Duda: "Bezpieczeństwo jest priorytetem". Kontynuacja czy zmiana?

26 maja 2015, 19:12
Andrzej Duda prezydent
Fot. andrzejduda.pl

Bazy NATO w Polsce, silna "armia obronna", inwestycje w polski przemysł zbrojeniowy - to trzy główne elementy programu polityki bezpieczeństwa Andrzeja Dudy. W kampanii wyborczej prezydent-elekt dał się poznać jako krytyk decyzji MON w sprawie przetargu śmigłowcowego.

Podczas kampanii Andrzej Duda poruszał tematykę obronności i bezpieczeństwa Polski, omawiając głównie trzy najważniejsze zagadnienia. W pewnym uproszczeniu można je określić jako NATO i współdziałanie Sojuszu z polską armią, stan Sił Zbrojnych oraz krajowy przemysł obronny.

W trakcie pierwszej debaty telewizyjnej z Bronisławem Komorowskim, Andrzej Duda stwierdził, że jego zdaniem w Polsce powinny powstać bazy NATO, najlepiej takie, w których stacjonowaliby także polscy żołnierze. Kolejnym krokiem na drodze do zwiększenia bezpieczeństwa kraju powinno być zaś odbudowanie potencjału sił zbrojnych, stworzenie silnej, dobrze wyposażonej "armii obronnej" oraz systemu obrony terytorialnej. W bazach Sojuszu Północnoatlantyckiego powinno zaś być przechowywane uzbrojenie i sprzęt wojskowy, pozwalające – w razie konieczności – na błyskawiczne przerzucenie jedynie personelu wojskowego z armii USA lub innego państwa sojuszniczego.

Pytany, czy obecne gwarancje NATO dla naszego kraju wystarczą, by można było „spać spokojnie”, odpowiedział, że zobowiązania Sojuszu powinny być wzmocnione, i że potrzeba czegoś więcej niż szpicy NATO, najlepiej „lotnych oddziałów, które zjawią się w ciągu kilku dni od pojawienia się zagrożenia”. Zdaniem prezydenta-elekta zmiany tego rodzaju wymagają jednak znacznie bardziej aktywnej polityki zagranicznej, wyjścia z inicjatywą i porzucenia bierności.

Wszystkie państwa walczą o własne interesy, zwłaszcza te, które uważają się za państwa liczące. Ja uważam Polskę, moją ojczyznę, za państwo liczące się. Jest nas 38 milionów, leżymy w ważnym miejscu w Europie, także korzystnym ze względów strategicznych z uwagi na interesy naszych sojuszników; trzeba te interesy łączyć, trzeba współdziałać w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego. (…) Polacy chcą życia w pokoju i w spokoju.

Andrzej Duda, prezydent-elekt

Z tematyką zwiększenia obecności wojsk NATO w Polsce związana jest inicjatywa, określana przez prezydenta-elekta jako Newport plus. Mówił o niej w czasie spotkania zorganizowanego w Warszawie przez Instytut Wolności, gdy przedstawiał pięć priorytetów swojej polityki zagranicznej. Newport plus polegać ma na wzmocnieniu obecności sił Sojuszu w państwach wschodniej flanki NATO, przy czym odpowiednie kroki ku przekonaniu do tego państw-sojuszników trzeba - zdaniem Dudy - podjąć już dziś, tak by podpisanie odpowiednich dokumentów możliwe było podczas spotkania NATO w Warszawie, latem przyszłego roku. Pakiet takich propozycji miałby mówić nie tylko o utworzeniu sił szybkiego reagowania, czyli być – de facto – powtórzeniem ustaleń z Newport. Zgodnie z deklaracjami Andrzeja Dudy powinien zawierać szereg twardych, konkretnych zobowiązań dotyczących rozbudowy istniejącej i powstania nowej, twardej infrastruktury Sojuszu w naszym kraju. Jest to zadanie zarówno dla prezydenta, jak i dla ekipy rządowej.

Ten pakiet już trzeba negocjować, by na szczycie NATO został on przyjęty - wówczas można byłoby mówić o sukcesie Polski. Samym sukcesem nie będzie tylko to, że szczyt odbywa się w Warszawie. Dla mnie to kwestia techniczna - sukcesem będzie uzyskanie ze strony państw sojuszniczych konkretnych gwarancji dla Polski, za którymi pójdą konkretne działania.

Andrzej Duda, prezydent-elekt

Zważywszy na te słowa nie dziwi reakcja Dudy na słowa przewodniczącego Komisji Europejskiej Jean-Claude'a Junckera, który w początkowych dniach marca tego roku wyszedł z inicjatywą powołania wspólnej armii europejskiej. Pytany o nią Duda odpowiedział, że to NATO jest największym, najbardziej liczącym się gwarantem bezpieczeństwa, a armia europejska, nawet jeśli powstanie, powinna wzmocnić siłę Sojuszu, i to w ścisłej współpracy ze Stanami Zjednoczonymi. Prezydent-elekt zdecydowanie podkreślił, że w przypadku powstania europejskich sił wojskowych, nie wyobraża sobie tworzenia ośrodka decyzyjnego, nadzorującego ich działania, a konkurencyjnego wobec centrów dowódczych NATO. Osobne dowództwo armii europejskiej byłoby „rozbijaniem NATO i budowaniem swoistej bariery między Europą i Stanami Zjednoczonymi”. Zastrzegł jednocześnie, że propozycja przewodniczącego Komisji Europejskiej jest, na razie, bardzo luźnym pomysłem, który doczeka się pewnego dopracowania dopiero w czerwcu, podczas jej omawiania w Parlamencie Europejskim. Wówczas to europarlamentarzyści zadecydują, czy armia Europy byłaby wzmocnieniem istniejących struktur NATO, czy też byłaby próbą budowy struktur osobnych, niezależnych od Sojuszu Północnoatlantyckiego. W tym drugim przypadku Duda byłby zdecydowanie przeciwko takiemu rozwiązaniu, stanowiącym konkurencję dla NATO. „Ja takiej konkurencji nie uznaję”. Prezydent-elekt zwrócił także uwagę, że konieczne jest ustalenie szczegółów dotyczących nie tylko finansowania europejskich sił zbrojnych, konieczne byłoby także określenie procedur podejmowania decyzji ich użycia – czyli, w praktyce, dowodzenia.

Deklaracje Dudy są w przypadki inicjatywy Junckera wyjątkowo zgodne z opinią obecnego rządu. Minister spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna ocenił propozycję przewodniczącego KE jako „pomysł bardzo ryzykowny”, stwierdził też, że jest zwolennikiem poglądu, w myśl którego to NATO jest gwarantem bezpieczeństwa naszego kontynentu, i że konieczne jest jego wzmocnienie.

Przyszły prezydent wielokrotnie wypowiadał się także o swojej wizji armii polskiej. Zgodnie z nią miałaby ona być silną armią defensywną, gotową do obrony własnego terytorium do czasu nadejścia posiłków sojuszniczych, będącą realnym, liczącym się czynnikiem odstraszającym potencjalnego agresora. Wymaga to, zdaniem Dudy, daleko idącej modernizacji polskiego wojska.

Po pierwsze - bezpieczeństwo - wewnętrzne i zewnętrzne. To przede wszystkim sprofilowanie polskiej armii. Uważam, że kierunkiem, do którego powinniśmy powrócić to obrona terytorialna. Polska potrzebuje bardzo dobrze wyposażonej armii obronnej, która będzie spełniała rolę odstraszającą. By każdy cztery razy się zastanowił, zanim podejmie działania militarne wobec Polski. Armia ma zapewnić obronę przez czas taki, aż otrzymamy obronę ze strony państw sojuszniczych. Druga kwestia - to problem uzbrojenia. Mam głębokie przeświadczenie, że budowa potencjału militarnego polskiej armii, infrastruktury uzbrojeniowej - powinna opierać się na produkcji polskiej. To także element mojej idei - odbudowy gospodarczej kraju. Mieliśmy kiedyś dobrze funkcjonujący przemysł zbrojeniowy i on oczywiście istnieje, ale nie ma porównania między tym, co było dawniej, a co dziś pozostało.

Andrzej Duda, prezydent-elekt

Z kwestią modernizacji armii związana jest sprawa polskiego przemysłu obronnego. W trakcie debat z obecnym prezydentem Duda kilkakrotnie podkreślał, że jego zdaniem wszelkie przetargi dotyczące uzbrojenia kupowanego dla polskiej armii powinny być rozstrzygane tak, by pod uwagę brały pozostawienie jak największych korzyści w Polsce, by budować miejsca pracy w kraju, by pamiętano o interesie polskich zakładów przemysłowych. Nie dziwi więc, że rozstrzygnięty ostatnio przetarg na dostawę śmigłowców wojskowych dla armii, jego zdaniem, powinien być przeprowadzony w sposób uwzględniający interesy działających już w Polsce zakładów lotniczych, produkujących śmigłowce i ich wyposażenie. Prezydent-elekt wypowiadał się na ten temat kilkukrotnie, jasno i wyraziście werbalnie wspierając działania zakładów w Świdniku i Mielcu, protestujących przeciwko wyborowi helikoptera H225 Caracal. Zdaniem Dudy publiczne pieniądze, wydawane na unowocześnienie armii, powinny pozostawać w naszym systemie finansowym.

- W tym przetargu uczestniczyły dwie firmy produkujące helikoptery na terenie Polski – czyli zakład w Mielcu i Świdniku. Obie firmy wiązały z tym kontraktem ogromne nadzieje. Dla mnie to dziwna sytuacja z punktu widzenia interesów polskiej gospodarki. (...) Chodzi o to, by wdrażanie tych [zakupionych] technologii miało miejsce na naszym terenie. To również kwestia dochodu narodowego, miejsc pracy, ale przede wszystkim kwestia polskiego bezpieczeństwa. (...) - Firma Airbus, która jak do tej pory wszystko wskazuje ten przetarg wygrała i to jej helikopter został dopuszczony do testów, dzisiaj nie produkuje w żadnym stopniu helikopterów na terytorium Polski. Tych zakładów po prostu tutaj nie ma. (...) Z życia, kwestii procesu technologicznego stworzenia takiej fabryki w Polsce, przygotowania jej do zdolności wytwórczej jasno wynika, że 2 lata to za mało na to, żeby helikopter faktycznie był produkowany w Polsce w tym znaczeniu, żeby te pieniądze zasiliły polską gospodarkę. Ogromne publiczne pieniądze na dozbrojenie polskiej armii popłyną za granicę zamiast zasilić nasz system finansowy.

Andrzej Duda, prezydent-elekt

Pozostaje jeszcze pytanie, jakie są poglądy przyszłego prezydenta na temat obecnej sytuacji na wschodzie Ukrainy i stosunków z Rosją? Duda stwierdził, w czasie debaty z Komorowskim, że polski interes stanu wymaga Ukrainy w Unii Europejskiej, i że niekorzystny dla Polski jest fakt prowadzenia tam działań wojennych. W celu ich zakończenia konieczne jest zaś działanie za pośrednictwem struktur NATO i UE, choć – i to zostało zaakcentowane – wymagane jest przy tym realizowanie przede wszystkim interesu własnego.

Jak się wydaje, poglądy przyszłego prezydenta Polski na sprawy związane z obronnością i bezpieczeństwem Polski są czytelne i nie należy spodziewać się diametralnych różnic w stosunku do polityki prowadzonej obecnie. Duda chce silnego NATO, obecnego na terytorium państwa polskiego i współdziałającego z silną, defensywną armią, wyposażoną w sprzęt w znacznej mierze produkowany w rodzimych zakładach przemysłu zbrojeniowego. Wydaje się, że mocniej niż jego poprzednik, Andrzej Duda będzie zabiegał o rozwój sił obrony terytorialnej, widzianej jako istotny element potencjału obronnego państwa, będzie także starał się realizować postulat rozwoju krajowego przemysłu obronnego w sposób, który pozwoli wykorzystywać przekazywane nam technologie do samodzielnego rozwoju i produkcji nowoczesnych środków uzbrojenia. W tym ostatnim zakresie kluczowa będzie jednak jego współpraca z rządem.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 93
Reklama
Alfons
środa, 27 maja 2015, 04:36

Zajmijmy się inwestowaniem publicznych pieniędzy przede wszystkim w sektor wiedzy, czyli szkolnictwo wyższe i naukę, bo dzisiaj przeznaczamy raptem na ten cel ok. 0,7% PKB wraz ze środkami europejskimi, to jest skandalicznie mało, a warto podkreślić, iż średnio w UE przeznacza się na badania naukowe i prace rozwojowe 2% PKB, a są państwa takie jak Dania, Szwecja, RFN, które przeznaczają znacznie więcej.Następna kwestia to wypracowanie formuły współpracy pomiędzy sektorem wiedzy a sektorem gospodarki RP, gdyż czas płynie błyskawicznie, a polska gospodarka w Europie pod względem innowacyjności zajmuje 25 lokatę, czyli zbliżoną do Albanii, Białorusi, Bułgarii, Rumunii, choć Rumunia w przyszłym 2016 r. dogoni nas, albo i prześcignie z biegiem czasu.Dlatego póki jeszcze mamy jakiekolwiek pieniądze, to nie przeznaczajmy ich na lipne zbrojenia bądź resztki programowe polskiego sektora zbrojeniowego, bo to są pieniądze publiczne polskich podatników wyrzucone w błoto.Sektor wiedzy, a nie zbrojenia i bazy NATO panie prezydencie - elekcie.Mam pytanie do forumowiczów.Czy polski sektor zbrojeniowy dysponuje w ogóle jakimikolwiek nowoczesnymi technologiami na dziś dzień? Podobno powstają szkice, plany, wizje, fantazje odległej, futurystycznej przyszłości.Szkoda gadać.I szkoda pieniędzy.Nie idźmy tą drogą.

Witek
środa, 27 maja 2015, 13:15

Racja. Inwestycje w nowoczesną edukację i innowacyjność to przyszłość. Uczmy się od Niemców. Ich potężna gospodarka w dużej mierze to efekt przewagi w edukacji i nauce, jaką zapewnili sobie dawno temu.

PK71
środa, 27 maja 2015, 04:12

Z jednej strony Duda twierdzi, ze z Rosja musimy zyc w przyjazni i partnerstwie, a z drugiej strony, ze musimy miec bazy NATO na co Rosja nigdy sie nie zgodzi. Zwolenniku PiS i Dudy, mysl czasami, bo umiejetnosc logicznego myslenia rozni cie ponoc od szympansa.

av
środa, 27 maja 2015, 03:44

Ani kontynuacja, ani zmiana. Juz mielismy preydenta, rzad i premeirow z PiSu i stad wiemy, ze ci ludzie sa niezdolni do ciezkiej i uczciwej pracy, a wladze zdobyli tylko dla TKM. Za kilka lat wszyscy mlodzi, ktorzy teraz glosowali na Dude beda sie tego wstydzic i badzo zalowac.

Tec
środa, 27 maja 2015, 18:41

może jesteś za młody, by pamiętać, ale był to jedyny rząd po 89r który był w stanie realnie i zauważalnie zmniejszyć obciążenia fiskalne, wyraźnie zmniejszył dziurę budżetową, zlikwidował wydział GRU Polska (dla niepoznaki zwaną WSI) i co ciekawe jakoś niczego wielkiego nie schrzanił. O ich konkurentach wiele można mówić, ale na pewno nie to, że skalali sie ciężka i uczciwą pracą (wylot samolotem do gdańska w czwartek a powrót w poniedziałek, albo pensja 6000zł wiele wyjaśniają,

stef
piątek, 29 maja 2015, 11:44

Doda bredzi, tak naprawdę ma poza PiS-em wszystko głęboko w brodzie...

jan kowalski
środa, 27 maja 2015, 03:14

Jestem pewien ze wojsko bedzie sie starac pozyskac Caracala jezeli Duda nie poprze tych staran to nie jest moim prezydentem. Cienko widze modernizacje w wojsku.

AM
środa, 27 maja 2015, 03:14

Pierwszym testem dla nowego Prezydenta w dziedzinie obronności, czyli w dziedzinie za którą ponosi rzeczywistą odpowiedzialność i która leży w jego kompetencjach, będzie obsadzenie stanowiska Szefa BBN. Istnieje pilna potrzeba postawienia tam fachowca wysokiej klasy, który podejmie się naprawienia wielkich szkód wyrządzonych wojsku przez Komorowskiego i Kozieja. Liczę na to, że ustawa o kierowaniu Siłami Zbrojnymi zostanie rozpatrzona negatywnie przez Trybunał Konstytucyjny, i że wreszcie społeczeństwo się dowie o tym co też zostało po cichu zamiecione pod dywan, do rozwiązania na po wyborach. Żołnierze patrzą z wielką nadzieją na jakieś pozytywne zmiany. Mamy nadzieję, że Prezydent nie przypomni sobie o tym że jest zwierzchnikiem Sił Zbrojnych na miesiąc przed wyborami i nie ograniczy się do poklepywania się z pięknymi chłopcami z "domu bez kantów". Wojsko to jednak troszkę więcej niż tylko Batalion Reprezentacyjny.

[sic!]
środa, 27 maja 2015, 01:18

Uff, nie bedziemy tworzyć armii jewropejskiej "Mieliśmy kiedyś dobrze funkcjonujący przemysł zbrojeniowy" - Prezydent-elekt Tak, a kiedy to było?

Bait
środa, 27 maja 2015, 19:56

Przepraszam, ale czy jesteś wyborcą PIS? Dlaczego wszędzie widzisz Żydów i agentów? co ma znaczyć termin armia JEWROPEJSKA?

PanKnaga
poniedziałek, 1 czerwca 2015, 13:37

"Chodzi o to, by wdrażanie tych [zakupionych] technologii miało miejsce na naszym terenie. To również kwestia dochodu narodowego, miejsc pracy, ale przede wszystkim kwestia polskiego bezpieczeństwa." Ta wypowiedź odnosi się do Caracala? Chyba tak. Spoko, tylko co z Patriotem? Jakoś nie wydaje mi się żeby nasz przyszły "wódz naczelny" wypowiadał się w podobnym tonie w sprawie, która będzie kosztowała wiele więcej niż nowe śmigłowce.

Gość
środa, 27 maja 2015, 15:19

Ostro idzie...Na tle słabego POprzednika wyglada dobrze.

FTG
środa, 27 maja 2015, 00:47

I tak jego prezydenturę z pewnością zdominują kwestie boga, honoru i historii... to przecież pisowiec... w sprawie obronności pozostanie jedynie gadanie - deklaracje, chęci i wściekanie się...

Oleg
środa, 27 maja 2015, 11:45

@FTG Kolego, za dużo wypocin Michnika i Lisa czytujesz, i potem masz takie skrzywione spojrzenie na świat.

Heniek
środa, 27 maja 2015, 01:20

Powiedział, co wiedział... lol On nie ma takiego wsparcia medialnego jakie miał Bronek, który mógł 5 lat siedzieć, nic nie robić i jeszcze go chwalili na każdym kroku. Duda będzie ostrzeliwany od początku do końca na każdym kroku, i doskonale o tym wie, Jedyną jego jego szansą jest aktywna i skuteczna działalność widoczna dla leminga siedzącego przed TVNem (spójrz na siebie). Jeśli tego nie zrobi za rok-dwa będzie miał 10 czy 5 % poparcia i zostanie zmieciony przez mainstreamowe media.

Do Pana Prezydenta elekta
środa, 27 maja 2015, 00:33

Niech ktoś w końcu pojaśni nowemu Prezydentowi RP, że Świdnik to Agusta Westland a Mielec to SIkorski! To nie polski kapitał tylko polskie ręce do pracy. Pod Łodzią powstanie podobna składalnia jak w Świdniku czy w Mielcu, z tym plusem, że wybraliśmy bardziej pasujący nam śmigłowiec i zmniejszymy bezrobocie w okolicy Łodzi. I nawet jak linia produkcyjna nie powstanie w 2 lata to i tak w Polsce wyprodukowanych zostanie 50 śmigłowców, tyle że pierwsze trafią do nas z Francji a ostatnie odlecą do Francji! Pozdrawiam

Tomb
środa, 27 maja 2015, 13:43

Jaka linia produkcyjna? To będzie tylko montownia i to tylko niewielka.

Jsf
środa, 27 maja 2015, 06:23

Francja nie kupi tego badziewia. Ma je COS i to wszystko. Nie będzie więcej. BTW w naszym regionie tego sprzętu nikt nie kupi.

Chris
środa, 27 maja 2015, 00:31

Dobrze,że nowy prezydent poważnie myśli o obronności Polski i chce wrócić do jakiejś formy obrony terytorialnej.Przy tak niewielkiej armii operacyjnej to więcej , niż ważne. Jego poprzednik wiele mówił o obronności,ale niewiele robił...Największy regres naszej armii,to jakby nie patrzeć rządy odchodzącego prezydenta i min.Klicha. Trzeba mieć nadzieję,że tym razem na słowach się nie skończy.Co do zakupu Caracala,zawsze będą głosy za i przeciw.Gospodarczo jednak nie możemy mieć złudzeń,nic lub bardzo niewiele na tym zyskamy.Po zmontowaniu 50 (tylko niestety,zamiast 70) Francuzi zwiną manatki,a w międzyczasie Świdnik i Mielec popadną w regres.To może nas dużo kosztować.

PK71
środa, 27 maja 2015, 03:48

Najwiekszy regres to rzady odchodzacego prezydenta i ministra? Czlowieku! (Chyba moge cie tak nazwac?) Ustepujacy prezydent z ministrami obecnego rzadu, jakio pierwsi politycy w Polsce rozpoczeli proces modernizacji armii! To oni z postsowieckiej armii zrobili armie zawodowa. To oni na bardzo wielka skale modernizuja ta armie o czym mozesz przeczytac w praktycznie kazdym artykule na tym portalu! Po co robisz z siebie glupca, piszac takie idiotyzmy calkowicie oderwane od rzeczywistosci?

AndrzejMił
środa, 27 maja 2015, 14:59

Jeżeli chodzi o przetarg na Wisłę: MEADS jest systemem w stanie prototypu sprawdzonego podczas wymagających strzelań w ...2013. MEADS został zbudowany właśnie jako NASTĘPCA Patriota - sieciocentryczny, dookólny itd - czyli w rzeczywistości jako Patriot NG POL - który to ostatni istnieje na razie w fazie specyfikacji i lepienia demonstratorów technologii. Czyli wybór Patriota Ratheyrona to wybór de facto MEADS ale z minimum 5 letnim opóźnieniem. Główny efektor PAC-3 MSE jest taki sam, MEADS daje pocisk niskokosztowy, Patriot nie. MEADS daje od razu integrację na poziomie Narrwi - zresztą MEADS paradoksalnie staruje w tym przetargu - natomiast Patriot nie. MEADS daje nam własny serwis, kody, źródła, możliwość nieskrepowanego rozwoju wg własnych potrzeb - system ma być na 40 lat - do tego MEADS daje możliwość komercjalizacji i eksportu, zwłaszcza do Azji. Żadnej z tych możliwości nie zapewnia Ratheyron. Co do różnic w radarach na arsenku i azotku galu - polskie firmy JUŻ PODPISAŁY umowy na rozwój radarów. Jeżeli wybierzemy MEADS to będziemy mieli dostęp do OBU technologii. W przeciwnym razie zafundujemy sobie min 5 letnie opóźnienie, całkowita zależność od cudzego serwisu, kodów, źródeł, brak komercjalizacji i własnego rozwoju. De facto zrefundujemy USA koszty, jakie ponieśli w nakładach na MEADS. Ratheyron w tym układzie to najgorszy wariant i merytoryczny i finansowy i technologiczno-rozwojowy. Co do śmigłowców - nie chodzi o zastąpienie Mi-8/17 - te ostatnie maja mieć nawet "w druga stronę" maksymalnie wydłużony resurs. Chodzi przede wszystkim o wymianę Mi-2.No i na Sokołach i anakondach postawiono lekkomyślnie w MON krzyżyk, mimo, że AW miała te konstrukcje rozwijać - tymczasem serwis leży, modernizacje do Głuszca idą ślimaczo. Motor Sicz przedstawiła plan remotoryzacji Sokoła i Anakondy [Mi-2 zresztą też] - dzięki czemu Sokół operowałby na pułapach powyżej zasięgu Igieł, a udźwig użyteczny by wzrósł z 1200 do przynajmniej 2000 kg. Co się przekłada też komplementarnie na zasięg. No i Mi-8/17 także można zremotoryzować polepszając udźwig, zasięg i pułap. Koszty remotoryzacji o rząd wielkości mniejsze od kosztu przetargu na 50-70 śmigłowców - a docelowo większy udźwig użyteczny i naturalna, a nie wydumana standaryzacja w oparciu o posiadany serwis i bazę szkoleniową. To 90% pozostałej kwoty plus kwota na Kruki pozwoliłaby na uruchomienie własnych wojskowych zakładów lotniczych i rozwinięcie Sokoła, Grota 2, ILX-27 i innych konstrukcji - plus własna produkcja turbin. Bo szczerze mówiąc załogowe śmigłowce szturmowe od momentu rozwoju broni plot nie maja racji bytu - a do odpalania pocisków klasy Spike NLOS pancerz nie jest potrzebny. Marynarka potrzebuje wymiany Mi-14 - ale tu również kłania się remotoryzacja [proszę pamiętać - wraz z układem przekładniowym - a to jest serce resursu] - a kadłub można poddać remontowi - tak jak się robi przy rozleglejszych uszkodzeniach z wymiana poszycia. d24 pisały o propozycji Motor Sicz w: http://www.defence24.pl/wywiad_prezes-motor-sicz-polska-i-ukraina-zasluguja-na-wlasna-technologie W mojej ocenie - nie będzie lepszej okazji na relatywnie tanie uzyskanie skoku technologicznego i produkcji turbin. Ostatecznie - jeżeli już - można kupić Caracale dla MW - ale tylko 8 dla ZOP - bo to jest najpotrzebniejsze. Inna rzecz, że w wymaganiach na zaokrętowanie i ogólny całokształt zadań morskich lepiej wypada S-70B Seahawk - znamienne, że Indie wybrały właśnie Seahawka, a Caracala odrzuciły. Temat ZOP jest szerszy - kłania się potrzeba przeróbki posiadanych C-295M na ZOP. Zresztą - już przy temacie - pozostałe 10 C-295M powinny zostać przerobione na AWACSY - bo bez tego "parasola rozpoznania i analizy sieciowej" doświadczenie wojny na Ukrainie pokazuje, że armia "leży i kwiczy" i jest jak dziecko we mgle.

Alfons > AndrzejMił
czwartek, 28 maja 2015, 02:15

To co pan napisał w kwestii rakietowych systemów OP średniego zasięgu MEADS i PATRIOT NG stanowi prawdę, ale właściwie wybór dotyczy produktów dwóch amerykańskich firm Lockheed Martin, Raytheon.W przyszłym miesiącu poznamy ostateczną decyzję Berlina ws. OP.Firma Raytheon oferowała RFN szybką i tanią modernizacje 14 niemieckich zestawów rakietowego systemu OP PATRIOT PAC-3 do nowszej wersji, konfiguracji, ale Berlin chce posiadać nowy, perspektywiczny produkt, który zaproponował mu Lockheed Martin w ramach konsorcjum MEADS.Warto tutaj podkreślić, iż produkt firmy LM jest praktycznie ukończony w 90% na dziś dzień.Ponadto, jak pan wspomina powyżej, to i technologia produkcji radaru, w oparciu o azotek galu jest w zasięgu konsorcjum MEADS.Niemcy będą miały w nieodległej przyszłości 9 zestawów rakietowego systemu OP średniego i krótkiego zasięgu zarazem MEADS (efektory: PAC-3 MSE, IRIS-T-SL skonfigurowane). Natomiast Rzeczpospolita Polska wybrała rakietowy system OP średniego zasięgu PATRIOT NG firmy Raytheon, co słusznie pan zauważył, że owy system jest w fazie projektowania i ma być udoskonaloną formą produktu PAC-3 tej firmy.Wybraliśmy inną drogę niż RFN i to wszystko.Obydwa rakietowe systemy OP, jak już powstaną ostatecznie, to będą zbliżone do siebie, gdyż ten sam efektor PAC-3 MSE u obydwu, a także najprawdopodobniej dostęp do tych samych technologii arsenku i azotku galu przy produkcji radarów.Reasumując, to będą zbliżone, ale nietożsame i tu jest pies pogrzebany.Obydwa pozostaną następcą dotychczasowego PAC-3.

jasio
środa, 27 maja 2015, 19:00

Co ci da "remotoryzacja" jak się resursy na kadłub pokończą?

Piotr Kraczkowski
środa, 27 maja 2015, 18:37

Polska tak jak każdy inny kraj Europy eksportuje głównie w ramach UE i Europy, a prawie nic do USA. Kto chce sprzedawać swe towary w USA, ten musi wybudować fabrykę w USA, czyli musi mieć nadwyżki kapitału (my nie będziemy mieli w najbliższych 50 latach), bo na liczącą się skalę przewożenie przez 10.000 km oceanu nie jest możliwe (poza niskimi płacami Chińczyków oraz high tech Japonii). Na nie liczącą się skalę USA mogą wybudować jakieś fabryki w Polsce, trochę importu/exportu zawsze będzie, ale realnie patrząc współpraca gospodarcza polskiego przemysłu z przemysłem USA może być tylko drobnym ułamkiem współpracy z przemysłem zach. UE i Europy: http://euro-dane.com.pl/polska---kierunki-eksportu ___Dlatego kupując broń od USA, dostajemy tylko broń, a kupując broń od zach. UE dostajemy dodatkowo wartą biliony euro współpracę przemysłową z przemysłem zach. UE. Za zakup Patriotów płacimy nie tylko 25 mld. zł, lecz także ponosimy tzw. "koszt alternatywny" w postaci utraconych korzyści, bo gdybyśmy kupili SAMP-T od Francji/Włoch, to dodatkowo dostalibyśmy wartą biliony euro współpracę z przemysłem lotniczym, rakietowym, kosmicznym i innym Francji i jej sąsiadów. Współpraca z przemysłem RFN rozwinęła się tak, że najpierw pojawiły się pojedyńcze firmy, potem w RFN przedsiębiorcy opowiadali sobie o swych doświadczeniach w Polsce, referowano o nich na konferencjach gospodarczych i pisano w gospodarczej prasie. Potem napływało co raz więcej firm z RFN. Ta współpraca z RFN warta jest dla nas biliony euro, choć koncentruje się w stosunkowo prostej produkcji, w meblarstwie, komponentach do przemysłu samochodowego itp. ___Gdybyśmy wykorzystali kupno helikopterów Caracal, "Tygrysa UHT", samolotu transportowego A400M, a przede wszystkim SAMP-T, do zacieśnienia współpracy z Francją, to doszłoby do powtórzenia efektu współpracy z RFN. Polska miałaby przez Francję efekt "RFN 2", czyli efekt Francji, a ponieważ jesteśmy na wyższym poziomie technologicznym niż przy efekcie "RFN 1", to współpraca objęłaby właśnie przemysł lotniczy, rakietowy i kosmiczny stwarzając podstawy dla polskich cywilnych i wojskowych satelitów i polskich kosmonautów. Kupując SAMP-T nie musimy i nie możemy zacząć od najtrudniejszych elementów współpracy, ale możemy kupować dużo rakiet, helikopterów, samolotów itp. tylko jeśli będziemy coraz silniejszym partnerem, a w interesie Francji leży, abyśmy kupowali wyroby jej przemysłu lotniczego. Wynikające z wyboru systemu SAMP-T korzyści warte są biliony euro, co powoduje, że system SAMP-T sam na siebie zarabia, sam siebie finansuje. Dzięki temu możemy także mieć nie karykaturę systemu obrony powietrznej w postaci 8 baterii Patriotów, lecz 30 i więcej baterii SAMP-T, które chroniłyby przemysł, wszystkie większe miasta, lotniska itp. ___Helikoptery po ZSRR należy jak najszybciej sprzedać, lub po utracie resursów, złomować. Gdy już w naszych jednostkach pojawią się Caracale, to nikt nie będzie proponował topienia pieniędzy w złomie po ZSRR. Gdy wdrożymy Caracale, to wojsko dokupi na pewno mniejsze helikoptery dla specyficznych zadań, a więc Black Hawki i AW 149 będą w Polsce w przyszłości prywatnie i państwowo kupowane. Dzięki trzem producentom w Polsce powstają efekty synergii korzystne dla konkurujących przedsiębiorstw - tak jak to widać np. w Silicon Valey. Na pewno Airbus jest dla Polski warty nawet zniknięcia Sikorskiego i AgustyWestland. ___Założenie, że helikoptery szturmowe będą zawsze działały na odległości SPIKE NLOS, a więc nie potrzebują pancerza itd., jest tak naiwne, że nie wymaga dyskusji. ___Nie będzie w Polsce żadnych technologii ZSRR, lecz współpraca z Airbusem nad X3 itp. jako część Airbusa.

Tomasz K.
środa, 27 maja 2015, 00:13

No właśnie jak to się zakończy z przepłacaniem Carcali ....

TomZZ
poniedziałek, 1 czerwca 2015, 12:01

Pewien bardzo mądry człowiek, powiedził kiedyś, że krytykiem i burzycielem to każdy gupi moze być. Za to stworzyć tj. zaprojektować i zbudować coś przydatnego jest niezmiernie trudno. Ciekaw jestem tej "NOWEJ" koncepcji bezpieczeństwa Elekta Dudy, jako Prezydenta, bo póki co żadnych rewolucyjnych zmian w podejściu do polityki bezpieczeństwa nie widzę. Jak to zwykle bywa - diabeł tkwi w szczegółach... Pewien też jestem, że nowy Prezydent zacznie od czystki personalnej w BBN, więc w tym kontekście interesujące jest kto będzie tworzył tą "NOWĄ" koncepcję stategiczną (Maciarewicz?), i ile (delikatnie mówiąc) bałaganu ona wywoła ponownie w systemie naszego bezpieczeństwa. Jedno jest pewne - to co było - będzie ponownie złe, a to co planować się będzie w przyszłości - będzie z pewnością doskonałe. Jak było za poprzednich ekip, tak będzie i teraz.

Piotr Kraczkowski
środa, 27 maja 2015, 00:04

"Andrzej Duda stwierdził, że jego zdaniem w Polsce powinny powstać bazy NATO" ___Problem polega tu na tym, że takie bazy nie mogą powstać właśnie przez partię i środowisko Dudy. NATO ogłasza przypadek obronny wg Art. 5 jednogłośnie i jednogłośnie podejmuje też decyzję o bazach NATO w Polsce. Jeśli jednak Duda na pytanie, czy posłałby polskich żołnierzy na front do Ukrainy odpowiada, że tego nie wyklucza, no to kilka państw NATO wykluczają bazy NATO w Polsce. Duda może "nie wykluczać" polskiego wojennego awanturnictwa w Ukrainie, ale co najmniej połowa państw NATO wyklucza wciąganie ich przez Polskę przy pomocy NATO w to polskie awanturnictwo. a "nie wykluczanie" Dudy jest nie do pogodzenia z wykluczaniem udziału w polskim awanturnictwie. ___Bazy NATO w Polsce są możliwe ale co najmniej pod warunkiem, że Polska nie będzie udzielała żadnego indywidualnego wsparcia armii Ukrainy, czy Białorusi itp. Kto nie chce wierzyć, ten niech spróbuje namówić kraje NATO, by wspólnie jako NATO zagłosowały za decyzją o dostarczeniu armii Ukrainy kamizelek kuloodpornych albo chociaż guzików do mundurów lub sznurowadeł. Takiej wspólnej decyzji nie będzie, bo oznaczałaby dobrowolny udział w wojnie po stronie armii Kijowa. USA i GB bardzo chętnie, ale inne państwa nie chcą brać udziału w wojnie w nieprzejrzystym dla nich interesie USA, czy Polski. Kraje NATO jako NATO nie brały od 1945r. udziału w żadnej z ponad 50 wojen USA - dlaczego miałyby zrobić wyjątek dla Ukrainy? Zbiorowo jako NATO istnieje dla większości państw NATO tylko wojna obronna, po ataku na kraj NATO, bez dobrowolnego udziału tego państwa w wojnie. Duda jednak mówi, że dopuszcza dobrowolny udział w wojnie i jak rozumiem, wyobraża sobie, że dostałby w razie czego pomoc NATO. ___Temu nie przeczy, że kraje NATO uchwalą, że każdy kraj NATO indywidualnie ma prawo wspierać armię Kijowa - to uchwalenie, że Ziemia jest okrągła. Gdyby doszło do wojny Polski z Rosją, to kraje NATO słusznie odmówią wogóle dyskusji o czymkolwiek innym, niż o tym, czy Polska wysłaniem sznurowadeł dla armii Kijowa jej tym samym pomagała i wzięła udział w wojnie dobrowolnie - nic innego nie zostanie dopuszczone pod obrady. ___W rzeczywistości Polska jest w NATO, ale na wypadek wojny z Rosją Polska zrzekła się gwarancji NATO: nie tylko, że dostarczamy armii Kijowa wyposażenie, ale pomagamy jej także wysyłając do Ukrainy naszych żołnierzy by szkolili armię Kijowa, szkolimy ją w Polsce oraz wspieramy armię kijowa tworząd wspólnie z nią jednostkę wojskową. Dopóki istnieje polsko-ukraińska jednostka wojskowa, a Ukraina jest w wojnie z Rosją, tak długo Polska dobrowolnie zrzeka się gwarancji bezpieczeństwa NATO. ___Nie oznacza to tchórzostwa państw NATO. Gdyby Polska została napadnięta przez Rosję nie biorąc dobrowolnie udziału w wojnie, to nikt w NATO, żadne państwo nie mrugnęłoby nawet okiem, lecz przystąpiłoby do wojny z Rosją i przysłałoby do Polski swch żołnierzy bez zwłoki. Wojsko zachodnich państw NATO, to żołnierze zawodowi od pokoleń i dla nich wojna, to prawie jak obsługa odkurzacza lub kosiarki do trawy. Do tego także trochę młodych ludzi wychowanych na grach komputerowych. Te zawodowe armie wykonają każde polecenie polityków. To coś podobnego do ubezpieczenia: firma ubezpieczeniowa najmie dedektywa, aby znalazł naruszenie umowy ubezpieczeniowej przez ubezpieczonego, ale gdy dedektyw nic nie znajdzie, to firma ubezpieczeniowa bardzo chętnie wypłaci odszkodowanie. ___Oczywiście USA nie mają takich obaw, bo USA zależy na wciągnięciu Polski w wojnę w Ukrainie, a więc chętnie poświęcą nawet więcej swych bezrobotnych w mundurach w Ukrainie i w Polsce niż w Iraku.Polska dostanie amerykańskich żołnierzy i sprzęt wojskowy warty miliardy tak jak było we Wietnamie. Aby Polaków zachęcić dostaliśmy w Iraku "Polską Strefę Okupacyjną" (do dziś przedmiot żartów w kantynie oficerskim Pentagonu), a teraz, aby tylko nas skusić do jakiegokolwiek dobrowolnego udziału w wojnie przez pomopc dla armii Kijowa, zaproponowano nam, że będziemy udzielać pomoc strategicznej w reformie dowodzenia armii Ukrainy. Chodzi jednak tylko i wyłącznie o to, abyśmy połechtani udawanym uznaniem dla wielkich tradycji strategicznego dowodzenia i co tam jeszcze nam powiedzą, udzielali jakiejkolwiek pomoc armii Ukrainy i tym samym zawlniali państwa NATO z obowiązku przyjścia nam z popmocą - o nic innego nie chodzi, bo nasze reformy wojska, naszych wielkich strategów itp. USA mają tak naprawdę tam gdzie nie zagląda żaden dron. USA chodzi tylko o to, by wojna w Ukrainie rozlała się na kraj UE, by tym samym podpalić UE od Wschodu i doprowadzić euro do upadku, bo wówczas USA będą musiały wydrukować w miejsce euro tyle dolarów, że za jednym zamachem pozbędą się swego całego zadłużenia. Kraje euro to doskonale rozumieją. Tylko polscy politycy zupełnie nie zdają sobie sprawy z powagi sytuacji. ___ Państwa NATO mają też zupełnie inną świadomość niż Polacy, bo np. od 1945r. w samolocie rządowym żadnego państwa NATO nie zginął prezydent lub premier (nie ma znaczenia, czy zamach, czy wypadek - samoloty rządowe krajów NATO poza Polską są bezpieczne). Tak samo nie jest możliwym w państwach NATO, żeby pogrzeb prezydenta odbywał się dwa razy. W krajach NATO nikt nie wpadłby też na pomysł, aby kupować okręty podwodne w nie posiadając praktycznie wojsk lądowych - coś takiego nie mieści się w głowie. ___Kraje NATO zapytają się także: mamy płacić za bazy NATO w Polsce, aby w Polsce wzrósł poziom rozkradania podatków na wojsko pod pozorem obronności? Obronność Polski zostanie wzmocniona bazami i osłabiona przez kolesiów, tak że nie wzrośnie, lecz może nawet spadnie. Przede wszystkim jednak bazy NATO w Polsce zwiększyłyby gotowość polskich polityków do wojennego awanturnictwa, a więc kraje NATO z zach. UE się na nie nie zgodzą - i słusznie, bo Polacy najpierw wdaliby się w wojjene awantury, a potem by płakali po milionach poległych, urządzali marsze, palili świeczki w ruinach swych miast itp. itd.

ATK z Californii
środa, 27 maja 2015, 09:11

Nie zgadzam sie z twoimi wywodami. Po pierwsze Dudus powiedzial ze jego slowa o wysylaniu polskich zolnierzy to nieporozumienie. Zle go zrozumiano. On w sposob dyplomatyczny chcial przekazac, ze Polska wlasnie nie wysle swoich sil zbrojnych. Po drugie, gdyby nawet polscy zolnierze wspieraliby ukraincow, to walki toczylybysie na wschodniej Ukrainie nie w Polsce. Pewnie bylaby to wojna na wykrwawienie putinowcow albo Polakow i Ukraincow. Po trzecie Dudunia podczas debaty obrazil wszystkich zydow, zwlaszcza tu w Ameryce, wiec o jakis bazach USA Army po za tym co juz obiecane to sobie moze pomazyc i nic wiecej. Po czwarte w jego "bylej" parti jest sporo nacjonalistow, narodowcow ktorym blisko do Rosji Putina, jak rowniez ktorym nie jest po drodze pojednanie z Ukraincami. Co juz dal do zrozumienia Poroszence, odwolujac zaplanowane spotkanie. To rowniez jest kolejny dowod na dwulicowosc polityki zagranicznej prezydenta elekta z przypadku.

PaVelsky
środa, 27 maja 2015, 00:00

a może być gorzej? będzie dobrze.

PK71
środa, 27 maja 2015, 04:10

W latach 2005 - 2007 bylo gorzej, wiec odpowiedz jest TAK, moze i bedzie gorzej.

waldi_nl
środa, 27 maja 2015, 14:24

Fajnie by bylo gdybym mogl zamiast Maliniak i Prompter powiedziec Prezydent Duda ale zanim to nastapi zobaczymy jakie bedzie jego stanowisko wobec przetargu na smiglowce, czy bedzie trzymal strone zwiazkow zawodowych czy wojska.

PK71
środa, 27 maja 2015, 22:24

Duda jest skonczonym kretynem, bo co by powiedzialm, gdyby przetarg wygral Mielec? Jak by wytlumaczyl zwiazkowcom ze Swidnika, ze sa gorsi od tych z Mielca?

Racjonalista
wtorek, 26 maja 2015, 23:48

Miejmy nadzieje że nowy prezydent będzie się kierował zdrowym rozsądkiem i nie anuluje przetargu na śmigłowce, słuchając związkowych pieniaczy z włoskich lub amerykańskich montowni w Świdniku lub Mielcu.

miecio
środa, 27 maja 2015, 10:44

jak nie anuluje to znaczy, że słucha związkowców Francuskich montownie ? a co nam oferowali Francuzi - zbudowanie montowni właśnie - ale tylko dla połowy maszyn ...

realista
środa, 27 maja 2015, 09:55

to nie prezydent podpisuje umowy o zakupie sprzętu dla armii tylko rząd... o carakale nie ma co się martwic będzie przyklepany już przeszedł testy. Oficjalny werdykt o zakupie będzie przedstawiony za kilka dni. PIS i Duda będzie siedział cicho bo sam PIS forsowal zakup zagranicznych smiglowcow przy zakupie smiglowcow pogotowia lotniczego. Przypomne wygral eurokopter a nie swidnik ani mieliec

Anty Rusek
wtorek, 26 maja 2015, 23:39

No mam nadzieję, że nowy prezydent będzie dalej przychylny jeśli chodzi o "armię obronną" czytaj terytorialną. I nie będą to słowa rzucane na wiatr. Bo armia terytorialna to w dzisiejszych czasach jest potrzebna.

kzet69
środa, 27 maja 2015, 19:16

Jedynie chłopcom, którzy nigdy nie wyrośli z krótkich spodenek do ładnych słitfoci.. Każda armia terytorialna to przy pełnoskalowym konflikcie z Rosją ( a w przypadku Polski tylko taki jest możliwy, bo dla "zielonych ludzików" brak w Polsce bazy wśród ludności) jest dla tejże armii rosyjskiej jedynie armatnie mięsko. Pomysły z OT to kiełbasa wyborcza dla takich właśnie chłopców.

ppp
piątek, 29 maja 2015, 00:36

Duda nie ma pojęcia o czym mówi. Zlepek luźnych - wolnych spostrzerzeń laika. Poza tym na jego m-cu nie liczyłbym tak bardzo na wsparcie sojuszu. To stawia nas w złym świetle i z góry zakłada przegraną. Polska musi posiadać też pazury/szpony którymi będzie w stanie rozszarpać potencjalnego agresora. Biorąc z kolei przedwyborcze hasła Dudy... na wojsko nie będzie z czego wykładać. Budżet będzie w stanie agonii.

jang.
środa, 27 maja 2015, 13:57

mam podobne obawy jak av..Ale może Prezydent-Elekt zdobędzie się na odwagę i nie skorzysta ze znanych od lat twarzy pp.Macierewicza,Waszczykowskiego,Brudzinskiego i im podobnych w zachowaniu czy poglądach A i wśród generałów dość sporo namnożyło się...hm...oryginałów delikatnie mówiąc. Jeśli zaś sięgnie po "sprawdzone kadry" to utraci szanse unowocześnienia armii i ..reelekcji.Jak poprzednik.

Mireq
czwartek, 28 maja 2015, 10:02

Poczekamy, zobaczymy. Komorowski dostał czerwoną kartkę za niektóre poczynania PO. Niech nowy prezydent nie ma wątpliwości że jak stanie się nieudolnym prezydentem to też dostanie czerwoną kartkę przy kolejnych wyborach. Te wybory to przestroga dla każdego polityka który zbyt wygodnie usadawia się na swoim stołku. Oby osoby decydujące o modernizacji polskiej armii patrzyły wyłącznie na bezpieczeństwo korzyści dla polski.

Piotr
czwartek, 28 maja 2015, 18:32

Duda obiecal rozdac 290 mld zl, to wiecejm niz roczne przychody panstwa, wiec z gory mozna przewidziec, ze czerwona kartka bedzie juz w najblizszym roku, czy dwoch.

Co teraz?
środa, 27 maja 2015, 19:56

Kontynuacja czy zmiana - nie wiadomo, ALE WIADOMO, że rozróba w kraju i zdyskredytowanie wiarygodności Polski na świecie. Pacynka Kaczyńskiego zapomina, że wygrała bardzo nieznacznie. Ludzie niewykształceni myśleli, że głosują w teleturnieju, takim ładnym uśmiechniętym. No i mamy ZONK...

G.S.
czwartek, 28 maja 2015, 00:00

Uwielbiam takie "merytoryczne" komentarze. Proponuję sprawdzić jakim stosunkiem wygrał w 2010 Prezydent Komorowski. Na marginesie w mojej rodzinie na Prezydenta Elekta głosowało 2 profesorów, 1 doktor i 3 magistrów. Jedyna osoba, którą znam i głosowala inaczej ma wyksztalcenie podstawowe. To oczywiscie nic nie znaczy. Chodzi o to aby uzywac mozgu w czasie ogladania tv.

Bimbo
środa, 27 maja 2015, 22:30

@Co teraz? Frustracja czy aberracja? A może zwykła manipulacja...

buc
środa, 27 maja 2015, 22:07

Wycie leminga. Wszystkie stereotypy czarnego PR(to już 10lecie!) w pigułce. Dzięki tak pojmowanej "zgodzie" PO przegrała i idzie na dno. Do jesieni śladu po niej nie będzie.

robinek68
wtorek, 26 maja 2015, 23:15

Bez nowoczesnych technologii to można sobie inwestować. Oby nie jak w Gawrona.

Kalder
wtorek, 26 maja 2015, 22:09

Podobna sytuacja i nagonka jak na Rosomaka

Oj
środa, 27 maja 2015, 12:42

Prezydent elekt albo nie ma pojęcia o wojskowości ( brak mądrych doradców ) albo te banialuki które wygadywał na wszelakich wiecach w tym temacie były tylko pod publiczkę.Zobaczymy jak zachowa się w sprawie zakupów Patriota i w sprawie Wielkiego Wałka jaki szykuje Siemoniak.Jeżeli w sprawie amerykańskiego złomu NIC nie zrobi tzn. poprze zakup a dalej będzie opowiadał farmazony odnośnie Caracala to jego partia straci szansę na rządzenie w naszym kraju.....

robo
środa, 27 maja 2015, 19:33

Nie licz na cuda Macierewicz już u jego boku jest aon już swoje namieszał.

xcz
czwartek, 28 maja 2015, 03:48

Co za kłamca! Chyba o bezpieczeństwo Rosji chce dbać - "Tymczasem PiS wzywa, aby rząd wstrzymał umowę z Airbusem do wyborów parlamentarnych. - Zostaliśmy zaskoczeni informacją o zakończeniu testów caracali. Nastąpiło jakieś nieprawdopodobne przyśpieszenie - mówił wczoraj poseł PiS Antoni Macierewicz. W imieniu PiS złożył w komisji obrony dezyderat o wstrzymaniu(…)"

Qba
czwartek, 28 maja 2015, 20:01

Duda wystąpił z PiS.

Falconek
wtorek, 26 maja 2015, 21:12

Jak duda rozwali przetarg śmigłowcowy, to będzie to tylko potwierdzenie odwiecznych skłonności samobójczych Polaków (bo, że nowy prezydent jest niekompetentny, to żadna nowość).

Heniek
środa, 27 maja 2015, 01:11

Rozumiem, że brak Komorowskiego boli, ale sugerowanie, że był niezwykle kompetentny choć miał śladowe/zerowe pojęcie w temacie, to farsa rodem z GW.

zorro
wtorek, 26 maja 2015, 20:59

Pan Duda ma znacznie mniej wiedzy, nie wspominając o doświadczeniu w przedmiocie obronności. Podobnie jak laikiem był Lech Kaczyński. Nie wierze w realny jego wpływ na obronność sensu stricte, jak potrafił to wypracować ustępujący PBK. Kluczem będzie kto po wyborach obejmie stanowisko MON.

AM
środa, 27 maja 2015, 03:20

Kluczem będzie kto zostanie szefem BBN. Obecnie Minister ON został sprowadzony do roli figuranta. Nieszczęście polega na tym, że to Koziej decydował o wszystkim.

Ten
środa, 27 maja 2015, 01:02

Wiedzy możne nie mieć, ale na pewno będzie dążył do wzmocnienia polskiej armii.

TOM
środa, 27 maja 2015, 00:51

Tak. PBK był ekspertem od obronności. I dlatego rozmontował naszą armię koncertowo pełniąc różne związane z obronnością stanowiska. Po ostatnich zmianach zafundowanych przez PBK i jego Szoguna nie wiadomo nawet kto ma dowodzić armią na wypadek W.

xyz
wtorek, 26 maja 2015, 21:48

A jaki wpływ na polską obronność miał ustępujący prezydent Komorowski? Chaotyczne działania dotyczące NSR-u, czy wprowadzenie szkodliwej reformy systemu dowodzenia przyniosły więcej szkód niż pożytku. Prezydentura Dudy też niesie wiele zagrożeń, m.in. podejmowanie decyzji pod presją związków zawodowych (teraz sprawa ze śmigłowcami i Świdnikiem, inna to poparcie posłów PiS-u dla związkowców z Bumaru), ale dopiero się rozpoczyna i nie ma co zawczasu lamentować.

Riddler
środa, 27 maja 2015, 12:28

Weźcie go na spytki.

Paweł
środa, 27 maja 2015, 18:28

Popieram P.prezydenta w kwestii dążeń do odbudowy polskiego przemysłu w ogóle,bo przemysł zbrojeniowy też może dzięki temu wyłącznie zyskać.Co do wyboru Caracala, najbardziej zastanawia mnie zbyt wysoka wartość kontraktu,choćby w porównaniu z zakupem Caracali przez Brazylię...Czyżby i tu obecna władza przeprowadziła przetarg PO swojemu...

sdv
środa, 27 maja 2015, 21:48

Ale prawda jest taka, ze polski przemysl zbrojeniowy odbudowywuje PO, a nie PiS, czy Duda. Caracal uruchomi w Polsce nowa fabryke (nie myl z montownia, jak w przypadku Mielca, czy Swidnika), wiec w duzej mierze pieniadze z Caracala zostana w Polsce. Ja rozumiem, ze mozesz miec inne poglady polityczne i byc zwolennikiem PiSu, ale to cie nie uprawnia do klamastwa, chyba, ze twoje klamstwo jest wynikiem glupoty, a to juz zupelnie inna sprawa.

aaaa
środa, 27 maja 2015, 19:56

A kiedy my ten kontrakt podpisaliśmy.

Falcon
środa, 27 maja 2015, 11:56

PO i Klichowi, zawdzięczamy upadek polskiej armii.Odchodzący prezydent Komorowski, też nie zrobił nic,by się temu przeciwstawić,bo był tylko leniwym stemplującym. Nowy prezydent obudził nadzieję w ludziach polskiej zbrojeniówki i dużej części młodszej kadry oficerskiej. Oby starczyło mu determinacji i energii.Tej ostatniej ma z pewnością więcej od poprzednika...

dc
środa, 27 maja 2015, 21:54

Tak, bo przeciez profesjonalna armia zawodowa jest upadkiem armii. Modernizacja techniczna armii tez jest jej upadkiem. Pamietam czasy, gdy mielismy stara, dobra amatorksa armie poborowych w podartych lachmanach w zdezelowanych starych ruskich czolgach i w starych ruskich samolotach. To armia za ktora teskni PiSowiec.

Mietek
środa, 27 maja 2015, 16:40

Tak, nowy prezydent obudził nadzieje w ludziach "polskiej zbrojeniówki" tj. PZL Mielec, PZL Świdnik bo przecież ona jest "polska".

say69mat
środa, 27 maja 2015, 12:49

Wydaje się, że osłabienie potencjału naszej armii miało kilka przyczyn, a nie tylko konkretne rządy konkretnej ekipy. Weź pod uwagę chociażby, tzw. trend rozbrojeniowy. Wszystkie kraje członkowskie sojuszu dokonywały głębokich reform strukturalnych armii. Odchodząc od tzw modelu zimnowojennego, na rzecz pokojowego modelu funkcjonowania sił zbrojnych. W odróżnieniu od polityki militarnej redagowanej i realizowanej w FR. Z kolei nasz kraj musiał się zmierzyć z procesem restrukturyzacji i modernizacji zarówno sił zbrojnych jak i infrastruktury militarnej do standardów obowiązujących w NATO. Przecież nasz kraj dysponował zarówno systemem dowodzenia, uzbrojeniem, jak i wyposażeniem wojskowym. W niczym nie odbiegającym od wyposażenia i systemu dowodzenia armii Iraku, z czasów wojen w Zatoce Perskiej. I to jest właściwa skala problemu, z jakim musieli i muszą się zmagać politycy, którzy do czasów restytucji imperialnej polityki FR. Mieli problematykę i politykę militarną w nader g-łębokim poważaniu, przyjmując proces beznakładowej reformy Sił Zbrojnych za priorytet. A obecnie realizują ją na poziomie uczestników forum O'Netu, czyli na pohybel pisiorom weźmiemy Caracala i ... git!!!

Mateusz
sobota, 30 maja 2015, 05:34

Panie Andrzeju, co z szeregowymi? Czy dalej będą służyli do 12 lat, a potem przysłowiowy "kopniak w d...pę"?

Wisla
wtorek, 26 maja 2015, 20:00

Oby tylko związkowcy nie mieli na niego wpływu bo źle to się skończy dla naszej armii.Może i Carcale są niekorzystnym wyborem bo drogie i za duże, ale Świdnik, a tym bardziej Mielec zaproponowali ostatni chłam godzien tylko cywilnego rynku. Nie mówiąc już, że związkowcy w większości najpierw dbają o swój portfel, potem o pozostałych pracowników zakładu, a na koniec czy to czego żądają jest opłacalne i w ogóle ma sens.

aurel
środa, 27 maja 2015, 00:31

Wisla..drogi przyjacielu-powtarzasz kłamstwa pana Mroczka jako że BH i AW149 to konstrukcje TYPOWO WOJSKOWE...ostatni chłam to właśnie g..no wyprodukowane przez żabojadów,to po pierwsze,po drugie związkowcy nawet jeśli dbają o swoje portfele pośrednio dbają o miejsca pracy w POLSCE nie Francji,po trzecie każdy rozwój i zakup sprzętu produkowanego w kraju a nie montowanego to rozwój i przypływ technologii . Przestań stary oglądać TVN i słuchać kłamstwa pomroczne shoguna niższego (wyższy to przydupas Bula- razem nam za granicą wstyd robili)..zastanów się- a dopiero po głębszych przemyśleniach pisz ..pozdrawiam

Kalder
wtorek, 26 maja 2015, 22:29

Związkowcom wcale nie przeszkadzało gdy w 2007 wybrano Ec135 na śmigłowiec dla pogotowia ratunkowego - bez korzyści dla przemysłu. Kupiono tak jak kupuje się colę w sklepie .

as
wtorek, 26 maja 2015, 21:33

Caracale wcale nie są za duże przydały by się jeszcze większe i Caracal w tej sytuacji to był najlepszy wybór.

Oleg
środa, 27 maja 2015, 11:42

Jest nadzieja, iż nowy Prezydent, w przeciwieństwie do swojego poprzednika, nie pozwoli na zabranie wojsku 10 MLD złotych. Bo Pan Komorowski co prawda próbował występować jako wielki obrońca polskich sił zbrojnych, ale tak naprawdę za biurkiem robił dokładnie coś przeciwnego. Bardzo dobrze więc że z tym Panem się już żegnamy.

Qba
środa, 27 maja 2015, 16:24

A myślisz że z czego przeliczy frankowczom kredyty na złotówki?

Paweł
wtorek, 26 maja 2015, 19:45

Brawo! Całkowicie się zgadzam z poglądami nowego Prezydenta.

aaaa
środa, 27 maja 2015, 01:00

Tylko i tak o wszyzstkim będzie decydował prezes

ja
wtorek, 26 maja 2015, 23:27

Laik z laikiem? Ależ jak może być inaczej.

Kalder
środa, 27 maja 2015, 10:23

Z przykrością mogę powiedzieć, że najwięcej dla obronności zrobiło SLD, potem platforma. PiS nie zrobił nic. Zapewne nie "nic" ale mniej niż zero ze względu na rozwalenie WSI. Jeśli nawet trzeba było to zrobić to po cichu.

stach
środa, 27 maja 2015, 13:22

PIS niestety ni zdążyło zrobić tego, co koniecznie zrobić musi przy najbliższej nadażającej się okazji: rozpirzenie do końca mafii WSI oplatającej polską gospodarkę, politykę, media, której jedynym i zaciekłym obrońcą jest do dzisiaj B. Komorowski. Poniżej cytat z człowieka, który WSI przebadał jak bodaj nikt inny: "Po przeanalizowaniu dziesiątek przetargów w ostatnich latach nie znalazłem ani jednego od miliarda w górę, w którym nie brałyby udziału osoby związane z WSI [...] Taki był stan rzeczy przez te wszystkie lata, przez lata rządów Platformy Obywatelskiej i rządów Bronisława Komorowskiego, który był emanacją tego systemu zła.” Dziennikarz Wojciech Sumliński podkreśla, że skutkiem tego są najdroższe stadiony, najdroższe autostrady i najdroższe mosty. Czy możemy przypuszczać, że przetargi zbrojeniowe były wolne od swoistego haraczu płaconego wszechobecnym ludziom WSI? Czy przetarg śmigłowcowy, w którym przepłacamy dwukrotnie cenę jednostkową wybranego produktu jak i cenę wyrobów konkurencji to czysty przypadek, czy wynik działania tej mafii? Czy w świetle faktów i liczb zadawanie podobnych pytań przez obywateli Polski - kraju na dorobku, jest czymś nie na miejscu?

TOM
środa, 27 maja 2015, 11:26

Nie rób sobie tej przykrości i już nic nie mów. Z 25 lat po okrągłym stole prawie cały czas rządzi Unia Wolności vel. Unia Demokratyczna vel. Platforma Obywatelska za rękę z komunistami z PSL i SLD. W krótkim epizodzie rządów PiS, zostało zrobiony pierwszy, najważniejszy krok - rozwalenie polskiego wydziału GRU, czyli WSI.

Marek
piątek, 29 maja 2015, 12:58

NIKT nie może Wam Polacy dać tyle, ile ja ... obiecać !! Póki co to główne przesłanie prezydenta-elekta. Nawet się nie zająknął o pilnej KONIECZNOŚCI podjęcia intensywnych zabiegów, by możliwe stało się jak największe zacieśnienie współpracy z jedynymi obecnie naturalnymi sojusznikami Polski t. Szwecją, Finlandią i Norwegią. Pakt wyszehradzki jest już martwy i nie ma NIC w zamian, więc koniecznie trzeba szukać współpracy/sojuszników na północy, by zabezpieczyć północną granicę Kraju. Również aspekt gospodarczy i ścisłe połączenie przemysłów obronnych(i nie tylko) miałby wielkie perspektywy i potencjał. Dla mocno zaniepokojonych Skandynawów Polska jest wręcz idealnym sojusznikiem, co parokrotnie dawali do zrozumienia Warszawie. Niestety BEZ jakiegokolwiek odzewu ze strony ślepych i niekompetentnych władz RP.

Zdzich
sobota, 30 maja 2015, 14:35

Jak sam zauważyłeś, jest to Prezydent elekt. Taki komentarz jak twój miałby sens, po roku bezczynnego urzędowania Dudy, spędzonego na np. polowaniach, skakaniu po meblach na oczach całego świata i przysypianiu na akademiach z brzuchem pełnym pasztetu. Cierpliwości trochę, a najlepiej zacznij zbierać pieniądze na .swoją kampanię prezydencką.

Międzymorze
piątek, 29 maja 2015, 15:20

Zaletą Dudy i jego zaplecza jest to, że w przeciwieństwie do PO nie czują się delegaturą Berlina i Brukseli, przez co TEORETYCZNIE mogliby być skłonni do takich alternatywnych działań w przedstawionym przez Ciebie (a moim zdaniem bardzo słusznym) kierunku. Obawiam się jednak, że PiS'owi wystarczy populistyczne przesunięcie akcentu z "bezpieczeństwa strefy Euro" na bezpieczeństwo transatlantyckie, gdzie póki co realnie mamy niewiele i trzeba ogromnej pracy negocjacyjno-dyplomatycznej, aby coś sensownego ugrać. Tak czy inaczej stabilny sojusz obronny między Rosją a Niemcami od Skandynawii po Rumunię to by było największe osiągnięcie geopolityczne Polski w XXI w. To jest możliwe, zwłaszcza, że leży to też w interesie USA, którym bynajmniej nie w smak oś Berlin-Moskwa. Pytanie, czy dożyjemy polityków i dyplomatów zdolnych podjąć realne, skuteczne, a nie tylko populistyczno-hasłowe działania w tej sprawie.

Miś
piątek, 29 maja 2015, 15:15

"NIKT nie może Wam Polacy dać tyle, ile ja ." Dokładnie to brzmi tak: "NIKT nie może Wam Polacy dać tyle, ile PO obieca" A póki co to Prezydent elekt jestem tylko elektem. Rządzi niejaki Bronek, jeszcze do sierpnia. Czemu on nie wyjdzie z tymi inicjatywami?

say69mat
środa, 27 maja 2015, 10:18

def.24.p: Bazy NATO w Polsce, silna "armia obronna", inwestycje w polski przemysł zbrojeniowy - to trzy główne elementy programu polityki bezpieczeństwa Andrzeja Dudy. W kampanii wyborczej prezydent-elekt dał się poznać jako krytyk decyzji MON w sprawie przetargu śmigłowcowego. say69mat: Deklaracje są, jak zwykle szalenie miłe i budujące. Problemem jest praktyka rządzenia i zarządzania systemem ON. A doświadczenie, z praktyki zarządzania tym z segmentów naszej rzeczywistości w wydaniu PiS. Bynajmniej nie jest ani miłe, ani tym bardziej ... budujące.

AFGAN
środa, 27 maja 2015, 07:00

Panie prezydencie, jeżeli chodzi o śmigłowce Caracal to był najlepszy wybór. Proszę się nie sugerować wrzaskami związkowców i przypadkiem nie anulować przetargu, bo śmigłowiec wybrano najlepszy z tych jakie oferowano. Proszę również pamiętać że Świdnik to Agusta-Westland czyli kapitał włosko-brytyjski a Mielec to Sikorski czyli kapitał amerykański, co za tym idzie, jak kupimy AW-149 czy Black Hawka to kasa i tak wypłynie za granice, a śmigłowców i tak nie wyprodukujemy, tylko zostaną one zmontowane z gotowych podzespołów sprowadzonych z zagranicy. Silniki, układ napędu, elektronika i wszystkie kluczowe podzespoły i tak zostaną wyprodukowane za granicą i słona za nie zapłacimy. Układ z Francuzami ma 2 korzyści. Pierwsza to taka że ten śmigłowiec najbardziej pasuje do roli następcy Mi-8, ponieważ Black Hawk ma udźwig i ładowność o połowę mniejszą od Mi-8 i jego wybór stanowił będzie ograniczenie możliwości naszych sił zbrojnych w zakresie transportu i działań desantowych. Ponadto jest on oferowany w wariancie nie uzbrojonym , czyli cywilnym ! W Polsce Sikorski nie wytwarza śmigłowców uzbrojonych i aby je uzbroić i tak pewnie będziemy musieli je wysłać do USA, tak jak wysyłamy F-16 aby dostosować je do przenoszenia JASSM-ów, czyli za Black Hawka zapłacimy podwójnie. Poza tym będziemy musięli zapewne kupić dedykowane uzbrojenie na warunkach amerykanskich, np. PPK Hellfire zamiast używanych już Spike i znowu trzeba zapłacić. Co do AW-149 to szkoda nawet komentować, gdyż wersja wojskowa tego śmigłowca nie istnieje, jej dostawy były by możliwe dopiero za 4 lata, a w praktyce okaże się że może nawet i za 7 lat. Poza tym nasza armia nie potrzebuje latającej taksówki. Sprawa druga to fakt iż Francuzi zaoferowali budowę linii montażowej w WZL w Łodzi, czy w zakładzie w 100 procentach POLSKIM !, i nie zamierzają przy tym przejąć tych zakładów. WZL stanie się posiadaczem kodów źródłowych i przy okazji nie zostanie przejęty przez obcy kapitał i pełen serwis śmigłowca będzie się odbywał w WZL. Powstaną nowe miejsca pracy, a po wyprodukowaniu partii dla naszego wojska, w WZL będą też wytwarzane śmigłowce na rynek zagraniczny. Zamiast 2 zakładów śmigłowcowych bedziemy mieć ich 3. Płyną z tego same kporzyści. To jest bardzo zdrowy układ i nie rozumie o co tu tyle krzyku. Ponadto Caracal może przenosić PPK Spike co za tym idzie oszczędzimy na zakupach uzbrojenia bo takie już posiadamy i produkujemy w ZM Mesko, a Hellfire byśmy mysięli za pewne kupować od jankesów płacąc grubą kasiore. Poza tym dziwi mnie również dlaczego tyle jest krzyku o śmigłowce, a nikt nie podaję w wątpliwość dlaczego wybraliśmy Patriota a nie SAMP/T, pomimo że SAMP/T jest nowocześniejszy i Francuzi gotowi byli nam przekazać kody źródłowe i uruchomić produkcję z ZM Mesko.

Alfons > AFGAN
środa, 27 maja 2015, 13:59

Obawiam się, iż po wyborach parlamentarnych z 18 października bieżącego roku, gdy do władzy powróci PiS to przetarg na śmigłowiec wielozadaniowy dla WP zostanie unieważniony, a następcą Caracala będzie zmodernizowana wersja śmigłowca Black Hawk zresztą piekielnie droga.Według politykierów z PiS, jak wybraliśmy amerykańskiego Patriota, to i wybierzemy amerykański śmigłowiec Black Hawk, aby wzmocnić sojusz polityczno - wojskowy pomiędzy RP a USA.Nieważne jakim kosztem.Podobno pracownicy z Mielca będą mieli dodatkową robótkę dzięki montażowi śmigłowców BH - według teorii PiS.Zapewne tak się stanie.

qwaqwaraqkwa
środa, 27 maja 2015, 13:55

1. dowcip polega na tym, że MON aż do zakwalifikowania Caracala mówił, że nie szuka następców Mi-8 lecz nowej klasy śmigłowców. Potwierdzały to wymagania przetargowe. 2. Nieuzbrojony i cywilny to dwa zupełnie różne pojęcia.Od układów zasilania i okablowanie pozwalających na montaż różnych urządzeń (radio, WRE, nawigacji) poprzez konstrukcje przygotowaną na przyjęcie uzbrojenia ofensywnego/ nagłe spotkanie z pociskiem lub ziemią na wszelkich certyfikatach kończąc. 3. O ile się orientuję, F16 modernizowane do JASSM są/będą w Polsce. 4. Nie zauważyłem, by jakakolwiek wersja Black Hawk była dostosowana do PPK, i bardzo dobrze, bo to samobójstwo. 5. WP nie potrzebuje taksówki? Ależ właśnie chciało - patrz pkt. 1 6. AW-149 nie jest wojskowym śmigłowcem? A czym w takim razie jest AW-189? Patrz pkt.2. W sprawie uzbrojenia - czy to nie jest tak, że Caracal ma ściśle określony zestaw uzbrojenia (francuskiego, które trzeba kupić) jak zasobniki z npr/km, a u konkurencji można podwiesić cokolwiek (oczywiście przy fabrycznym dostosowaniu- koszt groszowy). Tu pytam, bo nie wiem. 7. Patrząc na oszałamiającą karierę Caracala na świecie ilość wyeksportowanych maszyn będzie oscylować w okolicy zera. Ale umowa na śmigłowce i budowę fabryki (trzeciej w Polsce) była droższa o budowę fabryki - od cudów jest Bóg a nie Eurocopter...

Tomb
środa, 27 maja 2015, 13:32

Widzę że bardzo kochasz francuskie produkty. Zgadzam się że z tych trzech oferowanych najbardziej zbliżonym mo MI8/17 jest Caracal, ale tylko zbliżonym. Jeśli naprawdę miała być wymiana Mi8/17 to są na rynku inne bardziej odpowiednie konstrukcje mogące je zastąpić, więc dlaczego nie zostały nam zaproponowane, może dlatego że MON tak sformułował i zmieniał w trakcie zapisy przetargu? Skoro Mi8/17 miały zostać zastąpione Caracalem to dlaczego nadal mają zostać w linii? Twój argument dotyczący AW-149 z typu "latającej taksówki" jest powalający. A skąd ty wiesz czego tak naprawdę potrzebuje wojsko? a może właśnie takiej "latającej taksówki"? Bo ja, po tym jak widzę prowadzenie przetargów na sprzęt, nie jestem pewien czy sam MON wie czego potrzebuje. Odnosząc się do systemu obrony przeciwrakietowej powiem tylko że żaden z przedstawionych przez ciebie nie spełniał wymagań, każdy z nich potrzebował modernizacji do naszych wymagań, ale dla ciebie SAMP/T był ok. bo francuski. Wykaż się chociaż minimum obiektywizmu, a może staniesz się trochę wiarygodny.

Profesor
piątek, 29 maja 2015, 12:24

Ilość zacietrzewionych wpisów pod tym artykułem świadczy o tym że bojówki PO już się szykują do wyborów na jesieni. I jak zwykle okazują szacunek wyborcom i wszystkim wokoło, w tym wypadku plując na nowego Prezydenta. Nie ma to jak partia miłości......

Tweets Defence24