Jeden żołnierz WOT na 700 obywateli [WYWIAD]

15 lutego 2018, 16:46
KLISZ WOT 2
Fot. DWOT.

Prowadzone przez nas analizy, na bazie doświadczeń z pierwszego etapu pokazują, że aby móc szybko przyjąć do służby odpowiednią liczbę żołnierzy dla brygady liczącej trzy tysiące etatów, w województwie potrzebujemy około dwóch milionów obywateli.  (...) Różnice w strukturach będą się rozpoczynać w zasadzie od poziomu kompanii, w zależności od warunków w danym powiecie – mówi w rozmowie z Defence24.pl płk Maciej Klisz, Szef Sztabu Wojsk Obrony Terytorialnej.

Jędrzej Graf: Wojska Obrony Terytorialnej mają już ponad rok. Do dziś rozpoczęto formowanie trzynastu brygad, w czterech szkoleni są pierwsi żołnierze. Panie Pułkowniku, jak możemy dziś podsumować proces tworzenia WOT?

Płk Maciej Klisz, Szef Sztabu Wojsk Obrony Terytorialnej: 

W dniu 1 stycznia 2017 roku w oparciu o uchwaloną przez Wysoki Sejm Ustawę o zmianie ustawy o powszechnym obowiązku obrony powołano piąty rodzaj Sił Zbrojnych – Wojska Obrony Terytorialnej (WOT), natomiast rozwój WOT jest prowadzony zgodnie z zatwierdzoną przez Pana Ministra Obrony Narodowej w dniu 25 kwietnia 2016 roku „Koncepcji utworzenia Wojsk Obrony Terytorialnej”.

Koncepcja przewiduje sformowanie w Polsce siedemnastu Brygad Obrony Terytorialnej (BOT), po jednej w każdym województwie, za wyjątkiem województwa mazowieckiego, gdzie mają być utworzone dwie BOT. W odniesieniu do wspomnianej koncepcji, proces formowania oddziałów i pododdziałów Wojsk Obrony Terytorialnej (WOT) rozłożony został na lata 2016 – 2021 i podzielony na cztery etapy:

W ramach pierwszego etapu obejmującego lata 2016 – 2018 utworzono w Warszawie Dowództwo Wojsk Obrony Terytorialnej (DWOT) oraz rozpoczęto proces formowania trzech BOT w województwach: podlaskim, lubelskim i podkarpackim

W ramach etapu drugiego obejmującego przedsięwzięcia planowane w latach 2017 – 2019 zainicjowano formowanie kolejnych trzech BOT dyslokowanych w województwach warmińsko-mazurskim i mazowieckim oraz utworzono Mobilny Zespół Szkoleniowy (MZSz) w składzie trzech Zespołów Szkoleniowych (ZSz);

W ramach etapu trzeciego obejmującego lata 2018 – 2020 i od stycznia 2018 roku zainicjowano formowanie kolejnych siedmiu BOT dyslokowanych w województwach: pomorskim, kujawsko – pomorskim, łódzkim, świętokrzyskim, małopolskim, wielkopolskim, śląskim.

Etap czwarty będzie obejmował lata 2019 – 2021, planujemy wtedy sformować kolejne cztery brygady obrony terytorialnej w województwach: zachodniopomorskim, lubuskim, dolnośląskim oraz opolskim.

Realizacja procesu formowania Wojsk Obrony Terytorialnej spowoduje, iż do końca 2018 roku wojska te liczyć będą około 21 000 stanowisk służbowych (w tym około 3 000 stanowisk przeznaczonych dla żołnierzy zawodowych oraz 18 000 stanowisk dla żołnierzy TSW).

Proces formowania Wojsk Obrony Terytorialnej przebiega w sposób planowy. Jako priorytet na 2018 rok Dowódca WOT określił formowanie Centrum Szkolenia WOT w Siedlcach.

Na jakim etapie jest osiąganie zdolności bojowej przez te brygady?

Decyzja o stworzeniu brygady nie oznacza, że od razu znajdzie się w niej trzy tysiące lub więcej żołnierzy, a proces formowania takiej jednostki rozłożony jest na trzy lata. Szkolenie indywidualne żołnierzy Obrony Terytorialnej w jednostkach utworzonych w pierwszym etapie rozpoczęliśmy w kwietniu 2017 roku, żołnierze z tych jednostek zakończą etap szkolenia indywidualnego w kwietniu bieżącego roku. Od maja - czerwca 2018 roku wejdą oni w kolejny etap - szkolenia specjalistycznego. Obecnie przygotowujemy się do przeprowadzenia tych szkoleń, tak pod względem normatywnym, mam tu na myśli wydanie programów szkolenia i dokumentów rozkazodawczych, jak również organizacyjnie i oczywiście pod względem wyposażenia. 

Od maja 2017 roku rozpoczęto formowanie brygad na Mazowszu oraz Warmii i Mazurach. Dziś osiągają one gotowość do przyjęcia żołnierzy terytorialnej służby wojskowej. Ćwiczenia żołnierzy TSW w tych brygadach rozpoczną się w jeszcze w pierwszym kwartale bieżącego roku.

undefined
Żołnierze WOT z karabinkami GROT. Fot. Rafał Lesiecki/Defence24.pl

W jaki sposób przebiega szkolenie żołnierzy?

Szkolenie, naszych żołnierzy w porównaniu z obowiązującym w innych rodzajach sił zbrojnych, jest bardzo innowacyjne. Cykl szkolenia trwa trzy lata i jest ono skonstruowane w taki sposób by umożliwić pogodzenie życia osobistego i zawodowego ze służbą wojskową.

System szkolenia obejmuje zajęcia w ramach służby rotacyjnej (np. w koszarach) i samodzielne samokształcenie oraz doskonalenie sprawności fizycznej w ramach tzw. służby dyspozycyjnej. Na potrzeby samodoskonalenia żołnierzom TSW udostępnia się obiekty sportowe, ponadto planuje się uruchomić dedykowaną platformę e-learningową.

Do końca stycznia 2018 roku szkoleniem objęto ponad 6800 żołnierzy TSW, szkolenie kontynuuje ponad 94% żołnierzy, którzy do niego przystąpili, co pokazuje wysoką efektywność procesu szkolenia. Zasadnicze czynniki rezygnacji ze szkolenia dla 5% żołnierzy TSW były związane z: niedostateczną motywacją, pogorszeniem stanu zdrowia, a także brakiem postępów w szkoleniu.  

W praktyce, pododdziały, które w kwietniu 2017 roku rozpoczęły szkolenie, w kwietniu-maju 2020 roku będą mogły zostać poddane certyfikacji, czyli sprawdzeniu poziomu gotowości poszczególnych żołnierzy i modułów bojowych, do kompanii włącznie.

A kolejne brygady?

Kolejny etap to województwa w Polsce centralnej. Z dniem 15 stycznia na stanowiska dowódców siedmiu brygad zostali wyznaczeni kolejni oficerowie, dzięki czemu Wojska Obrony Terytorialnej będą już obecne w większości województw naszego państwa. Oficerowie ci tworzą tzw. „pilot teamy”, czyli zespoły będące obsadą szkieletową poszczególnych jednostek. Ich głównym zadaniem jest stworzenie struktur dowództw brygad oraz pierwszych batalionów lekkiej piechoty i osiągnięcie gotowości do szkolenia żołnierzy terytorialnej służby wojskowej. 

Dopełnieniem formowania będzie utworzenie ostatnich czterech brygad w zachodniej części Polski, tak, aby jednostki WOT funkcjonowały we wszystkich województwach. Chcielibyśmy, aby ich dowódcy zostali wyznaczeni na przełomie roku 2018 i 2019. Wtedy też planujemy, że rozpocznie się formowanie tych jednostek. 

W przyszłym roku Wojsko Polskie będzie dysponować łącznie aż 17 brygadami?

Tak, ale w bardzo różnym stopniu formowania. Pod koniec 2019 roku pierwsze kompanie brygad utworzonych w pierwszym etapie będą kończyć okres trzyletni okres szkolenia. Z kolei cztery ostatnie jednostki, jakie mają powstać w czwartym etapie budowy WOT, będą de facto dopiero rozpoczynały etap formowania, wtedy też rozpoczną tam funkcjonowanie zespoły „pilot team”. 

Mamy już pewne doświadczenia z budowy formacji w Polsce wschodniej i częściowo centralnej, jeżeli chodzi o przebieg formowania brygad. Od momentu wyznaczenia dowódcy brygady do rozpoczęcia szkolenia żołnierzy TSW mija od dwunastu do osiemnastu miesięcy.

To dość długo, czym to jest spowodowane?

Zależy to przede wszystkim od infrastruktury. W niektórych województwach, na przykład na ścianie wschodniej, mamy wręcz nadmiar byłych i obecnych instalacji wojskowych, z których możemy korzystać. 

W tych regionach funkcjonowały liczne jednostki, nawet na szczeblu dywizji, które następnie rozformowano. Infrastruktura pozostała jednak na miejscu i w wielu wypadkach jest do dyspozycji żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej. Zupełnie inna sytuacja jest na przykład w województwie świętokrzyskim, gdzie musimy podejmować szereg wysiłków, aby zabezpieczyć szkolenie.

Wróćmy do pierwszych trzech brygad: lubelskiej, białostockiej i podkarpackiej. Jaki jest stopień ukompletowania tych jednostek?

Nie chciałbym podawać dokładnych liczb. Mogę jednak powiedzieć, że najlepiej ukompletowana jest brygada podkarpacka, to ponad 80 proc. Natomiast jednostki w województwach podlaskim i lubelskim mają około połowy stanów osobowych. 

Co umożliwiło tak szybkie przygotowanie jednostki?

Brygada Podkarpacka była formowana na bazie nieco innych założeń niż dwie pozostałe, i dlatego już obecnie jest tak wysoko ukompletowana. Ta jednostka ma bowiem już dziś rozwinięte w zasadzie wszystkie bataliony, podczas gdy formowanie dwóch pozostałych brygad na ścianie wschodniej było rozłożone w czasie. Na Podkarpaciu chcieliśmy sprawdzić, w jaki sposób można najszybciej powołać nową brygadę, trzeba przyznać, że jesteśmy pozytywnie zaskoczeni tempem tworzenia tej jednostki.

Brygady lubelska i podlaska mają na razie rozwinięte po dwa bataliony. Rok 2018 będzie dla nich czasem przyspieszenia. Zakładamy, że pod koniec bieżącego roku osiągną one poziom ukompletowania równy 3.PBOT z Rzeszowa. Oczywiście nie ma tu mowy o żadnych opóźnieniach, jeszcze raz podkreślam budowa formacji przebiega zgodnie z przyjętą koncepcją. 

W tym miejscu chciałbym nadmienić, że cieszy nas bardzo dobry odbiór społeczny naszej formacji. Spotykamy się z nim nie tylko na Podkarpaciu, ale wszędzie tam, gdzie pojawiają się nasi żołnierze i poprzez swoją relację bezpośrednią edukują innych o poziomie szkolenia, naszej misji czy też prawdziwych zadaniach. 

Z słów Pana Pułkownika wynika, że pewną rolę w procesie rekrutacji odgrywa demografia. Na obecnym etapie można wyróżnić konkretne czynniki, warunkujące stopień zainteresowania służbą w danym regionie, powiecie?

Prowadzone przez nas analizy, na bazie doświadczeń z pierwszego etapu pokazują, że aby móc szybko przyjąć do służby odpowiednią liczbę żołnierzy dla brygady liczącej trzy tysiące etatów, w województwie potrzebujemy około dwóch milionów obywateli. Innymi słowy, jednego żołnierza OT pozyskujemy spośród około 700 obywateli. Naturalnie w Dowództwie realizowaliśmy również dużo bardziej szczegółowe badania, jednak w chwili obecnej nie chciałbym ujawniać ich wyników.

Oczywiście rekrutacja do WOT jest mocno zróżnicowana w konkretnych powiatach. Są one bazą dla kompanii, podstawowej struktury organizacyjnej naszej formacji. Mamy przecież w Polsce powiaty grodzkie, skupiające bardzo dużą liczbę mieszkańców, ale też powiaty, w których pozostaje niewiele ponad 30 tysięcy mieszkańców. 

W brygadzie podkarpackiej udało się uzyskać wysokie ukompletowanie bez przeszkód, nadal mamy tam stały dopływ ochotników. Zdajemy sobie sprawę, że w województwie podkarpackim jest ponad 2 mln mieszkańców. Trudno zatem zakładać, że w województwie lubuskim czy w opolskim, gdzie mieszka około miliona mieszkańców uda się ukompletować jednostkę liczącą ponad 3 tysiące żołnierzy. Planując nasze działania jesteśmy świadomi wyzwań, ale też ograniczeń jakie niesie demografia. 

undefined
Fot. R. Surdacki/Defence24.pl.

Czy demografia może wpłynąć na strukturę brygad? 

To zakładaliśmy już na etapie planowania rozwoju poszczególnych brygad. Raczej na pewno nie będziemy w stanie sformować brygady z pięcioma batalionami w województwie opolskim. Różnice w strukturach będą się rozpoczynać w zasadzie od poziomu kompanii, w zależności od warunków w danym powiecie. 

Spodziewam się, że ważną rolę w funkcjonowaniu jednostek WOT mogą odgrywać samorządy. Na ile wspierają one proces rekrutacji? 

Za rekrutację odpowiadają przede wszystkim Wojskowe Komendy Uzupełnień (WKU) i Wojewódzkie Sztaby Wojskowe (WSzW), podlegające Dyrektorowi Departamentu Kadr MON. Muszę przyznać, że bardzo dobrze przebiega współpraca bezpośrednio pomiędzy dowódcami brygad i określonymi WSzW oraz dowódcami batalionów i WKU.

Wsparcie i przychylność poszczególnych samorządów, również na poziomie wójtów i burmistrzów powoduje jednak, że do jednostek wstępuje znacznie więcej ludzi. Widocznym dowodem na to jest też przysiąg wojskowych w poszczególnych miejscowościach. Miłym jest słyszeć słowa Prezydenta miasta Sanoka, który w czasie przysięgi batalionu lekkiej piechoty wyraża zadowolenie z powrotu wojska po ponad dwudziestu pięciu latach od rozformowania ostatnich jednostek w tym mieście. 

Do takich miejscowości trafiają konkretne korzyści, w tym gospodarcze, związane z działaniami jednostek. Daje się jednak też zauważyć wzrost znaczenia wartości patriotycznych, których bronić ma armia. Nie zabiegamy bezpośrednio o przychylność samorządów. Nie ukrywam jednak, że bez wsparcia lokalnych władz, zarówno wojewódzkich jak i samorządowych, formowanie brygad i batalionów będzie utrudnione.

Wojska Obrony Terytorialnej mają też wspierać jednostki samorządowe w działaniach reagowania kryzysowego.

Jest to jedno z podstawowych zadań WOT (w czasie pokoju). Chciałem jednak podkreślić, że nasze ewentualne zaangażowanie we wsparcie lokalnych społeczności w usuwaniu skutków katastrof lub klęsk żywiołowych odbywa się na podstawie takich samych przepisów jak w innych rodzajach Sił Zbrojnych RP. 

Zwracam uwagę, że w modelu amerykańskim (do którego jesteśmy często porównywani), to gubernatorzy poszczególnych stanów w zasadzie decydują o użyciu Gwardii Narodowej na ich terenie. My jako Dowództwo WOT nie planujemy takich rozwiązań.

Wracając na moment do rekrutacji, występują różnice wśród kandydatów z różnych obszarów, na przykład miejskich i wiejskich?

Na podstawie doświadczeń z formowania naszych brygad na ścianie wschodniej mogę powiedzieć, że około 40 procent żołnierzy WOT jest mieszkańcami miast, kolejne 40 procent to mieszkańcy wsi, a około 20 procent stanowią ochotnicy z miast wojewódzkich. Odpowiada to przyjętej koncepcji formowania Wojsk Obrony Terytorialnej z jednym batalionem lekkiej piechoty przy każdym dowództwie brygady, które rozmieszczone jest w mieście – stolicy województwa i pozostałymi batalionami rozmieszczonymi w całym województwie. Niedługo przekonam się czy podobne proporcje będą również w kolejnym etapie formowania WOT. Przypominam, że w jego ramach tworzymy dwie brygady w województwie mazowieckim: warszawską i ciechanowską, oraz brygadę w województwie warmińsko-mazurskim.

Żołnierze WOT są w pełni przywiązani do poszczególnych terenów?

Jedną z głównych idei WOT jest ich terytorialny charakter, co oczywiście ma też odzwierciedlenie w nazwie formacji. Na tym etapie formowania WOT terytorialność ta dotyczy szczebla województwa, jednak w miarę formowania kolejnych batalionów i kompanii będzie ona realizowana na szczeblu powiatu. 

Co jeszcze wpływa na kształt struktur?

Bierzemy również pod uwagę inne czynniki, na przykład przygotowanie infrastruktury czy dostępność sieci teleinformatycznych. Budowa nowych instalacji może trwać nawet kilka lat, uwzględniając fazę przygotowania dokumentacji. Oczywiście warunkiem koniecznym jest spełnienie wymogów operacyjnych, ale czasami trzeba iść na pewne kompromisy. 

Przejdźmy do współdziałania z innymi formacjami, na przykład służbami mundurowymi. Jak Pan mówił, regulują to przepisy. Wojsko ma też doświadczenia – zarówno pozytywne, jak i negatywne – na przykład z współpracy ze Strażą Graniczną.

Zanim zostanie rozpoczęte szerokie współdziałanie na poziomie taktycznym, muszą być przygotowane odpowiednie porozumienia ze służbami. Na razie większość prac realizowanych jest jeszcze na poziomie Dowództwa Wojsk Obrony Terytorialnej (DWOT). Procedujemy umowy z Policją, Strażą Graniczną i Generalną Dyrekcją Lasów Państwowych. Podpisanie porozumień na szczeblu DWOT umożliwi podjęcie współpracy na szczeblu lokalnym.

Podkreślam jednak, że współdziałanie jest już realizowane, przykładem tego jest niedawne ćwiczenie z udziałem 3.PBOT pod kryptonimem TWIERDZA. Ćwiczenie organizowała Akademia Sztuki Wojennej, a jego ramach współpraca była realizowana ze Strażą Graniczną. 

Negatywna atmosfera, jaka otoczyła porozumienie Wojsk Obrony Terytorialnej z Policją, utrudniła nam nieco jego przygotowanie. Byłem osobiście odpowiedzialny za prace nad tym dokumentem, a jego założenia są tożsame z tymi, jakie mają Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych i Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych. Terytorialsi współpracują ze służbami mundurowymi na takich samych zasadach, jak żołnierze innych rodzajów SZ.

Czy to prawda, że żołnierze WOT biorą udział w zapobieganiu rozprzestrzeniania się afrykańskiego pomoru świń (ASF)?

Tak, mogę to potwierdzić, po raz pierwszy tego typu zadania realizowaliśmy we wrześniu, w ostatnim czasie ich intensywność zdecydowanie wzrosła. Zadania takie są przykładem praktycznego wsparcia administracji publicznej i realizacji misji WOT, jaką jest obrona i wspieranie lokalnych społeczności. Podejmujemy te działania na wniosek wojewodów, którzy po wyczerpaniu możliwości przeciwdziałania zagrożeniu wystąpili do MON o wsparcie wojska. Są to pierwsze zadania z zakresu reagowania kryzysowego, do jakich zostali skierowani nasi żołnierze. Rozprzestrzenianie się tego wirusa może mieć olbrzymie negatywne konsekwencje dla gospodarki naszego kraju, dlatego do tych zdań podchodzimy z dużą powagą. Nasi żołnierze oczywiście nie strzelają do dzików, ale biorą czynny udział w poszukiwaniach padłych zwierząt, które są źródłem choroby. W tym zakresie ściśle współpracujemy z szeregiem służb na szczeblu samorządów terytorialnych i wojewódzkich, np. Policją, Strażą Pożarną, Inspekcją Weterynaryjną czy dyrekcją Generalną Lasów Państwowych. 

Realizacja tych zadań jest wykorzystywana jako element szkolenia żołnierzy, którzy uczą się i doskonalą elementy topografii, nawigacji, czy profilaktyki zdrowotnej, a sztaby doskonalą się w planowaniu i koordynowaniu tego typu przedsięwzięć. Oczywiście podczas wykonywania tego typu zadań „Terytorialsi” ściśle współdziałają z samorządami, nadleśnictwem, policją czy też strażą pożarną oraz innymi służbami, o co pytał Pan w poprzednim pytaniu. 

Jak szeroki jest zakres porozumień dotyczących współdziałania ze służbami? Planuje się, na przykład, stworzenie jednolitego systemu łączności?

Porozumienia są bramą do współpracy, tak szczegółowe kwestie jak systemy łączności nie stanowią ich treści, należy jednak pamiętać, że WOT są częścią Sił Zbrojnych RP i razie potrzeby użycia będą wykorzystywały takie systemy łączności jak do tej pory wykorzystywały inne RSZ. 

Osobną kwestią w zakresie współdziałania są sprawy związane z wprowadzeniem docelowej struktury Systemu Kierowania i Dowodzenia Siłami Zbrojnymi. Po jej stworzeniu będzie można przygotować bardziej trwałe mechanizmy współdziałania. 

Specjaliści podkreślają, że Wojska OT miały zostać stworzone jako „pomost” pomiędzy wojskami operacyjnymi, a formacjami cywilnymi. Zgodnie z obecnymi przepisami decyzję o użyciu Sił Zbrojnych w każdym przypadku podejmuje Minister Obrony Narodowej. Istnieje szansa, że te procedury zostaną uproszczone? 

Wojska Obrony Terytorialnej są częścią Wojska Polskiego i obowiązują je te same przepisy, co inne rodzaje Sił Zbrojnych. Mam tu na myśli przede wszystkim art. 25 ustawy z 26 kwietnia 2007 roku o zarządzaniu kryzysowym. Zmiana tego stanu rzeczy wymagałaby nowelizacji ustawy.

Jako Dowództwo WOT przygotowaliśmy pewne rozwiązania, które mogą zostać wdrożone w nowelizowanych przepisach o zarządzaniu kryzysowym. Decyzja w sprawie podjęcia prac legislacyjnych leży jednak w gestii naszych przełożonych. Mogę jednak powiedzieć, że te rozwiązania idą w kierunku skrócenia czasu reakcji. 

Takim przykładem są tak zwane Zespoły Oceny Wsparcia. Żołnierze wchodzący w ich skład będą mogli szybko pojawić się na zagrożonym miejscu, ocenić sytuację i poinformować o zakresie potrzebnej pomocy ze strony wojska, w tym WOT. Ten instrument jest aktualnie testowany w praktyce, pozytywnie ocenił go między innymi Dowódca Operacyjny RSZ.

W krajach, które dysponują rozwiniętym systemem obrony terytorialnej jednostki tego typu używane są w sytuacjach kryzysowych w znacznie szerszym zakresie. Dowództwo WOT korzysta z ich doświadczeń? 

Oczywiście, że tak, na bazie tych doświadczeń wiemy na przykład, że do reagowania kryzysowego nie powinny być kierowane jednostki z bezpośrednio zagrożonego rejonu, ale z obszarów ościennych, oczywiście mam tu na myśli zdarzenia kryzysowe o bardzo dużym zasięgu. Przykładowo, w trakcie huraganu KATRINA w zasadzie nie wykorzystywano Gwardii Narodowej stanu Nowy Orlean, ale przede wszystkim jednostki z innych stanów. 

Współpracujemy z naszymi sojusznikami z państw bałtyckich oraz państw nordyckich, czyli państw, które posiadają duże doświadczenia w tworzeniu i wykorzystaniu formacji terytorialnych. Uczymy się od nich, ale również wymieniamy doświadczeniami prowadząc ożywioną współpracę międzynarodową i przygotowując efektywne procedury użycia dla naszych elementów.

Ważnym elementem każdej formacji wojskowej jest jej wyposażenie. Jednym z najbardziej znanych zakupów na potrzeby Wojsk Obrony Terytorialnej były karabinki MSBS. Jakie są doświadczenia z użycia broni tego typu?

Na razie wdrażanie karabinków MSBS, a właściwie GROT jest na wstępnym etapie. Pragnę podkreślić, że decyzją Dowódcy WOT żołnierze terytorialnej służby wojskowej otrzymają tę broń na samym początku służby. Pierwsze karabiny zostały dostarczone do 4. Warmińsko – Mazurskiej Brygady Obrony Terytorialnej, w marcu pierwsi ochotnicy rozpoczną szkolenie podstawowe uzbrojeni w te karabinki. Z kolei jednostki sformowane w etapie pierwszym jak na razie pozostaną przy broni typu BERYL. To pozwoli na ujednolicenie uzbrojenia w brygadach i harmonizację szkoleń.

Biorąc pod uwagę szybkie tempo dostaw oceniam, że w ciągu roku będziemy mieli doświadczenia nie tylko z testów, ale ze szkoleń znacznej liczby żołnierzy TSW zarówno na karabinkach GROT, jak i BERYL. Decyzja o rozpoczęciu treningów od razu na karabinkach GROT jest też wynikiem przeprowadzonych wcześniej testów poznawczych. 

Okazało się bowiem, że żołnierze przeszkoleni i doświadczeni już wcześniej na karabinku BERYL oraz osoby nowo przyjęte, które wcześniej w zasadzie nie miały do czynienia z bronią zgłaszały różne uwagi do obu typów karabinków. Jest to wynikiem przyzwyczajeń zawodowych wojskowych, wynikających z wieloletniego używania etatowego uzbrojenia, dysponującego na przykład określonym systemem celowniczym. 

Z tego powodu chcemy od razu przygotowywać żołnierzy rozpoczynających służbę do działań na nowym typie broni. Ponadto równoległe szkolenie, na przykład w ramach jednej brygady, na dwóch karabinkach powodowałoby też znaczące utrudnienia, jeżeli chodzi o zabezpieczenie logistyczne, konserwację sprzętu. 

Docelowo uzbrojenie zostanie zunifikowane? 

Tak, w dalszym etapie GROT trafi do kolejnych brygad, aż do wycofania BERYLI. Dodam, że już w trakcie testów poznawczych wypracowano szereg wniosków, które są wdrażane w produkcji broni. To ciągły proces, bo GROT, chociaż jest nowym systemem, jest cały czas doskonalony. 

Podobnie rzecz się ma w innych państwach. Amerykańskie wojska specjalne już wielokrotnie wprowadzały usprawnienia w konstrukcji karabinków M4, będących ich podstawowym uzbrojeniem. Oczywiście trzeba znaleźć równowagę pomiędzy czasem opracowania kolejnych wariantów, i korzyściami, jakie mogą wynikać z ewentualnych usprawnień. Za rok będziemy jednak powiedzieć znacznie więcej o użyciu karabinka GROT na bazie szkoleń jednostek liniowych i te doświadczenia zostaną wykorzystane do wdrożenia dalszych modyfikacji.

Wojska Obrony Terytorialnej, podobnie jak jednostki operacyjne, mają w niedalekiej przyszłości otrzymać szereg nowych typów broni przeciwpancernej. Strategiczny Przegląd Obronny pokazał, że potencjał Sił Zbrojnych RP w tym zakresie musi zostać radykalnie zwiększony. Jaką rolę w WOT odegra broń przeciwpancerna?

Chcemy, aby WOT stał się istotnym elementem systemu obrony przeciwpancernej. Nasycenie naszych pododdziałów nowoczesnymi systemami przeciwpancernymi wzmocni zdecydowanie nasz potencjał, co jest jednym z priorytetów Dowództwa WOT. Uważam, że na obecnym etapie nasycenie naszych SZ tego typu środkami jest niewystarczające. 

Nie mogę mówić o konkretnych typach uzbrojenia, ale sformowaliśmy założenia operacyjne co do zdolności, jakimi mają się charakteryzować nowe typy broni przeciwpancernej. Podkreślam też, że potencjał przeciwpancerny będzie włączany do struktur Wojsk OT w taki sposób, aby mógł on zostać szybko przemieszczony do najbardziej zagrożonego rejonu. Jesteśmy świadomi, że niebezpieczeństwo ze strony broni pancernej będzie występowało przede wszystkim w określonych obszarach kraju, w których może odbywać się potencjalny konflikt zbrojny. Innymi słowy – pododdziały uzbrojone w broń przeciwpancerną będą mogły zostać przeniesione na przykład z zachodnich rejonów kraju na ścianę wschodnią, bez szkody dla funkcjonowania Wojsk OT w macierzystych jednostkach.

Zidentyfikowano konkretne rodzaje broni przeciwpancernej, jakie są potrzebne WOT? 

Po przeprowadzeniu analiz określiliśmy, że potrzebujemy zarówno jednorazowych, jak i wielorazowych granatników przeciwpancernych o określonych parametrach. Jeżeli chodzi o pociski kierowane, podstawową rolę – na poziomie kompanii i/lub batalionu – będą odgrywały nowo pozyskiwane PPK w ramach programu PUSTELNIK. Oprócz nich do służby wejdą PPK SPIKE, które znajdą się na szczeblu brygady. Ich operatorami będą żołnierze zawodowi, gdyż ten system wymaga odpowiedniego przeszkolenia i podtrzymywania nawyków.   

Jednym z podstawowych warunków, co do PPK, jak i granatników przeciwpancernych, zdefiniowanych przez WOT jest prostota szkolenia i obsługi. Nie mamy tyle czasu co wojska operacyjne na szkolenie, ale i również na podtrzymywanie nawyków żołnierzy. Bez tego ostatniego etapu uzyskane znacznym kosztem zdolności bojowe mogą zostać szybko utracone. 

Wraz z nowymi systemami przeciwpancernymi na pewno będziemy chcieli pozyskać symulatory. W innym przypadku szkolenie byłoby zdecydowanie zbyt drogie. Z oczywistych względów zakres strzelań ostrą amunicją musi być ograniczony, dlatego żołnierze będą oddawać setki strzałów na symulatorach, co jest rozwiązaniem stosowanym na całym świecie. Wiemy też dokładnie, ile powinno się zakupić wyrzutni, pocisków i granatników, ale dokładne liczby znajdują się w dokumentach niejawnych.

undefined
System bezzałogowy Warmate produkcji WB Electronics. Fot. J. Sabak.

Kolejnym głośnym zakupem były bezzałogowe systemy powietrzne WARMATE. Będzie to bardziej system uderzeniowy, czy rozpoznawczy?

WARMATE to w naszej nomenklaturze DUKZ – Dron Uderzeniowy Krótkiego Zasięgu. Natomiast w odniesieniu do drugiej części pytania, sam producent określa produkt jako system uderzeniowy. System posiada głowicę optoelektroniczną, która służy do naprowadzania drona na cel. Parametry techniczne głowicy oraz założenia jednorazowego użycia systemu DUKZ ograniczają możliwość jej zastosowania do prowadzenia rozpoznania obrazowego. 

Obecnie przygotowujemy się do przeprowadzenia badań eksploatacyjno-wojskowych, które są elementem procedury wprowadzania sprzętu wojskowego do eksploatacji w SZ RP.

Pojawiają się zarzuty, że formowanie Wojsk Obrony Terytorialnej powoduje odbieranie kadr wojskom operacyjnym. Z drugiej strony, tworzenie WOT ma pośrednio pozwolić na odbudowę systemu rezerw.

Dziś w Wojskach Obrony Terytorialnej służy około 1,5 tys. żołnierzy zawodowych. W skali całych Sił Zbrojnych to relatywnie niewiele, nieco ponad jeden procent. Nie powinno to wpływać na gotowość bojową jednostek. Uruchomiliśmy też proces naboru i powrotu do służby żołnierzy zawodowych, którzy odeszli do rezerwy, dzięki czemu około 10 procent żołnierzy zawodowych trafiło do nas z rezerwy. 

Prowadzimy również kształcenie oficerów OT w ramach szkół i uczelni wojskowych, przygotowujemy się również do szkolenia podoficerów, aby uniknąć odpływu kadr z wojsk operacyjnych. Przyznam jednak, że pozyskujemy z jednostek operacyjnych, głównie podległych Dowództwu Generalnemu RSZ oficerów w stopniu kapitana, czy majora.

Należy pamiętać, że oficerowie, którzy rozpoczynają służbę w WOT jako podporucznicy, biorąc pod uwagę kadencyjność stanowisk i cykl awansów, mogą otrzymać stopień majora za około dziesięć lat. Bez przeniesienia niektórych oficerów z innych jednostek obsadzenie określonych stanowisk byłoby dla nas trudne.

Z drugiej strony, WOT rozpoczęły już proces „oddawania” żołnierzy do jednostek operacyjnych. Kilkudziesięciu wojskowych, którzy rozpoczęli służbę w nowo formowanych brygadach Wojsk Obrony Terytorialnej przeszło już do wojsk operacyjnych. Mowa tu głównie o szeregowych zawodowych i młodszych podoficerach. 

W przyszłości Wojska Obrony Terytorialnej mogą stać się źródłem kadr dla innych rodzajów Sił Zbrojnych.

Duża część żołnierzy, których przyjęliśmy do służby, deklaruje, że chce w przyszłości podjąć zawodową służbę wojskową. Chciałem jednak bardzo wyraźnie zaznaczyć, że nie ma żadnej „szybkiej ścieżki” i żołnierze TSW przechodzący do zawodowej służby wojskowej będą musieli spełniać takie same kryteria, jak inni kandydaci. Zarówno, jeżeli chodzi o sprawność fizyczną, jak i inne kwestie, choćby testy psychologiczne. 

Zdajemy sobie sprawę, że za około trzy lata możemy „utracić” pewną liczbę żołnierzy na rzecz jednostek operacyjnych. Podobny proces występuje również w innych państwach, które mają formacje terytorialne czy aktywnej rezerwy. Chęć podjęcia służby zawodowej z reguły zgłaszają najlepiej przygotowani kandydaci. Dlatego często mówimy, że obecnie „pożyczamy” kadry z wojsk operacyjnych, aby móc przeszkolić i za kilka lat „oddać” dobrze przygotowanych żołnierzy. Zaznaczam, że nie zmienia to faktu, że będą oni musieli przejść pełną procedurę rekrutacyjną. 

Jednym z podstawowych zadań WOT jest współdziałanie z jednostkami operacyjnymi. Dwa lata temu na Anakondzie rolę formacji terytorialnych odgrywały jednostki rezerwowe. W tym roku terytorialsi zapewne wezmą udział w dużych manewrach, na czym będzie polegała ich rola? 

Pierwszym dużym ćwiczeniem, w którym uczestniczyły Wojska Obrony Terytorialnej było ćwiczenie DRAGON-17. Pomimo pewnej krytyki, jaka pojawiła się w mediach, zyskaliśmy szereg doświadczeń, na przykład dotyczących zabezpieczenia działań. Musimy pamiętać, że żołnierze Terytorialnej Służby Wojskowej są nowością w Siłach Zbrojnych. Wymaga to dopracowania odpowiednich mechanizmów.

Wojska Obrony Terytorialnej zostaną bardzo mocno zaangażowane w ćwiczenia ANAKONDA-18, jako piąty rodzaj sił zbrojnych. Będą obecne zarówno w ćwiczeniu dowódczo-sztabowym (Command Post Exercise (CPX), jak i w trakcie ćwiczenia z wojskami (LIVEX). Obecnie pracujemy z Dowództwem Operacyjnym RSZ, aby właściwie zaplanować udział Wojsk Obrony Terytorialnej w ćwiczeniu. To ćwiczenie będzie dużym wyzwaniem i prawdziwą próbą dla Dowództwa WOT, jak i podległych nam Brygad Obrony Terytorialnej.           

Dziękuję za rozmowę.

KomentarzeLiczba komentarzy: 154
Aro
niedziela, 16 grudnia 2018, 13:10

Wojsko bez rezerw jest wojskiem bezużytecznym a Tusk likwidując służbę zasadniczą w zasadzie zlikwidował system rezerw i nie zrobiono nic w zamian bo NSR to jest niewypał. WOT to w niedalekiej przyszłości jedyna rezerwa jaką będzie dysponowała armia.

NN
poniedziałek, 26 lutego 2018, 09:17

Pomysł WOT jest bardzo dobry. Natomiast wg mnie wykonanie jest złe by nie powiedzieć szkodliwe. WOT z założenia powinny być organizacją powszechną tzn. każdy cywil, który nie stanowi zagrożenia dla siebie i innych powinien mieć możliwość wstąpienia do WOT. Taki ochotnik powinien trzymać broń i amunicję wraz z wyposażeniem w domu. Inaczej występuję aspekt psychologiczny - rząd nie ufa swoim obywatelom-żołnierzom. Obywatele nie ufają rządowi, że zamierza ich wykorzystać w dobrym celu.

Dropik
czwartek, 22 lutego 2018, 22:47

Skoro brygada podkarpacka stworzona w najludniejszym rejonie Polski ma zaledwie 80 stanów to w innych miejscach będzie tragedia ;)

fghf
środa, 21 lutego 2018, 09:45

Właśnie w Syrii widać po rosyjskich najemnikach jak skończą oddziały WOT. No ale gwiazdki, lampasy i emerytury szefowie tego oddziału kamikaze muszą zdobyć

qazwsx
wtorek, 20 lutego 2018, 11:50

Dla mnie istnieje kilka niedomówień związanych z powstawaniem i funkcjonowaniem WOT. Innowacyjny program szkolenia, który trwa trzy lata. Wojska operacyjne też mają trzy letni program szkolenia i nie wszyscy żołnierze są w stanie przejść go od początku do końca, ze względu na rotację w korpusie szeregowych. A program leci. Dochodzi do sytuacji, gdzie nowy żołnierz wpada w okres zgrywania plutonu. Szkoląc się na co dzień ma szansę jakoś nadrobić zaległości i dojść poziomem do pozostałych. Ale co będzie w WOT, jak zacznie się rotacja wśród żołnierzy. Poza tym kto ma ich szkolić. Nie ma wystarczającej kadry, żeby szkoliła żołnierzy WOT po utworzeniu brygad. Zamiast tworzyć zespoły szkoleniowe i jakieś przenośne strzelnice, można by było wykorzystać istniejące infrastruktury np. strzelnice w miastach i firmy zewnętrzne. Istnieje wiele firm zewnętrznych, które szkolą strzelecko. Przeważnie są to byli żołnierze zawodowi, którzy znają te programy szkolenia i ich niedomagania i mogliby zrobić dobrą robotę dla WOT ( na pewno lepszą niż na siłę wysłany oficer na szkolenie weekendowe). Jest jeszcze jedna rzecz, która mnie zastanawia i chciałbym usłyszeć jakąś odpowiedź na ten temat. Mianowicie dowodzenie WOT. W trakcie konfliktu, czy ćwiczeń na wysokim szczeblu jak np. DRAGON, dowódca Generalny ma do dyspozycji wszystkie rodzaje sił zbrojnych, bo podlegają pod niego, a co z WOT? Oni podlegają bezpośrednio pod ministra ON. Jak to ma wyglądać na ćwiczeniach? DGRSZ nie będzie mógł nimi kierować bo nie są jego podwładnymi? Brałem kilka razy udział w takim ćwiczeniu, gdzie jest podległy pododdział spoza struktur. Nie ma wtedy tak łatwo (łączność, zaopatrywanie, logistyka, amunicja itp. ).

iras
wtorek, 20 lutego 2018, 16:56

Faktycznie jest wiele niedomówień gdyż nawet sam dowódca WOT nie wie jak to będzie dokładnie wyglądać. Za trzy lata nowo przybyli rekruci mają przejść 2 -3 miesięczne szkolenie łączne (nie dam głowy, że nie będzie to 4-5 miesięcy). Co do wpadania w okres szkolenia to chyba wszędzie zawsze jest ktoś nowy i uczy się od tych starszych, nawet w cywilu tak jest. Owego czasu zaprzestano tego stosować w wojskach lądowych ze względu na falę wśród żołnierzy poborowych. Żołnierze WOT będą też mogli awansować, ale będzie się to wiązało też z przejściem kilkumiesięcznego szkolenia ciągłego (nie wystarczą weekendy) i przypuszczam, że nabędą wtedy pewne kompetencje instruktorskie. Co do szkolenia strzeleckiego to ma one swoje mankamenty właśnie dlatego, że jest wojskowe i nikt nie zaryzykuje swojej kariery i emerytury , żeby wprowadzić nadmierne nowości. Co do dowodzenia, logistyki itp. Ćwiczenia i wojna to zupełnie inna sytuacja. O ile na ćwiczeniach jest to duży problem, to w razie wojny wszystko funkcjonuje na prostszych zasadach. Właśnie po to żołnierze mają stopnie wojskowe żeby można było (przynajmniej w teorii) jakoś ogarnąć ewentualny bu...łagan. Podporządkowanie WOT bezpośrednio pod ministra ma być podobno tymczasowe.

polak mały
wtorek, 20 lutego 2018, 23:16

Niemcy podczas IIw.św. doszli do takiej wprawy w szkoleniu, że brali 18 letniego chłopaczka bez pojęcia o czymkolwiek, 6-18 tygodni go szkolili a potem wysyłali do jednostek liniowych, gdzie nabywał doświadczenie dzięki starszym kolegom. To działało w ten sposób po kolejnych falach mobilizacji (w sumie kilkanaście), jak już nie było kogo brać, od 1943r. I co ciekawe, aż do końca 1944r., kiedy im się wszystko posypało, ten system był zdumiewająco skuteczny. Wniosek czysto ludzki - wymieszanie pododdziału w proporcjach 70/30 (doświadczeni/koty) pozwala na szybkie osiągnięcie wysokiej sprawności bojowej. Dziś trochę się zmieniło, bo wojna stała się bardziej skomplikowana, ale człowiek się nie zmienił. Całą koncepcję WOT wg tego jak ona została wymyślona do tej pory, uważam za kompletną bzdurę, ale jeśli zapewnimy WOT kadrę, to o wyszkolenie bym się nie martwił. W końcu to mają być oddziały o charakterze pomocniczym.

Krzys
poniedziałek, 19 lutego 2018, 15:01

Przecież WOT nie miał nigdy walczyć z zagrożeniem zewnętrznym. Miał i ma wiernie służyć obecnej władzy. Służą temu min. porozumiewania z innymi służbami siłowymi.

Voodoo
poniedziałek, 19 lutego 2018, 14:14

A może Panie PŁK odwrócić proporcje 500 WOT na jednego Polaka.....już raz się to sprawdziło....no fakt tylko na 12 lat ( NSDAP,SA,SS,TODD) ale i tak kierunek jest słuszny..... tylko napadać nie ma kogo....wszyscy sąsiedzi silniejsi od nas

Junger
niedziela, 18 lutego 2018, 15:22

WOT, czyli najgorzej wydane pieniądze na armię. Kompletny bezsens czynienia ze służby wartowniczej oddzielnego rodzaju wojsk. Słabo wyszkolonego, lekko wyposażonego ale propagandowo wyglądającego lepiej niż SAS. Do momentu gdy dzieciaki znajdą się pod ogniem moździerzowym i uświadomią sobie, że to nie zabawa, bieganie po lesie z atrapą karabinu.

Extern
poniedziałek, 19 lutego 2018, 01:21

A kiedy to niby WOT może się znaleźć pod tym ogniem moździerzowym i nie poprosić przez radio o wsparcie artyleryjskie od własnej armii regularnej? No chyba że zakładasz taki scenariusz że Polskie wojsko regularne wycofało się a WOT mimo wszystko jednak został na terenie zajętym przez wroga a tyłowe jednostki wroga mają jakieś stare nie potrzebne ich armii regularnej moździerze.

Boczek
poniedziałek, 19 lutego 2018, 11:47

\"No chyba że zakładasz taki scenariusz że Polskie wojsko regularne wycofało się a WOT mimo wszystko jednak został na terenie zajętym przez wroga...\" No ale przecież to była koncepcja Macierewicza - m.in wojna partyzancka i odstraszanie przez potencjalne masywne nękanie na całym zajętym terytorium i to w obliczu np. ładunków termo barycznych. Zresztą jeden z filmików z Syrii pokazuje zresztą prawdopodobnie jej użycie przez USA.

Extern
czwartek, 22 lutego 2018, 18:03

To nie tak. To co piszesz twierdzili przeciwnicy Macierewicza prawdopodobnie po prostu tocząc walkę polityczną. Dowództwo WOT to są sami wojskowi, Kadra oficerska ludzie z wojska. Wszelkie procedury i taktyka pochodzą z wojska. Gdyby chciano zrobić z WOT partyzantkę to po pierwsze nie robiono by tej formacji tak oficjalnie że wszyscy wiedzą kto tam służy, jakie są kadry, jakie procedury, jaka broń itd. Po drugie starano by się od dowództwa tych oddziałów trzymać z daleka ludzi związanych z wojskami regularnymi i działaniami regularnymi bo są oni skażeni pewnym typem myślenia, który nijak nie przystaje do podejścia partyzanckiego. Zakładano by jakieś tajne magazyny broni i zaopatrzenia i lokale bezpieczne a nie w środku miasta wynajmowano dla nich pomieszczenia. To co się robi z tą formacją nijak nie przystaje do taktyki partyzanckiej, więc albo świadomie postępują jak przy organizacji normalnych oddziałów wojskowych bo WOT to ma być po prostu rezerwa dla wojska i wsparcie działań regularnych. Albo najgorsza ewentualność że zajmują się tym kompletni idioci.

m p
poniedziałek, 19 lutego 2018, 15:50

A jak detonujesz ładunek termo baryczny jeżeli wróg jest 70 metrów od twoich żołnierzy, albo w twoim lub sojuszniczym mieście czy wiosce, albo nie jesteś pewny czy to wróg czy swój, albo obok jest stado dziennikarzy z całego świata. Na tym chyba polega partyzantka?

Boczek
poniedziałek, 19 lutego 2018, 20:40

Masz bardzo specyficzne wyobrażenie o partyzantce. Tak też widocznie myśleli w Syrii Wagnerowcy. ### Nie ma po Polsku - jakoś to będzie. Myśl zawsze jak Twój przeciwnik, albo co Ty byś zrobił, to wymyślisz i zdziwisz się jak wiele nagle jest na Twoją niekorzyść możliwe. I jak tak dobrze pomyślisz, to wierz mi nie wstąpisz to takiej formy OT.

m p
wtorek, 20 lutego 2018, 11:50

Ja bym Wagnerowców do partyzantki nie zaliczył. Uważam poza tym, że jest to ostateczna forma walki w przypadku gdy nie ma się już nic do stracenia (albo walczysz, albo umierasz razem z całą rodziną). Na dziś to sytuacja niewyobrażalna w europie w XXI wieku. Może dlatego moje wyobrażenie o partyzantce może być niezrozumiałe.

Boczek
wtorek, 20 lutego 2018, 22:40

Wojna jest w stanie z każdego człowieka zrobić zwierzę i stawia ludzi przed wyborami, których sobie dziś nie wyobrażamy.

m p
środa, 21 lutego 2018, 00:37

Masz rację. Dlatego wojna w książkach i wojna w opowiadaniach babci i dziadka to zupełnie inne wojny :(

takie tam
niedziela, 18 lutego 2018, 12:11

Pozwólcie że wtrącę tylko pewną ciekawostkę. Kiedy w Anglii stworzono Home Guard, które miało być czymś dużo poniżej oczekiwaniom stawianym współczesnym WOT, i odbyto ćwiczenia, to okazało się, że jednostki Home Guard okazały się lepsze niż regularna armia. Formacja złożona z emerytów, mężczyzn nie zakwalifikowanych ze względów zdrowotnych do armii okazała się skuteczniejsza! Dlaczego? Motywacja!!! I w mniejszym stopniu inne jak procedury, organizacja... Temat był bardzo wstydliwy dla armii, szczególnie w kontekście niedawnych \"sukcesów\" we Francji. Ja święcie wierzę, że konkurencja jest dobra. Motywuje do pracy, do wysiłku!

ochotnik WOT
sobota, 17 lutego 2018, 19:17

z zapowiedzi generalicji drużyna WOT ma posiadać spike\'a lub inne jednorazowe ręczne granatniki ppanc., groma, bron snajperska 12.7x99, moździerz LM60, radiostacje , sapera, i oczywiście bron 5,56 dla strzelców. Oczywiście nikt nikogo nie zmusza do WOT, ale ewentualny brak plot i ppanc. to jawna zguba. Niemniej jednak militaryzacje uważam za słuszna.

db+
sobota, 17 lutego 2018, 23:19

Tak dobrze to nie ma. Spike będą trzy na szczeblu Brygady. MANPADS, sekcja moździerzy, 3xWKW 12,7mm i sekcja PPK (\"Pustelnik\") w kompanijnym plutonie wsparcia. W plutonie: 1. sekcja granatnik ppanc, 2. sekcja granatnik automatyczny 3. sekcja amunicja krążąca. Natomiast w każdej sekcji ma być 1xUKM 7,62 mm i 2xkarabinek precyzyjny 7,62mm. Nawet w starciu z piechotą na BTR-ach może być problem.

m p
niedziela, 18 lutego 2018, 16:49

Jakby było więcej, to pisałbyś, że szkoda dobrego sprzętu na takie weekendowe wojsko. Ten sprzęt, to chyba standard dla pododdziału ogólnowojskowego. Dla wojska działającego wewnątrz kraju największe prawdopodobieństwo zagrożenia jest ze strony desantowanej lekkiej piechoty zwanej szumnie \"specnazem\". Przecież WOT ma tylko stróżować.

db+
niedziela, 18 lutego 2018, 23:55

Problem nie polega na tym, czy w kompanii WOT będzie 1 czy 8 PPK. Istotą jest całkowity brak w tych jednostkach systemów rozpoznania (co skutkuje kompletnym brakiem świadomości sytuacyjnej) i organicznych pododdziałów artylerii. Na współczesnym polu walki żołnierze WOT zginą nawet nie wiedząc, co ich zabiło. Osobiście uważam, że tak wyposażone jednostki mogą działać wyłącznie na tyłach wojsk własnych, bo wysłanie ich do pełnoskalowej walki będzie równoznaczne z zabójstwem. Jednak decydenci zdają się mieć w tej sprawie inny pogląd. Ze strony MON: \"Wśród zadań stawianych przed żołnierzami obrony terytorialnej znajdują się m.in.: 1.prowadzenie działań militarnych we współdziałaniu z wojskami operacyjnymi (w przypadku wybuchu konfliktu). Działania te będą miały na celu zniszczenie lub zatrzymanie sił potencjalnego przeciwnika.\" Kompania WOT vs batalion czołgów. Kompletny Armagedon...

m p
poniedziałek, 19 lutego 2018, 12:10

80 lat temu żołnierze też ginęli nie wiedząc co ich zabiło. Czy nasze obecne wojska operacyjne mają jakąś szczególną ochronę przed współczesnym polem walki? Jeżeli prowadzeniem działań militarnych we współdziałaniu z wojskami operacyjnymi jest przygotowanie terenu pod desant śmigłowcowy dla wojsk operacyjnych lub uzupełnienie kompani zmechu, bo jedna czwarta zawodowców uciekła za Odrę, a rezerwistów udało się zmobilizować tylko 10 %. To czemu nie może tego zrobić WOT. Wiem, to czarna wizja i mam nadzieję, że się nigdy nie ziści, a już w gestii polityków i generałów byłaby decyzja czy w takich warunkach nie lepiej się poddać. Uważam jednak, że gdybyśmy w 39 wiedzieli co czeka nas przez następne 6, a nawet 60 lat, to tak łatwo byśmy się nie poddali. Lepiej stracić całą armię niż 1/4 całego narodu.

Dumi
sobota, 17 lutego 2018, 17:01

Bravo za konkretny wywiad!!!

Dumi
sobota, 17 lutego 2018, 17:00

Ciekawy wywiad. Bravo dla defence24!!!

Leon
sobota, 17 lutego 2018, 09:25

Witam Wszystkich komentujących Serdecznie ..... Strasznie wielu Fachowców siedzi za klawiaturami .... i dochodzę do wniosku że bardzo się marnują . Jakikolwiek by to nie artykuł, problem...rozwiązania mają od ręki !!!! A więc w kamasze i pokażcie co Jesteście Warci..w czasie pożaru, powodzi, szkolenia w polu..itp. Pozdrawiam

db+
sobota, 17 lutego 2018, 15:40

A może to jest tak, że wielu z komentujących ma za sobą 20 czy 30 lat w kamaszach na szkoleniach w polu czy przy pożarach i najzwyczajniej w świecie maja na pewne tematy wyrobione opinie. I po prostu szkoda im patrzeć jak z pobudek stricte politycznych wprowadza się w życie nieprzemyślane pomysły, uwala przetargi tylko po to, żeby za dwa lata wybrać to samo, usuwa fachowców tylko dlatego, że mają inne zdanie (niekoniecznie słuszne, ale tu chodzi o to że inne). Wkurza ich, że coś, czemu poświęcili wiele lat swojego życia, za co czasem ginęli ich koledzy jest tak zwyczajnie opluwane i odrzucane, bo \"dopiero teraz odbudowujemy tradycje Wojska Polskiego\". Mnie na przykład wkurza.

max
niedziela, 25 lutego 2018, 18:20

db+amozesz sobie wyobrazic ze ludzie bedacy 20-30 lat w patologii organizacyjnej jak widza ze cos operuje bez tego bagazu biurokratytcznego moga czuc sie delikatnie mowiac zagubieni? Zazdrosni o to ze ktos dziala, robi to co lubi? podobny stosunek ogolno wojskowe pesymistyczne szeregi mialy do sil specjalnych i tworzonego dowodztwa ?

Bird
piątek, 16 lutego 2018, 20:15

A ja myślę, ze warto przypominać doświadczenia z września 1939roku. 420 tysięcy sprawnych i uzbrojonych żołnierzy poddało się do niewoli Niemieckiej juz po pierwszych spotkaniach z niemieckim lotnictwem i czołgami. Tylko 150 ludzi z Hubalem walczyło do wiosny ukrywając się w lasach. Tak będzie z WOT. Pierwsze doświadczenie bombardowania z powietrza, ostrzału artylerii i rakiet i wyparuje cała ułańska fantazja. Młodzi ludzie zrozumieją ze ich nowe fikuśne karabinki sa bezużyteczne w walce z wrogiem, ktory prowadzi precyzyjny ostrzał z dystansu kilkunastu kilometrów lub z powietrza. Pierwsze ofiary i prawdziwa krew kolegów z którymi biegali wesoło po lesie zmienią im perspektywę. Tylko profesjonalna, dobrze wyszkolona i wyposażona, sprawdzona na misjach armia moze podjąć skuteczną walkę. Obyśmy nie musieli się o tym przekonać.

Extern
poniedziałek, 19 lutego 2018, 01:28

Ale oczywiście zakładamy że WOT \"karabinkami\" nie będzie sam powstrzymywał ataku głównych sił wroga tylko będzie jedynie pomagał zawodowej armii regularnej łatając dziury na mniej istotnych odcinkach? Czy jednak chcesz rozwiązać armię regularną i zostawić w kraju tylko sam WOT? Bo tak to rzeczywiście nie ma to sensu.

fel
niedziela, 18 lutego 2018, 16:02

W Afganistanie ekspedycja NATO tyle lat walczy z partyzantką a nie z regularną armią. Na nic nie zdają się czołgi, lotnictwo, artyleria nawet dalekosiężna przy dobrze zorganizowanych zasadzkach i broni lekkiej piechoty.

1500100900
niedziela, 18 lutego 2018, 11:18

Jest takie stare powiedzenie dotyczace wojen masowych (\"pelnoskalowych\") ...ze zaczynaja je zawodowcy a zawsze koncza \"amatorzy\" ....

marian
sobota, 17 lutego 2018, 10:48

Misje są zazwyczaj pokojowe, stabilizacyjne itp. Wojna pełnoskalowa to coś trochę innego, więc ja bym nie był taki pewien tych zawodowców.

Janusz klawiatury
sobota, 17 lutego 2018, 10:00

Ok. Ale co to za armia, która składa się w 70% z biurokratów? To ile musimy mieć wojska zawodowego, aby skutecznie powstrzymać wroga na tyle, aby zadziałały zobowiązania sojusznicze? Ps. Jak możesz przewidzieć czyjeś zachowanie w przyszłości? Wróżysz z fusów? Tylko głupcy są zawsze pewni swego w swych wypowiedziach.

Psy szczekają karawana idzie dalej.
piątek, 16 lutego 2018, 17:32

Ataki na WOT są już po prostu nudne i szkoda czasu na czytanie tych wypocin.

JaA
piątek, 16 lutego 2018, 21:09

Obawiam się, że dyskusja o wadach i zaletach WOT nie ma już sensu. WOT było oczkiem w głowie byłego ministra MON, dlatego skończy tak jak i on. Wygra polityka a nie merytoryczne argumenty.

Boczek
niedziela, 18 lutego 2018, 17:27

Dość karkołomna konkluzja w obliczu merytoryczności i Macierewicza.

King
piątek, 16 lutego 2018, 16:48

Widzę że budowanie WOT idzie bardzo sprawnie. Przy praktycznej likwidacji naszych sił zbrojnych w latach 2008-2011, jest to teraz najszybszy możliwy sposób wzmocnienia naszego bezpieczeństwa. Odbudowa sił zawodowych i zakup sprzętu zajmuje lata (nie tylko u nas), a bezpieczeństwo musiało być poprawione bardzo szybko. Dobra robota, i oby tak dalej.

db+
piątek, 16 lutego 2018, 22:49

Faktycznie bardzo sprawnie. Dwanaście do osiemnastu miesięcy od mianowania dowódcy Brygady do rozpoczęcia szkolenia pierwszych żołnierzy. I to na obszarach, gdzie nie ma problemów z infrastrukturą. Siwy dym i organy. A z tą likwidacją to byś się już nie kompromitował.

Analityk
sobota, 17 lutego 2018, 13:41

Chłopcze, nie pamiętasz już dokonań Pan Klicha? To może przypomnij nam jego dokonania w rozbudowie sił zbrojnych? Były jakieś? Bo wszyscy pamiętamy że były, ale tylko w obszarze zwijania i ograniczania. Poza tym wiesz ile czasu zajmuje formowanie nowych jednostek, że tak \"merytorycznie\" krytykujesz okres potrzebny na budowę WOT? Wiesz ile w innych państwach trwają takie działania?

dropik
piątek, 23 lutego 2018, 08:43

Dokonania Klicha są jak najbardziej pozytywne. To on wszak stworzył armię zawodową i ograniczył ten postpeerelowkich folwark w siłach zbrojnych. Nie działał w prostych czasach (tak tak był kryzys) a budzet był o połowę mniejszy. Armia musiał się przebudować , żeby zacząć się modernizować czego wyrazem było powstanie PMT pierwszych całościowych planów modrenizacji. Gdyby wojsko trwało w tej strukturze jaka była przed jego kadencją nadal nic by sie nie zmieniło. nie stety potem przyszedł pan Macierewicz i wstrzymał 14 z 15 zasadniczych programów modernizacyjnych. Pora sobie uświadomić że nie stać nas na więcej niz 100-120 zawodowych żołnierzy. wiecej będzie można zatrudnić jak zwiększy się budzet MON i zmniejszy się ilość emerytów (tych z czasów PRL kiedy armia miała 300-400 tys żołnierzy)

Boczek
poniedziałek, 19 lutego 2018, 10:53

Nie pamiętasz kiedy to było? Nie żeby Klicha bronić, bo był tak samo \"dobry\" jak Macierewicz, ale jak już coś analizujesz, to analizuj porządnie i uwzględniaj szeroko pojęte środowisko polityczne na świecie Panie Analityku.

Junger
niedziela, 18 lutego 2018, 15:15

Doktryna Macierewicza: wzrost liczebności armii prawie o 100 %, wzrost jej finansowania zaledwie o 25%, przy czym poziom 2,5% PKB na armię mamy osiągnąć dopiero w 2030 roku. Prosta matematyka pokazuje, że mamy do czynienia ze ZMNIEJSZENIEM nakładów na armię. Więc, skąd te zachwyty nad Macierewiczem?

Extern
poniedziałek, 19 lutego 2018, 01:39

Zaraz zaraz nasza armia zawodowa to 110 tyś plus 20 tyś rezerwistów z NSRu, a WOT ma max kiedyś tam liczyć 50 tyś taniej lekkiej piechoty której nie płaci się pensji, premii, emerytur, dla której nie utrzymuje się koszar warsztatów itp. a zaplecze szkoleniowe to elerningowa strona internetowa i 5 obwoźnych kontenerowych strzelnic. Więc gdzie tu te twoje zwiększenie liczebności o 100% przy zachowaniu tych samych kosztów co za utrzymanie liniowych jednostek?

marian
poniedziałek, 19 lutego 2018, 01:12

Nie chcę bronić byłego ministra (może obecny będzie lepszy), ale swoją wypowiedzią udowodniłeś tylko statystyczne zmniejszenie wydatków na jednego żołnierza. Jeżeli też jesteśmy przy matematyce, to obecnie mamy trochę inny sposób liczenia tych 2%. Nie wspomnę o tym jak wcześniej zwracano co roku około 2 mld złotych nie wykorzystanego budżetu (tylko lata 2008 - 2012 to 8 mld zł.) Oczywiście możemy mieć armię składającą się z jednej, może dwóch bombek i jednego żołnierza do naciśnięcia guzika, może będzie taniej i skuteczniej - warto rozmawiać ;)

Sailor
piątek, 16 lutego 2018, 16:07

Moim zdaniem doświadczenie pod nazwą WOT powinno być natychmiast przerwane zanim nie wydamy na nie miliardów, które pójdą w błoto. Zamiast tego warto by było się zastanowić czy nie zrobić tego nad czym się zastanawiają Francuzi. Czyli przywróceniu obowiązkowej służby wojskowej. Taka służba powinna być w wymiarze 2-3 miesięcy i powinni do niej być wcielani poborowi po zakończeniu szkoły średniej lub ukończeniu 18 roku życia. Przede wszystkim takie skompensowane szkolenie było dużo bardziej efektywne niż rozbite na szkolenia weekendowe, które nie czarujmy się będą bardziej piknikami (gdzie połowa ludzi na dzień dobry na powitanie się uchleje) niż szkoleniami z prawdziwego zdarzenia. Poza tym łatwiej wdrożyć i utrzymać dyscyplinę w takim właśnie formacie. Nie mówiąc już o ciągłości szkolenia. Następnie przeszkolonych przenieść do rezerwy ale z obowiązkiem stawiennictwa na organizowane cyklicznie szkolenia w celu podtrzymania pewnych nawyków i przekazania nowinek.

Grzesiek
niedziela, 18 lutego 2018, 17:54

Posunął się Pan o krok za daleko. Co któryś tydzień w weekend pod moimi oknami przechodzi całkiem wcześnie spora grupa uzbrojonych żołnierzy na strzelnicę. Podejrzewam, że to nie zawodowi - bo weekend (zawodowych poza tym widuję często w tygodniu po południu jak już wracają). Ci weekendowi wcale nie wyglądają na \"wczorajszych\" i zmęczonych, ale raczej na zadowolonych i uśmiechniętych. Nie wiem na podstawie jakich doświadczeń, może własnych, wyciaga Pan wnioski dotyczące ochlejstwa!? Pisze Pan o poborze i 2-3 miesięcznym szkoleniu, a potem cyklicznym doszkalaniu w celu podtrzymania nawyków. Przecież tak właśnie ma wyglądać WOT, po pełnym sformowaniu. Tylko na początku, w trakcie tworzenia formacji szkolenia są w trybie weekendowym, później, po pełnym sformowaniu, ma być szkolenie zintegrowane, dłuższe dla nowych ochotników. I jeszcze o poborze. Z przymusu Tak jak dobrego pracownika, tak i dobrego żołnierza nie zrobisz.

Rakle
poniedziałek, 19 lutego 2018, 11:03

Pieniądze zosta ły wydane teraz trzeba to uzasadnić więc będą biegali wokół pańskiego budynku tylko po to żeby się pokazać.

m p
sobota, 17 lutego 2018, 00:24

\"gdzie połowa ludzi na dzień dobry na powitanie się uchleje\" - Pan chyba nie wie o czym pisze? A jeżeli chodzi o szkolenie, to jeżeli na studiach zaocznych jest około dwudziestu dni zajęć w semestrze to znaczy, że cały semestr jest Pan w stanie ogarnąć w trzy tygodnie? Nie potrzebowałby Pan czasu na naukę wykładanego materiału?

Vvv
sobota, 17 lutego 2018, 14:40

Studia zaoczne łaja bardzo obcięty program w porównaniu do dziennych. Zaoczni to tacy niby studenci

m p
sobota, 17 lutego 2018, 19:52

Masz rację, ale absolwentów takich studiów jakoś ktoś zatrudnia (nawet prywaciarze), czyli coś tam jednak potrafią :)

QQQ
sobota, 17 lutego 2018, 00:08

Na podstawie czego zakładasz, że ci ludzie będą chlali? Masz problem z alkoholem i automatycznie wszystkich czynisz osobami z uzależnieniem? Widzisz - poznałem całkiem nieźle takie osoby i powiem Ci jedno; jeśli dobrze wyszkolisz tych ochotników, to nie znajdziesz nigdzie lepszego żołnierza.

Ktoś
piątek, 16 lutego 2018, 16:02

Tak się zastanawiam skąd, a przede wszystkim przez kogo jest generowana taka nienawiść żołnierzy z jednostek opreacyjnych do nowopowstałej formacji? Podnosi się kwestię, że WOT zabierają kadrę z wojsk operacyjnych? Czyli mam rozumieć, że ubycie 1% kadry tak bardzo sparaliżowało funkcjonowanie wojsk operacyjnych, że nie jest w stanie dalej działać? A 99% pozostałej kadry to co? Do niczego się już nie nadaje tylko dlatego, że ubył ten 1%? Hmm... to raczej chyba by nie świadczyło dobrze o wojskach operacyjnych, gdy 1% był ważniejszy od tych 99%...?? Obecna podłeglość pod MON? Powstanie nowy SKiD i WOT będzie podległe tak jak i inne RSZ pod SG WP... a podległość obecna taka pewnie ze wzgl. na \"wielką przychylność\" osób, które znajdują się zwłaszcza w DG RSZ i nawet się z tym nie kryją co myślą o WOT i jak je postrzegają.... Aby coś nowego powstało to musi być przychylność, a nie wrogość, która jest serwowana, a podległość pod DG RSZ skutkowałaby pewnie \"torpedowaniem\" wszelkich innowacyjnych rozwiązań, zwłaszcza szkoleniowych, które są wprowadzane w WOT.... Zarzut, że WOT nie jest gotowe i nie można go użyć? Nie zapominajmny, że cykl szkolenia trwa 3 lata. Powtórzę 3 lata. Ale wg wielu to już w pierwszym dniu powinny być super wyszkolone i gotowe do najcięższych zadań.... I chyba największy ból, że po 16 dniach jest przysięga.... Wspomnę, że to jest 16 dni intensywnego szkolenia, bardzo intensywnego szkolenia.... kto go nie przeszedł niech nie ocenia.... a jak chce oceniać to niech sam posmakuje \"szczęścia szesnastki\". Gdy nie było szkolonych rezerw dzieki \"wspaniałej\" inicjatywnie zaniechania poboru i rezygnacji z ćwiczeń żołnierzy rezrwy - było źle.... Gdy powstałą formacja, która szkoli rezerwy - jest źle.... Czy doprawdy Polakom nigdy się nie dogodzi i zawsze jeden będzie szczuł przeciwko drugiemu tylko dlatego, że to jest inne?

Kozi
piątek, 16 lutego 2018, 21:14

Przecież niezależnie od WOT każdy może iść na 3miesieczne szkolenie pewnie bardziej intensywne niż twoje 16dni

m p
sobota, 17 lutego 2018, 09:28

Właściwie są to 4 miesiące, i mogą sobie na to pozwolić tylko ludzie, którzy nie mają jeszcze rodzin na utrzymaniu lub ludzie bogaci, lub ci, którzy planują służbę zawodową. A co do intensywnego szkolenia, to mimo, iż oczywiście szkolenie praktyczne jest najważniejsze, to przydałoby się przestudiować choćby parę podstawowych książek, żeby pogłębić i usystematyzować wiedzę, a jeżeli szkolenie jest takie intensywne to może być problem. W jakim czasie więcej się nauczysz? 3 lata, czy 3 miesiące?

db+
sobota, 17 lutego 2018, 15:33

Uwierz mi, że zdecydowanie więcej nauczysz się w ciągu 3 miesięcy ciągłego szkolenia niż w 124 dni rozłożone na 3 lata. No i w tym pierwszym przypadku będziesz zdolny do wykonywania pewnych zadań (oczywiście na podstawowym poziomie) już po 3 miesiącach. W tym czasie szkolący się wg cyklu WOT będą mieli za sobą 20 dni szkolenia. A szkolenie żołnierza \"z książek\" to pomysł szkodliwy i niebezpieczny. Tak można nauczyć się regulaminów, stopni wojskowych czy prawa wojennego, ale już musztra, strzelanie, taktyka, terenoznawstwo, T3C, walka wręcz itp i td wymagają praktyki, praktyki i jeszcze raz praktyki. Spróbuj nauczyć się pływać z książki.

m p
sobota, 17 lutego 2018, 20:43

Jeżeli chodzi o szkolenie podstawowe to masz całkowitą rację. W szkoleniu ciągłym łatwiej jest nauczyć prawidłowych odruchów, co w stresie walki jest niezwykle ważne. Moim zdaniem ta 16tka to tzw. \"zło konieczne\" spowodowane brakiem poboru przez ostatnie 10, a w praktyce 25 lat. Jest to próba zagospodarowania ludzi po 30ce, którzy nie mogą sobie pozwolić na 3 - 4 miesiące rzucić pracę i rodzinę. Czytałem, że za kilka lat, kiedy WOT ma być już tylko uzupełniane (przypuszczalnie już tylko młodymi ludźmi) szkolenie podstawowe ma być właśnie w systemie ciągłym. Jednak dalsze szkolenie weekendowe to bardzo dobry pomysł, szczególnie jeżeli wsparty jeszcze corocznym dwutygodniowym poligonem. Komandosa to z nich nie zrobi, ale to chyba bardziej oczekiwania mediów niż samych WOTowców. Co do książek, to oczywiście praktyka jest najważniejsza, pływać się może z książki nie nauczę, ale cykl treningowy to można by już z jakiejś literatury doczytać, jeżeli nie stać mnie na prywatnego trenera ;)

db+
poniedziałek, 19 lutego 2018, 18:27

Gen. Kukuła: \"Po 2020 r. zmienić się ma model szkolenia podstawowego żołnierzy WOT. Obecnie jest ono rozłożone na trzy lata i odbywa się głównie co weekend. W przyszłości ma ono odbywać się na 9-tygodniowym kursie lekkiej piechoty w Siedlcach, a w rejonach odpowiedzialności żołnierze WOT będą ćwiczyli już tylko pod kątem wspierania lokalnej społeczności.\" Biorąc powyższą wypowiedź dosłownie, nie będzie żadnego stricte wojskowego szkolenia weekendowego. 9 tygodni kursu lekkiej piechoty i koniec. Taki skrócony NSR. A potem pomoc strażakom, policji, whatever. Miejmy nadzieję, że to zwykłe niedomówienie, bo inaczej cała koncepcja WOT jako rodzaju sił zbrojnych totalnie zejdzie na psy. Bo ewolucja idzie w kierunku OC skrzyżowanej z ORMO.

m p
wtorek, 20 lutego 2018, 12:02

Nie będę się spierał. Masz prawo do własnej interpretacji tych słów. Ja tę wypowiedź zrozumiałem inaczej. Czy np. ćwiczenie obrony konkretnego ośrodka (np.mostu) nie można zaliczyć do wspierania lokalnej społeczności.

Kozi
sobota, 17 lutego 2018, 13:20

Dlatego szkolenie powinno być dla ochotników ale zapłacić za to powiedzmy 6tysiecy(2tys. miesięcznie) dużo młodych się znajdzie jednocześnie będzie to 1/20 kosztów WOT, 10razy tyle chętnych zwłaszcza w uboższych województwach, do tego szczelnica w każdym województwie i zniżka 50% dla osób które przeszły szkolenie

m p
sobota, 17 lutego 2018, 17:19

I tu Ci przyznam rację, Nawet zwiększyłbym do 3tyś miesięcznie (tyle ile dostaje szer rezerwy za ćwiczenia) . Słyszałem też, że za parę lat WOT też ma mieć szkolenie wstępne kilkumiesięczne. I jeszcze jedno - dla ludzi po takim szkoleniu pozwolenie na broń bez żadnych dodatkowych badań i egzaminów :)

Geriatr z Rewii
piątek, 16 lutego 2018, 15:39

\"W dniu 1 stycznia 2017 roku w oparciu o uchwaloną przez Wysoki Sejm Ustawę o zmianie ustawy o powszechnym obowiązku obrony powołano piąty rodzaj Sił Zbrojnych – Wojska Obrony Terytorialnej (WOT), natomiast rozwój WOT jest prowadzony zgodnie z zatwierdzoną przez Pana Ministra Obrony Narodowej w dniu 25 kwietnia 2016 roku „Koncepcji utworzenia Wojsk Obrony Terytorialnej”. Czyli podstawą funkcjonowania całego nowego rodzaju SZ jest KONCEPCJA?!? Aktami prawa stanowionego w RP są: Konstytucja, ustawy, zarządzenia i rozporządzenia, a nie jakieś koncepcje.

m p
sobota, 17 lutego 2018, 00:13

Żeby stworzyć cokolwiek najpierw potrzebna jest koncepcja, a nawet kilka koncepcji z których wybiera się jedną. To jest podstawa tworzenia czegokolwiek. Nawet przed powstaniem konstytucji najpierw była jakaś jej koncepcja. Czyli podstawą funkcjonowania całego kraju jest KONCEPCJA?!?

Były trep
piątek, 16 lutego 2018, 14:52

Dajcie spokój z tymi harcerzami dajcie tą kasę na zawodowców

Aktualny trep
sobota, 17 lutego 2018, 03:20

Racja! Dajcie mi

de Łiczer
sobota, 17 lutego 2018, 00:13

Tak. 30 tysięcy zawodowców pierwszej linii, to może skutecznie bronić Muzeum \"Polin\" - ale nie terytorium Polski.

Analityk
piątek, 16 lutego 2018, 21:11

Mówisz o tych zawodowcach co siedzą za biurkiem (czyli jakieś 40% naszych sił zbrojnych)? Im lepiej już podziękować, niż dawać na nich więcej kasy.

Rozmontowany
piątek, 16 lutego 2018, 13:04

Taki wot to mozna zrobic z pieniedzy unijnych robiac strzelnice sportowe w remizach strazackich nie obciazajac wydatkow wojskowych dla wszystkich obywateli razem z skladami broni przyjezdza wojskowy na sobote niedziele i chetnych do bulu.A teraz to jawne rozbrajanie dodatkowo kazdy cywil muglby kupic swoja bron i ja tam trzymac.

dimitris
piątek, 16 lutego 2018, 10:25

Przecież to jest tylko szkolenie dodatkowo, obok pracy. Przecież służyć winno nie tylko potrzebie wojennej. Logicznym byłoby 1 żołnierz na 20-30 obywateli, a na terenach słabo zaludnionych oczywiście częściej. W tej liczbe także specjalizowani ochotnicy - strażacy, ratownicy itd. Nie wiem jak w Polsce, ale w Grecji różne grupy ochotników często jeżdżą własnymi autami terenowymi /rolniczymi, z własnym sprzętem - narzędziami \"saperskimi\". Porszę zauważyć, że z dawnych, zawsze gotowych działać, dawnych społeczności obywatelskich , w ciągu ostatniego okresu może ponad jednego wieku, a wyraźnie mniej niż 2 wieków, daliśmy się prztworzyć w bezkształtne masy bezradnych, bezwolnych rezerwuarów siły roboczej i siły nabywczej. Tyle, że najpierw to okupantom na tym zależało. Skrajny przypadek - bolszewiccy zbrodniarze wywożący całymi rodzinami i w pierwszej kolejności leśników, listonoszy itd. Czmu leśników ? - od biedy tłumaczymy, że na rąbanie lasów syberyjskich, coś rozumiem, ale listonoszy ? - właśnie ponieważ dobrze znali teren, ludzi i wszyscy znali ich. I to już okupantowi wydawało się bardzo groźne ! ******** Jestem za WOT wszędzie, gdzie tylko polskie terytorium :)

Patryk
piątek, 16 lutego 2018, 10:17

NSR nigdy nie osognal chodź części z zakldanych planów bo nikt nie chciał ganiac z akms przez miesiąc w roku przeważnie odchodzili do zawodowego wójta chcemy uzyskać dużą ilość wojska Wot to trzeba to wmontowac w powszechny dostęp do broni palnej jak w USA czy Izraelu

dropik
piątek, 16 lutego 2018, 20:18

milion rewolwerów nie zatrzyma ruskiej dywizji pancernej, ani nawet dwóch :P

m p
piątek, 16 lutego 2018, 14:01

NSR z założenia jest wstępem do służby zawodowej, dlatego co roku przyjmują nowych ludzi do służby przygotowawczej.

As
piątek, 16 lutego 2018, 09:45

Nie pojmuje sensu testowania karabinków przez WOT, czyli tych co w przeważającym stopniu innych rodzajów dzisiejszej broni w rękach nie mieli. W ogóle mam wrażenie, że ta formacja nie jest w stanie uczestniczyć w konflikcie na jaki jesteśmy narażeni. Przecież rozegra się on najpierw w cyberprzestrzeni, a póżniej wysoko i na znaczne odległości. Chociaż jak leżą wszystkie programy modernizacyjne armii, to lepszy rydz, niż nic.

Gts
piątek, 16 lutego 2018, 11:44

W pewnym sensie mozna powiedzie ze nowych wojakow powinno sie uczyc na nowym sprzecie zeby nie mabywali starych nawykow. Problemy sa dwa. I tak przecietny zolnierz musi znac rozne modele broni i umiec sie nimi poslugiwac, tak jak dzieje sie to w innych formacjach. Druga sprawa dotyczy to broni seryjnej a nie prototypu, w koncu ktos musi wskazac niedociagniecia owej konatrukcji, a laik ktory nie ma porownania z innymi tego nie zrobi. Nie ma punktu odniesienia to nie ma jak tego ocenic. Zwlaszcza w kategoriach jakosci. Pewnie o to chodzi, zeby czasem spejcalista nie wytknal ze sprzet kosztuje 2-3 razy tyle co konstrukcja zagraniczna a jest znacznie gorszej jakosci/ergonomi itd.

Sailor
piątek, 16 lutego 2018, 11:40

Karabinki były już testowane przez operatorów GROM, którzy nie zostawili na nich suchej nitki dlatego teraz dali dla żołnierzy WOT, którzy nie maja większego pojęcia o broni i strzelaniu ale będą zajarani bo dostali fajne zabawki więc ich ocena będzie jedynie słuszna. Poza tym nawet gdyby ktoś miał tam pojęcie o broni to jak może wyrobić sobie opinię na paru weekendowych strzelaniach?

Toudi
piątek, 16 lutego 2018, 00:15

Jeden żołnierz WOT na 700 obywateli. Dajcie 12 euro netto jak np. murarzowi w cywilizowanym kraju, a będzie 600 żołnierzy WOT na 700 obywateli.

dropik
piątek, 16 lutego 2018, 20:19

a kto na to bedzie pracowal ?

Kozi
piątek, 16 lutego 2018, 11:26

To po co wtedy WOT zawodowi tyle nie dostają. Przecież miała to być tania jednostka a juz dziś jej koszty są nieadekwatne do możliwości.

Nikt
piątek, 16 lutego 2018, 17:23

Cały 1.2% pieniędzy armii licząc sprzęt i płace oraz infrastrukture

Kozi
piątek, 16 lutego 2018, 21:20

Przecież nawet MON podawał że WOT kosztował 1,2mld a ponoć już w sumie 3,5mld jak to sie ma do 40mld w których sa chodzby emerytury. Prawda jest taka że 7tysiecy ochotników konsumuje co najmniej 20% kwoty przeznaczonej na modernizacje. Nikt mi nie powie że to mało.

Vvv
niedziela, 18 lutego 2018, 05:15

3mld realnych kosztow a PMT miał niecałe 10mld w 2017 roku czyli tyle ile było na zakupy.

m p
sobota, 17 lutego 2018, 09:32

Magiczne słowo \"ponoć\" i można pisać co klawiatura przyniesie ;)

Kozi
sobota, 17 lutego 2018, 13:22

Tylko że te 1,2mld to jest 20% pieniędzy przeznaczonych na modernizacje. Za co za 7tysiecy ochotników których wartość bojowa jest mizerna

m p
sobota, 17 lutego 2018, 17:50

Na stronie MON jest informacja, że budżet na cały WOT to na 2018 rok 0,57 mld przy 17 tyż żołnierzy TSW i 2600 zawodowych. Na 107 tyś pozostałych i pracowników cywilnych planuje się wydać ponad 9 mld na same tylko pensje, plus jeszcze prawie 8 mld na emerytury. Czy żołnierze TSW dostaną emerytury z MONu? Czyli w 2018 roku jeden żołnierz zawodowy (tylko pensja plus przyszła emerytura) kosztuje nas około 150 000 zł, a co będzie za parę lat jak szeregowi zaczną przechodzić na emerytury.Jak to się ma do tych 7 - 8 tyś które rocznie dostanie WOTowiec. Nawet jak będzie 10 razy gorszy to i tak wychodzi taniej.

Grzesiek
niedziela, 18 lutego 2018, 15:14

Rozumiem, że jednak jest to wszystko sensownie pomyślane i nie będzie 10x gorszy. Natomiast będzie wystarczająco dobry do wykonywania tych zadań, do których jest przewidziany.

m p
niedziela, 18 lutego 2018, 23:57

Też mam nadzieję, wręcz pewność, że nie będzie 10x gorszy.

Nieefektywny
piątek, 16 lutego 2018, 00:08

Jak już są te wojska WOT to niema co już ich rozwalać ale na tym koniec Lepiej zrobić strzelnice w remizach strażackich i szkolić cały kraj. Po za tym kasę przekierować z wot na produkcję zakończonych projektów jak Ilx 27 dronów dalekiego zasięgu rakiet itd jak będzie czym walczyć to i ludzie się znajdą .narażie mamy widły i bardzo komuś zależy aby całą kasę rozpierdzielic na pierdoly i mało efektywne wojsko.

Sailor
piątek, 16 lutego 2018, 11:40

Problem w tym, że tych wojsk nie ma. Są głównie na papierze.

Admirał Samson
czwartek, 15 lutego 2018, 23:53

Przed powstaniem wojska terytorialnych Wszyscy w komentarzach domagali się takiej formacji.Teraz gdy powstała wszyscy uważają że jest niepotrzebna.. Widocznie Polak musi narzekać , zawsze będzie źle i gorzej od innych Prawda?

Ślązok
piątek, 16 lutego 2018, 17:35

Mądrzy Polacy nie narzekają

Sailor
piątek, 16 lutego 2018, 11:42

Taka formacja może być potrzebna ale wpierw trzeba zrobić porządek w wojskach operacyjnych, które trzeba gruntownie zmodernizować, a tymczasem modernizacja leży, a kasa jest ładowana w WOT.

m p
sobota, 17 lutego 2018, 00:43

To na 100tyś zawodowców nie znajdzie się kilkuset, którzy zrobią porządek. Przecież zaniedbania w wojsku to nie tylko kwestia braku pieniędzy. No ale jak mnie nie wychodzi, a somsiadowi się udaje, toż to nie może tak być! Jeszcze jedno pytanie - Czy jest pewność, że gdyby nie było WOT to modernizacja poszłaby do przodu??

Sailor
czwartek, 15 lutego 2018, 23:33

WOT w naszym wydaniu jest przykładem jak się buduje dom zaczynając od komina. Armia zawodowa w rozsypce, bez nowoczesnego wyposażenia i dowodzenia, a my radośnie budujemy sobie coś co powinno być zrobione na końcu. Takie pospolite ruszenie. Tylko, że to się nie sprawdziło. Jest takie przysłowie, że Polak mądry po szkodzie ale tera Polak sobie nowe kupi, że przed szkodą i po szkodzie głupi. Najpierw należy zrobić porządek z zawodowym wojskiem, które będzie opływać w najnowocześniejszy sprzęt na jaki nas stać, a dopiero potem można tworzyć coś takiego jak WOT. Znów biorą górę czyjeś partykularne interesy nad dobrem i bezpieczeństwem naszej ojczyzny.

Kozi
piątek, 16 lutego 2018, 11:32

WOT nie musi być budowany na końcu ale robienie z tych ludzi komandosów stawianie ich nad żołnierzami zawodowymi obniża morale w WP i uniemożliwia modernizacje techniczną. Kupić nowoczesne wyposażenie dla zawodowców a chłopaki z WOT niech dostają starszy sprzed.

Aktualny trep
sobota, 17 lutego 2018, 03:27

A WP jest jakieś morale? Każdy mówi: aby do emerytury!

GGG
niedziela, 25 lutego 2018, 12:01

WP-większość to ochotnicy do łatwej pensji i szybkiej emerytury bez żadnego morale.Podkreślam większość.Pod względem morale WP daleko zostaje w tyle za WOT

Kozi
sobota, 17 lutego 2018, 13:23

To rozwiązać i zrobić sam WOT, takie rozumowanie

marian
sobota, 17 lutego 2018, 11:11

Powiedziałbym, że to hasło to kwintesencja polskiej armii :(

OLo
czwartek, 15 lutego 2018, 21:05

Szkoda że tak mało oficerów przeniesiono a WP do WOT ,ciągle za dużo wodzów za mało indian w WP !

Observer
piątek, 16 lutego 2018, 11:54

Szkoda, że nie zastanawiasz się nad tym co piszesz. Szkolenie oficera trwa długie lata. Szeregowego strzelca szkoli się 2 tygodnie. Stąd w czasie pokoju takie dysproporcje w strukturze etatowej. To proste i logiczne.

m p
czwartek, 15 lutego 2018, 23:40

Zakładają, że indian zmobilizują, a wodzów raczej się nie da (przynajmniej nie w takich ilościach jakby chcieli), dlatego w czasie pokoju te proporcje wyglądają jak wyglądają.

Kościuszko
czwartek, 15 lutego 2018, 20:25

No to mamy papierową armię...

Lewandos
piątek, 16 lutego 2018, 06:28

Mhm... Taka dobrze zmotywowana \"papierowa armia\" na Ukrainie prowadziła działania, podczas gdy tłuste koty z MON nie mogli się zebrać do roboty... A o zmanierowanych zawodowcach na Krymie, to szkoda gadać... teraz giną w Syrii pod inną flagą...

Bbbb
piątek, 16 lutego 2018, 23:22

Dobrze to sobie z cywilami radzili, bo gdy pojawili się zawodowcy to ostre baty dostali.

JaA
piątek, 16 lutego 2018, 16:18

Potem wjechali Rosjanie i \"papierowa armia\" skończyła tragicznie pod Iłowajskiem. http://www.defence24.pl/bataliony-ochotnicze-pod-ilowajskiem-dotkliwa-porazka-ukrainy

autor komentarza
czwartek, 15 lutego 2018, 20:14

najważniejsze dla WOT, poza uzbrojeniem ppanc, o którym mowa w wywiadzie, to artyleria. Lekka piechota wsparta dobrze kierowaną artylerią obroni się, bez artylerii zostanie zmieciona. A pytania o artylerię jakoś nikt z dziennikarzy nie zadaje.

Koleszek
piątek, 16 lutego 2018, 11:19

To żeby była najlepiej rakietowa. Do tego czołgi, okręty i lotnictwo... Czy wiesz co to WOT?

Obserwator
piątek, 16 lutego 2018, 11:08

Popieram. Myślę, że zapomniano o tym uzbrojeniu, no ja przynajmniej nie słyszałem o artylerii w WOT, może poza ppk. A mamy wiele dobrych przykładów z historii ile to mogą zdziałać dwie lufy słusznego kalibru dobrze wstrzelone, wspierając działania lekkiej piechoty. Panowie decydenci, jest szansa na artylerię dla WOT ?

db+
piątek, 16 lutego 2018, 10:41

Koncepcja WOT mówi o tym tak: sekcja moździerzy 60mm w kompanijnym plutonie wsparcia. I tu się kończy temat artylerii w WOT. To i po co pytać, skoro wszystko jasne :)

Patryk
piątek, 16 lutego 2018, 10:12

No dobrze kolego a kto będzie artylerie obsługiwał bo zakładam że chodzi Ci o armaty samobierzne bo żołnierze Wit Maja się szkolić 2 dni w miesiącu efektywnie (1 dzien) a biorąc pod uwagę że 98% społeczeństwa w wieku 18-30 lat nigdy nie trzymała broni to większość szkolenia trzeba będzie poświęcić na szkolenie strzeleckie

Lewandos
piątek, 16 lutego 2018, 06:32

Kolego, toż to dopiero kilka m-cy szkoleń i dwa lata budowy dowództw... To ciągłe zdobywanie doświadczeń... Daj że im czas na zorganizowanie się...

ews
czwartek, 15 lutego 2018, 23:46

Dokładnie. Lekkie haubice załatwił by sprawę. WOS nie potrzebuje przecież Krabow czy Dan. Ale kto tam w MON ma do tego głowę? . Zanim uruchomili by dialog techniczno przetargów to 200 lat minie. ..

Szakal
piątek, 16 lutego 2018, 14:23

Jakie lekkie haubice ? Dwa strzały i ogień kontr bateryjny mieli taką starą holowaną zabawkę razem z obsługą i terenem w promieniu 20 metrów . Co innego moździerz 120 mm , taki można wsadzić do busa z wyciętą w dachu dziurą i strzelać z krótkich przystanków . Patent z wojny na Ukrainie m,in

Turboszwej
piątek, 16 lutego 2018, 15:27

Tak, napewno. Jeden strzał i po busie. Co ty wiesz o moździerzach ?

m p
piątek, 16 lutego 2018, 21:35

Równie dobrze można napisać: Co Ty wiesz o busach? Wystarczy szlifierka kątowa, spawarka i trochę stali i można cuda zdziałać nie mówiąc o szybko demontowalnych podporach. Niestety u nas to nawet radiostacji w BWPie nie potrafią wymienić bez pomocy setki inżynierów, dyrektorów i 20 lat dialogów technicznych (dla czepialskich - wiem, że to złom, ale chciałem dać tylko jakiś przykład)

zibi
czwartek, 15 lutego 2018, 19:07

Jeżeli terytorialsi w razie konfliktu zbrojnego zabiorą zdatną do wojska młodzież to kto będzie stanowił zaplecze regularnego wojska?. Czy będą to renciści i emeryci?.

Grzesiek
piątek, 16 lutego 2018, 09:26

Ta zdatna do wojska młodzież w opstaci terytorialsow będą przynajmniej jako tako przeszkoleni. Obecnie zapleczeregularnego wojska mogą stanowić tylko emeryci, bo oni jeszcze odbywali zasadniczą służbę wojskowa

Kris
piątek, 16 lutego 2018, 03:28

Zibi właśnie oni sa zapleczem!!!Pozdr

Grzesiek
czwartek, 15 lutego 2018, 18:51

Masakra rosyjskich najemników w Syrii pokazuje wartość lekkiej piechoty na współczesnym polu walki. Polecam ten przykład panom Macierewiczowi oraz Błaszczakowi, aby uświadomili sobie jaką przyszłość serwują tym młodym ludziom, których określają najnowocześniejszym rodzajem sił zbrojnych.

marian
piątek, 16 lutego 2018, 13:55

Nawet gdyby to była najcięższa piechota jaka istnieje na świecie, to pomyśl co by było gdyby ci \"najemnicy\" dostali wsparcie lotnictwa federacji rosyjskiej. Mój subiektywny wniosek - III wojna?

tak było
piątek, 16 lutego 2018, 11:51

Ruscy dostali łomot na pustyni bo nie było obrony plot. Nawet pojedynczych MANPADÓW. Dlatego te 2 Apache i Hercules zrobiły taką jatkę. Warto też prześledzić wątek w mediach gdzie są realne sugestie że zostali wystawieni do likwidacji (byli świadkowie z Donbasu).

Janusz klawiatury
piątek, 16 lutego 2018, 09:21

Piechota jest zbyt podatna na zniszczenie, czołgi to już przeżytek, okręty nawodne są zbyt drogie i niepotrzebne na Bałtyku, podwodne ugrzęzną w mule, śmigłowce są zbyt wolne i można je zestrzelić nawet RPG - to właśnie garść \"mądrości\" internetowych. To co, będziemy prowadzić wojnę na drony? A może każda formacja użyta zgodnie z przeznaczeniem jest skuteczna? Pomyślałeś o tym?

Marek1
piątek, 16 lutego 2018, 01:23

Grzesiek - ci obaj panowie mają takie pojecie o wyciąganiu wniosków z masakry wagnerowców w Syrii jak ty o pracy baletnicy.

iras
piątek, 16 lutego 2018, 00:35

Czytałem, że to nie była lekka piechota tylko zmech i to jeszcze z czołgami. Czy to prawda? Na wojnie się czasem ginie i dlatego młodzi ludzie wychowani w dobrobycie nie chcą iść walczyć, i dlatego będą łatwym celem dla innych, którzy walczyć zechcą. Co wtedy powiesz tym młodym ludziom: - Sory nie mamy dla was broni, przecież nie chcieliście walczyć, będziecie więc niewolnikami :( To niestety naturalne koło historii .

Tet
czwartek, 15 lutego 2018, 23:55

A kto zdobył pół Syrii ? Ciężkie dywizję czy może lekka piechota na skodach ?

nord x
czwartek, 15 lutego 2018, 23:07

Grzesiu poleć to ministrom obrony na całym świecie, póki co piechota jest trzonem każdej armii.

Vvv
piątek, 16 lutego 2018, 09:24

Zmech, lotnictwo i jednostki pancerne a nie lekka piechota

Extern
czwartek, 15 lutego 2018, 23:01

U nas większość jednostek terytorialnych jest przeznaczona głównie jako jednostki mające współdziałać z armią regularną a nie jako samodzielna formacja mająca rzucać się na czołgi bez wsparcia armii. Tak więc ta drama jest co najmniej nie trafiona.

Vvv
piątek, 16 lutego 2018, 09:25

A czym prawdziwe bedzie sie rzucać na czołgi jak cała kasa idzie na papierowa armie AM? OT nie umie współdziałać oraz co chwila zmienia sie koncepcja dla OT. Teraz to jest dywersja i komandosowanie

Extern
sobota, 17 lutego 2018, 19:40

Przesadzasz, armia jest w sumie tak samo marnie finansowana jak poprzednio, czyli pomimo wydawania dodatkowych środków na WOT nikt armii środków finansowych nie zabrał. A przecież nawet przy poprzednim też słabym finansowaniu udało się zmodernizować połowę T-72, kupić używane LEO, kupić F-16, PPK Spike, sporo Rosomaków i przezbroić armię na kaliber 5,56. To że teraz armia poważnej broni nie kupuje a tylko drobnicę to kwestia nie finansów a braku woli politycznej i marazm urzędniczy.

m p
piątek, 16 lutego 2018, 19:40

Masz rację. teraz OT nie umie współdziałać, ale czy będzie tak za 3, 5 czy 10 lat?

Vvv
sobota, 17 lutego 2018, 14:42

Nie bo nie obejmuje tego szkolenie a ich zadaniem jest strozowanie a nie walka.

m p
sobota, 17 lutego 2018, 17:52

No, chyba że sam piszesz program szkolenia to wtedy zwracam honor, wiesz co mówisz.

Gts
piątek, 16 lutego 2018, 08:53

Tylko kto vi to zagwarantuje. Ja ide o zaklaf ze w razie W czy jakichkolwiwk dzialan, dowodztwo rzuci ich na szpice a samo skoczy do Rumunii, dowodzac z zagranicy poprzez media.

-CB-
piątek, 16 lutego 2018, 00:51

U nas, to do dzisiaj tak naprawdę nie wiadomo jak ma działać WOT, bo od samego początku nikt nie ma żadnej wizji tej formacji (ani organizacyjnej ani operacyjnej). Ja np. ciągle słyszałem, że to ma być rodzaj partyzantki.

m p
piątek, 16 lutego 2018, 13:45

A od kogo Pan słyszał? Ja słyszałem z ust dowódcy WOT, że wizja jest, ale jest to informacja niejawna. Optymista się z tym zgodzi, a sceptyk powie, że jak niejawna to znaczy, że jej nie ma

szwejk
czwartek, 15 lutego 2018, 18:23

50% ukompletowania w najbardziej patriotycznie nastawionych regionach, z największym poczuciem zagrożenia RUS/UKR to słabo. To bardzo słabo Obawiam się że będzie jak z NSR :(

Nikt
czwartek, 15 lutego 2018, 22:44

Wytłumaczone jest przecież że jeśli województwo ma mało mieszkańców to ciężko uzyskać srednią .

Zbys
piątek, 16 lutego 2018, 11:34

Coz, robic lapanki i brac krnabrnych chlopow sila na 30 lat terytoriaczki ...

Extern
sobota, 17 lutego 2018, 20:03

Albo trzeba zrobić tak jak zrobił Angielski król Edward Długonogi czyli należy nakazać aby każdy obywatel posiadał broń i trenował się w jej użyciu, wtedy może tak jak wówczas Anglicy stalibyśmy się nie do pokonania.

db+
piątek, 16 lutego 2018, 10:28

To wytłumacz mi, dlaczego w województwie lubelskim, które ma tyle samo ludności co podkarpackie jest tak słabo z naborem? Co więcej, również struktura wiekowa ludności jest bardzo podobna (w obu województwach jest około 500 tysięcy mężczyzn w wieku 18-50 lat). Bo opowieść pana pułkownika o eksperymentalnym charakterze naboru do Podkarpackiej BOT to historyjka wymyślona na potrzeby chwili - wystarczy poczytać archiwalne wypowiedzi oficjeli na temat planów tworzenia WOT z lat 2016-17.

Vvv
piątek, 16 lutego 2018, 09:26

Przez 2 lata do OT zgłosiło sie az 3-4 tys ochotników :) sukces!!! Oraz zabrano 4tys zawodowych :) koszt szkolenia 8dni 4tys ochotników przekroczył 3mld zł :)

Nikt
piątek, 16 lutego 2018, 17:33

Wtf chyba 39mld a pozostały 1mld poszedł na nagrody dla dowództwa XD

Vvv
sobota, 17 lutego 2018, 14:44

To osobie poczytaj ile poszło na OT sumując wszystkie koszty. Bo poza 1,2 mld należy doliczyć cała otoczkę i zakupy. OT pochłonęło 1/4 pieniędzy na modernizacje

Extern
sobota, 17 lutego 2018, 20:16

No i gdzie jest ta wielka modernizacja za pozostałe 3/4 funduszy? To OT to jedyna jakoś tam znacząca wartość dodana jak na razie do Polskiej armii.

WOT
piątek, 16 lutego 2018, 13:48

A podasz źródło tych kwot? To trzeba sprawdzić!

Vvv
sobota, 17 lutego 2018, 14:43

1,2mld to był budżet zeszłego roku 2017, do tego należy doliczyć 1,5mld zakupów dedykowanych tylko dla OT oraz około 0,3mld koszto logistyki i kanibalizacji sprzetu z wojska zawodowego. Do tego 50% to byli żołnierze zawodowi

m p
niedziela, 18 lutego 2018, 00:56

Pozwolę sobie dodać, że na oficjalnej stronie MON w budżecie na rok 2018 na wszystkie wydatki związane z działaniem WOT przeznaczone jest 0,567878 mld złotych. A jeżeli chodzi o dodatkową kasę na sprzęt to nawet jakby to było i 10 mld to dobrze, bo w razie wojny ten sprzęt i tak pójdzie tam gdzie jest najbardziej potrzebny. I nie wiadomo czy będą to ręce WOTowca, zmechola, czy marynarza, któremu rozwalili w porcie okręt.

m p
sobota, 17 lutego 2018, 18:01

Pytał skąd masz te informacje. Nie o liczby tylko o ich źródło. Nikt nie twierdzi, że są nieprawdziwe, ale skąd one są?

m p
czwartek, 15 lutego 2018, 22:42

Nie wiem czy to w całym kraju, ale w moim WKU jak powstawał NSR i przychodzili ludzie się dowiadywać, to mówili im: \"Panie, Pan ma już 30 lat, pan za stary do wojska.\", albo \"Panie, pan ma nie taką specjalność, my takich nie potrzebujemy.\" I tak zniechęcili sobie chętnych bo poszło, że tam właściwie nikogo nie chcą.

kapitan John Yossarian
piątek, 16 lutego 2018, 09:25

Może niech startują na prezesa Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Tam wystarczy trzy lata doświadczenia na kierowniczym stanowisku ;)

Gts
piątek, 16 lutego 2018, 08:55

Pewnie bo to nie chodzi o to zeby zolnierz byl. Chodzi o to zeby stanowiska byly, nawet jak nie ma kim dowodzic. Mozna wtedy robic sobie fikcyjne szkoly, przyznawac stopnie i odznaczenia.

Lewandos
piątek, 16 lutego 2018, 06:39

No i tu właśnie widać zawodowców... A poważnie to na razie początek, ale to motywacja będzie też decydowała o wielkości rotacji... Osoby organizujące cywilne struktury takie jak np sieci sprzedaży wiedzą jaki to kłopot pozyskać, przygotować, a następnie utrzymywać w działaniu pożądane ilości/struktury...

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama