Reklama
Reklama

Minister Błaszczak na Defence24 DAY: wysłaliśmy zapytanie ofertowe w sprawie zakupu 32 samolotów F-35A [WIDEO]

28 maja 2019, 11:10
Błaszczak, Defence24 DAY
Fot. Mirosław Mróz/Defence24.pl.

„Nie ulega dla mnie żadnej wątpliwości, że samoloty 5 generacji są elementem odstraszania przeciwnika” – powiedział otwierając konferencję Defence24 DAY Mariusz Błaszczak, Minister Obrony Narodowej. Zwracając się do zebranych na sali żołnierzy, przedstawicieli administracji i przemysłu obronnego podkreślił, że nowoczesny sprzęt dla wojska to jeden z priorytetów jakie postawił sobie, kiedy obejmował stanowisko szefa MON.

Mariusz Błaszczak zaznaczył, że kiedy objął stanowisko ministra obrony narodowej, postawił sobie trzy priorytety. „Zacznę od tego, że moja misja jako ministra obrony narodowej skoncentrowana jest na trzech priorytetach. Po pierwsze Wojsko Polskie musi być liczniejsze, po drugie musi być wyposażone w najnowocześniejszy sprzęt i po trzecie musi być silniej osadzone w strukturach sojuszu północno-atlantyckiego”. Jak podkreślił szef MON, właśnie wokół tych trzech priorytetów Wojsko Polskie zmienia się dziś.

Polska z samolotami 5 generacji

Szef MON poinformował, że Polska wysłała zapytanie ofertowe (Letter of Request) do rządu USA w sprawie zakupu 32 samolotów F-35A. Chodzi o zakup myśliwców 5 generacji wraz z pakietem szkoleniowym i logistycznym. „Zależy mi na tym, żeby postsowiecki sprzęt został zastąpiony w polskim lotnictwie przez ten najnowocześniejszy” – powiedział Błaszczak. To jest zadanie, które jak podkreślił minister, jest dla niego teraz priorytetowe.

Nie ulega dla mnie żadnej wątpliwości, że samoloty 5 generacji są elementem odstraszania ewentualnego przeciwnika.

Mariusz Błaszczak, Minister Obrony Narodowej

Szef MON odniósł się w ten sposób do programu myśliwca nowej generacji Harpia, ujętego w Planie Modernizacji Technicznej w perspektywie do 2026 roku. Nowe maszyny mają zastąpić samoloty pochodzenia sowieckiego - Su-22 i MiG-29 - i współdziałać z posiadaną flotą F-16, jak i innymi systemami walki. Wcześniej resort obrony wielokrotnie deklarował priorytetowe traktowanie programu Harpia i chęć przyspieszenia wymiany wyposażenia lotnictwa taktycznego.

Mówiąc o modernizacji, Błaszczak przypomniał też o innych programach, które udało się w ostatnich miesiącach sfinalizować. Mówił o podpisaniu umowy na pierwszą fazę systemu Wisła (IBCS/Patriot) i zamówienia dywizjonu rakiet HIMARS. Dodał także, że wciąż kontynuowane są kontrakty dotyczące Krabów, Raków, Rosomaków czy Jelczy.

W tym roku, podpisaliśmy też umowy na dostawę śmigłowców dla wojsk specjalnych w Mielcu. Podpisaliśmy umowę na kupno śmigłowców dla marynarki wojennej w Świdniku.

Mariusz Błaszczak, Minister Obrony Narodowej

Jak podkreślił szef MON, dziś resortowi zależy na tym, żeby jeśli jest to tylko możliwe, zamówienia kierowane były do firm działających na terenie Polski. Stąd decyzje o zakupach w fabrykach w Świdniku i Mielcu. 

image
Fot. Mirosław Mróz/Defence24.pl.

PGZ na plusie i ponad 2 proc. PKB na obronność

Zaudytowany zysk netto Polskiej Grupy Zbrojeniowej, zgodnie z informacjami jakie przekazał podczas Defence24 DAY Mariusz Błaszczak, w 2018 roku to 37,5 mln złotych, a przychody Grupy wyniosły 5,5 mld złotych i były wyższe o ponad 550 mln zł w stosunku do roku 2017 i prawie 1 mld 200 mln zł wyższe w relacji do roku 2016. Szef MON podkreślił, że PGZ wciąż jest rozwijana.

Zysk netto Grupy PGZ za rok 2018 wyniósł 37,4 mln złotych. Wynik ten jest lepszy o 151 mln zł w porównaniu z rokiem 2017 i lepszy o 141 mln zł w porównaniu z rokiem 2016.

Mariusz Błaszczak, Minister Obrony Narodowej 

Szef MON przypomniał też, że kwoty jakie z budżetu państwa przeznaczamy na obronność wciąż rosną, a w ubiegłym roku wydatki te wyniosły 2,02 proc. PKB. „Należymy do elity siedmiu państw sojuszy północno-atlantyckiego które wydają na obronność powyżej 2 proc. PKB. A więc spełniamy zobowiązania.” – zauważył Błaszczak.

Mówiąc o rozwoju wojska, Błaszczak przypomniał, że trwający do 2026 roku program modernizacji technicznej opiewa na kwotę 185 mld złotych. To jednak nie koniec, bo jak zapowiedział minister, w resorcie obrony przygotowywany jest plan modernizacji technicznej obejmujący 15-letnią perspektywę.

Liczniejsze wojsko = bezpieczeństwo

„Doprowadziłem do tego, ze powstała nowa dywizja Wojska Polskiego zlokalizowana na wschód od Wisły”- powiedział minister obrony narodowej. Likwidację 1. Warszawskiej Dywizji Zmechanizowanej im. Tadeusza Kościuszki przez poprzedni rząd uznał za decyzje „zupełnie niezrozumiałą”.

W tym miejscu szef MON przypomniał także o najmłodszym rodzaju sił zbrojnych – Wojskach Obrony Terytorialnej. „Nie ulega dla mnie żadnej wątpliwości, że WOT się sprawdził” – stwierdził minister nawiązując do zaangażowania żołnierzy WOT w usuwanie skutków niedawnych powodzi. Mówiąc o rozwoju wojska, Błaszczak wspomniał też o wojskach cybernetycznych mówiąc, że „wojska obrony cyberprzestrzeni to wyzwanie XXI wieku”. 

Minister zabrał też głos w sprawie zwiększenia obecności wojsk amerykańskich na terytorium RP.  „Jesteśmy na dobrej drodze, aby jeszcze w tym roku osiągnąć sukces” - powiedział szef MON mówiąc o zwiększeniu obecności amerykańskich żołnierzy w Polsce. „Niebawem wizyta Andrzeja Dudy w Białym Domu i rozmowa z Prezydentem Donaldem Trumpem – dodał minister.

Szef MON odniósł się także to wchodzącej dziś w życie ustawy i weteranach. Wśród zmian znalazły się m.in. rozszerzenie definicji misji pokojowej/stabilizacyjnej, zwiększenie dodatku dla weteranów poszkodowanych, kompleksowa opieka medyczna czy dodatkowy urlop wypoczynkowy. „Projekt ustawy o weteranach, który przedstawię dziś na posiedzeniu Rady Ministrów, to od dawana oczekiwana zmiana” – zauważył Błaszczak.

Organizatorem konferencji Defence24 DAY jest Grupa Defence24. Spotkanie poświęcone jest kluczowym wyzwaniom bezpieczeństwa militarnego Polski. Formuła wydarzenia, łączy zagadnienia związane z rozwojem doktryn obronnych, modernizacją techniczną Sił Zbrojnych i polityką przemysłową będzie podstawą do szerokiej debaty dotyczącej strukturalnych i technologicznych zmian zarówno w Wojsku Polskim, jak i w przemyśle obronnym.

DM/JP

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 473
Reklama
Kamil
poniedziałek, 10 czerwca 2019, 05:02

Czytam tekst i komentarze i nie rozumiem co da 16 czy 32 super maszyny, których nie naprawimy. To tak samo jak by na zapadłej wsi przesiadać się z poloneza do ferrari. Te samoloty nawet changar muszą mieć specjalny. Przestańcie bujać w obłokach u nas nie ma warunków na takie samoloty w ilości symbolicznej. Problem jest z F 16 by je serwisować a co dopiero F 35. Chcecie kolejnej wydmuszki proszę bardzo tylko nie wciskajcie ludziom kitu. Ja bym na miejscu polskich polityków wszedł w strategiczne partnerstwo z Koreą południową i kupił razem z technologią samoloty fa 50 blok 20 - w 70% z tych samych części co F 16 (są znacznie tańsze i mają takie same uzbrojenie) + serwis na miejscu. Zamiast na fort tramp dołożył bym do programu KFX (szacowany jednostkowy koszt samolotu 5g ok. 60 mln) i zaproponował polskie radary. Koreańczycy mają jeszcze czołgi K2 i nowoczesne małe łodzie podwodne o wyporności do 2000 tyś ton. Do operowania na płytkich morzach tj. Bałtyk . To jest nasza liga. Ponad to kupując od Korei pośrednio wspierać będziemy USA ponieważ mają udział w przemyśle Korei. Ich fabryki działają pełną parą więc w grę wchodzi też transfer technologii tak jak w przypadku czołgu. Potrzebują funduszy i partnera do dokończenia projektu KFX gdyż nie dostali zgody kongresu na przekazanie kluczowych technologii F 35

k34se34ws
czwartek, 6 czerwca 2019, 00:40

Kupno samolotow to glupota, zwlaszcza takich drogich, samolot za 200 mln zl ktory rozwali bateria rakiet stojaca na unimogu za ok 1mln, za zestaw. Inwestowac to trzeba przedewszystkim w drony, zwlaszcza zbudowane we wlasnym kraju ( tylko glupiec kupuje bron od innych krajow,wcale nie jakis super przyjaznych, i liczy na to ze nie maja jakis podrutyn w oprogramowaniu ktore po otrzymaniu odpowiedniego sygnalu robia zwrot o 180 stopni i wala w miejsce z ktorego wylecialy) USA ktore ma wieksza armie niz cala europa razem wzieta stosunkowo ma niewiele tego typu samolotow. Powod, nie ma po prostu sensu. Co z tego ze maja pokrycie w technologi stealth skoro nadal wydzielaja gigantyczne ilosci ciepla,a dzieki rozwojowi elektroniki obecna elektronika w rakiecie samonaprowadzajacej potrafi zapamietac cel i sledzic jego sylwetke a nie tylko struge ciepla z silnikow, ktorej swoja droga i tak nie zlikwiduja. To tak jak by ktos sie ubral w moro, wtopil sie w teren,pomalowal by twarz i liczyl ze go termowizja nie wykryje.

Arek102
poniedziałek, 10 czerwca 2019, 19:27

Samoloty za ponad 200 mln zł to już kupiliśmy i są to nasze F-16 Block52+. Cena F-16 Block 70/72 jest porównywalna do F-35A, niższa może o 10-15 mln USD (ok 50 mln zł). Cena F-35A dla nas to min. 125 mln USD czyli 500 mln zł (tyle zapłacą Belgowie za 1 szt., a Duńczycy którzy brali udział w programie budowy F-35 zapłacą 100 mln USD za szt czyli 400 mln zł, czyli ponad 2 razy tyle co napisałeś). My może zapłacimy taniej (ale na pewno nie 200 mln zł netto) jak źle wynegocjujemy lub zrezygnujemy z zakupu części lub całego pakietu logistycznego. To by spowodowało radykalny wzrost ceny 1 godz. lotu F-35A z 2 do nawet 4 krotnej stawki jaka jest obecnie dla F-16. Problemem OBECNIE I W NAJBLIŻSZYCH KILKU LATACH w WP w przypadku F-35A jest brak infrastruktury (lotnisk z hangarami dostosowanymi dla tej maszyny), braku obsługi, przeszkolonych pilotów, czy braku jakiego kolwiek systemu szkolenia w Polsce-braku trenażerów, brak 2 miejscowej wersji F-35A lub maszyny z identycznym wyposażeniem kokpitu jak F-35A i podobnych osiągach. Do tego ogromne zamówienia dla tych wszystkich wersji F-35 (A, B, C) z CAŁEGO ŚWIATA na ponad 3300 szt. powoduje także ogromne nasilenie szkoleń na tej maszynie w USA, po łebkach- co może skutkować wypadkami w przyszłości. Także młodość konstrukcji powoduje- nie wykrycie wszystkich błędów konstrukcyjnych samolotu F-35A- co także będzie skutkować wypadkami tych maszyn. Z powodów ogromnych zamówień na F-35A, ponad 2300 szt., realne osiągnięcie gotowości bojowej F-35A w WP to rok około 2030 przy obecnej produkcji rocznej 240 szt. A jak na razie Pan Błaszczak zrobił zadymę w mediach zwykłym LOR (Letter of Request) w sprawie zakupu F-35A po to by odwrócić uwagę z niedofinansowaniem całego lotnictwa wojskowego oraz innych rodzajów wojsk i wynikającego z tego tytułu wypadków Mig-29, nieremontowanych F-16, czy katastrofalnym stanem floty śmigłowców Wojskach Lądowych. Budżet Lotnictwa WP to obecnie 45% całości budżetu MON, a to i tak za mało jak widać by utrzymać wszystkie maszyny w ruchu. Przy F-35A koszty MON/Lotnictwa WP jeszcze wzrosną, ale jak napisałem wcześniej to kwestia min. 10 lat ( zakup samolotów F-35A, szkolenie wszystkich fachowców obsługi, szkolenie pilotów w USA, oraz przebudowa lotnisk/baz dla F-35A ). ____________Lotnictwo, marynarka, korpus piechoty morskiej USA ma mało tych maszyn (F-35A, B i C) bo jeszcze ich nie ZDĄRZONO wyprodukować w LM . Zakłady tej firmy mają zamówienia łącznie na około 2400 szt. od sił zbrojnych USA. Samoloty te będą wchodzić systematycznie na ich uzbrojenie zastępując starsze werssje, więc nie bój nic. Wuj Sam nie po to wywalił ponad 50 mld USD by teraz nie skorzystać z usług tej maszyny._______Jeśli chodzi o Stelth to ta technologia będzie się rozwijać i chociaż nadal ma swoje ograniczenia jak wykrywalność przez radary na dłuższych pasmach jak VHF, UHF, L, S, czy C to i tak ma ona przewagę nad maszynami nie posiadającymi tego systemu pod warunkiem nie pogorszenia w istotny sposób pozostałych parametrów lotnych. Ta technologia przyśpieszy także rozwój systemów radarowych w obrębie od 300 MHz (1m) do 1 GHz (0,3m), zwiększając ich rozdzielczość (ilość komórek nadawczo-odbiorczych radaru) co skutkować będzie rozwojem naprowadzania na tych częstotliwościach systemów rakietowych. Co wymusi kolejne przeciwdziałanie dla tych dł. fal przez nowe systemy Stelth-x, których dzisiejszy system Stelth produkcji LM nie posiada. Obecnie na podstawowym zakresie radarowym dla samolotów jest pasmo X i w mniejszym stopniu Ku (mniejszy zasię tych fal). Tłumienie w tej technologi osiąga się przez lakiery i płatowiec zbudowany w oparciu o technol. RAM co daje MAX -40dB (100 razy ale tylko głównie dla pasma radarowego X i Ku ), obniżenia mocy sygnału radarowego. DODATKOWYM sposobem obniżenia w samolotach Stelth Skutecznej Powierzchni Odbicia (Radar Cross Section) jest stosowanie kilku zabiegów: jak ukośne burty kadłuba, brak wszelkiego rodzaju wystających antenek/czujników czy brak prostopadłych krawędzi samolotu względem kadłuba. Tutaj też widzę pole wyścigu Radar-Samolot Stelth x przez "wyjmowanie" sygnału radarowego leżącego poniżej zakresu szumów, tak jak ma to obecnie miejsce w technologii GPS/Glonass, gdzie gwarantowany poziom sygnału na pow. Ziemi wynosi min. -166dBW czyli głęboko w szumie elektromagnetycznym (kosmicznym, słonecznym, przemysłowym, itd.).____ BSL-e to nadal słaba broń, wojna Rosyjsko-Gruzińska z 2008 roku, czy przechwycenie przez Iran b.nowoczesnego BSL-a USA kilka lat temu. Tego rodzaju broń nie zastąpi wielozadaniowych samolotów myśliwskich, które są platformami dla wszelkiego rodzaju uzbrojenia z systemami WRE włącznie. Będą mogły współdziałać z F-35x właśnie z wyspecjalizowanymi BSL- Kratos XQ-58 Valkyrie, które mają działać jako tzw. skrzydłowi samolotów F-35x. Ale o to P. Błaszczak nie pytał w swoim LOR.

Marek
niedziela, 2 czerwca 2019, 10:50

Wróbelki ćwierkają, że nasi bracia Węgrzy zirytowani nieco wycieczkami pod swoim adresem też rozważają pozyskanie F-35.

Bryxx
poniedziałek, 3 czerwca 2019, 14:16

Po nazwaniu przez jednego polityka Szwedzkiego pewnego polityka Węgierskiego nazwiskiem pewnego austro-niemca Węgrzy zapowiedzieli rzeygnacje z dzierżawy Grippenów. Choć po ostatnich pozunięciach Węgiersko-Francuskich to obstawiałbym jakis produkt Francuski nie f-35.

Marek
wtorek, 4 czerwca 2019, 13:44

Francuski z nowych jest jeden. Rozważają też F-35.

Bryxx
środa, 5 czerwca 2019, 01:23

Kupując pare F-35 nie dostana nic od amerykanów.Węgierski rząd rozpaczliwie szuka inwestycji(patrz zmiany w prawie pracy) po podpisaniu umowy na budowe fabryki airbusa Francuzi mają prawie kontrakt w kieszeni, o ile faktycznie zrezygnują z grippenów, co raczej wątpliwe. To oburzenie i zapowiedź rezygnacji to może być tylko gra na lepsze warunki wymiany maszyn na nowe. Jakbyśmy my poszli po rozum do głowy i zaczeli poważnie rozmawiać ze Szwedami to zamiast naszych starych maszyn szybciutko latalibyśmy na używanych(wyremontowanych) grippenach w oczekiwaniu na zamówione nowe maszyny. Tak jak przy poprzednim przetargu mieliśmy od razu dostać Viggeny aby piloci mieli na czym latać.

Jkjl
niedziela, 16 czerwca 2019, 17:15

W sumie mogliby zamówić razem z nami, może by cena troszkę spadła.

aaa
piątek, 31 maja 2019, 22:46

Do tych wszystkich którzy piszą ,że za drogo , że nas nie stać, że zaniedbamy inne ważne programy ,można odpowiedzieć tak; jak będzie taka potrzeba to będziemy jedli mirabelki i szczaw ale wrogom się nie damy.

Clash
piątek, 31 maja 2019, 17:35

A tak poważnie porównywanie predkości wznoszenia, zasiegu, to wszystko sa sprawy drugorzedne F35 to nie tylko samolot ale system walki pod który szczesliwie możemy podłaczyć dużo komponentów zwiekszajac siłe całej armii a nie tylko lotnictwa. Jak Izrael wział F35 można je brać nawet w ciemno. Kto jak kto ale Izrael nielotów by nie wprowadził na swoje uzbrojenie.

razdwatri
piątek, 31 maja 2019, 13:09

Nie ma się co podniecać , bo chyba szybko tych samolotów nie nabędziemy . Kolejka jest długa a na te dla Turcji nie można za bardzo liczyć . Ostatnio Turcy próbują się dogadać z USA i może im się to udać . Tak więc pozostaje nam zająć kolejkę na F-35 a dla zastąpienia Su -22 i Mig -29 kupić teraz 2-3 eskadry F -16 Block 70/72 . To , że nie kupimy szybko F -35 jest dobrą wiadomością bo nie mamy OPL by chronić je przed zniszczeniem na lotniskach . Pytanie czy do momentu ich nabycia takową będziemy posiadali , jak tu wszystko idzie jak po grudzie .

Clash
piątek, 31 maja 2019, 17:29

Piszesz tak jakby F-16 było od reki...

wtorek, 4 czerwca 2019, 04:00

Szybciej niż F-35.

Janusz
piątek, 31 maja 2019, 10:46

Co wy, doszukujcie się tylko wojny z Rosją i Białorusią?To moim zdaniem błąd bo konflikt to może być zaraz tam gdzie nasz sojusznik się wtrąca,czyli Iran i kraje podobne a my możemy oberwać nie źle bo będziemy bazą wypadową dla Ameryki i wszelkiego rodzaju terroryzm pojawi się z tamtad a nie z Rosji.

Komehome
piątek, 31 maja 2019, 09:39

F-35 TAK ale nie w czasie w którym trzeba zapewnić armii podstawowe potrzeby np. OPL. Obecnie to błąd jakże wyborczo oraz poddańczo (USA) pozytywny. Gdzieś władza sie pogubiła

Clash
piątek, 31 maja 2019, 12:13

Tak można to sobie tłumaczyć, a ja widze że władza realizuje konsekwetnie plan spiecia wszystkiego w jedna z synchronizowana całość którego czescia beda F35. Jesli beda konsekwetni te cztery nasze dywizje beda faktycznie w stanie masakrować hordy dzikusów ze wschodu.

Arek102
czwartek, 30 maja 2019, 17:08

No jestem ciekaw na ile "Wuj Sam" wyceni zakup tych maszyn. Belgom za 32 maszyny wystawił rachunek na 4 mld USD (netto bez VAT i cła) czyli średnio ze wszystkimi usługami szkolenia personelu technicznego szkoleniem pilotów instruktorów, podstawowymi częściami, urządzeniami obsługowymi naziemnymi oraz płynami technicznymi potrzebnymi do utrzymania tych samolotów w ruchu wychodzi po 125 mln USD za szt. Utrzymanie dla nich też nie będzie tanie bo wyceniono ich na 8,1 mld USD na 40 lat -8 tys godz. lotu każdej z maszyn F-35A. Czyli średnio jedna godz. przeliczeniowa z 32 szt. będzie kosztowała netto Belgów: 8,1mld/32 szt 253,125 mln USD neto szt., 253,125 mln USD/ 8000h 31640 USD netto (plus VAT i cło za import broni z USA) za godz lotu 1 maszyny czyli prawie dwukrotnie drożej niż obecnie nasze F-16 Block 52+. Duńczycy za swoje 27 zamówionych mają zapłacić 2,7 mld USD netto, czyli 100 mln USD netto za szt. ale oni brali udział w programie budowy (Joint Strike Fighter) tej maszyny i go finansowali kwotą 110 mln USD i oczywiście ogłosili chęć zakupu. No jestem ciekaw ile zaśpiewa MON-owi agencja DSCA z Departamentem Stanu USA. Więcej czy mniej niż Belgom. I co z umową na utrzymanie na cały okres życia samolotu (8000h lotu). Żeby nie było później jak z F-16, że są drogie w utrzymaniu czy MIG-29 do których brak części. Czy kosztem utrzymania F-16 nadal nie ma na jego uzbrojeniu wielu narzędzi jak pociski przeciw radarowe HARM, ciężkie ppk Brimstone II i/lub pocisków JAGM dużej kopii Helfire II (Zasadnicza część pocisku JAGM, czyli głowica bojowa, system naprowadzania, czujnik inercyjny, zespół napędowy i usterzenie pochodzą ze sprawdzonego w działaniach bojowych AGM-114 Hellfire -Magazyn Militarny MILMAG.) nie przewidziano na myśliwce poza Herculesami KC-130, a i pociskom MAVERICK choć stareńkie (brały udział w wojnie Jom Kippur w 1973r.) przydało by się przedłużenie resursu tych pocisków oczywiście jak pozwoli na to ich stan techniczny.

Davien
piątek, 31 maja 2019, 12:29

Panie arek, F-16 nie jest zintegrowany ani z JAGM, ani z Brimstone, HARM, to obecnie przeżytek a Polska stara sie o AARGM i AARGM-ER. Koszt zakupu jest mniej więcej stały, np Słowacja za F-16 płaci po 120mln a Bułgarii za 107mln nie sprzedadzą. Koszty utrzymania F-35 nie są 2x wyzsze, obecnie koszt całkowity godz lotu dla F-16 to 27-32 tys usd a dla f-35A to 37 tys usd Jeszcze co do JAGM, to pocisk ma zupełnie nową głowicę bojową w technologi hybrydowej EFP/HEAT podwójny układ naprowadzania aktywny/półaktywny i nie jest duza kopia Hellfire, ale pociskiem podobnych rozmiarów zastepującym własnie Hellfire'y

Arek102
sobota, 1 czerwca 2019, 03:08

Panie Davien jak zwykle Pan Bredzisz. Po pierwsze JAGM jest po pierwszej części programu, przednim 2 i 3 gdzie nawet LM mówi ustami swojego szefa (prezesa) iż może to zająć 5 do 10 lat (mają inne zamówienia z Pentagonu i zamówienia na obecną wersję pocisku to po co mają pracować nad poprawieniem tej- to było by nielogiczne). Po drugie pociski Brimstone (obecnie trzecia wersja - w prasie oznaczona sufiksem 2) są na uzbrojeniu F-35 (liczne grafiki z wyposażeniem tej maszyny) po zatroszczyło się oto BAE System UK (liczne doniesinia prasowe) żaden pocisk amerykański tej klasy nie lata na maszynach osiągających prędkościami pow 500 km/h, zwłaszcza przeciążenia większe od 4g, a nawe mniejszych. Firma BAE Systems oferowała współprace przemysłową oraz DOSTOSOWANIE ICH DO NASZYCH JASTRZĘBI (F-16) patrz artykóły tegoroczne Wojsko i Technika. Po trzecie HARM-88E nazywany w skrócie AARGM jak pan woli to to samo, starej wersji z początku wieku już nie ma, tak jak niema strych pocisków Helfire I bo wyobraź Pan sobie, że nie produkują już tak archaicznych części. Ale co dzieciaku możesz o tym wiedzieć jak technikę znasz tylko z obrazków. Po czwarte Pocisk JAGM to defacto TYLKO nowa skorupa i nowa- stara głowica jednej z odmian Helfire II, a cała reszta to wyobraź pan sobie Helfire (Pacz liczne teksty z tego roku w NTW i Wojsko i Technika czy Magazyn Milmag. Po piąte nie wziąłem godziny lotu z sufitu tylko chociażby kontraktu Belgijskiego gdzie cena przez nich wynegocjowana to to (8,1 mld USD/32szt.)/8000h. Jak chcesz to sobie policz i nie musi być to cena osiągnięta przez nas może być znacznie różna. Po szóste dzisiaj ceny przy zakupach sprzętu i ich usług się negocjuje dlatego tak długo trwają stąd dla jednego mogą wyjść 30tys USD, a dla drugiego 60 tys USD jak o tym zapomni czy zlekceważy. Mamy kapitalizm, a nie PRL!!! A jeśli chodzi o ceny starych F-16 tutaj wyobraź Pan sobie też działają długoletnie umowy międzypaństwowe i jak na razie ceny nie słyszałem by drastycznie się zmieniły także i dla MON-u. Zmiana cen mogła by narazić LM na brak zamówień na rynku światowym bo kto by kupował sprzęt od nierzetelnej firmy która nie przestrzega własnych umów. To było by kompromitacją z jej strony.

Clash
piątek, 31 maja 2019, 11:54

Jak malutka Belgie stać to zagrożona od wschodu dużo wieksza Polske stać tym bardziej. Jak szukasz oszczedności to zacznij od PUP z którego nikt nigdy pracy nie dostał, w Instytucie Pamieci Narodowej i innych dotacjach na różne antypolskie organizacje. Forsy sie w tym kraju marnuje mnóstwo. F35 to bardzo dobry i potrzebny zakup.

Dalej patrzący
czwartek, 30 maja 2019, 15:56

Każdy F-35B/C startujący z pokładu lotniskowca US Navy ma saturacyjne przykrycie parasolem A2/AD - i to sieciocentryczne i pozahoryzontalne - dawane przez E-2D i przez antyrakiety z funkcja plot SM-3 i SM-6 bojowej grupy lotniskowcowej. Panie Ministrze - pytam: GDZIE jest NADRZĘDNY saturacyjny całokrajowy sieciocentryczny parasol A2/AD Tarczy Polski? - umożliwiający W OGÓLE operowanie całego Wojska Polskiego? - w tym lotnictwa? Bo bez tego "szczegółu" zamawianie F-35 NIE MA SENSU. A także wszelkie plany operacyjne i strategiczne dla Wojska Polskiego - NIE MAJĄ RACJI BYTU - i sa zwykłym bujaniem w oblokach oderwanym całkowicie od realiów Polskiego Teatru Wojny. Zwłaszcza, że juz jesteśmy zgniatani A2/AD z Kaliningradu, a za 5 lat max dojdzie A2/AD na Białorusi i powstanie jeden silny bastion - już w pełni sieciocentryczny - bez żadnych cieni radarowych - w 100% kontrolujący CAŁY obszar Polski real-time - systemami S-500 Prometeusz, kolejnymi wersjami Iskanderów i Kalibrów - i nowymi Cyrkonami 9 Mach. I żaden AARGM nie pomoże - bo nosiciel zostanie zestrzelony przed osiągnięciem zasięgu odpalenia. Także proszę zapomnieć w tych warunkach o jakiejkolwiek pomocy i wsparciu Polski przez USA/UK/NATO itd. NIKT nie przyjdzie nam z pomocą [powietrzem, lądem, morzem] w strefę absolutnej przewagi bańki A2/AD nieprzyjaciela - NO WAY. Pomijam nowo tworzoną dywizję lotnicza w Kaliningradzie, a także fakt, że po aneksji Białorusi Rosja wprowadzi tam kolejną dywizję lotniczą. Lotnictwo to drugi garnitur - pierwsze skrzypce grają antyrakiety i rakiety spięte sieciocentrycznie [C4ISR] w A2/AD. Pora to sobie uświadomić panowie "specjaliści". Dalsze bujanie w obłokach w oderwaniu od wymogów Polskiego Teatru Wojny jest w najlepszym razie karygodną niekompetencją - w najgorszym niestety zdradą stanu.

Alealeksandra
czwartek, 30 maja 2019, 15:18

Szanowni komentujący przestańcie narzekać i wymyślać co można byłoby mieć w zamian. Jeden woli Borsuki zamiast Myśliwców. Inny woli Kevlar zamiast Borsuków, ktoś proponuje hełmy zamiast butów, a jeszcze inny dać specjalsom zamiast obronie terytorialnej. Potrzeby zawsze będą większe niż możliwości. Wystarczy przypomnieć sobie czasy gdy na modernizację wydawaliśmy 2 razy mniej pieniędzy zaledwie kilka lat temu i nie było wtedy WOTu ani spektakularnych wydatków. Bądźmy wogóle wyczuleni na troling, bo o wolność naszą tu idzie.

Arek102
czwartek, 30 maja 2019, 18:30

Nie chodzi tylko o zakup ale o to by samoloty nie tylko były ale latały i miały z czym latać. F-16 nadal nie maja zakupionego trenażera, a Słowacy od razu o tym pomyśleli chcąc zakupić swoje 14 szt F-16 Block 70/72. My nadal szklimy do 4 pilotów w USA rocznie. Chodzi także o niewyjaśnioną nadal sytuacje F-16 z których podobno ponad połowa jest uziemiona (były interpelacje poselskie w tej sprawie). Jakoś MON z Błaszczakiem i premierem Morawieckim na czele się do tego nie odnoszą. Poza tym jeżeli ten fakt jest prawdą to co z pieniędzmi na ten cel, które także mogą wynioeść setki, a może miliardy zł. Kolejną sprawą jest koszt utrzymania samolotów F-35A w ruchu, który będze co najmniej 2 krotnie wyższy niż naszych F-16 Block 52+. Chodzi o koszt przeglądów, które w lotnictwie są normą, a ceny części są kosmiczne także w lotnictwie cywilnym gdzie zwykła śruba wielkości 5-10 cm może kosztować kilkanaście USD, a to za sprawą odpowiedniej produkcji i b. kosztownych atestów. Chodzi także o gorsze parametry lotne F-35A w stosunku do F-16 czyli prędkość, zasięg (promień działania), udźwig. Plusem oczywiście jest b. rozbudowana awionika z szeregiem czujników, mniejsze spalanie silnika ( ma znacznie większy ciąg bez dopalacza niż F-16), no i system STELTH, który jest zarówno plusem jak i minusem. Jest niewidoczny dla radarów na pasmo milimetrowe Ku (12-18 GHz). Ale jest widoczny dla radarów na dłuższe pasma: metrowe- VHF (30-300MHz), decymetrowe- UHF (0,3-1GHz), centymetrowe- L(1-2GHz), S(2-4GHZ), C(4-8GHz), X-(8-12GHz). Samolot Klasy Stelth, F-117 zestrzelono nad Serbią w wojnie w Bośni na starym postsowieckim sprzęcie radarowym- radarze wstępnego wykrywania na pasmo metrowe i radarze naprowadzającym na pasmo centymetrowe naprowadzające pociski półaktywne S-125 Newa. Więc jeśli bronią tego samolotu ma być nowoczesna awionika i system Stelth przy udźwigu broni w 2 komorach max 935 kg to lepszym rozwiązaniem były by kolejne zakupy samolotów F-16 w wersji najnowszej Block 70/72. Kosztowo były by podobnie, ale parametry lotne oraz udźwig (10 okrotnie większy) były by znacznie tańsze. Jest jeszcze jedna rzecz o której nie wspomniałem to młody wiek tej konstrukcji i jedna poważna awaria (tzw. choroba wieku młodzieńczego, która zawsze dopada młode konstrukcje nie tylko samoloty), co sugeruje, że będą następne w ciągu następnych kilku lat. Dobrze by było by inni je przerabiali, a nie my bo utrata samolotu za ponad 0,5 mld zł jest nam potrzebna jak "dziura w moście" zwłaszcza, że brakuje pieniędzy na wszystko w WP. A jeśli chodzi o moje zdanie to dobrze by MON przemyślał swoje decyzje i zamknął w tym roku program OPL Wisła (II część). No i nie należy zapominać o MLU F-16 które będzie już za parę lat (2023-2027r.) jak nasze F-16 osiągną 20 lat w służbie. oraz o lepszym ich uzbrojniu w pociski HARM (antyradarowe), ppk Brimstone II czy JAGM jak amerykanie dokończą pracę nad oprogramowaniem sterującym czy zwiększonym zasięgiem napędu z 8 km do co najmniej 30 a nawet 40 km jak przy produkcie BAE Systems. Czujnikach podczerwieni, systemie WRE, a może popracują nad LIDAREM który jest używany w archeologii, tworzeniu map w cywilu i widzi wszystko przez drzewa, krzaki czy sztuczne maskowania. Moim skromnym zdaniem to są obecnie priorytety. A są jeszcze stare helikoptery gdzie MON modernizuje reanimować stare MI-2, a na złom oddaje MI-8 nic w zamian nowego nie oferując w to miejsce. Więc gdzie tu sens gdzie logika. Nio jest jeszcze przerwana sprawa Agencji Uzbrojenia, której zaprzestano tworzenia przepisów w związku z aferą łapówkarską w PGZ. Jej autor został ostatnim prezesem tej firmy. I zeby była jasnośc nie jestem przeciwnikiem zakupu maszyn 5 generacji nawet F35 tylko czy F35C nie były by lepsze (większe o 45% pow. skrzydeł, silnik umożliwiający lot z mniejszymi prędkościami, czy składane skrzydła umożliwiające przerzut w komorach ładowniczych samolotów transportowych na dużych odległościach. Oraz czy akurat potrzeba nam 32 nowych maszyn w tym momencie, gdzie Locheed M. ma zamówienia na następne 20 lat więc na pewno nie będzie skłonny do schodzenia z ceny co widać chociażby po zakupów Belgii (125 mln USD) czy Danii (100 mln USD) netto za sztukę.

Davien
piątek, 31 maja 2019, 12:36

Panie arek, znowu.. No dobra jedziemy: F-35A ma ponad 2x wiekszy zasięg bojowy od F-16( 1200km do 550) udżwig jest porównywalny, przy czym F-35 w komorachz abiera 3 tony uzbrojenia a nie 980kg, stealth własnie najmocniej działa na pasmo centymetrowe wiec panie arek.. A co do zestzrelenia F-117 to proszę sie zapoznać ze wspomnieniami tego co go zestrzelił czyli płk Zoltana Dani, nie mam juz siły enty raz tego tłumaczyc. MON z II faza Wisły czeka na zakończenie w Stanach programu LTAMDS I to by było na tyle, o uzbrojeniu pisałem wyzej:)

Covax
piątek, 31 maja 2019, 18:29

"Samoloty klasy stealth mają bardzo niską skuteczną powierzchnię odbicia w paśmie X (8,5-10,68 GHz) i paśmie Ku (13,4-14 GHz/15,7-17,7 GHz), a przy tym rośnie ona w miarę przesuwania się widma elektromagnetycznego w kierunku radiolokacyjnych pasm o niższej częstotliwości."( https://www.defence24.pl/chiny-buduja-radar-przeciwko-samolotom-stealth ) Polskie Radary to "C" ( Bystra 3,75-7,5 cm) "S" ( Odra od 7,5-15cm) i L ( Warta [2021r] 15-30 cm) S400 pasmo C i wstepne wykrywanie pasmo L ( wprowadzane )

sobota, 1 czerwca 2019, 15:56

Nie wiem czy zwróciłeś uwagę, że do z czym kombinują Chińczycy potrzebna jest mała elektrownia. Jak ty w ogóle wyobrażasz sobie użycie takiego sprzętu w warunkach polowych?

Davien
sobota, 1 czerwca 2019, 14:59

Panie Covax, a systemy naprowadzania to pasmo X i Ku więc jak widać stealth jest w pełni skuteczne. Radar decymetrowy z S-125 widział prymitywny stealth ( F-117) z 8km( normalny zasięg ponad 40km) na fale długie nie ma i nie będzie.

Arek102
wtorek, 4 czerwca 2019, 03:14

Fale długie (LF) to są w technice radiowej i są to fale o długościach kilometrowych (1k-10km). Więc na pewno ich nie będzie chociażby ze względu na prądożerność tych układów. Z naprowadzanie na falach metrowych VHF czy decymetrowych UHF to bym się nie zakłada czy nie będzie. Problemem jest tylko wielkość anteny elektrycznej. Przy antenach magnetycznych wielkości są podobne i zależą tylko od mocy nadawczej anteny. Jest poza tym naprowadzanie radiokomendowe, które może zastąpić oświetlanie celu w technice pół- czy aktywnej jak pocisk jest daleko od celu. Anteny magnetyczne są w istocie cewkami z rdzeniami ferrytowymi, których wielkość odbiorników jest podobna jak na falach centymetrowych X czy Ku. Obecnie różne są tylko anteny odbiorcze na tych pasmach VHF/UHF X/Ku w którym wielkość dipola anteny (linii mikrofalowej) jest silnie powiązana z dł. fali i wynosi ona od 1/2 dł. fali do nawet 2-3 dł. fali. Tego problemu nie ma w antenach magnetycznych gdzie trzeba dostroić obwód rezonansowy z wej. cewką do częstotliwości odbieranej fali. Przestrajać/zmniejszać zwiększać indukcyjność można za pomocą przełączników elektronicznych (SPDT) zrobionych na tranzystorach MOSFET, tak jak obecnie przełącza się pasma-zakresy wzmacniaczy mieszaczy czy przełącza się tory Rx/Tx w układach MMIC obecnych w nowoczesnych torach radarów APAR. Jedyny problem jest potrzebne dużo większe wzmocnienie w torze Rx anteny magnetycznej, oraz pozbycie się szumu własnego stopni tranzystorów wejściowych, które są niezbędne by zwiększyć czułość toru Rx z anteną magnetyczną identyczną jak w antenach wykorzystujących składową elektryczną fali EM. Ale tego można się pozbyć za pomocą chłodzenia np azotem albo skomplikować układy wejściowe wykorzystując wzmacniacze różnicowe i nowoczesne materiały SiC3, SiC5, SiGe, GaN czy nawet stare GaAs ale tu tylko w technologii grubowarstwowej-hybrydowej. Więc jest to możliwe, kwestia potrzeb. Poza tym z odległości ponad 10km (nasze Pioruny widzą obiekty- silniki odrzutowe czy turbowałowe z odległości ponad 10km) i wystarczają 2 kanały IR (stereoskopowe) wzmocnione kanałem UV, na którego flary nie działają. Więc nie mów hop. W elektronice wiadomo jest tylko jedno, że nie wiadomo co będzie za kilka lat.

Clash
piątek, 31 maja 2019, 09:24

Dlaczego sadzisz że wykrycie F35 zależy od długości fal? Tak poprostu na chłopski rozum? Musisz błysnać jak dużo wiesz temat jest tak technicznie zaawansowany że lepiej go nie podejmować. Ja osobiście uważam że samolot używa zjawiska quoter layer albo oderóconych harmonics w swojej powłoce co daje szerokie spektrum tłumienia a nie jakieś zgadywanie na temat długości fal. Pamietaj na przyszłość " tak długo jak sie nie odezwiesz wszyscy maja cie za madrego" stosuj sie do tej zasady dobrze na tym wyjdziesz

Arek102
wtorek, 4 czerwca 2019, 16:34

Patrz liczne teksty w internecie pt. "Radiation-absorbent material", może to ci wyjaśni dlaczego. Tam masz opisane różne sposoby zmniejszonej widoczności (Stelth) dla fal elektromagnetycznych. i dlaczego zależy to od dł. (częstotliwości) nośnej fali. Jeśli to nic nie da to poczytaj o magnetyzmie, a zwłaszcza o materiałach tam występujących- diamagnetyki, paramagnetyki i najważniejsze ferromagnetyki, które właśnie mogą być wykorzystywane w lakierach RAM.

Covax
piątek, 31 maja 2019, 18:29

https://www.defence24.pl/chiny-buduja-radar-przeciwko-samolotom-stealth

Biegun
czwartek, 30 maja 2019, 14:44

A tak na poważnie to po co nam te F35, pytam was bo podejrzewam że Błaszczak nie wie. Nam potrzebny jest myśliwiec do obrony punktowej czyli odparcia ataku rosyjskich samolotów. Nikt nie zaryzykuje III wojny i prewencyjnie nie zaatakuję celów w głębi F.R. do czego się F 35 najlepiej nadaję. Według portalu War is Boring, F35 nie jest w stanie pokonać w bezpośredniej walce F-16. Czytałem że w przypadku konfliktu wschodniego, polskie siły lotnicze maja funkcjonować do 5 dni, poza tymi z "relokacji strategicznej" a tym mi pachnie zakup F35. Czyli zadanie realne jest takie, z atakujących pierwszego dnia 350 migów i su, ma nie wrócić 250 i to jest rola całych naszych sił. Zdolności antyradiolokacyjne F 35, prawdziwe to jest kolejna kwestia do rozpatrzenia.

Clash
piątek, 31 maja 2019, 09:48

A potrzebne sa nam po to aby Biegun pytał. "Po co nam te F35?"

Biegun
piątek, 31 maja 2019, 14:33

Pewnie, bo wilki nie ludzie i te pytania.

Clash
piątek, 31 maja 2019, 17:23

OK przepraszam, postów jest 370 odpowiedz na swoje pytanie znajdziesz poniżej. Bez preferencji możesz wyrobić sobie zdanie, wiele postów zawiera wiele szczegułów i dużo wiedzy.

rozsądny - jeszcze raz
czwartek, 30 maja 2019, 12:26

i tak nic z tego nie będzie ...... ponieważ jest to zagranie pod publiczkę. Jak widać po Państwa komentarzach bardzo skuteczne. Pozdrawiam wszystkich.

MAZU
czwartek, 30 maja 2019, 12:22

Kierunek dobry, ale potrzebne są nowe lotniska zaopatrzone w schrono-hangary i silną OPL. Cztery metry żelbetu, nad nim dziesięć metrów ziemi, na tym kierowana radarami artyleria lufowa z programowaną amunicją i pociski rakietowe. Można też pomyśleć o stacjonarnych laserach, tu zasilanie nie jest problemem. Oraz czujniki, drony i uzbrojone patrole w promieniu 15 kilometrów od lotniska. Oczywiście F-35 muszą być należycie uzbrojone, w najwyższej klasy pociski rakietowe i musi być wypracowana doktryna ich użycia (jeśli jej nie ma). Poza tym, pierwsze 32 sztuki F-35 powinniśmy dostać od USA w prezencie, jako dowód uznania naszej roli jako ważnego sojusznika i jako państwo frontowe NATO. Pozdrawiam, M

Jan
czwartek, 30 maja 2019, 14:52

polecam pojechać do Kuwejtu i zobaczyć co ponad 20 lat temu robiły amerykańskie pociski z takimi schrono-hangarami

Covax
czwartek, 30 maja 2019, 11:46

Za 32 F35 można kupić 500 Borsuków ( 1 borsuk to dwa spajki w strefie działan bojowych ) przy cenie F35 120 mln dol za sztuke ( ze o kosztach infrastruktury nie wspomnę ) i zostały by "drobne" na nowoczesny kewlar i optyke dla desantu. Że nie wspomne o efekcie skali dla zakupu np. P-P ( MTU+Perkins ) co wpłyneło by na obniżenie kosztu jednostkowego dla BWP Borsuk. Zamiana BWP1na Borsuka zwiekszy skokowo "przezywalności" w "ZMechu", siłe ognia i zdolność bojowe. Mam nadzieje ze pan mariusz zdaje sobie sprawe ze BWP 1 to trumna na gąskach i powie matką/żoną/dziecią zołnierzy zmechu w Twarz ze swiadomie wysłał " chlopaków" na śmierć w imie dobrego słowa i Tweeta G.M&D.T

Davien
czwartek, 30 maja 2019, 14:12

A eskadra starych Su-25 przerobi te Borsuki na mielone i tyle będzie z twojego pomysłu.

Marek
sobota, 1 czerwca 2019, 17:15

Na Su-25, jeśliby miały operować bezpośrednio nad polem walki od biedy coś się znajdzie. Gorzej ze śmigłowcami posiadającymi 9M120M. O ile się nie mylę, ich zasięg to coś koło ośmiu kilometrów. Pokaż mi w Wojsku Polskim poza starzejącą się Osą mobilny system potrafiący z dystansu ośmiu kilometrów zdjąć z nieba śmiglaka.

KANGAL
piątek, 31 maja 2019, 08:13

To daj bwp1 swoim marines losiu

Davien
piątek, 31 maja 2019, 12:38

Kangal, to wasz Specnaz jezdzi w blaszanych puszkach wieć daruj spobie:)

mobilny
piątek, 31 maja 2019, 08:12

Nie kumasz czy tak bardzo na szkodę naszą działasz. Skoncz z tym trollingiem Sam. F-35 akurat pottzebne nam jak 5 kolo u wozu. Chłopaki nadal poruszają sie w bewupach1. Modernizujemy armię trollu jeden i misimy wydać z głową te środki które mamy.

Marek
piątek, 31 maja 2019, 16:00

Ale on ma rację. Co mamy jako mobilną OPL najniższego pietra? Białe, Poprady no i Osy, których czas dobiega końca. Narwi nawet gdyby była za kolumnami wojska nie pociągniesz. A Rosjanie, choć często sobie z nich dworujemy wprowadzają do śmigłowców PPK, którymi można strzelać z odległości na którą ani to, co na Popradzie, ani to, co jest na Białej nie zadziała.

Davien
piątek, 31 maja 2019, 12:38

Panie mobilny, ja rozumiem ze was w Moskwie przeraża F-35 ale tak sie wypłakiwac na forum:) Aha jak na razie szkodnikiem to ty jesteś.

Clash
piątek, 31 maja 2019, 11:46

Te BWP bez F35 jakie by nie były to beda masowe grobowce

Mroczysław
sobota, 1 czerwca 2019, 00:22

Od kiedy to myśliwce wielozadaniowe robią za osłonę wojsk lądowych?

sobota, 1 czerwca 2019, 16:01

Jak wszyscy wiedzą wielozadaniowość jest cechą uniemożliwiającą, wykorzystanie w tym celu myśliwców.

Mroczysław
wtorek, 4 czerwca 2019, 19:31

No jak widać po twoim komentarzu nie wszyscy wiedzą, że wielozadaniowość polega jednak na czymś innym. Nie wszyscy również wiedzą, że te myśliwce wielozadaniowe nie są w stanie latać z wystarczająco niskimi prędkościami, żeby móc skutecznie osłaniać wojska lądowe. Nie są też wystarczająco dobrze opancerzone. Od tego są inne, wyspecjalizowane maszyny.

środa, 5 czerwca 2019, 01:40

Hmmm. Wniosek z tego taki, że najlepszymi maszynami do osłony wojsk lądowych byłyby uzbrojone i opancerzone samoloty rolnicze. Tam gdzie żyją Zulusi być może. Ale tu gdzie my jesteśmy to nie to samo miejsce i już nie te czasy.

Covax
piątek, 31 maja 2019, 18:07

Jakoś Gornicy z Dombasu nie maja F35 nawet nie maja mig 29 a jakos samoloty nie latają nad Dombasem.

Ciekawy
niedziela, 2 czerwca 2019, 16:39

Bo na początku konfliktu ukraińskie lotnictwo było w opłakanym stanie. Później ci tak zwani "górnicy" dostali MANPADSy, artylerię małokalibrową, samobieżne systemy Strieła-10, wsparcie w postaci środków przeciwlotniczych i walki radioelektronicznej z terytorium Rosji, no i na koniec wkroczyły tam rosyjskie batalionowe grupy taktyczne. Skutek był taki, że potencjalne zagrożenie wielopoziomową obroną przeciwlotniczą zmusiło ukraińskie lotnictwo do zejścia dosłownie nad samą ziemię. No i skończyło się porażką a straty i mała efektywność lotnictwa to skutek braku nowoczesnych, zintegrowanych środków samoobrony samolotów i śmigłowców, a także fakt, że są to maszyny starej generacji łatwo wykrywalne, które na dodatek musiały używać przestarzałego uzbrojenia. Fakt, że musieli przy tym wszystkim uważać jeszcze, żeby im na terytorium Ukrainy nie wleciały z wizytą samoloty z Rosji także miał tutaj spore znaczenie. Jak dla mnie podany przez ciebie przykład Donbasu świadczy o tym, że jeżeli chcemy mieć skuteczne lotnictwo, to musimy posiadać nowoczesna samoloty.

Davien
sobota, 1 czerwca 2019, 15:02

Bo terrorysci w Donbasie mają rosyjskie wyrzutnie OPL jak udowodniła tragedia MH-317 tyle ze przeciwko F-35 byłyby one bezsilne a ataki z 6+km za pomoca SDB omijaj a MANPADS

Wydział II
środa, 5 czerwca 2019, 01:42

Miłośnik górników z Donbasu wiadomo kim jest.

Ciekawy
sobota, 1 czerwca 2019, 12:10

A latają nad nimi lepsze od złomu samoloty?

KB
czwartek, 30 maja 2019, 11:27

Proponuje zakupic 5 F-35B. Beda swietnie wygladaly na defiladach, moga nawet ladowac pod pomnikiem na Placu Naczelnika przy schodach do nieba...

MateuszS
czwartek, 30 maja 2019, 08:54

Wisła. Narew. Rozpoznanie. 3 rzeczy które powiny być zamówione góra tego samego dnia co Harpia. Trzeba wiedzieć, że coś leci na latnisko. Trzeba to lotnisko obronić. A później myśleć o czymś dalej. Ehh A twraz mój wrodzony optymizm - kontrakt zostanie podzielony na fazy :) pierwsze 16szt do 2032 druga 16stka bez podanej daty ;) tak jak Wisła, tak jak Homar.. Ewentualnie tak jak Orka, Mecznik, Narew, śmigłowce- było głośno, było dużo - nie ma wcale lub są resztki.

kierowcaBombowca
czwartek, 30 maja 2019, 08:49

Yup... dalismy rowniez Amerykanom zapewnienie ze jestesmy gotowi wydac przynajmniej US 2 miliardy na "Fort Trump" (Defense News).. o czym Polskie media chyba przez skromnosc nie wspominaja...

Okręcik
czwartek, 30 maja 2019, 00:37

Adolf w swoim czasie postawił na 10 Tygrysów zamiast na 100-150 T-34 i .... więc może zamiast 30 f35 lepiej 100 F16?

Mroczysław
sobota, 1 czerwca 2019, 00:24

Nasi politycy i generalicja musieliby umieć uczyć się na błędach, do tego nie swoich - a oni nawet na własnych się nie uczą, więc...

Marek
wtorek, 4 czerwca 2019, 14:06

Jeśli faktycznie wezmą F-35 to znaczy, że się uczą. Jeśli uważamy za prawdopodobny konflikt z Rosją, to zamawianie dziś innych samolotów niż piąta generacja, zważywszy na to, że dostawy dowolnego typu samolotów nie będę na jutro ani na pojutrze, byłoby porównywalne z zamówieniem sobie przed 39r. Brewster Buffalo.

Okręcik
wtorek, 4 czerwca 2019, 11:49

Błędy to jedno, ale mam wrażenie, że tu chodzi o prestiż, wg zasady zastaw się a postaw. Czy taki minister, rząd partia przejdzie do historii gdy kupi 30 F16? Nie, ale jak kupi F35 to już co innego, a czy to spełni swoją rolę, czy nie pogrąży nas w długach i czy te samoloty będą miały czym razić wroga to już inna bajka. Ale w kampanii wyborczej jak ładnie zabrzmi; tamci nic albo byle co, a my F35 kupili!

Zofia
czwartek, 30 maja 2019, 00:15

Jeśli Polska ma ogromny problem aby kupić trochę śmigłowców... to czy stać Polskę na zakup F35, utrzymanie ich, wyszkolenie załóg, eksploatację itd.??? Oto jest pytanie.

Kangal
środa, 29 maja 2019, 22:34

Jak wam Trump cenę strzeli i koszty serwisu itp to z krzeseł Polska szlachta spadnie i bynajmniej nie z przedawkowania trunku %

Obalaczmitow
środa, 29 maja 2019, 21:01

Listy nic nie kosztują, można wysłać i tysiąc listów. Jak na razie nie ma kasy a to wszystko ruchy pozorowane- wchodzi golas do salonu mercedesa i mówi ze on chce coś kupić , prosi o katalogi, a w końcu przyciśnięty mówi ze się jeszcze zastanowi. I tak jest - wysłano dopiero zapytanie ofertowe - czyli taki ogólnik ile to może kosztować - jeszcze nic nie kupujemy - ale pianę bić można.

KrzysiekS
środa, 29 maja 2019, 20:32

Zakup być może ok. Bez OPL czyli systemu NAREW traci ten sens. 2 najpilniesze systemy dla obronnosci kraju ....... NAREW (czyli TARCZA, oraz HOMAR (nie mowimy o tym mydleniu oczu czyli HIMARS 20 szt.) realna odpowiedź MIECZ. ......................... Bez komentarza!

Hektor
środa, 29 maja 2019, 18:52

Czy MON na te 32 F-35 stać? Teoretycznie tak. Trzeba po prostu we wszystkim pozostałych obszarach postawić na rozwiązania o jak najkorzystniejszym stosunku koszt-efekt zarówno jeżeli chodzi o zakup danego sprzętu bojowego, jak i jego późniejszej eksploatacji. Cały pozostały sprzęt dla Wojska Polskiego powinien być produkowany w polskich zakładach, a na dodatek w przypadku jego produkcji dla WP przez fabryki należące do PGZ powinien być odgórnie ustalony poziom rentowności produkcji na minimalnym poziomie (coś jak w przypadku australijskiego pistoletu maszynowego Owen, które to pm-y firma Lysaghts Newcastle Works Ltd. z patriotycznych pobudek produkowała prawie po kosztach).

Zatroskany
czwartek, 30 maja 2019, 09:02

No to byś kolego dobił trupa czyli PGZ który pomimo że sprzedaje wojsku sprzęt często drożej niż na rynku (np. Krab w którym polskiej myśli technicznej nie ma prawie wcale poza dobrym softwarem prywatnego WB Electronics) to jego zysk jest prawie żaden co powoduje że co chwila trzeba go reanimować.

Covax
czwartek, 30 maja 2019, 17:10

Sprawdz ile kosztuje Krab a ile PzH 2000.

THXXX
czwartek, 30 maja 2019, 00:33

"prawie po kosztach" - tylko jakie będą te koszty?

jazda bez trzymanki
środa, 29 maja 2019, 17:37

Brać , kupować, przepłacać !!! nie zastanawiać się nawet . Wszyscy biorą !!! jak kiedyś kredyty w frankach szwajcarskich . Ciekawe czy z tym samym efektem .

Marek
czwartek, 30 maja 2019, 00:12

Efekt jest w postaci co najmniej 20 do jednego. Masz lepszą propozycję?

Mroczysław
sobota, 1 czerwca 2019, 00:26

Poczytaj sobie komentarze - jest w nich sporo znacznie lepszych propozycji.

Marek
sobota, 1 czerwca 2019, 12:11

Nie sądzę.

Fencer
środa, 29 maja 2019, 16:23

Decyzja o zakupie F-35 jest jak najbardziej słuszna, trzeba wykorzystać fakt, że być może Turcja ich nie kupi i nie trzeba będzie czekać na nie 20 lat a może dłużej....Pierwsze samoloty mogą wylądować u nas już za 5-6 lat...O słuszności decyzji świadczy fakt, że wszystkie fora aż kipią komentarzami o "złomie", "nieprzydatności", "awaryjności", "bajońskich kosztach", "łapówkach", "kodach źródłowych"...i innych bzdurach!...News o możliwości zakupu F-35 przez Polskę, spowodował wręcz panikę na Kremlu, objawiająca się "wysłaniem w bój" całych rzeszy trolli, dysponujących "niezaprzeczalną wiedzą" na temat błędnej decyzji naszego MON w sprawie "Lightninga"....tak, sowieci się boją i mają czego!...Samolot ten spowoduje, że bezkarny atak na nasze terytorium, spowoduje pewną reakcję z naszej strony!!...F-35 jest jedynym samolotem bojowym (poza B-2), który może pokonać strefę obrony OPL sowietów, nawet wyposażoną w systemy S-400,500 i dostarczyć "przesyłkę" do celu!..tego nie dokona nawet trzykrotnie liczniejsza flota F-16, choćby w najnowszej wersji, którą tak ochoczo i "szczerze", doradzają nam tu sąsiedzi ze wschodu...Tak więc, panowie sowieci, kupimy F-16 a wy musicie jakoś z tym żyć!!

K.
czwartek, 30 maja 2019, 12:21

Koszty nie są ważne ? Przeczą temu fakty , Obecnie na modernizacje wydaje się mniej procentowo niż za czasów poprzedników . Jeżeli koszty się nie liczą to dlaczego kupuję się sprzęt na sztuki ? Jak ktoś w tak abstrakcyjny sposób myśli o ekonomii to wydaje pieniądze bez zapewnienia odpowiedniej ilości uzbrojenia i transferu technologii jak obecnie rządzący . Co dla Rosji jest na rękę , zakup dużej ilości F16 z dużym wachlarzem uzbrojenia czy 16 szt F35 które nie będą latały ze względu na koszty , zakup 8 baterii Patriot czy 2 ( tak 2 , bo ze względu na koszty na tym się skończy ) , 50 śmigłowców czy 8 ? Ile miało być Homara ? Na Kremlu po takich zakupach strzelają korki od szampana , no ale Pan się cieszy .

Davien
czwartek, 30 maja 2019, 14:25

Panie K dlaRosji lepszy jest zakup 17-18F-16 niz 16 F-35 a co do kosztów to już nieraz było wyjaśniane.

Mroczysław
sobota, 1 czerwca 2019, 00:30

Davien ty to tak z premedytacją udajesz, że nie rozumiesz, co się do ciebie mówi, czy jesteś odporny na argumenty? Nikt tu nie pisał o 18 F-16 vs 18 F-35 (co i tak mogłoby z różnych względów okazać się lepszym wyborem), ale o dwukrotnie większej liczbie F-16 w stosunku do dwukrotnie mniejszej liczby F-35, do tego słabiej uzbrojonych, za to dwa razy droższych zarówno w zakupie, jak i w utrzymaniu.

K.
piątek, 31 maja 2019, 00:05

Dla Rosji mniej korzystny byłby zakup dużej ilości F16 z bogatym uzbrojeniem bo o takim zakupie posalem. Nie wyjasnilismy sobie . Może Pan podać źródło kosztów jakie Pan podaje za F16 ? Można w prasie wyczytać ograniczenie kosztów związanych z silnikami i platowcami .

Davien
piątek, 31 maja 2019, 12:42

Panie K, nie kupi pan duzej ilości F-16 w cenie 16 F-35. A co do dowodu, proszę bardzo: Belgia za F-35 zapłaciła po ok 130mln usd z pakietem, Słowacja za F-16V po 120mln usd z pakietem, Bułgarii nie sprzedadzą F-16V po 107mln usd z pakietem. Koszt całkowity godz. lotu podaję za raportami z USA i warto rozrózniac koszt częściowy, czyli te słynne 10 tys usd dla F-16 z całkowitym czyli 27-32 tys usd.

K.
piątek, 31 maja 2019, 17:33

Tylko , że ceny jakie przytoczyłem w komentarzu pod innym artykułem były liczone całościowo dla wszystkich typów statków powietrznych. Koszty były podane przez Departament Obrony. Trudno uznać , że faworyzuje jakiś model. Przypomnę 8200 USD dla F16 i ponad 35000 USD dla F35 . Dane z 2016 roku . Jeżeli ma Pan inne dane ( oficjalne ) to proszę o źródło. Koszty jakie Pan podaje zakupu są inne dla kraju który wprowadza na uzbrojenie nowy typ inne dla użytkownika który ma już dany typ na uzbrojeniu. My F16 juz mamy i koszty zakupu będą inne niż Słowacji

Davien
sobota, 1 czerwca 2019, 15:11

Panie K, koszty jakie podawałem to z oficjalnej wypowiedzi Boeinga dotyczącej F-15X dla Pentagonu pokazującej niski koszt tej maszyny z tego roku. A co do ceny zakupów to raczej jest stała, może wyjdzie 2-3mln mniej ale LM np Bułgarii kupującej F-16V za 107mln nie sprzedał. Bazuje na cenach dla Słowacji bo F-16V w gruncie rzeczy z naszym F-16 łaczy niewiele, to zupełnie inna znacznie bardziej zaawansowana i droższa maszyna. Najlepiej porównac to do GripenaC/Gripena E gdzie koszty utrzymania z 5000usd skoczyły do 27000usd( przetarg szwajcarski) a cena maszyny do 112mln usd. Do tego koszt F-16 będzie jedynie rósł z uwagi na wygaszanie produkcji i przestawianie się LM na F-35 którego koszt będzie malał.

K.
poniedziałek, 3 czerwca 2019, 18:23

Panie Davien , prosiłem o źródło kosztów dla F-16 , ciągle czekam . Po przeczytaniu argumentów jakie padały przy okazji F-15X nasuwa się analogia do F-16 . Sam Boeing i także przedstawiciele wojska wskazali , że ich maszyna będzie niezwykle tania nie tylko w zakupie ale także w eksploatacji ze względu na dużo większą żywotność płatowca . To samo dotyczy F-16 , dochodzą do tego oszczędności wynikające ze zwiększenia okresów między przeglądowych silników . Na te oszczędności wskazują także polscy wojskowi , którzy liczą na nie po MLU . Wyszkolenie załóg , personelu ,infrastruktura naziemna to dla Pana 3 mln różnicy ??? Z całym szacunkiem , to bzdura . Jeżeli chodzi o wersję to przesadza Pan , wystarczy przeczytać wypowiedzi izraelskich wojskowych którzy wprost uznali , że dwusilnikowy F-15 będzie dużo tańszy w eksploatacji od F-35 któremu bliżej w zestawieniu Departamentu Obrony do F-22 , B 2 i B 52 niż do pozostałych myśliwców . Powiedzmy sobie wprost , do starego płatowca wsadzono nowoczesne rozwiązania , takie zestawienie nie generuje kosztów ale je ogranicza . Gripen E wypadł najgorzej w szwajcarskim postępowaniu , dlaczego go wybrano ??? Powinien wygrać Rafael .

Lord Godar
czwartek, 30 maja 2019, 02:03

Ok , niech kupią te F-35 , ale najpierw niech doprowadzą do użyteczności wszystkie nasze F-16 i przy okazji je zmodernizują , bo już czas na to . A nic by złego się nie stało gdyby dokupiono jeszcze eskadrę czy dwie szesnastek ... A co do kosztów , to jest w tym cześć prawdy , bo wprowadzanie nowego typu maszyn to wielkie wyzwanie i wydatek , przy niewielkiej stopie "zwrotu" czyli współudziale w produkcji czy serwisowaniu . I temu trudno zaprzeczyć .

vvv
środa, 29 maja 2019, 15:44

co za bzdury z tymi "smiglowcami produkowanymi w Polsce" :) A Węgry dostały od AH fabrykę budowy częsci do smigłowców :) a nie montownie

Zły
środa, 29 maja 2019, 15:41

Podsumujmy sukcesy po 4 latach : bezbronny kadłub Ślązak szczęśliwie jeszcze nie tonie, chyba coś 7 wyrzutni Poprad, 24 Raki, 16 Krabów, podpisanie umów na Pilice, Poprady, na "ćwierć" Homara, stępka pod kadłub kolejnego niszczyciela min, umowa na 4 śmigłowce ZOP i 3 BH dla specjalsów, do tego dziurawa rozmyta jak akwarela umowa na potwornie drogi i odległy Patriot i "zero" planów dla Narwi! Reszta? W gołosłownych przereklamowanych obietnicach jak "pilna inaczej" Orka , Harpia, Rybitwa, Płomykówka, Pegaz, Mustang, Karabela, Pustelnik itd. Czy coś pominąłem w "niedokonaniach" MONu i IU?? Chyba te co głośniejsze porażki 4-o letniego "zbijania bąków" wymieniłem?

mc.
czwartek, 30 maja 2019, 12:03

Ślązak jest bezbronny dzięki Panu Tuskowi. A i tak powinieneś się cieszyć - bo Pan Tusk chciał go złomowac. Poprawie zamówili 80. Rakow też. Krabow 120, itd. Lepiej napisz dlaczego przez 8 lat nie zamawiano pocisków przeciwpancernych, zlikwidowano produkcję prochu i od 2010 roku nie chciało uruchomić produkcji Grotow (bo wtedy był gotowy w ostatecznej wersji). Zamiast kupować samoloty i śmigłowce tylko przedłużono reszta starym złomowany.

K.
czwartek, 30 maja 2019, 15:15

To kto kupił podwozie do Kraba (wbrew związkom zawodowym i uwczwsnej opozycji ) ? Kto kupił podwozia pod Raka które czekaly na dokończenie wieży? Kto wybudował NFB w Radomiu pod Grota ? Karabinek został zakupiony bez normalnie zakończonych prób, zapłacisz za niedociągnięcia? Gawron tak był budowany , że można go w każdej chwili dozbroic, kupiono jakieś uzbrojenie czy wszystko jest tak jak zostawili poprzednicy? Co wyszło z Wisły i Homara? Ile kupiono śmigłowców? Ilu odeszło gronowcow po wciśnięciu im niechcianego w jednostce faceta którego zrobiono dowódca ? Co zrobiono z naszą najlepsza jednostką pancerna i najlepszymi czolgami?

Marek
czwartek, 30 maja 2019, 22:18

Podwozie do kraba to inicjatywa HSW, gdzie działają związki zawodowe, więc zupelnie nie rozumiem bzdur, które napisaleś o związkach. Gawrona natomiast w czasach pana Tuska budowano metodą beznakładową. Oznacza to mniej więcej to, że nie budowano go wcale. A czegoś, czego nie buduje się wcale nijak nie można uzbroić. Ten pan zresztą oświadczył oficjalnie w telewizji publicznej, że motorówki wielkości korwety nie są nam potrzebne.

K.
piątek, 31 maja 2019, 10:26

Od kiedy o zakupach w państwowych firmach decydują same firmy ? Za zakupem podwozia stał między innymi Siemoniak . Chodziło o związki zawodowe Bumaru które były przeciwne zakupowi nowego podwozia bo chciały klepać Kalinę . Nie przeszkadzały im ich wady . Zamiast pisać bzdury o Gawronie zobacz sobie kiedy ruszyła jego ponowna produkcja i jej finansowanie i jakie systemy pokładowe zostały zakupione . Nie kupuje się tak rozbudowanych wersji na patrolowce . Okręt można w każdej chwili dozbroić . Kupiono przez ostatnie lata jakieś uzbrojenie do nich czy zostało wszystko tak jak przygotowali poprzednicy ?

Marek
piątek, 31 maja 2019, 16:58

Człowieku, mc. ci dokładnie napisał jak było. Gdyby ci panowie porządzili dalej, przypuszczam, że po polskim przemyśle zbrojeniowym pozostałby jeno kurz gruz i pył. Poza tym proszę ciebie o to, byś w świetle tego co powiedział pan Tusk na temat Gawrona odniósł się kłamstw, które napisałeś na temat budowy przez jego ekipę Gawrono/Ślązaka.

K.
piątek, 31 maja 2019, 22:44

Dobra , dobra. Teraz konkrety, niby z czym kłamałem? Wymieniłem doanie z czym wy klamaliscie, wymień moje przekłamania. Czekam niecieriwie.Sprawdź jaki radar i systemy pokładowe zamówiono do Gawrona a później się wypowiadaj. Jakie zakupy obecnie rządzących oprocz tych przygotowanych przez poprzedników były korzystne dla naszego przemysłu?

niedziela, 2 czerwca 2019, 11:10

Tusk chciał go zezłomować. Klich chciał go zezłomować i Siemoniak na początku też chciał go zezłomować. Odstąpienie od tych zamiarów pod presją społeczną to raczej klęska polityki tych panów. A skutki ich polityki dla stoczni i podwykonawcós tego okrętu nie są czymś zaco należałoby ich chwalić.

Marek
sobota, 1 czerwca 2019, 12:18

Napisałeś, że: "Gawron tak był budowany , że można go w każdej chwili dozbroic, kupiono jakieś uzbrojenie czy wszystko jest tak jak zostawili poprzednicy". Tymczasem Gawron przez poprzedników nie był budowany wcale, bo pan Klich i pan Tusk tego okrętu nie chcieli. co zresztą pan Tusk w mediach wyraźnie powiedział. Zresztą do czasu awantury rozpętanej w mediach pan Siemoniak także nie chciał tego dokończyć budowy okrętu.

K.
wtorek, 4 czerwca 2019, 16:34

Nieprawda. Decyzję o kontynuacji budowy ogłosił Tusk we wrześniu 2012 roku.Na tej samej konferencji prasowej ogłoszono konsolidację stoczni które miały dokończyć Gawrona . Miały także budować Mieczniki, Czele i brać udział w Orce. Spytam jeszcze raz, możesz wymienić zakupy obecnie rządzących które miały pozytywny wpływ na polska gospodarkę? Jaki transfer technologii nam zapewniły te zakupy ?

mc.
czwartek, 30 maja 2019, 18:18

Panie (Pani) K. - Podwozie do Kraba. Pierwszy egzemplarz został wyprodukowany w Gliwicach (2001 rok). Program "zamrożono". W 2008 podpisano nową umowę, i... powstał problem. W Polsce nie produkowano już stali pancernych - wykorzystano "Złom". Nie produkowano już luf (przez brytyjczyków). HSW uruchamia lufownię. Ale pojawia się kolejny problem - koalicja PO-PSL zlikwidowała zakłady PZL-WOLA które produkowały silniki. Kupiono silniki "z demobilu". W trakcie testów podwozia zaczęły pękać, ale nie to było największym problemem - bo HSW było gotowe na własny koszt wymienić płyty pancerza. Nie było silników. Po wybuchu wojny na Ukrainie - dramatyczna decyzja - podpisujemy umowę z Koreańczykami. Bardzo kosztowna decyzja. Przez 25 lat różnych rządów (po 1989 roku) zlikwidowano wszelkie "moce produkcyjne" dotyczące sprzętu pancernego. Teraz trwa powolne ich odtwarzanie. Dalej - podwozie do Raka to przecież Rosomak ????? Nie rozumiem uwagi. Ale mam własną - podpisanie umowy na Raki i Kraby ( w końcu roku 2015) uratowało HSW od bankructwa. Załoga pracowała na pół etatu, część z nich dostawała "postojowe". jeszcze kilka miesięcy i mielibyśmy powtórkę z Łabęd (załoga odeszła). Fabryka w Radomiu upadła w 2013 roku. Obecny zakład formalnie nie ma z poprzednią spółką nic wspólnego. Grot był gotowy w sierpniu 2010 roku, został kupiony przez MON w... 2017. Ślązak/Gawron miał być złomowany, dopiero artykuły prasowe (a właściwie wrzask, że "złomujemy" ponad miliard złotych) zmieniły decyzję Pana Tuska. Jemu stocznie nie były do niczego potrzebne. gdyby chciał kupić okręty - Niemcy by dostarczyli. Zakupy Wisły i Homara - wolałbym żeby kupili więcej sprzętu, ale niestety.... Trzeba odtwarzać jednostki na wschód od Wisły (likwidowane p[o 2008 roku), trzeba odtwarzać zakłady amunicyjne i produkcji prochu (Produkcja Specjalna Pionki - zlikwidowane w styczniu 2012 roku). Śmigłowce - to w kolejności "druga dziesiątka" potrzeb wojska, poza śmigłowcami ZOP. Nasza "najlepsza jednostka pancerna" latami siedziała w koszarach, bo nie było amunicji do ćwiczeń, a nasze "najlepsze czołgi (Leopardy) mają po 30 lat i potrzebują 3-4 mld PLN na modernizację. I jeszcze jedna ciekawostka - kupując drugą transzę Leopardów, mogliśmy kupić 100 szt holenderskich Leo A6. Ale nasze ówczesne władze uznały, że to niepotrzebne i wystarczy kupić od Niemców A5.

Marek
piątek, 31 maja 2019, 16:17

Bo to wie Pan Panie kolego. Miało być przecież po "europejsku" nie po polsku.

K.
piątek, 31 maja 2019, 11:02

Do produkcji Kaliny wykorzystywano stal także z importu i efekt był taki sam , program odmrożono w 2008 roku , podczas testów okazało się , że na podwoziu powstają mikropęknięcia , układ odprowadzania spalin jest nieszczelny a silniki się przegrzewają . Zakłady Wola istnieją w innym miejscu , czy brak odlewni jest tak istotny . Silniki do Malaja w części także nie były nowe tylko były kupione za granicą i zmodernizowane w kraju . Taki to cud techniki , że już parę lat po zakupie tych czołgów Francuzi oferowali swój power pack jako modernizację tych maszyn . Ostatecznie podwozia zostały naprawione przez HSW i przekazane do Torunia . Można było dalej klepać Kalinę ale w tym przypadku nie chodzi o brak zakładów bo to nie prawda , wojsko nie chciało tak wadliwego sprzętu z którym Bumar sobie nie radził , podjęto więc trudną ale konieczną decyzję i kupiono licencję na nowe podwozie . Lufownia powstała za czasów poprzedników Panie ( Pani ) mc. Uwaga odnośnie Raka polegała na tym , że podwozia zostały kupione wcześniej i czekały na zakończenie prac nad wierzą . Przygotowane wcześniej umowy podpisał AM dopiero jak postraszyła go strajkiem załoga zakładu , fizycznie nie mogli tego zrobić poprzednicy bo w momencie kiedy odchodzili były prowadzone testy Raka i Kraka . Radom upadł ????????? W 2012 roku wybudowano nowe zakładu które miały produkować także Grota . Niby jakim cudem są teraz odbudowywane ????? Nie dokończone testów Grota i nie był gotowy do produkcji , spytam jeszcze raz , zapłacisz ze swojej kieszeni za wadliwy sprzęt który trafił do wojska bo się komuś spieszyło ? Budowę okrętu wznowiono po tym jak nie znaleziono kupca na sam kadłub . Wtedy postanowiono ograniczyć koszty , rakiety przeciwokrętowe przecież mamy do niego , mogą pochodzić z Orkanów , wybrano Narew której rakiety miały na niego trafić ? Przepłacasz za niezbędny sprzęt i chcesz odbudować potencjał jednostek ? Niby jak , uzbrajając je w kosy ? Leopardy nie stały w garażach bo tam miały miejsce do ćwiczeń . Teraz stoją pod chmurą po w Wesołej nie ma garaży i nie ma miejsca do ćwiczeń . Leo 2A5 ( bo o nich pisałem ) będą poddane modernizacji ?????? Kiedy ? Nie kupiono A6 bo były zajechane , wcześniej te maszyny oglądały delegację z Indonezji i Chile , także ich nie chciały . Problemem była także ilość , mieli ich za mało . Trzeba pamiętać , że od Niemców dostaliśmy wyposażenie całej brygady . To wystarczające powody ?

Marek
sobota, 1 czerwca 2019, 10:16

W dwóch prototypach Krabów poddanych przed zamrożeniem programu bardzo intensywnym testom żadnych mikropęknięć nie było. Mimo tego, że testowano je z pełnym obciążeniem w postaci 60 pocisków i ładunków. To, co działo się z kolejnymi podwoziami i z Bumarem jest efektem wygaszania rodzimego przemysłu przez ludzi których ja nazywam "europejczykami". Tak samo było z Gawronem i ze stocznią. Tylko, że w tym ostatnim przypadku zrobił się medialny smród, dzięki któremu wyszło w jaki sposób finansowano budowę okrętu i już nie udało się tym panom zwalić winy na związki. I tak. Brak odlewni to poważny problem. Tym poważniejszy, że przy okazji "zginęły" plany silników i trzeba je było odtwarzać. Biorąc pod uwagę to, że kiedy wygaszano produkcję silników Indie chciały brać WZT-3 a Malezja zainteresowana była kolejnymi PT-91M, dla takich działań jest jedna tylko nazwa. Ale czego "europejczyk"nie zrobi, żeby go Europejczyk poklepał po plecach?

K.
sobota, 1 czerwca 2019, 12:20

Tylko , że mikropęknięcia to tylko jedna z wad . Zapomniałeś o wydostających się do środka spalinach i przegrzewającym się silniku . Dla tego wojsko nie chciało Kraba w tamtej formie . Jeżeli Malezja była faktycznie zainteresowana następnymi czołgami to silniki nie były przeszkodą , większość silników do pierwszego i jedynego kontraktu pochodziła z zagranicy . W Polsce była tylko zmodernizowana i wyzerowano resursy . Indie dostały w prezencie dokumentacje WTZ w prezencie i powodem nie był brak silników ale z jednej strony zbyt niska cena kontraktu a z drugiej strony Bumar nie był w stanie dostarczyć sprzętu w wymaganym terminie , odbiorca nie chciał się zgodzić na renegocjacje umowy .Plany silników są nadal w Woli , odlewnia nie ma nic do rzeczy .

Marek
sobota, 1 czerwca 2019, 00:15

Daj sobie lepiej na wsrzymanie, bo panowie, których lubisz mieli i mają nadal w nosie polską rację stanu. Dla nich ważniejsze od naszego interesu zawsze było to, czego chcą Niemcy. I nie podawaj jako przykład swoich racjj Siemoniaka, bo on pojawił się już po wybuchu konikfliktu na Ukrainie. Do tego czasu twoi idole niszczyli wszystko to, co było związane z wojskiem.

mc.
piątek, 31 maja 2019, 21:39

Zamiast odpisywać na te brednie, zamieszczam fragment artykułu z kwietnia 2013 roku: "Oprócz problemów z częścią blach pancernych, program Regina został w poważnym stopniu zagrożony z powodu braku odpowiednich silników. W momencie opracowywania Kraba rozważano zastosowanie kilku typów układów napędowych: S12U z Zakładów Mechanicznych PZL Wola oraz konstrukcji niemieckich spółek MTU i FFG. Uznano, że mimo mniejszej mocy, najlepszym rozwiązaniem będzie rodzimy produkt, głównie z racji kilkukrotnie niższej ceny. Podstawą opracowania silnika były jednostki W-46-6 (S12) o mocy 780 KM, produkowane licencyjnie od pierwszej połowy lat 1980. dla T-72. Po zmodyfikowaniu niektórych podzespołów i innej regulacji mocy stworzono właśnie S12U, który dysponuje 850 KM. Silnik zastosowano w PT-91 i Krabach. Jego seryjnym rozwinięciem były S1000R o mocy 1000 KM dla malezyjskich PT-91M. Niestety, Grupa Bumar doprowadziła w ostatnich latach do utraty zdolności produkowania tych układów napędowych. Wskutek zerwania powiązań eksportowych i fatalnej współpracy Bumaru z MON, zależne od narodowego koncernu ZM PZL Wola utraciły liczące się zamówienia. Po zakończeniu produkcji PT-91 na rzecz WP w 2002, stały się uzależnione od kontraktów eksportowych – WZT-3 dla Indii i PT-91M dla Malezji. Mimo że Malezja była zainteresowana kolejną partią czołgów, a Indie kolejnymi wozami zabezpieczenia technicznego, zaś w MON przesądzano o wznowieniu programu Regina, potrzeba było też zdolności do serwisowania już dostarczonych silników, szefowie Bumaru... zdecydowali o zakończeniu działalności zakładu, nie przedstawiając w zamian żadnej propozycji silnikowej! W 2009 w wygaszono działalność odlewni. To podstawowy dział, gdzie powstają m.in. bloki silnika, dający możliwość rzeczywistej produkcji układów napędowych. W efekcie doprowadzono do dewastacji tej części zakładu: zezłomowano wyposażenie, zniszczono piece. Od tego czasu PZL Wola była w stanie jedynie montować silniki z posiadanych zapasów lub modernizując kupowane za granicą jednostki rodziny W-46-6. Na tej zasadzie dostarczono np. silniki dla części pojazdów malezyjskich (ostatnie zlecenie tego kontraktu dotyczyło 5 zapasowych S1000R, które wykonano m.in. ze zmagazynowanych podzespołów), a także dla WZT-3. Odnośnie tego drugiego zlecenia, w przypadku pierwszych 8 z 204 pojazdów zamówionych niedawno przez Indie, wykorzystano silniki W-46-6 kupione z Czech, po generalnym remoncie połączonym z odtworzeniem resursu. Dopiero później dokonano ich modernizacji do odmiany S12U. Niestety, również te zdolności zostały zaprzepaszczone. Zakład produkcyjny PZL Wola w Siedlcach znajduje się obecnie w likwidacji. Ostatnim zleceniem było zmontowanie na zamówienie indyjskie 67 silników W-55 dla czołgów rodziny T-55 z posiadanych podzespołów. Część urządzeń produkcyjnych przeniesiono do ZM Bumar Łabędy, zakładu, który nie ma żadnych doświadczeń w produkcji czy nawet obsłudze silników. Wątpliwe więc, by ów aport był wystarczający do odtworzenia linii montażowej... W czasie przenoszenia urządzeń zaginęła nawet czasowo dokumentacja techniczna silników. Na miejscu, w PZL Wola, pozostała jedynie hamownia, finalny dział w produkcji silników, pozwalający na ich przetestowanie. Pomimo dwóch zapytań do Bumaru, w celu wyjaśnienia kwestii zaopatrywania w układy napędowe dla WZT-3 i Krabów – odpowiednio z marca i kwietnia br. – nie otrzymaliśmy żadnych odpowiedzi. Według nieoficjalnych informacji, Grupa deklarowała jeszcze niedawno, że posiada kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt silników, które mogą być wykorzystane w Krabach oraz, że jest przygotowana do zabezpieczenia potrzeb kontraktu indyjskiego. W grę mogą wchodzić jednak jedynie importowane W-46-6, modernizowane do standardu S12U. To mierne zabezpieczenie perspektywicznych potrzeb WP oraz potencjalnych transakcji eksportowych."

K.
niedziela, 2 czerwca 2019, 21:12

Odpowiem cytatem " Francuska firma zademonstrowała na DSA 2016 power-pack 350S, wyposażony w automatyczną skrzynię biegów ESM350 oraz silnik Scania D1I6, oferujący moc 1.184 KM (883 kW). Został on zaprojektowany z myślą o takich czołgach jak T-72, T-90, M-84 oraz PT-91. Według Francuzów, w przypadku modernizacji czołgów PT-91M Malaj, nowy power-pack zapewni wzrost prędkości maksymalnej z 60 do 70 km/h oraz z 29 do 33 km/h na wstecznym biegu, a obroty silnika wzrosną z 1.000 do 1.090. Wyposażony jest także w dwustopniowy system chłodzenia, ważny w krajach o gorącym klimacie, jednolity system filtracji oraz zewnętrznych czujników, które pozwalają na łatwiejszy dostęp do serwisowania ich. Czas wymiany całego power-packu 350S trwa od 45 do 60 minut. Ponadto, producent podkreśla, że wszystkie elementy silnika Scania D1I6 są dostępne na rynku cywilnym, przez co jest to łatwiejsze i tańsze z punktu widzenia kosztów eksploatacji. " Wiesz ile trwa wymiana naszego silnika i ile zajmuje odtwarzanie zdolności bojowej ? Iście sowieckie podejście do życia żołnierzy . Ten kontrakt był tak dochodowy jak umowa na WTZ . Mało tego , to co dla części komentujących jest szczytem naszego przemysłu obronnego i przedmiotem westchnień zostało raczej surowo ocenione przez odbiorcę , bo wskazał , że jeżeli miałby kupić następne czołgi to wymagają one licznych zmian i poprawek . Jeżeli parę lat po odbiorze maszyn proponuję się im nowy power pack to zgadnij do czego mieli zastrzeżenia . Najlepsze jest to , że rozwiązania z rynku cywilnego biją te silniki na głowę . Na nich chciałeś budować naszą armię ? W przypadku konfliktu kto miał nam dostarczyć nowe silniki tego typu ?

Arek102
wtorek, 4 czerwca 2019, 16:19

Dieslowskie silniki cywilne nie pojeżdżą na nafcie, benzynie czy oleju rzepakowym nawet na perfumach. Dla starego W-46 to żadna sztuka. Spróbuj tego nr z nowoczesnym silnikiem Diesla to zobaczysz co się stanie.

K.
środa, 5 czerwca 2019, 16:54

Hehe.Ten powerpack jest wielopaliwowy. Możesz lać co chcesz.

Arek102
środa, 11 września 2019, 15:55

No niestety nie jest przystosowany. Na dodatek to silnik morski. Ma komputer, który steruje wtryskiem paliwa z wtryskiwaczy, a to z kolei wymusza czas i sposób wtrysku do cylindra. Nafta lotnicza, alkohol ma inną gęstość niż paliwo dislowskie. Na dodatek wtryskiwacze są bardzo wrażliwe na zasiarczenie paliwa, które je po prostu uszkadzają (we wtryskiwaczu są bardzo malutkie otworki, które nalot siarkowy zamyka). Zresztą szczegóły masz na Wikipedii i na broszurach technicznych silników Scanii bo jest ich kilka i różnią się w zasadzie osprzętem (głównie komputerem i systemem chłodzenia) oraz ciśnieniem sprężania, które jest mniejsze o 1 Atm. dla silnika 1,2k KM, a silnika 0,9k KM.

K.
sobota, 1 czerwca 2019, 14:24

Masz rację , szkoda pisać . Odpowiadam cytatem : " Francuska firma zademonstrowała na DSA 2016 power-pack 350S, wyposażony w automatyczną skrzynię biegów ESM350 oraz silnik Scania D1I6, oferujący moc 1.184 KM (883 kW). Został on zaprojektowany z myślą o takich czołgach jak T-72, T-90, M-84 oraz PT-91. Według Francuzów, w przypadku modernizacji czołgów PT-91M Malaj, nowy power-pack zapewni wzrost prędkości maksymalnej z 60 do 70 km/h oraz z 29 do 33 km/h na wstecznym biegu, a obroty silnika wzrosną z 1.000 do 1.090. Wyposażony jest także w dwustopniowy system chłodzenia, ważny w krajach o gorącym klimacie, jednolity system filtracji oraz zewnętrznych czujników, które pozwalają na łatwiejszy dostęp do serwisowania ich. " " Według przedstawicieli Renk France, kompaktowa konstrukcja nowego napędu pozwala na jego wymianę w ciągu 45-60 minut. W dotychczasowym rozwiązaniu potrzeba na to wielu godzin, a nawet dni. Ma to zasadnicze znaczenie w warunkach bojowych, ale także podczas ćwiczeń i podczas normalnej eksploatacji " " Bumar zawarł umowę z malezyjskim rządem w 2003 r. Za 48 czołgów PT-91M, szkolenie załóg i wozy serwisowe miał dostać 380 mln dol., częściowo rozliczanych w oleju palmowym. Nie zdołał się jednak wywiązać z zobowiązań do 2009 r. i musiał wypłacić kary finansowe. Ostatni czołg trafił do odbiorcy w połowie 2010 r. Polska strona wciąż nie wyszkoliła malezyjskich żołnierzy oraz nie spełnia warunków umowy offsetowej, w której zobowiązaliśmy się do ulokowania zaplecza obsługi czołgów w Malezji. Rentowność kontraktu obniżyły niekorzystne zmiany kursowe i kłopoty techniczne. W czołgach nie działał m.in. system wykrywania skażeń. " Jaki to cud techniki te silniki na których chcesz opierać naszą armię jeżeli rozwiązania z rynku cywilnego biją go na głowę ?

mc.
wtorek, 4 czerwca 2019, 11:07

Czytanie ze zrozumieniem: "W momencie opracowywania Kraba rozważano zastosowanie kilku typów układów napędowych: S12U z Zakładów Mechanicznych PZL Wola oraz konstrukcji niemieckich spółek MTU i FFG. Uznano, że mimo mniejszej mocy, najlepszym rozwiązaniem będzie rodzimy produkt, głównie z racji kilkukrotnie niższej ceny. "

K.
wtorek, 4 czerwca 2019, 16:27

W momencie opracowania może tak, tyle że podczas testów poległo całe podwozie. Nie tylko silniki . Bumar nie potrafił go naprawić. Można było udawać , że nic się nie stało i kupić na siłę bubel którego wojsko nie chciało w takiej formie albo kupić nowoczesna technologie. W mojej ocenie dokonano slusznego wyboru.

Rob
czwartek, 30 maja 2019, 01:18

To Ślązak pływa, bravo. pOprzednicy nie mogli sobie z tym poradzić

Marek
czwartek, 30 maja 2019, 00:25

Efekt dwóch poprzednich kadencji to chęć posłania kadłuba Gawrono/Ślązaka na złom. Zmarnowanie prac Obrumu nad Andersem. Zakupienie NDR, który do dziś nie ma szans na wykorzystanie swojego potencjału bo "zapomniano" o tym, że trafić można w coś, co się widzi. Zero starań o to, żeby mieć sensowną OPL. Brak modernizacji Twardych nie mówiąc o T-72. Naciski na HSW, że ich BWP jeśli ma być to tylko na podstawie licencji. Załatwienia OC, pożegnania się z poborem do wojska i o totalnym olewaniu jego potrzeb, a także zlikwidowaniu możliwości produkcji czołgowych silników łaskawie nie wspomnę.

Waldemar44
środa, 29 maja 2019, 15:24

Krok w dobrym kierunku, zakup F-35 a następnie przystąpienie do nuclear sharing.

werte
środa, 29 maja 2019, 19:27

NATO nie zamierza rozmieszczać takiej broni w tej części Europy. Deklaracja Stoltenberga sprzed kilku dni.

Mroczysław
sobota, 1 czerwca 2019, 00:35

Nuclear sharing? Chyba w alternatywnej rzeczywistości. Zejdzcie wreszcie na ziemię.

Marek
czwartek, 30 maja 2019, 09:07

O ile się nie mylę, Stoltenberg deklarował, że nie będzie nowej broni nuklearnej w Europie. Nie mówił jednak nic o na temat rozmieszczenia już istniejącej.

werte
czwartek, 30 maja 2019, 18:58

Amerykanie dawno zadeklarowali że nie przeniosą broni jądrowej z Niemiec do nowych krajów NATO. A skoro Stoltenberg wykluczył nową to znaczy że nuclear sharing jest poza naszym zasięgiem.

Marek
piątek, 31 maja 2019, 16:18

Klucz do słowa zadeklarowali nazywa się "dawno".

werte
sobota, 1 czerwca 2019, 19:12

Dawno to Polska podpisała odpowiedni układ o nierozprzestrzenianiu czyli NPT i o ile wiem nic się w tym temacie nie zmieniło.

Waldemar
czwartek, 30 maja 2019, 01:01

Wszystko się może zmienić.

werte
czwartek, 30 maja 2019, 19:02

Akurat to się nie zmieni. Rosja nie pozwoli na broń atomową w byłych demoludach. Amerykanie też się do tego nie palą. A Polska nawet nie zamierza pytać o możliwość udziału w takim programie. Słyszałeś gdzieś jakieś deklaracje jakiegokolwiek ministra? To czysta abstrakcja.

Davien
czwartek, 30 maja 2019, 00:33

Werte, NATO nie zamierza rozmieszczać dodatkowej broni jądrowej wynikającej ze złamania przez Rosje INF a nie obecnej która juz tu jest.

werte
czwartek, 30 maja 2019, 18:56

Amerykanie mieliby przenieść bomby z Niemiec do Polski? Żarty się Pana trzymają.

piątek, 31 maja 2019, 16:19

A to już zależy od przyszłych relacji amerykańsko-niemieckich.

werte
sobota, 1 czerwca 2019, 19:21

Naprawdę? A jakie to niby zagrożenie dla wojsk amerykańskich faktyczne a nie medialne widać w Niemczech? Zdaje się że Turcja która jest w programie NS jest na dziś dzień bardziej nieprzewidywalna niż jakakolwiek władza w Berlinie. Na najbliższe dekady nie przewiduję odejścia Niemiec z NATO ani wyjścia USA z tego kraju. A w NATO i US Army nad Renem są na smyczy.

Davien
piątek, 31 maja 2019, 12:43

A gdzie pisałem cokolwiek o przenoszeniu B-61 do Polski?? Żarty jak widac się pana trzymaja.

werte
sobota, 1 czerwca 2019, 19:12

A jaka to nuklearna broń amerykańska jest poza bombami w Niemczech? Kraje europy i Turcja partycypujące w NS nie zamierzają zdaje się rezygnować na rzecz Polski ze swego arsenału. Innej broni zatem poza amerykańskimi bombami w Niemczech zdaje się nie ma. Ale to dywagacje pozbawione sensu. Próba wejścia do NS przez Polskę w 2015 została szybciutko wybita z główki wiceministra i odpowiednie dementi MON czyli faktyczna odmowa przez USA dała nam odpowiedź na to jak USA rozpatrują taką możliwość.

Wojciech
środa, 29 maja 2019, 15:22

Skoro jest tyle lamentu osób piszących ze wschodu to jestem pewny że zakup tych F-35 jest zasadny to jest to czego oni się boją, to jest właśnie odstraszanie bo można niepostrzeżenie polecieć w dowolny region na wschodzie i dokonać uderzenia odwetowego zrzucić 500kg bombę AGM-154 JSOW szybującą zasięg 100km, która rozwali każdy bunkier i wrócić z powrotem tego nie potrafi F-16 jedynie lepszym rozwiązaniem byłby tu F-22 Raptor ale tego samolotu USA nikomu nie sprzedało i nie sprzeda więc F-35 działa podobnie jak odstraszanie atomowe, taktycznej bomby atomowej. Zresztą F-35 przystosowany jest do przenoszenia bomb atomowych wystarczy tylko przystąpić do nuclear sharing z którego chcą zrezygnować Niemcy i mamy prawdziwe odstraszanie atomowe.

Realista
środa, 29 maja 2019, 22:30

Rosja nie boi się paru F-35 mających ich w swoim zasięgu> Panowie USA nam ich nie sprzedadzą (teraz) może później.

Rzyt
środa, 29 maja 2019, 18:41

A Napoleonie zachodu, pomyślałeś czy cie stać na takie coś? Myślisz, że to jeździ jak twoja astra na gaz za 2,30? za te F 35, które będą dobre na Czechy i Białoruś, można by Wisłe do końca kupić i jeszcze na Narew wystarczy. Cóż się wydarzy, gdy będą dwie baterie Wisły i 16 F 35 i oberwiemy jako pierwsi...np.wyprzedzajace uderzenie, wojna prewencyjna...i poleci w naszą stronę 100 rakiet...np. Krzesiny, Powidz, gazoport, elektrownie...trzeba by 100 do 200 rakiet na tą setkę wywalić za nimi może Ci nawet 300 migow i su wleciec...zamiast 8 baterii Wisły to do 2032 będą 2! Ta teoryjka odwetowe uderzenie i gdzie polecisz na kitajgorod...uważasz, że pierwszym celem ataku na Polskę to park Bialowieski i budynek pisu bądź po? Nie kolego to lotniska, porty, stacje paliw, jednostki wojskowe, węzły komunikacyjne, elektrownie. A gdzie będzie stacjonowac F 35? Powidz, krzesiny, Malbork? Wszystko w zasięgu. WISŁA NAREW HOMAR i satelita to podstawa obrony...bez nich jesteśmy jak Syria, Ukraina, Sudan, Palestyna. F 35 dopiero jak będzie 8baterii Wisły, Narwi, Homara

Waldemar
czwartek, 30 maja 2019, 01:08

Przecież lotniska gdzie będą stacjonowały F-35 i F-16 będą zabezpieczone przez Wisłę i Narew to są strategiczne punkty do ochrony nie stacje benzynowe ani mosty czy miasta.

Mroczysław
sobota, 1 czerwca 2019, 00:41

Najpierw to trzeba tę Wisłę i Narew kupić i wdrożyć - a nie zanosi się. A jak zakupimy te F-35 to cała OPL zakończy się na tych dwóch bateriach Patriotów, bo na nic więcej już nie będzie pięniędzy. Nie wiem, dlaczego niektórym tak trudno zrozumieć, że pieniądze nie rosną na drzewach i że mamy ich bardzo ograniczony zasób. NIby w szkole uczą liczyć, ale jak widać wielu ludzi nadal ma z tym problem.

maddog
środa, 29 maja 2019, 16:24

A dlaczego Wojciechu oponentów F-35 masz za rosyjskich trolli? F-35 jest drogi. Drogi w serwisie i eksploatacji. Myślisz że ich zakup obecnie to dobry pomysł? Serio? Niepostrzeżenie? Parę F-35 działa odstraszająco jak boba atomowa? Serio tak myślisz? A ile Tomahawków poleciało na Irak? Nikt nam nie uzbroi tych efów w broń atomową! Co ty za bzdury wypisujesz.

7plmb
środa, 29 maja 2019, 14:43

Kupować ! Koniecznie !

Mroczysław
sobota, 1 czerwca 2019, 00:43

I od razu wziąć ze 3 gwiezdne niszczyciele i jeden krążownik - z rozmachem, a jak?

Clash
środa, 29 maja 2019, 14:38

Brawo panie ministrze. Odważna bardzo dobra decyzja.

CdM
środa, 29 maja 2019, 16:40

Może i dobra koncepcja, ale pod warunkiem że 1) będzie kasa na ich infrę, wdrożenie, szkolenia i utrzymywanie bez żadnego typowo polskiego dziadowania, bo to w sprzęcie tego typu zemści się niemiłosiernie, 2) nie obetniemy jednocześnie kasy na Wisłę i Narew i Homara, i te programy nie zostaną przez to opóźnione, oraz 3) po kupnie F-35, który posiada spore zdolności, nie zaniechamy poważnego wzmocnienia rozpoznania, no bo po co skoro już mamy trochę sensorów. Niestety obawiam się że powyższe 3 punkty naraz to o wiele za dużo jak na nasz budżet.

Clash
czwartek, 30 maja 2019, 15:13

F 35,to też rozpoznanie a co do polskiego dziadowania to sam sie też go obawiam....

matrioszka
środa, 29 maja 2019, 13:39

No to Wisła i Narew popłynęła w daleką przyszłość . Przy zbliżającym się wielkimi krokami kryzysie gospodarczym to nie wiem czy na te 16 -32 szt f-35 uzbiera MON kasy . No a jeszcze przy okazji trzeba spłacić 447 - cienko to widzę .

SimonTemplar
środa, 29 maja 2019, 19:20

447 zostało przez Polskę spłacone w latach 1960 -1987(?) umową pomiędzy rządem PRL a rządem USA. Umowa ma moc prawną bo została podpisana przez obie strony a Polska dopełniła wszystkich jej warunków. W myśl tej umowy wszelkie nowe roszczenia osób pochodzenia żydowskiego, które wpłynęły do jakiegokolwiek rządu czy to USA czy Polski są scedowane mocą przedmiotowej umowy na rząd Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. Z tego tytułu Polska wpłaciła do skarbu USA kwotę 40 milionów dolarów w ratach płaconych od 1960 roku do 1987 roku (tu nie jestem pewien roku spłaty ostatniej raty) ale zapłacone zostały wszystkie. W myśl tej pełnoprawnej umowy rząd RP nie ma żadnych zobowiązań wobec żydów każdej diaspory z tą Izraelską włącznie. Temat jest zamknięty prawnie. Żaden są ani trybunał nie podważy tej umowy, widnieje na niej pieczęć Departamentu Stanu USA i jest podpisana przez ówczesnych przedstawicieli rządów USA oraz Polski. Koniec tematu.

mc.
czwartek, 30 maja 2019, 12:11

W sprawie uchwały 447 trzeba by wyjaśnić Amerykanom określenie: "aryzacja mienia na terenie Rzeczypospolitej (od 1 września 1939 następował zabor polskich fabryk, maszyn, ziemi itd.) oraz wytłumaczyć jak działały ustawy norymberskie (na ziemiach nie wcielonych do 3 Rzeszy wprowadzono je 16 grudnia 1939) - czyli to że wszyscy Żydzi mieli przekazać 3 Rzeszy cały swój majątek - ruchomosci, nieruchomości, akcje, obligacji, dzielą sztuki, wyroby jubilerskiej itd.

vvv
środa, 29 maja 2019, 15:45

wisla 2ga faza ma kosztować dla najlpeszego sojusznika niecale 50mld :D czyli łacznie 70mld :D

Fanklub Daviena
środa, 29 maja 2019, 13:29

Po 447 nie powinniśmy kupować w USA ani w Izraelu.

Ciekawy
środa, 29 maja 2019, 15:46

Ponieważ Moskwa nie życzy sobie w Polsce F-35.

Raptor.
czwartek, 30 maja 2019, 09:03

A właśnie sobie życzy, żeby dokładnie poznać jego charakterystyke i echo na radarach.

Davien
czwartek, 30 maja 2019, 21:50

Mieli juz okazje w Syrii gdzie izraelskie F-35I latały sobie wokół S-400 i co? I nic z tego nie wyszło:)

Mroczysław
sobota, 1 czerwca 2019, 00:51

Davien, z ciebie to jest naprawdę zabawny człowiek. Latały sobie wokół S-400 - kółka robiły jak bociany? :) I te biedne ruskie S-400 żadnego nie zestrzeliły. Tylko mam pytanie - od kiedy to ruscy i izraelczycy do siebie strzelają (bo jak na razie to Putin i Netanjahu poklepują się po plecach)? Od kiedy to w ogóle jakiekolwiek mocarstwa do siebie strzelają? Mówi ci coś "proxy war" - od strzelania do siebie to są kraje trzeciego świata. Ci wielcy stąpają wokół siebie na paluszkach.

Marek
wtorek, 4 czerwca 2019, 14:15

Przecież izraelskie F-35 latały w zasięgu radarów z S-400. Żydzi dobrze wiedzieli, że nikt Rosjan je obsługujących nawet gdyby udało mu się namierzyć F-35 by do nich nie strzelał. Bzdurą więc jest pisanie o tym, że Amerykanie obawiają się tego, że Rosjanie przy pomocy radarów z S-400 dokładnie poznają charakterystykę tych samolotów i echo na radarach.

mobilny
czwartek, 30 maja 2019, 08:19

Nie. Poniewaz Polski nie stac w dobie modernizacji. Myslcie ludzie troche

Clash
czwartek, 30 maja 2019, 17:53

Modernizacja to unowoczesnienie armii jeśli w dobie modernizacji nie stać nas na nowooczesne samoloty to nie jest modernizacja tylko pudrowane trupa

Mroczysław
sobota, 1 czerwca 2019, 01:01

Nawet nie wiem, jak to skomentować. Co tam parę F-35, od razu weźmy ze dwa lotniskowce, bo jak nas nie stać na nowoczesne lotniskowce w dobie modernizacji... Ech, człowiek pisze do was z apelem, żebyście myśleli i jak grochem o ścianę. Bo przecież sarmacka bufonada i "jakoś to będzie". Zastaw się, a postaw się... a potem przez cały rok chodź bez butów i żyj o chlebie i wodzie, ale "co, mnie nie stać?!". No stać, stać, tylko jak kupisz te F-35, to już na nic więcej cię stać nie będzie. A unowocześnianie armii, to znacznie więcej, znacznie ważniejszych elementów, niż te samoloty.

sobota, 1 czerwca 2019, 16:11

No właśnie było więcej tych ważniejszych rzeczy. Dlatego swego czasu zamiast nowych F-16 wzięto w Niemczech wylatane Migi-29, które teraz spadają.

Arek102
wtorek, 4 czerwca 2019, 16:08

Obejrzyj na youtube #gdziewojsko pt."Program Harpia". Na cztery wypadki z udziałem Mig-29, 1 samolot (nr. 4101) z Malborka-zapalenie silnika w wyniku awarii zew. agregatu rozruchowego (nie zdążyli wymienić na nowe mobilne). 2. samolot (nr. boczny 67) z Mińska Maz. uległ awarii w wyniku złego zaprogramowania komputera misji, 3 samolot (nr. 4103) z Malborka uległ wypadkowi, pilot zginął katapultując się z samolotu. Czasza spadochronu się nie rozwinęła w wyniku przeróbek dokonanych w WZL-2 z Bydgoszczy gdzie oryginalny element- rurę blokującą spadochron zastąpiono nie sprawdzonym elementem. Po tym wypadku uziemiono wszystkie Su-22 i Mig-29 ze względu na fotele katapultowane. Po usunięciu wszystkich usterek w tych fotelach i przetestowaniu, loty maszyn wznowiono. Przyczyny wypadku samolotu Mig-29 nie podano. 4 wypadek samolotu Mig był spowodowany utratą siły ciągu w obu silnikach. Był to oblot testowy maszyny po przeglądzie. Biorąc pod uwagę awarię na raz obu silników, losowość takiej sytuacji wynosi 1 do ponad 2 mln lotów czyli przyczyna lotu mogła być inna jak np. w systemie zasilania paliwa np zatkanie ogrzewacza, ciało obce, czy systemie zasilania pomp elektrycznych, a nawet przepalenie bezpiecznika pomp. Fotel został katapultowany, pilot przeżył. Jak widać tu nie sam Mig-29 jest problemem tylko obsługa techniczna działająca na starym parku maszynowym i złe/brak procedur w pozyskiwaniu nowych części do tych maszyn czyli złe działanie MON-u jako nadzorcy i twórcy procedur w lotnictwie wojskowym. Właśnie z powodu takiego bałaganu zginął pilot Miga z Malborka. Poza tym nowe nie do końca przetestowane maszyny też spadają tzw. "Choroba wieku młodzieńczego", więc jeśli chodzi o wypadki w lotnictwie nie ma żadnej jednej reguły. Na 100% wypadków w lotnictwie za 80% odpowiada człowiek nie maszyna -dane amerykańskiej agencji do spraw lotnictwa cywilnego -FAA.

Z prawej flanki
środa, 29 maja 2019, 13:03

Nas nie stać na utrzymanie tych trzech eskadr F16 które mamy. Na 48 samolotów zdatnych do lotu jest 14-16 i to tylko dlatego że części do nich są przekładane z tych niesprawnych. A te osły w MON bredzą o F35, których koszty eksploatacji są 2-3 razy wyższe od F16...

LOL
środa, 29 maja 2019, 18:34

Realnie to F16 mamy już tylko 47. Jeden od dłuższego czasu jest w USA- nie wiadomo kiedy, i czy w ogóle wróci do służby. Poza tym pełna zgoda. Nie mamy kasy na obsługę, części, serwis i szkolenie dla F16 a ci opowiadają głupoty o F35, w którym nie da się przełożyć części z jednego samolotu do innego, bo nie pozwoli na to cyfrowy system zarządzania logistyką (ALIS). Zakup F35 przez Polskę to piękny przepis na katastrofę i całkowite zarżnięcie SP.

KB
czwartek, 30 maja 2019, 11:01

Hey, Lolek... nawet Amerykanie nie uzywaja ALIS, poczytaj sobie na necie dlaczego...

Box123
środa, 29 maja 2019, 16:51

Nie martw się. Poprzedni rząd PO-PSL kosztował nas do dziś prawie 600mld złotych i co roku kolejne 30-40 mld wliczając odsetki po blisko bilionowym długu który zostawili. Może do nich napisz niech zorganizują jakąś zrzutke, bo w porównaniu z tymi kwotami koszty utrzymania f35 to jak wydatki na chrupki

Mroczysław
sobota, 1 czerwca 2019, 01:03

Świetnie - okradli nas i powinniśmy oszczędzać, bo mamy mało pieniędzy, to wydawajmy jeszcze więcej i jeszcze huczniej. Tak, to brzmi logicznie.

sobota, 1 czerwca 2019, 16:13

To oszczędzaj. Byle nie na wojsku.

Mroczysław
wtorek, 4 czerwca 2019, 19:45

Są różne sposoby oszczędzania - jednym z nich jest wydawanie pięniędzy Z SENSEM tak żeby jak najskuteczniej podnieść możliwości wojska w ramach posiadanego budżetu. Ale oczywiście można też wywalać pieniądze na bardzo drogie i zbędne zabawki, a potem dziwić się, że piloci na tych zabawkach nie latają, bo brakuje kasy na paliwo, a armia lądowa ma trochę starych czołgów praktycznie bez aumunicji, resztki artylerii i praktycznie zero obrony przeciwpowietrznej czy nawet rozpoznania, bo brakuje na takie podstawowe rzeczy jak radary. Tak że co kto woli.

K.
czwartek, 30 maja 2019, 12:11

To gdzie są te pieniądze , wystarczyło nie kraść ???

Marek
środa, 29 maja 2019, 15:58

Biorąc pod uwagę gotowość niemieckich Typhoonów należałoby powiedzieć, że nie stać ich na utrzymanie tych samolotów. Mimo tego zamierzają obstalować sobie nowe. To samo w większym jeszcze stopniu dotyczy Norwegów. Po rosyjskich manewrach "Zapad 2017" okazało się, że na 56 posiadanych F-16 sprawnych mieli tylko sześć, więc można by powiedzieć, że nie stać ich na utrzymanie swoich samolotów. Mimo tego jakoś nie przejmują się za bardzo i stawiają na F-35. W czasie tych manewrów zresztą pierwsze trzy ptaszki już tam były.

KB
czwartek, 30 maja 2019, 11:05

Poczytaj sobie kolego ile Norwegia ma kasy odlozonej ze sprzedarzy ropy i gazu... dlatego...

piątek, 31 maja 2019, 16:22

I z powodu nadmiaru kasy u Norwegów z 56 myśliwców 50 na kołkach stało?

De Retour
czwartek, 30 maja 2019, 07:47

Norwegia zaczyna się przejmować. Obecnie 48% inwestycji idzie tam w lotnictwo. (Przy budżecie 1,6 PKB I dużo powyżej 20% na inwestycje) Na lądowe zostaje tylko 19% i wszystkie duże programy (np modernizacja czołgów) są odłozone. Jestem za zakupem nowych samolotów i nie jestem wrogiem F35, ale obawiam, że skończy się jak z programem Wisła. Wydamy dużo pieniędzy bez realnego wzmocnienia wojska i korzyści gospodarczych, technologicznych.

Wojciech
środa, 29 maja 2019, 14:55

Jeżeli to prawda to takie newsy są niejawne a skoro o tym wiesz to ktoś zapewne się tobą zainteresuje.

SimonTemplar
środa, 29 maja 2019, 22:57

Jeśli to prawda to chyba prokuratura, sejm, senat oraz prezydent RP powinien się zainteresować kto jest za taki stan rzeczy odpowiedzialny i dlaczego naród nie jest o tym poinformowany. Wojsko RP służy do obrony narodu, naród płaci podatki aby wybrane na odpowiednie stanowiska osoby zapewniły im bezpieczeństwo a jeśli 1/2 polskich sił powietrznych jest niesprawna i jest to zatajone przed społeczeństwem to wg mnie kwalifikuje się to na zdradę stanu i powinno zakończyć się przed plutonem egzekucyjnym. Oczywiście, jeśli to co napisał jest prawdą.

Piter
środa, 29 maja 2019, 22:03

krótka i celna piłka :-) pozdrawiam

maddog
środa, 29 maja 2019, 16:27

40% maszyn sprawnych. Wszystko w temacie

cx
środa, 29 maja 2019, 16:10

Burdel w armii i złe zarządzanie sprzętem jest niejawne ...... ?

vvv
środa, 29 maja 2019, 15:45

jest to jadna informacja po tym jak padly mig-29 i nie moglismy wystawic f-16 do lotwo bo wiekszosc z nich stoi na cegielkach bo nie ma czesci zamiennych

Clash
czwartek, 30 maja 2019, 11:43

A jakieś źródło tej jawności można prosić?

Arek102
wtorek, 4 czerwca 2019, 15:01

Interpelecje poselskie na komisji obrony, w sprawie nielatających F-16.

Marek
czwartek, 30 maja 2019, 09:23

Większość F-16 w 2017 stała na kołkach w norweskich bazach. Podczas rosyjskich ćwiczeń u ich wybrzeży na 56 posiadanych egzemplarzy sprawnych mieli tylko 6.

Mroczysław
sobota, 1 czerwca 2019, 01:08

I to jest wg. ciebie usprawiedliwienie tego, że u nas też większość stoi niesprawna? To może inaczej - Wyspy Zielonego przylądka w ogóle nie mają lotnictwa bojowego - to może my też tą resztkę naszych przeróbmy na żyletki, bo przecież tam nie mają i żyją to i my możemy, co ty na to?

Marek
sobota, 1 czerwca 2019, 12:30

I to jest twój argument, żeby nie kupować F-35? Bo jeśli tak, to argument żaden. Nie jeden raz już pisałem przy okazji innych artykułów, że F-35 powinny zostać pozyskane poza budżetem MON.

Mroczysław
wtorek, 4 czerwca 2019, 19:49

A to "poza budźetem MON" to jest jakaś magiczna sakiewka bez dna z której sobie można wyciagać pięniądze ile się chce? Bo budźet MON, tak jak wszystko inne zawiera się w budźecie Polski, który jest ograniczony i to bardzo. Więc komu zabrać, żeby kupić te zabawki - służbom porządkowym, szkolnictwu, służbie zdrowia. No, słucham?

Marek
czwartek, 30 maja 2019, 00:31

Ten sam problem w większym jeszcze stopniu od nas, biorąc pod uwagę możliwości finansowe gnębi euro-NATO. Wcale się nie dziwię temu, że Amerykanie, którzy nie są Świętym Mikołajem zaczynają mieć dość takich cwaniaczków i winszują sobie zwiększenia wydatków na wojsko.

:))
środa, 29 maja 2019, 12:56

F 35 to dobry wybór. Będzie kompatybilny z Patriot, Himeres i w przyszłości z F 35. Zakup nowych F 16 nie wypełniłby luki po MIG bo rolę SU mogą przejąć F16 a część F35 je zastąpi. Wydaje się, że czym szybciej kupimy F 35 i poniesiemy koszty ich wdrożenia to tańsza będzie wymiana F 16 w okolicy 2035 bo te samoloty będą już wtedy miały po chyba 25/30 lat. i będą odstawać od pola walki pomimo modernizacji...

Edzio
środa, 29 maja 2019, 19:15

Brednie, wyjaśnisz związek jak piszesz F35 z ...F35? Albo wyjaśnisz kompatybilność samolotów z rakietami klasy ziemia-ziemia HIMARS??

Arek102
środa, 5 czerwca 2019, 15:47

SIECIOCENTRYCZNOŚĆi i szerokopasmowa cyfrowa szyna wymiany danych- LINK16. nawiasem mówiąc nasze F-16 też zostały w nią wyposażone reszta to wielo trybowy, nowoczesny radar pokładowy maszyny, oraz komputer misjii z najnowszą wersją oprogramowania kompatybilną z NATO. Ostatnia wer. softtu to wer. 6. dostępna w najnowszych F-16V Block 70/72.

Dudley
środa, 29 maja 2019, 15:27

Co za brednie, jaka to kompatybilność ma być między systemem rakietowym plot Patriot, artyleryjskim rakietowym systemem balistycznym HIMARS, a samolotem wielozadaniowym F35? Czyżby wspomniane wyżej komponenty systemów, miałyby się zmieścić w komorze uzbrojenia lub na węzłach podwieszeń?

Marek
środa, 29 maja 2019, 21:06

Kompatybilność na płaszczyźnie wymiany i dzielenia się informacja.

Mroczysław
sobota, 1 czerwca 2019, 01:09

Od tego to są drony rozpoznawcze, które mogą to zrobić dużo taniej i bezpieczniej, a jakoś ich też nie mamy, bo drogie.

Marek
sobota, 1 czerwca 2019, 12:31

Nie w równie skuteczny sposób jak robi to F-35 nie można.

Mroczysław
wtorek, 4 czerwca 2019, 19:50

No jednak chyba można.

b.w.a
środa, 29 maja 2019, 18:42

W takim przypadku kompatybilność nie ogranicza się do rozmiaru śrubki. Może chodzić o komunikację albo wzajemne wskazywanie celów czy korzystanie z sensorów.

Over here
środa, 29 maja 2019, 16:54

Proponuję żebyś najpierw się czegoś dowiedzial na temat na który się wypowiadasz a potem krytykowal innych. Chodzi o przekazywanie informacji o celach a nie kompatybilność rakiet geniuszu

Davien
środa, 29 maja 2019, 16:52

Dudley, ano taka że F-35 spokojnie może wskazywac cele dla tych systemów i naprowadzać pociski Patriot-a:))

Extern
środa, 29 maja 2019, 16:36

Pewno chodzi o IBCS który podobno będzie bardziej takim kompleksowym systemem zarządzania polem walki a nie tyko do OPL.

CdM
środa, 29 maja 2019, 16:28

Jedyne co mi przychodzi do głowy to rozpoznanie. F35 ma dobre sensory i głębsze możliwości rozpoznania niż F16. Pojęcia nie mam czy Amerykanie przewidują integrację z Patriot i HIMARS via IBCS, ale zakładam, że tak (brak takowej byłby poważnym mankamentem).

Davien
czwartek, 30 maja 2019, 00:36

Juz F-35 wskazywał cele dla HIMARS na ćwiczeniach w USA, może tez bez problemu naprowadzac pociski PAC-3MSE na cele poza horyzontem.

Whiro
środa, 29 maja 2019, 16:06

Z grubsza to prawie tak. Kluczem jest tu ibcs. Radzę się zapoznać zanim coś się komuś zarzuci...

Marek
środa, 29 maja 2019, 16:00

No to poczytaj sobie jak F-35 namierzył co trzeba, przekazał dane w czasie rzeczywistym do HIMARSa a ten natychmiast odpalił i posłał"prezencik" prosto w cel.

AZIA
środa, 29 maja 2019, 12:25

Jest dużo ważnych zakupów ale z drugiej strony lepszy rydz niż nic. A uzbrojejenie jest takie same jak w F16.

vvv
środa, 29 maja 2019, 15:47

nie do konca, f-35 moze przenosic meteory i wszystkie nowe rakiety i bomby sa projektowane pod f-35. f-35 jest lepszym mysliwcem niz 4generacja poniewaz moze operowac w srodowisku o wysokim nasyceniu opl

Davien
czwartek, 30 maja 2019, 00:37

Meteorów nie może, to będą potrafiły wyłącznie brytyjskie F-35B podobnie jak i ASRAAM-y.

Marek
czwartek, 30 maja 2019, 00:32

Nie tylko. Ta maszyna potrafi dużo więcej.

Marek
środa, 29 maja 2019, 12:18

Do tego, że należy kupić F-35, prócz jego właściwości przekonuje mnie wyjątkowa aktywność rosyjskiej agentury wpływu ile razy mowa jest o tym samolocie.

Extern
środa, 29 maja 2019, 16:53

No tak, oskarżanie każdego kto kwestionuje nieomylność partii o bycie Ruskim agentem stało się ostatnio modne, nawet w wyborach tej broni użyto. Ten samolot nie jest dla nas optymalną maszyną a koszty jego pozyskania wydrenują nasz budżet na wiele lat opóźniając i tak już opóźnione, ale za to znacznie ważniejsze od samolotów zakupy obrony przeciwlotniczej, przeciw pancernej, dalekiego rozpoznania czy artylerii rakietowej, Ale hop siup, uniwersalny wytrych, każdy kto to powie to Ruski agent więc na pewno nie ma racji bo został ochlapany gównem. Jedyny realny sens pozyskania tego samolotu to w połączeniu z programem nuclear sharing bo tylko wtedy jego zdolności do odstraszania takiego przeciwnika jak Rosja miały by realne znaczenie.

Marek
czwartek, 30 maja 2019, 00:39

Do ciebie się nie czepiam. Nawiasem mówiąc, choć nie w tym, w wielu przypadkach się zgadzamy. Nie należę też do PiSu. Co do F-35 zaś, jest dla nas optymalną maszyną, ponieważ to najlepszy z dostępnych dla nas powietrzny morderca biorąc pod uwagę relację koszt-efekt.

mnsg
środa, 29 maja 2019, 12:01

Szybki zakup dwóch eskadr samolotów F35A to dobra koncepcja i nie bacząc na krytyczne posty wrogich nam agentów wpływu powinniśmy szybko i sprawnie doprowadzić ją do finału. Inna sprawa to lotnictwo bezpośredniego bliskiego wsparcia wojsk lądowych, czego ten zakup oczywiście nie załatwi. Potrzebujemy około 36 śmigłowców bojowych, najlepiej na wsparcie dywizji I rzutu i 25 bryg. KP, ale nade wszystko potrzebujemy samolotów szturmowych, bliskiego wsparcia typu A10 w sile przynajmniej 2 eskadr, do zastąpienia wysłużonych Su 22M4. Powiedzmy szczerze te samoloty na dziś wcale nie nadają się do bliskiego wsparcia wojsk lądowych, są bo są aby utrzymać infrastrukturę i nawyki pilotów. Zatem reasumując F35A tak ale do tego samoloty wsparcia bezpośredniego i śmigłowce bojowe. Jeszcze jedno ,pojawiają się głosy ,że nasze problemy obronne załatwi supertechnika, otóż nie załatwi. Wystarczy przywołać znane powiedzenie że "non Herkules kontra plures", potrzebny jest także sprzęt masowy ,dobrej jakości ,nie koniecznie z najwyższej półki , ale w dużych ilościach.

vvv
środa, 29 maja 2019, 15:49

szybko i sprawnie w cenie 300% bez offsetu i serwisu, a nie bedzie szybko bo jest kolejna na kilkanascie lat, a nawet Tureckie nie beda tak szybko. a10 to przestazaly samolot ktory juz nie sprawdza sie w pelnoskalowym konflikcie

Dalej patrzący
środa, 29 maja 2019, 11:53

Najgorsza jest suboptymalizacja, patrzenie na "tu i teraz" zamiast na perspektywę min. 5 lat, ślepe naśladownictwo "kupimy, bo inni kupują", w sumie takie łatanie WP bez całościowej wizji. Gdzie decyzje o zakupie tego lub innego systemu mają charakter polityczno-medialny - zupełnie bez analizy SWOT plus koszt-efekt pod kątem obrony Polski i wymagań Polskiego Teatru Wojny. Który jest zupełnie inny od Bliskiego Wschodu czy południowo-wschodniej Azji. Lotnictwo [nawet 100 F35B VTOL] nie utrzyma się tutaj po pierwszych kwadransach wobec przewagi A2/AD Kaliningradu i A2/AD Białorusi [na Białorusi zajmie to 5 lat max] z systemami sieciocentrycznymi świadomości sytuacyjnej i pozycjonowania real-time bez "cieni radarowych" - obejmującymi CAŁĄ Polskę [S-500, nowe Cyrkony 9 Mach, kolejne wersje Iskanderów i Kalibrów]. Nie to że całe nasze lotnictwo - praktycznie CAŁOŚĆ wszystkich rodzajów SZ WP będzie nieoperacyjna po pierwszym dniu wojny - jeżeli nie zbudujemy nadrzędnego saturacyjnego sieciocentrycznego parasola A2/AD Tarczy Polski - oczywiście z "buławą zabójcy" - też rakietową. To konfrontacja "kto kogo" między strefami A2/AD ROZSTRZYGA - reszta jest już wtedy łatwo "spruwana" i rolowana w dół całej drabiny systemów tarczy i miecza - włącznie z lotnictwem.

Rzyt
środa, 29 maja 2019, 11:47

Jeden f 35 będzie kosztować 447mln złoty no brawo...Wisła nie nada tawarisz

Gts
środa, 29 maja 2019, 21:38

Albo 447 mln USD.

Arek102
czwartek, 30 maja 2019, 20:24

Tutaj to żeś pojechał. Na dzień dzisiejszy cena dla nas powinna być podobna do ceny Belgijskiej z dodatkowym kosztem w postaci frycowego, a to z tego powodu iż oni zrobili przetarg na zakup następców F-16 A/. W ramach tego przetargu zdecydowali się na 32 maszyny F-35 za które zapłacą z pakietami technicznymi 4 mld USD netto co daje 125 mln USD za sztukę. Nas pewnie kopnie cena co najmniej 10 mln USD więcej- za głupotę i zakup bez przetargu. Ale pożyjemy zobaczymy. Twojej, nawet połowy kwoty bym się nie spodziewał i to nawet Brutto (z 23%VAT i cłem).

Mroczysław
sobota, 1 czerwca 2019, 01:12

Raczej odnosił się do sławetnej ustawy 447, bo faktycznie ostatnie zakupy wyglądają, jakby były cichą spłatą tych żądań.

Arek102
wtorek, 4 czerwca 2019, 14:57

Jeżeli już to raczej chodzi o dziwne sympatie do Lockheed Marteen, który jak wiadomo słynie z bardzo dobrego i skutecznego marketingu, a jak to za słabe to potrafi wzmocnić odpowiednia presją. A jeżeli już to raczej może być także chodzić o Fort Trump, który został obiecany za kolejne zakupy w tej firmie przez szefa LM, który ma bardzo dobre relacje z min. M.Błaszczakiem. Ten ostatni wcale tego nie kryje.

ja
środa, 29 maja 2019, 11:37

Bez przetargu. No nic rozumiem wyższa konieczność ale to powinny być Dalsze F-16 a nie F-35

Arek102
czwartek, 30 maja 2019, 20:30

Całkowita zgoda. Najlepiej dwumiejscowe przerobione do walki elektronicznej jak PA-18 G Grawler. Oraz zakup nowej broni jak ppk Brimstone II/ III nad którymi pracuje BAE System czy nawet JAGM jak już je w vkońcu LockHeed zakończy i zdecyduje się je rząd USA dodać nie tylko do samolotów KC130 ale i innych znacznie szybszych maszyn jak F/A-18, F-15 czy F-16 a nawet F-35. Co może być problematyczne bo kto by kupował ich śmigłowce szturmowe (no może przesadziłem), ale na pewno mieli by znacznie mniej zamówień na śmigłowce bojowe.

kasz_anka
środa, 29 maja 2019, 11:30

Na tym forum ktoś już to napisał. F16 kończy swój potencjał modernizacyjny a przed F35 jeszcze dużo modernizacji. Chcecie żeby było jak przed wojną? Zamiast nowych myśliwców modernizacje P11 kiedy świat szedł już dawno w stronę metalowych dolnopłatów z chowanym podwoziem?

Gts
środa, 29 maja 2019, 21:38

No i co z tego że kończy, najnowsza wersja block 70 jest bardzo nowoczesna, a kto wie czy za 10 lat znów ktoś nie zaoferuje jakiegoś pakietu, albo zasobników które znów podniosą wartość bojową. Wadą są sensory umieszczone w zasobnikach, które znacząco zwiększają RCS, ale to pozwala unowocześnić samolot tanim kosztem po prostu kupując i integrując nowszy zasobnik. Sensorów zabudowanych wewnątrz struktury F-35 tak łatwo już nie wymienisz. Co do zaś F-16 u nas jest konieczność uzupelnienia stanu maszyn do minimalnych wymagań w tym i NATO czyli 144 szt. O jakości możemy myśleć nieco później, zresztą najnowsze F-16 pod wieloma względami nie ustępuje znacząco F-35, mowa tu choćby o radarze, awionice, czy sieciowości. Słabszy jest pod względem stealth czy sensoryki, ale czy to sprawdzałoby się w naszych warunkach bez dostępu do rozpoznania w tym własnego satelity, AWACSa? Porównanie z P11 masz całkiem nie na miejscu, może gdybyśmy używali Mirage, próbowali unowocześniać Migi bez dostepu do częsci, ale nie w przypadku zmodernizowanego F-16. Co wiecej, samoloty te beda służyć gdzieś do 2040-2050. Spokojnie można pomyśleć, o płynnym ich zastepowaniu samolotem przyszłej generacji, który pojawi się za te 5 lat w formie prototypu i za 10-15 lat w produkcji. 2035 r, to bedzie dobry czas na rozpoczecie procedury pozsykania NextGena i sprzedaży jeszcze sprawnych F-16 na cześci, albo do krajów z bardziej wysłużonymi F-16.

Clash
czwartek, 30 maja 2019, 12:02

F35 może właśnie u nas robić za AWACs i dlatego zwielokrotnia możliwości tego co już mamy (F16).

Mroczysław
sobota, 1 czerwca 2019, 01:15

Tak, a bus dostawczy może robić za TIR-a, albo pociąg. Ręce opadają...

Marek
sobota, 1 czerwca 2019, 12:33

Na ostatnim Red Flag robił przecież za AWACSa.

Mroczysław
wtorek, 4 czerwca 2019, 19:52

Ale mam nadzieję rozumiesz różnicę między F35, a prawdziwym AWACS-em, tak jak rozumiesz różnicę między bus a TIR-em?

Marek
czwartek, 30 maja 2019, 09:43

O ile wiem, KF-X w pierwszej transzy nie będzie jeszcze samolotem V generacji w pełnym tego słowa znaczeniu. Na kolejną, która będzie przenosiła uzbrojenie w komorach obawiam się, że trzeba będzie poczekać dłużej. Do europejskich konstrukcji podchodzę z rezerwą, bo wielce prawdopodobne jest, że nabycie takiego samolotu będzie transakcją wiązaną. Japończycy wiadomo jak podchodzą do rzeczy. Na dzień dzisiejszy więc nie widzę lepszego rozwiązania jak F-35, który sam może być namiastką AWACSa, a w przypadku zamówienia tych samolotów także zresztą nie dostaniemy ich zaraz jutro. Poza tym NATO to sojusz, w którym latają AWACSy. Cóż więc stoi na przeszkodzie, by te samoloty udzielały posiadanym przez nas F-35 wsparcia gdy zajdzie taka potrzeba?

czwartek, 30 maja 2019, 09:26

Tylko, że jeżeli dziś zamówisz sobie F-35 to nie dostaniesz ich jutro.

gato
środa, 29 maja 2019, 13:31

Przed wojną, podobnie jak teraz, głównym problemem był brak pieniędzy i niewłaściwe planowanie strategiczne. To, że nie mieliśmy wtedy na czas Jastrzębia, wynikało przede wszystkim z tego, że MON chciało mieć silne lotnictwo bombowe. Ale pieniędzy nie starczyło ani na dużą liczbę "Łosi", ani na myśliwce, które mogłyby je osłaniać. Teraz sytuacja się powtarza. Będziemy mieli "supernowoczesny" samolot, ale w małej liczbie, bo na więcej nie ma pieniędzy, a do tego nie mamy czym bronić baz tego samolotu, bo nie mamy obrony plot/prakiet. Efekt będzie taki, jak w 39: w krótkim czasie wyeliminowanie naszego lotnictwa jako liczącej się siły. Pamiętaj też o tym, że z 48 samolotów F-16, które teoretycznie posiadamy, jeden od roku jest w USA, a z pozostałych jedynie połowa utrzymywana jest w gotowości bojowej, z braku środków na remonty i koszmarnie długi okres remontowy, determinowany umowami licencyjnymi. Wydanie pieniędzy na F-35, który jest sporo droższy w utrzymaniu od F-16 oznacza, że tym bardziej nie będzie na przywrócenie gotowości wszystkim naszym F-16. Podsumowując: zakup tych najdroższych na rynku samolotów spowoduje obniżenie, a nie podniesienie potencjału bojowego naszego lotnictwa.

Gts
środa, 29 maja 2019, 21:22

Jak naszym F-16 skończa sie resursy i beda musiały trafic na MLU, to okaże się, że nie bedziemy mieli ani jednego samolotu, gdzieś w 2024 może 2025r, zanim przylecą tu pierwszę F-35. Potem jak ewentualnie zaczną zlatywać to będzie ich przybywać ze dwa rocznie. Przez długi czas nie będziemy mieli żadnej gotowości operacyjnej. Tylko pisu to nie obchodzi, do nastepnych wyborów w 2023 r. zdazą już tyle nakraść, wpędzić kraj w taki deficyt, że władze oddadzą z przyjemnościa. Nastepna ekipa dostanie kulułcze jajo, na którym pewnie polegnie i stanie sie znienawidzoną władza, która np bedzie musiała odbierać socjal. Pis kwestie samolotów mógł, załatwić szybko, tanio i skutecznie. Wystarczyło wejsc w F-16 wtedy kiedy wchodził w nie Bahrain, zamiast Harpii. Zamawiając 48 sztuk do 2022 roku mielibyśmy znów 3 w pełni sprawne eskadry i nasze mogłyby iść do remontu i modernizacji. 3 lata i w 2025 może 2026 mamy 6 eskadr samolotów w jednolitej wersji block 70/72. Taka ilość (96 maszyn) na wskroś nowoczesnych F-16 przebija każdą sugerowaną w zakupie ilość F-35. Nawet teraz jeszcze dalibyśmy radę to zrobić, odsunęłoby się to w czasie o 2 lata, ale jeszcze byłaby szansa. Za rok czy dwa będziemy w czarnej rozpaczy.

czwartek, 30 maja 2019, 09:54

Poprzedników najbardziej "obchodził" stan naszego lotnictwa, bo o tym, żeby kupić nowe samoloty wcale nie myśleli.

Clash
środa, 29 maja 2019, 20:32

jako liczacej sie siły bojowej-dalej już nie ma sensu czytać.. Brytyjczycy przed wojna sporzadzili raport na temat polskiego lotnictwa jako skrajnie zacofanego bez nowoczesnych maszyn mysliwskich 39 udowadnił że mieli racje? A teraz sytuacja sie faktycznie powtarza jak widze te wszystkie posty że F35 jest nie dla nas..

Davien
środa, 29 maja 2019, 16:55

Gato wybrałeś sobie kiepski przykład, bo Jastrzębie nic ci by nie dsały jak nie było do nich silników. Dlatego powstawał Wilk by mogli uzyc dwóch słabszych.

Marek
czwartek, 30 maja 2019, 10:12

Nie zupełnie w tym rzecz. Silniki można by było spróbować pozyskać choćby w USA. Tyle, że Rayski kierując się modnymi wówczas pomysłami na lekkie samoloty myśliwskie i ówczesną modą na myśliwiec eskortowy wydumał sobie lekki samolot pościgowy napędzany dwoma tanimi rzędowym silnikami chłodzonymi powietrzem, który jednocześnie spełniałby funkcję samolotu liniowego. Tyle tylko, że w momencie kiedy zaczęto projektować Wilka tych silników także nie było. Czy gdyby nie śmierć Nowokuńskiego udałoby się je na czas zrobić? Tu już tylko możemy snuć spekulacje. Są tacy, którzy twierdzą, że Foka nie miała prawa się udać, ale zachowały się też relacje, że przed wybuchem wojny zespołowi pracującemu nad tym silnikiem udało się osiągnąć zakładaną moc oraz pokonać problemy z przegrzewaniem się i wibracjami. Generalnie jednak dokumentacja tego silnika przepadła i dziś na temat Foki niewiele wiadomo.

Davien
czwartek, 30 maja 2019, 14:34

Marek, Wilk nie był lekkim mysliwcem, nie myl z Kobuzem czy Sokołem A co do silników z USA to nie tak łatwo, nawet one były za słabe do jastrzebia. W Lotnictwie były swietne artykuły własnie o zabawie z silnikami w Ii rzeczypospolitej. A Raysji nie uległ modzie ale starał sie pracować na tym co ma Mogli raczej zamiast w Foke pójsć w rozwój silników gwiazdzistych ale zabrakło czasu i doświadczenia.

Marek
piątek, 31 maja 2019, 16:49

Wilk jeśli chodzi o maszyny dwusilnikowe jak najbardziej był lekkim myśliwcem. Porównaj sobie go chociażby z Bf-110. No i mylisz się co do Gwiazd. Nowokuński bez problemu był w stanie rozwinąć Challengeowego GR-760 do podwójnej gwiazdy. Poszłoby nie tylko szybciej i sprawniej niż z Foką, ale wyszedłby z tego silnik pasujący do koncepcji Wilka. To Rayski chciał mieć rzędówy, bo uważano, że przy takich silnikach jest mniejszy opór czołowy. Swoją drogą ciekawe jak taki pogląd ma się do P-47, który miał gwiazdę wielkości stodoły, a współczynnik Cx lepszy od ostatnich wersji Bf-109 z rzędówami? No i nadal obstaję przy swoim, że Rayski kierował się ówczesną modą. W tym czasie modny był dwusilnikowy myśliwiec eskortowy. Modne były także tanie ultralekkie myśliwce z chłodzonym powietrzem silnikiem rzędowym. Rayski połączył sobie jedno z drugim i wyszło jak wyszło. Na koniec zresztą poszli po rozum do głowy i wydumali sobie powiększonego Wilka w postaci Lamparta z dwoma Gnome-Rhône Mars. Podobnie zresztą jak z Hs 129 postąpili Niemcy, kiedy okazało się, że chłodzone powietrzem rzędowe Argusy średnio nadają się do tego samolotu.

Davien
sobota, 1 czerwca 2019, 15:27

Panie Marek, nie był. Nowokuński nie rozwin.ałby GR760 bo silnik i tak był juz wysilony na maksa. Natomiast można było rozwijac inny silnik: Mars/Mors, dokładnej nazwy teraz nie pamietam. A co do Wilka, to porównywanie go do Me-110 tylko z uwagi na liczbe silników... To maszyny dwóch róznych kategorii Wilk był mysliwcem poscigowym, Me-110 niszczycielem, a Wilk przy masie 3 ton nie był lekkim mysliwcem, Lekki mysliwiec to np CR714 ważący 1700kg. A co do Thunderbolta, to polecam swietny artyków w Lotnictwie nr specjalny własnie o tym jak powstawał P-47, a nie byłam to droga usłana rózami. HS-129 to zupełnie inna maszyna niż Wilk czy Lampart, to cieżki samolot szturmowy, taki lepszy nieco Ił-2. A Argusy były zwyczajnie za słabe i zbyt wrazliwe na uszkodzenia dla opancerzonej maszyny szturmowej.

Marek
poniedziałek, 3 czerwca 2019, 16:45

No i jeszcze jedno. Niemiecka koncepcja Zerstörer dotycząca Bf-110 polegała ciężkim wielozadaniowym myśliwcu do wszystkiego. Wbrew nazwie "pościgowiec" Wilk z założenia był także samolotem wielozadaniowym. Czyli myśliwcem pościgowym, szturmowym i samolotem rozpoznawczym. Takim polskim Kampf Zerstörer w miniaturze. Szkoda, że przy jego okazji nie pomyślano racjonalniej. Gdyby już na początku, projektując ten samolot przewidziano mocniejsze i możliwe do nabycia w tym czasie silniki i prócz mającego do niego docelowo trafić 38FK możliwość instalacji w pierwszych samolotach działek lotniczych będących już w produkcji, to w 39r. prócz samolotu myśliwskiego mielibyśmy swój własny otwieracz do gąsienicowych puszek.

Marek
poniedziałek, 3 czerwca 2019, 15:27

Wiem, że GR760 był ważącym 148 kg. silnikiem wyśrubowany maksymalnie. Ale Foka, żeby sprostać wymaganiom musiała by być wyśrubowana tak samo, albo jeszcze lepiej na dodatek przy gorszych warunkach chłodzenia silnika. W przypadku połączenia dwóch gwiazd z GR760 otrzymałbyś silnik masie około 300 kilogramów o większej mocy od Foki no i trochę cięższy. Różnice te były nie były tak wielkie, by konieczna była ingerencja w strukturę płatowca. Chłodzenie można było rozwiązać tak jak było w FW-190 poprzez dodanie wentylatora na wale silnika. Mors to 242 kg, czyli w wersji pojedynczej gwiazdy już cięższy od Foki. Do podwójnej gwiazdy na jego bazie musiałbyś zrobić inny samolot. Wiem jak przebiegał rozwój P-47. Wiem też czym był HS-129. Podałem go jako przykład maszyny dwusilnikowej, w której chcąc zrobić go po taniości zastosowano chłodzone powietrzem za słabe silniki. Jeśli zaś o Wilka chodzi, to maszyna dwusilnikowa, wielkości myśliwca jednosilnikowego która waży tyle ile waży maszyna jednosilnikowa z tego samego okresu. Dlatego jest dla mnie lekkim myśliwcem w kategorii maszyn dwusilnikowych, które w tym czasie były od niego sporo większe i cięższe.

Marek
środa, 29 maja 2019, 16:30

Niezupełnie. Myśliwców nie było, ponieważ założono sobie, że ich rolę będzie spełniał "Wilk". Owszem, był to poważny błąd, gdyż nie było żadnej alternatywy dla obciążonego znacznym ryzykiem samolotu, do którego na etapie budowy nie było silnika. No i Jastrząb być może także wyszedłby poza etap prototypu, gdyby Wsiewołod Jakimiuk nie musiał pracować nad nie wiem po co nam potrzebnym wtedy pasażerskim PZL.44 Wicher

rozsądny
środa, 29 maja 2019, 11:23

i tak nic z tego nie będzie.....

Piotr
środa, 29 maja 2019, 11:10

Każda decyzja wzmacniająca potencjał militarny Polski będzie krytykowany przez wrogów ojczyzny.

CdM
środa, 29 maja 2019, 16:49

A najlepsze decyzje wzmacniające potencjał Polski to te, które dają największy przyrost zdolności w przeliczeniu na wydaną złotówkę. Których to złotówkę mamy ograniczony zasób. I według mnie, zakup F-35 nie jest może złą decyzją, ale nie jest najlepszą. Największy przyrost zdolności bojowych tu i teraz dałoby poprawienie systemów rozpoznania >40km, dzięki czemu nasze Kraby, NSM-y i JASSMy nie byłyby uzbrojeniem ślepca. Równocześnie koniecznie: dokończenie Wisły oraz bardzo pilny zakup Narwii, aby nas nie rozwalono z powietrza w pierwszych godzinach. Dobra amunicja dla Leo też by się przydała...

Marek
czwartek, 30 maja 2019, 00:42

Tylko, że F-35 to taka dziwna maszyna, która sama niewykryta w czasie rzeczywistym potrafi wskazać co potrzeba na dystansie "nieco" większym od 40 km.

Mroczysław
sobota, 1 czerwca 2019, 01:31

Czyli zamiast wysłać drona, co będzie szybsze, tańsze i bezpieczniejsze, wyślemy samolot z pilotem. Jesteś w stanie zagwarantować jego przeżycie? Bo ten F-35 może sobie być stealth, ale nie wiadomo, czy za 5 lat też będzie taki stealth, czy też mniej, albo w ogóle, szczególnie przy takim przeciwniku jak Rosja. Poza tym, stealth nie oznacza, że nie da się go wykryć, czy namierzyć. Od rozpoznania to są satelity, drony, pseudo-satelity i ewentualnie prawdziwe AWACS-y i cała gama innych środków, a nie myśliwce wielozadaniowe.

Davien
sobota, 1 czerwca 2019, 15:30

Panie mroczysłąw, maks zasieg OPL Rosyjskiego przeciwko mysliwcom to 120km i długo się nie zmieni wieć bez problemu F-16 moze wskazywac cele, a F-35 dodatkowo naprowaedzac te pociski na konkretne punkty:)) Aha co do wykrycia: jakos w ciągu 5-ciu lat nikt nie przewiduje zmiany praw fizyki, choc w Rosji to nie wiadomo:))

Marek
sobota, 1 czerwca 2019, 12:41

I rozumiem, że przy pomocy tego drona będziesz kierował NSM? Poza tym w przypadku żadnego samolotu nie można zagwarantować przeżycia pilota. Ani teraz, ani za pięć lat. Poza tym twoich wątpliwości nie podzielają Norwegowie i Kanadyjczycy u których F35 znów jest w rozgrywce. A te dwa państwa w związku z tym, co ostatnio dzieje się w Arktyce nawet chyba bardziej niż my muszą liczyć się z możliwością konfrontacji zbrojnej z Rosją.

Mroczysław
wtorek, 4 czerwca 2019, 20:05

Od tego właśnie są drony - od rozpoznania i wskazywania celów. No ale można tez używać kosztującego ponad 100 mln F35 na tak jak drona rozpoznawczego, tak samo jak można używać czołgu jako ciągnik rolniczy. Tylko 2 pytania: 1. Czy taki samolot jest w stanie latać w zasięgu systemów rozpoznania i ognia Rosji, żeby te rakiety naprowadzić i nie zostać przy tym zestrzelonym? 2. Czy F35 i jego pilot jest w stanie robić całodobowe obloty tak jak dron i ile by kosztowało paliwo, jeśliby to było fizycznie możliwe (a nie jest ze względu na spalanie i człowieka za sterem)?

Davien
czwartek, 30 maja 2019, 14:36

Marek, nawet nasze F-16 potrafia wskazać cel morski z ponad 200km, F-35 nie tylko by potrafił wskazac ale jeszcze kierować NSM

Dudley
środa, 29 maja 2019, 15:52

Wpis, jakby z epoki głębokiego stalinizmu, nie jesteśmy bogatym państwem, i by podnosić potencjał obronny państwa, należy wielokrotnie obracać każdą złotówkę zanim się ją wyda. Kupowanie baardzo drogich zabawek w niewielkiej ilości, z jeszcze droższym serwisem, bez transferu technologii, do tego tylko u jednego dostawcy musi się skończyć katastrofą. Brak własnych zdolności utrzymania sprzętu w sprawności, to jest ubezwłasnowolnienie, generowanie kosztów i brak pieniędzy na inne zakupy. A co będzie jak wuj Sam, zablokuje nam sprzedaż części zamiennych? bo nie spodoba mu się że np. nie chcemy wypłacić odszkodowania Izraelowi, gdzie będą nasze samoloty i rakiety? Wszyscy mówią o dywersyfikacji dostaw gazu i ropy, a gdzie jest dywersyfikacja dostaw uzbrojenia, popadamy z jednego uzależnienia w drugie, a gdy ktoś o tym wspomni, nazywa się go wrogiem ojczymy, gorszym polakiem.

znawca
środa, 29 maja 2019, 11:09

jak stawiają na odstraszanie to niech kupią B2 !!!!

mc.
środa, 29 maja 2019, 10:15

Wczoraj przeczytałem artykuł i czekałem... Szambo się wylało. Czy potrzebujemy nowoczesnych myśliwców, a właściwie samolotów przełamania - TAK. Czy istnieją inne samoloty 5 generacji niż F-35 - NIE Czy warto kupować samolot F-16 zamiast F-35 - NIE WIEM, wszystko zależy od szczegółów które znają tylko Ci którzy będą prowadzili negocjacje. Czy F-35 może być zamiast obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej - NIE, te programy muszą być prowadzone równolegle. Gdzie będą stacjonowały F-35 - Świdwin. Czy stać nas na te samoloty - to zależy od tego kto będzie u nas rządził. Były minister finansów twierdził że nie stać nas na nic, i zabraknie na wszystko pieniędzy. Jeśli wróci tamta ekipa pewnie znowu będziemy "największym na świecie producentem smartfonów". Dlaczego kupujemy samolot bez przetargu - a istnieje jeszcze inny samolot 5 generacji ? Itd., itd...

Ubawiony
środa, 29 maja 2019, 09:11

Uśmiech politowania.Standartowa procedura wszystko tylko nie to. Wszystko jest lepsze, praktyczniejsze,tańsze bardziej potrzebne. Kochani zróbcie zebranie i wymyślcie coś innego. Staram się was zrozumieć,że taka praca,pewnie dobrze ,że jakąś macie. Trochę inicjatywy przecież stać Was na to. Czekam!

Mroczysław
sobota, 1 czerwca 2019, 01:38

Czyli uważasz, że 30 średnio-dobrych samolotów (w naszych warunkach to stealth jest mało przydatne, a w wielu innych kwestiach F-35 jest gorszy niż F-16), jest ważniejsze niż wielowarstwowa obrona przeciwpowietrzna i artyleria dalekiego sasięgu, połączone z głębokim rozpoznaniem (czy w ogóle rozpoznaniem)? Bo żadnej z tych rzeczy nie mamy, a bez tego cała nasza armia nic nie znaczy i zostanie rozniesiona w kilkadziesiąt minut. Nie wydaje mi się, żeby było coś zabawnego w stanie polskiego wojska i sposobie jego modernizacji.

ktos
środa, 29 maja 2019, 09:06

MadDog - a co mamy kupic? Me 109? Jakby kupili artylerie to bys sie darl ze po co artyleria nie mamy samolotow, jakby kupili OPL to po co jak nie mamy artylerii.

maddog
środa, 29 maja 2019, 16:29

Dokupić następne F-16 kolego. Bez OPL to i tak ma mniejszy sens ale większy niż pchać się w drogie F-35

czwartek, 30 maja 2019, 10:13

F-35 nie kosztuje wiele więcej od najnowszej wersji F-16.

Mroczysław
sobota, 1 czerwca 2019, 01:39

Za to jego utrzymanie i koszt 1 godziny lotu kosztują 2 razy więcej.

greko
środa, 29 maja 2019, 03:04

oby turcja dostala bana, bedziemy mieli je szybciej.

Max
środa, 29 maja 2019, 02:38

Brawo ! Na pewno będzie dobra cena. Zapytałbym jeszcze o min liczbę do zamówienia. Trzy wystarczą - cały klucz na defiladę.

22
środa, 29 maja 2019, 01:38

Może najpierw zakupcie części i sprzęt do obecnie posiadanych F - 16, tak aby wszystkie były zdolne do lotu. A potem sobie skalkulujcie koszty. I może bardziej opłacalne dla obronności kraju będzie zakupienie większej liczby samolotów F - 16, do których w końcu mamy infrastrukturę i przeszkolone kadry.

Marek
środa, 29 maja 2019, 16:33

Może najpierw doradzisz to samo Niemcom odnośnie posiadanych przez nich Typhoonów?

Mroczysław
sobota, 1 czerwca 2019, 01:41

Co nas do cholery obchodzą niemieckie Typhoony?! Jak dla mnie to mogliby je wszystkie przerobić na złom. Pisz człowieku na temat, albo w ogóle.

Lbn
środa, 29 maja 2019, 01:24

32 samoloty na kraj wielkości Polski i jeszcze większych aspiracji to o 32 za malo.

Mroczysław
sobota, 1 czerwca 2019, 01:42

Nie, to o jakieś 100-130 za mało (licząc już posiadane F16) - a przy cenie tych F35 to nigdy nie będziemy mieć więcej, niż 16.

Grredo
środa, 29 maja 2019, 01:08

Najpierw Narew, Karabela, Pegaz, rozpoznanie dla " Skorupiaków". Samoloty to kolejna transza do zamówienia wraz z Orką.

zwykły obserwator
środa, 29 maja 2019, 00:36

Może jednak parę F35 przyda się? Może pozwolą na uderzenie odwetowe na Kreml, w razie konieczności? Już je lubię.

Mroczysław
sobota, 1 czerwca 2019, 01:52

Nic tylko strzelić sobie w łeb po takim komentarzu. Mam nadzieję, że rozumiesz, że takie uderzenie odwetowe na Kreml (zakładając, że w ogóle byłoby możliwe, a nie będzie), możnaby przeprowadzić tylko w dwóch przypadkach: 1) jako odwet za wcześniejsze uderzenie jądrowe na Polskę. Oczywiście tylko w teorii, bo w praktyce wtedy nie będzie już niczego, ani nikogo, kto mógłby je przeprowadzić, łącznie z tymi F35. 2) z powodu czystej głupoty polityków (bardziej prawdopodobne) - co na jedno wychodzi, bo też skończy się atakiem jądrowym na Polskę. No i jak, podobają ci się opcje? Rzec;zywistość to nie gra komputerowa.

zbibi
środa, 29 maja 2019, 00:02

Który to już z kolei miliardowy kontrakt lokowany bez przetargu w Lockheed Martin? To się nadaje już na komisję śledczą....

Clash
czwartek, 30 maja 2019, 18:34

Maja najlepszy sprzet to co się dziwisz.

prawieanonim
środa, 29 maja 2019, 14:14

A które firmy spełniają wymogi przetargu na samolot 5-tej generacji? Czekam na przykłady.

mobilny
środa, 29 maja 2019, 22:32

Dlatego to nie przetarg! To jawne działanie na szkodę państwa

Gts
środa, 29 maja 2019, 20:39

A ja czekam na powód dlaczego to ma być samolot 5 generacji. Wiadomo, przecież że jest jeden oferent i nie ma tu żadnych negocjacji. Patrz, a mądrzy szwajcarzy nie maja tekiego wymogu, robia uczciwe testy w różnych warunkach i środowiskach dla 5 oferentów. Wybiorą tego kto oaiągnie najlepsze wyniki i dodatkowo osoagna tym korzystną oferte cenową, nawet jeśli rzeczywiscie bedzie to F-35. My za to dostaniemy dyktat cenowy i technologiczny. Brawo wy.

Davien
czwartek, 30 maja 2019, 22:01

Aha czyli mamy kupować drogi i gorszy od F-35 samolot 4 gen byle tylko zrobic przetarg?? "Mądrzy" Szwajcarzy juz raz wybrali najgorszą maszynę ale najtańszą by im mieszkańcy w referendum podziekowali.

Clash
czwartek, 30 maja 2019, 11:56

A madrzy Norwedzy i Brytyjczycy wybrali F 35.A najważniejsze jest że Izrael wybrał F35 a oni biora tylko to co najlepsze. Tzn jak Izrael wział je my możemy brać w ciemno

Arek102
czwartek, 30 maja 2019, 18:36

Amerykański F35A i Izraelski F35I Adir to różne samoloty podobne tylko z zew. i to też nie zawsze. Izrael np przewiduje dodatkowe odrzucane zew. zbiorniki paliwa do F-35I czego jak na razie nie słyszałem o standardowym F-35A. Różnice są także w całej elektronice może poza radarem i chyba w działku pokładowym ale tego nie jestem pewien.

czwartek, 30 maja 2019, 10:14

Szwajcarzy nie muszą mieć takiego wymogu, bo samoloty nie są im potrzebne do tego do czego są potrzebne nam.

Davien
czwartek, 30 maja 2019, 00:43

Panie gts, Szwajcaria jest państwem całkowicie neutralnym wieć co sie dziwisz ze jej wystarczą maszyny gen 4/4+ W naszych warunkach to muszą byc jak najlepsze maszyny, a tu wybór jest jeden-F-35.

Arek102
czwartek, 30 maja 2019, 18:39

Skoro jest taka neutralna to po co jej 800 tys. uzbrojonych żołnierzy pokroju polskiego WOT??? W 1940 roku Belgia, Holandia także były neutralne i nie ustrzegło to je przed inwazją wojsk trzeciej rzeszy.

Marek
sobota, 1 czerwca 2019, 12:49

Bo akurat w ich przypadku, biorąc pod uwagę położenie geograficzne utrzymywanie takich sił jest bardzo praktyczne. Jakbyś chciał wiedzieć Adolf Hitler rozważał także mały skok na Szwajcarię. Ale uświadomiono mu, że w tym przypadku wpakuje się w większe bagienko od tego, w jakie wpakowała się armia czerwona podczas Wojny Zimowej w Finlandii.

Arek102
wtorek, 4 czerwca 2019, 14:50

Czyli neutralność to fikcja... Nie ma państw neutralnych.

nie
środa, 29 maja 2019, 18:18

to zamiast rozpisac przetarg(oczywiście szybko go rozstrzygnąć a nie jaku nas latami) na samolot ale bez konkretnego założenia że to 5 generacja ,to wybierają producenta z góry.Jakby był przetarg pewnie udałoby się zbic cenę.No chybaże przetargbyłby tylko na pokaz a za plecami i tak by byłowszystko ustalone

Marek
czwartek, 30 maja 2019, 00:47

A jak sobie to wyobrażasz w naszym rodzimym cyrku albo w eurocyrku? Tutaj kiedy jesteś szefem sprzątaczek musisz napisać zapytanie o cenę i po otrzymaniu odpowiedzi wybrać ofertę najtańszą i tym samym najgorszą.

Króliwiętko Schetina
wtorek, 28 maja 2019, 23:59

Fajnie...80 mln ktoś wspominał za sztukę...każda sztuka F 35 lajtning duo będzie nas kosztować 447mln złoty...nie mało. Czy warto...32 za 2 do 4 baterii Wisły i dobić do 16 baterii Wisły i Narwi... Mało co by dolecialo...a F 35 pewnie odleca

bf109
wtorek, 28 maja 2019, 23:39

Spokojnie. Może być 32, 132 itd. i tak to nie ma znaczenia. Nie ma kasy nawet na parę do rocznicowej parady.

Gts
środa, 29 maja 2019, 20:36

Właśnje sie okazało, że kasa już jest pusta, a jeszcze nie wypłacono Jarkowego. Za marzec mamy nadwyżki 75mln, podczas gdy rok temu było to koło 8 mld. To wszystko przy wielu anulowanych inwestycjach i zerwanych kontraktach. Dodatkowo mimo takiego zaciskania pętli na VATowcach spadają wpływy z tego podatku. Król jest nagi, tylko każdy kto to widzi może byc posadzony o głupka, volksdeutscha, albo ruskiego agenta. Lepiej więc być bezkrytycznym wyznawcą, niż realistą.

Arek102
czwartek, 30 maja 2019, 18:55

A za kwiecień w tym roku w tym roku wzrost inwestycji o 20% rok do roku. Czyli nie buj kasa będzie nawet na jarkowe. Od 1 Lipca 500+ na pierwsze dziecko. A jak PIS-owi zabraknie kasy to dodrukuje pieniędzy. Może to być nawet 3% PKB czyli około 65 mld zł. Poza tym jak na razie to tylko LOR, a nie którzy myślą że już kupują nowe F-35. Nawiasem mówiąc ja też jestem b. sceptyczny do zakupu tej maszyny akurat teraz i w takiej ilości. Po MLU F-16 i dozbrojeniu w nowe systemy broni czemu nie. Przy okazji co będzie miało się rozwalić to się rozwali gdzie indziej (F-35A). Bo nawet ostatnie 4-y wypadki samolotów MIG-29 w 3-ech przypadkach spowodowane były błędem ludzkim, a raz zgasły i to 2 silniki na raz co biorąc o losowośc takiej sytuacji to zdarza się to raz na 2 mln lotów. Pilot też zginął bo jakiś kretyn w MON nie przypilnował nowej-polskiej części fotela katapultowego dorobionej w zamian brakującej rosyjskiej której nie ma na rynku, Była zbyt wytrzymała w stosunku do oryginału co spowodowało iż nie opuścił fotela i spadł razem z nim. Teraz to poprawli, przetestowali i wszystko z tym fotelem działa OK. Szkoda dopiero, że po fakcie.

Ryszard 56
wtorek, 28 maja 2019, 23:36

A gdzie modernizacja Naszych F-16 i zakup najnowszych F-15EX A potem F-35 oraz zainteresowanie się najnowszym Gripenem

Marek
czwartek, 30 maja 2019, 01:20

Zważywszy na to, że kraj, z którego pochodzą Gripeny uznał je za nieperspektywiczne sam powinieneś odpuścić sobie temat. Modernizacja F-16 jest jak najbardziej potrzebna razem z zakupem F-35, choćby tylko dlatego, że połączenie zmodernizowanych szesnastek z trzydziestkami piątkami potrafiło by komu trzeba zrobić lokalne piekiełko. Jak chcesz maszynę dwusilnikową, to poczekaj na to co zrobią Koreańczycy. W pierwszej transzy z samych założeń musi być gorsza od F-35. W następnych przewiduje się tak jak w F-35, czy F-22 komorę na uzbrojenie. No i elektronika też zapewne będzie inna.

Clash
środa, 29 maja 2019, 20:47

A czym niby Grippen ma nas zainteresować?

Ryszard 56
czwartek, 30 maja 2019, 00:35

Sprawdzenie parametrów względem F-16

Davien
czwartek, 30 maja 2019, 14:40

No własnie Gripen E jest na poziomie naszych Jastrzebi z gorszymi znacznie mozliwościami uzycia uzbrojenia kierowanego GPS i datalinkiem( brak MIL-STD-1760), a lepszy ma jedynie radar i IRST. W porównaniu do F-16V lezy i kwiczy pod każdym względem.Do tego jest sporo drozszy od F-35:)) Ni istotnie"super" maszyna:)

propolski
wtorek, 28 maja 2019, 23:12

Po 447 Polska nie powinna nic kupować w USA ani Izraelu.

FFF
wtorek, 28 maja 2019, 23:10

F35 jest dla nas zupełnie zbędny.Są o wiele bardziej przydatne maszyny na rynku dla nas.

Ciekawy
środa, 29 maja 2019, 16:36

Domyślam się, że najlepiej byłoby wejść do rosyjskiej wspólnoty narodów i latać na ichnich SU-35?

Mroczysław
sobota, 1 czerwca 2019, 01:56

Nie, najlepiej to byłoby wszystko dobrze przemyśleć i przeliczyć, zamiast pisać farmazony o wspólnotach narodów.

IU
wtorek, 28 maja 2019, 22:51

40+ czeka na wymianę książeczki wojskowej na której jest Rzeczpospolita Ludowa

mobilny
środa, 29 maja 2019, 22:32

Nieprawda. Mam 40 lat i żadnej tam Ludowej nie ma

Clash
czwartek, 30 maja 2019, 18:29

Powiedział 40 + a to w latach 90 to robiło różnice rok 90 a 97 to już nie było to samo.

negocjator
wtorek, 28 maja 2019, 22:50

Moim zdaniem, błędem jest wymienianie z nazwy tak publicznie na konferencji jeszcze przed faktem, albo nawet sugerowanie kontrahenta, z którym negocjujemy warunki zamówienia. W ten sposób pogarszamy sobie możliwości negocjacji. Tamten producent wiedząc, że nas interesuje ten produkt, będzie chciał na nas zarobić. I wcale się temu nie dziwię. Ja na ich miejscu też bym tak robił. A gdybyśmy, się jednak wycofali i wybrali inny produkt, to staniemy się pośmiewiskiem i w kraju i za granicą, że tyle czasu opowiadamy, że chcemy tamto, a później bierzemy coś innego. Porównajmy to do sytuacji gdy chcemy kupić mieszkanie. Gdy przychodzimy do sprzedawcy i mówimy, że nam się śpieszy i te mieszkanie nam się podoba, to trudno będzie wytargować niższą cenę. Ale jeśli powiemy, że mamy na oku jeszcze 2 podobne mieszkania i niedługo damy znać jaka jest nasza decyzja, to można np. 10 proc. zejść z ceny. W skali takiej ceny jak za mieszkanie to dużo. Nie ogłaszajmy takich informacji na konferencjach, gdy sprawa się dopiero toczy. To powinno być poufne nawet jeszcze przez miesiąc po podpisaniu ostatecznej umowy. Uczmy się tych sztuczek negocjacji i nie chwalmy się zbyt dużo w mediach co mamy, ile tego mamy, ani co planujemy. Wszelkie nazwy, liczby, kwoty powinny być uproszczone i podane ogólnikowo w mediach, a szczegóły są tylko dla ekspertów obu stron kontraktu. Podobnie, nie jest elegancko opowiadać o pewnych rzeczach jeszcze przed faktem np. że szef obiecał mi podwyżkę za pół roku. Może lepiej poczekać te pół roku i się przekonać czy ten fakt się sprawdzi i pochwalić się rodzinie dopiero po fakcie.

-
czwartek, 30 maja 2019, 01:03

Pan nic nie rozumie, my sobie poprawiamy pozycję negocjacyjną u Trumpa :). Nasz prezydent leci do USA, więc jak chce coś nam załatwić, to trzeba się wykazać :). Jak na razie deklaracją zakupu załatwiliśmy mu uroczysty obiad w White House.

Gts
środa, 29 maja 2019, 20:31

Szwajcaria organizuje 2 letnie testy dla 5 oferentów. Zgadnij kto lepiej na tym wyjdzie, my czy oni?

Davien
czwartek, 30 maja 2019, 00:44

No popatrz, u nas sa F-16 block 52+ a u nich stare wewrsje F/A-18 i F-5:)

Marek
czwartek, 30 maja 2019, 15:46

Są neutralni, leżą w miejscu, które potrafi bronić się samo i nie ma szczególnie strategicznego znaczenia. Na dodatek jeszcze są każdemu potrzebni. Dlatego zamiast na myśliwcach mogą się skupić na robieniu dobrych interesów, produkcji zegarków oraz czekolady. Też bym chciał mieć tak, jak mają oni..

Box123
środa, 29 maja 2019, 12:52

No to żeś się rozpisał. Jest tylko jeden drobny szczegół... Do wyboru jest tylko jeden produkt i jeden producent

Gts
środa, 29 maja 2019, 20:30

Do wyboru, tylko dlatego że PiS tak chce, a może LM tak chce... za to popatrz mądrzy Szwajcarzy realizuje prawie dwuletnie testy i wybiorą sobie co je spęlni. Do tego ponieważ jest 5 oferentów, może sie okazać, że dostaną bardzo dobre oferty. A nasz jeden produkt, jeden oferent skończy się drożyzną nie tylko w zakupie ale przede wszystkim eksploatacji.

Marek
sobota, 1 czerwca 2019, 10:49

Ale miejsce, w którym mieszkają Szwajcarzy ma to do siebie, że nawet w przypadku, w którym żadne ich myśliwce przez jakiś czas nie będą latać, nic się nie stanie. Ich podejście do tematu najlepiej pokazuje DWS. Każdy zainteresowany latał sobie nad nimi jak chciał a oni udawali, że w tym przeszkadzają. W ich przypadku było to zresztą właściwe podejście do rzeczy.

CdM
środa, 29 maja 2019, 16:56

Ale nawet jeśli, to można mówić, że rozważamy zarówno samoloty 5 jaki i 4 generacji. Chłopie, nigdy nic nie kupowałeś?

Box123
czwartek, 30 maja 2019, 17:36

Szczególnie jeśli sprzedawca wie, że nasze potrzeby zaspokaja tylko f35, a do tego jeśli to nam zależy np na tym żeby się wcisnąć w kolejkę zamiast Turcji i dzięki temu dostać te samoloty np 5 lat wcześniej. Tak to mogliśmy grać jeśli chodziło o wisle (co zresztą robił Macierewicz z dobrym skutkiem ) czy homara. Przy nowych samolotach było by ciężko

Mniej niż 10 sekund
środa, 29 maja 2019, 16:32

No I do tego sprzedawca może poczekać. I wie, że my nie.

Lorgs
wtorek, 28 maja 2019, 22:46

Czegoś glupi.. boś bidny i na odwrót. Drogo, bez korzyści i kosztem wielu istotnych programów. Aby sie przylodobac Usa

Ciekawy
środa, 29 maja 2019, 16:38

Bo zdecydowanie lepiej przypodobać się komu innemu kupując sobie mniej od myśliwców przydatne Caracale?

mewe
wtorek, 28 maja 2019, 22:27

Wszystko pięknie, tylko koszty. Samolotów za mało, potrzeba jeszcze drugie tyle i drogie. Offset pewnie zerowy jak w F 16. Co z pozostałymi kosztami? Nie wystarczy kupić samolot, ktoś musi na nim latać- szkolenie pilotów, techników i mechaników, symulatory, podstawowe części zamienne, uzbrojenie, obsługa lotniskowa i sprzęt do tego. Szkolenie obsługi. Gdzie serwis? Tworzy się z tego bardzo kosztowny program. Poza tym daleko do producenta. Żyjemy w Europie a nie w Ameryce i powinniśmy kupować na logikę sprzęt europejski, a jest z czego wybrać i taniej.

Gts
środa, 29 maja 2019, 20:26

Do F-16 część z tego już mamy, a przy zakupie F-16 block 70 dostaniemy więcej, bo LM przy zakupie 2 eskadr przenosi sereis na Europę do Bydgoszczy... więcej sie nie da. Za to przy F-35 wszystko zamawiamy od nowa, a szkolenie, serwis i tak jest w USA. Może jak sibie zamówimy te symulatorki i inne rzeczy to w Polsce coś powstsnie, tyle że swego czasu Kanada policzyła jakie to beda koszty uwzględniajac infrastrukturę. Odpowiedź to 500 mln USD za 1 egzemplarz. Powodzenia, może teraz wyszłoby taniej, ale jednak nie sądzę. Myślę, że ze względu na głupi i przedwczesne deklaracje Błaszczaka LM może zrobić 2 rzeczy, albo podbić mocno cene na F-35, i sprzedać nam np F-16 za wyższa cene niż kupili inni, albo zbliżyć cenę F-16 do ceny F-35 tak, żebysmy kupili drogo F-35. Stoimi na straconej pozycji w tym kontrakcie i to dzieki PiS i im kompetencjom negocjacyjnym, a właściwie ich braku.

Davien
czwartek, 30 maja 2019, 00:47

Panie GTS LM ci nic nie przeniesie bo Europa odchodzi od F-16 jakbys nie zauwazył, Zostaniemy tylko my i Słowacja w tym rejonie. Cena F-16V juz jest bliska cenie F-35A wiec panie gts coś nie wyszło, Bajek o Kanadzie nie warto nawet komentować bo z F-35 zrezygnowali nie z powodów finansowych a geopolitycznych.

Clash
czwartek, 30 maja 2019, 15:23

Kannada zmieniła zasady przetargu aby ponownie dopuscić F35.

Davien
czwartek, 30 maja 2019, 22:05

Wiem, to najnowsza wiadomość, ale jak pisałem post jeszcze nie wiedziałem.

Clash
czwartek, 30 maja 2019, 18:31

Boeing i Saab oczywiście protestuja...

Jassm158
wtorek, 28 maja 2019, 22:26

Panie Ministrze Błaszczak skoro czyta Pan Opinie Portalu Defence 24 to czemu po mimo trafnych uwag zwykłych szarych obywateli którzy w trosce o stan Polskiej Armii a Także Marynarki Wojennej nie bierze Pan Do serca? Czy kupowanie 32 sztuk F-35 A Jest uzasadnione ekonomicznie? Bo militarnie nie ma to żadnej wartości nic to nie zmieni ale zakup tańszych samolotów używanych już przez nasze lotnictwo już tak gdyż kwota wydana na samoloty F35A równa jest wyposażeniu wszystkich poradzieckich używanych przez nasze siły samolotów typu MiG czy Su, wspominał Pan że na sercu Panu leży troska o jak najlepsze wyposażenie czyżby ta troska nie jest przykrywką lobbingu amerykańskiego? F-16 V to naprawdę opcjonalny wybór i najlepszy co więcej nie trzeba kupować 60 sztuk można kupić 24 F-16 V i 24 sztuki śmigłowców szturmowych? Można też pieniądze z F-35 przeznaczyć na program ORKA? Za którym idzie solidna oferta Francji odnośnie offsetu za kupno okrętów podwodnych. PROSZĘ SIĘ ZASTANOWIĆ BO WIELU BYŁO TAK8CH PRZED PANEM DUŻO MÓWILI NIC NIE ROBILI PAN DUŻO MÓWI ALE NIE JEST TO W INTERESIE POLSKI A USA I INTERESIE POLITYCZNYM BO TO PIĘKNIE BRZMI MEDIALNIE BŁASZCZAK KUPUJE F-35

Box123
środa, 29 maja 2019, 12:59

F35 jest jedyną bronią obok broni atomowej (na którą nie mamy żadnych szans) , która właśnie coś zmienia i daje nam przewagę w jakims obszarze nad Rosją. Jeden taki samolot jest wart więcej niż wszystkie nasze migi razem wzięte. A najlepszym dowodem na to że jego zakup ma znaczenie jest lament w komentarzach jak to bardzo nam jest nie potrzebny, jaki to jest drogi albo jak to się do niczego nie nadaje hehe

Mroczysław
sobota, 1 czerwca 2019, 01:59

A konkretnie, to co zmienia? Ale tak bez pisania dyrdymałów o atakach odwetowych na Kreml (i to atomowych - ciekawe tylko czym?). No, słucham.

Marek
środa, 29 maja 2019, 16:39

Słusznie prawisz.

Pawel
wtorek, 28 maja 2019, 21:58

Zysk wynosi 37.4 mln zl i jest lepszy o 151mln zl. Czyli PGZ byla wczesniej na minusie czy 34.7 to blad?

Gts
środa, 29 maja 2019, 20:13

Zawsze są na wielkim minusie. Jak dużym, zależy od tego ile dotacji państwo w to wpompuje.

Lolek
środa, 29 maja 2019, 13:00

Pgz od początku istnienia jest na minusie. W 2018 wyszedł plus dzięki dofinansowaniom z NCBIR.

Marcin
środa, 29 maja 2019, 11:21

Tak, była na minusie.

ilość to też jakość
wtorek, 28 maja 2019, 20:47

Zamiast 32 sztuk F-35 lepiej pozyskać 64 sztuki F-16V !!!

Clash
środa, 29 maja 2019, 11:51

Albo dwiescie Czapli RWD 14

hermanaryk
środa, 29 maja 2019, 11:35

Dla Rosji z pewnością lepiej. A jeśli chodzi ci o stosunek możliwości/koszt, to też się mylisz, i to bardzo. Koszt eksploatacji F-35 wynosi obecnie circa 125% kosztu eksploatacji F-16 i maleje. Cena F-35 też się szybko zbliża do ceny F-16V. A możliwości są nieporównywalne.

Gts
środa, 29 maja 2019, 20:12

Niezłe farmazony opowiadasz. Po pierwsze jeśli nasze koszty F-16 52+ sa na poziomie do 10 tyś USD za FHC, ich koszty na modernizowanych F-16V, które nie są wcale F-16 block 70 są na 20 tys, a koszty F-35 są na poziomie co najmniej 35 tyś USD. To jak ty sobie te procenty policzyłes? Dodatkowo należy wziąć pod uwagę, że cena i koszty wcale szybko nie maleją. LM co jakiś czas publikuje sobie te rewelacje i za każdym razem obniżenie tych kosztów odsuwa o 5 lat. Miały sie zrównać w 2014, potem 2018, a teraz koło 2024 mają się zrównać z kosztami, ale F-15. Mogę się zapytać co bierzesz, że masz takie halucynacje?

hermanaryk
czwartek, 30 maja 2019, 09:56

Masz rację co do 125% - chodziło o przybliżony stosunek ceny F-35 i F-16. Nie masz jednak racji, jeśli chodzi o zmniejszanie się kosztów eksploatacji F-35 - jeszcze bodaj rok temu wyceniano ją na 42 tys. , a teraz, jak sam piszesz, na 35 tys. Jeśli to nie jest szybki spadek, to nie wiem, co nim jest. Notabene zaniżyłeś koszta eksploatacji F-16V - raczej 25 niż 20 tys. No i oczywiście w ogóle nie odniosłeś się do możliwości obu tych maszyn.

Davien
czwartek, 30 maja 2019, 22:10

Róznica cenowa jest juz mniejsza. Ostatnie zakupy F-16V to 120mln usd za maszynę a F-35 to 130mln usd za maszynę, bie z pakietem dodatkowym. Wiadomo tez że za 107mln usd za maszyne z pakietem LM nie sprzeda F-16V( Bułgaria)

Davien
czwartek, 30 maja 2019, 00:50

Panie gts mylisz ponowinie częściowy i pełny koszt godziny lotu by jakos swoje zmyslenia podeprzeć. Boeing reklamując swoje F-15X podał obecny pełny koszt dla F-16 na 27-32 tyś usd, dla F-35 na 37 tys usd a dla F-15X na 27 tys usd. Ile można powtarzac...

Lucjan 3
środa, 29 maja 2019, 10:40

Raczej lepiej 32 szt. F-15X i 32 szt. F-16 Block 70/72 lub ~48 szt. F15X lub 32 szt. F15X i modernizacja 48 szt. obecnych F16 do wersji V

123
środa, 29 maja 2019, 10:26

Nope, potrzebujemy ~2 eskadry F35A (do zadan specjalnych) oraz ile tylko mozemy F16V > nasze do remontu (jesli sie oplaca) + dokupienie nowych F16V.

bmc3i
środa, 29 maja 2019, 06:26

Wcale nie lepiej, wręcz gorzej. Polska jest krajem frontowym, na dodatek graniczącym z państwem o olbrzymiej przewadze ilościowej, którą zniwelować można jedynie jakością. Głosy że F16 może dorównać F35, upierają się wyłącznie na niezrozumieniu roli, zadań i możliwości bojowych F35.

Gts
środa, 29 maja 2019, 20:06

Nie ma to jak robić z siebie głąba. Powiedz mi co te kilka sztuk F-35 po 2026 r zrobi dla Polski? Wcześniej nie beda, cena nie pozwoli na zakup 32 szt., a w tym czasie nasze F-16 będa miały wyczerpane resursy i bedę czekać na MLU... ile bedzie wtedy sprawnych F-35? 3 czy może 4. I co one zrobią na 3 czy 4 kierunkach? Tak wlaśnie w realu wyglądaja twoje bajeczki. My szybko potrzebujemy nie tylko zastapic Migi i Su, ale też mieć samoloty na czas kiedy F-16 trafią na warsztat. Tego nie zrobisz kilkoma F-35. To można zrobić jedynie szybkim zakupem kolejnych F-16. Linia produkcyjna pozwoli na dostawy 48 szt. W latach 2023-2025, choć dziś prawie w II połowie 2019 r wydaje się bardziej, że bezpiecznie jest założyć lata 2024-2026. Wynik chyba jest oczywisty: 48 F-16 block 70 albo kilka F-35, bo żaden inny nasz myśliwiec nie będzie wtedy mógł latać. Co do roli, nikt sie nie upiera, F-16 to to samo co F-35. Wiadomo, że odstaje w różnych kwestiach, ale najważniejszą dla nas są koszty, dostepnośc i zadania jakie przed nimi stawiamy. Te zadania to głownie air policing, przechwycenia i odstraszanie. Stan zagrożenia, 48 F-16 zniweluje lepiej niż kilka, a nawet cala eksadra F-35. Problemem nie jest to, że chcemy kupić F-35, problemem jest to że nawet kupujac F-35 mamy za mało samolotów. Porywanie się teraz na F-35 jest błedne, bo lepiej uzupełnic stan ilosciowy niż jakościowy do minimalnych zakładanych ilosci czyli 9 eskadr. Lepiej więc szybko kupić kolejne F-16 (gdyby nie gruba forsa na socjal, to przy zamowieniu w 2016r, do 2022 mielibyśmy już 6 eskadr) nikt by wtedy nie psioczył na zakup pojedynczych eskadr F-35.

Hektor
czwartek, 30 maja 2019, 11:56

Ten problem da się rozwiązać idąc za przykładem Czechów czyli na ten najtrudniejszy okres "samolotowej posuchy" biorąc w leasing maszyny JAS 39 Gripen. I proszę mi tu nie wyskakiwać z argumentem o problemach logistycznych, bo jakoś wcześniej WLiOP używały jednocześnie nawet 5 typów bojowych samolotów odrzutowych i jakoś logistyka dawała radę. Poza tym warto zwrócić uwagę na korzystne warunki na jakich nasi południowi sąsiedzi wzięli w użytkowanie te myśliwce. Otóż z tego co mi wiadomo za większość działań związanych z utrzymaniem płatowców w stanie lotnym odpowiada strona szwedzka/producent.

Ciekawy
czwartek, 30 maja 2019, 15:52

No to może "lepiej" leasingować bojową wersję Golden Eagle albo jeszcze lepiej L-159 ALCA? Mniej potrafią od Gripena ale za to znacznie taniej wyjdą.

MadDog
wtorek, 28 maja 2019, 20:47

Błąd !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Obecnie wybór tej maszyny jest błędem! Nie mamy opl, bliskość przeciwnika a dodajcie jeszcze cenę, koszty utrzymania itd. A wszystko to w dobie największej w historii modernizacji SZ DRAMAT

cat&dog
środa, 29 maja 2019, 09:57

Uzasadnij swoją wypowiedź.

maddog
środa, 29 maja 2019, 16:33

Droga zabawka. Z pakietem to zapewne 180 mln/szt. Droga w utrzymaniu, serwisie itp. Znajdujemy się w zasięgu przeciwnika pozbawieni OPL. Obecnieznajdujemy się w czasie największej modernizacji SZ. Mało? Nie mamy porządnego BWP a MBT wymagają modernizacji. Himars to żart więc i arty dalekosiężnej nie posiadamy. Brak śmigieł a MW właściwie nie istnieje MAŁO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Nikt
wtorek, 28 maja 2019, 20:13

Że co proszę??? Prawie wszystko się sypie a tu F-35 chcą kupować które w razie potrzeby urzycia nawet nie zdążą wystartować.

123
środa, 29 maja 2019, 10:30

PATRIOT + HIMARS + JASSM ER + F16 (nasz up do V + dokupienie F16V) + dwie eskadry F35A. Bardzo dobra decyzja. Do tego Leony A4 do standardu PL oraz Leony A5, armatochaubice Krab, roski, mozdzierze Rak, irp. etc. Nie wiem gdzie ci sie wszystko sypie, wg. mnie jest niezle jak na zaniedbania z ~20 lat po upadku PRL.

CdM
środa, 29 maja 2019, 17:07

I naprawdę wierzysz że to wszystko będzie (w jakimkolwiek rozsądnym czasie)? Bo na razie mamy śladowe ilości zakontraktowane, ze śladowymi ilościami amunicji. I pomimo obietnic, nie ma drugiego etapu Wisły, Himarsa (podstawowa artyleria rakietowa bez produkcji w kraju), Leo maja zabytkową amunicję itd. o Narwi cisza. Rozpoznanie leży. Zamiast rozpoczynać X programów na bogato, lepiej solidnie przyłozyć się i dokończyć te które maja kluczowe znaczenie. I słusznie za takie uważano jeszcze niedawno tzw. "Tarczę Polski". Ciekaw jestem czemu się wraz z ministrem priorytety pozmieniały, ale nie wierzę, że z powodu merytorycznych analiz...

PZU
czwartek, 30 maja 2019, 01:52

No to zrób eksperyment. Załaduj do Leo2a4 programowalny pocisk 120mm, wystrzel i "podziwiaj" efekt. Później zrób drugi eksperyment. Załaduj podkalibrowy nowej generacji i strzelaj. Ale pamiętaj, że bez modernizacji armaty tylko idiota by koło ciebie siedział. No i przed tym drugim eksperymentem zapłać OC pokrywające uszkodzenia czołgu wynikające z podobnej głupoty.

Davien
czwartek, 30 maja 2019, 22:12

Raz wystrzeli ale potem działo i czołg do naprawy.

ewp
środa, 29 maja 2019, 09:52

Co wy macie z tym, że nie zdążą wystartować ??? Co najwyżej nie będą miały gdzie wylądować. Ale myślę, że mimo wszystko Niemcy zgodziłyby się na użyczenie lotnisk. Mimo sympatii do Rosji opowiedziałyby się po stronie Polski.

Clash
środa, 29 maja 2019, 20:44

Niemcy akurat do gadania tu nic nie maja to amerykanine tak naprawde decyduja kto bedzie tam ladował

Stripykod
wtorek, 28 maja 2019, 20:04

Nabijanie sobie wyborczego kapitału. Nie twierdzę że nie potrzebujemy tych samolotów. Twierdzę że mamy inne priorytety, o podstawach jak ppk, granatnik i czy samochody nie wspomnę, ale nas nie stać na takie zabawy polityków. Pozdrawiam.

Dumi
wtorek, 28 maja 2019, 19:57

Połowę budżetu na modernizację wydamy w USA. To jest dramat polskiego przemysłu. Powinniśmy kupić najpierw F16 w najnowszej wersji by szybko uzupełnić lukę po su i migach a będziemy zaś machać szabelką w stronę Rosji, która jednym przyciskiem może nas zdmuchnąć z powierzchni Ziemi... F35 to są ogromne koszta!!! Rozsądny człowiek odwlekłby tą decyzję w czasie. To błąd, który pochłonie lwią część budżetu na modernizację. Jedno jest pewne Wisła II nie w tym roku...

Marek
środa, 29 maja 2019, 16:42

Rozsądny człowiek za nowymi myśliwcami rozglądałby się już dawno, bo wiadomo, że te, które są po układzie warszawskim się sypią. Jeszcze rozsądniejszy człowiek, zamiast brać od Niemców Migi-29 za jednego euro zamówiłby tyle F-16 ile wcześniej było w planie.

Clash
środa, 29 maja 2019, 11:51

A co ten nasz przemysł potrafii?

123
środa, 29 maja 2019, 10:31

Poki co rosja nie jest w stanie poradzic sobie ani z Gruzja ani z Ukraina ;).

gg
środa, 29 maja 2019, 10:22

a jak kupia f16 to gdzie w Polsce? Masz cos z glowa?

Dumi
piątek, 31 maja 2019, 00:54

Jest sprzét, który kupimy tylko od amerykanów. Ale przesadzamy wydając polowe budzetu na amerykanów, którzy nie dajá nam technologii (nawet w minimalnym procencie). Myśliwce można zakupić od innych krajów, ale w tej sytuacji (nie ma czym latać) najlepiej jest kupic f16 w najnowszej wersji, z którymi mamy już bogate doświadczenie, infrastrukturę, wyszkolonych pilotów a możemy je kupić w większej ilości niż F35 i uzyskać jakiś offset. Jestem za tym bo przeprowadzic przetarg i ten kto da najwiécej offsetu ten wygrywa - moze to byc nawet gripen E/F. Czas na zmiany. Podkreślam, na logikę najlepiej pasujá F16. Homara i śmigłowce można było od innych krajów... Oby Narew nie była amerykańska bo nasz przemysł nigdy się nie rozwinie...

Gts
środa, 29 maja 2019, 19:45

Jakie w Polsce, masz coś z głową? Przy F-16 mamy już w Polsce szkolenie i częsć serwisu. Przy zakupie ponad 32 sztuk LM chciałby przenieśc kompetencje serwisowe na Europę do Bydgoszczy. Za prgramem F-35 do Polski nic nie przyjdzie.

Jajo
środa, 29 maja 2019, 09:44

Jakoś z Ukraina od paru lat prowadzą wojnę i jednym przyciskiem nic nie zniszczyli

Dumi
piątek, 31 maja 2019, 00:54

Jakos im sié udaje;)

PRS
środa, 29 maja 2019, 02:47

W przypadku F35 LM ma zobowiązania i terminy. Oczywiście powie TAK ale z tak odległą - kosmiczną datą, że będzie to nie do przyjęcia dla kierującego się jedynie korzyściami propagandowymi Pana Ministra. LM zależy by sprzedawać (nadal) F16, modernizować je (wymieniać soft), sprzedawać uzbrojenie, modernizować je... itd. Więc zaproponują także F16. A Pan Minister na kolejnej konferencji powie, że po ,,przeanalizowaniu" sytuacji i w wyniku ,,potrzeby chwili" ,,celem CAŁKOWITEGO zastąpienia..." etc. PODJĘLI decyzję o zakupie kolejnych F16. A to, że całkowicie załamie się budżet MONu... a co to Jankesów obchodzi.

ZZZZ
środa, 29 maja 2019, 21:13

F35 to chyba produkt Boeinga

PRS
czwartek, 30 maja 2019, 02:05

Strasznie ciężko sobie sprawdzić np. w Wiki zanim napisze się głupotę... ,,Lockheed Martin F-35 Lightning II – amerykański jednomiejscowy, jednosilnikowy myśliwiec wielozadaniowy piątej generacji zbudowany przez korporację Lockheed Martin w ramach projektu Joint Strike Fighter, który miał na celu zbudowanie maszyny spełniającej wymagania wszystkich rodzajów amerykańskich sił zbrojnych. "

Jaro
wtorek, 28 maja 2019, 19:53

Ciekawe gdzie będa stacjonowały? W Malborku i Mińsku - chyba tylko dobre z punktu propagandy a nie strategii? Może inna baza?

Gras
środa, 29 maja 2019, 12:21

Tez nad tym się zastanawiałem. I wydaje się to dużym błędem za pewne Mińsk dostanie F16 a krzesiny F35

Marek1
środa, 29 maja 2019, 09:59

Aby zadowolić elektorat po 1 eskadrze w Elblągu i Lublinie. Znając "kompetencje" ekipy MB&Co można to sobie spokojnie wyobrazić.

P - 11 w patriotycznym malowaniu
środa, 29 maja 2019, 09:51

No jak to ? - w przesmyku suwalskim i w tych gminach, które podpiszą petycje - wzorem Nowego Sącza ;)))))

Dalej patrzący
wtorek, 28 maja 2019, 19:29

Skoro już MON napiera na zakup F-35 - to niech przynajmniej kupi F-35B [VTOL]. W strefie zgniotu nakrytej przez A2/AD Kaliningradu [a w 5 lat max dojdzie A2/AD na Białorusi] nakłady PMT powinny iść z priorytetem bezwzględnym na budowę naszej SILNIEJSZEJ sieciocentrycznej A2/AD tarczy Polski - opartej o antyrakiety z funkcja plot - i rakiety ofensywne - na rozproszonych nośnikach mobilnych. Zakup Harpii NIE MA SENSU - bez A2/AD Tarczy Polski ich operacyjność skończy się po pierwszym kwadransie wojny. A jak będzie A2/AD Tarcza Polski z "tarcza i mieczem" - wtedy Harpia niepotrzebna. Za jeden F-35A z pełnym pakietem logistycznym, uzbrojeniem i innymi kosztami koniecznymi, kupię przynajmniej 30 PAC-3MSE [jeżeli już koniecznie ma być coś kupowane od Wujka Sama, a w szczególności od LM] i zniszczę nimi 15 rakiet lub 20 samolotów nieprzyjaciela. F-35A rakiet nie zniszczy, a co do samolotów - MOŻE zniszczy 1 lub 2 - nim sam zostanie zniszczony w powietrzu - lub na lotnisku. Zupełny bezsens z punktu widzenia kalkulacji koszt-efekt - i zupełny brak rozumienia warunków pola walki Polskiego Teatru Wojny. Tu nie ma głębi dla operowania naszego lotnictwa - a za "Pekin-BIS" to z góry dziękuję.... Penetrację obrony przeciwnika na jego dalszym perymetrze to zapewni saturacyjne uderzenie rakiet balistycznych HM-2C o zasięgu 800 km, a na 1500 km - uderzenie manewrujących uskrzydlonych HM-3C. Nie mówiąc, że ZANIM taki F-35A wystrzeli np. pocisk antyradarowy - sam zostanie "zdjęty" przez efektory S-500 - bo ZANIM dostaniemy F-35A - PRZEDTEM Rosja wprowadzi pełną sieciocentryczność dla S-500, S-350 i "starszych" S-400. Bez cieni radarowych, z pełną kontrolą Polski real-time. BEZ CIENI RADAROWYCH - z kontrola sytuacyjną real-time z satelitów, quasi-satelitów, A-50U/A-100, radarów pozahoryzontalnych, dronów w rodzaju Ochotnika itd. Niestety - tak to jest, jak KRÓTKOWZROCZNE decyzje podejmują laicy - i to ze względów politycznych. Zero myślenia, zero analizy. Wydadzą na Harpię pieniądze, za które można by kupić hurtem z 1000 PAC-3MSE - i z kupionymi 208 sztukami mieć już pierwszy porządny zrąb saturacyjnej obrony p-rakietowej/plot. Faktycznie dla uzyskania pokrycia saturacyjnego CAŁEJ Polski potrzeba ok. 2000 efektorów - i to jest w zasięgu ręki organizacyjnie i finansowo - ale potrzebne do tego pieniądze będą rozproszone na różne programy jak Harpia - które Polski nie obronią, ale za to będą pięknie wyglądać na defiladzie w TV. A bez A2/AD Tarczy Polski [oczywiście z C4ISR - rozwiniętym choćby SUWERENNIE z Jaśmina] wszelkie rozważania o operacyjności WP względem sił FR są zwykłym bujaniem w obłokach. Bez A2/AD Tarczy Polski [i świadomości sytuacyjnej sieciocentrycznego C4ISR - który stanowi rdzeń A2/AD] będziemy wybijani w 'turkey shoots" od pierwszej chwili wojny. A po pierwszym dniu ilość aktywów bojowych WP będzie śladowa. Czyli - klęska dużo głębsza i gwałtowniejsza niż w 1939. I znowu popełniamy identyczny błąd jak w 1939 - rozpraszania się na symetryczne rachityczne odpowiedniki sił nieprzyjaciela - zamiast na ASYMETRYCZNEJ saturacyjnej obronie - z "buławą zabójcy". Zero kalkulacji koszt-efekt, zero asymetrycznego odstraszania - i zero głowic odstraszania strategicznego. Bo "traktaty obowiązują"...tylko jaki agresor patrzy na traktaty? Możemy być tak silni pod warunkiem zbudowania A2/AD Tarczy Polski z "buławą zabójcy" i głowicami asymetrycznego odstraszania - ze nieprzyjaciel zaniecha agresji w fazie planowania - jako nieopłacalna i realnie niewykonalną. Zamiast tego znowu będzie klęska [tym razem totalna] i gadanie o "bohaterskiej obronie"... Notabene F-35A nie przeniasą JASSM/JASSM-ER w komorze - a przy utracie stealth to już wolę nasze F-16 - bo mają większy udźwig i szerszy pakiet zintegrowanego uzbrojenia i wyposażenia. Co do zniszczenia podstawy operacyjnej ataku wojsk lądowych nieprzyjaciela - to kwestia 120 Krabów i 280 Kryli z APR dalekiego zasięgu - z pozycjonowaniem dawanym przez C4ISR z A2/AD Tarczy Polski - i pod parasolem A2/AD Tarczy Polski. Podkreślam - CAŁOŚĆ wszystkich rodzajów SZ WP może być operacyjna i skuteczna jedynie pod parasolem A2/AD Tarczy Polski. Bez niej - całość wszystkich SZ WP nie istnieje po pierwszym dniu, a właściwie w swym rdzeniu aktywów bojowych - już po pierwszym kwadransie wojny. Czy to tak trudno zrozumieć?

Gts
środa, 29 maja 2019, 19:40

Już ci nieraz pisałem, że niby masz racje, ale mieszasz prawdy, z pólprawdami i przekłamaniami. Znacząco przeceniasz ich A2/D2. Im nie bardzo pomoże magiczna sieciocentryczność nawet na F-16 z aktywną pomoca środków WRE. Masz rację w kwestii naszej OPL i A2/D2, bez niej ani rusz, ale jej nie ma. W dodatku to nie może być jednowarstowa obrona oparta na jedmym efektorze. To musi byc obrona wielopłaszczowa, z różnymi środkami wykrywania i zwalczania. Ostania sprawa to fakt, że niestety OPL to nie wszystko. Musiesz mieć czy też zwalczać inne środki przeciwnika takie jak środki pancerne, zmechu, piechoty, rozpoznania, desantu czy cyberataku... obrona polega na posiadaniu odpowiednich zdolności w każdym rodzaju wojsk, a nie tylko OPL. Postawisz tylko na OPL, wejdą ci na piechotę.

Marek
czwartek, 30 maja 2019, 10:38

A tu akurat słusznie prawisz.

abc (technologii)
środa, 29 maja 2019, 13:51

Amerykański portal Business Insider wymienił "najpotężniejszą" broń krajów NATO, której sojusz mógłby użyć podczas hipotetycznego konfliktu z Rosją. Na czele tej listy znalazł się F-35 Lightning II. To zabójcza maszyna przeznaczona głównie do przełamywania nawet najnowocześniejszych systemów A2/AD i otwierania bramy dla innych środków napadu powietrznego np. myśliwców 4+ generacji. Co ciekawe nie jest to wyodrębniona opinia Pentagonu i zachodnich ekspertów tylko samych Rosjan. Dowodem są przytoczone przez Sputnik słowa rosyjskiego generała pułkownika Wiktora Jesina. Przy okazji omawiania znaczenia bomby jądrowej B61 pan generał nawet nie ukrywał faktu, że "F-35 z bombą termojądrową z „łatwością dosięgnie” Moskwy".

Mroczysław
sobota, 1 czerwca 2019, 02:07

Amerykański portal ma za zadanie reklamować i "sprzedawać' amerykańskie produkty, możliwie najwięcej i możliwie najdrożej. No i iloma bombami jądrowymi Polska dysponuje, albo będzie dysponować w przyszłości (od razu podpowiem - 0).

wojtas
środa, 29 maja 2019, 22:42

A po co F 35 miałby lecieć z bombą H na Moskwę ? Jest coś takiego jak Minuteman.

Edss
środa, 29 maja 2019, 12:01

Trudno zrozumieć bzdury które tu wypisujesz. Normalny człowiek tego nie ogarnia.

123
środa, 29 maja 2019, 10:33

F35A przeniesie pociski antyradiacyjne do tego ruskiego A2/AD, a za nim F35 przeniosa JASS EM. Wlasnie po to jest F35A zeby przestac opowiadac bajki o ruskich systemach. Notabene IAF za pomoca F16 rozwala to ruskie A2/AD...

Mroczysław
sobota, 1 czerwca 2019, 02:08

1. Czy JASSM mieści się w komorze F-35? 2. Gdzie i kiedy IAF "rozwaliło to ruskie A2/AD"?

Marek1
środa, 29 maja 2019, 10:04

I CO z tego, że masz w 100% rację w kwestiach strategicznych i praktycznych ? Polityka jedynie słusznej partii opiera się prawie wyłącznie na propagandzie, a ta rządzi się innymi prawami. Naczelnym prawem jest zadowalanie elektoratu za każdą cenę, by utrzymać się przy władzy.

bmc3i
środa, 29 maja 2019, 06:28

Główne zadanie F35 to przełamywanie A2/AD, za pomocą jego zdolności w zakresie walki elektromagnetycznej.

Stefan
wtorek, 28 maja 2019, 19:23

Znowu zakupy z wolnej ręki bez przetargu. A co z polskim przemysłem? A co z Bydgoszczą i WZL 4 z Warszawy? Nie mamy kasy, żeby utrzymać pełną sprawność F16 a bierzemy za F35. Co z trzecią eskadra skoro zakupy dla dwóch zajmą nam 20 lat biorąc pod uwagę podaną czasoprzestrzeń.

rob
środa, 29 maja 2019, 10:22

a bydgoszcz i wzl4 oferuja mysliwce 5 generacji????

Gts
środa, 29 maja 2019, 19:28

Nie, ale Bydgoszcz serwisuje F-16, a w sytuacji zakupu kolejnych 3 eskadr LM znaczaco te możliwości zwiększy. Zapowiedziano, że jeślo Polska zakupi co najmnien 32 Falcony to LM przeniesie na WZL4 serwis wszystkich maszyn europejskich. Dodatkowo zainwestowaliśmy w szkolenie do latania na F-16 i dziś możemy szkolić pilotów u nas w Polsce. To są zyski dla naszej gospodarki, a nie zakup F-35 gdzie wszystko będzie odbywało się w USA. Cala produkcja, serwis, utrzymanie, szkolenie będzie realizowane tam, ewentualnie przez ich sereisantów delegowanych do PL i będzie bardzo drogie.

Davien
czwartek, 30 maja 2019, 00:54

A niby kto zapowiedział jak LM pozbywa sie linii F-16 i przenosi ją do Greenville?? Własnie by zrobić miejsce dla F-35 który teraz reklamuja gdzie sie tylko da.

500 zł na każdego kota
środa, 29 maja 2019, 09:55

Masz przecież "polskie śmigłowce" - premier mówił, prezydent, Antoni...

bmc3i
środa, 29 maja 2019, 06:29

Ilu polskich producentów jest w stanie produkować samolot 5 generacji?

devlin0
wtorek, 28 maja 2019, 18:48

a gdzie przetarg?

Ciekawski
środa, 29 maja 2019, 10:48

Jaki przetarg może być na F35?? Ma on jakąś konkurencję, która mogłaby wystartować w przetargu??

bmc3i
środa, 29 maja 2019, 06:29

A przetarg to obowiązek?

Gts
środa, 29 maja 2019, 19:23

No, raczej. Uciekanie się do pilnej potrzeby operacyjnej ze wzgledu na obronność kraju to nie jest norma. Dodatkowo przetarg, albo jak to w Szwajcarii sie odbywa chociaż dwuletnie testy dla 5 oferentów, pozwala uzyskać zniżki, udział w produkcji, większy udział w serwisie i obsłudze. Tskie wskazywanie wygranego zanim zrealizuje się zakuo to skazywanie sie na dyktat producenta zarówno pod wzgledem finansowym jak i techniczno-logistycznym.

ZZZZ
środa, 29 maja 2019, 15:39

Jeśli chcesz podnieść swoje argumenty w negocjacjach to ... tak, przetarg to obowiązek.

Macias
wtorek, 28 maja 2019, 18:41

Po co nam myśliwce V generacji, jak nie mamy dobrze zrobionej OPL? Powinniśmy skupić się teraz na Narwi i zwiększyć ilość Popradów. Wielkie braki są też w dronach...

luke
wtorek, 28 maja 2019, 18:36

Bardzo fajnie, ciesze sie i czymam kciuki za sukces ale jaki jest plan B jesli USA powie nie?

Werter
środa, 29 maja 2019, 12:03

Jak powie nie to mamy migi i su. Najwyżej kupimy coś innego w USA. Ważne aby miliardy wyszły z Polski. Na co to nie istotne.

Covax
środa, 29 maja 2019, 05:14

F35 to Plan B dla Wisły II. Plan B dla F35 "czekamy na telefon od Żorżet"

Johny
wtorek, 28 maja 2019, 18:34

Przychody 5,5 mld złotych, zysk 37,4 mln złotych.

Hunter
środa, 29 maja 2019, 09:41

Pamietaj że PGZ ciągle inwestuje stąd taki mały zysk netto

Gts
środa, 29 maja 2019, 19:18

Co PGZ inwestuje? Nie rozsmieszaj ludzi. Kilka zakładow inwestuje, a dokladnie ze 3. Cała reszta żyje z dotacji, albo z zanikajacych już zdolności w dziedzinie serwisu poradzieckiego sprzętu. Poza tym inwestycje po których i tak nikt nie kupi ich wyrobów to co to za inwestycja? Komu i co oni chca sprzedawać? Jeszcze MON często do Polskiego ekspeotu zalicza produkcje w zakładach na terenie Polski, ktore jednak należa do obcych koncernów.

Ciekawy
czwartek, 30 maja 2019, 10:47

No to jeszcze zastanów się dlaczego obecnie tak jest. Ale proszę nie pisz mi o tym, że brak kompetencji wynika z działalności związków zawodowych, albo z tego, że przemysł zbrojeniowy to spadek po PRLu, w którym robiono jedynie uproszczone radzieckie konstrukcje, albo o firmach państwowych. Prawie trzydzieści lat, to wystarczająco dużo czasu żeby można było coś z tym fantem zrobić.

Gość
wtorek, 28 maja 2019, 18:06

Smigłowce dla armii tez juz miały być, bo trzy krore latają nie bierze sie pod uwagę w zdolnosci czy odstraszaniu. Prawdą bedzie to ze konsultacje będą trwać kilka lat i z 32 sztuk myśliwców zrobi się sztuk 5-10

Marek1
środa, 29 maja 2019, 10:06

Na defiladę przed Prezesem 2 razy do roku wystarczy ...

Gość
wtorek, 28 maja 2019, 17:47

W mojej ocenie dobra decyzja, MIG 29 i SU 22 które używamy nadają się do muzeum.

Tres
środa, 29 maja 2019, 12:04

Dobra decyzja Bo? masz jakieś argumenty czy tak walnales wpis od czapy.

prawieanonim
środa, 29 maja 2019, 14:23

Argumenty były już podawane milion razy.

Gts
środa, 29 maja 2019, 19:15

I na 99% argumenty przemawiają przeciwko zakupowi F-35.

prawda ekranu
wtorek, 28 maja 2019, 17:46

z F-35 może być jak z Łosiami w 1939- świetne samoloty ale nie do kraju bez OPL i infrastruktury. I bez sojuszników.

Bryxx
poniedziałek, 3 czerwca 2019, 14:44

Prawda czasu była taka że Łos wcale taki genialny nie był. Piloci cały czas zgałaszali ogromna ilość zaztrzeżeń. Był starasznie ciężki do pilotażu. Pozatym brak jakiejkolwiek koncepcji tego samolotu, tak naprawdę to były niestety pieniadze wywalone w błoto. Juz dużo lepszy był Karaś. Niestety ma złą prase jakby były peniadze ne lepszy silnik do niego(PZL-43B Czajka czyli tzw. Karas Bułgarski) i na samoloty osłony to była groźniejsza bronia niż Łoś.

arek
środa, 29 maja 2019, 13:12

Łoś nie był świetnym samolotem. Pokazała to wojna. A to ona weryfikuje maszyny. Bardzo łatwy do strącenia, delikatny, zapalał się już po pierwszej serii myśliwca, ciasny, trudny w pilotażu, o zawodnych silnikach i kiepskim podwoziu. Wymagał przynajmniej dopracowania. Daleko mu było do frontowego bombowca LW He 111, bardzo odpornego na uszkodzenia.

Edzio
środa, 29 maja 2019, 19:29

Ty tak na poważnie? Łoś był jednym z najlepszych bombowców z początkowej fazy wojny. Pokazała to właśnie wojna . Nie bez kozery były nawet plany rozwinięcia tej konstrukcji do ciężkiego myśliwca. Lekki zwinny i szybki. Silniki produkowane w Polsce byly lepsze od brytyjskich Bristoli! Poczytaj jak to polska kontrola jakości odrzucała "wzorcowe" części z Anglii jako "buble" jakościowe. Z Łosiami był tylko jeden problem: bylo ich za mało , a na skutek błędnej koncepcji użycia i właśnie braków ilościowych ponosiły niepotrzebne straty.

Marek
czwartek, 30 maja 2019, 11:44

Co do "Heńka-111" trochę racji ma. To była dość odporna i lubianą przez załogi maszyna. Ale w odróżnieniu od Ju-88 nigdy nie była żadną rewelacją. Na dodatek w 39r. był to samolot pozbawiony porządnego uzbrojenia defensywnego i jakiegokolwiek opancerzenia co boleśnie zweryfikowała późniejsza Bitwa o Anglię. Okazało się, że braku osłony myśliwskiej ten samolot to jest latający cel. Na Froncie Wschodnim sprawdzał się, podobnie jak i Bf-110, który nie sprawdził się na zachodnim TDW. Tyle tylko, że podczas Barbarossy pomyślano o opancerzeniu i lepszym uzbrojeniu defensywnym tego samolotu. Niemniej jednak feleru dotyczącego komory bobowej, który wynikał z cywilnego rodowodu tej konstrukcji nie udało się usunąć do końca wojny.

Davien
czwartek, 30 maja 2019, 22:16

Ju-88 był chyba w ogóle najlepszym niemieckim bombowcem II wojny swiatowej

Marek
sobota, 1 czerwca 2019, 11:31

Takie jest i moje zdanie, choć ten samolot to dużo więcej niż bombowiec. Już na dzień dobry u Junkersa przyjęto, że ma być latającym niszczycielem wszystkiego, bo Luftwaffe chciała mieć takie samoloty. Wybrano nieszczęsnego Bf-110, więc z Ju-88 zrobiono bombowca. Później jednak ktoś poszedł po rozum do głowy, skutkiem czego powstawały kolejne wersje tej doskonałej maszyny. Były potężnie uzbrojone myśliwce dalekiego zasięgu, które polowały na alianckie latające łodzie. Były nocne myśliwce z instalacją radarową. Były świetne samoloty rozpoznawcze i rozpoznawczo niszczycielskie. Generalnie rzecz biorąc to był udany uniwersalny samolot, który wszędzie się sprawdzał.

Davien
czwartek, 30 maja 2019, 01:02

Edzio, to po kolei: łos był za wolny by uciec mysliwcom, uzbrojenie obronne było za słabe, jedyne co miał dobre to ładunek bomb i celownik bombardierski. Nie było opracowywania wersji mysliwskiej, była jedynie propozycja inż.Suchosa. A co do silników to własnie polskie PZL Pegasus były na początku bardzo zawodne.

Marek
czwartek, 30 maja 2019, 16:19

Akurat każdy ówczesny średni bombowiec był za wolny żeby uciec myśliwcom. Podobnie źle było z uzbrojeniem obronnym. To nie były jeszcze czasy w których uoperacyjniły się B-25. Zresztą amerykańskie konstrukcje tego typu były nieco inne od europejskich. Oni tam mieli lekkiego bzika na punkcie dwusilnikowych maszyn nadających się do celów szturmowych. I trzeba przyznać, że im to na dobre wyszło.

Marek
środa, 29 maja 2019, 12:07

Analogia pomiędzy Łosiami, F-35 i OPL jest mniej więcej taka sama jak między Krymem a Rzymem.

RZESZOW
wtorek, 28 maja 2019, 17:33

-wyjęcie silnika z F-35 zajmuje przynajmniej trzydzieści sześć godzin. Można się domyślać, że powtórne zamontowane zajmuje drugie tyle czasu.MIG29 Wymiana silnika trwa około 1 godziny. Żywotność 350 godzin.

Werter
środa, 29 maja 2019, 12:05

Doprawdy? No popatrz może Eurpa i USA powinny kupić migi? Wiadomo że w Mysliwcach najważniejsza jest wymiana silnika. To po prostu bolid F1.

Clash
środa, 29 maja 2019, 11:53

Tylko że ten twój MiG nie przetrwa tej jednej godziny w powietrzu

chateaux
środa, 29 maja 2019, 06:30

I jedno i drugie to fake news.

Matołusz
wtorek, 28 maja 2019, 17:13

Mariusz, tanio nie będzie. Stawiam, że dwa razy drożej niż dla Izraela.

As
wtorek, 28 maja 2019, 17:11

No to zaczynamy najdłuższy serial nowoczesnej Europy pod tytułem zakup F35. Raz, dwa razy w tygodniu informacje o kolejnej wymianie dokumentów z producentem i rządem USA, a na koniec 2026 zakup w zredukowanej defiladowej liczbie 4 sztuk i nie kończące się przemowy i święcenia.

Brekobreko
środa, 29 maja 2019, 11:08

Tak i nie. Korowody i działania pozorowane tak, pozyskanie jakiejkolwiek ilości nie. Lock ma zamówienia na F35 na wiele lat i to zamówienia od państw biorących udział w programie JSF. I MON dobrze o tym wie i dlatego oficjalnie chce czegoś, wiedząc, że tego nie dostanie, ale kilka lat w czasie których nic się nie kupi, minie.

Paranoid
wtorek, 28 maja 2019, 17:07

Szkoda, że nikt tych danych PGZ na oczy nie widział, podobnie LOT był jak trzeba "dochodową" firmą. Jeżeli 1 klient 1 dostawca to o czym w ogóle mówimy, zysk ma tu jakieś znaczenie? Ostatnio jak jechałem koło Lublina, przejeżdżałem obok jakiejś jednostki wojskowej, PRL-owskie baraki, parę sprzętów, bida z nędzą a ten o F35... Zapomniał dodać jaki to offset ugrali ...

andys
wtorek, 28 maja 2019, 17:05

"„Należymy do elity siedmiu państw sojuszy północno-atlantyckiego które wydają na obronność powyżej 2 proc. PKB. " Wydawać kazdy potrafi, szczególnie na zakup nie swojej broni. III Świat sie kłania

Opel
środa, 29 maja 2019, 12:07

Faktycznie Elyta. Tylko w przeciwieństwie do innych wogole nie widać na co te pieniądze idą bo armia jak wyglądała na złom i muzeum tak wygląda nadal.

dropik
wtorek, 28 maja 2019, 16:56

mniej niż 24 F16 jest w stanie lotnym, a ten chce f35. po ich kupnie lotnych bedzie 8 f16 i 16 f35 a z czasem i mniej

Marek
środa, 29 maja 2019, 12:12

Jeśli się nie mylę przy okazji „Zapad-2017” wyszło na jaw, że Norwegowie ze swoich pięćdziesięciu sześciu F-16 w stanie lotnym mieli "aż" sześć sztuk. Nie przeszkadzało im to jednak w nabyciu F-35. I myślę, że w odróżnieniu od co niektórych czepiających się dla zasady wiedzieli co robią kupując te samoloty.

Gts
środa, 29 maja 2019, 19:08

Porównywanie Norwegii do Polski jest iście na miejscu, ekonomiczny indolencie. Oni mogą sobie pozwolić na wszystko ze swoimi zaskórnikami i nadwyżkami budżetowymi. W razie potrzeby wyciągną sakiewke i mają co chcą. Idą po najmniejszej linii oporu, jak będzie potrzeba to Norwegia będzie miała 10x tyle sprawnych samolotów co my.

Marek
czwartek, 30 maja 2019, 11:47

To wytłumacz mi czemu w 2017r. z 56 norweskich F-16 50 sztuk stało na kołkach militarny geniuszu.

Davien
czwartek, 30 maja 2019, 22:17

Głównie z powodu totalnego zuzycia, prawie sie rozsypywały.

hym108
środa, 29 maja 2019, 04:01

tak bedzie

robertpk
wtorek, 28 maja 2019, 16:25

za co Panie Ministrze ? za co kupicie te myśliwce ? już teraz brak środków na II fazę programu Wisła..

Pjoter
wtorek, 28 maja 2019, 16:16

A gdzie pełen pakiet uzbrojenia? A zresztą to nie wazne tylko laik moze powiedzieć że są nam potrzebne są najgorszym wyborem lepiej pomyśleć ze specjalistami jaki samolot jest nam potrzebny napewno nie ten w naszym przypadku defiladowy

Whiro
środa, 29 maja 2019, 13:49

Przecież mamy to z f16.

Kindzal
środa, 29 maja 2019, 09:37

Specjaliści z Kremla na pewno potwierdza twoje słowa, tymbardziej właśnie trzeba kupić ten samolot

Gts
środa, 29 maja 2019, 19:05

Pewnie, jestem za. Pod warunkiem, że rząd pieniadze weźmie z waszego socjalu, nieroby. Na socjal idzie już ponad 60 mld, akurat będzie na dwie eskadry, a wy weźmiecie sie do roboty i przestsniecie pasożytować na pracującym społeczeństwie. Zapewniam cię, że jeszcze może i nawet do 2020r., najlepszym wyborem jest zakup kolejnych 3 eskadr F-16 block 70/72.

Davien
czwartek, 30 maja 2019, 22:18

Panie gts biorąc pod uwage ze do tej pory ciągle kłamiesz w sprawie F-16vs F-35 to mam nadzieję ze nikt cię nie posłucha.

Ciekawy
czwartek, 30 maja 2019, 12:01

Czemu obrażasz zwolenników zakupu F-35 twierdząc, że siedzą na socjalu? Sam nie jestem jego zwolennikiem. Ale skoro już jest, to chyba lepiej wydawać go na rodzimych nierobów, zamiast na nierobów, którzy przybyli do Europy po socjal z Afryki?

say69mat
wtorek, 28 maja 2019, 16:14

defence24: Mateusz Rzemek, Rzeczpospolita, „Urzędnik, rodzina i przyjaciele pod lupą”: Nowy projekt ustawy ochrony informacji niejawnych zmieni dotychczasowe praktyki służb wydających tak zwane certyfikaty dostępu do informacji niejawnych (poświadczenia bezpieczeństwa). Eksperci ostrzegają przed ogromną skalą ingerencji w dane wrażliwe obywateli. „Kilkadziesiąt tysięcy osób posiadających dostęp do informacji niejawnych zostanie ponownie prześwietlonych przez służby a wraz z nimi ich bliscy. [...] Zainteresowaniem służb zostaną objęte nie tylko ich stan konta i weryfikacja, czy nie prowadzą życia na poziomie nieadekwatnym do ich legalnych zarobków, ale także sytuacja finansowa osób im bliskich.” say69mat: Czy ma jakikolwiek sens wyposażanie naszych sił zbrojnych, w tak zaawansowane systemy uzbrojenia, jak samoloty F35??? Skoro w sferze bezpieczeństwa narodowego rządzą ludzie, dla których transparentność człowieka jest bardziej istotna niż skuteczność operacyjna. Proszę mi zatrudnić porządnego fachowca w dziedzinie wywiadu czy też na dowolnym stanowisku administracji państwowej, który zaakceptuje warunki transparentności redukujące prywatność do poziomu torebki foliowej??? Dalej, o ile człowiek zredukowany krytycznymi regułami transparentności jest bardziej podatny na szantaż??? Dalej, jakim to cudem mamy do czynienia z twórczą recydywą nawiązującą do metodologii transparentności charakterystycznej dla totalitarnego modelu państwa???

dron
wtorek, 28 maja 2019, 16:14

BRAWO. Można? - można. A przed 2015 rokiem nie dawało się......Moja drobna uwaga jest taka, że tych szmolotów powinno być 48, no i pilnie Orka. A może by tak jeszcze pozyskać jakieś głowice......niekonwencjonalne?

Niezlezny
wtorek, 28 maja 2019, 15:48

Dobrze, ale po co? Nie mamy OPLOT; nie ma wyposażenia podstawowego żołnierzy. Systemów rozpoznania pola walki -choćby TOPAZ. A pchanie się w kosztowne i niesprawdzone F35 ? Dlaczego nie 60 sztuk F16 z offsetem? Lub 40 F22 Hornet + offset ?

Zatroskany
wtorek, 28 maja 2019, 15:09

Armia liczniejsza i wyposażona w nowoczesny sprzęt. Nie ma na to żadnych szans ze względów finansowych, a mówimy o sytuacji koniunktury gospodarczej i powiązania budżetu MON z PKB. Już obecnie MON po cichu szuka oszczędności przesuwając terminy, ograniczając / zamrażając programy modernizacyjne (Wisła, Narew, HIMARS, Orka, zamrożenie krytycznie ważnych programów rozpoznania na szczeblu operacyjnym i strategicznym - nasze wojsko jest ślepe!!). Do tego utworzenie kolejnej dywizji której koszt to 30-40 mld zł z poza przyjętych planów finansowych. To pokazuje bezsens tych planów. A priorytet ministra powinien brzmieć: armia mniej liczna ale posiadająca kluczowe zdolności: wysoka gotowość, kluczowe zdolności, w tym ciężkie, działanie w oparciu o zintegrowany, odporny na działania przeciwnika, system rozpoznania, identyfikacji, wskazywania i niszczenia celów. No ale politycznie nie da się tego dobrze sprzedać. Co innego Harpia (by the way potrzebna). A ocena WOT który okazał się słuszną koncepcją bo pomógł powodzianom. Nie mam nawet siły tego komentować.

Ostrozny
środa, 29 maja 2019, 09:34

Dla ciebie chyba najlepszym postulatem byłoby Polska bez armii dziwnie ruskie podejście... Ja uważam że im więcej ludzi w Polsce umie trzymać karabin tym lepiej

Clash
wtorek, 28 maja 2019, 14:46

Bardzo dobra wiadomość

unJust 447
wtorek, 28 maja 2019, 14:45

Zgaduję wstępną kwotę do negocjacji: 300 mld .

razdwatri
wtorek, 28 maja 2019, 14:39

,,Doprowadziłem do tego , że powstała nowa dywizja WP zlokalizowana na wschód od Wisły '' . Ogłoszenie decyzji to jeszcze nie powstanie nowej dywizji . Z reszto jak ona nowa - zwykła reorganizacja i nowe sztaby do obsadzenia wojskowymi biurokratami . Nie ma czym się chwalić . Tak samo jak homeopatycznymi zakupami niewiele wnoszącymi dla naszego potencjału wojskowego . Szybki zakup F-35 jeszcze przed stworzeniem silnej OPL jest mało roztropny . Zostaną zniszczone na lotniskach zanim wystartują . Całe szczęście , że kupi pewnie kilka szt , bo jak amerykanie przedstawią cenę to kopara opadnie .

Trepusz
wtorek, 28 maja 2019, 14:35

Docelowo polskie psp będą miały 80 samolotów... Jeszcze ta strategia negocjacyjna polegająca na kupieniu z półki. Normalnie mistrzostwo świata.

bropata
wtorek, 28 maja 2019, 14:32

Nie rozumiem tej decyzji. Szykujemy się do wojny z Rosją? W imię czyich interesów? Polsce potrzebne są przede wszystkim samoloty do obrony powietrznej. Nadal modyfikowane F-15 albo ciągle rozwijane JAS-39.

Whiro
środa, 29 maja 2019, 13:55

F15 czy jas musiał byś mieć z 200 żeby stawić opór Rosji. F35 może się im po prostu wymykać i atakować z ukrycia.

Normalny
środa, 29 maja 2019, 10:42

Faktycznie nie rozumiesz! Kilka uwag zatem. Nie szykujemy się do wojny w znaczeniu "chcemy" Rosję atakować. Nie, my szykujemy się wyłącznie na okoliczność ataku Rosji na Polskę, zatem tylko do obrony przed Rosją! I to w imię naszych interesów!!! Rozróżniaj te dwie wojny. Koszt najnowszej wersji F15 zbliża się do F35. A ten ostatni wciąż tanieje. Jaki to zatem deal? W żadnych warunkach walki powietrznej ani Grippen ani F15 nie dorównuje F35. On jest niewidzialny. Lepszy jest tylko F22, ale że jest niedostępny więc wyłączony z dyskusji. Co do Grippena, to osobiście uważam, że akurat na zastępstwo stricte Suczek i MiG-ów byłby idealny. Tyle że MON nie chce prostej wymiany maszyn "bombowych" na młodszy model tylko bardzo mocnego wzmocnienia w tym właśnie obrony powietrznej z wyraźnym ograniczeniem zdolności bezpośredniego wsparcia powietrznego dla wojska co było gł. zadaniem Su22.

Gts
środa, 29 maja 2019, 18:49

Co ty wypisujesz F-15 w walce powietrznej gorszy od F-35? Weź doczytaj do czego F-35 został stworzony, to nie jest żadna walka powietrzna. F-35 ze swoim steatlh może i ma głównie unikać walki. To maszyna stworzona głównie do uderzeń na instalacje przeciwnika i do ich namierzania. Miała głownie zastapić samoloty typu Intruder, Crusader, Harier, Falcon i było życzenie, że Horneta wraz z Grolwerem teraz kapujesz co i jak? Tam nie ma słowa o maszynie przewagi powietrznej. Z tego wnioskujac na następstwo Su-22 sie nadaje. Ale Migi powinny zostac zastąpione inmymi maszynami, skoro już mamy F-16 to powinny być kupowane dalej. Nasz komponent z tych powodów powinien wyglądać mniej więcej tak: 96 F-16 i 48 F-35. W dalszej przyszłości po 2040r. powinno się zastępować starzejące się F-16 maszynami nastepnej generacji jak TEMPEST czy FCAS z naciskiem na możliwości wywierania/wywalczania przewagi powietrznej. Na tę chwilę jednak głownie potrzebujemy jak najszybciej podbić ilość samolotów które mamy już opanowane. Te do których mamy szkolenie i jesteśmy zapoznani z obsługa mamy i możemy rozwijać serwis. Grzechem jest więc, nie kupować wiecej F-16 i nie modernizować starych, bawić sie w szczątkową ilość drogich zabawek jakimi są Lightningi II.

Davien
czwartek, 30 maja 2019, 01:07

No popatrz a na cwiczeniach Red Flag F-35 rozniosły w pył F-15AE czyli najlepsze istniejące obecnie maszyny gen 4+ I to wystarczy za cały komentarz twojego postu:) A F-35A panie GTS powstał jako zastepstwo dla F-16 . Skad ty wziałes dawno wycofane Intrudery i Crusadery to chyba sam panie gts nie wiesz:))

Marek
sobota, 1 czerwca 2019, 12:03

Też przecierałem oczy ze zdumienia, kiedy przeczytałem, że F-35 powstały, żeby zastąpić Intrudery i Crusadery. Co więcej z postu wynika, że skoro F-35 nie nadaje się do walki powietrznej a Falcony i Hornety są samolotami, które ten samolot ma zastąpić to i one także nie nadawały się do walki powietrznej.

Davien
środa, 29 maja 2019, 17:12

Panie normalny, tylko takie sprostowanie: Koszt F-15AE jest znacznie wiekszy od F-35A, wersja F-15X jest wyłacznie dla USA jako zastepstwo F-15C/D. Gripen na zastepstwo Su czy MiG nadaje się chyba gorzej od F-16 block 52+. I nie ma zadnego ograniczenia bezposredniego wsparcia wojsk, F-35 czy F-16 sa w stanie robic to znacznie lepiej.

Profesor
wtorek, 28 maja 2019, 14:12

Brawo! I oby F-35 jak najszybciej do nas trafiły.

Gts
środa, 29 maja 2019, 18:36

Prosze bardzo, ale wyciagaj kase ze swojego portfela.

Davien
wtorek, 28 maja 2019, 14:09

W polskim teatrze wojny dużo mądrzejszym rozwiązaniem jest zakup 6 albo 12 F-22 zamiast nawet 32 F-35. Przecież w razie W te 35-ki zostaną zniszczone zanim jeszcze zdążą wystartować.

środa, 29 maja 2019, 12:49

A Migi oczywiście zdaża

wydział 2
środa, 29 maja 2019, 12:21

W związku z tym, że Davien doskonale wie, że F-22 są nie na sprzedaż, domniemuję, że post napisał ktoś z Rosji lub rusofil podszywający się pod Daviena.

Łukasz M.
środa, 29 maja 2019, 11:55

F-22 nie są nigdzie sprzedawane.

mwj88
środa, 29 maja 2019, 10:41

F-22 nie da się kupić bo USA nie sprzedaje tych samolotów. Nawet żydki i Japonia nie były w stanie ich zakupić.

Beto
środa, 29 maja 2019, 10:26

Jak pamiętam to "oryginalny" Davien pisał tu b. rozsądne komentarze. Ten jest zaskakujący! Po pierwsze: całkowicie bez sensu jest pisanie o F22 w Polsce- bo przecież w ogóle nikt poza USA nie ma F22!! Więc wrzuta nt F22 to absolutny blamaż!l autora!! Po drugie:z komentarza wynika, że F22 nie grozi zniszczenie zanim zdąży wystartować!!!! Hm. Ciekawe dlaczego? Czy to aby Davien napisał?? Nie wierzę!

środa, 29 maja 2019, 01:04

F 35 nie zdążą wystartować ale F 22 już tak?

abc technologii
środa, 29 maja 2019, 01:04

Lepiej było by zakupić kilka promów kosmicznych zaopatrzonych w pociski. Nawet nie potrzeba by było lotnisk, bo latały by cały czas na orbicie, nawet nie latały, tylko wisiały nad polem walki, a czas i zasięg lotu ograniczony byłby tylko zapasami mielonki dla załogi.

Ewa
środa, 29 maja 2019, 00:46

Chcesz kupić coś co nie jest przeznaczone do sprzedaży? To może od razu kupmy gwiazdę śmierci....nie istnieje? To nie ma znaczenia.

Wojciech
wtorek, 28 maja 2019, 14:07

Bardzo dobra decyzja czas zastąpić złomy najnowszym sprzętem nas nie stać na kompromisy musimy mieć możliwie najnowocześniejszy, najlepszy sprzęt, F-16 jest dobry ale F-35 ma przewagę a w naszym regionie przysporzy się to realnie do odstraszania potencjalnego przeciwnika, żadne gripeny zapomnijcie o nich.

mam dość
wtorek, 28 maja 2019, 14:06

Ależ ja podziwiam jego strategie myślową - najpierw oświadczyć że kupuje a potem zapytać za ile?

Trzeźwy
środa, 29 maja 2019, 10:29

Akurat przy F35 nie masz kompletnie pola do negocjacji. To jest monopolista. Nawet przy "Wiśle" była konkurencja do wyboru. Tu nie masz alternatywy. Koniec dyskusji.

ewp
środa, 29 maja 2019, 09:47

A skąd wiesz, że nie zapytał ? Myślisz że w armii i w polityce wszystko się dzieje tylko i wyłącznie oficjalnie ?

zebe
wtorek, 28 maja 2019, 14:05

A co z modernizacją F16 do wersji V ? kiedy AARGM dla F16 i AMRAAM C7 w jakiś konkretnych ilościach ?

Polish blues
wtorek, 28 maja 2019, 13:59

Pytanie do zorientowanych w temacie - czy wysłanie zapytania ofertowego w sprawie F35 faktycznie (choćby z formalnego punktu widzenia) przyspiesza i uprawdopodabnia zakup tych maszyn? Co dzieje się dalej tj. po złożeniu takiego zapytania?

Clash
środa, 29 maja 2019, 11:56

Starczy, zwielokratniaja możliwości F16.

Gts
środa, 29 maja 2019, 18:28

Za zwielokrotniona cene F-16, brawo wy.

Davien
czwartek, 30 maja 2019, 01:08

A ten dalej:) No ale jak dla ciebie 130mln za sztuke to wielokrotność 120mln to czemu sie dziwić że takie kwiatki sadzisz.

środa, 29 maja 2019, 01:05

nie

Gras
wtorek, 28 maja 2019, 13:50

Czy 32 sztuki myśliwców wystarczy by zastąpić w pełni mig i su.

Marek
środa, 29 maja 2019, 12:24

Wpisz w google "red flag f 35 kill ratio" i od razu będziesz wiedział czemu Rosjanie nie chcą żebyśmy obstalowali sobie te samoloty.

Gts
środa, 29 maja 2019, 18:31

Kill ratio to nie wszystko, odopiwednia ilość samolotów musi zabezpieczać odpowiednie kierunki, przy wykończonych resursach F-16 samymi 16 F-35 tego nie zrobimy, bo przypomne one przylecą dopiero koło 2026r. Nastepne 16 F-35 przylecieć może po 2030r. Z czym więc do ludzi?

Davien
czwartek, 30 maja 2019, 01:09

A te swoje wymarzone F-16 myslisz ze dostaniesz wczesniej?? Zakłądając że do tego czasu nie zamkna linii w greenville:)

Arek102
czwartek, 20 czerwca 2019, 22:45

A dlaczego bogaty Tajwan modernizuje swoje F-16 A/B, a nie kupuje nowe F-35x. Co nie ma pieniędzy czy technologii? Procesor w twoim komputerze Intela/AMD został wyprodukowany na tej wyspie. Obecnie produkują procesory w technologii 7nm. A Słowacy co nie stać ich na nowe F-35 skoro pomyśleli o trenażerze na 14szt. samolotów za rok dostaną pierwsze 2 szt., a w 2021r pozostałe 12szt F-16 Block 70/72. My posiadając 48 maszyn F-16 nadal nie posiadamy nawet "pół" szt. W sprawie zakupu F-35A jeżeli nikt nie zwolni dla nas kolejki to obecnie jesteśmy na samym końcu co przy produkcji około 240 maszyn/rok z byłych 170 szt/rok w Fort Worth oznacza czas oczekiwania około 8-10 lat czyli min. to 2027 rok max około 2029-2030 roku. A my potrzebujemy znacznie szybciej biorąc pod uwagę niemoc MONu w sprawie Mig-29 i problemów z F-16, do których brakuje części (NIE SĄ PRODUKOWANE- TECHNOLOGIA Z PRZED 20 LAT) co niestety w wielu wypadkach oznacza albo kanibalizację jednych maszyn (jak wcześniej naszych T-72 czy PT-91) albo MLU ich do najnowszej wer. Także taki sam problem był z czołgami Leopard 2A4 (technologia z połowy lat 80 ubiegłego wieku) gdzie nawet Rheinmetall nie posiadał części do tej maszyny w 2011-2012 roku, co spowodowało opóźnienia w remontach w Bumarze i brak wywiązania się z całości kontraktu. Obecna moderka tego wozu do wer. 2A4 mogła by być tańsza i lepsza gdyby MON wybrał mocniejsze podwozie, jak w 2A7/2A7V, a nie kazał robić na wer. 2A5 czyli 60,5 tony. O cenie jednostkowej części, a w konsekwencji końcowego produktu (Leo 2A4, F-16) decyduje ich dostępność na rynku czy wielkość zamówienia, a nie osiągane parametry techniczne. W takich przypadkach naprawde są niezbędne konsultacje techniczne wojskowych z przedstawicielami handlowymi producenta czy wykonawcy modernizacji. Wojskowi nie mają bladego pojęcia jak działa rynek i że to oni powinni zgiąć karku jeżeli chcą uzyskać lepsze rezultaty w tej samej lub zbliżonej cenie.________Opowiadanie o wirtualnych możliwościach F-35 i systemu Himars zapominając iż w Polsce brak jest naziemnego systemu do szybkiego przesyłania danych za pomocą szyny LINK-16, nie mówiąc o systemach mobilnych, znajdujących się w linii/w terenie/jednostkach wojskowych/ na sprzęcie wojskowym. System Himars nawet nie ma cyfrowego systemu kierowania ogniem, jak np nasz Topaz produkcji WB Electronics w które wyposażono Raki, Kraby czy Langusty (zmodernizowane BM-21 Grad), a to który dopiero powstanie w 2022 roku (wg danych Lockheed Martin). Na uzbrojeniu US Army także takiego systemu nie ma i czym inny jest testowanie na poligonie, a czym innym posiadanie na stanie armii. Tu obowiązują procedury pozyskania sprzętu wojskowego co nawet w USA trwa długie lata. PS. Szkolenia, szkolenia i jeszcze raz szkolenia by się przydały LUDZIOM Z MON-u z OBECNYM SZEFEM Mariuszem BŁASZCZAKIEM na czele, a nie patrzenie na najniższą cenę w przetargu podczas zakupu sprzętu czy lanie wody na temat możliwości systemów firmy LM. No chyba że komuś (min. Mariuszowi Błaszczakowi) nie zależy na dobrej opinii i chce skończyć jak min. Antoni Macierewicz, który także opowiadał podobne głupoty.

Olo
środa, 29 maja 2019, 00:47

Nie. Potrzeba 33 samolotów.

korekśledziowy
wtorek, 28 maja 2019, 13:35

Mount Everest absurdu już dawno za nami. Teraz wspinamy się wyżej. Sky is the limit.

ssedrtyt
wtorek, 28 maja 2019, 13:35

Czy te samoloty sa potrzebne po to tylko żeby aktulanie żądzący miał poparcie wsród ludu Nie dopłac do ich, może lepiej gospodarka a potem uzbrojenie ,a jak uzbrojenie to tylko Polskie.

lol
środa, 29 maja 2019, 10:34

Pokaż mi polski samolot?

Olender
wtorek, 28 maja 2019, 13:28

A w sprawie okrętów podwodnych już odpowiedzieli?

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama