Kolejny spadek polskiego eksportu uzbrojenia. Raport pokazuje strukturalne problemy [KOMENTARZ]

1 października 2020, 15:32
P9050578
Fot. Juliusz Sabak/Defence24.pl.

W 2019 roku wartość polskiego eksportu uzbrojenia zmniejszyła się w stosunku do roku 2018 o ponad 20 proc. i wyniosła 390,5 mln euro – wynika z raportu Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Wśród systemów uzbrojenia sprzedawanych przez Polskę wyróżniają się śmigłowce Black Hawk oraz przenośne zestawy przeciwlotnicze Grom. Poza nimi, oraz zaawansowanym sprzętem elektronicznym (m.in. routery Teldatu do systemów Patriot), czy bezzałogowcami Grupy WB, Polska eksportuje jednak raczej komponenty, niż kompletne i zintegrowane systemy uzbrojenia.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych, zgodnie ze swoim ustawowym obowiązkiem, opublikowało raport dotyczący polskiego eksportu uzbrojenia za ubiegły rok. Wynika z niego, że wartość sprzedaży za granicę zmniejszyła się z 486,9 do 390,5 mln euro, a więc o ponad 20 proc. Oznacza to cofnięcie się trendu wzrostowego, który utrzymywał się od 2017 roku, gdy sprzedaż wyniosła 472 mln euro, zwiększając się o około 90 mln euro w stosunku do roku 2016.

Patrząc jednak w szerszej perspektywie, od dłuższego czasu utrzymuje się on na bardzo niskim poziomie, między 330 a 490 mln euro od roku 2013. Problemy są więc strukturalne, a obecna sytuacja tylko je pogłębia.

W słowie wstępnym do raportu wiceszef MSZ Marcin Przydacz podkreśla, że pomimo spadku rzeczywistego eksportu po raz kolejny wzrosła wartość wydawanych licencji – w 2019 roku wyniosła ona 1,92 mld euro wobec 1,56 mld euro rok wcześniej. –  Do tego pozytywnego prognostyka należy jednak podchodzić z dużą dozą ostrożności ze względu na przewidywane globalne spowolnienie gospodarcze w 2020 r., spowodowane epidemią SARS-COV-2, a co za tym idzie możliwe zmniejszenie światowych wydatków na obronność, w tym zakupy modernizacyjne – zaznaczył jednak wiceminister.

Zmianom uległa jednak również struktura polskiego eksportu. Dosyć istotne spadki zanotowano w trzech kluczowych kategoriach eksportu:

  • W kategorii ML 10, obejmującej załogowe i bezzałogowe statki powietrzne oraz ich komponenty eksport zmniejszył się o ponad jedną trzecią (z 295,5 do 191,4 mln euro). Pomimo tego obszar ten pozostaje niezmiennie od lat najważniejszą kategorią polskiego eksportu. Wpływ na to ma fakt, że do tej kategorii, obok np. bezzałogowców sprzedawanych za granicę przez Grupę WB, zaliczają się także statki powietrzne i ich komponenty budowane przez polskie spółki zagranicznych koncernów, m.in. te skupione w Dolinie Lotniczej, jak PZL Mielec i PZL Świdnik oraz wielu producentów dostarczających podzespoły. Spadek eksportu w tym obszarze jest złym prognostykiem na rok 2020. Niektóre z firm branży mocno uderzył bowiem kryzys spowodowany pandemią koronawirusa, wywierając wpływ na cywilny sektor lotniczy.
  • W kategorii ML 6, zajmującej 2. miejsce obejmującej pojazdy lądowe i ich elementy składowe wartość sprzedaży za granicę obniżyła się z 52,1 do 45,2 mln euro. Na uwagę zasługuje tutaj fakt, że z 29,9 do 7,6 mln euro obniżył się eksport do Republiki Południowej Afryki, związany zapewne przede wszystkim ze sprzedażą komponentów transporterów Rosomak/AMV, znanych w RPA jako Badger. Biorąc to pod uwagę widać, że sprzedaż w tej kategorii na inne rynki zwiększyła się, aczkolwiek jej wartość obejmuje także pojazdy używane.
  • W kategorii ML 2, obejmującej broń gładkolufową o kalibrze 20 mm lub większym oraz inną broń i uzbrojenie powyżej kalibru 12,7 mm wraz z wyposażeniem eksport zmniejszył się z 19,1 do 15,5 mln euro.

W raporcie odnotowano jednak również wzrosty w kilku innych istotnych kategoriach:

  • W kategorii ML 4 „Bomby, torpedy, rakiety, pociski rakietowe, inne urządzenia i ładunki wybuchowe oraz związane z nimi wyposażenie i akcesoria specjalnie zaprojektowane do celów wojskowych oraz specjalnie zaprojektowane do nich elementy składowe” eksport zwiększył się z 19,5 do 30,3 mln euro. Tym samym zajęła ona 3 miejsce w rankingu. Jednym z odbiorców wymienionych w tej kategorii są Stany Zjednoczone, które pozyskały z Polski 38 przenośnych zestawów przeciwlotniczych Grom.
  • W kategorii ML 3 „Amunicja i zapalniki nastawcze oraz specjalnie zaprojektowane do nich elementy składowe” eksport zwiększył się ponad dwukrotnie – z 14,1 do 29,0 mln euro. Na uwagę zasługuje tutaj m.in. eksport do Iraku, który otrzymał z Polski amunicję o wartości 9,47 mln euro (w 2018 roku eksport do Iraku, wyłącznie w kategorii ML 2, wynosił około 1 mln euro). Sprzęt z kategorii ML 3 eksportowano też m.in. do Algierii, która stała się trzecim odbiorcą polskiego uzbrojenia (w roku 2018 nie dostarczano amunicji do Algierii).
  • Co szczególnie interesujące, wzrost odnotowano także w kategorii ML 5, dotyczącej sprzętu kierowania ogniem, związanego z nim wyposażenia do ostrzegania i alarmowania, sprzętu do „testowania, strojenia i zakłócania” przeznaczonego do użytku wojskowego. Eksport w tym obszarze zwiększył się o ponad 80 proc., bo z 11,1 do 20,4 mln euro. Wśród odbiorców znalazły się m.in. Ukraina, Algieria, ZEA i Malezja.

Jeśli natomiast chodzi o odbiorców polskiego eksportu, pierwsze miejsce zajmują – podobnie jak w roku ubiegłym – Stany Zjednoczone. Sprzedaż do USA zmniejszyła się jednak znacząco, bo ze 175,6 do 127,3 mln euro. USA są odbiorcą produkowanego w Polsce sprzętu lotniczego, w tym komponentów. Ale nie tylko, bo – zgodnie z raportem – do Stanów Zjednoczonych dostarczono w 2019 roku trzy śmigłowce S-70i Black Hawk (podobną liczbę w 2018 roku), ale i 38 pocisków przeciwlotniczych Grom (w 2019 roku – 49). Do USA trafiają także elementy elektroniczne. Między innymi komponenty do zestawów Patriot, w tym anteny do systemów IFF produkcji PIT-RADWAR, jak i routery firmy Teldat, ujęte w kategorii ML 11 "Sprzęt elektroniczny, <<statki kosmiczne>> i elementy składowe, niewyszczególnione w innych pozycjach wspólnego wykazu uzbrojenia". Spółka ta była wielokrotnie nagradzana za jakość dostaw, a łączna wartość eksportu w tej kategorii to prawie 2,7 mln euro.

Na drugim miejscu plasuje się Ukraina, gdzie eksport zwiększył się z 27 do 43,9 mln euro, a na trzecim – Algieria: 38,3 mln euro sprzedaży za granicę, w stosunku do 15,4 mln w roku ubiegłym. Czwartą pozycję zajmuje Tajlandia, co wiąże się z przekazaniem sprzętu kategorii ML 10 (w tym trzech śmigłowców Black Hawk) za ponad 34 mln euro. Wreszcie, pierwszą piątkę importerów zamyka Hiszpania z wynikiem 18,1 mln euro (w 2018 – 16,4 mln euro, co dało siódmą pozycję).

Analiza raportu MSZ daje możliwość zauważenia kilku istotnych trendów. Po pierwsze, w Polsce nadal wiodącą rolę odgrywa eksport kooperacyjny branży lotniczej. Wartość tego obszaru zmniejszyła się jednak w 2019 roku. Jako ryzyko należy tutaj uznać skutki pandemii koronawirusa, które uderzyły dość mocno w cywilny sektor lotniczy. Odczuły to również spółki z branży, znajdujące się w Polsce, jak PZL Świdnik należące do Leonardo, Pratt & Whitney PZL Rzeszów, Goodrich Aerospace Poland czy Safran Transmission Systems. Z drugiej strony, kolejny raz ważną rolę w polskim eksporcie specjalnym odgrywają powstające w należących do Lockheed Martina zakładach PZL Mielec Black Hawki – i ten trend się utrzyma, choćby dlatego że w najbliższych latach będzie realizowany zawarty w 2019 roku kontrakt na dostawy Black Hawków na Filipiny. Widać jednak, że branża lotnicza powinna być traktowana ze szczególną uwagą, także w kontekście programów wsparcia.

Po drugie, widać pewien brak regularności, jeśli chodzi o rynki eksportowe. Wartości sprzedaży do państw-odbiorców zmieniają się znacząco rok do roku, co wiąże się ze specyfiką polskiego eksportu – często nie jest on oparty na długoterminowych kontraktach, a pojedynczych zamówieniach. Jasną stroną jest tutaj jednak zwiększający się rok do roku eksport na Ukrainę – w ubiegłym roku było to 43,9 mln euro, w 2018 roku – 27 mln, w 2017 roku mniej niż 7 mln.

Należy mieć nadzieję, że trend ten będzie kontynuowany. Podobnie, jak coraz większy udział w eksporcie systemów kierowania ogniem. Jest całkiem prawdopodobne, że wiąże się on – przynajmniej w pewnej mierze – ze sprzedażą rozwiązań opartych o systemy Topaz i Fonet, produkowane przez Grupę WB.

Jeśli jednak chodzi o zintegrowane, kompletne systemy uzbrojenia – na przykład według kategorii rejestru broni konwencjonalnej ONZ, to Polska eksportuje w zasadzie tylko wspomniane już systemy Grom i śmigłowce Black Hawk. Poza nimi, w rubrykach czołgi, bojowe pojazdy opancerzone i wielkokalibrowe systemy artyleryjskie znajdują się zwykle pojedyncze sztuki sprzętu, i to o przeznaczeniu muzealnym, jak choćby T-34 przekazany Wielkiej Brytanii czy niszczyciel czołgów Hetzer który trafił do Kanady (ich rejestrowanie jest związane ze specyfiką raportowania do ONZ). Eksport „tradycyjnych”, w pełni zintegrowanych systemów uzbrojenia jest więc mocno ograniczony.

Dane z raportu MSZ są w pewien sposób odzwierciedleniem eksportowej pozycji polskich przedsiębiorstw na rynkach zbrojeniowych. Aby zmienić tą sytuację, potrzeba szerokiego spektrum działań. Na pewno pomocne mogłoby być ukończenie realizacji dużych programów (jak choćby wieży ZSSW-30) i zamówienie ich przez wojsko, podobnie zresztą jak zakupy perspektywicznych rozwiązań jak moduł ogniowy Rak. Być może jednak MON powinien ponownie rozważyć również kierowanie większej ilości zamówień do krajowego przemysłu prywatnego, tam gdzie oferuje on „eksportowe” produkty, a został wyłączony z krajowych postępowań (vide niektóre programy bezzałogowe, czy związane ze środkami łączności/BMS).

Widać również, że pożądane są zmiany w systemie wsparcia eksportu uzbrojenia. Szansą może okazać się stworzenie Agencji Uzbrojenia, i przejęcie przez nią odpowiedzialności za wsparcie eksportu – w koordynacji z Wojskiem Polskim, które przecież coraz częściej uczestniczy w wielonarodowych ćwiczeniach w kraju oraz za granicą i wraz z trwającą przecież modernizacją równie często wykorzystuje w ich trakcie nowoczesny sprzęt pochodzący z polskich zakładów. Wydaje się więc, że jest tutaj pole do poprawy.

Nie można też nie wspomnieć o skutkach pandemii koronawirusa. Te mogą uderzyć szczególnie branżę lotniczą, odgrywającą – wciąż – kluczową rolę w eksporcie. Powinno się więc rozważyć wdrożenie instrumentów wsparcia, w tym zamówień w krajowym przemyśle, z przeznaczeniem dla polskiego sektora rządowego. Jednakże, długofalowo celem dla całej branży musi być systemowe zwiększenie eksportu, bo ten – pomimo coraz większych zamówień MON w krajowym przemyśle – nadal pozostaje na bardzo niskim poziomie.

Raport jest dostępny na stronie Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 114
Reklama
w
wtorek, 6 października 2020, 21:07

trza powołac jeszcze z 4 nowe agencje

Jabadabadu
poniedziałek, 5 października 2020, 21:12

Powinno być "spadek eksportu uzbrojenia z terenu Polski", ponieważ nawet to co jeszcze jest generują oddziały firm zagranicznych ulokowane w Polsce. Jeżeli odliczyć ten wolumen, to eksport firm polskich wynosi ZERO. i to nie jest nasze ostatnie słowo. I chwała temu eksportu.

historyk
poniedziałek, 5 października 2020, 17:21

Przypomnę bo warto, to ma blisko 30 lat: „Brak spójnej polityki eksportowej wobec produkcji „S” utrzyma w dalszym ciągu uzależnienie sprzedaży krajowej od zamówień MON-u”, pisała firma PROXY, w 1991 r. 

Gnom
wtorek, 6 października 2020, 08:43

I nie miała racji. Od 30 lat jest ona spójna i funkcjonuje wg zasady: "wykończyć co może byc konkurencyjne dla sponsorów przejęcia władzy i dla pozoru zachować najprostsze ale z kluczowymi elementami z importu". Widziałeś aby jakikolwiek rząd po 1989 wsparł jakikolwiek eksport polskiego uzbrojenia? Słyszałeś o tym by jakikolwiek radca handlowy w jakiejkolwiek ambasadzie wspierał jakikolwiek polski eksport, nawet nie uzbrojenia? Oni są bo są, podobnie jak wielu attache.

historyk
wtorek, 6 października 2020, 11:11

Były takie dwa produkty o znaczącym udziale w rynku międzynarodowym : WZT-2 i WZT-3. W myśl tego co wyżej własnymi RĘCYMA nie pozwoliliśmy na takie fanaberie.

Gnom
środa, 7 października 2020, 08:31

Nie one jedne. Było tego więcej. I inny sprzęt pancerny i śmigłowce i Ale szkoda rozsiewać 30 letnie plotki, bo można nieopatrznie powiedzieć prawdę i wykłapać to co nadal ma gryfy.

Lechu
niedziela, 4 października 2020, 11:07

Prawda jest taka, że gdy padał Związek Sowiecki. To ważni tego świata zgodzili się na wejście Polski do NATO tylko pod warunkiem, że nie będzie tu żadnych stałych baz NATO i żadnego rozbudowanego przemysłu zbrojeniowego. Efekty tego widzicie właśnie dzisiaj.

Kowalskiadam154
niedziela, 4 października 2020, 09:59

Gdzie Polska moze dziś realnie sprzedać broń? Bogaty Bliski Wschód kupuje z najwyższej półki w USA Afryka która potrzebuje duzo taniego sprzętu bierze głównie z Chin Rosji czy innej Ukrainy często z pominięciem embargo a Daleki Wschód i Ameryka Płd tez raczej szuka u dużych producentów Europa to nawet nie będę wspominał bo tu karty rozdają Niemcy Francja USA etc Więc wniosek jest jeden Nigdzie!

Kusy
niedziela, 4 października 2020, 23:20

@ Kowalskiadam 154 Najpierw trzeba posiadać produkty, które zdobyły uznanie kontrahentów zagranicznych, jak chociażby małe Czechy, gdzie ich broń myśliwska, strzelecka jest najwyższej klasy. Kraje wiodące w eksporcie uzbrojenia globu, jak USA, Rosja, Chiny, RFN, Francja itd. mają produkty określonej klasy. Natomiast My takowych nie mamy, więc co chcesz sprzedawać?

lol
niedziela, 11 października 2020, 18:17

A nawet jak bysmy posiadali sprzet klasy swiatowej to zeby sprzedac go za granice najpierw musza byc solidne zakupy tegoz sprzetu przez rodzime sily zbrojne i to w znacznych ilosciach, a nie defiladowych. Tylko w ten sposob, majac dany sprzet na stanie naszych sil zbrojnych, mozemy wzbudzic zainteresowanie i zaufanie potencjalnego odbiorcy zagranicznego.

bnd
sobota, 3 października 2020, 19:46

W przeciwieństwie do czasów PRL nasz główny sojusznik nie daje nam dostępu do rynków zbytu broni.

zibi
sobota, 3 października 2020, 20:34

pytanie czy ich wogóle szukamy.....

gnago
sobota, 3 października 2020, 17:01

Nic dziwnego o wielkości eksportu ongiś stanowił Mielec, Świdnik i Łabędy w Gliwicach . Lotnicze ograniczają się do podzespołów z markowaniem jedynie produkcji maszyn końcowych a czołgi to pieśń przeszłości po likwidacji produkcji silników. Zatem zostaje tani i z liczną światową konkurencją

zibi
piątek, 2 października 2020, 20:52

Jak można Black Hawka zaliczyć do polskiego sprzętu?

zeus89
sobota, 3 października 2020, 11:00

Mniej więcej tak samo jak Skodę zalicza się do Czeskiego eksportu mimo, że właściciel jest zagraniczny? PZL Mielec produkuje u sprzedaje śmigłowiec jako PZL Mielec. W PZL jest zysk i jest koszt i podatki. Coś jeszcze?

Gnom
poniedziałek, 5 października 2020, 08:26

Z tymi podatkami poza PIT i daninami typu ZUS to sie nie rozpędzaj,. Większość firm zagranicznych jak nie ma okresowych zwolnień z podatku CIT to tak to robi aby tu nic nie płacić - a mozna.

zeus89
wtorek, 6 października 2020, 07:25

PZL Mielec to nie supermarket -.-

Gnom
środa, 7 października 2020, 08:33

Dlatego ma lepszych prawników i może więcej - np. jak firmy motoryzacyjne. Poszukaj, może znajdziesz. Rozpocznij od okresu "sprzedaży" Mielca. A nie jest to wyjątek. Podobnie jest w innych dużych firmach, które sprywatyzowano.

ZZZZ
sobota, 3 października 2020, 15:58

Właściciel obcy. A to chyba najważniejsze.

zibi
sobota, 3 października 2020, 12:32

ta, jesteśmy potęgą motoryzacyjną bo eksportujemy samochody z fabryki Opla w Gliwicach.....

Gnom
poniedziałek, 5 października 2020, 08:57

Z Volskwagena dostawczaki, autobusy Solarisa itd. Tak jesteśmy, choć nie mamy wielu własnych marek. Bardzo wiele istotnych komponentów powstaje w Polsce i to dla najdroższych modeli znanych marek, od Mercedesa czy Lexsusa poczynając. I nie mam nic przeciw aby do produktów LM, PW, GE, Safrana czy AH lub LDH większość istotnych elementów powstawała na tereytorium RP. Choć i tak sporo już powstaje. Szkoda, ze montaż ostateczny jest rzadkością - ale tu kłaniają się też przepisy podatkowe i wymagania polityczne krajów macierzystych.

BUBA
sobota, 3 października 2020, 12:18

Zysk to chyba transferowany jest do LM. Tu masz tylko podatki lokalne. Zresztą 90% maszyny produkowane jest za granicą................................................................................................................

zeus89
środa, 7 października 2020, 14:51

Tak teraz doczytałem bo najpierw załamałem ręce po 1 zdaniu i 2 nie dałem rady. Teraz jednak doczytałem drugie zdanie i znów załamałem ręce. 90% maszyny jest produkowane za granicą :D hahha No powiem ci panie to już nawet nie bajki. To już naskrobane ryciny na ścianach jaskini co opowiadasz. Zdecydowana większość śmigłowca powstaje w Mielcu.

zeus89
wtorek, 6 października 2020, 07:21

Nie nie jest transferowany do LM. Nie wiem skąd wy te bajki bierzecie.

BUBA
środa, 7 października 2020, 11:53

Widzisz pracowałem w spółce zależnej. Czyli własności koncernu zagranicznego. Koncerny nie inwestują gdy nie mogą wprowadzać dużego zysku na zewnątrz. ....................................................................................................................................... Najprostszy sposób wyprowadzenia to np. zamawianie ekspertów z zagranicy do firmy córki w Polsce. Przyjeżdża Pan audytor z siedziby za granicą a kasa płynie do siedziby firmy. A taki audyt może kosztować i milion PLN. Kolejny krok to szkolenia zewnętrzne płatne przez firmę córkę firmie matce, i tak dalej.............................. ........................................................................................................................................ Abstrahując od tego że Polska dotuje firmę nie wnosząca nic do polskiej obronności.....................................................................................................................

zeus89
środa, 7 października 2020, 14:48

Ale PZL Mielec dostarcza też komponenty do śmigłowca produkowanego w USA i robi to prawdopodobnie po bardzo niskiej marży więc to nie jest tak, że właściciel nic nie ma z PZLa. Na pewno nie jest jednak tak ,że zysk a na pewno nie cały zysk firmy leci do LM.

BUBA
sobota, 10 października 2020, 11:01

Ja nie mówię że nie ma nic. Zarabia olbrzymie pieniądze. Tu pracownicy L.M. PZL Mielec pracują za kilkaset dolarów miesięcznie - dzięki temu "PZL Mielec dostarcza też komponenty do śmigłowca produkowanego w USA i robi to prawdopodobnie po bardzo niskiej marży". I to jest zarobek koncernu i wypompowywanie pieniędzy z Polski. Koncern zaniża wartość komponentu i płaci niższe podatki w Polsce, dzięki temu coś co w USA kosztuje np. 1 milion dolarów z Polski wyjeżdża za 700 tysięcy. Mają 300 tyś dol nieopodatkowanego zysku................................................................................................... ............................................................................................................ Polski PZL Mielec miał produkować w ramach offsetu za zakup F-16 100 samolotów PZL Bryza i 100 PZL Dromader i w sprzedaży miała pomóc strona amerykańska. Nigdy Amerykanie nie wywiązali się z tej istotnej części offsetu, tylko przejęli fabrykę. krótko mówiąc oferta offsetowa Lockheed Martin to było oszustwo finansowe, bo odszkodowania skarbowi państwa L.M. też nie zapłacił za utracone zyski.................................................... ............................................................................................................. Tak więc Polska straciła potężny zysk z offsetu, straciła fabrykę i traci ciągle podatki na sprzedaży wewnętrznej komponentów do Balck Hawka po zaniżonych cenach o czym sam napisałeś.........

Gnom
środa, 7 października 2020, 08:34

Z życia i publikacji.

pytajnik
piątek, 2 października 2020, 16:56

Z czym na eksport skoro nasze wojsko ma odległe terminy odbioru ostatniej zamówionej sztuki (patrz choćby Pilica, Bystra...) Za małe moce produkcyjne, za słaba oferta.

Extern
piątek, 2 października 2020, 14:32

Mimo kiepstoty nie można się zniechęcać, od Koreańczyków czy Turków też nikt długo nic nie kupował. Dopiero jak pokazali że jednak potrafili uzbroić własną armię zaczęły się zamówienia.

zeneq
sobota, 3 października 2020, 05:11

Problem w tym że my nie uzbrajamy naszej armii. Robią to za nas Amerykanie, Włosi, Niemcy, Izraelczycy, etc. W tej sytuacji oczekiwanie na zamówienia może trochę potrwać.

BUBA
sobota, 3 października 2020, 09:57

No tak bo MY budowalismy Gawrona 18 lat ... wiec co ...

biały
sobota, 3 października 2020, 17:32

ale kormorana zrobili bardzo szybko , podobnie holowniki

Olo
niedziela, 4 października 2020, 15:05

Tak. Bo to tanie proste okrety bez uzbrojenia. Zresztą jak na razie to wyklepali jednego Kormorana. Z czym do ludzi.

Jures
piątek, 2 października 2020, 18:07

Racja. Nie od razu Rzym zbudowano.

Polak Mały
piątek, 2 października 2020, 14:05

To chyba tez świadczy o ministrze obrony. Ale raczej nie najlepiej. Do ministra rolnictwa czy zdrowia w tej sprawie nie mam pretensji.

Paranoid
piątek, 2 października 2020, 09:12

Jak tu komentujący piszą, taki artykuł powinien stricte odnosić się do polskich firm PGZ/PHO/... Wszyscy wiemy, że znaczna część tego eksportu od lat to P&W/LM. To zaciemnia obraz, podobnie jak w przypadku innych analiz eksportu, gdzie rząd opowiada bajki o wzroście innowacji PL gospodarki a jak przyjrzeć się liczbom dokładniej to się okazuje, że w 50% i więcej przypadkach to zagraniczne koncerny na kt polityka rządu ma zerowy wpływ. Odnośnie raportu, to ja bym zapytał Panów prezesów z PGZ gdzie ten eksport. Na tym portalu jesteśmy od lat karmieni informacjami o misjach wyjazdowych, oddziałach zagranicznych, współpracy międzynarodowej, listach intencyjnych itp. Jeżeli PGZ nic nieeksportuje, wtedy likwidacja bytu prawnego, zwolnienie zarządu i stworzenie departamentu produkcyjnego w Agencji Uzbrojenia byłoby jakimś wyjściem. Przecież już z tego raportu wynika, że to nie jest podmiot rynkowy.

sdfdsfdsgfdsgfds
piątek, 2 października 2020, 09:06

Zwrócę uwagę na polskie atuty tutaj, czyli nasze specjalności narodowe, Polską Chemię (pociski, mat wybuchowe), Polską cyfrę: WB, TELDAT. Te branże radzą sobie niezależnie od tego czy są prywatne, czy państwowe. Brak im jednak prawdopodobnie dobrej promocji. Co więcej z tych dwóch branż kupują także Amerykanie, chyba najbardziej konkurencyjny rynek uzbrojenia na świecie.

sff
piątek, 2 października 2020, 09:06

z zestawienia należy usunąć śmigłowce (bo ich sprzedaż nie jest zasługą polskiego marketingu) i dopiero deliberować nad nędzą polskiego eksportu zbrojeniówki

Confused.
piątek, 2 października 2020, 08:14

Kolejny spadek nie jest możliwy - klienci zaczęli odsyłać ten złom z powrotem? To też niemożliwe bo przecież tego szrotu nikt nie kupuje. Ale to też niemożliwe bo przecież my nic nie sprzedajemy. Nic nie rozumiem.

Fhkkk
piątek, 2 października 2020, 01:15

To jest jakaś paranoja, to nie Polska sprzedaje helikoptery tylko Amerykanie. Polacy są tam tylko tanią siłą roboczą, zysk idzie do USA. Zresztą jak z 90% "polskiego " przemysłu.

zeus89
sobota, 3 października 2020, 11:08

Lubię jak osoby, które nie mają zielonego pojęcia o niczym się wypowiadają. Sprzedaż śmigłowca, ponoszone koszty wszystko zostaje w PZL Mielec. Zarząd PZL Mielec jest Polski i firma ma bardzo dużą autonomie np. sprzedaż śmigłowców do Filipin, która gdyby chciała kupować od rządu USA to prawdopodobnie dostała by odmowę z tego powodu, że się z Filipinami obecna władza w USA niezbyt lubi.

Gnom
wtorek, 6 października 2020, 08:49

A co poza PIT i daninami typu ZUS pozostaje z owej produkcji PZL Mielec w Polsce. Iluz to polskich dostawców ustanowiono w owym łańcuchu produkcyjnym. Podobnie jak Świdnika (choć tu jest więcej polskich dostawców) , czy z Tychów, czy z Gliwic? Owa autonomia Mielca to pozór potrzebny i LM i Rządowi USA. W razie problemów: "To niemy, to Polska". Ową "autonomię" można było jawnie zobaczyć przy oferowaniu S-70i w przetargu na Caracala - wszystkie decyzje zapadały w USA, szczególnie te 'polonizacyjne".

sobota, 3 października 2020, 17:03

Ta a ja pamiętam sprzedaż sokołów do Azji kiedy USA jeszcze nie wielki suveren zakazał . Po to aby sprzedać tam dwukrotnie droższe belle

Jan
piątek, 2 października 2020, 15:09

Jak Leonardo sprzedaje AW-101, to to jest sprzedaż brytyjska, czy włoska?

Hjkllb
sobota, 3 października 2020, 02:07

Dla kogo idzie zysk?

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
piątek, 2 października 2020, 00:15

Sprawa jest prosta kupcy na uzbrojenie by się znaleźli bez problemu ale zainteresowanym sprzedawać nie można ani nie wypada. Kolejna rzeczą jest że wyrobów technologicznie wybitnych jak i tych o znaczeniu strategicznym się nie sprzedaje nikomu. Spadek w dolinie lotniczej to efekt kryzysu w lotnictwie cywilnym bo zakłady P&W z polski są bardzo znaczącym dostawca APU dla samolotów. Kolejną przeszkodą w eksporcie jest wydolność przemysły który ma duże zamówienia dla WP.

alkaprim
piątek, 2 października 2020, 18:47

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz-lepiej nie ujął by tego rzecznik PGZ i Rządu.Noo -tylko same sukcesy eksportowe-tylko nie można i nie wypada wyrobów technologicznych (podkreslam-wybitnych i tych nie-wybitnych)-sprzedawać.Jasne.

KrzysiekS
czwartek, 1 października 2020, 23:46

Gdyby Pan A.M. przekazał listę z 1990 dla Konfederacji mogły by być niezłe...............................

KrzysiekS
czwartek, 1 października 2020, 23:31

Pomimo że nie budzi mojej sympatii Pan Macierewicz miał rację bez własnej produkcji z pełnymi prawami autorskimi jesteśmy ......................................................

x
czwartek, 1 października 2020, 23:28

dobra zmiana "dobrze zmienia" wszystko ;///

dim
czwartek, 1 października 2020, 23:05

Ostro muszą testować Amerykanie zwalczanie polskiego Groma...

KrzysiekS
czwartek, 1 października 2020, 22:37

Borsuk, Moskit to mogły by być pierwsze w pełni Polskie produkty bez ograniczeń licencyjnych ale nawet to jest wstrzymywane bo po co lepiej kupić z .......

Jan
piątek, 2 października 2020, 15:13

Borsuk jest wstrzymywany? Przez kogo? Czy wiesz, kolego, że jego testy idą zgodnie z planem, a produkcja ma ruszyć za 2 lata? A potem myślisz, że będzie eksportowany? Nie będzie i bynajmniej nie dlatego, że NWO/ekolodzy/WHO/kosmici sobie tego nie życzą, tylko dlatego, że jego produkcja na nasze potrzeby potrwa 20 lat.

Ktoś
piątek, 2 października 2020, 18:19

Generalnie to jeśli by był rozchwytywanym produktem, to byłby sens zwiększenia mocy produkcyjnych. Ale nie będzie, bo każdy większy klient ma swój własny produkt, a mniejsze rynki będą też wolały produkty uznane i popularne, albo politycznie opłacalne. Dlatego nawet niewielka sprzedaż będzie sukcesem.

Obserwator
czwartek, 1 października 2020, 22:06

"...Być może jednak MON powinien ponownie rozważyć również kierowanie większej ilości zamówień do krajowego przemysłu prywatnego, tam gdzie oferuje on „eksportowe” produkty, a został wyłączony z krajowych postępowań (vide niektóre programy bezzałogowe, czy związane ze środkami łączności/BMS)…" To, że Macierewicz zabronił kupowania sprzętu od WB Elektronics i od Teldat, to skandal. Maja najnowocześniejsze produkty. Pozbawił WP nowoczesnych systemów kierowania ogniem, BMS i dronów. Już tylko za to powinien pójść siedzieć do więzienia.

Extern
piątek, 2 października 2020, 14:25

To niestety wynika z jego sanacyjnej fobii aby nie ufać prywaciarzom którzy liczą na zysk. Bo poza tym to jest jak najbardziej właściwe żeby kupować w pierwszej kolejności od własnego przemysłu stymulując jego rozwój. Trzeba tylko zaufać też prywaciarzom od zawsze przecież ciągnącym za uszy naszą krajową gospodarkę, czy to za czasów zaborów czy komuny, z czym "dobra zmiana" zawsze miała jakiś problem mentalny.

rozbawiony
piątek, 2 października 2020, 08:44

A Warmate od WB to kto kupił ? Święty Mikołaj ?

Polak Mały
piątek, 2 października 2020, 14:08

To ile tego kupił? Dla artylerii też kupił Fly Eye? A kto wykluczył WB z postępowania w programie Orlik? Święty Mikołaj?

hermanaryk
piątek, 2 października 2020, 21:39

Googiel się na ciebie obraził, że nie wiesz ile? Użyj wyszukiwarki D24.

Ok bajdur
czwartek, 1 października 2020, 22:58

Zgadzam Się. Jakim cudem Produkty są dobre dla najnowocześniejszej armii świata a za słabe dla MON.?

Lkd
czwartek, 1 października 2020, 22:02

Bez eksportu nie ma co liczyc na rozwoj przemyslu zbrojeniowego, bez rozwoju przemyslu zbrojeniowego nie ma co liczyc na modernizacje armii.

Gnom
piątek, 2 października 2020, 10:01

I rzeczywisty rozwój nowoczesnych gałęzi gospodarki oraz zapewnienie bezpieczeństwa państwa.

Paweł
piątek, 2 października 2020, 06:26

Z drugiej strony, WP to w wielu aspektach skansen i cała moc powinna najpierw pójść na jego unowocześnienie. Żeby znowu nie było jak w 1939, nowe konstrukcje na eksport, a w wojsku muzeum

Kusy
czwartek, 1 października 2020, 21:53

No cóż, nie posiadamy ani nowoczesnego przemysłu zbrojeniowego, ani nowoczesnych, godnych uznania przez kontrahentów zagranicznych produktów. Przez ostatnie 31 lat ostro oszczędzaliśmy na badaniach naukowych i pracach rozwojowych, eksportując w międzyczasie polskie produkty oparte o dawne licencje radzieckie, a po 30 przeszło latach sam rynek zbrojeniowy globu uległ wielkim przeobrażeniom, gdzie weszły nowe produkty, technologie itd. Ponadto dziś kupujemy uzbrojenie głównie w USA, bez offsetu, transferu technologii. To wszystko razem przyczyniło się do zamarcia i zapaści sektora zbrojeniowego w Polsce. Takie są skutki głupoty i krótkowzroczności narodowej. W innych sektorach dawnej gospodarki narodowej kraju jest identycznie. Smutny obraz współczesnej Polski.

Icek
piątek, 2 października 2020, 09:16

A kim mamy to robić?Uczelnie dofinansowane to głównie te co o "wiarę i Boga " dbają.Kadra obecna w zbrojeniówce to głównie w wieku przedemerytalnym.Młodzi z odpowiednią wiedzą technologiczną szukają pracy w sektorze prywatnym lub zagranicą,zakupy uzbrojenia bez ,jak piszesz ,bez offsetu. Smutny,przykry,tragiczny obraz dla przyszłych pokoleń.

Kusy
piątek, 2 października 2020, 20:29

> Icek Owszem gro polskich konstruktorów, inżynierów, pracowników technicznych zatrudnionych w PGZ jest w wieku przedemerytalnym lub emerytalnym, gdyż młodzi inżynierowie, technicy głównie wyjeżdżają z Polski, co warunkuje ekonomia. Niemniej przez 31 lat od upadku komuny nie inwestowaliśmy w badania naukowe i rozwój, to owocuje brakiem nowych produktów i technologii dziś. Pamiętaj, że Polska na naukę przeznacza raptem 1,1 % PKB, to daje Nam dopiero 35 miejsce w Europie, wedle danych OECD. Dziś eksport uzbrojenia kraju z roku na rok jest coraz słabszy, przecież nawet Białoruś, Portugalia eksportują więcej uzbrojenia niż My. To jest dramat.

Gnom
wtorek, 6 października 2020, 08:57

Nie do końca masz rację - to realizacja zobowiązań tych, których osadzono u władzy w wyniku rewolucji Solidarności wobec swych sponsorów. Ci którzy to spłacają wykorzystują animozje, stałe obrzydzanie własnego kraju poczynając od lat 80 i początku 90 itd. Do tego całkowicie rozwalili szkolnictwo zawodowe, poczynając od ZSZ, przez technika i licea zawodowe, a na studiach technicznych kończąc. Dziś większość uczelni technicznych nie kształci inżynierów, a różne formy menedżerów techniki. Tu wystarcza "kreda tablica" i filmy. Nie potrzebne są kosztowne laboratoria i współpraca z przemysłem. A skuteczne wdrożenie jest "największym obrzydlistwem dla polskiej nauki" czego wyrazem ostatnie reformy oceny placówek naukowo badawczych wdrożone przez Gówina. Nie oczekuj zatem zmian - bo byłyby cudem. Starsi chcący coś zrobić wymierają, młodsi zderzają się z rzeczywistością "domu i gara dla rodziny" i przestają być Judymami czy Siłaczkami.

Kusy
wtorek, 6 października 2020, 20:59

> Gnom Powiem tak kolego, iż od upadku realnego socjalizmu nad Wisłą upłynęło 31 lat, to szmat czasu, a zarazem okres próby podsumowań. Dziś Polska nie posiada gospodarki narodowej, gdyż we wszystkich jej dawnych sektorach poprzez tzw. akcje pasywne/uprzywilejowane dające możliwość powołania zarządu pakiety kontrolne mają dwa fundusze powiernicze Black Rock i Vanguard powiązane z FEDEM z USA. Co do nauki polskiej, to ona starzeje się, słabnie i zamiera. Polecam stronę www.scimagojr.com, gdzie dowiesz się, że współczesna Polska zajmuje 17 miejsce w świecie w kwestii wyprodukowanych, cytowanych publikacji naukowych, niemniej średni wskaźnik cytacji jednej polskiej publikacji naukowej sytuuje Nas dopiero na 172 miejscu obok takich potęg naukowych, jak Jemen czy Mauritius. Mógłbym pisać znacznie więcej, ale fakt jest taki, iż dziś współczesna Polska niewiele waży, znaczy. Smutne to wszystko.

Gnom
środa, 7 października 2020, 08:44

Nie pisz mi o cytowaniach i innych kwestiach "nauki polskiej" wprowadzonych prze kolejnych ministrów humanistów/humorystów. Ostatnie pomysły kolegi Gówina przeszły wszystko co było dotąd. Wdrożenia praktycznie zniknęły z oceny instytucji. Porównaj to sobie z Niemcami, Francją czy USA. Tam nauki scisłe i technika bez wdrożeń to nie nauka. Od wielu lat (dużo wcześniej niż PiS czy PO) w Polsce więcej kasy idzie na wsparcie wyjątkowo rozwojowych badań, typu badania myśli Jana Pawła II, czy na "prace" Rydzyka niż na placówki techniczne czy nauk ścisłych. A cytowań najwięcej na świecie to miał kretyn, który źle podłączył GPS i wydawało mu się, że obalił teorię względności. No chyba nie o to w potrzebach rozwojowych gospodarki polskiej i postępie technicznym nam idzie. Dodaj jeszcze, ze wiele istotnych opracowań nie otrzymuje dofinansowania na etapie wdrożenia i albo wydane wcześniej pieniądze przepadają lub prawa do efektów pozyskuje koncern zagraniczny (zazwyczaj wraz z podkupieniem twórców rozwiązania). Zatem pieniądze przez rządy RP są trwonione bo inaczej tego nazwać nie można. No chyba ze wg starej modły - SABOTAŻ

KAR
czwartek, 1 października 2020, 21:33

Dotyczy to niestety wielu dziedzin gospodarki. Zamiast działalności twórczej, dominuje działalność odtwórcza. To - niestety dyskwalifikuje jakikolwiek rozwój.

Sum
czwartek, 1 października 2020, 21:17

Śmigłowce są amerykańskie a Grom to rozwijana twórczo konstrukcja rosyjską. Nic sami nie stworzyliśmy przez 30 lat.

SAS
piątek, 2 października 2020, 12:05

Grom miał zastosowanie bojowe w Gruzji, dlatego się sprzedał.

Davien
piątek, 2 października 2020, 09:02

Grom od dawna nie ma nic wspólnego z Igła, tak jak Igła nie ma nic wspólnego z RedEye.

Fanklub Daviena
piątek, 2 października 2020, 21:07

Grom "tak nie ma nic wspólnego z Igłą", że żadne cywilizowane państwo nie kupi od Polski Gromów, nie chcąc się narażać na rosyjskie sankcje za łamanie rosyjskiej własności intelektualnej, tylko kupuje rosyjskie oryginały - Igły (np. Singapur, Korea Południowa - a mogli przecież "lepsze" Gromy kupic...). :)

Vege
sobota, 3 października 2020, 13:06

Tiaa, coś jak przy patencie Philipsa na telewizor - pudło z wbudowanym ekranem i głośnikami..., rubin (strzala/wierzba) i OLED pracujący w 8 K (grom/piorun) to wszystko są telewizory... Zresztą nikt nie ukrywa, że grom bazuje na doświadczeniach przy produkcji licencyjnej strzały i przy przygotowaniach do uruchomienia produkcji igly w mesko

tad
piątek, 2 października 2020, 21:41

No patrz, a Amerykanie kupili. Ale co oni znaczą wobec Singapuru :)

asdf
niedziela, 4 października 2020, 08:23

pewnie chodzilo o inzynierie wsteczna

Fanklub Daviena
sobota, 3 października 2020, 11:39

I jeszcze jedno: "No patrz, a Amerykanie kupili. Ale co oni znaczą wobec Singapuru :)" - maleńki Singapur ma tysiące Igieł a "wielkie" USA tych polskich klonów Igieł kupiły raptem 120 szt... :)

kibic
piątek, 2 października 2020, 01:16

Grom jest tak rosyjski, jak żarówka jest amerykanska (pierwotnie opracowali inżynierowie Edisona). Sami trochę stworzyliśmy, tylko mało. Takie Raki i amunicja do nich (zwłaszcza ta nowa) mogą się dobrze sprzedawać, ale nie mamy nadwyżek sił wytwórczych. Borsuk jak powstanie, to przez lata będzie słany na potrzeby naszego wojska, więc na eksport nie pójdzie. Powód ten sam. Unia też nam nie ułatwia zadania, bo albo wydaje się na ekologię, albo na produkcję. Wieloletnia przerwa w istotnej produkcji zbrojeniowej (od końca PRLu) też swoje zrobiła. Potrzeba czasu i kasy. To kolejny problem, bo wiadomo, że do robienia kasy trzeba kasę mieć.

Andrettoni
czwartek, 1 października 2020, 21:16

Bardzo mnie cieszy ten artykuł. Ciągle powtarzam, że w celu rozbudowy armii musimy zwiększyć eksport uzbrojenia. Komentarze są takie, że ludzie mnie wyśmiewają - "skąd biorę taką ekonomię". Siły zbrojne są częścią gospodarki, która musi być w równowadze eksport-import. Robimy bardzo drogie zakupy, a sprzedajemy o wiele mniej. Może ludzie uwierzą, że to nie są moje wymysły, tylko fakty. Eksport uzbrojenia po prostu trzeba zwiększyć tak, by docelowo zrównoważyć go z importem. Dlaczego musimy sami produkować? Bo nie umiemy sprzedawać. Tymczasem my kupujemy nawet takie proste rzeczy jak hełmy, pistolety czy granatniki dla policji... Ludzie chcą by kupować Patrioty, F-35, kilka okrętów podwodnych i jeszcze by chcieli Abramsy. O zakupach nie decydują chęci czy jakość sprzętu tylko nasze finanse. Nie kupmy kupmy kupmy, tylko trzeba promować sprzedajmy sprzedajmy sprzedajmy. Jak będą pieniądze to będzie rozwój i zakupy. Zauważcie jak działa np. Francja. Wsparcie dla Grecji + kontrakt. Nasi politycy to "ideolodzy". Nie umiemy sprzedać uzbrojenia nawet do sąsiada prowadzącego wojnę. Przecież 43 mln to nic. Grecja - sojusznik w NATO zagrożony wojną, a my co? Może sprzedajemy coś do Turcji, która prowadzi wojny? Może sprzedajemy coś do krajów afrykańskich walczących z Boko Haram? Coś do Iraku, który kupuje np. czołgi od Rosji? Może dla rządu Afganistanu? Wiele z tych krajów używa "kałachów", a my nie umiemy im sprzedać amunicji? Zauważcie, że taki handel generuje też inne kontakty np. wywiadowcze. Wszędzie gdzie jest polskie wojsko ktoś powinien zachwalać nasz sprzęt. Przy każdej placówce dyplomatycznej powinien być sklep, w którym klient znajdzie przynajmniej broszury i numer telefonu.

sff
piątek, 2 października 2020, 09:08

zbrojeniówka w "eksporcie wewnętrznym" zżera pieniądze a w "eksporcie zewnętrznym", o ile kontrakt jest dobrze wynegocjowany i poprawnie realizowany - pomnaża je.

Pim
piątek, 2 października 2020, 07:25

Żeby "coś" sprzedać, trzeba mieć kadry, które się na tym znają (po za produktami). Obecna ekipa cały segment "przewietrzyła" i powstawiała pociotków, wzmożonych działaczy, którzy po za wzmożeniem nic nie reprezentują (nie twierdzę, że poprzednio było idealnie, ten segment to powyborczy "łup" dla zwycięzców wyborów). Rynek handlu bronią jest hermetyczny i brak kompetencji wychodzi od razu. Wreszcie, trzeba dysponować środkami na promocję, łapówki (tak!). Bez skutecznych i profesjonalnych kadr, tak to będzie wyglądać jak do tej pory i tak będzie wyglądać w przyszłości.

Artur
piątek, 2 października 2020, 02:56

To sprzedawaj, sprzedawaj, sprzedawaj - tylko zastanów się co masz do zaoferowania na rynku militarnym. Fakt jest, że nic, nic, nic.

SAS
czwartek, 1 października 2020, 22:25

Po pierwsze, nikt nie kupi broni, która nie sprawdziła się w codziennym użytkowaniu, tudzież na wojnie, a jakie Polska prowadzi wojny? Żadne.

Gnom
piątek, 2 października 2020, 10:05

Po pierwsze, to nikt nie kupuje broni której nie używa armia kraju producenta. Od tego trzeba zacząć. Świat kupuje po kilka kilkanaście egzemplarzy do swojej armii, aby móc wykazać - tak nasza armia tego używa. Po drugie handel bronią to polityka, i na jego wspieranie nastawiony jest MSZ każdego kraju eksportera - a u nas? - gdyby tylko radź sobie sam, czasem to: "wiecie, u nas to oni mają problemy ..."

SAS
piątek, 2 października 2020, 14:20

Więc kupujemy Raki, Kraby, Poprady, te ostatnie nawet kupiła Indonezja zanim jeszcze zdecydował się MON, ale gdzie tu jakakolwiek przewaga konkurencyjna nad zachodnimi firmami? To są dalej niesprawdzone produkty od mało wiarygodnego producenta. Może gdyby chociaż Raki, albo Kraby załapały się do Afganistanu, ale nie zdążyły. Poza tym jak się buduje składaki na licencjach to cena będzie zawsze droższa od innych, nawet tania siła robocza nie zbilansuje kosztów.

lklxkvlkcxlk
piątek, 2 października 2020, 09:08

Polska nie musi prowadzić wojen, żeby mieć sprawdzoną broń.

sża
piątek, 2 października 2020, 07:14

A kto zdobył dla Amerykanów Irak?

Davien
piątek, 2 października 2020, 15:42

Nikt. Amerykanie obalili Husseina i pozwolili Irakijczykom samym wybrać sobie rząd.

dim
czwartek, 1 października 2020, 23:13

A jakie Niemcy prowadzą wojny ? Też żadne. Teraz sprawdź ich pozycję na rynkach broni.

SAS
piątek, 2 października 2020, 12:13

Niemcy prowadzą wojny regularnie co najmniej od Fryderyka Wielkiego, jeżeli chwilowo nie prowadzą, to nie znaczy ze nie prowadza w ogóle. Dzięki temu maja rozwinięty przemysł zbrojeniowy, w ciągu ostatniej wojny wytwarzali najbardziej zaawansowaną technologicznie broń i nie potrzebują reklamy. Dlatego Izrael kupuje u nich okręty podwodne, a nie np. w USA. Niemcy maja teraz w Afganistanie 1200 żołnierzy, czyli tyle ile Polska była w stanie wysłać u szczytu swojej misyjności i tam regularnie użytkują wytworzony przez siebie sprzęt.

Davien
piątek, 2 października 2020, 15:43

SAS co do OP to Izrael kupuje je u Niemców z dwóch powodów: Niemcy finansuja sporą częśc każdego z izraelskich zakupów i USA nie produkuje konwencjonalnych OP.

Bursztyn
czwartek, 1 października 2020, 20:16

12p zestawów piorun zostało zamówienionych przez USA w 2019 DLA PRÓB Amerykanie chcą je porównać z ruską WIERBA głównie chodzi o 3 zapalniki

Cukier Drożdze Destylacja
czwartek, 1 października 2020, 21:39

Raczej chcą je rozebrać zbadać a jakieś ciekawsze rozwiązania ukraść.

Bursztyn
czwartek, 1 października 2020, 20:39

120

Eglin
czwartek, 1 października 2020, 19:15

Po co USA 38 pocisków Grom?

Gnom
piątek, 2 października 2020, 10:06

Do różnych prób i badań od sposobów neutralizacji poczynając.

Davien
piątek, 2 października 2020, 09:03

Łacznie zdaje się kupili 120 sztuk do testów i porównan z innymi systemami.

riba
piątek, 2 października 2020, 08:20

W sumie, to Defence24 mogłoby wystàpić z takim zapytaniem.

WSI24
czwartek, 1 października 2020, 20:08

Pewnie jakies rozwiazania ich zainteresowaly:)

Nesher
czwartek, 1 października 2020, 20:02

Prawdopodobnie testy, prawdopodobnie chcą spróbować tego, co system naprawdę potrafi. Z tego samego powodu kupili od nas pasywny elektroniczny system badawcy VERA (radar pasywny) około 10 lat temu.

maruda i malkontent
czwartek, 1 października 2020, 19:55

Pewnie tyle akurat potrzeba żeby solidnie potestować i skopiować, a potem sprzedać pod jakąś fajną nazwą jako swoje.

Davien
piątek, 2 października 2020, 09:04

A po kiego jak Stinger ma to wszystko co Grom a do tego sporo lepszą GSN.

R
piątek, 2 października 2020, 15:19

Tak Dawidku, wszystko co amerykanskie jest lepsze. Singery pokazaly u nas na poligonie co potrafia.

kj1981
czwartek, 1 października 2020, 19:04

Ale bida...

JSM
czwartek, 1 października 2020, 18:54

Przecież Polska nie ma już praktycznie żadnego przemysłu. Co było to zostało zlikwidowane lub sprzedane, to z czego ma się brać eksport? Nawet kiedy wydajemy już miliardy na zbrojenia to i tak najczęściej trafiają one do dostawców zagranicznych. I w ten sposób koło sie zamyka.

sdsfdsgfdsgfdg
piątek, 2 października 2020, 09:10

Ma przemysł, i to jeden z największych w Europie - niestety nie znasz faktów.

Ktoś
piątek, 2 października 2020, 18:29

Serio? Może trochę wydobywczego, ale przemysłu wysokich technologii to z malutkimi wyjątkami nie.

liczykrupa
czwartek, 1 października 2020, 18:47

2 zakłady "Doliny Lotniczej" będące własnością koncernów światowych mają całkowity eksport większy niż cały polski eksport koncesjonowany. 7 do 8 zakładów związanych z przemysłem lotniczym i silnikowym ( własność koncernów światowych) ma całkowity eksport (S+C) większy niż cały eksport PGZ (S+C)

PolskiObywatel
czwartek, 1 października 2020, 18:34

PGZ liczy, ze klienci na kolanach sami do nich przyjdą.

Ok bajdur
czwartek, 1 października 2020, 23:03

Przecież jak przychodzą to są olewani lub obrazani. Tylko przypomnę "Słońce Peru" czy brak odpowiedzi na zapytanie odsprzedaż raliet Grom

As
czwartek, 1 października 2020, 18:28

Polska nie jest eksporterem broni, a jedynie podwykonawcą prostych elementów. Łatwo zgubić w tej sytuacji 20-70% sprzedaży. Jeśli mamy minimalne moce produkcyjne to wystarczy, że nasza armia zamówi kilka egzemplarzy, a na eksport niczego nie starczy w chałupniczo działających firmach.

Gnom
piątek, 2 października 2020, 10:07

Wystarczy w Polsce nie zamówić ze dwa razy i firmy podwykonawcy upadną. A wtedy się je wykupi i będą tanio robić to samo pod naszym szyldem i nie będą podskakiwać. taka współczesna forma neokolonializmu.

Tweets Defence24