:06

Rzyt, a teraz te scigacze zastepuja korwetami wiekszymi od Gawrona;)

Marek
piątek, 31 maja 2019, 09:14

No właśnie. Kupili sobie ścigacze. No i po czasie połapali się, że te ich ścigacze to za mało na dzisiaj i zdecydowanie za mało na jutro.

khgjfsdhsdfh
czwartek, 30 maja 2019, 16:11

Dolicz do tego utrzymanie krajowych zdolnosci VSHORAD, to takze wchodzi na wartość tego kontraktu.

Cuchnie wałkiem...
czwartek, 30 maja 2019, 15:33

Buahahahaha... Miliard złotych, za 77 samochodów z 4 wyrzutniami MANPADS...

czwartek, 30 maja 2019, 23:16

Masz rację. Uczciwi inaczej kupiliby sobie najchętniej poza granicami RP przy okazji, przyjmując do swoich prywatnych kieszonek różne dziwne granty.

gerko
czwartek, 30 maja 2019, 17:41

kazdy zestaw to odzielny pojazd z radarem......

On
piątek, 31 maja 2019, 18:38

Bez radaru

dawo
czwartek, 30 maja 2019, 15:31

Prawie 13 mln PLN za egzemplarz? Nośnik kosztuje poniżej 1 mln. Koszt wyrzutni Groma, około 50 tyś PLN (realna wartość), koszt pocisku 100 tyś PLN x 4 szt. (nie wiadomo czy są objęte umową). Mechanizm unoszący+ systemy obserwacji i pozostałe jak IFF około 500 tyś. Koszty dodatkowe, powiedzmy 500 tyś. Razem około 3 mln PLN. "pakiet szkoleniowy w zakresie eksploatacji, napraw i remontów dostarczonych wyrobów"- ? 10 mln PLN od sztuki ?

Davien
piątek, 31 maja 2019, 12:10

Panie dawo, oczywiście głowica obserwacyjna jest za darmo?? Ech ci ekonomiści:)

hakun
czwartek, 30 maja 2019, 23:45

Wyrzutnia Groma tylko 50 tysięcy? Jak obliczyłeś te realną wartość? Mógłbyś to wyjaśnić?

Wojciech
czwartek, 30 maja 2019, 21:10

Prawo unijne nie pozwala dotować fabryk, nawet zbrojeniowych więc po latach rządów nieudaczników którym na wszystko brakowało trzeba w jakiś sposób dofinansować zbrojeniówkę. Albo ją zlikwidować, ludzi wysłać do kopalni i wywiesić białą flagę.

dim
piątek, 31 maja 2019, 23:35

@Wojciech: Prawo unijne nie pozwala dotować fabryk... - w tej części ma Pan zupełną rację. Czyli jest to kryptodotacja, pytanie czy we właściwe kieszenie ? W przypadku Radwaru może tak, niemniej co do wielu zakładów PGZ ja nie mam takiej nadziei.

karawan
czwartek, 30 maja 2019, 20:41

Zapomniało się o środkach łączności (przynajmniej jedna, jeśli nie dwie niezależne cyfrowe radiostacje), o terminalu "Rega", o systemie ostrzegania Obra, o wyrzutniach granatów, czy o opancerzeniu (ponoć elementy dostarcza Plasan Sasa)? Tudzież o tym że elementy do militaryzacji cywilnego podwozia Iveco dostarcza Oberaigner? Przy manufakturowej skali zamówienia na rok, i dołożeniu kosztów utrzymania całego AMZ, robi się właśnie taka cena...

GCH
czwartek, 30 maja 2019, 16:39

500 tys to może kosztować kamera termowizyjna a ni cały system obserwacji

Poprad
czwartek, 30 maja 2019, 15:28

Czy Poprad np. Można skierować na wrogie pojazdy? Czołgi, samochody pułapki? Czasem niespodziewanie wróg może przyjść na kołach.

Marzyciel
czwartek, 30 maja 2019, 20:22

Nie może i nie po to jest. Zwalczanie celów naziemnych jest dlań zbędne!! Do zwalczania celow naziemnych potrzebny jest jakiś ppk najlepiej klasy NLOS!! Mógłby być w ilości np. 4 sztuk+4 zapasu- zainstalowane na Wirusie z Conceptu, do tego po 2 sztuki plus 2 zapasowe na quadach, i po 4-8 szt. na podwoziach "zdejmowanych" z funkcji liniowego BWP! WZMot Poznań oraz inne podmioty z radością zajmą sie stosownymi przeróbkami. I za max dwa lata możemy mieć ze 300 bardzo mobilnych różnych nosicieli rakiet przeciwpancernych. Cele naziemne pociskami NLOS muzę zwalczać np. polski dron Łoś z WB bo ma udźwig coś 25 kg więc dał by radę podrzucić bliżej wrogich jednostek jakiś pojedynczy nawet dość ciężki pocisk ppanc!! Mamy 12 Orlików, podwoić ilość i wyposażyć wszystkie najpierw w IFF, a potem np. w Brimstone lub podobne o powiększonym zasięg?u? Nie muszą wtedy latać bezpośrednio nad "linią frontu" a zaatakować z bezpiecznego dystansu i zwiać na niziutkim pułapu!!! Np. w kierunku obszaru gęsto nasyconego obroną Popradami!!

vvv
piątek, 31 maja 2019, 14:40

NLOS wazy ponad 70kg a nie 25kg do tego los musialby miec glowice optyczna, system komunikacji ppk z operatorem niezaleznym od sterowania dronem.

vvv
czwartek, 30 maja 2019, 19:50

manpads jako ppk? :D 1,2kg glowica odlamkowa przeciwko 49tonowemu t-90ms? :D

czwartek, 30 maja 2019, 16:34

A znasz pojazdy tej klasy które mozna

hlzka
czwartek, 30 maja 2019, 15:24

Czyli kolejny sprzęt, którego zły pisowski MON nie kupił?

vvv
czwartek, 30 maja 2019, 19:51

poprad jest przekombinowany i to najnizsze pietro kolego. zawodne podwozie, bez sensu opancerzone ktore powoduje ogromne problemy z cywilnym zawieszeniem i niska mobilnoscia

karawan
piątek, 31 maja 2019, 17:00

Zawodny i przepancerzony to był Dzik. Żubr jest efektem tamtej lekcji, i zrobiono go z aż za dużym zapasem właśnie, bo to rolling chassis od ciężarówki o sporym, wobec przewidzianego ładunku, zapasie. I podobno do tego również na zapas wzięli upiornie drogą (ale dobrą) wojskową transmisję od Allisona. Stąd ta dzika cena... chciaż radiostacje, Rega, czy Obra i granaty to też ładny kawałek grosza musiały kosztować.

Marek
piątek, 31 maja 2019, 14:14

Poprad z założenia nie ma być czymś innym niż najniższym piętrem. No i niby czemu bez sensu opancerzone, skoro karoserii do HMMWV M1026 na którym postawiono Avengera także nie zrobiono z blachy od wiadra? A, że sensory zrobiono na wyrost, to akurat dobrze, bo w ramach mieszczących się w najniższym piętrze po ewentualnym wprowadzeniu PK-6 da mu zasięg się strzału troszeczkę wydłużyć.

Poprad
czwartek, 30 maja 2019, 15:18

Modernizować dalej, gratulacje

Jasio
czwartek, 30 maja 2019, 15:12

Czemu jeden zestaw to zaledwie 4 rakiety ??? nie mogli się bardziej postarać? U nas zawsze wszystko musi być tak na ubogo

luka
czwartek, 30 maja 2019, 22:30

I tak po wystrzeleniu pierwszej jeśli nie strąci nią celu to będzie musiał szybciutko spier... bo to do czego strzelał na pewno nie będzie z tego faktu zadowolone i będzie chciało się bliżej "zapoznać" z takim samochodzikiem.

ryba
czwartek, 30 maja 2019, 21:49

a po co więcej reszta rakiet w magazynie .

karawan
czwartek, 30 maja 2019, 20:43

4 w gotowości. W podwójnej podłodze przedziału wyrzutni jest spory schowek, można bez problemu zabrać kolejne dwie jednostki ognia... a na wcisk przy ignorowaniu zasad bezpieczeństwa, pewnie i więcej.

zolka
czwartek, 30 maja 2019, 20:27

jeden zestaw to 4 wyrzutnie i 8 rakiet.

Tyle
czwartek, 30 maja 2019, 20:05

Jeden zestaw to 4 pociski na wyrzutniach i cztery zapasowe na każdym pojeździe. Zatem OSIEM rakiet. Choć ja osobiście bym wolał np. 6-8 na wyrzutniach, i drugie 6-8 zapasowych. Ubogo jest dlatego że jesteśmy ubodzy!!

karawan
piątek, 31 maja 2019, 17:03

Po co aż 6-8 w gotowości? To już nie są stare rakiety gdzie trzeba było rutynowo strzelać dwie, trzy, cztery do jednego celu. A na dodatek wyrzutnia ma system aretowania głowic, więc jeśli nie strzelisz, to nie musisz jak u konkurencji tak czy siak od razu przeładowywać.

krycha
czwartek, 30 maja 2019, 17:09

dobrze że chociaż coś nowego ;)

Ollo
czwartek, 30 maja 2019, 16:20

Kasa poszła? Poszła. Zatem CICHO nad tym badziewiem.

CC-Glock26
czwartek, 30 maja 2019, 15:53

Na pace masz jeszcze dodatkowe 4. Jak chciałbyś zmieścić 6-8-16 wyrzutni na Żubrze?

zxcvb
piątek, 31 maja 2019, 01:39

Tak jak w ADATS. Obok siebie dwie-cztery. Tak jak mówiono wyżej do jednego celu (helikopter, samolot) należałoby wystrzelić dwie rakiety. Więc przydałaby się możliwość oddania 4 podwójnych salw.

vvv
piątek, 31 maja 2019, 14:41

nie mozesz wystrzeliwac 2x na raz bo druga rakieta w salwie zglupiala by od napedu pierwszej rakiety. to rakiety naprowadzane w IR czyli na cieplo.

Davien
piątek, 31 maja 2019, 12:13

Uwierz, jak będziesz miał 4 śmigłowce szturmowe w zasięgu ognia tyo nie wystzrelisz więcej niz 1-2 salw i albo zwiejesz albo oberwiesz Ataka lub S-5

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama