Polityka wraca do służb. PSL chce mieć swojego człowieka w ABW

31 stycznia 2015, 19:27
ABW
Fot. ABW
Defence24
Defence24

Dwa lata i trzy miesiące – tyle czasu minęło od dymisji Zdzisława Skorży – wiceszefa ABW, zausznika ówczesnego wicepremiera i lidera PSL – Waldemara Pawlaka. I choć Pawlaka dawno nie ma już w rządzie a Zdzisław Skorża korzysta obecnie z uroków etatu doradcy w Agencji Rezerw Materiałowych, to ambicje ludowców w odniesieniu do kierowania służbami specjalnymi wcale nie zmalały. Wręcz przeciwnie.  

Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Strach także?

Starania o to aby przedstawiciel PSL ponownie trafił do kierownictwa ABW trwały już od dawna. Od samego początku pojawiało się w tym kontekście nazwisko młodego radcy prawnego z Krakowa – Piotra Marciniaka. O kandydacie na razie wiadomo niewiele, poza tym, że nie miał dotychczas żadnych związków ze służbami specjalnymi. Złośliwi podkreślają, nie bez racji zresztą, że to żadna przeszkoda bo
w Agencji dzieje się tak niewiele, że brak kompetencji nie może być istotną przeszkodą w karierze.

O ile sytuacja PSL była klarowna w czasach duetu Tusk – Sienkiewicz, to po zmianie na stanowiskach: premiera i szefa MSW sporo się z zmieniło. Trzeba pamiętać, że w międzyczasie PSL zanotował bardzo dobry wynik w wyborach samorządowych, a klub parlamentarny zasiliło grono uciekinierów z Twojego Ruchu. Piechociński poczuł się na tyle pewnie, że stanowisko wiceszefa ABW pojawiło się wśród kluczowych punktów „do załatwienia” w kuluarowych rozmowach koalicyjnych. Skąd to zainteresowanie ludowców niezbyt eksponowanym stanowiskiem w ABW?

A może to wcale nie jest kwestia apetytu tylko strachu? – zastanawia się głośno prokurator z wieloletnim stażem. Wystarczy przyjrzeć się sytuacji na Podkarpaciu, choć to tylko wierzchołek góry lodowej – dodaje, zagadkowo uśmiechając się pod nosem. To jest szaro bura strefaproszę Pana, szczególnie grząska w gorącym okresie przedwyborczym – wzdycha prokurator po czym milknie.

Historia lubi się powtarzać

Chcą wiedzieć co się wokół nich dzieje, to naturalny odruch – mówi osoba zajmująca kierownicze stanowisko w ABW. Warto pamiętać, że Waldemar Pawlak głęboko wierzył i pewnie wciąż wierzy, że służby cały czas przeciwko niemu spiskują – stąd pomysł ze Zdzisławem Skorżą w roli zastępcy szefa. Tylko, że jego wiedza na temat ówczesnych spraw nie była nazbyt imponująca – delikatnie rzecz ujmując. Pawlak czuł się jednak pewniej mając kogoś zaufanego na Rakowieckiej. Wszystko wskazuje na to, że teraz historia się powtórzy.

Dlatego przed nowym wiceszefem będzie stało niezwykle trudne zadanie, o ile oczywiście będzie próbował spełnić pokładane w nim polityczne nadzieje.

Nikt z moich rozmówców nie ma złudzeń - nowy zastępca szefa nie wniesie nic nowego do ABW. Szkoda, bo Agencja stała się służbą bez wyrazu i bez wyraźnego celu. Może inaczej, cele są, ale pozostają przede wszystkim na papierze. Priorytetem jest trwanie bez narażania się na krytykę. Wprowadzenie całkowicie przypadkowej osoby do kierownictwa służby tylko ten stan utrwali. Trudno też budować autorytet szefostwa na tak słabych fundamentach – to w odniesieniu do młodych funkcjonariuszek i funkcjonariuszy.

Mam nadzieję, że podczas obrad sejmowej komisji ds. służb specjalnych padną pytania, adresowane do płk Dariusza Łuczaka, o kryteria jakimi kierował się składając wniosek o powołanie Pana Marciniaka na swojego zastępcę. Bo rozumiem, że ani o zaufanie ani o kompetencje tu nie chodzi.

Maciej Sankowski 

 

 
 
 
 

 

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 20
Reklama
Riddler
niedziela, 1 lutego 2015, 13:59

Tytuł jest nie na miejscu, "Polityka wraca do służb". "Polityka" nigdy ze służb nie odeszła. Za rządów PO tym bardziej. Po raz pierwszy w historii III RP na czele komisji ds. służb stoi człowiek z partii rządzącej, zawsze było tak, że przewodniczącym był jakiś typ z opozycji.

jang
poniedziałek, 2 lutego 2015, 09:43

a bywało tak cudownie Jak wtedy kiedy, kiedy kierownik Straży Miejskiej zostawał a vista generałem i szefem ABW...

kaaT
poniedziałek, 2 lutego 2015, 09:43

Chłopki pchają się nie tam gdzie trzeba - pewnie ciągnie ich do resortu żeby tam zespusć wszystko do końca

Daniel Hackiewicz
czwartek, 19 marca 2015, 21:37

Polityka i praworządność mają być w służbach przez Komisję nadzoru parlamentarną. A kto im pisze ustawy i jaki stosunek do nich ma prokuratura rejonowa w kwestii konstytucji i prawa i także widząca w systemach totalitarnych znaki pomyślności ?

niktważny2015
czwartek, 19 marca 2015, 21:31

Polityka i przede wszystkim praworządność ma być w służbach dzięki i poprzez Komisję nadzoru parlamentarną. A kto im pisze ustawy ?

ybff
niedziela, 1 lutego 2015, 10:17

Służby specjalne są instrumentem demokratycznego państwa. Zatem nie tylko cele, ale ich szefostwo może pochodzić z nadania politycznego. Jakakolwiek instytucja bez wsparcia politycznego jest instytucją słabą, bo politycy zapominają o jej budżecie i kompetencjach. ABW było od kilku lat instytucją bez siły przebicia, mało tego nawet najwyżsi ranga politycy tłumaczyli swoje własne błędy i zaniedbania właśnie Agencją, projekt ustawy opracowany na kilka miesięcy przed wybuchem wojny rosyjsko - ukraińskiej może budzić zdumienia. W Polsce kraju frontowym NATO służbie specjalnej odbiera się ludzi i kompetencje, w zasadzie za wyjątkiem kilku głosów instytucji współpracujących z ABW nikt jej nie bronił. Dlatego to że taka czy inna partia będzie mieć swojego człowieka mnie nie boli, boli mnie osłabianie kluczowej dla kraju służby specjalnej, która powinna mieć więcej ludzi, więcej pieniędzy i więcej kompetencji, jak i zadań właśnie w obliczu zagrożenia rosyjskiego i islamskiego terroryzmu.

pola 989
niedziela, 1 lutego 2015, 08:54

Brawo ludowcy.Wasze parcie na spółki energetyczne,na służby,to godna pochwały przenikliwość.A A.Jarubas bardzo wkurzył koalicjanta? Aneksja działaczy innych partii w samorządach nie wyjdzie Wam na zdrowie,bo wchłaniacie materiał niepełnowartościowy./To b.delikatne określenie dla tych przyszywanych ludowców./Mam wrażenie,że szantaż na stałe wpisuje się w Wasze działanie.Może pan prezes zajmie się w końcu górnictwem,a nie pilnowaniem KRUSU.Społeczeństwo nie wytrzyma przywilejów ze zbiorowych układów pracy.Jeżeli tak będzie dalej,to młodzi będą rejestrować spółki za granicą lub wyjeżdżać tam, gdzie jest normalny rynek.Minister Gospodarki powinien o tym wiedzieć.

Pan_Polak
niedziela, 1 lutego 2015, 07:18

No tak ciąg dalszy niszczenia Rzeczpospolitej Polskiej. Krew się gotuje co ci @#$%^&* wyrabiają, w służbach powinni pracować ludzie służb, ludzie którzy przeszli szczebel kariery, mają doświadczenie w pracy w tych służbach, wiedzą czym jest i do czego ma być użyta taka agencja. Stawianie nieudaczników nie mających pojęcia o wywiadzie i kontrwywiadzie na jakiekolwiek stanowisko w jakiejkolwiek służbie to działanie na osłabianie Polski. Teatr niszczenia państwa Polskiego trwa w najlepsze, nadal bydło polityczne robi co chce i stawia swoich skorumpowanych sługusów na wysokie stołki tylko w jednym celu, kontroli koryta pod swoje obleśnie tłuste pyski. Gdzie w cywilizowanym świecie gdzie występują czołowe agencje wywiadowcze i kontrwywiadowcze cały szczebel dowodzenia jest obsadzony przez nieudaczników namaszczonych politycznie, no gdzie niech mi ktoś wskaże... To jak by z nadania skorumpowanych polityków na stanowisko chirurga w szpitalu dać Pana Zdzicha który do tej pory zamiatał ulice, nie ważne że się na nowej robocie ani trochę nie zna, nie ważne że na 100% będzie ją źle wykonywał, nie ważne jest dla tych oszołomów dosłownie nic po za realizowaniem swojego dostępu do koryta kosztem narodu Polskiego. Dalej niech w służbach pracują ludzie nie mający pojęcia o tym fachu, dalej sadzajmy na stanowiska kierownicze ludzi z nadania politycznego, będziemy mieli cud nad wisłą i raj dla obcej agentury, już dziś służby są tak nieudolne że gdyby nie wymiana informacji od sojuszników to równie dobrze można by funkcje wywiadu i kontrwywiadu powierzyć pierwszemu lepszemu zastępowi harcerzy, efektywność identyczna. Może dożyje kiedyś dnia gdy ten motłoch zostanie stosownie rozliczony za niszczenie Polski, a w służbach będą pracować tylko specjaliści z górnej półki ,a Polska w końcu uzyska zdolności wywiadowcze i kontrwywiadowcze porównywalne lub lepsze niż czołowe służby tego świata. PS Pewnie moderacja nie puści.

easyrider
niedziela, 1 lutego 2015, 00:45

Szefostwo każdej słuzby specjalnej oraz innych służb tzw. mundurowych powinno być ustawowo, obligatoryjnie poddawane, przed mianowaniem, badaniu na wariografie. Zwłaszcza, że szefem może zostać byle pajacyk, którego zechcą tam wcisnąć politycy. Zawodnik taki dostaje do ręki kontrolę nad zbyt dużą ilością wrażliwej wiedzy, żeby pozwolić by jego jedyną kompetencją było zaufanie jakiegoś partyjnego bonza. To nie byłoby trudne ustawowo do przeprowadzenia, zwłaszcza, że badaniu na wariografie poddawany jest każdy normalny kandydat do służby (specjalnej). Skoro zasadnym jest badanie zwykłego ludzika, który będzie miał bez porównania mniejsze możliwości wyrządzenia szkody "firmie", to tym bardziej takie badanie powinno obejmować ludzi na najwyższych stanowiskach.

rozbawiony
niedziela, 1 lutego 2015, 00:42

cuda nad urną 2 ?

rozbawiony
niedziela, 1 lutego 2015, 00:39

cuda nad urną 2

anakonda
sobota, 31 stycznia 2015, 22:58

a po co on tam? do mieszania? przecierz oni i tak nic nie robia i sa tylko od przytakiwania.

tnega
sobota, 31 stycznia 2015, 22:56

:( :( :(

fas
niedziela, 1 lutego 2015, 20:37

Ciekawe, czy PSL nie będzie próbował wprowadzić do ABW jakiegoś kreta..

sami swoi
sobota, 31 stycznia 2015, 22:21

- po to ,aby na peesel nie było mocnych. Groteska...

stary
niedziela, 1 lutego 2015, 20:03

"brak kompetencji nie może być istotną przeszkodą w karierze"? Wprost przeciwnie. Przy tylu kantach na najwyższych szczeblach władzy - to własnie brak kompetencji jest najwyżej premiowany.

anakonda
sobota, 31 stycznia 2015, 21:35

a po co on tam? do mieszania? przecierz oni i tak nic nie robia i sa tylko od przytakiwania.

kez87
niedziela, 1 lutego 2015, 19:31

Powinni wreszcie zmienić tą nazwę z ABW na AOP (Agencja Obrony Polityków). Byłoby uczciwiej,bo dekonspiracja tej działalności i ujawnienie tej prawdy już nastąpiły... Służby specjalne powinny podlegać służbowo tylko jednej z dwu osób: albo prezydentowi albo premierowi. Przy czym prezydent byłby pewniejszy,bo rządy się zmieniają częściej niż prezydenci.No ale w końcu żyjemy w kraju który wg. jednego byłego ministra jest "dziki", a wg. drugiego (notabene,ministra odpowiadającego za służby) istnieje czysto teoretycznie... Nie wiem,czy ABW równa w dół,ale jeśli tak to módlmy się panowie,żeby nie zatrudniało czasem funkcjonariuszy z "PSLowskiego polecenia" do komórek walki z terroryzmem islamskim.Bo draka będzie.

Alf
sobota, 31 stycznia 2015, 21:23

"ludowcy"...

ppp
sobota, 31 stycznia 2015, 21:02

Masakra. PSL niech najpierw rozliczy się z wyborów.

Tweets Defence24